KATEGORIE [rozwiń]

Wydawnictwo Inforteditions

Okładka książki Szkice historyczne. Serja I i II

79,00 zł 47,98 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 47,98 zł

Chorągwie Wiśniowieckiego zetknęły się naprzód z Kozakami i siekli się nawzajem z wielką zapalczywością. Na pułk Szczawińskiego i województwo łęczyckie uderzył sułtan Nuradyn i rozpędziwszy ich jednem natarciem, zwrócił się na województwa krakowskie i sandomirskie. Walczyła szlachta z zaciekłością, ale nie mogła podołać przeważającej sile tatarskiej; dopiero książę Wiśniowiecki, rozgromiwszy Kozaków, ruszył jej w pomoc i zmusił Nuradyna do ucieczki.Rozpoczęła się gonitwa. Kozacy uciekali do taboru. Lewe skrzydło, goniąc za nimi, pokazało się oczom królewskim na pagórkach i wpadłszy do taboru kozackiego, który łańcuchami w dziesięć szeregów spojony, stał jak twierdza ogniem ziejąca na wzgórzu, rozrywać go zaczęło.Nuradyn i Gałga zebrawszy na nowo swoje siły, ruszyli kozactwu w pomoc, i książę Wiśniowiecki musiał ku szańcom ustępować, zapędziwszy się i tak za daleko od reszty wojska.Podczas gdy skrzydło lewe z taką energią odparło nieprzyjaciela, centrum, pod dowództwem króla, postępowało w największym porządku naprzód. Pułki tatarskie wrzeszcząc i hałłakując następowały, uciekały i znowu nadbiegały. Armaty polowa i ręczna strzelba mięszały ciągle tę chmurę, która po każdym wystrzale rozbiegała się, dzieliła, schodziła i znowu usuwała Ludwik Kubala (1838-1918), historyk, nauczyciel, doktor honoris causa. Studiował na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Wiedeńskiego. Brał udział w pracach organizacyjnych powstania styczniowego. Był szefem policji powstaniowej w Krakowie, za co uwięziono go na dwa lata. Później nauczał w gimnazjach we Lwowie i Złoczowie. Był prezesem Towarzystwa Historycznego we Lwowie i prezesem Towarzystwa Miłośników Przeszłości Lwowa. W ostatnim okresie życia został bibliotekarzem w Bibliotece Pawlikowskich we Lwowie.Jego twórczość liczy kilkaset pozycji (m.in. Jerzy Ossoliński, Oblężenie Lwowa w roku 1648, Królewicz Jan Kazimierz, Oblężenie Zbaraża, Bitwa pod Beresteczkiem, Kostka-Napierski, Proces Radziejowskiego, Pierwsze Liberum Veto, Krwawe swaty, Czarna śmierć, Wyprawa żwaniecka, Wojna moskiewska r. 1654-1655, Wojna szwecka w roku 1655 i 1656, Wojna brandenburska i najazd Rakoczego w roku 1656-1657, Wojny duńskie i pokój oliwski 1657-1660).Pochowany na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.
Okładka książki Loudoun Hill 10 V 1307

51,00 zł 30,98 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 30,98 zł

Robert Bruce jest w bogatej historii Wysp Brytyjskich jedną z postaci niemal legendarnych, ale w historii samej Szkocji jest postacią wyjątkową. W świadomości wielu ludzi ustępuje co prawda miejsca bardzo ważnej dla Szkotów postaci Williama Wallacea, którego nazwisko stało się właściwie uosobieniem idei umiłowania wolności ponad własne życie, ale to Bruce wywalczył dla królestwa Szkocji faktyczną suwerenność, zmagając się zresztą nie tylko z Anglikami, ale także z częścią Szkotów. Dla przywódców niektórych klanów idea walki o wolność poprzez zbrojną konfrontację z królestwem Anglii była bowiem ideą niebezpieczną, niosącą jedynie pożogę, zniszczenia i zagrażającą ich dotychczasowej pozycji. Roszczenia rywali Brucea do korony szkockiej i niechęć do niego części szlachty szkockiej dodawały toczonym walkom zaciętości i nieomal doprowadziły do jego klęski. Udało mu się jednak odwrócić sytuację i wywalczyć suwerenność. W opinii co najmniej jednego ze szkockich kronikarzy Robert Bruce stał się niejako Judą Machabeuszem, zwycięskim powstańcem, bohatersko walczącym o słuszną sprawę na miarę biblijnego herosa. Pominięto przy tym niewygodny w tym kontekście epizod jego współpracy z Anglikami i wspominaną już postać Williama Wallacea, który jako przegrany tragiczny bohater ludu Szkocji musiał, co prawda na chwilę, na kartach historii ustąpić miejsca szeroko rozumianemu interesowi szkockiej korony
Okładka książki Oblężenie Torunia w roku 1658

72,00 zł 43,73 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 43,73 zł

Już od grudnia 1655 r. znajdował się Toruń w rękach szwedzkich i strzeżony był przez silną załogę. Gdy żywiołowe powstanie całego narodu polskiego przekonało rozbójnika Europy, króla Karola Gustawa, że ze swymi weteranami z trzydziestoletniej wojny nie jest w stanie utrzymać w uległości całej Rzeczypospolitej, wytrącony w ten bolesny sposób z protektorskich marzeń, musiał zaspokoić swój nienasycony apetyt tylko częścią zawojowanego w pierwszym zapędzie państwa. Powrócił więc w ten sposób do realniejszej polityki swego genialnego poprzednika na szwedzkim tronie, Gustawa Adolfa, polityki, której celem było dominium maris Baltici, a środkiem zawładnięcie jego wybrzeżami. Po Inflantach, po niemieckim Pomorzu miała przyjść teraz kolej na Prusy Królewskie, o które już się kusił z chwilowym skutkiem wielki Gustaw. Polska nie mogła oczywiście dać sobie wydrzeć bez walki tego kraju, który niegdyś z takim trudem odebrała od Krzyżaków, który stanowił jej okno na świat i kędy szedł zagranicę jej eksport zbożowy. A wrota do ziemi chełmińskiej i całej pruskiej krainy stanowiło właśnie miasto Toruń, leżące o kilka kilometrów poniżej ujścia Drwęcy do Wisły i panujące nad dolnym biegiem tej głównej życiodajnej arterii polskiej Korony. Samo zajmując prawy brzeg rzeki, dzierżyło ono mocno za pomocą oszańcowanego mostu także brzeg lewy i miało w swych rękach komunikację z Gdańskiem i innymi miastami nad dolną Wisłą. Rozumiało się więc samo przez się, że pierwszym czynem wojennym po wyzwoleniu wnętrza państwa z nieprzyjacielskiej opresji będzie odebranie tego emporium handlowego i stróża drogi na północ O autorze:Tadeusz Nowak (24.7.1909-6.1.1980). Krakowski historyk-archiwista i prawnik. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1931 r. ukończył tam historię, a w 1935 prawo. Studiując prawo, przygotował jednocześnie (pod kierunkiem prof. Władysława Konopczyńskiego) rozprawę doktorską z historii Oblężenie Torunia w roku 1658.W ciągu swojego życia wielokrotnie zmieniał miejsce pracy, jak i jej charakter. Jeszcze przed okupacją został aplikantem adwokackim, a później był zatrudniony m.in. w Prokuratorii Generalnej RP, na Uniwersytecie Jagiellońskim, w Wydziale Ekonomicznym Izby Rzemieślniczej w Krakowie, w Biurze Komisji Kultury i Sztuki Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie, a także jako radca prawny w Centralnym Zarządzie Przemysłu Kamienia Budowlanego w Krakowie. Później powrócił do zawodu historyka pracując w krakowskim Wojewódzkim Archiwum Państwowym oraz na stanowisku kustosza Zbiorów Czartoryskich Muzeum Narodowego.Pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Okładka książki Okręty podwodne Japońskiej Marynarki... T.4

67,00 zł 49,85 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 40,56 zł

Spis treści: Wstęp I. Broń podwodna w okręgach morskichII. Potencjał bojowy w 1944 rokuIII. Broń podwodna we flotachIV. Potencjał bojowy w 1945 rokuV. Broń podwodna w grupach flotVI. Wojenny stan floty podwodnejZakończenieAneksyBibliografiaSpis tabelSpis fotografii O książce: Celem niniejszej monografii jest całościowe przedstawienie organizacji floty pełnomorskich okrętów podwodnych Japońskiej Marynarki Wojennej (jap. Dai Nippon Teikoku Kaigun) oraz jej możliwości bojowych w okresie wojny na Pacyfiku. W opracowaniu dane zostały ukazane w różnych przekrojach, z szerokim wykorzystaniem tabel, które jak sądzę pozwalają niejednokrotnie przystępniej zobrazować fakty, ułatwiając też ich porównywanie i przede wszystkim odnajdywanie potrzebnych danych. O ile zatem opierałem się na materiale źródłowym względnie łatwo dostępnym wnikliwym poszukiwaczom wiedzy historycznej, o tyle sposób jego przedstawienia jest moim pomysłem autorskim i mam ogromną nadzieję, że przypadnie do gustu jak największej grupie zainteresowanych dziejami tego jak dotychczas największego konfliktu morskiego i zarazem istotnej części II wojny światowej. Znajduje się w niej opis wszystkich pełnomorskich okrętów podwodnych cesarskiej floty oraz struktur organizacyjnych, w ramach których operowały w latach 1941-1945, jak też wiele kluczowych i interesujących faktów z ich dziejów. Praca została podzielona na 4 tomy. O autorze: Jarosław Jastrzębski, doktor habilitowany, profesor Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie; administratywista oraz historyk prawa i wojskowości. Specjalizuje się w badaniach nad Japońską Marynarką Wojenną oraz szkolnictwem wyższym II Rzeczypospolitej. Jest autorem ponad 130 publikacji naukowo-badawczych i popularnonaukowych, w tym kilkunastu opracowań monograficznych. Do jego ważniejszych prac należą: Krążowniki ciężkie Japońskiej Marynarki Wojennej 7 XII 1941 2 IX 1945. Organizacja i potencjał bojowy, Tarnowskie Góry 2023; Niszczyciele Japońskiej Marynarki Wojennej 7 XII 1941 2 IX 1945. Organizacja i potencjał bojowy, t. 1-4, Zabrze 2021-2023; Lotniskowce Japońskiej Marynarki Wojennej 7 XII 1941 2 IX 1945. Organizacja i potencjał bojowy, Zabrze 2020; Instytucja profesury zwyczajnej w polskim państwowym szkolnictwie akademickim w latach 1920-1939, Kraków 2018; Midway, Warszawa 2014; Organizacja Japońskiej Marynarki Wojennej na poziomie strategicznym 7 XII 1941 2 IX 1945, Oświęcim 2014; Kuantan 10 XII 1941. Anatomia brytyjskiej klęski, Zabrze 2014; Rajd Doolittlea na Tokio 18 IV 1942. Uwarunkowania polityczne i strategiczne operacji, Zabrze 2013; Państwowe szkolnictwo akademickie w II Rzeczypospolitej. Zagadnienia systemowe, Kraków 2013; Bitwa na Morzu Koralowym 2-8 V 1942 r., Zabrze 2012. Aktywnie działa społecznie, m.in. pełniąc rozmaite funkcje w organach lub komisjach kilku stowarzyszeń naukowych i sportowych. Jest stałym współpracownikiem czasopisma popularnonaukowego Okręty Wojenne.
Okładka książki Druga wojna punicka (218-201 przed Chr.)

77,00 zł 57,30 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 46,61 zł

Spoglądając na źródła opisujące dzieje Republiki Rzymskiej, uważny obserwator dostrzeże, że dwa fragmenty jej historii pozostawiły szczególnie obszerny materiał. Pierwszym okresem są bez wątpienia ostatnie, niezwykle burzliwe dekady Republiki, drugim zaś niemniej dramatyczna odsłona zmagań rzymsko-kartagińskich, czyli druga wojna punicka (218-201). Przetrwanie do czasów nowożytnych pełnych narracji antycznych bądź jedynie ich fragmentów zawsze jest zdeterminowane dużą dawką przypadku, jednak wskazuje również na preferencje autorów antycznych w doborze tematyki, także ze względu na jej popularność, wagę oraz dalekosiężne konsekwencje. Dostępne nam przekazy na temat drugiego fragmentu wojen punickich (szkoda, że niemal wyłącznie widzianego z rzymskiej perspektywy), ukazują nam miejsce wspomnianego konfliktu w tradycji antycznej, skupionej w znacznej mierze na personalistycznej wizji dziejów. Uwaga autorów starożytnych zwrócona była na wybitnych przedstawicieli władzy, od których w świecie ogarniętym przemocą najczęściej oczekiwano wykazania się inklinacjami i kompetencjami militarnymi.Ponieważ druga wojna punicka była konfliktem pomiędzy dwoma republikami, wynosiła ponad współobywateli przede wszystkim jednostki wywodzące się z arystokracji. Wojna stwarzała im doskonałą okazję dla zdobycia wysokiej reputacji. Władza i autorytet były nagrodami, których mógł spodziewać się charyzmatyczny i zwycięski dowódca wojskowy. W szczególnych wypadkach osobista chwała mogła sięgnąć nawet poza czas jego życia otaczając śmiertelnika swoistym kultem O autorze:Maciej Maciejowski (1972), historyk, doktor nauk humanistycznych. Autor ośmiu książek i ponad siedemdziesięciu artykułów naukowych, popularnonaukowych i recenzji. Opublikował m.in. monografie: Orientacje polityczne biskupów metropolii gnieźnieńskiej (12831320) (2007), Wojna jugurtyńska 111105 p.n.e. (2008), Rzymski podbój Hiszpanii (218178 przed Chr.). Aspekty polityczne, militarne i społeczne (2012; wyd. w języku ang.: 2014), Studia nad dowódcami i sztuką dowodzenia w drugiej wojnie punickiej (218201 przed Chr.) (2016). Od 2019 r. nauczyciel historii w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym w Szczecinie.
Okładka książki Wojna o Smoleńsk 1613-1615

49,00 zł 36,48 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 36,38 zł

O książce:Wiekowe zmagania Polski i Moskwy o prymat w Europie wschodniej i o posiadanie ziem pogranicznych nad Dźwiną i Dnieprem przechodzą rozmaite stadya i fazy. To jeden, to drugi przeciwnik bierze górę. W rozwoju tego antagonizmu, który przez przeciwieństwa religijne i kulturalne ma bardzo głębokie uzasadnienie w ewolucyi dziejowej obu narodów słowiańskich, maximum przewagi polskiej przypada na pierwszą połowę siedemnastego stulecia w związku z potężnym kryzysem wewnętrznym, jaki Moskwa przeżywa w Smucie. Wynikiem tego była wojna polsko-moskiewska, zaczęta przez wyprawy hufców polskich pod egidą obu Samozwańców, zainaugurowana oficyalnie wyprawą Zygmunta III na Smoleńsk.Dzieje tej wojny rozpadają się na dwa wielkie okresy, jeden to całkowita przewaga Polski nad pogrążoną w zupełnym chaosie politycznym, społecznym i gospodarczym Moskwą. To imprezy Dymitrów aranżowane przez najrozmaitsze czynniki polskie, wyprawa króla na zdobycie awulsów smoleńsko-siewierskich, rozjaśniona po zwycięstwie kłuszyńskiem mirażem korony carskiej dla młodego Władysława. Wreszcie odruch narodowy w Moskwie, oparty na średnich słojach społecznych zagraża przewadze Polski i zmusza do rozpaczliwej walki o utrzymanie zdobyczy. Pomimo wysiłków Chodkiewicza i wyruszenia ponownego, lecz spóźnionego, samego króla, zwycięstwo przechyla się na stronę Moskwy, która, wyparłszy wroga z kraju, dokonywa wyboru narodowego cara. W ten sposób formalnie zlikwidowana została Smuta, nowy rząd przechodzi do kontrofenzywy w stosunku do swoich wrogów, Polski i Szwecyi... O autorze:Kazimierz Tyszkowski (18941940) polski historyk, bibliograf, badacz dziejów nowożytnych Polski. Ukończył gimnazjum i studia we Lwowie, gdzie uzyskał doktorat oraz habilitację. Był uczniem prof. Ludwika Finkla. Należał do Organizacji Młodzieży Niepodległościowej Zarzewie. Był członkiem Towarzystwa Historycznego we Lwowie, członkiem Towarzystwa Naukowego we Lwowie oraz członkiem komisji historycznej Polskiej Akademii Umiejętności. Podczas I wojny światowej, latach 19141915, służył w wojsku austriackim na froncie wschodnim, gdzie został ciężko ranny. Od 1922 do końca życia pracował jako kustosz w Ossolineum we Lwowie. Był sekretarzem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Historycznego i organizatorem Zjazdów Historyków Polskich oraz redaktorem Wiadomości Historycznych i Kwartalnika Historycznego. Współpracował z Polskim Słownikiem Biograficznym. Specjalizował się w stosunkach polsko-rosyjskich XVI i XVII wieku.
Okładka książki Polskie niebo 1939. Czechosłowaccy lotnicy...

79,00 zł 58,79 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 58,63 zł

7.V.1939 [r.] przekroczyłem granicę z Polską koło Morvky i zgłosiłem się do polskiej straży granicznej w Ligotce Kameralnej. 12.V.1939 [r.] zgłosiłem się do konsulatu czechosłowackiego w Krakowie. Od 21.V.1939 [r.] znajdowałem się w ewidencji czechosłowackiej grupy wojskowej w Krakowie. 1.IX.1939 [r.] przyjęto mnie po egzaminach na lotnisku [2. Pułku Lotniczego PL] w Krakowie [Rakowicach] do lotnictwa polskiego, w stopniu porucznika w Centrum Wyszkolenia Lotnictwa nr 1 [CWL nr 1.] w Dęblinie. Dowódca ppłk. [Modest] Rastawecki [Rastawiecki]. Tak wyglądała polska droga Czecha, lotnika eskoslovenskho vojenskho letectva (VL) por. Karela Lanczika w 1939 r., który wskutek rozpadu wiosną 1939 r. państwa czechosłowackiego zdecydował się na opuszczenie swego kraju i walkę z niemieckim okupantem. Spora grupa jego rodaków przedostała się na terytorium sąsiadującej z powstałym 15 III 1939 r. Protektoratem Czech i Moraw (PCiM) oraz funkcjonującym od 14 III 1939 r. Państwem Słowackim II Rzeczpospolitej (RP). To krótki opis wydarzeń, które spowodowały wymazanie z mapy świata utworzonego w 1918 r. państwa czechosłowackiego, które dysponowało silnym i nowoczesnym lotnictwem. O autorach:Andrzej Artur Olejko (1963) historyk, doktor habilitowany prof. URz, specjalizujący się w historii wojskowości i problematyce lotniczej, wykładowca Państwowej Akademii Nauk Stosowanych im. ks. Bronisława Markiewicza w Jarosławiu.Wraz z red. Jerzym Pasierbem na falach Polskiego Radia Rzeszów prowadzi cykliczny program Bitwy, Kampanie, Militaria. Jest również twórcą cyklu programowego Zakamarki Przeszłości ukazującego się od 2007 r. w TVP Rzeszów oraz członkiem Stowarzyszenia Kolekcjonerów Ziemia Pucka i Stowarzyszenia Morskiego Dywizjonu Lotniczego w Pucku. Przewodniczący Rady Naukowej Muzeum 303 w Napoleonie. Autor, współautor, redaktor i współredaktor wielu artykułów i pozycji książkowych. Michal Plavec (1973) zajmuje się historią lotnictwa. Od 2009 roku pracuje jako kustosz kolekcji lotniczej w Narodowym Muzeum Techniki w Pradze. Do tej pory napisał dwadzieścia pięć monografii samodzielnie i dziesięć we współpracy. Jego artykuły i opracowania zawodowe były publikowane w czeskich, słowackich, niemieckich, polskich, amerykańskich i francuskich monografiach zbiorowych i czasopismach.
Okładka książki Dinassaut. Oddziały uderzeniowe floty...

49,00 zł 36,48 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 36,38 zł

I wojna indochińska, czyli rozpaczliwa próba utrzymania kolonialnego francuskiego stanu posiadania na Dalekim Wschodzie, przeszła do popularnej historii XX wieku głównie za sprawą słynnej ostatniej bitwy pod Dien Bien Phu, która zakończyła się klęską Francji (maj 1954). Ja jednak postanowiłem czytelnikom Infortu przedstawić zagadnienie fascynujących jednostek floty śródlądowej Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego na Dalekim Wschodzie (fr. CEFEO) dinassaut. Nazwa ta to skrót od francuskiego Division Navale dAssaut, czyli w wolnym tłumaczeniu Wodny Zespół Uderzeniowy. Stworzone w celu ochrony strategicznych dróg wodnych w Indochinach, dinassaut szybko przekształciły się w uderzeniowe jednostki szybkiego reagowania, używane intensywnie szczególnie na północy kraju (delta Rzeki Czerwonej) i na południu (delta Mekongu). Dinassaut stanowiły prawdziwy zlepek zarówno pod względem jednostek pływających, jak i samych oddziałów oddelegowanych do służby w popularnej Flocie Brunatnej Wody, jak szybko nazwano śródlądową marynarkę wojenną Francji w Indochinach. Za pomocą improwizacji i zdobywanego w ogniu walki doświadczenia, dinassaut szybko wypracowały taktykę zabójczą dla partyzantów Viet Minh, nie mogących znaleźć odpowiedzi na piorunujące uderzenia mobilnych oddziałów nawodno-desantowycch. Mam nadzieję, że książka zainteresuje czytelnika właśnie podjęciem niszowego tematu tej swoistej błotnej wojny kolonialnej. Spuścizną dinassaut stały się natomiast, znane z popkultury i wielu tomów opisujących ich szlak bojowy, rzeczne formacje armii USA i korpusu Marines, a także flota wojenna Republiki Wietnamu i jej własne jednostki piechoty morskiej. O autorze:Daniel Kowalczuk (ur. w 1976 w Gdyni), od 2005 zamieszkały na stałe w Szkocji. Zajmuje się nieznanymi konfliktami zbrojnymi, ze szczególnym uwzględnieniem XX wieku. Do tej pory ukazało się kilkadziesiąt jego artykułów, zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii. Na stałe współpracuje z Infortem i Guideline Publications, pisząc zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Dinassaut to jego piąta książka, a drugi tytuł napisany dla Infort Editions. Przed nią opublikowano (w kolejności chronologicznej): Operations Leopard and Red Bean, Kolwezi 1978: French and Belgian Intervention in Zaire (Helion&Company 2018/Wielka Brytania); Katanga 1960-1963 (Bellona 2024); Secesja Biafry. Wojna domowa w Nigerii 1967-1970 (Infort Editions 2024); Ki-43 Hayabusa/Oscar (Guideline Publications 2025/Wielka Brytania).
Okładka książki Polska a sprawa wschodnia 1709-1714 [reprint]

59,00 zł 43,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 43,78 zł

O książce:Pięciolecie wielkich przesileń wojennych i politycznych po Połtawie zajmuje odrębne miejsce również w dziejach Polski. Wraz z całą wschodnią Europą przeżywa ona najgłębsze przeobrażenie sytuacji międzynarodowej. Jak nigdy w ciągu XVIII w., zagrożona pochłonięciem przez wzbierający zalew rosyjski, stwarza dostosowaną do zmienionych warunków nową orjentację polityczną. Powstaje pierwszy sojusz polsko-turecki przeciw Moskwie. Pierwsza w dziejach naszych emigracja polityczna przygotowuje na obczyźnie oswobodzenie kraju i uświadamia obcym konieczności utrzymania niezawisłej Polski jako ochrony przed ekspansją caratu. Poraz pierwszy zarysowuje się z całą wyrazistością wzajemny związek i oddziaływanie pomiędzy dwoma naczelnemi zagadnieniami stulecia, sprawą polską a sprawą wschodnią. Jak gdyby zaś dla zadokumentowania przełomowości tego okresu skrzyżowania się dwóch epok, Turcja, równolegle z nową misją ratowania niezawisłości Polski, ostatnim odruchem zamierających dążności zaborczych gotować będzie podbój Ukrainy i Kamieńca.Powszechnodziejowa treść spraw polskich tego okresu wymagała przedstawienia ich w ścisłym związku z całością przeobrażeń europejskich. Ponieważ zagadnieniem dominującem po Połtawie był raptowny wzrost ekspansji rosyjskiej i grożące stąd dla Europy następstwa, przeto starałem się w pierwszym rzędzie odtworzyć proces stopniowego przenikania świadomości tego niebezpieczeństwa oraz nastroje i plany przeciwrosyjskie. O autorze:Józef Feldman (18991946) polski historyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmował się głównie dziejami stosunków polsko-niemieckich, dyplomatyki międzynarodowej oraz historią Polski i Francji w XVIII wieku. Autor takich prac jak Polska w dobie wielkiej wojny północnej 17041709 (1925), Polska a sprawa wschodnia 17091714 (1926), Sprawa polska w roku 1848 (1933), Stanisław Leszczyński (1934), Bismarck a Polska (1938).
Okładka książki Historia ustroju

49,00 zł 36,48 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 36,38 zł

Historia, jako dyscyplina badawcza, jest ogromnym obszarem. Rozpoczyna się od okresu, kiedy człowiek zszedł z drzewa i nauczył się chodzić na dwóch nogach. Obejmuje czasy aż do chwili dzisiejszej. Stąd konieczne są ograniczenia.Parę uwag ogólnych o dyscyplinie, która jest przedmiotem tego studium. Historia ustroju nie jest jak już podkreślono historią zdecydowanie odrębną, którą należy oddzielić od historii gospodarczej, społecznej, politycznej czy historii kultury. Wynika to z historii źródeł. Średniowiecze, a od niego to studium rozpoczynamy, opiera się na kronikarzach, którzy pisali nie o państwie jako całości, ale najbardziej o panującym, jego dworze i otoczeniu. Nie zdawali sobie sprawy z tego, iż przeceniają rolę jednostki w dziejach. Z tego nie można im czynić zarzutu.Bo jest tu też istotny wyjątek. Nie da się całkiem uniknąć tła politycznego: historii samego państwa, jego granic, jego klęsk i sukcesów. Dopiero po omówieniu tego tła dziejowego oby jednak nie nazbyt szczegółowego przejść należy do historii ustroju O autorze: Prof. dr hab. Stanisław Grodziski (19292020), polski historyk ustroju i prawa, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, dziekan Wydziału Prawa i Administracji krakowskiej Alma Mater, wiceprezes Polskiej Akademii Umiejętności, doktor honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego, kierownik Katedry Powszechnej historii Państwa i Prawa, kierownik Katedry Historii Państwa i Prawa Polskiego, kierownik Katedry Wydawnictw Źródłowych UJ, autor kilkuset prac naukowych i popularnonaukowych z zakresu historii ustroju, prawa, Galicji, Sejmu staropolskiego, członek wielu towarzystw naukowych polskich i zagranicznych.
Okładka książki Kołobrzeg 1 XI 1758. Mała wojna na brzegu Bałtyku

49,00 zł 36,48 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 36,38 zł

Pozycja Prusaków była znacznie korzystniejsza niż Rosjan armia króla zajmowała dominujące wzgórza, a armia Fermora musiała znieść dwugodzinną kanonadę pruskiej artylerii przed rozpoczęciem bezpośredniej bitwy. Korzystając z osłony ognia artyleryjskiego, Fryderyk wysłał osiem batalionów do ataku na rosyjską prawą flankę, która była zbyt wysunięta do przodu, a między nimi a resztą armii powstała duża luka, której nie udało się wykorzystać rosyjskim oddziałom. Rosjanie kontratakowali i nie tylko odparli pruską awangardę, ale także zdobyli 26 dział. Siedem batalionów pruskiej rezerwy również zostało zmuszonych do odwrotu pod naporem przeważających sił wroga.Prawe skrzydło armii rosyjskiej rzuciło się w pościg za wycofującymi się Prusakami, zapominając o osłonięciu flanki. Ten fatalny błąd został zauważony przez dowódcę pruskiej kawalerii, generała lejtnanta, barona Friedricha Wilhelma von Seydlitz-Kurzbacha, który natychmiast rzucił 46 szwadronów kawalerii na pierwszą linię armii rosyjskiej. Pierwsza linia Fermora była zbyt wysunięta do przodu i oddalona od rezerw, co zmusiło piechotę do sformowania obrony. Kawaleria zaatakowała tak szybko, że utworzenie czworoboku nie wchodziło w rachubę zajęłoby to zbyt wiele czasu O autorze: Eugen Gorb (1989), z wykształcenia i powołania jest historykiem, miłośnikiem historii wojskowości XVII-XIX wieku. Po tym, jak wiosną 2022 roku został zmuszony do opuszczenia Mariupola, mieszka i pracuje w Czerkasach. W 2023 roku rozpoczął studia doktoranckie na Mariupolskim Uniwersytecie Państwowym (Kijów), będąc jednocześnie wizytującym badaczem we Francuskim Centrum Badawczym Nauk Humanistycznych i Społecznych w Pradze (CEFRES). Jest autorem szeregu książek z zakresu historii wojskowości XVII-XIX wieku oraz ponad 40 artykułów w języku ukraińskim, polskim i angielskim.
Okładka książki Legnica 13 V 1634. Największe zwycięstwo...

49,00 zł 36,48 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 36,38 zł

Cesarska artyleria szybko wstrzeliła się w pozycje saskie, powodując duże straty. Ugruntowało to Arnima w przekonaniu o niezwlekaniu z decyzją ataku na wojska Colloredo. Również Fenden wspomina o skutecznym ostrzale i zamieszaniu w wojskach wroga, a nawet ucieczce (przynajmniej części) taboru. Według Dama Vitzthuma sytuacja z początku była trudna i niewielu miało nadzieję na odniesienie zwycięstwa. Jak opisywał w drugiej relacji dla elektora saskiego, szczególnie poturbowane przez ostrzał zostało saskie prawe skrzydło.Arnim zrozumiał, że czas nie gra na jego korzyść i mimo trudnej sytuacji należy podjąć atak. Zawołał: Bóg jest naszą pomocą i wysłał z każdej flanki 300-osobowe oddziały jazdy przedniej kawalerii, a zaraz po nich po jednym regimencie jazdy z prawego i lewego skrzydła przeciwko wrogiej jeździe. Obydwie strony po salwie z pistoletów z bliskiej odległości ruszyły w swoim kierunku. Atak Sasów został odparty, a ich oddziały zaczęły ustępować z pola walki. Szybko doszło do nich wsparcie w postaci jednego regimentu (lub kilku kompanii) z odwodów pierwszej linii na lewej i prawej flance. Następnie kolejne oddziały saskiej kawalerii dołączyły do walki, luzując część dotychczas walczących oddziałów i zaczęły spychać cesarską kawalerię. Dzięki nadciągającym posiłkom walki zaczęły przybierać korzystny obrót dla strony cesarskiej. Sytuacja na flankach nadal zmieniała się i dochodziło do dalszych zmian inicjatywy... O autorze: Michał Kosałka (1998) student historii Uniwersytetu Zielonogórskiego. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się na wojskowych i politycznych dziejach Śląska w XVII wieku, ze szczególnym uwzględnieniem okresu wojny trzydziestoletniej. Uczestniczy w konferencjach naukowych i rozwija swoje prace badawcze, łącząc perspektywę regionalną z szerszym kontekstem europejskim.
Okładka książki Witkowa Góra 14 VII 1420. Veritas vincit!

49,00 zł 36,48 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 36,38 zł

Spalenie na stosie Jana Husa w 1415 roku doprowadziło z czasem do wybuchu powstania w Królestwie Czech. Husyci występowali przeciwko władzy królewskiej, niemieckiemu rycerstwu i hierarchii kościelnej. Przez prawie dwadzieścia lat czescy powstańcy z powodzeniem odpierali kolejne wyprawy krzyżowe, zawdzięczając swoje triumfy kadrze dowódczej i wykorzystaniu taboru (wagenburgu). Był to czas ważny nie tylko w dziejach wojskowości, ostatniego wielkiego zrywu krucjatowego przeciwko heretykom w obronie Kościoła rzymskiego czy w procesie kształtowania się narodu czeskiego, ale także, patrząc z perspektywy czasu, pierwsza zapowiedź ruchu reformacyjnego. Zmagali się wtedy w Czechach uczestnicy tzw. husyckiej rewolucji z rycerzami z wypraw krzyżowych, które nawiedzały ziemie czeskich heretyków (kacerzy). Jakby tego było mało, walczyli też niemieckojęzyczni mieszkańcy Królestwa Czech z czeskimi plebejuszami, jak też występowali przeciwko sobie czescy rycerze katoliccy i husyccy. Obrazu pożogi dopełniały walki pomiędzy stronnictwami husyckimi. Na początku XV stulecia w Czechach rozwinęło się bowiem poczucie wspólnoty słowiańskiej i czeskiej tożsamości narodowej wymierzone bezpośrednio w silną pozycję niemieckiej mniejszości. Duch konfrontacji widoczny był w miastach i klasztorach, choć początkowo najsilniej wspierała zwolenników spalonego Jana Husa grupa prostych chłopów O autorze: Paweł Skworoda (1978). Autor kilkunastu książek i artykułów popularnonaukowych z historii wojskowości. Specjalizuje się w staropolskiej sztuce wojennej XVIXVIII wieku. Publikował na łamach m.in.: Mówią Wieki, Focus Historia i De Re Militari.
Okładka książki Utrata Księstw Opolskiego i Raciborskiego przez...

45,00 zł 33,48 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,39 zł

Reprint O książce:Dzieje polityczne Europy wieku XVII na znacznej przestrzeni dotykają Śląska. Mało który skrawek Europy w dobie wojny 30-letniej był widownią takich dni grozy i takiego moralnego upadku człowieka jak Śląsk. Ale nietylko los wielu bitew ważył się na szali śląskiej przez długi korowód ponurych lat, lecz ziemia ta była również przedmiotem wielu tajemnych narad dyplomatów europejskich, albowiem ilekroć zagadnienie Śląska występowało na widownię polityczną, tylekroć wiązało się ono z dużym kręgiem interesów ogólnoeuropejskich. Śląsk dzierżył w swem ręku przez wieki klucz do rozwiązania zagadnienia linji Odry, zagadnienia tak niesłychanie ważnego dla dziejów środkowej Europy. Śląsk nad Odrą był i jest tem, czem były i są Alzacja z Lotaryngją nad Renem. W tych dwóch punktach zauważyć można i trzeba zbieganie się nerwów polityki ogólnoeuropejskiej. Jeśli o zagadnieniu nadreńskiem świat dowiedział się niedługo po traktacie w Verdun w roku 843, to zagadnienie nadodrzańskie dotarło do świadomości ludzkiej dopiero na tle wojny 30-letniej; podświadomie wszakże, w sferze instynktów tlało ono już o wiele wieków dawniej. Stąd brała początek owa trudność rozwiązania kwestji śląskiej nietylko w w. XVII, i stąd tylko umysły takiego pokroju jak Kazimierz W. i Władysław IV mogły się porywać na rozwiązanie zagadnienia Śląska, a i one nie dały mu rady z przyczyn rozmaitych, spośród których nie wszystkie są dziś jeszcze należycie oświetlone. Cesarze rzymscy narodu niemieckiego przez Śląsk rządzili Rzeszą i dążyli z falami Odry ku Bałtykowi, tak jak Renem do oceanu; stąd ich kurczowe trzymanie się Śląska, albowiem wyczuwali, że z chwilą utraty tej ziemi wyrzuceni zostaną jak łupina poza nawias Rzeszy. Wiadomo, że istotnie tak poszły dzieje, wiadomo, że to, co zaczął Fryderyk II w Wrocławiu w r. 1740, skończył Bismarck w Wersalu w r. 1871. Dlatego cesarze niemieccy skłonni byli zastawiać ziemie Śląskie komu się dało za lichych parę tysięcy talarów, ale zrzec się ich na rzecz kogokolwiek nie chcieli nigdy. Śląsk można było tylko wziąć Habsburgom, ale dostać go od nich nigdy.W ramach Śląska jako całości szczególne miejsce zajmował t. zw. Śląsk Górny, czyli Opolszczyzna i Raciborszczyzna
Okładka książki Polska w dobie wielkiej wojny północnej 1704-1709

68,00 zł 50,61 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 50,47 zł

ReprintO książce:Wybuch wielkiej wojny północnej zastał Polskę całkowicie nieprzygotowaną, co więcej nieobecną na widowni europejskiej. Wśród różnorodnych czynników, składających się na genezę wojny, wśród krzyżujących się dążności obronno-odwetowych Danji, zdobywczych Moskwy, dynastycznych Augusta, zabrakło udziału strony najbezpośredniej zainteresowanej Rzpltej polskiej. Stanowisko jej zawczasu odważali obcy monarchowie i obca dyplomacja; sama Rzplta wobec wielkiego przesilenia, wysuwającego na widownię najdonioślejszy problem panowania nad Bałtykiem i najbardziej powszechną sprawę układu sił mocarstwowych na wschodzie Europy, przybrała postawę biernego świadka, rzucając na szalę rozgrywających się wypadków bezsilną deklarację neutralności. Biernej postawie na zewnątrz odpowiadała złowróżbna konfiguracja stosunków wewnętrznych, przedstawiająca w zawiązkach skrócony obraz całej epoki: król, sterujący nawą państwową wbrew woli i interesom Rzpltej i wiążący się cichaczem poza jej plecyma z obcemi potencjami; naczelni dygnitarze bezsilni lub wikłający się w najniedorzeczniejszym machiaweliźmie; masa narodu obojętna wobec zagadnień wielkiej polityki, wrażliwa jedynie na odgłosy waśni domowych. Wojna, miast przynieść otrzeźwienie, stan ten spotęgowała. Zdawało się, że mroźny wiatr, ciągnący od północy, rozdmuchuje wzburzone namiętności i wydobywa na powierzchnię utajone siły rozkładowe. Na zawieruchę wojenną odpowiedziała Rzplta rozpętaniem zawieruchy domowej, widmem wzrastającego rozbratu pomiędzy wolnością a majestatem, zerwaniem dwóch sejmów, walką bratobójczą. O autorze:Józef Feldman (18991946) polski historyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmował się głównie dziejami stosunków polsko-niemieckich, dyplomatyki międzynarodowej oraz historią Polski i Francji w XVIII wieku. Autor takich prac jak wydawany obecnie reprint Polska w dobie wielkiej wojny północnej 17041709 (1925), Polska a sprawa wschodnia 17091714 (1926), Sprawa polska w roku 1848 (1933), Stanisław Leszczyński (1934), Bismarck a Polska (1938).
Okładka książki Ratyzbona 1633 Cesarskie miasto ponownie w protestanckich rękach

79,00 zł 58,79 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 58,63 zł

O książce:30 kwietnia 1633 roku nad Dunajem wybuchły bunty w armiach Bernharda i Horna. Niezadowolenie spowodowane było zaległościami w wypłacie żołdu. Żołnierzom nie wypłacano pełnego żołdu od 1631 roku. Zalegano im też z wypłatą obiecanych premii za udział w bitwach pod Breitenfeld i Ltzen. Dyscyplina w wojsku stawała się więc coraz gorsza, co pokazała kampania księcia Bernharda we Frankonii i czterodniowe grabieże i mordy w Landsbergu nad rzeką Lech. Czasami udawało się utrzymać żołnierzy pod całkowitą kontrolą, jednak skutkiem tego zdychali oni jak psy z braku pieniędzy i jedzenia. W niektórych miejscowościach żołnierze chodzili na wpół nago, a pod murami miast kopali sobie jamy, w których starali się przetrwać. Kiedy i to nie pomagało, a na dodatek skończyły się pieniądze i zapasy żywności, żołnierze dopuszczali się wbrew wszelkim zakazom i wyrzutom sumienia grabieży i tak już ciężko doświadczonych mieszkańców okolicznych prowincji. W ciągu nadchodzącego półrocza drastycznie zwiększyła się liczba kradzieży i napadów. Oddajemy do rąk Czytelników drugą część naszej pracy, której pierwsza część: Ratyzbona 1633. Kampania zimowo-wiosenna ks. Bernharda Weimarskiego i Gustawa Horna. Całość miała ukazać się w jednym tomie, ale z przyczyn obiektywnych tak się nie stało. Podział taki jest podziałem sztucznym, gdyż wymuszony został niedyspozycją jednego z autorów. Autorzy kontynuują zatem narrację przerwaną w pierwszej części. O autorach:Witold Biernacki, częstochowianin. W sferze jego zainteresowań znajduje się historia wojskowości antycznej oraz XVI i XVII wieku. Autor wielu opracowań z tej dziedziny.Adrian Cichon, pasjonat XVII-wiecznej wojskowości. Mieszka w Simmern w Niemczech.
Okładka książki Okręty podwodne Japońskiej Marynarki Wojennej 7 XII 1941 - 2 IX 1945

68,00 zł 50,61 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 50,47 zł

Spis treści: WstępI. Potencjał bojowy na początku wojny na PacyfikuII. Przynależność organizacyjna okrętów podwodnychIII. Potencjał bojowy w 1941 rokuBibliografiaSpis tabelSpis fotografii O książce: Celem niniejszej monografii jest całościowe przedstawienie organizacji floty pełnomorskich okrętów podwodnych Japońskiej Marynarki Wojennej (jap. Dai Nippon Teikoku Kaigun) oraz jej możliwości bojowych w okresie wojny na Pacyfiku. W opracowaniu dane zostały ukazane w różnych przekrojach, z szerokim wykorzystaniem tabel, które jak sądzę pozwalają niejednokrotnie przystępniej zobrazować fakty, ułatwiając też ich porównywanie i przede wszystkim odnajdywanie potrzebnych danych. O ile zatem opierałem się na materiale źródłowym względnie łatwo dostępnym wnikliwym poszukiwaczom wiedzy historycznej, o tyle sposób jego przedstawienia jest moim pomysłem autorskim i mam ogromną nadzieję, że przypadnie do gustu jak największej grupie zainteresowanych dziejami tego jak dotychczas największego konfliktu morskiego i zarazem istotnej części II wojny światowej. Znajduje się w niej opis wszystkich pełnomorskich okrętów podwodnych cesarskiej floty oraz struktur organizacyjnych, w ramach których operowały w latach 1941-1945, jak też wiele kluczowych i interesujących faktów z ich dziejów. Praca została podzielona na 4 tomy. O autorze: Jarosław Jastrzębski, doktor habilitowany, profesor Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie; administratywista oraz historyk prawa i wojskowości. Specjalizuje się w badaniach nad Japońską Marynarką Wojenną oraz szkolnictwem wyższym II Rzeczypospolitej. Jest autorem ponad 130 publikacji naukowo-badawczych i popularnonaukowych, w tym kilkunastu opracowań monograficznych. Do jego ważniejszych prac należą: Krążowniki ciężkie Japońskiej Marynarki Wojennej 7 XII 1941 2 IX 1945. Organizacja i potencjał bojowy, Tarnowskie Góry 2023; Niszczyciele Japońskiej Marynarki Wojennej 7 XII 1941 2 IX 1945. Organizacja i potencjał bojowy, t. 1-4, Zabrze 2021-2023; Lotniskowce Japońskiej Marynarki Wojennej 7 XII 1941 2 IX 1945. Organizacja i potencjał bojowy, Zabrze 2020; Instytucja profesury zwyczajnej w polskim państwowym szkolnictwie akademickim w latach 1920-1939, Kraków 2018; Midway, Warszawa 2014; Organizacja Japońskiej Marynarki Wojennej na poziomie strategicznym 7 XII 1941 2 IX 1945, Oświęcim 2014; Kuantan 10 XII 1941. Anatomia brytyjskiej klęski, Zabrze 2014; Rajd Doolittlea na Tokio 18 IV 1942. Uwarunkowania polityczne i strategiczne operacji, Zabrze 2013; Państwowe szkolnictwo akademickie w II Rzeczypospolitej. Zagadnienia systemowe, Kraków 2013; Bitwa na Morzu Koralowym 2-8 V 1942 r., Zabrze 2012. Aktywnie działa społecznie, m.in. pełniąc rozmaite funkcje w organach lub komisjach kilku stowarzyszeń naukowych i sportowych. Jest stałym współpracownikiem czasopisma popularnonaukowego Okręty Wojenne.
Okładka książki Partyzant, czyli sztuka prowadzenia pomyślnie...

42,00 zł 31,26 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,18 zł

Spis treści:Wstęp (Mikołaj Piotr Borkowski)Nota redakcyjnaSłowniczekBibliografia Mihly Lajos JeneyPARTYZANT, CZYLI SZTUKA PROWADZENIA POMYŚLNIE WOJNY PODJAZDOWEJ WEDŁUG ZWYCZAJU WIEKU TERAŹNIEJSZEGODo CzytelnikaI. O korpusie partyzantaII. O przymiotach, które partyzant mieć powinienIII. O wybieraniu rekrutów, ich stroju i broniIV. O wybieraniu koni i ich narzędziuV. O mustrzeVI. O subordynacyjiVII. O bezpieczeństwie, które zachować trzeba podczas marszów sekretnychVIII. O wybieraniu i wystawianiu straż czyli poczt i o ich wyciągającym bezpieczeństwie utrzymania się w nichIX. O przynależytej ostrożności i dopilnowaniu się podczas objażdżdki miejsc, czyli rekognoskowaniaX. O podchwyceniach, czyli nagłych napadnieniachXI. O zasadzkachXII. O rejteradzie czyli cofaniu wojskaXIII. O prędkich sposobach, któremi można zabiegać chorobom najzwyczajniejszym w wojskach letkich podczas kampanii trafiającym sięXIV. O sposobach pewnych ratowania i uzdrowienia koni, których choroby i przypadki zwykły zazwyczaj opóźniać czynienie służby w kampaniiPlanty O książce:Mihly Lajos Jeney urodził się w roku 1723 lub 1724 w Siedmiogrodzie, w szlacheckiej rodzinie wywodzącej się z Gyr. Służbę wojskową zaczął w wojnie austriacko-osmańskiej w latach 1737-1739. Później walczył w wojnie o sukcesję austriacką (1740-148), w trakcie której przeszedł na służbę francuską. W 1754 był kartografem armii Renu, później walczył w wojnie siedmioletniej (1756-1763), najpierw w armii francuskiej, potem w pruskiej. Później wrócił na służbę austriacką, gdzie dosłużył się rangi generała. Zmarł w Peczu, w roku 1797.Największą sławę zdobył sobie jednak nie tyle w boju, co jako autor najbardziej chyba znanego dzieła o małej wojnie, jakie powstało w XVIII wieku.Napisane po francusku, jeszcze z życia autora doczekało się tłumaczeń na angielski, niemiecki i polski. To ostatnie tłumaczenie wydane w czasie konfederacji barskiej mamy czytelnikowi zaszczyt przedstawić.Osiemnastowieczna petite-guerre nie do końca jest tym, co zwykło się obecnie uważać za działania partyzanckie. W większym stopniu przypomina modus operandi współczesnych komandosów. Projektowany przez Jeneya korpus partyzanta, jest niewielkim, mobilnym oddziałem przeznaczonym do operowania za liniami nieprzyjaciela dokonywania zwiadu, szarpania linii zaopatrzenia, zajmowania twierdz z zaskoczenia, niespodziewanych ataków na tyły wroga, po których następuje szybki, lecz uporządkowany odwrót O autorze:Mikołaj Piotr Borkowski w 2023 obronił na Uniwersytecie Warszawskim rozprawę doktorską pt. Konfederacja barska w świetle korespondencji Józefa Zaremby. Zajmuje się również dziejami orientalistyki w Polsce przedrozbiorowej, obrazem świata pozaeuropejskiego w nowożytnej Europie i historią medycyny, zaś jego ulubionym źródłem historycznym jest Liber Generationis Plebeanorum, Waleriana Nekandy Trepki. Prócz tego próbuje pisać literaturę piękną.
Okładka książki Wielkopolska jako kolebka i macierz polskiego...

79,00 zł 47,98 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 47,83 zł

Historia lotnictwa polskiego silnie związana jest z walką o odzyskanie niepodległości, a następnie o ustalenie granic przyszłego państwa polskiego. Jednym z takich pierwszych miejsc, tą symboliczną kolebką była Wielkopolska, gdzie w toku powstania wielkopolskiego zdołano zdobyć w walkach lotnisko we wsi Ławica, a także halę sterowcową (Zeppelin Halle) w Winiarach. To tam znajdowały się niemieckie samoloty (w różnym stanie, ale jednak), które można było ponownie przygotować do służby bojowej i wprowadzić do walki. To był zaczyn – oczywiście nie jedyny – polskich skrzydeł. Punkt, od którego ich historia mogła się rozpocząć. Samoloty z biało-czerwoną szachownicą nie tylko pojawiły się na wielkopolskim niebie, ale bardzo szybko okazały się przydatne w wojnie polsko-bolszewickiej. Wielkopolskie eskadry, operując na rzecz Wojska Polskiego, dołożyły swoją cegiełkę do zwycięstwa w tej wojnie i tym samym do utrwalenia granic II Rzeczypospolitej. Poznań miał się stać ważnym ośrodkiem dla polskiego lotnictwa wojskowego. To tu powstał pułk lotniczy, tu szkolono pilotów. Także tych, którzy we wrześniu 1939 r. mieli bronić polskiego nieba. Wielkopolskim eskadrom przyszło bić się u boku oddziałów Armii „Poznań” do końca, do ostatnich dni bitwy nad Bzurą. Jako jedyne nie zostały odwołane do składów Brygad Pościgowej i Bombowej. Poniesione straty to cena krwi, którą wielkopolskie skrzydła zapłaciły za ten przywilej. Odrodzenie się polskiego lotnictwa we Francji oznaczało powrót wielkopolskich pilotów do walki. W każdym kolejnym miesiącu wojny walczyli oni o wolność waszą i naszą. Tradycje wielkopolskich skrzydeł kontynuowały szczególnie 302. Dywizjon Myśliwski Poznański i 305. Dywizjon Bombowy „Ziemi Wielkopolskiej”. Piloci tych jednostek nie mieli szansy powrócić do ojczyzny na swoich samolotach, w chwale zwycięzców. Polityka przekreśliła wszelkie marzenia. Ale Poznań i Wielkopolska miały pozostać na mapie kraju jako istotne ośrodki polskiego lotnictwa...  (Ze Wstępu)
Okładka książki 100 lat polskiej artylerii nadbrzeżnej (1920-2020)

70,00 zł 42,51 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 42,37 zł

Poniższe opracowanie jest próbą przedstawienia zarysu historii artylerii nadbrzeżnej Polskiej Marynarki Wojennej, mającą zebrać w jednym miejscu dotychczas istniejącą na ten temat wiedzę. Opisywany okres obejmuje 100 lat, od roku 1920 do 2020, czyli od pierwszych lat polskiej niepodległości, aż do czasów nam współczesnych. W pracy ujęte zostaną pierwsze plany utworzenia artylerii nadbrzeżnej i przeciwlotniczej PMW oraz ich realizacja w okresie międzywojennym. Oczywiście stosunkowo dokładnie uwidoczniony zostanie także jej udział w obronie wybrzeża na początku drugiej wojny światowej. W opracowaniu opisana będzie także powojenna historia polskiej artylerii nadbrzeżnej, ze szczególnym uwzględnieniem całkiem dobrze jak na nasze warunki rozbudowanego systemu Baterii Artylerii Stałej. Przedstawione zostaną – zarówno lufowa artyleria nadbrzeżna, artyleria przeciwlotnicza oraz nadbrzeżna artyleria rakietowa PMW. Pomimo iż nie wchodziły w skład PMW, ujęte będą również usytuowane w okolicach wybrzeża dywizjony rakietowe Wojsk Obrony Powietrznej Kraju, które mimo iż ich głównym zadaniem było zwalczanie celów powietrznych, to przy zastosowaniu odpowiednich procedur mogły także być wykorzystane przeciw celom morskim. Monografia została podzielona na dwie części. W pierwszej z nich przedstawione zostaną plany rozwoju polskiej artylerii nadbrzeżnej i przeciwlotniczej oraz ich konkretna realizacja w okresie międzywojennym (1920-1939), czyli utworzenie pierwszych baterii w okolicach Gdyni i na Półwyspie Helskim. Uwidoczniona będzie również historia polskiej artylerii nadbrzeżnej w czasie walk w obronie wybrzeża podczas wojny z Niemcami we wrześniu 1939 roku. Zostanie w nim także przedstawiony w formie skrótowej sześcioletni okres niemieckiego panowania na polskim przedwojennym wybrzeżu, czyli w rejonie Gdyni oraz na Półwyspie Helskim (1939-1945). W części drugiej ujęta będzie powojenna historia jednostek mających bronić wybrzeża, czyli należącej do PMW artylerii nadbrzeżnej (lufowej i rakietowej) i przeciwlotniczej (lufowej) oraz wchodzącej początkowo w skład WOPK przeciwlotniczej artylerii rakietowej (1945-2020). Przedstawione zostaną również umocnienia związane z jednostkami artylerii nadbrzeżnej, czyli Batalionowe i Kompanijne Rejony Umocnione. (opis wydawcy)
Bestsellery
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 39,21 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,95 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,10 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,45 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,04 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 56,73 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 69,00 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,76 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Okładka książki Kapłanka Tafti

35,90 zł
49,49 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 35,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 44,95 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 69,00 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 69,00 zł

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj