Praca Filozoficzne stałe bytu zajmuje na tle całej twórczości Gilsona miejsce szczególne. Jest to dzieło, które zostało opublikowane po jego śmierci, a obejmuje teksty i przeróbki artykułów powstających w latach 1952-67, niemniej sam autor, jak stwierdza w Przedmowie J.-F. Courtine, zamierzył to dzieło jako całość. Gilson chciał sformułować tam nową filozofię bytu i w tym sensie książka ta stanowi kontynuację dzieła Byt i istota (1963). Rozważania dotyczące poznania zasady, jej natury, zasad i przyczyn, poznania transcendentaliów, zwłaszcza bytu, prowadzone są w kontekście metafizyki Zachodu, także tej nowożytnej i współczesnej, a szczególnie interesujące są odwołania do myśli Martina Heideggera. Wszystkie te rozważania prowadzone są na tle analiz źródłowych, analiz tekstów, prezentując Gilsonowski niedościgniony warsztat historyka filozofii.
Komunizm i sumienie Zachodu NOWE OBLICZA TOTALITARYZMU Co nas czeka, kiedy całkowicie wyrzucimy Boga z naszego świata? Kto zajmie Jego miejsce? Czy w świecie, który powstanie zgodnie z obietnicami współczesnych dyktatorów i ideologów będzie miejsce dla prawdziwej wolności? Ta książka w czasie trwającej wojny jest wstrząsem dla naszych sumień. Arcybiskup Fulton Sheen, wybitny duchowny katolicki, filozof i apologeta, w przenikliwy sposób na przykładzie komunizmu pokazuje czytelnikom, jak współczesne „postępowe” ideologie zagrażają fundamentom naszego świata. Ta książka jest szokującą i proroczą wizją panowania systemów, które odcinają ludzi od Chrystusa i źródeł współczesnej cywilizacji. Amerykański hierarcha wyjaśnia w jaki sposób negowanie chrześcijańskiego fundamentu naszego świata wpłynęło na rozkwit komunizmu w jego pełnych przemocy i przymusu formach. Autor przypomina nam o brutalnych konsekwencjach walki z wiarą i Kościołem, która toczy się również dziś. Książka abpa Sheena jest mocnym wezwaniem do podjęcia heroicznej próby powrotu do Boga i ocalenia świata przed zalewem niszczących ideologii i brutalnej bezwzględnej siły. Fulton J. Sheen, wierny obietnicy złożonej Piusowi XI, przez całe swoje kapłańskie życie pilnie studiował ideologię komunizmu, by obnażać i piętnować jej błędy z właściwą sobie przenikliwością, pasją i przekonaniem. Jasno dostrzegał fakt, że pożywką dla komunizmu są zawsze grzechy, zaniedbania i porażająca naiwność świata zachodniego. Do rąk polskiego czytelnika trafia właśnie dzieło prorocze i – niestety – wyjątkowo aktualne. dr hab. Izabella Parowicz, autorka strony abpsheen.pl Książka Komunizm i sumienie Zachodu należy do najważniejszych w dorobku pisarskim arcybiskupa Fultona Sheena. Zawiera profetyczną analizę świata dewastowanego przez komunizm, spisaną zaraz po zakończeniu drugiej wojny światowej. Komunizm – według arcybiskupa Sheena – leży na sumieniu Zachodowi, bo stamtąd wyszedł i zainfekował cały świat, w tym Rosję. Do dziś wielu ludzi cierpi z jego powodu. Żadna inna idea nie okazała się równie niszcząca. Jest jak religia – twierdził – czyli poddanie się absolutowi. Dlatego pociąga ludzi – ale potem ich dewastuje. To bez wątpienia jedno z najbardziej proroczych przesłań pozostawionych naszemu pokoleniu. Tę książkę po prostu należy przeczytać. ks. Robert Skrzypczak Odrażający komunizm nieustannie stanowi zagrożenie. Nie chodzi jedynie o tak bliskie mu morderstwa, wywózki, kolektywizację i biedę, lecz także... o nasze sumienia. Jak walczyć z komunizmem, by nie gardzić komunistami? Jak przeciwstawiać się komunistycznemu zamordyzmowi i wciąż widzieć ludzi w jego siepaczach? Dzięki Bogu mamy arcybiskupa Fultona Sheena, który nie zostawia nas bez odpowiedzi na tak ważne pytania. Mateusz Ochman, twórca internetowy
Powiedzmy od razu rzecz oczywistą: w Żółkwi, i w ogóle w okupowanej przez III Rzeszę Europie, to nie zadziałało. Żaden anioł nie zstąpił do rozpalonych pieców krematoryjnych, by wybawić z nich sług Bożych, wiernych swemu Stwórcy nie mniej niż Szadrach, Meszach i Abed-nego. Kiedy na Majdanek weszły sowieckie i polskie wojska, piece te były jeszcze ciepłe, i ciepło to zostawiło na zawsze ślady na tych, którzy ich dotknęli. Ciała wrzucone do tych pieców stały się popiołem, żużlem i dymem. Pozostały po nich dym nadal unosi się w polskim powietrzu. Osiadł na naszej skórze. Mamy go w nozdrzach, w płucach i w żyłach, w szpiku naszych kości i w szarej galarecie mózgu. Nasza późna wierność naszemu Bogu zasadza się na tym, że nadal zadajemy Mu pytanie: „Dlaczego?”, choć wiemy już, po dziesięcioleciach milczenia, że żadna odpowiedź, jakiej umieliśmy sami, w Jego zastępstwie, udzielić, nie jest dość dobra, a innej odpowiedzi nie będzie. Niech nikt nie śmie jednak powiedzieć, że ze względu na Księgę Daniela Mania powinna była zaufać płomieniom. Wystarczyła wiedza, która ocaliła pozostałych mieszkańców schronu: że ludziom ufać nie należy, a wyjątek, swoją niezwykłością, potwierdza jedynie tę regułę. Żadna piętnastoletnia żydowska dziewczyna w 1943 roku w okupowanej Polsce nie miała prawa łudzić się, że jest inaczej. Tylko z tą świadomością możemy przystąpić do analizy biblijnego tekstu.
[fragment tekstu]
Dzisiaj książka jest czymś, co żyje na marginesie ? i niemal jako skutek pośredni ? wiecznie zmiennej magmy pojawiającej się na ekranach. To, że chodzi o ekrany, a nie o strony, stanowi różnicę gnozeologiczną, a nie funkcjonalną. Potrzeba będzie czasu, abyśmy zaczęli rozumieć, co takie przejście od strony do ekranu spowodowało w naszym aparacie poznawczym ijak doprowadziło do stopniowej eliminacji wszelkiej możliwościpatrzenia na świat jako na Liber mundi, chociaż właśnie taki sposób patrzenia pozostaje założeniem naszej najdonioślejszej przeszłości.
Historyk jest nie do zastąpienia jako ktoś, kto chroni nas przed presją publiczną i polityczną. Historia stała się obroną podstawowych wolności demokratycznych. Historyk jest jednocześnie interpretatorem i pośrednikiem, niezbędnym filtrem, który zarówno bojownikom pamięci, jak i politykom mówi, na co przeszłość pozwala, a na co nie. W świecie zamkniętym w pułapce wiecznej teraźniejszości, skazanym na nieustający zapping pod dyktando mediów i na rozziew między Pamięcią a Władzą, potrzebujemy historyka bardziej niż kiedykolwiek dotąd. Czy potrafi on sprostać temu zadaniu to już inna sprawa. Pierre Nora
NOWA KSIĄŻKA BESTSELLEROWEJ SZWEDZKIEJ REPORTAŻYSTKI!Elisabeth sbrink, jedna z najbardziej wszechstronnych i cenionych szwedzkich autorek, zebrała swoje najlepsze teksty z ostatnich lat. W jej pisarstwie pierwsze skrzypce gra historia, w szczególności Holocaustu. Nie stroni jednak od współczesności: roli kobiet w społeczeństwie, granic wolności słowa,imigracji, ale też tematów bardziej osobistych: trudnej przyjaźni z geniuszem czy refleksji nad "naznaczonymi piętnem pokoju" Szwedami.Te tematy porusza na kartach swojej najnowszej książki, podchodząc do każdego z nich z własnej, oryginalnej perspektywy. Jej siłą jest to, że wszędzie jest obca.Siłą Elisabeth sbrink zawsze było dostrzeganie detali w szerszym kontekście. Drobnego szczegółu, który pozwala nam poznać historię taką, jaką była naprawdę. "DAGENS NYHETER"Gdy sbrink uderza we właściwą nutę, robi to niemal wirtuozersko. "SVENSKA DAGBLADET"
Mniej znaczy więcej.Ludzka kreatywność nie zna granic. Wynalazki i wprowadzane innowacje technologiczne mają oszczędzać nasz czas. Na całym świecie trwa wyścig o tempo i obniżanie kosztów produkcji. Nie ma znaczenia, czy jest to pieczywo, bawełniana koszula czy samochód. Ludzi zastępują roboty i maszyny, które nie popełniają błędów. Szybciej, więcej, taniej.Stop!Zwolnijmy i zróbmy krótki rachunek sumienia. Ile z tych przedmiotów zepsuło się i nie można już ich naprawić? Jaki koszt przy takiej eksploatacji zasobów ponosi środowisko? Czy obcowanie z takimi rzeczami sprawia nam przyjemność?W tej nieustannej pogoni zapominamy, że nic nie zastąpi pracy ludzkich rąk. Wysoka jakość i trwałość wymagają rzemieślniczej dokładności. Poznajmy ludzi i wejdźmy do ich warsztatu, w którym nadają rzeczom "duszę".
Koniec starego świata. Początek nowego konserwatyzmu?Chrześcijańskie wartości, które określały styl życia, właśnie odsuwane są w cień. Europa weszła na drogę realnej wielokulturowości i pewne jest, że agresja Rosji na Ukrainę pokrzyżowała szyki tym, którzy chcieli iść na wojnę Wschodu z liberalnym Zachodem.Co wobec tak radykalnej zmiany może konserwatyzm? Jak żyć wartościami od dawna zakorzenionymi w polskiej kulturze, ale tak, żeby nadążyć za współczesnymi wyzwaniami? I czy Polacy mają jeszcze do odegrania jakąś szczególną rolę na Starym Kontynencie?Tomasz Terlikowski odpowiada na te pytania, sięgając po teksty klasyczne oraz nowe, osadzone w polskim kontekście kulturowym i politycznym. Omija rafy populizmu i tłumaczy, jak przezwyciężyć problemy spowodowane przez wieloetniczość społeczeństw i hegemonię mediów społecznościowych.Oto nowa panorama konserwatyzmu!Tomasz P. Terlikowski - dziennikarz, filozof, autor wielu książek, ostatnio: Jasna Góra. Duchowa biografia Polski czy Franciszek Blachnicki. Ksiądz, który zmienił Polskę.Tomasz Terlikowski pokazuje konserwatyzm jako stanowisko mieszczące się pomiędzy fantazją o możliwości przekroczenia wszelkich ograniczeń ludzkiej natury a fatalistycznym przekonaniem, że każda zmiana to zagrożenie, któremu należy się przeciwstawić. Odświeżająca i świetnie napisana książka, bardzo potrzebna w epoce prawicowych i lewicowych radykalizmów.Tomasz StawiszyńskiTomasz Terlikowski przez lata nosił przypiętą niesłusznie łatkę "katotaliba". Dziś już wiemy, że ten niezwykle płodny pisarz i publicysta jest oryginalnym, a przede wszystkim odważnym intelektualistą zmagającym się z najtrudniejszymi wyzwaniami naszych czasów. Ta książka jest tego dowodem.Bogusław ChrabotaTomasz Terlikowski rozprawia się ze złudzeniami, ślepymi uliczkami rozwoju myśli konserwatywnej, takimi jak słabość do Putina, populizmu, nacjonalizmu, niechęci do imigrantów czy instrumentalizowania religii. Choć zabrzmi to paradoksalnie, konserwatyzm, który proponuje nam autor, jest sposobem radzenia sobie z wyzwaniami przyszłości, a nie ucieczką przed nimi w marzenia o przeszłości.Michał Szułdrzyński
W tomie zawierającym oryginalne teksty napisane z okazji setnej rocznicy urodzin Mirona Białoszewskiego autorzy na nowo odczytują dzieła wyjątkowego twórcy. Motywem przewodnim publikacji jest dom poety. Interpretowany jest bardzo szeroko ? jako materialne miejsca zamieszkiwania artysty w Warszawie i w odwiedzanych w czasie podróży zagranicznych miastach i jako miejsce jego działalności teatralnej. Dom poety to także metafizyczne przestrzenie artystycznej twórczości autora. Opisany w esejach chociażby świat poezji lingwistycznej, tradycji literackiej i teatralnej oraz inne światopoglądowe, filozoficzne i psychologiczne zadomowienia artysty intrygują nie tylko wielbicieli jego twórczości.
Rzeczywistość komponowana to wybór najważniejszych esejów i wywiadów prasowych Jolanty Brach-Czainy, autorki wybitnych książek filozoficznych Szczeliny istnienia i Błony umysłu. Jolanta, córka Ireny, wnuczka Bronisławy, prawnuczka Ludwiki - jak sama o sobie napisała - na początku kariery naukowej zajmowała się estetyką i teatrologią, w kolejnych dziesięcioleciach jej zainteresowania kierowały się w stronę etyki i literaturoznawstwa. W latach 90. dała się poznać jako zaangażowana feministka, obrończyni praw kobiet do decydowania o sobie. Na początku XXI wieku pisała artykuły poświęcone "radykalnej sztuce kobiecej" czy odezwy w obronie wolności artystycznej. Niniejszy zbiór - poprzedzony wstępem Elizy Kąckiej - pokazuje tę ewolucję zainteresowań filozofki. W Lubiewie Brach-Czaina odnajdywała nadzieję, że przed "zniewoleniem i terrorem monolitycznych zasad" ochroni nas "przegięcie". W czasach, gdy jeszcze nie mówiono o niebinarności, filozofkę fascynowały momenty, w których "ujawniają się inne niż znane dotychczas formy człowieka". W artykule dla "Rzeczpospolitej" nazwała Radio Maryja "nieszczęściem polskiej kultury". Proponowała, by ostrzeżenie przed możliwością "obrazy uczuć religijnych" umieszczano na wystawach niezależnie od tego, co prezentują. W tekście Progi polskiego feminizmu opublikowanym w 1995 roku podkreślała, że "wartości głoszone w obu systemach, komunistycznym i katolickim, były na ogół sprzeczne, ale skutki nakazów często się sumowały". Dla Jolanty Brach-Czainy esej filozoficzny to "próba wyjścia z intelektualnej pułapki", "ryzykowna przygoda", która "wymaga niekonwencjonalnych rozwiązań". W Rzeczywistości komponowanej odnajdziemy wiele niekonwencjonalnych rozwiązań i przeżyjemy niejedną ryzykowną przygodę intelektualną. Będą też pułapki.
Rozwinięcie i uzupełnienie O fotografii. Autorka powraca do wielu kwestii poruszanych wcześniej, skupiając się jednak na zagadnieniu przedstawiania obrazów cierpienia w mediach, zwłaszcza w fotografii wojennej. Historyczny kontekst, w jakim powstawała książka (niedługo po ataku na World Trade Center), nie pozostał bez wpływu na charakter i temperaturę wywodu. W świecie, w którym codziennie jesteśmy zalewani potokiem obrazów pełnych okrucieństwa, w świecie po ludobójstwie w Rwandzie i po wojnie w byłej Jugosławii, a zarazem w świecie, w którym technika umożliwia prowadzenie wojny na odległość, przedstawianie obrazów cierpienia rodzi nowe pytania i problemy etyczne.
Sontag bezlitośnie tropi hipokryzję Zachodu i stosowanie podwójnych standardów w pokazywaniu nieszczęścia, bólu i śmierci. Zastanawia się nad rolą fotografii w kształtowaniu tak zwanej zbiorowej pamięci i stosunku do historii. W centrum rozważań stawia tym razem nie fotografa, lecz widza, który musi określić swoją postawę wobec widoku czyjegoś cierpienia; żadne spojrzenie nie jest niewinne.
Trzecie wydanie słynnego zbioru esejów Susan Sontag. Amerykańska autorka kreśli sylwetki kilku twórców, m.in..: Waltera Benjamina, Eliasa Canettiego, Antonina Artauda, zastanawia się nad źródłami popkulturowej fascynacji faszyzmem i przygląda się kolejnym mistyfikacjom Leni Riefenstahl. Motywem przewodnim wszystkich esejów czyni Sontag związki estetyki i etyki w literaturze, filozofii, teatrze i filmie. Niektóre eseje mają charakter bardziej osobisty, jak wspomnienia o Paulu Goodmanie i Rolandzie Barthesie, inne stanowią interpretacje dzieł, wszystkie jednak cechuje przenikliwość myśli i pasja autorki.
„Wszelka sztuka, która wyraża radykalne niezadowolenie i pragnie zaburzyć miłe doznania, ryzykuje, że zostanie rozbrojona, zneutralizowana i pozbawiona burzycielskiej mocy przez podziw innych, przez to, że zostanie (lub wydaje się, że została) całkowicie przeniknięta, przez praktyczne zastosowanie” – pisze Sontag w eseju o Artaudzie. Sama stara się czytać i pisać tak, żeby nie ujarzmić sztuki, lecz ocalić jej niszczycielską moc.
Zanurzaliśmy ręce w rozgrzaną trawę, w gorący piasek, w psie sierści, w pachnącą pianę i w brzuchy pluszowych zwierząt, nie myśląc o niczym innym, jak tylko o prostych, banalnych przyjemnościach. Nasze palce były czułkami szukającymi rozkoszy. Długo myślałem, że tak właśnie wygląda umiłowanie życia, ale ktoś powiedział mi, że to jego doskonałe przeciwieństwo. Pantomima rozpisana na kilka powtarzających się gestów, tak wyobrażam sobie piekło mówisz jako przymus ciągłego sięgania po przyjemności.Historie dotyku to zbiór 702 fragmentów poświęconych tytułowemu zmysłowi. Poruszając się na przecięciu prozy poetyckiej i eseju filozoficznego, autorzy opisują dotknięcia proste i czułe, które przychodzą na myśl pierwsze, ale także te, które są trudne, zapomniane, niedostrzegane lub przemilczane. Otwarta struktura fragmentów nie narzuca stylu lektury. Można je czytać linearnie lub błądzić między nimi jak po mapie, która nie wskazuje jedynej ścieżki.
Filozofowie od Spinozy do Bierdiajewa zadawali sobie odwieczne pytania o to, jak być szczęśliwym, jak być dobrym, jak być kochanym i jak żyć w zmiennym świecie, gdzie nieustannie ogarnia nas poczucie straty. John Gray przekonuje, że tego wszystkiego najlepiej nauczą nas koty – zwierzęta, które w największym stopniu zawładnęły naszą wyobraźnią.
John Gray - filozof polityki, wykładowca m.in. Uniwersytetu Oksfordzkiego, emerytowany profesor myśli europejskiej w London School of Economics and Political Science. Autor kilkunastu książek. Po polsku w Bibliotece Kultury Liberalnej ukazała się książka „Siedem typów ateizmu” [2020].
Książka Kłopoty filozoficzne jest zbiorem trzynastu artykułów, które powstawały na przestrzeni czterdziestu lat. Niektóre z nich były wcześniej publikowane, a inne nie. Najbardziej znanymi i takimi, które wzbudziły największą dyskusję, są: Identyczność i konieczność (opublikowany po raz pierwszy w roku 1975), Zarys teorii prawdy (1975), Odniesienie mówiącegoi odniesienie semantyczne (1977) oraz Zagadka dotyczącaprzekonań (1979). Po raz pierwszy opublikowane zostały w tym tomie teksty O dwóch paradoksach wiedzy, Nazwy pustei postaci fikcyjne, Nozick o wiedzy, Pierwsza osoba, Nieograniczonaeksportacja i pewne wnioski dla filozofii języka oraz Paradoks czasu i myśli.
Z posłowiem Aleksandra Kaczorowskiego Bohumil Hrabal to pisarz legenda, niedościgniony gawędziarz, mistyk codzienności i o czym mało kto wie mistrz kamuflażu. W swoim pisarstwie stworzył galerię niezwykłych postaci, w których on sam wydaje się odbijać niczym w zwierciadle. Czyż bowiem spod rozgadania stryjka Pepiego, szaleństwa czułego barbarzyńcy Boudnika lub niedojrzałości kelnera Jana Dziecięcia nie wyziera twarz samego Hrabala? W Pięknej rupieciarni pisarz wreszcie opowiada o sobie bezpośrednio. W zebranych tu esejach, wywiadach, relacjach z podróży i listach poznajemy Hrabala filozofa, człowieka zafascynowanego sztuką, autoironicznego i krytycznego intelektualistę. Praskiego pana doktora, spędzającego czas w towarzystwie Pounda, Schopenhauera, Eliota i Pollocka. To także zapis pięknego zdziwienia światem i głos epoki, która skończyła się na bruku, pod oknami szpitala na Bulovce wraz z samobójczą śmiercią pisarza. [...] w miarę czytania zostałem uwiedziony przez orgię gadulstwa. Z orgią bywa tak, że ona nam się nie podoba, gdy jesteśmy w niej pominięci. Kiedy jednak nas do niej wciągną, traci się zahamowania i miarę. Uległem. Mariusz Szczygieł, Gazeta Wyborcza
Książka laureata 13. edycji Nagrody Literackiej m.st. Warszawy w kategorii Warszawski Twórca.
W publikacji znalazły się felietony Piotra Wojciechowskiego drukowane w „Kwartalniku Literackim Wyspa” w latach 2007-2017.
Cykl felietonów nazwałem „Od strony ogrodu”. Spośród czterech stron świata ta strona sercu mojemu najbliższa, bo od strony ogrodu znaczy nie od frontu, nie od ulicy. Ogród jest ziemskim znakiem raju. Na ulicy zgiełk, w ogrodzie słychać rozmowy drzew i ptaków. Literatura też ma wiele stron. Od ulicy promocje, profesorskie opinie, krytyczne sądy, system nagród, ustawianie hierarchii. W ogrodzie można napić się kwasu chlebowego i porozmawiać, spytać się, o co chodzi. Nie jestem felietonistą, jestem od pisania powieści i opowiadań. Ale bywa tak na wojnie, że do okopów posyła się kucharzy, magazynierów i rachmistrzów, bo potrzebny każdy bagnet. Nie wiem, co to za dziwna wojna w literaturze, ale już prawie ćwierć wieku to tu, to tam wzywają mnie, abym walczył felietonem. Jak odmówić?
Piotr Wojciechowski
Książka nie jest towarem jak inny. To nad-towar. Towar wystarczy czcić, niosąc torbę z ogromnym logo firmy. Książka potrzebuje miłości, czasu na intymne spotkanie, chce zamieszkać. Pisząc o książkach, nie czuję się trybikiem w machinie promocji. Nie jestem rynkowy.
Pisząc o książkach, mam poczucie wyróżnienia. Tego, że jestem szczęściarzem, także. Książka ma w sobie cały świat. A ja mam tylko jeden mózg, siły są nierówne. Odważyłem się, napisałem. Przez chwilę los jakiegoś świata miałem w rękach. Jak na to zasłużyłem? Zawsze też pisanie bywa aktem wyboru. Pisząc coś, resztę przemilczam. Tak jest z definicjami kultury – wspominając wyżej trzy, z wielu setek wybrałem te, które prowadzą dalej. Każda z tych definicji pochodzi od mędrca, każda zawiera słowa, których znaczenie nie jest do końca jasne. O jakie tabu, o jakie wartości, o jaki ogląd dziejów chodzi, czym charakteryzuje się wzrost moralny duszy? Dobre książki otwierają czytelnikowi drogę do pożytecznych pytań – także tych o samotność i rozpacz. Od pytań blisko już do rozmowy. W moich powieściach próbowałem iść taką drogą.
Z dużą pewnością mogę napisać jedno: dobrze jest żyć wśród ludzi, którzy nie są obojętni wobec takich pytań, dobrze mieć rozmówców zainteresowanych definicjami i ich autorami, dobrze brać do rąk książki, które pozostają w kręgu takich wątpliwości i takich tęsknot. Ja sam zawsze szukałem książek, które pozwalały mi wierzyć, że określenie „chałupniczy producent towaru literackiego” nie do końca wyczerpuje opis mojego losu.
/fragment/
Piotr Wojciechowski (ur. 1938 r.) – taternik, narciarz i grotołaz, prozaik, poeta, reżyser filmowy, scenarzysta, rysownik, krytyk filmowy, publicysta. Jego debiut Kamienne pszczoły (1967) oraz druga książka Czaszka w czaszce (1970) stały się powieściami kultowymi, potem opublikował jeszcze kolejne powieści i zbiory opowiadań, m.in.: Ulewa, kometa, świński targ (1974), Wysokie pokoje (1977), Półtora królestwa. (Opowiadania beskidzkie) (1984), Obraz napowietrzny (1988), Harpunnik otchłani (1996), ostatnio zaś: Tratwa manekina (2013), Strych Świata (2016). Autor zbiorów esejów oraz opowiadań dla dzieci. Wydał również tomy wierszy Poczta świąteczna (2016) i Chleb z deszczem (2018). Jego utwory były tłumaczone na niemiecki, francuski, angielski, czeski, węgierski i słoweński. W latach 2002-2005 był prezesem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Wykładowca PWSTiF w Łodzi, uczy tam pisania scenariuszy.
Jest laureatem kilku nagród literackich, m.in. Nagrody Kościelskich (1978), Nagrody PEN Clubu (1992), Nagrody im. Kornela Makuszyńskiego (1994). W 2019 roku otrzymał Nagrodę Literacką im. Władysława Reymonta za całokształt twórczości oraz Nagrodę Literackiej im. ks. Jana Twardowskiego. W 2020 roku kapituła Nagrody Literackiej m.st. Warszawy przyznała mu tytuł Warszawskiego Twórcy.
Ze wstępem Ryszarda Kapuścińskiego.Stosunki polsko-ukraińskie nigdy nie były łatwe. Lata konfliktów, dziejowych niesprawiedliwości i wzajemnych oskarżeń odcisnęły się na relacjach między sąsiadami. W najtrudniejszym okresie lat czterdziestych XX wieku beskidzkie i bieszczadzkie wsie znikały jedna za drugą, zarówno wskutek wysiedleń, jak i brutalnych mordów dokonywanych przez obie strony konfliktu. Zostały opuszczone domy, pogorzeliska i masowe groby. Wołyń, Zawadka Morochowska, Bandera, AK, OUN, UPA, "Wołyniak", Łemkowie, Polacy, Ukraińcy, grekokatolicy, rzymscy katolicy, prawosławni - w kotle wzajemnych krzywd trudno było o zapomnienie.Mieszkający na tych ziemiach wiedzą, że "nie uciekną od przeszłości, bo jakoś czują, że to ucieczka donikąd". Nowe pokolenia, pozbawione traum i uprzedzeń, wyciągają ręce na zgodę i chcą budować wzajemne relacje na wspólnej pamięci i przebaczeniu. Paweł Smoleński nie osądza, lecz stawia pytania, czy ta głęboka rana ma szansę w końcu się zabliźnić."Po obu stronach granicy gęsto jest od polskich i ukraińskich grobów. Nie zasypujmy tych grobów. Niech staną się znakiem w naszej wspólnej pamięci. Niech świadczą, jak bardzo jesteśmy sobie bliscy, jak wielką cenę zapłaciliśmy za wolność i niepodległość obydwu narodów. I jak wiele zapłaciliśmy za jej grzebanie. O tym jest "Pochówek dla rezuna"." Jacek Kuroń, "Gazeta Wyborcza""Mało powstało ostatnio tak czystych moralnie i rzetelnych dziennikarsko książek o gordyjskim węźle polsko-ukraińskim, a i o powojennej Polsce. O Polsce? Nie tylko - także o wszystkich miejscach świata, gdzie sąsiedzi zgotowali sąsiadom taki los." Adam Szostkiewicz"Tu czas stanął. Czas to nieruchoma, martwa skamielina. Gdzieś tam daleko świat pędzi, przemienia się, burzy to, co minione, codziennie tworzy nowe kształty, przybiera nowe barwy i formy, byty i sensy, ale to całe przeobrażanie naszej planety nie dociera do bohaterów książki Smoleńskiego żadnym echem, żadnym sygnałem do przebudzenia, żadną zachętą do refleksji nad sobą. Świat, tak wnikliwie opisany przez autora, nie podąża naprzód, lecz krąży po tej samej orbicie, wokół tej samej osi wzajemnych uprzedzeń, rozgoryczenia i zajadłej wściekłości." Ryszard Kapuściński""Pochówek dla rezuna" powinien znaleźć się w bibliotece nie tylko każdego nauczyciela historii i literatury polskiej, ale i każdego czytelnika poszukującego własnej tożsamości w zderzeniu z nie zawsze chlubną, o czym przypominają nam dzisiaj Jan Tomasz Gross i Paweł Smoleński, historią naszego kraju. Bardzo ważna książka!" Marek Włodarski"Polacy są historią zmęczeni, bardziej zdaje się ich interesować teraźniejszość i przyszłość. Smoleński podjął się zadania trudnego i niepopularnego. Jego ważna książka może się spotkać z obojętnym przyjęciem. Polacy, jak wszyscy, chcą wreszcie odpocząć od historii. Ale właśnie na spadku zainteresowania przeszłością żerują fałszerze i demagodzy. Najważniejsze problemy naszych dziejów najnowszych muszą być nieustannie przypominane, i to nie tylko przez historyków. Znacznie lepiej robią to pisarze sięgający - jak Paweł Smoleński - do losów jednostkowych, opowiadający dzieje nie narodu, lecz właśnie jakiegoś Józefa Żurata czy Stefana Bończaka." Andrzej St. Kowalczyk"Książka Smoleńskiego dowodzi, że nie mamy co liczyć, że czas sam załatwi historyczne problemy. Niewyjaśnione zbrodnie, nie zrekompensowane krzywdy będą jak upiory wychylać się w kolejnych pokoleniach. [...] "Pochówek dla rezuna" to doskonała, choć trudna lektura." Edwin Bendyk
24 lutego 2022 ziemia zatrzęsła się od rosyjskich rakiet padających na Ukrainę. Świat powinien zmienić się nieodwracalnie, ale czy się zmienił? Czy zobaczył wreszcie w Rosji to, co od co najmniej stulecia widzą w niej Ukraińcy? Część ukraińskich intelektualistów znalazła się w okopach, gdzie o europejskość swojego kraju walczą w dosłownym znaczeniu słowa. Pozostali wszystkim, którzy chcą słuchać, tłumaczą rzeczy dla Ukraińców oczywiste – że ta wojna nie zaczęła się ani w 2022, ani w 2014. Wśród nich jest Oksana Zabużko, która 23 lutego wpadła z krótką wizytą do Warszawy, i tak w dniu inwazji została „pisarką w podróży”. Od tamtego dnia powtarza: Rosja do takiego stopnia nie może pogodzić się z niepodległością Ukrainy, że chce ni mniej, ni więcej, tylko tego, żeby Ukraina nie istniała. Najdłuższa podróżnie jest jednak książką czarną. W tym pasjonującym i błyskotliwym eseju Zabużko przypomina, że jedynym źródłem władzy w Ukrainie jest lud, a „Ukraina wybrała być”. Pokazała to w ostatnich latach wielokrotnie. Ta decyzja nie podlega władzy ani Poroszenki, ani Zełenskiego, ani tym bardziej brutalnych rządców Moskowii-Rosji. A jeśli „mała” Ukraina może odmówić gry na zasadach niszczącego planetę surowcowego imperium, to może jest nadzieja na większą, cywilizacyjną zmianę?
To jest malutka książeczka. Tak malutka, że mogłaby być kamyczkiem chowanym w kieszeni, zgniecionym kwiatkiem z wianka, skrytym pod łóżkiem pamiętnikiem na kluczyk i kłódeczkę. A jednak z tej malutkiej książeczki dowiesz się rzeczy szczególnej wagi, na przykład dlaczego tajscy policjanci noszą na ramieniu opaski z Hello Kitty i za kogo umarł Elvis Presley. Poznasz różnicę między sikaniem triumfalnym a sikaniem bezwstydnym, na środku ścieżki. Wyruszysz w podróż z Dorotką do Oz, Nabokovem, ciocią z Ameryki i kilkoma martwymi dziewczynkami. Wyobrazisz sobie świat, w którym tampon nie jest przekazywany skrycie niczym twarde narkotyki.To książeczka o dziewczynkach, a jak mówią - dziewczynki to kapryśność, zmienność, ot, tycia sprawa. Narracją zawiaduje tu więc nieskrępowana dowolność. Autorka dziarsko pędzi przez kolejne wątki, by ujawnić arcyważny fakt: życie dziewczynek to przymierzanie się, udawanie, przemienianie, gra, a za tym ciągłym stawaniem się ukryta jest przepotężna siła.Dziewczynki Weroniki Murek to zbiór esejów, które wyzwalają tytułowe bohaterki z trujących kulturowych przekonań, że są niepoważne i nic nie znaczą. W błyskotliwej i niesfornej narracji autorka odzyskuje to, co w dziewczynkowatości najcenniejsze: marzenie, które jeszcze przed chwilą zdawało się tylko kaprysem.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?