Druga część długo oczekiwanej autobiografii jasnowidza "Zmarli mówią:. Krzysztof Jackowski żywym i emocjonalnym językiem opisuje swoje osiągnięcia. Każde z nich w sposób metodyczny i skrupulatny poddaje analizie i co najważniejsze poświadcza dokumentami - są wśród nich nie tylko podziękowania od osób prywatnych, ale przede wszystkim potwierdzenia od funkcjonariuszy policji. To niezwykle połączenie pasjonującej literatury faktu, traktatu filozoficznego z rozprawą naukową. Nikt nie pozostanie obojętny wobec tej publikacji. Tych, którzy wierzą w niesamowite zdolności Jackowskiego, usatysfakcjonują zebrane przez niego dowody. Ci, którzy są sceptykami, będą musieli na nowo przemyśleć swoje wątpliwości.
Zobacz zestaw Zmarli mówią Autobiografia Krzysztofa Jackowskiego Tom 1 i tom 2 - razem taniej - 15 %
Fragment książki Zmarli mówią Autobiografia Krzysztofa Jackowskiego Tom 2
Rozdział 8
Zaginiony z Grodziska Mazowieckiego i coś, czego nie wyjaśniłem
W marcu 2007 roku zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc pewna kobieta. Jej syn zaginął 12 lutego tego samego roku we wsi Boża Wola pod Grodziskiem Mazowieckim. Nie otrzymała ode mnie miłych wieści.
- Pani syn został zamordowany przez trzech kolegów z okolicy, zabili go na dworze, jego ciało leży obok toru kolejowego w rejonie wsi Bramka - jednym tchem przeczytałem zapiski, uniosłem wzrok znad kartki i spojrzałem w oczy starszej, spracowanej i zmęczonej podróżą matki.
Zamilkłem i pomyślałem sobie w duchu: „Jackowski, jesteś bezduszny, oto przed momentem odczytałeś komuś rzekomy wyrok na jej synu, robiąc to, nawet nie pomyślałeś, że to ktoś dla niej najbliższy, że w tym momencie zburzyłeś jej nadzieje, z którą tu przyjechała. Rutyna, pieprzona rutyna".
Pojechała z odebraną nadzieją z powrotem do domu, kawał drogi, prawie pół Polski.
Po dwóch dniach poinformowała mnie telefonicznie, że policja z Grodziska odnalazła ciało jej syna we wskazanym przeze mnie na mapie miejscu. Tak jak stwierdziłem, leżał tuż obok toru kolejowego. Mimo że leżał obok, policja nie uznała tego za wypadek kolejowy.
- To morderstwo, są tego oznaki - mówiła przez telefon. - Może pan do nas przyjedzie i wyjaśni, kto go zabił?
Umówiłem się, że niedługo będę w Warszawie i stamtąd podjadę do wsi Boża Wola, to blisko.
Kilka dni potem zjawiłem się w domu przygnębionej matki, była właśnie dzień po pogrzebie syna. Powiedziała mi, że o moim przyjeździe poinformowała policje, a oni ją prosili, żebym przyjechał do nich na komisariat.
Wsiadłem w auto i pojechałem.
Na komendzie spotkał się ze mną komisarz, który prowadził sprawę domniemanego zabójstwa mężczyzny.
W pokoju dali mi rzecz z odzieży ofiary i tam wykonałem wizję na temat zdarzeń, które doprowadziły do śmierci nieszczęśnika.
Nie wiem, czy te informacje pomogły w wyjaśnieniu sprawy, czy były w czymś pomocne, do dziś nie wiem, czy w ogóle złapano sprawców tego morderstwa.
Po prostu nie śledziłem tej sprawy dalej.
Przed odjazdem do domu poinformowano mnie, że chce się ze mną spotkać komendant.
W trakcie rozmowy podziękował mi za trafne wskazanie zwłok poszukiwanego.
- Mieliśmy duży kłopot z tą sprawą, poszukiwania trwały równy miesiąc, atu pana mapka i w ten sam dzień mamy ciało, jeszcze raz dziękuję.
Wręczył mi pismo, na którym złożył własnoręcznie podpis. Podziękowałem za uznanie i chciałem już wyjść, ale pan komendant zagadał mnie o inną sprawę.
- Moi ludzie pracują nad dość dziwnym zaginięciem kobiety z pobliskiego Milanówka.
Krótko opowiedział mi historię tej sprawy. Kobieta wraz z mężem i dwoma synami odziedziczyła willę w Milanówku po zmarłym wuju.
Niestety, w tym szczęściu było małe nieszczęście - otrzymali w spadku okazałą willę wraz z lokatorem, który zajmował dolną kondygnację budynku.
Po wprowadzeniu się do domu, prawie natychmiast zaczęły się scysje z sublokatorem.
Ich relacje sąsiedzkie psuły się z dnia na dzień. Nieraz były składane skargi na policję, a także interwencje porządkowe.
Między nimi narodziła się walka o własność posesji.
Można rzec - historia jakich wiele, ale po kilku miesiącach tych scysji, historia się skomplikowała jeszcze bardziej. Nagle znikła bez wieści żona spadkobiercy.
-1 tu mamy problem, panie Jackowski, nie wiemy, gdzie ona jest, co mogło się z nią stać?
- Rzeczywiście ciekawa sprawa - powiedziałem. - Gdy słuchałem pana komendanta, to natychmiast nasuwa mi się podejrzenie lokatora, przecież - kontynuowałem - mieli ze sobą długi zatarg.
- Tak, nam też on się kojarzy z tym zdarzeniem, ale zarazem nasuwa się pytanie - jaki sens miałby w uprowadzeniu lub zabiciu kobiety, przecież pozostała reszta właścicieli synowie i mąż. To nie zmienia konfliktu, a bardziej go nasila.
- No tak, brak tu logiki, motywu działania podejrzanego - odrzekłem.
- Może pojechałby pan do Milanówka do męża zaginionej i spróbował swoimi paranormalnymi zdolnościami zastanowić się nad tym, co się z nią stało. To dla nas duża zagadka.
- Dobrze, mogę tam pojechać, ale czy gospodarz domu się na to zgodzi?
- Pojedzie pan z policjantem prowadzącym te sprawę. On dogada się z mężem zaginionej.
Około pierwszej po południu wraz z policjantem byłem w Milanówku. Jakiś czas czekaliśmy przed zamkniętą bramą, wciskając guziczek domofonu. W końcu w drzwiach domu pojawił się niewysoki mężczyzna około sześćdziesięcioletni, który drobnym krokiem podążał ku nam, stojącym za bramą.
- Witam pana komisarza - rzekł gospodarz, otwierając piskliwą bramę.
- Dzień dobry, ja nie będę do pana dzisiaj wchodził - powiedział policjant. -To jasnowidz, znany i dobry, kilka dni temu znalazł nam zaginionego, a właściwie jego ciało, może chce pan skorzystać z jego wiedzy, czy jak tam zwał, możliwości?
- Jackowski? Ten jasnowidz, co był kiedyś o nim serial na Polsacie? - spytał gospodarz.
- Tak - odpowiedziałem. - Był taki serial pięć lat temu.
- Z Człuchowa? - upewniał się.
- Tak, z Człuchowa.
- A to słyszałem, wiele słyszałem - natychmiast się rozchmurzył. - Pan wielu znalazł.
Zaprosił mnie do domu, poprowadził na piętro posesji, które zamieszkiwał wraz z synami.
W mieszkaniu było skromnie, wąski korytarz, po bokach pokoje i kuchnia.
- Odkąd zaginęła moja kochana żona, nic nie ma dla mnie sensu - opowiadał prawie z płaczem. - Żyjemy z dnia na dzień, z nadzieją, której każdego dnia coraz mniej.
- Jak zaginęła pana żona?
- To spokojna kobieta, miała iść do kościoła na mszę popołudniową i tu na ulicy, zaraz za domem przepadła, od tej pory nikt już jej nie widział.
- Rzeczywiście dziwne - przyznałem.
Zacząłem się rozglądać po pokoju, w którym rozmawialiśmy. Był także skromny, odniosłem wrażenie, że mimo iż domownicy mieszkali tam od kilku miesięcy, czuło się, że nie zadomowili się jeszcze, jak gdyby ciągle byli „na walizkach".
Do pokoju wszedł jeden z synów, młody, około osiemnastoletni.
- Dzień dobry - przywitał się ze mną.
W trakcie rozmowy z nim zauważyłem, iż mam do czynienia z bardzo inteligentnym młodzieńcem.
Mam pewną wadę, bywa tak, że gdy jestem na miejscu zdarzenia, zamiast skupiać się i robić wizję, zaczynam zachowywać się jak detektyw. Gdy robię wizję u siebie w domu, gdy wykonuję ją w samotności, wówczas nie mam szans zadawania pytań, rozglądania się tu czy tam, po prostu jestem skazany tylko na swoją wizję. Jednak gdy przez zbieg okoliczności jestem na miejscu zdarzenia - co rzadko mi się zdarza - prócz jasnowidza budzi się we mnie wielce podejrzliwy detektyw. Wtedy lubię podejrzewać, łapać za słowa, zwracać uwagę na różne, być może bardzo mało istotne, drobiazgi.
Usiedliśmy przy stole, zostałem poczęstowany herbatą i nadal wysłuchiwałem żalów rodziny. Dowiedziałem się od nich, że nic nie wskazywało na to, co się stało, że oprócz lokatora z dołu nie mieli żadnych wrogów.
- No, ale ten lokator przez uprowadzenie pana żony nic by nie zyskał - stwierdziłem.
- Ale często były kłótnie, więc trzeba brać go pod uwagę - stanowczo odparł.
- Tato, wspomnij panu o tej kartce - wtrącił się syn.
- O. właśnie! - prawie krzyknął ojciec. - Zapomniałem o tym, a to najważniejsze, proszę sobie wyobrazić, że tam, w drugim pokoju mam dużo książek, książki to moje życie, w ogóle z zawodu jestem księgarzem.
- Księgarzem? Co to za zawód? - zapytałem.
- No jak to? Nie wie pan, całe życie pracowałem w księgarni - odpowiedział nieco zdziwiony z lekkim niezadowoleniem, jak gdybym naruszył jego honor.
- Pomyliło mi się z księgowym - usprawiedliwiłem się zmieszany.
- W jedną z książek, które leżały na moim biurku, była włożona kartka, własnoręcznie pisana przez moją żonę, na kartce była data, która wskazywała, że pisana była ona trzy dni przed zaginięciem. Pismo na niej było krótkie i brzmiało: „Jeżeli coś mi się stanie w niedługim czasie, to żebyście wiedzieli, że za tym stoi sąsiad z dołu". Pokazałbym ją panu, ale w tej chwili ta kartka jest na policji.
- To wielce podejrzane - rzekłem.
Wydało mi się to jednak bardzo dziwne, coś mi nie pasowało z tym listem, zacząłem mieć wątpliwości co do prawdomówności i ojca, i syna. Skoro tak z sobą byli zżyci, to dlaczego pisała to na kartce w tajemnicy przed nimi, zamiast im to powiedzieć.
Zacząłem zadawać różne pytania synowi, były to błahe zapytania typu, jaka mama była, co lubiła, a czego nie, czy bywała nerwowa. Na każde z nich chłopiec odpowiadał pełnymi, złożonymi i bardzo grzecznymi tekstami, przy tym był bardzo opanowany, nie słyszałem w tonacji jego odpowiedzi żadnych emocji. Zdania były płynne i twierdzące. Wyglądało mi to tak, jak gdyby chłopiec wiedział, gdzie jest jego mama. Im dłużej rozmawialiśmy, tym bardziej pogłębiały się moje wątpliwości dotyczące prawdomówności syna.
W pewnym momencie w rozmowę ponownie wtrącił się ojciec.
Z lekkim lamentem powiedział:
- Co się mogło stać? Gdzie ona jest? Kto się w końcu weźmie za tego człowieka, który chodzi bezkarnie po tym, co się stało?
Pomyślałem, że jest to wyraźna animozja w stosunku do sąsiada. Chciałem dalej kontynuować rozmowę z jego synem i poprosiłem ojca o wyjście z pokoju i zostawienie nas samych. Uczynił to bez słów.
- Więc nie spodziewaliście się tego, co się stało? - zadałem pytanie.
- Na pewno nie, owszem były niesnaski z tym sąsiadem, ale kto by pomyślał, że on się posunie do czegoś tak drastycznego - powiedział stanowczo.
- Zastanawia mnie, dlaczego tak jednoznacznie i pan, i pański ojciec stwierdzacie, że to sąsiad?
- No, a kto mógłby inny?
- Czy w dniu, kiedy zaginęła pana mama, widział pan w jej zachowaniu coś dziwnego, coś niestosownego? Coś, co odróżniało jej zachowanie od codziennego?
- Właściwie nic - odpowiedział i na chwilę zamyślił się. - No może z wyjątkiem jednej chwili.
- Jakiej chwili?
- Było to rano, w dniu kiedy mama po południu zaginęła. Obudziło mnie czyjeś głaskanie po głowie, otworzyłem oczy i ujrzałem twarz mamy, nigdy przedtem tak nie robiła. Byłem zdziwiony, w pewnej chwili powiedziała: „Synku, gdyby mamusi coś się stało, to pamiętaj macie jeszcze tatusia".
- Rzeczywiście dziwne - odpowiedziałem. - Z pana opowieści nie wygląda to na przypadkowe zaginięcie, a raczej na to, że pana mama mogła planować, iż zaginie.
Spojrzał na mnie i nic nie odpowiedział, jak gdyby był niezadowolony z mojego stwierdzenia.
Skończyliśmy rozmowę, pożegnałem się i wróciłem na komisariat do Grodziska Mazowieckiego, by opowiedzieć o przebiegu mojej wizyty w Milanówku.
I właściwie na tym owa historia się kończy, nie wykonywałem tu wizji, a powinienem, jakoś nie zrobiłem tego. Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że będąc w Milanówku, czułem, że ta kobieta żyje i przebywa u kogoś, kogo zna za granicą, nie czułem tragedii.
Jednak los tak sprawił, że przez tę historię dwa lata później zostałem zakuty w kajdanki i aresztowany.
Prędzej bym się spodziewał, że polecę na Księżyc niż takiego obrotu sprawy.
Była końcówka lata 2010 roku, siódma rano, obudziło mnie natarczywe pukanie do drzwi. Zapytałem, kto puka.
- Proszę otworzyć, policja!
Zmroził mnie ten ton, otworzyłem natychmiast. Myślałem, że coś się stało i chcą ode mnie pomocy, jak to nieraz bywało, ale widziałem po ich minach, że tym razem coś nie tak. Byli poważni jak na pogrzebie.
- Panie Krzysztofie, musimy pana aresztować, mamy nakaz z prokuratury apelacyjnej w Łodzi, niech pan się ubierze.
Wtedy spostrzegłem, że stoję przed nimi w rozpiętej koszuli i majtkach. - Proszę nie brać ze sobą telefonu, zegarka, paska, bo i tak weźmiemy to w depozyt - kontynuował chłodnym głosem policjant.
- Panowie, wy sobie żartujecie? - powiedziałem, nie chcąc wierzyć w słowa, które przed chwilą usłyszałem.
- Powtarzam, jest pan aresztowany, proszę się zbierać, czekamy na pana.
W tym czasie drugi wyjął kajdanki, wówczas zaczęło do mnie docierać, że to nie żart. Ubierając się w pośpiechu, zacząłem ich dopytywać.
- Za co jestem aresztowany?
- Mamy nakaz aresztowania z prokuratury apelacyjnej w Łodzi, ma być pan doprowadzony w charakterze świadka.
- Ale w jakiej sprawie? - pytałem.
- W sprawie zaginięcia dwóch osób z Milanówka.
- Co? A znam tę sprawę, ale tu chodzi o zaginięcie jednej osoby, kobiety - powiedziałem.
- Jest napisane, że dwóch osób - poprawił mnie policjant. Zacząłem się przygotowywać.
- To co, możemy iść? Musimy pana skuć w kajdanki, taka procedura.
- Zaraz, jeszcze chwila panowie, muszę łyknąć tabletki, biorę ich kilka, właśnie rano, mam chore serce.
- To niech pan łyka i jedziemy, nie mamy czasu - ponaglał jeden z nich.
- Może wezmę z sobą laptopa, piszę książkę, jeżeli mam być w tym areszcie cały dzień, to sobie popiszę, co mam tam robić?
- Raczej to niemożliwe, zostanie w depozycie.
- Kurde, to co ja tam będę robił przez tyle godzin?
- Dobrze, panie Krzysztofie, jedziemy.
- No dobra, ale kajdanek nie zakładajcie, to wstyd, jak ja wyjdę w nich na ulicę - poprosiłem.
Chwilę rozmawiali ze sobą i się zgodzili.
- Nie założymy ich panu, ale przed samym komisariatem będziemy musieli, bo są tam kamery, a takie są procedury. - Trudno, niech tak będzie - odpowiedziałem.
Wsiedliśmy do radiowozu, oni z przodują z tyłu. W trakcie jazdy skojarzyłem, że nie mam papierosów.
- Musze kupić fajki, czy w ogóle można tam palić? - spytałem.
- Można, daj pan kasę, to staniemy pod kioskiem i kupie.
Gdy dojeżdżaliśmy do komisariatu, mijaliśmy Tesco, w którym robiłem co dzień zakupy, poczułem coś niezwykłego, właśnie w tym momencie.
Coś, czego nigdy w swym życiu nie czułem. „Krzychu, nie możesz teraz wysiąść i pójść na zakupy, nie możesz nic".
To uczucie było straszne.
Przed samym wejściem, tak jak mówili, założyli mi kajdanki, żeby po przekroczeniu drzwi zaraz mi je zdjąć, tylko na zasięg lokalnej kamery.
- Witam na „dołku", panie Krzyśku - krzyknął policjant z dyżurki, w którego kierunku podążałem.
- Witam pana - odrzekłem. - Co mam robić?
- Spokojnie, zaraz pana spisze i zaprowadzę do celi.
Poczułem się zdenerwowany, a przez to dostałem chwilowego migotania serca.
- Czy jest pan wyszkolony na nagły ratunek w razie czyjegoś omdlenia? - zapytałem.
- A o co panu chodzi?
- Choruje poważnie na serce, musze to wiedzieć, miewam ataki migotania komór sercowych, to niebezpieczne.
- Jeżeli tak, to musze wezwać lekarza, który stwierdzi, czy można pana zatrzymać - poinformował mnie.
- Może lepiej nie, trochę się wstydzę, ja jasnowidz w areszcie.
- Niestety, muszę - powiedział stanowczo.
Po dziesięciu minutach przybyło pogotowie, doktor w towarzystwie dwóch pielęgniarzy.
- Na co pan choruje? - spytał z drętwą miną.
Było mi strasznie wstyd, widzi mnie tu, w areszcie jak jakiegoś przestępcę.
- Stenoza aortalna w średniej fazie swego rozwoju - odpowiedziałem jak na rozkaz w wojsku.
W tym momencie przypomniało mi się, że mam w tylnej kieszeni spodni wykres badania EKG sprzed dwóch dni, kiedy bardzo źle się czułem, a puls miałem wtedy 49 na minutę. Podałem to doktorowi.
Popatrzył na wykres.
- Z takimi wynikami nie leży pan w szpitalu? Nie tylko jasnowidz, ale i kamikadze - powiedział, by po chwili zastanowienia orzec. - Nie wyrażam zgody na zatrzymanie tego człowieka w areszcie ze względu na jego stan zdrowia.
- To znaczy, że nie będę musiał tu być? - spytałem z niedowierzaniem, że za moment będę mógł stąd wyjść.
- Dokładnie tak - odrzekł doktor.
- To dobrze - poczułem ulgę.
Zostałem poproszony do gabinetu śledczego, właśnie rozmawiał przez telefon z prokuratorem z Łodzi, któremu objaśniał, że nie mogę zostać aresztowany. Po odłożeniu słuchawki, spojrzał na mnie i rzekł.
- Mam panu wystawić wezwanie na przesłuchanie za tydzień na godzinę jedenastą, podpisze pan to wezwanie i jest pan wolny.
- Dobrze, podpiszę.
Gdy podpisywałem wezwanie, śledczy poinformował mnie, że jeśli nie pojadę na przesłuchanie, to dostanę dziesięć tysięcy kary do zapłacenia.
Po tygodniu o godzinie dziesiątej trzydzieści stałem przed ogromnymi drzwiami prokuratury apelacyjnej.
Niestety, pan prokurator był zajęty i musiałem czekać do pierwszej. W końcu zostałem poproszony do jego pokoju.
Tam byłem przesłuchany na okoliczność mojej wizyty w willi w Milanówku. Opowiedziałem przebieg mojej rozmowy z domownikami.
W trakcie moich zeznań pan prokurator zapytał, czy wówczas w czasie mojego pobytu mogło coś wskazywać, że mąż też zaginie?
- A co, on też zaginął? - zapytałem zdziwiony.
- No niestety, on także zaginął i to równo w rocznicę zaginięcia swej małżonki.
Po złożeniu zeznań odbyła się krótka rozmowa między mną a prokuratorem. Powiedziałem, że moim zdaniem te zaginięcia mają związek z jakąś nie do końca przemyślaną kombinacją samych zaginionych.
Prokurator nie odpowiedział nic na moje stwierdzenie, ale pokiwał głową.
Na koniec przeprosiłem go za dwukrotne niestawienie się na jego wezwania, tłumaczyłem, że przez to, co robię, żyję trochę w bałaganie, że po prostu przeoczyłem te dwa wezwania.
- Dwa wezwania? - spytał mnie, mocno zdziwiony prokurator.
- Może trzy - poprawiłem się. - Sam pan widzi, że mam bałagan.
- Cha, cha, cha - zaśmiał się. - Gdyby to były tylko trzy wezwania, to zapewniam pana, że nie wystawiłbym wniosku o aresztowanie. Uczyniłem tak po jedenastym wezwaniu.
- Co? Jedenastym?
Zamilkłem, podałem mu rękę na pożegnanie i wyszedłem. Schodząc szerokimi schodami do wyjścia, zwróciłem uwagę na kobietę i mężczyznę, którzy w dole kondygnacji wyraźnie mi się przyglądali. Gdy byłem obok nich, zagadnęli mnie. - Dzień dobry panu - powiedziała kobieta. - Moja znajoma pracuje w tutejszej prokuraturze i powiedziała nam, że pan dzisiaj tu będzie, wiec czekaliśmy na pana i mieliśmy szczęście.
- Zapewne macie państwo jakiś kłopot, lecz nic państwu nie pomogę, muszę wracać do domu, a kawał drogi przede mną - powiedziałem wymijająco.
- Tak, to wielka szkoda, my tu czekaliśmy na pana z wielką nadzieją - odrzekła błagalnym głosem. - Może chociaż chwilę pan z nami porozmawia, tu na dole jest kawiarnia.
- Dobrze, ale tylko na chwilę.
Usiedliśmy przy stoliku, a kobieta szybko zrelacjonowała ich problem.
- Mój ojciec mieszkał u mnie, zmarł trzy tygodnie temu, miał oszczędności, kilka tysięcy złotych i obrączkę po zmarłej mamie. Nigdzie tego nie mogę znaleźć, podejrzewamy z mężem, że ktoś musiał to ukraść z naszego mieszkania. Ojciec najczęściej miał to w poduszce, na której spał, zmarł w domu. Zaraz jak ciało ojca wywieźli, to przeszukaliśmy jego pościel, a potem całe mieszkanie. Nic nie znaleźliśmy.
- Musicie mi dać jego zdjęcie i może jeszcze coś, co do niego należało - powiedziałem w pośpiechu.
- Mamy jego koszulę, może być?
- Może, wezmę to z sobą do Człuchowa, zadzwońcie jutro rano do mnie, postaram się nad tym zastanowić.
Do domu dotarłem późnym wieczorem, zaraz poszedłem spać. Rano robiąc sobie kawę, odebrałem telefon.
- To ja, wie pan już coś? - kobiecy głos w telefonie.
- Kto ja? - pytam zdezorientowany.
- Wczoraj spotkaliśmy się w prokuraturze.
- A, pani w sprawie tych kosztowności, proszę zadzwonić za dziesięć minut, teraz nie mogę rozmawiać - rozłączyłem się.
Całkowicie o tym zapomniałem, a rzeczy jej ojca miałem w bagażniku auta, które stało w garażu, a ten czterysta metrów od mojego bloku. Pomyślałem, że nie chce mi się teraz tam iść, wiedziałem jednak, że ta kobieta nie da mi spokoju, będzie wydzwaniać.
Chwilę się skupiłem, kto im mógł skraść te kosztowności? Może sanitariusz?
Nagle coś mi wpadło do głowy, było to nagłe i zaskakujące. Pomyślałem, że bez rzeczy tego człowieka jest to niemożliwe.
W tej samej chwili ponownie zadzwonił telefon.
- Nie za wcześnie dzwonię? - w słuchawce ten sam głos co przed chwilą.
- Za bardzo nie miałem czasu - tłumaczyłem się. - Mam tylko jedno odczucie, kojarzy mi się jasnobrązowy fotel, trzeba go odwrócić do góry nogami i tam będzie dziura w materiale. Rozumie pani? Od spodu...
-Tak rozumiem.
- Trzeba tam włożyć rękę i powinna pani poczuć jakieś zawiniątko, w nim będą te kosztowności.
- Mam w mieszkaniu trzy fotele, zaraz sprawdzę - tym razem ona się pospiesznie rozłączyła.
Pomyślałem, że na pewno nic tam nie znajdzie, to tylko moja sugestia, a nie żadna wizja, przecież akcesoria do niej leżą w aucie. Z zamyślenia wyrwał mnie telefon.
- Jest pan cudowny, wspaniały, niesamowity - krzyczała ta pani.
- Dlaczego? - pytam.
- W pierwszym fotelu, który przewróciłam, tak jak pan kazał, był woreczek z pieniędzmi, sam wypadł z fotela, jest wszystko, dziękuje.
Po zakończonej radosnej rozmowie nadal stałem w kuchni przy szafkach, ogarnęła mnie taka euforia, że na cały głos krzyknąłem: - Jackowski, jesteś jasnowidzem!
Zmarli mówią Autobiografia Krzysztofa jasnowidza Jackowskiego Tom 2
Spis treści:
Rozdział l Sukces katowickiej policji, niestety, mnie przemilczeli Rozdział 2 Zaginiony sołtys z Woli Przypkowskiej i grzybiarz z Woli Mrokowskiej
Rozdział 3 Japonia
Rozdział 4 Zabójstwo naczelnika skarbówki
Rozdział 5 Zmarli mówią
Rozdział 6 Pieniądze starego Franca
Rozdział 7 Mój kolega „Pershing"
Rozdział 8 Zaginiony z Grodziska Mazowieckiego i coś, czego nie wyjaśniłem
Rozdział 9 Żywy starzec w krzakach oraz piesek z ulicy Kwiatowej
Rozdział 10 Bez precedensu
Rozdział 11 Odnalezienie ciała Marty z Łomży
Rozdział 12 Tamten świat, do którego pójdziemy
Rozdział 13 Zaginiona Ewa z Sierakowie
Podsumowanie
Dodatek 1 Samotność jasnowidza - rozmowa z Krzysztofem Jackowskim
Dodatek 2 Pytając o jasnowidza, pytasz o wszechświat - rozmowa z prof. Ryszardem Jaworskim, kierownikiem Katedry Kryminalistyki Uniwersytetu Wrocławskiego
Dodatek 3 Jackowski, widząc to, czego inni nie widzą, sam chce dowiedzieć się, dlaczego tak się dzieje – rozmowa z prof. zw. dr. hab. Bogusławem Sygitem, kierownikiem Zakładu Kryminalistyki w Katedrze Postępowania Karnego i Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego
Dodatek 4 Po śmierci logika jest doskonalsza
Czy w XXI w. można wierzyć w prorocze sny, czy też są to po prostu samospełniające się przepowiednie? Czy sny to efekt naszych działań i myśli, czy też dowód na istnienie innych światów, niezależnych od nas? Jak odróżnić sny ważne od tych nieistotnych? Stykając się z relacjami snów blisko 200 osób i konfrontując je z dalszymi wydarzeniami w ich życiu, być może każdy z nas znajdzie swoje odpowiedzi na powyższe pytania.
STANISŁAW NOWAK - prof. dr hab. med., neurolog, neurofizjoiog kliniczny, przewodniczący Sekcji Elektroencefalografii Polskiego Towarzystwa Neurofizjologii Klinicznej, członek Polskiego Towarzystwa Badań nad Snem, kierownik Zakładu Chorób Układu Nerwowego Akademii Świętokrzyskiej. Przez wiele lat był docentem Akademii Medycznej w Krakowie. Opublikował w czasopismach naukowych w kraju i za granicą ponad 100 prac, a także kilkanaście książek.
Projektowanie komunikatów werbalnych i przekazów pozawerbalnych
Warsztat hipnotyzera: określenie predykatów odbiorcy
Wprowadzanie zmian w życie jednej osoby oraz całych rodzin
Jak formować zachowania innych i osiągać założone cele?
W tej książce Richard Bandler i John Grinder - ojcowie NLP (neurolingwistycznego programowania™) - opisują krok po kroku proces celowego zmieniania ludzkiej psychiki. Nazywają po imieniu to, co wielu psychologów uznaje za nieuchwytne.
W drugiej części Struktury magii twórcy skupili się na procesie komunikacji oraz zjawisku zmiany. Zajmują się metataktykami pojawiającymi się w czasie rozmów, szyfrowaniem i deszyfrowaniem komunikatów oraz reakcjami poszczególnych grup ludzi na niespójności. Biorą na warsztat każdą możliwość przekazywania wiadomości - wizualną, słuchową oraz wspólną dla obu tych zmysłów. Udowadniają, że odpowiednio użyta niepoprawność semantyczna może wywołać poprawny skutek.
Autorzy zabiorą Cię też na wyższy poziom stosowania zdobyczy NLP. Pokażą, jak w sposób delikatny, ale efektywny wpływać na przeprowadzanie zmian w dysfunkcyjnych rodzinach. Jak identyfikować problemy, które w nich istnieją, i skutecznie ingerować w toksyczne relacje, by zaczęły one przypominać obraz idealny. Uwaga! To naprawdę zaawansowana szkoła jazdy!
Kluczowe zagadnienia omawiane książce to:
praca nad językiem, dopasowywanie go do odbiorcy i stosowanie komunikatów wielokrotnych,
identyfikacja niespójności odbiorcy i sortowanie ich,
magiczne chwyty: czytanie w myślach i bezbłędne wykorzystywanie związków przyczynowo-skutkowych,
prowadzenie terapii rodzinnych i indywidualnych.
Wyobraź sobie, że żyjesz w świecie bez ograniczeń. Z łatwością pokonujesz własne lęki, bez presji czasu i strachu przed pomyłką rozwiązujesz najtrudniejsze problemy. Wystarczy nauczyć się świadomego śnienia. To dzięki niemu można rozwijać kreatywne myślenie, pokonywać choroby, a nawet poszerzać wiedzę o sobie i świecie. Thomas Peisel, Dylan Tuccillo oraz Jared Zeizel w przejrzysty i dowcipny sposób wprowadzają w niezwykłą rzeczywistość świadomego śnienia.
Astrologia jawi się większości z nas jako skomplikowana dziedzina, do korzystania z której trzeba się przygotowywać latami. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Jest ona zaskakująco prosta, a każdy człowiek może zacząć z niej sprawnie korzystać. Nie trzeba się przy tym przebijać przez miliony opasłych tomów pełnych niezrozumiałych wykresów i skomplikowanych sformułowań. Wystarczy wiedza z tej, napisanej przystępnym językiem, książki.
Znajdują się w niej opisy poszczególnych planet i cechy charakteru, jakie owe ciała niebieskie reprezentują. Autorka zamieściła szczegółową charakterystykę wszystkich znaków zodiaku. Wyjaśniła również, jak interpretować planety w każdym z nich i co o nas mówią poszczególne domy horoskopu.
W publikacji znajdziesz podział znaków astrologicznych ze względu na ich biegunowość, jakości i żywioły. Zrozumiesz pojęcie retrogradacji planet i aspekty horoskopu. Dowiesz się także, w jaki sposób możesz poradzić sobie z trudnymi cechami wpisanymi w Twoją własną planetarną charakterystykę. Autorka poinstruuje Cię, jak dzięki astrologii zapewnić sobie harmonię we wszystkich sferach życia – od zawodowej po uczuciową.
Dla tych, którzy chcieliby pracować jako zawodowi astrolodzy, zamieszczono porady dotyczące właściwego przekazywania przyszłym klientom wiedzy wyczytanej w gwiazdach.
Astrologia – królowa nauk, która odmieni Twoje życie.
Pieniądze są jednym z najważniejszych elementów naszej codzienności. Może się nam to nie podobać, ale nie zmieni to faktu, że bez nich życie we współczesnym świecie byłoby niemożliwe. Co począć, jeśli czujemy ich niedobór i coraz częściej nasze myśli przysłania strach o finansową przyszłość? Odpowiedzi udziela Autorka, która od ponad trzydziestu lat zajmuje się magią. Dzięki Ellen Dugan nauczysz się optymalizować swoje szansy i już dziś stworzysz fundamenty jutrzejszego sukcesu. A wszystko to za sprawą magii dobrobytu. Publikacja ta jest wyjątkowa, ponieważ w sposób prosty i w pełni zrozumiały łączy pozornie niezwiązane ze sobą prawa, nauki i systemy magiczne. Dzięki holistycznemu podejściu do dobrobytu wyłania się w niej obraz magii uniwersalnej i niezwykle skutecznej. Autorka integruje siedem zasad hermeneutycznych i cztery żywioły z Prawem Przyciągania. Opisuje uroki na powodzenie, czary przyciągające pomyślność, talizmany oraz magię monet. Dzięki niej odkryjesz sposoby na pozbycie się przeszkód na Twojej drodze do sukcesu. Poznasz swoją osobistą magiczną energię oraz sposób, w jaki wpływa ona na Twoją pracę z urokami. Okiełznasz magię ziół, kryształów i planetarną oraz wykorzystasz przychylność bóstw dobrobytu. Dowiesz się także, czym jest zasada mentalizmu, zgodności, wibracji czy biegunowości. Dołącz do Autorki na ścieżce odkrywania praktycznych i zaawansowanych technik stosowania transformatywnej magii, które pozwolą odmienić nieprzychylny los i odblokować Twój osobisty i finansowy sukces. Magiczna droga do bogactwa!
Magia cała prawda. Teksty o okultyzmie publikowane na łamach „Miłujcie się!” – wydanie II poprawione i rozszerzone. Wróżbiarstwo, astrologia, jasnowidztwo, posługiwanie się medium, wywoływanie zmarłych, korzystanie z horoskopów i amuletów, talizmany, pierścienie Atlantów, reiki, bioenergoterapia i homeopatia, zen, joga, wschodnie sztuki walki, techno - to tylko niektóre przejawy okultyzmu. Dziś szczególnie jesteśmy świadkami tego, jak szatan wytęża siły, by stworzyć iluzję swojego zwycięstwa nad człowiekiem. Tak naprawdę jednak jego władza uwidacznia się tylko tam, gdzie człowiek pozwala mu działać, gdzie słabnie więź z Jezusem, gdzie wkrada się grzech. Swoją niewiernością Pierwszemu Przykazaniu człowiek sam poddaje się diabłu, wobec którego jest potem bezsilny. Jeżeli jednak człowiek zdecydowanie odrzuci wszelkie praktyki okultystyczne oraz podczas spowiedzi przylgnie z ufnością i wiarą do Jezusa, uznając Go za swojego jedynego Zbawiciela i Pana, wtedy Jezus przyjdzie do niego z całą swoją miłością, czułością, dobrocią i nieskończonym miłosierdziem, które gładzi wszystkie grzechy oraz uwalnia od wszelkich zniewoleń...
Książka jest zbiorem kilkunastu artykułów i esejów wybranych z bogatej twórczości Pierwszego Gnostyka Rzeczypospolitej-Jerzego Prokopiuka. Pisane na przestrzeni wielu lat. Odzwierciedlają zmieniające się poglądy Autora dotyczące gnozy, którą odnajduje we wszystkich dziedzinach sztuki: w muzyce, malartwie, teatrze, literaturze, poezji czy w filmie. Wyselekcjonowane z własnej, bogatej twórczości stanowią aktualny stan jego poglądów.
Diagnostyka karmy 9 Książka dziewiąta. Podręcznik przeżycia. Ta książka jest niczym balsam dla duszy. Jest w niej pokazana droga do połączenia się człowieka z Bogiem. Ma ona wielką moc i daje poczucie światła. Dzięki konkretnym przykładom z życia Autor pokazuje, jak należy rozwiązywać problemy i przezwyciężać wszelkie nieprzyjemności i nieszczęścia. Po jej przeczytaniu postrzeganie świata nabiera innych barw, stajemy się bardziej szczęśliwi i dobroduszni. Zamiast agresji i niezadowolenia zaczynamy spokojnie oceniać to, co się dzieje i nawet odczuwać radość z powodu tego, że teraz wiemy, po co nas coś spotyka i jak należy zachować się w danej sytuacji. Uczy nas kochać ten świat, niezależnie jaki jest i zachowywać miłość w duszy bez względu na to, co się dzieje. Ta książka pomaga zmienić siebie, swój światopogląd, charakter i los, dzięki niej zaczynamy widzieć drogę i uświadamiać sobie, dokąd trzeba iść. „Dawniej mówiłem o sobie, że leczę ludzi. Potem zacząłem mówić, że pomagam ludziom wyzdrowieć. Teraz nie leczę i nie pomagam, a dzielę się swoim doświadczeniem rozumienia Boskości. I ludzie, którym są potrzebne moje myśli i moje doświadczenie, przychodzą i je dostają – ludzie, którzy się nie boją, nie osądzają, nie obrażają się i nie żałują. Tacy ludzie stają się inni i pomagają zmienić się mnie samemu” (Siergiej Łazariew).
Historia człowieka, który nauczył się świadomie opuszczać własne ciało. Dalekie podróże to druga po Podróżach poza ciałem, najsłynniejsza książka nurtu literatury parapsychologicznej. Robert A. Monroe odkrywa przed czytelnikiem tajemnice swych podróży astralnych i opowiada o tym, jak wygląda życie w innych rzeczywistościach. Dowiadujemy się, że śmierć nie będzie końcem naszej drogi, lecz dopiero ona postawi przed nami prawdziwe możliwości. Dalekie podróże zabierają nas zabierają nas w wyprawę po czasie i przestrzeni, podczas której możemy przyjrzeć się naszej planecie starszej o kilkaset lat.
Robert Monroe był inżynierem dźwięku, muzykiem, biznesmanem i najsłynniejszym pisarzem nurtu literatury parapsychologicznej. Autor trylogii o podróżach poza ciało (Out Of Body Experience): Podróże poza ciałem, Dalekie podróże, Najdalsza podróż. Założył Instytutu Monroe’a, badający doświadczenia eksterioryzacji, czyli stanu, kiedy świadomość opuszcza cielesną powłokę. Jest autorem metody synchronizacji półkul mózgowych zwanej hemi-sync.
„Dzięki hemi-sync można nie tylko selektywnie wzmacniać świadomość i poprawiać wyniki funkcjonowania umysłu poprzez wytworzeniu stanu relaksacji, lecz także wzbudzać różne stany świadomości dające dostęp do odmiennych trybów percepcji, w tym medytacji głębokiej oraz stanów mistycznych”. Eben Alexander, autor książki „Dowód”
Rozwijanie uważności to jedna z najlepszych metod służących przeprogramowaniu silnych uzależnień. Przy właściwym stosowaniu, nawet bardzo długotrwałe uzależnienie może zostać usunięte z programu emocjonalnego zaskakująco szybko.
Rozwijanie uważnosci oparte jest na fakcie, że program emocjonalny powstaje ze wszystkiego, co mo mówisz sam do siebie w stanach silnych emocji, wtedy, kiedy ogarnia Cię ból i cierpienie.
Gdy jestes spokojny i wyciszony, masz najlepszą okazję do przeprogramowania racjonalnego umysłu, lecz nie zdołasz zmienić uzależnień opartych na emocjach.
Gdy jestes wyciszony, możesz najefektywniej czytać książkę lub słuchac wykładu. Twój biokomputer nie poradzi sobie tak samo dobrze z wykładem lub książką, gdy jestes wytrącony z równowagi, bo uzależnienia mogą zdominować i przysłonić inne procesy biokomputera. Gdy jesteś zaburzony emocjonalnie, masz nadzwyczajną okazję do przeprogramowania uzależnień za pomocą rozwijania uważności. Tak więc za każdym razem, gdy czujesz lęk, zazdrość, niepokój lub złość, życie daje Ci cenną okazję skorzystania z tej metody i uwolnienia się od danego uzależnienia.
Księga przemian I cing jest jednym z największych dzieł literatury światowej. Jest niczym dostojny starzec, pełna mądrości i spokoju przez doświadczenie wielkiej dobroci, przez troskę i odniesienie do tego, co ponadczasowe. Książka ta składa się z dwóch części stanowiących całość. Część pierwsza - Podstawy Księgi Przemian, napisana przez Krzysztofa Maćko, jest pierwszym w języku polskim tak wnikliwym i wszechstronnym opracowaniem. Czytelnik znajdzie tu odniesienie zarówno do starożytnej historii Chin, jak i kulturowej tradycji. Wieloletnie doświadczenia autora w interpretacji, zawarte w książce, staną się na pewno przyczynkiem do refleksji. To, co proponuje autor w widzeniu tekstu, a co wydaje się istotne dla poznawania I Cing, to subtelność, uważna delikatność i ponadczasowość. Część druga to tekst Księgi Przemian, przełożony na język polski przez jednego z pierwszych tłumaczy i wybitnego znawcę I Cing - Oskara Sobańskiego. Świadczy o tym niezaprzeczalna zgodność tłumaczenia z oryginałem. Tekst jest przystępny, klarowny, a jednocześnie zawiera to coś nieuchwytnego, co stanowi o jego wartości i poetyce. Autor jest też wielkim podróżnikiem i znawcą wielu kultur.
Cała istota życia, być może, polega na byciu takim jakim jesteś, bez oczekiwania na lepszy czas. Dzisiaj, nie jutro. Może i trudno wyjść poza granice opinii innych, bo jakimś dziwnym trafem ludzie budują swoje poczucie wartości, opierając się na zdaniu nie swoim, a drugiego. No cóż, każdy potrzebuje jakiegoś boga. Prawda, to Prawda - istnieje tylko poza wszelką manipulacją. Takie są też runy i sztuki mantryczne. Zawartość zestawu książka + 33 karty + pudełko
Do lektury tej książki można z całego serca zachęcić nie tylko psychologów i astrologów, ale wszystkich inteligentnych Czytelników, w pierwszym rzędzie tych, którzy pragną przemiany paradygmatu aktualnej nauki akademickiej i wzbogacenia jej oraz pogłębienia o tę cudowną zdolność ludzkiego umysłu, jaką jest wyobraźnia. Książka Autora bowiem jest jedną z tych prac, które zbliżają nas do urzeczywistnienia tego pragnienia. Fragment przedmowy : Jerzy Prokopiuk
Czym jest rzeczywistość? Jak ją dostrzec, poczuć i zrozumieć? Najnowsze badania dowodzą, że to co widzimy i możemy dotknąć już nie wystarcza aby określić materię. Współczesna fizyka kwantowa udowadnia, że rzeczywistość ma wiele wymiarów i jest zupełnie inna niż nam dotychczas się wydawało. Autorki prezentują wyniki badań naukowców z wielu krajów, którzy próbują wyjaśnić jej strukturę.
W książce znajdziesz szczegółową analizę bilokacji czyli przebywania w dwóch różnych miejscach równocześnie. Relacjonują własne doznania i przeżycia z miejsc, w których nie mogły przebywać fizycznie, a jedynie wykorzystując to zjawisko. Definiują również alternatywne rzeczywistości oraz wyjaśniają czym jest świadomość, podświadomość i nadświadomość jako istotne czynniki wpływające na obraz otaczającego nas świata. Opisują zjawiska paranormalne oraz ich związek z funkcjonowaniem mózgu człowieka. Ich relacje z doświadczeń niecodziennych zjawisk metafizycznych są dowodem potwierdzającym istnienie światów równoległych oraz dają wgląd na nową rzeczywistość.
Dodatkowo Autorki tworzą intrygującą wizję przyszłości, gdzie wszyscy będziemy stanowili wspólny układ, który powinien funkcjonować w pełnej harmonii. Aby to osiągnąć niezbędna jest jednak zmiana naszej świadomości i przekonań. Najnowsze ustalenia fizyki kwantowej zmuszają nas dziś do zupełnie innej oceny zarówno sensu życia, jak i naszego w nim udziału.
Doświadcz nowej rzeczywistości.
Kompletny stan naszych konstrukcji możemy osiągnąć poprzez odpowiednie dobranie imion i nazwisk do wybranej, posiadanej przez nas daty urodzenia. Słownik ten jest pomocą w konstruowaniu naszej stabilnej przyszłości.
"Allan Kardec (1804–1869) – właśc. Hippolyte Léon-Denizard Rivail. Francuski pedagog, lingwista, autor wielu rozpraw dydaktycznych, podręczników i prac na temat systemu oświatowego. Zainicjował pierwsze w świecie naukowe badania zjawisk mediumicznych, ustalając klasyczne kanony komunikacji z pozamaterialną sferą życia oraz relacji pomiędzy światami Duchów i ludzi. Dzięki współpracy z licznymi mediami, na podstawie tysięcy komunikatów uzyskanych drogą eksperymentalną w czasie seansów, skodyfikował zasady filozofii spirytystycznej. Jako wydawca „Przeglądu Spirytystycznego” i założyciel Paryskiego Towarzystwa Studiów Spirytystycznych A. Kardec inspirował (głównie w Europie) badania i zrodzony, dzięki ich rezultatom, ruch społeczny – do czego przyczyniły się jego wielokrotnie wznawiane w wielotysięcznych nakładach publikacje, przetłumaczone na kilkadziesiąt języków. Za swą działalność szykanowany. Jego dzieła przez wiele lat znajdowały się na kościelnym Indeksie Ksiąg Zakazanych. W tej serii dotychczas ukazały się jego następujące prace: Księga Duchów, Księga mediów.
Niebo i piekło według spirytyzmu:
• światowy bestseller literatury ezoterycznej;
• klasyczne dzieło opisujące fazy śmierci człowieka oraz okoliczności życia pozagrobowego;
• charakterystyka sytuacji Duchów w zaświatach, w zależności od ich poziomu rozwoju moralnego i intelektualnego;
• dziesiątki komunikatów z seansów spirytystycznych, pochodzące od Duchów szczęśliwych, nieszczęśliwych, samobójców, morderców itp.;
• polemika z dogmatem o wiecznym potępieniu i materialnym charakterze kar w życiu pozagrobowym.
Jest to pierwszy w Polsce, kompletny przekład „Nieba i piekła według spirytyzmu” (bez ingerencji cenzury i skrótów redakcyjnych)"
Fragment książki
Przedmowa tłumacza
Niebo i piekło według spirytyzmu Allana Kardeca stanowi kontynuację Księgi Duchów i Księgi mediów - klasycznych publikacji, które współtworzą kanon lektur miłośników spirytyzmu oraz badaczy zjawisk mediumicznych. Każdą z tych prac przetłumaczono na kilkadziesiąt języków i wielokrotnie wznawiano w różnych krajach.
W Polsce jak dotąd ukazały się tylko drobne fragmenty Nieba i piekła według spirytyzmu. Podobnie jak w przypadku Księgi Duchów i Księgi mediów, pojawiały się zwłaszcza w wydawnictwach Jana Chobota, ukazujących się w Wiśle na Śląsku Cieszyńskim. Jak pozostałe . prace A. Kardeca, książka ta znajdowała się na kościelnym Indeksie ksiąg zakazanych. Oddanie do rąk polskiego Czytelnika kompletnego tłumaczenia Nieba i piekła według spirytyzmu, pozwala więc wypełnić lukę w polskojęzycznej literaturze ezoterycznej. O ile bowiem zachodnioeuropejscy i amerykańscy miłośnicy spirytyzmu, parapsychologii, filozofii, religii i dziedzin pokrewnych od dawna mogli studiować dzieła A. Kardeca nie tylko w wersji oryginalnej, ale także w licznych dostępnych opracowaniach, to w przypadku Polski brak takiej możliwości pozbawił Czytelnika dostępu do źródła wiedzy, która swego czasu stanowiła ważny element kultury, a o jej wartości świadczy fakt, że i dziś grono jej miłośników nie maleje.
Lektura Nieba i piekła wedhtg spirytyzmu przynosi wiele satysfakcji nie tylko miłośnikom „surowych" stenogramów z seansów spirytystycznych (tu opatrzonych komentarzami A. Kardeca i rozmaitych Duchów), ale także osobom zainteresowanym studiami porównawczymi nad rozmaitymi koncepcjami życia pozagrobowego, zwłaszcza w kontekście kar i nagród w życiu przyszłym.
Tajemnicza biografia
Ustalenie szczegółowej biografii twórcy Nieba i piekła według spirytyzmu jest przedsięwzięciem bardzo skomplikowanym. On sam bowiem unikał wypowiadania się na temat życia osobistego, chcąc uchronić członków swej rodziny przed ewentualnymi szykanami ze strony przeciwników spirytyzmu. Naprawdę nazywał się Hippolyte Leon-De-nizard Rivail, a swego czasu był znanym wychowawcą i dydaktykiem. Przyjęcie pseudonimu Allan Kardec wiązało się z jednej strony z tym, że H.L.D. Rivail początkowo pragnął zachować anonimowość, zdając sobie sprawę, jak wielkie zamieszanie mogłoby wywołać wydanie książki o Duchach przez kogoś, kto odpowiadał za wychowanie i kształcenie tysięcy młodych ludzi. Z drugiej zaś strony zdawał sobie sprawę, jak ważną zmianę wniosły w jego życie badania nad zjawiskami mediumicz-nymi — a ponieważ w epoce romantycznej wiele osób zmieniało nazwiska czy przybierało pseudonimy „narodziwszy się powtórnie" pod wpływem nowych idei, dlatego też nie było w tym kroku nic nadzwyczajnego. Przyjęcie takiego właśnie pseudonimu - imienia i nazwiska, które rzekomo nosił w jednym z poprzednich wcieleń (o czym został poinformowany przez jednego z Duchów w czasie seansu) - świadczyło o utożsamianiu się ze światem bezcielesnych istot, od których wywodzi się idea nauki spirytystycznej.
Istniejące biografie A. Kardeca oparte są na dokumentach pisanych oraz na relacjach osób znających go i współpracujących z nim w różnych okresach. Autorzy najbardziej znanych opracowań to:
• Henri Sausse: Biografia Alłana Kardeca
• Andre Moreil: Allan Kardec -jego życie, jego dzieło
• Zeus Yantuil i Francisco Thiesen: Allan Kardec - studium bio-bibliograficzne (t. 1-3) oraz Allan Kardec -- wychowawca i kodyfikator (t. 1-2).
H. Sausse opierał się na bogatych materiałach, które udostępnił mu Pierre-Gaetan Leymarie (1827-1901) - polityk, pisarz, pierwszy redaktor naczelny Przeglądu Spirytystycznego i współzalożyciel Naukowego Towarzystwa Studiów Psychologicznych, które bezpośrednio kontynuując prace A. Kardeca, opracowało pierwsze tłumaczenia jego tekstów na kilka języków europejskich. Książka H. Sausse'a stanowi właściwie przedruk tekstu jego prelekcji wygłoszonej w 1896 roku w Lyonie. A. Moreil, który swą wersję biografii opublikował w 1981 roku, korzystał z pracy H. Sausse'a, uzupełniając ją informacjami zgromadzonymi głównie w bibliotekach i archiwach organizacji spirytystycznych. Opracowania ich autorstwa uznawane są jednak za mało kompletne, a niektóre z opisywanych entuzjastycznie faktów wymagają dokładnego sprawdzenia i uzasadnienia.
Z. Yantuil i F. Thiesen zebrali w trzech tomach (wydanych w latach 1979-1980) ogromną ilość informacji na temat życia A. Kardeca zarówno przed powstaniem spirytyzmu, jak i jego prac od chwili zainteresowania się zjawiskiem wirujących stolików. W 2004 roku, z okazji dwusetnej rocznicy urodzin A. Kardeca, ukazało się tym razem dwutomowe opracowanie, zawierające najświeższe rezultaty badań jego biografów. Z. Yantuil i F. Thiesen opierali się na tekstach z archiwalnych numerów Przeglądu Spirytystycznego, a także na wszelkiego rodzaju publikacjach i dokumentach zgromadzonych w zasobnych archiwach i bibliotekach Brazylijskiej Federacji Spirytystycznej oraz Biblioteki Narodowej Francji. Przeprowadzili też skrupulatne badania w Lyonie, Paryżu i innych miejscach, w których przebywał H.L.D. Rivail. Nie ulega wątpliwości, że ich opracowania są najbardziej kompletne, choć - jak twierdzą skromnie sami badacze - wiele wątków wymaga jeszcze dalszych poszukiwań.
Niebo i piekło według spirytyzmuSpis treści
Przedmowa tłumacza 13
Niebo i piekło albo
sprawiedliwość Boża według spirytyzmu 39
CZĘŚĆ PIERWSZA
TEORIA 41
Rozdział I
Przyszłość i nicość 43
Rozdział II
Strach przed śmiercią 52
Przyczyny strachu przed śmiercią 52
Dlaczego spirytyści nie boją się śmierci 57
Rozdział III
Niebo 59
Rozdział IV
Piekło 71
Intuicyjne przeczucie przyszłych kar 71
Chrześcijański obraz piekła naśladujący piekło pogan 72
Limby 76
Obraz pogańskiego piekła 77
Obraz chrześcijańskiego piekła 85
Rozdział V
Czyściec 96
Rozdział VI
Koncepcja wiecznych kar 102
Pochodzenie koncepcji wiecznych kar 102
Argumenty przemawiające za wiecznymi karami 107
Fizyczna niemożliwość wiecznych kar 112
Koncepcja wiecznych kar wysłużyła się 115
Ezechiel przeciwko wieczności kar i grzechowi pierworodnemu 116
Rozdział VII
Przyszłe kary według spirytyzmu 119
Ciało jest słabe 119
Źródła spirytystycznej koncepcji przyszłych kar 121
Kodeks karny przyszłego życia 122
Rozdział VIII
Anioły 134
Anioły według Kościoła 134
Obalenie koncepcji 139
Anioły według spirytyzmu 144
Rozdział IX
Demony 146
Pochodzenie wiary w demony 146
Demony według Kościoła 150
Demony według spirytyzmu 162
Rozdział X
Udział demonów we współczesnych manifestacjach 165
Rozdział XI
O zakazie wywoływania zmarłych 183
CZĘŚĆ DRUGA
PRZYKŁADY 193
Rozdział I
Przejście 195
Rozdział II
Duchy szczęśliwe 203
Pan Sanson 203
Pan Jobard 214
Samuel Philippe 219
Pan Van Durst 223
Sixdeniers 225
Doktor Demeure 228
Wdowa Foulon, z domu Wollis 233
Rosyjski lekarz 241
Bernardin 244
Hrabina Paula 245
Jean Reynaud 249
Antoine Costeau 253
Panna Emma 256
Doktor Vignal 258
Victor Lebufle 261
Pani Anais Gourdon 262
Maurice Gontran 264
Rozdział III
Duchy w średniej sytuacji 267
Joseph Bre. Człowiek uczciwy - zdaniem Boga i ludzi... 267
Pani Helenę Michel 269
Markiz de Saint-Paul 270
Pan Cardon, lekarz 272
Eric Stanislas 276
Pani Anna Belleville 278
Rozdział IV
Duchy cierpiące 284
Kara 284
Novel 286
Auguste Michel 287
Żale rozpustnika 289
Lisbeth 291
Książę Ouran 294
Pascal Lavic 297
Ferdinand Bertin 298
Francois Riąuier 302
Claire 303
Rozdział V
Samobójcy 313
Samobójca z Samaritaine 313
Ojciec i rekrut 316
Francois-Simon Louvet 319
Matka i syn 320
Podwójne samobójstwo, z miłości i zobowiązania 323
Louis i szyjąca trzewiki 326
Ateista 329
Pan Felicien 335
Antoine Bell 339
Rozdział VI
Skruszeni zbrodniarze 343
Verger 343
Lemaire 347
Benoist 349
Duch z Castelnaudary 352
Jacąues Latour 359
Rozdział VII
Duchy zatwardziałe 373
Lapommeray. Ukarany światłem 373
Angele, ziemska nieudacznica 379
Znudzony Duch 382
Królowa Oude 384
Xumene 386
Rozdział VIII
Ziemskie odkupienia 389
Marcel, dziecko z czwórki 389
Szymel Slizgol 392
Julienne-Marie, nędzarka 397
Max, żebrak 402
Historia pewnego służącego 405
Antonio B 407
Pan Letil 411
Ambitny mędrzec 413
Charles de Saint-G., upośledzony 415
Adelaide-Marguerite Gosse 420
Clara Rivier 422
Francoise Vernhes 425
Anna Bitter 427
Joseph Maitre, niewidomy 430
ANEKS 435
Odesłania do Księgi Duchów i Księgi mediów
A. Kardeca 437
Fragmenty Czym jest spirytyzm? A. Kardeca 438
Czym jest spirytyzm?: Rozdział II, § 37 438
Czym jest spirytyzm?: Rozdział II, § 40 438
Czym jest spirytyzm?: Rozdział II, § 48 438
Czym jest spirytyzm?: Rozdział II, § 49 439
Czym jest spirytyzm?: Rozdział II, § 60 440
Fragmenty Ewangelii według spirytyziini A. Kardeca 441
Ewangelia według spirytyzmu: Rozdział III -
Jest wiele mieszkań w domu mego Ojca 441
Ewangelia według spirytyzmu: Rozdział V -
Błogosławieni cierpiący 450
Ewangelia według spirytyzmu: Rozdział XXVII -
Działanie modlitwy 477
Streszczenia artykułów z Przeglądu Spirytystycznego 482
Przegląd Spirytystyczny: marzec 1860 - Studium
Duchów osób żyjących. Doktor Yignal 482
Przegląd Spirytystyczny: maj 1862 - Członek Paryskiego
Towarzystwa Studiów Spirytystycznych 483
Przegląd Spirytystyczny, październik 1863 - Pochówek
spirytysty we wspólnej mogile 484
Przegląd Spirytystyczny: lipiec 1864 - Religia i postęp 486
Przegląd Spirytystyczny: marzec 1869 - Ciało jest słabe.
Studium fizjologiczne i moralne 487
Nie trzeba nikogo przekonywać, że zdrowie jest najwyższą wartością - daje nam radość życia, chęć do pracy. Dlaczego więc nie zadbać o swoje zdrowie samemu, stosując znaną od wieków litoterapię - naukę wykorzystująca lecznicze właściwości kamieni. Sięgnął do niej autor, Lech Tkaczyk, łącząc w swojej metodzie wiedzę europejską z częścią filozofii i medycyny wschodniej. Biotermiczna metoda leczenia kamieniami (metoda BTL) polega na działaniu na biopole organizmu człowieka wzmocnionym, leczniczym promieniowaniem, otrzymanym w wyniku masażu ciepłymi, lekko podgrzewanymi kamieni. Łączy się ją z innymi naturalnymi metodami leczenia,jak aromaterapia, ziołolecznictwo czy bioterapia. W książce, oprócz przedstawienia samej metody, autor opisał właściwości lecznicze i magiczne najbardziej znanych kamieni półszlachetnych, kanały energetyczne człowieka (czakramy) oraz oczyszczające i energetyzujące je kamienie, a także sposoby walki z nadwagą oraz nałogiem palenia za pomocą metody leczenia kamieniami. Ponadto, w wielu zestawieniach tabelarycznych zawarte są interesujące informacje na temat schorzeń i działających na nie kamieni leczniczych, oraz znaków zodiaku i przynależnych im kamieni.
Po bestsellerowej I części Tropienie lwa, David Icke najbardziej kontrowersyjny brytyjski badacz światowej konspiracji prezentuje kolejny tom rewolucyjnej teorii spiskowej wszech czasów! Wzbogacony kolorową wkładką z galerią ezoterycznych obrazów samego Neila Hague'a, odsłania istotę szokujących poglądów i nietuzinkowych teorii autora.Tom II Przebudzenie lwa to przepełniony jeszcze większą dawką prowokujących i szokujących informacji manifest do ludzkości o przebudzenie, odrzucenie jarzma niewoli i sprzeciwienie się manipulacjom finansowym, politycznym i medialnym elit rządzących oraz niebezpiecznie nasilającym się atakom terrorystów, satanistów i członkom innych organizacji globalnej konspiracji. Spisany językiem bezpośrednim i nieskrępowanym politycznie, odziera z maski idealizmu świat, w którym żyjemy.Niniejsza książka zawiera:Zawiera wykaz osób odpowiedzialnych za największe zbrodnie i globalne spiski (a nawet wstrząsające wyznania pewne satanisty!).Ukazuje nowe naukowe informacje o naturze rzeczywistości, w której żyjemy.Przedstawia szeroki wachlarz zagadnień począwszy od mechanizmów działania mózgu ludzkiego, po największe oszustwa ludzkości, a skończywszy na opisie wizerunku i działań obcej gadoidalnej rasy półludzi, półgadów Reptialian, którzy zdaniem Icke'a m.in. poprzez oszustwa klimatyczne czy kreację pustego pieniądza w systemie bankowym stworzyli machinę globalnej konspiracji sterującej ludźmi.Po przedstawieniu w pierwszej części Tropienie lwa alternatywy oficjalnej wersji historii i zapoznaniu Czytelników z rozmiarami tej złowrogiej machiny, w drugim tomie Przebudzenie lwa David Icke wzywa do przebudzenia, przeciwstawienia się niewoli zarówno fizycznej, jak i psychicznej, uwolnienia się spod jej wpływów, odzyskania pełnego potencjału twórczych możliwości i wzięcia odpowiedzialności za swój los.
Księga przebudzenia to zbiór przesłań, afirmacji, wskazówek medytacyjnych i lekcji na każdy dzień roku, który już po lekturze pierwszych stron stanie się twoim nieodłącznym towarzyszem w podróży przez życie. W tym niezwykłym duchowym dzienniku, znajdziesz osobiste refleksje autora na temat tego, co naprawdę liczy się w życiu, splecione z opowieściami o zmaganiach z codziennością oraz mądrościami, których źródła wywodzą się z największych duchowych tradycji. Mark Nepo – poeta, filozof, jeden z najbardziej znanych współczesnych nauczycieli duchowych, autor Małej księgi przebudzenia, oferuje ci codzienną dawkę przemyśleń, które pomogą ci dostrzec głębszy sens istnienia. Każdego dnia zapoznasz się z małym dziełem sztuki, połączonym z prostym ćwiczeniem, które w zupełnie oryginalny sposób przebudzi twój umysł i zmysły. Książka zawiera inspirujące lekcje na każdy dzień roku. Te uniwersalne, łatwe do wprowadzenia w codzienne życie, wskazówki nauczą cię dostrzegać i doceniać to, co naprawdę się liczy, a czego zazwyczaj nie zauważasz. Dołącz do setek tysięcy ludzi, którzy zaufali naukom Marka Nepo, i wykorzystaj jego doświadczenie i wiedzę, aby żyć życiem, na jakie w pełni zasługujesz. Życie składa się z dni, w których możemy odnaleźć spokój, radość i uzdrowienie. Dni zaś składają się z tysiąca małych cudów – naucz się je dostrzegać i czerpać z nich radość. „Mam głęboką nadzieję, że na stronicach tej książki znajdziesz coś, co cię zadziwi i pokrzepi, rozjaśni cię, pomoże ci żyć w pełni, kochać i odnaleźć swą drogę do radości”. – Mark
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?