W trakcie tej lektury nieraz dopadało mnie zdziwienie, jak nieznanym lądem potrafi być człowiek, o którym myślisz, że go znasz i to nawet dobrze.Świat Maszy Potockiej to głód życia i hipnotyczna afirmacja własnej drogi. Niepowtarzalny zbiór zdarzeń i postaci. Masza jest ich kolekcjonerką. Tworzy muzeum ludzi. Wszystkich opisuje z pasją i rozkoszą, zwięźle ich ocenia. Wdziera się w ich światy, by wciągnąć ich do swojego. Rozdział Mężczyźni to galeria związków miłosnych - każdy niepowtarzalny, w odmiennym kolorze, każdy oferuje inne doświadczenie. W rozdziale Przyjaciele, których w oszałamiającej liczbie zgromadziła przez życie, tworzy szkicowe portrety. Masza w swoich wyborach przyjacielskich wydaje się bardziej wymagająca niż w przypadku związków miłosnych. Mogłaby powiedzieć: "Rozwijam się, błądząc niestrudzenie w miłosnym labiryncie".Masza Potocka nie zatrzymuje się w pędzie życia. Nie rozczula się nad problemami, nie roztrząsa. Nazywa wszystko precyzyjnie i bezwzględnie - także w licznych i okrutnych próbach spojrzenia na siebie! Robi to z żywym i drapieżnym subiektywizmem indywiduum walczącego o swoje miejsce w rzeczywistości.Ta książka z pewnością nie powstała "w poszukiwaniu STRACONEGO czasu"Krystian Lupa
"Ale ich pociąg nie pojechał do Treblinki" - tym zdaniem Mina Tomkiewicz zakończyła "Bomby i myszy", przejmującą opowieść o życiu w warszawskim getcie. Pociąg, w którym wraz z powieściową Natą, jej małym synkiem i młodszym bratem zamknięto dużą grupę warszawskich Żydów szukających ocalenia w Hotelu Polskim, wyruszył istotnie w przeciwnym niż Treblinka kierunku - daleko na zachód, do miejsca odosobnienia położonego nieopodal niemieckiego miasta Bergen. Początkowo jest to jedynie tzw. obóz pobytowy, przeznaczony dla specjalnych więźniów, wkrótce jednak przekształca się w jeden z najpotworniejszych obozów zagłady, do którego docierają coraz to nowe transporty Żydów z różnych zakątków Europy.Niepublikowana dotąd w Polsce relacja z blisko dwuletniego pobytu w obozie Bergen-Belsen, którą Mina Tomkiewicz spisała krótko po wyzwoleniu, wyłamuje się z wszelkich schematów literatury lagrowej. Daleka jest od martyrologii cechującej na ogół dokumenty Zagłady. Opisuje codzienną, obozową rzeczywistość bez śladu patosu i z czysto kobiecej perspektywy. Stanowi rodzaj herstorii, a zarazem silnego moralitetu, w którym potrzeba zachowania godności i pamięci o utraconych bliskich okazuje się potężniejsza od koszmaru zlagrowanego świata.
"Dziennik z Morza Corteza" to niezwykła relacja z wyprawy Johna Steinbecka i biologa morskiego Eda Rickettsa, jaką odbyli w 1940 roku po wodach Zatoki Kalifornijskiej, nazywanej też Morzem Corteza. Jednak nie jest to tylko zapis podróży, ale przede wszystkim głęboka medytacja nad naturą, życiem i ludzką egzystencją. Steinbeck łączy obserwacje przyrody z filozoficzną refleksją i zadumą nad niezwykłością świata. "Dziennik z Morza Corteza" to także zapis pięknej przyjaźni, zachwytu barwnością życia i poszukiwania sensu poza zgiełkiem cywilizacji. To opowieść o podróży w nieznane - odbywanej nie tylko w przestrzeni, ale również w głąb samego siebie.John Steinbeck (1902-1968) - amerykański powieściopisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla 1962 za "realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw społecznych". Jego najbardziej znane powieści to "Grona gniewu", "Myszy i ludzie" i "Na wschód od Edenu".
Ile żyć może pomieścić jedno ludzkie istnienie? Ile masek może założyć jedna kobieta, zanim stanie się symbolem?Josephine Baker była ikoną - ale też zagadką. Dziecko slumsów St. Louis, które wspięło się na szczyty sławy jako tancerka rewii i piosenkarka, pierwsza czarnoskóra celebrytka o globalnym zasięgu. Uwielbiana w Paryżu skandalistka sceniczna i muza mistrzów awangardy, jak Picasso czy Le Corbusier. Jednak za scenicznym blaskiem kryła się także kobieta walcząca: członkini francuskiego ruchu oporu, agentka kontrwywiadu, oficer Wolnej Francji, aktywistka antyrasistowska, idealistka głęboko wierząca w braterstwo ludzi bez względu na rasę czy wyznanie.Biografia Baker to kalejdoskop światów, epok i tożsamości. Na orbicie Josephine krążyli między innymi Charles de Gaulle, Jackie Kennedy, Grace Kelly, Charlie Chaplin, Fidel Castro i Frida Kahlo. Adoptowała dwunastkę dzieci różnych narodowości, tworząc "tęczową rodzinę" - żywy manifest międzyludzkiej równości. Z pasją gromadziła egzotyczne zwierzęta i jeszcze większe rzesze wielbicieli.Elżbieta Sieradzińska, autorka biografii niezwykłych kobiet, serwuje pełnokrwistą opowieść o artystce, która uczyniła z życia sztukę walki, prowokacji i miłości. Oddaje sprawiedliwość złożoności Baker: kobiety niepokornej, targanej sprzecznościami, a zarazem zawsze wiernej sobie, której imię do dziś symbolizuje artystyczną wolność, odwagę, siłę, empatię i wiarę w lepszy świat, w którym różnorodność nie dzieli, lecz wzbogaca.Josephine Baker to biograficzny samograj. Czarna dziewczyna ze slumsów w St Louis, która została gwiazdą europejskiej sceny. Tancerka, piosenkarka, agentka, aktywistka, matka "tęczowego plemienia". Konwenanse dla niej nie istniały, podobnie jak ograniczenia narzucane jej płci i rasie: uśmiechała się promiennie i robiła, co chciała. Serce w ogniu to portret fascynującej, skomplikowanej kobiety i czasów, w których żyła. A Elżbieta Sieradzińska maluje go tak, że niemal możesz Josephine dotknąć.Katarzyna WężykTa książka to studium fascynującej i silnej kobiety, z determinacją, odwagą i pasją kształtującej swoje życie. Każdy rozdział czyta się jak porywającą powieść, która pochłania bez reszty. Wspaniale nakreślone tło historyczne przenosi nas do czasów, kiedy wolność, równość i emancypacja nie były oczywistością.Anna Szymańczyk
Drogi Czytelniku, Z radością oddaję w Twoje ręce moje opowiadania z końca okresu PRL-u i początku lat 90-tych. Szaro i pusto versus kolorowo i chaotycznie. Obojętnie czy mieszkaliśmy na wsi, czy w mieście, na północy czy południu kraju. Nieważne, że dzieli nas różnica kilku lat, bo wspomnienia mamy bardzo podobne. Nie oceniajmy tamtych czasów, nie porównujmy czy wtedy było lepiej, czy gorzej. Zabieram Cię dziś w piękną sentymentalną podróż. Ty sam zdecydujesz, na którym przystanku wysiądziesz, a być może będziesz towarzyszyć mi w tej podróży do końca. Monika Marszał - pielęgniarka, historyk, blogerka
Czy możesz wygrać, gdy przeciwnikiem jest twoje własne ciało?Zuzanna - oddana pracy lekarka anestezjolożka, która każdego dnia uśmierza ból innych - od lat żyje w cieniu własnego cierpienia. W jej ciele ukrył się cichy, lecz bezlitosny wróg: endometrioza. Choroba, która miesiąc po miesiącu odbiera jej siły, zdrowie i marzenia o macierzyństwie.Każda kolejna nieudana próba zajścia w ciążę niesie rozczarowanie, łzy i coraz trudniejszą do zasypania przepaść między nią a ukochanym mężem.To jednak nie jest tylko historia choroby. To opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę, o ciele, które odmawia współpracy, i o duszy, która - mimo bólu - wciąż nie chce się poddać.Oparta na prawdziwych wydarzeniach książka, która porusza do głębi i uświadamia, jak wiele kobiet cierpi w milczeniu.
Wspomnienia Eugenii Bożeny Kaczyńskiej dotyczą jej wojennych losów. Aresztowana w sierpniu 1940 r., była więziona w Suwałkach, Ełku, Królewcu, Fordonie. Najobszerniejszy fragment opowieści dotyczy pobytu w Auschwitz, gdzie Kaczyńska trafiła 4 czerwca 1943 r. Opis zawiera osobiste doświadczenia, spostrzeżenia i rozważania na temat zdarzeń, w których brała udział. Pojawia się cały szereg wątków związanych z ludźmi, autorka wspomnień zwraca uwagę m.in. na indywidualne postawy poszczególnych osób, od których - niezależnie od machiny obozowej - zależało życie lub śmierć. Jak zauważa Kaczyńska, wprawdzie nie można było uratować milionów, ale uratowano jednostki. Jedną z ocalonych była autorka. W sierpniu 1944 r. w jednym z transportów wywieziono ją najpierw na krótko do Ravensbrck, a następnie do Eberswalde, gdzie pracowała w fabryce amunicji.
Podaruj Mamie coś wyjątkowego!Wasze wspólne wspomnienia, które przywołają najwspanialsze chwile, wywołają uśmiech i wzruszenie. Podaruj książkę pełną wspomnień, Twoich wspomnień! Książka do samodzielnego uzupełnienia. Więcej niż zwykły prezent Dzień Matki, Święta Bożego Narodzenia, urodziny to wyjątkowe okazje, na które możesz podarować swojej Mamie zwykły, oklepany prezent jak kwiaty, czekoladki czy kosmetyki. MOŻESZ TEŻ obdarować swoją Mamę najwspanialszymi wspomnieniami, wspólnie spędzonymi chwilami i miłością płynącą z kart tej bardzo osobistej i wyjątkowej książki. Co Ty wybierzesz na prezent dla Mamy? O czym opowiesz w książce? O najwcześniejszych wspomnieniach, rytuałach zasypiania i małym królestwie każdego dziecka Twoim pokoju. O zabawkach i ulubionych smakołykach oraz o potrawach przyrządzanych przez Twoją mamę. O wspólnych chwilach z przyjaciółmi Waszej rodziny, Twoimi i Twojej Mamy. O podwórku, na którym się bawiłaś, rowerze i innych sportach z dzieciństwa. O rytuałach świątecznych, jak wspólnie stroiłyście choinkę, urodzinach Twojej mamy i innych ważnych momentach. O szkole i wywiadówkach, ale też o wakacjach i Waszych wspólnych wyjazdach. O dorastaniu, wizytach u dentysty i innych strasznych historiach. O tym, w co lubiłyśmy się ubierać i jak wyglądały nasze fryzury. O marzeniach i wspólnych chwilach z książką, przed telewizorem czy na spacerach. O sekretach i najciekawszych numerach, które Ci się zdarzyły w czasach małego aniołka. O wielu innych kwestiach, które przypomną Twojej Mamie najwspanialsze momenty z przeszłości.
Kazimierz Raszewski (1864-1941) to jeden z zaledwie dziewięciu generałów (admirałów) Wojska Polskiego wywodzących się z cesarskiej armii niemieckiej (i jedyny wśród nich generał broni). W armii cesarskiej dosłużył się stopnia podpułkownika kawalerii i w końcowej fazie I wojny światowej dowodził samodzielną Brygadą Landwehry na froncie zachodnim. W Wojsku Polskim w czasie wojny z Rosją bolszewicką pełnił obowiązki dowódcy dywizji i armii, a następnie w okresie pokoju dowódcy korpusu. Jako jedyny z tego grona pozostawił po sobie obszerne wspomnienia. Publikacja została wzbogacona o niepublikowane dotąd dokumenty, zdjęcia generała i jego rodziny.
Książka Anny Krawczyk Myślę o Twoim portrecie jest rekonstrukcją artystycznej relacji dwóch wielkich osobowości twórczych Antoniego Michalaka (malarza) i Jarosława Iwaszkiewicza (poety, pisarza, diarysty). Szczegółów na jej temat dostarcza ich fascynująca korespondencja z lat 19391957 zachowana w Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku oraz w Archiwum rodzinnym Michalaków w Kazimierzu Dolnym. Punktem wyjścia do tej opowieści są dwa wykonane przez malarza sangwinowe portrety przedstawiające pisarza. W tle tej historii pojawiają się postacie tak ważne dla polskiej kultury, jak Jerzy Andrzejewski, Maria Kuncewiczowa, Adolf Rudnicki, Antoni Słonimski, Julian Stryjkowski, Wanda Telakowska czy Jan Józef Szczepański. W publikacji po raz pierwszy prezentowany jest nieznany wiersz Iwaszkiewicza Do katedry w Chartres z 1932 roku ofiarowany malarzowi przez poetę. Książka składa się w dwóch części. Pierwsza, to rozbudowany esej autorki przedstawiający dynamikę relacji Michalaka i Iwaszkiewicza oraz historię powstania rysunków. W tle pojawiają się wydarzenia historyczne tego czasu oraz przemiany w sztuce polskiej XX wieku, gdzie szczególne miejsce zajmuje Kazimierz Dolny. Druga część, to świadectwa uporządkowana chronologicznie i opatrzona przypisami nigdy wcześniej niepublikowana w całości korespondencja obu artystów, ilustrowana pracami Michalaka, unikalnymi archiwalnymi fotografiami (łącznie 30 ilustracji, obrazów i zdjęć), uzupełniona o komentarze świadków przywoływanych wydarzeń. Książka jest wynikiem wieloletnich poszukiwań archiwalnych i studiów autorki nad życiem i twórczością Antoniego Michalaka w kontekście kolonii artystycznej w Kazimierzu Dolnym oraz wielowątkowych losów sztuki polskiej w XX wieku.Recenzentami publikacji byli Robert Papieski i Radosław Romaniuk wybitni znawcy i edytorzy twórczości Jarosława Iwaszkiewicza.Patronaty medialne: Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku, Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym, Niezła Sztuka, burmistrz Kazimierza Dolnego, Brulion Kazimierski.
Recenzownik. Mój książkowy journalJournal, jakiego potrzebuje każda książkara!Wszystkie Twoje książkowe sprawy możesz teraz zebrać w jednym miejscu - dzięki Recenzownikowi.Wyzwania, ulubieńcy, sekcja recenzji i DIY, trackery i wiele więcej - już czekają, by uwiecznić Twoje czytelnicze przygody. Dziel się książkowymi planami ze swoimi book besties i wypełniaj journal razem z nimi. To nie jest zwykły dziennik! Twórz, zapisuj, uzupełniaj, wklejaj i kreatywnie poszerzaj swoją czytelniczą pasję.Marzysz o prowadzeniu książkowego journala, ale nie masz czasu, by rysować i wymyślać kolejne strony? W Recenzowniku. Moim książkowym journalu znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz - stworzone specjalnie dla Ciebie i gotowe do wypełnienia. Oto Twój najpiękniejszy czytelniczy planer!
Życie Jana Pawła II to wspaniały przykład świętości, poświęcenia w służbie Bogu i Kościołowi. W tej książeczce autorka zaprasza was do bliższego poznania jego historii. Proponuje wam nietypową wędrówkę jego śladami. Będzie to fascynująca podróż, w trakcie której wzbogacicie swoją wiedzę o świętym papieżu, doskonale się przy tym bawiąc. Ewa Stadtmüller jest popularną autorką książek dla dzieci i młodzieży, przede wszystkim o tematyce religijnej. W Wydawnictwie eSPe ukazały się m.in. Polscy święci i błogosławieni, Z Wadowic do nieba, A jak anioł, Święci Krakowa, Znak pokoju. Opowieść papieskiego gołębia i seria książeczek o świętych Którędy do nieba.
Jeśli zabijesz karalucha, jesteś bohaterem.
Jeśli zabijesz motyla, jesteś zły.
Moralność ma kryteria estetyczne.
Fryderyk Nietzsche
Stawanie-się-zwierzęciem nie ma w sobie nic metaforycznego, żadnego symbolizmu, żadnej alegorii. Nie jest to tym bardziej rezultat jakiegoś grzechu albo przekleństwa, skutek winy. Jak powiada Melville o stawaniu-się-wielorybem kapitana Ahaba, jest to panorama, a nie ewangelia. To mapa intensywności, zbiór różnorodnych stanów, przeszczepionych człowiekowi szukającemu wyjścia. To twórcza linia ujścia, która nie ma wyrażać niczego poza sobą samą. W odróżnieniu od listów stawanie-się-zwierzęciem nie zachowuje nic z dualizmu podmiotu wypowiedzenia i podmiotu wypowiedzi, lecz stanowi pojedynczy proces, który zastępuje podmiotowość. Jeśli jednak stawanie-się-zwierzęciem jest właściwym przedmiotem opowiadań, należy zastanowić się z kolei nad
ich niewystarczalnością. Trzeba stwierdzić, że są one zakładnikami alternatywy, która skazuje je z punktu widzenia projektu Kafki na porażkę, i to niezależnie od ich literackiej nadzwyczajności. Albo opowiadanie będzie doskonałe i ukończone, ale wówczas będzie zamknięte w sobie, albo otworzy się, ale na coś innego, co będzie mogło rozwinąć się dopiero w powieści, która sama również pozostanie nieukończona.
Gilles Deleuze & Flix Guattari
Janusz! Ale w więzieniu można za to czytać i pisać!
Adam Michnik
Czy bohater kafkowskiego Procesu był winny, czy niewinny? Wyrok nigdy nie zapadł. Ale i tak jego życie zmieniło się w koszmar. Tak jak życie setek milionów ludzi w XX wieku. Książka Janusza Palikota pokazuje, że ubiegły wiek trwa dalej. Palikot, symbol polskiej liberalnej demokracji z jej mocnymi i słabymi stronami, doznał wszelkich możliwych wzlotów i upadków. Filozof, biznesman, polityk, antyklerykał, mecenas sztuki i literatury, pisarz, wielki smakosz życia i wszelkiego piękna, przeistoczył się we wroga publicznego numer jeden demokracji autorytarnej, no, może numer dwa. Jego Dziennik z więzienia powinno się czytać obok Zapisków więziennych Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Dziennikiem złodzieja Jeana Geneta, książek o podobnej wartości literackiej.
Tadeusz Słobodzianek
Panie Januszu, proszę się trzymać. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.
Lech Wałęsa
Dziennik z więzienia Janusza Palikota to pierwsza współczesna polska proza pikarejska, ukazująca nagie życie we wszystkich jego blaskach i cieniach, wzlotach i upadkach. Autor sam zresztą porównuje się do bohatera pikarejskiego, w pełni świadom, co to oznacza: raz na górze, raz na dole. I, jak na prawdziwie witalnego pikarejczyka przystało, nigdy nie się nie poddaje. Życie, któremu zawierzył, jeszcze może go zaskoczyć.
Agata Bielik-Robson
Opis, rozgorączkowane notowanie życia tu, ruchów zwierzęcia po celi, w łaźni, w przestrzeni spacerowej, jedzenie, wypróżnianie, sen Oto prawdziwy zapis PRZEMIANY Wszystkie te, powtarzane jak mantra szczegóły, tworzą czasoprzestrzeń egzystencji wypatroszonej ze wszystkiego, co stanowi rdzeń twojego życia. I jest to w opisie Janusza Palikota hipnotyczne, jest w tym zapisie doświadczenia więziennego jakieś dziecięce zadziwienie, któremu nie ma końca. I czytelnik wsiąka w to cieleśnie, jak we wszystkie mocne, prawdziwe opisy rzeczywistości, wyrzucony ze swego losu w jakąś nad-rzeczywistość, która przestaje być zrozumiała i której trzeba się uczyć od nowa... Przestrzeni wampirycznej, wypijającej ci krew i zabierającej ci ducha, choć Palikot prowadzi swoje pióro niby dawny czarownik w społeczności plemiennej, gdzieś na obrzeżach bytu, w magicznej, zbiorowej psych społeczeństw pierwotnych, na dnie człowieczeństwa... I gesty tych wszystkich, przybliżonych czytelnikom, ludzkich ciał, niby cieni na ścianach w jaskiniach patroszonych z jaźni, wybebeszanych z historii, czego rdzeniem jest próba elementarngo rozumienia, jako próba zadomowienia się gdzieś w granicach tego mrocznego, nieznanego świata, wraz z wszystkimi rytualnymi aktywnościami, ze szczerością, która boli, aby nie stać się odczłowieczoną kupą nieszczęścia, istotą walącą głową o drzwi, incydent parokrotnie tu opisany...
I czytelnik wciąga się w to wszystko jakby tam był, razem z autorem, razem z innymi czytelnikami-współwięźniami (każdy z nas może się tam znaleźć, nikt bowiem nie jest niewinny), jak w jakieś szczególne, osobliwe wtajemniczenie... Albo zapada się w ten osobliwy, głodny czegoś monolog, który chce pożreć wszystko niczym robak, penetrujący podłogi, śnany, korytarze, by doświadczyć więcej i więcej w tej nowej formie, w jaką się przeistoczył głos zamknięty w czterech ścianach. I czego doświadcza skazaniec, z całym tym upokorzeniem, unicestwieniem, które nosi w sobie niejako jak i każdy z nas PIERWORODNIE...
Krystian Lupa
Autorka analizuje indyjskie pisarstwo podróżnicze w języku bengalskim, skupiając się na opisach wojaży po Europie w czasach kolonializmu i zaraz po nich. Relacje z tych podróży to fascynujący zapis doświadczania świata znanego z brytyjskich podręczników szkolnych i europejskich książek upowszechnionych w Indiach w wyniku kolonialnej podległości, a niekiedy doświadczania także trudnej konfrontacji wyobrażeń z rzeczywistością. To również dowód, jak przemożny wpływ na kształtowanie obrazu Europy i recepcję europejskich idei wśród Indusów miało doświadczenie kolonializmu.*****Experience Modernity. Indian Accounts of European Travel 1858-1991The author analyses Indian travel writing in Bengali language, concentrating on the descriptions of travels around Europe in colonial times and immediately after. The relations from these journeys are a fascinating record of experiencing a world known from British school textbooks and European books popularized in India as a result of colonial subordination. They also show a difficult confrontation of ideas with reality and prove how overwhelmingly colonialism influenced shaping the image of Europe and the reception of European ideas among Indians.
Wiele lat temu, siedząc przy ognisku w sercu zachwycających gór Sierra Nevada, pod kopułą milionów gwiazd Drogi Mlecznej, uświadomiłem sobie fakt, że w tym właśnie momencie przeżywam coś, co mogę nazwać pełnią życia. Jeden z moich bohaterów tej książki, niedźwiedź, tak to ujął w swojej pieśni:Czy dostrzegasz migocące punkty gwiazd, w których przecież tkwi Absolut; wszakże ich blask na nieboskłonie, tu, na szczycie mej ulubionej góry, jest dla mnie widokiem, dla którego warto żyć. Tej pełni życia nie zauważasz, gdy sama wpada ci w ramiona....W kilkudziesięciu rozdziałach tej książki chciałem zapisać, bez rozwodzenia się i rozpływania w nadmiernym słowotoku, te fragmenty egzystencji jednego człowieka, które budują całość życia, być może nawet to, co można nazwać pełnym życiem. Nawet jeśli borykamy się z dramatami i tragediami, rozczarowaniami, codziennymi niepokojami i niepewnościami, to właśnie te chwile szczęścia mówią wprost, że warto żyć. To był główny cel napisania tej książki: w kołowrocie pracy, obowiązków, imperatywów, rutynowych zachowań, politycznych kłótni, moralnych i etycznych kanonów, zalewu informacyjnego i zlewania się z tłumem, trzeba czasem przystanąć i zachwycić się kwitnącym bzem, zapachem powietrza po wiosennej burzy, dotknięciem ukochanej osoby czy też Obłokiem Magellana na aksamitnym tle nieskończonego kosmosu. A także zatopić w medytacji nad własną egzystencją we wszechświecie... To te momenty tworzą pełne życie. W tej książce ukazałem niektóre zdarzenia, przygody, myśli i interpretacje składające się na moją rzeczywistość, w ciągłym poszukiwaniu odpowiedzi na pytania od wieków trapiące mieszkańców naszej pięknej planety. Marek J. Szumilewicz, MD polski i amerykański lekarz, o aspiracjach pisarskich i poetyckich, obieżyświat, szukający pełnego życia w Polsce, Amerykach Północnej i Południowej, borykający się z zespołem klinicznym zwanym mam tak mało czasu, jest autorem tego wątpliwego dzieła. Pomogły mu w tym przedsięwzięciu różnorodne wcielenia i role życiowe: studenta medycyny za żelazną kurtyną, lekkoatlety, rezydenta medycyny rodzinnej w Chicago, lekarza i ordynatora oddziałów medycyny ratunkowej w USA, nauczyciela akademickiego, głowy rodziny, tenisisty, płetwonurka, rowerzysty górskiego, wędrowca z plecakiem po górach Polski i obu Ameryk, amatora astronoma, człowieka zafascynowanego kosmologią, prehistorią, fizyką kwantową i sztuczną inteligencją. Zawieszony w czasie Plancka między Ameryką i Europą.
Polskie tłumaczenie amerykańskiego bestsellera prawniczego Letters to a Young Lawyer autorstwa prawnika-legendy Alana Dershowitza.
Jako obrońca zarówno sprawiedliwych, jak i tych mniej prawych, Alan Dershowitz stał się jednym z najbardziej znanych i bezkompromisowych adwokatów w Stanach Zjednoczonych.
Brał udział w głośnych procesach broniąc m.in. Natana Szaranskiego, Clausa von Bülowa, Michaela Milkena i Mike’a Tysona. W najbardziej spektakularnym procesie w 1995 r. skutecznie wybronił gwiazdę futbolu amerykańskiego O.J. Simpsona od zarzutu morderstwa jego byłej żony i jej przyjaciela. W 2020 r. dołączył do zespołu obrońców Donalda Trumpa podczas procedury impeachmentu w Senacie, która zakończyła się w lutym 2020 roku uniewinnieniem.
Listy do młodego prawnika to seria 37 esejów, w których Dershowitz z pasją i elokwencją dzieli się bogactwem swoich doświadczeń, pisząc o życiu, prawie i o tym, co naprawdę znaczy być dobrym prawnikiem – i dobrym człowiekiem.
Ze wstępu Alana Dershowitza:
„(…) Pośród najczęściej zadawanych mi pytań padają te dwa: „Jak znalazłeś się tam, gdzie jesteś?” oraz „Jak zaplanowałeś swoją interesującą karierę?”. Uczciwa odpowiedź na nie to: „Zupełnie przez przypadek”. Nie miałem wielkiego planu czy starannego projektu, otrzymałem też niewiele wskazówek od innych. Zaczynałem, mając nadzieję zostać osiedlowym adwokatem na Brooklynie (moja matka miała już wybrany lokal). Potem, kiedy dobrze szło mi na studiach prawniczych, zdecydowałem się zostać profesorem prawa. Następnie podjąłem decyzję o przyjęciu kilku klientów, by poszerzyć swoje zawodowe zaplecze i podnieść poziom umiejętności dydaktycznych. Później postanowiłem pisać felietony i artykuły. Potem zacząłem pisać książki, co nierozerwalnie wiąże się z wygłaszaniem publicznych wykładów. Ostatecznie zdecydowałem, że ta mieszanka mi się podoba. Pracuję zbyt ciężko, obrażam zbyt wielu ludzi, wywołuję za dużo kontrowersji i jestem zbyt prowokacyjny. Słowem: generuję za dużo hucpy. Doświadczyłem dość różnorodności, jakie przynoszą życie i praktyka prawnicza, więc może moje doświadczenie pomoże innym w dokonywaniu ich własnych wyborów. (…)”
Ze wstępu Wojciecha Bergiera:
„(…) Listy Dershowitza wymagały jedynie przekładu, tłumaczenia, ale nie wytłumaczenia. Książka ta, mimo że pisana z perspektywy amerykańskiego adwokata wiele lat temu, nie musi być opatrzona szerszym wyjaśnieniem. Problemy, o których pisze Alan Dershowitz, znane są każdemu z nas.
Gdzie się nauczyć praktyki adwokackiej?
Czym jest zwątpienie w sens wykonywanego zawodu?
Jak sobie radzić z porażką na sali sądowej?
Jakie są granice ryzyka podejmowanego w sprawie?
Czy można być uczciwym w zawodzie prawnika?
I najważniejsze pytanie, które przewija się przez całą książkę: jak być dobrym człowiekiem?
Brzmi to znajomo…
Dershowitz obnaża miałkość systemu wymiaru sprawiedliwości, pokazuje, jak trwałym szwem hipokryzji jest ten system połączony: akademicy, sędziowie, adwokaci, prokuratorzy, politycy, biznesmeni.
Nie jest to jednak opowieść frustrata, ale jasny przekaz do tytułowego „młodego prawnika”. Listy pisane sine ira et studio, w których nadawca, profesor Dershowitz, analizuje pułapki zawodu.
Czy po lekturze listów zostaniemy podniesieni na duchu? Chyba nie. Czytelnik prawnik będzie raczej skłonny do refleksji nad miejscem na prawniczej drodze, w którym się wszyscy znajdujemy. (…)”
Przenikliwa… dająca do myślenia… unika utartych frazesów i pompatycznych peanów na cześć zawodu, które dominują w większości książek tego gatunku.
The Weekly Standard
Dershowitz w barwny i przekonujący sposób pokazuje nowicjuszom, z czym tak naprawdę będą musieli się zmierzyć.
The Washington Post
Kwintesencja Dershowitza: błyskotliwy, elokwentny i bezkompromisowo szczery w swoich opiniach.
Kirkus Reviews
Bałkany, początek lat 90. XX wieku. Wojna domowa w byłej Jugosławii rozpala Europę, a świat spogląda z niepokojem w stronę Bałkanów. W tej krwawej zawierusze uczestniczą polscy funkcjonariusze Straży Granicznej oddelegowani do służby w misji pokojowej ONZ. Wśród nich jest Janek Sanocki. Oficer, naoczny świadek. Empatyczny obserwator świata, który rozpada się na oczach całego kontynentu.
Misja kryptonim Yugo. Na linii konfrontacyjnej to nie fikcja. To poruszające wspomnienia z linii frontu, gdzie wojna ukazuje swoje najbardziej brutalne oblicze – nie tylko w ruinach miast i trupach na drogach, ale przede wszystkim w psychice tych, którzy przeżyli. Autor z odwagą i szczerością dzieli się osobistymi doświadczeniami: zderzeniem z biurokratycznym absurdem ONZ, ludzkimi dramatami i mechanizmami konfliktu etnicznego, który do dziś rzuca cień na historię Europy. Ta książka jest nie tylko opowieścią o konflikcie bałkańskim, lecz także przestrogą przed powtarzaniem błędów historii, przed uśpieniem czujności wobec narodowych demonów i politycznej manipulacji.
Naukowczyni z Warszawy wyjeżdża do pracy fizycznej w Niemczech. Eksperyment badawczy? Artystyczny performans? Dla Anny Zawadzkiej to po prostu życiowa konieczność. Gdy zatrudnia się jako robotnica niewykwalifikowana przy pielęgnacji ogrodów w Berlinie, znajomi z Warszawy unoszą brwi ze zdumienia. Albo mówią: "Zazdroszczę, odpocznie ci głowa". Ale głowa nie odpoczywa. Praca okazuje się ciężka i wyjaławiająca, a jako migrantka z Europy Wschodniej, w dodatku słabo mówiąca po niemiecku, Zawadzka jest nieustannie dyscyplinowana i upokarzana.Gorycz to nie tylko opowieść o trudach prekarnego życia na obczyźnie, ale także oskarżenie wobec inteligenckich elit III RP, beneficjentów transformacji i "ludzi z dobrych domów". Ci, którzy mienią się postępowymi i oświeconymi - zauważa gorzko Zawadzka - okazują się zazwyczaj absolutnie ślepi na różnice klasowe. Czy dotknie ich jednak klasowy gniew? Gorycz, będąc wstrząsającym osobistym świadectwem,stawia także pytanie o to, czy resentyment może stanowić źródło politycznego buntu.
Roman Kotliński, ur. 1967 r. Wyświęcony na kapłana katolickiego w 1993 r. Autor "Byłem księdzem", jednego z trzech największych bestsellerów powojennej Polski. Założyciel i przez 15 lat redaktor naczelny ogólnopolskiego tygodnika "Fakty i Mity". Lider środowisk antyklerykalnych. Multimilioner i poseł. Aresztowany w lutym 2016 r., odsiedział w trzech więzieniach siedem i pół roku.W I części "Byłem więźniem" autor opisuje kilkanaście ostatnich lat swojego niezwykle barwnego życia: wielki sukces literacki po zrzuceniu sutanny, cztery lata posłowania w Sejmie VII kadencji, własne zdrady, szwindle oraz utratę rodziny. Materialne wzloty i duchowe upadki.Pisze o naciąganych i fałszywych zarzutach, które postawili mu prokuratorzy Ziobry. W pamiętniku "Dziennik w kratkę" relacjonuje, dzień po dniu, pierwszy rok ciężkiej odsiadki za kratami łódzkiego aresztu.Ale za tymi samymi kratami spotykają go także prawdziwe cuda. Romanowi Kotlińskiemu zostaje objawiona Prawda o Bogu, który zabierając mu wszystko, nawrócił go i ofiarował znacznie więcej. W ludzkim rozumieniu stracił dorobek całego życia. Po co?Odpowiada: "Abym mógł powiedzieć: Nie wierzę w Boga. Ja wiem, że Bóg istnieje. On mi to udowodnił. I mnie wyzwolił".
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?