Damsko-męskie zawirowania i artystyczne niespełnienie, sprawiają że bohater ucieka z Warszawy do pięknej Europejki. Jest nią czeska Praga. Romans trwa od Aksamitnej Rewolucji w 1989 r. W Praskich świętach radości, czyli zasadzie Don Giovanniego Jacka Pomorskiego – w ironicznej literackiej grze – Praga staje się sceną, planem filmowym, akuszerką narodzin książki. Kluczem jest na nowo odczytana postać Don Giovanniego z głośnej praskiej premiery. Powieść odwiedzają Amadeusz Mozart, Bohumil Hrabal i Franz Kafka. W motywach ich dzieł przegląda się skrywana męska wrażliwość i groteskowy cynizm, walka płci i towarzysząca im hipokryzja. O książce tej Martin Pollack napisał, że jest „świetną lekturą pachnącą wielką miłością do Pragi i jej mieszkańców. Nie wyobrażam sobie lepszego i zabawniejszego przewodnika przez stolicę czeską i jej cudownych knajp”.
Fabrice Hadjadj – nawrócony anarchista, już zapowiadając temat swojej książki przestrzega i uwodzi, budzi i niepokoi, by zostawić nas sam na sam z najintymniejszą nadzieją: Prawdę mówiąc, nie chodzi o ustalenie czegoś „pewnego i trwałego w nauce”. (Czym jest bowiem nauka, kochanie, skoro ostatecznie ludzki mózg czeka nie tyle poznanie prawdy, ile proces gnilny? Co jest pewne i trwałe, skoro wszystko na tym świecie jest ulotne jak mgła?) Właściwie wypadałoby zapytać, co zostaje, kiedy nie ma już nic… Chodzi zatem o wykrycie w moim niepewnym i nietrwałym sercu pewnej nieuleczalnej wady: naiwnej nadziei, że muzyka spotkań nigdy nie ucichnie. Użyłbym do tego celu bynajmniej nie hiperbolicznego i skrajnego zwątpienia, lecz raczej nie mniej skrajnego i hiperbolicznego oczarowania. O tak, choć raz w życiu chciałbym zastanowić się nad tym, co może być wieczne, wsłuchać się w głos tego raju, który nas wzywa, by nasze życie, jeśli nie biegnie we właściwym kierunku, zbłądziło należycie olśnione.
Czy odnajdziemy źródło wiedzy? Raczej źródło śpiewu. Czy będziemy stąpać po twardym gruncie? Raczej będziemy się potykać – lecz kondycja upadku, warto o tym pamiętać, jest taka sama jak kondycja wzlotu. W gruncie rzeczy moje pytanie jest następujące: jaka księga otwiera się głośniej od opadającej płyty nagrobnej? Na jaką poetyckość jest miejsce u wezgłowia umierającego? Co czeka nas po przekroczeniu
granicy, zza której nie da się wrócić, i czym jest koniec świata? Och! To nie będzie lektura ku pokrzepieniu serc, co to, to nie. Pozwoli ci jedynie umrzeć z nieco bardziej rozdziawioną gębą. (Fragment „Motywu”)
Piąty tom Opowieści niesamowitych przynosi przegląd rodzimych strachów i niezwykłości. Rozpoczyna go Anna Mostowska oświeceniową przypowiastką w gotyckim nastroju. Straszą biesy i czarownice Jana Maksymiliana Ossolińskiego. Mamy wampiryczną opowieść Zygmunta Krasińskiego, Kresy niesamowite Romana Zmorskiego, eksperymenty ze znikaniem Sygurda Wiśniowskiego, symbolistyczną baśń Bolesława Leśmiana, nowele kolejowe Stefana Grabińskiego i nowele lotnicze Janusza Meissnera, podróże w czasie Antoniego Lange, najbardziej gotyckie z opowiadań Brunona Schulza i duchy w sztafażu kosmicznym u Stanisława Lema. I wiele innych niesamowitości. Wielcy literaci sąsiadują z mistrzami gatunku.Wybór, wstęp i noty o autorach Piotr Paziński.
?Pisanie jest po trosze umieraniem? ? hołdując tej zasadzie, Maurice Blanchot, jeden z wielkich samotników dwudziestowiecznej literatury, poświęcił się pisaniu. Wyrok śmierci, najsłynniejsza z jego krótkich powieści, ma pozory autobiografii, ale kiedy Blanchot pisze: ?Te wypadki przydarzyły się w 1938 roku?, nie ma rzeczy mniej pewnej niż to, kiedy i czy owe wydarzenia się rozegrały. To proza medytacyjna, skupiona na umieraniu bliskiej osoby, być może naznaczona własną chorobą autora, jego osobistym wyrokiem śmierci. Z niebywałą mocą przybliża się do śmierci i ją odsłania, jak nigdy nie uczynił żaden utwór.
Krew na rękach moich to czwarta powieść Wacława Holewińskiego, która ukazuje się nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego. Czytelnicy odnajdą w tej książce to, co u Holewińskiego najlepsze: oszczędny styl, bogactwo historycznego detalu, a także sugestywnie odmalowane portrety bohaterów. Tym razem są nimi dwaj Polacy mieszkający w Warszawie. Jednak zdecydowanie więcej ich dzieli, niż łączy. Pierwszy to Emanuel Szafarczyk, uczestnik powstania styczniowego, skrytobójca-sztyletnik, naczelnik Straży Zbrojnej i organizator zamachów na Aleksandra Wielopolskiego oraz Fiodora Fiodorowicza Trepowa. Drugim jest zaś Andriej Konstantynowicz Różycki, pułkownik, który służy w rosyjskiej policji i wypiera się swojej polskości. Podczas zażartego pojedynku, jaki przez wiele miesięcy toczyć będą ze sobą mężczyźni pojedynku o tragicznym zakończeniu obaj zmuszeni będą zadać sobie pytania, na które nie znajdą odpowiedzi. Co to znaczy być Polakiem? Ile można poświęcić dla własnej ojczyzny? Czym właściwie jest ojczyzna? Przede wszystkim zaś: jak w czasach zła, terroru i wszechobecnej krzywdy pozostać dobrym człowiekiem?
Piotr Mitzner to poeta, biograf i edytor. Pracował w teatrach, w wydawnictwach niezależnych (Krąg, Karta, Spółka Poetów) i w Muzeum Iwaszkiewiczów. Prowadził ośrodek kultury Koło Podkowy. Od 1999 roku jest nauczycielem akademickim (UKSW), w latach 2000-2018 był zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika Nowaja Polsza.Jako poeta debiutował w 1972 roku, w Kurierze Polskim. Pierwszy arkusz poetycki Dusza z ciała wyleciała wydał w drugim obiegu w 1980 roku. Jego wiersze przetłumaczono na języki: rosyjski, białoruski, angielski, niemiecki, francuski, czeski, albański, litewski, słoweński, hiszpański, bułgarski i hebrajski.Laureat Nagrody im. Edwarda Csató, Nagrody Edwarda Gordona Craiga, Nagrody Literackiej Fundacji Kultury, Nagrody Zeszytów Literackich im. J. Czapskiego i Nagrody Orfeusza. Nominowany do nagród poetyckich: Silesiusa, Nike, Nagrody Literackiej m. st. Warszawy, i Cogito.Jest redaktorem serii Biblioteka Zapomnianych Poetów, wydawanej przez Ośrodek Brama Grodzka w Lublinie.Mieszka na warszawskiej Pradze. Przejścia to obszerny wybór wierszy poety. Jak pisze Iwona Smolka w eseju do tego zbioru w dzieciństwie przepowiadano mu karierę telegrafisty w PAP-ie. Pisał tak, że krócej już się nie dało. Jak wiadomo, ze wszystkiego niemal się wyrasta. Z tej lakoniczności Piotr Mitzner nie wyrósł. Niezbyt często pojawiają się poeci, dzięki którym język ożywa, stare słowa, niemal zapomniane, nabierają wigoru, przyklejają się do innych i tworzą nowe znaczenia. Piotr Mitzner jest tym poetą, dla którego język zdaje się nie mieć tajemnic. Słowa mają swoje rodziny, żyworodne wypuszczają z siebie zielone gałązki, czyli jakby powiedział poeta moszczą się na tych zamierających.Słowa w tej liryce uśmiechają się do nas, bo jest w nich humor i żart, przekora. Bywają wieloznaczne, zaczepiają sobą nieprzynależne im, jakby się wydawało, obszary poznania. Niekiedy samą swoją budową wskazują na absurd rzeczywistości, którą powołują do istnienia. Ta poezja pokazuje nam, jak bardzo nieoczywista jest rzeczywistość, w której żyjemy. Poprzez sam język, neologizmy i grę słów poeta wprowadza czytelnika w świat, którego nie widać, otwiera na metafizyczny aspekt istnienia.
Joseph Fouche to ikoniczna postać perfekcyjnego ministra policji w wyrosłym z piekła francuskiej rewolucji cesarstwie Napoleona. Był niewątpliwie jednym z architektów politycznej rzeczywistości epoki początków wieku XIX, a na jego doświadczeniach wzorowano się w całej Europie. Jean Tulard, pierwsze pióro napoleońskiej historiografii, maluje biografię tego nietuzinkowego człowieka z wielkim znawstwem epoki i rządzących nią praw, także psychologicznych. Był Fouche nieodrodnym synem epoki ? od rewolucyjnego radykała do królewskiego ministra. Zimny, praktyczny, zdemoralizowany, a nieprzeciętnie inteligentny.
Komplet trzech tomów:- Myślenie Obywatelskie, Żydzi, Kwestia Kobieca- Rozprawy, Studia, Artykuły- Felietony, Korespondencja, Recenzje, PrzemówieniaEliza Orzeszkowa jakiej nie znamy! 90 tekstów o różnej objętości, formie i przede wszystkim tematyce (m.in. Patriotyzm i kosmopolityzm, O Żydach i kwestii żydowskiej, Kilka słów i kobietach, ale też list o zaćmieniu Słońca!) daje przegląd najważniejszych tematów, o jakich Polacy dyskutowali w II połowie XIX wieku na ówczesnych forach publicznych; jest to więc niejako kulturowy portret naszego społeczeństwa tego okresu.Wprawdzie większość materiału za życia autorki ukazała się w prasie (lub formie broszury), ale potem nie była już nigdy wznawiana. Jedna czwarta tekstów to zaś absolutny rarytas wydobyte z archiwów rękopiśmienne inedita, dotąd nieznane czytelnikom.Artykuły zostały opatrzone przejrzystym aparatem krytycznym, ułatwiającym lekturę zarówno na poziomie naukowym, jak i popularnym (noty z krótką historią powstania każdego tekstu, przypisy i komentarze o charakterze historyczno-kulturowym). Obejmująca całą twórczą biografię Orzeszkowej, trzytomowa, edycja Publicystyki społecznej autorstwa Orzeszkowej została opracowana przez Grażynę Borkowską i Iwonę Wiśniewską z Instytutu Badań Literackich PAN.
Patrick Deneen - utalentowany krytyk kultury - w książce, która stała się ostatnio jedną z najczęściej komentowanych po drugiej stronie Atlantyku, wskazuje na intelektualne i kulturowe tradycje, kształtujące naszą codzienność, oraz przedstawia klarowną, naukową analizę przyczyn i źródeł obecnego kryzysu zachodniej polityki. Wynik jego pracy, to - powtarzając za Jacksonem Learsem - skuteczne antidotum na świątobliwych lewicowców i prawicowców, pokazujące, jak uboga, dwubiegunowa koncepcja wolności spętała nasze życie publiczne, choć miała je uwolnić. Trudno o bardziej aktualny i potrzebny sposób wzbogacenia naszego jałowego dyskursu politycznego.
W poetyckiej serii mozaikowej PIW-u prezentujemy tom wierszy Anny Nasiłowskiej. Nasiłowska zaczęła pisać wiersze w wieku 16 lat i debiutowała jako poetka w 1977 roku w 3 numerze miesięcznika ""Nowy Wyraz"". Potem z wielu powodów nie pisała wierszy, choć elementy poetyckie pojawiały się w jej prozie, w książce Domino (1995) i późniejszej Księdze początku (2002), Czteroletniej filozofce (2004), Wielkiej wymianie widoków (2008) i w Historiach miłosnych (2009). Dwa jej tomy wierszy ukazały się później, Żywioły w 2014 i Ciemne przejścia w 2018 roku, nakładem Staromiejskiego Domu Kultury w Warszawie. Wiersze tłumaczone były na różne języki: bułgarski, hebrajski, ukraiński, rosyjski, niemiecki, serbski i angielski, prezentowane w prasie, w różnych antologiach, czytane podczas spotkań.Od lat siedemdziesiątych Anna Nasiłowska uprawia krytykę literacką, jest też autorką kilku biografii oraz profesorem literatury, w tym autorką dwóch zarysów Trzydziestolecie 1914 - 1944 oraz Literatura okresu przejściowego 1975 - 1996. W 2019 ukazała się jej jednotomowa Historia literatury polskiej, bardzo życzliwie przyjęta w prasie. Zajmuje się też fotografią, w kwietniu 2020 roku, w trakcie pandemii prowadziła na Fecebooku własny projekt #teatrminimalny.Najnowszy tom Sztuczne światła to gęste, realistyczne, bolesne wiersze, które mają swój rodowód w poezji Anny Świrszczyńskiej. Metro, gdzie rozgrywają się współczesne scenki rodzajowe to swoisty mikrokosmos. W tym tyglu mieszają się światy, a profanum triumfuje nad sacrum. Jednak na stacjach, gdy w oknach podziemnej kolejki migają sztuczne światła, udaje się czasami znaleźć wyjście z naszego codziennego Hadesu.
W Komediach autor zmaga się w swych utworach z polskością sięga do tkwiących w naszej kulturze metafor i archetypów, czyniąc to jednak z ożywczą, komediową świeżością. Prezentowany zbiór to dla czytelnika obfitująca w groteskę, fascynująca podróż przez często gorzkie meandry historii narodowej.Ta ironiczna Odyseja niekiedy zaskakująca ciepłem dotychczas niecharakterystycznym dla autora Norymbergi ma trzy zasadnicze przystanki: romantyzm (Wielka improwizacja), PRL (Rodzina królewska (jak gdyby)) i współczesność (Fragment większej całości; Komedia romantyczna; Zaręczyny). Każda epoka obciążona jest swoim brzemieniem, z którym Tomczyk lekkim piórem mierzy się, pomagając przy tym czytelnikowi ten balast unieść i lepiej zrozumieć.
Powieść ""Liczby ostatnie"" - Jarosława Maślanka jest rozpisaną na kilkadziesiąt lat historią, w której bohater przeprowadza czytelnika przez cywilizację na skraju upadku. Wydarzenia te obejmują historię pokolenia mierzącego się z lawinowo narastającymi zmianami klimatycznymi i polityczno-ekonomicznymi oraz historię jednostki tracącej podmiotowość w zagarniającym wolność cyberpaństwie. Maślanek w swojej piątej książce opisuje napięcie między naturą a cywilizacją, tym samym prognozując dystopijne przesilenie.Autor nominowany do EU Prize for Literature 2019 ostrzega przed konsekwencjami zmian kiełkującymi w przetrzebionej tajemniczą zarazą ludzkości, kiedy historia skręca w kierunku, w którym nie chcemy podążać, a problemy, przed którymi stajemy (właściwie już tkwimy po uszy) za nic mają administracyjne granice.
Maszynopis znaleziony w bibliotece IBL PAN okazał się zapisem protokołów z estetycznych i filozoficznoliterackich spotkań prowadzonych przez Romana W. Ingardena na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie w latach 19341937. Niemal wszystkie odbywały się w czwartkowe wieczory. Brali w nich udział znani filozofowie i psychologowie, badacze literatury i języka, malarze, muzykolodzy, krytycy literaccy, filmoznawcy i teatrolodzy, nie tylko ze środowiska akademickiego. Protokoły te można więc czytać jako dokument pasji intelektualno-artystycznych lwowskiej elity humanistycznej lat trzydziestych XX wieku.Toczące się tu spory świadczą o dokonującym się przełomie w estetyce i filozofii literatury. Podawano pod rozwagę nie tylko dzieła sztuki, ale i papierki od cukierków, gwar uliczny uznany za symfonię wielkiego miasta, nowe media, czyli radio, jakości estetyczne smaków i woni co świadczy o projektowaniu nowoczesności dojrzałej. Spory te poświadczają narodziny innego miasta niż znane z okresu dominacji szkoły Kazimierza Twardowskiego nowego Lwowa Ingardena.Protokoły pozwalają także prześledzić rozwój myśli Ingardena. Jak na dłoni widać, że wiele pomysłów, znanych z przyszłych rozpraw, wyłaniało się w toku żywych, zaciętych często dyskusji i wnikliwego rozsądzania argumentów. Wydana w 1937 roku książka Ingardena O poznawaniu dzieła literackiego ""na naszych powstawała oczach"", wspomina uczestniczka spotkań.To, czego nie udało się utrwalić na piśmie, dopełniają fotografie udostępnione z archiwum rodzinnego. Zwraca uwagę ta ze spotkania w czerwcu 1934. Na tablicy widnieje schematyczny rysunek graficzna wykładnia Ingardenowskich quasi-sądów. Kto naszkicował kredą schemat, nie wiadomo, chciałoby się jednak wierzyć, że Ingarden.
Drugi tom wydawanej wspólnie z Narodowym Instytutem Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów serii ?Pomniki Muzealnictwa Polskiego? skupia się wokół memoriału Bronisława Piłsudskiego, poświęconego Muzeum Tatrzańskiemu im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Sam tekst ? zdumiewająco nowoczesny ? stanowi też doskonałą okazję do przypomnienia, iż Bronisław Piłsudski ? znany głównie jako wybitny znawca kultury Ajnów, z którą zetknął się podczas zesłania ? po powrocie do ojczyzny prowadził także badania etnograficzne Podhala i był silnie zaangażowany w tworzenie kolekcji etnograficznej Muzeum Tatrzańskiego. Nowe wydanie tego pochodzącego z 1915 roku tekstu zostało opracowane przez dr Aldonę Tołysz oraz opatrzone obszernym wstępem prof. Jerzego M. Roszkowskiego.
Paweł Hertz (1918-2001) – pisarz, poeta, tłumacz i wydawca, przez wiele lat związany z Państwowym Instytutem Wydawniczym – jedna z najważniejszych postaci polskiej kultury i humanistyki XX wieku. Autor przeszło dziesięciu tomów poetyckich i ponad 15 eseistycznych. Tłumaczył m.in. twórczość Lwa Tołstoja, Iwana Turgieniewa, Anatola France’a, Marcela Prousta, Jacoba Burckhardta, Hugo von Hofmannsthala; redakcyjnie opracowywał dzieła wybrane m.in. Aleksandra Puszkina, Fiodora Dostojewskiego, Zygmunta Kraińskiego, czy Juliusza Słowackiego.
Sedan jest jedynym zbiorem autobiografizowanych opowiadań Pawła Hertza, zbiorem, przedstawiającym czasy przedwojenne, wojenne i nową powojenną rzeczywistość. Jest to opis upadku i wewnętrznej destrukcji świata kultury mieszczańskiej. W tej przejmującej opowieści o nieistniejącej epoce, przedmiotach i ludziach, którzy przeminęli, stali się wręcz niewyraźnym wspomnieniem, Hertz ukrył wiele kluczy i niejasnych obrazów, które zmuszają czytelnika do uważnej lektury, jednocześnie wciągają go w tragedię, jaką przeżył świat, w nieco romantycznej perspektywie.
Marek Barański, profesor historii, znawca średniowiecza, drużynowy legendarnej drużyny harcerskiej Czarnej Jedynki z Warszawy, działacz opozycji antykomunistycznej internowany w czasie stanu wojennego. Ten przez całe życie niezwykle aktywny człowiek okazał się świetnym gawędziarzem o subtelnym poczuciu humoru i oku bystrego obserwatora. Pod jego piórem ożywa inteligencka Warszawa lat Gomułki i Gierka, a kończąca się stanem wojennym i upadkiem komunizmu. Spotkamy tu barwnie nakreślone postaci życia harcerskiego i opozycji tych czasów, w otoczeniu siermiężnej rzeczywistości materialnej i bujnego podskórnego życia intelektualnego. Wszystko z pierwszej ręki i z pierwszego szeregu wydarzeń. Lektura trudna do przecenienia.
Pierwsze polskie wydanie tomu esejów Itala Calvina, które po jego śmierci zebrała i ułożyła żona, zawiera trzydzieści pięć esejów poświęconych pisarzom ¬¬- od Homera po Queneau – którzy w różnym stopniu i z rozmaitych powodów byli dla Calvina ważni lub wzbudzali jego podziw. „Lubię przede wszystkim Stendhala, bo tylko u niego jednostkowe napięcie moralne, napięcie historyczne, pęd życia są jednym i tym samym […]. Lubię Puszkina za jego przejrzystość, ironię i powagę. Lubię Hemingwaya, bo jest […] wolą szczęścia, smutkiem. Lubię Stevensona, bo mam wrażenie, że lata. Lubię Czechowa, bo nie zmierza tam, dokąd zmierza. Lubię Conrada, bo żegluje po otchłani i nie tonie. Lubię Tołstoja, bo czasem wydaje mi się, że jestem bliski zrozumienia, jak on to robi, a jednak nic z tego. […] Lubię Gogola, bo zniekształca z precyzją, przewrotnością i umiarem. Lubię Dostojewskiego, bo zniekształca konsekwentnie, z pasją i bez umiaru. Lubię Balzaka, bo jest wizjonerski. Lubię Kafkę, bo jest realistą. […] Lubię Sveva, bo trzeba się będzie zestarzeć. Lubię…”
Tom czwarty ""Opowieści niesamowitych"" to kolejna porcja kilkunastu klasycznych nowel grozy, tym razem autorów piszących po angielsku: brytyjskich, amerykańskich, irlandzkich i walijskich. Straszą w nich wampiry, duchy, czarownicy, demony i wróżki podmieniające dzieci, a także przeraźliwe siły z innego świata i koszmary tkwiące w ludzkiej głowie; gotycka makabra sąsiaduje z psychologiczną subtelnością, a nawet czarnym humorem. Oprócz klasycznych, lecz często od dawna niewznawianych przekładów (W.W. Jacobsa, E.F. Bensona, Waltera de la Mare) prezentujemy tłumaczenia nowsze lub zupełnie nowe (Johna Polidoriego, Edgara Allana Poe, J. Sheridana Le Fanu, H.P. Lovecrafta), kilka utworów zaś Nathaniela Hawthorne'a, Henry'ego Jamesa i Arthura Machena ma swoją książkową polską premierę.
Ostatnia okazja jest pierwszą powieścią Zbigniewa Dmitrocy, znanego tłumacza poezji rosyjskiej (popularnością cieszą się jego przekłady Achmatowej, Chodasiewicza, Cwietajewej, Stiepanowej) i autora literatury dziecięcej. Książka Dmitrocy to chwilami naprawdę przygnębiająca, pesymistyczna, pełna osobistych resentymentów opowieść o zderzeniu młodzieńczych marzeń i ideałów z twardą rzeczywistością i ich stopniowa dewaluacja. Jej głównym wątkiem jest rozpaczliwa sytuacja materialna ideowego inteligenta-pisarza, którego niemal bez reszty zaprzątają sprawy bytowe. Autor demaskuje życie artystyczne, w którym obowiązuje kumoterstwo i zgoła pozaartystyczna interesowność, a władza i pieniądze mają większe znaczenie niż talent, kompetencje czy pracowitość. Ostatnia okazja jest świadectwem pewnej egzystencji oraz mówi nam dużo o naszych czasach i o człowieku w ogóle.
Drugi (po opus magnum, Fikcjach) koronny zbiór skondensowanych, ale jakże pojemnych i zapładniających wyobraźnię opowiadań Borgesa. Dzięki nim zdobył miejsce w panteonie największych i najbardziej inspirujących pisarzy ubiegłego stulecia. Fikcje i Alef gromadzą wszystkie najistotniejsze Borgesowskie wątki i motywy, które gdzie indziej ulegają rozwinięciu czy przekształceniu, w myśl tezy, że liczba fabuł jest nieskończona. Tym razem Alefa prezentujemy po raz pierwszy w całości przełożonego przez człowieka, który całe życie oddał Borgesowi i bibliotece, a którego pierwszy polski przekład Borgesa ukazał się w 1966 roku.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?