KATEGORIE [rozwiń]

Wydawnictwo Eperons-Ostrogi

Okładka książki Pełnia nieszczęścia

45,00 zł 32,70 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,61 zł

Peter Handke, który jeszcze przed opublikowaniem swej pierwszej głośnej powieści Szerszenie, zwrócił na siebie uwagę krytyki literackiej spektakularnym wystąpieniem w Princeton w roku 1966 na forum wiodącej prym w niemieckiej literaturze nieformalnej Grupy 47 zarzucając twórcom owego gremium przywiązanie do znanych metod przedstawiania świata, brak innowacyjnych pomysłów twórczych i ograniczanie się do łatwych do uchwycenia i opisania zjawisk otaczającego świata, nie zawiódł oczekiwań, jakie odtąd z nim wiązano, postrzegając go jako zdeklarowanego zwolennika nowych rozwiązań i modeli w literaturze. Pod względem formalnym Szerszenie okazały się ciekawym eksperymentem, skupiającym uwagę czytelnika na samej technice pisania powieści. Handke przyjął zasadę stosowania każdej z nowych metod tylko raz i konsekwentnie się tego trzymał. Kolejne wydawane przez niego utwory były realizacją jakiegoś zaskakującego pomysłu. Pisarz zmieniał sposoby prowadzenia narracji w prozie, a także zaskakiwał nietypowymi koncepcjami swych anty-dramatów. Tym większe było zdziwienie czytelników, gdy napisał Krótki list na długie pożegnanie (1972 r.) i Pełnię nieszczęścia (1974 r.), książki odwołujące się do jego osobistych, dramatycznych przeżyć: decyzji żony o rozbiciu ich rodziny i samobójczej śmierci matki. Z posłowia Barbary L. Surowskiej „Czytanie książek Petera Handkego często przypomina krętą drogę poprzez własny świat myśli. Jego zdania są niby ścieżki, wijące się pośród zakamarków podświadomości, prowadzą do nieprzeniknionych obszarów marzeń sennych, zakątków bardzo odległych i zarośniętych. Odnajduje się je w drodze na polanę, a mimo wszystko nieustannie krąży się tylko wokół niej. Człowiek poszukuje oparcia, i choć proza Handkego ma swe racjonalne podstawy, to daje się wyczuć, jakby traciło się grunt pod nogami – wszystko bowiem, co zostało wypowiedziane jest precyzyjne, ale i niepewne zarazem, każde zdanie jest arbitralne, a mimo wszystko może oznaczać coś zupełnie przeciwnego. Rozterki u Handkego to przestrzeń, w której ukryte są poetyckie prawdy, uwidocznione w języku.” Ulrich Rüdenauer
Okładka książki Powitanie rady nadzorczej

40,00 zł 29,07 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,99 zł

Ubiegłoroczny laureat literackiej nagrody Nobla za całokształt twórczości, austriacki poeta, dramaturg i prozaik Peter Handke, został wyróżniony stosunkowo późno, bowiem burzliwy czas jego niesłychanie szybkiej, błyskotliwej kariery minął kilka dobrych dekad temu. Handke urodził się w roku 1942 w Griffen (Karyntia). Zadebiutował w 1966 roku kontrowersyjną mini-powieścią Szerszenie i w tym samym roku odniósł spektakularny sukces sceniczny za sprawą sztuki Publiczność zwymyślana (prapremiera 8 czerwca 1966 r. we Frankfurcie nad Menem w Theater am Turm, w reżyserii Clausa Peymanna). Rozgłos zyskał jednakże nie tyle jako autor wyżej wymienionych utworów, lecz jako niepokorny prelegent na sesji pisarzy niemieckich z „Grupy 47” w Princeton (Stany Zjednoczone) w kwietniu 1966 roku. Uczestnicząc po raz pierwszy w obradach tej grupy, młody Handke, autor jeszcze wówczas właściwie nieznany, ostro zaatakował zgromadzonych tam literatów, zarzucając im „impotencję opisu”, kompletny brak pomysłów i nazywając ich twórczość „bezmyślną” i „idiotyczną”. Równie bezpardonowo rozprawił się z krytyką literacką, która, jego zdaniem, poza opisem niczego więcej nie dostrzega i nie rozumie. Ocena ta nie była kontestowana. Dyskusja wokół Handkego i jego poglądów dotyczących literatury rozgorzała na nowo po ukazaniu się krytycznej recenzji jego Szerszeni, której autorem był działający w Londynie austriacko-angielski pisarz – Jakov Lind (1927-2007). Lind konstatował w niej bez ogródek, że „młodzi nie chcą o niczym mówić, bo nic nie mają do powiedzenia”. Odpowiadając mu na łamach zachodnioniemieckiego czasopisma „Akzente”, które zamieściło opinie sporej grupy młodych ludzi, Handke zdecydowanie odciął się od konwencjonalnego sposobu pisania z odniesieniami do rzeczywistości, kładąc nacisk na eksperymenty z językiem: "Kiedy piszę, nie interesuje mnie tak zwana rzeczywistość. Ona mi przeszkadza. Kiedy piszę, interesuje mnie wyłącznie język; kiedy nie piszę, to zupełnie inna sprawa. W trakcie pisania rzeczywistość tylko mnie rozprasza i wszystko staje się nieczyste. W twórczości literackiej nie interesuje mnie również krytyka społeczeństwa. Po prostu nie o to chodzi. Byłoby czymś wstrętnym, gdybym musiał naginać moją krytykę porządku społecznego, by przerobić ją na wątek lub estetyzować w wierszu. Przerabianie własnego zaangażowania na wiersze, robienie z tego literatury, miast wypowiadać je wprost, uważam za wstrętne oszustwo. To estetyzm, a tej formy literatury mam po dziurki w nosie. Piszę o sobie samym („Akzente” 5/1966, s. 467)." Ze Wstępu Barbary L. Surowskiej
Okładka książki Żale, marzenia błękitu

41,00 zł 27,65 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,57 zł

Ze wstępu: Podobnie jak "Fragmenty komedii włoskiej" jedenaście z trzydziestu poematów prozą zebranych pod tytułem "Żale, marzenia błękitu" publikowano w różnych przeglądach literackich w latach 1892?1893. Opowiadania zostały zebrane pod ogólnym tytułem "Fragmenty o Muzyce, Smutku i Morzu" ("Fragments sur la Musique, la Tristesse et la Mer)", Proust zaś dedykował je „Panu Darlu, Profesorowi Psychologii i Moralności, w École normale de Sevres”. W francuskim tytule "Les regrets, reveries couleur du temps" zwraca uwagę wyrażenie „couleur du temps”, które ma według autora dwa znaczenia: z jednej strony określa błękit w języku poetyckim, z drugiej zaś jest synonimem okoliczności ? „okoliczności przyrody”, rozumianej przez Prousta w sposób poetycki. Tekst Tuiliery ukazał się po raz pierwszy pod tytułem "Reveries couleur du temps: Tuileries" w „Le Gaulois” 12 czerwca 1896 roku, w tym samym zatem dniu, w którym wydano "Rozkosze i dni"? zbiór młodzieńczych opowiadań, dramoletek, poematów prozą, etiud i innych form literackich, w tym wierszy.
Okładka książki Dziennik żałobny

63,00 zł 33,18 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,05 zł

Nazajutrz po śmierci swej matki, 25 października 1977 roku, Roland Barthes rozpoczyna swój "Dziennik żałobny". Używa atramentu, czasami ołówka, robiąc zapiski na fiszkach, które sam przygotowuje z kartek zwykłego papieru, pociętych na cztery części, a ich zapas zawsze trzyma w miejscu pracy. W trakcie redakcji Dziennika przygotowuje jednocześnie swój kurs w College de France na temat "Neutralności" (luty?czerwiec 1978), pisze tekst na konferencję zatytułowaną "Przez długi czas kładłem się spać wcześnie" (grudzień 1978), publikuje liczne artykuły w wielu dziennikach oraz czasopismach, między kwietniem a czerwcem 1979 roku redaguje "Światło obrazu" ("La Chambre Claire"), latem tego samego roku pisze kilka felietonów do swojego projektu Vita Nova, w końcu opracowuje dwuczęściowy kurs w College de France na temat "Przygotowania do powieści" (grudzień 1978 ? luty 1980). U podstaw wszystkich tych dzieł, napisanych wyraźnie pod znakiem śmierci matki, znajdują się fiszki z "Dziennika żałobnego". Notatki robione są głównie w Paryżu i Urt, w pobliżu Bayonne, gdzie Roland Barthes przebywał czasami w towarzystwie swego brata Michela i jego żony Rachel. Kilka odbytych podróży do Maroka, gdzie był regularnie zapraszany na wykłady, ale i gdzie lubił po prostu jeździć, także nadaje rytm owemu okresowi. Przechowywany w IMEC "Dziennik żałobny" jest tutaj, fiszka po fiszce, przedstawiony w całej swej integralności; fiszki ułożyliśmy chronologicznie, ponieważ wdarł się w nie pewien nieład [désordre s’y était glissé]; format fiszki implikuje zawsze zwięzłą redakcję, jednakże kilka z nich zostało zapisanych obustronnie (recto verso) i czasami tekst jest kontynuowany na odwrotnych stronach fiszek; inicjały użyte przez autora wskazują bliskich, zostały więc zachowane; nawiasy pochodzą od samego Barthesa; kilka notatek u dołu strony rozjaśnia kontekst lub precyzuje aluzje. Henriette Binger przychodzi na świat w 1893 roku. W wieku dwudziestu lat wychodzi za mąż za Louisa Barthesa; w wieku dwudziestu dwóch lat zostaje młodą matką, a rok później ? wdową wojenną. Umiera w wieku osiemdziesięciu czterech lat.
Okładka książki Ukonstytuować Europę.

50,00 zł 33,00 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,90 zł

Na ten niewielki, dwutomowy szkic składają się nieopublikowane wcześniej teksty i wywiady przeprowadzone w okresie pomiędzy wyborami do Parlamentu Europejskiego z 13 czerwca 2004 roku a referendum z 29 maja 2005 roku oraz wystąpienie pochodzące z tego samego okresu. Po wyborach, w Wiarołomstwie i utracie kredytu zaufania Dekadencja demokracji przemysłowych, usiłowałem pokazać, dlaczego biorąc pod uwagę bardzo niską frekwencję w tych wyborach10, nadszedł czas, aby spojrzeć na kwestię europejską w nowy sposób. Natomiast we wspomnianym referendum naród francuski miał się wypowiedzieć na temat ratyfikacji przez Francję projektu Konstytucji dla Europy, opracowanego przez konwent pod przewodnictwem Valéry’ego Giscarda d’Estainga. Z przedmowy Michała Krzykawskiego FRAGMENTY: Albowiem przytaczane tutaj fakty tworzą zespół symptomów, które, występując pod wieloma postaciami na całej ziemi, powtarzają się i są pochodną tego samego procesu. Stanowią przygnębiający efekt potężnej nędzy symbolicznej, która nęka współczesne społeczeństwa przemysłowe i niszczy elementarne struktury psyche, zwłaszcza narcyzm, ten najbardziej elementarny warunek wstydu. A na ogólniejszym poziomie - owe symptomy świadczą o rozległym procesie desublimacji, którego rozmaite konsekwencje mają wybitnie niszczycielski charakter. Ujmując rzecz jeszcze inaczej, wstyd jest tym, co pochodzi z pragnienia jako czegoś, co konstytuuje cywilizację. Europa ukonstytuuje się jedynie w takiej zależności, albowiem pragnienie jest w swej esencji sublimacją, podczas gdy destrukcja pragnienia, jako rezultat jego przemysłowego skaptowania, niszczy wszelki wstyd, a przez to – wszelki horyzont sublimalności, bez projekcji której nie istnieje przyszłość na tej planecie, na Ziemi, gdzie żyją istoty wewnętrznie pragnące: mężczyźni, kobiety, dzieci.
Okładka książki Paradoksy i żółcienie

49,00 zł 32,93 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,61 zł

Oddawane właśnie do rąk czytelnika nowe tłumacze­nie obejmuje zarówno wiersze, które wcześniej znalazły się w wyborze Kasprowicza, jak i utwory dotąd nieznane polskie­mu odbiorcy. Największą część stanowią te, które Wilde opu­blikował w swym tomiku Poems z 1881 roku. Dodano jednak także utwory późniejsze ? ostatni z 1889 roku. Tytuł Paradoksy i żółcienie odwołuje się z jednej strony do ulubionego i wręcz programowego koloru Wilde’a i całej epoki ? żółci. Wiele jej odcieni, od ochry aż po złoto, przewija się w zebranych tu wier­szach. Zamiłowanie do tej barwy powiązane było z pewnością z wprowadzeniem syntetycznych farb do malarstwa, które wy­warło ogromny wpływ na estetykę literacką XIX wieku. Ter­min „paradoksy” nawiązuje natomiast do rodzimej tradycji recepcji Wilde’a, którego w Polsce zwykło się nazywać Lordem Paradoksem. Ten przydomek, choć dziś rzadko przywoływany, świetnie opisuje jego zaskakującą i pełną sprzeczności osobo­wość, która ujawnia się w dorobku literackim poety, również w wierszach zebranych w tym tomiku. Ich dobór był podyk­towany przede wszystkim własnym gustem tłumaczki, stara­jącej się jednak uwzględnić jak najwięcej grup tematycznych pojawiających się w twórczości Wilde’a. Czytelnik znajdzie tu więc zarówno wiersze miłosne, jak i patriotyczne, impresje in­spirowane sztuką i naturą, ale też pieśni czy elegie. Poza tym w zbiorze pojawiają się różnorodne formy wierszy stroficznych i pieśni, a nawet vilanella. Najsilniej reprezentowanym gatun­kiem jest jednak sonet, który w opinii tłumaczki nadal stanowi najpiękniejszą i najdoskonalszą formę poezji.Ze Wstępu Joanny Stadler
Opakowanie Włosy krzyczące na głowie

55,00 zł 31,76 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 31,65 zł

Od niezwykłości baśni do nadrealizmu tak w skrócie można określić specyfikę. dawnej polskiej noweli fantastycznej. Nie jest to specyfika wyłącznie nasza, rozciąga się bowiem na całą Słowiańszczyznę. Gdy czytamy prozę rosyjską pierwszej połowy XIX wieku, odnajdujemy podobne inspiracje. Najpierw jest to więc ludowa klechda, najczęściej z elementami grozy, która pod piórem pisarza zamienia się opowiadanie. Z tego gatunku pochodzi więc jej szkielet konstrukcyjny, motywy wzięte są z legend, podań i opowieści wiejskich. Ale opisy, pełnokrwiste postacie i świat przedstawiony to już twórcza robota artysty, która decyduje o sugestywności wyrazu. Ze wstępu Wojciecha Grabowskiego FRAGMENT: — Co znaczy, Henryku, że ta noc była dla ciebie bezsenna? Do późna sam jeden bawiłeś się przy stole z kartami i o samym ranku już ciebie nie było w domu. — Nie spałem w nocy i rano uciekłem z domu, lecz twoje krzyczące włosy na głowie nigdzie mi spocząć nie dały. — Nie rozumiem tej zagadki, bo pierwszy raz słyszę o krzykliwych włosach. — Ruch twoich włosów wszystkim podobał się gościom. — Mów, Henryku, jaśniej — rzekła — bo ja niezdolną jestem zgadywać. — Jaśniej ci powiem: chcę, abyś ostrzygła włosy na głowie, mężatce przyzwoiciej być z zakrytą głową. — Dziwny ci się kaprys uroił w myśli. — Może i dziwny, ale sprawiedliwy — rzekłem. — Nie chcę, abyś chlubiła się cudownym warkoczem, który czarodziejską siłą oczy wszystkich pociąga ku sobie. Bądź więc łaskawa, jeśli chcesz widzieć mnie spokojnym, każ sobie ostrzyc włosy. — Rozumiem teraz — rzekła Amelia — tu idzie o twoją spokojność. Zawołała służącą, kazała sobie ostrzyc warkocz i zalana łzami wyszła do drugiego pokoju.
Okładka książki Szpital na zamku La Borde

35,00 zł 23,10 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,03 zł

„Przemieszczaliśmy się niczym chmara wróbli, w postaci głośnej i bezczelnej mgławicy. Chodziliśmy na zamek. Przechodziliśmy przez wielki salon, przekraczaliśmy jadalnię, zmierzając do kuchni (albo w przeciwnym kierunku) w wielkich gromadach dzieciarni. Chodziliśmy odwiedzić kucharza René (mojego wuja), zawsze go o coś prosząc. Prosiliśmy go o pomoc w noszeniu ciężkich koszy z resztkami jedzenia, które sortowaliśmy po każdym posiłku, oraz koszy z obierkami (a czasami, przez przypadek również i z innymi rzeczami) dla świń. Miały one okropne małe niebieskie oczy. Gryzły opieszałe dłonie i, przepychając się, przygniatały swoje małe, które przeraźliwie piszczały.” fragment książki Szpital na zamku La Borde
Okładka książki Korespondencja 1914-1922

79,00 zł 54,50 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 54,34 zł

Jacques Riviere to jeden z pierwszych wielbicieli Marcela Prousta. Pragnąc jak najszybciej naprawić błąd komitetu lektury w słynnym wydawnictwie Gallimard, komitetu, który z powodu fatalnej pomyłki AndréGide’a oddał w 1913 r. W stronę Swanna do publikacji wydawnictwu Grasset, wiedziony przeczuciem geniuszu, wysyła do Prousta listy i zachęca do opublikowania fragmentów W cieniu zakwitających dziewczątna łamach przeglądu „Nouvelle Revue Française”. Ich znajomość, przerwana wojną, zostaje nawiązana ponownie w 1919 r. Gallimard zostaje pełnoprawnym wydawcą dzieła Prousta, a sam Riviere kieruje przeglądem NRF. Ich listy, pisane często i z wielką żarliwością, dotarły do nas niemalże w całości, a stanowią jedną z najbardziej wyjątkowych korespondencji literackich XX wieku. Wymiana korespondencji trwała przez cztery ostatnie lata życia Prousta, gdy ten, już obłożnie chory, poprawia, zmienia i krok po kroku, w gorączkowym pośpiechu publikuje swoje opus magnum, nie zawsze przy tym ułatwiając zadanie Riviere’owi, swemu najwierniejszemu czytelnikowi i uważnemu redaktorowi, do którego, przez wzgląd na absolutne, niestrudzone poświęcenie, żywi ogromny szacunek i platoniczną miłość. W jednym z listów, po otrzymaniu Nagrody Goncourtów za W cieniu zakwitających dziewcząt, wyzna wzruszony: „Wielbię Pana tak, jak Pana kocham, czyli nieskończenie…”
Okładka książki Melancholiczna wilegiatura pani de Breyves

35,00 zł 24,15 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,08 zł

"I Genowefa napisała: „Drogi Panie, wiesz że zawsze szukam okazji, aby sprawić przyjemność mojej przyjaciółce, pani de Breyves, którą już z pewnością spotkałeś. Wiele razy mówiła mi, przy okazji rozmów o wiolonczeli, jak żałuje, że nigdy nie słyszała gry pana de Laléande, który jest pana dobrym przyjacielem. Czy zechciałby pan sprawić, aby zagrał on dla niej i dla mnie? Obecnie tak mało jest zajęć, że może nie sprawiłoby to panu zbyt wiele kłopotu, a byłoby czymś naprawdę miłym. Przesyłam wyrazy głębokiej sympatii, ALÉRIOUVRE BUIVRES”. „Proszę zanieść natychmiast ten liścik do pana de Grumello, powiedziała Franciszka do służącego; nie czekaj na odpowiedź, ale upewnij się, że list został doręczony”. Nazajutrz Genowefa przekazała pani de Breyves taką oto odpowiedź pana de Grumello: „Szanowna Pani, byłbym bardziej zachwycony niż mogła pani sobie to wyobrazić, mogąc usatysfakcjonować pragnienie pani i pani de Breyves, którą trochę znam i dla której czuję pełną szacunku i żywą sympatię. Dlatego też jestem zrozpaczony, ponieważ nieszczęśliwy przypadek sprawił, iż pan de Laléande wyjechał dwa dni temu do Biarritz, gdzie spędzi, niestety! wiele miesięcy. Proszę przyjąć wyrazy, etc. „GRUMELLO” Franciszka, blada jak śmierć, pobiegła do drzwi i zamknęła je na klucz. Ledwie zdążyła nim szloch wykrzywił jej usta, a z oczu popłynęły łzy. Do tej pory zajęta wyobrażaniem sobie scenariuszy ich spotkania i poznania, pewna, że skoro go pragnie, to jej się uda, żyła tym pragnieniem i tą nadzieją, zapewne nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jednak tysiące niewidzialnych korzeni, które wrosły w najbardziej nieświadome chwile szczęścia i melancholii, sprawiły, że zaczęły w niej krążyć nowe życiowe soki, i tak wykwitło w niej – choć nie wiedziała skąd się bierze – to pragnienie. A teraz wyszarpano je z niej, uczyniono niemożliwym. Poczuła się rozdarta, cierpiała straszliwie, jakby nagle wyrwano ją z samej siebie, i zobaczywszy w pełnym świetle kłamstwa, jakimi łudziła ją nadzieja, w głębinach rozpaczy dotknęła prawdy swojej miłości." *** Marcelowi Proustowi zamarzyło się opisanie pełnego melacholii przepychu zachodzącego słońca i próżnych ekscytacji, wzniecanych przez snobistyczną duszę. Ten pisarz celuje w opowiadaniu jakże eleganckich udręk, nienaturalnych cierpień, które wszak dorównują swym okrucieństwem tym wszystkim cierpieniom, którymi z macierzyńską wręcz rozrzutnością obdarza nas natura. Przyznaję, że owe wymyślne cierpienia i boleści, wynalezione przez ludzki geniusz, i okrucieństwa sztuki wydawały mi się nieskończenie interesujące i wyszukane, a poznałem je właśnie dzięki Marcelowi Proustowi, który je studiował, wyszukiwał a kilka z nich opisał. Ten pisarz nas przyciąga, zatrzymując czytelnika w cieplarnianej atmosferze oranżerii, wśród kunsztownych orchidei, które wszak nie znajdują na ziemi pokarmu dla swego osobliwego i chorobliwego piękna. Nagle, w ciężkim i rozkosznym powietrzu, przelatuje świetlista strzała, błyskawica, która niczym promień niemieckiego doktora, przechodzi przez ciało. Jednym grotem poeta zgłębił tajemniczą myśl, niewyjawnione pragnienie. Taka jest jego maniera i jego sztuka. Wykazuje w niej pewność, która zaskakuje u ttak młodego strzelca. Nie jest całkowicie niewinny. Ale jest na tyle szczery i prawdziwy, że staje się przez to naiwny i takim się właśnie podoba. Jest w nim zepsuty Bernadin de Saint-Pierre, jest i prostoduszny Petroniusz. Anatol France
Okładka książki Czwarta szansa

39,90 zł 27,53 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,45 zł

Wychowana w slumsach planety Kalwarii, Kate Gessner pragnie ostatecznie skończyć z dotychczasowym życiem na krawędzi prawa. Los daje jej na to szansę w postaci narzeczonego Siruy Kalderasha - przedsiębiorcy, z którym zamieszkuje w rezydencji na księżycu Teichas. Kiedy dziewczyna odkrywa, że jej wybranek nie jest tym, za kogo się podaje, ucieka transporterem w kosmos, gdzie omal nie ginie z rąk ścigających ją gangsterów. Kate ratuje eskadra kapitana Davida Levittouxa, eskortująca dostawę do tajnej placówki badawczej Terlendum III, ukrytej na planecie B9. Tam Gessner poznaje oficera bezpieczeństwa Paula, znienawidzonego przez pracowników tajemniczego perfekcjonistę, który trzyma wszystkich na dystans. Zaintrygowana Kate przeczuwa, że dziwnie zachowujący się oficer skrywa jakąś fascynującą tajemnicę. Miedzy Paulem i Kate rodzi się wielkie uczucie. Jednak gdy prawda o Paulu wychodzi na jaw, okazuje się niewiarygodnie trudna. Dziewczyna pobiera naukę, że nie zawsze można ufać przyjaciołom, natomiast bywa, że pomocni okazują się wrogowie.
Okładka książki Wilcza księżniczka

39,90 zł 27,53 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,45 zł

Księżniczka Rizlah z rodu Salvorina jest rozpieszczoną dziedziczką tronu, przywykłą do codziennej nudy, wybrzydzania i braku szacunku dla otoczenia. Jej życie zmienia się nagle w dniu, gdy sprowadzona podstępem do uroczyska magicznej puszczy, ugryziona przez dziwną istotę, przemienia się w wilkołaka. Zaskoczona swoimi zdolnościami Riz ukrywa klątwę przez kolejne lata, korzystając z mocy posiadania dwóch tożsamości. Niespodziewanie jej los zostaje spleciony najwyższym proroctwem, emhain ablah, z losem najniebezpieczniejszego w Caer Sidi asasyna, Ravera Divinusa Relagarda, który otrzymał tajemnicze zlecenie wykonania egzekucji na księżniczce. Kto zlecił mord na księżniczce i dlaczego? Rozwiązanie zagadki proroctwa kryje się na szczytach potężnych gór Skyworld, gdzie żyją tajemniczy Ludzie Nieba, wedle plotek mogący być potężnymi arcymagami albo samymi bogami z innego świata. Aby dotrzeć do celu, wojująca ze sobą dwójka wrogów, a następnie najbliższych sobie ludzi, będzie musiała zakopać topór wojenny i pokonać bezludne tereny zamieszkałe przez niebezpieczne bestie, gdzie szaleje dzika magia zmieniająca rzeczywistość w koszmar.
Okładka książki Ferment

49,00 zł 33,81 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 33,71 zł

Niepicie to gra, podobnie jak picie; niebezpieczna gra, w której nikt nie rozbija banku, choć ci, którzy chwycili w swe ręce parę drobnych monet, spodziewają się głównej wygranej. Wygrać, by nie cierpieć lub własne cierpienie ukryć głęboko przed sobą; by o przegranej nie myśleć, a dać sobą zawładnąć własnym złudzeniom kontroli. Ja nie chciałam wygrywać ani przegrywać, chciałam nie być zmuszona grać. Miałam dwa marzenia od dzieciństwa: malować obrazy oraz napisać książkę, przynajmniej jedną. Do wyrażania się przy pomocy farb nie musiałam specjalnie się przygotowywać, kolory i kształty były we mnie od zawsze, a z biegiem czasu potrafiłam przełożyć je na płótno. Z pisaniem było inaczej; tu nie wystarczyła jedynie intuicja, praca literacka wymagała ode mnie dodatkowej i ściśle określonej wiedzy oraz wyjątkowego stanu ducha, do którego mogło mnie doprowadzić jakieć szczególne wydarzenie lub niecodzienna sytuacja. I ta inna realność ostatecznie nadeszła. Byłam zmuszona odegrać najtrudniejszą rolę w moim życiu, zupełnie nie będąc do niej wcześniej przygotowana.
Okładka książki Wiolanda lub światowość

40,00 zł 24,44 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,36 zł

Monsieur Marcel Proust jest doskonałym satyrykiem. Nie stoi prawie wcale po stronie swojej książki, którą atakuje frontalnie lub niepokoi z flanki jakże nieznośnego obecnie snobizmu. Uwagi jego są sprawiedliwe i złośliwe, i daje się odczuć przyjemność, śledząc ten ostry, spadający grad słów. Z trzech najważniejszych opowiadań napisanych przez pana Marcela Prousta, la Mort de Baltassaro [sic] Silvande, la Confesion dune jeune fille, Violante ou la Mondanite, trzecia jest najlepiej napisana ponieważ ma szczególny temat, którym jest satyra towarzystkich obyczajów. Paul Perret, A travers champs, La Liberte, 26 czerwca 1986.
Okładka książki Koniec zazdrości

35,00 zł 24,15 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,08 zł

Ostatnia nowela ze zbioru opowiadań "Rozkosze i dni" okazuje się ulubionym opowiadaniem Prousta, co więcej, wyznacza drogę pisarską, na którą miał po jej napisaniu wkroczyć. Jakkolwiek wygłaszał mniej lub bardziej szczere lekceważenie dla całości książki, zawsze określał "Koniec zazdrości" jako tekst, za który nie musi się czerwienić. W kwietniu 1904 roku przedstawił tym samym "Rozkosze i dni" Henry'emu Bordeaux: "Jest tam kilka wierszy, ale z pewnością jest to przede wszystkim zbiór opowiadań. Jest w nim jedno lub dwa, zwłaszcza "Koniec zazdrości", które jak sądzę są dość żywe". W sierpniu 1904 stwierdza, że książka którą przygotowuje do publikacji, a mianowicie "W stronę Swanna" przypomina być może trochę "Koniec zazdrości", ale jest sto razy bardziej pogłębione i lepsze. Zacytujmy Andre Gilde'a, którego słowa korespondują z opinią Prousta o swej wczesnej noweli: "Wszystko co później ma wspaniale rozkwitnąć w długiej powieści, ofiarowane jest nam w stanie zalążkowym w tej książce, świeże pączki tych wielkich kwiatów - wszystko co będziemy później podziwiali; chyba że, to co podziwiamy, to nie jest precyzyjnie ów detal i owo bogactwo, niezwykła obfitość, egzageracja i widoczne zwielokrotnienie wszystkiego co jest tu obecne jedynie jako pewna obietnica, w zarodku..."
Okładka książki Ludzie stąd

39,99 zł 25,79 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,71 zł

Proza Karola Maliszewskiego ma już swój rozpoznawalny idiom - jest mocno zakorzeniona w języku, niespokojna, zacierająca granice między poetyckością a konkretnością, osadzona w przestrzeni. Tym razem drobne okruchy narracyjne składają się na coś w rodzaju gabinetu osobliwości, fantazyjnych postaci, portretów mieszkańców pewnego - znanego nam i nieznanego zarazem - miasteczka, które mogłoby być każdym miasteczkiem, ale jest tym jednym, wybranym przez grę fikcji i fantazji.
Okładka książki Obojętny

35,00 zł 24,15 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 24,08 zł

W związku z przedkładanym tu polskiemu czytelnikowi opowiadaniem Obojętny, wydarzyła się jednakże zupełnie inna, niezwykle ciekawa historia. Jest to bowiem nowela, która została opublikowana przez dwudziestopięcioletniego Marcela w czasopiśmie „La vie contemporaine”, a następnie przez całe dziesięciolecia pozostawała w zapomnieniu, ukryta w cieniu bibliotek. Jak podkreśla we wstępie do pierwszej edycji, wydanej osobno przez wydawnictwo Gallimard w 1978 roku, jeden z największych znawców i specjalistów od Prousta, Philip Kolb: „Mówię o noweli, która była do dzisiaj ignorowana nie tylko przez publiczność ale również przez specjalistów, którzy nie wymienili jej w żadnej bibliografii, i którzy do dzisiaj nie znają nawet jej tytułu”. Po osiemdziesięciu więc latach nowela została przypomniana francuskim czytelnikom, a po stu dwudziestu ma ją w końcu okazję przeczytać po raz pierwszy także i polski, nie znający języka oryginału, czytelnik Prousta.
Okładka książki Czasy zespolone

35,00 zł 23,10 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 23,03 zł

"Czasy zespolone" Wioletty Grzegorzewskiej, nowy tom poetycki autorki nominowanej do nagrody Bookera 2017, w krakowskim Wydawnictwie Eperons-Ostrogi. "Czasy zespolone" potwierdzają konsekwencję Wioletty Grzegorzewskiej w wyborze motywów i tematów. Autorka, od lat mieszkająca w Anglii, łączy w jedną spiralę czasy przeszłe i przyszłe, metafizykę z pamięcią, teraźniejszością rozgrywając ów teatralny spektakl egzystencji. I choć wiersze, zebrane w tomie, układają się w poszatkowaną relację z życia zaprzeszłego, bo czasów wojny, przeszłego, bo własnego dzieciństwa i współczesności, jednocześnie to zanurzenie w czasie wojny, w dzieciństwie czy teraźniejszości, budowanej z pamięci na wyspie Wight, dają czytelnikom posmak kunsztu poetyckiego, który wyznacza szczególny, bardzo charakterystyczny dla myślenia Wioletty Grzegorzewskiej idiom poetycki.
Okładka książki Dotykanie egzystencji

49,99 zł 32,39 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 32,29 zł

Dotykanie egzystencji. Jeana Luca Nancy'ego filozofia dekonstrukcji
Okładka książki Death Bringer

39,99 zł 27,59 zł

Artykuł chwilowo niedostępny
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 27,51 zł

Po eksterminacji globalnego rządu i rozbiciu jego armii, władzę na Ziemi przejmują Kiritianie. Pod naporem zarażonego superwirusem, zmilitaryzowanego narodu szybko padają kolonie Drogi Mlecznej i Andromedy. Nikt nie jest w stanie obalić Nieśmiertelnych, kierowanych od stuleci przez Forkisa, Pierwszego Dygnitarza Galaktycznego. Kiritianom przeciwstawia się jedynie posiadająca nielegalną flotę opozycja z wolnych planet. Wychowana w nienawiści do Nieśmiertelnych podporucznik Anna Sandstorm poprzysięga zdobyć głowę Forkisa, chcąc powetować sobie krzywdę, jaką uzurpator uczynił jej w dzieciństwie. Okazja ku temu zdarza się podczas nadchodzącej potyczki, a później na dzikiej planecie Aj. Śladem Kiritian podąża także człekojaguar Q'ualel, który, dysponując wskazówkami prastarej rasy Nimja i potężną bronią biologiczną, ma szansę zmienić układ sił w kosmosie.
Bestsellery
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 39,21 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,95 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,10 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,04 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 26,45 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 69,00 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 37,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 69,00 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 56,63 zł
Okładka książki Kapłanka Tafti

35,90 zł
49,49 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 35,90 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 29,76 zł
Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 25,90 zł
Okładka książki Bóg mówi

28,04 zł
52,90 zł

Najniższa cena z ostatnich 30 dni: 28,04 zł

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj