Szeroki wybór książek, multimediów z zakresu szeroko pojętej kultury: architektura, duchowy wymiar twórczości, szlaki kajakowe, współczesne media, przemoc w mediach, polityka. Odnajdziesz tu również książki i podręczniki idealne dla uczniów oraz studentów. Szeroki wybór beslsellerów i nowości.
,,Epoka ekumeniczna"" to czwarty tom studium ,,Order and History"", będącego opus magnum w dorobku Erica Voegelina, jednego z najwybitniejszych dwudziestowiecznych filozofów polityki.Voegelin kontynuuje w tej książce badania, które podjął we wcześniejszych tomach, doprowadzając narrację do czasów upadku cesarstwa rzymskiego. Można w niej znaleźć także obszerne odwołania do paralelnych fenomenów w kulturach azjatyckich, szczególnie do cywilizacji chińskiej. ,,Epoka ekumeniczna"" odgrywa kluczową rolę w całym ,,Order and History"" - Voegelin weryfikuje w niej dotychczasowe założenia badawcze i wykłada teoretyczne podstawy swojej filozofii politycznej.O przyczynach, które sprawiły, że konieczna stała się rewizja wcześniejszych założeń badawczych, Voegelin napisał między innymi następujące słowa:Tworząc podstawy ,,Porządku i historii"", podzielałem wciąż obiegowe przekonanie, że koncepcja historii jako pełnego sensu następstwa wydarzeń ułożonych na prostej linii czasu stanowiła wielkie osiągnięcie Izraelitów i chrześcijan, uprzywilejowanych w jej tworzeniu dzięki objawieniom, podczas gdy poganie, pozbawieni objawienia, nigdy nie byli w stanie wykroczyć poza koncepcję czasu cyklicznego. Zarzuciłem to przekonanie, gdy odkryłem, że jednoliniowe ujęcie historii, obejmujące czas od bosko-kosmicznych korzeni porządku aż po teraźniejszość autora ujęcia, jest formą symboliczną rozwiniętą pod koniec trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem w imperiach starożytnego Bliskiego Wschodu. Formie tej nadałem nazwę ,,historiogonia"". To odkrycie poważnie wstrząsnęło moimi planami. W grę wchodziło coś więcej niż tylko odrzucenie obiegowego założenia. Okazało się bowiem, że prawdziwa historia jednoliniowa, co do której zakładałem wcześniej, że stanowi rezultat procesu różnicowania (a z nią jej sensy), jest symbolizmem kosmologicznym. Co więcej, symbolizm ten pozostawał niezmienny przez tysiące lat od swego powstania w społeczeństwach Sumeru i Egiptu, pielęgnowany następnie przez Izraelitów i chrześcijan, aż po ,,filozofie historii"" XIX wieku.
Klasyk wśród współczesnych francuskich historyków, Jean Delumeau (ur. 1923) zamierzył sobie opisanie historii tego, co przez stulecia inspirowało ludzkie marzenia: historii ziemskiego raju. Wcześniej badał strach i poczucie winy w zachodniej kulturze. Przejście do studiów nad wizjami szczęśliwości jest wbrew pozorom konsekwentne, ponieważ mieści się w sferze dla tego historyka najważniejszej: egzystencjalnych motywacji każących człowiekowi tworzyć kulturę. To właśnie one determinują sens tego, co człowiek robi w historii. Przedstawione tu dzieje pojmowania raju dobrze to ilustrują. Praca Delumeau dotyczy głównie średniowiecza i nowożytności. W monografii znajdziemy ogrom fascynującego materiału. Fascynującego i zadziwiającego zarazem. Umiejscowienie ziemskiego raju przez wieki wcale nie było jasne. Rajski ogród miał się znajdować na Dalekim Wschodzie, w Afryce, a w czasach odkrywania Ameryk nawet w Ameryce Południowej, by po tych wędrówkach osiąść w regionie Mezopotamii. Całe stulecia żyły wyobrażeniem Wysp Szczęśliwych i opowieściami o niezwykłym królestwie Księdza Jana gdzieś we wschodniej Azji. Dla średniowiecznych kartografów ziemski raj był jedną z części świata, jak to dokumentuje bogata ikonografia książki. Nawet jeśli od epoki oświecenia słabną te wizje i spekulacje, a poszukiwanie raju ziemskiego współcześnie zanikło, może po części zastąpione przez zdobycze cywilizacji, to prawdopodobnie nadal tkwi w nas, choć w jakiejś innej, bardziej wysublimowanej formie.
Kim jestem, kiedy podróżuję?
O człowieku Zachodu i Wschodu, globalnej Północy i Południu, o granicach, które potrafią łączyć, a także miejscach, których nie można odwiedzić, piszą:
Olga Tokarczuk
Ćwiczenia z obcości
Andrzej Stasiuk
Najstarszy pejzaż
Natasza Goerke
Gościniec
Natalia Bloch
Relacje wzajemności
Mirosław Wlekły
Głównie dla podróży
Wolfgang Bauer w rozmowie z Błażejem Popławskim
Świat, którego nie ma w przewodniku
Andrzej Muszyński
Donikąd
Ponadto w numerze:
Pamięć o akcji „Wisła”. Tomasz Stryjek w rozmowie z Urszulą Pieczek
Prawa reprodukcyjne. Spór o antykoncepcję, przerywanie ciąży, in vitro i seksualność osób niepełnosprawnych. Głos Eleonory Zielińskiej i Michała Królikowskiego
O idolach, ciasnym rozumie i racjonalnej wierze. Jean-Luc Marion w rozmowie z Szymonem Łucykiem
Michał Paweł Markowski i Dobrosław Kot w nowym cyklu rozmów „Znaku” pt. Lek i trucizna
Stacja:Literatura: Opowiadanie Radki Franczak pt. Niewidzialni
Europa – instrukcja obsługi. Czy można stworzyć podręcznik dla uchodźców
i migrantów? Marcin Żyła
Każdy był kiedyś przybyszem. Jana Shostak w rozmowie z Szymonem Maliborskim
Redakcja ""Arki"", określając linie ideowo-polityczną czasopisma, jednoznacznie identyfikowała ją jako antykomunistyczną. Najważniejszym przejawem antykomunizmu była wieloaspektowa i wielopłaszczyznowa krytyczna refleksja na temat Związku Sowieckiego jako źródła komunizmu. Celem badawczym prezentowanej pracy jest jakościowa analiza treści artykułów dotyczących Związku Radzieckiego. Celem poznawczym studium jest określenie głównych elementów - koncepcji, teorii, modeli, paradygmatów - krytycznego stanowiska ""Arki"" wobec ZSRR. Prezentowane opracowanie wnosi zatem wkład do dyscypliny nauk o polityce w zakresie myśli politycznej dotyczącej ZSRR, rozwijanej w podziemiu w schyłkowym okresie PRL-u i pierwszych latach istnienia III Rzeczypospolitej. Kompleks zagadnień, które omawiali autorzy artykułów zamieszczanych przez redakcję ""Arki"", swoim zakresem przedmiotowym był zbliżony do problematyki, którą zajmowali się na Zachodzie sowietolodzy.
Książka Dariusza Karłowicza jest zbiorem tekstów poświęconych polskiej tożsamości, na którą Autor patrzy poprzez pryzmat starożytnej filozofii i współczesnej kultury. Na publikację składają się felietony pisane na przestrzeni ostatnich dwóch lat dla tygodnika wSieci, a także wybrane eseje z Teologii Politycznej oraz wywiady, jakich Dariusz Karłowicz udzielił redakcjom Plusa Minusa oraz Pressji.
Monografia stanowi obszerne kompendium wiedzy o środowisku lwowskich muzykologów z prof. Chybińskim jako postacią centralną, w okresie od powołania Katedry Muzykologii na Uniwersytecie Lwowskim do ostatecznego wyjazdu profesora ze Lwowa w okresie II wojny światowej. Dzieje lwowskiej muzykologii zostały zaprezentowane w szerokim kontekście kulturowo-historycznym, z uwzględnieniem wydarzeń, które miały miejsce w innych placówkach muzykologicznych, działających w tym czasie w Polsce i w Europie, oraz społeczno-politycznej sytuacji kraju, zwłaszcza Galicji. Tak rozległe i wnikliwe potraktowanie tematu wyróżnia tę monografię spośród innych prac, dotyczących środowiska muzykologicznego w przedwojennym Lwowie.Z recenzji prof. dr hab. Bożeny MuszkalskiejAutor nie tylko przeprowadził rekonstrukcję badanych procesów związanych z powstaniem i rozwojem polskiej muzykologii, ale starał się określić czynniki, które miały bezpośredni lub pośredni wpływ na omawiane zjawiska i procesy. Zaprezentował mniej znane sylwetki związane z życiem muzycznym Lwowa oraz wzbogacił wiedzę o osobach znanych.Z recenzji prof. dr. hab. Andrzeja Meissnera
Teatr, będąc narzędziem wytwarzania obrazu określonej kultury, uczestniczy w dyskursywnym procesie konstruowania związków artystów i odbiorców z miejscem i wspólnotą. Związek ten, jak staram się pokazać, domaga się jednak sproblematyzowania z chwilą, gdy uwzględnimy postulowany przez Stephena Greenblatta w jego Manifeście mobilności kulturowej ruchomy i niepewny status składników kultury oraz ich zmienne funkcje w różnych kontekstach i czasie. Zgodnie zatem z tytułem mojej książki patrzę na włoski teatr i jego kulturową specyfikę z dwóch wzajemnie się uzupełniających perspektyw. Traktuję go z jednej strony jako przykład sztuki lokalnej, gdyż odwołuje się on do języka, pamięci, skojarzeń, historii, wrażliwości i światopoglądu konkretnej społeczności, związanej z pewnym terytorium i miejscem. Z drugiej strony krytycznie ustosunkowuję się do tej właściwości, pokazując, że artyści teatralni – prowadząc od wieków życie podróżnicze – stanowili medium kulturowej mobilności (jak chociażby zespoły komików włoskich w XVII i XVIII wieku w Europie) i przenosili ukształtowane w ramach swoich przedstawień reprezentacje lokalnych wspólnot poza granice własnego kraju, konfrontując je z nowym odbiorcą. Pewne zaś elementy ich przedstawień, pozostające w pamięci widzów i kronikarzy, świadectwa lub ich „resztki”, podróżując i zmieniając swoich użytkowników, objawiały z czasem swoje nowe performatywności w kolejnych wcieleniach, niekoniecznie zbieżnych z aktualnie definiowanym narodowym charakterem sztuki.
Katarzyna Lengren, Jerzy Bralczyk i Jacek Wasilewski zapraszają czytelników do rozmowy przy stole… Książka zawiera ciekawe, a zarazem humorystyczne rozważania w formie dialogu o szeroko pojętej kulturze biesiadowania i stołowania się.
Złota gałąź sir Jamesa Georga Frazera uważana jest za jedną z najważniejszych książek antropologii społecznej, a na pewno jest w tej chwili już pozycją klasyczną w tej dziedzinie wiedzy. Przywołując obraz J.M.W. Turnera, zatytułowany Złota Gałąź (The Golden Bough, 1834) Frazer rozpoczyna snuć opowieść o pewnym tajemniczym rytuale, odbywającym się cyklicznie nieopodal jeziorka, zwanego przez starożytnych Zwierciadłem Diany. W starożytności ów leśny pejzaż był miejscem dziwnej i powtarzającej się stale tragedii. Na północnym brzegu jeziora, tuż pod przepaścistą skałą, na której osiadła współczesna wioska Nemi, znajdował się święty zagajnik i sanktuarium Diany Nemorensis, czyli Diany Leśnej. Niekiedy zwano je również jeziorem i zagajnikiem Arycji. Lecz miasteczko Arycja (obecna La Riccia) znajdowało się o trzy mile dalej, u stóp Góry Albańskiej, a od jeziora, leżącego na zboczu góry w małym zagłębieniu w kształcie krateru, dzielił je bardzo pochyły stok. W tym świętym zagajniku rosło drzewo, wokół którego można było dostrzec krążącą przez cały dzień i prawdopodobnie do późnej nocy mroczną postać. W ręce dzierżył ów człowiek nagi miecz i bez przerwy rozglądał się wokół, jak gdyby w każdej chwili mógł spodziewać się napaści wroga. Był to kapłan i morderca, wypatrujący tego, który go wcześniej lub później zamorduje i obejmie po nim urząd kapłana. Takie prawo obowiązywało w sanktuarium. Kandydat na kapłana nie miał wyboru. By objąć stanowisko, musiał zgładzić swego poprzednika, a urząd po nim piastował do chwili, gdy sam ginął z ręki następcy silniejszego i bardziej przemyślnego.Ów dziwny rytuał domaga się wyjaśnienia. (...)
"[] są to teksty wyraźnie, bez wątpliwości nie tylko z jednego ducha poczęte, lecz także właściwie, mimo bogactwa i rozmaitości przedmiotów, wokół jednej sprawy rozkręcone. Jak tę sprawę nazwać?O czymkolwiek mowa w tych rozprawach - a zawsze dotyczą one czegoś bardzo ważnego dla naszej kultury - autorka dostrzega trudności, o jakie się potykamy, gdy usiłujemy określić ściśle granicę między zjawiskami, z których jedno jest dobre, a drugie złe, a które albo z tego samego źródła wypływają, albo do tych samych motywacji ludzkich się odwołują czy też mogą uchodzić za odmiany tej samej natury. A przecież, chociaż trudno te granice zdefiniować i czasem, gdy nie chodzi o wypadki skrajne, możemy się wahać, jak rzecz daną i doświadczaną osądzić - odróżnienie dobra od zła nie zanika, nie może być nigdy unieważnione.Proszę mi na słowo uwierzyć, że nie ma w tych rozprawach Barbary Skargi, w jakiejkolwiek kolejności je studiować, ani jednej, po której przeczytaniu czytelnik nie poczułby się wzbogacony, zbudowany i autorce wdzięczny".Leszek KołakowskiZ zachęty do czytania rozpraw Barbary SkargiWydany po raz pierwszy w 1999 roku zbiór O filozofię bać się nie musimy to publikacja wyjątkowa na tle twórczości tej autorski. Napisana została z myślą o najmłodszych uczniach Barbary Skargi - ostatnim pokoleniu wychowanych przez nią humanistów, których Skarga zostawia z przesłaniem wartym przypomnienia - nie bójmy się niepewności poznawczej - uczmy się pytać. "Nie wiem", "wydanie mi się", "możliwe" - to słowa, które do dyskursu filozoficznego wprowadził już Sokrates, a które należałoby przywrócić dzisiejszej debacie publicznej chorej w zacietrzewieniu i pewności swoich racji.Skarga nie boi się mówić o kwestiach fundamentalnych - prawdzie, czasie, intelekcie i jego nadużyciach, cynizmie, tożsamości czy złu, nie boi się stawiania pytań i konstatowania, że na niektóre z nich nie ma odpowiedzi. Mówi: wyjdź poza swoje ciało i zadziw się światem - zapytaj, o co w nim chodzi i nie bój się, jeśli nie znajdziesz odpowiedzi.Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy zapomnieli się dziwić.
Książka jest upoetyzowanym fotograficznym zapisem stanów duchowych nastolatków żyjących na przełomie lat 60 i 70. Mały realizm miesza się tutaj z marzeniami o wolnym świecie wypełnionym muzyką rockową, seksem, wielkim szmalem, zachodnią cywilizacją. Buty beatlesówki, adaptery Bambino , pocztówkowe płyty, wina patykiem pisane (bełty, bałagany, alpagi),włoskie ortaliony, kurtki szwedki , klej budapren oraz Tri´ (służące do wąchania) i gitarowe wzmacniacze to nieodłączny element scenografii tych gomułowskich, biednych czasów naznaczonych jednakowoż pokoleniową charyzmą.
O kryzysie kultury europejskiej, a nawet o jej nieuchronnym zmierzchu i ostatecznym końcu mówi się otwarcie od ponad wieku. Mówią przede wszystkim ci, którzy dzieje kultury ujmują biologicznie, opisując je narodzinami, rozwojem i wreszcie śmiercią. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że jedną z podstaw kultury europejskiej jest chrześcijaństwo. Ono zaś wykracza daleko poza Europę zarówno w sensie geograficznym, jak i kulturowym. Warto też pamiętać, że o obecnym stanie europejskiej kultury w znacznym stopniu zdecydował zapoczątkowany przez myślicieli epoki oświecenia systemowy projekt budowy społeczeństwa z pominięciem chrześcijaństwa i jego dokonań.Narastająca odtego czasu niechęć sporej części Europejczyków wobec własnej, chrześcijańskiej kultury to zjawisko trudne do zrozumienia, zwłaszcza że trwa ono nadal mimo coraz wyraźniej widocznych dziś w Europie objawów kryzysu. Wszelako jako chrześcijanie jednego możemy być pewni - zmierzch Europy nie musi i nie będzie oznaczać końca kultury chrześcijańskiej, choć może oznaczać koniec Europy, którą znamy... Przede wszystkim warto jednak razem z autorem przyjrzeć się bliżej tak zjawiskom pogłębiającym kryzys, jak i próbom ratowania Europy, przywracania jej zdrowej kultury, bo bez niej Europa jest i pozostanie tylko przestrzenią geograficzną podatną na zagospodarowanie przez obcych...
Podjętym analizom przyświecało kilka celów – przede wszystkim przedstawienie fragmentu współczesnej rzeczywistości kulturowej w Polsce lokalnej. Ponadto – empiryczne przetestowanie funkcjonalności i rozpoznawalności coraz popularniejszego określenia „dziedzictwo kulturowe”; następnym celem było zaś rozważenie możliwości zastosowania innego podejścia do zjawiska udziału w kulturze niż to praktykowane dotychczas. W omawiane przedsięwzięcie wpisany był jednak jeszcze jeden, istotny cel – eksploracyjny. Chodziło tu głównie o możliwość wykroczenia poza wąsko pojmowane „interpretację” i „rozumienie” znaczeń kulturowych i o uzupełnienie tej perspektywy towarzyszącą jej sferą komponentów uczuciowych i somatycznych.
Prezentowana monografia nawiązuje do koncepcji socjologii ucieleśnionej (multisensorycznej), którą można też nazwać neonaturalistyczną. Chodzi w niej o to, aby nie „wyjmować” podmiotu doświadczającego świata przyrodniczego i społeczno-kulturowego ze splotu fenomenologicznego jego człowieczeństwa na rzecz wyłącznie zdolności poznawczych, ale by ów splot starać się rozwikłać także od strony emocjonalno-cielesnej.
Jest to publikacja frapująca i prowokująca do przemyśleń jako przykład solidnie, mądrze i konsekwentnie zrealizowanych zamierzeń badawczych, w istotny sposób sterowanych myśleniem teoretycznym, które udatnie przekłada się na cele empiryczne, co prowadzi do ciekawych ustaleń. Z pewnością tego typu badania podpadają pod kategorię in progress, a ich potencjał jest obiecujący.
z recenzji prof. dr. hab. Wojciecha J. Burszty (Instytut Kulturoznawstwa Uniwersytetu SWPS)
Nowe słowa w piosence. Źródła. Rozlewiska pod redakcją Magdaleny Budzyńskiej-Łazarewicz i Krzysztofa Gajdy to monografia poświęcona refleksji nad rolą i formą tekstów piosenek w ostatnich dziesięcioleciach. Tytuły poszczególnych części książki pochodzą z pieśni Źródło Jacka Kaczmarskiego i mają przede wszystkim charakter metaforyczny. Opisują jednak merytoryczny podział tekstów, powiązanych wspólnymi wątkami, czasem chronologią, tematyką lub celem badawczym. I tak część I (Ściany wąwozu) wiąże artykuły, mówiące o metodologii i historii badań tekstów w piosenkach, w części II (Tej rzeki historia) znalazły się teksty na różny sposób odnoszące się do problematyki pieśni bardowskiej, część III (Cienie drzew, ślady głazów) to spojrzenie na szczególne przypadki z historii polskiej piosenki. Część IV (Nurt po piachu się wije) uwzględnia spojrzenia badawcze odnoszone do nowszych zjawisk w polskiej twórczości słowno-muzycznej, zamyka zaś tom część V (Rozlewiska), poświęcona kontekstom, które pozostają w silnym związku z tematyką piosenki.
Ze wstępu
Historia wprowadzania się ludzi w stan odmiennej świadomości, odurzania się, intoksykacji, rauszu, odlotu napisana przez brytyjskiego badacza tej tematyki Stuarta Waltona nie jest typową historią zdarzeń i procesów. Śledzimy ją z kontrowersyjnej perspektywy autora, który rzuca wyzwanie „prohibicjonistom”. Jego podstawowa teza głosi, że człowiek od zawsze poszukiwał takich doznań. Jest to stała wszystkich kultur i cywilizacji. Używki, środki mniej lub bardziej odurzające, legalne lub nie, stale towarzyszą ludzkiemu życiu: kawa, herbata, alkohol, nikotyna, opium, amfetamina, LSD… Walton śledzi ich losy w historii, a jego druga teza brzmi: ograniczanie ich przynosi więcej szkody niż one same. Światowa wojna z narkotykami rodzi wynaturzenia na wzór tych z okresu amerykańskiej prohibicji. Wiele też wskazuje na to, że jest nie do wygrania. Eksperymenty społeczne dowodzą, że legalne udostępnienie narkotyków potrzebującym i chętnym przynosi wyniki ściśle odwrotne, niż wieszczą prohibicjoniści. To są niewątpliwie fakty, tak jak faktem jest kuriozalny stan rzeczy: piątkowy relaks z odrobiną używek mobilizuje światową machinę przymusu, która będzie próbowała zagrodzić ci drogę w odmienny stan świadomości. Oczywiście ta „rekreacyjna” forma odurzenia ma dwa poważne krańce: po jednej stronie patologię uzależnień, a po drugiej rytuał magiczny, odurzenie spod znaku Eleusis i szamanów. Książka Waltona daje nam przynajmniej tyle, że eksponuje całą złożoność i trwałość tego zjawiska.
„«Pustka» synonimicznie bywa zastępowana szeregiem takich określeń, jak: nicość, próżnia, nieskończoność, pustkowie, nieobecność, niewidzialność, niewyrażalność… Czytelność i zrozumienie kategorii pustki w kulturze europejskiej zasadza się na pewnej grze interpretacyjnej, w której znaczenia pustki tłumaczy się, dopełnia i dopowiada w różnych tekstach kultury, pozostawiając jednak pewien wspólny bagaż wyobrażeń o niej. Tytułowe po-widoki pustki byłyby zatem wypadkową dialogu z kulturowym, ale i indywidualnym rezerwuarem zapamiętanych obrazów pustkowi w ogóle. Namysł nad tymi wcieleniami pustki i analiza ich poszczególnych przypadków staje się tu de facto opowieścią o historii kultury, ze szczególnym uwzględnieniem historii wyobrażeń i wizualności”.
Ze wstępu
„(…) czeka nas lektura wielowątkowa, odwołująca się do szerokiego spektrum czasowego i przestrzennego, do prezentacji i analizy elementów z różnych dziedzin ludzkiej (tu: kulturowej) aktywności. Autorka porządkuje swoją narrację (… ) przez zastosowanie dwóch kategorii, którym wyznacza zadanie spajania swego dyskursu i zarazem – dynamizowania go, pozwalając na ujawnienie w wywodzie elementów teoretycznych refleksji o kulturze, odwołujących się także do zagadnień estetycznych, czy wreszcie – etycznych. Za pierwszą kategorię porządkującą uznaje autorka wielopostaciową pustkę, za drugą – roboczo ujmowaną – «po-widokowość». (… ) otrzymaliśmy tekst o wysokich walorach estetycznych, łączący cechy solidnej pracy naukowej, multidyscyplinarnej, jeśli chodzi o rozpiętość tematyki – od nauk humanistycznych po nauki ścisłe,
od tematyki filozoficznej po refleksje i analizy z kręgu sztuki wysokiej i popularnej”.
Prof. zw. dr hab. Michał Błażejewski
Wolność i pisanie to książka poświęcona polskiej postkolonialności oraz teorii i praktyce lektury postkolonialnej. Autorka proponuje oryginalną definicję polskiej postkolonialności, odnosząc ją do takich pojęć i zjawisk, jak idea przedmurza cywilizacji, polskie poczucie gorszości, mit kresowy, kwestia żydowska, pamięć o wypędzeniach, pozycja w zglobalizowanym świecie, wewnętrzna kolonizacja oraz idea kolonialna i wiążące się z nią (post)kolonialne imaginarium.Praktycznym celem pracy jest przeanalizowanie, jak te wyznaczniki funkcjonują w utworach Doroty Masłowskiej i Andrzeja Stasiuka. Autorka interpretuje kolejne ich dzieła jako drogę między dążeniem do wolności rozumianej jako wycofanie się do domeny pisarskiego absolutu a taką konfiguracją rzeczywistości, w której pisarską podmiotowość wykuwa się w walce. Tak rozumiana lektura postkolonialna stanowi punkt wyjścia, który należy poddać krytycznemu namysłowi, a następnie go przekroczyć.Zagadnienie postkolonialnego statusu polskiej kultury dotyka niezliczonych kwestii drażliwych, narusza liczne samooceny narodowe i wymaga od analityczki ogromnego taktu. Claudia Snochowska-Gonzalez takim taktem wykazuje się na każdym poziomie badanego tematu, pozostając zarazem bezkompromisową badaczką i wnikliwą krytyczką.[Grażyna Woroniecka]Wolność i pisanie jest czymś więcej niż rozważaniem książek ważnych polskich autorów na podstawie szerokiej bazy tekstów teoretyków postkolonializmu. Jest także wskazaniem drogi, jaką badania postkolonialne czy też, jak autorka postuluje, antykolonialne mogą się posuwać.[Irena Grudzińska-Gross]Claudia Snochowska-Gonzalez kulturoznawczyni i socjolożka. Zajmuje się socjologią literatury, teorią postkolonialną i badaniem polskiej kultury volkistowskiej.
Polska prasa konserwatywna, reprezentująca ugrupowania prawicowe niechętne emigracji, w obawie przed utraceniem młodych i aktywnych ludzi, którzy mogliby przyczynić się do odzyskania niepodległości kraju, akcentowała w licznych artykułach złe warunki życia w nowym miejscu osiedlenia, wszechwładzę istniejących tam koncernów przemysłowych, a przede wszystkim prześladowania religijne katolików. Propaganda antyamerykańska powiązana została z koncepcjami politycznymi ugrupowań prawicowych często niechętnych emigracji Polaków. Znaczący wpływ miała na to również polityka zaborców przeciwnych wyjazdom aktywnych grup ludności, których mogło zabraknąć na miejscowym rynku pracy.
Hans Rudolf Bosshard, wybitny szwajcarski typograf, autor książki Der Typografishe Raster/The Typographic Grid, w której rozwinął podstawy teoretyczne i opisał różne metody projektowania na siatkach. Jego książka Reguła i intuicja jest próbą wyjaśnienia wzajemnych powiązań reguł i intuicji oraz funkcji, jakie pełnią one w procesie projektowania typograficznego.
Jeden z najwybitniejszych XX-wiecznych filozofów niemieckich Ernst Cassirer (1874–1945) przeszedł do historii jako teoretyk „form symbolicznych”. Jego monumentalna Philosophie der symbolischen Formen (Filozofia form symbolicznych, 1923–1929) nie została (i zapewne już nie zostanie) przełożona na język polski, ale Esej o człowieku stanowi poniekąd skrót tamtego dzieła i jego uaktualnienie napisane w innym czasie (1944), w innym języku i w innym miejscu (w USA, Cassirer bowiem, żydowskiego pochodzenia wrocławianin, w 1933 roku wyemigrował z Niemiec). Autor, zaliczany do neokantystów, postrzega formy symboliczne jako swoistą sieć narzuconą na rzeczywistość i pośredniczącą w jej postrzeganiu. Człowiek nie żyje już w świecie fizycznym, lecz w symbolicznym: w świecie języka, mitu, religii, sztuki, nauki… Nie odnosi się bezpośrednio do rzeczywistości, nie stoi wobec niej „twarzą w twarz”. Ta sieć to echo Kantowskich form naoczności i kategorii intelektu „nakładanych” na „rzecz w sobie”, a zarazem umożliwiających w ogóle jakiekolwiek poznanie. Cassirer uprawia jednak raczej antropologię niż metafizykę. Bardziej niż wyjaśnianie tego odwrócenia „naturalnego porządku” zajmuje go działalność ludzkiego animal symbolicum wewnątrz „sieci”. Najwyżej sytuując w kulturze naukę, jest świadkiem i komentatorem jej gwałtownego rozwoju w pierwszych dekadach XX wieku, ale stara się ją ujrzeć w całokształcie „form symbolicznych”.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?