Ostatnia część międzynarodowego fenomenu wydawniczego
Moja walka 6, czyli opowieść o cenie sukcesu i portret młodego Hitlera
Na tę chwilę dziesiątki tysięcy polskich czytelników czekało od lat. Po pięciu znakomicie przyjętych częściach autobiograficznej powieści Karla Ovego Knausgarda nadszedł czas na ostatnią odsłonę dzieła, o którym mówił cały literacki świat. Ale spokojnie, przed nami jeszcze ponad tysiąc stron do przeczytania…
W szóstej części Mojej walki – bodaj najbardziej osobistej – wyłania się najpełniejszy obraz pisarza, męża i człowieka. Karl Ove Knausgard, autor a zarazem bohater powieści, stoi u progu największego przełomu w swoim życiu — właśnie ukazuje się pierwszy tom Mojej walki, powieści, która na zawsze odmieni życie jego i jego najbliższych, choć nie wiadomo jeszcze z jakim skutkiem… Zanim świat uzna jego książkę za międzynarodową sensację, przyjdzie zmierzyć mu się ze skandalem, pozwem sądowym oraz załamaniem nerwowym żony. Oto cena sukcesu.
Moja walka. Powieść 6 nie jest jednak tylko zapisem zmagań pisarza z zastaną rzeczywistością, ale również powieścią, która rzuca światło na tytuł serii. Wszystko za sprawą opowieści o młodości Adolfa Hitlera…
„Co będzie potem, jak sobie poradzimy, gdy skończymy lekturę szóstego, ostatniego tomu?”
Krzysztof Varga, „Gazeta Wyborcza”
Lustrzane światy, sny i miłość
W dworku wczesnych lat powojennych, w dystopijnej Polsce przyszłości, w baśniowym królestwie toczonym zarazą, w krzywym zwierciadle tu i teraz – ścierają się ludzkie namiętności. Każdy pragnie spełnić swoją powinność. Nikt nie chce być samotny. Każdego czeka ból.
„Nie wiem, czy człowiek rodzi się z pierwszym kłamstwem. Jeśli tak, to jakie ono jest? Płacz nakarmionego niemowlęcia, żeby przykuć uwagę matki? Płacząc, udawałem głód lub ból? Nie mam natomiast wątpliwości w kwestii kłamstwa głównego, kłamstwa towarzyszącego mi dzień i noc przez ponad trzydzieści lat. Kłamstwo główne zostało tak gorliwie i szeroko rozpracowane przez literaturę, psychologię i rozmaite nauki, że wstyd się do niego przyznawać. Kto nosi w sobie takie kłamstwo, wydaje się ułomny i tchórzliwy. Bo czego tu się bać? A taka jest natura tego kłamstwa – strach. I wstyd”.
fragment powieści
„Retrofuturystyczna powieść, wyzwalająca od wstydu, strachu, niechęci”.
Ryszard Koziołek
„MISTRZ DETALU”, „BEZLITOSNY”, „ZADZIWIA I ZACHWYCA”, „OBRAZOBURCZY”
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych współczesnych polskich pisarzy przedstawia 11 swoich najważniejszych opowiadań z okresu, gdy tworzył najgłośniejsze powieści: Wieczny Grunwald, Morfinę, Dracha i Króla.
Magnetyzująca wyobraźnia, przewrotne fabuły, humor – często czarny. Sceneria zdarzeń od Górnego Śląska przez Warszawę do alternatywnych rzeczywistości. Cielesność, psychiczne osaczenie, graniczne momenty, uczucia, którym często towarzyszy mrok. Bogactwo języka i stylu.
Wszystko to, co w pisarstwie Szczepana Twardocha najlepsze w audiobooku w wykonaniu 12 lektorów!
OPOWIADANIA:
Ballada o pewnej panience – czyta Maciej Stuhr Ballada o Jakubie Bieli – czyta Andrzej Mastalerz Ewa i duchy – czyta Magdalena Cielecka Moje życie z Kim – czyta Adam Bauman W piwnicy – czyta Jakub Wieczorek Gerd – czyta Andrzej Hausner Masara – czytają Kamila Kuboth-Schuchardt, Wojciech Żołądkowicz Dwie przemiany Włodzimierza Kurczyka – czyta Robert Jarociński Uderz mnie – czyta Mariusz Bonaszewski Tak jest dobrze – czyta Maciej Kowalik Fade to: black – czyta Wojciech Stagenalski
„Inne ochoty”, czyli co Pilchowi w głowie siedzi?
Jerzy Pilch i Ewelina Pietrowiak przeszło rok od rozpoczęcia swojej wspólnej literackiej przygody spotykają się ponownie. I znów nie mogą się nagadać…
Jest 2 listopada 2016 roku. Dzień rewanżowego meczu między Legią Warszawa a Realem Madryt – pamiętnego, bo rozgrywanego przy pustych trybunach. I choć piłka nożna niezmiennie pasjonuje Pilcha, to jednak ostatnio zaszła w nim pewna zmiana. Odrzucił laskę i coraz częściej można go zobaczyć w kapeluszach. Pietrowiak była przy nim, gdy po raz pierwszy od lat spotykał się z czytelnikami. Dobrze go zna i z całą pewnością wie, jak zadawać pytania.
Jak wygląda Polska w roku obchodów 500-lecia reformacji? Dlaczego nie lubi ciętych kwiatów? W jaki sposób stał się posiadaczem swojej pierwszej płyty Bitelsów? Jak wyglądała jego kariera sprzedawcy w galerii Andrzeja Mleczki? Dlaczego nigdy nie pożycza swoich książek? Kot czy pies? Wreszcie – czekoladka Danusia czy baton Kinder Bueno?
Po bestsellerowym „Zawsze nie ma nigdy” nadszedł czas na drugą rundę rozgrywki Pilch–Pietrowiak. Trochę ironii i mnóstwo refleksji. Wspomnienia i plany na przyszłość. A nade wszystko i ponad wszystkim literatura. Trafione pytania, szczerze odpowiedzi, którymi pisarzowi z pewnością uda się zaskoczyć czytelników, swoją rozmówczynię, a może nawet samego siebie?
„— Zdarza ci się wzruszać?
— Bardzo często, im jestem starszy, tym częściej. Najbardziej wzrusza mnie każdy przejaw radości życia: zawodnicy po strzeleniu bramki, biegacz po wygranym biegu... Ta bezinteresowna radość ludzi, którzy cieszą się, bo coś nagle nabrało sensu — bardzo to na mnie działa.
— Od dziecka byłeś taki skory do łez?
— Nie. Na starość dopiero. Opłakuję świat”.
Audiobook w interpretacji Danuty Stenki
„Zginę w górach” — mówiła. Dotrzymała słowa — według dokumentów sądowych zmarła 13 maja 1992 roku. Dzień wcześniej zaginęła na górze Kanczendzonga w Himalajach. Jej śmierci nikt nie widział, jej ostatniego słowa nikt nie słyszał, jej ciała nikt nie odnalazł. Na początku XXI wieku do Izby Pamięci Jerzego Kukuczki zapukała para turystów, która twierdziła, że w jednym z klasztorów w Tybecie spotkała postać przypominającą zaginioną przed laty himalaistkę... Jej odejście, tak jak wiele zdarzeń z jej życia, do dziś pozostaje tajemnicą.
Trzecia kobieta i pierwsza Europejka na Mount Evereście. Pierwsza kobieta, która zdobyła szczyt K2. Od małego słynęła ze „żmudzkiego” uporu. Szybko musiała dorosnąć, by wesprzeć matkę w domowych obowiązkach. Ojcu chciała z kolei zastąpić pierworodnego syna, który zginął śmiercią tragiczną. Najpierw dźwigała ciężar niełatwej historii rodzinnej, później sprawy „na dole” zawsze pozostawiała na drugim planie. Żyła od wyprawy do wyprawy. Nigdy nie zdecydowała się na macierzyństwo. Rozpadły się jej dwa małżeństwa. Najważniejsza była dla niej wolność. Jej prawdziwą miłością były góry.
Nieznane dotychczas dokumenty, niepublikowane wcześnie fotografie oraz bliscy, którzy po raz pierwszy zgodzili się na rozmowę. Po olbrzymim sukcesie książki Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak Anna Kamińska przybliża czytelnikom życie najsłynniejszej polskiej himalaistki. Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz to znacznie więcej niż biografia. To opowieść o pokonywaniu własnych demonów, przełamywaniu swoich słabości i o wielkiej, życiowej pasji, która, dając niebywałą siłę, może również spalać.
Opowieść o tym, że nic nie jest nam dane na zawsze, o dziedzictwie, które nieświadomie w sobie nosimy, o przemijaniu i przebaczeniu.Nowa powieść autorki bestsellerowych Kilku dni lataJest rok 1938. W Mirabilii pod Nowogródkiem mieszkają obok siebie Polacy, Białorusini, Tatarzy i Żydzi. Są wśród nich gospodarze, jest pisarz ikon, żydowski skryba, szeptucha i jurodiwy. I dwie siostry Olga, która chce tylko przyzwoicie przeżyć swoje życie, oraz Joanka, marząca o tym, by zostać aktorką. Świat, który miał trwać wiecznie, nieoczekiwanie kończy się we wrześniu 1939 roku, gdy do Nowogródka wkraczają Rosjanie.Kilkadziesiąt lat później, we współczesnej Warszawie, poznajemy Joasię, wnuczkę jednej z sióstr. Skończyła właśnie wydział aktorski i walczy o pracę w zawodzie. Śni jej się wielka kariera, a tymczasem nie zawsze stać ją na opłacenie czynszu. Nieoczekiwanie otrzymuje propozycję zagrania epizodu w filmie fabularnym. Wszystko jednak przebiega zupełnie inaczej, niż przypuszczałaDrugi koniec świata to opowieść o pasji i sile przetrwania na przekór wszystkiemu, o sztuce i miłości, o naszej bezradności wobec zła i ulotności istnienia. Czy sami kształtujemy nasz los, czy jest on już zdeterminowany genami, miejscem i czasem urodzenia?Przedwojenny Nowogródek i tętniąca życiem współczesna Warszawa w nowej powieści Małgorzaty Sobieszczańskiej te światy doskonale się przeplatają. Autorka po raz kolejny udowadnia, że jak mało kto potrafi pisać o ludziach, ich sile, wytrwałości, marzeniach i namiętnościach.
Pieśń pochwalna na cześć życia i miłości. FdrelandsvennenW ciągu roku Karl Ove Knausgrd podarował czytelnikom prozatorski kolaż dedykowany swojej córce.Opowieści zawarte w tomach cyklu Cztery poru roku, powstały z ulubionego tworzywa literackiego Norwega z prozaicznych fragmentów rzeczywistości składających się na piękny traktat o życiu, codzienności, miłości rodzicielskiej i ojcostwie.Wraz z porami roku i przyrodą otaczającą dom autora na kolejnych stronach Jesieni, Zimy, Wiosny, ateraz także Lata, bohater ewoluuje. Po okresie oczekiwania na narodziny czwartego dziecka przychodzi czas wspólnych zabaw i czytania pierwszych książek. Strach o pomyślne rozwiązanie zastępują marzenia na temat szczęśliwej przyszłości jego córki. Miejsce mężczyzny szukającego sensu zajmuje czterdziestolatek cieszący się codziennością, świadomy swej roli i miejsca w świecie.Przez nasze małe życia przetaczają się wielkie ruchy, lawiny w głębinie codzienności. Najpierw, gdy dzieci są małe, wszystko stanowi potencjalne zagrożenie (). Potem, kiedy dzieci rosną, pojawiają się prawdziwe życiowe próby: niewielu rodziców chce, aby ich dzieci zostały wciągnięte w wir wielkich wydarzeń, większość życzy im przewidywalnego, bezpiecznego, rozsądnego i harmonijnego życia. Ja również. Masz dopiero dwa lata, więc chwilowo chodzi o to, żeby dopilnować, by było ci ciepło isucho, żebyś była najedzona, bezpieczna i odpowiednio stymulowana, ale nadejdzie dzień, kiedy wyruszysz sama w świat (fragment książki)Fani Knausgrda z pewnością będą usatysfakcjonowani! Wszak im więcej dzieje się w świecie wewnętrznym bohatera jego książek, tym więcej trafiającej w sedno prozy otrzymują czytelnicy.
Po jesiennej nostalgii i zimowym oczekiwaniu w życiu Karla Ovego Knausgrda rozkwita szczęście. Oto jego czwarte dziecko, córka, z myślą o której stworzył cykl Cztery pory roku, ma już trzy miesiące. Czterdziestosześcioletni ojciec odczuwa jednak ulotność tych chwil i by ocalić je od zapomnienia wykorzystuje swój talentNie wiem, jak potoczy się Twoje życie, nie wiem, co będzie z nami, ale wiem, jak teraz wygląda Twoje życie i jak nam się obecnie wiedzie, a ponieważ nic z tego nie zapamiętasz, żadnego, nawet najmniejszego szczegółu, opowiem Ci o pierwszej wiośnie, którą spędziliśmy razem.Trzecia część jest wyjątkową powieścią, zdecydowanie wyróżniająca się na tle cyklu. Wiosna to jeden dzień z życia ojca i córki podczas którego, pomiędzy wschodem a zachodem słońca, Karl Ove w typowy dla siebie i nieoczywisty sposób daje upust swojej miłości do dziecka i świata.
Sońka to wielka, a jednocześnie kameralna, prosta, choć niełatwa, wyciszona, ale kipiąca emocjami, pacyfistyczna, ale i brutalna historia przepełniona miłością. Autor wykorzystuje konwencję romansu wojennego, by opowiedzieć o kiedyś i teraz, o tu i tam, o piekle i raju pamięci.
Najpierw się łudzimy, że czytamy zabawną parodię baśni.
„Dawno, dawno temu…”, wieś na końcu świata, pastereczka uboga, książę w karocy, dziura w moście, mówiące zwierzęta – wszystko to znamy od dziecka z książki i z telewizora, tylko prześmiewczo poprawione, bo pastereczka ma dziewięćdziesiątkę na karku, a książę to czterdziestoletni „miastowy królewicz” Igor Grycowski, kabotyński reżyser z Warszawy. Ani ona nie czeka na księcia, ani on panny nie wygląda, a jednak będą parą, połączoną jej opowieścią.
Historia zaczyna się w sierpniu 1941 r. we wsi na Podlasiu i mówi o miłości Sońki i Joachima – esesmana, którego wojna sprowadziła przed jej dom w pewną niedzielę, gdy w najlepszej sukience siedziała na podwóru. „Wtedy moje oczy zapadły się w innych: najbardziej błękitnych, głębokich i wesołych, ogromnych, błyszczących i przeraźliwie smutnych”. Tak rodzi się ta niemożliwa do zrozumienia miłość. I po to Igor (a my z nim) „przybył z niewidzialnej dali, żeby wysłuchać, zrozumieć i pożegnać Sonię”.
„Wysłuchać” – tego akurat czytelnik do tej chwili był pozbawiony. Dźwiękowa forma powieści, jaką stworzył Krzysztof Kiczek, jego aktorzy i lektorzy, pozwala nam poznać powieść żywą, otwiera przed nami niedostępne brzmienie opisywanego świata. Kłamstwo historii polega na jej milczeniu, choć przecież niegdyś tętniła dźwiękami i głosami. Krzysztof i przyjaciele, na czele ze wspaniałą Svietą Anikiej w roli Sońki, wypowiedzieli je dla nas.
prof. Ryszard Koziołek
Sugestywny, oddający klimat powieści, a zarazem pełen rozmachu produkcyjnego audiobook, zrealizowany we współpracy z ponad 40-osobową ekipą z Polski i Białorusi zachwyci nie tylko wielbicieli prozy Ignacego Karpowicza, ale i każdego czytelnika poszukującego w literaturze autentycznych emocji.
Podróż zimowa
Do narodzin czwartego dziecka Karla Ovego pozostaje coraz mniej czasu. Minęła jesień, a wraz z nadejściem zimy autor – który jak nikt inny na świecie potrafi pisać o rzeczach najprostszych i najważniejszych zarazem – ponownie spogląda na otaczający go świat, by kontynuować swoją opowieść dla nienarodzonej jeszcze córki.
„Dziwne, że istniejesz, a mimo to nie wiesz, jak wygląda świat. Dziwne, że istnieje pierwszy raz, kiedy widzimy niebo, pierwszy raz, kiedy widzimy słońce, pierwszy raz, kiedy czujemy powietrze na skórze. Dziwne, że istnieje pierwszy raz, kiedy widzimy twarz, drzewo, lampę, piżamę, but. W moim życiu to się już prawie nigdy nie zdarza. Ale wkrótce się zdarzy. Za kilka miesięcy po raz pierwszy zobaczę Ciebie”.
Pierwszy śnieg, Święty Mikołaj, fajerwerki, szczoteczka do zębów, seks i poczucie sensu. Żona, dzieci i wspomnienia sprzed lat, a wszystko zanurzone w niepodrabialnej „knausgardowskiej” atmosferze.
Zima to druga część cyklu Cztery pory roku autorstwa Karla Ovego Knausgarda, pisarza, któremu światową sławę przyniosła monumentalna, sześciotomowa powieść autobiograficzna Moja walka. Jego opowieści towarzyszą znakomite grafiki Larsa Lerina, „spektakularnie piękne”, jak określił je szwedzki dziennik „Expressen”.
„To największy hołd dla rodzicielstwa, jaki kiedykolwiek czytałem. Największa pochwała życia, które na co dzień wydaje nam się pasmem udręk, nudy, banału, rutyny, a tutaj pokazuje przecież swoją nieraz okrutną, ale zawsze piękną twarz. Po tej lekturze należałoby właściwie porzucić dotychczasowe życie, pełne bzdur, przejmowania się rzeczami niewartymi nawet splunięcia, toczenia awantur o sprawy niegodne jednego słowa, życia przepełnionego uczuciami niskimi i wypreparowanego z uczuć najwyższych. Knausgard w pewnym sensie ratuje nasze dusze”. Krzysztof Varga, „Gazeta Wyborcza”
Walka o marzeniaDziewiętnastoletni Karl Ove Knausgrd przeprowadza się do Bergen, by całkowicie poświęcić się pisaniu. Jednak jak to często w życiu bywa efekty pracy nie spełniają oczekiwań, a wzmożone wysiłki kończą się pisarską blokadą. Na domiar złego rówieśnicy aspirującego pisarza, jeden po drugim, publikują własne debiuty, podczas gdy Karl Ove zaczyna wątpić w to, czy kiedykolwiek uda mu się spełnić swoje marzenie i zostać pisarzem. Jak już wiedzą miliony czytelników na całym świecie, Norweg jednak dopnie swego!To, że życie napisało już zakończenie tej historii, nie ujmuje powieści czytelniczych emocji. Prawdziwe przyjaźnie, burzliwe romanse i literatura. Powracająca niczym echo śmierć ojca oraz, wkrótce po niej, ukończenie literackiego debiutu.Moja walka. Powieść 5 to przedostatnia część monumentalnego cyklu autobiograficznego, współczesnego fenomenu wydawniczego, porównywanego do W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych tomów wiwisekcja i literacki talent Knausgrda pozwalają nam odnaleźć w jego historii nas samych. Czy w tym właśnie tkwi klucz do międzynarodowego sukcesu tej prozy? Kolejna część powieści to dobry pretekst, by po raz kolejny spróbować znaleźć odpowiedź na to pytanie.Piąty tom zdaje się bardziej introwertyczny, ale właśnie w takiej formie Knausgrd zawsze był najlepszy. Życie wewnętrzne jest dla niego inspiracją. To ono nadaje impetu jego zdaniom. The Washington Post
Nieznane oblicze literackiego wojownika
Nowa seria Karla Ovego Knausgarda
Jest ciepła sierpniowa noc, schyłek lata i zarazem początek niezwykłej znajomości. Ona ma przyjść na świat za sześć miesięcy. On ma już troje dzieci, żonę i dom. Ma też olbrzymie pokłady czułości i niebywały talent literacki, podziwiany przez miliony czytelników na całym świecie. Obydwu tym cechom daje upust w intymnej historii o życiu i miłości do świata, pisanej z myślą o nienarodzonym dziecku.
„Chcę pokazać Ci nasz świat takim jaki jest: drzwi, podłogę, kran i zlew, fotel ogrodowy tuż przy murze pod oknem kuchennym, słońce, wodę i drzewa. Będziesz przyglądać mu się po swojemu, będziesz doświadczać go po swojemu, gromadzić swoje własne doświadczenia i wieść własne życie, więc to oczywiste, że przede wszystkim robię to dla siebie: pokazując Ci świat, moja maleńka, przekonuję się, że warto żyć”.
Podczas gdy w autobiograficznym, kultowym już, cyklu Moja walka Knausgard z epickim rozmachem przedstawia nieustanną szamotaninę z rzeczywistością, seria Cztery pory roku, którą otwiera Jesień, uderza w czytelnika nieznanym obliczem pisarza, który potrafi cieszyć się swoimi dziećmi, pracą wokół domu i chwilami spędzonymi z najbliższymi. To empatyczna opowieść o tym, co najprostsze, a zarazem najważniejsze i najpiękniejsze w życiu; o tym, w czym tkwi jego największa magia.
Tekst Karla Ovego ilustrują wyjątkowe grafiki autorstwa Vanessy Baird, jednej z najbardziej rozchwytywanych współczesnych artystek norweskich.
To największy hołd dla rodzicielstwa, jaki kiedykolwiek czytałem. Największa pochwała życia, które na co dzień wydaje nam się pasmem udręk, nudy, banału, rutyny, a tutaj pokazuje przecież swoją nieraz okrutną, ale zawsze piękną twarz. Po tej lekturze należałoby właściwie porzucić dotychczasowe życie, pełne bzdur, przejmowania się rzeczami niewartymi nawet splunięcia, toczenia awantur o sprawy niegodne jednego słowa, życia przepełnionego uczuciami niskimi i wypreparowanego z uczuć najwyższych. Knausgard w pewnym sensie ratuje nasze dusze. Krzysztof Varga, „Gazeta Wyborcza”
Czwarta dawka literackiego narkotyku
Karl Ove ma osiemnaście lat. Właśnie przeprowadza się na norweską prowincję, aby tam pracować jako nauczyciel. Zajęcie to ma nie przysparzać mu nadmiaru obowiązków, a jednocześnie podreperować stan finansów. Wszystko po to, by aspirujący prozaik mógł się w pełni skupić na pisaniu. Proste? Tak mogłoby się wydawać.
Życie młodego Knausgarda w małej, odizolowanej od świata rybackiej wiosce szybko zostaje jednak zdominowane przez seksualność. Im dłuższe i ciemniejsze są noce, tym mroczniejsze staje się też życie chłopaka. Usilne próby realizacji erotycznych pragnień przeradzają się bowiem w dokumentne porażki.
Osobista wiwisekcja, literacki ekshibicjonizm, prozatorski majstersztyk. Walka wciąż trwa!
Fani Knausgarda będą zachwyceni pikantnym poczuciem humoru i wspaniałą żywiołowością tej książki. „Evening Standard”
Szczere i mistrzowskie selfie. National Public Radio
Zapadająca w pamięć wariacja na temat pragnień młodego człowieka. „Dagens Naringsliv”
Knausgård zachwyca. Po raz trzeci! Norwegia, początek lat 70. Czteroosobowa rodzina — matka, ojciec i dwóch chłopców — przenosi się na południe kraju. Nowy dom, nowe otoczenie. Dzieci są małe, a rodzice młodzi, życie stoi przed nimi otworem. Do czasu. W pewnym momencie ich przyszłość zostaje określona z góry. Kto lub co wyznacza ich drogę? Moja walka. Księga 3 to książka, w której Karl Ove Knausgård powraca do czasów dzieciństwa. Okresu, w którym sukcesy dają najwięcej satysfakcji, porażki bolą najdotkliwiej, a każda próba odpowiedzi na pytanie 'kim jestem?' nie daje wystraczającej satysfakcji. Dla autora i głównego bohatera to czas przeplatania się codziennej beztroski z przerażającym lękiem. Matczynej miłości z okrucieństwem ojca. Po tym jak w pierwszej części Karl Ove szokował naturalistycznym spojrzeniem na alkoholizm i śmierć, a w drugim tomie z bezwzględną szczerością pisał o ojcostwie i małżeństwie, Knausgård zachwyca po raz trzeci. Powieść ta to półmetek współczesnego fenomenu wydawniczego. Przed polskimi czytelnikami jeszcze trzy kolejne części, ale — jak pisał Krzysztof Varga na łamach 'Gazety Wyborczej' — co będzie potem, jak sobie poradzimy, gdy skończymy lekturę szóstego, ostatniego tomu?
Notebook – Tomasz Lipko
„Notebook” to pierwsza książka dziennikarza Tomasza Lipko. To powieść sensacyjna o odkrywaniu prawdy przez prokuratora z prowincji, handlarzach narkotyków i ciemnej stronie Internetu.
Tomasz Lipko
Autor jest byłym dziennikarzem Radia Zet, Telewizji Polskiej i TVN. Pisał również teksty do „Gazety Wyborczej”, „Przekroju” czy „Polityki”. Jest z wykształcenia prawnikiem, jednak swoje życie zawodowe poświęcił dziennikarstwu, fotografii oraz produkcji filmowej. Od kilku lat prowadzi własne studio foxmultimedia.pl.
Fabuła Notebook’a
W 2012 roku w wypadku drogowym w województwie mazowieckim ginie młoda kobieta Dagmara Frost. Wezwany na miejsce prokurator Radosław Bolesta z początku nie widzi w sprawie nic podejrzanego. Zbyt duża prędkość i niebezpieczny manewr wyprzedzania to najczęstsze przyczyny wypadków. Gdy jednak chce poinformować o tragedii rodzinę dziewczyny, okazuje się, że kobieta była na świecie zupełnie sama. Żadnych krewnych, żadnych przyjaciół. Tak jakby ktoś celowo pozacierał wszelkie ślady. Prokurator ma nadzieję, że pomoże mu laptop znaleziony przy zmarłej na miejscu wypadku. Jeszcze o tym nie wie, ale uruchomienie komputera zmieni całe jego dotychczasowe życie.
Fragment książki
Ważący dwa kilogramy notebook w rozpędzonym do stu kilometrów na godzinę pojeździe działa jak gilotyna. Przy czołowym zderzeniu samochodu ze stuletnim drzewem te dwa kilogramy elektroniki, leżące dotychczas na kolanach pasażera, ruszają i zatrzymują się dopiero na metalowych sprężynach tapicerki jego fotela. Wydawałoby się, że jeżeli człowiek nie przetrwa takiego wypadku, to komputer tym bardziej. Ekipa ratowników medycznych przerwała akcję reanimacyjną mniej więcej kwadrans po przybyciu. Rozległe obrażenia wewnętrzne nie dawały nadziei na przywrócenie akcji serca. Druga faza reanimacji przyniosła nieoczekiwane i nieodwracalne skutki przede wszystkim w moim zyciu. Reanimacji twardego dysku notebooka, który znajdował się na kolanach jeden z ofiar. Notebook ten uchylił mi drzwi do cudzego świata, który mnie przeraził. A jeżeli istnieje życie po śmierci – ofiarę pewnie jeszcze bardziej. Kiedy pierwszy raz uruchomiłem ten komputer, w dziewięciu ikonach na pulpicie czekało na mnie jej życie.
Prowokacyjna powieść Witolda Gombrowicza w interpretacji Jacka Poniedziałka.
Pornografia jest dziełem wielkim. Żadna lektura ani żadna interpretacja nie jest w stanie wyczerpać jej sensów, stanowi tylko formę zbliżenia, formę wydobycia tych znaczeń, ujęć, symboli, które wydają się najdonoślejsze. Wielkie dzieło przerasta bowiem to, co jest w stanie o nim powiedzieć czytelnik i interpretator; gdyby tego nie czyniło, nie byłoby wielkim dziełem. A Gombrowiczowska Pornografia jest nim niewątpliwie.
z posłowia Michała Głowińskiego
ROZMOWY Czy potrzebujemy Kościoła? O dialogu Kościoła z innymi wyznaniami Czy spowiednik powinien być psychoterapeutą? Jak można dziś dyskutować ze świętym Tomaszem? Dlaczego ponosimy konsekwencje grzechu pierworodnego? O powrocie Mistrza Eckharta Czym jest modlitwa? Jak chrześcijaństwo nobilituje erosa? O czytaniu Biblii O człowieczeństwie Chrystusa Jak w czasach postmodernizmu czytać mistyków chrześcijańskich? O wyobraźni i humorze religijnym O. Joachim Badeni dominikanin, potomek hrabiego Badeniego, przez swoją matkę, szwedzką arystokratkę, spowinowacony z Habsburgami. Podczas drugiej wojny światowej walczył na frontach zachodnich, pod koniec wojny wstąpił do zakonu. Słynie z dowcipu, niepokornego umysłu, głębokiej znajomości mistyki chrześcijańskiej oraz buddyzmu zen. Przez lata jego największą pasją była psychologia głębi Carla Gustawa Junga oraz Władca pierścieni Tolkiena. Ma 90 lat. O. Jan Andrzej Kłoczowski niegdyś uczeń o. Badeniego. Profesor Akademii Teologicznej w Krakowie. Autor artykułów o filozofii i kulturze, monografii o Leszku Kołakowskim oraz książek o mistyce chrześcijańskiej; odważny w podejmowaniu refleksji wokół centralnego dziedzictwa myśli dwudziestego wieku: Freuda, Nitzschego, postmodernizmu. Jest także znanym krakowskim duszpasterzem i rekolekcjonistą. Artur Sporniak absolwent AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów w Krakowie. Od 1993 roku pracuje w dziale religijnym Tygodnika Powszechnego. Jest współautorem dwóch tomów rozmów z ojcem Leonem Knabitem. Jan Strzałka studiował teatrologię i polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1988 roku pracuje w Tygodniku Powszechnym, gdzie publikował m.in. reportaże z byłych republik radzieckich, ogarniętej wojną Czeczenii oraz wywiady z rosyjskimi obrońcami praw człowieka.
Kolekcjonerskie wydanie tekstów Janusza L. Wiśniewskiego. Prawdziwa uczta dla miłośników opowiadań jednego z najpopularniejszych pisarzy w Polsce i za granicą.Moje historie prawdziwe to kilkaset stron opowieści, które od lat zachwycają czytelników. Bawią, skłaniają do refleksji, zaspokajają głębokie pragnienia, na długo pozostają w pamięci. Tom zawiera wszystkie teksty pisarza wydawane wcześniej w dziewięciu osobnych zbiorach. To świetna wiadomość dla fanów Janusza L. Wiśniewskiego, ale też kusząca propozycja dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać twórczości jednego z najpopularniejszych polskich pisarzy. Opowiadania w kolekcjonerskim wydaniu ułożone są tematycznie: coś dla siebie znajdzie tu ONA, ON, wreszcie ONI.
Romans, kryminał, tajemnica i nawiedzony zamek...Opętani Witolda Gombrowicza w wydaniu audio czyta Andrzej Zieliński.Dla miłośników Gombrowicza ta sensacyjna powieść drukowana przed wojną w prasie codziennej stanowi możliwość prześledzenia wątków mniej znanych w jego twórczości. Jest to pełne wydanie utworu, którego zakończenie - w związku z wybuchem wojny - uważano długo za zagubione lub w ogóle nie napisane. Kryminalna intryga, wątek romansowy, zagęszczona atmosfera tajemniczości i działania sił nadprzyrodzonych podnoszą walor tekstu jako czytadła o znamionach jedynej w swoim rodzaju polskiej powieści gotyckiej.
KOSMOS WITOLDA GOMBROWICZA
w interpretacji Piotra Grabowskiego
Ostatnia powieść Gombrowicza. Osobna i niezwykle ważna w jego twórczości. W rzadko spotykany sposób prowokująca: niejako mimochodem wciąga czytelnika w odkrywanie własnej wizji świata, człowieka, a też literatury.
Kosmos to uniwersalne i ponadczasowe dzieło, czytane przez pokolenia, do dzisiaj stanowiące zagadkę dla jego interpretatorów.
…gdzieś w okolicach maja ukazał się „Kosmos” (…). Ten utwór chętnie nazywam „powieścią o tworzeniu się rzeczywistości”.
Witold Gombrowicz, Dziennik
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?