Czy śmierć jest stanem nieodwracalnym? Czy człowiek powinien godzić się ze śmiercią? Czy zdolny jest do wskrzeszenia umarłych? Pytania te zadał sobie niegdyś Nikołaj Fiodorow (1829-1903) - jeden z najoryginalniejszych rosyjskich myślicieli, wizjoner, twórca bodaj najbardziej maksymalistycznej koncepcji filozoficznej w dziejach, prekursor renesansu religijno-filozoficznego w Rosji.
Odpowiedzią na nie stała się filozofia ?wspólnego czynu". Fiodorow był niezachwianie przekonany, że człowiek jest zdolny do wskrzeszenia wszystkich zmarłych przodków i definitywnego wykorzenienia śmierci z bytu. Jest to jego pierwszy i jedyny obowiązek. Czyn ów równałby się ontologicznemu przeobrażeniu oraz zbawieniu całości wszechświata. Wskrzeszenie umarłych to ludzka odpowiedź na zmartwychwstanie Chrystusa. To swoista interpretacja ?złotej zasady" patrystyki: ?Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się bogiem". To wreszcie postulat personalizmu doprowadzonego do ostatecznych granic -wyraz pragnienia wskrzeszenia do życia Innego.
Niniejsza książka jest pierwszą polskojęzyczną monografią o tym nader oryginalnym, a przy tym słabo znanym myślicielu. Usiłuje ukazać zarazem wielowarstwowość i złożoność jego myśli, jak i spajającą wszystko ideę wskrzeszenia. Stara się zrekonstruować wewnętrzną logikę jego koncepcji, podejmuje się zadania jej systematyzacji. Jest próbą pokazania, że szalona i całkowicie nieprawdopodobna na pierwszy rzut oka koncepcja wcale szaloną nie jest.
Niniejsza edycja zawiera pisma polskie Kazimierza Twardowskiego z zakresu logiki i gramatyki, epistemologii i psychologii, estetyki i etyki, metodologii i dydaktyki oraz historii filozofii, które zostały opublikowane, ale nie znalazły się dotąd w żadnym wydanym tomie zbiorowym jego prac, ani nie stanowią jego samodzielnych pozycji książkowych.Z bogatej spuścizny naukowej Kazimierza Twardowskiego ukazały się dotąd po polsku w formie samodzielnych książek: Wyobrażenia i pojęcia (1898), Zasadnicze pojęcia dydaktyki i logiki (1901), O filozofii średniowiecznej wykładów sześć (1910), Mowy i rozprawy (1912), Rozprawy i artykuły filozoficzne (1927), Rozprawy (1938), Wybrane pisma filozoficzne (1965), Wybór pism psychologicznych i pedagogicznych (1992), Etyka (1994), Dzienniki (1997) oraz Filozofia i muzyka (2005).
Skąd bierze się moralność? Czy jej źródeł można poszukiwać w biologii? Jaką rolę odgrywa mózg w kształtowaniu naszych postaw moralnych? Czy moralność jest czymś specyficznie ludzkim?
W Moralności mózgu Patricia Churchland zabiera czytelnika w podróż po świecie najnowszych odkryć neuronauki i ewolucjonizmu. Celem tej niezwykłej podróży jest zrozumienie podstawowych wartości, dzięki którym nasze życie społeczne jest także życiem moralnym. Stawiane przez autorkę śmiałe pytania i udzielane na nie – nieraz jeszcze śmielsze – odpowiedzi, zainteresować powinny wszystkich tych, których nurtuje nie tylko zagadka pochodzenia moralności, ale także chcących zrozumieć naturę ludzką.
Wspaniałe, jasne, i napisane z wyczuciem studium moralnych i społecznych zachowań ludzkich oraz ich neurobiologicznych podstaw.
Michael S. Gazzaniga, profesor psychologii na University of California w Santa Barbara
Niewiele dyscyplin wiedzy uznawanych jest za tak istotne dla przyszłości ludzkości jak nauka o moralności. Niewielu uczonych jest też na tyle kompetentnych by wypowiadać się na temat jej obecnego statusu, w taki sposób jak robi to Patricia Churchland.
Antonio Damasio, profesor neuronauki na University of Southern California w Los Angeles
Poszukując źródeł moralności, książki ta zręcznie równoważy pytania filozoficzne oraz wiedzę na temat działania mózgu. Jest to rzadkie, a zarazem niezwykle owocne, połączenie.
Frans de Waal, professor prymatologii na Emory University w Atlancie
Patricia S. Churchland (ur. 1943) – profesor filozofii na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego (UCSD), współpracuje również z Salk Institute for Biological Studies. Jest jedną z najbardziej znanych i najczęściej cytowanych współczesnych badaczek umysłu i poznania. Wraz z mężem – Paulem M. Churchlandem – spopularyzowała dyscyplinę określaną jako „neurofilozofia”, w ramach której tradycyjne problemy filozoficzne, podejmowane są w oparciu o najnowsze wyniki badań nad działaniem mózgu.
Dlaczego spośród kilkunastu żyjących niegdyś gatunków hominidów przetrwał właśnie homo sapiens? Co właściwie tak mocno odróżnia nas od wszystkich innych istot z którymi dzielimy planetę? Kiedy i jak doszło do tego odróżnienia?
„Kim więc jesteśmy my, gatunek malarzy i poetów? Jak do tego doszliśmy? Jak to się stało, że ci bezimienni artyści z jaskiń południowej Europy trafili tam, by uprawiać swoje rzemiosło tak dawno temu? Skąd przybyli? Dlaczego, spośród wszystkich gatunków w historii, tylko oni wpadli na to, by zostawić po sobie te subtelne ślady? I, to być może najciekawsze pytanie, dlaczego je zostawili?”
Książka ta jest odyseją, wyprawą przez mgły czasu do zamierzchłej przeszłości. Co właściwie tak mocno odróżnia nas od wszystkich innych gatunków z którymi dzielimy planetę? Jak, biorąc pod uwagę, że nasze początki nie różnią się niczym od początków wszystkich innych żywych istot, dochodzi w trakcie ludzkiego życia do pojawienia się tych różnic. W którym momencie ewolucji człowieka powstało to, co oddziela nas od pokrewnych nam stworzeń? I, pytanie które chyba najbardziej dręczy Autora, dlaczego to właśnie nasz rodowód okazał się tak znakomity?
„Znakomicie napisana, mocna, prowokacyjna książka, którą świetnie się czyta” (Wall Street Journal)
„Niezwykle przystępny i aktualny opis ewolucji człowieka spod pióra jednego z najwybitniejszych psychologów ewolucyjnych w Wielkiej Brytanii” (Guardian)
„Robin Dunbar to jeden z najbardziej twórczych badaczy ewolucji człowieka i jego książka dobitnie to udowadnia” (Robert Foley)
Robin Dunbar jest brytyjskim antropologiem i profesorem psychologii ewolucyjnej Uniwersytetu w Oxfordzie, cenionym za „książki pełne erudycji, ale również szacunku dla zwykłego czytelnika” (Guardian). Napisał między innymi „Kłopoty z nauką”, „Pchły, plotki i ewolucja języka” i „Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek?”. Słynie też z teorii dotyczącej maksymalnej ilości stabilnych relacji międzyludzkich jednej osoby, czyli tzw. liczby Dunbara.
Jak pogodzić wiarę w stworzenie świata przez Boga z wiedzą naukową?
Jak ma się biblijny opis stworzenia do około czternastu miliardów lat historii wszechświata i ewolucyjnego pochodzenia ciała i umysłu człowieka?
Czy nowoczesny, naukowy światopogląd wyklucza religijność i czyni z niej zabobon?
To pytania, jakie przed sobą muszą postawić nie tylko naukowcy, filozofowie i teologowie. Stawia je każdy, kto racjonalnie podchodzi do swojej wiary, czyli prawdę o Bogu i świecie próbuje odczytać zarówno w Księdze Pisma Świętego, jak i Księdze Przyrody.
Książka ta jest praktycznym, podstawowym kursem z teologii stworzenia, filozofii nauki, kosmologii i teorii ewolucji. Polecamy ją wszystkim osobom religijnym, borykającym się z problemami z pogodzeniem swojej wiary z naukowym obrazem świata, a także tym, którzy są przekonani, że w XXI wieku religia jest wyłącznie zabobonem. Być może argumentacja zawarta w tej książce przekona ich, że nie ma zasadniczej sprzeczności pomiędzy prawdami teologii, a prawdami nauk przyrodniczych.
Stworzenie i początek Wszechświata. Teologia – Filozofia – Kosmologia została napisana między innymi z myślą o katechetach, jako pomoc dydaktyczna w nauczaniu przez nich religii uczniów wszystkich klas szkół podstawowych, gimnazjów i pogimnazjalnych.
Z oczywistych powodów możliwość konfrontowania prawdy o stworzeniu świata przez Boga z aktualnym obrazem świata nie jest zarezerwowane jedynie dla „zawodowych” teologów. W rzeczywistości konfrontację taką powinien przeprowadzać na swój własny użytek każdy człowiek wierzący w Boga i poszukujący odpowiedzi na fundamentalne pytania o sens swojego istnienia i zarazem istnienia świata, w którym przyszło mu żyć. Fenomen wiary nie rozgrywa się przecież na kartach traktatów teologicznych; jego „naturalnym środowiskiem” jest przestrzeń relacji pomiędzy Bogiem i konkretnym, żyjącym w danym czasie i środowisku człowiekiem. I to właśnie dlatego konkretny człowiek – a nie tylko „zawodowy” teolog – musi poszukiwać odpowiedzi na pytania, które dotyczą jego samego i które dla niego samego są ważne.(…)
Oddajemy do rąk Czytelników książkę pomyślaną jako w miarę zwięzły przewodnik po problematyce stworzenia, który może okazać się pomocny w ich osobistych poszukiwaniach. Nie jest to ani kompletne, ani wyczerpujące opracowanie, wydaje się jednak, że uwzględnia ono, i przynajmniej krótko naświetla, te aspekty zagadnienia, które na obecnym etapie rozwoju teologicznej refleksji nad kwestią stworzenia z pewnych względów wydają się najbardziej istotne.
Michał Heller i Tadeusz Pabjan
Prof. Michał Heller - uczony, kosmolog, filozof i teolog, który w matematycznych równaniach teorii naukowych potrafi dostrzec dzieła sztuki, a wielkich fizyków uważa za genialnych artystów tworzących swe kompozycje z liczb i matematycznych formuł. W 2008 roku otrzymał prestiżową Nagrodę Templetona, przyznawaną osobowościom, które wnoszą „wyjątkowy wkład w postęp badań i odkryć dotyczących rzeczywistości duchowej”. W czerwcu 2013 odznaczony Medalem św. Jerzego, przyznawanym przez Redakcję Tygodnika Powszechnego za "zmagania ze złem i uparte budowanie dobra w życiu społecznym". Ostatnio opublikował książkę Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu (CCPress 2013).
Ks. dr hab. Tadeusz Pabjan - ksiądz katolicki diecezji tarnowskiej, doktor habilitowany nauk humanistycznych w zakresie filozofii, adiunkt w katedrze filozofii na Wydziale Teologicznym Sekcja w Tarnowie, UPJPII w Krakowie; kierownik katedry filozofii na Wydziale Teologicznym Sekcja w Tarnowie, UPJPII w Krakowie; członek Ośrodka Badań Interdyscyplinarnych przy UPJPII w Krakowie; członek redakcji czasopisma Zagadnienia Filozoficzne w Nauce; członek Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych w Krakowie; redaktor strony internetowej Wydziału Teologicznego UPJPII w Tarnowie.
Czy małpy są moralne, czy też moralność jest wynalazkiem ludzkim?
Czy moralność jest tylko cienką zasłoną, którą kultura narzuca naszej zwierzęcej naturze?
Czego filozof może się nauczyć, obserwując zachowanie małp?
Prowokacyjna książka Fransa de Waala, światowej sławy prymatologa, podejmuje problem źródeł i ewolucji moralności. De Waal zwalcza pogląd, który określa mianem ?teorii zasłony?, głoszący, że ludzie są z natury egoistyczni, a moralność jest jedynie cienką zasłoną, którą narzuca nam społeczeństwo. W oparciu o ustalenia wieloletnich badań nad zachowaniem naczelnych, de Waal przekonuje, że źródeł naszej moralności szukać należy w ewolucyjnej przeszłości człowieka i u naszych najbliższych ewolucyjnych krewnych. Książka zawiera także polemiki z poglądami de Waala autorstwa Petera Singera, Christine M. Korsgaard, Philipa Kitchera oraz Roberta Wrighta.
Normy moralne nie są odciśnięte w ludzkim genomie (?). Nie rodzimy się z żadnymi zaprogramowanymi zasadami moralnymi, ale ze zdolnością do odróżniania, jakie informacje należy przyswoić. Pozwala nam to zrozumieć, a w konsekwencji zinternalizować moralną tkankę społeczności, w której przyszło nam żyć.
Fragment książki
Frans de Waal jest profesorem psychologii na Uniwersytecie Emory i dyrektorem Living Links Center w Atlancie. Jest autorem kilkunastu książek i kilkuset artykułów naukowych, publikowanych w najbardziej prestiżowych czasopismach. W 2007 r. magazyn Time uznał go za jedną za stu osób, które kształtują nasz świat.
Każdy związek jest wielką mieszanką różnych uczuć zarówno tych pięknych jak radość, szacunek, troska o drugą osobę oraz tych trudnych, jak zazdrość, gniew czy obojętność. W buddyzmie właśnie te negatywne emocje są podstawą rozwoju związku, to je w końcu przekształcamy w mądrość i prawdziwą miłość. Im szybciej takie uczucia zrozumiesz, tym bardziej optymistycznie możesz patrzeć w przyszłość. Autor ? Matthias Ennenbach - od 20 lat pomaga uzdrawiać relacje w związkach wykorzystując buddyjskie mądrości. W swojej codziennej pracy łączy ze sobą teorię i praktykę zaczerpniętą z nauk Dalekiego Wschodu z psychoterapią świata Zachodu. Dzięki jego radom nauczysz się rozpoznawać swoje uczucia i będziesz mógł określić te, które stanowią najczęstszą przyczynę konfliktów w związku. Wszystkie emocje są w nas i do nas należą. To my sami je tworzymy i jesteśmy w stanie je kontrolować. Autor przedstawia metody, które pomogą Ci uniknąć zbędnych napięć. W książce znajdziesz konkretne ćwiczenia i techniki, dzięki którym staniesz się niezależny od zewnętrznych bodźców i unikniesz związanych z nimi niepotrzebnych emocji. A gdy pojawi się problem w Twoim związku zadbasz o to, aby go rozwiązać. Prawdziwe partnerstwo jest oparte na wspieraniu, zaufaniu i miłości. Będąc w związku możesz czuć się naprawdę wolny. Wielowiekowe mądrości buddyjskie są aktualne do dziś i teraz sam możesz z nich czerpać ogromną wiedzę i doświadczenie. Stwórz szczęśliwy związek.
Wybrany fragment książki
Co jest sensem naszego życia?
Pytanie o sens życia często nam umyka, ucieka, przemija. Dlaczego tak się dzieje? Czy to pytanie jest zbyt trudne? A może odpowiedź na nie zbyt zależy od nastroju czy fazy życia i zbyt często się zmienia? A może na to pytanie w ogóle nie da się odpowiedzieć?
Tenzin Gjaco, Dalajlama XIV, odpowiedział na pytanie o sens życia. Uważa on, że sens życia polega na tym, aby być szczęśliwym.
I nic więcej. Ale jednocześnie nie mniej.
Wielu z nas może na przykład bardzo szybko wywołać w sobie wyraźną reakcję złości, i to nawet jak na komendę. Uczucie złości możemy też w sobie dość długo utrzymywać. Jednak zdolności do tego, aby na własne życzenie wywołać i utrzymywać w sobie uczucie szczęścia, wielu z nas nie posiadło, nie nauczyło się lub w ciągu dorosłości zupełnie ją zatraciło. A mamy na to prawdziwe zapotrzebowanie.
Szczęście indywidualne czy wspólne?
Wielu z nas, a może nawet wszyscy, kojarzy z wyobrażeniem sobie szczęśliwego życia także istnienie siebie w szczęśliwej parze, w szczęśliwym związku. Szczególnie interesujące wydaje się być popatrzenie z pewną dokładnością i uważnością na to, jak nasze indywidualne szczęście pasuje i łączy się w całość ze szczęśliwym życiem w parze z drugim człowiekiem.
Istnieje niewiele buddyjskich książek o tym, jak podejść do zagadnienia dotyczącego kwestii, jak możemy stać się szczęśliwi w parze z drugim człowiekiem. Często centrum naszej uwagi leży jednak raczej w indywidualnym poszukiwaniu szczęścia, wolności lub inspiracji. Z drugiej strony odnajdujemy w buddyjskim obrazie świata przekonanie o nierozerwalnej jedności wszelkich istot. Z tego powodu powstaje sprzeczność pomiędzy naszymi staraniami dla nas samych a staraniami dla związku, w którym jesteśmy, co do tego, jak wspólnie podążać drogą ku szczęśliwej wolności.
Niniejsza książka jest kierowana do ludzi pozostających w różnych formach związków. Jej intencją jest wspieranie zarówno singli, ludzi o krótkim stażu w związku, jak także pozostających w związkach już od wielu lat, małżeństw, związków pozamał-żeńskich, każdej formy stosunków międzyludzkich w tym, aby pozostawali i czuli się związani, ciesząc się wolnością.
Atmosfera pobudzenia i nieporozumienia
Inspiracja do powstania tej książki nadeszła z wielu różnych źródeł. Podstawowe znaczenie miały zarówno kojące doświadczenia z konkretnych praktyk buddyjskiej psychoterapii par, rodzin, jednostek i grup, jak i wiele osobistych doświadczeń i takich samych rozmów z różnymi ludźmi wszelkich kultur.
Bardzo silny wpływ na tę książkę miała zwłaszcza praca buddyjskiej psychoterapii, w której łączyły się buddyjskie metody leczenia z zachodnimi metodami terapeutycznymi. Integracja ta przyczyniła się do praktycznej i efektywnej metody leczniczej, szczególnie, że dowiedzieliśmy się dzięki głębokiemu potraktowaniu spraw, że obie te tradycje i kultury: buddyjska i zachodnia, wykazują wiele podobieństw, które dają się w harmonijny sposób uzupełniać i łączyć w ciekawe kombinacje. Buddyjska psychoterapia używana jest zarówno w odniesieniu do osób szukających pomocy jako jednostki, jak i do par, rodzin i grup. Od wielu lat można było zebrać wiele pozytywnych doświadczeń na temat tego, jak pomocne mogą być nauki buddyjskie także dla ludzi będących w związku z drugą osobą, dla par.
Z tego powodu powstała pewna atmosfera pobudzenia także w rozmowach z kolegami wykonującymi zawody związane z pomocą społeczną, takie jak: psycholog, psychoterapeuta, pielęgniarz, psychiatra, fizjoterapeuta, doradca wszelkiego typu, itd.
Z jednej strony niektórzy z nich mają już jakieś wyobrażenie na temat tego, jak pomocny może okazać się buddyzm dla par, z drugiej strony jednak istnieje wiele nieporozumień na tej płaszczyźnie. Funkcjonuje na przykład pewien stereotyp myślenia, że buddyzm może być negatywny, że stawia w całym zakresie ludzkie cierpienie na pierwszym planie życia. Czy powinniśmy informować pary, że i tak wszyscy ludzie na świecie przeżywają cierpienia? Byłaby to informacja pesymistyczna — a poza tym fałszywa. Także tym nieporozumieniem zajmiemy się głębiej, póki co krótka wzmianka, bo czasami jeden obrazek powie więcej niż tysiące słów: przypomnijmy sobie jakąś ulubioną figurkę Buddy. Czy opisalibyśmy wyraz twarzy Buddy jako cierpiący?
Kolejne nieporozumienie powstaje dla wielu ludzi prawdopodobnie w chwili, gdy dowiadują się, jak w buddyzmie obchodzimy się z emocjami. Stale pojawia się jakże prawdziwe pytanie: „Czy buddyści nie chcą uwolnić się od wszelkich swoich uczyć i trosk?". Także tu króluje stereotyp, że buddysta siedzi na poduszeczce do medytacji, ogolony na zero, z uśmiechniętym wyrazem twarzy i zamkniętymi oczami. Oczywiście siedzi sam. Czy jako buddyści musimy uwolnić nasze uczucia i troski? Jak mielibyśmy prowadzić nasz związek? Czy przypadkiem nie jest tak, że buddyzm, wolność i oświecenie wykluczają się przecież całkowicie z byciem w jakimś związku?
Buddyzm i namiętności
Wielu ludziom wydaje się, że buddyzm jest nauką, która przybliża nas do tego, aby wyzbyć się wszelkich namiętności. Gdyby tak było, stałoby się to dla większości ludzi jednak zbyt irytujące. Wobec tego życie osoby będącej buddystą nie dawałoby się zupełnie pogodzić z namiętnym życiem miłosnym. Dla wielu ludzi jednak obie te strony życia, buddyzm oraz namiętności wypływające z udanego związku, stawiane są wysoko w hierarchii wartości.
Nie ma potrzeby czuć się zmuszonym do podejmowania trudnego wyboru pomiędzy namiętnością a wolnością, który to w tej formie prawdopodobnie zupełnie nie jest potrzebny. Oczywiście istnieją ludzie, którzy na swojej drodze życiowej podejmują decyzje odwrócenia się i rezygnacji z partnerskiego związku i albo dalszą drogę przemierzają sami, czyli w pewien sposób podejmują się wyboru związku z samym sobą, albo poszukują wspólnoty klasztornej, co również może być rozumiane jako pewna forma związku.
Większość buddystów próbuje jednakże nauki buddyjskie wprowadzać w swoje życie nie jako mnich czy zakonnica, a jako zwykły człowiek prowadzący zwykłe codzienne życie. Próbują oni zintegrować te nauki z codziennością. Taka integracja, która miałaby zaowocować szczęśliwym połączeniem związku i wolności, przedstawia oczywiście często niełatwo dające się przezwyciężyć balansowanie na krawędzi. Ale żeby uprzedzić troszkę fakty: oczywiście zakresy buddyzmu, miłości i namiętności absolutnie się nie wykluczają. Jest wręcz odwrotnie: miłość należy do najbardziej i najsilniej leczących stanów ducha, do których wszyscy stale dążymy - oczywiście z ostrożną świadomością istnienia niebezpieczeństwa ze strony szkodliwego przywiązania czy przyzwyczajenia, którego kurczowo się trzymamy. Jednak właśnie poprzez wspomniane balansowanie na krawędzi otrzymujemy dającą wiele siły możliwość ćwiczenia, której możemy naprawdę dobrze użyć, aby się zrealizować na naszej drodze życia. Pomocne w tym jest odnalezienie drogi dokładnie pośrodku wydających się istnieć sprzeczności, czyli na poziomie uwalniającego związku i właśnie taką możliwość wskazują nam nauki buddyjskie.
Temat „uwalniająco związani" opisuje ważną płaszczyznę powstawania napięć, którą sami chcemy zbadać. Ta książka powstała między innymi z tego powodu, aby wspomnianą tematykę wpoić do naszej świadomości i być może przyczynić się do częściowego jej wyjaśnienia. Byłoby fantastycznie, gdyby można było w ten sposób rozwiać wątpliwości i wyjaśnić nieporozumienia dotyczące związków międzyludzkich.
Od ochoty do radości
Oczywiście możemy spędzić swoje życie na pogoni od ochoty do ochoty i znosić ciągle powracające cierpienia lub z nimi walczyć. Może na stałe przywrzeć do tego jednego wymiaru i skakać pomiędzy ochotą a cierpieniem tam i z powrotem. Albo możemy dążyć do tego, aby ten krąg przerwać, aby przeformatować ten wymiar.
Można zauważyć, że ochota na ogół jest wywoływana czymś z zewnątrz, podczas gdy radość może powstać w środku. Buddyjski cel polega na tym, aby osiągnąć większą niezależność od czynników zewnętrznych. W tym wypadku mogłoby to oznaczać, że aby aktywnie i samodzielnie troszczyć się o swoje odczuwanie radości, i w ten sposób pobudzać i wspierać własne zasoby, oraz mieć pewność, że one umożliwiają nam samodzielne wywołanie intensywnej radości w czasie i miejscu, w którym sobie tego zażyczymy. Mogłoby to między innymi oznaczać, że czynnik ochoty w naszym życiu zamieni się powoli w duże zasoby radości. Różnice pomiędzy ochotą a radością powinniśmy sobie sami dokładnie przemyśleć oraz rozważyć, dokładnie się im przyjrzeć i je zbadać, a nie ulegać zbyt szybko naszym spontanicznym skojarzeniom. Mimo to, także nasze szybkie przemyślenia i reakcje są w tej tematyce niezwykle ważne, ponieważ ujawniają one często wymiar naszych przyzwyczajeń i nawyków do wspomnianych pojęć i związanych z tym zakresów naszego życia.
U progu XXI wieku Tadeusz Gadacz – filozof, śladem dawnych nauczycieli mądrości, uczy siebie i nas, trudnej sztuki życia. Życie ludzkie jest zmienne, prowizoryczne i krótkie. Często stawia nas wobec trudnych decyzji i wyborów, nie dostarczając przy tym pełnej wiedzy o związanym z nimi ryzykiem. Tak już jest w życiu, że nie wszystko da się z góry przewidzieć. Żyjmy więc z tą świadomością, nie odkładając ważnych decyzji na później.
Jest to zapis rozmów przeprowadzonych z wybitnym panditą z Bombaju, Rameshem Balsekarem dotyczących rozwoju duchowego, natury umysłu, świadomości, Boga i rzeczywistości.
Ramesh Balsekar to bezpośredni uczeń Nisargaddata Maharaja oraz Ramana Maharishiego, dwóch urzeczywistnionych joginów, którzy w swoich naukach wychodzili poza koncepcję osobowego Boga a rzeczywistość pojmowali jako niepodzielony twór, który jest emanacją Jaźni, Boga, Pustki ale nie jest od nich różny.
Ramesh Balsekar w swoim rozmowach w bezkompromisowy i przenikliwy sposób ukazuje nam świat widziany oczami mędrca, w którym podziały na ciało i umysł, Boga i Człowieka, dobro i zło to tylko funkcje ego, uwarunkowania nieistniejącego złudzenia, które rządzi nami od zarania dziejów. Ramesh dekonstruuje ludzkie ego i pokazuje, że prawdziwa wolność od przeciwieństw, wolność od awersji i lgnięcia są możliwe dopiero wówczas, gdy złudzenie to się rozpuści.
Niniejsza książka stanowi omówienie wybranych koncepcji, jakie pojawiły się w filozofii żydowskiej XX wieku, od Hermanna Cohena po Jacquesa Derridę. Rozważam tutaj nie tylko myślicieli identyfikujących się z judaizmem, lecz także i tych, którzy są odeń bardzo oddaleni, a mimo to odwołują się do jego intelektualnych zasobów.
Nauki Ramthy są unikatowym, metafizycznym systemem myślowym. W swoich rozważaniach
o pochodzeniu i przeznaczeniu człowieka Ramtha podejmuje szereg tematów, które obejmują
dogłębną analizę psychologii człowieka i jego zachowań, historię, filozofię i inne dziedziny nauki,
jak fizyka kwantowa czy neurologia. Odpowiada też na pytania związane z życiem i śmiercią,
dobrem i złem, ludzką egzystencją, naszym miejscem w świecie oraz celem ludzkiego życia.
Bardzo ważne miejsce w jego naukach zajmuje zrozumienie duszy, Ducha i Boga. Teorie Ramthy
zaskakują odmiennością podejścia, są łatwe do zrozumienia i rządzi nimi niepodważalna logika.
Przedstawiona w nich wizja świata i rzeczywistości pozbawia tajemniczości zagadnienia, które
przez wieki urzekały umysły filozofów i myślicieli.
Wybrany fragment książki
Unikatowa, metafizyczna filozofia
Nauki Ramthy są unikatowym, metafizycznym systemem myślowym. W swoich rozważaniach o pochodzeniu i przeznaczeniu człowieka Ramtha podejmuje szereg tematów z różnych dziedzin nauki, jak fizyka kwantowa czy neurologia. Obejmują one także głęboką analizę psychologii i postępowania człowieka. Ramtha odpowiada też na pytania związane z życiem i śmiercią, dobrem i złem, ludzką egzystencją, naszym miejscem w świecie oraz celem ludzkiego życia. Bardzo dużo uwagi poświęca zrozumieniu du-l szy, Ducha i Boga. Teorie Ramthy zaskakują odmiennością podejścia, sąi łatwe do zrozumienia i rządzi nimi niepodważalna logika. Przedstawiona w nich wizja świata i rzeczywistości pozbawia tajemniczości zagadnienia, które przez wieki urzekały umysły filozofów i myślicieli.
Nauki Ramthy nie stanowią jeszcze jednej religii, podstaw nowego ko-j ścioła czy systemu wymagającego ślepej wiary i posłuszeństwa, ukrytego^ za maską uniwersalnej prawdy. Sposób, w jaki naucza, nie prowadzi j edyj| nie do uzyskania wspaniałej wiedzy intelektualnej. Podczas warsztatów) uczniowie są zapoznawani z technikami, które umożliwiają zastosowanie tych teorii w życiu, by uzyskać osobiste doświadczenie. Dzięki temu przedstawione przez Ramthę idee mogą stać się mądrością samych uczniów.
Oświecenie: przekształcanie filozofii w mądrość
System myślowy Ramthy i jego metody nauczania odbiegają od konwencjonalnych szkół filozoficznych, jednak można je porównać do tych, które stosowano w starożytnych, tajemnych szkołach w Grecji i na Bliskim Wschodzie oraz w starożytnych szkołach gnostycznych Bliskiego Wschodu i Europy.
Najważnejsze różnice wiążą się z pojęciem prawdy i zrozumieniem procesu uzyskiwania i akceptowania przez człowieka nowej wiedzy. Zdobywanie wiedzy może być czysto intelektualne albo opierać się na doświadczeniu niosącym ze sobą osobistą prawdę. To pierwsze podejście, które w naukach Ramthy jest związane z umysłem binarnym*2, opiera się na naukowej analizie faktów oraz obserwacji za pośrednictwem zmysłów. Natomiast drugie jest związane z umysłem analogicznym*, stanem, w którym jednostka niejako staje się tym, czego doświadcza. Jest zarazem podmiotem doświadczenia, jak i jego Obserwatorem. Według Ramthy intelektualne wywody nie są prawdą, dopóki nie potwierdzimy ich empirycznie. Nawet wiedza sama w sobie nie jest prawdą, lecz tylko filozofią, która stanie się mądrością i prawdą dopiero wtedy, gdy doświadczymy jej analogicznie.
W naukach Ramthy ciało fizyczne i świat materialny to tylko jeden z aspektów rzeczywistości, będący produktem prawdziwie realnego świata - Świadomości i Energii*. Człowiek jest jej uosobieniem. Potrzeba od- j krywania nieznanego stanowi siłę, która popycha Świadomość i Energię*, by ewoluować i rozwijać się oraz by poznawać siebie coraz głębiej. W re-.; zultacie tych nieustannych poszukiwań stworzyła ona siedem płaszczyzn istnienia i różne ciała pozwalające jej wyrażać się na każdej z nich - świat | fizyczny jest tylko jedną z nich. Ramtha widzi człowieka jako niezależnego ] twórcę, Boga, Świadomość i Energię w akcji.
Styl nauczania Ramthy
W wielu współczesnych kręgach społecznych odrzuca się nauki Ramthy, głównie z powodu nietypowego sposobu, w jaki są przekazywane. Niestety, °sądzanie informacji na podstawie formy przekazu, a nie zawartości, jest bardzo powszechne. Doskonałym tego przykładem jest sukces technik reklamowych i marketingu.
Ramtha podkreśla, że w uchwyceniu istoty jego posłania niesłychanie ważną role odgrywa uświadomienie sobie swojego schematycznego myślenia. Jedynie wtedy będziemy mogli uwolnić się od z góry ustalonych przekonań, nieświadomych uprzedzeń i schematów, które wpływają na nasz odbiór rzeczywistości i tworzenie opinii. Od chwili, gdy w dzieciństwie zaczynamy przyswajać sobie mowę, przyjmujemy z góry narzucone interpretacje natury rzeczywistości. Na przykład poznajemy Boga jako jednostkę rodzaju męskiego, żyjąca w miejscu zwanym niebem. Uczy; się nas też, że nieznajomi są niebezpieczni, a ciemność straszna, że pewnych chorób nie da się wyleczyć, że zwycięzcy zgarniają wszystko, że siłaj i piękno rządzą. Rzadko kiedy się nad tym zastanawiamy i kwestionujem te z góry przyjęte opinie. Z tego powodu mają one ogromny wpływ n to, jak widzimy rzeczywistość, w jaki sposób jej doświadczamy i w niej uczestniczymy każdego dnia.
Stosowane przez Ramthę techniki bardzo często stanowią dla uczniowi wyzwanie, jednak są ważnymi narzędziami, pomagającymi im w uświa-| domieniu sobie szablonowych opinii modelujących sposób, w jaki nor-j malnie odbierają rzeczywistość. Dzięki temu ich umysł otwiera się naj szerszą perspektywę, pozwalającą na świadome doświadczanie rzeczywi-i stości w wolny od ograniczeń, głębszy i bardziej niezwykły sposób oraz! odkrywanie potencjałów wspanialszych niż te, które były im do tej poryj znane.
Rozterki tożsamości to filozoficzna refleksja nad kondycją jednostki, pasjonująca analiza istoty tożsamości i zmieniających się sposobów jej definiowania. Autor podejmuje temat uniwersalny, ale też niezwykle aktualny w czasie intensywnych globalnych zmian. Pisze o sposobach w jakie definiujemy siebie w świecie. Błyskotliwy wywód Descombesa inspiruje do refleksji nad tożsamością współczesnego człowieka i obywatela.
Obszerny esej powstał na podstawie serii wykładów, które Vincent Descombes wygłosił w 2013 roku w Instytucie Nauk o Człowieku w Wiedniu. Cykl zainaugurowany został w 2000 r. z okazji setnej rocznicy urodzin niemieckiego filozofa Hansa Georga Gadamera. Przed Descombesem swoje wykłady mieli m.in. Charles Taylor, Zygmunt Bauman i Ryszard Kapuściński.
Rozterki tożsamości ukazały się już w trzech językach: angielskim (Harvard University Press), francuskiim (Gallimard) i niemieckim (Suhrkamp Verlag).
Pierwszy tekst autorstwa Łukasza Serwińskiego zatytułowany Ekspresja intuicji religijnej w europejskim malarstwie naskalnym epoki paleolitu dotyczy dyskusyjnego zagadnienia religijnego aspektu aktywności twórczej człowieka paleolitu. Artykuł jest udaną próbą uzasadnienia tezy, iż główną przyczyną kontrowersji badawczych i interpretacyjnych jest upatrywanie i rozważanie przez naukowców wyłącznie utylitarnego podłoża aktu twórczego naszych przodków, przy ograniczeniu aspektu religijnego wyłącznie do szamanizmu.
Tekst Wandy Pilch zacytowany Trudności dialogu z osieroconym dzieckiem na dialog patrzy z perspektywy doświadczenia Innego. W opinii autorki dopiero ten sposób spotkania się dwóch podmiotów dialogu rokuje nie tylko optymalną komunikację ludzi między sobą, ale przede wszystkim generuje zrozumienie i umożliwia budowanie więzi psychiczno - emocjonalnych.
Przedstawiony do recenzji tom Między mową a ciałem, czyli człowiek w swych odsłonach pod red. Malwiny Zamojskiej-Król dokumentuje interdyscyplinarną aktywność naukową doktorantów Akademii Ignatianum w Krakowie, posiada wartość naukową i popularyzatorską.
Prof. zw. dr hab. Dariusz Rott
Zatytułowałem tę książkę Co jest złe w świecie, na co można jasno i łatwo odpowiedzieć. Złe jest to, że nie pytamy, co jest dobre. Jeśli mam mówić o tym, co złe, to jedną z pierwszych złych rzeczy jest owo głębokie i milczące współczesne założenie, że rzeczy przeszłe stały się niemożliwe.
Dawni tyrani powoływali się na przeszłość; nowi tyrani będą się powoływać na przyszłość. Ludzie wynajdują nowe ideały, bo nie mają odwagi podjąć dawnych. Patrzą przed siebie z entuzjazmem, bo obawiają się spojrzeć wstecz.
Niezliczone nowoczesne kobiety buntują się przeciwko życiu rodzinnemu w teorii, ponieważ nigdy nie poznały go w praktyce. Można powiedzieć, że instytucja ogniska domowego to jedyna instytucja anarchiczna. Jest starsza od prawa i nie podlega państwu.
Nowoczesne kobiety bronią swojego biura z całą zaciekłością walki o rodzinę. Walczą o biurko i maszynę do pisania jak o ognisko domowe i stają się wierne jak wilczyce niewidzialnemu szefowi firmy.
Każda kobieta to uwięziona królowa. Ale każdy tłum kobiet to jedynie wypuszczony na wolność harem. We wszystkich bowiem legendach mężczyźni postrzegali kobiety jako cudowne osobno, ale straszliwe w stadzie.
W powszechnej edukacji nie ma żadnego myślenia; żadnego zastanowienia nad tym, czym jest płeć, czy ma jakieś znaczenie i dlaczego. Nawet dzikus zrozumiałby przynajmniej tyle, że to, co fizycznie dobre dla mężczyzny, będzie bardzo prawdopodobnie złe dla kobiety.
Niniejsza książka dotyka zagadnienia końca modernizmu i stara się, po pierwsze, ukoić naszą wrażliwość, która ostatecznie przyzwyczaiła się do inwektyw, jakie modernizm rzucał pod adresem tradycyjnego estetycznego podejścia do sztuki, a po drugie, w pewnej mierze pokazać, co oznacza czerpać przyjemność z posthistorycznej rzeczywistości. Dobrze jest wiedzieć, w jakim kierunku rozwijała się sztuka. Gloryfikowanie sztuki minionych epok, bez względu na to, jak była ona wspaniała, równa się celowemu karmieniu się pewną iluzją co do filozoficznej natury sztuki. Świat współczesnej sztuki jest ceną, jaką przyszło nam zapłacić za filozoficzne oświecenie – to jednak jest wkład w filozofię, za który ta ostatnia winna być wdzięczna.
Z Przedmowy
Służba Bogu, wierność Ewangelii, dbałość o katolicką katechezę, w tym fundamentalne dogmaty: o Trójcy Świętej i Matce Bożej były naczelnymi zasadami działalności duszpasterskiej i pisarskiej Piotra Skargi. Z pozycji wartości duchowych i obywatelskich atakował przywary i wady narodowe, wieszczył upadek Rzeczypospolitej, jeśli nie przejdzie ona gruntownej odnowy zgodnie z zasadami ewangelicznymi i ogólnoludzkimi.
W niniejszym tomie po raz kolejny podniesiono i skomentowano różne aspekty myśli religijnej i patriotycznej, społecznej i pedagogicznej, filozoficznej i filologicznej Piotra Skargi. Oddając do rąk Czytelnika współczesny komentarz do słów ks. Piotra Skargi, mamy nadzieję, iż ukaże się On znowu - jak podkreślano - wielkim wśród wielkich Polaków.
Tezy zawarte w książce Myślenie wzrokowe, po raz pierwszy wydanej w roku 1969, są prowokacyjne i dalekosiężne. Arnheim twierdzi, że myślenie jest ze swej natury percepcyjne. Twierdzi też, że starożytna dychotomia między obserwacją a myśleniem, między odczuwaniem a rozważaniem jest mylna i wprowadza w błąd. Nawet podstawowe procesy postrzegania pociągają za sobą mechanizmy typowe dla myślenia, a myślenie odbywa się za pomocą zmysłu wzroku.
Książka "Seks, małżeństwo i rodzina. Vademecum spowiednika" pełni rolę małego kompendium katolickiej etyki seksualnej oraz życia małżeńskiego i rodzinnego. Pomaga spowiednikom we właściwej ocenie moralnej wykroczeń seksualnych. Ukazuje zobowiązania moralne jakie rodzi powołanie do miłości, małżeństwa oraz życia w rodzinie. Dotyka najważniejszych i najtrudniejszych zagadnień, jakie penitenci mogą poruszać w konfesjonale. Warto, by sięgnęli po nią zarówno początkujący, jak i doświadczeni spowiednicy.
Ks. prof. dr hab. Edward Jarmoch
Punktem wyjścia szkiców, studiów i rozważań, które składają się na tę książkę, jest to, co autor napotyka na swojej drodze, co widzi, przeżywa, czyta, co fotografuje i co przyciąga jego uwagę, pobudzając myśl i wyobraźnię. Z jednej strony są to miejsca, krajobrazy, ludzie, budowle, dzieła sztuki czy wystawy, a z drugiej - poezja, prądy artystyczne, wydarzenia historyczne, kierunki myślenia, życiorysy i dzieła ważnych postaci. Mimo rozpiętości tematów, miejsc i czasu, teksty te łączy wspólne tło historii idei, dzięki czemu tworzą rodzaj opowieści o przemianach pojęć związanych z myślą, obyczajami i tradycjami Europy i leżących u podstaw kontrowersji i kryzysów współczesności.
Jeszcze do niedawna naturalnym było używanie określenia ?etosu zawodowego? ? i nie był to ani slogan reklamowy, ani komunał.
Etos zawodowy odnosił się do szczególnie rozumianej rzetelności zawodowej ? rzetelności, która była nie tylko
wysokiej jakości pracą, umiejętnością, szeroką wiedzą, lecz wyrażała się również w poszanowaniu i pielęgnowaniu pewnego, charakterystycznego dla danego zawodu systemu wartości.
Czy dzisiaj mówienie o etosie zawodowym to anachronizm?
Autor
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?