W Filozofii sztuki (1865) Hippolyte Taine bada w sposób całościowy historię sztuki europejskiej na przestrzeni wieków. Filozofia sztuki nie jest jednak pracą wpisującą się w obszar krytyki sztuki, ale szeroko pojętej estetyki, a więc służyć ma rozpoznaniu, zrozumieniu i odkryciu zasad wartościowania Piękna. Zastosowana w tym celu metoda krytyczna i historyczna zakłada, że doskonałe, czyli mimetyczne dzieło sztuki nie jest wynikiem zbiegu przypadkowych okoliczności, czy nagłym przebłyskiem geniuszu, ale efektem ściśle określonych warunków. Analiza tych warunków, która prowadzić ma do zrozumienia dzieł sztuki i dostarczyć narzędzi ich hierarchizacji, jest głównym tematem tej pracy.
Autor wykładów Włodzimierz Sołowjow (1853-1900) rosyjski filozof, którego w pełni zasadnie można by nazwać "rosyjskim Platonem" powszechnie uznaje się za "pierwszego profesjonalnego" filozofa rosyjskiego, próbującego skutecznie syntezować opozycyjne wobec siebie tradycje XIX-wiecznej myśli rosyjskiej oraz powiązać je z wszystkim znaczącymi kierunkami filozofii europejskiej.
W styczniu 1878 roku w miasteczku Solanoj pod Petersburgiem rozpoczął cykl publicznych prelekcji z filozofii religii, nazwanych Wykładami o Bogoczłowieczeństwie, które stały się prawdziwym wydarzeniem intelektualnym, jak i społeczno-towarzyskim. Sołowjow przedstawił w nich historię ludzkości jako proces samorealizacji Boga. Proces ów miał mieć charakter dwustronny: z jednej strony jest uwikłaniem się Boga (poprzez akt stworzenia) w świat i osiągnięciem najwłaściwszej i doskonałej postaci tego uwikłania w swym uczłowieczeniu (Chrystus); z drugiej, jest aspirowaniem człowieka do nieśmiertelności, co przybiera postać historycznego, powszechnoludzkiego procesu przebóstwienia, inspirowanego zmartwychwstaniem Chrystusa. Procesowi bogoczłowieczemu odpowiada więc proces bogoczłowieczy.
Czołowy nauczyciel duchowy naszego stulecia odcina symbole i fałszywe skojarzenia w poszukiwaniu czystej prawdy i doskonałej wolności.Czołowy nauczyciel duchowy naszego stulecia odcina symbole i fałszywe skojarzenia w poszukiwaniu czystej prawdy i doskonałej wolności. Wolność, o której pisze Krisznamurti, to przełamanie wysysającego energię, zaciętego skupiania się na sobie samym. Kiedy tylko ludzie odnajdą ową pierwszą wolność, wtedy uwolnią się od niedających spełnienia i destrukcyjnych obsesji społeczeństwa. W Pierwszej i ostatniej wolności dyskusja ma szeroki zakres - dotyczy między innymi cierpienia, strachu, plotkarstwa, seksu - stale jednak powraca do zasadniczej koncepcji wolności. Tutaj poszukiwania Krisznamurtiego stają się poszukiwaniami czytelnika, stają się przedsięwzięciem o kolosalnym znaczeniu.
Fragment Książki:
Porozumiewanie się ze sobą, nawet jeżeli znamy się bardzo dobrze, jest niezmiernie trudne. Mogę używać słów, które dla ciebie mają znaczenie inne niż dla mnie. Zrozumienie przychodzi wtedy, gdy ty i ja spotykamy się na tym samym poziomie, w tym samym czasie. To zdarza się wyłącznie wtedy, gdy między ludźmi, między mężem i żoną, między bliskimi przyjaciółmi, istnieje prawdziwe uczucie. To jest prawdziwa komunia. Natychmiastowe zrozumienie pojawia się, gdy spotykamy się na tym samym poziomie, w tym samym czasie.
Bardzo trudno jest komunikować się z innymi prosto, efektywnie i w precyzyjny sposób. Używam prostych słów, które nie są techniczne, gdyż nie sądzę, by jakiekolwiek techniczne wyrażenia pomogły nam w rozwiązaniu trudnych problemów; tak więc nie będę używał żadnych trudnych zwrotów, czy to naukowych czy psychologicznych. Nie czytałem, na szczęście, żadnych książek psychologicznych ani religijnych. Chciałbym za pomocą prostych słów, których używamy w naszym codziennym życiu, przekazać głębsze zrozumienie; ale jest to bardzo trudne, jeśli nie wiesz, jak słuchać. Słuchanie jest sztuką. Aby naprawdę umieć słuchać, trzeba porzucić lub odłożyć na bok wszelkie uprzedzenia, założenia i codzienne czynności. Gdy twój umysł jest otwarty, możesz łatwo zrozumieć różne rzeczy; słuchasz wtedy, gdy twoja rzeczywista uwaga jest na coś nakierowana. Jednak niestety, większość z nas słucha poprzez przesłonę oporu. Jesteśmy przysłonięci uprzedzeniami czy to religijnymi, czy duchowymi, psychologicznymi czy naukowymi; lub też naszymi codziennymi zmartwieniami, pożądaniami i lękami. Spis Treści:
CZEGO SZUKAMY?
JEDNOSTKA I SPOŁECZEŃSTWO
WIEDZA O SOBIE
DZIAŁANIE I IDEA
WIARA
WYSIŁEK
SPRZECZNOŚĆ
CZYM JEST JA"?
STRACH
PROSTOTA
ŚWIADOMOŚĆ
PRAGNIENIE
ZWIĄZEK I IZOLACJA
MYŚLĄCY I MYŚL
CZY MYŚLENIE MOŻE ROZWIĄZAĆ
NASZE PROBLEMY?
FUNKCJE UMYSŁU
OSZUKIWANIE SIEBIE
AKTYWNOŚĆ NAKIEROWANA NA SIEBIE
CZAS I PRZEOBRAŻENIE
WŁADZA I URZECZYWISTNIENIE
Studium z zakresu filozoficznej etyki, wyodrębnionym z Summy teologii św. Tomasza z Akwinu. Obejmuje on kwestie 47?56 z ?drugiej części drugiej części? (Secunda Secundae) Tomaszowego dzieła, w których Akwinata przedstawia swoją koncepcję roztropności czy też praktycznej mądrości (prudentia), stanowiącą (?) swoistą kontynuację Arystotelesowskiej teorii (phronesis)
fragment Wstępu tłumacza
W niniejszej książce zrehabilitowana została idea przeciwna do nitzcheańskiej: nie od chrześcijaństwa do nihilizmu, lecz od nihilizmu do chrześcijaństwa oraz przywrócona została możliwość przeciwstawnego i równie ważnego spojrzenia na problem kryzysu kultury europejskiej. Autorka zakłada bowiem, że dopiero wtedy będzie pełny obraz "projektu Europy", choćby nawet antytetyczny. Jednocześnie towarzyszy temu intencja wpisania się w nurt rozwijającej się już od pewnego czasu w Europie Zachodniej myśli postsekularnej, oscylującej wokół interpretacji śmierci Boga" i poszukującej nowych przestrzeni (włącznie z rozwiązaniem kompromisowym) dla relacji religia - rozum.
Tom 10 serii "Humanizm w języku polskim".
Główne problemy poruszane w tomie to teorie i koncepcje języka inspirowane humanizmem oraz historycznojęzykowe badania semantyczne. W pierwszym przypadku przebadano wypowiedzi sformułowane na gruncie filozofii, teologii i retoryki, dotyczące języka jako właściwości ?istotowej? człowieka (homo loquens), instrumentu poznania natury i sfery transcendentnej, elementu kultury, depozytu dziedzictwa narodowego, tworzywa twórczości, gwaranta unieśmiertelnienia (immortalitas in litteris). W drugim ? zanalizowano leksemy związane z wartościami duchowymi.
Prawdziwa miłość, jak sugerował Hegel, jest pracą. Taka miłość, uwikłana w głęboki i nie zawsze szczęśliwy romans z negatywnością, sama siebie wciąż podważa. Nie szafuje spełnieniem, raczej oszczędnie rozdziela ulotną błogość. Zawsze może się skończyć, nie sposób precyzyjnie ustalić, kiedy się zaczyna. Zbierając mozolnie rozproszone wątki naszego życia, nie nadaje im żadnego ostatecznego sensu - w ogóle niweluje wszelką ostateczność. A w szerszej perspektywie, przepracowując ideologię romantyzmu i nie dając się zepchnąć na pozycje religijne, miłość właściwa może stać się nowym zarzewiem czy raczej pozostać ostatnim bastionem niedogmatycznej refleksji. Do bólu mieszczański, a zarazem nieustannie zachowujący perspektywę krytyczną autor książki chce odpowiedzieć na proste pytanie – czym jest miłość? Klucząc między klasykami myślenia dialektycznego a najważniejszymi filozofami późnej nowoczesności, zbiera strzępy ich idei, które w końcu układają się w wyczekiwaną odpowiedź...
Darwinowska teoria ewolucji wciąż budzi gorące spory, nie tylko naukowe, ale również filozoficzne i światopoglądowe. Niniejszy tom zawiera rozprawy i komentarze przygotowane z okazji sto pięćdziesiątej rocznicy opublikowania przez Karola Darwina pracy O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego. Ich autorzy starają się przyjrzeć kontrowersjom rodzącym się na styku darwinizmu, filozofii i religii.
W książce autorzy prezentują integralny obraz świata, w którym języki i kody literatury, sztuk plastycznych i muzycznych, w najróżnorodniejszych ich konkretyzacjach i artystycznych kształtach, wchodzą w dialog ze współczesnym odbiorcą. Objawiając bogactwo swych estetycznych sensów kształtują jego duchowość. Znajdą się w niej artykuły znaczących we współczesnej humanistyce głosów, podejmujących problematykę różnorodnych form kontaktu ze sztuką i jej rolą w procesie współczesnego wychowania młodych pokoleń, stawiających pytania o nowe sensy współczesnej egzystencji, w której życie- parafrazując słowa prof. M.P Markowskiego - kreowane jest na miarę SZTUKI
Czy można obyć się bez religii? Czy Bóg istnieje? Czy ateiści skazani są na życie bez duchowości? Tak wiele istotnych pytań w czasach „zderzenia cywilizacji” i „powrotu religijności”.
Wprowadzenie do duchowości bez Boga
Jak odnaleźć duchowość bez Boga i dogmatów. Pasjonująca lektura nie tylko dla ateistów!
Czy można obyć się bez religii? Czy Bóg istnieje? Czy ateiści skazani są na życie bez duchowości?
Tak wiele istotnych pytań w czasach „zderzenia cywilizacji” i „powrotu religijności”.
André Comte-Sponville odpowiada na nie jasno i ze swobodą wielkiego filozofa a także „prawego człowieka”, któremu obcy jest, jakże często spotykany, resentyment i nienawiść.
Dla niego, duchowość jest zbyt istotna, by pozostawić ją różnego rodzaju fundamentalistom.
Podobnie laickość jest zbyt cenna, by zawładnąć nią mieli najbardziej szaleni przeciwnicy religii.
Dlatego też istotne jest odnalezienie duchowości bez Boga, bez dogmatów, bez kościoła, takiej, która chroniłaby nas zarówno przed fanatyzmem jak i nihilizmem.
Uważa, że XXI wiek będzie duchowy i laicki albo go nie będzie. W pasjonujący sposób wyjaśnia, w jaki sposób to się stanie.
André Comte-Sponville (ur. 1952) - francuski filozof, który przedstawia się jako materialista, racjonalista i humanista. Był uczniem i przyjacielem Louisa Althussera. Do 1989 roku wykładał na Sorbonie. Od tamtej pory zajmuje się wyłącznie pisaniem i przygotowywaniem pozauniwersyteckich wykładów. Od marca 2008 jest członkiem Etycznego narodowego komitetu konsultacyjnego. Jego ulubionymi filozofami byli: Epikur, stoicy, Montaigne i Spinoza. Spośród współczesnych, na Zachodzie, najbliżsi mu są : Claude Lévi-Strauss, Marcel Conche i Clément Rosset, na Wschodzie: Swami Prajnanpad i Krishnamurti.
André Comte-Sponville pragnie przekazać nam odpowiedzi tradycyjnych filozofów na dzisiejsze pytania: Jak żyć? Jak być szczęśliwum? Czy życie ma sens? Jak znaleźć mądrość nie podporządkowując się religiom? Jak być wolnym? Czy cnota jest jeszcze możliwa? Do jakiego punktu sięga tolerancja? Proponuje metafizykę materialistyczną, etykę humanistyczną i duchowość bez Boga, którą przedstawia jako „mądrość na czasy, w którym żyjemy”.
Mówi o sobie, że w wieku 18 lat stracił wiarę lecz z tej wiary pozostała w nim moralność greko-judeo-chrześcijańska i laicka duchowość, która daje w efekcie mistyczną immanencję: „Już jesteśmy w Królestwie, wieczność jest teraz”.
W polityce określa się jako socjaldemokrata lub lewicowy liberał. Dużo publikuje w pismach kierowanych do szerokiej publiczności: Le Monde, Libération, Le Nouvel Observateur, L'Événement du Jeudi, L'Express, Psychologies, Le Monde des religions, Challenges ...).
[?] przedłożę w skrócie ów zdumiewający, olbrzymi, nieskończony ocean nieprawdopodobnego obłędu i szaleństwa: morze pełne mielizn i skał, piasków, zatok, przesmyków i przeciwstawnych prądów, pełne odrażających potworów, dziwacznych kształtów, ryczących fal, nawałnic i syreniego ukojenia, bezwietrznych wód, niewysłowionego cierpienia, takich komedii i tragedii, tak absurdalnych i śmiesznych, zgubnych i opłakanych spazmów, że nie wiem, czy godniejsze są politowania czy wyśmiania, i wątpiłbym czy można dać im wiarę, gdybyśmy nie oglądali tego samego na co dzień, praktykowanego niezmiennie w naszych czasach. Są to nowe przykłady, nova novitia, nowe postaci cierpienia i obłędu, który wciąż i wszędzie odnosi się do nas, w domostwie naszym, wewnątrz nas, w naszej piersi.
(fragment książki, s. 9-10)
Manfred Lurker (1928–1990) był znanym w świecie niemieckim badaczem symboli, inicjatorem ukazującej się do dziś serii rejestrującej bibliografię pism o symbolice i mitologii, a także założycielem kilku towarzystw naukowych badających tę dziedzinę.Manfred Lurker (1928–1990) był znanym w świecie niemieckim badaczem symboli, inicjatorem ukazującej się do dziś serii rejestrującej bibliografię pism o symbolice i mitologii, a także założycielem kilku towarzystw naukowych badających tę dziedzinę. Wśród książek i leksykonów Lurkera „Przesłanie symboli” jest najpóźniejsze (1990) i najbardziej syntetyczne. Jest to bogato ilustrowana historia semantyki podstawowych pojęć symbolicznych. Autor sytuuje symbol na tle innych porównywalnych zjawisk, tj. zjawisk, których znaczenie wykracza poza uchwytną rzeczywistość, jak mity, baśnie czy sny. Rozważa charakter symboli religijnych i symboliczną rolę gwiazd, księżyca i słońca, figur geometrycznych, liczb, barw, roślin, zwierząt, wody, wreszcie samego człowieka. Zgłębianie symboli służy poszukiwaniu poczucia sensu ludzkiego życia utraconego wskutek „choroby cywilizacyjnej”. Symbol pomaga odzyskać zagubioną więź z kosmosem. Kompendium Lurkera stanowi z tej perspektywy przejrzysty i przystępny wykład o nadzwyczaj bogatej i fascynującej treści.
O czym mowa w tek książce:
Środa primabalerina
msze za ojczyznę
podróże po więzieniach
plaga seksizmu
historia klapsa
plucie na mercedesy
Środa łamiąca opłatek...i ratująca zwierzęta
nowoczesny feminizm.
Benedyktyn i menedżer prowadzą dialog o najważniejszych kwestiach, które nie dają im spokoju i dotyczą nas wszystkich: sukcesie i odpowiedzialności, gospodarce i dobrobycie, kulturze i wartościach – o Bogu, pieniądzach i sumieniu. Obu mężczyzn łączy wspólna wizja lepszego świata. Rozmowy dwóch wyjątkowych osobowości pochodzących z dwóch odmiennych światów – klasztoru i wielkiej korporacji. Ojciec Anselm Grün, wybitny duchowny, szafarz w zakonie Münsterschwarzach odpowiedzialny za rozwój gospodarczy i finanse zakonu. Jochen Zeitz, najmłodszy prezes zarządu notowanego na giełdzie niemieckiego przedsiębiorstwa, od 17 lat kierujący koncernem Puma.
Benedyktyn i menedżer prowadzą dialog o najważniejszych kwestiach, które nie dają im spokoju i dotyczą nas wszystkich: sukcesie i odpowiedzialności, gospodarce i dobrobycie, kulturze i wartościach – o Bogu, pieniądzach i sumieniu. Obu mężczyzn łączy wspólna wizja lepszego świata. I obaj zabrali się już do jej urzeczywistniania!
Jest to bardzo inspirująca książka, ukazująca nie tylko osobiste poglądy i doświadczenia mnicha i menedżera, ale także zachęcająca do tworzenia świata, w którym warto żyć.
Duch pogaństwa to wspaniały, inspirujący intelektualnie esej z dziedziny antropologii kultury, historii idei i historii religii, dla wszystkich tych nauk mający istotne znaczenie.
To bodaj najsłynniejsze ze swoich dzieł Max Weber (1864-1920) stworzył w pierwszych latach XX wieku. Powstało ono w najlepszym dla Europy okresie mieszczańskiego dobrobytu, gdy echa wojen religijnych dawno ucichły, a zapowiedzi nowych, światowych jeszcze nie było słychać. Weber rozważał więc z dystansu relacje między religiami a tą prosperującą gospodarką. Traktat zajmuje miejsce na pograniczu socjologii, ekonomii i religioznawstwa, spajając te dyscypliny podstawową tezą o procesie racjonalizacji, który zdaniem autora przenika nowożytną i współczesną historię. Szczególnie "racjonalne" są wyznania protestanckie, zwłaszcza przyjmujące teorię predestynacji: Bóg z góry przeznacza ludzi do zbawienia, ale nie wszystkich, ludzie zaś o wyrokach Bożych nie wiedzą. Powodzenie w życiowych działaniach pozwala to "testować". Potrzeba takiego "sprawdzania się", a zarazem przysparzania działaniem "chwały" Bogu zrodziła specyficzną formację przeciwstawną feudalizmowi i odmienną od dzisiejszego kapitalizmu. Ten protokapitalizm, rozwijany z sakralnych pobudek i religijnie ascetyczny, Weber przenikliwie wychwytuje ze skomplikowanego splotu czynników społecznych, gospodarczych i religijnych. Jego dzieło należy dziś do kanonu każdej z nauk badających te dziedziny.
Książka jest całościową i wyczerpującą analizą emigracyjnej publicystyki antynazistowskiej Dietricha von Hildebranda na łamach wiedeńskiego czasopisma "Der christliche Ständestaat" z uwzględnieniem jej teologiczno-filozoficznych źródeł - katolicyzmu i fenomenologii realistycznej. Kontekstem wspomnianej działalności publicystycznej Hildebranda była rzeczywistość społeczno-polityczna Austrii w latach 1933-1938, w której autorytarny katolicki rząd dążył do zachowania odrębności Austrii od Trzeciej Rzeszy oraz zmagał się z wpływami socjalistów i narodowych socjalistów.
Świadomość aksjologiczna zalicza się do grona tych teoretycznych bytów, wobec których analizy terminologiczne nie są zabiegiem pro forma. Przekonamy się [...] że mnogość ujęć i perspektyw, w których jest rozważana, kwalifikuje ją do pojęć wieloznacznych i mających dużą wagę dla humanistyki. Mamy tu na myśli trudne do przecenienia znaczenie, które jest jej, jak się wydaje, immanentnym predykatem. Świadomość aksjologiczna wiąże się bowiem z kulturą, jeśli tę ostatnią wziąć sensu largo, a więc jako zbiór wartości, norm, ideałów i wzorców. Wielość spojrzeń na świadomość aksjologiczną oddaje pewną dyferencjację dyscyplinarnych optyk nauk humanistycznych. I tak, sygnalizowany problem inaczej widzi psychologia, inaczej socjologia, a jeszcze inaczej pedagogika i filozofia, od której, jak się zdaje, powinniśmy zacząć. Katalog definicji, a ściślej mówiąc, samych tylko kategorii rozmaitych definicji, nigdy nie zasłuży na miano wyczerpującego. Można by z powodzeniem dodać, że nie będzie to także katalog o cesze rozłączności ? zaobserwujemy zachodzenie na siebie zakresów treściowych różnych pojęć aksjologicznej świadomości, jakkolwiek wskazywane różnice w spojrzeniach dyscyplinarnych nie stracą na wyrazistości.
Niniejsza książka to zbiór impresji na temat świadomości aksjologicznej i etycznej podmiotowości. Impresji, ponieważ to, co udało się w niej zgromadzić, nie wystarcza na zbudowanie programu socjologii moralności ? wyraźnie zarysowanej, skodyfikowanej propozycji teoretycznej. Wydaje się jednak, że zbiór zaciekawi Czytelnika ? z kilku co najmniej powodów. Dłuższy komentarz pojawia się w miejsce wstępu, by już na samym początku rozwiać ewentualne wątpliwości.[?]
Osoba, ciało, dobro i zło, Bóg, łaska i wolność - to najważniejsze zagadnienia poruszone w Sporze o istnienie człowieka. Książka ta jest kontynuacją Tischnerowskiej Filozofii dramatu. Dialogując z klasykami myśli filozoficznej - św. Augustynem, Heglem, Kierkegaardem, Levinasem czy Mistrzem Eckhartem - autor Sporu kreśli własną, oryginalną filozofię człowieka. „Moja teza brzmi: nawet jeśli >>człowiek umarł<<, jak chcą niektórzy strukturaliści, to znaczy, że istniał, a jeśli istniał, to znaczy, że może się narodzić”, wyznaje we wstępie Tischner. Pisana pod koniec życia książka jest właśnie filozoficzną próbą przezwyciężenia „śmierci człowieka”.
Coraz częściej uważa się, że zagadnienie „matematyczności świata” jest jednym z najważniejszych problemów filozoficznych związanych z istnieniem nauk przyrodniczych. Stało się ono spadkobiercą tradycyjnego problemu zrozumiałości bytu. Wielkie pytania filozofii splatają się w nim z najważniejszymi tematami filozofii nauk, filozofii matematyki a także filozofii człowieka i jego poznanie. Wielkie problemy nie poddają się łatwo a na pytanie „dlaczego przyroda jest matematyczna?” nie znamy do końca odpowiedzi. Znak zapytania pozostaje. Ale nie jest to znak złożenia broni...
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?