Książka ta jest zbiorem tekstów jednego z najznakomitszych przedstawicieli nurtu myślowego New Thought, tworzącego na początku dwudziestego wieku. Autor z rzadko spotykaną przenikliwością wypowiada się na takie tematy jak sukces osobisty i materialny, związki małżeńskie, moc, prawda, czy wiara. Porusza też najgłębsze kwestie ludzkiej egzystencji takie, jak na przykład - pochodzenie człowieka, czy jaką rolę odegrał Chrystus dla ludzkości i kim był naprawdę. Przemyślenia tu zawarte pozwalają na odkrycie iluzji czających się w każdym miejscu nowoczesnego świata i spojrzenie na własne życie z wyższej, nacechowanej Prawdą, perspektywy.
Wallace Delois Wattles spędził większość życia w biedzie. Jego codzienność naznaczona była nieustającymi niepowodzeniami, utratami, porażkami i trudnościami, aż któregoś dnia zainteresował się filozofią sukcesu. Z wielką wytrwałością oraz dogłębnie studiował dzieła wielkich filozofów, oraz, co najważniejsze, stosował odkryte zasady we własnym życiu. Doprowadziło go to do wielkiego majątku oraz sukcesu na właściwie każdym polu życia. Gdy zyskał absolutną pewność, że jego studia i przemyślenia mają zastosowanie w praktyce nieustannie pisał, przekazując swoją wiedzę potomnym.
Uważny czytelnik z łatwością odkryje w tym dziele przemyślenia Mistrza.
Poniżej tytuły tekstów zawartych w książce:
Jak uzyskać to, czego pragniemy
Nieszczęśliwe małżeństwo: nowe remedium
Co jest nam winien świat
Czym jest umysł?
Naukowe małżeństwo
Nowy Chrystus
Bóg: Sługa człowieka
Prawo Obfitości
Życie pełne mocy
Czym jest prawda?
Jezus - człowiek i jego dzieło
Dzieła Zebrane
Spis treści:
Jak uzyskać to, czego pragniemy
rozdział l
rozdział 2
rozdział 3
rozdział 4
rozdział 5
Nieszczęśliwe małżeństwo: nowe remedium
nieszczęśliwe małżeństwo: nowe remedium
Co jest nam winien świat
konstruktywne wyrażanie się
CO JEST NAM WINIEN ŚWIAT Czym jest umyśl?
życie i organizmy początki myślenia zasoby mentalne leczenie złych nawyków pragnienie a rozwój osobisty
Naukowe małżeństwo
wstęp
kilka podstawowych prawd
miłość seksualna
jak wpływać na płeć, kolor włosów
oraz inne cechy fizyczne dziecka
jak zapobiegać paleniu papierosów
i piciu alkoholu
proste wskazówki dla kobiet w ciąży
duża czy mała rodzina?
kontrola poczęcia
kilka prostych wskazówek
zdrowie kobiety
Nowy Chrystus
jego osobowość jego postawa jego nauki o człowieku jego nauki o bogactwie
ŹRÓDŁO MOCY
manifestacja i realizacja
Bóg: Sługa człowieka
„JA i ojciec"
ukierunkowywanie
metody
Prawo Obfitości
królestwo boże
zaczyn
obfitość
Życie pełne mocy
dwa rodzaje ludzi skąd pochodzi moc? droga do mocy
Czym jest prawda ?
czas
przestrzeń
substancja
świadomość
ruch
początek ruchu
człowiek i jego moce
Jezus - człowiek i jego dzieło
JEZUS - CZŁOWIEK I JEGO DZIEŁO
"Subkultura hipsterów" jest nie tylko frapującą książką o współczesnych trendach w kulturze młodzieżowej oraz praktykowaniu popkultury. To także opowieść o tym, jak na przełomie XX i XXI wieku zmieniają się ruchy subkulturowe nabierając do siebie dystansu i ujmując w ironiczny nawias.
Przede wszystkim jednak jest to esej o ciągłości tradycji oraz pojęć w tych rejestrach kultury, w których mało kto by się tego spodziewał - prof. Mariusz Czubaj
Bóg, honor, ojczyzna ... W oderwaniu od historycznego kontekstu można by to przyjąć za definicję i określenie granic najofiarniejszego patriotyzmu: wszystko dla ojczyzny, prócz kompromisów z sumieniem i godnością ludzką. Niestety, intencją manifestu było coś wręcz przeciwnego. Chodziło o podsadzenie Ojczyzny na ołtarz rezerwowany dotychczas dla Boga Jedynego. Honor zaś szybko zmieniał funkcję spójnika łączącego na warunkujący: jeśli, skoro, co w wypadkach kolizji moralności z polityką stało się nakazem zawieszenia skrupułów. Usłużny wobec Ojczyzny Pan Bóg miał udzielać generalnej dyspensy. Wypada wszakże odnotować, że nacjonalizmy XIX w. jeszcze z Bogiem i honorem, traktowanym przez większość na serio, były o nieba przyzwoitsze od współczesnych, które uprawiają już nagą rację stanu (rację państwa powinno być po polsku). Nie mam na myśli jedynie totalizmów. Po co upraszczać Z t. III Polskich Sił Zbrojnych (str. 464) dowiedziałam się, że Armia Krajowa używała młodzieży w wieku szkolnym do wykonywania wyroków śmierci wydawanych przez sądy kapturowe; że w związku z tym powołana została specjalna Rada Wychowawcza, złożona z pedagogów, działaczy młodzieżowych i księży, która roztaczać miała opiekę moralną (może niemoralną ) dla dodawania ducha młodym żołnierzom walczącym z konieczności podstępem . Ciekawa jestem, dlaczego ci księża i ci pedagodzy sami nie wzięli się do rozwalanek. Nie wolno wzywać do terroru, nie biorąc w nim osobiście udziału głosili członkowie Organizacji Walki Socjal-Rewolucyjnej, a Sawinkow w imię terrorystycznego sumienia odpierał zarzut jakoby miał skłonić szesnastoletniego wyrostka do udziału w zamachu. Nic dziwnego, że Albert Camus o rosyjskich eserach napisze: Największy hołd, jaki możemy im złożyć, jest w stwierdzeniu, że w r. 1950 nie potrafimy im postawić ani jednego pytania, którego nie postawiliby sobie sami. Jeśli żyli w terrorze, nigdy nie byli wolni od rozdarcia, jakie on w sobie kryje, nigdy im nie zbywało na skrupułach. Barbara Toporska
Muszę się zastrzec, że nie wiem, czy człowiek posiada duszę, a w każdym razie, czy wszyscy ludzie posiadają dusze. Swojej nie zawsze jestem pewna. Sądzę natomiast, że jedyną szansą człowieka i jeg o jedynym wdziękiem jest pretendowanie do duszy, choćby to było pretensją na niczym nie opartą. Bez niej, bez tej nostalgii, aby byćobrazem Boga"", niezależnie od tego, czy to jest możliwe czy tylko urojenie, człowiek biologiczny staje się niewydarzoną karykaturą zwierząt. Barbara Toporska
Wznowienie dwóch głośnych rozpraw jednego z głównych teoretyków utylitaryzmu angielskiego, Johna Stuarta Milla. Poglądy Milla zachowały swą aktualność, stwierdzić wypada, iż kultura polityczna każdego kraju pozostaje w wyraźnej zależności od znajomości pism tego filozofa.
Esej Utylitaryzm poświęcony jest zagadnieniom szczęścia rozumianego jako przyjemność. Mill proponuje wyróżnianie przyjemności pod względem jakościowym i dzieli je na wyższe (duchowe) i niższe (cielesne).
Rozprawa O wolności to już klasyczne dla doktryny liberalizmu rozważania o wolności, przede wszystkim myśli i słowa, oraz granic władzy społeczeństwa nad jednostką, rozprawa odnosi się również do problemu sprawiedliwości.
Książkę polecamy studentom i wykładowcom filozofii, socjologii, prawa i politologii.
Ja was znam krzyczy Cruella w todze, jak pieszczotliwie określa sędzie sądów rodzinnych nasz autor, do jednego z bohaterów niniejszej opowieści. Sama się rozwodziłam!. Ten jej okrzyk wojenny jest zarazem wyznaniem kobiety, kobietki, dziewczynki wprost, której cała wiedza prawnicza i takież doświadczenie, lata studiów, na które tak się lubi powoływać pokazując swój dyplom i aplikację, funkcja, jaką pełni w systemie państwowego wymiaru sprawiedliwości niczym są wobec egzystencjalnego doświadczenia, jakim jest dla niej spotkanie na sali sądowej mężczyzny, uosobienia wroga, którego nienawidzi i nad którym ma teraz suwerenną władzę. Inna tę władzę suwerenną wykorzysta podrze dokumenty, które pozwany skrupulatnie gromadził w celu dowiedzenia swej niewinności...
Feminizm, mimo że wymierzony w mężczyzn, jak każda doktryna walki, nienawiści, egzystencjalnego sporu, który angażuje człowieka w pełni i do końca, i kładzie na szali jego życie niszczy też swych wyznawców. Tezy feminizmu złamały wiele kobiet, zniszczyły im życie. Cierpią. Niektóre otwarcie, inne już po przekroczeniu granicy cierpienia, ale wciąż niepogodzone ze swym losem, niezdolne, by znaleźć jego przyczynę w chorej doktrynie, wciąż drą mordy dawno już pozbawione nie tylko uroku, ale i uzębienia. Jak w starym dowcipie: nie mogą już pogryźć, ale chciałyby jeszcze poćmokać.
Jednak ta książka nie została napisana przeciwko kobietom. Rzec można nawet, że jest napisana w obronie radosnej, upiększającej świat kobiecości. Jest więc pochwałą kobiet i kobiecości, choć zgodnie z zastrzeżeniem poczynionym przez autora nie jest dla nich pomnikiem, bo jest znacznie więcej, znacznie milszych miejsc, w których kobiety czują się znacznie lepiej niż na kamiennych cokołach. Jest też pochwałą różnorodności, a przynajmniej zasadniczych różnic między kobietą a mężczyzną i sprzeciwem wobec wszelkich, motywowanych politycznie, ideologicznie, religijnie bądź filozoficznie prób zaprowadzenia urawniłowki.
Autor, bystry obserwator życia, w krótkich felietonach ukazuje różne formy zabijania, jak i miłości. Są one tak różnorodne, często trudne do uchwycenia, że nawet nie zdajemy sobie z nich sprawy. Niektóre z nich przybierają formę materialną, inne zaś nie. Poprzez swoje rozważania autor uwrażliwia czytelnika na ogólnoludzkie wartości takie jak dobro, miłość, sprawiedliwość, szczęście. Uczy wiary w możliwość zmiany życia na lepsze.
Kolorowy świat Orhana Pamuka. Dziś, wczoraj i jutro. Tęsknoty, marzenia i rozczarowania. Melancholia i szczęście. Życie prywatne i polityka. "Inne kolory" to barwny, wielowymiarowy autoportret pisarza, głęboko intymny i poruszający swą szczerością. W tym barwnym kolażu tekstów publicystycznych, fragmentów powieści, szkiców oraz zapisków z podróży znajdziemy zarówno opis trudnej relacji z ojcem i przyjaźni z córką, opowieści o wakacjach i rzucaniu palenia, młodzieńczych depresjach i ulubionych filmach, dziecięcych zabawach czy piłce nożnej, jak również poważne analizy dzieł własnych i cudzych (od "Księgi tysiąca i jednej nocy" przez "Biesy", Camusa po Rushdiego i Llosę), rozważania społeczne i polityczne, a także sugestywne i poruszające wyobraźnię obrazy Stambułu lat minionych. "Choć rzadko czytam własne powieści po wydaniu, do tych tekstów wracam chętnie jak do fotografii uwieczniających szczęśliwy okres życia, które ma się ochotę oglądać wciąż na nowo; sięgam po nie, by odświeżyć swą pamięć. Odnajduję w nich coś więcej niż wspomnienia sytuacji, które skłoniły mnie do pisania, więcej niż pamiątki wymagań redakcji gazet i czasopism, na których zlecenie powstały, więcej nawet niż obrazy myśli, które w tamtym momencie chciałem przekazać, moich zainteresowań i pasji. By opisać te niecodzienne momenty, te epifanie, gdy prawda zostaje nagle objawiona, Virginia Woolf użyła kiedyś określenia >." Orhan Pamuk
Obecnie, głównie dzięki szybkiemu wzrostowi liczby badaczy i zwiększającej się łatwości publikowania prac, literatura naukowa mnoży się wręcz lawinowo. Dotyczy to również literatury naukowej z zakresu bioetyki, z którą powiązane są dość ściśle opracowania przedmiotu biojurysprudencji. Interesujące dane tego rodzaju podaje zespół współautorski wspomnianej wcześniej Bibliography of Bioethics w tomie 35. z 2009 roku. Bibliography obejmuje tylko część ogółu publikacji z zakresu bioetyki w świecie, głównie w języku angielskim, a mimo to ich liczba jest bardzo duża i wzrasta szybko z każdym rokiem. Oto, dla przykładu, liczby z ostatnich kilku lat: 2006 rok ? 676; 2007 rok ? 2162; 2008 rok ? 4229. W początkach 2012 roku, dość duży, wieloosobowy zespół badaczy opracowujący Bibliography nie zdołał jeszcze ogarnąć liczby publikacji z 2009 roku. W obecnych czasach, w większości dyscyplin naukowych, do których należy również bioetyka, żaden pojedynczy badacz, a nawet zespół badaczy, nie są w stanie poznać całej opublikowanej literatury naukowej dotyczącej jego dyscypliny. Uwaga ta nie dotyczy jednak względnie młodego nurtu myśli jakim jest jeszcze biojurysprudencja. Możliwość poznawania niemal wszystkich publikacji dotyczących biojurysprudencji oczywiście ułatwia formułowanie wynikających z nich wniosków. Główny wniosek odnosi się do uzasadnionej potrzeby przechodzenia od przestarzałego już prawa do tworzenia i stosowania bioprawa opartego na teoretycznych podstawach biojurysprudencji. Tworzone i stosowane bioprawo krajowe, międzynarodowe i globalne dotyczy głównie, jak dotychczas, sfery życia cielesnego człowieka, życia zwierząt i życia przyrody. W nieodległej przyszłości należy oczekiwać niezbędnego rozszerzenia pól bioprawa na sfery życia duchowego człowieka i różne sfery życia społecznego.
Obrazki z krainy d'oc to druga po Notatkach z Prowansji książka Adama Wodnickiego. Ale nie jest to książka o piękności Prowansji polach lawendy, słonecznikach, igraszkach światła i cienia, lekkości życia. O urokach tego kraju powiedziano już wszystko, albo prawie wszystko.Prowansja, o której piszę mówi autor nie jest zwykłą Prowansją. To kraina z drugiej strony lustra, miejsce magiczne. Krótko mówiąc, ta Prowansja istnieje tylko we mnie, jest mitem próbą zaspokojenia głodu cudowności, który od dziecka każdy z nas w sobie nosi, a którego naprawdę nigdy nie daje się zaspokoić; marzeniem, które się spełnia w wyobraźni nie w rzeczywistości.Przeżyłem Prowansję jak rodzaj święta, zauroczony jej niezwykłością. I tak próbowałem ją opisać. Próbowałem odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego za nią tęsknię nawet kiedy tam jestem. Ale na to pytanie chyba nie ma odpowiedzi. I pewnie być nie może.
Pierwszy tom 1 ""Malarstwa biało - czerwonego"" , będący dziewiątym tomem MBC to równie olśniewająca jak w poprzednich ośmiu tomach wizja malarstwa, lecz tym razem malarstwa polskiego, w pasjonującym ujęciu Waldemara Łysiaka!
Michael Coogan, znany w świecie amerykański biblista, w najnowszej (2010), sensacyjnej książce rozważa kwestie seksu w Biblii, zwłaszcza w Starym Testamencie. Schematyczna, by nie rzec bezmyślna lektura tekstów biblijnych często nie pozwala dostrzec w nich pewnych osobliwych, a nawet szokujących rzeczy. Do tej deformacji przyczyniają się też „oszustwa” uładzonego przekładu. Coogan na nowo odczytuje Biblię zarówno co do jej społeczno-kulturowego sensu, jak i czysto filologicznie. Sięgając do niezrozumiałych czasem w literalnym znaczeniu wersetów, warto zajrzeć najpierw do książki Coogana, by dowiedzieć się, że „poznać” oznaczało po hebrajsku także „uprawiać seks”, „stopy” to synonim genitaliów, Sodoma wcale nie zgrzeszyła sodomią, lecz złą „polityką społeczną”, a Jahwe był (jednak) płci męskiej i miał żonę. Księga Ezechiela szokuje pornograficznym językiem, a seks jest obecny w całej Biblii. Jednocześnie odpowiedź na pytanie o jej stosunek do homoseksualizmu, stosunków pozamałżeńskich i w ogóle „wartości rodzinnych” nie jest łatwa. Zadanie, jakiego Coogan się podjął, polega właśnie na wydobyciu tego, co Biblia „naprawdę” (filologicznie, faktualnie) mówi. Dopiero wtedy bowiem będzie się można na nią zasadnie powołać w kwestiach obchodzących dzisiejszego człowieka.
„Niektóre aspekty drzewa jako symbolu życia i śmierci. Studium porównawcze" - tak brzmiał tytuł dysertacji, którą zakończyłem w 1975 r. moje studiowanie teologii.
Ostatni rozdział nosił tytuł: „Krzyż w odniesieniu do drzewa życia". Rok później dane mi było zamieścić artykuł na ten temat w holenderskim czasopiśmie Intermediair (listopad 1976 r.), a w następnym ukazała się moja pierwsza książka „Symbolizm, klucz do samopoznania". I tak rozpoczęła się moja pisarska droga. Zagadnienie drzewa jako symbolu człowieka i Wszechświata nie opuściło mnie od tamtej pory. Archetyp ten wciąż na nowo wyłaniał się w mojej świadomości. Niczym młody Faust pogrążyłem się w najrozmaitszych naukach. Szczególną uwagę zwróciłem na dziedziny ezoteryki przedstawiające ukrytą, wewnętrzną stronę rzeczy: nauki hermetyczne, teksty gnostyczne, relacje z mistycznych doświadczeń, kabałę, teozofię, antropozofię, pisma różokrzyżowców, literaturę Grała i wolnomularstwo. Moja wiedza wzbogaciła się również o elementy antropologii kulturowej, teologii porównawczej, filozofii i psychologii, malarstwa, poezji i literatury. Dopiero później dostrzegłem, iż cała ta wiedza - niezależnie od tego, jak głęboko sięgała - była jedynie cieniem rzucanym przez drzewo. „I stoję więc, ja biedny głupiec, mądry tak, jak przedtem!" westchnąłem wspominając Fausta, po przestudiowaniu tysięcy foliałów, faksymili, rękopisów oraz starodruków. Z biegiem lat udało mi się zebrać wielką ilość materiałów.
od drzewa życia do krzyża Fragment
CZTERDZIEŚCI DZIEWIĘĆ OWOCÓW
Siedem dużych złotych owoców drzewa życia obrazuje siedem najważniejszych czakr. Każda duża czakra jest z kolei połączona z siedmioma mniejszymi, a więc na ludzkim drzewie życia zawieszonych jest w sumie czterdzieści dziewięć owoców lub czakr. W świątyniach, w których odbywały się misteria, dojrzałego ku temu kandydata inicjowano w wiedzę o czterdziestu dziewięciu czakrach. Na drodze wtajemniczenia próbowano doprowadzić neofitę do urzeczywistnienia Boga przed pięćdziesiątymi urodzinami. Urzeczywistnienie to zwane było również „duchowym odrodzeniem", „drugimi narodzinami" lub krótko „narodzinami". W Biblii mówi się: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?" (Jan 8,57)*. Sformułowanie „widziałeś Abrahama" odnosi się do hinduskiego słowa Brahman, boskiego „prapodłoża" wszelkiego Bytu (patrz greckie słowo pentekoste oznaczające Zielone Świątki, „pięćdziesiąty" dzień po Wielkanocy, kiedy to apostołowie wypełnieni zostali Duchem Świętym).
Odrodzonemu duchowo człowiekowi, który został wtajemniczonym często nadawano imię od drzewa misteryjnego, rosnącego przed świątynią (patrz słynne „cedry Libanu" w Starym Testamencie). Jezus ujrzał na przykład Natanaela pod „drzewem figowym", symbolem misteriów świątynnych (Jan 1,48).
Od drzewa życia do krzyża Spis Treści
U KORZENI
ŚWIĘTE DRZEWO ŻYCIA
I
W OGRODZIE EDENU
DRZEWO ŻYCIA ORAZ DRZEWO POZNANIA
DOBRA I ZŁA
PIERWOTNA RÓWNOWAGA
SEKRET DRZEWA ŻYCIA
UKRYTA WIEDZA
CZTERDZIEŚCI DZIEWIĘĆ OWOCÓW
KWIATY LOTOSU
ŹRÓDŁO ŻYCIA U STÓP DRZEWA ŻYCIA
OGIEŃ, PŁYNĄCY NICZYM WODA:
KUNDALINI, SIŁA WĘŻA
RAJSKI STAN
ANDROGYNICZNE DRZEWO ŻYCIA:
ADAM I EWA SA WCIĄŻ JEDNYM
KABALISTYCZNE DRZEWO ŻYCIA
I ŚWIĘTY MIECZ
ZŁOTY ŚRODEK
II
WĄŻ,DRZEWO POZNANIA ORAZ ZAKAZANY OWOC
MĄDRY I CHYTRY WAŻ
DRZEWO, ŹRÓDŁO I WAŻ LUB SMOK
ZAKAZANE OWOCE NA DRZEWIE
DRZEWO FIGOWE
ROZWAŻANIA
ZŁO: CIENIE NIEWIEDZY
WYKLĘCIE
CHROMY CZŁOWIEK
CHERUBINY I PŁOMIENISTY MIECZ
KRÓTKA DROGA DO URZECZYWISTNIENIA
BOGA: CELIBAT
JODŁA MERLINA
I RAJSKIE DRZEWO MAHOMETA
ALCHEMIA I DRZEWO FILOZOFA
PRZEKAZANA WIEDZA: ZIELONY WAWRZYN
III
KRZYŻ I UKRZYŻOWANIE
KRZYŻ, STARODAWNY SYMBOL OD DRZEWA ŻYCIA DO KRZYŻA ŚREDNIOWIECZNA LEGENDA UKRZYŻOWANIE ZBAWICIELA SYMBOLIKA UKRZYŻOWANIA NOWE JERUZALEM I DRZEWO ŻYCIA
PRZYPISY
LITERATURA
RYCINY
Oto zbiór rozmaitości, czasem zaangażowanych, a czasem stworzonych dla rozrywki, na temat absolutu, ognia, wymyślonej astronomii, katedralnych skarbców, wysp zaginionych, pisarstwa Victora Hugo, recepcji Joyce?a w epoce faszyzmu, utopii i przysłów, Wikileaks, zawoalowanych form cenzury itd.
Nie jest do końca dziełem przypadku, że zbiór otrzymał nazwę od pierwszego tekstu. Tematem wymyślania wroga autor zajął się całkiem niedawno w swej najnowszej powieści Cmentarz w Pradze, a doświadczenie pokazuje, że ów przewrotny mechanizm nadal działa w najlepsze. Aby trzymać narody w ryzach trzeba wciąż wymyślać wrogów i przypisywać im cechy wzbudzające lęk i odrazę.
Umberto Eco, jeden z najsłynniejszych naukowców i pisarzy współczesnych, urodził się w Alessandrii w Piemoncie w 1932 roku. Wykładał na uniwersytetach w Turynie i Mediolanie, obecnie jest profesorem Uniwersytetu w Bolonii. Do najważniejszych jego prac eseistycznych należą: Dzieło otwarte. Forma i nieokreśloność w poetykach współczesnych, Nieobecna struktura, Lector in fabula: współdziałanie w interpretacji tekstów narracyjnych, Semiologia życia codziennego, Interpretacja i nadinterpretacja, Pięć pism moralnych, W poszukiwaniu języka uniwersalnego. Zainteresowanie estetyką zaowocowało m.in. Sztuką i pięknem w średniowieczu, a teorią literatury ? Sześcioma przechadzkami po lesie fikcji. Jako autor błyskotliwych tekstów publicystycznych dał się Eco poznać w zbiorach: Diariusz najmniejszy oraz Zapiski na pudełku od zapałek (trzy tomy). Prawdziwą sławę przyniosły mu powieści: Imię róży (jeden z największych bestsellerów w historii literatury), Wahadło Foucaulta, Wyspa dnia poprzedniego, Baudolino oraz Tajemniczy płomień królowej Loany. W latach 2004 i 2007 opublikował pod swoją redakcją Historię piękna i Historię brzydoty, które w Polsce, wydane nakładem Domu Wydawniczego REBIS, stały się wielkimi hitami. Uzupełnieniem tych dwóch tomów jest wydane przez REBIS w roku 2009 Szaleństwo katalogowania.
Do głoszenia światu prawdy o zbawieniu Bóg z zasady, jako swoje narzędzia, wybiera ludzi. Tak też było z tytułowym ?człowiekiem z Gadary?, czyli Abdallą Hawatmehem. Serce wychowanego w Jordanii w tradycyjnej muzułmańskiej rodzinie Abdalli już od wczesnego dzieciństwa doświadczało Bożych dotknięć. W tym zdominowanym przez islam kraju Pan stawiał na jego drodze chrześcijan i rozbudzał w nim zainteresowanie ich wiarą. Latami prowadził go ku sobie, działając w jego duszy i umyśle ? wskazywał mu drogę. W końcu, po wielu wewnętrznych zmaganiach, Abdalla powierzył swe serce Jezusowi i rozpoczął największą przygodę swego życia. Odpowiadając na Boże wezwanie, porzucił bezpieczne i pewne życie w Stanach Zjednoczonych, by rozpocząć trudną i pełną niebezpieczeństw służbę misyjną w swej ojczyźnie. Z Bożą pomocą zbudował wspólnotę wierzących, ewangelizując, nawracając i prowadząc w rozwoju duchowym swych muzułmańskich rodaków. Do tej niebezpiecznej służby Pan dał mu wiernego pomocnika ? żonę, która również zaangażowała się w budowanie żywego Kościoła. Razem przeżyli wiele wstrząsających chwil, lecz za każdym razem z wiarą i odwagą stawiali im czoła. Bóg zawsze wynagradzał ich oddanie.
Człowiek z Gadary to opowieść o kroczeniu ścieżką wiary i podążaniu za Bogiem, gdy nie jest to ani łatwe, ani wygodne, gdy wymaga to osobistych poświęceń ? często narażania własnego zdrowia czy życia. Jednak jest to także opowieść o tym, że wybierając tę drogę, człowiek zaczyna doświadczać zupełnie nowej, osobistej więzi z Najwyższym i ma przywilej przeżywać Jego szczególne prowadzenie, obecność i opiekę.
Tom Uwikłany temperament jest wyrazem podziwu dla dokonań Profesora Andrzeja Eliasza, rektora Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w jubileusz jego 70-lecia. Dla przyjaciół i współpracowników uroczystość ta stanowi okazję zarówno do przypomnienia głównych tez Transakcyjnego Modelu Temperamentu – oryginalnej koncepcji Andrzeja Eliasza – oraz podstawowych wyników jego badań, jak i do prezentacji najnowszych danych empirycznych pochodzących z badań inspirowanych pracami uczonego. Zaprezentowana tematyka poszczególnych rozdziałów (patrz niżej PDF spisu treści) wskazuje na duże zróżnicowanie merytoryczne, wynikające z indywidualnych zainteresowań badawczych ich Autorów. Wszystkich łączy jednak chęć dedykowania swoich prac Jubilatowi i wyrażenia mu wdzięczności za inspiracje badawcze.
W tomie publikują:
Eleonora Bielawska-Batorowicz, Hermann Brandstätter, Roman Cieślak, Julie K. Cremeans-Smith, David B. Fruehstorfer, Lucyna Golińska, Lucyna Kirwil, Magdalena Marszał-Wiśniewska, Benjamin H. Newberry, Ewa Pragłowska, Jan Strelau, Włodzimierz Strus, Grażyna Wieczorkowska-Wierzbińska, Anna M. Zalewska, Bogdan Zawadzki, Piotr Olaf Żylicz.
W październiku 1976 roku miałem przyjemność odbyć fascynującą podróż dookoła świata, podczas której odwiedziłem m.in. Grecję, Turcję, Egipt, Jordan, Izrael, Indie, Nepal, Tajlandię, Singapur, Hong Kong, Japonię i Hawaje. Spotkałam wiele interesujących osób, odwiedziłem różne świątynie i wysłuchałem wielu prelekcji na temat różnych wierzeń religijnych. Byłem świadkiem cudownych uzdrowień w świątyniach, poznałem różne techniki modlitewne, z których korzystali ludzie pragnący przybliżyć się do Niewidzialnej Obecności i Mocy. Jednym z powodów, dla których odbyłem tę podróż, była chęć zebrania odpowiedniego materiału na nową książkę. Dlatego też starałem się szczegółowo odnotować w swym umyśle wszystko to, co widziałem i słyszałem. Wiele z tego znajdzie się na następnych stronach tej książki”. Dr Joseph Murphy (1898–1981), założyciel Kościoła Nauki Bożej (The Church of Divine Science), jest autorem książek i nagrań dźwiękowych, dotykających duchowego wymiaru życia człowieka. W swoich wykładach i audycjach radiowych poruszał tematy podstawowych ludzkich wartości oraz sztuki zdrowego i spełnionego życia. Analizował także nauczanie wielkich filozofów – zarówno ze wschodniego, jak i zachodniego kręgu kulturowego.
Fragment Książki
Wycieczka do Konstantynopola
Nasza grupa liczyła dwadzieścia jeden osób. Każda z nich wyznawała inną religie i wszyscy zgodni byli co do tego, że znajdujemy się w wyjątkowym miejscu, stojąc jedną nogą w Europie, a drugą w Azji. Naprawdę warto zobaczyć słynny Błękitny Meczet, Meczet Sulejmana Wspaniałego, Muzeum św. Zofii i Hipodrom.
Turcy są prawdopodobnie najbardziej pobożnymi muzułmanami. Piątek jest dla nich dniem świętym i w tym dniu do pewnego stopnia ogranicza się pracę. Duchowni modlą się w świątyniach i głoszą kazania. W meczetach, które odwiedziliśmy, zgromadzonych było wiele osób, ale cisza była tak wymowna, jakby nie było tam żadnego wiernego. Islam głosi absolutną jedność i transcendencję Boga. „Nie ma żadnego Boga poza Allahem, a Mahomet jest jego Prorokiem".
... Nie widzę również potrzeby (chociaż wielu Czytelników, a także kilku wydawców proponuje mi to) pisania o dalszym locie malarstwa, po roku 1870. Frunęło cudownie, od Impresjonistów do późnego Picassa i Magritte'a, a następnie zdechło. Dzisiejsze malarstwo budzi we mnie warknięcie, które Anglosasi ujmują czterema literami: "shit". Z tym malarstwem kojarzy mi się rewelacja naukowa tycząca prędkości. W lipcu 2000 fizycy Uniwersytetu Princeton zmusili wiązkę laserową do przekroczenia prędkości światła....
Potrzebujemy prawdziwej sztuki, a nie patologii udającej sztukę. Potrzebujemy sztuki tak wspaniałej, jak malarstwo dawnych białych mistrzów.
Warszawa, sierpień 2000
Waldemar Łysiak
Georges Bataille (1897–1962), francuski pisarz i filozof, uchodził za „metafizyka zła”, który fascynował się śmiercią, cierpieniem i ofiarami z ludzi, ale przez większość życia był bibliotekarzem. Również „Historia erotyzmu” (należąca do ineditów z lat 1950–1951) nie jest dziełem skandalizującym, lecz esejem o „ekonomii” w specyficznym, szerokim sensie tego pojęcia nadanym mu przez Bataille’a. Na historię erotyzmu składają się próby „transgresji”, przekraczania ustanawianych zakazów. Książka Bataille’a jest w zasadzie właśnie esejem historycznym, choć także „fenomenologią erotyczną”. Wydaliny, czystość, nagość, przedmiot pożądania, małżeństwo znajdują tu pełne pasji i świeżości analizy. Trzeba bowiem mimo wszystko pamiętać, że bibliotekarz po pracy zwykł był odwiedzać paryskie zamtuzy.
Malarstwo ostatnich dekad istotnie nie zawiera nic, to doprawdy "mniej niż zero", więc można się cieszyć, że nie istnieje malarski Nobel. Regulaminowo nagradzano by co roku jakąś miernotę (starczy, że robią to w literaturze), i jeszcze trzeba byłoby słuchać oklasków. Wolę robić coś innego: słuchać ciszy, oklaskując bezgłośnie jakąś piękną kokotę lub połowicę.
Warszawa 2000
W tomie 7:
Weneckie pożegnania (Guardi)
"Papa Frago" (Fragonard)
Rokokowa "Lolita" (Watteau, Boucher, Fragonard, Greuze)
Lizus (David)
Tercet preromantyczny (Vernet, Robert, Fussli)
Biblia piekła (Blake)
Dwa sobowtóry: dziewica i dziwka (Gerard)
"Co artysta chciał powiedzieć?" (Goya)
"- Tu mieszka malarz!" (Ingres)
Białe konie Romantyzmu (Stubbs, Gros, David, Gericault i Delacroix)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?