W tej strefie zapraszamy czytelników tak zwane artystyczne dusze po książki z kategorii Sztuka. Polecamy szereg publikacji o sztuce i jej historii,ciekawostki i portfolia artystów, eseje, albumy, książki o malarstwie, rzeźbiarstwie, architekturze oraz histoii fotografii. Biografie ciekawych artystów, książki i powieści przedstawiające fascynujące losy malarzy i osób uwiecznianych na obrazach. W tym dziale tylko ksiązki ze sztuka w tle.
Kulturowa monografia, w której autorka bada zależności między kobiecością, widowiskiem i pożądaniem w nowoczesnych społeczeństwach konsumpcyjnych, a zarazem przez pryzmat aktorki przygląda się instytucji i historii teatru, zwracając szczególną uwagę na „podłe gatunki” jak burleska czy rewia, których popularność zależy od ekspozycji kobiecej cielesności i seksualności.
Narracja skonstruowana jest tak, by ujawnić ambiwalencję fantazji o kobiecości glamour. Dostrzegając opresyjny i dyscyplinujący wymiar takiego modelu kobiecości, autorka dowodzi kluczowej, a wymazywanej przez historię roli, jaką kobiece ciało glamour odegrało w procesie emancypacji kobiet. Książka opowiada o jednej z najbardziej pociągających fantazji nowoczesności – fantazji o kobiecości glamour. Kino lat 50. XX wieku stworzyło jej ikonę – to Marilyn Monroe z przymkniętymi oczami, przytrzymująca białą sukienkę, rozwiewaną podmuchem z nowojorskiego metra. Marilyn wciela się tu w rolę bezimiennej dziewczyny – the Girl – a jej białe majtki, choć niepokazane na ekranie kinowym, utrwalone zostaną na niezliczonych fotosach. Glamour, kobiecość, widowisko jest więc nie tylko historią o pułapkach „kobiecości”, o niemych obiektach pożądania, o mackach wiedzy-władzy. Jest również historią o poszerzaniu definicji kobiecości oraz o zakulisowej lub przemilczanej władzy kobiecej. O zabawie w kobiecość, która bywa śmiertelnie poważna. Współwydawcą książki jest Instytut Teatralny
"Świstki teatralne wszystkie… i więcej". Trzeba tu wyjaśnić, że Świstek teatralny to była rubryka w „Teatrze”, którą w latach 1960-71 redagował Jerzy Timoszewicz pod pseudonimem Theatralski. Umieszczał w niej różne zabawne wypisy z najrozmaitszych źródeł historyczno-teatralnych. Były więc tam fragmenty tajnych raportów Henryka Macrotta, szpiega Wielkiego Księcia Konstantego, anegdoty z pamiętników aktorskich, cytaty z korespondencji, dokumentów, recenzji Słonimskiego w „Wiadomościach Literackich” – słowem: silva rerum. Czytane 50 lat później nie tracą humoru, wdzięku i są wciąż pouczające. Być może słabiej czytelny jest kontekst, w jakim się pojawiały, choć uważny czytelnik między wierszami odkryje współczesne dla tej publikacji aluzje. Nietrudno rozpoznać, dlaczego w spisanych ze Słownika Lindego definicjach słów kojarzących się z nazwiskami krytyków pojawiają się: Csato, Tarn, Raszewski, Jaszcz. W przypadku Raszewskiego źródłem wypisów są pamiętniki Stanisława Krzesińskiego, aktora prowincjonalnego, który wspominał komika Raszewskiego: „z chrapotliwym nosowym głosem, komik dość dobry, ale przesadzający, do poważnych ról niezdatny”. Tak się więc bawił Theatralski dawnymi laty. Ale w książce (jej pomysłodawcą był Paweł Płoski) zebrano nie tylko oryginalne Świstki teatralne, również grono autorów dzisiejszych w podobnej konwencji dołączyło swoje próbki. I ich lektura jest niemniej ciekawa i charakterystyczna. Bo w wielu przypadkach tworzy się osobliwy dialog z Theatralskim i wybór poszczególnych wypisów jest ukłonem dla niego. Oto np. Hanka Baltyn sięga do współczesnych senników, aby wydobyć z nich objaśnienia „teatralnych” snów, tylko jedno zacytuję: Teatr – być w teatrze to przestroga, by być bardziej oszczędnym; dla osób niezamężnych sen taki zwiastuje szczęśliwy i bogaty ożenek; brać udział w sztuce oznacza rozczarowania i kłopoty w interesach; klaskać i śmiać się to ostrzeżenie przed poświęceniem obowiązków dla niemoralnych rozrywek; pożar teatru symbolizuje zaangażowanie w niepewne przedsięwzięcia. Theatralski w 1970 roku również podobną antologię opublikował, zaczerpniętą jednak ze starszych senników. W nich widzieć teatr, znajdować się na przedstawieniu oznaczało: „pogrzeb jakiś i śmierć czyjąś zwiastuje to tobie”. Świstki poszczególnych autorów są też wyrazem ich własnych zainteresowań, temperamentów i nie ma też co ukrywać: poczucia humoru, którym jak wiadomo ludzie nie są równo obdarzeni. Niemniej cała książeczka, starannie wydana w nakładzie 200 numerowanych egzemplarzy, z pewnością może stanąć na półce z wyjątkowo cennymi teatraliami. Świetnie się nadaje do lektury na jesienne chandry i będzie jeszcze jednym powodem do wdzięczności dla Jerzego Timoszewicza. A Theatralskiemu życzę raz jeszcze dobrego humoru, zdrowia i już czekam na następne spotkanie.
Źródło: wojciech-majcherek.blog.onet.pl
Kwiaty. Ptaki. Kobiety. Flowers. Birds. Women Magdy Słomskiej to dwujęzyczny album prezentujący przegląd prac autorki z lat 1995-2018. Są to prace pełne radosnej fantazji, harmonii i piękna. Słowo wstępne do albumu napisały Joanna Figuła-Czech i Agnieszka Zawadzka.
Wiedeń, 1938 rok. Czternastoletnia Lisa Jura, młoda pianistka zakochana w muzyce klasycznej, obserwuje zmiany zachodzące w jej ukochanym mieście: nazistów przemierzających ulice, prześladowania Żydów, zamieszki. Po nocy kryształowej rodzice postanawiają wysłać Lisę w bezpieczne miejsce. Pociągi ewakuujące żydowskie dzieci (tzw. Kindertransporty) opuszczają stolicę Austrii, kierując się do Holandii i Anglii. Na kilka miesięcy przed początkiem wojny Lisa trafia do Londynu, gdzie wraz z innymi nastoletnimi uchodźcami zostaje umieszczona w internacie na Willesden Lane 243, który wkrótce staje się jej drugim domem. Poznaje Ginę, Aarona, Güntera, Paula i Johnny’ego. Wspólnie zakładają Komitet do Zniesienia Wszelkiego Zła, którego tajnym sygnałem rozpoznawczym stają się pierwsze akordy Koncertu fortepianowego Edvarda Griega. Lisa dojrzewa, przeżywa pierwszą miłość, spotyka ludzi, dzięki którym może realizować marzenie o karierze pianistki koncertowej. Odcięta od rodziny, nigdy nie zapomina słów, którymi pożegnała ją matka: „Musisz mi obiecać… że nie rozstaniesz się z muzyką. Muzyka ci pomoże, dasz sobie radę. Niech będzie twoją najlepszą przyjaciółką, Lisełe”…
Bohaterka książki, Lisa Jura-Golabek, po wydarzeniach opisanych w książce wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie w 1949 roku wyszła za mąż za poznanego w Europie żołnierza francuskiego ruchu oporu o polskim pochodzeniu – Michela Golabek. Para przeniosła się do Los Angeles, gdzie Lisa uczyła gry na fortepianie. Pasję muzyczną przekazała córkom oraz wnuczkom, które zostały pianistkami koncertowymi. W Los Angeles zamieszkały również siostry Lisy: Sonia, wraz z mężem Solem, oraz Rosie, z mężem Leo i córką Ester. Lisa JuraGolabek przez całe życie wspierała działalność charytatywną, uczestnicząc w koncertach na rzecz hospicjów dla chorych na AIDS oraz badań nad rakiem. Zmarła w 1997 roku.
Autorka książki, Mona Golabek, to światowej sławy pianistka nominowana do nagrody Grammy, laureatka wielu plebiscytów i konkursów pianistycznych. Wraz z siostrą Renée GolabekKeye poświęciła się popularyzacji muzyki klasycznej, kontynuując tym samym misję matki, Lisy JuraGolabek.
Magda Nabiałek absolwentka polonistyki, doktor nauk humanistycznych. Pracuje jako asystentka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z poetyką dramatu. Redaktor tomów Romantyzm Drugiej Wielkiej Emigracji oraz Krzyżanowski. Spojrzenie po latach, a także numeru specjalnego Przeglądu Filozoficzno-Literackiego Łotman / de Man. Wprowadzone przez Autorkę kategorie pozwalają na nowo zobaczyć charakterystyczne dla twórczości Słowackiego, a trudne do opisania napięcia wewnętrzne. W książce Magdy Nabiałek przemiany ujęto w języku poetologicznym, a nie w języku teorii sztuki romantycznej. Zmiany w sposobie postrzegania świata przez twórcę Fantazego polegają na modyfikacji techniki budowy kadru, a co za tym idzie przebudowie pozycji odbiorcy. Zmiana taka może wspomagać (tak upragnioną przez poetę) transfigurację czytelnika, przeprowadzonego przez patrzenie i widzenie do rozumienia. Do szczególnych osiągnięć zaliczyłabym analizę Kordiana i Balladyny. Dopiero ta dość złożona propozycja poetologiczna jest w stanie opisać zmienność perspektyw i możliwości widzenia świata ukazaną w tych dramatach, z którą niezupełnie radzą sobie kategorie ironii, fantastyczności, iluzji i deziluzji czy cudowności. dr hab. Magdalena Saganiak, prof. UKSW Historia humanistyki to nie tylko seria zwrotów, lecz także nieustannych powrotów. Jednym z nich jest propozycja Magdy Nabiałek, która na nowo próbuje postawić pytania o szczególny status dramatu i związaną z nim poetykę utworów scenicznych. Swoje rozważania sytuuje zaś w nadal aktualnej dla humanistyki opozycji słowa i obrazu, której potencjału badawczego zdaje się dramatologia nie wykorzystała do dziś. Koncentrując swoją uwagę na problematyce związanej ze zmiennością perspektyw oraz sposobami widzenia świata ukazanymi w dramatach Juliusza Słowackiego, autorka tworzy własną propozycję lektury tekstów autora Kordiana. Analiza wielopłaszczyznowej struktury utworów Słowackiego pozwala jej na odtworzenie architektoniczno-przestrzennej konstrukcji dzieła. Pojęcia sceniczności, kadru, ramy służą tutaj do wskazania wewnętrznych napięć w strukturze dramatu i kryjącego się za nimi potencjału semantycznego. Dzięki temu zaprezentowana analiza zyskuje charakter propozycji teoretycznej wykraczającej poza twórczość jednego autora.
„Biało-Czerwoni! Przeboje kibica” – piłkarska płyta Krzysztofa Krawczyka.
Hit "Lewandowski, gol dla Polski", a także inne radosne piosenki jak „Kuba, z Tobą wszystko się uda”, „My wygramy ten mecz” czy „Polscy bramkarze są najlepsi” usłyszmy na wyjątkowym wydawnictwie dla kibiców piłkarskich.
Artysta przygotował nowy krążek pełen utworów zagrzewających do boju piłkarzy z okazji nadchodzących Mistrzostw Świata.
„Moja piłkarska płyta to wesoły okrzyk i prosta, nośna muzyka. Chodzi przecież o radość, zabawę. Jak w piłce” – tak o swoim najnowszym albumie mówi Krzysztof Krawczyk.
Przedstawiamy reedycję kultowego albumu toruńskiego zespołu Kobranocka, która została wydana po raz pierwszy na 25-lecie działalności grupy. "SPOX!" to płyta pełna rockowych brzmień i mocnych, zapadających w pamięć treści. Hity takie, jak "Intymne życie mrówek" i "Ta noc zbyt pusta" zostały wyprodukowane przez Magierę i Tomasza Bonarowskiego, wcześniej współpracującego m.in. z zespołami Myslovitz i Vader. Reedycja ukazuje się 8 czerwca 2018 nakładem Wytwórni Muzycznej MTJ.
Ich droga do teatru nie była prosta, niemal nikt z nich nie ukończył studiów reżyserskich, pierwsze kroki w zawodzie stawiali z dala od instytucjonalnego mainstreamu, a często – z dala od Polski. Nieco prowokacyjnie można powiedzieć, że to pierwsze od dawna młode pokolenie w rodzimym teatrze, które odnosi sukces artystyczny, a nie zostało wychowane przez Krystiana Lupę. Kontekstów dla ich działań trzeba szukać z dala od lokalnego układu, bliżej dokonań najważniejszych twórców europejskiego teatru eksperymentalnego i tańca.
Wojtek Ziemilski, Anna Karasińska, Ania Nowak, Marta Górnicka, Marta Ziółek oraz ich coraz liczniejsi sojusznicy (m.in. Weronika Szczawińska, Agnieszka Jakimiak, Anna Smolar, Grzegorz Laszuk, Justyna Sobczyk, Michał Buszewicz, Paweł Sakowicz, Romuald Krężel) śmiało przeobrażają rodzimą scenę. Co charakteryzuje ich prace? Upodobanie do teatralnego minimalizmu, skłonność do narracji autotematycznych lub autobiograficznych, zainteresowanie praktykami partycypacyjnymi. W niniejszym tomie proponujemy dla tej nowej formacji nazwę: post-teatr.
Jednym z centralnych tematów całego zbioru jest problem spektaklu i spekatularności jako głównego mechanizmu współczesnej kultury. Twórcy post-teatru okazują się wyjątkowo wyczuleni na rosnącą dominację spektaklu (zarówno w wąskim, teatrologicznym rozumieniu tego pojęcia, jak i szerszym, wprowadzonym niegdyś przez francuskich sytuacjonistów), zarazem jednak nie porzucają struktury spektaklu teatralnego, trwają bowiem w przekonaniu, że teatr – jak żadne inne medium sztuki – daje im dostęp do sytuacji spotkania, ucieleśnionej wymiany między wykonawcą a odbiorcą, a przez to stwarza szansę, by restrykcje spektaklu choćby na chwilę osłabić.
Ta książka ma już swoją historię. Był rok 2004, kiedy po raz pierwszy ukazała się nakładem Oficyny Wydawniczej Errata. Przyjęta życzliwie, została wyróżniona w dorocznej ankiecie miesięcznika „Teatr” jako „najciekawsza książka o teatrze” . Potem przyszły następne wydania (2008, 2010). Z biegiem lat „Pejzaż…” stał się „klasyką” wśród teatraliów — i wciąż jest czytany. Dzisiaj oddajemy go do rąk Czytelnika już po raz czwarty. Ukazuje się ze zmianami, w innym opracowaniu graficznym, wzbogacony o nieznane zdjęcia. Specjalnie do tego wydania zostały zamówione i napisane nowe teksty. Składają się one na część zatytułowaną Po latach, która dopełnia fascynujący i trudny temat przenikania się sztuki i życia, wciąż obecny w naszych rozmowach z Mają Komorowską, rozpoczętych kilkanaście lat temu. Zaktualizowana została Kronika twórczości Mai Komorowskiej.
—Barbara Osterloff
Co jeszcze bym powiedziała?... Żeby nie tracić nigdy nadziei. Rozmawiać, bo dopóki rozmawiamy, to można porozumieć się, coś zmienić. Doceniać, że każdy dzień jest niepowtarzalny. Chciałabym, żeby się udawało tak żyć, żeby lubić swoje wspomnienia. Myślę, że bardzo ważna jest też umiejętność pielęgnowania przyjaźni, bo niepielęgnowane obumierają. I czułość dla czynności nawet tych zwykłych, drobnych, które są wyrazem miłości, przywiązania. Chciałabym też, żeby umieć się pogodzić z tym, czego już nie można zmienić. I chciałabym, żeby umieć się cieszyć, nie utracić radości, bo to bardzo ważne. Słowa papieża Franciszka wydają mi się bliskie. Powiedział, że trzeba odprowadzać i grzebać swoich zmarłych. Ważne dla mnie, że nie tylko najbliższych, ale tych, którzy w naszym pejzażu trwają i których obecności i myślom wiele zawdzięczamy. I co jeszcze? Nade wszystko wdzięczność. Także dla pamięci.
—Maja Komorowska
Książka Lukáša Jiřički to praca traktująca o dwóch obszarach, w których szeroko pojmowana sztuka dźwięku spotyka się z teatrem. Pierwszy z nich to obszar dźwiękowy i muzyczny w postaci sztuki radiowej, przeważnie w formie tzw. Hörspiel /słuchowiska i muzyki współczesnej ujętej w ramy dramaturgiczne, drugi – obszar teatru muzycznego, opery i instalacji multimedialnych, czyli pole performatywne z istotnym składnikiem muzycznym.
Autor analizuje historię i rozwój gatunku, a także sylwetki takich artystów jak Heiner Goebbels, Olga Neuwirth, Andreas Ammer i Helmut Oehring. Artyści ci proponują wachlarz różnorodnych stylistyk i gatunków, a ich świat twórczy jest odbierany jako przestrzeń nieustannej wymiany i dialogu form, amalgamat form teatralno-performatywnych i dźwiękowo-kompozycyjnych.
Są razem od chwili ponad 20 lat. Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki na scenie tworzą zgrany kwartet. Najczęściej bawią, choć potrafią również skłonić do zadumy. Publiczność świetnie się do nich dostraja i chętnie chodzi na ich spektakle. Teatr Montownia to unikat na polskiej scenie. Grupa zakochanych w sztuce zapaleńców, którzy trwają mimo różnych zawirowań. W książce opowiedzieli o swojej drodze artystycznej, o zakulisowych tajemnicach i sposobach na udany teatralny związek. Udało nam się sięgnąć do dalekiej przeszłości rodzinnej naszych bohaterów. - Gdy miałem siedem lat łącznie z siostrą i mamą pojechaliśmy na lotnisko. Polecieliśmy na trzy miesiące do USA. Mój ojciec był wtedy na Antarktydzie. Ten termin zaowocował niesamowitymi wydarzeniami - powiedział Marcin Perchuć. Sam do aktorstwa dochodził szlakiem nieco krętym, o którym też opowie w książce ""Zmontowani, czyli sztuki na 4 aktorów"". Nie zabraknie ciekawostek z za kulis i ze spektakli. Odpowiedzą na wiele pytań, w tym jak razem przetrwali te lata. Maciej Wierzbicki porównuje ich relacje do Rolling Stonsów. Bo Montownia, podobnie, spotyka się wyłącznie na scenie. - Wbrew temu, co o nas niektórzy opowiadają, nie przebywamy ze sobą non stop. Mało tego, prywatnie się nie spotykamy. Nawet nie wiem, gdy chłopaki obchodzą urodziny - nie kryje Wierzbicki. W książce będą również opinie przyjaciół trupy. Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju podsumowuje ich w swoim stylu: Mówi się, że Polska to montownia Europy, iż u nas montuje się Europę, aliści mamy też Montownię, nie spotykaną w żadnym innym kraju - ani wschodniej, ani zachodniej Europy, więc takim w wyższym stopniu trzeba się jej chwała. Pocieszające bywa też, iż ci ludzie, bardzo młodzi - nadal tacy są - dawno wzięli inicjatywę w swoje ręce. Skończyli szkołę aktorską i założyli teatr, jaki stał się marką. Więc racz do końca nie krytykować III RP, bo wtedy miały również miejsca takie wielkie wydarzenia.
O postrzeganiu dziecka jako artysty, o dziecięcej wyobraźni twórczej stanowiącej ważny
instrument wychowawczy, pozwalający dziecku pełnić określone funkcje życiowe pisano
wielokrotnie. Sztuka dla dziecka traktowana jako najwyższa wartość etyczna, narzędzie
poznawania świata, czynnik autokreacji i estetycznej samowiedzy stanowi z całą pewnością
symbol wielkości człowieka. To dzięki niej ujawniają się humanistyczne dyspozycje
człowieka: wrażliwość estetyczna, wyobraźnia, indywidualność twórcza. [...]
Czytanie i komentowanie dzieł sztuki uczy dziecko postrzegania świata za pomocą
zmysłów, daje szansę na rozwój w sferze intelektualnej, emocjonalnej, uczy empatii,
a przede wszystkim uczy dzielności etycznej i dianoetycznej. Ta pierwsza jest skutkiem
przyzwyczajenia, ta druga jest owocem nauki, wymaga doświadczenia i czasu.
Obie Arystotelesowskie intelektualne „dzielności” pozostają w etymologicznym związku
z „dziełem” sztuki, z jego wartością i funkcją, którą dzieło spełnia. W naturalny sposób
łączą się więc z fenomenem języka sztuki doświadczanego na różne sposoby.
Aby tak się stało, sztuka – tak jak baśń i poezja – powinna się pojawiać w najwcześniejszym
okresie życia człowieka jako czynnik rozwijania wrażliwości, aktywności i wyobraźni.
Wiedziała o tym doskonale Romana Kaszczyc z Barlinka...
Urszula Chęcińska
„Country album - Pokochaj moje marzenia” – reedycja kultowej płyty Krzysztofa Krawczyka z 1987 roku. Po ponad trzydziestu latach album został ponownie wydany na winylu. Obok niezapomnianych hitów takich jak tytułowy „Pokochaj moje marzenia” czy „Nie przesadza się starych drzew” na płycie usłyszymy przebój „Dziewczyny, które mam na myśli”, który artysta wykonuje w duecie z Bogdanem Smoleniem.
tracklista:
1. Pokochaj moje marzenia
2. Zwariowany czas
3. Lot nr. 205
4. Niedziela w mieście
5. Niepotrzebny mi żal
6. Dziewczyny, które mam na myśli
7. Żyć aby żyć
8. Nie przesadza się starych drzew
9. A jednak mi ciebie brakuje
10. Nie można żyć samotnie
Książka poświęcona jest twórczości międzywojennych awangard oraz roli, jaką odgrywały w niej media technicznej reprodukcji i procesy transmisji obrazów. Nawiązując do tezy Waltera Benjamina z lat 30. XX wieku, mówiącej, że fotografia i dostępność reprodukcji zmieniły nowoczesne pojęcie sztuki, autorka opisuje, jak użycie reprodukcji i jej upowszechnienie wpływało na nowe sposoby prezentacji sztuki i tworzenie artystycznych sieci wymiany oraz jakie było jej miejsce w świadomości artystycznej pierwszych dekad XX wieku.
W początkowych rozdziałach publikacji zostały zarysowane przemiany technik reprodukcyjnych związane z wynalezieniem fotografii, w tym sięgające XIX wieku genealogie idei uniwersalnej kolekcji dzieł sztuki - „muzeum wyobraźni” opartego na fotografii. Poruszając kwestie funkcjonowania reprodukcji w naukowym i popularnym obiegu, autorka rekonstruuje toczące się na ten temat debaty, przybliżając zróżnicowane stanowiska badaczy - historyków i krytyków sztuki - względem fotografii jako zapośredniczającego, transformującego narzędzia. Dalsze rozdziały zawierają szczegółowe analizy wybranych praktyk awangardowych - czasopism artystycznych, almanachów, publikacji teoretycznych i wczesnych prób (auto)historyzac ji sztuki awangardowe j. Ukazują one, jak środki mechanicznej reprodukcji - w większości afirmatywnie przyjmowane przez twórców - stawały się podstawą nowych form wizualnego przekazu oraz elementem retorycznych strategii. Zwracając uwagę na zależności między awangardowymi publikacjami a równoległym rozwojem popularnej prasy ilustrowane j, autorka stara się też uchwycić sposoby sytuowania się działań awangardowych w relacji do szersze j kultury wizualne j badanego okresu.
W publikacji znajdziemy teksty ukazujące wieloaspektowość problematyki sztuki cmentarnej, ujmujące zjawisko artystycznego funkcjonowania cmentarza w możliwie różnorodnym kontekście.
Maciej Zembaty awangardowy poeta, satyryk, artysta kabaretowy, scenarzysta i radiowiec, autor niezapomnianych słuchowisk, jak Rodzina Poszepszyńskich z Piotrem Fronczewskim i Janem Kobuszewskim w rolach głównych, a także tłumacz i wykonawca ballad Leonarda Cohena. Znany z takich szlagierów jak ułożona do dźwięków marsza żałobnego Fryderyka Chopina Ostatnia posługa czy prowokacyjne W prosektorium. Nie dbał o opinię, zachowując artystyczną oryginalność i niezależność. Jego ironiczny, makabryczny humor, łamiący obyczajowe tabu mówienia o śmierci, do dziś równie szokuje, co zachwyca.Historia Macieja Z kreślona przez Henryka Wańka to osobiste wspomnienie o kultowym artyście, człowieku wyzwolonym, niepokornym, szalonym, naznaczonym poetycką melancholią. To również opowieść środowisku twórców z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych minionego wieku.
Pierwsza płyta Lady Pank jest dla wielu fanów polskiej muzyki niczym Biblia.
Przez wielu jest określana mianem The Best Of, bo to właśnie z niej pochodzą największe przeboje zespołu: Kryzysowa narzeczona, Mniej niż zero, Zamki na piasku, Vademecum skauta, Fabryka małp... Na początku lat 80. XX wieku radiowa Trójka, jako jedyna wówczas stacja prezentująca polską muzykę rockową, wylansowała z tej płyty aż 10 hitów... czyli dokładnie tyle, ile znajduje się na płycie (singlem stał się nawet instrumentalny numer Zakłócenie porządku!). Precedens, który nie powtórzył się w przypadku żadnej innej polskiej płyty.
I tak dziś, po 35 latach od premiery tego historycznego albumu, powstał jego remake z gościnnym udziałem plejady artystów. Lista gwiazd, które przyjęły zaproszenie zespołu, jest imponująca: Kasia Nosowska, Kasia Kowalska, Lech Janerka, Grzegorz Markowski, Artur Rojek, Maciej Maleńczuk, Tomasz Organek, Krzysztof Zalewski, Piotr Rogucki, Marcin Wyrostek. Kolejnym prezentem, który zespół przygotował dla swoich fanów, są bonusy - trzy piosenki, które wprawdzie nie ukazały się na debiutanckim albumie Lady Pank, ale zostały nagrane i wylansowane jeszcze przed jego ukazaniem się na rynku: Tańcz głupia tańcz, Mała Lady Punk i Minus 10 w Rio. Wykonanie tej ostatniej przez Katarzynę Nosowską powali na kolana nie tylko fanów tej artystki…
Lista utworów:
1. Mniej niż zero | Lady Pank i goście
2. Kryzysowa narzeczona | Organek
3. Fabryka małp | Zalewski
4. Pokręciło mi się w głowie | Janerka | Panasewicz
5. Du du | Panasewicz
6. Zakłócenie porządku
7. Zamki na piasku | Kowalska
8. Wciąż bardziej obcy | Rojek
9. Vademecum skauta | Rogucki
10. Moje Kilimandżaro | Markowski | Panasewicz
11. Mała Lady Punk | Borysewicz
12. Tańcz głupia tańcz | Maleńczuk
13. Minus 10 w Rio | Nosowska
Od egzystencjalnej garażowej nuty przez hip-hop aż po fotogeniczną i ironiczną „traszkulturę” – „Buszujący w barszczu” to mapa nowej rosyjskiej kontrkultury w plastikowo-szklanej erze oligarchicznego kapitalizmu. Autor bierze pod lupę współczesne zjawiska muzyczne, kładąc szczególny nacisk na osiedlowy rap i jego przesłanie. Opisuje, co stało się z dziedzictwem kultury punk i nowej fali czasów pierestrojki, która inspiruje dziś młode pokolenie artystów. Pokazuje barwną mozaikę nawiązań do tradycji awangardy początku XX wieku, radzieckiej fantastyki, „kosmicznej” analogowej elektroniki, syberyjskiego szamanizmu i szemranej „błatnej” kultury. Tęsknota za duchem radzieckiego humanizmu, frustracje mieszkańców bloków z wielkiej płyty, postironia nowej dresiarskiej mody, teoria korzeni i narodziny dyskursu feministycznego… Konstanty Usenko, wytrawny stalker z zakazanej Strefy i niestrudzony przewodnik, przedziera się przez gęstwiny Barszczu niczym przez rzeczywistość, w której żyją jego bohaterowie. Łodygi muzycznych i kulturowych mutantów są ze sobą mocno splątane. „Gdy Usenko pisze o muzyce, o Rosji, o przestrzeni poradzieckiej, to mogę tylko pić z zawiści wódkę za wódką, walić kreskę za kreską, kompulsywnie i łakomie czytać, co napisał, zachwycać się do łez i ryczeć z wściekłości, że nie ja to napisałem.” Ziemowit Szczerek
Scena to setki losów, historii, mini kosmosów, różnorodnych emocji. Pasjonuję się kolejnymi tymi światami, one są moim hobby i narkotykiem. To jest wściekła pasja, która mnie trzyma od wczesnej młodości.
Aktor spełniający się w najróżniejszych rolach, pozbawiony złudzeń artysta. Nadwrażliwy na dźwięki i zapachy, przedkładający własną imaginację nad ścisłą prawdę historyczną, uznający niekonsekwencję za fantastyczny, życiodajny żywioł. Uszczypliwy, zgryźliwy, nieco zgorzkniały i daleki od chęci przypodobania się komukolwiek, zwłaszcza w kwestii osobistych poglądów na świat i kondycję człowieka. Taki właśnie jest Adam Ferency - aktor największych polskich scen teatralnych, mający na koncie także około setki ról w filmach i serialach.
Rozmowa, którą przeprowadziła Maja Jaszewska, jest absolutnie niestandardowa. Próżno szukać tu anegdot teatralnych, plotek z prywatnego życia aktorów czy reżyserów. Są za to dywagacje na temat podróży w przeszłość, opowieści o mandolinie i o szkole teatralnej, w której Ferency przestał uczyć, kiedy zdał sobie sprawę, że każdy aktor powinien samodzielnie wypracować własną technikę. Rozmowy dotyczą literatury, przyjaźni, kuchni, wolności, kontaktów z bezpieką i... słów zakłamujących rzeczywistość. To prawdziwa uczta intelektualna, bez blichtru i udawania. Sporo w niej gorzkich słów, sporo także przenikliwych uwag o naszej rzeczywistości, przeszłości i przyszłości. Adam Ferency opowiada także o swoich najważniejszych rolach, o nastawieniu do nich i do życia, o lękach, zachwytach i rozczarowaniach. Ta książka daje do myślenia i pozwala inaczej spojrzeć na rzeczywistość. Nie tylko tę teatralną czy filmową.
Fascynuje mnie oksymoron. Najchętniej cały czas bym się nim posługiwał w aktorstwie. W szkole teatralnej większość moich profesorów używała słowa - konsekwencja. Byłem głęboko przejęty szukaniem w rolach spójności i konsekwentnym ich budowaniem. Wiele lat trwało, zanim uświadomiłem sobie, że to kompletna brednia. Przede wszystkim świat jest niekonsekwentny. A my w nim tak samo.
Tomasz Kowalski zwraca uwagę na zjawisko szerzej w Polsce nieznane i niezwykle ciekawe: na powstające licznie (w ostatnim ćwierćwieczu ich różnorodność okazuje się naprawdę imponująca) opracowania naukowe, biografie, monografie i powieści poświęcone życiu Williama Shakespeare’a – a właściwie możliwym jego wersjom.
Jedną z podstawowych zalet książki jest jej aktualność. Autor sięga po przykłady najnowsze, nawet te z kilku ostatnich lat, zatem może być ona pierwszą tego typu pozycją wydawniczą w naszym kraju,co wydaje się nie do przecenienia dla szerokiego kręgu odbiorców: zarówno badaczy zajmujących się Shakespeare’em, nauczycieli akademickich, studentów, jak i miłośników nie tylko dzieł dramaturga,lecz także biografii, bo ten gatunek, co zauważa Autor, jest obecnie bardzo popularny.
Olga Katafiasz
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?