...Wszystko, co nastąpi, jest zapisem aktualnej pamięci. Nie prowadziłem nigdy żadnego dziennika, nie korzystałem też pisząc te wspomnienia z jakichkolwiek robionych na bieżąco zapisków, bom ich też nigdy nie robił; ledwie parę tekstów niegdyś użytkowych mi się zachowało i teraz mogłem je tutaj wykorzystać; i dwa spisane ex post przemówienia. Nie próbowałem nawet korzystać z zachowanych listów. To z takiego niedostatku pisanych źródeł wynikały niepewności i wahania, którym czasem daję wyraz, a na pewno też jakaś liczba mimowiednych pomyłek. Mogłem je skompensować tylko największą, na jaką mnie było stać, tej aktualnej pamięci szczerością. We współpracy z Instytutem Historii Nauki Polskiej Akademii Nauk.
Życie według trzech P – pracować, płacić, przeżyć. Litry wódki z przemytu, słoiki z musztardą, w których lądują niedopałki papierosów wypalanych jeden za drugim przez Króla Mirasa. Zmęczeni emigranci walczący o norweskie korony. Na ulicach Oslo szczury i bezdomni, krążący po zaułkach pachnącej trawą dzielnicy Grünerlokka. Gdzieś miedzy tym wszystkim cytowanie Franka Herberta, nadwrażliwość i nauczanie religii. To też Norwegia, choć próżno szukać takich obrazów pod hasztagiem #norway. Ta książka nie jest reportażem ani zapiskami z osobliwych zarobkowych „wakacji”. Nie jest też próbą odmalowania portretu polskiego emigranta w Norwegii.
To opowieści o tych, dla których kraina fiordów miała być lekiem na całe zło, gwarantem dobrobytu. Zapis obserwacji kogoś, kto – aby przetrwać – musiał zacząć marzyć na nowo, przytłumić wrażliwość, rozszerzyć zasoby ironii i spojrzeć na wszystko z dystansem.
„NOrWAY. Półdzienniki z emigracji” to wspomnienia z trzyletniego pobytu w jednym z najszczęśliwszych państw świata. To opowieść o zmaganiach z depresją, długami i samotnością. O pobycie w miejscu, które może łatwo zdusić i połknąć. O doświadczaniu raju – ale tylko przez tych, którzy będą w stanie go dostrzec i zrozumieć.
"To nie jest ksiązka o mnie i dla mnie. Poprzez wspomnienia bliskich mi ludzi chciałem pokazać fragment historii naszego kraju. Na ile mi się to udało, niech osądzą czytelnicy".
Fragment wstępu
Gdy posadzono mnie na tronie przeznaczonym dla panny młodej, zaczęły kolejno podchodzić do mnie cudzoziemki. Tuliły moje dłonie i podawały bukiety róż albo kładły je wzruszone u moich stóp. Nie rozumiałam wówczas, że ich uczucia płynęły z sympatii dla dziecka, które w tak młodym wieku wydawano za mąż.
Na dźwięk bębnów kobiety wyszły. Pojawił się za to aga, obwieszczając przybycie pana młodego. Ten wszedł, wykonał dwa pokłony, wstał, podszedł do mnie, odsunął z mojej twarzy zasłonę i pocałował mnie w czoło. Wziął mnie za rękę i zaprowadził do tronu. Zasiadł obok i powiedział coś, czego nie zrozumiałam. Potem, zgodnie z tradycją, przyniesiono dwa kielichy z czerwonym napojem. Mnie podał jeden, sam wziął drugi.
Gdy następnego dnia rano wyjrzałam przez okno mojego pokoju, namiotu weselnego przyozdobionego pięknymi dywanami, meblami i jaskrawymi światłami – które tak mnie oczarowały podczas ostatnich nocy – już nie było.
Wzdrygnęłam się, gdy zobaczyłam, jak go zniszczono. Ziemie w ogrodzie, gdzie rozłożono namiot, także spustoszono. Nie było na niej żadnego z tych drzew, które tak lubiłam i z którymi miałam tyle wspomnień. Drzew, na które się wspinałam i na których huśtałam się w dzieciństwie, które posadził, pielęgnował i kochał mój ojciec. Zniknęły w zamian za te jedną noc, o której myślałam, że będzie trwała wiecznie w swoim blasku i majestacie – a które minęła jak piękny sen.
Opłakiwałam moje drzewa i dzieciństwo. Ujrzałam w tym wymarłym ogrodzie swoje życie. Miałam je przeżyć odcięta od wszystkiego, co mnie cieszyło i sprawiało przyjemność. Odeszłam od okna z ciężkim sercem i unikałam go przez długi czas, by bolesne wspomnienia nie powróciły.
Kulisy kariery pierwszej damy polskiej operyMałgorzata Walewska od lat zasiada w jury telewizyjnego show Twoja twarz brzmi znajomo.Ma wspaniały głos, ale nie usłyszysz go w radiu.Możesz nie wiedzieć, że w 1999 roku brytyjski dziennik The Times wytypował ją jako jedną z gwiazd, które oświetlą Polsce drogę w następne tysiąclecie.Zaskoczy cię wiadomość, że jej kolegami z pracy byli Placido Domingo i Luciano Pavarotti.Czy świat zna ją lepiej niż my?Kim naprawdę jest największa gwiazda polskiej opery?Jak wysoką cenę musiała zapłacić za międzynarodową sławę?Małgorzata Walewska zaprasza cię do swojego świata pełnego dźwięków.Usłyszysz go dzięki rozmowie, którą prowadzi z Agatą Ubysz.Będzie intymnie, zaskakująco, bez udawania i szczerze do bólu.Bo z kim tak można rozmawiać, jeśli nie z prawdziwą przyjaciółką?Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Niezwykle ciekawy obraz Polski tuż przed wybuchem wojny i w czasie jej trwania oczami nastolatka!Jesienią 1944 Andrzej Borowiec, w dwóch lewych butach i lamowanym aksamitem smokingu, kulejąc, wmaszerował do niemieckiego obozu jenieckiego. Trzy tygodnie wcześniej został dwukrotnie ranny. W obozie opatrzył go wzięty do niewoli brytyjski lekarz.Andrzej, który właśnie skończył szesnaście lat, ocalał z powstania warszawskiego. Ubrany jak wielu powstańców w zdobyczną panterkę SS, przez dwa miesiące brał udział w krwawych walkach ulicznych w stolicy Polski. Walczył w Batalionie Zośka, przeżył koszmar kanałów.Wspomnienia Andrzeja Borowca nie ograniczająją się wyłącznie do okresu powstania warszawskiego. Urodzony w 1928 roku, syn pułkownika Wojska Polskiego opisuje barwne dzieciństwo w latach trzydziestych, pierwsze dni wojny w oblężonym Lwowie, wstapienie w szeregi konspiracji, udział w powstaniu i wreszcie krótki powojenny epizod tajnego emisariusza.Dzięki tej niezwykłej relacji możemy wraz z Autorem przeżyć historię, poznać smak zwycięstw i gorycz klęski.Chłopak z Warszawy to niezrównana opowieść o przetrwaniu i oporze podczas jednego z najbardziej wstrząsających wydarzeń drugiej wojny światowej, przywołana przez człowieka należącego do nielicznej już grupy żyjących weteranów heroicznego polskiego lata. Andrzej Borowiec dedykuje swoją książkę wszystkim chłopakom z Warszawy szczególnie tym, którym nie dane było dorosnąć.
Ta książka, te opowieści to kawałki życia: mojego ibliskich mi osób, połączonych wspólną pasją nurkowaniem ioczarowanych podwodnym światem. To historie przeplatające się ze sobą albo całkiem indywidualne, pokazujące wielkie zaangażowanie, czasami ciężką pracę, zawsze wiele emocji...Nurek zniepełnosprawnością.Dla wielu to brzmi jak wymysł, fanaberia, igranie zzagrożeniami. Dla nas: instruktorów, pomocników, kursantów, partnerów nurkowych to wspólna pasja iradość. Odskocznia od codzienności, pozostawienie za sobą problemów. Na brzegu. Odskocznia do życia, zobaczenia siebie wnowym świetle, odkrycie nowych możliwości.Przeczytajcie...
Sierpień 1940. Trwa Blitzkrieg. Kiedy Winston Churchill wspina się na dach, żeby oglądać bombardowania, dręczony ciągłymi atakami Londyn bawi się, flirtuje i kocha. W końcu nigdy nie wiadomo, czy nadchodząca noc nie będzie tą ostatnią. Czy miasto stanęłoby w ogniu, gdyby trzy miesiące wcześniej Churchill nie został premierem? To on obiecał Trzeciej Rzeszy, że będzie ona „krwawić i płonąć”. Snuł intrygi, żeby wciągnąć Stany Zjednoczone w wojnę w odległej Europie. Wydał rozkaz ataku na francuską flotę, która nie chciała przejść pod kontrolę Brytyjczyków. Kontrowersyjne decyzje Churchilla cieszą się coraz większą popularnością. Przydzielony mu na siłę młody sekretarz szybko zaczyna darzyć go uwielbieniem. Lojalna żona premiera nie cofa się przed trzaśnięciem drzwiami kościoła podczas krytycznego kazania. Siedemnastoletnia córka chce wracać z bezpiecznej prowincji, byle być bliżej niego. Mieszkańcy, którzy wychodzą z gruzów Londynu żywi, mówią o nim „nasz Winnie”. A Niemcy? Niemcy planują zamach. Erik Larson – amerykański dziennikarz i autor książek non-fiction, które wielokrotnie trafiały na szczyty list bestsellerów w USA i na świecie. Jego debiut Diabeł w Białym Mieście zdobył Nagrodę im. Edgara Allana Poego i trafił do grona finalistów National Book Award. W Roku, który zmienił wszystko oczami świadków i najbliższych współpracowników przygląda się pierwszym miesiącom urzędowania Churchilla, które zadecydowały o dalszym przebiegu II wojny światowej. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Święta Joanna Beretta Molla i Piotr Molla byli małżeństwem ożywianym pełną pasji miłością do siebie i do Chrystusa. Świadczy o tym obfita korespondencja, którą publikujemy w całości. Listy obojga małżonków dowodzą, że droga do świętości prowadzi nie tylko przez klasztory czy posługę kapłańską, ale również przez pracę, miłość małżeńską oraz poświęcenie się wychowaniu i wykształceniu dzieci.
Roman Dmowski należy bezsprzecznie do kręgu najwybitniejszych polityków polskich XX wieku. Kształtował losy Polski wraz z takimi osobistościami, jak: Wincenty Witos, Ignacy Paderewski czy Władysław Sikorski, ale też jak jego przeciwnik polityczny — Józef Piłsudski. Był przede wszystkim twórcą obozu narodowo-demokratycznego, kreatorem myśli politycznej, społecznej i idei narodu, czemu wyraz dał w ponadczasowych zebranych w tej książce pismach: Myśli nowoczesnego Polaka, Polityka polska i odbudowanie państwa oraz Kościół, naród i państwo. W drugim tomie Wyboru pism znalazły się następujące dzieła: Niemcy, Rosja i kwestia polska, Upadek myśli konserwatywnej, Świat powojenny i Polska oraz Duch Europy.
Supełki czyli marzenia się spełniają"" to historia młodej kobiety opisująca życie od momentu narodzin po dorosłość pięknej, inspirującej kobiety.Pani Ita Plutowska-Witaszek, autorka i jednocześnie główna bohaterka książki przenosi nas w świat, w którym poznajemy inspirującą historię jej życia oraz kolejne kroki, które podejmuje, aby realizować swoje cele i marzenia.Książka ta jest pozytywną i motywującą propozycją, która pokazuje czytelnikowi, jak żyć szczęśliwie mimo ograniczeń, dążyć do realizacji swoich marzeń i skoncentrować się na tym, co w życiu jest naprawdę ważne.
Z Chełma do Buenos Aires są rzeczy, przed którymi nie da się uciecKsiążka nominowana do najważniejszych francuskich nagród literackich: Nagrody Goncourtów, Prix Mdicis i Prix RenaudotRok 1940. Vicente Rosenberg który przyjechał do Argentyny w 1928 roku mieszka w Buenos Aires. Jest szczęśliwy, jest przystojny, zadbany i elokwentny. Z nadzieją patrzy w przyszłość. O dawnym życiu, spędzonym najpierw w Chełmie, potem w Warszawie, rozmawia tylko z Arielem i Sammym, przyjaciółmi, z którymi wyruszył za ocean. W dawnych latach Vicente miał na imię Wincenty, a jego rodzina była zamożna i zasymilowana. Na emigrację zdecydował się z powodów ekonomicznych, ale też dlatego, że dusił się w coraz bardziej antysemickim otoczeniu i chciał choć przez chwilę pożyć z dala od rodziny, przede wszystkim od matki. Jednak już w połowie lat 30. nalegał na przyjazd najbliższych krewnych do Argentyny. Straszne wiadomości z Europy i coraz bardziej przygnębiające listy od matki sprawiają, że Vicente pogrąża się w trwającej tygodniami rozpaczy.W kwietniu 2022 do polskich czytelników trafia również najnowsza książka Martna Caparrósa ""Dziadkowie"" poświęcona losom Wincentego Rosenberga i Antonia Caparrósa.
Styczeń 1945 r. W Auschwitz-Birkenau pozostaje 4800 więźniów, którzy nie nadawali się nawet do pędzenia na zachód w marszach śmierci. Komory gazowe wysadzono w powietrze, a wojska sowieckie wdzierają się w głąb obrony hitlerowskiej w takim tempie, że obozowi SS-mani nie zdążyli zabić garstki ocaleńców.
5 lutego Józef Bellert wraz z grupą ponad trzydziestu krakowskich lekarzy i pielęgniarek wyjeżdża do Oświęcimia. Przez osiem miesięcy prowadzi prawdopodobnie największy szpital polowy w Europie. Mimo braku kanalizacji, wody, jedzenia i leków niesie pomoc medyczną wyzwolonym więźniom. Jego pacjenci ważą średnio 25-30 kg. Zapadają na dur brzuszny i gruźlicę, nękają ich biegunki głodowe, obrzęki i odleżyny. Boją się ludzi w kitlach i strzykawek, które kojarzą im się z zastrzykami z fenolu, którymi niemieccy zwyrodnialcy uśmiercali chorych więźniów.
Trudno w to uwierzyć, ale z 4800 chorych wróciło do życia i zdrowia 4620 pacjentów.
Józef Bellert – cichy bohater, którego biografią można obdzielić kilkanaście osób. Konspirator PPS, żołnierz Legionów i sanitariusz brygady Piłsudskiego, działacz niepodległościowy i społeczny, żołnierz września 1939 i Powstaniec Warszawski.
Skromny lekarz powiatowy z Pińczowa.
„Odznaczeń wojskowych nie posiadam, gdyż o nie nie dbałem, ani nie starałem się”.
„Jeszcze pod koniec życia samotnym chorym robił zakupy lub palił w piecu”.
Lekarz, który ocalonym z piekła przywrócił godność, zdrowie i wiarę w człowieka.
Zapomniane historie z obozowego piekłaRuth, Felice, Fela, Gerda, Alize, Halina sześć młodych dziewczyn, które połączył jeden los. Wszystkie miały swoje marzenia, plany, ambicje lecz trafiły tam, gdzie granica między człowieczeństwem a bestialstwem była bardzo cienka. Każda z nich przetrwała piekło Gross-Rosen. Każda z nich została bezdusznie pognana w Marszu Śmierci. Niestety nie każda z nich przeżyła pochód w środku zimy. Co sprawiło, że niektórym kobietom dane było rozpocząć inne, szczęśliwe życie, podczas gdy pozostałym odebrano szansę na nowy początek?Fatum? Siła wyższa? A może zwykły przypadek?Naziści skrupulatnie zacierali ślady po własnych zbrodniach. Niszczyli obozy koncentracyjne, palili dokumenty, zakopywali więźniarki w masowych grobach gdzieś na odludziu. Dlatego przeszłość dziewczyn z Gross-Rosen pokryta jest kurzem zapomnienia. Agnieszka Dobkiewicz bazując na nielicznych dokumentach zachowanych do naszych czasów stara się jednak odkryć bolesną prawdę o życiu Ruth, Felice, Feli, Gerdy, Alize oraz Haliny.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
"Własnymi słowami" to zbiór – w większości niepublikowanych w Polsce – autobiograficznych artykułów prasowych, esejów i opowiadań składających się, obok autobiografii, na dorobek literacki Poli Negri. Książka jest wzbogacona szczegółowym kalendarium życia aktorki i wyjątkową kolekcją zdjęć. Całość opracował i przygotował badacz życia i twórczości Poli Negri – Mariusz Kotowski. Pola Negri była prawdziwą diwą - w pełnym tego słowa znaczeniu. Jej gwiazda zaświeciła na filmowym firmamencie Hollywood, jeszcze zanim pojawiły się na nim Greta Garbo i Marlena Dietrich. Negri była pierwszą europejską aktorką sprowadzoną do fabryki snów i obsadzaną w głównych rolach w okresie wyjątkowego rozkwitu sztuki filmowej. Urodzona w Polsce i odkryta dla filmu w Niemczech, posiadała staranne wykształcenie w dziedzinie zarówno gry aktorskiej, jak i tańca, potrafiła też mówić i śpiewać w pięciu językach. Obdarzona ogromną ekspresją i nieugiętą siłą woli, która pomogła jej przetrwać chaos i ubóstwo wczesnego dzieciństwa, Pola Negri zagrała w ponad sześćdziesięciu amerykańskich i europejskich filmach. To jej przypisuje się stworzenie pierwowzoru ekranowej femme fatale. Negri była uosobieniem kobiety efektownej i wyrafinowanej, a jednocześnie niesłychanie erotycznej i zmysłowej. Żyła z rozmachem i w iście gwiazdorskim stylu, a jej codzienne życie było doskonałą pożywką dla kolumn plotkarskich na całym świecie. Do grona jej przyjaciół i kochanków zaliczały się największe legendy Hollywood: Negri była narzeczoną Charliego Chaplina, z Rudolfem Valentino zaręczyła się tuż przed jego przedwczesną śmiercią, a ostatecznie jej mężem został książę Serge Mdivani. Do grona jej wielbicieli należeli Albert Einstein i Bernard Shaw. Życie Poli było pełne dramatycznych wydarzeń i zakrętów losu; jednego dnia była najlepiej zarabiającą gwiazdą Hollywood, by kilka lat później uciekać z nazistowskich Niemiec, zabierając ze sobą tylko to, co mogła spakować do jednej walizki. Historia jej życia jest bogata i złożona, a jej losy doskonale oddają klimat okresu kina niemego. Mariusz Kotowski– choreograf i reżyser pracujący w Stanach Zjednoczonych. Po ukończeniu Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie studiował w Londynie, gdzie zdobył tytuł profesora w tańcach w Królewskim Towarzystwie Tanecznym „Imperial”. Pracował w renomowanej szkole tańca Dance Sport w Nowym Jorku na Broadwayu. Ukończył studia na wydziale reżyserii w New York University. Jego debiutem reżyserskim był film o Poli Negri, „Życie jest snem w kinie”, którego premiera miała miejsce na Polskim Festiwalu Filmowym w Los Angeles w 2006 roku. Premiera nowojorska odbyła się w prestiżowym Muzeum Sztuki Nowoczesnej przy Piątej Alei. Film zdobył wiele nagród na festiwalach filmowych w Stanach Zjednoczonych. Mariusz Kotowski zrealizował dwa filmy fabularne: „Esther’s Diary” i „Deeper and Deeper”. Jest właścicielem studia filmowego Bright Shining City Production w Austin w Teksasie i w Los Angeles w Kalifornii. Biografia autorstwa Mariusza Kotowskiego pod tytułem „Pola Negri – legenda Hollywood”, która ukazała się w 2011 roku, została wybrana Książką Roku Magazynu Literackiego Książki.
Napisałam te opowiadania z myślą, by coś ocalić, przypomnieć o czymś, co na naszych oczach traci znaczenie, odchodząc w mroczną nicość. Mówię w nich własnym głosem, tak jak umiem, o tym, co mi się podoba, co mnie męczy, o czym nie mogę przestać myśleć. To jest jak odkrywanie siebie – coś, czego nigdy nie robiłam. Myślę, że stało się tak, ponieważ uwierzyłam w siłę marzeń, wyobraźni i przyjaźni. Drodzy Czytelnicy, Was też do tego zachęcam. Może to nie tylko moja historia? Jestem architektem i dziennikarką, a co najważniejsze szczęśliwą matką i babcią. W szóste urodziny mojej wnuczki Zosi zaprosiłam dzieci do Krainy Niekończącej się Bajki. Mali bohaterowie mojej pierwszej książeczki biegli przodem. Różowy Pinokio cieszył się na samą myśl o spotkaniu z Wielką Przygodą, mocno trzymając za łapkę pluszowego przyjaciela o czarnych oczach z guzików. – Będziesz za nimi tęsknić? – spytałam kiedyś moją wnuczkę. – Weź się w garść, babciu! Ja też chciałabym mocno przytulić Różowego Pinokia, ale nie powinien zostawiać Misia samego. Przyjaźń jest warta najwięcej – powiedziała, unosząc rozmarzony wzrok ku niebu.
Książka „ Żołnierz i dyplomata. Pamiętnik” jest pierwszym wydaniem znajdującego się w zbiorach rodzinnych pamiętnika Jerzego Potockiego, pułkownika WP, ziemianina, senatora II RP i dyplomaty.
Pozostawił on po sobie barwne wspomnienia będące bogatym, pełnym faktów historycznych, barwnych opisów i anegdot, komentarzem do czasów walk o wolność Polski i starań o jej utrzymanie.
Autor z racji pełnionych w dyplomacji polskiej II RP funkcji charakteryzuje polskie stosunki w czasach międzywojennych, zarówno w kontekście stosunków wewnętrznych, jak i kontekście spraw o międzynarodowej randze. Praca ta jest źródłem wiedzy tak o stosunkach wewnętrznych, jak i ich uwarunkowaniach międzynarodowych w okresie międzywojennym i pierwszych latach wojny. Pozwala również poznać sposób organizacji i działania polskiej dyplomacji w tym okresie, pokazuje, jak ważna dla tego pokolenia była wolność i niepodległość Polski i z jakim oddaniem pełniło ono służbę dla niej.
Lektura książki umożliwia również poznanie stylu i sposobu życia elit II RP. Przedstawiamy Czytelnikowi kolejny tom wspomnień drugiego z braci czwórki braci Potockich.*
Jerzy Potocki (1889-1961), rotmistrz Wojska Polskiego, w latach 1919-1920 żołnierz i adiutant marszałka Józefa Piłsudskiego, od 1933 dyplomata w służbie RP. Był młodszym synem Elżbiety z Radziwiłłów i Romana Potockiego, III ordynata na Łańcucie. Jego służba dla kraju rozpoczęła się wcześnie, brał udział w walkach niepodległościowych, ale dopiero przy generale Stanisławie Szeptyckim w 1919 roku rozwinęła się na dobre prawdziwa kariera wojskowa. Często powierzano mu misje specjalne, niełatwe i wymagające dyplomacji, przeprowadzane na różnych frontach kończącej się I wojny światowej, a także wojny polsko-ukraińskiej; pozwoliły one odkryć talenty młodego rotmistrza i niebawem został on adiutantem osobistym Naczelnego Wodza. Od 1933 r. pozostawał w służbie dyplomatycznej. Na początku tegoż roku wyjechał z tajną misją do Paryża, sondując w imieniu Piłsudskiego rząd francuski w sprawie projektu wojny prewencyjnej przeciwko Niemcom. 3 marca 1933 r. uzyskał nominację na ambasadora RP w Rzymie, zgodnie z sugestią J. Piłsudskiego odmówił objęcia tej placówki wobec udziału Włoch w „Pakcie Czterech”. 3 czerwca 1933 r. został mianowany ambasadorem RP w Ankarze, od 1936 był ambasadorem w Waszyngtonie, z jednoczesną akredytacją na Kubie. W 1941 roku za sprawą ujawnienia przez Niemców jego raportów przesyłanych do MSZ i nacisków doradców generała Władysława Sikorskiego na biuro prezydenta Franklina Delano Roosevelta musiał opuścić ambasadę II RP w Waszyngtonie. Po zakończeniu misji osiadł w Limie. Żonaty z Susaną de Itureguei y Orbegoso (1899–1989), Peruwianką i księżniczką z Trujillo, z którą miał syna Stanisława. Zmarł 20 września 1961 w Genewie. Pochowany został w Lozannie, przy matce i bracie. W 2001 r. po długich staraniach rodziny prochy jego i małżonki zostały złożone w krypcie rodowej Potockich w łańcuckim kościele farnym.
Opracowanie, komentarz oraz epilog i postscriptum Wacław Hubert ZawadzkiNapisany barwnie, szczerze i ujmująco pamiętnik Ireny Protassewicz, uzupełnionycytatami z jej korespondencji i zeznań dla Rządu RP z 1943 r. oraz wzbogaconyobszernym komentarzem, powinien zaciekawić nie tylko naukowców, ale i szersze grono czytelników.Relacja rozpoczyna się od burzliwych lat wojen 19141921. Autorka wnikliwieopisuje życie i obyczaje ziemiaństwa polskiego na kresach północno--wschodnich w dwudziestoleciu międzywojennym oraz dramatyczny koniectego sielankowego świata wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej w 1939,a następnie życie pod okupacją sowiecką w latach 19391941 i zesłanie naSyberię. Żywe opisy przygód i ciężkich chwil sanitariuszki w Armii Andersaw ZSRS i na Bliskim Wschodzie oraz w polskim szpitalu wojennym w Szkocjistanowią cenny przyczynek do wojennych dziejów Polskich Sił Zbrojnych.Wzbogacają także wiedzę o wysiłku personelu medycznego podczas wojny.Pojawia się tu także wiele znaczących postaci polskiego życia naukowego,politycznego, literackiego i artystyczno-kulturalnego, np. Wincenty Lutosławski,Władysław Studnicki, Bolesław Piasecki, Melchior Wańkowicz, JadwigaSmosarska i Wlastimil Hofman. Długi epilog opisuje starania Ireny dotyczące odtworzenia wojennychi powojennych losów rodziny, przyjaciół i znajomych po obu stronach żelaznejkurtyny oraz życie rodzinne na wygnaniu i zapuszczanie korzeni w WielkiejBrytanii.
Jest to biografia O. Grzegorza Ciorocha OFMConv (1962-2004) pierwszego kustosza franciszkańskiej Kustodii Rosyjskiej, wielkiego misjonarza Rosji, który zginął w wyniku zamachu pod Kobryniem na Białorusi. Jest to pierwsza publikacja opisująca w detalach realia pracy katolickich misjonarzy w Rosji od lat 90. ubiegłego wieku. Życiorys o. Cirocha: O. Grzegorz Cioroch (1962-2004) to najwybitniejszy franciszkanin XX wieku po Świętym Maksymilianie. Był wielkim misjonarzem Rosji, gdzie od początku lat 90. pod skrzydłami arcybpa Kondrusiewicza współtworzył pierwsze seminarium, odegrał kluczową rolę w odzyskaniu katedry w Moskwie, założył tam najbardziej liczące się katolickie wydawnictwo, którego ukoronowaniem było jego dzieło: wielotomowa Rosyjska Encyklopedia Katolicka (gdy Władimir Putin był u Benedykta XVI z pierwszą wizytą w 2017 r., osobiście wręczył jej 2 tomy w prezencie Papieżowi). Ojciec Cioroch jako Kustosz erygował wiele klasztorów, pociągał liczne powołania, a swoimi zaletami przyciągał zarówno moskiewską inteligencję, jak i wyznawców Prawosławia. W 2002 roku podjęto próbę ośmieszenia O. Ciorocha. Nastąpiła tzw. prowokacja moskiewska polegająca na zorganizowaniu w wynajmowanych od klasztoru pomieszczeniach domu publicznego, co zostało transmitowane przez oficjalną telewizję, jak i opisane w gazecie Komsomolskaja Prawda. Za całą akcją, obliczoną na całkowite zdyskredytowanie o. Ciorocha, jak i wszystkich katolików w Rosji, stała wg przesłanek FSB, a nitki korzyści wizerunkowych z prowokacji prowadzą do rosyjskiej cerkwi, której ówczesnym szefem dyplomacji był późniejszy patriarcha Cyryl. O. Grzegorz Cioroch nie załamał się i udało mu się oczyścić wizerunek tak silnie nadszarpnięty medialnie wobec ludzi i w Radzie Generalnej Związku Dziennikarzy Rosji. Wstawił się za nim min. najsłynniejszy rosyjski dysydent, założyciel Memoriału, Siergiej Kowalow. Kolejne miesiące upływały na ciężkiej i dynamicznej pracy misyjnej, jednak pojawiły się przeszkody. Nieznani sprawcy zastraszali, wybili w klasztorze szyby, śledzili ojca Ciorocha, podsłuchiwali zakonników, by wreszcie w pierwszej połowie 2004 roku grozić, że nie wróci on z urlopu żywy (co się finalnie dokonało w lipcu tego roku). Ojciec Cioroch przez długi czas ufał swojemu uczniowi XX, który świetnie potrafił rozpracować oczekiwania o. Ciorocha i długo udawał oddanego Kościołowi zakonnika. Gdy o. Cioroch się zorientował, że nie jest to uczciwy zakonnik, było już zbyt późno. Między innymi o. XX współodpowiada za skłócenie ojca Ciorocha z Kurią Generalną w ostatnich miesiącach życia. Skutek był taki, że gdy o. Grzegorz pojechał na ostatni urlop do Polski na początku lipca 2004 r. wiedział o grożącej śmierci, jednak nie miał do kogo w zakonie zwrócić się o pomoc (jedyne co proponowała Kuria Generalna pod wypływem dziesiątek donosów XX to przymusowe leczenie psychiatryczne, niesprawiedliwe i poniżające w tym wypadku zdrowego człowieka). W drogę powrotną z Polski o. Cioroch udał się sam samochodem, kierując się na przejście graniczne pod Kobryniem na Białorusi. Na przejściu granicznym został przetrzymany, a jego auto na godzinę zostało zabrane gdzieś na bok przez dwóch mężczyzn, pod pretekstem kontroli. Ojciec Grzegorz wykonał telefon do współbrata w Petersburgu mówiąc, że być może teraz się wydarzy jego zabicie. Godzinę później już nie żył. Bezpośrednią przyczyną było zderzenie z pordzewiałym, nieużywanym już wówczas, mlekowozem GAZ-53, który stał na obwodnicy Kobrynia. Niestety rodzina zakonna nie zadbała ani o zgłoszenie do prokuratora tej śmierci 42-letniego wybitnego misjonarza, ani o przeprowadzenie sekcji zwłok, ani też o zabezpieczenie wraku samochodu który porzucili na policyjnym parkingu w Kobryniu; rozpuszczając jednocześnie kłamliwe wersje o śmierci, jako o zwykłym wypadku samochodowym, nie mając do tego żadnych przesłanek.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?