Zapraszamy po szeroki wybór literatury z dziedziny filozofii: systemy filozoficzne, kultura, sztuka, socjologia, historia filozofii, dzieła wielkich myślicieli. Szczególnej uwadze polacamy tutaj książki współczesnego nauczyciela duchowego, autora książek i wykładów z dziedziny duchowości czyli Eckhart Tolle. Jego bestsellery to Nowa ziemia, Strażnicy istnienia, Mowa ciszy, Praktykowanie potęgi teraźniejszości, Diament w twojej kieszeni i wiele innych, po które zapraszamy na Dobreksiazki.pl
Pojęcie "Wielkiej Matki" jako częściowego aspektu "Wielkiej Kobiecości" to dość późna abstrakcja, która pojawiła się w chwili, gdy już istniała rozwinięta świadomość spekulatywna. Określenie Wielkiej Kobiecości mianem "Magna Mater" pojawiło się zatem względnie późno w historii ludzkości, ale sam kult tej postaci i tworzenie jej przedstawień plastycznych wyprzedzają pojawienie się tego terminu o dziesiątki tysięcy lat.
Wstęp do psychoanalizy to najbardziej znana, klasyczna już książka Freuda, która zapoczątkowała rozwój i popularyzację psychoanalizy jako teorii, metody badawczej i środka terapii. Zawiera cykl wykładów wygłoszonych przez autora w latach 1915 - 1917 przed audytorium składającym się z lekarzy i 'laików obojga płci', którym wyjaśniał podstawowe założenia swej koncepcji. Znając główne zastrzeżenia, jakie wobec niej wysuwano, wykłady te potraktował niezwykle poważnie, przygotowując je w postaci napisanego tekstu. W pierwszych wykładach analizuje czynności pomyłkowe i marzenia senne, udowadniając istnienie nieświadomości. Przedstawia przede wszystkim te objawy nieświadomości, które występują w życiu codziennym. Pokazuje, że nic w naszej psychice nie jest przypadkowe. Są tylko zjawiska zrozumiałe, które umiemy zinterpretować, i niezrozumiałe, których jeszcze zinterpretować nie umiemy. W dalszych wykładach autor wyjaśnia podstawy nauk o nerwicach, prezentuje również trzy zasadnicze wątki teorii psychoanalitycznej: teorię lęku, teorię libido i narcyzmu oraz teorię przeniesienia.
Przynajmniej raz w życiu chcę zaryzykować to, co właśnie umożliwia dialog, to znaczy wypowiedź mniej kontrolowaną. Skreślanie to coś w rodzaju autocenzury. Zawsze wystrzegałem się zwierzeń. Poziom, na którym za moment się znajdziemy, sytuuje się dokładnie w połowie drogi od autocenzury i zwierzenia, będzie to zatem forma wypowiedzi pozwalająca uniknąć tego, co sam ze sobą i pustą białą kartką być może skreśliłbym, ale przede wszystkim tego, czego bym nie napisał.
W niniejszej pracy autorka podejmuje jedno z ważniejszych pytań współczesnej - zwłaszcza angloamerykańskiej - feministycznej filozofii, tj. czy feminizm rozwiązuje dylematy ontologicznego ugruntowania rodzajowego podmiotu, a jeśli tak, to w jaki sposób? Szczególnie interesujących odpowiedzi na to pytanie, zdaniem autorki, udziela teoria tzw. „korporalnego feminizmu". Kwestia kobiecego podmiotu znalazła się w centrum uwagi głównie z powodu postmodernistycznej filozoficznej orientacji końca XX wieku, dekonstruującej tradycyjną koncepcję podmiotu jako fenomenu ahistorycznego, niezmiennego i esencjalistycznego. Zastosowanie dekonstrukcji w ramach feministycznej ideologii i filozofii wzbudziło jednak ostre kontrowersje. Pomimo własnych, postmodernistycznych powiązań, feminizm korporalny wydaje się w tym sporze odgrywać mediacyjną rolę, proponując „zrównoważony kompromis" pomiędzy filozofią neutralną rodzajowo, radykalnym feminizmem oraz postmodernizmem.
Książka przedstawia niespotykane we wszechświecie środowisko, w którym żyje człowiek. Ukazuje powstanie życia i istoty człekokształtnej, powołanie przez Boga człowieka jako istoty cielesnej i duchowej, jego zalety i możliwości. Autor pokazuje życie zwykłego człowieka, z jego wadami i talentami. Jak mówi: przede wszystkim należy żyć zwyczajnie i normalnie. Żyj i pozwól żyć innym.
Mądrość, która daje nadzieję
Alfabet Tischnera to kolejna zachęta do spotkania z wciąż żywą i inspirującą myślą księdza
i filozofa. Miłość i cierpienie, sumienie i wolność, krzyż i nadzieja, góry i górale, komunizm
i demokracja - to tylko niektóre z haseł, jakie się w nim znalazły. Można je czytać jako komentarz do otaczającej nas rzeczywistości lub uniwersalne refleksje wybitnego kapłana. Alfabet... to jednak przede wszystkim książka, która pokazuje, jak iść przez życie, i skłania do rozmowy o tym, co naprawdę ważne.
”Wybór niniejszy bierze pod uwagę sytuację, w jakiej się znajdujemy. Nasze czasy nazywane są niekiedy czasami przełomowymi. W tej „godzinie przełomu” istotną rolę - przynajmniej w naszej części świata - odgrywa chrześcijaństwo i wpisana weń nadzieja. Chodzi o to, by popatrzeć na świat i spróbować go zrozumieć w perspektywie tej nadziei. Czy wolno nam mieć jeszcze „nadzieję na nadzieję”? Tischner był przekonany, że nie tylko wolno, ale że wręcz nie ma innego wyjścia - tylko ta nadzieja może „powiązać” inne, które są w naszym zasięgu. Czy miał rację? Czy byłby dziś w stanie nas o tym przekonać?”
(ze wstępu Wojciecha Bonowicza).
Aby odpowiednio zapanować nad pokusą, trzeba mieć świadomość dwóch rzeczy: omdlewającej słabości potencjalnych grzeszników, ktorymi jesteśmy oraz łagodniej, lecz ostatecznie nieprzezwyciężonej mocy łaski.
Książka jest zapisem dni skupienia, które o. André Louf OCSO wygłosił w Polsce w 2007 roku. Autor powraca do ukochanych przez siebie tematów: roli łaski, mocy słabości, dynamiki życia wewnętrznego. Treść jest silnie nasycona myślą Ojców Kościoła.
Książka jest głęboką duchową refleksją nad ludzkim sumieniem, jego rolą w naszym życiu, opartą na tekstach Nowego Testamentu. Autor próbuje określić, czym ono jest – najgłębszą istotą człowieka, źródłem jego tożsamości. Sumienie jest darem, który można przyjąć albo odrzucić. Dopiero przyjęcie tego daru i odróżnienie sumienia od tego wszystkiego, co się pod nie podszywa, umożliwia człowiekowi rozpoznawanie i wybieranie prawdy i dobra. Poznanie prawdy, Boga, nawrócenie, pokonanie ludzkiej subiektywności jest możliwe właśnie dzięki sumieniu, „świętej przestrzeni, w której Bóg przemawia do człowieka”, które jest wezwaniem do przemiany serca. Pomocą w tej przemianie jest uznanie własnego grzechu, słabości, konieczności przełamania egocentryzmu, uznania, że zasady moralne dotyczą nas w tym samym stopniu, co innych. Poprzez pokorę, otwartość na łaskę, wytrwałość w słuchaniu słowa Bożego i modlitwę, możemy osiągnąć to, co jest w człowieku „najpełniejszym znakiem stworzenia na podobieństwo Boga” – harmonię między sumieniem i postępowaniem.
Gniew, zapalczywość i uraza mają skutki dla wszelkich relacji międzyludzkich. „Żadna bowiem inna wada nie czyni z człowieka demona tak, jak gniew”. Gabriel Bunge, znawca życia duchowego i współczesny eremita, przywołuje naukę Ewagriusza z Pontu, aby zmierzyć się ze źródłem gniewu, który w stanie nieujarzmionym staje się pożywką dla czynów złych i popędliwych, staje się zdradliwym „winem demonów”.
Bunge pokazuje gniew, jako utratę roztropności i wskazuje na tajemniczy, ale i oczywisty, związek między pychą i popędliwością. To pycha zrzuca z nas wędzidła samoopanowania pchając nas w moc złego zacietrzewienia. „Nie ma się co łudzić: gniew „zaślepia” nie tylko tego, kto obiektywnie odszedł od wiary i stał się „heretykiem”, lecz również tego, komu została ona powierzona i kto usiłuje jej bronić”. Gniewne uczynki powodują często rzeczy nieodwracalne, „bo cóż innego z nich wynika, jeśli nie owe „podziały w Kościele Pana”, które także nie są niczym innym jak gorzkimi owocami gniewu?”
Za Ewagriuszem Bunge przeciwstawia nieopanowaniu – łagodność, prezentowaną jako cnotę aniołów. Dzięki temu porównaniu „opanowany gniewem” znajduje obraz dążenia do poprawy. W przeciwnym razie „mało kto też zdobyłby się na odwagę i wytrwałość potrzebną do walki z taką wadą jak gniew, gdyby nie miał przed oczami sympatycznego obrazu prawdziwego ludzkiego bytu, ideału, którego być może nie jest w stanie urzeczywistnić, a który jednak poszerza ciasne horyzonty naszej ziemskiej egzystencji”.
Autorzy bestsellerowej książki Przychodzi Platon do doktora wyruszają na nową filozoficzną wyprawę, tym razem aż do bram nieba, by przekonać się, co wielcy filozofowie, teologowie, psychoterapeuci i inni mądrale mieli do powiedzenia o życiu po śmierci i o tym, co jest po drugiej stronie. I w ten sposób tak poważny temat dotyczący spraw ostatecznych, okraszony dowcipami, wywołuje serdeczny uśmiech!
Zbiór klasycznych tekstów Leszka Kołakowskiego
Książka jest zbiorem tekstów z lat 1967-1981. Składa się z czterech części: Kłopoty z kulturą, Kłopoty z chrześcijaństwem, Kłopoty z socjalizmem i Kłopoty z Polską. Wszystkie teksty mają na celu przedstawienie dylematów filozoficznych i politycznych, zmuszających nas do opowiedzenia się za jedną z dwóch opcji, z których żadna nie jest zadowalająca.
”Nie jest prawdopodobne, by diabeł mógł zniknąć z życia ludzkiego; mimo wszystkich przebrań, w jakich się pojawia, i mimo okresowych upadków stał się bodaj trwałym składnikiem kultury. Jeśli religia zawsze była próbą wyposażenia całości życia ludzkiego w sens - żądanie, którego nauka spełnić nie może - diabeł jest zapewne nieusuwalnym składnikiem sensownego świata. Wątpliwe jest także, czy powinniśmy sobie życzyć jego zniknięcia. Obecność jego utrzymuje
w nas wrażliwość na zło; sprawia, że jesteśmy czujni i sceptyczni w obliczu optymistycznych nadziei na totalne zbawienie wszystkiego i na ostateczne pogodzenie wszystkich energii działających w świecie.”
(fragment książki)
Redaktorzy tomu - obecnie doktoranci w Instytucie Filozofii UMK w Toruniu - w ramach działalności Koła Naukowego Filozofii Praktycznej podjęli się zorganizowania konferencji naukowej pt.: „Białe ściany czy orszak Dionizosa? Zrozumieć szaleństwo - między psychologią a filozofią", która odbyła się w dniach 22-23 kwietnia 2010 roku.
Szczególnie mocny akcent chcieliśmy położyć na interdyscyplinarność omawianego problemu, co potwierdziły napływające do nas propozycje wystąpień. Kluczowym zadaniem konferencji stało się więc wyeksponowanie polifoniczności paradygmatów, w ramach których zachodzi naukowy namysł nad zjawiskiem szaleństwa. Ramy merytoryczne przygotowanego programu skierowały naszą uwagę na następujące kwestie: zjawisko szaleństwa w kulturze (przejawiające się jako np. praktyki magiczne, rytuały czy popędy), w religii (jako przeżycia mistyczne, droga do sacrum, ekstatyczne połączenie z bóstwem), w sztuce (jako kategoria piękna dionizyjskiego czy jako „szał twórczy"), a także szaleństwo przejawiające się w relacjach międzyludzkich (jako negatywnie aksjologiczny stosunek wobec określonych grup społecznych, np. trędowatych czy prostytutek). Uwidacznia się ono także pod postacią ascetycznej ucieczki od bodźców cywilizacji, wizjonerskich, pełnych symboliki stanach nadświadomości, wywołanych za pomocą środków halucynogennych, praktykowanych przez ludzi chcących wyzwolić się z okopów Kartezjańskiego „cogito".
O szaleństwie mówiono już wiele i różnymi językami, za każdym razem pozostawiając słuchaczy z dużym niedosytem. Niedosyt ten wzbudził w nas, redaktorach niniejszej książki, ogromny zapał do kroczenia ścieżką kolejnych spekulacji, do postawienia pytań na nowo i dotarcia do nowych odpowiedzi.
Mineke Schipper (ur. 1938), wybitna holenderska badaczka światowych literatur w kontekście ich ludowych i mitycznych źródeł, w tej książce zebrała niemal z całego świata opowieści o pochodzeniu pierwszych ludzi. Zestawiła je i uporządkowała, by pokazać, jak zdumiewająco podobne są mity i historie nawet tych kultur, które nigdy nie miały ze sobą styczności. Wiele z nich ma swojego Adama i swoją Ewę, niebo i raj początku. Nieustannie powtarza się upadek i wygnanie w świat pracy i znoju. Wszędzie ujawniają się problemy relacji między mężczyzną a kobietą, podziału ról, kwestie pierwszeństwa (rozmaite wersje „żebra Adama”), delikatna sprawa kazirodztwa pierwszych ludzi, wreszcie rzecz podstawowa – skąd się wzięło samo to, co było na początku? Ta kolekcja owoców żywej i zaskakującej wyobraźni rozmaitych ludów przypomina nieco zbiory Lévi-Straussa, ale zainteresowania Schipper są raczej literacko-filozoficzne niż antropologiczne: chcąc się dowiedzieć, dokąd zmierzamy, powinniśmy najpierw zbadać, skąd przychodzimy, z jakiego świata mitów i opowieści, który przecież do dziś wywiera na nas ukryty wpływ.
Książka adresowana jest do tych, którzy poszukują prawdy, a nie mają czasu na studiowanie bogatej, obszernej literatury rozrzuconej w naukach przyrodniczych, filozoficznych i teologicznych. Autor chciałby trafić szczególnie do ludzi zagubionych i wątpiących. Być może potrzeba im jedynie wsparcia słownego - jednego argumentu?
Od wielu lat zastanawiałem się nad światem, który mnie otacza. Skąd się wziął, dlaczego jest taki, jaki jest? Jaki jest sens jego istnienia i rola człowieka we Wszechświecie? Źródłami moich poszukiwań były nauki przyrodnicze, filozofia i teologia. W głębokim przekonaniu, że prawda istnieje, choć odbierana jest subiektywnie, oczekiwałem zgodności pomiędzy wymienionymi naukami. Nie rozczarowałem się. Tę zgodność odnalazłem, choć z małymi wyjątkami. Główna teza spójności nauk jest widoczna i zgodna z nauczaniem Jana Pawła II, który w encyklice Fides et ratio (1998) stwier-dził: „Wiara i rozum (fides et ratio) są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy [...] Nie ma więc powodu do jakiejkolwiek rywalizacji między rozumem a wiarą: rzeczywistości te wzajemnie się przenikają, każda zaś ma własną przestrzeń, w której się realizwe". Obecna nauka mówi, że czas i przestrzeń są atrybutami materii. Ta teza daje możliwość wytłumaczenia wielu zjawisk fizycznych, ale jest przeciwna zagadnieniom teologii. Pozwoliłem sobie inaczej spojrzeć na substancję materii oraz na definicję stwarzania. To z kolei zmusiło mnie do rewizji całego światopoglądu. Szukając i analizując, wiązałem ze sobą informacje i tak powstawała „budowla" o dość stabilnej konstrukcji. Oczywiście, dalej pozostają niejasne zagadnienia ad deliberandum (do rozważenia), ale jedno wiem: nic generalnie nie może zburzyć mojej „budowli" wiary. Tą refleksją i radością wiary chciałem się z czytelnikami podzielić.
Ponieważ moja świadomość ściśle przekłada się na życie i sposób życia, wprowadziłem do opracowania zagadnienia etyczne oraz aktualne problemy, którymi żyje człowiek. Zbierając przez lata informacje i robiąc odręczne notatki (na podstawie których powstało to opracowanie), rzadko wykonywałem przypisy. Dzisiaj tego żałuję. Proszę więc przyjąć, że oprócz kilku własnych uwag, wszystko to są myśli cudze. Do niektórych się przychylam i akceptuję, a do innych odnoszę krytycznie. Pogrubioną kursywą zaznaczam te myśli, które wypływają z własnych przemyśleń i są moją propozycją. Być może nie jestem pierwszym autorem tych myśli, ale chcę lu ten sposób wystawić się na krytyczną dyskusję czytelników gdyż „tylko oczyma drugich możemy dostrzec własne błędy" (przysłowie chińskie). Być może będę musiał zrewidować swoje własne przekonania. Wiele mądrych zdań tu zawartych ma swoich anonimowych autorów. Zależało mi na przekazanw wszystkiego, co uznałem za ciekawe i mądre. Niektóre zagadnienia poddaję mojej ocenie i krytyce.
Zapraszam do przygody intelektualnej tych, którzy mają potrzebę zbudowania sobie własnej „budowli" wiedzy i ewentualnie wiary. „Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie" (I Tes 5,21). „I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8,32). Chciałbym trafić szczególnie do ludzi zagubionych i wątpiących, bo być może potrzeba im jedynie jednego argumentu - wsparcia słownego.
Zazdroszczę tym, którzy „nie widzieli", „nie badali", a uwierzyli, gdyż oni są błogosławieni (zob. J 20,29). „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom" (Mt 11,25; por. Łk 19,21). Prawdy można szukać, ale można też przyjąć jak np. z modlitwy apostolskiego Credo: „Wierzę u) Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi". Ci „prostaczkowie" najlepiej odbierają misteria mszy, rnimo że nie wmwą pojęciowo teologicznego sensu Liturgii. Łączy ich czysta miłość i potrzeba całkowitego oddania się
Bogu. Lubię patrzeć na rozmodlone twarze ludzi. Udziela mi się ich błogostan.
Tekst ten ze względu na tematykę i stosowane pojęcia może być trudny w odbiorze, choć staram się, gdzie mogę, wyjaśniać użyte przez siebie pojęcia.
W PS (Pismo Święte) napisano „Nie ma, bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć" (Mt 10,26; por. Łk 12,2; J 4,22).
Gdzie mogę, cytwę słowa Pisma Świętego. Chcę, przy tej okazji pokazać bogactwo myśli, jakie kryje ta jedyna i niepowtarzalna Księga. Zapewniam, że prawie na każdy temat można znaleźć w PS jakieś uwagi, odniesienia, nauki. Zachęcam do zapoznania się z PS, a zwłaszcza z Nowym Testamentem. Stary Testament bowiem, który jest teologicznym i epistemologicznym wprowadzeniem do Nowego Przymierza można odczytać opacznie i zupełnie błędnie bez odpowiedniego przygotowania. Pismo Święte inaczej odczytwe się po pogańsku, a inaczej z wiarą. Kościół prawie do XX wieku niechętny był udostępnianiu Starego Testamentu (patrz: konstytucja Pawła IV Dominici gregis custodiae z 24 marca 1564 roku), dlatego też tekst ten długo nie był tłumaczony na języki narodowe. Kościół uważał bowiem, że wierni nie są jeszcze do tego właściwie przygotowani i jest ryzyko, że zamiast znajdować w Piśmie Świętym Słowo Boże, będą szukali potwierdzenia dla usprawiedliwienia swoich nędznych uczynków. Uważam podobnie. Przy pomocy wyrywkowych zdań z Biblii, wyrwanych z kontekstu, można usprawiedliwić każdą zbrodnię. Szkoda, że na religii nie uczą egzegezy biblijnej (objaśnianie filologiczne tekstów, interpretacja i komentowanie tekstów biblijnych). Nowy Testament nie wymaga tak ogromnej wiedzy towarzyszącej, dlatego zachęcam do rozpoczęcia lektury Pisma Świętego właśnie od tej części Biblii. Każde następne czytanie jest głębsze od poprzedniego. Z Biblii można bez prze-rwy czerpać nowe pokłady luiedzy religijnej, ale nie jest to księga przeznaczona do pośpiesznego czytania.
Żadna filozofia nie jest na tyle fałszywa, aby nie zawierała odrobiny prawdy. Opiera się ona na naturalnym świetle rozumu (intelligibile - to, co jest poznawalne tylko rozumomo). Jest to wiedza naturalna. Nie odwołuje się ona do wiary, objawienia czy innych pozarozumowych czynników. Warto zapoznać się z poglądami filozofom, skorzystać i odnieść się do ich irartościowych myśli, odkryć, sugestii czy sentencji, np. „Zastanawiaj się nad słomami wychodząc od rzeczy, a nie nad rzeczami wychodząc od słów" (Miso-nos z czasów jeszcze przedsokrateńskich). W stwierdzeniu tym chodzi o to, aby abstrakcyjnych teorii nie wprowadzać u; świat rzeczywisty, lecz odwrotnie. Rzeczy są takie, jakie są, a nie takie, jakie byśmy chcieli. Nie wolno naginać rzeczywistości do teorii abstrakcyjnych.
Staram się pisać krótko i rzeczowo (łac. magnum in parvo - wiele w małym). Sam osobiście nie znoszę długich dywagacji na tematy, które można wiązać kilku zdaniach. „Jeżeli nikt mnie o to nie pyta, wiem. Jeżeli pytającemu usiłuję wytłumaczyć, nie wiem" (stu. Augustyn z Hippony 354 - 430).
Wiele tematów ma charakter wywoławczy (np. masoneria, dzieci). Na każdy z nich można napisać osobne, grube tomy. Ja wmwę te zagadnienia tylko encyklopedycznie, aby pokazać problem jako ciekawy z punktu widzenia całości opracowania. Zachęcam tym samym do dalszych poszukiwań, refleksji i reasumpcji (ponowne rozpatrzenie) poglądom
Ważną rzeczą dla mnie jest efekt końcowy tej lektury. Jeżeli czytelnik u; swoim sercu odkryje i uzna, że jest Przyczyna Sprawcza (a jest to pierwszy, wielki krok) to należy być konsekwentnym i pójść dalej. Jeżeli jest, to na pewno czegoś od nas oczekuje. Nieroztropnością byłoby nie zainteresować się tym. Tu chodzi przecież o nasze życie i to życie wieczne. „Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką" (przysłowie niemieckie). Przyjęte prawdy winny rzutować na postawę człowieka. W przeciwnym razie ziarno może i zakiełkowało, ale na skalistym gruncie „Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, zaraz się załamie" (Mt 13,21).
Gdyby nie cierpliwość i wsparcie mojej drogiej żony Krystyny oraz wiary we mnie ukochanej matki, książka ta nigdy by nie powstała.
Pragnę złożyć podziękowanie ks. prof. dr. hab. Danielowi Olszewskiemu za życzliwą, bezinteresowną recenzję oraz cenne uwagi dotyczące zagadnień teologicznych. Szczególnie jestem wdzięczny za przeprowadzone rozmowy, które utwierdziły mnie - „reprezentanta współczesnego pokolenia wierzących" w sens podejmowania tej tak aktualnej problematyki.
Szczególne wyrazy podziękowania należą się pani mgr Ewelinie Mączyńskiej za korektę stylistyczną tekstu oraz własne, bardzo cenne uwagi merytoryczne. Jej tempo pracy, wyczucie problematyki i języka zyskały sobie mój niekłamany podziw.
Podziękowania należą się również ks. Leszkowi Skorupie, dyrektorowi wydawnictwa „Jedność" i jego pracownikom za życzliwe podejście i pomoc w wydaniu tej książki.
Wstęp do książki
Rzeczywistość w świetle nauki filozofii i wiary
Spis treści:
Wstęp
1. Dialog nauk przyrodniczych i teologii
2. Ontologia - nauka o bytach
2.a. Materia
3. Postać świata
4. Świat duchowy
4.a. Byt duchowy
4.b. Bóg - Jahwe - Adonaj - Elohim
Chrystus, Duch Święty
Łaska Boża, Dar Boży
Sprawiedliwość Boża
4.c. Anioł
4.d. Szatan
5. Człowiek
5.a. Dusza ludzka
6. Epistemologia
6.a. Panteizm
6.b. Ewolucjonizm, ewolucja
6.c. Reinkarnacja, inkarnacja
7. Wiara
7.a. Biblia - Pismo Święte
7.b. Modlitwa
7.c. Mistyka
7.d. Cuda
8. Kościół, wierzenia
8.a. Kościół katolicki
8.b. Kapłaństwo
8.c. Celibat
9. Etyka chrześcijańska
9.a. Miłość
9.b. Cierpienie
9.c. Dzieci
9.d. Grzech
9.e. Spowiedź
9.f. Judasz
10. Aktualne zagadnienia
10.a. Sposób życia
10.b. Rzeczywistość wirtualna, telewizja, gry komputerowe
10.c. Ekumenizm
10.d. Scjentyzm, sekty scjentologiczne
10.e. New Age
10.f. Teologia wyzwolenia
10.g. Masoneria (wolnomularstwo)
10.h. Antropozofia
10.i. Świadkowie Jehowy
10.j. Bogoiskatielstwo, bogotworiczestwo
10.k. Christian Science
11. Podsumowanie
Spójność nauk
Idealizm energetyczny
Stworzenie Świata
Subiektyiuny ogląd Świata
Piękno Świata
Możliwości poznawcze Świata
Wiara
Droga do Boga
Człowiek
Troska o Kościół
Aktualne niebezpieczeństwa
Pogląd na życie we wszechświecie
12. Właśnie inaczej, antynomie, paradoksy, aforyzmy
13. Nazwiska występujące w tekście
14. Literatura
"Okultyzm i ezoteryzm przestały być strawą dla nielicznych wtajemniczonych, a stały się "duchowymi hamburgerami" dla mas."
ks. Aleksander Posacki
Ojciec Posacki jest jednym z pierwszych, którzy trafnie rozpoznali w Polsce zjawisko nowych zagrożeń duchowych. Nic więc dziwnego, że to właśnie jego wybrałem na swego rozmówcę, gdy postanowiłem nakreślić mapę duchowych zagrożeń.
Niniejsza książka jest próbą spojrzenia na politykę tak, jak ją widział św. Tomasz z Akwinu, ale też poniższa praca będzie próbą zobaczenia, w świetle jego nauczania, wskazówek moralno-etycznych, jakimi może, nawet powinien kierować się również współczesny mąż stanu. Działanie polityczne jest bowiem przez Akwinatę oceniane jako jedna z najtrudniejszych, ale i najbardziej wzniosłych aktywności człowieka. Widać to choćby po szacunku, z jakim w De regno odnosi się do osób piastujących funkcje publiczne. Politykę cenił bardzo wysoko jako kwintesencje działania moralnego człowieka. To właśnie polityka jako sfera działań człowieka jest przedmiotem zainteresowania Autora, przy czym chce on na nią spojrzeć tak, jak ją widział św. Tomasz. Jest to więc spojrzenie teologiczne - przez pryzmat łaski i wiodące ku perspektywie nadprzyrodzoności, co bynajmniej w De regno nie wyklucza, a wręcz przeciwnie, odwołuje się do bardzo realnego spojrzenia na naturę człowieka i ludzkiej społeczności, w zgodzie z klasycznym już scholastycznym stwierdzeniem, że: „Gratia non tollit, sed perficit naturam". Świat łaski nie tylko, że nie znosi potrzeby dostrzegania wagi rzeczy naturalnych, ale wręcz chce je udoskonalać, uwznioślać. De regno czyli rzecz o ludzkim działaniu, rządzeniu - taki zresztą tytuł nadaje Tomasz w sposób bardzo świadomy swemu dziełu poświęconemu polityce. To właśnie działanie jest tu najistotniejsze dla Akwinaty, o czym zresztą dowiemy się z lektury niniejszego opracowania. Dlatego też jest to studium antropologiczno-etyczne. Taki sposób patrzenia na świat ludzkich odniesień pozwala uniknąć ciasnego schematyzmu i zawiera w sobie pewien dynamizm działania. Działania człowieka, które może współgrać z działaniem samego Boga. Świat polityczny jest bowiem dla św. Tomasza otwarty, także na działanie łaski. W tej i nie tylko tej kwestii Akwinata jest prawdziwym rzecznikiem społeczeństwa otwartego.
Aberagiba to niezwykle inspirująca, w wielu miejscach ekscentryczna, a zarazem wyjątkowo ważna opowieść o współczesnych ludziach ? uwikłanych, zagubionych.
Aberagiba nie jest jednak instrukcją obsługi człowieka. Nie jest też przewodnikiem po terapii świadomego modelowania. To próba uświadomienia nam wszystkim naszej strasznej choroby ? tego, że jesteśmy, fizycznie, psychicznie, emocjonalnie i duchowo utorowani aspołecznym zniewoleniem. Możemy więc bez żadnych wyrzutów sumienia dopuszczać się tutaj, na Ziemi, najstraszniejszych zbrodni. Możemy jednak również, o ile tylko byśmy tego zapragnęli, zostać LUDŹMI KOCHANYMI, czyli takimi, jakimi zawsze pragnęliśmy być.
Ta pełna erudycji książka zmusza do wytężonej, długotrwałej i ciągłej uwagi. Jednocześnie jednak kipi miłością do życia, zachwytem, uwielbieniem i oddaniem.
Tomek Wojtek Łągiewka zadebiutował już jako malarz i reżyser, teraz debiutuje jako filozofujący pisarz. W przygotowaniu kolejna książka.
Patroni:
"Nieznany Świat"
Sophisti.pl
Książka jest zbiorem komentarzy do Erystyki Schopenhauera. Autorzy w przystępny sposób wyjaśniają istotę argumentów erystycznych i taktyk argumentacyjnych opisanych przez filozofa. Omówieniu każdego chwytu towarzyszy analiza przykładów zaczerpniętych z języka mediów, polityki, prawa czy codziennych rozmów. Dodatkowo prezentują kilkadziesiąt forteli argumentacyjnych nie wymienionych przez Schopenhauera, ale bardzo skutecznych i chętnie wykorzystywanych. Starają się również pokazać, jak nie dać się złapać w erystyczną pułapkę zastawioną przez bezpośredniego rozmówcę, specjalistę od marketingu lub sprytnego polityka.
Duch Dociekań filozoficznych Wittgensteina jest inny niż duch jego słynnego Traktatu logiczno-filozoficznego.
Jaki własciwie - to jest sporne do dziś.
W każdym razie dzieła te są tak różne od siebie w formie i treści, jakby nie pochodziły od jednego człowieka. Oba wywarły wielki wpływ na filozofię XX wieku.
fragment Wstępu
Podręcznik w sposób wyczerpujący i przystępny omawia fonetykę i morfologię języka rosyjskiego w jego rozwoju historycznym, przedstawia główne procesy zachodzące w toku rozwoju języka literackiego z licznymi odwołaniami do języka prasłowiańskiego oraz dzieł literackich dialektów rosyjskich. Wszystkie zjawiska zostały bogato zilustrowane licznymi przykładami z oryginalnych staroruskich tekstów literackich.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?