Idea, wiara i przekonanie. Opowieść o tym, jak powstawał Netflix Dawno, dawno temu na rynku królowały stacjonarne wypożyczalnie filmów. Wszyscy naliczali kary za przetrzymywanie kaset, o streamingu wideo nikt jeszcze nie słyszał, a upowszechnienie się technologii DVD wydawało się równie bliskie, co wprowadzenie latających deskorolek. Tak właśnie wyglądał świat w 1997 roku, kiedy Marc Randolph wpadł na pewien pomysł: wykorzystać internet do wypożyczania filmów DVD. Razem z Reedem Hastingsem, głównym inwestorem, założył firmę, a sam objął fotel dyrektora generalnego. Teraz, przy blisko 170 milionach subskrybentów, triumf Netflixa wydaje się czymś oczywistym, ale na początku niewielu wierzyło w ten rewolucyjny start-up, a na każdym kroku czaiły się przeszkody. Marc Randolph, który musiał przekonać własną matkę do zainwestowania w swój biznes, walczyć z padającymi serwerami w dniu uruchomienia serwisu, a nawet zachęcać Blockbustera do przejęcia firmy, teraz pokazuje, jak każdy wytrwały, obdarzony intuicją i determinacją człowiek może zmienić świat – nawet jeśli wszyscy wokół mówią, że to się uda. Ta książka jest nie tylko opowieścią z pierwszej ręki o początkach legendarnego przedsiębiorstwa. To także odpowiedź na fundamentalne pytania o podejmowanie ryzyka tak w interesach, jak i w życiu prywatnym: Jak zacząć? Jak przetrwać rozczarowanie i klęskę? Jak poradzić sobie z sukcesem? Czym w ogóle jest sukces? Od pomysłu, przez budowanie zespołu, aż po świadomość, kiedy należy odpuścić. Netflix. To się nigdy nie uda jest nie tylko doskonałą przypowieścią o spełnianiu marzeń, ale też jedną z najbardziej spektakularnych i mądrych lekcji przedsiębiorczości.
Podróż przez dźwięki to opowieść biograficzna prezentująca twórczość i życie Stanisława Moniuszki w nieco inny sposób. Dla autorki historii głównymi punktami interpretacyjnymi stały się przystanki kompozytora w czasie jego podróży zarówno tej życiowej, jak i podróży poprzez dźwięki. Miejsca, w których się zatrzymywał stanowiły dla niego inspirację do tworzenia nowych dzieł. Odwołując się do liczących stron listów, notatników kompozytora, rycin czy afiszy, autorka snuje ciekawe opowieści i z wirtuozerską sprawnością splata wątki artystycznej twórczości Moniuszki z jego życiem osobistym.
Podróż przez dźwięki to książka ukazująca życie i twórczość Stanisława Moniuszki w świetle nowo przestudiowanych źródeł prasowych i epistolograficznych. Stanowi przymiarkę do przyszłej dużej monografii kompozytora, której napisanie będzie możliwe po wykonaniu innej dużej pracy przygotowaniu krytycznej edycji listów do Moniuszki i przez niego pisanych. Pracę tę podjęliśmy na zaproszenie PWM, w ramach przygotowywanego przez Wydawnictwo nowego zbiorowego wydania dzieł Moniuszki, wspólnie z wybitnym filologiem prof. Radosławem Okulicz-Kozarynem z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Już na obecnym, wstępnym etapie badań nad moniuszkowską spuścizną epistolograficzną (potrwają one kilka lat, gdyż oprócz rzetelnego opracowania samych tekstów od strony filologicznej, trzeba stworzyć odpowiednio obszerne merytoryczne komentarze do treści listów) można było podać szereg nowych informacji, sprostować wiele błędów pokutujących w dotychczasowych opracowaniach, nade wszystko zaś przepracować konwencjonalny portret Moniuszki, jaki przekazali dotychczasowi biografowie. Nowo wprowadzone lub znacząco przeinterpretowane w książce wątki dotyczą m.in. oceny wileńskiego okresu działalności Moniuszki i jego wkładu w tworzenie literacko-muzycznej szkoły litewskiej, udziału mecenasów i przyjaciół kompozytora (w tym licznego grona kobiet) w kreowaniu jego publicznego wizerunku, recepcji muzyki Moniuszki w kraju i za granicą, wreszcie światopoglądu kompozytora. Bohater mojej mini-monografii jest z pewnością mniej jednoznaczny niż ten ze starszych prac, gdyż jego postać charakteryzują w równej mierze cnoty i słabości, jedynie słuszne decyzje i dramatyczne wahania. W ten sam sposób starałam się ukazać otoczenie Moniuszki, udzielając miejsca kilku ważnym dyskusjom estetycznym i politycznym, które podzieliły uczestników polskiej kultury lat 50. I 60. XIX wieku na zwalczające się obozy, nie ułatwiając nikomu podejmowania decyzji w sprawach sztuki. Dyskretnym wątkiem przewodnim rozważań uczyniłam towarzyszącą Moniuszce od początku kariery myśl: kompozytor narodowy: co to właściwie znaczy?
Korespondencja rodziny Artwińskich (1889-1983). Kielce-Kraków-Lwów, wstęp, wybór i opracowanie Paweł WolańczykSeria wydawnicza: Seria Świętokrzyska Dzienniki, Wspomnienia, Pamiętniki, Listy, T.4Korespondencja rodziny Artwińskich (1889-1983) jest unikalnym źródłem opisującym trzy pokolenia jednej rodziny. Życie prywatne i zawodowe Stefana Artwińskiego - ostatniego prezydenta Kielc w II Rzeczpospolitej, jego rodziców, żony oraz dzieci.Na kartach książki czytelnik może odnaleźć nieznane dotąd szczegóły dotyczące ich wzajemnych relacji oraz motywów działań, ponadto przesyłane wiadomości zawierają cały wachlarz emocji: troskę o drugą osobę, szacunek dla najbliższych, ale czasem też irytację i wzajemne oskarżenia.Jest to również ciekawe źródło ukazujące dwudziestowieczną burzliwą historię Polski. Okres ten przyniósł wiele zmian. Można dzięki listom zapoznać się z funkcjonowaniem i sposobem myślenia drobnej szlachty zamieszkującej gubernię kielecką końca XIX i początku XX w., następnie zobaczyć dzień powszedni inteligencji kieleckiej, krakowskiej oraz lwowskiej w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Szczególnie przejmujące teksty zachowały się z lat II wojny światowej. Korespondencja oddaje realia okupacji: rozpacz związaną ze stratą najbliższych, rozłąkę z rodziną, osłabienie więzi międzyludzkich i pogorszenie jakości życia. Z kolei treść powojennych materiałów to przede wszystkim zmagania z ""władzą ludową"", ale także z przemijającym życiem. W tym kontekście publikowana korespondencja ma walory uniwersalne, ponieważ podobną drogę w XX w. przechodziło wiele innych inteligenckich polskich rodzin.
Książka Księdza Profesora Jacka Urbana, dziekana Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, wpisuje się w wielorakie inicjatywy, jakie od lat podejmuje nasz Uniwersytet, by zgłębiać i popularyzować dziedzictwo świętego Papieża. Opracowanie pod tytułem Św. Jan Paweł II jako biskup krakowski, napisane z oryginalnej „perspektywy wawelskiej”, stanowi szczególną formę uczczenia Patrona Uniwersytetu w stulecie jego urodzin. Oddana do rąk czytelników rozprawa przedstawia w sposób wnikliwy i nowatorski między innymi, jakże ważne dla naszego środowiska, wysiłki arcybiskupa krakowskiego zmierzające do rozwoju Wydziału Teologicznego, późniejszej Papieskiej Akademii Teologicznej a dziś Uniwersytetu Papieskiego. […]
Nie sposób przewidzieć rozwoju sytuacji epidemiologicznej, ale już teraz widać, jak bardzo dziedzictwo świętego Papieża w tym momencie historii świata jest aktualne. Książka wybitnego historyka księdza Jacka Urbana przypomina trudne czasy dziejów polskiego Kościoła i naszej Ojczyzny. Ówczesna skomplikowana politycznie, społecznie i gospodarczo sytuacja pozwala lepiej zrozumieć obecną rzeczywistość i wyzwania, przed jakimi stoimy. Trudno znaleźć lepszego patrona na te czasy jak Karol Wojtyła, który osobiście ucierpiał z powodu śmierci starszego brata Edmunda, lekarza zarażonego szkarlatyną od pacjentki w 1932 roku. Z tym większą ufnością powierzamy jego wstawiennictwu nasze losy i działania w setną rocznicę jego urodzin. Z tym większą wdzięcznością przyjmujemy także kompetentne i wnikliwe opracowanie ważnych aspektów działalności Karola Wojtyły jako biskupa krakowskiego.
Słowo od ks. prof. dr. hab. Wojciecha Zyzaka, rektora UPJP II
Takie wyzwanie podjęło wiele debiutujących gwiazd, które dziś są bardzo popularne. Autor stworzył subiektywne zestawienie, w którym zastanawia się, co sprawiło, że piosenkarkom udało się wspiąć na szczyty list przebojów: przypadek, łut szczęścia, uśmiech losu, a może ciężka praca i wiara w swój talent? Jedno jest pewne: początki zawsze są trudne, więc czasami koniecznością były występy w „Klubie Myszki Miki” albo praca w restauracji w Hollywood. Oto „Debiuty” ? książka, która wtajemnicza nas w przeszłość gwiazd.
Było to lato, gdy umarł Coltrane, lato miłości i zamieszek, lato, gdy przypadkowe spotkanie na Brooklynie pchnęło dwoje młodych ludzi na drogę sztuki, miłości i wspólnej pracy. Patti Smith została poetką i piosenkarką, a Robert Mapplethorpe rozwijał swój prowokacyjny styl w fotografii. Niewinni, oddani sztuce, przemierzali Nowy Jork od Coney Island po Czterdziestą Drugą Ulicę, aż dotarli do słynnego okrągłego stołu w lokalu Kansas City, w którym brylował krąg przyjaciół i wyznawców Andy’ego Warhola. W 1969 roku para zamieszkała w hotelu Chelsea i weszła do środowiska ludzi okrytych – dobrą i złą – sławą, wpływowych artystów z barwnej cyganerii. To tam dwoje dzieciaków zawarło pakt, że będą się o siebie troszczyć. „Poniedziałkowe dzieci” zaczynają się jako historia miłosna, a kończą jako elegia. To także hołd złożony Nowemu Jorkowi na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, jego pięknu i jego demonom. To prawdziwa baśń, portret dwojga młodych artystów w przededniu sławy. „W „Poniedziałkowych dzieciach” Patti Smith, matka chrzestna punk rocka, niejednego zaskoczy: pisze bowiem list miłosny, który jest nie tylko pożegnaniem kochanka i przyjaciela, ale też intrygującym, bo bardzo osobistym obrazem zmierzchu lat sześćdziesiątych, jednej z najbarwniejszych epok minionego stulecia, z ich idealizmem, naiwnością i często straceńczym szaleństwem. W scenerii, którą tworzą opanowane przez bohemę hotele czy undergroundowe kluby, toczy się tu nowojorska odyseja dwojga zbuntowanych i utalentowanych młodych ludzi, tytułowych ’dzieci’, które, jak bohater „Buszującego w zbożu”, nie godzą się na dorosłość.” Jerzy Jarniewicz „Wyznawców Patti Smith i Roberta Mapplethorpe’a nie ma co namawiać na tę książkę. Czekają na nią od dawna. Ci zaś, którzy słyszą o tej dwójce po raz pierwszy, mają szansę się zrehabilitować. W nagrodę dostaną takie zdanie: „Jesus died for somebody’s sins, but not mine”. Pierwszy raz usłyszałem ten tekst w połowie lat osiemdziesiątych, w czasach „mszy za Ojczyznę”. Brzmiał grzesznie i kusząco. To książka o wielkiej miłości i o tym, że słowa „nie rozdzielimy się” mają większą siłę od słów „miłość do grobowej deski”. O tym, jaka jest cena niezależności autorskiej, i o tym, że ostre celebryckie światło lubi być bardzo kontrastowe.” Mikołaj Grynberg „Chociaż nigdy nie zasłuchiwałam się twórczością Patti Smith, zawsze byłam fanką barwy jej głosu. Imponuje mi swoją autentycznością, kroczeniem pod prąd, niedoścignionym intelektem, naturalnym, nieco męskim wizerunkiem. Jest tylko jedna taka Patti, po prostu.” „Novika” „Poniedziałkowe dzieci to nie tylko poruszająca historia bezgranicznej miłości, ale także studium stawania się artystą, dojrzewania do swojej roli. A Nowy Jork z początku lat siedemdziesiątych podlany beatnikowym sosem z rock and rollem w tle smakuje wyśmienicie!” Katarzyna Staszko „[…] ta książka ma w sobie wszystko, co sprawiło, że Nowy Jork lat siedemdziesiątych był tak ekscytujący — jest opowieścią o lęku i biedzie, o powadze, ale i optymizmie sztuki, o poczuciu bycia spadkobiercą i kontynuatorem wielkiej sztuki z przeszłości. To była niewielka artystyczna społeczność, z uwagą obserwowana przez media, która rozkwitła w momencie, kiedy Nowy Jork stał się kulturalnym centrum zachodniego świata.” Edmund White, „The Guardian”
Umarło mi dziecko. Oksymoron, żadne ze słów w tym zdaniu do siebie nie pasuje. Śmierć zrobiła swoje i poszła po inne dzieci. A ja musiałam samą siebie na nowo oswoić. Jak? Nie ma w dzisiejszych czasach niemal żadnych rytuałów żałobnych, musiałam znaleźć własny.Tydzień po nagłej śmierci mojego Tadka zaczęłam pisać dziennik. Kompulsywnie i intuicyjnie notowałam emocje, lęki, niechciane myśli i koszmarne sny. Zapisywałam błahe wydarzenia, analizowałam relacje z mężem, córką, rodziną i przyjaciółmi, przypadkowe rozmowy i spotkania. Rejestrowałam postępy w terapii stresu pourazowego, pisałam o kontaktach z psychiatrą i innymi rodzicami w żałobie.Opowiadanie pozwoliło mi przebrnąć przez rzekę rozpaczy i beznadziei.Chciałam pokazać wyczerpujący obraz. Że ostatecznie nie trzeba się bać, że nie trzeba cierpieć dłużej, niż to konieczne, choć krócej też się nie da w tej rozgrywce przyspieszanie cofa pionek o kilka pól. Że to cholernie ciężka praca nauka żonglowania żyletkami, połykania ognia i kroczenia nad przepaścią, a tym samotnym treningiem nie pochwalisz się w żadnym cyrku świata, co najwyżej sama możesz sobie bić brawo.To jest moje życie. Straciłam dziecko i trafiłam do strefy zero, ale okazało się, że świat dookoła nadal istnieje, a ja go doświadczam. Nie jestem trędowata, nie jestem naznaczona. Mogę się moim doświadczeniem podzielić. W taki sposób postanowiłam o tym opowiedzieć.Dwunasty sierpnia dwa tysiące siedemnastego roku. Jedziemy przez Kościerzynę do Bytowa. Właścicielka wynajętego mieszkania uprzedza nas telefonicznie o drzewach powalonych na drogę przez wichurę. Tadek i Róża, którzy przed chwilą marudzili i płakali, nareszcie zasnęli. Pierwszy raz podróżujemy wspólnie z półtoramiesięcznym synkiem.Jedziemy w błogiej ciszy. Nagle las znika. Z ziemi sterczą kikuty drzew, metodycznie połamane przez żywioł. Nie widzieliśmy nigdy tak bezwzględnie precyzyjnej siły.Niespodziewanie uruchamia się lampka sygnalizująca awarię silnika. Stajemy na poboczu. Żebyśmy tylko nie utknęli z dziećmi w epicentrum zniszczenia, żebyśmy tylko nie zostali uwięzieni w samochodzie Ale sinik odpala i ruszamy dalej. Skoszony las ciągnie się kilometrami. Wiele osób zatrzymuje auta i robi sobie zdjęcia w scenerii z filmu katastroficznego.A my nie wiemy jeszcze, że oglądamy nasze życie takie, jakie będzie, dokładnie za miesiąc i jeden dzień.
Publikacja jest pierwszą i jedyną biografią władcy raciborskiego Mieszka, niesłusznie nazywanego Plątonogim. Faktycznie książę nosił przydomek Laskonogi i przyszedł na świat około 1142 r. prawdopodobnie w Krakowie, jako drugi syn Władysława II Wygnańca. Oddany w młodości na naukę do benedyktyńskiej szkoły klasztornej w Michaelsbergu w Niemczech, nabył tam potrzebne wykształcenie, które pomogło mu po powrocie z wygnania do Polski w sprawnym rządzeniu księstwem raciborskim. Dzięki umiejętnej polityce systematycznie poszerzał swoje władztwo, które wyodrębniło się jako jednostka terytorialna, nosząca później miano Górny Śląsk. Talent i naturalne przymioty charakteru księcia - zdaniem współczesnego kronikarza - predestynowały go do ubiegania się o najbardziej prestiżową godność w kraju tron krakowski, czyli teoretycznie zwierzchnią władzę w rozbitej wówczas na dzielnice Polsce. Jako senior piastowskiej dynastii, Mieszko dopiął tego pod sam koniec swojego życia, uzyskawszy wcześniej poparcie Stolicy Apostolskiej. Zmarł 16 V 1211 r. w Krakowie i został pochowany w katedrze na Wawelu.
To są moje porachunki osobiste z komunizmem i z ludźmi w komunizmie. Kogo nie interesuje ich prywatność lub razi wąskość ich perspektyw, niech dalej nie czyta. Dalej mowa będzie o gnojeniu i z tego tylko wynikają moje uogólnienia i manie. Może byłem pomyłką w historii, może się spóźniłem i wygłupiałem, zgoda, ale próba postępowania zgodnie z własnym sumieniem jest zawsze probierzem uczciwości. Zresztą nie byłem jeden: każdy toczy tam taką osobistą i prywatną walkę z aparatem nacisku na świadomość, z wszechobejmującym kłamstwem, z super-pozorem. Tylko że większość zgadza się na własną klęskę, nieliczni - na tzw. honorową przegraną, jeszcze mniej - na remis. Ja nie chciałem się poddać i ustąpić; może to głupie, ale przecież o to samo wojowaliśmy z Hitlerem - obowiązywała wszak wtedy zasada, że jest w końcu coś, z czego nie można ustąpić.
Porywający i szokujący portret doktora Josefa Mengele znienawidzonego nazistowskiego lekarza z okresu II wojny światowej przedstawiony przez człowieka, który brał udział w śledztwie mającym na celu ujęcie go i sprawienie, że wreszcie odpowie za zbrodnie, których się dopuścił.Josef Mengele, jeden z największych zbrodniarzy wszechczasów, w międzynarodowej świadomości stał się symbolem zarówno zła nazizmu, jak i porażki wymiaru sprawiedliwości w powojennym świecie. Historyk David G. Marwell, bazując na nowych informacjach oraz źródłach, przeanalizował życie Mengele, od studiów do kariery naukowca. Opisał jego służbę w wojsku, jak również w obozie w Auschwitz, gdzie jego selekcja decydowała o życiu lub śmierci niezliczonej liczby niewinnych ludzi, a eksperymenty doprowadziły do traumy i śmierci kolejnych. Poznajemy także jego powojenne losy w Niemczech oraz Południowej Ameryce.
Nikt z rodziny Natalii się nie spodziewał, że koniec 2015 roku będzie najgorszym w ich życiu.Wszystko toczyło się błyskawicznie - kilkudniowa wysoka temperatura, badania i diagnoza - ostra białaczka szpikowa.Sylwestra 2015 bohaterka książki spędziła już na oddziale onkologicznym.Pojawił się strach, ale Natalia nigdy się nie poddała! W swojej książce opisuje początki choroby i jej przebieg, długotrwałe leczenie i stany psychiczne, które mu towarzyszyły.Książka jest zarówno relacją z tego trudnego czasu, jak i świadectwem, że białaczkę można pokonać. Jest też apelem do rodziców i dzieci, które wyzdrowiały, aby dzieliły się ze światem wielką radością, jaką jest pokonanie choroby. Ta nadzieja to lek dla tych, którzy wciąż walczą.Bardzo ciekawie napisana relacja młodej pacjentki walczącej z ciężką, zagrażającą życiu chorobą. Pomimo bolesnych i trudnych przeżyć, Natalka zaraża czytelników optymizmem i pozytywnym spojrzeniem na świat. Pokazuje, że kiedy burzy się dotychczasowy świat, wciąż można żyć, realizując swoje marzenia, znajdując małe przyjemności w ponurej codzienności, odczarowując straszną, pełną lęków rzeczywistość.To także piękny portret kochającej się i wspierającej rodziny, gotowej przychylić nieba ukochanym córkom. Myślę, że jest to obowiązkowa lektura dla wszystkich naszych pacjentów, lekarzy i młodych ludzi zastanawiających się nad tym, co w życiu jest istotne i ważne.Joanna Krasińskalekarz prowadzący
Cezary Tarkowski dziennikarz, publicysta autor 100 bajek i i dwóch książek satyrycznych.
Autor publikuje gównie w prasie prawicowej i katolickiej a także pisanych dla kabaretów
Jedna z bajek Autobus na leśnych dróżkach była publikowana w wydawnictwie Penelopa
Książka Bywało gorzej,bywało śmieszniej jest to zbiór felietonów o charakterze wspomnieniowym
Felietony są obrazkami życia Polaków z mistrzostw lat od okresu PRL-u do czasów współczesnych
Jest to ciekawa książka pełna humoru i będąca lekturą dla każdego.
Dorastał, nie mając nic, a mimo to jako nastolatek odrzucił leżący na stole kontrakt reklamowy wart 100 milionów dolarów. Będąc świeżo upieczonym absolwentem szkoły średniej, trzymał w szachu trzech gigantów: Nike, Adidasa i Reeboka, pokazując, że jego talent do biznesu jest równie wielki, jak do koszykówki. Imponował swoim podejściem do zawierania umów marketingowych, poza kwestiami finansowymi kierując się często również sympatią do marki, a sposób, w jaki wypromował słuchawki Beats, był szeroko komentowanym majstersztykiem.To właśnie dzięki takim ruchom LeBron James dołączył do grona nie tylko najlepszych, ale też najlepiej zarabiających sportowców świata. W tej książce przeczytasz, jak do tego doszło: poznasz kulisy negocjowania lukratywnych umów, szczegóły jego kluczowych decyzji biznesowych i strategię budowania wizerunku. Dowiesz się, jak to możliwe, że pochodzący z siedliska przemocy chłopak stanie się wkrótce miliarderem zaangażowanym w tak wiele różnych branż: począwszy od gum do żucia, przez rowery, aż po przemysł filmowy.Bo LeBron to dziś coś więcej niż tylko wielki sportowiec. To globalna marka. Prężne przedsiębiorstwo. Po prostu: LeBron S.A.
Ostatki Jana Stanisława Witkiewicza to przede wszystkim wywiad-rzeka z tym krytykiem muzycznym, znawcą opery i baletu, kolekcjonerem, fotografikiem, uzupełniony o fragmenty jego dziennika muzycznego i wywiady, które przeprowadził jako czynny dziennikarz.
„Kiedy Jan Stanisław Witkiewicz napisał do mnie i zapytał, czy byłbym zainteresowany przeprowadzeniem z nim wywiadu do niniejszej książki, moja odpowiedź była jednoznaczna i natychmiastowa. Natomiast dziś – gdy książka jest już gotowa i znajduje drogę do Czytelników – mam jeszcze jedną refleksję na jej temat. Bo nie tylko wypowiada się w niej niezwykle interesująca osobowość, o ciekawym, bogatym, jednostkowym życiorysie i poglądach, lecz przeglądają się tu również czasy, wyjątkowe, przełomowe, no i… nasze. I możliwe, że chwilami oddadzą się Państwo nastrojom sentymentalnym, ale zapewne dominującą refleksją będzie owo odwieczne: jakim cudem, mimo upływu lat, tak niewiele się zmienia człowiek i świat. I na to pytanie chyba nie udzielimy tutaj satysfakcjonującej odpowiedzi”.
[Fragment Wstępu]
Biografia Prymasa Tysiąclecia skupia się wokół najważniejszych momentów jego życia i wątków nauczania. Prowadzi Czytelnika przez dzieciństwo i młodość, lata wojenne, biskupstwo lubelskie, prymasostwo Polski i internowanie. Osobny rozdział omawia relacje Stefana Wyszyńskiego i Karola Wojtyły.
W pierwszej części publikacji, „Realizm eschatologiczny rosyjskiego symbolisty Wasilija Kandinskiego” dowiadujemy się o działalności artystycznej i teoretycznej Wasilija Kandinskiego, szczególnie podkreślone zostały związki twórcy z kręgami rosyjskich symbolistów oraz stowarzyszenia Mir Iskusstwa, które określiły jego twórczość, a analiza ikonograficzna ujawniła nowe jej wątki.
Część druga „Der Blaue Reiter: totemizm i awangarda” to analiza działalność grupy, posługująca się antropologicznym pojęciem totemizmu. Autor omawia etnograficzne zainteresowania Wasilija Kandinskiego oraz Franza Marca, prymitywny wymiar życia w Murnau i Sindelsdorfie, wizję twórczości w publikacjach Kandinskiego oraz modele obrazu bezprzedmiotowego i zwierzęcego. Stworzyli oni rodzaj klanu totemicznego, posługując się jako totemem – błękitnym jeźdźcem.
Kronikę Dolnej Styrii tworzy wielowiekowe współistnienie dwóch żywiołów narodowych. Do I wojny światowej dominowali mieszkańcy niemieckojęzyczni, próbujący pozbawić Słoweńców równych praw. Gdy w 1919 roku władzę objęli Słoweńcy, zwalniano z pracy niemieckich nauczycieli i urzędników, wielu z nich musiało z dnia na dzień opuścić kraj. Kiedy w 1941 roku Hitler napadł na Jugosławię, natychmiast wydał rozkaz, by Dolną Styrię znowu uczynić niemiecką. W 1945 roku karta ponownie się odwróciła, przynosząc kres niemieckiej mniejszości na tym terenie.W wyniku prześladowań Niemców w Jugosławii w 1945 roku zginęła w obozie w Hrastovcu Pauline Drolc. Nieśmiała kobieta, o której nawet sąsiedzi wiedzieli niewiele. Pauline była żoną Słoweńca, miejscowego organisty, ale jednocześnie siostrą narodowych socjalistów, antysemitów, członków SS i Gestapo.Martin Pollack próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego jego stryjeczna babka Pauline zginęła. I tak historia zwykłej cichej kobiety, mieszkanki Tffer w Dolnej Styrii, przeradza się w opowieść o splątanych losach austriackiej rodziny żyjącej na terenie obecnej Słowenii, skomplikowanych stosunkach narodowościowych, burzach wojen światowych, zmieniających się ideologiach i podziałach politycznych.
Każdy zna Bolka i Lolka, Reksia czy Baltazara Gąbkę, ale nie każdy wie, że wszystkie te postaci są efektem pracy jednego Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej miejsca pełnego pasjonatów, którzy w szarych latach PRL-u poruszali masową wyobraźnię. A co działo się za zamkniętymi drzwiami? Pojawiali się i znikali tajemniczy milionerzy, a wraz z nimi obiecane pieniądze, rozgrywały się sceny zazdrości, w niewyjaśnionych okolicznościach zniknął też sam dyrektor. A może to tylko fikcja wymyślona przez królów bajek? Jedno jest pewne: w studiu działy się rzeczy nadzwyczajne. Podział na bolkowców i reksiowców, tajna ściana otwierana na ustalone hasło, wykorzystywanie sztucznego miodu zamiast kleju.Ta książka to nostalgiczna opowieść o nieposkromionej wyobraźni i o twórcach, którzy na stałe wpisali się do historii polskiej animacji.
Rotmistrz Witold Pilecki był postacią niezwykłą. W ostatnich latach coraz więcej osób inspiruje się postawą ochotnika do Auschwitz. ,,Duchowość i charakter Witolda Pileckiego” to jedyna książka, która opisuje naszego bohatera nie jako postać historyczną, ale jako człowieka, którego życie było pełne wiary, uczyć i trudnych wyborów. Skąd rtm. Pilecki czerpał siłę do podejmowania tak odważnych decyzji? Jakimi ideami się kierował? O czym marzył? Czy miał jakieś wady? Czy jego postawa zasługuje na beatyfikację?
W książce znajduje się wiele niepublikowanych do tej pory dokumentów takich jak: listy Witolda Pileckiego czy odezwa ,,Do działaczy młodzieżowych”, którą Pilecki rozpowszechniał przed aresztowaniem. Autorka rozmawiała z rodziną rtm. Pileckiego, a także dotarła do tekstów źródłowych z Instytutu Pamięci Narodowej, Studium Polski Podziemnej i Muzeum Auschwitz-Birkenau. W książce umieściła również nieznany do tej pory dokument, w którym, Pilecki wyjawia sekret związany z jego awansami wojskowymi.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?