Gramatyka bieli jest książką porywającą, mocną, wnikliwą i z ogromnym kunsztem – specjalnie używam tego słowa – skomponowaną. Nie bez znaczenia dla zawartych w niej analiz i interpretacji jest „ucho wewnętrzne” autora – ku muzyce zawsze otwarte.
Książka zawiera ogromny ładunek spraw poważnych, trudnych, mrocznych – tak, Gramatyka bieli podszyta jest ciemnością – można ja zresztą zobaczyć i czytać jako kontrapunkt, ale też kontynuację Lekcji ciemności tegoż autora.
Pod względem swojej gęstości i nasycenia splatającymi się ze sobą wątkami "Gramatyka bieli" jest osiągnięciem tej samej miary, co "Podróże do piekieł" Bolesława Micińskiego. Jest to książka zapadająca głęboko w pamięć, na zawsze już otwarta, do której będzie się nie raz wracało, by czytać ją na nowo.
Zbigniew Benedyktowicz
Kolekcja mody jest trochę jak książka, w której poukrywane są zaskakujące pomysły, znaczenia i historie. Pod podszewką można często znaleźć o wiele więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.
Pod podszewką to opowieści, stroje i fotografie pisarzy. Autorki asystowały bohaterom w procesie tworzenia. Powstało kilkanaście human stories, które pozwalają wejść do świata pisarza od kuchni, a w tym przypadku – od strony szafy. Co w niej wisi? I dlaczego? Rozmowy dotyczą poszukiwania siebie, wizerunku i poglądów na życie. Sukience z granatowego jedwabiu z wyłaniającą się halką przedstawiającą rycinę, w której Olga Tokarczuk odbierała nagrodę Bookera, towarzyszy cała opowieść. I tak jest w przypadku wszystkich autorów. Każdy prezentowany tu strój jest częścią niepowtarzalnej i unikatowej kolekcji literackiej.
W ramach projektu powstała cała garderoba – od kapelusza do skarpetek (m.in. trencz jak z kryminału; marynarka z wszytym wierszem; koszula w paski z biblii Gutenberga; czerwona suknia z pajęczyną na plecach; kimono; damski garnitur i męska bielizna z haiku Basho). Projektanci kolekcji to nie tylko wspaniali pisarze – to też osoby, dla których wizualna sfera istnienia jest ważna, którzy świetnie potrafią się zaprezentować i robią to z pełną świadomością. I nie boją się o tym mówić.
W ubieraniu zawarty jest akt twórczy.
Olga Tokarczuk
Krawata nie noszę. Po to zostałem artystą, żeby być wolnym od tego rodzaju przymusu. Mam ogromną sympatię do spodni dresowych, nie ma ubrania, którego bym bardziej nie kochał
Łukasz Orbitowski
Po co kobietom sukienki? Dla mnie jest to kwestią zmysłowego bycia w świecie. Wszystkie potrzebujemy piękna. I pięknych sukienek, żeby bez wstrętu patrzeć na siebie w lustrze.
Joanna Bator
„Nie mam co na siebie włożyć” jest jakimś refrenem, który pojawia się w naszym życiu.
Anna Dziewit-Meller
Sukienka to mój pancerz, rodzaj tarczy. Żeby mnie nikt nie zranił. Mam oddzielny pokój dla moich sukienek. Każdy kto do mnie przyjdzie, myśli, że jestem kompletną dewiantką. Jestem, a to jest nałóg. Sukienek mam 500!
Katarzyna Bonda
Życie jest zbyt krótkie, żeby nosić brzydkie sukienki!
Sylwia Chutnik
Dla mnie ubiór nie jest istotny. Lubię po prostu się dziwnie ubierać.
Jacek Dehnel
Sylwia Stano i Zofia Karaszewska, pisarki, dziennikarki i krytyczki literackie. Współpracowały m.in. z Polskim Radiem i miesięcznikiem „Elle”. Obecnie piszą o literaturze i czytaniu w „Przekroju”. Autorki literackiego bloga „Książniczki mają zdanie”. Współorganizatorki festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie. Projektowanie nadzorowała: Justyna Ołtarzewska. Pisarzy i zaprojektowane przez nich ubrania sfotografował: Michał Jaworski
Ujmująca lekkość pióra
W zbiorze felietonów publikowanych w miesięczniku „Zwierciadło” Maciej Sthur opowiada o swoim doświadczeniu ojcostwa – od momentu tuż przed narodzinami swojego drugiego dziecka, Tadzika, po chwilę, w której syn kończy dwa lata.
Tata Tadzika to kolejna książka, w której Maciej Stuhr potwierdza swój talent literacki i umiejętność oddania rzeczywistości w słowach. Urzeka wyobraźnią, wybornym poczuciem humoru i wrażliwością.
Tata Tadzika to bilet na czytelniczy seans, który rozbawi każdego.
Maciej Stuhr
aktor teatralny, filmowy, telewizyjny i kabaretowy. Laureat wielu nagród, m.in. Orła za pierwszoplanową rolę męską w filmie Pokłosie. Od 2009 r. felietonista miesięcznika „Zwierciadło”. Tata dwójki dzieci – 18-letniej Matyldy i 2-letniego Tadeusza oraz przyszywany tata 7-letniego Stanisława. Wielbiciel aktywnego stylu życia, od kilku lat uprawia triathlon. Autor bestsellerowej książki W krzywym zwierciadle (Wydawnictwo Zwierciadło).
Hotel Bristol niemy świadek wielkiej polityki, chwilowa siedziba rządu, miejsce pobytu najznamienitszych gości stolicy: polityków, artystów, finansistów przedstawiony w faktach, anegdotach, materiałach z epoki... i plotkach.Hotel Bristol świetnie napisane dzieje warszawskiego hotelu od końca XIX wieku po czasy współczesne. Także fascynujące, często nieznane i zaskakujące losy pierwszego właściciela Bristolu Ignacego Jana Paderewskiego.Autorki przedstawiają losy Warszawy i Polski z niecodziennej perspektywy luksusowego hotelu na Krakowskim Przedmieściu. Opisują też towarzyskie i kulturalne życie stolicy, jego jasne i ciemne strony, a niekiedy także pikantne szczegóły.Znakomita rozrywka i wspaniale podana lekcja historii.
Zbiór zabawnych felietonów Leszka Talki z pewnością wywoła uśmiech na twarzy każdego czytelnika. Jeśli chcecie poznać sposób na zasypianie metodą nieangażującą dziurek od nosa, odkryć jasne strony narciarstwa (którymi bez wątpienia są kawiarnie na stoku), poznać najskuteczniejszą formę łapówki dla psów, przetestować metody robienia kręgów w zbożu, czy kupić komuś w prezencie pod choinkę gustowne ferrari, to skorzystajcie z nietuzinkowych porad Autora.
Zbiór audycji emitowanych przez radio BBC od października 1940 do maja 1945 roku, w których Thomas Mann próbuje odwieść Niemców od fascynacji Hitlerem. Przemówienia stanowią doskonałe uzupełnienie zagadnień poruszanych w „Doktorze Faustusie”, gdzie pisarz szukał m.in. odpowiedzi na pytania o przyczyny nazizmu i niemiecką tożsamość.
Mann nie utożsamia ideologii nazistowskiej z narodem, co potwierdzają jego programowe teksty „Brat Hitler” (1939) oraz „Niemcy i naród niemiecki” (1945). Zło nie bierze się znikąd, choć trudno wytłumaczyć jego genezę. Dotyka całych społeczności, jego źródłem są jednak jednostki, o których czasem można pomyśleć, że zło jest im przeznaczone. „Niektórzy ludzie z konieczności schodzą na manowce, ponieważ właściwej drogi w ogóle dla nich nie ma” – pisał Mann w tomie zatytułowanym „Tonio Kröger i inne opowiadania”.
Jednak w przypadku pisarza, zwłaszcza tak wybitnego jak autor „Czarodziejskiej góry”, na poglądach trudno poprzestać. Jakkolwiek to zabrzmi, trzeba powiedzieć, że „Niemieccy słuchacze!” to modelowe studium języka w służbie propagandy. Książka prowokuje do pytań o cenę tak pojętego zaangażowania artysty w sprawy wspólnoty i o jego skuteczność w roli trybuna.
Przekład Małgorzaty Łukasiewicz
Posłowie Michała Głowińskiego
Publikacja przygotowywana we współpracy z Nowym Teatrem.
„Niemieccy słuchacze! Mówi do was niemiecki pisarz, którego twórczość i osobę wasi władcy skazali na wygnanie i którego książki, nawet gdy traktują o czymś najbardziej niemieckim – na przykład o Goethem – mogą przemawiać tylko do obcych, wolnych narodów w ich języku, dla was zaś muszą pozostać nieme i nieznane. Wiem, że pewnego dnia moje dzieło wróci do was, nawet jeśli ja sam nie będę już mógł. Ale dopóki żyję, choćby jako obywatel nowego świata, będę Niemcem i cierpię pod brzemieniem losu Niemiec oraz wszystkich krzywd, moralnych i fizycznych, jakie Niemcy z woli zbrodniczych tyranów od siedmiu lat wyrządzili światu. Niewzruszone przekonanie, że to nie może się dobrze skończyć, kazało mi w ciągu tych lat wciąż na nowo występować z ostrzeżeniami, z czego niektóre, jak sądzę, do was dotarły. Teraz, gdy trwa wojna, słowo pisane nie zdoła już przebić muru, wzniesionego wokół was przez tyranię”.
(fragment)
„Mann – sądzę – bał się ujednoznacznienia poprzez politykę. Przez tyle lat bronił swego statusu «człowieka apolitycznego», pisarza niezależnego od partii i doktryn; chroniącego się w ironię przed prostactwem, brudem i manicheizmem świata polityki, że – wolno przypuszczać – dobrze wiedział, czym grozi twórcy redukcja do politycznego medium”.
Andrzej Jagodziński, „Don Kichot i wyzwiska” (1986)
Thomas Mann (1875–1955) – wybitny prozaik niemiecki, od 1933 roku na emigracji, autor esejów, pism publicystycznych i autobiograficznych oraz dzienników. Laureat Literackiej Nagrody Nobla z roku 1929 za powieść „Buddenbrookowie” (1901). Jego najważniejsze dzieła to opowiadanie „Śmierć w Wenecji” (1912) oraz powieści: „Czarodziejska góra” (1924), „Józef i jego bracia” (tetralogia publikowana w latach 1933–1943), „Doktor Faustus” (1947) i „Wyznania hochsztaplera Feliksa Krulla” (1954). W 1936 roku został pozbawiony niemieckiego obywatelstwa. Od października 1940 roku nadawał za pośrednictwem BBC comiesięczne mowy do niemieckich słuchaczy „Deutsche Hörer!”. Był reinterpretatorem niemieckiej tradycji romantycznej, a w swoich utworach często poruszał wątki biblijne. Jego powieści mają głęboko intelektualny i humanistyczny charakter.
Gdzie tkwią źródła globalnej przemocy? Jaki jest jej związek z liberalną demokracją? W porywającym eseju filozof historii analizuje mechanizmy wykluczenia, ukazując dwa skrajnie odmienne oblicza demokratycznego porządku. Jego zdaniem nie da się myśleć o liberalnej demokracji w oderwaniu od historii kolonializmu. Mbembe analizuje ich wzajemne powiązania i konsekwencje tej relacji w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, w którym wrogość staje się głównym sposobem przeżywania Innego. Podejmując wątki obecne w myśli Frantza Fanona, Mbembe proponuje alternatywę dla polityki wrogości. Przeciwstawia jej „etykę przechodnia” – tworzenie więzi oparte na budowaniu wspólnej pamięci, trosce i solidarności.
Polskie wydanie książki zawiera także słynny esej Mbembego Nekropolityka, jeden z najważniejszych tekstów teorii politycznej i krytycznej, mówiący o relacji między podmiotowością a śmiercią jako o korzeniach nowoczesnej suwerenności. Tekst ten stał się także punktem odniesienia dla współczesnych artystów, o czym świadczy choćby fakt, że jedna z części documenta 14 nosiła tytuł „The Society for The End of Necropolitics”.
Książka ważna i potrzebna w dobie narastających nacjonalizmów.
Początkowo, wszystko przebiega tak, jak gdyby odmowa wroga przeżywana była, w sobie, jako głębokie zranienie narcystyczne. Być pozbawionym wroga – albo nie doświadczyć zamachów czy innych krwawych aktów dokonywanych przez tych, którzy nienawidzą nas i naszego sposobu życia – to być pozbawionym relacji nienawiści, dzięki której można dać upust wszelkiego rodzaju żądzom, zazwyczaj zakazanym. To być pozbawionym demona, bez którego nic nie jest dozwolone, gdy tymczasem epoka zdaje się nawoływać, gorączkowo, do absolutnej swobody, do powszechnego rozprzężenia i wyzbycia się jakichkolwiek zahamowań. (fragment książki)
Betonowe przydomowe grzybki, łabędzie z opon, rycerze i dinozaury z nakrętek i śrubek, galanteria religijna – to, co dla jednych jest nieinteresującym wykwitem bezguścia i szmiry, dla Olgi Drendy stanowi fascynujący materiał do badań nad polską innowacyjnością. Autorka, nawiązując do najlepszych tradycji rodzimej antropologii, w wernakularnej twórczości dostrzega przede wszystkim nieskrępowaną wyobraźnię, swobodne podejście do norm estetycznych i religijnych, szczyptę sentymentalizmu i przemyślność. Tropiąc wytwory pomysłowości, zarówno te z okresu PRL-u, jak i całkiem współczesne, Olga Drenda podróżuje po Polsce, odwiedza kolekcjonerów i twórców zwykłych-niezwykłych przedmiotów. Wyroby to świeże spojrzenie na zjawiska, które jedni chcieliby wyrugować z naszej przestrzeni publicznej, a inni uważają za niegodne uwagi.
A ja żem jej powiedziała... – ta książka to petarda Wydawało się, że nic już nas nie zaskoczy w internecie. I wtedy pojawiła się ona. Śmieszna gęba, która mówi mądrze o życiu. Prosto, zwięźle, szczerze i bez owijania w bawełnę. Ze zrozumieniem, bez pouczania. Mówi o show-biznesie, celebrytach, współczesnych snobizmach, fobiach i modach. Tylko kilka zdań, a jest w tym ciepło, doświadczenie i życiowa mądrość. „A ja żem jej powiedziała, Kaśka, szczęścia nie poudajesz” – mówi Nosowska. Nagle cała Polska zaczyna czekać na kolejny odcinek. Zadałam sobie pytanie, co w tym zajęciu sprawia mi autentyczną przyjemność, na którym etapie działalności jestem najbardziej sobą, w sobie, czuję się bezpiecznie, a w okolicy serca wzrasta temperatura. Najszczersza z najszczerszych odpowiedzi brzmi - pisanie. Ten samotny moment, kiedy z chmary słów wyłapuję te, które najlepiej opowiedzą emocje. Jest to proces żmudny, momentami skrajnie wyczerpujący. Nie mam łatwości, którą legitymują się prawdziwi mistrzowie żonglerki słowem. Ja wysiaduję. Do odleżyn. I zaczęła pisać. O druzgocącym wpływie portali społecznościowych na nasze życie, o dylematach partnerstwa, problemach w okiełznaniu nastolatków, o miłości do jedzenia i terrorze rynku reklamowego. O tym jak kochać i nie kochać. O tym, że czarny nie wyszczupla, a seks tantryczny nie polega tylko na faszerowaniu, faszerowaniu, faszerowaniu. Nosowska jest szczerą, dojrzałą i oryginalną obserwatorką rzeczywistości. Mimo sławy i spektakularnej kariery pozostała skromna. I ma to, czego brakuje teraz wszystkim – dystans do samej siebie. Ani przez chwilę nikogo nie udaje. Z perspektywy dojrzałej kobiety mówi o konsekwencjach tłumienia swojego głosu wewnętrznego, konieczności polerowania intuicji złotą łyżeczką i potyczkach z wewnętrznym krytykiem, zwanym przez nią „puczystą”. „Od jakiegoś czasu nie wstydzę się tego kim jestem. Znam swoje możliwości. Są zbyt ograniczone by zawojować świat, ale wystarczające, by być wdzięczną, lubić życie i oddychać swobodnie.” Nieoczywiste, głębokie, błyskotliwe, świetnie napisane i bawiące do łez. Ta książka zabije cię miłością.
O dzieciach, wariatach i grafomanach"" to zbiór pełnych błyskotliwej ironii i humoru felietonów, pośród których każdy z Czytelników znajdzie coś dla siebie, wybór jest bowiem szeroki od dzieci, sportu i przyjęć przez kłamstwa, reklamę i pojedynki aż po literaturę, sekrety i cuda. Wszystko to zabarwione jest anegdotkami z życia najsłynniejszych postaci dwudziestolecia międzywojennego i napisane z nerwem satyrycznym, co sprawia, że każdy z tych tekstów czyta się z prawdziwą przyjemnością i zadziwieniem, że mimo upływu czasu felietony Słonimskiego nie straciły na swojej aktualności.
Gawęda historyczna o trzech pokoleniach wielkiej krakowskiej rodziny malarzy: Juliusza, Wojciecha i Jerzego Kossaków, mających trwałe miejsce w polskiej kulturze. Kossakowie malowali powstania narodowe, epopeję napoleońską, walki I wojny światowej. Autor znakomicie oddaje atmosferę kolejnych epok, przytacza liczne anegdoty, zdradza tajemnice dynastii Kossaków, która swój patriotyzm i umiłowanie ojczyzny wyraża nie tylko pędzlem. Klan Kossaków znany był także dzięki znakomitym piórom wnuczek Juliusza: Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Magdalenie Samozwaniec oraz kolejnym pokoleniom – m.in. Simonie Kossak.
Oddajemy w Państwa ręce wybór najlepszych felietonów i tekstów blogowych kontrowersyjnego filozofa z Krakowa. Teksty ukazywały się w tygodniku POLITYKA i na blogu Loose Blues. Jana Hartmana zapiski nieodpowiedzialne w latach 2012-2017.Kiedy przed kilkoma laty profesor Hartman zaczynał pisać regularnie felietony do POLITYKI, uprzedził, że będzie w swoje teksty wplątywał akademicką wiedzę filozofa i etyka, co brzmiało jak ostrzeżenie, ale też zapowiedź dość niezwykłego w polskiej prasie eksperymentu. Felieton to z definicji forma niezbyt poważna, żartobliwa, trochę powierzchowna, ot, taka osobista pogawędka autora z czytelnikiem. Po co tu filozof? Ale okazało się, że Jan Hartman to prawdziwy literacki zwierz Alpuhary, wyborny pisarz, złośliwy, ale elegancki prześmiewca, erudyta potrafiący utrzymać swoją wiedzę w ryzach. W czasach, kiedy felietonami nazywa się niemal wszystkie prasowe porachunki, połajanki i agresywne komentarze, dziennikarski fast food, otrzymaliśmy nagle z hartmanowej kuchni dania wykwintne, z najlepszych składników, rozmaicie czasem bardzo na ostro przyprawiane, ale jedno pewne: zdrowe, niezatruwające organizmu, chroniące przed umysłową i moralną otyłością. (). Ta książka to mądry, zabawny i przejmujący obraz naszego współczesnego świata, uparte przywoływanie nas do rozumu.(Jerzy Baczyński, Przedmowa)
Techniki wypracowane w Paryżu do niczego nie przydadzą się nad Wisłą. Inny świat – zupełnie inny świat, inne powietrze, inne przebudzenia od śmierci do życia, odpadania od życia ku śmierci, przejścia inaczej tajemne. Nie mogę chodzić po tym mieście, mogę się tylko przemykać. Ale coś przychodzi do mnie: w Parku Skaryszewskim, na Bliskiej, na Grochowskiej, coś nadciąga z krzaków przy Dworcu Wschodnim, wypluskuje ze ścieków i szpar w chodniku.
To, co nadciąga, jest dawne i – najczęściej – straszne. To, co nadciąga – widzę i opisuję. To, co straszne – słyszę.
Warszawskie pasaże wymagały innej formy niż Paryskie pasaże. Jeszcze bardziej skurczonej, przyduszonej. Formy nasiąkniętej milczeniem, jak skaryszewska ścieżka deszczówką.
Krzysztof Rutkowski
Księga Warszawy otwiera się przed Krzysztofem Rutkowskim w sposób zaskakujący. Znaki najbardziej powszednie, codzienność ulic, domów, parków, przemawiają nieoczekiwanie jako sygnatury zdarzeń historycznych, które mogły się w tych miejscach wydarzyć, oraz zdarzeń kosmicznych, które wydarzają się w nich nieustannie. O Warszawie nikt jeszcze tak nie pisał.
Wytrawny krytyk filmowy i teatralny POLITYKI, był przede wszystkim autorem recenzji i analiz zjawisk kulturalnych. Jednak najlepsze jego teksty ukazujące się w POLITYCE poświęcone są całkiem innego typu refleksjom. Wybrane do tego tomu eseje analizujące rozmaite zjawiska społeczne, polityczne i kulturalne, tworzą rodzaj nowoczesnej kroniki myślenia polskiego inteligenta. Zaskakują rozległością horyzontów, oryginalnością i niezależnością sądów, a także osobistym, a zarazem barwnym stylem.
Hołownia nie należy do tych, co "patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc - widzą wszystko oddzielnie, że dom..., że Stasiek..., że koń..., że drzewo...". Hołownia pisze o bezdomnych, o dobrej zmianie, o ministrze Waszczykowskim, o papieżu Franciszku, księdzu Międlarze i biednych jak mysz kościelna księżach, o uchodźcach, misjonarzach, Helenie Kmieć, o tym, co ("oddzielnie") codziennie widzimy. Każdy felieton, jak zapis sejsmografu, pokazuje, że we wszystkich sytuacjach i sprawach zawsze jest miejsce na miłość. Książka absolutnie nie nabożna, jest ewangeliczną książką o miłości.
ks. Adam Boniecki
Nowa książka Doroty Masłowskiej z ilustracjami Macieja Chorążego
„Pasożytniczą rakowatą naroślą na wyższej kulturze” nazywał Dwight Macdonald kulturę masową w 1962. Ponad pół wieku później możemy śmiało powiedzieć, że narośl ta nie tylko rozkwitła najdzikszymi kolorami, ale też całkowicie zdominowała nasze życie codzienne, środki przekazu, język potoczny i masową wyobraźnię.
Seriale i paraseriale, szkoły podrywu i tanie loty, Kuchenne Rewolucje, Azja Express i Przyślij przepis to zjawiska, które wpływają na nasze życie, nawet kiedy odsuwamy się od nich ze znużeniem i niesmakiem. I zazwyczaj mówią o naszym świecie dużo więcej, niż zamierzają.
W książce Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu, kompilującej teksty z lat 2014-2016 Dorota Masłowska w niepodrabialnym stylu przetrząsa lumpeks kultury współczesnej, wyciągając z niego zjawiska niekoniecznie chwalebne i atrakcyjne, ale nieodmiennie barwne i wielomówne.
„Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu to zupełnie nowy cykl, kierowany do ludzi takich jak my, nadwrażliwych, zdziwaczałych, emocjonalnie pokiereszowanych humanistów. Do tych, którzy na przekór modom, prądom, falom, pływom i horoskopom lubują się w nielubianym, interesują nieinteresującym”. Dorota Masłowska
„Pisana przez Dorotę Masłowską błyskotliwa i diabelsko śmieszna analiza współczesnej kultury – tworzona z niezwykłą precyzją i zarazem kompletnie odjechana. To książka, po przeczytaniu której zrobicie się mądrzejsi”. Zofia Król, redaktorka naczelna magazynu dwutygodnik.com
W zbombardowanym i zrytym pociskami warszawskim ogrodzie zoologicznym Jan i Antonina Żabińscy podczas niemieckiej okupacji zdołali ocalić przez śmiercią kilkadziesiąt osób, udzielając im schronienia w domu, piwnicach i pustych klatkach po zwierzętach. Skoro zaś gościom nadawano jeszcze zwierzęce przezwiska, a zwierzęta nosiły ludzkie imiona, willa Żabińskich w pełni zasługiwała na miano "domu pod zwariowaną gwiazdą".
Autorka łączy fakty ze swobodnym i barwnym stylem narracji. Wprowadza nas w świat fascynującej kobiety, Antoniny Żabińskiej, zapomnianej "żony Noego", która ryzykując życiem wraz z mężem prowadziła Arkę ratującą ludzi i zwierzęta.
Diane Ackerman amerykańska pisarka i poetka, której styl łączy elementy historyczne i popularnonaukowe. Autorka książek popularnonaukowych: Historia naturalna zmysłów, Historia naturalna miłości, Alchemia umysłu. Tajemnice i piękno naszego mózgu.
Powrót zadziornego krytyka i pisarza życiorysty! Zbiór błyskotliwych próz, portretów literackich i recenzji Janusza Rudnickiego
Znakomity zbiór felietonów, portretów literackich i małych próz jednego
z najlepszych polskich krytyków. Poprzez komentarze do współczesnej literatury, biografie znanych postaci, jak Hans Frank, Zofia Stryjeńska, Stefania Wilczyńska czy Czesław Miłosz, a także celne obserwacje społeczne i polityczne Rudnicki tworzy wyrazisty, barwny i pasjonujący dyskurs o dzisiejszej Polsce.
To książka, którą zabierzesz ze sobą w drogę. Tę krótką, tramwajem do pracy, dłuższą,weekendową - ale i taką na kraniec świata. Będziesz pożerać ją zachłannie, niczym babcinyprzysmak z dzieciństwa - od czasu do czasu wyjmując z gardła ość. Bo to opowieść niezwykła i niełatwa.Przez kilkanaście minionych lat Kazimierz Kutz, wybitny reżyser, pisarz, działacz społeczny ipolityk, na łamach katowickiego dodatku Gazety Wyborczej publikował felietony,w których co tydzień bez miłosierdzia tarmosił nasze paranoje, odzierał nas z codziennychmałostek, kpił z zadufanych i uziemiał ideologicznie lewitujących. Od czasu do czasu żegnałteż największych ludzi pięknych, swoich braci i siostry z polskiego Parnasu. I upominał sięo Śląsk, najbardziej sponiewierany zakątek Polski. A wszystko to czynił z literacką klasągodną Kronik tygodniowych Słonimskiego, pasją lekarza zatrutej polskiej duszy i gorzkąintuicją śląskiego Wernyhory. Jak cały ten Kutz.Kazimierz Kutz polski reżyser filmowy, teatralny i telewizyjny, scenarzysta filmowy oraz polityk, członek założyciel Stowarzyszenia Filmowców Polskich . Wyreżyserował ponad dwadzieścia filmów fabularnych, z czego sześć o Górnym Śląsku. Zrealizował m.in. filmową trylogię śląską Sól ziemi czarnej (1969), Perła w koronie (1971), Paciorki jednego różańca (1979), za który otrzymał Grand Prix Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w 1980 na 7. FPFF.
„...znów wrzesień. Znajomi pytają mnie o moje najciekawsze zdarzenie z minionych wakacji, a ja najmocniej zapamiętałem pijanego faceta na Zakopiance. Szedł z Pcimia w kierunku Stróży, odwrócony tyłem do drogi szybkiego ruchu. Prawą nogę, wysuniętą do przodu, posuwał po ciągłej linii znaczącej pobocze, lewą dociągał do prawej, znów prawa, lewa i tak dalej. Równo i dokładnie. Jego ramiona zwisały nieruchomo i wskazywały na całkowitą rezygnację, a opuszczona bezradnie głowa uporczywie śledziła trakt jego podróży. Za jego plecami pędziły setki samochodów, a on wolno, ale precyzyjnie i uporczywie, jak trolejbus, którym dawno temu jeździłem z Gdyni do Orłowa, podążał do przodu...”
Jacek Rykała – malarz, poeta, dramaturg, reżyser teatralny. Profesor na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, prowadzi Pracownię Malarstwa. Swoje prace prezentował w kilkudziesięciu krajach świata. Od roku 2005 realizuje własne sztuki w teatrze, reżyserując. Zrealizował Dom przeznaczony do wyburzenia (2005) i Mleczarnię (2007) w Teatrze Śląskim w Katowicach oraz Chłodne poranki (2012) w Teatrze Zagłębia w Sosnowcu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?