W tym dziale zapraszamy do zapoznania się z bogatą ofertą książek z zakresu szeroko pojętej religii, historii religii i kościoła, religioznawstwo, filozofia i teoria religii, religia dalekiego wschodu, religie pierwotne i świata starożytnego to wszystko w jednym miejscu, w dobrej cenie z szybką wysyłką. Najnowsze i najpopularniejsze książki w tym temacie, zapraszamy do sklepu DobreKsiazki.pl
Tomasz Sutton, angielski dominikanin żyjący na przełomie XIII i XIV wieku, jawi się w swojej epoce jako najlepszy uczeń Tomasza z Akwinu, mimo że znał go wyłącznie z lektur i nigdy nie spotkał go osobiście. Zareagował jednak trafnie zarówno na negację koncepcji istnienia jako aktu bytu, głoszoną przez Henryka z Gandawy, jak i na zniekształcenie myśli Tomasza, które wprowadzał jego uczeń Idzi Rzymianin. Świadectwem tej intelektualnej aktywności Tomasza Suttona jest jego traktat O istnieniu i istocie, którego polski przekład właśnie prezentujemy.
Ze wstępu prof. dr. hab. Mieczysława Gogacza
Tłumaczenie - Piotr Kordula
Wstęp - Dawid Lipski
Niniejsze dziełko jest pierwszym, ukazującym się w serii Biblioteki Rocznika Tomistycznego.
Od autorki: "W epoce szumu i zabiegania wielu ludziom z ogromnym trudem przychodzi dokonywanie wyborów, które ukształtują czas, jaki im został na tej ziemi. Napisałam tę książkę poruszona smutnym przykładem licznych bliższych i dalszych mi osób, które miały poważny problem z rozeznawaniem i ostatecznie niejednokrotnie rezygnowały z wielkich i cennych aspiracji czy nawet realizacji powołania. "
Spis treści:
Słowo wstępne – s. 7
Kwestie podstawowe – s. 8
1. Czym jest rozeznawanie duchowe? – s. 14
2. Jaka jest wola Boża względem mojego życia? – s. 18
3. Narzędzia duchowe niezbędne do rozeznawania – s. 22
4. Warunki duchowe do podjęcia rozeznawania – s. 46
5. Błędy, nieporozumienia i problemy
związane z rozeznawaniem duchowym – s. 49
6. Etapy rozeznawania – s. 62
Zadawano sobie już dawno pytanie, czy zachodzi związek pomiędzy pojęciami politycznymi świata protestanckiego, a jego zasadami teologicznymi. Niektórzy twierdzą, że bez znajomości teologii protestanckiej nie można wręcz zrozumieć kierunków polityki protestanckiej, gdyż one z teologii ich wyrosły – pisze w zapomnianym eseju prof. Feliks Koneczny.
Czy to reformacja dała podstawy teologiczne do rządów absolutnych i doprowadziła do mechanizacji życia społecznego? Czy nadmierne zainteresowanie przez organy państwowe obywatelem nie wynikało wprost z podstaw teologicznych sformułowanych przez reformację? Czy indyferentyzm religijny stał się cechą społeczeństw i narodów protestanckich? Czy wreszcie protestantyzm prowadzi w ostateczności do neopoganizmu? Na te wszystkie pytania udziela zaskakujących odpowiedzi krakowski historiozof.
"Ja jestem Niepokalanie Poczęta" - tak nazwała siebie Matka Boża podczas objawień w 1858 roku w Lourdes, które szybko stało się miejscem przyciągającym pielgrzymów ze wszystkich stron świata. To tutaj znajduje się cudowne źródełko ( pamiątka tamtych wydarzeń), którego woda ma uzdrawiającą moc. Całe Lourdes żyje Maryją i miłością Boga. To On wybrał miejsce, by okazać swą moc i dlatego posłał tam swoją Matkę.
Wierni pielgrzymujący proszą Matkę Bożą przed wszystkim o zdrowie. Od czasu objawień Marki Bożej do Biura Lourdes ds. Obserwacji Medycznej zgłoszono już ponad 7000 cudów.
Bóg obdarzył człowieka – swoje dzieło – wolną wolą. Dlatego każdy ma prawo zdecydować, czy chce w Niego wierzyć, a On „akceptuje” ten wybór bez zastrzeżeń. Ci którzy Go przyjęli, przyjmują też Jego przykazania oraz podążają ścieżką zjednoczenia z Bogiem przez całe swoje życie.
Autor przekonuje, że „Boże reguły” nie zostały nam dane po to, żeby nas ograniczać, ale po to, aby wskazywać drogę i ustrzec wierzących przed niebezpieczeństwami współczesnego świata, często pozbawionego wszelkich zasad moralnych. Swoje rozważania podparł tekstami biblijnymi, świadectwami i przykładami ze swojej wieloletniej pracy duszpasterskiej jako kapłana i egzorcysty.
„Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili”(J 1,10-13).
Pod koniec moich studiów religioznawczych udałem się do Ameryki Środkowej na badania terenowe w celu zebrania materiałów na temat obrzędów religii afrochrześcijańskich.
Od strony naukowej wyprawa okazała się frustrującym fiaskiem. Po powrocie stwierdziłem, że poszukiwany przeze mnie rytuał był moją kreacją, powstałą na podstawie podręczników i własnych oczekiwań, która nie miała nic wspólnego z zastaną rzeczywistością. Dysonans między poszukiwanym doświadczeniem a konceptualizacjami
„prawdziwego” rytuału okazał się niemożliwy do pokonania. Ostatecznie rozpocząłem poszukiwania teorii i definicji uwzględniających procesualność rytuału oraz punkt widzenia samych jego uczestników. Moim celem było odnalezienie podejścia, które likwidowałoby konieczność dychotomicznego postrzegania fenomenów kultury na zasadzie ostrej granicy rozdzielającej „autentyczne” rytuały od swoistej sfery „nie-rytuałów” lub „jakby rytuałów”. Zamiast empirycznych badań zachowań rytualnych, rozpocząłem intensywne zmagania z kwestiami metodologicznymi, strategiami definicyjnymi i kategoryzacjami. Efektem tej teoretycznej batalii jest niniejsza praca, w założeniu mająca dostarczyć użyteczne narzędzie do komparatystycznych badań rytuałów, zarówno w obrębie jednej kultury, jak i w ujęciu międzykulturowym.
Czasami wystarczy kilka zranień, które po równi pochyłej poprowadzą człowieka na samo dno. Autor miał to szczęście, że w ostatniej chwili Bóg posłał kogoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń.
„Każda moja decyzja ma wpływ na moje życie teraz i w przyszłości. Gdy na przykład zegniemy kartkę na pół, to nawet po jej wyprasowaniu pozostanie zgięcie – nieodwracalny ślad” (fragm, książki). Człowiek jest taką kartką. Można ją nie tylko zgiąć, ale też pomazać, potargać czy spalić. Tak było z Henrykiem Krzoskiem, autorem książki „Bóg mnie znalazł na ulicy i co z tego wynikło”. Czasami wystarczy kilka zranień, które po równi pochyłej poprowadzą człowieka na samo dno. Autor miał to szczęście, że w ostatniej chwili Bóg posłał kogoś, kto wyciągnął do niego pomocną dłoń.
Można odnieść wrażenie, że jest to książka dla zniewolonych chorobą alkoholową, a kto takiego problemu nie ma, nie powinien po nią sięgać. Nic bardziej mylnego! Autor porusza tematy, które dotyczą każdego człowieka. Bo czy jest ktoś, kto nigdy nie podjął złej decyzji, nie zranił lub nie został zraniony? Ktoś, kto nigdy nie czuł się samotny? Wreszcie, ktoś, kto nigdy nie zwątpił w to, że jest kochany?
Henryk Krzosek trafił na ludzi, którzy pomogli mu całkowicie i z pełnym zaufaniem rzucić się w ramiona kochającego Boga. Teraz on sam stara się przekazać tę wiarę innym, również za pomocą niniejszej książki.
DUSZPASTERZ WIĘŹNIÓW I PROSTYTUTEKTyle cierpienia trudno zmieścić w jednym życiu: dzieciństwo w rodzinie alkoholowej, przemoc psychiczna i fizyczna, wykorzystanie seksualne, poprawczak, gang Zło otaczało go niemal nieustannie, nie mógł przed nim uciec. Nigdy nie czuł się bezpiecznie.Dzisiaj o. Jean-Philippe Chauveau to kapelan aresztu. Prowadzi domy dla młodych uzależnionych. Jest szefem stowarzyszenia, które pomaga ludziom prostytuującym się.Jak to możliwe, że człowiek tak okrutnie skrzywdzony przez alkohol, przemoc i gwałt zaczął nieść nadzieję i pomoc właśnie tym, którzy są uwikłani w uzależnienia, przestępstwa i prostytucję?Uwielbiam historie, w których bohater po ludzku jest skazany na beznadzieję, opuszczenie i porażkę, ale Bóg nie daje za wygraną. Interweniuje, udowadniając, że nie ma ludzi zbyt poranionych i przegranych. Polecam tę książkę jest pełna takiej Nadziei! Zetknięcie z nią grozi przemianą myślenia i w konsekwencji całego życia.Krzysztof Demczuk, lider wspólnoty Metanoia, prezes zarządu Fundacji Aplica, psychoterapeuta
Książka Drogi do szczęścia. Rozmowy z siostrami zakonnymi to siedem wywiadów na temat odkrywania wiary, sensu życia, znajdowania szczęścia i spełnienia. Każda z bohaterek należy do innego zgromadzenia, ma inne doświadczenie życiowe. Różnią się wiekiem i wykształceniem. Łączy je jedno – powołanie do życia konsekrowanego. Siostra Tadeusza Frąckiewicz, dominikanka, opowiada o niełatwym życiu na misji w Kamerunie, które jednocześnie daje jej mnóstwo satysfakcji. Dla siostry Jolanty Glapki ze Zgromadzenia Sacré Coeur życiowym celem jest obecnie budowanie Centrum „Pasja życia” w Legionowie. Marzy, żeby założyć w nim klub miłośników serialu Bonanza, którego jest wielką fanką. Apostolinka siostra Anna Maria Pudełko od lat zgłębia kobiecą duszę, starając się wydobyć z niej wszystko, co najlepsze. Z kolei siostra Agnieszka Maria Miduch ze Zgromadzenia Sióstr Kapucynek Najświętszego Serca Jezusa z Siennicy z powodzeniem łączy życie konsekrowane z miłością do teatru. Wśród bohaterek jest też siostra Ancilla Aleksandra Dziarska, lekarz rodzinny, pracująca na co dzień na terenie ośrodka dla niewidomych w Laskach, i siostra Klara z Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi (wizytki) w Warszawie, która zabierze nas w świat modlitwy. Najmłodsza bohaterka, siostra Edyta Wirtek ze Zgromadzenia Sióstr Albertynek w Warszawie, jest głosem młodego pokolenia, pokazującym, że za klasztorną furtą można znaleźć szczęście i wolność.
Marzena Juraczko – dziennikarka z ponaddwudziestoletnim stażem. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Mieszka w Warszawie.
"Walka o życie" jest kontynuacją rozprawy pt. "Walka o sens". Przedstawia niezgodę człowieka na śmierć, na wykreślenie egzystencji na zawsze z wykazu istnienia. Jest prezentacją walki na śmierć i życie o przetrwanie tego wszystkiego, co mamy, a co odbierze nam ostatecznie kres naszego życia. Jeśli nawet nie wróży to zwycięstwa, można walczyć, bo jest dowodem na godność i sens ludzkiej egzystencji.
Walka o bycie, o trwanie, nieprzeminięcie bezpowrotnie to troska wielu ludzi szukających jakiegoś nadrzędnego, pewnego sensu swego życia. Niektórzy dostrzegają wyjątkowość, piękno i niezwykłość istnienia, więc mimo całego trudu chcieliby zachować je na zawsze lub choć zdecydowanie na dłużej.
Wiedzą, że nawet jeśli się nie wierzy w zbawienie lub nieśmiertelność obiecaną przez naukę, można choć buntować się przeciw niesprawiedliwości, jaką jest przemijanie ostatecznie naszego jedynego i niepowtarzalnego na ziemi istnienia.
Pragniemy nie zgodzić się na tę wielką klęskę każdego z ludzi i walczyć choćby wbrew Bogu o sens tego, co jest nam dane tylko na krótki moment.
(na podstawie "Przedmowy")
Chociaż od ponad czterdziestu lat rozwija się w Polsce w sposób dynamiczny praktyka udzielania rekolekcji metodą św. Ignacego Loyoli, to jednak nie ma ona swego przełożenia na rodzime, polskie opracowania naukowe poświęcone książeczce Ćwiczeń duchownych. Stąd też należy wyrazić radość z książki Wacława Królikowskiego SJ pt. Adnotacje do Ćwiczeń duchowych św. Ignacego Loyoli. Studium teologiczno-pastoralne. Zanim Autor podda gruntownej analizie pierwszych dwadzieścia numerów książeczki, tak zwane Adnotacje, wcześniej wprowadza czytelnika w całe Ćwiczenia oraz szeroko omawia Adnotacje na tle całej książeczki. W ten sposób czytelnik otrzymuje szeroką i kompetentną informację o Ćwiczeniach duchowych św. Ignacego Loyoli: ich istocie, założeniach i celach, metodzie udzielania oraz warunkach ich odprawiania. Autor umiejętnie łączy refleksję naukową nad Ćwiczeniami duchowymi z bogatym doświadczeniem praktycznym, dzięki czemu książka będzie służyć zarówno środowisku naukowemu – teologicznemu, jak też osobom zainteresowanym bezpośrednią praktyką udzielania i odprawiania rekolekcji ignacjańskich.
dr hab. Józef Augustyn SJ, prof. AIK
Autor podjął się bardzo ciekawego i cennego pod względem pragmatyki życia duchowego tematu do opracowania z zakresu duchowości ignacjańskiej. Mianowicie za przedmiot swoich badań naukowych i rozprawy wybrał Adnotacje do Ćwiczeń duchowych św. Ignacego Loyoli. Zarówno od strony merytorycznej, jak i formalnej pracę oceniam bardzo wysoko. Jej struktura oraz jakość wywodów naukowych nie wzbudzają żadnych zastrzeżeń. Na uznanie zasługuje staranny i wyrobiony język naukowy autora.
prof. dr hab. Leon Nieścior OMI
Książka „Kontemplacja w działaniu” powstała w kręgu osób związanych z założonym przez Richarda Rohra Ośrodkiem Działania i Kontemplacji w Albuquerque. Oprócz tekstów amerykańskiego franciszkanina przynosi rozważania i świadectwa jego przyjaciół, którzy
w swoich poszukiwaniach duchowych przewinęli się przez Ośrodek. Szerszy zespół autorów, różnorodność ich życiowego i medytacyjnego doświadczenia i zajmowanych w życiu postaw decyduje o treściowym bogactwie przekazu. Wszystkie relacje przenoszą doświadczenie medytacyjne w realny, pełen niepokoju i zagrożeń świat, pokazując, jak praca nad własną duchowością potrafi zamienić się w działanie, którego owocem są: wybaczenie, porozumienie i szacunek dla innych.
„Modlitwa nie polega na unikaniu rozproszeń, tylko właśnie na tym, jak sobie
z rozproszeniami radzisz. Kontemplacja nie jest unikaniem problemu, tylko codziennym scalaniem z problemem i znajdowaniem jego zupełnego rozwiązania. W kontemplacji szybko i pokornie uczysz się, że prawdopodobnie tak, jak robisz cokolwiek, tak robisz wszystko. Jeśli jesteś brutalny w swej wewnętrznej reakcji na własną małość i grzeszność, tak samo zapewne będziesz obcował z ludźmi, a nawet uprawiał politykę – brutalnie”.
Richard Rohr
Fragmenty:
(…) Pierwsze spojrzenie rzadko ma w sobie współczucie. Za bardzo zajęte jest rozważaniem siebie samego i wczuwaniem się w siebie: „Jak to mnie dotknie?” albo: „Jakiej reakcji wymaga moje samopostrzeganie?”, albo jeszcze: „Jak mogę odzyskać kontrolę nad tą sytuacją?”. To nas prowadzi ku implozji, ku zajęciu się sobą, do niezdolności wejścia
w komunię z drugim człowiekiem albo z chwilą. Innym słowy, najpierw odczuwamy własne uczucia, zanim będziemy zdolni odnieść się do sytuacji i emocji drugiej osoby. Dopiero gdy Bóg nauczy nas, jak żyć „bezbronnie”, możemy od razu stanąć po stronie drugiego człowieka – z nim i dla niego, pogodzić się z nim i z chwilą. Niezbędna jest do tego długa praktyka. Może dlatego wielu ludzi mówi wręcz o swojej „praktyce duchowej”?
(…) Modlitwa nie polega na unikaniu rozproszeń, tylko właśnie na tym, jak sobie
z rozproszeniami radzisz. Kontemplacja nie jest unikaniem problemu, tylko codziennym scalaniem z problemem i znajdowaniem jego zupełnego rozwiązania. W kontemplacji szybko i pokornie uczysz się, że prawdopodobnie tak, jak robisz cokolwiek, tak robisz wszystko. Jeśli jesteś brutalny w swej wewnętrznej reakcji na własną małość i grzeszność, tak samo zapewne będziesz obcował z ludźmi, a nawet uprawiał politykę – brutalnie. Z autobiografii Dzieje duszy św. Teresy z Lisieux dowiemy się, jak pewna kobieta przezwyciężyła to rozproszenie. Ta młoda zakonnica kontemplacyjna codziennie zmagała się z irytacją, osądami, pragnieniem ucieczki od towarzyszek-sióstr w klasztorze. Zderzała się z własnymi sprzecznymi motywami i małostkowością. Ciągle zamartwiała się o tych, którzy działali na misjach. Lecz jej celem zawsze było współczucie i komunia. Cierpiała z powodu bezsilności, kiedy licząc na to, że wreszcie będzie się mogła przez to przedrzeć i zacząć kochać. Wytrzymuje napięcie w sobie samej (to istota kontemplacji), a tymczasem to ona jest pozytywnym rozwiązaniem tego napięcia. Teresa zawsze docierała do drugiego spojrzenia.
Przechodzenie do drugiego spojrzenia zajęło mi sporą część życia. Z natury mam krytyczny umysł i wymagające serce. Jestem niecierpliwy. Jest to mój dar i przekleństwo zarazem, co jest oczywiste. Wydaje się, że nie mogę mieć jednego bez drugiego. Nie mogę ryzykować utraty kontaktu z moimi aniołami i moimi demonami. Jedne i drugie są dobrymi nauczycielami. Pozwala na to życie w ciszy i samotności i nieodmiennie prowadzi mnie ku drugiemu spojrzeniu, spojrzeniu współczucia, spojrzeniu na nasze życie z pozycji Boga. Moje wnętrze jest w gruncie rzeczy wszystkim, co mam i wszystkim, co mogę dać, chociaż nie zawsze to czynię.
(z rozdziału Kontemplacja i współczucie. Drugie spojrzenie)
Ogień Ducha Świętego to jedno z najważniejszych dzieł rosyjskiej duchowości. To zapis rozmowy, jaką ze św. Serafinem z Sarowa przeprowadził jego wierny uczeń Mikołaj Aleksandrowicz Motowiłow (18091879).Serafin w rozmowie objaśnia swoją duchowość, którą można streścić jego słowami: Celem życia chrześcijanina jest nabycie Ducha Świętego.Słowa Świętego Starca są skarbnicą przenikliwych refleksji. Odbija się w nich doświadczenie wielu lat życia w heroicznej ascezie i głębokiej modlitwie. Jego pokora, głęboka świadomość tego, że tylko na darach Bożej łaski można budować swoje życie, a przede wszystkim umiejętność rozeznawania duchów prowadzą nas do poznania pełni rzeczywistości duchowej.Seria Perły Duchowości zainicjowana przez Wydawnictwo Esprit to zbiór klasycznych tekstów w nowych przystępnych tłumaczeniach.
Książka Henryka Litwina jest ze wszech miar udanym podejściemdo zidentyfikowania głównych kierunków polityki papiestwa wobecRzeczypospolitej oraz określenia jej miejsca i roli w działaniachStolicy Apostolskiej na arenie międzynarodowej. Siłą rzeczy stajesię nie tylko analizą relacji pomiędzy Santa Sede a Regno di Polonia,lecz także opowieścią o papiestwie, jego służbie dyplomatyczneji europejskiej polityce międzynarodowej. Autor ze znawstwem i rozmachem,często w sposób nowatorski, kreśli szerokie europejskie tłowydarzeń odnoszących się do Rzeczpospolitej, jednocześnie wieleuwagi poświęcając tym postaciom, które były głównymi bohateramiopisywanych zawirowań ówczesnej sceny politycznej tak polskiej,jak i ogólnoeuropejskiej.
DETOKS OD ŚWIATA, KTÓRY WYMAGA DOSKONAŁOŚCI
Zanim sięgniesz po tę książkę, zastanów się: co czujesz na myśl o swoich zranieniach? Próbujesz się od nich odciąć? Wtedy pozornie wszystko jest w porządku, ale w głębi serca czujesz złość i coraz bardziej pogrążasz się w smutku. A może zaprzeczasz ich istnieniu?
A co jeśli to zranienia są drogą do bogatego życia?
Ann Voskamp, autorka wielkiego bestsellera Tysiąc darów, w intymnej i dodającej otuchy opowieści, która pokazuje, że cierpliwość, czułość i szacunek wobec siebie są możliwe. Książka podbiła serca czytelników na całym świecie. Nic dziwnego – każdy potrzebuje głębokiego oddechu w rozpędzonej rzeczywistości.
A gdyby tak rozdarte i zrozpaczone serca mogły poczuć, że jest łaska, która nas podtrzymuje, dla której każdy jest Umiłowanym i która mówi, że nie jesteśmy sami oraz że żadna klęska nigdy nie zdoła pozbawić nas poczucia bezpieczeństwa? Gdybyśmy doświadczyli cudu łaski uzdrawiającej wszystkie nasze rany?
fragment
Rzym. Wędrówki z historią w tle to bardzo osobista książka Bożeny Fabiani o mieście, w którym stale się coś rodziło, coś przekształcało, coś zapadało pod ziemię. To opowieść o osłoniętych tajemnicą dziejach najstarszych kościołów i innych zabytków, dziejach odczytywanych wciąż na nowo przed kolejne pokolenia badaczy. Spacerując po Wiecznym Mieście, trzeba patrzeć zarówno w górę, żeby nie przegapić na przykład uroczych kapliczek maryjnych na murach, jak i pod nogi, bo przeszłość w wielu miejscach zapadła się głęboko pod ziemię i trzeba za nią tam powędrować.
Rzym to miasto jedyne w swoim rodzaju; tu każdy kamień ma coś do powiedzenia – głazy pod stopami na via Appia sprzed dwóch tysięcy lat, czy niewiele od nich młodsze, niedawno zdjęte i wymienione na nowe, dachówki na bazylice Santa Maria Maggiore; ocalone dedykacje na pogańskich świątyniach i epitafia z katakumb; fasady bazylik i kardynalskich pałaców ze swymi herbami na frontonie, obficie zdobione wewnątrz; zwalone kolumny czy ukryte pod ziemią i mozolnie odkopywane pozostałości pierwszych kościołów. Niemal na każdej ulicy jest kościół, w którym można znaleźć coś ciekawego. To niewyczerpana kopalnia. Życia nie starczy na obejrzenie tego wszystkiego, nawet gdyby się tam urodzić, stale mieszkać, być archeologiem i mieć wstęp do podziemi i do skarbów sztuki w prywatnych apartamentach.
Autorka oprowadza czytelników po Rzymie, przedstawiając wybrane epizody z dziejów miasta: od narodzin chrześcijaństwa do baroku, całkiem wyjątkowo sięgając nieco głębiej w czasy starożytne. Kładzie nacisk na zabytki wczesnochrześcijańskie, by powiązać je z okolicznościami narodzin chrześcijaństwa, a następnie pokazać ich późniejsze losy, opisując Rzym papieży. Opowieść kończy na wieku XVII – trzy ostatnie rozdziały książki są poświęcone Rzymowi doby baroku. Bożena Fabiani nasyca tekst rozmaitymi szczegółami dotyczącymi mody, obyczajów, malarzy, przestępstw i egzekucji. Dzięki temu pokazuje życie miasta z bliska, objaśnia okoliczności, w jakich powstało to wszystko, co po wiekach trafiło do przewodników.
Czyta Bożena Fabiani
Biografia Augusta Hlonda może uchodzić za symbol losu Polaków żyjących na przełomie XIX i XX w. Wzrastanie w tęsknocie za ojczyzną – wymarzoną i, zdawać by się mogło, nieosiągalną. Patriotyzm dnia codziennego, przejawiający się w działalności społecznej i kulturalnej, a także przeżywany niejednokrotnie z daleka, tak jak w wypadku młodego Augusta Hlonda, który musiał wyjeżdżać w związku z nauką i pracą duszpasterską. I w końcu – gdy ziścił się sen pokoleń – radość z odzyskanej ojczyzny, a zaraz potem praca nad jej odbudową – przerwana przez wojnę i dramat emigracji. Powrót do zniszczonego kraju i kolejna walka, tym razem z bezbożnym komunizmem. Te wszystkie elementy biografii prymasa Hlonda mogłyby opisywać dzieje setek tysięcy Polaków. Dlatego wygłoszone po przyjeździe do kraju słowa, że „Polska żyje nadal pod znakiem krzyża, chce iść w przyszłość z Chrystusem”, brzmią tak autentycznie i oddają pełnię jego doświadczeń.
Instytut Pamięci Narodowej, publikując niniejszy album, oddaje hołd postaci prymasa Hlonda w siedemdziesiątą rocznicę jego śmierci, przypadającą w roku jubileuszu stulecia odzyskania niepodległości Polski. Jeszcze w czasie wojny kardynał mówił do rodaków: „Strzeżmy tężnego ducha, by nim Polskę odbudować i nim jej nowe życie natchnąć. Rzeczpospolita idzie ku nam w chwale, wywalczona i odbita, sercami dźwignięta! Idzie ku nam jak jasność po burzy, jak słońce po nocy, jak sprawiedliwość po krzywdzie, jak sąd boży nad gwałtem. Rozpostrze się możnie!”.
Jarosław Szarek (fragment wstępu
Książka poświęcona ważnej, lecz często nie docenianej kwestii w historii kościoła katolickiego w Polsce - jego bazie materialnej. W I Rzeczypospolitej dawała mu ona niezależność od władzy świeckiej, zaś odebrana mu została przez zaborcze monarchie, o czym autor obszernie opowiada w pierwszym rozdziale swej książki. Kolejne partie tekstu poświęcone są - w znacznej części udanym - próbom odzyskania podstawowego elementu tej bazy materialnej, jaką były dobra ziemskie. Na proces odzyskiwania dóbr wpływały jednak bieżące wydarzenia polityczne w II Rzeczypospolitej, a przede wszystkim - reforma rolna; temu problemowi autor poświęca kolejną część swej książki. Monografię zamyka omówienie udziału kwestii dóbr duchownych w rokowaniach o konkordat i postanowień tej umowy, związanych z tematyką majątkową.
Kim była bł. Hanna Chrzanowska, o której kard. Karol Wojtyła mówił, że była dla niego ogromną pomocą i oparciem? Dla jednych pielęgniarką, nauczycielką, klerykałką dla innych mistrzynią lub po prostu cioteczką...Sama niewiele mówiła o własnej religijności, natomiast zależało jej bardzo na życiu duchowym pacjentów oraz pielęgniarek. Dlatego dbała nie tylko o dobre wykształcenie swoich uczennic, ale także o ich duchową formację, organizując dla nich rekolekcje, dni skupienia i pielgrzymki. Organizowała również rekolekcje dla chorych. Do rangi symbolu urastają jej słowa: Do chorego nie umytego i nie nakarmionego, słowo Boże dociera z trudem lub nie dociera wcale"".Autorka prezentuje sylwetkę Hanny Chrzanowskiej jej dom rodzinny, zmagania i przeciwności z którymi się borykała oraz jej bezgraniczne niemal oddanie chorym. Gdy sytuacja tego wymagała, potrafiła być nieustępliwa, ale w odniesieniu do chorych zawsze niezmiernie czuła i troskliwa. Pomimo własnej choroby nowotworowej, niosła pomoc i pociechę innym chorym do końca swoich dni.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?