Zapraszamy po szeroki wybór literatury z dziedziny filozofii: systemy filozoficzne, kultura, sztuka, socjologia, historia filozofii, dzieła wielkich myślicieli. Szczególnej uwadze polacamy tutaj książki współczesnego nauczyciela duchowego, autora książek i wykładów z dziedziny duchowości czyli Eckhart Tolle. Jego bestsellery to Nowa ziemia, Strażnicy istnienia, Mowa ciszy, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Diament w twojej kieszeni i wiele innych, po które zapraszamy na Dobreksiazki.pl
Niemal pół wieku od pierwszego wydania (1975) tego klasycznego dzieła współczesnej filozofii nauki pozostaje ono równie świeże, inspirujące i sporne jak w płodnych dla tego typu badań latach 60. i 70. XX wieku. Paul Feyerabend (1924–1994), austriacko-amerykański intelektualista o barwnym życiorysie i nie mniej barwnych poglądach, należy obok T.S. Kuhna czy I. Lakatosa do grupy myślicieli, którzy w tamtym okresie inaczej spojrzeli na rozwój nauki. Zakwestionowali jej liniowo-logiczno-racjonalną ewolucję na rzecz historycznego procesu zmiany formacji nie zawsze współmiernych. W niniejszej książce Feyerabend występuje przeciw metodzie naukowej jako takiej i opowiada się za „anarchistycznym” podejściem do teorii naukowych, które wyraża słynna formuła anything goes, co oznacza tu „wszystko się nada”. Formuła ta ma ścisły „metametodyczny” sens: chodzi o takie „kontrindukcyjne” testowanie teorii innymi, czasem przeciwstawnymi rozwiązaniami, że teoria albo się obroni przed nimi, albo upadnie. Tak uczynił (wzorcowy przykład takiego uprawiania nauki) Kopernik, który sformułował swoją teorię wbrew faktom empirycznym i zdrowemu rozsądkowi. Metoda naukowa i naukowa racjonalność hamują rozwój nauki, pędzą ją utartymi wcześniej koleinami „nauki normalnej”, uważał Feyerabend. Swoim dziełem współtworzył ten nowy trend postrzegania nauki jako jednej z form ludzkiego działania uwarunkowanych kulturowo, a nie tylko logicznie. Lecz dla nas nadal aktualne pozostaje pytanie, czy i dlaczego taka nauka jednak coś odkrywa.
Matka Teresa, pomagająca potrzebującym, uśmiechnięta, pełna wiary - taką ją zapamiętaliśmy. Ta książka odsłania przejmującą historię walki ze ""straszliwą ciemnością"", jaką toczyła w swoim życiu duchowym.,,Jeśli kiedykolwiek będę Świętą - na pewno będę Świętą od >>ciemności(fragment książki) Matka Teresa z Kalkuty, niestrudzenie niosąca pomoc najuboższym i zapomnianym, uśmiechnięta, z przekonaniem mówiąca o Bogu - taki obraz ,,świętej z Kalkuty"" wyłania się z tysiąca zdjęć, filmów i książek. ,,Pójdź, bądź moim światłem"" to niezwykła historia, która do tego wyobrażenia dodaje całkiem nową wartość. Opracowane przez Briana Kolodiejchuka, postulatora jej procesu kanonizacyjnego, listy błogosławionej to wciągająca narracja, która odsłania wstrząsającą prawdę o duchowym życiu Matki Teresy, ,,straszliwej ciemności"", w której była pogrążona przez 50 lat.
Tematyka niniejszej publikacji jest zróżnicowana i bogata, a zarazem spójna. Piotr Bartula pisze o zjawisku ideologii pojmowanej jako „świecka religia”, o historiozofii Augusta Cieszkowskiego, o mesjanizmie i „chciwości absolutu” Hoene-Wrońskiego, o sporach wokół kary śmierci i o własnym stanowisku, które nazywa „teorią testamentową”, o związkach równości i sprawiedliwości, o teodycei i satanodycei, o tragizmiepostaci Makbeta, o nominalizmie i esencjonalizmie oraz ich wpływie na historię, o współczesnym znaczeniu J.S. Milla. Autor posługuje się, wręcz żongluje, różnymi konwencjami: obok tradycyjnego artykułu pojawiają się filozoficzne dialogi, wywiady z żyjącymi i nieżyjącymi postaciami, monologi. Język autora jest precyzyjny, barwny i ostry niczym brzytwa Ockhama, pełen błyskotliwych skojarzeń, obrazowych metafor, gier słownych i paradoksów. Dodatkową zaletą tych esejów jest poczucie humoru Autora, połączone z ironicznym, sceptycznym dystansem.
Z RECENZJI PROF. JACKA BRECZKI
Na czym polegał fenomen Mirosława Dzielskiego, kultowej postaci opozycji antykomunistycznej? Jak wyglądałaby dziś Polska, gdyby przedwczesna śmierć nie odebrała mu możliwości jej współkształtowania? O jakich lekcjach z jego myśli i działalności nie można zapomnieć?Liberał, działacz polityczny i opozycjonista, w którym, jak podaje anegdota, widziano przyszłego premiera z Krakowa. Filozof i nauczyciel, opiekun i przewodnik nie bez przyczyny nazywany krakowskim Sokratesem. Z wielogłosu jego przyjaciół wyłania się portret osoby, która wyprzedzała epokę, a swoją postawą zmieniła pokolenia.Trudno zmierzyć wpływ, jaki Dzielski wywarł na polską rzeczywistość swoimi pismami oraz wydawaniem liberalnej klasyki. () Największe znacznie przypisuję jego sposobowi inspirowania ludzi działaniom bez narzucania woli, bez prób dyscyplinowania, bez zadęcia; działaniom budzącym zaufanie dzięki jego osobistemu urokowi, kulturze i spokojowi, a nade wszystko popartym prostymi argumentami. Nie da się tego dokładnie zmierzyć. Liczba wszystkich słuchaczy i współpracowników też jest słabo wymierna, natomiast myślę, że co najmniej kilkudziesięciu znaczących ludzi polityki i gospodarki III RP wyniosło ze spotkania z nim idee i pomysły, które dobrze się przysłużyły Polsce Tadeusz Syryjczyk, Posłowie.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Autor omawia poglądy sześciu filozofów – Nietzschego, Heideggera, Adorna, Deleuze’a, Derridy i Meillassoux – istotne dla próby stworzenia filozofii nadziei radykalnej. Uwzględnia też przemyślenia Blocha, którego pomysłów nie sposób pominąć, oraz Agambena, mimo iż jego propozycja zupełnie nie odpowiada temu, co potocznie kojarzy się z nadzieją. Przedstawia własną, nawiązującą do myśli hermeneutycznej, propozycję zarysu filozofii nadziei radykalnej.
Nadzieja radykalna wydaje się czymś niedorzecznym, gdyż jej spełnienie wykracza poza aktualną zdolność rozumienia. Przekracza znany nam świat, co przypomina sytuację nadziei religijnej. W odróżnieniu od niej nadzieja filozoficzna oczekuje swego urzeczywistnienia w sferze doczesności, choć w sposób, którego nie jesteśmy w stanie precyzyjnie określić, co wcale nie oznacza jej irracjonalności.
In Place of Religion. The Philosophy of Radical Hope
The author discusses the views of six philosophers: Nietzsche, Heidegger, Adorno, Deleuze, Derrida and Meillassoux, which were essential to the attempt to create the philosophy of radical hope. He also explores Bloch’s thoughts, whose ideas cannot be omitted, as well as the works of Agamben, even though his views are not usually associated with hope. He also outlines his own philosophy of radical hope, which refers to hermeneutics.
Marek Aureliusz (121-180) - cesarz rzymski w latach 161-180, a zarazem myśliciel, przyjaciel artystów i filozofów, sam dogłębnie z flfilozofią obznajomiony. Czas jego rządów w Rzymie to w gruncie rzeczy czas rozwoju i spokoju. Czy to przpadkiem nie zasługa jego stoicyzmu, którego najleprzym dowodem, przejawem są właśnie Rozmyślania.Jako stoik był Marek Aureliusz wyznawcą rozumu. Jego filozofia (przedstawiona w tej książce) to hołd złożony rozumowi, przy czym ważna jest też forma przekazu - nie są bowiem Rozmyślania zapisem jakiegoś wykładu, systemtycznie zarysowanym śwaiatopoglądem lecz raczej rodzajem pamiętnika pisanego dla samego siebie. Ot zapisane myśli, jak te: Kto grzeszy, grzeszy przeciw sobie. Kto popełnia nieprawość, wobec siebie samego ją popełnia, bo robi się zły. Często popełnia nieprawość ten, kto czegoś nie robi, nie tylko ten kto coś robi.
Jan Jakub Rousseau (1712-78) - urodzony w Genewie, ale jednak bardziej pasuje do niego określenie zarówno francuski jak i szwajcarski, pisarz i filozof. Autor koncepcji którą można nazwać naturalizmem i to we wszelkich dziedzinach życia *(również społecznego). Przywrócił także znaczenie uczuciom stawiając je w kontrze do intelektualnego czysto rozumowego pojmowania świata. Ważne miejsce w jego filozofii zajmowała etyka, w której ponad wszystkie inne dobra stawiał dobro moralne. W filozofii społecznej (głównie w dziele ""Umowa społeczna) opowiadał się za równością i wolnością i zbliżeniem do natury. ""Wyznania"" to jego bardzo osobista książkaodzwierciedlająca w znacznej mierze charakter Autora - to nie są metodyczne rozważania, ale pełne pasji rozważania, wynikające z jego osobistych marzeń, porywów serca, fantazji.
ak pisze R.J. Hollingdale W La gaya scienza Nietzsche kontynuuje eksperymenty prowadzone w poprzednich książkach, ale są już niej obecne, w postaci zalążkowej, jego najdojrzalsze teorie teoria woli mocy, śmierci Boga, nadczłowieka i wiecznego nawrotu. Ponadto autor nie pozwala ani na chwilę zapomnieć, że zasadniczą przesłanką wszystkich tych eksperymentów jest zniknięcie świata metafizycznego. Obecna edycja to wreszcie nowy przekład, po raz pierwszy w Polsce będziecie mogli zapoznać się z myślą Nietzschego, nie poprzez pryzmat młodopolskich (jak wcześniejsze przekłady) uniesień, lecz w przekładzie oddającym i treść i ducha Nietzschego. Jak pisze tłumacz, Jerzy Korpanty ten przekład to powrót do właściwego, wybranego przez Nietzschego tytułu dzieła, powrót do oryginalnej specyficznej interpunkcji autora, merytoryczne przypisy ułatwiające lekturę, w znaczących przypadkach pozostawianie w nawiasach niemieckich słów oryginału, co pozwala czytelnikowi rozpoznawać gry słowne, w których lubował się Nietzsche. A dodajmy jeszcze za R. Safranskim: Księga ta, którą ukończył na wiosnę 1882 roku, miała opisać krajobraz życia i poznania pod wpływem światła, które Nietzsche ujrzał latem 1881 w Sils Maria. Napisał ją z wielkim polotem, kiedy tygodniami wolny był od dokuczliwych i przygnębiających cierpień ciała, szkicował jej plan podczas słonecznych wędrówek w okolicach Genui, wyznając w niej miłość do różnokształtnego wybrzeża, skał, usłanych willami i altanami wzgórz, widoków na morze. Ta sceneria, w której znajduje udane życie, jest w tej książce wszędzie obecna.Ostrym i łagodnym, grubiańskim i wyrafinowanym, budzącym zaufanie i dziwacznym, brudnym i czystym, głupcem i mędrcem w jednej osobie: tym wszystkim jestem i chcę być, zarówno gołębicą, wężem, jak i świnią!
Książkę Kamila Moroza uważam za wybitną. Zestawienie fenomenologii z psychoanalizą poprzez odniesienie ich koncepcji intencjonalności do transcendentalizmu Kanta uważam za pomysł niezmiernie oryginalny, otwierający pole możliwych dalszych badań. Kamil Moroz jawi się w książce jako myśliciel samodzielny, dostrzegający pewne intuicje tam, gdzie innym one umykają.Prof. Tadeusz GadaczMoja ogólna ocena ksiazki pozostaje zdecydowanie pozytywna. Tak wybór problemu, jak zaplanowana strategia opracowania go dowodza głebokiego zrozumienia przez autora ksiazki istoty waznych sporów filozoficznych, a sposób prowadzenia wywodu jest swiadectwem dojrzałej umiejętności korzystania z najważniejszych rozstrzygnięć, które pojawiły sie w historii filozofii, połaczonej ze znajomoscia najnowszych dyskusji toczacych sie wokół nich.Prof. Andrzej LederKsiążka Kamila Moroza Intencjonalnośi trauma wpisuje się w trwającą już ponad 120 lat historię dwóch ważnych nurtów współczesnej myśli: fenomenologii i psychoanalizy. Badania logiczne Husserla i Objaśnianie marzeń sennych Freuda ukazały się niemalże jednocześnie, dając od samego początku pretekst do wzajemnych porównań, krytyk oraz prób zbliżenia. W swoim ciekawym studium Kamil Moroz przedstawia perypetie wzajemnych relacji między psychoanalizą a fenomenologią, skupiając się na pojęciu podmiotowości. Osadzając swoje rozważania tak w historycznym, jak i współczesnym kontekście, otwiera on jednocześnie przed nami nowe perspektywy rozumienia podmiotowości dane nam za sprawą fenomenologii i psychoanalizy.Prof. Marek Drwięga
Dhammapada składa się z 423 wersów podzielonych na 26 rozdziałów i zawiera zbiór moralnych mów Buddy, które do dziś cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Wielokrotnie także były wydawane w zachodnim kręgu kulturowym. * * * Słowa Buddy są wielkim skarbem dla ludzkości od wielu wieków. Słowa Osho są dla nas skarbem od wielu dekad. Komentarze Osho do nauk Buddy są skarbem wyjątkowym, ponieważ rzadko bywa tak, że nauki jednego oświeconego mistrza po latach może odświeżyć inny oświecony mistrz, nadając im formę bardziej zrozumiałą dla ludzi żyjących obecnie. W czasach, w których na naszych oczach cały świat wywraca się do góry nogami, wszyscy poszukujemy czegoś, na czym moglibyśmy się oprzeć, a nie ma pewniejszego fundamentu od ponadczasowych nauk Buddy tym razem dodatkowo wzbogaconych komentarzami Osho.
Współczesna estetyka kroczy wieloma ścieżkami, które nierzadko wyprowadzają ją poza granice tradycyjnie rozumianej filozofii. Niewątpliwie sprzyja temu wieloznaczność samego terminu estetyka, który w swym pierwotnym, greckim znaczeniu (aisthesis) odnosi się do zmysłowości. To właśnie do różnych sensów zmysłowości odwołują się autorki i autorzy zebranych w tym tomie tekstów, traktując ją jako klucz do rozważań nad twórczością i obrazowością, działaniem i odczuwaniem, wreszcie – nad czasem, przestrzenią i materią. Są to, co więcej, zagadnienia, które zawsze szczególnie interesowały prof. Iwonę Lorenc, której tom jest dedykowany.
******
The Horizons of Aesthetics. Studies Dedicated to Iwona Lorenc
The authors of the texts collected in this volume refer to various aspects of sensuality, treating it as a key to reflections on creativity and imagery, acting and feeling, and ultimately on time, space and matter.
Logos ergon ukazuje różnorodność i złożoność psychicznego wchodzenia w relacje z językiem na styku świadomości i nieświadomego. W wielu okolicznościach zachodzi szansa lub iluzja terapii, choć jak zaświadczają przygody tu opisane, nie wszystkie dysocjacje, charakterystyczne dla schizofrenii, mogą zostać uleczone mocą zaawansowanej hermeneutyki.z recenzji dr hab., prof. UWr Marii KostyszakRozmyślnie zestawiając w tytule autora jednej z najsławniejszych autobiografii medykalizowanego obłędu z postacią jednego z najwybitniejszych matematyków XX wieku chciałem przekształcić jak temat muzyczny formułę Michela Foucault: szaleństwo nieobecność dzieła, a dokładniej: pokazać drogę, na której myślenie materializuje się w postaci dających się interpretować znaczeń, jednocześnie zrywając związki z obowiązującymi regułami dyskursu, jakkolwiek droga ta bardziej naśladować ma dystans eleackiego paradoksu, na mocy którego przestrzeń jest nieciągła, niż chronologiczny przebieg. Złowrogie terytorium pęknięć i rozszczepień, podbijane od niepamiętnych czasów pracą egzegezy i komentarzy, zamienia się przeto w strefę litoralną, w której figura konceptualna uzyskuje status mapy.Ze WstępuMichał Gusin filozof, historyk idei i osobliwości, tłumacz, pracownik Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu oraz Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu. Publikował m.in. w Kronosie, Praktyce Teoretycznej oraz Via Communicandi. Autor monografii poświęconej koncepcji Jacques'a Lacana (Symptomy psychoanalizy. Jacques Lacan: od filozofii do antyfilozofii, Universitas 2018) oraz tłumaczeń prac G. Deleuze'a, J.-L. Nancy'ego, F. Guattariego, J.C. Milnera, C. Castoriadisa.
This book consists of five chapters. In the first chapter, we look at early Sm?ti cosmogonies presented in MS 1 and MDhP 175–176, 240. It is argued that the creation of the world is seen as a cognitive act during which one reality manifests its aspect within which it cognises itself in subject-object cognition. Ontic changes are the results of epistemic transformations. The Composer of the MS presents a coherent model the levels of which corresponds to levels of creation of the self, beginning with mental abilities, then abilities for sensual cognition and finally the body endowed with the ability to move. The selves of reality are as follows: the cosmos, ritual, society, man and unmanifest reality present within them. All these manifestations are conceived in terms of man.
In the second chapter we discuss the implications of creation conceived as presented in the first chapter. It will be shown that adopting the assumption about the primarily cognitive nature of creation allows for a new look at the ontology presented in the early Sm?ti. Its basic implication are two perspectives as to how reality can be described. These two perspectives are already described by Yajnavalkya in BU 3–4.
The third chapter is devoted to a discussion of wrong cognition. It is argued that philosophical anthropology can be explained on the basis of the subject-object cognition scenario in terms of which the functioning of the cosmos is conceived. Wrong cognition causes man to treat the epistemic division of reality as ontic and himself as an ontically separate subject. Since cognition precedes being the way man thinks has ontic results.
In the fourth chapter, we consider liberating cognition which is the opposite process to wrong cognition and consists of the decompression of the amalgamate agent, the radical transformation of consciousness and a change of cognitive perspectives from the perspective of the particular subject to the
perspective of reality. We can call this the process of ‘subjectivisation’. It begins with the proper desire to cognise oneself i.e., the unmanifest self of man.
The fifth chapter is an analysis of the early Sm?ti thought using some theories proposed in the humanities. The first two are developed within the framework of cognitive linguistics.. The third section of this chapter is devoted to the analysis of the theories of play (beginning with Johan Huizinga), philosophy (Eugen Fink, Hans-Georg Gadamer) and psychoanalysis (Donald Winnicott) and the possible use of these approaches to analyse early Sm?ti thought. In the fourth section, we look at the concept of karman through the lens of the theory of responsibility proposed by Roman Ingarden to show the moral dimension of the early Hindu theory of action.
Śantidewa, autor Drogi ku Przebudzeniu, był mnichem i studentem słynnego uniwersytetu-klasztoru Nalanda, założonego w V wieku w północnoindyjskim stanie Bihar.Droga ku Przebudzeniu (Bodhicaryvatra) to jeden z fundamentalnych tekstów tradycji mahajany, czyli buddyzmu wielkiego wozu. Przyjmuje się, że powstał on na początku VIII w. n.e.Dzieło to zawiera bardzo osobiste wyłożenie drogi, którą winien podążać ten, komu bliski jest ideał bodhisattwy istoty, która doznała Przebudzenia i która uwolniwszy się od daremności oraz boleści kołowrotu wcieleń, z poświęceniem oddaje się pracy na rzecz wyzwolenia wszystkich istot.Droga ku Przebudzeniu to wnikliwy opis kolejnych etapów prowadzących do owego celu.
Ta praca ma charakter studiów, które być może zwrócą uwagę na niezbyt znane zjawiska kojarzone z poprawnością, nieczęsto nam przychodzące na myśl, wymykające się jednoznacznej definicji, a jednak istniejące w kulturze, filozofii, polityce zauważane i omawiane nie do końca tak, jak na to zasługują. () Poprawność jest w niniejszej publikacji rozważana przede wszystkim jako zjawisko mentalne oraz komunikacyjne, w dużym stopniu związane z tradycją filozoficzną.Ze WstępuKsiążka inicjuje perspektywiczny ogląd żywej współczesnej debaty angażującej zwolenników i krytyków idei poprawności politycznej, co czyni z niej pracę nowatorską, odkrywającą i ustanawiającą szerszy oraz bardziej fundamentalny typ dyskursu we współczesnych badaniach nad komunikacją społeczną. Jest to propozycja metodologicznie zasadna (), uwzględnia bowiem wielowątkową obecność kategorii poprawności w zachodniej kulturze intelektualnej, wskazuje na antecedencje w myśli starożytnej, średniowiecznej, nowożytnej i współczesnej, a jednocześnie wydobywa osobliwości aktualnej dyskusji w ramach nauki o komunikacji. Konfrontacja historii idei filozoficznej z ideą komunikacyjną okazuje się płodna dla myślenia o zjawiskach we współczesnych praktykach komunikacyjnych.Z recenzji dr. hab. Alfreda Wierzbickiego, prof. KUL
Niniejszy tom codziennych notatek Sorena Kierkegaarda to zawartość sześciu zeszytów uwag, pomysłów i myśli, które zapisał w 1854 r. czyli w przedostatnim roku swojego życia. Krążą one wokół wielu tematów, których nie sposób wyliczyć do końca. Interesuje go problem Jednostki w odniesieniu do mnogości innych, do tłumu przeciętnych ludzi. Jeszcze raz przygląda się indywidualnej egzystencji w odniesieniu do ludzkiej pierwotności i w relacji do Boga. Życie człowieka, zawieszone między czasem a wiecznością, między skończonością i nieskończonością, jest trudnym egzaminem. Jest ono odniesione do nieskończonego Majestatu Boga, co jest miażdżącą niewspółmiernością, nieskończoną różnicą jakościową między Bogiem a człowiekiem. Bóg kocha człowieka, ale nie tak jak to sobie ludzie wyobrażają, jest On zarazem bliski i daleki. Dlatego ta miłość jest trudna, rodzi cierpienie, ale trzeba je przyjąć, bo ono jest świadectwem prawdziwości egzystencji. Chrześcijaństwo głoszone w państwowym duńskim Kościele luterańskim nie oddaje powagi ludzkiej egzystencji. Ono jest wręcz jej zafałszowaniem i zdradą pierwotnego, prawdziwego chrześcijaństwa Nowego Testamentu, do którego Kierkegaard stale nawiązuje. Istnieje więc kolosalna różnica między prawdziwym chrześcijaństwem, opartym na naśladowaniu Chrystusa a tym, co duński myśliciel nazywa światem chrześcijańskim. Nieustannie, z wielką pasją ten świat potępia. Prawdziwe chrześcijaństwo jest niepokojem egzystencji a nie zapomnieniem o niej, rodzi raczej cierpienie niż przyjemność życia, ma charakter indywidualny nie zbiorowy. Wobec takiego chrześcijaństwa Kierkegaard chce być świadkiem prawdy z całą pokorą i uczciwością, na jaką go stać.Rok 1854 był przedostatnim rokiem życia Kierkegaarda. Obecnie wracał raz jeszcze do tematów, o których pisał wcześniej w pismach pseudonimowych, w rozprawach i mowach budujących, oraz we wcześniejszych partiach Dzienników. Teraz uściślał sformułowania, dookreślał swoje uprzednie wypowiedzi, dodawał nowe uwagi i nowe ilustrujące przykłady. Duński myśliciel nigdy nie pisał w sposób beznamiętny i chłodny, przeciwnie, był pisarzem, który wykorzystywał swój wielki talent literacki, by zarówno intelektualnie, jak i emocjonalnie poruszyć czytelnika, skłaniając go do określonych egzystencjalnych decyzji. Bywał w swoich określeniach dosadny a nawet pikantny. Notatki z tego końcowego okresu twórczości są jeszcze ostrzejsze w swej formie wyrazu niż te z lat wcześniejszych. Dzięki temu mocniej zapadają w pamięć czytelnika wszystkie kierowane do niego najważniejsze przesłania Duńczyka.Tematów, które poruszono w SKS 26 jest wiele, ale chyba najmocniej przebija się kwestia rozwoju ludzkiej jednostki w wymiarze psychicznym i duchowym. Jednostką ludzką (o osobie pisał rzadziej) Kierkegaard zajmował się od samego początku swojej filozoficznej aktywności, ale w ostatnich latach czynił to szczególnie intensywnie. Z pewnością odczuwał upływ sił żywotnych, zostawało mu jeszcze kilkanaście miesięcy życia, tym bardziej pragnął, aby to, co go najbardziej poruszało, wybrzmiało jeszcze mocniej i wyraźniej niż dotąd. Notatki z tego okresu są jakby mniej enigmatyczne, niedokończone, bardziej konkluzywne i dookreślone. W nich mistrz z Kopenhagi uściśla istotę ludzkiej egzystencji, która z całą egzystencjalną powagą dzieje się w relacji z Bogiem i przed Bogiem. Relacja ta jest niesłychanie dramatyczna, niekiedy bolesna, gdyż stają wobec siebie: nieskończony Majestat Boga, który jest Miłością, i człowiek w swej nędzy, grzeszności i skończoności. W tej ostatniej partii notatek Kierkegaard od różnych stron, z niezwykłą przenikliwością przedstawia ten miłosny dramat, który staje się udziałem wolnego człowieka.
Alan wydaje się z jednej strony mieć ambicje stworzenia teologii jako nauki, która spełnia warunki formalne logicznej dowodliwości i precyzji niemal more geometrico jak u Boecjusza, ale z drugiej strony dominujący treściowo komponent filozofii i teologii neoplatońskiej stawia go raczej w gronie myślicieli właśnie neoplatońskich. Myśl Alana jest naznaczona czasem przełomu i transformacji pracy średniowiecznego teologa, gdzie powstaje dopiero nowy model nauk i teologii, który w pełni wykrystalizuje się wraz z recepcją pism Arystotelesa i powstaniem uniwersytetów w XIII wieku. Projekt teologii w specyficznej formule aksjomatycznej, która zakładała tożsamość wniosków rozumu z twierdzeniami wiary, choć nie odniósł sukcesu, to z pewnością jest jedną z najbardziej sugestywnych propozycji organizowania i przekazywania prawdy teologicznej.Fragment Wprowadzenia tłumaczaRegulae theologicae Alana nie można traktować jako w najlepszym przypadku dopełnienia i uzupełnienia projektu Boecjusza De hebdomadibus albo rozwinięcia Liber de causis, ponieważ oba te dzieła posłużyły Alanowi do realizacji własnego projektu transformacji teologii w kierunku uczynienia jej nauką sensu stricto, a więc były używane z punktu widzenia ich przydatności dla całej tej koncepcji. W perspektywie realizacji takiego projektu należy również rozumieć niełatwą próbę przedstawienia zrewidowanego zestawu reguł językowych, czyli gramatykę teologiczną, aby szczegółowo pokazać, jak prawa artes muszą zostać zmodyfikowane, jeśli mają być używane w teologii; za tą modyfikacją reguł artium do ich możliwej aplikacji do teologii szedł postulat zmiany naszego myślenia z kategorii właściwych dla świata rzeczywistości materialnej i zmysłowej (mundus subcoelestis) do kategorii właściwych przedmiotowi teologii (mundus coelestis, supercoelestis).Fragment Wprowadzenia tłumacza
Początki filozofii to początki poszukiwania wiedzy w sposób obiektywny i systematyczny. Myśliciele starożytnej Grecji i Rzymu położyli intelektualne podwaliny pod całą późniejszą myśl Zachodu, dostarczając zadziwiającego wachlarza koncepcji, które do dziś kształtują świat. „Filozofia starożytna w pigułce” to przystępne wprowadzenie do tych fascynujących idei: od poglądów Talesa i Pitagorasa na temat budowy świata, przez dyskusje Sokratesa o moralności i cnocie, teorię idealnych form Platona, niezwykłe paradoksy Zenona, aż po wciąż żywe i użyteczne koncepcje stoików, jak Marka Aureliusza. Liczne diagramy oraz zwięzłe podsumowania każdego rozdziału czynią z książki poręczne kompendium filozofii starożytnej oraz świetny punkt wyjścia do dalszej nauki. „Wiedza w pigułce” to tłumaczenia kultowej serii popularnonaukowej docenionej m.in. przez The Times Literary Supplement i The Jung Society of Utah za „prezentację trudnych tematów w prostej formie”. Książki z tej serii to typowe „pigułki wiedzy” – zarówno z zakresu nauk ścisłych, jak i humanistycznych. Przystępnie napisane i bogato ilustrowane, zawierają komplet informacji, które warto znać.
"Książka niniejsza jest zbiorem prac różnoczasowych, połączonych jedną myślą przewodnią: Od psychologii, przez pedagogikę, do etyki!
Od psychologii, nie książkowej lecz życiowej, do etyki, nie oderwanej, lecz praktycznej. Można ją więc uważać za dzieło pedagogiczne, w najszerszym znaczeniu tego wyrazu; nie ma w niej bowiem ani jednego rozdziału, który by nie miał na celu wydoskonalenia lub przynajmniej oświetlenia tej czy owej strony wychowania lub nauczania.
Można ją uważać za rodzaj przewodnika dla samouków, bo nie ma w niej ani jednej karty, nie łączącej się z tym lub owym zadaniem ewolucji indywidualnej, kształcenia się i poprawy jednostek.
Ale przede wszystkim, można i trzeba uważać ją za program narodowy /pojęty zasadniczo, a nie, jak to zwykle bywało, formalistycznie/ program reformy i wzmocnienia naszego moralnego stanu posiadania — bo nie ma w niej ani jednej myśli, która by nie była natchniona chęcią przyjścia w pomoc naszemu odrodzeniu narodowemu.
Tak, w mojej własnej ocenie, przedstawia się to dzieło, będące wyrazem półwiekowej pracy dotychczas nieuwydatnionej z powodu rozproszenia artykułów i braku, niemożliwych przedtem a niezbędnych dopełnień.
Dziś, gdy te dopełnienia mogłem szeroko uskutecznić a całość należycie uporządkować/ przypuszczam, że czytelnik przypisze moim zamiarom — jeżeli nie sposobowi ich spełnienia — przynajmniej część tej doniosłości, jaką,. ja im przypisuję.
Doniosłości teoretycznej."
Fragment Przedmowy
Krótki i praktyczny poradnik dla nowoczesnego stoika.Od kilku lat stoicyzm cieszy się coraz większą popularnością. Ale o co tak naprawdę chodziło stoikom? By odpowiedzieć na to pytanie, filozof John Sellars na nowo odczytuje dzieła Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza. Przygląda się nie tylko pozostawionym przez nich tekstom, ale też ich codzienności, która pomaga zrozumieć, czego starożytni mogą nauczyć nas dzisiaj.Na nieco ponad stu stronach Sellars wyjaśnia, jak według stoików radzić sobie z emocjami, przezwyciężać porażki i w końcu jak odnaleźć swoje miejsce w życiu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?