Reportaże, które próbują zrozumieć naszego zachodniego sąsiada - jednego z najważniejszych graczy współczesnej Europy. Zamiast utrwalonych stereotypów dostajemy uważne spojrzenie, nieoczywiste historie i pytania o źródła zmian zachodzących za naszą zachodnią granicą. Dwa różne, wnikliwe spojrzenia na Niemcy, których zrozumienie staje się szczególnie ważne w świecie gwałtownych przemian i rosnącej niepewności.
Dwie książki laureatki Literackiej Nagrody Nobla, która oddaje głos ludziom uwikłanym w wielką historię. "Ostatni świadkowie" to przejmujące opowieści tych, którzy jako dzieci przeżyli wielką wojnę ojczyźnianą, "Cynkowi chłopcy" - świadectwa żołnierzy, pielęgniarek i rodzin naznaczonych wojną w Afganistanie. Aleksijewicz zamiast wielkich narracji wybiera pojedynczy głos i osobiste doświadczenie, pokazując historię z perspektywy tych, którzy naprawdę jej doświadczyli.
Gniazdo, Martwy klif, Źródło, KłyCztery kolejne śledztwa Niny Warwiłow, ulubionej policjantki polskich czytelników. Nowe miejsca, nowe tajemnice i sprawy, jeszcze bardziej złożone, mroczne i nieprzewidywalne, w których nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje. Każdy tom to osobna zagadka, dlatego można po niego sięgnąć bez znajomości wcześniejszych części serii.
Dom bez klamek, Roztopy, Czerwony świt, KłamczuchCztery pierwsze śledztwa Niny Warwiłow - policjantki, która trafia tam, gdzie pozornie nic do siebie nie pasuje. Od warszawskiego blokowiska po odcięte od świata górskie miejscowości Pasierski buduje kryminały mocno osadzone w polskiej rzeczywistości, pełne zagadek, zwrotów akcji i nieoczywistych bohaterów. Cztery tomy, które pokazują, jak narodziła się jedna z najbardziej wyrazistych bohaterek współczesnego polskiego kryminału.
Proza jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy, obdarzonego niezwykle przenikliwym spojrzeniem. Nieważne, czy pisze powieść czy dziennik podróży - z dystansu, z Beskidu, Podlasia albo stepu gdzieś w Azji, przygląda się historii, teraźniejszości i zmianom zachodzącym w świecie. Niezmiennie wraca do tego, co najważniejsze: historii i pamięci, ludzkich losów, przemijania i tego, jak zmienia się świat. A przy tym potrafi zatrzymać się przy drobnym szczególe, pojedynczym zdarzeniu, chwili, która za moment przepadnie.
To nie są książki o bieżącej sytuacji na froncie. To podróże opłotkami ukraińskiej kultury i historii, które pozwalają spojrzeć na ten kraj szerzej niż przez pryzmat toczącej się wojny. Ziemowit Szczerek próbuje zrozumieć Ukrainę - tę "prozachodnią" i "prowschodnią", rzeczywistą i wyobrażoną, tę, która istnieje naprawdę, i tę, którą przez lata budowano w zbiorowej wyobraźni. Jego książki są zapisem drogi, ale przede wszystkim błyskotliwą próbą przyjrzenia się temu, co składa się na ukraińską tożsamość.
Polscy ochotnicy, którzy w 1936 roku wyjechali do Hiszpanii walczyć z rebelią generała Franco i zasilili szeregi Brygady imienia Jarosława Dąbrowskiego, do dziś pozostają jednymi z najbardziej niejednoznacznych postaci XX wieku.Jeremi Galdamez Muoz podejmuje próbę opowiedzenia historii dąbrowszczaków w całej jej złożoności - od obrony Republiki Hiszpańskiej przez udział w II wojnie światowej, gdy stali się jednym z symboli francuskiego ruchu oporu, aż po powojenne losy w Polsce. Mierzy się z ich ówczesnymi wyborami - z jednej strony współtwórców ludowej Polski, z drugiej ofiar stalinowskich represji - a w końcu pyta o ich walkę o pamięć i godność w III RP.Mieliśmy w sobie płomień to jednak przede wszystkim opowieść o ludziach, których życiorysy prowadzą nas przez kolejne rozdziały tej historii. Poznajemy sportowców, robotników, lekarki, poetów i działaczy, którzy podążając za własnymi przekonaniami, znaleźli się w samym środku burzliwej historii XX wieku.Ta książka powstała z pragnienia, by opowiedzieć o ludziach zaangażowanych w idee, które dziś wielu wydają się przebrzmiałe. Opisać postaci, które we współczesnej Polsce wykreślono z kart historii, a czasem wyszydzano. To również wynik pasji polegającej na zgłębianiu dokumentów rozsianych po całym kontynencie, często przez lata kurzących się w czyichś piwnicach. Zależało mi na tym, by pokazać dąbrowszczaków jako ludzi wymykających się kliszom, zarówno tym ustanowionym przed 1989 rokiem, jak i potem.Autor
Wielki kryzys lat 30. w PolsceKrach na nowojorskiej giełdzie w 1929 roku był początkiem jednego z najgwałtowniejszych kryzysów finansowych w historii. Tąpnięcie na rynkach wywołało falę bankructw, która z kolei przyczyniła się do wzrostu bezrobocia i biedy.W Polsce wczesnych lat trzydziestych codziennością dla milionów stały się walka o pracę, głodowe pensje i groźby eksmisji. Jednak w zbiorowej pamięci międzywojnie zapisało się jako wyidealizowana epoka neonów - nie nędzy i nierówności.Alicja Urbanik-Kopeć sięga do pamiętników bezrobotnych, prasy i danych statystycznych, by pokazać konsekwencje "czarnego czwartku". Opowiada zarówno o bankructwach przemysłowców, jak i życiu robotników. O losie bezdomnych, braku mieszkań i przeludnieniu. O głodzie, kolejkach po zapomogi, wzroście przestępczości. O pomocy osobom w najtrudniejszej sytuacji: akcjach szczepień czy dożywianiu dzieci. Wreszcie - o próbach ochrony wykorzystywanych pracowników: rozwoju ZUS-u i inspekcji pracy.Z jej książki wyłania się obraz społecznych skutków wielkiego kryzysu w kraju, który ledwie od dekady mógł się cieszyć niepodległością. To próba przywrócenia głosu ludziom, których losy były dotąd spychane na margines historii.
"26 lipca Denise obudziła się wcześnie. Zeszłyśmy na dół po babeczki z truskawkami. Potem ubrała się, zjedliśmy nasz ostatni lunch [...]. O pierwszej każde z nas się z nią pożegnało. Kiedy pojawił się lekarz, wybuchnęła płaczem, ale ze szczęścia, że to już koniec, i pobiegła na górę jak na skrzydłach. [...] Odeszła bardzo szybko".W 2002 roku Holendrzy jako pierwsi na świecie przyjęli ustawę regulującą eutanazję i pomocnictwo w samobójstwie. Marta Grzywacz przygląda się historii, sztuce, tradycji i polityce, by prześledzić, jak przez stulecia zmieniało się w Holandii podejście do śmierci i jak kolejne przypadki eutanazji doprowadziły do uchwalenia tego prawa.Książka to także historie ludzi, którzy zdecydowali się umrzeć. Między innymi osiemdziesięciodwuletniej żeglarki Enny, której ból stał się nie do zniesienia, dwudziestodziewięcioletniej Evy cierpiącej na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, siedemdziesięcioletniego Jana ze zdiagnozowaną depresją czy dwudziestoletniej Demi, której doświadczenie przemocy odebrało chęć do życia. Autorka rozmawia również z lekarzami dokonującymi eutanazji i ekspertami decydującymi, czy działania lekarzy były słuszne.To reportaż o ludziach podejmujących jedną z najtrudniejszych decyzji i o ich bliskich, którzy często wbrew sobie muszą ją uszanować, a zarazem próba odpowiedzi na pytanie, gdzie przebiega granica między prawem do decydowania o własnym życiu a obowiązkiem jego ochrony.Pisząc o kulturze śmierci w Holandii, zastanawiałam się, jak doszło do tego, że kraj, w którym niegdyś niemal codziennie czytano Biblię i przestrzegano surowych zasad kalwinizmu, stał się awangardą. To w końcu Holendrzy jako pierwsi dopuścili aborcję, małżeństwa jednopłciowe, miękkie narkotyki, wreszcie eutanazję. Dlaczego akurat oni byli tak otwarci na zmiany? Dlaczego Holendrzy są, jacy są?Autorka
Aktorka Lída Baarová – kobieta, przez którą płakał Goebbels; rzeźbiarz Otakar Švec – twórca największego pomnika Stalina na kuli ziemskiej, który nim skończył dzieło, postanowił się zabić, Pani Nieimitacja, czyli siostrzenica Franza Kafki, którą Szczygieł odwiedził w jej praskim mieszkaniu; piosenkarka Marta Kubišová, której komunistyczny reżim na dwadzieścia lat zabronił śpiewać i skasował nagrania z radiowych archiwów; legendarny producent obuwia Tomáš Bata, który stworzył kontrolowane przez siebie miasto na dziesięć lat przed pomysłami Orwella; pisarz Eduard Kirchberger, który wymyślił siebie na nowo i został Karel Fabiánem, oraz wielu innych – to bohaterowie tej książki. Poprzez ich barwne życiorysy Mariusz Szczygieł opowiada o czasach, w których przyszło im (i nam) żyć. Pisze o wygórowanej cenie, jaką musieli zapłacić za pozornie nieważne decyzje, o tragicznym splocie przypadku i przeznaczenia, kształtującym życie całych pokoleń. „Mądra, ciekawa i potrzebna książka. Poprzez opowieść o losach ludzkich Szczygieł opowiada skomplikowane dzieje naszych południowych sąsiadów. Zafascynowany niepowtarzalną czeską kulturą i obyczajowością, zmysłem ironii, humorem i sarkazmem, przypomina czeskie spotkania z „historią spuszczoną z łańcucha”. Czytamy te opowieści przez pryzmat własnych losów, co czyni lekturę jeszcze bardziej zajmującą. Losy mieliśmy podobne, a jak bardzo odmienne. Pasjonująca książka.” Adam Michnik „„Gottland” to jedna z tych książek cudownie niepoddających się klasyfikacjom. Szczygieł jest niesamowity i zabawny, wszystko się u niego łączy. Jest niczym Hrabal non-fiction. Książka zaczyna się historią Baty, a kończy olśniewającą podwójną narracją na temat lekarki, specjalistki od oparzeń, która w wolnym czasie przekłada kryminały Dicka Francisa. I wszystko jest prawdą!” Julian Barnes, „The Guardian” „Świetna książka. Potwornie przygnębiająca panorama czeskich losów XX wieku. (Obejmuje też wiek nowy, który równie przygnębia). To, co mnie zawsze w czeskim losie pociągało, to nieustanna, dynamiczna, tragiczna i zarazem śmieszna niejednoznaczność. Mariusz Szczygieł wychodzi z tradycji polskiego reportażu i na tę właśnie niejednoznaczną czeskość nakłada swoją metodę. Efekt jest bardzo mocny, oryginalny, zaskakujący. Od dawna nie odbyłam równie intensywnej podróży do moich młodzieńczych doświadczeń, pytań i fascynacji. Ale ich lektura wprawiła mnie w głęboki smutek. Czekam na drugą część tych reportaży-esejów-opowiadań (bo i gatunek nie jest do końca określony) w nadziei, że możliwe jest jakieś katharsis, że z pułapki tego środkowoeuropejskiego losu można się wyplątać.” Agnieszka Holland „Przy „Gottlandzie” nie sposób nie myśleć o „Procesie” i „Zamku”. Szczygieł śledzi niezrozumiałe zdarzenia i szuka w nich sensu. Ma niezwykły talent do tropienia szczegółów. Jego spojrzenie na dwudziestowieczne totalitaryzmy, które wciąż zatruwają nam umysł, jest godne najwyższej uwagi.” Larry Rother, „The New York Times” „To nie jest książka, to klejnot.” „Le Figaro” „Nadzwyczajny! Ze swoim sposobem opowiadania historii, poczuciem absurdu oraz ironicznym podejściem mógłby drukować u nas, w „The Spectator”.” Victor Sebestyen, „The Spectator” „Mimo humoru książka podejmuje temat cierpienia poważnie i ze współczuciem.” Madeleine LaRue, „Quarterly Conversation” „Wielka literatura pod płaszczykiem reportażu.” „Wiener Zeitung” „Halucynacyjne bajki pełne niepokoju.” „Liberation” „Tę książkę można uznać za czarną komedię, tyle że czarna komedia w wydaniu Szczygła to coś bardzo przygnębiającego.” Mythili Rao, „The Daily Beast” “Emocjonująca, tragiczna, zabawna podróż.” „La Repubblica” „Trauma życia w komunistycznym piekle do tej pory nie została w Europie odreagowana, o czym błyskotliwie zaświadcza ta książka i jej sukces.” „Kommiersant”
Co dziś znaczy być Ślązakiem czy Ślązaczką? Czy to tożsamość, która istnieje wyłącznie w kontrze do niemieckości lub polskości? Bernadeta Prandzioch pokazuje coś wręcz przeciwnego - śląskość włączającą i otwartą, tworzoną na równi przez przyjezdnych i tych, którzy przez wieki żyli w Katowicach, Gliwicach, Opolu czy Bytomiu.Rodzinna historia staje się dla autorki tłem do opowiedzenia o powstańcach, którzy walczyli o przyłączenie Górnego Śląska do Polski, o Górnoślązakach, którzy w 1921 i w 1945 roku wybrali Niemcy, oraz o losach tej części społeczności, która lawirowała gdzieś "pomiędzy".Do tej tożsamościowej układanki dołączają historie krewnych, którzy - w poszukiwaniu pracy - wyemigrowali na Górny Śląsk z Lubelszczyzny czy Bieszczad. Przybywali ze świata nieznającego przemysłowej nowoczesności. I z bagażem zupełnie innych doświadczeń: walki z UPA, przynależności do AK, akcji "Wisła".Losy ich wszystkich splatają się w katowickim Załężu. A z zebranych w jednej rodzinie przeżyć wyłania się śląskość we współczesnym wydaniu - zdolna pomieścić historię wszystkich, którzy mieszkają na Górnym Śląsku i chcą nazywać siebie Ślązakami.W pewnym momencie zrozumiałam, że w mojej wersji śląskości musi być miejsce na wszystko, co znałam z domowych przekazów, o czym czytałam i co odkryłam w archiwach: na śląskich powstańców, żołnierzy walczących w niemieckich mundurach, pradziadka z AK, który zginął w Auschwitz, greckokatolickich przodków z Bieszczad i na prababcię używającą ukraińskich słów.Autorka
Z posłowiem Jerzego Jarniewicza O czym mówimy, kiedy mówimy o opowiadaniach Raymonda Carvera? Mówimy o kobietach i mężczyznach, którzy by zabić czas, gadają, piją, kłócą się. Mówimy o małomiasteczkowej klasie średniej, która pod pozorami spokojnego życia ukrywa ból i wyobcowanie. Mówimy o świecie, który jest niesprawiedliwy, pełen przemocy, choć nierzadko absurdalny. O teatrze błahych spraw, w którym rozgrywa się dramat zerwanych więzi i wewnętrznej pustki. Carver pokazuje ludzi udręczonych osobistym nieszczęściem, niemożnością porozumienia się z najbliższymi, lękiem przed degradacją i brakiem perspektyw. Horyzont jest u niego zamknięty – społecznie, emocjonalnie i duchowo. To uniwersum bez prześwitów, bez szansy na odkupienie. Krótkie formy Carvera łączy bezwzględna diagnoza społeczeństwa i minimalistyczne mistrzostwo. To jedne z najlepszych opowiadań, jakie napisano w Ameryce w XX wieku, i ponadczasowe świadectwo rozpadającego się świata. „Ameryka Raymonda Carvera jest […] przysłonięta bólem i pozbawiona marzeń, ale nie tak krucha, jak się wydaje. To miejsce ocalałych i miejsce opowieści. [Carver] dokonał tego, co nie udaje się wielu najbardziej utalentowanym pisarzom: stworzył własny kraj, niepodobny do żadnego innego, z wyjątkiem tego właśnie świata, o którym mówił Wordsworth, że jest światem dla nas wszystkich.” „The New York Times” „Klarowny, surowy język, tak trafny, że drżymy na myśl o wiedzy, jaką dzięki niemu zdobywamy.” „Chicago Tribune” „Kilka opowiadań Carvera można już zaliczyć do arcydzieł amerykańskiej prozy […]. „Katedra” ukazuje utalentowanego pisarza, który próbuje przekroczyć granice swoich dotychczasowych odniesień i osiągnąć większą subtelność w oddawaniu niuansów.” „The New York Times Book Review”
Powieść autorki bestsellerowej Biografii X Miłość w XXI wieku: symulacja czy rzeczywistość? Mary to trzydziestolatka w głębokim kryzysie: długi rosną, dziwne dolegliwości zdrowotne dręczą, a wspomnienia z poprzedniego życia, spędzonego w fanatycznie religijnej rodzinie, nie dają spokoju. Szukając nowego źródła dochodów, trafia na zaskakującą pracę: dołącza do eksperymentu, którego celem jest odkrycie sekretu idealnego związku. Pomysłodawcą badania jest „wielki amerykański aktor”, któremu popularność uniemożliwia nawiązanie jakichkolwiek stałych relacji. Starannie wyselekcjonowane kobiety mają mu pomóc zrozumieć mechanizm tworzenia romantycznych więzi. Na początku wszystko idzie zgodnie z planem, ale kiedy zespół naukowców próbuje uzyskać większą kontrolę nad reakcjami uczestniczek, sytuacja wymyka się spod kontroli, a wszyscy zaangażowani stają się zakładnikami pozornie niegroźnej symulacji. Catherine Lacey brawurowo i dowcipnie prowadzi nas przez historię Mary, bawiąc się elementami satyry na współczesność i fantastyki naukowej. Odpowiedzi to błyskotliwa refleksja nad teraźniejszością i próba odnalezienia odpowiedzi na fundamentalne pytania: czym jest tożsamość? Czym jest miłość? Czy naprawdę można poznać drugiego człowieka? I czy w dzisiejszym świecie nadal można po prostu się zakochać? „Lacey pisze długimi, klarownymi, potoczystymi zdaniami […] potężny nurt jej myśli porywa cię, a potem zrzuca na dno króliczej nory. Autorka to prawdziwa mistrzyni, a w „Odpowiedziach” w pełni panuje nad swoimi mocami. Jest to powieść o ogromnym intelektualnym rozmachu, z każdym kolejnym rozdziałem fabuła nabiera głębi, aż wreszcie pojawia się dreszcz zachwytu, gdy dociera do nas, jak wielkie terytorium zostało przed nami odkryte.” Dwight Garner, „The New York Times” „„Odpowiedzi” to kipiąca czarnym humorem, cierpko feministyczna refleksja nad delikatnym stanem naszych ciał i dusz w erze nawału informacji. Lacey udało się stworzyć dzieło zarówno bardzo wnikliwe, jak i przepojone humanizmem, społecznie świadome i zjadliwe – powiedzmy, DeLillo dla millenialsów – i uchwycić absurdalność kultury, która upiera się, że oświecenie to kwestia robienia odpowiednich zakupów, wstawienia słusznego hashtagu lub wstukania właściwego hasła w Google’a.” Megan O’Grady, „Vogue” „Ta powieść skupia całą swoją energię na nieprzewidywalnej, wielowarstwowej fabule, która prawdopodobnie zaskoczy większość czytelników. Bardzo możliwe, że aby w pełni docenić niezwykłe umiejętności Lacey, będziemy potrzebować nowego gatunku, do którego da się przyporządkować jej twórczość.” Joshua James Amberson, „Los Angeles Review of Books” „Lacey przejawia nadzwyczajną biegłość w ukazywaniu nieuchwytnej natury poznawania innych, a także chęci odnalezienia sensu i wiary w nas samych.” „Publishers Weekly”
Edukacja domowa jest w Polsce coraz bardziej popularna. Wolność od szkolnej rutyny, brak stresu i rywalizacji, więcej czasu na rozwijanie pasji, zrozumienie dla dzieci o specjalnych potrzebach - te obietnice przyciągają tysiące uczniów i rodziców. Ale czy to rzeczywiście dobra odpowiedź na kryzys tradycyjnej szkoły?Gdy córka Iwony Dudzik zapisuje się do popularnej Szkoły w Chmurze, autorka postanawia przyjrzeć się tej formie nauczania. Jako matka dzieli się swoimi nadziejami, obawami i wątpliwościami. Jako dziennikarka sprawdza, w jaki sposób projekt biznesmena Mariusza Truszkowskiego z edukacyjnej ciekawostki wyrósł na największą placówkę tego typu, która organizuje egzaminy maturalne na stadionach.Dudzik pokazuje orędowników edukacji domowej, ale też rodziców, którzy się przekonali, jak trudno pogodzić pracę z uczeniem własnych dzieci. Rozmawia z nauczycielami i psycholożkami. Analizuje dokumenty, przepisy i dane, by sprawdzić, jak marketingowe hasła kolejnych "nowatorskich" szkół mają się do rzeczywistości. Jej książka to wnikliwy reportaż o fenomenie Szkoły w Chmurze i cenie, jaką za tę rewolucję w edukacji płacą uczniowie, rodzice i nauczyciele.Jeszcze niedawno wierzyłam, że edukacja domowa może być remedium na słabości współczesnej szkoły. Podczas pracy nad reportażem odkryłam, że internetowe opowieści o wolności uczenia się i piątkach na świadectwie to tylko część prawdy. Jest jeszcze druga strona, o której prawie nikt nie mówi.Autorka
Nominacja do Międzynarodowej Nagrody Bookera
Hipnotyzujące studium grozy i przemocy
Pola kukurydzy, rzędy topoli, spękany asfalt lokalnych dróg, kilka opuszczonych fabryk i garstka gospodarstw. W pobliżu mała osada: trzy domy, stodoła i obora, pozieleniałe od mchu.
Mieszkają tam ekscentryczna malarka Christine z psem Radżą oraz rodzina Bergogne’ów – mrukliwy Patrice, jego żona Marion, która pracuje w mieście, i córeczka Ida.
Ich życie na wsi dalekie jest od idylli: Christine od dłuższego czasu otrzymuje anonimowe listy z groźbami, Patrice’a dręczą długi, frustracja i osamotnienie, Marion zaś zdaje się coraz bardziej oziębła i obojętna.
W dniu jej czterdziestych urodzin Patrice organizuje przyjęcie niespodziankę. Uroczystość zakłóca jednak wizyta trzech nieznajomych. Wraz z ich przybyciem na światło dzienne wychodzą głęboko skrywane tajemnice i kłamstwa.
Nocne historie laureata Nagrody Goncourtów Laurenta Mauvigniera to pełen zwrotów akcji literacki thriller – autor buduje napięcie z wielką precyzją. Warstwa po warstwie odsłania kolejne oblicza przemocy, jakiej doświadczają bohaterowie, stawiając pytanie, czy można uciec od własnej przeszłości.
„Ta porywająca opowieść o brutalnym wtargnięciu przeszłości w teraźniejszość, napisana przez jednego z czołowych współczesnych prozaików francuskich, zręcznie demaskuje historie, które ukrywamy przed innymi – i przed sobą.”
Fragment uzasadnienia jury Międzynarodowej Nagrody Bookera 2023
„Mauvignier kreśli hipnotyzujący horror psychologiczny, którego akcja rozgrywa się w na pozór nudnej francuskiej wiosce o zagadkowej nazwie... Czytelnicy będą zachwyceni.”
„Publishers Weekly”
„Wyobraźcie sobie thriller napisany wspólnie przez Stephena Kinga i Prousta. Trzymająca w napięciu fabuła, mrożąca krew w żyłach atmosfera, a wszystko to opowiedziane płynnym, eleganckim stylem, bez pośpiechu, z odroczoną kulminacją. To, co Javier Marías zrobił dla powieści szpiegowskiej, Laurent Mauvignier robi dla horroru.”
„The Spectator”
„Umiejętność ciągłego zaskakiwania czytelnika sprawia, że ta powieść jest tak fascynująca.”
„The Guardian”
„[Mauvignier] porusza się w mrocznej, pełnej duchów przestrzeni między przemocą a codziennością, tajemnicą a ujawnieniem – to jedna z tych książek, które łączą różne gatunki, nie tracąc ani z wartości literackich, ani z emocji typowych dla literatury sensacyjnej.”
Gawker
Po kilku operacjach kręgosłupa układ nerwowy Marty przypomina zepsutą instalację elektryczną. Krzyś od urodzenia cierpi na jedną z najboleśniejszych chorób świata - pęcherzowe oddzielanie naskórka. Endometrioza atakuje coraz więcej miejsc w ciele Adrianny. Gdyby system ochrony zdrowia nie zawodził, ból nie zmieniałby ich życia w piekło.Dopiero od maja 2017 roku prawo do leczenia bólu obejmuje wszystkich pacjentów, nie tylko umierających, rodzące czy osoby w stanie nagłego, ostrego bólu z oczywistą przyczyną. Jednak nowa ustawa nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wyniszczeni cierpieniem pacjenci uzależniają się od leków nierzadko przepisywanych bez umiaru, a w skrajnych przypadkach popełniają samobójstwo.Co gorsza podejście do leczenia bólu podlega stereotypom. Dolegliwości kobiet, które zmagają się z przewlekłym bólem, często traktowane są z większą podejrzliwością. Nadal pokutuje wiara, że mają wyższy próg bólu i skłonności do "histeryzowania". Z kolei cierpienie mężczyzn jest w oczach lekarzy wiarygodniejsze, a diagnostyka trwa krócej.Anna Kiedrzynek próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego uśmierzanie przewlekłego bólu wciąż jest w Polsce luksusem. Ze zbioru poruszających indywidualnych historii wyłania się zarys społecznej historii bólu jako zjawiska.Jest to książka o bólu: o tym, co robi z ciałem, jak je niszczy, zabija, ale przede wszystkim o tym, jak nim rządzi. To książka o tym, komu pozwalamy cierpieć i jak nierównomiernie rozkładamy nasze współczucie, słysząc słowa "boli mnie". One, w zależności od tego, kto je wypowiada, mają różny ciężar. Czasem bywają bardzo lekkie.Znajdziecie w tej książce opowieści o próbach mierzenia bólu poprzez wbijanie igieł i rażenie prądem, o zabiegach na sercu bez znieczulenia i strachu przed morfiną. To książka o takim rodzaju bólu, który zmusza do uciekania z Polski przez całą Europę z piłką przyciśniętą do żeber; albo o takim, który młodą matkę pcha na krawędź dachu wieżowca. To opowieść o tym, kto nie chce ulżyć starym ciałom, o myleniu bólu z szaleństwem i długiej historii niezrozumienia, czym on właściwie jest.To opowieść o tym, jak próbujemy ból przyszpilić, zrozumieć, nazwać. O skalach numerycznych i katalogach określeń; o bólu łupiącym, parzącym, rozrywającym, ściskającym. O próbach zamykania go w tabelach i liczbach.I o tym, jak bardzo nam się to nie udaje.Autorka
Samotnym można być wszędzie, ale w wielkim mieście, pośród milionów ludzi ma to szczególny charakter – sama fizyczna bliskość nie wystarczy, by rozproszyć poczucie izolacji. Co to właściwie oznacza: być samotnym? Olivia Laing szuka odpowiedzi na to pytanie i mistrzowsko przeplata własne doświadczenie osamotnienia w Nowym Jorku z życiorysami najbardziej znanych kronikarzy miejskiej samotności. Edward Hopper, Andy Warhol, David Wojnarowicz, Billie Holiday czy Klaus Nomi to tylko kilkoro z jej bohaterów. Przytaczając biografie wielkich nowojorskich twórców, Laing rysuje uniwersalny portret samotników nie z wyboru, a także analizuje skomplikowane związki między samotnością a sztuką. Wśród blichtru i zgiełku współczesności karmi się nas przekonaniem, że samotność da się okiełznać, a społeczna izolacja jest sprawą prywatną. Poczucie osamotnienia jest jednak zbiorowe – w mieście zwanym samotnością mieszka sporo ludzi: to miasto samo w sobie. „Stolica sztuki nieprzypadkowo znajduje się w Nowym Jorku, który jest królestwem samotności. Laing podąża tropem jego książąt i księżniczek, artystów i artystek, którzy na ulicach tego wspaniałego, strasznego miasta toczyli bitwy z samotnością – na śmierć i życie. Sztuka nie jest ucieczką od samotności, ale pozwala stawić jej czoła – podobnie jak ta hipnotyzująca książka pełna melancholii i nadziei.” Stach Szabłowski „Przemyślana, przekonująca, sugestywna i przenikliwa książka […]. Wkraczamy w niej do świata, który jest zarazem mroczny i rozświetlony i w którym samotność jawi się nie tylko jako odwieczna klęska, ale jako jeden ze skarbów składających się na pełnię krótkiej ludzkiej egzystencji.” Matthew Adams, „The National” „„Miasto zwane samotnością” to zachwycający hołd dla skrajnej samotności, która może otworzyć nas na odmienność innych ludzi, na ryzyko i nowatorstwo sztuki i artystów. Laing napisała ważną książkę, która będzie cieszyć się uznaniem przez wiele lat.” Deborah Levy „Wyjątkowy talent Laing jako krytyczki polega na ogromnej wyobraźni i czułości, z jaką podchodzi do opisywanych postaci. Dzięki temu sens dzieła i życia każdego z artystów pozostaje z nami, nawet gdy już zamkniemy książkę.” „Elle” „Ogromny sukces […]. Laing śmiało podejmuje fundamentalne pytania dotyczące życia i sztuki.” „Telegraph” „Niezwykle mądra, pełna zaangażowania i empatii […] książka, którą koniecznie trzeba przeczytać.” Helen McDonald „Nawiązywanie kontaktów staje się mniej onieśmielające, jeśli znika lęk przed porażką. Ta śmiała książka to krok w tym kierunku.” „Economist” „Książka Olivii Laing to po części wspomnienia, po części opowieść o sztuce i i geografii. Autorka przygląda się samotności oraz temu, jak przestrzenie publiczne, a zwłaszcza sztuka, mogą uleczyć albo uśmierzyć tę bardzo współczesną dolegliwość.” „Red” „Ta książka nie tylko przypomina o tym, jak to jest być samotnym, ale też jest czułą afirmacją łączących nas więzi.” „Boston Globe” „Połączenie osobistych zapisków, reportażu, opowieści o historii i wyjątkowo odkrywczej krytyki kultury […] książka pełna empatii i przenikliwości.” „San Francisco Chronicle” „Zarazem osobiste wspomnienia, esej i zbiorowa biografia, podejmująca trudny, niemal zakazany temat i w błyskotliwy sposób ukazująca go od zupełnie nowej strony.” „Evening Standard” „Błyskotliwa i co dziwne, dająca pociechę […]. Laing podchodzi do tematu samotności na swój własny, oryginalny sposób.” „New York Times Book Review” “Laing z bezkompromisową szczerością opisuje uniwersalne, a jednak często trudne do przekazania doświadczenie.” „Financial Times”
Czy da się opowiedzieć o Polsce ostatniego stulecia za pomocą losów jednego budynku? Tak, jeśli ta opowieść dotyczy takich domów, jak warszawska kamienica przy Litewskiej 10.Ukończona na krótko przed II wojną światową, stanie się kolejno: luksusowym "domem dochodowym", mieszkaniem dla pracowników Kripo i SS z pobliskiej Alei Szucha, siedzibą Ministerstwa Ziem Odzyskanych, a następnie domem Komitetu Centralnego, w którym partia osiedli dawnych działaczy Komunistycznej Partii Polski, pracowników redakcji i resortów. Za sprawą ich dzieci, "dom słowa i władzy" stanie się też domem solidarnościowej opozycji, w którym ulotki przechowuje się w podwórkowym śmietniku. Po 1989 roku pod tym samym dachem sąsiadować będą ze sobą prywatni właściciele i lokatorzy mieszkań komunalnych, a siedzibę rosyjskiej agencji TASS od Polskiej Sekcji BBC będzie dzielić zaledwie piętro.Beata Chomątowska stara się uchwycić specyfikę miejsca, które skupia w sobie niczym w soczewce wielką i małą historię. Bo Dom warszawski to przede wszystkim opowieść o jego mieszkańcach i tej szczególnej sąsiedzkiej więzi, która łączy ludzi dzielących latami wspólną przestrzeń. Nie bez powodu patronuje jej Georges Perec i jego Życie instrukcja obsługi.Za reporterskim tematem można objechać świat. Ale bywa, że temat czeka tuż za ścianą. Pierwszym tropem była wzmianka o "wdowie po Świerczewskim", sąsiadce z półpiętra. Potem wizyta u kolejnej wdowy, gdzie wisiał portret innego mężczyzny w mundurze. Nazwisko generała Moczara na liście lokatorów obok rodzin działaczy i działaczek Komunistycznej Partii Polski, którym Marzec 1968 roku zakończył kariery lub zmusił do emigracji - Mrożek by tego nie wymyślił. A przecież snuł się tu i cień Gomułki, urzędującego w Ministerstwie Ziem Odzyskanych, mieszczącym się kiedyś właśnie w tym budynku. W oficynie mogłam wciąż spotkać rodziny byłych pracowników resortu, a także właścicieli przedwojennego "domu dochodowego", jakim była ta kamienica, nim zajęli ją lokatorzy z Kripo i SS. Zaczęłam szperać w archiwach, nastawiłam uszu.Autorka
Kaszuby, podobnie jak Śląsk, są na tle pozornie monolitycznej tożsamościowo Polski regionem wyjątkowym. Przez lata traktowane z podejrzliwością - dla jednych zbyt polskie, dla drugich zbyt niemieckie. Rozpięte pomiędzy Wschodem a Zachodem, z własnym językiem, świadome swej odrębności, mocno zanurzone w historii, otoczone wspaniałą przyrodą.Tomasz Słomczyński opisuje lokalne historie zbierane podczas niezliczonych wędrówek. Ta kaszubska wanoga daje mu możliwość spojrzenia z bardzo bliska, a spotkania z miejscowymi i przyjezdnymi stają się punktem wyjścia do opowieści o złożonej tożsamości Kaszubów, ich burzliwej przeszłości i współczesnych problemach.Powtarzane tu przez kolejne pokolenia hasło "Ni ma Kaszeb bez Polonii, a bez Kaszebe Polsczi", raz brzmiące niczym pochwała jedności, to znów podkreślające odrębność, jest także zachętą, by wraz z autorem dowiedzieć się więcej o tym niezwykłym kawałku naszego kraju."Czy Kaszubi to w ogóle Polacy? A może farbowani Niemcy? Albo zupełnie odrębny szczep słowiański? A ten ich język?! Czy kaszubski to aby nie zepsuta polszczyzna? Słomczyński zabiera nas w podróż po "innych Kaszubach", mierzy się z trudnymi pytaniami, odwiedza miejscowych działaczy, świadków historii, ezoteryków i rybaków. Brawurowo dowodzi, że Kaszuby to nie tylko wakacyjny raj, w którym "tubylcy" wciągają tabakę, a kurczaka zjadają z ryżem w białym sosie, ale też skrwawione ziemie zamieszkiwane przez duchy, demony i głęboko schowane w szafach trupy. Kaszuby, kraina niezliczonych jezior, z których wiele kryje na dnie naprawdę mroczne historie. Słomczyński nurkuje głęboko, koniecznie sprawdźcie, co dla was wydobył na brzeg." Grzegorz Wysocki, "Gazeta Wyborcza"
Błoto słodsze niż miód to opowieść o kraju udręczonym terrorem Envera Hoxhy, dyktatora, który po zerwaniu sojuszy z Jugosławią, Związkiem Radzieckim i Chinami uwierzył, że Albania może stać się samowystarczalną twierdzą komunizmu. O ludziach z dnia na dzień skazywanych na zesłanie, tylko dlatego że urodzili się w niewłaściwej rodzinie lub w czterech ścianach próbowali samodzielnie myśleć. O krwawych buntach w obozach pracy, tragicznych ucieczkach z kraju zamienionego w bunkier, o życiorysach złożonych na ołtarzu ideologicznego raju i o tych, którzy je miażdżyli, nie bacząc na konsekwencje. Układając opowieści swoich bohaterów w chór przejmujących głosów, autorka odsłania fragment najczarniejszego okresu w historii Albanii. „Kaci i ofiary komunistycznego reżimu w Albanii mijają się dziś na ulicy, robią zakupy w jednym sklepie, budują wspólnie nowy kraj. Nie ma znaczenia, kto był oprawcą, a kto narzędziem zbrodniczego systemu. Małgorzata Rejmer oddaje głos ofiarom. Ta książka boli i uświadamia, jak ważne jest umieć wysłuchać tych, których nikt nie słucha.” Agnieszka Glińska „Rejmer – podobnie jak noblistka Swietłana Aleksijewicz, opowiadająca o politycznej opresji głosami swoich bohaterów – pozwala, by strach i nędza Albańczyków wybrzmiały w ich osobistych opowieściach. Wciągająca książka i niezwykle wymowne świadectwo.” „Kirkus Review” „Skryta, tajemnicza Albania zawsze pozostawała na marginesie opowieści o zimnej wojnie, rewolucji 1989 roku i upadku muru berlińskiego. „Błoto słodsze niż miód” przywraca jej należyte miejsce.” Charlie Connelly, „The New European” „Odkrywcza i ważna książka – może być wstrząsem nawet dla tych, którym najnowsza historia Albanii nie jest zupełnie obca.” Roderick Bailey, „Literary Review” „Podobnie jak Swietłana Aleksijewicz Małgorzata Rejmer za pomocą wywiadów i rozmów opowiada o cierpieniu, o którym wciąż tak mało wiemy. Ta przejmująca książka ocala pamięć.” Marta Rebón, „El País” „Dzięki Rejmer doświadczenia Albańczyków opowiedziane zostały przez nich samych, stając się punktem wyjścia do stworzenia panoramicznego obrazu historii.” Filip Noubel, „Asymptote Journal” „Ten niezwykle poruszający zbiór opowieści jest tak ważny, że powinien stać się nieodłączną częścią nauczania historii.” Tim Stanley, „The Telegraph” „Polska pisarka Małgorzata Rejmer przedstawia wielogłosową opowieść ofiar albańskiego komunizmu w stylu, którego prekursorką była Swietłana Aleksijewicz ze swoją „Czarnobylską modlitwą”.” Ian Thomson, „The Spectator” „Ta wybitna książka, będąca zapisem wspomnień tych, którym udało się przeżyć, to mrożąca krew w żyłach lektura. Nie ma innego tytułu, który lepiej by oddał grozę życia w komunistycznej Albanii.” „Strong Words”
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?