Książka ta opisuje w formie reportażowej podążanie autora szlakiem największych tajemnic historii - najciekawsze a niekoniecznie znane odkrycia, a czasem też wątki sensacyjne (np. dotyczące najstarszych cywilizacji w Ameryce Południowej, odkrycia komory w egipskiej piramidzie, legendarnego labiryntu). Książka ta stanowi uzupełnienie i kontynuację poszukiwanej książki "Oś świata" tego samego autora oraz tomu 3 "Instrukcji przebudzenia". Jej dodatkowym atutem są starannie dobrane i piękne ilustracje, w tym wiele kolorowych.
Ci spośród nas, którzy posiadają mnóstwo zboczeń, tym się różnią od człowieka uczciwego i prawego, że ozdabiają swe ciała przeróżnymi szkaradnymi malunkami. Oszuści, rabusie, podpalacze, złodzieje, próżniacy, włóczędzy, zabójcy, pederaści i prostytutki traktują tatuaże jak spis swoich przeszłych występków oraz zapowiedź zbrodni zamierzonych. Nierzadko są wśród tych zdobień rysunki lubieżne, które recydywiści każą sobie wykłuwać w miejscach nieprzyzwoitych, a także sekretne znaki, stosowane przez członków tajnych stowarzyszeń. Zwyczajem tym przestępcy niemało przypominają ludy dzikie i pierwotne, a nie bez znaczenia pozostaje fakt, że większość z nich wywodzi się z niższych stanów. Autor tego naukowego dzieła ów zwyczaj opisał, a także liczbami, przykładami i rysunkami swoje obserwacje poparł, ażeby o ich prawdziwości nikt wątpić nie mógł.
Mick Jagger, Will Smith, Victoria Beckham, Tom Cruise, Robbie Williams. Co łączy te nazwiska? Otóż oni wszyscy wierzą w UFO!
Co więcej, w 2005 roku były minister obrony Kanady Paul Hellyer stwierdził, że UFO istnieje, a rząd amerykański trzyma to w tajemnicy. Zaskoczeni? Niestety to jeden z niewielu przypadków tak ważnych polityków, którzy zdecydowali się otwarcie rozmawiać na ten temat…
Prawdę powiedziawszy, nie mamy większych wątpliwości co do tego, że w przeszłości naszą planetę odwiedzali kosmici.
Niezidentyfikowane obiekty latające odwiedzają naszą planetę od lat. Wskazuje na to wiele twardych dowodów. Obiekty, których pochodzenia nie byliśmy w stanie wyjaśnić, ludzkość obserwowała od dawna.
Skoro jest tak wiele relacji świadków na temat obcych na Ziemi, to dlaczego władze i rządzący zdają się robić wszystko, by ukryć przed nami te informacje?
Odpowiedź na to i wiele innych pytań znajdziecie w tej książce. Nie zabraknie prawdziwych historii na temat kontaktów obcych cywilizacji z ludzkością. W końcu dowiecie się całej prawdy o UFO!
Elisabeth i Mark Neila - mieszkają w Stanach Zjednoczonych. Poznali się ponad czterdzieści lat temu na lokalnym party, podczas którego Mark zebrał się na odwagę i postanowił nowo poznanej Elisabeth opowiedzieć o swoim spotkaniu z UFO. Ta zaś, zamiast uznać go za szaleńca, odwdzięczyła się podobną opowieścią, o której dotychczas również nikomu nie opowiadała. Z tej historii zrodziła się miłość, przepełniona wspólną pasją poszukiwania dowodów na istnienie kosmitów. Para od ponad czterdziestu lat tworzy szczęśliwe małżeństwo. Pytani o to, czy spotkali UFO, zgodnym chórem odpowiadają, że tak, i to nieraz. W swoim życiu mieli do czynienia z wieloma historiami dotyczącymi kontaktu ludzkości z obcą cywilizacją. Odwiedzili dziesiątki miejsc na świecie – po to, by sprawdzić, czy UFO rzeczywiście istnieje. Po wielu latach w końcu zdecydowali się opowiedzieć o wszystkim, co wiedzą na temat UFO.
How did the ancient Chinese think about the world? What does environmental consciousness stand for in the Chinese tradition? Where does China's obsession with education come from?
We are often told that the twenty-first century is bound to become China's century. Never before has Chinese culture been so physically, digitally, economically or aesthetically present in everyday life in the Western world. But how much do we really know about its origins and key beliefs, especially compared to the many histories of Western philosophy?
In this enlightening book, Roel Sterckx, one of the foremost experts in Chinese thought, takes us through centuries of Chinese history, from Confucius to Daoism to the Legalists. With evocative examples from philosophy, literature and everyday life, he shows us how the ancient Chinese have shaped the thinking of a civilization that is now influencing our own.
How do we preserve what makes us human in an age of uncertainty? Are we now just consumers shaped by market forces? A sequence of DNA? A collection of base instincts? Or will we soon be supplanted by algorithms and A.I. anyway?
In Clear Bright Future, Paul Mason calls for a radical, impassioned defence of the human being, our universal rights and freedoms and our power to change the world around us. Ranging from economics to Big Data, from neuroscience to the culture wars, he draws from his on-the-ground reporting from mass protests in Istanbul to riots in Washington, as well as his own childhood in an English mining community, to show how the notion of humanity has become eroded as never before.
In this book Paul Mason argues that we are still capable - through language, innovation and co-operation - of shaping our future. He offers a vision of humans as more than puppets, customers or cogs in a machine. This work of radical optimism asks: Do you want to be controlled? Or do you want something better?
Jaka jest przyszłość prawicowego radykalizmu? To źle postawione pytanie – stwierdza Adorno. Brzmi tak, jakbyśmy rozmawiali o pogodzie lub zbliżającym się tornado. Czuć w nim rezygnację. To, jaka będzie przyszłość, zależy w ostatecznej instancji od nas – to na nas spoczywa odpowiedzialność.
Adorno wygłosił swój wykład 20 lat po zakończeniu II wojny światowej. Ekstremistyczna prawica zaczęła się wówczas odradzać. Okazało się, że faszyzm nie znika: zainfekował Europę w latach 30., pojawił się na horyzoncie w latach 60. i dziś znów zaczyna nam zagrażać. Można jednak stawić mu opór. Nowy prawicowy radykalizm dostarcza dawkę nadziei.
Ten tekst ma 50 lat, ale przeczytasz go z zapartym tchem – jest przerażająco aktualny. To otrzeźwiająca lekcja historii!
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Niezwykła książka najwybitniejszego żyjącego artysty Davida Hockney'a napisana we współpracy z Martinem Gayfordem wybitnym historykiem sztuki.Historia obrazów rozpoczęła się w jaskini i tymczasem kończy się na ekranie komputera. Kto wie, w jakim kierunku to pójdzie? Jedno jest pewne: zadanie przedstawienia świata w dwóch wymiarach wciąż będzie aktualne. - David Hockney.David Hockney twierdzi, że jedyny sposób, w jaki możemy zdać relację z tego, co widzimy, to stworzenie obrazu. Każdy, kto obrazy tworzy, musi się natomiast zmierzyć z tą samą kwestią: jak sprowadzić trójwymiarowych ludzi, przedmioty i przestrzeń do płaskiej powierzchni. Rezultaty tych wysiłków często się szufladkuje jako obrazy malowane, zdjęcia czy filmy. Ewentualnie można je porządkować według czasu powstania i stylu, określając jako średniowieczne, renesansowe czy barokowe. Hockney dowodzi, że w rzeczywistości są przede wszystkim obrazami bez względu na to, czy powstały w wyniku użycia pędzla, kamery czy program komputerowego i czy znajdują się na ścianie jaskini, czy ekranie. I żebyśmy mogli zrozumieć, jak postrzegamy otaczający nas świat a tym samym również siebie samych potrzebna jest nam historia obrazów. Ową historię opowiada ta książka.Czerpiąc całe życie energię z malowania, rysowania i tworzenia obrazów różnego rodzaju aparatami i opierając się na tym doświadczeniu, Hockney wspólnie z krytykiem sztuki Martinem Gayfordem stawia pytania o to, jak i dlaczego od tysiącleci tworzono obrazy. Co sprawia, że kreski i plamy na płaskiej powierzchni są ciekawe? Jak pokazać ruch w nieruchomym obrazie albo na odwrót co zbliża film i telewizję do dawnych mistrzów? Jak można zagęścić czas i przestrzeń w statycznym obrazie na płótnie bądź ekranie? Co widać na obrazie prawdę czy fałsz? Czy fotografia pokazuje świat w zgodzie z naszym doświadczeniem?Dzięki zestawieniu ze sobą obrazów pochodzących z najrozmaitszych obszarów klatki filmu rysunkowego Disneya z drzeworytem Hiroshigego, sceny nakręconej przez Eisensteina z obrazem Velzqueza autorzy przekraczają konwencjonalne granice między kulturą wysoką a masową rozrywką i dostrzegają nieoczekiwane związki zarówno między różnymi epokami, jak i mediami. Odwołując się do przełomowej książki Hockneya Wiedza tajemna, twierdzą, że film, fotografia, malarstwo i rysunek są ze sobą ściśle połączone. Historia obrazów, książka wnikliwa i dająca do myślenia, stanowi poważny przyczynek do zrozumienia sposobu, w jaki przedstawiamy rzeczywistość.
We asked 52 women: what does the F word mean to you?
The result is extraordinary.
(Warning: explicit content!)
The must-read book for 2018. Follow @feminists on Instagram for updates.
From mechanical looms to combustion engines to early computers, new technologies have always provoked panic about workers being replaced by machines. In the past, such fears have been misplaced, and many economists maintain that they remain so today. Yet in A World Without Work, Daniel Susskind shows why this time really is different. Advances in artificial intelligence mean that all kinds of jobs are increasingly at risk.
Drawing on almost a decade of research in the field, Susskind argues that machines no longer need to think or reason like us in order to outperform us, as was once widely believed. As a result, more and more tasks that used to be far beyond the capability of computers - from diagnosing illnesses to drafting legal contracts - are now within their reach. The threat of technological unemployment is real.
So how can we all thrive in a world with less work? Susskind reminds us that technological progress could bring about unprecedented prosperity, solving one of mankind's oldest problems: making sure that everyone has enough to live on. The challenge will be to distribute this prosperity fairly, constrain the burgeoning power of Big Tech and provide meaning in a world where work is no longer the centre of our lives. In this visionary, pragmatic and ultimately hopeful book, Susskind shows us the way.
Na kartkach tej błyskotliwej, przewrotnej książki poznajemy zagrożenia, na jakie może być narażony człowiek,
który chce żyć dobrze i sprawiedliwie.
Mimo że mija właśnie siedemdziesiąt lat od pierwszego angielskiego wydania Listów starego diabła do młodego,
książka nie zestarzała się ani trochę. Temat niestety jest ciągle aktualny…
Oddajemy do rąk Czytelnika wydanie bogato ilustrowane – jedna z ilustracji we wnętrzu została wykonana
przez samego C.S. Lewisa.
For the past few years, the popular refrain has declared that the middle class is dying and robots will soon take our jobs. But these pronouncements of doom fail to account for the many people who are not miserable, and for the small businesses riding the waves of change.
Drawing from the fascinating stories of an Amish family that makes farm equipment; a former priest turned chocolatier; an ice cream maker obsessed with the perfect scoop; and a dissatisfied accountant overturning his industry, Adam Davidson shows how the Passion Economy works by different rules. Once we learn them, anyone can become wealthier, happier, and more delighted in their working life.
Oto kolejna książka, którą Profesor Tadeusz Sławek pisze „po swojemu”: bez tytułów rozdziałów, bez porządkujących „punktów” i „podpunktów”, unikając definiowania i wyrokowania. Daje się prowadzić przeróżnym tekstom: drąży zdania z Brocha i Kafki, z Rilkego i Owena, z Szekspira i Camusa. Tytuł jego eseju filozoficznego, Śladem zwierząt. O dochodzeniu do siebie, wytycza kierunek refleksji. Zamiast „tropienia zwierząt” mowa jest o wędrówce ich „śladami” w poszukiwaniu istoty człowieczeństwa. Kto jednak szuka odpowiedzi na pytanie, kim jest człowiek, musi najpierw zmierzyć się z myślą o przemijaniu. Książka wskazuje na konieczność poszukiwań „reszty” człowieczeństwa tam, gdzie ludzie funkcjonują „jak maszyny”, a życie staje się „towarem”. Sławek dowodzi, że tylko poza sferą kultury i cywilizacji, godząc się ze swoją „zwierzęcością”, w którą wpisana jest śmiertelność, możemy żyć i kochać prawdziwie „po ludzku”.
Można powiedzieć, że esej O dochodzeniu do siebie to bajka zwierzęca au rebours. Każdy powinien sam zmierzyć się z jego kusząco migotliwym, dalekim od jednoznaczności przesłaniem. Trudno, żeby nie było ono podatne na różne interpretacje, skoro ambiwalentna jest przede wszystkim wiodąca fraza książki: „jak zwierzę”. Wielokrotne zwroty sprawiają, że zmieniają się wyglądy rzeczy, a słowa nabierają nowych znaczeń.
Fragment recenzji prof. dr hab. Małgorzaty Grzegorzewskiej
Dlaczego jesteśmy ateistami to wyjątkowy, prowokujący do przemyśleń zbiór esejów, które łączy temat osobistej niewiary w siłę wyższą. Ich autorzy, starannie wybrani spośród wysokiej klasy wykładowców akademickich, naukowców, pisarzy, przedstawicieli mediów i polityki, w przemyślany i uporządkowany sposób opisują powody, dla których odrzucają ideę bóstwa panującego nad światem i ludźmi. Kilka esejów dotyka również kwestii społecznej roli religii oraz innych możliwych zamiast niej rozwiązań. Zebrane w tomie eseje prezentują szerokie spektrum punktów widzenia i stylów pisania, od ściśle ustrukturowanych filozoficznych wywodów po bardzo osobiste, a czasem wręcz żartobliwe opisy tego, co spowodowało, że każdy z tych szacownych myślicieli wyrzucił religię ze swojego życia. Niezależnie od tego, czy jesteś osobą wierzącą czy nie, książka Dlaczego jesteśmy ateistami poprowadzi cię w intelektualnie stymulującą podróż w świat ludzi rozsądnych i racjonalnych, którzy żyją, nie podpierając się kulami religii.Do utraty wiary może prowadzić wiele dróg, jednak wszystkie one są pouczające, ponieważ głos niewiary to głos rozumu. Blackford i Schklenk zebrali pięćdziesiąt esejów, które nie tylko przedstawiają liczne argumenty przemawiające za ateizmem, lecz także pokazują, że wbrew powszechnemu stereotypowi ateistów cechują moralność i humanizm w równym, a może nawet w większym stopniu, co ludzi wierzących.Jerry A. Coyne, autor książki Why Evolution Is True
Czy istnieje prawda obiektywna? Dlaczego mielibyśmy wierzyć w Boga? Czy ewolucja przeczy chrześcijaństwu? Czy zło i cierpienie dowodzą, że Bóg nie istnieje? Te pytania stanowią punkt wyjścia dla Stephena T. Davisa, który ma świadomość, że ludziom wierzącym nie jest łatwo w dzisiejszym świecie, zwłaszcza w środowisku akademickim, które wiarę utożsamia z bezpodstawną naiwnością. Filozof w sposób klarowny i świetnie uargumentowany odpowiada sceptykom, udowodniając, że bycie chrześcijaninem jest racjonalnym i uzasadnionym intelektualnie przedsięwzięciem.
Paul Valéry (1871–1945), francuski intelektualista i poeta, przeszedł do historii XX wieku jako prawdziwy literacki celebryta, a zarazem autorytet intelektualny i moralny. Szczyt jego kariery przypada na lata międzywojenne: w 1925 roku został członkiem Akademii Francuskiej, w latach 1924–1934 był prezesem francuskiego PEN Clubu, a od 1937 roku w College de France utworzono specjalnie dla niego katedrę poetyki. Zebrane w tym tomie teksty składają się na zbiór głównych jego wypowiedzi, przeważnie w formie eseju-wykładu, z tej właśnie dziedziny „poetyki” w specyficznym sensie badania źródeł i natury ludzkiej twórczości.
Pisma te poprzedza słynny "Pan Teste", publikowany tutaj po raz pierwszy po polsku w całości. Jest to utwór filozoficzno-literacki, który Valéry komponował niemal przez całe życie, od 1896 roku. Pan Teste (Pan Głowa?) stanowi na poły groteskowe, na poły hermetyczne wariacje wokół problemu człowieka racjonalnego.
Trzecim składnikiem niniejszego wyboru są teksty wspomnieniowe autora, w których z perspektywy odnoszącego sukcesy intelektualisty „rozlicza się” ze swoją, dość nietypową historią: po wczesnej przygodzie z poezją powraca do niej dopiero w wieku pięćdziesięciu lat wybitnymi utworami, z Cmentarzem morskim na czele. Tom zamyka oryginalny esej o „filozofii tańca” – koda całości, bo przecież, jak uważał autor, poezja jest tańcem, nieustanną grą z językiem i świętem języka.
Mój futuryzm to wielogatunkowa opowieść, z której wyłania się nie tyle Roman Jakobson wybitny uczony, ile Roman Jakobson współtowarzysz poetów futurystów (Majakowskiego, Kruczonycha, Chlebnikowa), zaprzyjaźniony z rosyjską elitą humanistyczną (Trubieckim, Tynianowem, Szkłowskim) i całą bodaj rosyjską oraz czeską pierwszą awangardą artystyczną i naukową aktywną w latach przed pierwszą wojną światową i rewolucją październikową i tuż potem, trafnie nazwanych "epoką udziwnienia".Wielostronny portret Jakobsona i jego generacji tworzą rozmowy, które przeprowadził z "teoretykiem pozarozumowym" w końcu lat siedemdziesiątych szwedzki slawista BengtJangfeldt, szkice samego Jakobsona o futuryzmie i dadaizmie, listy, także miłosne, adresowane do Elsy Triolet, juwenilne wiersze, zarówno serio, jak i seriokomiczne, a także fragmenty prozy, przekłady, dedykacje. Prowadzone w dialogu wspomnienia Jakobsona, którym Jangfeldt nadał ostatecznie formę autobiograficznej gawędy, oraz jego wczesne, różnogatunkowe utwory stanowią także fascynujacy obraz epoki rozpoczynającej humanistykę nowoczesną.
To książka o zachwycie światem. I spostrzegawczości. O tym, że ciekawe, niezwykłe, śmieszne, smutne, straszne i zaskakujące rzeczy możemy znaleźć dosłownie w każdej części naszej planety. Że można i warto cieszyć się nimi. I dzielić z innymi. Dlatego jeśli chcesz wiedzieć: Co się robi z 150 kilogramami złowionych ryb po powrocie z wyprawy? Dlaczego łysi nie boją się nietoperzy? Do czego przydaje się rumuński w Dubaju? Jak życzliwi są mieszkańcy Ślesina? Gdzie był Józef Tkaczuk? Jak ważne są chińskie kalosze w dżungli? Jak się ciągnie barakudy z państwowego kutra na Kubie? Dlaczego na Lofotach czas nie istnieje? Jak się wchodzi z dwumetrową rybą do hotelu? Czy pawiany potrzebują paszportów? Po co komu tona lodu w basenie? Ile nagan w aktach ma pies – marynarz z Royal Navy? Jak przebiec 5 kilometrów w 16 minut? No i czemu lepiej uciec do dżungli… to zapraszamy do lektury.
Choć moje osobiste #metoo miało miejsce na długie lata przed tym ogólnoświatowym, mam wrażenie, że tak naprawdę wysłuchana i usłyszana zostałam dopiero wtedy, kiedy pojedyncze głosy, takie jak mój, zabrzmiały w przepotężnym chórze niezgody. Jak każda z osób, które wykrzyczały w tym chórze publicznie swój sprzeciw wobec traktowania słabszych od siebie jak seksualne zabawki, zainkasowałam i przyjmuję nadal niewyobrażalną dawkę internetowego hejtu, pogardy, szyderstwa i towarzyskiego ostracyzmu, nie mówiąc o utracie zatrudnienia. Tak się broni konający system. Zapłaciłam słoną cenę - trudno, stać mnie! Jeśli choć jedna zawarta w moich felietonach myśl ułatwi komuś wędrówkę przez ten dziwny, piękny świat, będę to uważała za prawdziwy sukces. Jeżeli choć jedna wykluczona, zraniona, wykorzystana przez silniejszych od siebie osoba poczuje się dzięki niej mniej samotna, to będzie dla mnie najwspanialsza nagroda. I niechże już wreszcie nadejdzie ten „kres lubieżnego dziada”! W jego miejsce chcę widzieć mężczyznę, który kocha, lubi i szanuje każdą z nas. I siebie. Który wie, że patriarchat tak naprawdę krzywdzi wszystkich, oddzielając nas od siebie i odcinając nam drogę powrotu do naszej prawdziwej, kochającej natury. Paulina Młynarska Paulina Młynarska, dla przyjaciół Lola, rocznik 1970. Pisarka, felietonistka, blogerka, autorka scenariuszy, piosenek i wierszy. Działaczka na rzecz praw kobiet, feministka. Dawniej dziennikarka oraz producentka radiowa i telewizyjna związana z rynkiem polskim i francuskim. Jeszcze dawniej - aktorka filmowa, teatralna i kabaretowa, a także modelka. Cztery razy wychodziła za mąż, trzykrotnie emigrowała z Polski. Sama o sobie mówi, że przeżyła już co najmniej sześć życiorysów, a to przecież dopiero początek! Dziś - przede wszystkim - nauczycielka jogi i podróżniczka, oddana pracy na rzecz kobiet i z kobietami. Współorganizuje dla nich warsztaty rozwojowe #miejscemocy. Jej felietony i wpisy w mediach społecznościowych co kilka miesięcy prowokują ogólnopolską awanturę. Bo poruszają tematy łamania praw kobiet i mniejszości, hipokryzji patriarchatu po obu stronach politycznej barykady i okrucieństwa uprzywilejowanych wobec słabszych, Młynarska pisze bez znieczulenia, bez pudru i nie ogląda się przy tym na opinię "salonu" ani na internetowy hejt. Pytana o swój największy sukces, odpowiada: "Niezależność! To, że udaje mi się zachować naprawdę duży margines osobistej wolności". A że ta wolność ma swoją cenę? Trudno. Młynarska twierdzi, że ją stać! Mieszka w maleńkim domku na Krecie. Na jego dachu urządziła własne studio, w którym uczy hatha i yin jogi oraz teorii jogi i technik medytacyjnych. Z kuchni zaś nadaje audycje swojej prywatnej telewizji "Kreta - wolna kobieta!". Można je oglądać na kanale Pauliny na YouToube. Jest matką choreografki i performerki Alki Nauman. Kocha tango argentyńskie i w ogóle życie. Nad życie!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?