KATEGORIE [rozwiń]

Wydawnictwo Volumen Oficyna Wydawnicza

Okładka książki W poszukiwaniu raju

59,00 zł 43,36 zł


JUDEOCHRZEŚCIJAŃSKA PODRÓŻ DO RAJU Jednotomowa, przejrzysta synteza słynnej trzytomowej Historii raju. Ogarniający nas dzisiaj pesymizm mocniej niż kiedykolwiek każe nam, zaniepokojonym o przyszłość, pytać o raj. Jean Delumeau prowadzi nas w jego stronę drogą od ogrodu rozkoszy po szczęście wieczne przez nigdy niegasnące oczekiwanie na tysiąc lat pokoju na ziemi. Autor chce być blisko czytelnika, jego książka to zaproszenie do rozmowy. Jean Delumeau opowiadał, że po publikacji trzytomowej Historii raju często był pytany o raj, tak jakby miał do niego klucz. Mówił, że chodzi o refleksję nad nadzieją, nad formami, jakie przybierała w kolejnych stuleciach, po czym najchętniej przywoływał anegdotkę o pewnym dialogu, który zdarzył się, gdy był spacerze ze wnuczkami siedmioletnią Isabelle i pięcioletnią Florence wczesną wiosną w okolicach domu. Powietrze było krystalicznie czyste, góry wyraźnie odcinały się na tle błękitu nieba, było tak pięknie, że Isabelle oznajmiła: Tutaj jest prawie raj. Florence spytała: A co to takiego raj?. Na co Jean Delumeau, wielki historyk, odpowiedział, że raj to szczęście, które się nie kończy. Ale dla małej Florence nie brzmiało to przekonywująco. A skąd ty to wiesz? spytała. No właśnie oto pytanie, które mimo upływających lat nie dawało mu spokoju. I stąd książka W poszukiwaniu raju. Czy nasze ziemskie drogi do raju to ślepa uliczka, czy prowadzą nas ku światłu?
Okładka książki Z parku do parku

25,00 zł 18,37 zł


„Każde słowo tych wierszy to otwarcie poruszające wyobraźnię i ożywiające pamięć. W słowie, a więc w wierszu, kryje się dynamika o nieprzewidywalnej energii. To ona sprawia, że wiersze Danuty Gałeckiej-Krajewskiej są wciąż jakby w fazie narodzin, w momencie formowania i kształtowania semantycznego. Świat w tym stanie jest wyzwolony z niewoli czasu. Wszystko, co ma zaistnieć, jest w fazie stawania się. Atemporalność przedstawienia pozwala poetce nabrać głębokiego oddechu. To nie czas upływający „od do”, dyktuje jej krok, ale ona sama o nim decyduje”.
Okładka książki Skrawki życia

25,00 zł 18,37 zł


„Świat w wierszach Dąbrowskiego to bogactwo niepowtarzalnych szczegółów. Jego bohater czuje się dobrze wśród tej różnorodności. Niewątpliwie świat ten mieści się w granicach, które człowiek jest jeszcze w stanie objąć swoim poznaniem. To bogactwo na miarę ludzkich zmysłów”Wojciech Kaliszewski
Okładka książki Spacja. Notatnik redaktorki

20,00 zł 14,70 zł


W miejsce czapki niewidki mam płaszcz samotnik. To może być moja wina. Nie w tym sensie, że coś robię źle, ale że nie umiem go zdjąć. Wokół cisza, słyszę ją, odzywa się w dalekiej muzyce, w milczącym telefonie, w echu od pustych ścian. Nie boję się już bólu, wysiłku, nawet samego strachu. Boję się, że kiedyś ktoś znajdzie pusty płaszcz, z ciszą w środku.Anna Matysiak (ur. 1967) ? mieszka w Warszawie. Autorka książek poetyckich: Czułość liter (2015), Źrebię Heraklita (2017) Tyle nieznanych Ryb (2018) i Tiergarten (2019), wierszy i próz publikowanych w czasopismach oraz bajek w czasopismach i antologiach, a także książki o poezji Erwina Kruka i artykułów w czasopismach i książkach zbiorowych. Redaktorka i tłumaczka, prowadzi własne wydawnictwo, zajmuje się fotografią artystyczną.
Okładka książki Pod obcym niebem. 33 wczesne utwory

45,00 zł 33,07 zł


Wybór, opracowanie i posłowie Jan Zieliński Pieczołowicie wydany i bogato ilustrowany (fotografiami autorki i podobiznami czystopisu jednego z wierszy) tomik składa się z dwóch części. W pierwszej zamieszczono 33 wczesne utwory cenionej przez wielu znawców i zwykłych czytelników poetki Kazimiery Iłłakowiczówny, w tym prozę poetycką i wiersze z bloku, który ukazał się w roku 1908 w studenckiej jednodniówce Pod obcym niebem, wydanej w Karlsruhe. Niektóre z nich nie były nigdy przedrukowywane. W drugiej części, zatytułowanej Zapoznany debiut Kazimiery Iłłakowiczówny, historyk literatury, profesor UKSW Jan Zieliński opowiada o swej przygodzie, jaką było poszukiwanie jednodniówki z wczesnymi wierszami Iłłakowiczówny, naświetla okoliczności powstania tej publikacji i pokazuje jej miejsce w dorobku poetki, wskazując zarazem na powinowactwa z malarstwem przełomu wieków (na okładce wykorzystano fragment Pejzażu z Tobiaszem Jacka Malczewskiego). „Chciałbym tu opowiedzieć o pewnej przygodzie tekstowej, jednej z tych, jakie z rzadka, ale czasem jednak przydarzyć się mogą historykowi literatury. [...] Proza poetycka i liryki z wydanej w Niemczech jednodniówki z roku 1908 «Pod obcym niebem» poszerzają naszą znajomość wczesnej twórczości autorki «Ikarowych lotów» o nowe tony. Poetka mówi w nich zaskakująco silnym głosem”. (z posłowia Jana Zielińskiego) Patron honorowy książki: Biblioteka Raczyńskich Mieszkanie–Pracownia Kazimiery Iłłakowiczówny Patroni medialni: Książki Magazyn Literacki, ODRA, TOPOS, WYSPA, Polskie Radio RDC
Okładka książki Pas-jans

25,00 zł 18,37 zł


Wiersze Dorobka to nic innego jak powrót do futurystycznego konceptu. Nie tylko ze względu na często przedziwną, niemal „wygiętą” formę, ale głównie za sprawą języka. To gra – z odbiorcą, ze słowem, z formą, z konceptem. Z jednej strony śmiech, a z drugiej – milczenie, zaduma. Maruseru (Sztukater.pl) ład jest degeneracją chaosu jawa dekonstrukcją snu ruch degrengoladą stasis postęp degradacją ruchu do dekadencją od Z wiersza "Credo", z tomu "De-kadencja" Obecnej poezji Andrzeja Dorobka nie da się pomylić z poezją żadnego innego twórcy. Już zapis poszczególnych wersów nieomylnie kieruje ku temu poecie i tej poetyce. Ów szczególny zapis jest bardzo płodny semantycznie i sensotwórczo. Dorobek rozbija w Pas-jansie słowa (nie tylko polskie), co potęguje językową wieloznaczność, podobnie jak potęgują ją nie będące bynajmniej tylko żartami kalambury. Mamy tu do czynienia z poezją wielu znaczeń i znaczeniowych skojarzeń, które bynajmniej nie są mętne. Powroty różnych słów i wątków (choćby wątku karcianego, którego wagę podkreśla już tytuł) dają czytelnikom klucz do tej poezji, nie narzucając jedynej i wyłącznej interpretacji. Muzyczne pasje poety dają o sobie wyraźnie znać i pozwalają na głęboką analizę kultury rosyjskiej, nie tylko muzycznej, i, by tak rzec, „rosyjskiej duszy”. Najnowszy tom Dorobka nie jest zbiorem wierszy pisanych od Sasa do Lasa, jest logiczną i zamkniętą całością artystyczną. Leszek Engelking Poeci unikają utartych szlaków, omijają je, aby przypomnieć, że każda formuła słowa nigdy się nie kończy. Tak jest i z poezją Andrzeja Dorobka. Poeta korzysta z zasobu wielu epok i wielu kultur. Czasem są to owoce jałowego mózgu, czasem zwycięstwa nad czasem. Korzysta ze zdobyczy różnych szkół, różnych epok, wydawałoby się wyeksploatowanych lub zapomnianych, a przecież mających w sobie wciąż dynamikę niespodziewanych olśnieni. Przypominają o tym, w cząstkowy co prawda sposób, poezje wczesnego Harasimowicza czy Białoszewskiego, choć aluzje do nich zdają się być wyczerpane. Tak też jest z futuryzmem, który dla Dorobka jest punktem wyjścia. Może się z tego coś urodzić na przekór głównym tendencjom. Poezja Dorobka jest przypomnieniem jednej z Przeszłości i wskazaniem na nią w detalu, składni, w analizie semantycznej. W dziwności i naturalności języka. Każda z tych zapomnianych epok jest żywym źródłem inspiracji. Jest, lub być może. Krzysztof Karasek Andrzej Dorobek (r. 1960), absolwent warszawskiej anglistyki, doktor kulturoznawstwa, eseista, publicysta, tłumacz i poeta, członek Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, w l. 1997–2012 redaktor naczelny magazynu artystyczno-literackiego „Gościniec Sztuki”, stały współpracownik „Jazz-Forum”, „Ruchu Muzycznego”, „Fragile” i „Opcji” (publikował, publikuje też w „NaGłosie”, „Literaturze na świecie”, „Nowym Nurcie”, „Kinie”, „Studium”, „Akancie”, „Toposie”, „Twoim Bluesie”, „Magazynie Muzycznym Jazz” i kwartalniku „Lizard”). Autor dziewięciu tomików poezji, między innymi: „Śpiewnik” (Wyd. Miniatura, Kraków 2008) i „De-kadencje” (Wyd. Miniatura, Kraków 2013). Do jego szczególnych osiągnięć należą tom esejów „Rock. Problemy, sylwetki, konteksty – szkice z estetyki i socjologii rocka” (Instytut Wydawniczy „Świadectwo”, Bydgoszcz 2001), wznowiony w roku 2016 w wersji rozszerzonej, przekład "Nowojorskiej bohemy" Ronalda Sukenicka (PIW, Warszawa 1995) oraz publikacje anglojęzycznych, prelekcji uniwersyteckich (2003–2016).
Okładka książki Płonący TEATR

29,00 zł 21,31 zł


Akcja Płonącego teatru rozgrywa się w roku 1984, a potem w 2004. Jest to opowieść o ludziach teatru skonfrontowanych z trudnymi, ekstremalnymi sytuacjami i wyborami. Odwołuje się do wielu faktów, jest jednak w całości fikcją. „Adam nacisnął klamkę. Zamknięte! Szarpnął. Drzwi nie ustąpiły. Zaczął szarpać gwałtownie i ze wszystkich sił. Oboje już krztusili się dymem. – Kto, do diabła, zamknął te drzwi!? – krzyknęła Anna. Pociągnął ją za rękę i pobiegli z powrotem. Wpadli do korytarzyka, Adam zatrzasnął drzwi. Kaszląc, rzucili się do okna. Chciał je otworzyć, ale nie ustępowało, więc sięgnął po leżący na stoliku egzemplarz sztuki, którą przed chwilą czytali. Egzemplarz był w twardej oprawie. Zamachnął się i grzbietem oprawy uderzył w szybę. Szkło posypało się na podłogę. Uchylili się przed odłamkami. Okno wychodziło na wewnętrzne podwórze. Nie było tam nikogo. Zaczerpnęli świeżego powietrza. Oboje zaczęli wołać: – Na pomoc! Na pomoc! Pomocy! Z ulicy, z drugiej strony gmachu, słychać było syreny pożarowe i motory pomp strażackich. Ale ich nikt nie słyszał. – To na nic – powiedziała Anna. – Chodź. – Tym razem ona wzięła go silnie za rękę. – Na korytarzu jest z boku żelazna drabinka, która prowadzi do su? tu. Może to jest wyjście na dach. Daj rękę”. (Fragment z rozdz. „Przerwana próba”) „Adam poświecił telefonem po stopniach schodków – chwilę, bo nie chciał zużywać baterii. Były bardzo wąskie, na jedną osobę. Z zewnętrznej strony miały metalową poręcz, za którą zionęła pustka. Z drugiej był żelazny wspornik czy też oś, wokół której okręcona była ślimacznica schodków. Ruszył pierwszy, trzymając się poręczy. Była ciepła. Anna, kurczowo ściskając jego ramię, posuwała się tuż za nim. Schodzili jakby w coraz większy upał. – Ten teatr już raz się palił, wiesz o tym? – zapytała Anna. – Tak, to była głośna sprawa, podobno został podpalony, w każdym razie sprawców od razu złapano. Były aresztowania i procesy. Ogłoszono, że to osoby z tego teatru, członkowie organizacji podziemnej. To było w osiemdziesiątym czwartym roku. Jak komuna upadła, to ich zrehabilitowano, ale rzeczywistych sprawców czy też prawdziwej przyczyny pożaru nigdy nie ujawniono”. (Fragment z rozdz. „Ostatni polonez”)
Okładka książki Chleb z deszczem

39,00 zł 28,66 zł


Oto wiersze. Pisałem je prawie całe życie. Niektóre opatrzone są pewną, albo przypuszczalną, datą powstania. Inne wypadły z czasu, nie wiem, kiedy przyszły, albo nie wydaje mi się to ważne. Ważna jest ta chwila, chwila, w której wiersz jest czytany. Wtedy wiersz żyje naprawdę. Piotr Wojciechowski Są rzeczy, którym próchno nigdy nie da rady, rdza nie gryzie i czerwie – nawet gdy czas mija. Warto ich szukać z wiecznie pustymi rękami I sztuczkami zdobywać Starych Mistrzów przyjaźń A Anioły i Moce będą wtedy z nami. Z wiersza Mistrzowie „Góry, nawet nie Tatry, ale tylko Gorce, są dobrym miejscem do czytania Pana wierszy – bo siedzę tu bez polityki i bez zegarka. Telefon zepsuty. Szczególnie Przełęcz Studzionki, dokąd wspinam się ścieżką z Ochotnicy Górnej. Tutaj właśnie, na Studzionkach czytam dwa Pana wiersze ze współrozłożonych stron w połowie tomu – to jest Miejsce stałego zamieszkania i Do pierwszej krwi. Poruszona zarówno pytaniem zawartym w pierwszym, jak i odpowiedzią w drugim, odnajduję między nimi swoją teraźniejszość – jakby na rozstaju dróg: «Pięknie potrafimy pisać o wszystkim co utraciliśmy Już nie pojmujemy że utraciliśmy dużo więcej» […] Mimo, że Tatry stały się bezpowrotne i już nie dla mnie, budzi się we mnie ufność – na przekór mijającemu czasowi. Coś podobnego czuję, stając twarzą w twarz z każdym poetyckim tekstem – z tajemnicą, jak dalekie Góry. Bez względu na to z jaką jest związany kulturą – czy europejską, czy klasyczną chińską, czy japońską – czeka mnie radosne doświadczenie wspinaczki, schodzenia w doliny, na dno jaskiń, do korzeni słów, by znowu iść w górę i w pełnym świetle dojrzeć nieznany mi wcześniej horyzont. Więc wchodzę w głąb gór z ufnością, mimo lęku, żeby słuchać, rozumieć i uczyć się z Pana poezją rozmawiać”. Agnieszka Żuławska-Umeda, z posłowia Słuchając uważnie Patroni medialni książki: • TOPOS • WYSPA • Poeci.pl • fundacja duży format • literaci wolny eter
  • Poprzednia

    • 1
  • Następna

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka
Oczekiwanie na odpowiedź
Wybierz wariant produktu
Dodaj do koszyka
Anuluj