Zapraszamy do lektury zamieszczonych w książce materiałów. Ich celem jest wszechstronna i kompetentna pomoc w uzyskaniu wiedzy o problemach, stanowiskach i koncepcjach wypracowanych w filozofii europejskiej począwszy od starożytnej Grecji aż po czasy najnowsze, ale także szkoła krytycznego myślenia. Ta książka nie jest zbiorem gotowych prawd, lecz zachętą do ich przyswojenia lub przekroczenia. Bo kto zdobędzie dość dużo wiedzy, ten przy okazji nauczy się tego, jak wiedzę rozwijać, poszerzać i pomnażać. Tej umiejętności życzymy wszystkim czytelnikom i użytkownikom.
Praca o. Edouarda Hugona OP jest streszczeniem filozofii św. Tomasza z Akwinu. Pokazuje sens filozofii w teologii, w kosmologii, w biologii i psychologii. Napisana jest jasno, przystępnie, z użyciem wielu przykładów. Pokazuje, że filozofia nie jest obca życiu, ale że jest życiem, jego opisem w porządku rozumu.Środowiska dominujące we współczesnym Kościele nie są dziś przychylne tomizmowi. Moderniści, zwolennicy nowej teologii, a także protestanci, liberałowie, ekumeniści, przeciwnicy Tradycji, nie chcą jasnych zasad Akwinaty, które pokazują, że jest tylko jedna prawda, obiektywna i obowiązująca wszystkich bez różnicy, że świat jest hierarchiczny, że moralność obowiązuje wszystkich bez wyjątku, a natura ludzka, pomimo upływających wieków, pozostaje niezmienna. Dla myślicieli współczesnych, każdy ma swoją prawdę, a katolik może jedynie dać świadectwo, że Jezus nas kocha i proponuje, aby iść za nim w kierunku miłości, nie rezygnując z laicyzmu i liberalizmu. Przeciwko tej fałszywej wersji zmiękczonego chrześcijaństwa występuje tomizm, optymistyczna wiara w moc rozumu oraz siłę Wiary objawionej.
Ktokolwiek jednak pragnie uchwycić myśl autorów biblijnych, musi bez względu na swe przekonania starać się spojrzeć najpierw na ich dzieło nie tak, jak sam je widzi, lecz tak, jak oni na nie patrzyli. Warto tu, jak sądzę, zacytować słowa Jeana Rudhardta, historyka religii greckiej, profesora Uniwersytetu w Genewie. Powiada on, że jeśli chcemy zrozumieć cokolwiek z tej czy innej religii, to "nie ma na to innego sposobu, niż stać się uczniem tych, których chcemy zrozumieć [...]. Krótko mówiąc, trzeba w miarę możliwości zapomnieć o naszych nawykach myślowych, aby odtworzyć w sobie - tam, gdzie chodzi o religię grecką - również i grecką mentalność".Zdanie to jest nie mniej słuszne w odniesieniu do Biblii. Studiując ją musimy zatem uczciwie próbować odtworzyć w sobie coś z mentalności biblijnej, z postawy wewnętrznej biblijnych autorów. A zasada ta dotyczy wszystkich Czytelników, zarówno niewierzących, jak i tych wierzących.(Anna Świderkówna, fragment książki)W sierpniu 2018 roku mija 10 lat od śmierci Anny Świderkówny, wybitnego filologa klasycznego, papirologa i historyka świata antycznego. Na jej książkach wychowują się kolejne pokolenia humanistów, pod jej kierunkiem odkrywają korzenie naszej cywilizacji. Nie jest możliwe zrozumienie dzisiejszego świata i jego historii bez rozumienia Biblii, tej podstawowej księgi leżącej u fundamentów kultury chrześcijańskiej. Dlatego proponujemy czytelnikowi wznowienie najbardziej znanego cyklu publikacji Anny Świderkówny - Rozmów o Biblii. Nowe wydanie zostało wzbogacone o krótki komentarz specjalistów zajmujących się daną tematyką.Rozmowy o Biblii. Narodziny judaizmu zaprowadzą nas w czasy, w których krzepły fundamenty religii żydowskiej - epokę od powrotu z wygnania babilońskiego (koniec VI w. przed Chr.) aż do końca panowania Heroda Wielkiego (4 rok przed Chr.). Autorka opowiada o powstałych wtedy księgach, z wielką erudycją ukazując je i interpretując w kontekście wydarzeń historycznych i ówczesnych uwarunkowań kulturowych
Państwo Platona jest traktatem politycznym, który powstawał w kilku okresach. Najpierw, w okresie sokratycznym, została napisana księga I podejmująca zagadnienia sprawiedliwości i niesprawiedliwości. Pozostałych dziewięć ksiąg autor stworzył paręnaście lat później, w okresie konstrukcyjnym. W swoim dziele Platon maluje obraz państwa idealnego: sprawiedliwy podział zadań, równouprawnienie kobiet i mężczyzn, staranna edukacja. Państwo idealne jednak brutalnie wkracza w najintymniejsze sfery życia obywateli.
Kiedy ateński sąd ludowy skazał na śmierć za nieobyczajność i psucie młodzieży, Sokratesa, mistrza Platona, autor Państwa zaczął zadawać sobie pytania, na które chyba nikt do dzisiaj nie znalazł odpowiedzi. Czy demokracja jest najlepszym możliwym ustrojem państwa? Czy słuszne jest, aby głos mędrca ważył tyle samo co głos pijaka i obiboka? Jak zapobiec nieszczęściom zrodzonym przez głupotę, chciwość i żądzę władzy elit? Jak uniknąć anarchizujących, destrukcyjnych skutków nadmiaru wolności jednostki?
Oddajemy Czytelnikowi do rąk jedno z najznamienitszych dzieł Platona w klasycznym przekładzie Władysława Witwickiego. Przemyślenia dotyczące ustroju państwa są w tym tekście zaskakująco bogate, a problemy wynikające z niedostatków demokracji uderzająco aktualne. Państwo jest lekturą dość wymagającą, jednak powinien ją przeczytać każdy, kto zastanawia się nad problemami społeczeństwa, państwowości czy sprawowania władzy.
"Więc doprawdy, że do rządów nie powinni się brać ludzie, którzy się w rządzeniu kochają."
CO TO ZNACZY, ŻE BÓG JEST HIPOTEZĄ NAUKOWĄ?DLACZEGO CIAŁO LUDZKIE NIE JEST DOSKONAŁE?CZY WSZECHŚWIAT ZOSTAŁ STWORZONY DLA LUDZI?Victor J. Stenger, amerykański fizyk i filozof, rozwija popularną w środowisku neoateistycznym myśl, że Boga, takiego jakim się jawi w religii judeochrześcijańskiej i w islamie, należy traktować jak hipotezę naukową. Analizując akt stworzenia człowieka i wszechświata w świetle odkryć fizyki i astronomii, poszukuje argumentów za istnieniem Boga oraz nieśmiertelnej duszy. Bóg. Błędna hipoteza to odważna, kontrowersyjna i najbardziej znana książka Stengera, o której Richard Dawkins powiedział, że wiele jej zawdzięcza.Istnienie Boga potraktuję jako hipotezę naukową, a jej konsekwencji będę szukał w obiektywnych obserwacjach świata wokół nas. Przedstawię różne modele, w których Bóg będzie miał konkretne atrybuty, dające się badać empirycznie. Oznacza to, że jeśli Bóg wyposażony w takie atrybuty istnieje, to można zaobserwować określone zjawiska. Negatywny wynik konkretnego testu będzie dyskwalifikował konkretny model. Co więcej, jeśli rzeczywiste obserwacje będą potwierdzały założenie o nieistnieniu konkretnego bóstwa, będzie to traktowane jako dodatkowy argument przeciw jego istnieniu.Victor J. StengerBóg. Błędna hipoteza(fragment)
Postać Grzegorza Palamasa, najwybitniejszego teologa i filozofa Bizancjum, którego wpływu na współczesną filozofię rosyjską oraz teologię prawosławną nie sposób przecenić, jest polskim odbiorcom prawie nieznana. Pseudo-Dionizy Areopagita, druga z postaci, którym książka jest poświęcona, to również sylwetka tajemnicza do tego stopnia, że po dzień dzisiejszy trwa spór, kim był ten wyjątkowy teolog i mistyk. Natomiast bez jego Corpus Areopagiticum trudno sobie wyobrazić szeroko pojętą kulturę średniowiecza, traktaty św. Tomasza z Akwinu, a nawet architekturę gotyku.
I wreszcie zagadnienie poznania Boga, poruszane przez obydwu myślicieli, można zamknąć w jednym słowie: apofatyka, oznaczającym dokładnie odcięcie, rozumiane jako abstrakcyjne myślenie, porzucenie pojęć, proces negacji. Porządek poznawczy od ciemności ku jasności to również etapy rozwoju duchowego, o którym piszą Pseudo-Dionizy i Palamas, korzystając z ogromnej tradycji wschodniego monastycyzmu i mistyki.
Książka nie jest o mózgu, neuronach i synapsach. Zagadnienia te są tylko marginalnie wspomniane. Ona dociera do istoty sprawy. Jak w materialnym tworze z mózgowej galarety powstaje dziwne poczucie świadomości? Jak rodzi się wewnętrzne poczucie jaźni? Jak to się dzieje, że rozumiemy to na co patrzymy, co odczuwamy zmysłami i jak możemy zrozumieć zjawiska, które zachodzą wokół nas, przewidywać ich skutki i planować optymalne reakcje? To próba dotarcia do istoty świadomości. Aby tego dokonać autorzy proponują wyobrażenie sobie pewnej idealnej struktury w specyficzny sposób przetwarzającej informację. A potem wskazują, że takie struktury występują w mózgach ludzi i zwierząt i że one właśnie wytwarzają umysł. Następnie dowodzą, że możliwe jest zbudowanie sztucznych mózgów o tych samych właściwościach. A dalej..., ciekawe konsekwencje dla psychologii, etyki i filozofii w przystępnej formie.
Rzeczowe studium, napisane ze swadą i przystępne. - Philip Toynbee, The ObserverOto mamy wreszcie napisaną w zachodnim języku z zachwycającą przejrzystością próbę umieszczenia zen w kontekście historii religii Wschodu To bez wątpienia najbardziej wszechstronne dzieło na temat zen, jakie do tej pory wyszło spod pióra człowieka Zachodu. - The Listener""
We think we know civil war when we see it. Yet ideas of what it is, and isn't, have a long and contested history. Defining the term is acutely political, for ideas about what makes a war "civil" often depend on whether one is ruler or rebel, victor or vanquished, sufferer or outsider; it can also shape a conflict's outcome, determining whether external powers are involved or stand aside. From the American Revolution to the Iraq war, pivotal decisions have hung on such shifts of perspective.
The West's age of civil war may be over, but elsewhere it has exploded – from the Balkans to Rwanda, Burundi, Somalia, Sri Lanka and, most recently, Syria. And the language of civil war has burgeoned as democratic politics has become more violently fought. This book's unique perspective on the roots, dynamics and shaping force of civil war will be essential to our ongoing struggles with this seemingly interminable problem.
In this combative, controversial book, Terry Eagleton takes issue with the prejudice that Marxism is dead and done with. Taking ten of the most common objections to Marxism – that it leads to political tyranny, that it reduces everything to the economic, that it is a form of historical determinism, and so on – he demonstrates in each case what a woeful travesty of Marx's own thought these assumptions are. In a world in which capitalism has been shaken to its roots by some major crises, "Why Marx Was Right" is as urgent and timely as it is brave and candid. Written with Eagleton's familiar wit, humor, and clarity, it will attract an audience far beyond the confines of academia.
Zbiór studiów z pogranicza filozofii i literaturoznastwa poświęconych kategorii tragizmu i zagadnieniu tragiczności. Przedmiotem analizy grecka tragedia (m,in. Ifigenia), postacie biblijne (Hiob), poezja Kacenelsona, Miłosza i in. Inspiracje Ingardenowskie, analiza zagadnienia prawdy w literaturze, obszerne fragmenty interpretujące literaturę.
Pomieszczone w tomie studia są rezultatem badań nad kategorią tragiczności, prowadzonych przeze autora od wielu lat. W nawiązaniu do Ingardenowskiego pojęcia jakości metafizycznych rozważania zostały oparte na dwóch biegunowych punktach odniesienia. Pierwszy wyznacza tragedia grecka oraz niektóre teksty Starego Testamentu, ujęte tu jako szczególnego rodzaju archetragiczności w kulturze Zachodu lub, innymi słowy, podstawowe dla tej kultury strukturalizacje doświadczenia tragiczności (część I). Drugi biegun wyznaczony jest natomiast przez doświadczenie ponadindywidualnych „tragedii dziejowych” dwudziestego wieku, reprezentowanych w książce przez analizę tekstów Czesława Miłosza i Icchaka Kacenelsona (część II), a także – zawartą w części pierwszej – próbę opisania Holocaustu w kategoriach tragedii ofiar. W rozprawach zawartych w III części książki, analizując dwa przypadki prawdy w literaturze, autor próbuje obok prawdy rozumianej w kategoriach wartości logicznych ugruntować pojęcie „prawdy” jako partycypacji sztuki słowa w nawarstwiającym się dziejowo doświadczeniu ludzkiego sposobu istnienia. Tragiczność w tym ujęciu stanowi jego istotną strukturalizację.
„…Absurd jest kategorią doświadczenia świata przemocy i zagłady od wewnątrz, od strony getta, obozu, dołu z wapnem czy komory gazowej, ale jest to punkt widzenia niedostępny nikomu poza ofiarami. Jeśli doświadczenie to ma być w jakikolwiek sposób rozjaśnione za pomocą kategorii tragiczności, to konieczny jest - i jedynie możliwy – inny, zewnętrzny punkt widzenia, w którym tragedia ofiar zostaje uchwycona nie tyle jako doświadczenie jednostki, lecz jako struktura świata, „w którym coś takiego jest możliwe”. Z tego punktu widzenia tragiczna niewinność ocala najbardziej poruszający i posępny zarazem jego element, „skandal moralny”, który ten „świat” ustanowił…”
Internet daje dziś dodatkowe fascynujące możliwości – nieznane nam wcześniej krainy możemy oglądać bądź z lotu ptaka, bądź z perspektywy ulicznego spacerowicza.
Dawne mapy bywają zaś dziełami sztuki, przedmiotem pożądania kolekcjonerów. Pokazują stan wiedzy z danego czasu i to, co ich twórcy, polityczni mecenasi albo nawet cała epoka uważali za istotne i ciekawe. Cierpliwe „czytanie” map pozwala zrozumieć, w jakim świecie zamieszkiwali nasi przodkowie i jak my próbujemy ująć jego złożoność w prostych kartograficznych obrazach.
Czego uczą dawne i nowe mapy? Kiedy nas okłamują? Co łączy rzymskie mapy i nawigację samochodową? Dlaczego w Polsce wciąż „widać zabory”? I czy Trip Advisor zastąpił już turystyczne przewodniki?
W Temacie Miesiąca:
Mapa, czyli świat na wynos
Zbigniew Kadłubek
Mapa ma moc
Piotr Galik w rozmowie z Anną Mateją
Widać zabory
Szymon Pifczyk
Smartfon i terytorium
Paweł Cywiński
Ponadto w numerze:
Życie w rytmie Arktyki. O ludach północy, które w surowych podbiegunowych warunkach mieszkają nieprzerwanie od 10 tys. lat – Mikołaj Golachowski
Michel Foucault idzie do Kościoła. Czy chrześcijaństwo wzywa do posłuszeństwa, czy do wolności?
Czcionki, fonty, kroje. O znaczeniu oraz nauce typografii współczesnej opowiadają Ada Pawlikowska i Marian Misiak
Cykl „Pod niskim niebem - o kulturze Holandii” Piotra Oczki: Rendez-vous z pisarzem
Stacja:Literatura – Opowiadanie Adama Kaczanowskiego „Zawsze”
Ada Pawlikowska: O typografii i jej nauczaniu
„Potrzebujemy Filipa Springera rodzimego projektowania!” Rozmowa z Marianem Misiakiem
Celem tej książki jest wydobycie celnych, ważnych, pouczających myśli, zarówno myślicieli minionych wieków, jak i współczesnych, na temat ważnych spraw i problemów, m.in. takich jak: ambicja, człowiek, kłamstwo, prawda, polityka, sława, sprawiedliwość, władza, zawiść. Są one zapiskami z moich własnych lektur, zapiskami, jak w takim przypadku, subiektywnymi. Można by oczywiście znaleźć też inne myśli i innych myślicieli. Można by ich wskazać więcej. To, co je łączy poprzez wieki, to uderzająca zbieżność. Dowodzi ona, że pod wieloma względami natura ludzka jest niezmienna. Dlatego na nasze wciąż aktualne pytania możemy szukać odpowiedzi u myślicieli przeszłości.
Stwierdził kiedyś Luc de Clapiers, Marquis de Vauvenargues: „nową i oryginalną byłaby książka, która uczyłaby kochać stare prawdy”. Nie wiem, czy sprostałem jego postulatowi. To oceni sam czytelnik. Moim zamiarem jest dać możliwość konfrontacji własnych doświadczeń i przemyśleń czytelników z myślami klasyków. Pozostaje mi nadzieja, że książka stanie się inspiracją do myślenia i stawiania pytań, a także radzenia sobie w naszych trudnych czasach.
(fragment wstępu)
Personalizm po polsku to książka o dużym znaczeniu naukowym, a niektóre zaprezentowane w niej ustalenia można uznać za przełomowe. Należą do nich np. recepcja personalizmu w różnych kręgach polskiej inteligencji katolickiej; wytworzenie się polsko-francuskiej wspólnoty światopoglądowej na gruncie personalizmu, i to w okresie okupacji (!); postrzeganie przez francuskich personalistów socjalizmu budowanego w powojennej Polsce; wzajemne oddziaływanie środowiska „Dziś i Jutro” oraz francuskich progresistów z kręgu Mouniera, Domenacha czy Mandouze’a; wykazanie, że paradoksalnie swoistym depozytariuszem francuskiego personalizmu stało się środowisko „Dziś i Jutro”. Zwłaszcza w tym ostatnim przypadku wiele ustaleń Kosickiego można określić mianem rewelacyjnych.
Książka zawiera też konstatacje czy sformułowania kontrowersyjne. Można się spodziewać, że wywoła ożywioną dyskusję – niewątpliwie bardzo potrzebną. W dotychczasowej literaturze przedmiotu takich ujęć brakowało.
Z recenzji dr. hab. Krzysztofa Kosińskiego, prof. IH PAN
Praca Piotra H. Kosickiego jest z kilku powodów unikatowa. Po pierwsze, ze względu na perspektywę, w jakiej ukazuje zmiany w postawach, mentalności czołowych przedstawicieli polskiej inteligencji katolickiej połowy XX w. Autor opisuje bowiem długie trwanie idei personalizmu chrześcijańskiego w tym środowisku, analizując jej genezę, recepcję i rangę w ideowym arsenale polskiego katolicyzmu społecznego. A czyni to przez pryzmat biografii czołowych przedstawicieli tego nurtu, zarówno prekursorów, propagatorów, jak i spadkobierców. Ponadto zmiany postaw, a zwłaszcza mentalności katolików świeckich nad Wisłą lokuje na szerokim tle zmian w nauczaniu Kościoła katolickiego w XX w. oraz postaw laikatu Europy Zachodniej w tym okresie; jak również w kontekście zmian społeczno-politycznych w Polsce, Europie i na świecie, szczególnie podczas II wojny światowej i w okresie zimnej wojny.
Z recenzji dr. hab. Marka Wierzbickiego, prof. KUL
"O wegetarianizmie" jest jedynym zachowanym starożytnym traktatem o wegetarianizmie w starożytności. Autor omawia praktyki żywieniowe i ofiarnicze poszczególnych ludów, między innymi Greków, Egipcjan, Żydów, Syryjczyków, Persów, Hindusów i Scytów. Zajmuje się dietą sekt religijnych, takich jak pitagorejczycy w Wielkiej Grecji, esseńczycy w Palestynie, gnostycy w Rzymie, bramini i samani w Indiach. Podaje restrykcje pokarmowe obowiązujące w świątyniach egipskich, w misteriach Mitry, w Eleusis, w Grocie Idajskiej na Krecie.
Traktat "O wegetarianizmie" jest zarazem fundamentalnym dziełem pogańskiego ascetyzmu. Przedstawia ideał życiowy filozofa, który powinien panować nad apetytem, respektować prawa zwierząt i nie szkodzić środowisku. Przykład Diogenesa z Synopy stanowi dowód na to, że postulaty wstrzemięźliwości w jedzeniu, sprawiedliwości wobec zwierząt i nieszkodliwości dla środowiska są naprawdę możliwe do realizacji.
Prezentowane wydanie traktatu jest wydaniem bilingwicznym.
Książka jest pierwszą w Polsce monografią, której celem jest przedstawienie – w sposób możliwie kompletny – retorycznych wymiarów telewizji. W centrum retoryki telewizji znajduje się pytanie o warunki skutecznych, nastawionych na określony cel zachowań komunikacyjnych. Autorka skupia się na analizie tych wszystkich aspektów, które nadawca medialny (instancja nadawcza) musi wziąć pod uwagę, by zyskać uwagę odbiorców i otworzyć im taką przestrzeń komunikacji, która uczyni ich podatnymi na perswazję. Wszystkie opisane w monografii elementy składają się na propozycję przedstawienia telewizyjnego fenomenu, niezależnie od czasu jego funkcjonowania. Bez względu na to, czy mówimy o czarno-białych obrazach i ograniczonej ofercie programowej, erze telewizji w kolorze i telewizji wyspecjalizowanej, stematyzowanej, czy też telewizji na żądanie, można wskazać właściwości, strategie, mechanizmy, które dają się zuniwersalizować i opisać w ramach koncepcji retoryki telewizji. Retoryka bowiem dostarcza narzędzi, które pozwalają tak samo skutecznie opisywać telewizję epoki broadcastingu, narrowcastingu, jak i slivercastingu.
siążka zajmuje się porównaniem recentywizmu (systemu filozoficznego stworzonego przez polskiego myśliciela Józefa Bańkę) z buddyzmem zen. W obu systemach nakazuje się koncentrację na teraźniejszości. Autor wykazuje także podobieństwa między systemem J. Bańki a buddyzmem zen w koncepcji Absolutu, czasu czy ontologii i etyki. Między oby dwoma systemami jest więc wiele podobieństwa, chociaż istnieją też różnice. W książce zostaje także omówiony taoizm i koncepcja samorealizacji Abrahama Maslowa.Recentywizm (łac. recens teraźniejszy, ang. recentivity najświeższe dane) to system filozoficzny stworzony przez polskiego myśliciela Prof. Józefa Bańkę, w którym naczelną kategorią jest teraźniejszość. Z kolei medytacja w buddyzmie zen sprowadza się do koncentracji na tu i teraz. To jest fundamentalne podobieństwo między obydwoma systemami, a ponadto znalazłem także kilka innych. Zresztą sam J. Bańka napisał w jednej ze swoich książek: Być może, iż poszukując podobieństw między filozofią europejską i mistycyzmem Wschodu, niektórzy zechcą w buddyzmie zen upatrywać pierwocin idei recentywizmu. Ale z naszego, racjonalnego punktu widzenia w osobie Zenona z Elei będziemy zawsze widzieli europejskiego ojca recentywizmu.
Lektura książki to intelektualna podróż przez historię myśli pedagogicznej, dla której punktem odniesienia była z jednej strony specyfika ludzkiej natury oraz procesu osiągania przez nią doskonałości, a z drugiej strony etyczne i społeczno-polityczne konteksty owego procesu.
Gdzie tkwią źródła globalnej przemocy? Jaki jest jej związek z liberalną demokracją? W porywającym eseju filozof historii analizuje mechanizmy wykluczenia, ukazując dwa skrajnie odmienne oblicza demokratycznego porządku. Jego zdaniem nie da się myśleć o liberalnej demokracji w oderwaniu od historii kolonializmu. Mbembe analizuje ich wzajemne powiązania i konsekwencje tej relacji w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, w którym wrogość staje się głównym sposobem przeżywania Innego. Podejmując wątki obecne w myśli Frantza Fanona, Mbembe proponuje alternatywę dla polityki wrogości. Przeciwstawia jej „etykę przechodnia” – tworzenie więzi oparte na budowaniu wspólnej pamięci, trosce i solidarności.
Polskie wydanie książki zawiera także słynny esej Mbembego Nekropolityka, jeden z najważniejszych tekstów teorii politycznej i krytycznej, mówiący o relacji między podmiotowością a śmiercią jako o korzeniach nowoczesnej suwerenności. Tekst ten stał się także punktem odniesienia dla współczesnych artystów, o czym świadczy choćby fakt, że jedna z części documenta 14 nosiła tytuł „The Society for The End of Necropolitics”.
Książka ważna i potrzebna w dobie narastających nacjonalizmów.
Początkowo, wszystko przebiega tak, jak gdyby odmowa wroga przeżywana była, w sobie, jako głębokie zranienie narcystyczne. Być pozbawionym wroga – albo nie doświadczyć zamachów czy innych krwawych aktów dokonywanych przez tych, którzy nienawidzą nas i naszego sposobu życia – to być pozbawionym relacji nienawiści, dzięki której można dać upust wszelkiego rodzaju żądzom, zazwyczaj zakazanym. To być pozbawionym demona, bez którego nic nie jest dozwolone, gdy tymczasem epoka zdaje się nawoływać, gorączkowo, do absolutnej swobody, do powszechnego rozprzężenia i wyzbycia się jakichkolwiek zahamowań. (fragment książki)
Książka prezentuje losy oraz twórczość emigracyjną węgierskich filozofów: Ágnes Heller, Ferenca Fehéra, Györgya Márkusa oraz Mihálya Vajdy, uczniów, wychowanków i współpracowników markisty Györgya Lukácsa. Grupa ta, zmuszona przez władze komunistyczne do wyjazdu z Węgier pod koniec lat 70. XX wieku, przeszła do historii światowej humanistyki pod nazwą szkoły budapesztańskiej. Analizy myśli jej głównych członków pozwalając dostrzec, że wpisuje się ona w szeroko rozumianą tradycję teorii krytycznej, a także umożliwiają uchwycenie charakteru jej ewolucji. Przedmiot zainteresowań budapeszteńskich myślicieli stanowiły kolejne wytwory nowoczesności niosące ze sobą zagrożenia dla wolności jednostki, których spektrum wyznaczają tytułowe kategorie totalitaryzmu oraz postmodernizmu. Rekonstrukcja zawiłych losów bohaterów książki – intelektualistów na wygnaniu par excellence – oraz krytyczna analiza porównawcza ewolucji ich poglądów zostały wzbogacone o obszerne i z rozmachem nakreślone konteksty teoretyczne, historyczne i polityczne, w których owe losy i ewolucja się dokonywały. Dzięki temu książka wnosi również wkład w zrozumienie sensu doświadczeń jednostkowych i grupowych mieszkańców Europy Środowo-Wschodniej w XX wieku.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?