"Proszę się obudzić... już po zabiegu" to po "Proszę się nie bać... zaraz pan zaśnie" druga część opowiadań o sytuacjach w szpitalach, których autor był świadkiem.Wiesław Mikuś, lekarz anestezjolog pracujący w szpitalach w Zamościu, w Szczebrzeszynie i w Biłgoraju. Autor tekstów kabaretowych i piosenek oraz wierszy, ma na koncie dwie pełnospektaklowe sztuki teatralne, pisze muzykę do swoich tekstów, występował też na scenie jako, jak sam mówi, "namiastka aktora i piosenkarza". Do tego dużo rysuje i maluje, a swoje prace zaprezentował na wielu wystawach."Dziś przed rozpoczęciem elektrowstrząsów zostałem przez panią doktor psychiatrę poczęstowany herbatą. Pani doktor jest osobą dużo starszą ode mnie i nie wypadało mi odmówić - chociaż wielkiej ochoty na herbatę wcale nie miałem. Rozmawialiśmy w jej gabinecie, siedząc przy ogromnym, dębowym biurku () Pani doktor zaczęła mi opowiadać - z wielkim przejęciem i z wypiekami na policzkach, ale także z wyraźną dumą i zadowoleniem - jak to zaatakował ją w tymże gabinecie jeden z pacjentów.- Dwa dni temu to było Panie doktorze Ja go tu wzięłam na rozmowę i zebranie wywiadu - a on? Zsunął sobie spodnie od piżamy, wystawił swoje stojące prącie - bo mu stało i było jak gromnica i- Mówi pani - jak gromnica? W takim bladym, woskowym kolorze jak gromnica?- Gdzie tam w kolorze! Takie wielkie jak gromnica!- Aha- Ogromne! I zaczął mnie ganiać dookoła biurka.Zauważyłem wyraźnie, że opowiadając mi to z radosną satysfakcją, nie mogła się wyzbyć wyrazu twarzy świadczącego o wielkim zadowoleniu na samo wspomnienie.- I co?- I cały czas wykrzykiwał "kocham cię, kocham cię"- Tak? To nie był w zasadzie groźny. I raczej to nie był atak.- No wie pan Poniekąd był to atak. Mógł mnie przecież zgwałcić.Mówiąc to, uśmiechnęła się niemal lubieżnie. Sprawiała wrażenie mocno podnieconej. A może tylko niewłaściwie odbierałem jej emocje?- A ja umykałam Umykałam. I wie pan - ganialiśmy się wkoło tego biurka raz w tę - raz w drugą stronę, a on cały czas z tym stojącym prąciem na wierzchu. Ha, ha Nie mógł mnie dogonić, bo piżama zsunęła mu się na kolana i nie miał dostatecznej szybkości.- Aha. To jakby nie te spodnie na kolanach - pewnie by panią dopadł?Zamlaskała rozkosznie i przełknęła ślinę. Odpowiedziała po chwili.- Pewnie by mnie dopadł"(fragment "Pamiętnika")
W mojej książce rzadko powołuję się na dzieła Edyty Stein, rzadko wymieniam jej imię. Jest tak dlatego, że duchowość karmelitańska, a więc duchowość Edyty Stein, jest duchowością ukrytą i taką powinna pozostać. Edyta prowadzi mnie swoją drogą, a ja podążam jej śladami. Edyta Stein sama kiedyś powiedziała, że innych można prowadzić tylko tą drogą, którą się samemu idzie. W mojej książce Edyta Stein jest ukryta, ale jej duchowość można odczytać w moich przeżyciach.
Jarek Dąbrowski - fizjoterapeuta, w przeszłości sportowiec wyczynowy (skok o tyczce). Pisze poezję od wczesnych lat 80. XX w. Wtedy był również członkiem zespołu Teatru MIKROSCENA przy Staromiejskim Domu Kultury w Warszawie, gdzie wystawiano krótkie formy teatralne oparte na jego tekstach, miał tam także swoje wieczory autorskie. Brał też udział w Warsztatach Młodych Twórców w Myślcu nad Popradem, gdzie również miał wieczory autorskie.***Szedłem kiedyś ulicą.Zobaczyłem w górze,gdzieś tam,na którymś piętrze...Okna przyjaznez dzieciństwa,a może...z młodości.Wciąż milczały swym przyjaznym ciepłem,a czasem chłodem.(fragment "Szedłem")***I wciąż, codziennie idziemy dalej w poszukiwaniu miłości, przyjaźni, zrozumienia przez kogoś bliskiego, a czasem przez zupełnie obcego. Szukamy swojego szczęścia, spełnienia czegoś, co w nas, a czasem łez - pochylając się nad czyimś losem. Często też nad własnym. Meandry to próba wniknięcia do własnego wnętrza, każdego z nas i przez każdego z nas. To próba rozmowy z własnymi uczuciami, próba zrozumienia nie tylko samego siebie, ale też drugiego człowieka, który tak mocno zawitał do naszego wnętrza. I trwa w nim, czasem tak ciepło, a czasem tak boleśnie. Ale naprawdę i wciąż.Zapraszam do chwili zadumy i refleksji.Jarek Dąbrowski
Branża, w której działał Horst Blankenburg, była dość nietypowa, choć funkcjonowała zgodnie z rynkowym prawem popytu i podaży. Horst Blankenburg należał do licznej w Berlinie grupy handlowców. I jak każdy szanujący się kupiec kupował i gromadził towar, aby sprzedać go z zyskiem. Niecodzienny był tylko towar, którym obracał. Stary jak świat, potrzebny niemal wszystkim: politykom, biznesmenom, policji, graczom giełdowym, zazdrosnym żonom, a nawet plotkarzom. Przedmiotem obrotu była informacja. Jeszcze w latach zimnej wojny, kiedy mieszkał w zachodniej, wolnej części miasta, Blankenburg prowadził swoistą giełdę wymiany informacji dla ludzi próbujących robić interesy z podupadającym reżimem wschodnioniemieckim. Wiedział, którzy urzędnicy i strażnicy graniczni są skłonni za określoną sumę przymknąć oczy na pewne transakcje. Wiedział, z kim najszybciej da się załatwić wymagane formalności, aby wjechać i co chyba jeszcze ważniejsze cało wyjechać ze wschodnich Niemiec. Znał nazwiska wielu ważnych ludzi w aparacie politycznym, ekonomicznym i kulturalnym...Wyjątkowe połączenie powieści sensacyjnej i political fiction z melodramatem.Anna Szulc
Wie Pan, kiedy Arcanus patrzy tak na mnie spode łba, kiedy widzę jego czujne, zimne spojrzenie, zaczynam się go naprawdę bać. A najgorsze, że TEN STRACH MA MOJE OCZY! Rozumie Pan!? Przecież patrząc w twarz awatara, PATRZĘ JEDNOCZEŚNIE NA SIEBIE. I wtedy boję się najbardziej W takim stanie jestem bliski załamania. Przestaję wierzyć w nabyte tutaj umiejętności, a tylko rozpaczliwie wyglądam jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz, choć nie mam pojęcia, skąd, od kogo i w jaki sposób mogłaby nadejść.* * *W "Arcanusie" autor uchyla drzwi do tajemniczego i pełnego niespodzianek świata, jakim jest cyberprzestrzeń, czyli rzeczywistość wirtualna. Czyni to z pomocą pewnego skłonnego do ryzyka i przygód nastolatka - fana Internetu i gier komputerowych, który gotów jest na każde ryzyko, byle tylko móc sprawdzić, co się kryje w labiryncie sieci i poza wirtualnym horyzontemJego pomysłowość, wiedza komputerowa i młodzieńcza skłonność do ryzyka uwięziły go pewnego dnia w głębinach sieci na skutek pułapki zastawionej przez awatara, czyli elektronicznego dublera - nieopatrznie stworzonego przez młodego komputerowego geniusza. Wynikające z tego dramatyczne przeżycia dostarczają nie tylko jemu dreszczu emocji, o czym nietrudno będzie się przekonać wszystkim sięgającym po tę książkę czytelnikom.
Słowa są najpotężniejszym narzędziem stworzonym przez ludzi, a umysł to największa energia i siła, jaką mamy. Tylko od Ciebie zależy, czym będziesz go karmił. Rozwój ludzkości nie miałby miejsca, gdyby nie potęga umysłu. To w umyśle rodzą się pomysły, rozwiązania, nasze nastawienie. Dzięki umysłowi i sposobowi myślenia możemy odnieść sukces lub ponieść porażkę. Do osiągnięcia sukcesu potrzeba jednak koncentracji, systematycznych działań i odpowiedniej wiedzy. Umysł jest jak ogród, który trzeba cały czas pielęgnować, aby zakwitły w nim piękne kwiaty. Dlatego tak bardzo ważne jest dobieranie odpowiednich informacji i źródeł, z których czerpiemy wiedzę, aby nie wyhodować chwastów.Informacje zawarte w tej książce są wynikiem mojego piętnastoletniego doświadczenia w prowadzeniu biznesu. Włożyłem mnóstwo wysiłku w to, aby ta publikacja była dla Ciebie jak najbardziej wartościowa.Poprzednia publikacja autora: "Wewnętrzny kompas w biznesie".
"Error w uczuciach" to wiersze, które rozkładają miłość na części pierwsze i analizują podejcie człowieka do najważniejszego uczucia. Znajdują się w niej rozważania stojące przed osobą, która musi dokonać wyboru oraz obrać kurs dla swoich uczuć. Autor zaznacza w książce, że miłość nie musi być wcale czerwona, aby mogła być wyjątkowa. czy momenty mogą okazać się ważniejsze od całokształtu...?
Holistyczne odchudzanie to proces rozwoju osobistego, regulacji metabolicznej i hormonalnej oraz synchronizacji z rytmem dobowym, którego skutkiem ubocznym jest utrata nadmiaru tkanki tłuszczowej. To piękny proces zmiany swojego życia nie na trzy tygodnie czy miesiące, ale na zawsze. "Nigdy więcej diet" to mapa do odnalezienia własnej ścieżki stylu życia dla każdego, kto czuje się zagubiony w świecie diet, sfrustrowany brakiem trwałych rezultatów, ale chce dać sobie jeszcze jedną szansę.Nie poddawaj się, bo nauka Ci sprzyja i tym razem nie wrócisz już do tego, co było. Wyrzucisz stresujące podejście liczenia kalorii, wiecznego ważenia się i odmierzania każdej porcji jedzenia. Czas na oddech, włączenie świadomości i pracę nad rozwiązaniem korzenia problemu nadwagi, a nie tylko maskowanie jej symptomów. Ta książka wyposaży Cię w niezbędne narzędzia do zbudowania nowej jakości życia, zdrowia i ciała.Życzę Ci cierpliwości i skupienia oraz traktowania się z miłością, szacunkiem i godnością.Powodzenia!
Drogi Czytelniku! Książka, którą właśnie trzymasz w ręku, zawiera listy, które początkowo miały należeć do prywatnej korespondencji przeznaczonej dla nienarodzonych jeszcze wnuków autorki. Za namową bliskich postanowiła jednak opublikować te teksty, abyś i Ty mógł skorzystać z jej bezcennych rad, jak przeżyć życie w szczęściu i miłości. Książka jest pełna magii i nadzwyczajnych historii, które wydarzyły się naprawdę. Nie brakuje w niej jednak trudnych życiowych sytuacji i wartościowych rad, jak przetrwać czas, kiedy znajdziemy się na życiowych zakrętach. Jak postępować, a czego unikać, aby przeżyć to nasze ziemskie życie w błogości i dostatku. Jest w niej również ktoś, kogo nazywa Sternikiem życiowym, który, jak uważa autorka, nie zawitał w jej życiu bez przyczyny i przy każdym upadku podawał jej pomocną dłoń oraz nadzieję, że będzie dobrze, gdy wydawało się, że nie ma nadziei.Jeżeli zatem chciałbyś poznać piękną historię życia autorki i jednocześnie skorzystać z jej płynących prosto z serca rad, nie odkładaj tej książki na półkę.Zabierz ją ze sobą i wyciągnij z niej wszystko, co będzie służyło Tobie.Izabela Szczepaniak - urodziła się i wychowała w małej miejscowości w Polsce. Od 2006 roku mieszka na stałe w Wielkiej Brytanii, gdzie wiedzie szczęśliwe życie otoczona bliskimi i przyjaciółmi. "Czas przebudzenia Listy do wnuków" to jej pierwsza powieść, lecz, jak zapewnia, nie ostatnia, gdyż pisanie jest jedną z jej największych życiowych pasji.
Anna Libre od dwunastu lat zmaga się z chorobą afektywną dwubiegunową. Mimo diagnozy zdecydowała się na spełnienie swojego marzenia o macierzyństwie. Dziś jest mamą dwóch wspaniałych chłopaków i partnerką największej miłości swojego życia. Pracuje jako nauczycielka języka angielskiego oraz interesuje się rozwojem osobistym i duchowym."Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to powieść autobiograficzna napisana przez kobietę dotkniętą psychozą maniakalno-depresyjną. Autorka pokazuje różne oblicza choroby, takie jak depresja, mania, hipomania, stan mieszany, a nawet psychoza. Na swoim przykładzie stara się uświadomić, jak ważna w procesie dochodzenia do równowagi jest farmakoterapia.Ponadto książka zawiera historię matki autorki, która również cierpi na ChAD. Niestety jej decyzja o nieleczeniu się przyczyniła się do wielu nieszczęść, a w rezultacie do rozpadu rodziny."Moje CUDowne dwubiegunowe życie" to również opowieść o miłości, przeznaczeniu oraz spełnianiu marzeń
Historia opisana w książce jest oparta na faktach. Tragiczne wydarzenia rozgrywają się w Ameryce. Świat polskiej rodziny, która do tej pory wiodła szczęśliwe życie, nagle legł w gruzach. Niespodziewanie przyjdzie im stoczyć walkę o przetrwanie. Rodzina Zofii, głównej bohaterki, stała się celem organizacji przestępczej. Gdy pewna wyrafinowana i niebezpieczna osoba próbuje zniszczyć najbliższych Zofii, kobieta podejmuje desperackie działania, w obronie rodziny i w poszukiwaniu prawdy nie cofnie się przed niczym.Czy w obcym kraju Zofia wygra starcie ze złem? Czy odnajdzie sens istnienia, choć brakuje jej chęci do życia lub chociażby oddychania? Jak zakończą się losy rodziny, która doświadczyła piekła na ziemi?Vera Nelson jest ekonomistką z wykształcenia, malarką z zamiłowania. W latach osiemdziesiątych wyemigrowała z Polski do USA. Autorka w swojej powieści przestrzega przed złem, które tkwi w ludziach i którego doświadczyła. Podkreśla też, jak ważna jest wiara i siła rodziny. Osobiste przeżycia spowodowały, że zaczęła wgłębiać się w struktury prawa amerykańskiego. Z powodzeniem ukończyła szkołę i otrzymała uprawnienia licencjonowanego brokera nieruchomości. Wzbogacona doświadczeniami każdego dnia wyciąga pomocną dłoń do tych, którzy jej potrzebują."Pusta dusza" to powieść obyczajowa, tym ciekawsza, że opisane w niej wydarzenia oparte są na faktach. A sięgnięcie po wydarzenia prawdziwe i stworzenie na ich kanwie fabuły powieści bywa dla czytelników szczególnie interesujące. Bo nie od dziś przecież wiadomo, że to życie pisze najciekawsze scenariusze. [] Mimo przedstawionych w niej trudnych tematów ogólna wymowa powieści jest pozytywna: dobro jednak zwycięża. Droga do tego nie jest może prosta, pojawiają się chwile zwątpienia, czy kiedykolwiek zatriumfuje sprawiedliwość, ale warto wierzyć, że spotka się ludzi, którzy bezinteresownie pomogą. I że jest się szczęśliwym człowiekiem, gdy ma się obok kochającą rodzinę. A w chwilach, gdy nagle znajdujemy się w centrum traumatycznych wydarzeń, docenić możemy wartość relacji z najbliższymi.(z recenzji)
Istoty zwane Darwalami już trwale zadomowiły się w bajkowym świecie dzieci. Świadczą o tym wypowiedzi młodych czytelników lub ich rodziców. Cytat pochodzi od czytelnika ze Szwajcarii: "Jesteśmy zakochani w tych bajkach. Olek chciał nawet, żebym mu przy obiedzie czytała".A to z rozmowy telefonicznej z tatą chłopca z okolic Śremu: "Antoś się pyta, czy jest już drugi tom książki o Darwalach".Potwierdzam, jest kolejny tom opowiadań o przygodach niesamowitych Darwali, które zamieszkują lasy w okolicach Ślesina, Lichenia, Sompolna we wschodniej Wielkopolsce. Mam nadzieję, że już wkrótce będą tak popularne jak smerfy, gumisie czy Muminki."Wszyscy stali przed wejściem do ciemnego pomieszczenia.- Kto ma odwagę i pierwszy wchodzi? - zapytał Wesolutek.- Ten, kto znalazł te drzwi - odpowiedział Malutek. ()Wesolutek wszedł i zniknął w ciemnościach. Słychać było tylko jego kroki.- Ooooo! - wrzasnął nagle przestraszony Darwal".Życzę sobie po cichutku, żeby książka "Mała księga Darwali" spodobała się młodym czytelnikom tak jak wcześniej wydane opowiadania "Darwale i magiczne lustra".I to nie koniec przygód Darwali, niebawem bowiem ukaże się "Księga Darwali".Przyjemnej lektury!Maciej Sobczak
W dwudziestym pierwszym wieku świat zmienił się nie do poznania. Doszło do trzeciej wojny światowej oraz wybuchu pandemii - grypy radiologicznej. Ludzkość niemal została zgładzona, a pozostali przy życiu próbowali ocalić resztki znanej nam cywilizacji. Nie inaczej było na terenach niegdysiejszej Rzeczypospolitej Polskiej. Przez ponad trzy stulecia ludzie próbowali odbudować miasta i wprowadzać swoje rządy. Ostatecznie tylko nieliczni osiągnęli ten cel, aczkolwiek nowy porządek był kruchy i trudny do utrzymania.ROK 2343. Pewnego dnia Zygfryd Sawicki wraz ze swoją bandą napada na osadę, w której mieszka Bradley Jastrzębski. W konsekwencji ten pierwszy zajmuje kolonię, a drugi musi uciekać. Jastrzębski zbiera garstkę ludzi i udaje się do zrujnowanej Warszawy. Zajmie pozostałości Zamku Królewskiego i spróbuje przywrócić temu miejscu dawną chwałę.ROK 2345. Dochodzi do ponownego ataku na Jadów. Tym razem Sawicki przegrywa starcie z ludźmi ubranymi w szare stroje. Opuszcza pole bitwy i przenosi się do pozostałości po stolicy Polski, na jej prawy brzeg.Z upływem czasu obaj mężczyźni powiększają swoje armie oraz wpływy. Próbują zawładnąć terenami postapokaliptycznej Warszawy i jej okolicami. Ostatecznie dochodzi między nimi do wielkiej i krwawej wojny o totalną dominację.
Stanisław Ćwiek - ur. w 1947 r. w Obrębcu pod Przasnyszem. Do ósmego roku życia mieszkał w Bogatyni, potem w Gdańsku, a od trzydziestu dwóch lat w górnym Sopocie. Żonaty i nadal z Ewą. Dwoje dorosłych dzieci a tylko jedna wnusia (za to jaka!?). Kocha Ojczyznę a w niej i poza nią nielicznych. Lubi niemal wszystkich i prawie wszystko. Uwielbia las i zwierzęta - bez niemal i bez prawie.Unika zaawansowanej technologii, nie znosi prostactwa i niekompetencji, szczególnie "na górze". Wykształcenie prawnicze. Za PRL w milicji, za demokracji w policji. Po pełnej wysłudze lat ze służby odchodził (w atmosferze do pozazdroszczenia) jako zastępca komendanta wojewódzkiego Policji w Gdańsku.
Roku Pańskiego 1683 wojska pod wodzą Jana III Sobieskiego zwyciężyły Turków osmańskich oblegających Wiedeń w jednej z najsłynniejszych bitew w historii Europy, zatrzymując tym marsz islamu na zachód. Jedenaście lat późniejjeden z rycerzy walczących wówczas o chrześcijańską Europę, Jan Kaszubski, przybywa po dziesięcioletniej nieobecności do rodzinnego domu na pogrzeb swej matki, a także by przejąć opiekę nad młodszym bratem Mikołajem. Zabiera go na służbę do Okopów Świętej Trójcy broniących granicy Rzeczypospolitej przed atakami muzułmanów. Służba ta okaże się szkołą życia dla młodego Mikołaja, także doświadczony Jan dowie się o sobie i swoim życiu kilku rzeczy, których się nie spodziewa. Tymczasem tuż przy granicy gromadzi się potężna armia wroga, żądna mordów i grabieży. Czy bracia i kilkuset rycerzy zdołają obronić granicę i okoliczne miasteczka przed najazdem hordy wrogów pragnących zniszczenia Rzeczypospolitej? I jaką rolę w tym wszystkim odegra młoda, tajemnicza Turczynka, która niespodziewanie pojawi się w życiu braci Kaszubskich?
Co zrobić, gdy z dnia na dzień stajesz się jednostką niewygodną dla świata? Przecież nawet nie wiesz, dlaczego i czym podpadłeś. A ona miała nadzieję przeżyć swoje życie po cichu. Do końca przemykać przez nie niezauważenie. By ją ukarać i uczynić z niej przestrogę, a przy okazji całkiem nieźle na tym zarobić, rzucono ją, a także innych do niej podobnych w sam środek dzikiego miejskiego reality show. Bez szans na przeżycie. Oko w oko z dzikimi bestiami rodem z prehistorii stają się atrakcją widowiska, w którym nikt nie chce brać udziału, ale tutaj już nie pytają o zdanie. Liczą się oglądalność i prawa tych, co mają pieniądze i prawdziwą władzę. Powinna była pamiętać, że nadzieja to matka głupich na szczęście umiera ostatnia, więc jeśli się postara
Po 15 latach pracy w firmach farmaceutycznych w Paryżu przeżyła wypalenie zawodowe i kryzys tożsamości związany z pytaniami o swoje miejsce w świecie. Odkryła wówczas temat związany z wysokim potencjałem intelektualnym – sama została zdiagnozowana i poznała jego wpływ na swój sposób funkcjonowania. Wiedza ta okazała się wstrząsem dla tej mamy trójki, a raczej szóstki dzieci w rodzinie patchworkowej. Zdecydowała się na porzucenie kariery w biznesie i podjęcie na nowo studiów z zakresu psychologii w nurcie humanistycznym. Jednocześnie pragnęła podzielić się wiedzą i doświadczeniami jako osoby nadwydajnej intelektualnie, która przez całe życie uważała się za mało zdolną, niezbyt kompetentną i dziwną. Postanowiła pomóc ludziom o podobnym profilu lepiej zrozumieć samych siebie i otaczający ich świat.
Coraz częściej mówi się w Polsce o dzieciach wysoko uzdolnionych, mających IQ powyżej normy. Wieloletnia obserwacja tych dzieci, zainteresowanie nimi psychologów i badaczy, a także postępy w neurobiologii zwróciły uwagę naukowców na ich dorosłe już życie. Można więc łatwo się domyślić, że istnieje w naszym społeczeństwie ten sam odsetek wysoko uzdolnionych dorosłych, choć niestety dużo mniej się o nich mówi. Chciałabym, aby ta książka przyczyniła się do zwiększenia świadomości w kwestii osób nadwydajnych intelektualnie, ponieważ nadal krąży zbyt wiele mitów o wysokiej inteligencji. Chciałabym, aby – ukazując świat z perspektywy tych osób – zainspirowała ona polskich psychologów do zgłębienia zagadnienia. Jednak moim największym pragnieniem jest, aby ta książka pomogła tym, którzy czują, że „coś jest z nimi nie tak”, którzy nie mogą sobie znaleźć miejsca w tym świecie i którzy mają z tego powodu zbyt niskie poczucie własnej wartości. Chciałabym, aby w tej książce odnaleźli swoje odbicie i rozważyli hipotezę, że być może przyczyną ich poczucia odosobnienia jest właśnie ta nietypowa inteligencja i odmienny niż większości sposób funkcjonowania, choć jednocześnie mam świadomość, że dla tych osób jest to hipoteza trudna do przyjęcia. Wreszcie, mam nadzieję, że będzie to dla nich pierwszy krok do lepszego zrozumienia siebie (lub kogoś z otoczenia) i samoakceptacji. Jest to niezbędny etap, aby móc wreszcie być sobą i rozwinąć cały swój potencjał. (fragmenty "Wstępu")
"Zrzędnik". Wierszowana opowieść dla dorosłych czytelników o przygodach zrzędliwej i pyszałkowatej kotki o uroczym imieniu Gracja,
która zamiast docenić to, że zyskała prawdziwą, pełną i kochającą rodzinę w postaci rodziców i dziadków, dąsa się i złorzeczy, gdy tylko coś nie idzie po jej myśli.
Wszelkie zawarte tu spostrzeżenia widziane są oczami Gracji, więc obiektywizmu raczej nie należy się spodziewać. A ona żali się na ciężkie (w jej mniemaniu) chwile, jakie przeżywała, kiedy rodzice wyjeżdżali i musiała zostać pod opieką babci.
Owa charakterna kotka zupełnie zapomniała o wcześniejszym życiu w schronisku w myśl zasady - mnie się to po prostu należało!
Sprawiedliwość jest szlachetną cnotą, ale to egzekucja kary stanowi o jej wartości.Kiedy Michael Wood spotyka w nowojorskiej strzelnicy bojowej dziewczynę z Tybetu, której uroda oraz celność strzałów nie muszą obawiać się żadnej konkurencji, to jeszcze nie wie, że los rozpoczął właśnie ich wspólną przygodę - pośród okrucieństwa oraz chciwości członków gabinetu władzy na dalekich Filipinach.Delegowany do Manili w celu wyjaśnienia technicznych kłopotów w wytwórni wodoru Michael ponownie spotyka piękną Tybetankę, ale tym razem już w roli profesor prestiżowego instytutu KIST w Seulu.Profesor Lasya Kang oraz Michael, pod auspicjami ambasady USA, brną w meandry zleconego zadania. Ich odkrycia drażnią rządzącą ekipę i kiedy w tajemniczy sposób ginie kandydat na prezydenta republiki oraz pojawia się najmniej spodziewany przeciwnik... Lasya i Michael już nie mogą uniknąć ostatecznej konfrontacji.Powieść z gatunku prozy Toma Clancy'ego oraz Nelsona DeMille'a. Z sensacyjną akcją, z niepospolitymi bohaterami oraz z błyskotliwymi dialogami. Warto przeczytać.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?