KATEGORIE [rozwiń]

Wydawnictwo Aletheia

Okładka książki Czasy katedr

76,00 zł 46,28 zł


Najbardziej znany z badań nad historią "życia prywatnego" francuski historyk Georges Duby (1919-1996) z kręgu czasopisma "Annales" poszukuje w tym tomie społecznych (religijnych, obyczajowych, politycznych) uwarunkowań twórczości artystycznej. Inaczej niż przedstawiciele historyzmu nie zajmuje się historią jako wynikiem aktywnej kreacji ludzkiej, lecz raczej twórczą aktywnością ludzką jako warunkowaną przez zastane struktury społeczne. Książka jest podzielona na trzy części: Klasztor, Katedra i Pałac. Tytułowe "czasy katedr" przypadają na środkowy okres również tytułowych, umownych lat 980-1420, okres rozkwitu feudalizmu, gdy władzę królewską zdominowała warstwa feudałów i to oni stali się sponsorami budowy katedr, tego niezwykłego fenomenu średniowiecza. Katedry są symbolem przejścia od klasztoru, miejsca prywatnej wiary, przez religijny monumentalizm z powrotem do sztuki prywatnej, na dwór już nie feudała, lecz znów władcy - sztuki zarazem znacznie zsekularyzowanej. Duby uświadamia nam, że "sztukę" czasów katedr należy pojmować inaczej, niż się ją pojmuje dziś: była ona dawaniem Bogu w ofierze widzialnego świata. Sztuka była ofiarą, mniej dziedziną estetyki niż magii. Wraz z powrotem władzy w ręce królów i cesarzy rodzi się dzieło sztuki w sensie bliższym współczesnemu. Książka Duby'ego z 1976 roku do dziś zachwyca oryginalnością i świeżością myślenia o średniowieczu, tej fazie dziejów, której rolę źródła naszej współczesności coraz lepiej dziś rozpoznajemy.
Okładka książki Filozofia a zwierciadło przyrody

76,00 zł 46,28 zł


Richard Rorty (1931-2007), amerykański filozof polemizujący z filozofią analityczną i kojarzony z postmodernizmem, w tej wczesnej książce (1979), klasycznej już dla współczesnej myśli humanistycznej, za cel krytyki obiera epistemologię i - z konieczności - ugruntowującą ją metafizykę. Zgodnie z duchem ponowoczesności, a nawet drugiej połowy XX wieku postrzega filozofa jako uczestnika rozmowy - wbrew tradycyjnemu obrazowi myśliciela kładącego "podstawy" pod resztę kultury, przede wszystkim kultury naukowej. Pierwsza postawa jest hermeneutyczna, druga - epistemologiczna. Epistemologia w rozumieniu Rorty'ego ma źródła nowożytne (Kartezjusz, Kant) i opiera się na modelu-metaforze zwierciadła: na doktrynie uznającej poznanie za odzwierciedlanie, tj. przedstawianie. To podejście samo stwarza (pseudo)problemy, które potem musi rozwiązywać i w tym wyczerpuje się jego działalność (problem wnętrza/zewnętrza, podmiotu/przedmiotu, prawdy jako zgodności itd.). Rorty śmiałym gestem proponuje zamiast rozwiązywania, solve, likwidację, dissolve, całej tej dziedziny. Podzielając z pozytywistami postawę antymetafizyczną, jednocześnie daleki jest od podzielania pozytywistycznego optymizmu w kwestii "oczyszczenia" filozofii środkami logicznymi. Jeśli czytelnik dowiedział się od Rorty'ego, co po Kartezjuszu i Kancie, będzie miał teraz za zadanie przemyśleć, co po Rortym. Co ma robić pragmatyczna filozofia, w której każdy ma swoją prawdę odpowiednią dla własnej gry językowej? Rorty ma tu zwięzłą odpowiedź: filozofia jest naszym zapytywaniem o sens zadawanych przez nas pytań.
Okładka książki Metastazy rozkoszy

66,00 zł 40,19 zł


W ostatnich latach słoweński filozof Slavoj Žižek (ur. 1949) zyskał światową sławę jako ekscentryczny komentator naszych kryzysów (w Wydawnictwie Aletheia: "Chaos w niebie", ponadto "O wierze", "Patrząc z ukosa", "Żądanie niemożliwego"). Niniejsza, stosunkowo wczesna jego publikacja ukazuje go w innej roli - akademickiego erudyty uprawiającego wysoce zaawansowaną filozofię skupioną wokół myśli Hegla, Lacana i krytyki ideologii. Žižek, absolwent filozofii i socjologii w swoim kraju, studiował potem na początku lat 80. XX wieku psychoanalizę w Paryżu tuż po śmierci Jacques'a Lacana (1901-1981), a potem prowadził badania nad jego myślą na uniwersytecie w Lubljanie. Metastazy... ukazywały się praktycznie przez kilkanaście lat w iście postmodernistycznym rozplenieniu: poszczególne wersje językowe łączył głównie podobny tytuł, treść mniej. Polski przekład ma za podstawę pierwszą angielską wersję z 1994 roku. Metastazy, czyli przerzuty w chorobie nowotworowej, dotyczą tu "rozsiewu" rozkoszy, pojętej w sensie Lacana, po linii politycznej i seksualnej, skąd dwie części tomu: "Przyczyna" (albo "Sprawa") i "Kobieta". Autor interpretuje fakty kulturowe z perspektywy psychoanalitycznej, obszernie ilustrując je przykładami z kultury popularnej. Na szczególną uwagę zasługują tu eseje o miłości dworskiej (jak się okazuje, ciągle żywej w uwspółcześnionej wersji) czy o twórczości Davida Lyncha. Podsumowujący całość autowywiad Žižka z sobą stanowi zarazem wprowadzenie do jego myśli i problematyki.
Okładka książki Eseje albo porady, praktyczne i moralne

56,00 zł 34,10 zł


Filozof, prawnik i polityk Francis Bacon (1561-1626), uznawany za ojca nowożytnego empiryzmu (i rzekomo za autora dzieł Szekspira), obok dzieł ściśle filozoficzno-naukowych tworzył też utwory bliższe literaturze jak utopia Nowa Atlantyda czy właśnie Eseje pomyślane jako "wytchnienie" od badań (które zresztą przypłacił życiem, przeziębiwszy się śmiertelnie podczas eksperymentu z mrożeniem żywności w śniegu). W pierwszej wersji zbiór (dziesięciu tekstów) ukazał się już w 1597 roku, dlatego są opinie, że Bacon był pionierem współczesnego eseju. Niniejszy tom jest przekładem trzeciego wydania z 1625 roku i zawiera 58 esejów. Te krótkie, błyskotliwe teksty pełne aforyzmów składają się na swoisty poradnik w rozmaitych kwestiach: od wysoce filozoficznych ("O śmierci") przez polityczne ("O rządzeniu") po praktyczne ("O załatwianiu spraw"). Autor radzi, jak się odnosić do perspektywy śmierci, do miłości ("jest ona dzieckiem szaleństwa"), do problemów rządzenia (zręcznie unikać zagrożeń i je odsuwać). Roztacza wizje i projekty: jakie budować pałace i jaki ma być "książęcy ogród" (ta "najczystsza spośród przyjemności ludzkich"). Nie brak mu jednak dystansu do biegu spraw świata i swego ich komentowania: "nie jest dobrze zbyt długo przypatrywać się tym kołom zmienności, bo można dostać zawrotu głowy". Duch umiarkowania i życiowej mądrości przenika ten "poradnik" - w tym jego nieustająca wartość i świeżość, nawet jeśli czytelnik nie skorzysta z sugestii, co posadzić w swoim ogródku.
Okładka książki Społeczne ramy pamięci

68,00 zł 41,17 zł


Maurice Halbwachs (1877-1945), jeden z pionierów francuskiej socjologii ze szkoły Émile`a Durkheima, profesor Sorbony, w ostatnim roku II wojny światowej trafił do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, gdzie zmarł na krótko przed jej końcem. Zyskał światową sławę badaniami nad "pamięcią zbiorową". Każde ugrupowanie społeczne, twierdził, ma własną pamięć stanowiącą o jego tożsamości i służącą członkom w jego "społecznych ramach". Zbiorowe pamięci poszczególnych grup, takich jak zbiorowości religijne czy klasy społeczne różnią się między sobą, są selektywne, a każda taka pamięć jest fundamentem odnośnej tradycji. Żadna jednostka nie jest izolowana w społeczeństwie, a jej światoobraz i tożsamość determinują zasoby społecznej pamięci formacji, do której należy. Niniejszy tom został opublikowany w 1925 roku. Mimo że stuletni, nadal inspiruje badaczy z różnych dyscyplin naukowych. Autor obiera sobie za pole poszukiwania i badania pamięci zbiorowej trudno uchwytne sfery marzeń sennych oraz tradycji rodziny, społeczności religijnych i klasowych. Twierdzi, że bez "podpowiedzi" ze strony pamięci zbiorowej nie byłyby możliwe nie tylko indywidualne wspomnienia, lecz nawet sny. Indywidualna pamięć jest konstrukcją społeczną. Bez społecznych "ram" by jej nie było. W szczególności nie sposób byłoby lokalizować i przywoływać wspomnień. Niezależnie od tez teoretycznych książka Halbwachsa jest niezwykle interesująca ze względu na intrygujący materiał historyczny, na którym autor pracuje.
Okładka książki Święci i łzy

50,00 zł 30,46 zł


Emil Cioran (1911–1995), jeden z najsłynniejszych filozofów XX wieku, urodził się i spędził młodość w Rumunii, po czym w 1937 roku wyjechał do Francji, gdzie już pozostał na resztę życia. Wyjeżdżając, pozostawił Rumunom tę kontrowersyjną książkę o religii i wierze. Opublikowana własnym nakładem i praktycznie wówczas (1937) nierozpowszechniana, z biegiem lat stała się istotnym wkładem w europejską refleksję nad wiarą. Uznana w Rumunii za bluźnierstwo, zdaniem autora stanowiła „jedyną książkę o inspiracji mistycznej” na Bałkanach. Dzieło powstało w okresie nader trudnym dla Ciorana, który cierpiąc na bezsenność, przeżywał zarazem kryzys duchowy spowodowany między innymi „pokusą wiary”. Religia pociągała go, ale, jak sam twierdził, nie był zdolny wierzyć. Niemożność wiary nęka go niczym niemożność zaśnięcia. Dlatego w tym aforystycznym eseju – jednym z najważniejszych w jego twórczości – zmaga się z jej kwestią, obierając za temat świętość. Przeciwstawia świętych ateologicznym mistykom. Święty jest po trosze politykiem, szaleńcem „pragnącym wszystkiego”, a swoją wolę mocy i „manię wielkości” urzeczywistnia przez cierpienie. Mistyk tymczasem zawierza swej intuicji i chce jedynie być bezpośrednio przy Bogu. Wierzyć w świętych „już nie można; podziwiamy tylko ich iluzje”, konkluduje Cioran w tych na poły poetyckich rozważaniach, w których przeplatają się motywy świętości, łez, muzyki i mistyki.
Okładka książki Dawny ustrój i Rewolucja

70,00 zł 49,17 zł


Francuski intelektualista Alexis de Tocqueville (1805–1859), jeden z ojców założycieli współczesnej socjologii, jest znany z dwóch słynnych dzieł. Są to O demokracji w Ameryce (1835/1840, Wydawnictwo Aletheia, Warszawa 2019) i właśnie "Dawny ustrój i Rewolucja" (1856). Kilkadziesiąt lat po rewolucji francuskiej z 1789 roku Tocqueville zastanawia się nad przyczynami, dla których wybuchła. Z niezwykłą przenikliwością tropi w niej pozostałości ancien régime’u, a nawet średniowiecznego feudalizmu. Okazuje się, że wbrew powszechnemu przekonaniu rewolucja przejęła, a nawet wzmocniła te elementy – takie jak centralizacja władzy, ubezwłasnowolnienie obywatela itd. Rewolucja niejako odsłoniła organiczną ułomność państwa francuskiego: niedowład tego, co dziś nazwalibyśmy społeczeństwem obywatelskim. O ile amerykańską „rewolucję” przeprowadzali wszyscy Amerykanie oddolnie, o tyle rewolucja francuska mimo chwilowego wybuchu dążeń wolnościowych była zdaniem Tocqueville’a „zamianą miejsc” klas rządzących nad głowami biernych mas. Zgromadzony przez autora materiał faktograficzny sprzed rewolucji – który zresztą jest wartością samą w sobie i składa się na fascynujący obraz życia w tamtym okresie – ilustruje jego słynne odkrycie, że rewolucja nie wybucha w momencie najbardziej krytycznym, lecz właśnie wtedy, gdy reformy podjęte przez starą władzę są na zaawansowanym etapie. Tocqueville, jak sto lat później Hannah Arendt, jest życzliwym, choć krytycznym recenzentem obu rewolucji ze wskazaniem raczej na amerykańską.
Okładka książki Dionizos. Archetyp życia niezniszczalnego

76,00 zł 46,28 zł


Karl Kernyi (18971973) należał w XX wieku do elity najwybitniejszych badaczy mitu i religii. Urodził się i działał na Węgrzech, a w 1943 roku osiadł na stałe w Szwajcarii, nie mogąc po II wojnie światowej wrócić do kraju opanowanego przez komunistów. Inaczej niż u innych mitologów, dążących do syntezy, badania Kernyiego wyróżniają się postrzeganiem mitu i religii w bardzo szczegółowym kontekście codziennego życia danej społeczności. Dlatego mają zawsze charakter fascynującej opowieści, która ożywia mit i odtwarza jego dawny sens dla zwykłego człowieka, przybliża nam jego przechodzenie od powszedniego życia do udziału w misteriach, tajemnych obrzędach i pełnych niekiedy szaleństwa religijnych świętach. W Dionizosie, ukończonym w 1969, a wydanym w 1976 roku, autor rekonstruuje narodziny i rozwój kultu Dionizosa (a przy okazji greckiej kultury wina). Wywodzi ów kult z epoki minojskiej, ukazuje boga na tle życia Aten i w nader oryginalny sposób interpretuje narodziny greckiej tragedii. Kernyi maluje niezwykłe obrazy dionizyjskiego żywiołu podczas religijnych, a zarazem wysoce erotycznych misteriów kobiet i w czasie innych greckich świąt. Zmysłowa strona życia starożytnych tworząca jedność z ich życiem religijnym z pewnością urzeknie i zafascynuje czytelnika tej wyjątkowej historii dodatkowo wzbogaconej precyzyjnie opracowaną ikonografią.
Okładka książki Okultystyczne korzenie nazizmu

68,00 zł 41,41 zł


"Tajemna" i "nieoficjalna" jest ta historia pangermańskiej "ariozofii" końca XIX i pierwszych dekad XX wieku. Na wpół ezoteryczny i całkowicie rasistowski kult mitycznej wyższej rasy Ariów święcił w tym okresie szczyty popularności, uprawiany przez niemieckich nacjonalistów w Austrii i w samych Niemczech. Ruch ten uważano potem za współodpowiedzialny za ideologię nazi-stowską w Niemczech Hitlera, czyniąc go tematem sensacyjnych i często zmyślonych opowieści. Angielski historyk Nicholas Goodrick-Clarke (1953-2012) omawia jednak te kwestie z trzeźwością i dystansem, starając się zrekonstruować rzeczywisty bieg wydarzeń. Relacje ariozofii i volkizmu z nazizmem okazują się bardziej złożone, niż wynikałoby z powierzchownych sądów: organizacje te nie zawsze cieszyły się życzliwością nazistów, ale zarazem jest pewne, że młody Hitler inspirował się ich działalnością - wszystkie te kwestie autor, uznany badacz współczesnych nurtów ezoterycznych, rzeczowo analizuje i na podstawie faktów rozwiewa narosłe mity, ale i tak z jego pracy wyłania się szokujący obraz fragmentu najnowszych dziejów Europy. Okazuje się, że ludobójstwo w Trzeciej Rzeszy miało obok innych przyczyn także eschatologiczne podłoże w ariozoficznej religijności. Na nazistowską ideologię silnie wpłynął wymiar "religii politycznej".
Okładka książki Resentyment w strukturze systemów moralnych

50,00 zł 30,46 zł


Niemiecki filozof Max Scheler (1874-1928) napisał "Resentyment w strukturze systemów moralnych" tuż przed I wojną światową (1912) przede wszystkim jako polemikę z oceną chrześcijaństwa sformułowaną ćwierć wieku wcześniej przez Friedricha Nietzschego. Nietzsche wprowadził do terminologii moralnej pojęcie "resentymentu" jako wartości negatywnej. Scheler porównuje różne moralności i broni chrześcijaństwa przed zarzutem, że stanowi ono wykwit "resentymentu", "moralności słabych", którzy siłą swojej masy usiłują obalić wartości "arystokratyczne", a przynajmniej nie potrafią ich udźwignąć. Sam wszakże broni tych wartości i przyznaje je właśnie chrześcijaństwu, choć już nie mieszczaństwu, również krytykowanemu przez Nietzschego za moralność "mydlarzy". Scheler diagnozuje ponadto współczesną cywilizację mieszczańsko-przemysłową w prekursorski i odkrywczy sposób, który i dziś nie traci na aktualności. Obarcza działania powodowane resentymentem odpowiedzialnością za podporządkowanie "wartości życia" wartościom "użyteczności". Przy okazji tych polemicznych kwestii rozwija znakomitą fenomenologiczną analizę zjawiska resentymentu, która weszła do kanonu XX-wiecznej myśli filozoficznej.
Okładka książki Historia dzieciństwa Dziecko i rodzina w czasach..

62,00 zł 37,76 zł


Philippe Aries (1914–1984), jeden z najwybitniejszych w XX wieku francuskich mediewistów, był „odkrywcą dziecka” jako tematu badań historycznych. Niniejsza książka, opublikowana w 1960 roku, stanowi właśnie pionierskie dzieło w tej dziedzinie, kanon, do którego nadal odwołują się zarówno historycy, jak i socjologowie. Dzieciństwo bowiem, jak wynika z badań autora, nie jest „naturalną” formą biologiczną, lecz konstrukcją społeczną dość niedawnego pochodzenia. Średniowiecze nie znało jeszcze dzieciństwa ani wieku młodzieńczego, bo życie rodzinne we współczesnym sensie – oparte na intymności i uczuciach – pojawiło się dopiero w późniejszych stuleciach. Tę tyleż słynną, co radykalną i kontrowersyjną tezę autor uzasadnia na fascynującym materiale historycznym i ikonograficznym. „Odkrycie” dziecka miało istotne konsekwencje cywilizacyjne: lawinowy rozwój edukacji. Lektura książki jest przy tym pouczająca i pocieszająca, gdyż okazuje się, że to, co dziś uważamy za przejawy dawnego prymitywizmu – brak więzi uczuciowej z dzieckiem i swoisty „kolektywizm” życia rodzinnego – nie musi wynikać z ułomności ludzkiej natury, lecz ma swoją historię, my zaś żyjemy w szczęśliwych czasach odzyskanego – lub pozyskanego – dzieciństwa.
Okładka książki Obrazy i symbole

54,00 zł 32,88 zł


Od końca lat czterdziestych XX wieku ukazywały się we Francji publikacje z historii religii, które z czasem stały się światowym kanonem w tej dziedzinie. Ich autor o rumuńskim rodowodzie, Mircea Eliade (1907–1986), należy dziś do klasyków religioznawstwa uprawianego z głębokiej, filozoficznej perspektywy. "Obrazy i symbole" należą do jego wczesnych dzieł (1952). Eliade skupia uwagę na problematyce symbolu, w owym czasie bardzo aktualnej i inspirowanej zarówno przez dyscypliny humanistyczne (psychoanaliza, filozofia, np. Cassirer, teologia, np. Tillich), jak i przez literaturę (surrealizm, symbolizm). Zakłada, że wszelkie fakty religijne mają symboliczny charakter, tzn. opierają się na pewnej symbolice. W fascynujących rozważaniach porównawczych zestawia symboliki różnych religii świata, w tym także religii chrześcijańskiej, odnajdując zaskakujące związki np. symboliki krzyża z innymi tradycjami religijnymi. Analizuje magiczną i religijną symbolikę „środka świata”, „drzewa kosmicznego”, wody, a nawet mięczaków. Ponieważ w sferze religijnej „wszystko jest symbolem”, wydobycie funkcji takiej symboliki okazuje się istotnym zadaniem historyka religii. W ogólniejszym sensie zdaniem autora symbol, mit, obraz należą do samej substancji ludzkiego życia duchowego. Badanie ich może wiele powiedzieć o człowieku w jego postaci jeszcze nie ukształtowanej przez historię.
Okładka książki Homo ludens

64,00 zł 38,98 zł


Johan Huizinga (1872–1945), z wykształcenia orientalista, przez dziesiątki lat profesor historii kultury na uniwersytecie w Lejdzie (Holandia), jest szeroko znany w świecie jako autor dwóch przede wszystkim dzieł: Jesień średniowiecza (1919) i właśnie Homo ludens. Ta ostatnia książka, choć opublikowana w 1938 roku, do dziś fascynuje historyków i filozofów kultury świeżością i odkrywczością spojrzenia, czego dowodem jest nowa dziedzina badawcza zainicjowana pod koniec XX wieku: ludologia. Autor wskazuje na grę-zabawę jako element kultury konstytutywny dla wielu jej dziedzin. Zabawa nie jest tu zwykłą rozrywką, lecz współzawodnictwem, rywalizacją, która z czasem przybrała instytucjonalne formy. Huizinga wynajduje nowe słowo „ludiek” na oznaczenie niuansów tego „ludycznego” charakteru ludzkiej kultury. Nie twierdzi, że kultura jest wprost „zabawą”, lecz w subtelny sposób wywodzi z „ludycznych” poczynań człowieka najrozmaitsze zjawiska kulturowe – od wojny i prawa po naukę, poezję i sztukę. „Ludyczność” współokreśla kształt dzieła stworzonego przez homo faber.
Okładka książki Techniki jogi

56,00 zł 39,33 zł


Gdy powstała książka ""Techniki jogi"" (1946), jej autor Mircea Eliade (19071986), światowej sławy rumuńsko-francuski historyk religii, miał za sobą długie lata obcowania z filozofią indyjską. W 1928 roku, odbywszy studia w Bukareszcie, wyjechał na kilkuletnie stypendium do Kalkuty i przebywał przez pewien czas w himalajskiej aśramie. Po powrocie wykładał w Bukareszcie filozofię indyjską. Spotkanie z Indiami zapoczątkowało i ukierunkowało jego późniejsze badania nad historią religii. W ""Technikach jogi"" Eliade ujmuje jogę całościowo jako doktrynę soteriologiczną, naukę mistyczną i historię duchowości Indii. Rozważa ją w kontekście różnych nurtów religijnych: hinduizmu, buddyzmu i tantryzmu, niczym paleontolog bada jej powstające od tysięcy lat nawarstwienia. Joga jest najdłuższą i najtrudniejszą z dróg inicjacyjnych. Stanowi wiedzę tajemną, co sprawiło, że dla zachodniego człowieka stała się okazją do nadużyć i nieporozumień. Ukazanie szerokiego tła, na którym joga się pojawia, służy ich wyjaśnianiu i korygowaniu. Jednocześnie zainteresowanego nią czytelnika z pewnością zafascynuje to rozległe, filozoficzne ujęcie, bez którego czysto techniczne praktyki cielesne nie nabiorą pełnego sensu.
Okładka książki Historia Biblii. Księga i jej religie

86,00 zł 52,37 zł


John Barton (ur. 1948), anglikański biblista z Oksfordu, podsumował w niniejszej książce długie lata swoich badań nad Biblią, przedstawiając fascynującą opowieść o historii kształtowania się tej Księgi, jaką dziś znamy, o jej recepcji i interpretacji. Oparł się w tym na dwóch założeniach: Po pierwsze, nie ma jednoznacznej relacji między Biblią a zasadami wiary przyjmowanymi przez oparte na niej religie. Nie sposób wyczytać z niej ich konkretnego kształtu, a na dodatek biblijne ekwiwokacje sprawiają im kłopot. Zarazem, wbrew przyjętemu mniemaniu, ani chrześcijaństwo, ani judaizm nie skupiają się w swojej praktyce na Piśmie jako jedynej, świętej księdze. Nie jest ono „konstytucją” dla żadnej z religii, lecz raczej opowieścią założycielską. Po drugie, Biblia nie powstała jednorazowo jako zamknięta całość, lecz ewoluowała, a jej kanon jest wynikiem historycznych negocjacji. Ewolucja Biblii hebrajskiej (Starego Testamentu w nazewnictwie chrześcijańskim) trwała mniej więcej od VIII do II wieku p.n.e. Również kanon Nowego Testamentu kształtował się długo, a odrzucenie apokryfów nie wynika jednoznacznie z ich treści. Kościół akceptował naturalnie tworzący się konsens w tej mierze, przy czym na początku nie było uzgodnionego tekstu. Wszystko to Barton opisuje i komentuje na podstawie najnowszych badań historycznych i filologicznych. Odkrycie ostatnich stuleci – że Biblia ma historię – znajduje przekonujące potwierdzenie.
Okładka książki Sacrum a profanum. O istocie sfery religijnej

48,00 zł 29,23 zł


Mircea Eliade (1907–1986) napisał "Sacrum a profanum" w połowie lat 50. XX wieku, w dojrzałym okresie swojej twórczości historyka religii. Ta skromna objętościowo książka pozwala zapoznać się pokrótce z głównymi ideami ogromnego dzieła Eliadego. Jest to wprowadzenie do historii religii, które dla zwięzłości pomija kontekst kulturowo-historyczny. W zamian licznymi przykładami ze wszystkich stron świata i ze wszystkich epok ilustruje stworzoną przez Eliadego koncepcję religii i jej miejsca w ludzkim świecie. Sacrum jest jego zdaniem pierwotne wobec świata świeckiego, a znane nam formy codziennego życia mają religijny rodowód, np. dom i jego struktura czy sfera publiczna. Przejaw świętości (hierofania) organizuje naszą codzienność, wyznacza „centrum” i ukierunkowuje przestrzeń. Również czas ma hierofaniczny rodowód, który przetrwał do dziś w rytuałach związanych na przykład z porami roku. „Człowiek religijny” żyje w uświęconym świecie „otwarty na bogów”. Zdaniem Eliadego ludzie byli w tym sensie religijni od niepamiętnych czasów i pozostają tacy – często nieświadomie – do dziś. Jego wizję potwierdzałyby najnowsze badania archeologiczne, które odkrywają formy życia religijnego w coraz odleglejszej przeszłości.
Okładka książki Poza winą i karą

48,00 zł 33,71 zł


Jean Améry (1912–1978, właśc. Hans Mayer), austriacki intelektualista pochodzenia żydowskiego, był bodaj najgłębszym z pisarzy XX wieku. Głębia jego twórczości polegała na zmaganiu się z fundamentalną traumą ludzkiego życia, przed którą Améry nie widział ucieczki. Jego analizy nie znają pocieszenia poza jednym, specyficznym, którym jest rozpoznanie własnej kondycji. Tak rozważał starość i samobójstwo ("O starzeniu się", "Podnieść na siebie rękę", Wydawnictwo Aletheia, oba tytuły Warszawa 2018). W równie radykalny sposób postąpił ze swoim życiem, które zakończył właśnie samobójstwem. W niniejszym tomie, opublikowanym w 1966 roku, Améry dokonuje późnego rozrachunku z pobytem w obozie koncentracyjnym podczas II wojny światowej i torturami, jakich wtedy doświadczył. Nie chodzi w tym rozrachunku o winę ani o karę. Poza kwestią winy i kary pozostaje najważniejsze: los człowieka złamanego. Opis i analiza tego losu stanowią treść książki. Taka przemoc, raz doznana, pozostaje w ofierze już na zawsze – utracona wiara w człowieka i jego człowieczeństwo nie podlega zaleczeniu. Cierpienie w żaden sposób nie „uwzniośla”, nie wznosi na wyżyny ducha, lecz sprowadza do parteru ciała, czyli do nicości. Améry wszakże jest w swoich analizach racjonalistą i zwolennikiem oświecenia. Oświecenia, które oświeca, lecz nie objaśnia, bo nie ma tu nic, co byłoby możliwe do wyjaśnienia.
Okładka książki Chaos w niebie

54,00 zł 32,88 zł


Ta książka Slavoja Žižka (ur. 1949), światowej sławy słoweńskiego filozofa i komentatora naszych kryzysów (w Wydawnictwie Aletheia: "O wierze", "Patrząc z ukosa", "Żądanie niemożliwego"), dotyczy najnowszych wydarzeń, takich jak przegrane przez Trumpa wybory w USA, pandemia COVID-19, wydarzenia w Chile, brexit czy sprawa Assange’a. Nie jest to jednak doraźna publicystyka polityczna, lecz próba zdiagnozowania sytuacji w „niebie”, od którego zależy nasze powszednie i niepowszednie działanie. Žižek jest komunistą i w tym niebie paradoksalnie lokuje wartości „komunistyczne”. Opowiada się za komunizmem „wojennym”. U podłoża tych prowokacji leży przekonanie autora, że wskutek dominacji wartości liberalnego kapitalizmu z „interesem własnym” jednostki na czele zbiorowy wysiłek, wszelka forma kolektywizmu zostały skompromitowane i wyparte. Tymczasem obecna sytuacja ludzkości, której „statek kosmiczny Ziemia” jest zagrożony, wymaga właśnie powszechnej mobilizacji, wspólnego działania w warunkach najwyższej, globalnej dyscypliny. Taką konieczność zaprowadzenia porządku w naszym „niebie” podstawowych wartości oświetla Žižek w tej książce, zbiorze prawie czterdziestu najnowszych tekstów o „kłopotach w naszym raju” czy nawet o jego „fundamentalnym szaleństwie”.
Okładka książki Przeciw metodzie

66,00 zł 40,19 zł


Niemal pół wieku od pierwszego wydania (1975) tego klasycznego dzieła współczesnej filozofii nauki pozostaje ono równie świeże, inspirujące i sporne jak w płodnych dla tego typu badań latach 60. i 70. XX wieku. Paul Feyerabend (1924–1994), austriacko-amerykański intelektualista o barwnym życiorysie i nie mniej barwnych poglądach, należy obok T.S. Kuhna czy I. Lakatosa do grupy myślicieli, którzy w tamtym okresie inaczej spojrzeli na rozwój nauki. Zakwestionowali jej liniowo-logiczno-racjonalną ewolucję na rzecz historycznego procesu zmiany formacji nie zawsze współmiernych. W niniejszej książce Feyerabend występuje przeciw metodzie naukowej jako takiej i opowiada się za „anarchistycznym” podejściem do teorii naukowych, które wyraża słynna formuła anything goes, co oznacza tu „wszystko się nada”. Formuła ta ma ścisły „metametodyczny” sens: chodzi o takie „kontrindukcyjne” testowanie teorii innymi, czasem przeciwstawnymi rozwiązaniami, że teoria albo się obroni przed nimi, albo upadnie. Tak uczynił (wzorcowy przykład takiego uprawiania nauki) Kopernik, który sformułował swoją teorię wbrew faktom empirycznym i zdrowemu rozsądkowi. Metoda naukowa i naukowa racjonalność hamują rozwój nauki, pędzą ją utartymi wcześniej koleinami „nauki normalnej”, uważał Feyerabend. Swoim dziełem współtworzył ten nowy trend postrzegania nauki jako jednej z form ludzkiego działania uwarunkowanych kulturowo, a nie tylko logicznie. Lecz dla nas nadal aktualne pozostaje pytanie, czy i dlaczego taka nauka jednak coś odkrywa.
Okładka książki Wichura i wietrzyk. Historia sposobów...

34,00 zł 20,70 zł


Alain Corbin (ur. 1936), wybitny francuski historyk, późny przedstawiciel szkoły Annales, jest historykiem o tyle wyjątkowym, że rozpatruje specyficzną dziedzinę ze specyficznej perspektywy. Interesuje go mianowicie literackie doświadczanie (niehistorycznych) zjawisk przyrody. Jego tematem jest właśnie historia recepcji w literaturze zapachów, pejzażu, morskiego wybrzeża, drzew, milczenia przyrody, wreszcie wiatru. W niniejszej najnowszej książce, równie subtelnej jak poprzednia ("Historia ciszy i milczenia", Wydawnictwo Aletheia 2019), Corbin zajmuje się „odkryciem” wiatru w XIX-wiecznych utworach literackich. Ma ono oczywiście prapoczątki w starożytnych dziełach jak Biblia czy Odyseja, lecz epokę nowożytną i współczesną wyróżnia od końca XVIII wieku próba „zrozumienia” wiatru w nauce. Narodziło się „ja meteorologiczne” (którego najnowszą postacią jest być może „ja ekologiczne” naszych dni). Te wielkie odkrycia naukowe dotyczące powietrza, jego składu i globalnych przemieszczeń znalazły intymne odzwierciedlenie w egzystencjalnych doświadczeniach jednostki. W swych „przechadzkach z wiatrem” po literaturze Corbin sięga do XIX-wiecznych romantyków, przywołuje Victora Hugo, a także późniejszych pisarzy i poetów jak Jean Giono czy Saint-John Perse. Wiatr bowiem – wichura, wietrzyk, zefirek, bryza – symbolizuje nietrwałość i przemijanie: „nasze życie jest utkane z wiatru”.

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj