Tematem książki jest próba nowego spojrzenia na epokę Oświecenia, w której biorą początek idee mające znaczenie dla formowania się kultury i świadomości zbiorowej współczesnych czasów. Zawiera ona artykuły napisane przez grono najwybitniejszych światowych i polskich badaczy Oświecenia, którzy - przedstawiając nowe interpretacje filozofii i kultury tego okresu - uważają, że warto ponownie sięgnąć do tej epoki by zrozumieć procesy, które zachodzą we współczesnym społeczeństwie.Książka ukazuje aktualny stan debaty na temat źródeł ideowych epoki, uwypuklając przy tym różnice w obrębie Oświecenia europejskiego i amerykańskiego. Przedstawia oryginalne interpretacje odbiegające od dotychczasowych utartych schematów ujmowania relacji między religią, moralnością, sferą publiczną i państwem, a także ukazuje nowatorstwo oświeceniowej refleksji nad relacjami między etyką i polityką.Autorzy tekstów omawiają zapoczątkowane w czasach Oświecenia dyskusje nad miejscem religii w życiu publicznym, charakteryzują zróżnicowany nurt jakim było Oświecenie chrześcijańskie, rozważają też problem kosmopolityzmu czy proces kształtowania się nowoczesnych demokracji pod wpływem przemian wniesionych przez rewolucję francuską, a także pojęcie radykalizmu, które stanowi ważny, ale nie jedyny wyróżnik tej epoki, bowiem z dzisiejszego punktu widzenia kluczowe znaczenie dla kształtowania się nowoczesności mają przede wszystkim oświeceniowe idee tolerancji i praw człowieka.Książka dostarcza gruntownej wiedzy o epoce Oświecenia, przydatnej nie tylko dla historyków filozofii, lecz także dla szerokiego grona humanistów oraz badaczy społecznych, studiujących filozofię, historię idei czy historię, oraz literaturoznawstwo i kulturoznawstwo.Klienci, którzy kupili tę książ
Henri Bergson (1859-1941) jest uważany za jednego z najwybitniejszych francuskich filozofów, jak Kartezjusz czy Comte z dawniejszych, jak Sartre czy Derrida z bardziej współczesnych. Co ciekawe - nie był Francuzem z pochodzenia, choć urodził się w Paryżu. Ojciec Bergsona był bowiem polskim chasydem aż do 1831 roku mieszkającym w Warszawie. Oczywiście polskich tropów w twórczości Bergsona nie znajdziemy.A jakie są poglądy filozoficzne Bergsona: najkrócej ujmując określa się jego metafizykę jako intuicjonizm. Jest zatem Bergson przeciwnikiem empiryzmu i skrajnego racjonalizmu. Ale określa się także jego filozofię, jako filozofię życia przy czym życie rozumie Bergson jako ciąg zmian, jako nieustający akt twórczy. Człowiek zdaniem Bergsona poznaje rzeczywistość doświadczając jej, żyjąc po prostu, a nie poprzez rozumowanie. Aby poznać naturę rzeczywistości musimy odwołać się do doświadczenia (doświadczenia w sensie własnego przeżywania), bowiem rzeczywistość jest w doświadczeniu dana W opozycji intelekt/intuicja staje twórca Ewolucji twórczej zdecydowanie po stronie intuicji i doświadczenia w sensie przeżycia, twierdzi, że istotą doświadczenia jest elan vital - siła życia, bezustanna życiowa ekspansja, a centralnym punktem z którego owa elan vital emanuje jest Bóg.
Wobec apokaliptycznych wizji upadku kultury pisma czy wiary w emancypacyjną moc sprawczą cyberprzestrzeni i „postępowych automatów” dzieło Hansa Magnusa Enzensbergera jawi się jako pochwała nierównoczesności. Tak oto poezja – niczym pierwiastek śladowy, a jednak coś niezbywalnego – pojawia się w historii nieoczekiwanie jak zając w centrum komputerowym. W życiodajnych „szwach” i spoinach tego, co ponowoczesne i anachroniczne, teraźniejsze i przeszłe, powtarza się to, czego nie przypuszczamy i nie oczekujemy. Te powroty przeszłości jako „groźba lub obietnica, tragedia lub farsa” są dla poety – bytu anachronicznego par excellence – jedyną prawomocną zasadą nadziei.
Amerykański mistrz zen Jakusho Kwong pokazuje, jak dzięki zrozumieniu prostych buddyjskich praktyk i idei strzec skarbu zwyczajnych czynności codziennego życia.
Spontaniczny, poetycki i pragmatyczny styl nauczania autora - przypominający jego poprzednika, rosziego Shunryu Suzukiego (w Polsce znanego jako autora jednej z najlepszych współczesnych książek na temat zen "Umysł zen, umysł początkującego") - zabiera nas w ekscytującą podróż do serca zen.
Przekazywanie najintymniejszych rzeczy w sposób prosty i zrozumiały pomaga nam rozpalać własną witalność, mądrość, współczucie i uczucie bliskości ze światem. To jakby prowadzić rozmowę z własną jaźnią.
Na początku inspiracją do studiowania buddyzmu zen była dla rosziego Kwonga zenga, czyli starożytna sztuka kaligrafii zen. Autor łączy w książce przykłady własnego unikatowego stylu odręcznego pisma z opowieściami zen, osobistymi anegdotami i naukami, przejrzystymi i inspirującymi. Wszystko to razem tworzy osobisty obraz świata zen, który przynosi oświecenie.
O autorze:
Roshi Jakusho Kwong (ur. 1935) jest amerykańskim mnichem i mistrzem zen w tradycji japońskiego zen soto. Studiowanie zen zaczął pod kierunkiem Shunryu Suzuki roshiego. Tytuł nauczyciela zen – Dendo Kyoshi – otrzymał w 1995 roku. Jest jednym z zaledwie kilkunastu zachodnich nauczycieli zen, którym przyznano tę godność. Od prawie trzydziestu lat prowadzi międzynarodową sangę w Islandii i w Polsce. Uczestniczy w ekumenicznych medytacjach w Klasztorze Benedyktynów w Lubiniu (koło Poznania), obecnie organizowanych przez ojca Maksymiliana Nawarę. Zen, jakiego naucza, nie jest niczym szczególnym, lecz po prostu życiem, którym przesycamy każdą chwilę.
Opinie, komentarze do książki:
"Jeśli nie panujemy nad swoim życiem, ono panuje nad nami". A Roszi Kwong powiedział - i uwierzyłem mu - że można odwrotnie: panować nad swoim życiem przez panowanie nad sobą".
Jacek Kuroń
"Mam zaszczyt znać Rosziego Kwonga. Każde spotkanie z Nim to dla mnie olbrzymia radość. Świat wokół niego staje się miejscem dobrym, przyjaznym, właściwym. Teraz Roszi Kwong może rozjaśnić również wasze życie".
Katarzyna Grochola
"Święty Benedykt i Bodhidharma 1 500 lat temu niezależnie wkraczali na ścieżki kontemplacji. Dziś wielu mnichów buddyjskich i benedyktyńskich inspiruje siebie nawzajem na tej drodze. Roszi Kwong znany jest w wielu chrześcijańskich klasztorach. Każdy katolik, który zgodnie z duchem Sobru Watykańskiego II szuka tego, co jest ludziom wspólne, odnajdzie w książce Rosziego Kwonga »promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi«".
o. Jan M. Bereza OSB
„Każdy, kto szczerze pragnie uświadomić sobie swoją źródłową naturę i zgodnie z nią żyć – niezależnie od tego, jaką reprezentuje szkołę – skorzysta dzięki tym przejrzystym i wiele wyjaśniającym naukom o praktyce buddyzmu zen w stylu Soto. Książkę rosziego Jakusho Kwonga świetnie się czyta, jest ona ogromnie inspirująca, bo jej treść wypływa z samego serca wieloletniej praktyki autora i z jego doświadczeń.”
Czcigodny Tenzin Palmo
"Roszi Kwong to prawdziwy nauczyciel. Jego książka przemawia zarówno do osób świeckich, jak i do ludzi poważnie zajmujących się praktyką buddyzmu zen. Autor potrafi wyciągnąć naukę zarówno z tego, jak kupował swoim synom buty, jak i z prawie czterdziestu lat praktyki zenistycznej i studiów pod kierunkiem wielkich mistrzów z całego świata. Ta książka to istny skarb!"
Eleanor Coppola – pisarka, artystka, filmowiec
"Za pomocą tej praktycznej, a zarazem głębokiej książki, w której zawarł esencję swoich wieloletnich doświadczeń zarówno w roli nauczyciela, jak i ucznia, roszi Kwong wprowadza nas w sedno praktyki zen."
Sakyong Mipham Rinpocze, tłumacz buddyjskiej linii przekazu Shambala i autor
książki Turning the Mind into an Ally
Falkiewicz ujmuje nie-Marksowski materializm historyczny Nowaka w czasie jego największej intensywności, metafizykę unitarną zaś wyprzedza i kształtuje podług własnych przeczuć. Jego książka jest po części próbą popularyzacji, komentarzem na gorąco, trochę humanistyczną parafrazą (myśl Nowaka ma wszak tendencje do dość skomplikowanych, matematycznych wzorów), trochę zaś uzupełnieniem o to, czego pracom filozofa brakowało: prywatność, indywidualne zmaganie się z podmiotem i czasem, dynamikę dialogu oraz mistyczne doświadczenie negacji, najbardziej poetyckie i dramatyczne zarazem.
Fragment Wstępu Jakuba Skurtysa
Traktat O snach Synezjusza z Cyreny (ok. 370–413 r.) został podobno napisany w ciągu zaledwie jednej nocy z nakazu bóstwa usłyszanego we śnie. Autor był najpierw filozofem neoplatońskim ze szkoły Hypatii z Aleksandrii, pod koniec zaś życia został chrześcijaninem i biskupem Ptolemais. W napisanym po grecku około roku 404 n.e. dziełku, odwołując się do koncepcji kosmicznej sympatii oraz neoplatońskiej nauki o duszy, Synezjusz starał się dowieść, że wszelkie sny mają znaczenie i że każdy człowiek może z ich pomocą przewidywać przyszłość. Tekst był później dobrze znany i komentowany w Bizancjum, zaś w 1497 r. Marsilio Ficino przełożył go na łacinę. Pierwsze wydanie greckiego oryginału ukazało się drukiem w Wenecji w roku 1518.
Voltaire is held to be one of the three greatest French writers of the eighteenth century. He fought against religious persecution, bigotry and injustice throughout his life, and has often been seen as one of the thinkers who prepared the way for the French Revolution. This volume contains: Zadig (1748), the story of a young man who becomes king of Babylon; Candide (1759), Voltaire’s most famous tale of all; and (in a new translation) The Ingenu (1767), in which the hero, raised by Huron Indians, discovers the ways of Europe. The heroes of these tales are young, handsome, talented, and naive. All three are animated by Voltaire’s sparkling wit, but also by his dark satire of ancien régime society. The volume closes with a new translation of Nanine, Voltaire’s three-act comedy which was seen, first as dangerously meritocratic, then as anti-revolutionary. The hero falls in love with a servant girl: but will he overcome society’s prejudice and marry her?
Autor tej książki z pewnością jeden z najciekawszych filozofów polskich średniego pokolenia, autor takich książek jak Ontologia sukcesu, Podpis księcia, The Ancients and Shakespeare on Time, Hodowanie troglodytów, nadto zaś dziesiątek esejów filozoficznych, zastępca redaktora naczelnego kwartalnika Kronos i redaktor dużej liczby książek o trudnej do przecenienia atrakcyjności dla współczesnej polskiej humanistyki tym razem w centrum swojej uwagi stawia Grecję starożytną. Do jej myśli i do jej ducha stara się dotrzeć nie tylko pośrednio, poprzez literaturę i przekłady źródeł, lecz także wprost, przez język starogrecki, gdzie jest, o ile wiem, samoukiem. Wspominam o tym jako człowiek wrażliwy na filologiczne sprawności warsztatowe każdego, kto bierze sobie za przedmiot badań, refleksji i pisarstwa starożytność klasyczną. I dobrze pamiętam dociekliwe analizy leksykalne, gramatyczne i tekstologiczne Piotra Nowaka, których przedmiotem był pewien tajemniczy epizod Arystofanesowych Chmur, obecny i w tej książce. Nie jestem jednak fanatykiem warsztatu, w każdym razie strzegę się myśli o jego wyłączności. Doceniam również inwencję zasilaną erudycją szerszą niż profesjonalna, z konieczności wąsko specjalistyczna, a nade wszystko dociekliwość i inteligentną pomysłowość. A to z takich również źródeł pochodzą nader obfitych w książce niniejszej i równie jak greka wymowne świadectwo dających rozmiłowaniu Piotra Nowaka w urokach starożytnej Grecji zasłyszane przeze mnie w rozmowach z nim lub przeczytane przygodnie gdzieś w jego publikacjach błyskotliwe sentencje w rodzaju tej, że studiowanie myśli greckiej pozwala mu spać spokojnie, bo choćby wszystko inne zawiodło, ona się jednak udała, wydając taki rodzaj człowieczeństwa, na który patrzeć można bez wstrętu.Juliusz Domański
Czy wiesz, co widzisz? Czy widzisz, co wiesz? Książka odpowiada na pytanie, jak radzi sobie odbiorca, widz i słuchacz w procesie komunikacji, podczas którego docierają do niego bodźce werbalne i niewerbalne. Autorka ukazuje procesy, które pozwalają nam wykorzystywać wszelkie środki znaczeniotwórcze (np. słowa czy gesty) do porozumiewania się, nawet wtedy, gdy robimy to poza świadomą kontrolą. Przywołane w książce koncepcje językoznawcze, neurobiologiczne, psychologiczne i filozoficzne stanowią podstawę tezy o nieuchronnym rozumieniu znaków niewerbalnych na równi z werbalnymi, a liczne badania eksperymentalne wnikliwie tu opisane są tego dowodami.
Głównym tematem książki jest gest i jego usytuowanie wśród werbalnych i obrazowych środków komunikacji; usytuowanie na równi z nimi. Autorka dowodzi, że gest nie tylko wzmacnia przekaz werbalny i jego np. perswazyjność, lecz także jest pełnoprawnym środkiem komunikacji «współtworzącym semantykę interakcji komunikacyjnej». Dowodząc, uruchamia nie tylko kontekst językoznawczy czy neurobiologiczny, lecz także filozoficzny, antropologiczny czy psychologiczny. Kiedyś, dawno temu, swego rodzaju rewolucji w językoznawstwie i teorii komunikacji dokonała książka Johna Austina How To Do Things With Words, pokazując, że komunikatu nie można oddzielać od szeroko pojętego kontekstu, składającego się na akt mowy. Książka Anety Załazińskiej poszerza ten kontekst (i akt mowy) o gest, który na nowo definiuje. Pod tym względem także ma charakter rewolucyjny.
Z recenzji Michała Rusinka
Książka w naukowy sposób obala wiele mitów dotyczących komunikacji niewerbalnej, a jednocześnie – wykorzystując najnowsze badania z zakresu komunikacji międzyludzkiej – udowadnia, że gesty i słowa stanowią nierozerwalny związek w procesie porozumiewania się ludzi.
W Ludzkim, arcyludzkim skupia się Nietzsche na jak pisze Z. Kuderowicz podstawowych pojęciach etyki, jak wolność woli, odpowiedzialność, wina, kara, sumienie. Analizując sens tych pojęć chciał uświadomić sobie funkcje i znaczenie etyki normatywnej oraz poddać krytyce moralność jako dziedzinę ludzkiego życia. A najlepiej służy temu zadania specyficzna forma literacka, daleka od ścisłości, systematyczności, forma aforyzmu. Jak pisze J. Khler gestem tego filozofowania nie jest maksyma, lecz demaskacja: jej istota nie zasadza się na prawdzie, której wedle Nietzschego wcale nie ma, lecz na akcie. Akt nosi nazwę aforyzm. I dalej: Aforyzm zrywa światu maskę z oblicza, odzienie z ciała.Wiele rzeczy, które na pewnych szczeblach ludzkości są utrudnieniem życia, na wyższym stopniu służą ku ulżeniu, ponieważ tacy ludzie poznali silniejsze utrudnienia życia. Dzieje się również odwrotnie: tak na przykład religia posiada oblicze podwójne, zależnie od tego, czy człowiek spogląda ku niej, żeby zdjęła z niego brzemię jego i nędzę, lub patrzy na nią z góry, jako na pęta, które mu nałożono, żeby nie wzbijał się za wysoko w powietrze.
Znany niemiecki eseista i badacz kultury Klaus Theweleit napisał jeden z najbardziej kontrowersyjnych komentarzy do transmitowanych współcześnie na cały świat mordów, nazywanych najczęściej „aktami terroryzmu”. Śmiech morderców poświęcony jest śmiechowi, rechotowi wręcz, towarzyszącemu oprawcom mordującym swoje ofiary. Omawiając rzeczy nie tak dawne (zbrodnie Wehrmachtu czy Waffen SS), jak i całkiem bieżące, takie jak masakra dokonana przez Breivika, egzekucje tzw. Państwa Islamskiego, wydarzenia w redakcji Charlie Ebdo czy Peschawarze, autor pozostaje wierny faktom i słowom – uważnie słucha tego, co oprawcy mają do powiedzenia. Słyszy jednak to czego sami bohaterzy książki powiedzieć nie chcieli – i to być może stanowi o niebywałej sile tej publikacji. Pozwala to Theweleitowi na wysuwanie takich wniosków czy budowanie takich osi symetrii (jak między Breivikiem a islamskimi fundamentalistami), które radykalnie burzą obiegowe opinie, utrwalone przez dyskurs dziennikarski, a tym samym zmuszają do głębszego przemyślenia otaczającego nas świata.
Klaus Theweleit (ur. 1942) – niemiecki literaturoznawca, pisarz, filozof, eseista, niezwykle oryginalny badacz współczesnej kultury. Jego pierwszą i do dziś najsłynniejszą książką są Męskie fantazje (wydanie polskie PWN 2015). W swoich pismach stosuje zróżnicowane metody badania kultury, nieświadomości i społeczeństwa, łącząc podejście psychoanalityczne i literaturoznawcze z medioznawstwem, socjologią oraz filozofią podmiotu. Jego późniejsze publikacje dot. m.in. „kompleksu Pocahontas”, a także filozofii muzyki oraz filozofii piłki nożnej.
Dlaczego Bóg i geometria? Dla kogoś, kto nie liznął historii filozofii, zestawienie to może być zaskakujące, ale każdy, kto cokolwiek słyszał o Platonie, wie, że „Bóg geometryzuje”. A jeżeli cała historia filozofii sprowadza się do kilku przypisów do Platona, jak utrzymywał Alfred North Whitehead, to któreś z nich muszą się odnosić do relacji między geometrią a Bogiem. Ponieważ zarówno filozofia, jak i geometria od dawna należą do obszarów moich zainteresowań, nie mogłem nie zastanawiać się nad tym, co to znaczy, że „Bóg uprawia matematykę”.
Istnieje wiele opracowań historii geometrii i całościowych, i dotyczących poszczególnych okresów. Nie jest moim zamiarem pisanie jeszcze jednego. Istnieje również wiele podręczników historii filozofii i wcale nie mniej podręczników i monografii historii dogmatyki chrześcijańskiej. Także nie chcę dodawać do tej listy mojego własnego przyczynku. Interesuje mnie to, co można wyczytać, studiując obydwa te rodzaje dzieł, a czego w żadnym z nich nie napisano wprost, przynajmniej w wystarczająco pełnym zakresie. I ja nie pretenduję do pełności, ale może uda mi się przetrzeć szlak i uchwycić kilka idei, których nie widać, gdy się drąży tylko jedną z zaangażowanych stron.
Michał Heller
Książka otrzymała nagrodę Złotej Róży, przyznaną za najlepszą polską książkę popularnonaukową sezonu 2014/2015
Michał Heller – uczony, kosmolog, filozof i teolog. W 2008 roku otrzymał Nagrodę Templetona. Autor kilkudziesięciu książek, m.in. Granice nauki (CCPress 2014), Filozofia kosmologii (CCPress 2013), Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu (CCPress 2013), Wszechświat – Maszyna czy Myśl? (wspólnie z Józefem Życińskim, CCPress 2014).
Dlaczego Bóg i geometria? Dla kogoś, kto nie liznął historii filozofii, zestawienie to może być zaskakujące, ale każdy, kto cokolwiek słyszał o Platonie, wie, że „Bóg geometryzuje”. A jeżeli cała historia filozofii sprowadza się do kilku przypisów do Platona, jak utrzymywał Alfred North Whitehead, to któreś z nich muszą się odnosić do relacji między geometrią a Bogiem. Ponieważ zarówno filozofia, jak i geometria od dawna należą do obszarów moich zainteresowań, nie mogłem nie zastanawiać się nad tym, co to znaczy, że „Bóg uprawia matematykę”.
Istnieje wiele opracowań historii geometrii i całościowych, i dotyczących poszczególnych okresów. Nie jest moim zamiarem pisanie jeszcze jednego. Istnieje również wiele podręczników historii filozofii i wcale nie mniej podręczników i monografii historii dogmatyki chrześcijańskiej. Także nie chcę dodawać do tej listy mojego własnego przyczynku. Interesuje mnie to, co można wyczytać, studiując obydwa te rodzaje dzieł, a czego w żadnym z nich nie napisano wprost, przynajmniej w wystarczająco pełnym zakresie. I ja nie pretenduję do pełności, ale może uda mi się przetrzeć szlak i uchwycić kilka idei, których nie widać, gdy się drąży tylko jedną z zaangażowanych stron. Michał Heller
Książka otrzymała nagrodę Złotej Róży, przyznaną za najlepszą polską książkę popularnonaukową sezonu 2014/2105.
Michał Heller – uczony, kosmolog, filozof i teolog. W 2008 roku otrzymał Nagrodę Templetona. Autor kilkudziesięciu książek, m.in. Granice nauki (CCPress 2014), Filozofia kosmologii (CCPress 2013), Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu (CCPress 2013), Wszechświat – Maszyna czy Myśl? (wspólnie z Józefem Życińskim, CCPress 2014).
W jaki sposób los człowieka jest złączony z losem Wszechświata? Jaki jest bilans kilku wieków współistnienia chrześcijaństwa i nauk przyrodniczych? Dlaczego Wielkie Pytanie nie powoduje, że inne pytania są małe? Chrześcijaństwo stworzyło system wartości, który – zrośnięty z europejską kulturą – legł u podstaw ideałów do dziś kształtujących wiele postaw współczesnego człowieka. Nauki empiryczne nie tylko doprowadziły do eksplozji nowoczesnej techniki, zmieniającej oblicze świata, ale wytworzyły specyficzny styl myślenia; styl, który – choć w swej istocie dostępny dla nielicznych – stał się obowiązującą regułą niemal dla wszystkich. Niestety, wraz z powstaniem empirycznej metody badania świata drogi myśli religijnej i myśli naukowej rozeszły się. Co zrobić, by myśl teologiczna współgrała ze współczesnymi naukami, których symbolem jest „nowa fizyka”? Nie chciałbym stwarzać wrażenia, iż uważam, że głównym zadaniem Kościoła jest patronowanie nauce czy też penetrowanie środowisk naukowych przez odpowiednio wykształconych duchownych. Sądzę natomiast, że uczestniczenie w życiu naukowym współczesności i rozumienie jego przejawów, w stopniu większym niż obecnie, jest jednym z elementów misji Kościoła. Nawet brak wystarczającej liczby duchownych nie powinien usprawiedliwiać rezygnacji z wypełniania tej misji. /fragment książki/
Dziewięć technik stosowanych przez mówców na konferencjach.
Carmine Gallo przedstawia proste sposoby, dzięki którym każde wystąpienie publiczne może być udane i wywrzeć wrażenie nawet na najbardziej wymagających słuchaczach. Autor radzi, jak zaintrygować publiczność nie tylko przekazywaną treścią, ale również sposobem prezentacji. Omawiane techniki wyjaśnia na przykładach wystąpień na konferencjach TED (Technology, Entertainment and Design), takich osobowości jak Al Gore, Bill Gates czy Stephen Hawking. Książka będzie niezwykle pomocna dla wszystkich, którzy występują publicznie, np. nauczycieli, wykładowców, biznesmenów.
W 2012 roku trzydziestoośmioletni Ian Thorson zmarł w górach w Arizonie z powodu odwodnienia i dyzenterii. Medytował w pobliżu ośrodka, w którym nauczyciel duchowy gesze Michael Roach propagował własną nieortodoksyjną interpretacją buddyzmu tybetańskiego. Zaintrygowany tą tragedią Scott Carney, dziennikarz i antropolog, który przez sześć lat studiował buddyzm w Indiach, zastanawia się, jak daleko niektórzy potrafią się posunąć w pogoni za obietnicą oświecenia. Carney przedstawia niejasne okoliczności śmierci Thorsona, analizując zarazem szczególną amerykańską skłonność do traktowania wschodnich tradycji religijnych jak klocków lego, z których można budować dowolne konstrukcje, i ocenia koszty obsesyjnego dążenia do transcendencji. W fascynującej relacji, zawierającej fragmenty prywatnych zapisków Thorsona i opowieści byłych uczniów Roacha o cudach i czarnej magii, pełnych erotyki rytuałach i tantrycznych inicjacjach, dowodzi, że droga do oświecenia może być zdradliwa i pełna pułapek.
Poza wprowadzającym esejem, na rozprawę składają się dwie części - dwa bloki tematyczne - oraz esej końcowy. W pierwszym z wymienionych esejów przedstawiono stan współczesnej estetyki, kreśląc cztery modelowe ujęcia zjawiska nazywanego jej kryzysem. Ale właśnie jako ujęcia modelowe, idealizacyjne, ukazują one typy puste lub, mówiąc inaczej, bieguny pomiędzy którymi rozpościera się realna różnorodność interpretacji owego przesilenia. Analiza tak zakreślonego obszaru problemowego prowadzi do wniosku, że trudności estetyki nie są li tylko jej wewnętrzną sprawą; że mogą być odczytywane jako symptom istotnych zaburzeń relacji między człowiekiem a światem. Parafrazując słowa Jorge Louisa Borgesa, relację tę obrazowo scharakteryzowano mianem malowania świata na nasz obraz i podobieństwo. Sformułowanie powyższej konkluzji zamyka esej wprowadzający i zarazem stanowi pomost do dwóch głównych części rozprawy. Skrótowo mówiąc, są one poświęcone rozważaniom o technikach owego malowania już to bazujących na mowie, języku lub znaku, już to operujących wartościami. Całość zamyka sytuujący się poza drugą częścią pracy esej. Wartość przez pryzmat znaku: próba koncepcji pola walentnego. Zgodnie z jego tytułem stanowi on próbę wykorzystania dotychczasowych rozważań dla konstrukcji ciągłego pola walentnego.
Książka pokazuje kulturowe, filozoficzne i etyczne tło dalekowschodniego kodeksu wojskowego/wojennego Bushido. Jest bardzo istotnym elementem wprowadzającym na nasz grunt głębokie podstawy rycerskiej kultury Wschodu, znanej u nas w tym zakresie nieco pobieżnie poprzez szerokie rozpowszechnienie sztuk i sportów walki. Dodatkowym atutem tego opracowania jest również to, iż Autor jest nie tylko filozofem, ale i praktykiem, mistrzem dalekowschodniej Sztuki Walki. Uważa on nie bez racji, że Budo-Karate jest jedną z psychofizycznych manifestacji prakseologii.
Książek Leszka Kołakowskiego prawie nikt już dziś nie czyta. Jego dzieło zostało zepchnięte na margines, przez grzeczność tylko odnotowane bywa kurtuazyjnym przypisem. Sam filozof stał się kimś w rodzaju nestora III RP, który nic nie ma nam już do powiedzenia. Zamiast o „obecności Kołakowskiego” należałoby mówić dziś raczej o jego obcości. Jan Tokarski próbuje spojrzeć na dzieło Kołakowskiego świeżym okiem. Analizuje zarówno przyczyny wejścia filozofa w komunizm, jak i jego fundamentalną krytykę XX-wiecznych totalitaryzmów. Przemierza razem z nim drogę od racjonalistycznego antyklerykalizmu do ostrożnej przychylności w stosunku do niektórych form religijności. Prezentuje niedogmatyczną, antykodeksową etykę polskiego filozofa oraz odkrywa w jego pismach tyleż oryginalną, co wyważoną krytykę współczesności. Przede wszystkim jednak Tokarski usiłuje wydobyć z tych niezwykle różnorodnych tematycznie tekstów ich ukrytry, wspólny rdzeń. I stawia tezę, że jest nim tytułowa obecność zła. Niniejsza książka to zarówno próba całościowej interpretacji myśli Leszka Kołakowskiego, jak i przewodnik po jego dziele.
Książka […] jest najzupełniej bezkonkurencyjna. Do czynienia mamy tu z historycznym ujęciem nieprzebadanego dotąd problemu obecności i zakładanej funkcji obrazu w kształceniu humanistycznym oraz z problemem rozumienia samego zakresu pojęcia „obraz” w kontekście edukacji szkolnej. Historyczność
ujęcia nie czyni problemu przebrzmiałym. Wręcz odwrotnie. Jest jego wielkim walorem. Ze względu na dzisiejszą, cywilizacyjnie napędzaną „opresję inwazji obrazów”, szkoła stoi bowiem przed szeregiem absolutnie zasadniczych pytań dotyczących traktowania obrazu, a książka może stanowić rzetelną pomoc w formułowaniu odpowiedzi na takie pytania […]. Przez pryzmat rozpoznań z tej książki widać wyraźnie, jak trudno szkoła o znaczącej do dziś oświeceniowej proweniencji przyswaja pewne nowe koncepcje, jak łatwo ulegają one degradacji i degeneracji, rozmyciu, przeinaczeniu, oderwaniu od kontekstu, z którego wyrosły, zapomnieniu wreszcie, oraz jaka jest przy tym moc i żywotność wszelkiego głupstwa w metodyce, więc na co trzeba uważać przy projektowaniu jakichkolwiek rozwiązań dla współczesnej szkoły. (Z recenzji prof. dr hab. Zofii Agnieszki Kłakówny)
Radość czerpana z materialnych przedmiotów nigdy nie będzie trwać wiecznie. Dlaczego? Dlatego że przedmioty te przemijają. Przejawy materii począwszy od naszych niewielkich ciał, a na gigantycznych układach gwiezdnych skończywszy pojawiają się niczym piana na falach na pewien czas, aby zniknąć na zawsze.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?