Czy interesujesz się życiem ludzi kultury w naszym kraju? A może Twojemu sercu szczególnie bliski jest Kraków? Jeżeli na choć jedno z tych pytań odpowiedź jest twierdząca albo jeśli chcesz poszerzyć horyzonty i znaleźć inspirację, ""Światoodczucie"" Elżbiety Wojnarowskiej to pozycja dla Ciebie.""Światoodczucie"" to dzieło prosto z serca i duszy. Książka ta stanowi zbiór wywiadów przeprowadzonych przez Elżbietę Wojnarowską z ludźmi powiązanymi z życiem kulturowym, które odbywa się w Krakowie i nie tylko. Autorka rozmawia z całą plejadą inspirujących postaci.Przez karty ""Światoodczucia"" przewijają się artyści tacy, jak: Michał Zabłocki, Zbigniew Wodecki, Andrzej Stasiuk, Zofia Zarębianka, Wojciech Ligęza, Marta Wyka i Stanisław Gałoński. Elżbieta Wojnarowska przez wszystkie czterdzieści pięć (!) odbytych rozmów udowadnia, że jest nie tylko utalentowaną dziennikarką, ale także i wspaniałą, empatyczną słuchaczką. Tytuł zbioru najlepiej tłumaczą jej własne, zawarte we wstępie słowa, odnoszące się do czterdziestu osób, które wybrała do stworzenia tego inspirującego dzieła: ""Każdy z bohaterów odczuwa świat na swój własny, niepowtarzalny sposób.""Elżbieta Wojnarowska, z wykształcenia przyrodniczka, jest również aktorką, pieśniarką, a także autorką różnego rodzaju powieści, bajek dla dzieci, scenariuszy do sztuk teatralnych i filmów. Otrzymała nagrodę Fundacji Młodego Kina i Dialogu. Za swoje dzieła była wielokrotnie nagradzana w renomowanych konkursach literackich. Zdobyła także pierwszą nagrodę Hartley-Merrill w polskiej edycji konkursu na scenariusz filmowy za swoje dzieło ""Był kiedyś raj"".
Już sam tytuł książki Jerzego Lesława Ordana „Przez dzień, przez noc” sygnalizuje naturalną stałość, ciągłość opowieści. Język (lepiej powiedzieć – mowa) toczy się w niewymyślnym rytmie i melodii jak „bohaterski” traktor. Plastyczne obrazy przenikają się bez trudu. W potoczystość opowiadania o teraźniejszości wkrada się co i raz przeszłość bohaterów i ich przodków. Niby kładzie się cieniem, ale nie jest to pętla.
Historia ma osobliwą mimowolność. Jak w wielu neologizmach, które, choć często się tu pojawiają, nie niosą w sobie nadmiaru ani wymuszeń. „Niedbały” koloryt opowieści to jedna z wielu zalet książki.
Dużym walorem tekstów zawartych w książce jest sposób pisania. Wyraźnie ujawnia się autorski podmiot: niejednokrotnie refleksja nad utworami łączy się z dygresjami autobiograficznymi, które wyjaśniają tryb lektury. To bardzo uczciwe postawienie sprawy. Autorka nie skrywa się za swoimi tekstami, pisze całą sobą, swoją osobowością, emocjami, doświadczeniem. Mamy tu różne gatunki: esej, szkic krytycznoliteracki, analizę porównawcza, polemikę, wywiad, a nawet... autokrytykę. Dzięki temu książka jest urozmaicona, nie tylko poznajemy dzieła poszczególnych twórców, ale śledzimy też rozwój myśli autorki, jej zmagania z czytanymi tekstami, wnikanie w słowa, poszukiwanie śladów światopoglądowych zmagań poetów i prozaików.
Tomik Włodzimierza Dulemby o przewrotnym opartym na grze słów tytule ""Post i moderna"" różni się od jego wcześniejszych zbiorów, gdyż - tym razem krakowski poeta wykroczył poza konwencje liryczne - wyznania, dialogu czy ironicznej niezgody, poszerzył spectrum stylów, przeniósł w obszar literatury obrazu i techniki filmowe, mocniej, niż dotychczas, ujawnił postawę kpiącą, sięgając nawet po narzędzia satyry. Oczywiście nie należy przyjmować, iż Dulemba radykalnie zerwał z uprawianymi sposobami poezjowania, porzucił rozpoznawalne artystyczne tropy. Myślałbym raczej o przesunięciu akcentów.Stylizacja biblijna, dykcja modlitewna, ton psalmiczny - wraz z dogłębnie przyswojonymi realiami kultury Księgi - odsyłają czytelnika do poematu pasyjnego Włodzimierza Dulemby Krzyż, natomiast w błogosławieństwach i etiudach z omawianego zbioru rozpoznawalne są doświadczenia dramaturga. Z kolei w utworach posiłkujących się wpadającym w ucho rytmem ujawnia się sztuka układania piosenek oraz literacka umiejętność tworzenia wierszy dla dzieci. Włodzimierz Dulemba nie jest w tych rodzajach ekspresji debiutantem, przeciwnie, ma na swoim artystycznym koncie sporo sukcesów i doświadczeń./z posłowia Wojciecha Ligęzy/
Pisząc i mówiąc o trzech ostatnich książkach poetyckich poetki, w tym o Zgasło, krytycy podkreślają, że osią ich tematyki są przeżycia związane z życiem i śmiercią dwóch najbliższych jej mężczyzn, męża i ojca. O ile jedna z tych książek, Ćwiczenia ze śmierci, rzeczywiście była w zasadzie zbiorem trenów, o tyle następne, takie jak Zgasło oraz cykle wierszy w nim reprezentowane, twórczo poszerzają tę tematykę. Można by powiedzieć, że Zgasło coś w czytelnikach jednak rozpala, oświetla. Dzięki tej poezji staje się oczywiste to, że śmierć, utrata osoby bliskiej, czy poczucie osamotnienia lub wstrząsającej straty to coś więcej niż tragiczne wydarzenia i poczucie swego rodzaju niesprawiedliwości, którą zgotowało nam życie. Nasze i osób, które odeszły. Przecież sprawy te odsłaniają niezmiernie ważny a mało poznany świat i zaskakujące zakresy wyobraźni czy myślenia. Rzeczywistość każe nam widzieć wiele od nowa i inaczej niż dotychczas. A czytelnicy dzięki w niespodziewany sposób budowanym wierszom mogą wraz z poetką nadrabiać uświadamiane sobie straty intelektualne i uczuciowe, rewidować dotychczasowe zaniedbania, choćby te codzienne i pozornie błahe. Nagle dowiadują się, jak bardzo są ważne. O autorce: Zofia Zarębianka poetka, eseistka, profesor zwyczajny w zakresie literaturoznawstwa na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.Autorka 11 tomów poezji, ale także wielu głośnych książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury. Jej wiersze tłumaczono na liczne języki, w tym na hebrajski, ukraiński, czeski, angielski, niemiecki, francuski.Członek i działacz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, PEN Clubu, Stowarzyszenia Unia Literacka. * * * Potargana melodiaPoszarpana harmoniaZerwane strunyZostają czarne dziury zwątpieniaW dobroZeszyć to jakoś scalić zacerowaćNie zatrzymywać się na poziomieLudzkich odczućŻadne inne jednak nie sąDostępnePrzekroczyć przeskoczyć przetworzyćPrzekonwertować Ludzkie na BożeTylko po coCzy Ludzkie nie oznacza Bożego
Komiksowa adaptacja dwunastowiecznego, eposu gruzińskiego autorstwa Szoty Rustaweliego. Tekst ten uważany jest za jeden z najwybitniejszych eposów w historii literatury światowej. Poemat opowiada dzieje walk Tariela i Awtandila o wyzwolenie uwięzionej królewny Nestan-Daredżan, osadzonych w barwnej scenerii krajów Azji. Atrakcyjna, romansowo-awanturnicza tematyka dzieła w połączeniu z perfekcjonizmem formalnym sprawiły, że dzieło cieszyło się w Gruzji ogromną popularnością, było chętnie czytane i przepisywane, szybko uzyskując status arcydzieła średniowiecznej literatury gruzińskiej.
No… popatrzcie, kobitki, na świat z męskiej perspektywy. Z perspektywy Ławskiego albo Krzysztofa Beśki. Wiecie, że oni też są zdolni do uczuć wyższych? Może następnym razem nie zapytacie, jakim jeździ autem. Albo dlaczego nie zapłacił rachunku. Gwiazda? To zła kobieta była… A ja świetnie się bawiłam!
Joanna Jagiełło
Miłośnicy kryminałów Krzysztofa Beśki mogą poczuć się zawiedzeni tą książką, bo zamiast kolejnej sensacyjnej fabuły otrzymują powieść o miłości. Jej bohater, tzw. korpoludek, próbuje jakoś urządzić się w stolicy i zmaterializować śmiały sen o szczerych uczuciach, lecz marzenia swoją drogą, a życie swoją. Aż po ostatni fajerwerk – ale nie tylko dla niego przeczytać warto. Zbigniew Zbikowski
O autorze:
Krzysztof Beśka – ur. 2.04.1972 w Mrągowie. Prozaik, dziennikarz, autor tekstów piosenek i słuchowisk radiowych, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jego pierwsze powieści krytyka zaliczyła do nurtu polskiej prozy, która ukazuje w krzywym zwierciadle nową, wolnorynkową rzeczywistość. Za Fabrykę frajerów, wspomnienia ze szkoły wojskowej, otrzymał w 2010 roku dwie nagrody: Wawrzyn – Literacką Nagrodę Warmii i Mazur oraz Wawrzyn Czytelników. Od 2012 roku opublikował kilkanaście powieści sensacyjno-historycznych oraz kryminalnych. Tango z gwiazdą to powrót twórcy do literatury obyczajowej.
FRAGMENT
Ławski znów spojrzał na swoje pytania. A potem podniósł wzrok na Gwiazdę. Zauważył, że jej powieki dziwnie wolno opadają. Może się nie wyspała. Tak naprawdę to od tamtej chwili, kiedy zobaczył ją po raz pierwszy na żywo na Pradze, zastanawiał się, czy ma męża albo przy-najmniej oficjalnego narzeczonego. Czy zwyczajny facet może w ogóle dzielić życie z aktorką albo piosenkarką? – zastanawiał się. Aktorka na towarzysza gehenny najczęściej wybiera sobie innego aktora, często kolegę ze studiów. Piękna, wzruszająca historia do wywiadu albo artykułu w kolorowym tygodniku z ploteczkami. Albo jeszcze lepiej: aktorka wybiera na życie reżysera. Żeby miała gdzie grać (…).
Bardzo interesująca, bogata w treści oraz napisana z wyraźnym zacięciem (znamionującym głębokie, emocjonalne zanurzenie w analizowaną problematykę) monograficzna praca stanowić będzie z pewnością cenne uzupełnienie szeregu rozpraw naukowych (polskich i zagranicznych) poświęconych w tytule książki tematyce, czyli propagandzie (w różnorakich jej formach). Można nawet śmiało tę pracę uznać za cenne kompendium wiedzy z tego zakresu, albowiem w siedmiu dobrze skomponowanych rozdziałach monografii, żądny wiedzy czytelnik znajdzie w zasadzie nieomal pełny opis i analizę tak ważnego procesu oddziaływania na szeroko pojmowaną opinię publiczną, jakim była i jest propaganda.[…]
Z recenzji prof. Dr. hab.Janusza Włodzimierza Adamowskiego
Tom ,,Krzątanie"" Adama Ziemianina jest w znacznej części poświęcony Krakowowi i poetyckiemu ,,krzątaniu się"" Autora w tym mieście przez ponad pół wieku. Poeta pochyla się nad pięknem i okrucieństwem świata (podejmując między innymi temat wojny w Ukrainie). Zanurza się w filozofii przemijania.
Krzysztofa Lisowskiego nie trzeba – w Krakowie! – nikomu przedstawiać. Jest autorem wielu tomów poetyckich i także, kontynuując najlepsze tradycje polskiej poezji (Zbigniew Herbert, Jarosław Iwaszkiewicz) pisze książki podróżnicze, eseje z podróży, czyli uprawia gatunek szlachetny…
Adam Zagajewski
I taką właśnie książkę, zawierającą wspomnienia i refleksje z podróży do Grecji, prezentujemy czytelnikowi.
„O budowaniu PRAWDZIWYCH relacji z dzieckiem. Czy dzieci i ryby faktycznie głosu nie mają?” to know-how relacji, które każdy z nas – od rodzica po pedagoga – powinien posiadać w swojej biblioteczce.
Książka to zestaw osobistych spostrzeżeń Autora, pedagoga, a przede wszystkim ojca trójki dzieci na temat współczesnej szkoły, współczesnych dzieci i współczesnych dorosłych we współczesnym świecie.
Gorąco zachęcam nie tylko do zapoznania się z tą lekturą, ale przede wszystkim do osobistych refleksji, dyskusji nad szeroko pojętą pedagogiką. Dopiero umiejętność wglądu w siebie, modyfikacja przetartych schematów doprowadzą do zmiany samej pedagogiki, o czym między innymi pisze Autor w swojej publikacji.
dr Dagmara Gloc
doktor nauk o kulturze fizycznej
Jeśli ktoś lubi czytać książki bazujące na doświadczeniach praktycznych nauczyciela, to książka p. Piotra Dąbkowskiego może być ciekawą lekturą. Pisze on o tym, co wydaje mu się ważne i jak zmieniać rzeczywistość szkolną, głównie w obszarze komunikacji z uczniami, żeby lepiej zaspokajać potrzeby młodych ludzi.
prof. dr hab. Jacek Pyżalski
Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu
Mówi się, że każdy z nas tworzy własną historię. Historię, która jak wszystkie ma swój początek i koniec. Tworzymy ją od naszych narodzin, ważne jest zatem, aby zacząć budować i nadawać jej sens już od najmłodszych lat. Co jest dobre dla dziecka? Książka Piotra Dąbkowskiego jest autorefleksją zmierzającą do szukania rozwiązań i odpowiedzi na to pytanie. Zaczyna od tego, co jest najważniejsze, nie tylko w szkole, ale też między rodzicem a dzieckiem, od fundamentu, jakim jest relacja. Zbudowanie jej z dzieckiem wymaga zaledwie empatii, otwartości i szacunku. Jest podstawą do nauczania w szkole i rozumienia uczniów.
Autor kładzie nacisk na problem u dzieci dotyczący braku akceptacji na wyrażanie trudnych emocji, niezgody na zdanie dorosłego, co w konsekwencji uniemożliwia dziecku rozpoznawanie drogi do swojej prawdziwej tożsamości.
To książka, która może nas prowokować do dialogu z sobą, głosami rodziców, nauczycieli, które nabyliśmy w trakcie życia, która próbuje sprawdzić naszą prawdziwość w relacji z dziećmi. Zawiera twierdzenia zmierzające do niepewności. Ich celem jest podważenie dotychczasowej pewności siebie, ale po co? Po co nam dyskusja z własnym zachowaniem? Aby żyć świadomie, czyli tak, aby wiedzieć, co oznacza, że tworzę historię, która nosi tytuł ,,Życie w zgodzie ze sobą”.
Wiktoria Waliczek
psycholog, terapeuta uzależnień
Piotr Dąbkowski - szczęśliwy mąż i ojciec trójki dzieci: Hanny (2013), Pawła (2014) i Tymoteusza (2018), nauczyciel wychowania fizycznego i edukacji dla bezpieczeństwa. Jest pomysłodawcą i założycielem Akademii Sportu Kuźni Talentu, w której w ciągu roku szkolnego organizowane są zajęcia dla kilkuset dzieci przedszkolnych na całym Śląsku, od wielu lat organizuje też kolonie letnie dla dzieci ze szkół podstawowych. Propaguje relacyjne i nieszablonowe podejście do dzieci. Zrywa ze stereotypowymi metodami, starając się wyjść poza schematy w pracy z dzieckiem. Fascynuje się neurodydaktyką, psychologią dzieci oraz propaguje empatyczną komunikację opartą na metodach NVC (porozumienie bez przemocy). Jego autorytetami w edukacji są Janusz Korczak oraz Jesper Juul, a współcześnie – prof. Marek Kaczmarzyk oraz prof. Jacek Pyżalski.
Jak sam mówi:
„Zawsze staram się stawać w obronie dzieci, bronię ich perspektywy patrzenia na codzienność, co niestety czasami nie podoba się niektórym dorosłym”.
Krzysztof Lisowski o tomie Teoria powtórzeń Jadwigi Maliny: Te wiersze tworzą rodzaj palimpsestu: na historię osobistą nakłada się historia świata, porządek czasu i głosy, sądy, komentarze do świadectw o istnieniu. To ważna poezja pełna namysłu, wątpliwości - na skraju milczenia.
To, co w nas zapisane, to transcendentna potrzeba streszczenia czasu i próba powiązania tego z podświadomością. Dniewnik Waldemara Okonia to dowód zatrzymania w słowie tego, co nasyca nas w ciągu dnia światłem, doświadczenie mijającego życia, traktowanego jako fenomen twórczej pamięci.Gabriel Leonard KamińskiLektura Dniewnika Waldemara Okonia jest wtajemniczeniem. Jest odczytaniem otaczającego nas świata w taki sposób, jakby autor tej księgi znalazł się po drugiej, magicznej stronie lustra. Takie lustra znajdziemy w borgesowskim Uqbarze, trafimy na nie w skromnym lizbońskim mieszkaniu Fernada Pessoi, ale najpewniej przejrzymy się w nich, czytając wielkie literackie diariusze zapisujące rzeczywistość poetyckim szyfrem. Siła tego dziennika nie polega jednak na tym, że z jego pomocą możemy wrócić do tego, co minęło. Dniewnik potrafi bowiem zatrzymać czas; jak każde genialne dzieło.Krzysztof RudowskiO autorze: Waldemar Okoń - poeta, historyk sztuki, krytyk artystyczny, kurator wystaw sztuki współczesnej, absolwent filologii polskiej i historii sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, specjalizuje się w historii sztuki XIX i XX wieku. Opublikował szereg książek oraz kilkadziesiąt artykułów poświęconych tej epoce. Wydał również dziewięć tomów poezji - ostatni, Jeszcze jeden tom wierszy (wersja polsko-francuska) w roku 2021, scenariusz widowiska teatralnego Antoni S., czyli Wieża Babel (1995) i cztery wybory prozy poetyckiej. Poza tym książki prozatorskie: Max z drugiej strony ulicy (2015), Jestem jak echo. Rok 1983 (2017), baśń dla dzieci i dorosłych Michaś i Księżyc (2019), monografie Jan Matejko i Stanisław Wyspiański (1998) oraz Kresy w malarstwie polskim (2006). Stypendysta Fundacji Lanckorońskich i Funduszu Pomocy Niezależnej Literaturze i Nauce Polskiej. Od 1996 roku członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Profesor, pracuje w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego.
Autorka z wielką swobodą przechodzi ze światów tak doskonałych jak demokracja pszczelich rojów do krain zorganizowanych w cyberprzestrzeń własnego ciała, paradoksalnie tym bardziej niepoznanych i tajemniczych, a jednak uczących definiowania pojęć, w które się uwikłały. Wiedzie śladami liryki garwolińskich pastwisk, leszczyńskich przędzalni jedwabiu albo nagłych zdarzeń gdzieś na Sycylii, które wytrącają z kolein codzienności. Wszystko po to, żeby w pozornym nadmiarze wiedzy o życiu znajdować wzory geometrii uczuć i postaw, a na tej podstawie także zarysy prawdy. Piękna poezja, każdy może w niej znajdować własne tropy i oceny.Piotr Mldner-NieckowskiNowe wiersze Sylwii Gibaszek, inspirowane w pewnym stopniu sytuacją pandemiczną, przynoszą też nowe rozpoznania. Tytułowe Układy izolowane z typową dla jej pasji poznawczej przekorą i ironią przedstawiają obraz związku dwojga ludzi poddanych rygorom ochronnym. W wierszu 2020 poetka drwi z autorów kalendarza, zapowiadających dobry rok. Odpowiadając gdzie indziej na pytanie Skąd jesteś?, wywodzi swoje pochodzenie z szumu niewidzialnych elektronów.... Takie są teraz standardy bycia w świecie, uzależnionym od elektroniki i zdalnych kontaktów między ludźmi. Ale poetka ma też świadomość innej genealogii, łączącej ją z przodkami i rytmem przyrody.Adriana SzymańskaO autorce:Sylwia Gibaszek urodziła się 18 sierpnia 1977 r. w Warszawie. Autorka siedmiu zbiorów poezji. Jest absolwentką Wydziału Filozofii UW. Specjalizuje się w filozofii kina. Ukończyła też psychologię oraz Studium Carla Gustawa Junga w Łodzi w zakresie pomocy emocjonalnej w sytuacjach kryzysowych. Na co dzień uczy etyki i filozofii (w języku polskim i angielskim). Swoje wiersze, eseje oraz prace plastyczne publikowała między innymi w ,,Toposie"", ,,Twórczości"", ,,Tekstualiach"", ,,Kwartalniku Artystycznym"", ,,Wyspie"", ,,Przeglądzie Powszechnym"", na portalach: ,,Zeszyty Poetyckie"", ,,Latarnia Morska"" i ,,Helikopter"". Jej teksty znalazły się w antologii debiutów po 1988 roku Miasto nowego millenium. W 2016 reprezentowała Polskę jako poetka w Europejskiej Antologii Twórczości Literackiej Kobiet.
Bardzo poruszające wiersze. Naznaczone niepewnością, poszukiwaniem siebie, pytaniami. O nieskończone, ale i najzwyklejsze. W powszednim życiu. W tym osiedlu, tej kamienicy, na rogu tej uliczki, co to WTEDY I TAM. Staramy się wedle norwidowskiego motta patrzeć prostopadle w niebo, ale czy umiemy zobaczyć? Mieszkamy prawdziwie tu (chyba na Służewie nad Dolinką). Modlimy się, spadając co chwila z trzeszczącej gałęzi. Nieuleczalnie chorzy na wieczność, bo może tylko Bóg jakoś napisać się daje. Pakujemy to, co się dało i co się nie udało. Wszystko teraz składamy do jednej walizki. Piszę słowami tych wierszy tak już są we mnie. Odmawiam z poetką: Bardzo czyste są / nasze winy. / Jak szkło. / Bardzo biegli są / nasi winowajcy. / Jak rtęć... Niepokojąca, zmuszająca do myślenia poezja. Powiedziałbym, metafizyczna, lecz to tak poskręcane określenie. Ale poezja na pewno z dziedzictwa Sępa-Szarzyńskiego, Karpińskiego, Lieberta. Choć po swojemu dotykająca i życia codziennego, i wieczności. Nas samych i Boga. Ta szamotanina we krwi nie jest bezładna. Wszystko, co zapisuje poezja Ewy Eysymontt, ma znaczenie nie gdzieś tylko w zatrzaśniętych twierdzach kontemplacji. Każdy wiersz jest najpełniej obok nas. Gdy jak to zwykle winda nawaliła, wspinamy się po schodach, żeby otworzyć Takie tam, wielokrotnie skrobane i malowane, drzwi do WTEDY I TAM.Ernest BryllZnaczeniowym i wyobrażeniowym ośrodkiem nowych wierszy Ewy Eysymontt pozostaje serce. Z jednej strony jest to serce należące do bohatera tekstów, z drugiej odsyła ono do rzeczywistości Bożej, wskazując niejednoznacznie, lecz jedynie przez sugestię na osobę Chrystusa, odwołując się przy tym do ikonografii przebitego serca Zbawiciela. Rytm serca bijącego w wierszach Ewy Eysymontt jest niespokojny, dyktowany lękiem i niepokojem, znajdującym jakąś ostoję w Sercu Jezusowym. Nie mamy tu wszakże do czynienia z liryką religijną rozumianą jako proste przytaknięcie katechizmowej prawdzie. Rzeczywistość tych wierszy ewokuje atmosferę dramatyzmu, znaczonego tak doświadczeniem wewnętrznym bohatera, jak i przywoływanym w tekstach doświadczeniem historycznym. Składają się one na tragizm ludzkiej kondycji wychylonej ku nadziei, upatrywanej w Sercu Najwyższego. I ono jednak jest tu zawsze sercem krwawiącym, rozdartym raną i bolejącym niejako wraz z człowiekiem nad udręką stworzenia.Zofia ZarębiankaEwa Barbara Eysymontt urodziła się w Lublinie, wychowała na warszawskim Mokotowie. Poetka, redaktor, dziennikarz. Ukończyła polonistykę na UW.Od 1969 r. drukowała wiersze w prasie i antologiach. Autorka tomików poetyckich: Cztery głosy świata (1981), Votum (2004). Odchowując dzieci, imając się różnych prac, twórcze istnienie przypominała w Tygodniach Kultury Chrześcijańskiej. Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.Nie zarzucając poezji, jako dziennikarz współredagowała pismo dla dzieci i młodzieży ,,Kumpel"" przy ,,Powściągliwości i Pracy"", ,,Cienie i Światło"" (dla osób niepełnosprawnych). W parafii dominikanów, w K.O. ,,Solidarność - Służew"" oraz SM ,,Służew nad Dolinką"" pracowała społecznie wśród zaniedbanego wtedy blokowiska, skoro tu znalazła z rodziną przystań. Współtworzyła gazetki, np. ,,Wiązania"", ,,Herold Służewa""; pisywała do ,,Dominika nad Dolinką"". Jako rzeczniczka prasowa w Urzędzie Dzielnicy Mokotów (1992-1999) otrzymała, bardzo dla niej cenne, medal dr. Jordana i tytuł ,,Przyjaciela Dzieci"".Con-Cordia i inne wiersze, niejako powtórny książkowy debiut, łączy epoki w życiu autorki (w latach 1999-2007 powalonej przez depresję), zawsze wiernej żywiołowi poezji.
W tych niezwykłych, poetyckich reportażach z bardzo różnych miejsc na świecie szwajcarski podróżnik, fotograf, prozaik i poeta w języku francuskim zaklął swój głód życia w całej wielości zarejestrowanych twórczo niuansów, nienasycenie, które najdoskonalszy swój wyraz znajduje w poezji. Życie towarzyszyło ci jak rój pszczół / a ty płaciłeś nie targując się / przeogromną cenę piękna (cytat z jednego z wierszy). Wprowadzony do tomu podział na stronę zewnętrzną i to, co w środku jest w zasadzie umowny, symbolizuje przede wszystkim zachłanność poznawczą i mistrzostwo językowe Bouviera. Tłumaczka tomu, Anna Dutka-Mańkowska (skądinąd romanistka), jest sama niezwykle interesującą poetką, toteż jej przekład, niełatwy, czyta się znakomicie: chapeau bas!Krystyna RodowskaNicolas Bouvier zasłynął książkami podróżniczymi. Skąd zatem w jego dorobku tom poetycki? Z potrzeby jak się zdaje pójścia o krok dalej w próbach uchwycenia niewyrażalnego. Cała twórczość autora Oswajania świata wyrasta bowiem z rozdźwięku między intensywnością przeżyć a ułomnością języka, którym staramy się je opisać. W wielowymiarowym języku poezji Szwajcar dostrzegł szansę na zmniejszenie owej przepaści. Szansę tę w pełni wykorzystał, o czym zaświadczają świetne przekłady Anny Dutki-Mańkowskiej, która z wielkim wyczuciem oddała w polszczyźnie delikatną tkankę tych wierszy.Andrzej AppelO tłumaczce: Anna Dutka-Mańkowska urodziła się w 1953 roku w Krakowie. Na UW ukończyła w 1977 roku romanistykę ze specjalnością językoznawczą, a w 1979 roku italianistykę ze specjalnością literaturoznawczą. Do roku 1982 - redaktorka w Redakcji Słowników Obcojęzycznych ,,Wiedzy Powszechnej"". Obecnie - pracownik w Instytucie Romanistyki, językoznawca, doktor habilitowany, profesor uczelni.Autorka dwóch zbiorów poezji: Wśród dzikiej mięty, Wydawnictwo MAJ 1991, Pierwszy dzień stworzenia, Oficyna Krakowska 2000, i wierszy dla dzieci Koalicja z misiami koala, Sorus 2016.Tłumaczyła literaturę włoską: obszerne fragmenty I. Sveva, Starość, 1987, A. Valciniego, Bal w Hotelu Polonia, PIW 1983 oraz poezję autorów Szwajcarii romańskiej: A. Perrier, Wiersze, OPEN 1998, Nad Jeziorem Lemańskim, Collegium Columbinum 2019.Współpracowała z działem przekładów w ,,Pamiętniku Literackim"".Publikowała w ,,Kresach"", ,,Sycynie"", ,,Podglądzie"" i w ,,Literaturze na Świecie"".Członkini SPP od 1999 roku.
Wiersze Michała Dąbrowskiego czytałam, myśląc, dlaczego on nie pisze opowiadań, przecież wystarczy wypełnić gotowe sytuacje szczegółami i to są opowiadania, znakomite opowiadania współczesne. Dopiero potem zrozumiałam, dlaczego ,,Wszystko wydaje się niepełne"" i takie musi pozostać, by zdziwienie, ,,że to tak"", nie utopiło się w powodzi słów.Anna NasiłowskaCodzienność w pandemii to czas na krótkie, szybkie refleksje, ale też długie i głębokie analizy. O dzieciństwie i babci, o znajomościach bliższych i dalszych. Dlaczego się kończą i gdzie podziało się to coś, co nas kiedyś z kimś łączyło? Wiersze Michała Dąbrowskiego wiozą czytelnika przez swój świat jak taksówka czy nocny autobus. Wiozą do knajp, na dachy warszawskich wieżowców i w plener. Na dawne wakacje, które teraz są już tylko wspomnieniem, bo ze znajomymi, z którymi je spędzaliśmy, drogi nam się rozeszły. I tak jedziemy wierszami wszędzie tam, gdzie pewnie w normalnych czasach byśmy pojechali mniej chętnie, ale teraz pędzimy niemal łapczywie wraz z autorem. Bo wreszcie gdzieś wolno nam pojechać. Ale cóż... nawet autor o sobie pisze, że jest już innym człowiekiem. Poezja Michała Dąbrowskiego sprawia, że w pandemii nikt nie jest samotny.Małgorzata Karolina PiekarskaO autorze:Michał Dąbrowski (ur. w 1982 w Warszawie) - pisarz, poeta, krytyk literacki.Absolwent kulturoznawstwa. Od 2009 roku współtworzy audycję literacką ,,Książki pod lupą"". Zadebiutował w 2011 roku utworem Dłoń. Portal literacki granice.pl ogłosił ją ,,Książką na Wiosnę 2011"". W 2012 roku ukazała się druga powieść Transgresja. W 2014 roku jego monodram Szczęście otrzymał II nagrodę w XI Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Stanisława Grochowiaka w kategorii dramatu i słuchowiska radiowego.Michał Dąbrowski publikowany był m.in. w ,,Wyspie"", ,,Pomostach"", ,,Latarni Morskiej"" i ,,Podglądzie"".W 2015 roku ukazał się tom poezji Wiersze. Mieszka w Warszawie na Ochocie.Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?