KATEGORIE [rozwiń]

Zdrowie

Do tego działu zapraszamy wszystkich czytelników bo zdrowie ważne jest dla każdego z nas. Polecamy szeroki wachlarz publikacji, poradników, podręczników znanych autorów, którzy cenią sobie zdrowy styl życia i dbają o siebie. Proponujemy mnóstwo poradników i książek kulinarnych, z których dowiemy się jak przygotować smaczne i zdrowe posiłki, pełne zdrowych warzyw i błonnika. Dowiemy się jak prawidłowo się  odżywiać z zachowaniem zasad zdrowej diety. Porady naturoterapeutów, różne terapie, diety, ćwiczenia oraz system leczenia dietą bezśluzową, ogólnie szkoła zdrowia. Diety oczysczające, głodówki, posty i diety surowe, warzywne, sokoterapie. Znani i cenieni autorzy zdrowotnych książek: Mariusz Budrowski i Agnieszka Juncewicz, Hulda Clark, Matthias Rath, Magdalena makarowska, Arnold Ehret, Anna Ciesielska, Michał Tombak, Walter Last, Borys |Bołotow, Iwan Nieumywakin, Andreas Moritz i wielu innych.

 

 

54,17 zł
69,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 51,93 zł

32,62 zł
59,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,10 zł

25,99 zł
49,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 49,99 zł

36,71 zł
59,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 35,92 zł

27,99 zł
49,99 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 49,99 zł

23,47 zł
39,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,70 zł

42,16 zł
69,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 41,86 zł

27,09 zł
44,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,89 zł

28,09 zł
46,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,09 zł

22,38 zł
37,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,63 zł
Okładka książki Podręczna encyklopedia zdrowia Zysk i S-ka

39,90 zł 28,33 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,33 zł

"Podręczna encyklopedia zdrowia" jest dziełem zespołu lekarzy austriackich i niemieckich, zweryfikowanym przez specjalistów z poszczególnych dyscyplin medycznych. Encyklopedia zaznajamia z funkcjonowaniem organizmu człowieka, jego niedomaganiami i chorobami oraz leczeniem.
Okładka książki Psychoonkologia

119,00 zł 96,22 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 96,22 zł

Książka jest znakomitym podręcznikiem w procesie kształcenia i doskonalenia interdyscyplinarnych zespołów osób specjalizujących się w psychoonkologii i opiece paliatywnej. Uzupełnia ona w istotny sposób dostępną w Polsce literaturę na ten temat. Do szczególnie ważnych i rzadko spotykanych w piśmiennictwie polskim zaliczyłabym: - bardzo dobrze opracowany zespół przewlekłego zmęczenia w odniesieniu do psychoonkologii - bardzo ważny rozdział - czas, wsparcie, czułość i seksualność - znakomity rozdział o osobach pomagających i jednocześnie potrzebujących pomocy (członkowie rodziny chorego) - rozdział o tym, jak powiedzieć dziecku o chorobie nowotworowej dorosłego członka rodziny prof. dr hab. Helena Sęk
Okładka książki Kuchnia dla diabetyków

34,90 zł 23,73 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,73 zł

Nasze pożywienie powinno być lekarstwem, a nasze lekarstwo – pożywieniem. Hipokrates Cukrzyca nie oznacza obecnie utraty radości z jedzenia – wręcz przeciwnie! Specjalistki do spraw żywienia Britta Macho i Tina Schlag pokazują, jak można w łatwy i prosty sposób przygotowywać różnorodne potrawy ze zwyczajnych składników, czerpiąc z tego przyjemność. Nie trzeba całkowicie rezygnować z cukru, ani stosować specjalnej diety. Smaczne przystawki, bogate w błonnik przekąski, niskotłuszczowe dania mięsne zawierające dużą ilość warzyw, potrawy z ryb, a także słodkie przysmaki sprawią, że cała rodzina będzie odżywiać się rozsądnie i zdrowo. Takich potraw z przyjemnością skosztują również goście! Szybkie i różnorodne dania dla całej rodziny!
Okładka książki Dobra kuchnia. Wódki, nalewki, miody..  Dragon

19,99 zł 11,99 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 11,99 zł

Częstowanie członków rodziny lub przyjaciół alkoholem własnej roboty – bezcenne. Ich wytwarzanie wymaga sporej dozy cierpliwości i zaangażowania, ale efekty są tego warte. Nic bowiem nie zastąpi satysfakcji i smaków samodzielnie przyrządzonych wódek, nalewek, bimbrów czy miodów. Dobrze przygotowany domowy alkohol to przede wszystkim wspaniały smak, aromat i kolor. Zaprezentowane receptury, przekazywane często z pokolenia na pokolenie, to wypróbowane sposoby na wyśmienite miody pitne, będące typowo polskim trunkiem, babcine nalewki, wódki i bimbry oraz bursztynowe napitki, jakimi są piwa. Książka przeprowadzi Czytelnika przez wszystkie etapy produkcji alkoholu – od doboru odpowiednich składników przez przyrządzenie po przechowywanie trunków tak, by samodzielnie przygotowane napoje cieszyły oczy i podniebienia.  
Okładka książki Robienie dzieci

24,90 zł 16,43 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 16,43 zł

?Obala medialne mity. Radykalna. Momentami budzi sprzeciw nawet przekonanych. Warto, by dała nowy początek dyskusji o in vitro. Na argumenty, nie emocje?. Brygida Grysiak, dziennikarka TVN24 ?Napisana bardzo przystępnym językiem, książka zawiera elementarne kompendium wiedzy o in vitro. Stanowi doskonały przewodnik po problematyce bioetycznej, szczególnie dla tych, którzy uznają się za katolików, ale mają problem z nauczaniem Kościoła, często odrzucając je z niewiedzy. Tomasz Terlikowski ? nie ukrywając swojego zdania ? przedstawia argumenty obu stron, tak zwolenników, jak i przeciwników tej metody zapłodnienia. Jednocześnie udziela odpowiedzi na pytanie, jak wygląda prawdziwe leczenie bezpłodności?. Krzysztof Ziemiec, dziennikarz prowadzący Wiadomości w TVP1 Tomasz Terlikowski ? filozof, dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny, publicysta, wykładowca akademicki, tłumacz, redaktor naczelny portalu Fronda.pl. Jest autorem ponad dwudziestu książek naukowych i publicystycznych, m.in. "Nowa kultura życia. Apologia bioetyki katolickiej", "Homoseksualista w Kościele", "Męczennicy prawosławia", "Tora między życiem a śmiercią. Bioetyki żydowskie w dialogu", "Rzeczpospolita papieska. Jan Paweł II o Polsce do Polaków", a także jednej powieści ? "Operacja Chusta". Mąż jednej żony i ojciec czwórki dzieci.
Okładka książki Marketing w gastronomii

59,90 zł 43,72 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 43,72 zł

Gastronomia jako ogniwo sfery usług pełni ważne funkcje gospodarcze i społeczne. Dostarczając wysoko przetworzone produkty żywnościowe, może się przyczyniać do unowocześnienia spożycia oraz korzystnie wpływać na poziom życia ludności. Książka stanowi całościowe opracowanie z dziedziny marketingu w gastronomii. Autor omówił w niej: ? pojęcie i rolę gastronomii w gospodarce rynkowej, ? istotę i specyfikę marketingu w gastronomii, ? usługę gastronomiczną jako produkt, ? strategie produktu w gastronomii indywidualnej i systemowej, ? dystrybucję usług gastronomicznych, ? kształtowanie cen w gastronomii, ? promocję usług gastronomicznych, ? usługi gastronomiczne jako komponent produktu w hotelarstwie, ? usługi gastronomiczne jako czynnik podnoszenia konkurencyjności produktu w hotelarstwie. Książka jest adresowana do studentów kierunków ekonomicznych oraz słuchaczy szkół o profilu turystycznym. Dostarcza niezbędnej wiedzy osobom zatrudnionym w biznesie restauracyjno-hotelarskim.
Okładka książki Alkoholowy zespół płodu

39,00 zł 25,24 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,24 zł

Książka stanowi niezwykle ważny głos w dyskusji dotyczącej profilaktyki, diagnozy oraz leczenia alkoholowego zespołu płodowego. Warto pamiętać, że nadal wiedza na ten temat w polskim społeczeństwie jest zbyt mała. Wszelkie teksty, które przybliżają omawianą problematykę, zasługują na uwagę i uznanie, a także promocję. Niewątpliwie ta książka należy do publikacji, które warto zareklamować i polecić każdemu czytelnikowi. Z recenzji ks. prof. dr hab. Janusza Mastalskiego
Okładka książki Maja w ogrodzie. Jesień i zima

44,90 zł 26,26 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,26 zł

Niezwykle popularny program „Maja w ogrodzie” od lat gości na antenie TVN. To właśnie w nim Maja Popielarska co tydzień opowiada, jak dbać o ogród, przedstawia niezwykłe pomysły na aranżacje przydomowej zieleni, a także zachęca do wypoczynku i spędzania czasu na świeżym powietrzu. W pierwszej części - książce Maja w ogrodzie. Wiosna i lato autorka przybliżyła czytelnikom wszelkie czynności, które należy wykonać w ogródku w sezonie wiosenno-letnim. W części drugiej podpowie, co zrobić, by ogród jesienią był piękny i przetrwał w jak najlepszym stanie zimę. Doradzi jak ustrzec się przed szkodnikami i chorobami, a także, jak należy je zwalczać. Maja Popielarska - dziennikarka, prezenterka pogody, architekt krajobrazu. Zagorzała wielbicielka kwiatów i ogrodów. Od 1999 r. związana z TVN. W TVN Meteo prowadzi swój własny program „Maja w ogrodzie” (emitowany również na antenie TVN, TVN Style i TVN24). Jej pasje to moda, urządzanie wnętrz, gotowanie, sport i zdrowy styl życia. Widzowie cenią w Mai Popielarskiej delikatność i optymizm.
Okładka książki Oczyszczanie świadomości. Jak żyć w zgodzie...

39,30 zł 22,94 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 22,94 zł

Czujesz, że świat przytłacza Cię kolejnymi wyzwaniami? Nie jesteś w stanie pozbyć się zgubnych przekonań zakorzenionych w Twojej świadomości? A może po prostu myślisz, że nie zasługujesz na prawdziwe szczęście? Nie musisz udawać się do sanatorium, psychoanalityka, psychologa czy też specjalisty od oczyszczania karmy. Wystarczy, że we własnym mieszkaniu skorzystasz z przełomowego dla Twojego dalszego życia programu oczyszczania świadomości. Już trzy tygodnie wystarczą, by odbudować intymny związek ze swoją duszą i zacząć w pełni doceniać dar życia. Umożliwi Ci to hit bestsellerowej autorki New York Timesa, uznawana za jednego z najwybitniejszych psychologów i znakomitą specjalistkę od ludzkiej duszy. Znajdziesz w nim szczegółowy opis procesu, który uwolni Cię od cierpień i urazów, dotychczas wpływających na Twój sposób postrzegania świata. Od tej chwili będziesz w stanie obiektywnie ocenić swoją przeszłość, z dystansem spojrzeć na teraźniejszość oraz zaplanować lepszą przyszłość. Program oczyszczania świadomości opisany w tej publikacji pozwoli Ci także skoncentrować się na swoim wnętrzu i oderwać myśli od tego, co Cię otacza i może rozpraszać. Wprowadzenie porad w życie ułatwią praktyczne rytuały kończące każdy rozdział. Wystarczy 30 minut dziennie, aby w ciągu najbliższych 21 dni w pełni zregenerować swoje wnętrze. Można powiedzieć, że dokonasz swoistego detoksu duszy. Każdemu z nas od czasu do czasu przyda się przecież oczyszczenie - także duchowe. Oczyszczanie świadomości, jak żyć w zgodzie z samym sobą Spis Treści: 21-DNIOWE OCZYSZCZANIE ŚWIADOMOŚCI Przygotowania do gry Obietnica Proces Przygotowanie Praktyka Narzędzia oczyszczania PRZESZŁOŚĆ Dzień Pierwszy: Dar Pragnienia Dzień Drugi: Dar Samoświadomości Dzień Trzeci: Dar Wyzwolenia Dzień Czwarty: Dar Przebaczenia Dzień Piąty: Dar Czci Dzień Szósty: Dar Uległości Dzień Siódmy: Dar Uznania Samego Siebie TERAŹNIEJSZOŚĆ Dzień ósmy: Moc Wyzwolenia Dzień Dziewiąty: Moc Odpowiedzialności Dzień Dziesiąty: Moc Pokory Dzień Jedenasty: Moc Akceptacji Dzień Dwunasty: Moc Ryzyka Dzień Trzynasty: Moc Teraźniejszości Dzień Czternasty: Moc Prawdy PRZYSZŁOŚĆ Dzień Piętnasty: Światło Zrozumienia Dzień Szesnasty: Światło Woli Bożej Dzień Siedemnasty: Światło Poświęcenia Dzień Osiemnasty: Światło Przejścia Dzień Dziewiętnasty: Światło Przeznaczenia Dzień Dwudziesty: Światło Współczucia Dzień Dwudziesty Pierwszy: Światło Możliwości ZAKOŃCZENIE: MOC DUSZY
Okładka książki Kuchnia polska  ARYSTOTELES

34,90 zł 20,83 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,83 zł

Książka ta to dokładnie 400 przepisów, receptur starych jak świat i tych nadążających z duchem czasów, a także tych, które do naszej kuchni polskiej przywędrowały z różnych zakątków świata, jednak zadomowiły się już na dobre. Bo czy możemy wyobrazić sobie dziś domowe menu bez spaghetti, lecza czy pizzy?
Okładka książki My, dzieci z dworca ZOO Audiobook QES - Audiobook
audiobook

63,00 zł 32,76 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,76 zł

Relacja Christiane jest wstrząsająca. Pokazuje, jak od eksperymentowania z miękkimi narkotykami przechodzi się do najtwardszych. Jak łatwo jest ugrzęznąć w nałogu i jak trudno się z niego wyrwać. Do czego zdolni są ludzie uzależnieni od narkotyku, aby zdobyć pieniądze na kolejną "działkę". Książka okazała się bestsellerem. W 1981 roku Uli Edel nakręcił na jej podstawie film o tym samym tytule "My, dzieci z dworca ZOO". Czyta Aleksandra Tomaś
Okładka książki Jak schudnąć bez diety? Metoda Gabriela

34,90 zł 20,80 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 20,80 zł

Jon Gabriel nie tylko stracił ponad 100 kilogramów bez diet i operacji, ale – co niespotykane – nie ma na ciele żadnych śladów dawnej otyłości. Metoda Gabriela Pamiętam wyraźnie chwilę, która na zawsze odmieniła moje życie. Było to w sierpniu 2001 roku. Ważyłem prawie 186 kilogramów. Przez poprzednie 12 lat przytyłem ponad 90. Zjechałem właśnie z trasy numer 4 w New Jersey, na Para-mus/River Edge. Przy zjeździe z autostrady uderzyła mnie pewna myśl, zupełnie jak porażenie prądem: „Moje ciało chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie mogę w żaden sposób stracić na wadze". Skręciłem w najbliższą przecznicę i po prostu siedziałem w samochodzie. Przez następne 20 minut w mojej głowie panowała pustka. Przez 12 lat, kiedy to przybyło mi 90 kilo, próbowałem wszystkiego, co tylko się dało, aby schudnąć. Wypróbowałem każdą dietę pod słońcem - od niskotłuszczowych po niskocu-krowe? I wszystkie po drodze. Byłem zarówno w Instytucie Nathana Prinkinsa w Kalifornii, jak i u samego śp. doktora Atkinsa w Nowym Jorku. U doktora Atkinsa wydałem ponad 3000 dolarów, a ostatecznie był on w stanie jedynie nakrzyczeć na mnie za to, że jestem taki gruby. Kilka innych małych fortun wydałem na wszelkie dostępne terapie holistyczne i alternatywne. Bez względu na to, co robiłem, moje ciało nadal tyło. Każda dieta czy program, za które się brałem, wyglądały tak samo: zaczynało się od konieczności liczenia - kalorii, tłuszczów, węglowodanów, soli, czegoś tam jeszcze - oraz listy zakazów. Przestrzegałem wskazówek co do joty. Zazwyczaj najpierw szybko chudłem, ale później spadek masy ciała spowalniał. Aż w końcu waga stawała w miejscu. W tym momencie trwałem przy diecie już nie po to, aby schudnąć, ale by utrzymać wagę. Przez cały ten czas mój apetyt na produkty, których nie wolno mi było jeść, wzrastał. Zniechęcony i przygnębiony, zbyt zmęczony walką z wilczym apetytem, zaczynałem w końcu się objadać. Kilogramy stracone w ciągu miesiąca wracały w kilka dni. Parę tygodni później ważyłem od 4 do 6 kilo więcej niż w chwili rozpoczęcia diety. W odpowiedzi na wszystko, co robiłem, by stracić na wadze, moje ciało walczyło ze mną zębami i pazurami - i zawsze wygrywało. Po całych latach bicia głową w mur i odchudzania się na siłę musiałem przyznać w końcu, że dopóki moje ciało chce być grube, sytuacja jest beznadziejna. Z chwilą, kiedy to do mnie dotarło, rzuciłem odchudzanie raz na zawsze. Postanowiłem, że zamiast zmuszać się do utraty wagi wbrew mojej woli, postaram się zrozumieć, dlaczego moje ciało w ogóle chce być grube. Na poszukiwanie odpowiedzi ruszyłem, zagłębiając się godzinami w studiowanie wszelkich dostępnych materiałów z dziedziny biochemii, żywienia, neurobiologii i psychologii. W latach 80. uczyłem się w Szkole Biznesu Wartona przy Uniwersytecie Pensylwanii, gdzie bardzo zainteresowałem się biochemią i skończyłem szereg kursów z biologii. Przez rok u doktora Jose Rabinowitza w Szpitalu Weteranów w Filadel- fii prowadziłem też badania nad syntezą cholesterolu. Wszystko to dało mi solidne podstawy do zrozumienia współczesnych badań nad otyłością. Przekopywałem się przez 20 do 30 raportów badawczych dziennie, a po przeczytaniu kilkuset, jeśli nie kilku tysięcy z nich, stałem się już specjalistą w dziedzinie najnowszych badań nad chemią otyłości i odchudzania. Zająłem się także medytacją, hipnozą, programowaniem neurolingwistycznym, psycholingwistyką, terapią pola myśli, tai-chi, chi kung oraz badaniami nad świadomością. Wziąłem się nawet za fizykę kwantową. Byłem pewien, że odpowiedzi leżą gdzieś pomiędzy umysłem i ciałem. Najintensywniej badałem jednak własne ciało. Przestałem postrzegać je jako wroga, który po prostu nie chce mnie słuchać; zrozumiałem, że to nie ono jest moim problemem, ale nieumiejętność posługiwania się nim. Od tamtego momentu zacząłem dokładnie go słuchać. Przestałem przestawiać je z kąta w kąt i zmuszać do postępowania wbrew jego woli. Zamiast tego stałem się jego uczniem. A ponieważ byłem spragniony wiedzy, okazało się ono bardzo skutecznym nauczycielem. Nauczyło mnie, dlaczego chce być grube i co mam robić, aby zapragnęło być szczupłe. Kiedy tylko zrozumiałem, że moje ciało ma powody, aby chcieć być grube, odrzuciłem diety. Po co być na diecie, skoro to nie rozwiąże problemu? Później odkryłem, że stosowanie diet nie tylko nie działa, ale jeszcze skłania ciało, które chce być grube do tego, że zechce być jeszcze grubsze. Odpuszczenie sobie diet było najwspanialszą i najbardziej wyzwalającą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Nienawidziłem tego. Nienawidziłem swojej obsesji jedzenia i traktowania każdej oznaki głodu jako bitwy, którą trzeba stoczyć. Nienawidziłem oceniania kolejnych dni pod kątem tego, czy byłem grzeczny: „O, to był dobry dzień!". Albo w kiepski dzień: „Okej, dzisiaj było źle, więc co mi tam. Chodźmy do sklepu wykupić wszystkie ciasta, ciastka, ciasteczka i wszystkie rodzaje lodów. Nie, czekolady nie! Ma za dużo kalorii. O, to jest beztłuszczowe -słoneczny waniliowy sorbet mleczny z bananami. A przy okazji można by też spróbować passiflory i brzoskwini. Aaa, co tam! Jak już to wszystko kupujemy, to może jeszcze lody o smaku ciastek czekoladowych z podwójną polewą, prawdziwe lody. Ale nie tylko te jedne, dzisiaj i tak już jest z głowy. A skoro już pozwoliłeś sobie na tyle, to spróbujmy jeszcze tego, na co od dawna też miałeś ochotę". Dieta, a potem odpuszczanie sobie stało się moim stylem życia, ale po olśnieniu, jakiego doznałem, skończyłem z tym. Dałem sobie spokój i nie było już dobrych i złych dni; przestałem traktować każdy atak głodu jak bitwę. Jeśli zgłodniałem, jadłem, a jeśli nie byłem głodny - nie jadłem. Jeśli chciałem coś tam z podwójną polewą, to brałem sobie. Kęs, dwa, dziesięć albo wszystko, co było. Ponieważ przestałem liczyć kalorie, nie zależało mi; zdałem sobie sprawę, że mnóstwo ludzi nie oblicza tego, co jedzą. Nie przywiązują wagi do tego, co jedzą, a nigdy nie tyją. Nazywam tych ludzi „szczupłymi z natury". Naturalnie szczupli nie trwają w patologicznych relacjach z jedzeniem. Nie mają dobrych ani złych dni. Nie mają zakazanych potraw. Jedzą, co chcą i kiedy chcą. Nie zadręczają się rozmyślaniem, co jest dla nich najlepsze. Po prostu nie zależy im. Jedzą, kiedy są głodni - koniec, kropka. Zacząłem więc tak żyć. Zacząłem żyć tak jak osoba szczupła z natury, jedząc to, co chciałem, kiedy tylko chciałem; z jedną tylko różnicą - pilnowałem, aby jeść także takie potrawy, które zawierają składniki odżywcze potrzebne mojemu ciału, w formie strawnej i przyswajalnej. Na początku miałem największą ochotę na te same pokarmy co wcześniej. Nadal pochłaniałem mnóstwo bezwartościowych rzeczy, co wynikało z faktu, że wcześniej tak długo ich sobie odmawiałem. Stopniowo zaczęło się to zmieniać, miałem ochotę na coraz mniejsze ilości - a także na znacznie zdrowsze potrawy Teraz jeżeli moje ciało czuje głód, to nie bez przyczyny. Szanuję to i nie oceniam. Po prostu słucham i staram się dostosować, jak tylko potrafię. Moje ciało upomina się o świeże owoce i urozmaicone kolorowe sałatki. Jedzenie, które kiedyś postrzegałem jako przymus i karę, teraz smakuje mi lepiej niż wszystko, co jadłem przez 15 lat obżarstwa i życia ponad stan w Nowym Jorku. Całkowicie zmienił mi się smak. Większość z tego, na co dawniej miałem ochotę, nie było nawet prawdziwym pokarmem. Składało się tylko z cukru i syntetycznych aromatów. Pakowałem w swoje ciało puste kalorie i niewiele więcej. Tak naprawdę jednym z powodów nieustającego głodu był więc brak składników odżywczych. Głodziłem swoje ciało. Nie mogło wykorzystać jedzenia, które przyjmowałem, więc było ono nieustannie niedożywione. I to niezależnie od tego, jak dużo zjadłem, bo w pokarmach, które dostawało, nie było składników odżywczych. Wyobraźcie sobie karmienie niemowlęcia samą oranżadą. Takie porównanie przychodzi mi do głowy na wspomnienie tamtego okresu mojego życia. Niemowlę potrzebowało mleka matki, a ja dawałem mu coca-colę. Jaki więc miało wybór? Mogło jedynie ciągle płakać. Musiało coś robić. Musiało prosić o więcej tego, co mogłem mu dać, nie miało wyboru. Mimo że ważyłem 180 kilo, a dni, kiedy przyjmowałem ponad 5000 kalorii, zdarzały się często, pod względem odżywczym głodowałem. Moje ciało trwało w stanie ciągłego niedożywienia mimo niewyczerpanych zasobów bezwartościowego pożywienia oraz zgromadzenia zapasu tłuszczu, który wystarczyłby na następne trzy życia. Głodowało zresztą nie tylko moje ciało. Przymierałem głodem w każdym innym aspekcie. Głodowałem mentalnie, emocjonalnie i duchowo. Nie słuchałem głosu serca. Żyłem według pewnego przyjętego wzoru. Serce wskazywało mi zupełnie inny kierunek, a ja nie słuchałem. Wciąż broniłem się przed zmianami, do jakich mnie wzywało. W rezultacie z głodu umierała moja dusza - z głodu doświadczeń, których w tym życiu pragnęła. Spędzałem czas, pracując w zamknięciu w Nowym Jorku, podczas gdy pragnąłem przebywać wśród czystej, dziewiczej przyrody. Tkwiłem w biurze na etacie 5 dni w tygodniu, przez ogromną większość dnia w świetle jarzeniówek, w zapachu wykładzin, w dźwięku tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych, które słyszałem codziennie przez 15 lat. Brakowało mi nie tylko witamin - brakowało mi życia. W głębi serca pragnąłem być gdzie indziej. Co jednak mogłem zrobić? Jako sprzedawca obligacji zarabiałem dwa lub nawet trzy razy więcej niż ktokolwiek inny, kim mógłbym zostać. A pieniędzy potrzebowałem na spłatę trzech kredytów pod hipotekę, dwóch samochodów w leasingu i trzynastu kart kredytowych, wykorzystanych prawie zupełnie. Byłem uwięziony w biurze, przykuty do zobowiązań tym, co w branży nazywaliśmy „złotymi kajdankami". Moje życie stało się więzieniem i nic nie zapowiadało wyjścia na wolność. Kiedy zacząłem słuchać uważnie swojego ciała, w końcu usłyszałem także własne serce. Po raz pierwszy. Usłyszałem, jak mówi mi, że się duszę. Nie miałem jednak żadnego planu, więc mogłem jedynie słuchać go i marzyć. Choć nie czułem w sobie odwagi ani siły, by zrobić coś ze swoim życiem, miało ono jednak diametralnie się zmienić. W miesiąc po moim olśnieniu planowałem podróż do San Francisco na spotkanie biznesowe, które mogło się okazać jednym z najważniejszych w moim życiu. Chodziło o rozmowy z dużą firmą brokerską w sprawie zakupu przez nią spółki, którą zbudowałem. Był to dzień, który na zawsze mógł odmienić moje życie, a spotkanie miało moc spełnienia moich wszystkich marzeń. Za każdym razem, kiedy leciałem do San Francisco, wybierałem bezpośredni lot z lotniska Newark. Tym razem mój partner postanowił jednak zaoszczędzić 150 dolarów i zarezerwował mi bilet na tańszy, lecz znacznie mniej dogodny lot, opuszczający nowojorskie lotnisko La Guardia po południu. Nie byłem specjalnie zachwycony perspektywą przebijania się 2 godziny przez korki, by dostać się do La Guardia, wydania 300 dolarów na parking oraz dwugodzinnego postoju w Cincinnati po to, by zaoszczędzić 150 dolarów. W innej sytuacji pewnie znalazłbym jakieś inne wyjście, ale coś mi podpowiadało, żebym sobie po prostu odpuścił. Tak też zrobiłem. Koniec końców nigdzie nie poleciałem, bo lotnisko zamknięto. Był 11 września 2001. Nigdy nie dotarłem do San Francisco na to spotkanie służbowe, choć lot, którym pierwotnie chciałem polecieć, zdążył opuścić lotnisko. Był to Lot 93 United Airlines, który znajdował się już w powietrzu, kiedy pierwszy samolot uderzył w World Trade Center. Jego pasażerowie zdążyli o tym usłyszeć. Zdążyli zadzwonić z komórek do mężów i żon, powiedzieć im, jak wiele dla nich znaczą i że bardzo ich kochają, a później przejąć kontrolę nad sytuacją i zmusić porywaczy do rozbicia samolotu na polu w Pensylwanii. Nikt z nich nie przeżył. Gdybym poleciał Lotem 93, pozostawiłbym za sobą moje 180-kilogramowe ciało po życiu spędzonym w biurze, pozbawione sił życiowych i więdnące w świetle jarzeniówek, zmuszone do słuchania ciągle tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych. Taki byłby mój los, gdyby Boża Opatrzność nie dała mi drugiej szansy. Dwa tygodnie później przybyłem do biura, gotowy rozpocząć nowy dzień, z zamiarem wzięcia się z życiem za bary i maksymalnego wykorzystania wszystkiego, co ze sobą niesie. I dowiedziałem się, że moja firma upadła. Firma brokerska, która zajmowała się naszą księgowością, splajtowała jako jedna z tych, które dotknął spadek giełdowy po 11 września. Z dnia na dzień stracili 80 milionów dolarów, przez co zostały zamrożone wszystkie aktywa nasze i naszych klientów. Przez trzy tygodnie nikt z klientów nie mógł wypłacić swoich pieniędzy z konta ani dokonywać transakcji. Pieniądze wycofali od razu, kiedy pojawiła się taka możliwość. I tak padł mój interes. W okamgnieniu zniknęło wszystko: firma, którą tworzyłem z takim wysiłkiem, moje poświęcenia, zmagania i wyzwania, które podejmowałem. Ogłupiały usiadłem przy biurku. Nie miałem pojęcia, co robić, więc gapiłem się na monitor komputera. W końcu coś do mnie dotarło. Znowu uratowano mi życie. Nagle poczułem przemożne pragnienie spełnienia swoich marzeń, zrobiłem więc to, co podpowiadał mi głos z głębi serca. Kupiłem dwa bilety w jedną stronę do Australii Zachodniej, dla mojej żony i dla siebie. Marzyliśmy o tym od dawna i w końcu byłem gotów to marzenie spełnić, uzbrojony jedynie w wiarę i chęć słuchania głosu serca. Tego wieczoru przyniosłem do domu dwie wiadomości dla żony. Jedną było to, że nie mam pracy, a drugą, że przenosimy się w najbliższym półroczu do Australii. Dwa tygodnie później to ona miała wieści dla mnie - spodziewaliśmy się naszego pierwszego dziecka. Po upływie pół roku siedzieliśmy już w samolocie do Australii. Nie mieliśmy pojęcia, co będziemy robić przez resztę życia, i nie obchodziło nas to. Wierzyłem, że coś mnie prowadzi i idę właściwą drogą, póki słucham swego serca. Po dziś dzień słucham głosu serca i podążam właśnie za nim. Transformacja ciała była dla mnie w bardzo dużym stopniu także transformacją całego mojego życia. Pojawiły się jednak także inne problemy, którymi musiałem się zająć. Żyłem w ogromnym stresie, a jak wyjaśnię później, niektóre rodzaje stresu potrafią zwabić ciało w pułapkę pragnienia bycia grubym, aktywując coś, co nazywam mechanizmami FAT. Cierpiałem na „otyłość na tle emocjonalnym", która występuje, kiedy dana osoba czuje się bezpieczniej, będąc grubą. Musiałem uporać się z wieloma problemami. Poniżej omawiam wiele powodów, dla których nasze ciała mogą pragnąć tycia. Większość czytelników będzie musiała skupić się na 1-2 z nich. Trzeba po prostu je zrozumieć, a następnie nauczyć się sposobów ich eliminowania. Cały proces może okazać się bardzo prosty, a po lekturze tej książki będziesz dokładnie wiedzieć, co należy robić. Na razie musisz jedynie zrozumieć, że jeśli masz ponad 5 kilogramów nadwagi, których w żaden sposób nie możesz się pozbyć, to znaczy, że twoje ciało ma swój powód, by utrzymywać tę dodatkową masę. Chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie ma sensu z nim walczyć. To twoje ciało rozdaje karty. Ono kontroluje apetyt. Jeżeli chce, może sprawić, że będziesz czuć niepohamowany głód niewłaściwych pokarmów w przesadnych ilościach. Ono kontroluje twój metabolizm, więc nawet jeśli uważasz, że potrafisz ograniczać ilość przyjmowanego jedzenia, to pamiętaj, że ono steruje spalaniem energii i gromadzeniem zapasów.[...]Pamiętam wyraźnie chwilę, która na zawsze odmieniła moje życie. Było to w sierpniu 2001 roku. Ważyłem prawie 186 kilogramów. Przez poprzednie 12 lat przytyłem ponad 90. Zjechałem właśnie z trasy numer 4 w New Jersey, na Para-mus/River Edge. Przy zjeździe z autostrady uderzyła mnie pewna myśl, zupełnie jak porażenie prądem: „Moje ciało chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie mogę w żaden sposób stracić na wadze". Skręciłem w najbliższą przecznicę i po prostu siedziałem w samochodzie. Przez następne 20 minut w mojej głowie panowała pustka. Przez 12 lat, kiedy to przybyło mi 90 kilo, próbowałem wszystkiego, co tylko się dało, aby schudnąć. Wypróbowałem każdą dietę pod słońcem - od niskotłuszczowych po niskocu-krowe? I wszystkie po drodze. Byłem zarówno w Instytucie Nathana Prinkinsa w Kalifornii, jak i u samego śp. doktora Atkinsa w Nowym Jorku. U doktora Atkinsa wydałem ponad 3000 dolarów, a ostatecznie był on w stanie jedynie nakrzyczeć na mnie za to, że jestem taki gruby. Kilka innych małych fortun wydałem na wszelkie dostępne terapie holistyczne i alternatywne. Bez względu na to, co robiłem, moje ciało nadal tyło. Każda dieta czy program, za które się brałem, wyglądały tak samo: zaczynało się od konieczności liczenia - kalorii, tłuszczów, węglowodanów, soli, czegoś tam jeszcze - oraz listy zakazów. Przestrzegałem wskazówek co do joty. Zazwyczaj najpierw szybko chudłem, ale później spadek masy ciała spowalniał. Aż w końcu waga stawała w miejscu. W tym momencie trwałem przy diecie już nie po to, aby schudnąć, ale by utrzymać wagę. Przez cały ten czas mój apetyt na produkty, których nie wolno mi było jeść, wzrastał. Zniechęcony i przygnębiony, zbyt zmęczony walką z wilczym apetytem, zaczynałem w końcu się objadać. Kilogramy stracone w ciągu miesiąca wracały w kilka dni. Parę tygodni później ważyłem od 4 do 6 kilo więcej niż w chwili rozpoczęcia diety. W odpowiedzi na wszystko, co robiłem, by stracić na wadze, moje ciało walczyło ze mną zębami i pazurami - i zawsze wygrywało. Po całych latach bicia głową w mur i odchudzania się na siłę musiałem przyznać w końcu, że dopóki moje ciało chce być grube, sytuacja jest beznadziejna. Z chwilą, kiedy to do mnie dotarło, rzuciłem odchudzanie raz na zawsze. Postanowiłem, że zamiast zmuszać się do utraty wagi wbrew mojej woli, postaram się zrozumieć, dlaczego moje ciało w ogóle chce być grube. Na poszukiwanie odpowiedzi ruszyłem, zagłębiając się godzinami w studiowanie wszelkich dostępnych materiałów z dziedziny biochemii, żywienia, neurobiologii i psychologii. W latach 80. uczyłem się w Szkole Biznesu Wartona przy Uniwersytecie Pensylwanii, gdzie bardzo zainteresowałem się biochemią i skończyłem szereg kursów z biologii. Przez rok u doktora Jose Rabinowitza w Szpitalu Weteranów w Filadel- fii prowadziłem też badania nad syntezą cholesterolu. Wszystko to dało mi solidne podstawy do zrozumienia współczesnych badań nad otyłością. Przekopywałem się przez 20 do 30 raportów badawczych dziennie, a po przeczytaniu kilkuset, jeśli nie kilku tysięcy z nich, stałem się już specjalistą w dziedzinie najnowszych badań nad chemią otyłości i odchudzania. Zająłem się także medytacją, hipnozą, programowaniem neurolingwistycznym, psycholingwistyką, terapią pola myśli, tai-chi, chi kung oraz badaniami nad świadomością. Wziąłem się nawet za fizykę kwantową. Byłem pewien, że odpowiedzi leżą gdzieś pomiędzy umysłem i ciałem. Najintensywniej badałem jednak własne ciało. Przestałem postrzegać je jako wroga, który po prostu nie chce mnie słuchać; zrozumiałem, że to nie ono jest moim problemem, ale nieumiejętność posługiwania się nim. Od tamtego momentu zacząłem dokładnie go słuchać. Przestałem przestawiać je z kąta w kąt i zmuszać do postępowania wbrew jego woli. Zamiast tego stałem się jego uczniem. A ponieważ byłem spragniony wiedzy, okazało się ono bardzo skutecznym nauczycielem. Nauczyło mnie, dlaczego chce być grube i co mam robić, aby zapragnęło być szczupłe. Kiedy tylko zrozumiałem, że moje ciało ma powody, aby chcieć być grube, odrzuciłem diety. Po co być na diecie, skoro to nie rozwiąże problemu? Później odkryłem, że stosowanie diet nie tylko nie działa, ale jeszcze skłania ciało, które chce być grube do tego, że zechce być jeszcze grubsze. Odpuszczenie sobie diet było najwspanialszą i najbardziej wyzwalającą rzeczą, jaką kiedykolwiek zrobiłem. Nienawidziłem tego. Nienawidziłem swojej obsesji jedzenia i traktowania każdej oznaki głodu jako bitwy, którą trzeba stoczyć. Nienawidziłem oceniania kolejnych dni pod kątem tego, czy byłem grzeczny: „O, to był dobry dzień!". Albo w kiepski dzień: „Okej, dzisiaj było źle, więc co mi tam. Chodźmy do sklepu wykupić wszystkie ciasta, ciastka, ciasteczka i wszystkie rodzaje lodów. Nie, czekolady nie! Ma za dużo kalorii. O, to jest beztłuszczowe -słoneczny waniliowy sorbet mleczny z bananami. A przy okazji można by też spróbować passiflory i brzoskwini. Aaa, co tam! Jak już to wszystko kupujemy, to może jeszcze lody o smaku ciastek czekoladowych z podwójną polewą, prawdziwe lody. Ale nie tylko te jedne, dzisiaj i tak już jest z głowy. A skoro już pozwoliłeś sobie na tyle, to spróbujmy jeszcze tego, na co od dawna też miałeś ochotę". Dieta, a potem odpuszczanie sobie stało się moim stylem życia, ale po olśnieniu, jakiego doznałem, skończyłem z tym. Dałem sobie spokój i nie było już dobrych i złych dni; przestałem traktować każdy atak głodu jak bitwę. Jeśli zgłodniałem, jadłem, a jeśli nie byłem głodny - nie jadłem. Jeśli chciałem coś tam z podwójną polewą, to brałem sobie. Kęs, dwa, dziesięć albo wszystko, co było. Ponieważ przestałem liczyć kalorie, nie zależało mi; zdałem sobie sprawę, że mnóstwo ludzi nie oblicza tego, co jedzą. Nie przywiązują wagi do tego, co jedzą, a nigdy nie tyją. Nazywam tych ludzi „szczupłymi z natury". Naturalnie szczupli nie trwają w patologicznych relacjach z jedzeniem. Nie mają dobrych ani złych dni. Nie mają zakazanych potraw. Jedzą, co chcą i kiedy chcą. Nie zadręczają się rozmyślaniem, co jest dla nich najlepsze. Po prostu nie zależy im. Jedzą, kiedy są głodni - koniec, kropka. Zacząłem więc tak żyć. Zacząłem żyć tak jak osoba szczupła z natury, jedząc to, co chciałem, kiedy tylko chciałem; z jedną tylko różnicą - pilnowałem, aby jeść także takie potrawy, które zawierają składniki odżywcze potrzebne mojemu ciału, w formie strawnej i przyswajalnej. Na początku miałem największą ochotę na te same pokarmy co wcześniej. Nadal pochłaniałem mnóstwo bezwartościowych rzeczy, co wynikało z faktu, że wcześniej tak długo ich sobie odmawiałem. Stopniowo zaczęło się to zmieniać, miałem ochotę na coraz mniejsze ilości - a także na znacznie zdrowsze potrawy Teraz jeżeli moje ciało czuje głód, to nie bez przyczyny. Szanuję to i nie oceniam. Po prostu słucham i staram się dostosować, jak tylko potrafię. Moje ciało upomina się o świeże owoce i urozmaicone kolorowe sałatki. Jedzenie, które kiedyś postrzegałem jako przymus i karę, teraz smakuje mi lepiej niż wszystko, co jadłem przez 15 lat obżarstwa i życia ponad stan w Nowym Jorku. Całkowicie zmienił mi się smak. Większość z tego, na co dawniej miałem ochotę, nie było nawet prawdziwym pokarmem. Składało się tylko z cukru i syntetycznych aromatów. Pakowałem w swoje ciało puste kalorie i niewiele więcej. Tak naprawdę jednym z powodów nieustającego głodu był więc brak składników odżywczych. Głodziłem swoje ciało. Nie mogło wykorzystać jedzenia, które przyjmowałem, więc było ono nieustannie niedożywione. I to niezależnie od tego, jak dużo zjadłem, bo w pokarmach, które dostawało, nie było składników odżywczych. Wyobraźcie sobie karmienie niemowlęcia samą oranżadą. Takie porównanie przychodzi mi do głowy na wspomnienie tamtego okresu mojego życia. Niemowlę potrzebowało mleka matki, a ja dawałem mu coca-colę. Jaki więc miało wybór? Mogło jedynie ciągle płakać. Musiało coś robić. Musiało prosić o więcej tego, co mogłem mu dać, nie miało wyboru. Mimo że ważyłem 180 kilo, a dni, kiedy przyjmowałem ponad 5000 kalorii, zdarzały się często, pod względem odżywczym głodowałem. Moje ciało trwało w stanie ciągłego niedożywienia mimo niewyczerpanych zasobów bezwartościowego pożywienia oraz zgromadzenia zapasu tłuszczu, który wystarczyłby na następne trzy życia. Głodowało zresztą nie tylko moje ciało. Przymierałem głodem w każdym innym aspekcie. Głodowałem mentalnie, emocjonalnie i duchowo. Nie słuchałem głosu serca. Żyłem według pewnego przyjętego wzoru. Serce wskazywało mi zupełnie inny kierunek, a ja nie słuchałem. Wciąż broniłem się przed zmianami, do jakich mnie wzywało. W rezultacie z głodu umierała moja dusza - z głodu doświadczeń, których w tym życiu pragnęła. Spędzałem czas, pracując w zamknięciu w Nowym Jorku, podczas gdy pragnąłem przebywać wśród czystej, dziewiczej przyrody. Tkwiłem w biurze na etacie 5 dni w tygodniu, przez ogromną większość dnia w świetle jarzeniówek, w zapachu wykładzin, w dźwięku tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych, które słyszałem codziennie przez 15 lat. Brakowało mi nie tylko witamin - brakowało mi życia. W głębi serca pragnąłem być gdzie indziej. Co jednak mogłem zrobić? Jako sprzedawca obligacji zarabiałem dwa lub nawet trzy razy więcej niż ktokolwiek inny, kim mógłbym zostać. A pieniędzy potrzebowałem na spłatę trzech kredytów pod hipotekę, dwóch samochodów w leasingu i trzynastu kart kredytowych, wykorzystanych prawie zupełnie. Byłem uwięziony w biurze, przykuty do zobowiązań tym, co w branży nazywaliśmy „złotymi kajdankami". Moje życie stało się więzieniem i nic nie zapowiadało wyjścia na wolność. Kiedy zacząłem słuchać uważnie swojego ciała, w końcu usłyszałem także własne serce. Po raz pierwszy. Usłyszałem, jak mówi mi, że się duszę. Nie miałem jednak żadnego planu, więc mogłem jedynie słuchać go i marzyć. Choć nie czułem w sobie odwagi ani siły, by zrobić coś ze swoim życiem, miało ono jednak diametralnie się zmienić. W miesiąc po moim olśnieniu planowałem podróż do San Francisco na spotkanie biznesowe, które mogło się okazać jednym z najważniejszych w moim życiu. Chodziło o rozmowy z dużą firmą brokerską w sprawie zakupu przez nią spółki, którą zbudowałem. Był to dzień, który na zawsze mógł odmienić moje życie, a spotkanie miało moc spełnienia moich wszystkich marzeń. Za każdym razem, kiedy leciałem do San Francisco, wybierałem bezpośredni lot z lotniska Newark. Tym razem mój partner postanowił jednak zaoszczędzić 150 dolarów i zarezerwował mi bilet na tańszy, lecz znacznie mniej dogodny lot, opuszczający nowojorskie lotnisko La Guardia po południu. Nie byłem specjalnie zachwycony perspektywą przebijania się 2 godziny przez korki, by dostać się do La Guardia, wydania 300 dolarów na parking oraz dwugodzinnego postoju w Cincinnati po to, by zaoszczędzić 150 dolarów. W innej sytuacji pewnie znalazłbym jakieś inne wyjście, ale coś mi podpowiadało, żebym sobie po prostu odpuścił. Tak też zrobiłem. Koniec końców nigdzie nie poleciałem, bo lotnisko zamknięto. Był 11 września 2001. Nigdy nie dotarłem do San Francisco na to spotkanie służbowe, choć lot, którym pierwotnie chciałem polecieć, zdążył opuścić lotnisko. Był to Lot 93 United Airlines, który znajdował się już w powietrzu, kiedy pierwszy samolot uderzył w World Trade Center. Jego pasażerowie zdążyli o tym usłyszeć. Zdążyli zadzwonić z komórek do mężów i żon, powiedzieć im, jak wiele dla nich znaczą i że bardzo ich kochają, a później przejąć kontrolę nad sytuacją i zmusić porywaczy do rozbicia samolotu na polu w Pensylwanii. Nikt z nich nie przeżył. Gdybym poleciał Lotem 93, pozostawiłbym za sobą moje 180-kilogramowe ciało po życiu spędzonym w biurze, pozbawione sił życiowych i więdnące w świetle jarzeniówek, zmuszone do słuchania ciągle tych samych dzwonków, pikania i sloganów reklamowych. Taki byłby mój los, gdyby Boża Opatrzność nie dała mi drugiej szansy. Dwa tygodnie później przybyłem do biura, gotowy rozpocząć nowy dzień, z zamiarem wzięcia się z życiem za bary i maksymalnego wykorzystania wszystkiego, co ze sobą niesie. I dowiedziałem się, że moja firma upadła. Firma brokerska, która zajmowała się naszą księgowością, splajtowała jako jedna z tych, które dotknął spadek giełdowy po 11 września. Z dnia na dzień stracili 80 milionów dolarów, przez co zostały zamrożone wszystkie aktywa nasze i naszych klientów. Przez trzy tygodnie nikt z klientów nie mógł wypłacić swoich pieniędzy z konta ani dokonywać transakcji. Pieniądze wycofali od razu, kiedy pojawiła się taka możliwość. I tak padł mój interes. W okamgnieniu zniknęło wszystko: firma, którą tworzyłem z takim wysiłkiem, moje poświęcenia, zmagania i wyzwania, które podejmowałem. Ogłupiały usiadłem przy biurku. Nie miałem pojęcia, co robić, więc gapiłem się na monitor komputera. W końcu coś do mnie dotarło. Znowu uratowano mi życie. Nagle poczułem przemożne pragnienie spełnienia swoich marzeń, zrobiłem więc to, co podpowiadał mi głos z głębi serca. Kupiłem dwa bilety w jedną stronę do Australii Zachodniej, dla mojej żony i dla siebie. Marzyliśmy o tym od dawna i w końcu byłem gotów to marzenie spełnić, uzbrojony jedynie w wiarę i chęć słuchania głosu serca. Tego wieczoru przyniosłem do domu dwie wiadomości dla żony. Jedną było to, że nie mam pracy, a drugą, że przenosimy się w najbliższym półroczu do Australii. Dwa tygodnie później to ona miała wieści dla mnie - spodziewaliśmy się naszego pierwszego dziecka. Po upływie pół roku siedzieliśmy już w samolocie do Australii. Nie mieliśmy pojęcia, co będziemy robić przez resztę życia, i nie obchodziło nas to. Wierzyłem, że coś mnie prowadzi i idę właściwą drogą, póki słucham swego serca. Po dziś dzień słucham głosu serca i podążam właśnie za nim. Transformacja ciała była dla mnie w bardzo dużym stopniu także transformacją całego mojego życia. Pojawiły się jednak także inne problemy, którymi musiałem się zająć. Żyłem w ogromnym stresie, a jak wyjaśnię później, niektóre rodzaje stresu potrafią zwabić ciało w pułapkę pragnienia bycia grubym, aktywując coś, co nazywam mechanizmami FAT. Cierpiałem na „otyłość na tle emocjonalnym", która występuje, kiedy dana osoba czuje się bezpieczniej, będąc grubą. Musiałem uporać się z wieloma problemami. Poniżej omawiam wiele powodów, dla których nasze ciała mogą pragnąć tycia. Większość czytelników będzie musiała skupić się na 1-2 z nich. Trzeba po prostu je zrozumieć, a następnie nauczyć się sposobów ich eliminowania. Cały proces może okazać się bardzo prosty, a po lekturze tej książki będziesz dokładnie wiedzieć, co należy robić. Na razie musisz jedynie zrozumieć, że jeśli masz ponad 5 kilogramów nadwagi, których w żaden sposób nie możesz się pozbyć, to znaczy, że twoje ciało ma swój powód, by utrzymywać tę dodatkową masę. Chce być grube i dopóki ten stan trwa, nie ma sensu z nim walczyć. To twoje ciało rozdaje karty. Ono kontroluje apetyt. Jeżeli chce, może sprawić, że będziesz czuć niepohamowany głód niewłaściwych pokarmów w przesadnych ilościach. Ono kontroluje twój metabolizm, więc nawet jeśli uważasz, że potrafisz ograniczać ilość przyjmowanego jedzenia, to pamiętaj, że ono steruje spalaniem energii i gromadzeniem zapasów.[...] Fragment wprowadzenia do książki Spis Treści: Część l ZASADY ROZDZIAŁ i. Mechanizmy FAT - prawdziwa przyczyna tycia ROZDZIAŁ 2. Prawo Jessiego Część IISTRES PSYCHICZNY POWODUJĄCY DZIAŁANIE MECHANIZMóW FAT ROZDZIAŁ 3. Mentalne przyczyny otyłości ROZDZIAŁ 4. Otyłość na de emocjonalnym ROZDZIAŁ 5. Eliminowanie niefizycznych przyczyn otyłości w trybie SMART ROZDZIAŁ 6. Wykorzystanie pozytywnych emocji do wyłączenia mechanizmów FAT ROZDZIAŁ 7. Tworzenie wymarzonego ciała ROZDZIAŁ 8. Proste zastosowania zasad z części II Część III Stres fizyczny uruchamiający mechanizm FAT ROZDZIAŁ 9. Dlaczego diety są nieskuteczne? ROZDZIAŁ 10. Podstawy ROZDZIAŁ 11. Życiodajność - niezbędny niekaloryczny składnik diety ROZDZIAŁ 12. Jedzenie się nie liczy, jeśli nie wchłaniają go twoje komórki ROZDZIAŁ 13. Inne formy niedożywienia ROZDZIAŁ 14. Tłuszcz a toksyny ROZDZIAŁ 15. Proste zastosowania zasad z części III Część IV DOBROCZYNNE SIŁY, DZIĘKI KTóRYM CIAŁO CHCE CHUDNĄĆ ROZDZIAŁ 16. Dobroczynny stres ROZDZIAŁ 17. Im się udało - metoda Gabriela w praktyce Część V SPEŁNIANIE MARZEŃ ROZDZIAŁ 18. Tworzenie idealnego ciała ROZDZIAŁ 19. Jak szybko schudnę? DODATEK Chemia mechanizmów FAT
Okładka książki Stylowe dziewczyny. Kalendarzyk szkolny

19,99 zł 10,61 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 10,61 zł

„Stylowe dziewczyny” to świetna propozycja dla małych kobietek, które chcą być glamour! Dziewczyny znajdą tu wszystkie niezbędne informacje dotyczące zdrowia, urody, kulinariów, utrzymania domu oraz dużo miejsca na codzienne notatki i ważne informacje, plan lekcji oraz osobne strony na telefony i adresy. A wszystko to w pięknej, stylowej oprawie! Kolorowe karty kalendarza dla wygody użytkowania umieszczono na spirali.
Okładka książki Pies. Wszystko o pielęgnacji, zdrowiu, żywieniu...

69,00 zł 38,35 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 38,35 zł

W poradniku ?Pies. Wszystko o pielęgnacji, zdrowiu, żywieniu, wychowaniu i tresurze? znajdziesz wskazówki i informacje, dzięki którym z łatwością sprostasz obowiązkom dobrego opiekuna. Dowiesz się z niego: ? jakie są najczęstsze choroby psa i jak je leczyć ? jak uniknąć błędów w jego żywieniu ? jak nauczyć go posłuszeństwa ? jak uprzyjemnić mu życie.
Okładka książki Terapia czaszkowo-krzyżowa. Skuteczne techniki...

39,30 zł 23,97 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,97 zł

Skuteczne techniki leczenia Czym jest tytułowa terapia? Z jakiego powodu medycyna konwencjonalna nie uznaje istnienia systemu czaszkowo-krzyżowego? I dlaczego ludzie cierpią pomimo rozwiniętych technik medycznych? Oto przykładowa lista schorzeń, przy których w wielu przypadkach Terapia Czaszko-wo-Krzyżowa może zaoferować zaskakująco szybką poprawę stanu zdrowia: psychozy, autyzm, kłopoty z koncentracją, zaburzenia osobowości, nadpobudliwość u dzieci i dorosłych, stres, dysleksja, kłopoty w szkole, bóle i zawroty głowy, migreny, kłopoty ze wzrokiem i słuchem, nawracające zapalenia uszu u dzieci i dorosłych, zapalenia zatok, bóle w stawie skroniowo-żuchwowym, wybicia żuchwy, wady wymowy, zgrzytanie zębami i wady zgryzu, bóle kręgosłupa i pleców, zapalenia korzonków, rwy kulszowej, skoliozy, bolesne napięcia barków, wszystkie urazy powypadkowe, w tym powypadkowy uraz odgięciowy kręgosłupa, i wiele innych. Zobacz również Terapia czaszkowo krzyżowa u dzieci i niemowląt Książka Terapia czaszkowo krzyżowa opisuje terapię jako holistyczny system terapeutyczny. Zakłada ona, że pod wpływem przeróżnych czynników - urazów, stresu, traumatycznych przeżyć - powstają w organizmie zatory energetyczne, które blokują jego prawidłowe funkcjonowanie. W terapii czaszkowo-krzyżowej znajdziesz dokładny opis, w jaki sposób terapeuta wyczuwa pulsowanie płynu mózgowo-rdzeniowego i jak delikatnym dotykiem usuwa napięcia. A dzięki dokładnemu wyjaśnieniu wszystkich etapów przeprowadzenia zabiegu dowiesz się, jak używając intencji można wprowadzać do tkanek informację, która pomaga uruchomić mechanizmy samoleczenia. Terapia czaszkowo krzyżowa pomaga w bardzo wielu dolegliwościach, takich jak: kłopoty z koncentracją, zaburzenia osobowości, nadpobudliwość u dzieci i dorosłych, stres, dysleksja, bóle i zawroty głowy, migreny, kłopoty ze wzrokiem i słuchem, zapalenia zatok, wady wymowy, a także bóle kręgosłupa i pleców - może być pomocna dla każdego. Książka stanowi idealny podręcznik nie tylko dla zaawansowanych terapeutów ale także dla osób początkujących w tej dziedzinie a dołączone ilustracje pomogą w zapoznaniu się ze szczegółami anatomicznymi istotnych dla terapii części ciała. To jedna z niewielu bezinwazyjnych, bezbolesnych a przy tym bardzo skutecznych metod przywracania zdrowia. Terapia czaszkowo-krzyżowa, skuteczne terapie leczenia Spis Treści: ROZDZIAŁ I. Wprowadzenie, co to jest system czaszkowo-krzyżowy, historia odkrycia. Wartości terapeutyczne ROZDZIAŁ II. Koncepcja pracy układu kranalnego ROZDZIAŁ III. Badanie palpacyjne, techniki stosowane w TCK. Rytm kranialny. Elementy Anatomiczne Układu Kranialnego ROZDZIAŁ IV. Posługiwanie się intencją w pracy z układem kranialnym. Rozwijanie zdolności Palpacyjnych. Nauka Wyczuwania Rytmu kranialnego ROZDZIAŁ V. Rozluźnienie poprzecznych napięć ROZDZIAŁ VI. Dysfunkcje opon mózgowych i rdzeniowych ROZDZIAŁ VII. Anatomia podstawy Czaszki. Dysfunkcje i sposoby korekty ROZDZIAŁ VIII.Anatomia opony rdzeniowej. ROZDZIAŁ IX. Diagnostyka i korekta dysfunkcji szwów czaszkowych ROZDZIAŁ X. Wpływy napięć kłykci potylicznych na układ kranialny ROZDZIAŁ XI. Kości twarzoczaszki ROZDZIAŁ XII. Wpływy dysfunkcji układu mięsniowo-kostnego i nerwowego na zakłócenia pracy układu kranialnego na podstawie obserwacji dr. Upledgera ROZDZIAŁ XIII.Terapia czaszkowo-krzyżowa dla noworodków i niemowląt ROZDZIAŁ XIV. Wskazania i przeciwskazania w stosowaniu terapii czaszkowo-krzyżowej ROZDZIAŁ XV. Doświadczenia kliniczne
Opakowanie Standardy kardiologiczne 2011 okiem echokardiografisty

55,00 zł 47,29 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 47,29 zł

Niniejsza książka jest kolejną monografią w cyklu przedstawiającym wybrane zagadnienia aktualnych wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego w ujęciu echokardiograficznym. Publikacja jest przeznaczona dla kardiologów, internistów, studentów medycyny i wszystkich lekarzy zorientowanych lub chcących się zorientować w echokardiografii, a którym książka mogłaby pomóc w codziennej praktyce klinicznej. Powodem powstania monografii była chęć ożywienia zapisu rekomendacji przy użyciu najbardziej obrazowego narzędzia, jakim jest echokardiografia ? ?serce kardiologii?. Takie ujęcie wytycznych miało zachęcić do ich przeczytania, zwłaszcza wobec ogromu publikowanych dokumentów dynamicznie rozwijającej się kardiologii. Bezpośrednią inspiracją dla tej książki były publikacje standardów z echokardiografią w redagowanym przeze mnie dziale Echokardiografia od podstaw w Kardiologii po Dyplomie. Podręcznik został napisany przez zespół znakomitych autorów, autorytetów w dziedzinie echokardiografii. Wspólnie z Zarządem Sekcji Echokardiografii PTK mamy nadzieję, że książka spotka się z zainteresowaniem Czytelników. Edyta Płońska-Gościniak
Opakowanie Leczenie przeciwkrzepliwe w codziennej praktyce

55,00 zł 47,29 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 47,29 zł

Wskazania do zastosowania leków przeciwkrzepliwych rozszerzają się i obejmują coraz liczniejsze grupy chorych. Powszechnie wykorzystuje się je w leczeniu i profilaktyce zakrzepicy żylnej, zatorowości płucnej, u chorych z migotaniem przedsionków i z protezami zastawkowymi. Książka, którą Państwu przekazujemy, jest adresowana przede wszystkim do lekarzy praktyków. W przystępny sposób prezentuje współczesne zasady terapii przeciwkrzepliwej: wskazania, przeciwwskazania oraz ocenę ryzyka krwawień. Koncentrujemy się w niej na leczeniu przeciwkrzepliwym, a terapię antyagregacyjną omawiamy głównie w kontekście jednoczesnego leczenia przeciwkrzepliwego. Mamy nadzieję, że książka, którą oddajemy w Państwa ręce, będzie pomocna w podejmowaniu codziennych decyzji terapeutycznych. Prof. dr hab. med. Piotr Pruszczyk, Dr med. Krzysztof Jankowski
Okładka książki Origami dla dzieci. 20 modeli zwierząt

19,90 zł 11,04 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 11,04 zł

Bajka o niesfornym słoniku Ralfie, który wędruje przez świat z kokardą żyrafki Flory, i o podążającym jego tropem przyjaciołach: świerszczu, motylu, bocianie i żabce. Czy jesteś gotowy, by poznać ich przygody? Prezentujemy 20 modeli origami wraz ze specjalnymi papierami dostosowanymi do każdego modelu.
Okładka książki Jestem więc myślę. Zagadki logiczne

29,00 zł 18,86 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 18,86 zł

Książka zawiera 550 ćwiczeń, zadań, zagadek i łamigłówek logicznych o zróżnicowanej trudności, pogrupowanych w 55 zestawów. Ma ona stanowić pomoc w nauczaniu logiki i matematyki na studiach, w liceach i gimnazjach oraz starszych klasach szkół podstawowych; przeznaczona jest dla nauczycieli logiki i matematyki, dla studentów i uczniów, a także tych wszystkich, którzy lubią bawić się myśleniem. Samodzielną prace z książką ułatwią zamieszczone w trzeciej części rozwiązania, mogące także stanowić wskazówkę, jak rozwiązywać podobne problemy.
Okładka książki Edukacja ogrodnika

39,90 zł 26,49 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,49 zł

Russell Page (1906?1985) to jeden z legendarnych ogrodników i projektantów zieleni dwudziestego wieku. Począwszy od 1928 roku, projektował duże i małe ogrody dla klientów z całego świata: w Europie, na Środkowym Wschodzie, w Ameryce Północnej i Południowej, od przydomowych ogródków przez parki miejskie po wielkie założenia. Jego wspomnienia, zebrane w ciągu całego życia wypełnionego rysowaniem, planowaniem i urządzaniem ogrodów, są mieszaniną ujmujących osobistych reminiscencji, refleksji mistrza o fundamentach i najważniejszych zasadach jego sztuki, wnikliwych uwag krytycznych i praktycznej wiedzy. W książce tej Russell Page podaje sposób na skomponowanie ogrodu czerpiącego energię z otoczenia, określa, które rośliny będą się czuły najlepiej na danym stanowisku. Podpowiada, jak radzić sobie ze zmianami pór roku, dobierać kolory oraz łączyć drzewa, krzewy i wodę tak, aby uzyskać piękny i trwały efekt. Czytając Edukację ogrodnika, z radością wędrujemy po rozmaitych ogrodach w towarzystwie mądrego, dowcipnego i oświeconego przewodnika. Ta książka sprawi przyjemność każdemu, kto interesuje się problemami projektowania i estetyki lub po prostu chce przeczytać niezwykle dobrze napisaną i wartościową książkę.
Bestsellery
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 40,48 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 55,20 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 47,26 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,75 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,88 zł
Okładka książki Kuracja Breussa

9. Kuracja Breussa

Rudolf Breuss

33,90 zł
49,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,90 zł
Okładka książki Świadomy Detoks

137,99 zł
139,00 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 92,32 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 34,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 44,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 55,90 zł

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj