Krzysztof Lisowski o tomie Teoria powtórzeń Jadwigi Maliny: Te wiersze tworzą rodzaj palimpsestu: na historię osobistą nakłada się historia świata, porządek czasu i głosy, sądy, komentarze do świadectw o istnieniu. To ważna poezja pełna namysłu, wątpliwości - na skraju milczenia.
Autorka z wielką swobodą przechodzi ze światów tak doskonałych jak demokracja pszczelich rojów do krain zorganizowanych w cyberprzestrzeń własnego ciała, paradoksalnie tym bardziej niepoznanych i tajemniczych, a jednak uczących definiowania pojęć, w które się uwikłały. Wiedzie śladami liryki garwolińskich pastwisk, leszczyńskich przędzalni jedwabiu albo nagłych zdarzeń gdzieś na Sycylii, które wytrącają z kolein codzienności. Wszystko po to, żeby w pozornym nadmiarze wiedzy o życiu znajdować wzory geometrii uczuć i postaw, a na tej podstawie także zarysy prawdy. Piękna poezja, każdy może w niej znajdować własne tropy i oceny.Piotr Mldner-NieckowskiNowe wiersze Sylwii Gibaszek, inspirowane w pewnym stopniu sytuacją pandemiczną, przynoszą też nowe rozpoznania. Tytułowe Układy izolowane z typową dla jej pasji poznawczej przekorą i ironią przedstawiają obraz związku dwojga ludzi poddanych rygorom ochronnym. W wierszu 2020 poetka drwi z autorów kalendarza, zapowiadających dobry rok. Odpowiadając gdzie indziej na pytanie Skąd jesteś?, wywodzi swoje pochodzenie z szumu niewidzialnych elektronów.... Takie są teraz standardy bycia w świecie, uzależnionym od elektroniki i zdalnych kontaktów między ludźmi. Ale poetka ma też świadomość innej genealogii, łączącej ją z przodkami i rytmem przyrody.Adriana SzymańskaO autorce:Sylwia Gibaszek urodziła się 18 sierpnia 1977 r. w Warszawie. Autorka siedmiu zbiorów poezji. Jest absolwentką Wydziału Filozofii UW. Specjalizuje się w filozofii kina. Ukończyła też psychologię oraz Studium Carla Gustawa Junga w Łodzi w zakresie pomocy emocjonalnej w sytuacjach kryzysowych. Na co dzień uczy etyki i filozofii (w języku polskim i angielskim). Swoje wiersze, eseje oraz prace plastyczne publikowała między innymi w ,,Toposie"", ,,Twórczości"", ,,Tekstualiach"", ,,Kwartalniku Artystycznym"", ,,Wyspie"", ,,Przeglądzie Powszechnym"", na portalach: ,,Zeszyty Poetyckie"", ,,Latarnia Morska"" i ,,Helikopter"". Jej teksty znalazły się w antologii debiutów po 1988 roku Miasto nowego millenium. W 2016 reprezentowała Polskę jako poetka w Europejskiej Antologii Twórczości Literackiej Kobiet.
Bardzo poruszające wiersze. Naznaczone niepewnością, poszukiwaniem siebie, pytaniami. O nieskończone, ale i najzwyklejsze. W powszednim życiu. W tym osiedlu, tej kamienicy, na rogu tej uliczki, co to WTEDY I TAM. Staramy się wedle norwidowskiego motta patrzeć prostopadle w niebo, ale czy umiemy zobaczyć? Mieszkamy prawdziwie tu (chyba na Służewie nad Dolinką). Modlimy się, spadając co chwila z trzeszczącej gałęzi. Nieuleczalnie chorzy na wieczność, bo może tylko Bóg jakoś napisać się daje. Pakujemy to, co się dało i co się nie udało. Wszystko teraz składamy do jednej walizki. Piszę słowami tych wierszy tak już są we mnie. Odmawiam z poetką: Bardzo czyste są / nasze winy. / Jak szkło. / Bardzo biegli są / nasi winowajcy. / Jak rtęć... Niepokojąca, zmuszająca do myślenia poezja. Powiedziałbym, metafizyczna, lecz to tak poskręcane określenie. Ale poezja na pewno z dziedzictwa Sępa-Szarzyńskiego, Karpińskiego, Lieberta. Choć po swojemu dotykająca i życia codziennego, i wieczności. Nas samych i Boga. Ta szamotanina we krwi nie jest bezładna. Wszystko, co zapisuje poezja Ewy Eysymontt, ma znaczenie nie gdzieś tylko w zatrzaśniętych twierdzach kontemplacji. Każdy wiersz jest najpełniej obok nas. Gdy jak to zwykle winda nawaliła, wspinamy się po schodach, żeby otworzyć Takie tam, wielokrotnie skrobane i malowane, drzwi do WTEDY I TAM.Ernest BryllZnaczeniowym i wyobrażeniowym ośrodkiem nowych wierszy Ewy Eysymontt pozostaje serce. Z jednej strony jest to serce należące do bohatera tekstów, z drugiej odsyła ono do rzeczywistości Bożej, wskazując niejednoznacznie, lecz jedynie przez sugestię na osobę Chrystusa, odwołując się przy tym do ikonografii przebitego serca Zbawiciela. Rytm serca bijącego w wierszach Ewy Eysymontt jest niespokojny, dyktowany lękiem i niepokojem, znajdującym jakąś ostoję w Sercu Jezusowym. Nie mamy tu wszakże do czynienia z liryką religijną rozumianą jako proste przytaknięcie katechizmowej prawdzie. Rzeczywistość tych wierszy ewokuje atmosferę dramatyzmu, znaczonego tak doświadczeniem wewnętrznym bohatera, jak i przywoływanym w tekstach doświadczeniem historycznym. Składają się one na tragizm ludzkiej kondycji wychylonej ku nadziei, upatrywanej w Sercu Najwyższego. I ono jednak jest tu zawsze sercem krwawiącym, rozdartym raną i bolejącym niejako wraz z człowiekiem nad udręką stworzenia.Zofia ZarębiankaEwa Barbara Eysymontt urodziła się w Lublinie, wychowała na warszawskim Mokotowie. Poetka, redaktor, dziennikarz. Ukończyła polonistykę na UW.Od 1969 r. drukowała wiersze w prasie i antologiach. Autorka tomików poetyckich: Cztery głosy świata (1981), Votum (2004). Odchowując dzieci, imając się różnych prac, twórcze istnienie przypominała w Tygodniach Kultury Chrześcijańskiej. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.Nie zarzucając poezji, jako dziennikarz współredagowała pismo dla dzieci i młodzieży ,,Kumpel"" przy ,,Powściągliwości i Pracy"", ,,Cienie i Światło"" (dla osób niepełnosprawnych). W parafii dominikanów, w K.O. ,,Solidarność - Służew"" oraz SM ,,Służew nad Dolinką"" pracowała społecznie wśród zaniedbanego wtedy blokowiska, skoro tu znalazła z rodziną przystań. Współtworzyła gazetki, np. ,,Wiązania"", ,,Herold Służewa""; pisywała do ,,Dominika nad Dolinką"". Jako rzeczniczka prasowa w Urzędzie Dzielnicy Mokotów (1992-1999) otrzymała, bardzo dla niej cenne, medal dr. Jordana i tytuł ,,Przyjaciela Dzieci"".Con-Cordia i inne wiersze, niejako powtórny książkowy debiut, łączy epoki w życiu autorki (w latach 1999-2007 powalonej przez depresję), zawsze wiernej żywiołowi poezji.
W tych niezwykłych, poetyckich reportażach z bardzo różnych miejsc na świecie szwajcarski podróżnik, fotograf, prozaik i poeta w języku francuskim zaklął swój głód życia w całej wielości zarejestrowanych twórczo niuansów, nienasycenie, które najdoskonalszy swój wyraz znajduje w poezji. Życie towarzyszyło ci jak rój pszczół / a ty płaciłeś nie targując się / przeogromną cenę piękna (cytat z jednego z wierszy). Wprowadzony do tomu podział na stronę zewnętrzną i to, co w środku jest w zasadzie umowny, symbolizuje przede wszystkim zachłanność poznawczą i mistrzostwo językowe Bouviera. Tłumaczka tomu, Anna Dutka-Mańkowska (skądinąd romanistka), jest sama niezwykle interesującą poetką, toteż jej przekład, niełatwy, czyta się znakomicie: chapeau bas!Krystyna RodowskaNicolas Bouvier zasłynął książkami podróżniczymi. Skąd zatem w jego dorobku tom poetycki? Z potrzeby jak się zdaje pójścia o krok dalej w próbach uchwycenia niewyrażalnego. Cała twórczość autora Oswajania świata wyrasta bowiem z rozdźwięku między intensywnością przeżyć a ułomnością języka, którym staramy się je opisać. W wielowymiarowym języku poezji Szwajcar dostrzegł szansę na zmniejszenie owej przepaści. Szansę tę w pełni wykorzystał, o czym zaświadczają świetne przekłady Anny Dutki-Mańkowskiej, która z wielkim wyczuciem oddała w polszczyźnie delikatną tkankę tych wierszy.Andrzej AppelO tłumaczce: Anna Dutka-Mańkowska urodziła się w 1953 roku w Krakowie. Na UW ukończyła w 1977 roku romanistykę ze specjalnością językoznawczą, a w 1979 roku italianistykę ze specjalnością literaturoznawczą. Do roku 1982 - redaktorka w Redakcji Słowników Obcojęzycznych ,,Wiedzy Powszechnej"". Obecnie - pracownik w Instytucie Romanistyki, językoznawca, doktor habilitowany, profesor uczelni.Autorka dwóch zbiorów poezji: Wśród dzikiej mięty, Wydawnictwo MAJ 1991, Pierwszy dzień stworzenia, Oficyna Krakowska 2000, i wierszy dla dzieci Koalicja z misiami koala, Sorus 2016.Tłumaczyła literaturę włoską: obszerne fragmenty I. Sveva, Starość, 1987, A. Valciniego, Bal w Hotelu Polonia, PIW 1983 oraz poezję autorów Szwajcarii romańskiej: A. Perrier, Wiersze, OPEN 1998, Nad Jeziorem Lemańskim, Collegium Columbinum 2019.Współpracowała z działem przekładów w ,,Pamiętniku Literackim"".Publikowała w ,,Kresach"", ,,Sycynie"", ,,Podglądzie"" i w ,,Literaturze na Świecie"".Członkini SPP od 1999 roku.
Opowiadania wracają do łask. Po latach, kiedy w Polsce uważano je za rodzaj literackich wprawek, wreszcie wydawcy zaczęli rozumieć, że to ważny gatunek prozy. Dający wiele możliwości autorowi, a jeszcze więcej przyjemności czytelnikowi. Cywińska jest mistrzynią dialogu, budowania napięcia, ale też bawienia czytelnika nonsensem, groteską i żartem. Nawet jeśli dotyka spraw ważnych i poważnych jak śmierć, czy przemoc domowa. Jeśli coś w życiu nie jest możliwe, ona opisuje to tak, że wierzymy, iż istnieje - jak podniebny lot kanapą czy znikające ściany. Mamy tu duże miasta, miasteczka, wsie i ich mieszkańców: czasem buraczanych i zaściankowych, ale zawsze z krwi i kości. Nam bliskich, bo przecież każdy z nas zna kogoś takiego.Małgorzata Karolina PiekarskaO ludziach można różnie, na serio i z przymrużeniem oka. Jolanta Cywińska, która przez lata pracy dziennikarskiej poznała dobrze nie tylko aspirujących do nowych elit mieszkańców warszawskich blokowisk, ale i ambitnych obywateli prowincjonalnych miasteczek, postanowiła uczynić z ich opisu groteskę. I o ile jedne jej opowiadania jedynie zbliżają się do granic pure nonsense'u, a inne otwarcie ją przekraczają, to w niemal wszystkich odnajdujemy mrożkowskie klimaty. Bo choć czasy się zmieniają, ludzie pozostają w gruncie rzeczy tacy sami i Autorka zdaje się nam o tym na każdej stronie swego zbioru przypominać.Zbigniew ZbikowskiO autorce: Jolanta Cywińska - pisarka, dziennikarka i terapeutka. Ukończyła Etnologię i Antropologię Kulturową na Uniwersytecie Warszawskim oraz studium psychoterapii w Instytucie Psychologii Stosowanej w Warszawie.Fascynuje się człowiekiem i prawami rządzącymi ludzką naturą. W swojej twórczości ukazuje ludzi targanych wątpliwościami i zmagających się z niełatwymi wyborami. Autorka jest również psychoterapeutką, a akcje jej książek są niejednokrotnie tłem dla ukazania najskrytszych zakamarków ludzkiej duszy.Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.Opublikowała książki: Stracić głowę - 12 opowiadań (2002), Zamek na skraju światów (2006), Etiuda matrymonialna (2009), Trzy kroki od miłości dwa kroki od śmierci (2016).Na jej autorskiej stronie www.cywinska.waw.pl znajdują się m.in. recenzje i streszczenia wydanych książek.
Zbiór wierszy Waldemara Żyszkiewicza jest poetyckim komentarzem do historii ostatniego półwiecza: refleksyjnym, poważnym a czasem humorystycznym pokazuje intelektualną ewolucję pisarza, od prób artystycznego przezwyciężania tradycji awangardowej i nowofalowej, aż po namysł nad konfliktami polskiej współczesności i kryzys zachodniej cywilizacji. Ta poezja powstawała w czasach, kiedy panował wolny rynek eschatologii, ale podmiot twórczy doszedł do wniosku, że życie rozkwita od poruszeń duszy oraz próbuje zapisywać błyski epifanii w szczelinach między człowiekiem a Transcendencją. Rzadki przypadek w najnowszej liryce (nie tylko polskiej) tomiku wierszy, który wzbogaca naszą wiedzę o otaczającej nas naturze i historii, o człowieku jego dążeniach, rozterkach, dramatach i radościach.Krzysztof DybciakTo jest ten rzadki przypadek, kiedy poeta pisze o rzeczach ogólnych, światowych czy miejscowych, i jednocześnie brzmi lirycznie, gra własną melodię na lirze nastrojonej swoim jedynym sposobem. Ten tom jest w dosłownym znaczeniu inny i wobec tego tak przykuwa uwagę, że każe powtarzać czytanie aż do osiągnięcia pełnego poznania. Każdy nawrót przyniesie coś innego, zaskoczy. Myśl i emocja są tu niczym historia, która przybiera postać (cytuję) kobiety roztrzepanej, kobiety roztropnej. Nie można się oderwać.Piotr Mldner-NieckowskiO autorze:Waldemar Żyszkiewicz (ur. w 1947 w Rzeszowie) - poeta, publicysta, prozaik, autor adaptacji oraz scenariuszy teatralnych. Z wykształcenia niepraktykujący inżynier i filozof, z zawodu nauczyciel akademicki (AGH) i dziennikarz (,,Tygodnik Solidarność""). Autor siedmiu zbiorów wierszy, m.in.: Nazwij to nowy radosny dzień (1980), Nibylandia, Szwecja i inne stany duchowe (1984), Pieśni między mężczyzną (1994), Taki lajf. Tejk 7.0 (2016), oraz wyboru publicystyki Krótki bilans Polski tranzytowej (2017). Należy do SPP, SDP i ZAiKS-u. Mieszka w Warszawie.
Opowiadania Teresy Bochwic dotyczą różnych okresów PRL – lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, okresu pierwszej Solidarności i Polski tuż po transformacji ustrojowej. Użyte w podtytule określenie „opowiadania prawdziwe” można by opatrzyć przysłówkiem – boleśnie prawdziwe. Prawdziwy jest nastrój, trafne są obserwacje obyczajowe. Czasami autorka sięga po wątki autobiograficzne. Książka odsłania sprawy z przeszłości, które nie zostały jeszcze dobrze opisane.
(Anna Nasiłowska)
Mało mamy literatury, która ułatwia rozumienie PRL-u, komuny i wczesnej postkomuny, czasów osobom młodym już nieznanych. A jest niesłychanie potrzebna, inaczej nie będziemy pojmowali tego, co się dzieje teraz i co się stanie wkrótce. Proza Teresy Bochwic, bezpretensjonalna, naturalna, pisana żywo, z tym koniecznym uszczypliwym brzmieniem niemal każdego zdania, wypełnia tę lukę, doskonale odtwarzając klimaty tamtych lat. Przypomina ówczesne problemy, sposób myślenia ludzi, którzy na komunizm dali się nabierać, ale i tych, którzy się nań nie godzili. Niezapomniane sceny, sylwetki ludzi, uwagi, słówka. W czasie lektury tych opowiadań, choć większość to fikcja literacka, chce się co chwila mówić: „Tak było!”.
(Piotr Müldner-Nieckowski)
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?