Liczba chrześcijan nie ma obecnie znaczenia, najważniejsza jest jakość wiary.
ks. Jakow Krotow
Ujmując rzecz egoistycznie, nie chcę spędzić wieczności w piekle. Moja wiara uczy mnie, że piekło jest gorsze od czegokolwiek, co można sobie wyobrazić.
Tom Monagham
Zło narzuca się człowiekowi, nie potrafimy go uniknąć. Zło, które zdołamy uniknąć, nie jest już złem. U podstaw rozdźwięku między pragnieniami człowieka i rzeczywistością leży siła woli zakwestionowania zła. Nie jest to wybór ponad ludzkie możliwości, chociaż niezwykle trudny. Już Sokrates stwierdził, że gdybyśmy wiedzieli, dokąd zawiodą nas złe uczynki, nigdy byśmy ich nie popełnili. Wynika stąd, że gdy człowiek wykonuje pewne czynności złe, a innych (dobrych) unika, jest ignorantem. Człowiek pije alkohol, który mu szkodzi; pali papierosy, które skracają mu życie; zjada artykuły, po których choruje; niszczy miłość, po której pozostaje w tragicznej samotności; porzuca Boga, który jest jego życiem. Człowiek w naturalny sposób odczuwa zło jako coś obcego: zło unika wyraźnie zarysowanych konturów, woli formy bezosobowe (?mówi się?, ?wydaje się?); przestępca przed kamerami odruchowo zasłania twarz, bo wie, że to, co uczynił, jest godne ubolewania, jest negatywne. Zło nie daje mu szczęścia. W Byronowskim poemacie na pytanie Kaina ?czy jesteście szczęśliwi??, Lucyfer odpowiada: ?Jesteśmy potężni?. Poczucie tej potęgi nie daje szczęścia, nie napawa nadzieją, nie uspokoi i nie daje człowiekowi poczucia harmonii i ładu. Jest krzykiem a nie słowem, bezmyślną bieganiną a nie pracą, obrazem ?bez wyrazu? a nie portretem.
Kiedy byłam małą dziewczynką, wierzyłam w to, co ciągle mi powtarzano: że jestem zła i zasługuję na tortury, bo jestem dzieckiem szatana...
Alloma Gilbert była jedną z ofiar fanatyczki religijnej, która zadawała swoim adoptowanym dzieciom ogromne cierpienie. Książka Gilbert to poruszająca i niezwykle szczera opowieść o drodze z piekła do normalności.
Fragment książki Ocal mnie od złego
ROZDZIAŁ 6
NOWA RELIGIA
Kiedy złe traktowanie przez Eunice Sarah, Thomasa i mnie zaczęło się powtarzać, rozpoczynając się od razów i uderzeń w twarz, a kończąc ciosami w głowę, moi rodzice, zupełnie nieświadomi tego, co się dzieje w domu przy George Dowty, wprowadzili się do mieszkania w tym samym dużym wiktoriańskim domu, który opuściła moja babcia, przenosząc się do miejsca, w którym miała odtąd mieszkać, gdy miałam około czterech lat. Rodziców widziałam jeszcze tylko kilka razy, a wówczas, z obawy przed srogą karą, która wymierzyłaby mi Eunice, wolałam im nie wspominać, że spotyka mnie coś złego. W owym czasie dotarło już do mnie, że poza domem oczekuje się ode mnie zachowania bez zarzutu i wielkiej skromności,
zwłaszcza że wszędzie towarzyszyła nam Eunice, która obserwowała każdy grymas mojej twarzy i rejestrowała każde moje słowo, wskutek czego, wysunąwszy się nieco z szeregu, musiałabym potem słono za to zapłacić. Na sposób myślenia Eunice i na ewangeliczny jeżyk, którego używała, na jej wywody na temat diabła i złych duchów miała wpływ jej dziwaczna interpretacja wiary świadków Jehowy. Wiara stanowiła znaczną część jej życia, a wkrótce stała się znaczą częścią również i mojego, gdyż niedługo potem jak Thomas i ja zamieszkaliśmy w jej domu, Eunice zaczęła zabierać nas na spotkania świadków Jehowy. Już wcześniej wierzyłam w Jezusa, gdyż uczono mnie o Nim w mojej pierwszej szkole. Jako mała dziewczynka naprawdę uważałam, że kocham Jezusa. Ale nie wystarczyło to Eunice, która chciała, by wszystkie jej dzieci podzielały jej przekonania religijne. Thomas i ja byliśmy nowicjuszami w sferze tej religii i Eunice powtarzała nam, że wywodzimy się od satanistów; mieliśmy uczestniczyć razem z nią w spotkaniach religijnych, by podjąć próbę ocalenia naszych przesiąkniętych złem dusz.
Eunice uczęszczała na odbywające się w Tewkesbury spotkania świadków Jehowy trzy albo cztery razy w tygodniu, zabierając nas wszystkich ze sobą. Chodziliśmy na niedzielne spotkania w Sali Królestwa, w czasie których słuchaliśmy mowy wygłaszanej przez starszego zboru oraz studiowaliśmy numery „Watchtowera". W tygodniu odbywały się jeszcze trzy inne spotkania: jedno, w trakcie
którego szkolono dorosłych w zakresie głoszenia religii metodą domokrążców; we wtorki Eunice szła do domu pewnego małżeństwa, w którym zbierały się małe grupy, by razem studiować książki religijne; w czwartki zaś udawała się do Sali Królestwa, żeby posłuchać wystąpień na temat przemawiania w miejscach publicznych.
W czasie tych spotkań nam, dzieciom, zawsze kazano siedzieć w milczeniu i dobrze się zachowywać; podczas gdy dorośli zgłębiali księgi, my udawaliśmy, że studiujemy nasze. W jednej z książek wyczytałam, że Jezus nie został ukrzyżowany, wbrew temu, czego uczono mnie w szkole, lecz że umarł na słupie, co wydało mi się dziwaczne i niepokojące.
Czasami dostawałam książkę z obrazkami zawierającą historie z Biblii, choć w owym czasie czytałam już dość dobrze. Ale obrazki dostarczały mi przynajmniej przez pewien czas jakiejś rozrywki. W końcu jednak spotkania te zupełnie mnie znudziły i bardzo nie lubiłam sytuacji, kiedy miałam czytać jakiś paragraf z książki, a potem mówić na ten temat przed zgromadzonymi. Nazywało się to „wyjaśnianiem". Bardzo się bałam tego „wyjaśniania" i byłam wtedy bardzo skrępowana, zwłaszcza że Eunice wbijała wtedy we mnie swój stalowy wzrok, tylko czekając, aż popełnię błąd, za który mogłaby mnie potem ukarać w domu.
Świadkowie Jehowy uczyli nas, że Jezusa nie należy czcić ani się do Niego modlić, ponieważ jest On synem Boga, lecz nie jest równy Bogu, a wskrzeszony został jedynie duchowo. Nie wierzą w piekło ani w to, że ludzie mają nieśmiertelną dusze, która po ich śmierci trafia do nieba. Jednak ludzie mogą zostać wskrzeszeni przez Boga. Wiele też rozprawiano o tym, że żyjemy w czasach ostatecznych, że zbliża się Armagedon, a kiedy nadejdzie, jedynie sto czterdzieści cztery tysiące namaszczonych trafią do nieba. Pozostali świadkowie Jehowy (wraz z resztą ludzi) będą żyli w raju, tu, na ziemi.
Obchodzenie dni świątecznych, takich jak Boże Narodzenie, Wielkanoc, a nawet urodziny, było zakazane z racji ich pogańskiej genezy. Świadkowie Jehowy nauczali również, że w miarę możliwości powinniśmy utrzymywać kontakt jedynie z członkami sekty, ograniczając do minimum styczność ze „światem zewnętrznym" i innymi ludźmi. Wszystkich świadków Jehowy trzeba było nazywać „bratem" albo „siostrą", chociaż nie byli naszą prawdziwą rodziną.
Dziwaczny bzik Eunice na punkcie religii stanowił dla niej dogodny pretekst do ciągłego dręczenia nas, mieszkających z nią dzieci. Eunice uporczywie tłumaczyła nam, że dyscyplina jest częścią religii. Sądzę jednak, że dyscyplina dla samej dyscypliny była religią Eunice, która mówiła, że muszę być grzeczna, że muszę być uczciwa, że nie wolno mi kłamać, w przeciwnym razie umrę. Jej wyjaśnienia dotyczące wszystkiego, co wiązało się ze świadkami Jehowy, były zawsze bardzo dramatyczne, pełne grozy i wszelakich okropności. I nie chodziło tylko o to, że umrę, ale o to, że umrę naprawdę straszną, powolną i bolesną śmiercią. Eunice roztaczała wizje pełne piekielnego ognia, co przyprawiało mnie o gęsią skórkę. Przerażone dzieci to dzieci posłuszne: myślę, że o to mniej więcej jej chodziło.
Eunice straszyła nas, że umrzemy, jeśli nie będziemy słuchać Boga i bać się Go. Jednak, dodawała, umrzemy również wówczas, gdy będziemy Mu posłuszni jedynie ze strachu. W takiej sytuacji, mawiała, umrzemy tak czy owak, ponieważ czujemy lęk, nie zaś miłość do Boga - wszystko to było bardzo deprymujące.
Eunice zwykła nas straszyć opowieściami o Armage-donie, kiedy to przyjdą po nas żołnierze i nas pozabijają. Nasze oczy rozpłyną się, nasza skóra się spali, my zaś będziemy czuli najstraszliwszy, przeszywający ból, jaki potrafimy sobie wyobrazić. Myśląc o tym, miewałam koszmarne wizje, nienawidziłam też zamieszczonych w czasopismach obrazków przedstawiających Armagedon. Eunice kazała nam oglądać horrory, byśmy mogli mieć wyobrażenie na temat Armagedonu i piekła. Filmy te nie były przeznaczone dla osób w naszym wieku i były niezwykle przykre, a wręcz wywoływały w nas traumę.
Thomas i ja często strasznie się ze sobą biliśmy, a pewnego razu, kiedy go uderzyłam, Eunice powiedziała mi, że Thomas umrze od zarazków, którymi go zaraziłam. To przez nią zaczęłam myśleć, że jestem chora i że Thomas może umrzeć, ponieważ raz go ugryzłam. Latami w to wierzyłam, czując się fatalnie i mając wobec niego poczucie winy. Sama myśl, że za pośrednictwem krwi przenoszą się nie tylko złe cechy charakteru, lecz również zarazki, stanowiła punkt newralgiczny wszystkich przekonań Eunice. Ona naprawdę wierzyła, że jestem dzieckiem diabła, złym i zdeprawowanym do szpiku kości z racji mojego pochodzenia, i bez końca usiłowała mi to wbić do głowy. Według niej miałam w sobie zbrukaną, złą, zepsutą krew.
Rodzice Eunice, Katie i John, również byli oddanymi świadkami Jehowy i Eunice wzrastała w tej wierze. Pewnego razu w domu Eunice, w jednej z szuflad znalazłam coś, co wydało mi się dziwne, zważywszy fakt, że po-zamałżeński i przedmałżeński seks był zakazany. Było to zdjęcie przedstawiające ją w łóżku z dwoma mężczyznami i w kusej bieliźnie. Bez wątpienia oddawali się oni jakimś czynnościom seksualnym, robiąc do zdjęcia gest będący znakiem zwycięstwa. Nigdy nie wypytywałam Eunice w związku z tym zdjęciem, tak samo jak nie pytałam jej o nic innego, poza tym trudno byłoby mi się przyznać, że gmerałam w szufladzie albo że znalazłam takie zdjęcie. Z pewnością zostałabym wtedy ukarana. Niemniej jednak zapadło mi ono w pamięć jako kompletnie dla niej nietypowe. A może wcale takie nie było? Później odkryłam, że raz już wyrzucono ją z sekty- „pozbawiono członkowstwa", jak to nazywano - za jakieś przewinienie, lecz Eunice w jakiś sposób zdołała odzyskać utracone względy. Potrafiła być bardzo elokwentna, bardzo uwodzicielska. W końcu, zanim ją spotkałam, udało jej się skutecznie uwieść dwóch mężczyzn.
Chcąc mi zaimponować, mówiła mi, że jest najlepszym z tutejszych świadków Jehowy: że jest najwierniejszym z wyznawców, gdyż nie szczędzi dzieciom kar cielesnych. Częstokroć szydziła z innych świadków Jehowy, z którymi mieliśmy kontakt, mówiąc nam, że nie są to prawdziwi wyznawcy, ponieważ są zbyt miękcy. W rzeczy samej przekonałam się później, że byli we wspólnocie bardzo oddani świadkowie Jehowy, którzy nie popierali bicia i dręczenia dzieci. Wierzyli w oddanie sprawie, lecz nie w skrajne okrucieństwo i nadmierny rytualizm, będące udziałem Eunice. Jednak przekonałam się o tym dopiero znacznie później, gdy zło już się dokonało. Jak na ironię losu, w ostatecznym rozrachunku wdzięczna byłam tym świadkom Jehowy, którzy w opinii Eunice byli „miękcy".
Nadal próbuję zrozumieć, czy zachowanie Eunice wynikało z przeświadczenia natury religijnej, że oto musi „dać nam nauczkę", czy też wierzyła ona naprawdę, że to, co każe nam robić albo co sama nam robi, „udoskonali" nasze charaktery, poskutkuje poprawą naszego zdrowia i pozwoli nam zbawić znieprawioną duszę. Tak czy owak, przyjęła karzącą, rygorystyczną postawę, w ramach której istnieje tylko czerń i biel; tylko dobro i zło. Ona, Eunice, była sędzią. Przez większość czasu byliśmy na straconej pozycji: jeśli przyznaliśmy się do jakiegoś „grzechu", czekała nas kara, a jeśli się nie przyznaliśmy (co również było grzechem), także zostawaliśmy ukarani. W obu przypadkach mieliśmy się z pyszna.
Pionierska praca wybitnej psychoanalityk Any-Marii Rizzuto po raz pierwszy w polskim tłumaczeniu Książka należy do kanonu psychologii religii i pedagogiki religijnej jeśli chodzi o koncepcję kształtowania się obrazu Boga, ujmowaną z perspektywy teorii relacji z obiektem. Odwołanie do niej można znaleźć praktycznie w każdym podręczniku psychologii religii. Jacek Prusak SJ, psychoterapeuta, konsultant w Klinice Psychiatrii Dorosłych i Zakładzie Terapii Rodzin CM UJ Ana-Maria Rizzuto jest jedną z najbardziej wpływowych postaci kształtujących współczesny obraz psychoanalizy na świecie. Argentyńska psychiatra, pracująca jako psychoanalityk w Bostonie, bada pochodzenie, rozwój i posługiwanie się psychiczną reprezentacją Boga w trakcie życia człowieka. Wykorzystuje w tym celu wyniki badań klinicznych, historie pacjentów z dysfunkcyjnym obrazem Boga i teoretyczne spostrzeżenia zaczerpnięte z prac Freuda, Eriksona, Fairbairn a, Winnicotta. Podczas gdy Freud utrzymywał, iż obraz Boga kształtują dziecięce doświadczenia relacji z ojcem, Rizzuto twierdzi, że składają się nań elementy zaczerpnięte z różnych źródeł. Według niej obraz Boga jest także podstawowym czynnikiem, który formuje światopogląd oraz wpływa na postrzeganie samego siebie i innych.
Wybór porad duchowych o. Thomasa Philippe'a, zaczerpniętych z jego obfitej korespondencji. Porady zakonnika trafiają bardzo celnie w nasze duchowe zmagania i poszukiwania. Wiele z nich to zachęta do życia kontemplacyjnego, w którym bardziej liczy się cicha, świadoma obecność w Bożej bliskości niż hałaśliwy aktywizm sterowany przez nasze agresywne "ja".
Można tę książkę czytać jednym tchem, można też wybierać poszczególne rozdziały i myśli. Niemniej jednak najlepszym sposobem lektury będzie powolne smakowanie jej treści połączone z osobistą modlitwą kontemplacyjną. Wtedy każda uchwycona i zasymilowana myśl może stać się bramą do autentycznej pogłębionej modlitwy serca, do której o. Thomas Philippe tak przekonująco zaprasza.
Ojciec Thomas Philippe OP znany jest polskiemu czytelnikowi nie tylko ze względu na pionierską wieloletnią działalność duszpasterską wśród osób niepełnosprawnych, ale i poprzez twórczość pisarską, w której daje się poznać jako prawdziwy mistrz duchowy XX wieku. W 2011 nakładem Wydawnictwa Serafin ukazały się jego dwie książki: Wierność Duchowi Świętemu oraz Obieram Cię dzisiaj Maryjo.
Odkryj mądrość Twojej duszy
Początek XXI wieku to przejście ludzkości, Ziemi i Wszechświata w nową erę - erę światła duszy. Częścią tej przemiany są katastrofy naturalne - tsunami, huragany, trzęsienia ziemi czy powodzie, a także kataklizmy społeczne - terroryzm, wojny polityczne, religijne i etniczne oraz kryzys gospodarczy. Miliony ludzi popadają w depresję, odczuwają silne emocje oraz niepokój, doświadczają cierpienia i coraz częściej zapadają na różne nieuleczalne choroby.
Ludzkość potrzebuje pomocy. I to właśnie Ty możesz wyleczyć ją z wszelkich bolączek.
Techniki dr Sha budzą uzdrawiające moce, istniejące w nas wszystkich, dając możliwość wzięcia swojego losu we własne ręce. Mądrość duszy jest w stanie zdziałać cuda. Zapobiega chorobom, odmładza, wydłuża życie i przekształca wszystkie jego aspekty, łącznie z warstwą uczuciową oraz finansową. Jest niezbędna, by pomóc ludzkości przetrwać zachodzące zmiany.
Każda dusza posiada własną częstotliwość i moc. Również Twoja! Naucz się z niej korzystać!
Rezultaty technik dr Sha wytrzymały próbę czasu oraz udowodniły tysiącom jego uczniów i czytelników, że uzdrawiająca energia istnieje w określonych dźwiękach, ruchach czy percepcji afirmatywnej. Teorie i ćwiczenia, dotyczące pracy z energią życiową i duchem, połączone z własnymi doświadczeniami autora, są praktyczne, holistyczne i głębokie.
Ostatni zbiór esejów i artykułów ks. Józefa Tischnera wydany za jego życia. ?Sam jestem zaskoczony ? ? pisał autor ? ?przestrzenią, jaka się tu zarysowała: od spraw konkretnych, wydarzeń politycznych, aż po kwestie związane z największymi tajemnicami Boga?.
W istocie bohaterami tej niezwykłej książki są m.in. papież Jan Paweł II i żydowski myśliciel Franz Rosenzweig, średniowieczny teolog św. Anzelm i współczesny filozof Charles Taylor, schizmatycki arcybiskup Marcel Lefebvre i środowisko skupione wokół ?katolickiego głosu w Twoim domu?. A bohaterem zbiorowym ? my wszyscy, szukający drogi na rozmaitych ?manowcach? współczesnego świata.
Książka jest pracą zbiorową o charakterze interdyscyplinarnym: jej autorami są literaturoznawcy, religioznawcy i filozofowie. Powzięli oni zamiar zbadania w jaki sposób tradycja gnozy lub jej kategorie odzwierciedlają się w dziełach literackich wybranych twórców XIX i XX wieku. Przesłanką do powyższych rozważań było przekonanie o swego rodzaju pokrewieństwie pomiędzy dążeniami gnostyka, pragnącego zgłębić istotę świata duchowego, a głęboką potrzebą pisarza i poety, by zdobyć wiedzę o tym, „co tajemnicze, nienazwane, niewyrażalne” – by nawiązać do słów Marii Podrazy-Kwiatkowskiej.
W niniejszym tomie badacze analizują utwory m.in.: Zygmunta Krasińskiego, Stanisława Przybyszewskiego, Tadeusza Micińskiego, Jerzego Hulewicza i Aleksandra Wata, a spośród twórców obcojęzycznych: Mary Shelley, Gustava Meyrinka, Brunona Goetza, Hermanna Hessego, Michaiła Bułhakowa, Imre Kertésza oraz Philipa K. Dicka.
Część ściśle literaturoznawcza została poprzedzona trzema artykułami odnoszącymi się bezpośrednio do zagadnień starożytnego gnostycyzmu, takich jak nauka św. Pawła czy manicheizm.
W swej książce, Ukryte Dzieciątko z Medjugorie. Świadectwa łask, Siostra Emmanuel prowadzi Czytelnika do samego Jezusa. W objawieniach w Medjugorie Boskie Dzieciątko kryje się tak głęboko w swojej Matce, że w pierwszej chwili nie poświęca Mu się uwagi. Ale kto znajduje Matkę - znajduje Syna. Książka ta podobna jest do mozaiki, której każdy element jest cenny i wyjątkowy. Autorka, posługując się prostymi historiami, ukazuje czytelnikowi, w jaki sposób to, co nadprzyrodzone może zacząć działać w życiu każdej osoby. Nawet cuda, stają się czymś normalnym, jeśli zrozumiemy, że są jednym ze sposobów w jaki Bóg okazuje ludziom swą miłość. Czytając świadectwa osób, które doświadczyły szczególnych łask Bożych, zaczynamy kochać Boga żarliwiej i pragnąć większej bliskości z Nim, niezależnie od trosk i trudności, które nas spotykają. Siostra Emmanuel Maillard, Francuzka ze Wspólnoty Błogosławieństw, od 1989 roku mieszka w Bośni-Hercegowinie. Po sukcesie książki Medjugorie. Wojna dzień po dniu, stała się znanym na całym świecie świadkiem objawień.
Antologia tekstów Thomasa Mertona w wyborze i przekładzie Aleksandra Gomoli, ze wstępem i komentarzami Krzysztofa Bielawskiego. To wyjątkowe drugie wydanie zostanie wzbogacone zdjęciami autorstwa Thomasa Mertona.
W książce zawarte zostały szczegółowe omówienie ikon maryjnych, ich historii i teologii. Wnikliwym i szczegółowym analizom tradycyjnych przedstawień ikonicznych towarzyszą fragmenty Akatystu w tłumaczeniu autora.
Klasyka duchowości chrześcijańskiej, najbardziej poczytne po Biblii dzieło chrześcijańskie w najnowszym przekładzie znakomitego tłumacza, dominikanina o. Wiesława Szymony. ""O naśladowaniu Chrystusa"" to popularny poradnik życia chrześcijańskiego, który stał się jedną z najbardziej rozpowszechnionych ksiąg chrześcijańskich. Popularność zdobył nie tylko wśród katolików, ale również wśród protestantów, a nawet niechrześcijan. Forma dialogu ucznia z niewidzialnym Mistrzem, która często pojawia się na kartach książki, nadaje jej niezwykły charakter. Dzieło Tomasza a Kempisa mówi wsprost, jak godnie i prawdziwie żyć.
W umawianiu się na randki, podobnie jak w innych dziedzinach życia, nie chodzi po prostu o "trudny rynek".
Nie jest to głównie sprawa liczby i dostępności mężczyzn i kobiet do wzięcia. To w dużo większym stopniu sprawa twojej dostępności i tego, czy jesteś otwarty na tworzenie związku.
Taki jest mój punkt widzenia i tego się trzymam. Moja misją w tej książce jest pomóc ci w odzyskaniu zdrowia i otwartości w tej dziedzinie życia, tak że będziesz w stanie nie tylko znaleźć kogoś, z kim się umówisz na randkę, ale i będzie to ktoś wart podjęcia z nim wspólnego życia.
Henry Cloud
Nie jest to typowa książka na temat wychowania dzieci. Autorka, przelała na papier swoje doświadczenia i techniki wychowawcze, jakich nauczyła się, przeżywając swoje codzienne problemy z Bogiem. Ukazuje ona Boga jako doskonałego rodzica, który wychowuje i zmienia serca ziemskich rodziców oraz uczy ich wychowania ich własnych dzieci.
Czy jesteśmy bezradni w walce z szatanem? Jakie są objawy działania diabła, jak rozpoznać opętanie? Jak przeciwstawiać się sektom i ruchom okultystycznym?Książka wyrosła z doświadczenia duszpasterskiego i chrześcijańskiej wiary Autora. Jest praktycznym przewodnikiem traktującym o rozpoznawaniu różnego rodzaju zniewoleń związanych z mocami zła oraz proponującym przeciwdziałające im środki. RAUL SALVUCCI jest egzorcystą. W swojej publikacji opiera się mocno na Biblii, tradycji Kościoła i głębokiej wiedzy teologicznej.
80 historii - 80 cudów... Tak można by najkrócej streścić tę książkę. Łączy ona to, co Matka Boża w Medjugoriu mówi (orędzia), i to, co czyni - świadectwa osób, które się nawróciły.
Do wykorzystania w pracy z dziećmi i młodzieżą w szkole i w parafii.
Książka zawiera zbiór refleksji, w których autor pragnie przedstawić naukę religii chrześcijańskiej w świetle problemów współczesności. Przyświeca mu podobny cel jak w przypadku Jana XXIII, który zwołując Sobór Watykański II, stwierdził, że chce ?przewietrzyć Kościół?. Winniśmy ciągle się starać każdy aspekt wiary widzieć świeżo, żywo, zgodnie z własnymi doświadczeniami, nie zmieniając jednocześnie jej kanonów. Nie możemy do religii podchodzić drętwo, automatycznie, jedynie nawykowo. Aby zmusić czytelnika do myślenia i osobistego, ciepłego ustosunkowania się do Kościoła i przede wszystkim do Chrystusa, autor posługuje się często humorem i dowcipnymi przenośniami. Ukazując istotę życia, jego prawdziwy sens, uświadamia nam za pomocą prostych życiowych przykładów, po co żyjemy, dokąd zmierzamy i co ma prawdziwą wartość, a co jest tylko pozorem, ułudą współczesności.
Clayton Anthony Fountain był uznawany za najbardziej niebezpiecznego przestępcę, z jakim kiedykolwiek musiał się zmierzyć system federalny Stanów Zjednoczonych. Skazany za morderstwo, za więziennymi murami dokonał czterech następnych. Specjalnie dla niego została zbudowana cela wyposażona w system zabezpieczeń, który miały zapobiec atakowi ze strony osadzonego. Fountain nigdy już jej nie opuścił. Przeszedł jednak głęboką duchową przemianę, która zaowocowała przyjęciem go do zakonu trapistów. W Celi ojciec W. Paul Jones, który przez sześć lat był duchowym przewodnikiem Fountaina - aż do chwili jego nagłej śmierci w 2004 roku, ze szczerością i współczuciem dzieli się zdumiewającą opowieścią o tym niezwykłym nawróceniu.
Clayton Fountain był uważany za bezlitosnego zabójcę, którego nikt nie jest w stanie ocalić. Jednak w ciszy samotnego osadzenia ? tam, gdzie był żywcem pogrzebany w żelbetonowej celi ? Bóg wypełniał swoje dzieło odkupienia i odnowienia Claytona Fountaina. Jestem wdzięczny ojcu Paulowi za to, że z tak wielkim współczuciem służył człowiekowi mającemu wartość tylko w oczach Boga ? i za to, że podzielił się ze światem tą niesamowitą opowieścią.
Martin Sheen, aktor
Czy wiesz jak Kościół katolicki odnosił się do teorii ewolucji Darwina? Od czasu otwarcia archiwów Świętego Oficjum w 1997 roku możliwe stało się poznanie tego zagadnienia w sposób obiektywny i całościowy. Czytelnik otrzymuje więc opracowanie, z którego wyłania się jasny i kompletny obraz kontrowersji wokół teorii Darwina w teologii katolickiej i w świecie nauk przyrodniczych. Książka, choć napisana jako praca naukowa, utrzymana jest w lekkim i przystępnym stylu. Wyjaśnia m.in., czym jest teoria inteligentnego projektu, czym teistyczny ewolucjonizm, a czym kreacjonizm. Czytając ją, prześledzisz debaty dziewiętnastowiecznych teologów i wypowiedzi współczesnych papieży. Dowiesz się, co na temat ewolucji mówi kard. Ch. Schönborn oraz dlaczego jego stanowisko skrytykował bp J. Życiński. Jeżeli jeszcze nie masz własnego zdania lub chcesz zweryfikować swoje stanowisko, a nie boisz się myśleć, przeczytaj ""Kościół a ewolucja"".
W swojej wnikliwej, napisanej z demaskatorskim zacięciem książce ks. dr Thomas D. Williams analizuje zarzuty skierowane przeciw wierze w Boga, które można znaleźć w najnowszych bestsellerach propagujących ateistyczną wizję świata. Ujawnia podstawowe błędy i niespójność przedstawionej w nich argumentacji, wskazując, że od zarania dziejów religia de facto wychodzi światu na dobre.
Autor stawia czoła m.in. następującym kwestiom:
? Czy religia nie jest tylko wyrazem myślenia życzeniowego?
? Czy wiara nie wyrządza więcej krzywd niż czyni dobra?
? Czy chrześcijaństwo nie jest przeciwne nauce?
? Czy Bóg Biblii nie zachowuje się jak zazdrosny sadysta?
? Czy ateiści nie są szczęśliwsi niż ludzie wierzący?
? Czy chrześcijańska moralność nie zabija seksualności człowieka?
Ks. Thomas D. Williams LC - amerykanin, dr teologii. Wykłada teologię moralną i katolicką naukę społeczną na Papieskim Uniwersytecie Regina Apostolorum w Rzymie oraz pełni funkcję watykanisty stacji CBS News. Współpracuje też z angielską telewizją NBC News i Sky News, komentując wydarzenia z życia Kościoła i podejmując wieloaspektową refleksję nad zagadnieniami etycznymi. Autor licznych artykułów i książek.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?