NIE KAŻDY MA ODWAGĘ WYRUSZYĆ W TAKĄ PODRÓŻ Andrzej, były korespondent wojenny, zawsze marzył o tym, żeby pokazać żonie Afganistan, kraj groźny i piękny, niepodobny do żadnego innego. Ela, szamańska dusza, miłośniczka gongów i leczniczych ziół, nie była pewna, czy jest gotowa na tak niebezpieczną podróż. Pewnego dnia pakują się do starego mercedesa MB 100 i ruszają dawnym jedwabnym szlakiem, który w latach 70. przemierzały kolorowe autobusy pełne dzieci kwiatów głodnych przygód, narkotyków i wolnej miłości. Autorzy chcą zobaczyć nigdy niezdobytą przez obce wojska dolinę Pandższiru i Bamian, buddyjskie sanktuarium zniszczone przez islamskich radykałów. Odnaleźć dawnych przyjaciół, których Andrzej poznał podczas reporterskich wypraw do strefy wojny. Ale najpierw będą musieli pokonać przyprawiające o zawroty głowy serpentyny w górach Armenii i przeprawić się przez granice, na których każdy obcy witany jest z podejrzliwością. Kto ich ugości, a kto będzie chciał oszukać? Czy stary szaman pomoże Eli pozbyć się lęku wysokości? Co zrobią, gdy na górskiej drodze hamulce w kamperze odmówią posłuszeństwa? A przede wszystkim: czy zdążą dotrzeć do Kabulu, zanim zajmą go talibowie? „Ela i Andrzej z odwagą i fantazją podjęli się niezwykłego wyzwania. Oto ich ekscytująca i wzruszająca opowieść o podróży pełnej przygód oraz niezwykłych spotkań z ludźmi, historią i kulturą Azji – tej znanej i tej jeszcze nie do końca odkrytej”. Vincent V. Severski „Ilu Polaków pojechało do Afganistanu, by naprawdę poznać ten kraj i o nim napisać? Zapewne niewielu. Dlatego książka Eleonory i Andrzeja Mellerów jest tak wyjątkowa – opowiada o mojej ojczyźnie nie z perspektywy podróżników, a ludzi, którzy żyją w Afganistanie na co dzień. Pokazuje go takim, jaki jest: pełnym przygód i zaskoczeń zarówno dla samych autorów, jak i dla czytelników”. Tahir Qadiry, ambasador Afganistanu w Polsce
Wacuś ściskał dłoń Hansa Franka, gdy przez Tatry ruszali pierwsi kurierzy. Wacuś Krzeptowski chluby nazwisku nie przyniósł i skończył marnie, a jego kuzyn Józef „Ujek” Krzeptowski poświęcał życie, by hańbę z nazwiska zmazać. O pierwszym chętnie by zapomniano i pamiętano tylko o drugim. Witkiewicz, Chałubiński, Zaruski, Przerwa-Tetmajer i inni stworzyli wizję Tatr i Podhala jako pięknego zakątka zamieszkanego przez ludzi szlachetnych, swoiste plemię nieskażone cywilizacją. Niemieccy naukowcy również twierdzili, że podtatrzański lud jest nadzwyczajny, a wręcz że górale to w istocie Germanie rozpuszczeni w słowiańskim żywiole – Goralenvolk. Kenkarty z literą „G” przyjęło około dwudziestu procent ludności Podhala. Ci, co je przyjęli, wierzyli w wielkie Niemcy albo obietnice lepszego traktowania, inni brali, bo brali wszyscy w wiosce. Niektórym góralska kenkarta nie przeszkadzała w działalności konspiracyjnej: ukrywali Żydów i tatrzańskich kurierów, sami nosili bibułę albo chodzili z meldunkami na słowacką stronę. Do dziś na Podhalu trudno o jednoznaczną opinię o ideologach i przywódcach Goralenvolku.
Wstyd naznaczył jednak nazwiska wielkich rodów. Jest jak niechciany spadek, który mimo wszystko trzeba przyjąć. A przecież góral honorowy i dumny, wierny ojczyźnie i tatrzański rozbójnik, zdrajca i kolaborant to awers i rewers tej samej monety. Ale krzyżyk niespodziany to jednak nie to samo co hakenkreuz. Pozostaje tylko za Antonim Krohem powtórzyć: „Wszystko to było cholernie nieproste”. I o tym jest ta książka. „Gdy się tylko nieco uchyli tę wierzchnią warstwę cepeliowskich emblematów i uprzedzeń, ukazuje się świat po szekspirowsku pogmatwanej historii. A przecież skoro nasi poeci już dawno ustalili, że Podhale to matecznik arcypolskości, i to przekonanie krzepnie od ponad wieku, to problemy Podhala chyba też wypada uznać za arcypolskie.
W każdym razie zgodzili się z tym Bartłomiej Kuraś i Paweł Smoleński. To znaczy z tym, że wielki charakter górali (a więc Polaków w ogóle) nie wyklucza małości (polskiej, w końcu patrzymy tu jak w lustro), a ta nie unieważnia całkiem mitów, które pielęgnujemy.” Łukasz Grzymisławski, „Gazeta Wyborcza”
W 2013 roku, kiedy Aleksiej Fiediarow był kierownikiem działu śledczego w prokuraturze i szefem zespołu prawnego w dużej korporacji budowlanej, aresztowano go za wręczenia łapówki jak sam twierdzi, był to zarzut wyssany z palca. Trafił na trzy lata do kolonii karnej dla byłych pracowników służb. Okazało się, że od czasu Gułagu nie zmieniło się aż tak wiele.W zonie Fiediarow spotkał drobnych przestępców, narkomanów, łapówkarzy, niebezpiecznych morderców i tych, którzy po prostu weszli komuś w drogę albo musieli wziąć na siebie ciężar cudzej winy. Tutaj wszyscy byli równi, przynajmniej na początku, zanim zajęli swoją pozycję w obozowej hierarchii. Bo choć to miejsce na pozór pełne chaosu i absurdu, gdzie nie wolno, ale można, gdzie więźniowie dostają jedzenie przeznaczone dla świń i muszą przygotowywać grafik pracy lodówki, tak naprawdę wszystko ma swoją logikę. Im szybciej uda się ją zrozumieć, tym większe szanse na przetrwanie.Ta książka, choć napisana chłodno i beznamiętnie w zonie emocje nie są w cenie nikogo nie pozostawi obojętnym. To raport ze świata, w którym trudno przeżyć, a jeszcze trudniej pozostać człowiekiem.
Fascynująca opowieść o naszej rzeczywistości i głos, którego potrzebujemy, by odzyskać wiarę w przyszłość. Świat, jaki znamy, na naszych oczach gwałtownie się zmienia. Masowe migracje powodowane wojną i biedą. Rosnące ceny podstawowych produktów. Katastrofy ekologiczne. Rewolucja technologiczna. Jak sobie z nimi radzić? Gdzie szukać perspektywy, która pomoże uporządkować poplątany obraz? W ekonomii? Gdy w Wielkiej Brytanii i USA zapytano ludzi, której grupie zawodowej ufają najmniej, ekonomiści uplasowali w czołówce niechlubnego wyścigu. Tylko politycy wypadli gorzej. Być może dlatego, że ekonomia rodem z Wall Street już dawno przestała służyć ludziom – to oni mieli służyć ekonomii.
Ta książka ma szansę wreszcie to zmienić. Abhijit Banerjee i Esther Duflo, laureaci ekonomicznego Nobla, przywracają należne miejsce prawdziwym ludzkim potrzebom, a podszyte ideologią fake newsy zastępują rzetelnymi dowodami. Czy niekontrolowany rozwój technologiczny to szansa czy zagrożenie? Co z oddziaływaniem gospodarki na katastrofę klimatyczną? Jak naprawdę napływ imigrantów odbija się na lokalnych pracownikach? Good Economics ustawia te dyskusje w nowym świetle i jednocześnie przywraca wiarę w misję i znaczenie ekonomii.
Idealne uzupełnienie, a niejako kontynuacja książki „Ciągle po kole”. Zbiór ponad 300 biogramów – epitafiów żołnierzy Żydowskiej Organizacji Bojowej, oparty na Liście wysłanej w 1943 roku do Londynu przez przywódców tej organizacji, jako ślad pamięci po tych, którzy walczyli w powstaniu w getcie warszawskim. Marek Edelman w krótkim i przejmującym wstępie pisze: „Getto warszawskie nie ma cmentarza. Kości żołnierzy żydowskich są zmieszane z cegłami zburzonego miasta. Proch spalonych ciał zmieszany z ziemią. Nie ma grobów, nie ma kamiennych tablic. I nie ma człowieka z jego imieniem i nazwiskiem, z opowieścią najkrótszą, kim był i jak żył”. Hanka Grupińska tworzy taki cmentarz, miejsce pamięci ze słów. Zbiera historie, czy raczej ich okruchy, z których rekonstruuje fragmenty życia. Skrupulatność w zbieraniu faktów, uważność na każdy drobiazg, który odkrywa znacznie więcej – to wszystko sprawia, że czujemy oddech wielkiej literatury. Autorka zostawia bohaterom ich język, nie poprawia, nie tłumaczy, bo „język czasem, jak obraz, może pokazać, a nie wytłumaczyć czy objaśnić”.
Ta książka to zapis prac związanych z dwoma projektami tzw. historii mówionej: Świadek żydowskiego stulecia realizowanego dla Fundacji Centropa i Zapisywanie świata żydowskiego w Polsce dla Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce. Z powstałego w ich ramach wielkiego archiwum rozmów Autorka wybiera tytułowe 12 opowieści polskich Żydów urodzonych w latach 1909 1926. Opierając się na wspomnieniach (jakże często sprzecznych i fragmentarycznych), pieczołowicie odtwarza codzienne życie przedwojennej społeczności żydowskiej w Polsce. Razem z bohaterami przywołujemy z ich pamięci klimat żydowskich miasteczek, domowe rytuały, zapomniane zwyczaje a nawet przepisy na świąteczne potrawy.Bohaterowie pochodzą z różnych środowisk, klas i części Polski. Z rodzin całkowicie zasymilowanych jak i ortodoksyjnych, bogatych i biednych, mówiących w jidysz i/lub po polsku. Ich nazwiska nie są znane, ale przywoływane przez nich historie układają się w fascynujący obraz wielorakiej obecności Żydów w Polsce. Opowieści skupiają się głównie na okresie przedwojennym, najtrudniejszym do odtworzenia, choć nie pomijają czasów wojny i późniejszych. Hanka Grupińska ma szacunek dla języka, pozwala bohaterom wypowiedzieć się do końca, nie poprawia, oddając tym samym rytm intymnej rozmowy. Czasami, gdy słów brakuje, jak we fragmentach o Zagładzie, staje się delikatną akuszerką wyznań, wiedzącą dokładnie, gdzie postawić kropkę, za którą jest już tylko milczenie.
Klasyczna pozycja dotycząca powstania w getcie warszawskim, lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych tematem. To bardziej opowieść o ludziach i ich losach, mniej o wojnie i Zagładzie w sensie historycznym.Autorka rozmawia z żydowskimi żołnierzami, uczestnikami powstania w getcie warszawskim: Szmuelem Ronem, MasząGlajtman-Putermilch, Pniną Grynszpan Frymer, Aronem Karmim, Lubą Gawisar, Adiną Blady-Szwajgier, Haliną (Chałka) Bełchatowską, Bronkiem Szpiglem i Kazikiem Ratajzerem. Klamrą całości są dwie rozmowy z Markiem Edelmanem, zastępcą komendanta Żydowskiej Organizacji Bojowej i ostatnim dowódcą powstania.Autorka gromadzi opowieści i szczegóły z wręcz buchalteryjną dokładnością, ale imponujący warsztat nie przesłania faktu, że Ciągle po kole"" to przede wszystkim opowieść o młodych ludziach, żyjących w cieniu Zagłady. Dzięki tej koronkowej materii możemy ich lepiej zrozumieć nie jako postaci historyczne, raz na zawsze zamknięte w spiżowej biografii, ale po prostu jako młodych ludzi, próbujących łapać okruchy życia.Nowe wydanie uzupełniają obszerne przypisy, będące świetnym merytorycznym objaśnieniem przedstawianych historii. Jest również wzbogacone unikalnymi zdjęciami z niezwykłej kolekcji Łukasza Biedki. Jak pisze o kolekcji Autorka: Nie jest ona zwykła, bo nie jest zwykły świat na nich, i jest niezwykła, bo po osiemdziesięciu latach możemy patrzeć w oczy tym, którzy wtedy byli. Fotografie (publikowane po raz pierwszy!), zrobione najprawdopodobniej przez niemieckich żołnierzy, przedstawiają codzienność okupacyjnego życia polskich Żydów, nie tylko w warszawskim getcie, ale i w innych mniejszych gettach mazowieckich. Bezimienne portrety, sceny zbiorowe, wstrząsające sceny poniżania stanowią nie tyle uzupełnienie tekstu, ale pozwalają przez chwilę poczuć w przybliżeniu konkret tamtego świata i doświadczenia.
Jak walczyć o swoje, nie doprowadzając do katastrofyW jaki sposób myślą tyrani? Czy wszyscy są tacy sami? Jak zdobyć nad nimi przewagę, a potem rozbroić i pokonać? Czy lepiej ostro naciskać oponenta, a może dać mu psychiczny komfort i poczucie, że panuje nad sytuacją? I wreszcie czy istnieje sprawdzona strategia, dzięki której zawsze postawimy na swoim?Łukasz Walewski, niezrównany poszukiwacz historycznych ciekawostek i gaf polityków, zabiera nas w fascynującą i niebezpieczną podróż po meandrach ludzkiej psychiki, zdradzając tajemnice największych negocjacji w historii.Komu i po co Donald Trump prawił fałszywe komplementy? Na kogo i za co śmiertelnie obraził się Saddam Husajn? Czym Sylvio Berlusconi zasłużył sobie na opinię amanta i wizjonera?Większość z nas zapewne nigdy nie usiądzie do stołu z despotą rządzącym Wenezuelą czy Koreą Północną, ale z wieloma zachowaniami opisanymi przez Walewskiego spotka się w życiu codziennym. Bo tyrani to nie tylko Stalin, Husajn i Mussolini. Może być nim szef, który od lat nie zgadza się na zasłużoną podwyżkę, albo starsza siostra, zajmująca łazienkę przez cały ranek.Tyrani i dyktatorzy są do siebie bardzo podobni. Wszyscy podobnie myślą, mają zbliżoną konstrukcję psychologiczną i podejmują podobne działania, niezależnie od epoki historycznej. Dlatego wyruszając na ryzykowną wyprawę, jaką są negocjacje z dyktatorem, trzeba mieć się na baczności.Czytajcie! Ta książka się wam przyda! Tyranów przybywa. Wyznawców tyranii też. Ale są na nich sposoby. Znajdziecie je w tej książce. Każdego tyrana da się jakoś rozbroić i posłać na śmietnik historii.Jacek Żakowski, dziennikarz i publicysta, związany . z Polityką i TOK FMDyplomaci muszą czasami rozmawiać z tyranami. Łukasz Walewski podpowiada, jak rozpracować psyche zbrodniarzy i uzyskać wyższe korzyści z tych paskudnych moralnie sytuacji.Piotr Łukasiewicz, żołnierz, politolog i dyplomata, ostatni ambasador RP w AfganistanieHistorie przytoczone przez Łukasza Walewskiego mogą pomóc nam zrozumieć złożoność i nieoczywistość zachowań tyranów, ale i służyć jako punkt odniesienia dla naszych własnych wyzwań negocjacyjnych.dr hab. Olgierd Annusewicz, politolog, wykładowca UW
Jim prowadzi burzliwe życie. Jako niepokorny nastolatek z postępującym ADHD zaciąga się do Legii Cudzoziemskiej i zostaje spadochroniarzem. Po powrocie do kraju zostaje dilerem narkotykowym kopenhaskich elit. W końcu wpada w ręce policji z kilogramową paczką kokainy. Wyrok: osiem lat. Poznaje miłość swojego życia, porzuca przestępczą przeszłość, a jego firma odnosi sukces. Gdy pewnego dnia dzwoni jego telefon, jest pewny, że nic go już w życiu nie zaskoczy. Chciałbym cię prosić o pomoc w infiltracji reżimu północnokoreańskiego brzmi głos w słuchawce. Jim nie waha się ani chwili. Wciela się w rolę Mr Jamesa, obrzydliwie bogatego nafciarza, który chce pomnożyć swoje miliardy dzięki handlowi bronią z Koreą Północną. Rozpoczyna się surrealistyczna, ale śmiertelnie niebezpieczna ekstremalna maskarada.Gdyby to była powieść, nikt nie uwierzyłby w jej fabułę.
Zapomniane historie z obozowego piekłaRuth, Felice, Fela, Gerda, Alize, Halina sześć młodych dziewczyn, które połączył jeden los. Wszystkie miały swoje marzenia, plany, ambicje lecz trafiły tam, gdzie granica między człowieczeństwem a bestialstwem była bardzo cienka. Każda z nich przetrwała piekło Gross-Rosen. Każda z nich została bezdusznie pognana w Marszu Śmierci. Niestety nie każda z nich przeżyła pochód w środku zimy. Co sprawiło, że niektórym kobietom dane było rozpocząć inne, szczęśliwe życie, podczas gdy pozostałym odebrano szansę na nowy początek?Fatum? Siła wyższa? A może zwykły przypadek?Naziści skrupulatnie zacierali ślady po własnych zbrodniach. Niszczyli obozy koncentracyjne, palili dokumenty, zakopywali więźniarki w masowych grobach gdzieś na odludziu. Dlatego przeszłość dziewczyn z Gross-Rosen pokryta jest kurzem zapomnienia. Agnieszka Dobkiewicz bazując na nielicznych dokumentach zachowanych do naszych czasów stara się jednak odkryć bolesną prawdę o życiu Ruth, Felice, Feli, Gerdy, Alize oraz Haliny.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Pandemia dotknęła każdego z nas.
To horror, który wydarzył się naprawdę. Gdy z Chin dotarły niepokojące wiadomości o nowym wirusie, naukowcy i lekarze chcieli działać od razu. Jednak amerykańskie władze upierały się, że nie ma się czym martwić. Prezydent Trump zachowywał się, jakby nic się nie wydarzyło. Michael Lewis pokazuje początki pandemii z perspektywy ludzi, których działania były hamowane na szczeblu centralnym. Czy gdyby zespół niezależnych specjalistów, nazywanych Wolverines, wcześniej dostał zielone światło do walki z wirusem, epidemia potoczyłaby się inaczej? Czy gdyby urzędnicy słuchali lekarzy, udałoby się uratować setki tysięcy ludzi? Autor wylicza wiele takich przykładów. Pokazuje, że wirus niemocy toczy cały system administracji. Podkreśla też rolę internetu i mediów społecznościowych. Dla wielu osób stały się one podstawowym źródłem informacji, ale jednocześnie zamieniły się w narzędzia do szerzenia fake newsów. Przeczucie zaskakuje i przeraża zarazem. Lewis opisuje fakty, ale jego książkę czyta się jak najlepszy thriller medyczny.
Gdyby Lewis napisał 800-stronicową historię zszywacza do papieru, przeczytalibyście ją jednym tchem. „New York Times Book Review” To wciągająca opowieść o superbohaterach czasu pandemii, w której w roli superłotra występują instytucjonalna niemoc i niechęć do podejmowania decyzji. „The Guardian” Michael Lewis (1960) – amerykański pisarz i dziennikarz. Współpracuje z „Vanity Fair”. Studiował historię sztuki na uniwersytecie Princeton, jest także absolwentem London School of Economics. Pisze głównie o gospodarce, finansach i ekonomii. Wydał kilkanaście reportaży. Zadebiutował Pokerem kłamców, w którym pokazał mechanizmy działania Wall Street. Po polsku ukazały się także między innymi Moneyball. Nieczysta grai Umysł nieracjonalny. Ogromną popularność przyniósł mu Wielki szort. Mechanizm maszyny zagłady, w którym opisał kryzys na amerykańskiej giełdzie w 2008 roku. Książka ta była podstawą filmu Big Short z Christianem Bale’em i Ryanem Goslingiem. Mieszka w Berkeley, ma żonę i troje dzieci.
Przemilczana prawda o życiu arabskich szejków. Historia młodego księcia, syna jednego z arabskich szejków, który ze względu na swoją pozycję i bogactwo może mieć wszystko. Dosłownie: wszystko. Marcinowi Margielewskiemu udało się z pierwszej ręki pozyskać informacje na temat nocnego życia najbogatszych mężczyzn świata. Książę Abed ma dwie pasje - piękne kobiety i piękne konie. Wraz ze swoim ojcem przylatuje do Polski na słynną na całym świecie aukcję koni. Jednak szejk, zamiast kupić synowi upragnionego wierzchowca, niespodziewanie wyjeżdża. W hotelu Abed znajduje tylko enigmatyczny list od ojca, który prosi go, aby pozostał w Warszawie. Opiekę nad młodym księciem przejmuje jego kuzyn, który odkrywa przed Abedem świat pełen kobiet, pieniędzy, używek, erotycznych rozkoszy i perwersyjnych zabaw. Autor ujawnia bezwzględną rzeczywistość nocnego życia szejków i arabskich książąt, która zwykle skrywa się za ścianami hoteli, apartamentów i luksusowych dyskotek. Wszystkie dziewczyny, które przylatują na moje epickie przyjęcia, są modelkami. Dziwka to takie brzydkie słowo. Zwłaszcza na trzeźwo - powiedział Imad kpiąco. On nie widział różnicy pomiędzy pracą modelki z profesjonalnych agencji a usługami prostytutki. Patrzyliśmy na tę sprawę z dwóch różnych perspektyw, ale miałem wrażenie, że jego doświadczenie w temacie sprawia, iż wcale nie jest taki daleki od prawdy. Modelki, z którymi pracowałem, z dużym zaangażowaniem prezentowały ubrania bogatym Arabkom, ale podejrzewałem, że za odpowiednią sumę równie chętnie zrzuciłyby je przed bogatymi Arabami. fragment książki Marcin Margielewski - karierę zaczynał jako dziennikarz radiowy, prasowy i telewizyjny, pracując dla mediów takich jak "Maxim", "CKM", "Super Express", "Gazeta.pl", "TVP" czy "Polsat Cafe". Przez dziesięć lat podróżował, mieszkając między innymi w Wielkiej Brytanii, Dubaju, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej. Pracował również jako dyrektor kreatywny kilku światowych marek.
Gdzie indziej nie jest piękniej niż u nas Kto odpowiada za śmierć 150 tysięcy Amerykanów? Komu grozi wojna domowa, a gdzie żyje się jak w więzieniu? Który region świata jest bardziej skomplikowany niż montaż mebli w Ikei? I dlaczego Namibia stroi fochy na Niemców? Jakimi absurdami zadziwiają nas Wschód i Zachód? Nonsensy zagranicy wytyka Grzegorz Dobiecki, który z cyklem Świat z boku występuje w podcaście Dariusza Rosiaka Raport o stanie świata. Na co dzień prowadzi program Dzień na świecie w stacji Polsat News. Znany dziennikarz z właściwą sobie wnikliwością, humorem i błyskiem w oku opowiada o terrorze, obalanych pomnikach i medialnych grach stosowanych przez polityków. Z boku widać więcej Grzegorz Dobiecki to dziennikarz w naszym imieniu. Bo satyra to najlepsze i jedyne antidotum, terapia i ostrzeżenie przed głupotą i podłością wielkich i mniejszych tego świata. Andrzej Poniedzielski To zestaw niebanalnych, a nawet zaryzykuję niebinarnych spostrzeżeń. Autor mówi do nas o zupełnie innym, bardziej skomplikowanym świecie. Bawmy się jego słowem i cytujmy znajomym, bo to niezwykła kronika naszych czasów. Dariusz Rosiak Grzegorz Dobiecki urodził się dawno temu w Warszawie. Skończył prawo na UW z wyróżnieniem, ale bez zapału. Bardziej mu się podobało dziennikarstwo, zwłaszcza radiowe. Zaczynał w Radiokurierze u Andrzeja Turskiego. Od stanu wojennego pracował w Radio France Internationale i emigracyjnym Video Kontakcie. Później został paryskim korespondentem multimedialnym (TVP, Polityka, Rzeczpospolita, RMF FM). Z Francją, gdzie mieszkał w sumie 26 lat, pozostaje związany rodzinnie i emocjonalnie, co daje się zauważyć. Od 2008 r. w Polsat News jest senior-redaktorem magazynu Dzień Na Świecie. Ostatnio dręczy felietonami słuchaczy podcastu Raport o Stanie Świata.
To niesamowite, ale też takie zwyczajne, jak nasze ciała prowadzą nas przez życie - EMILY RATAJKOWSKI Emily Ratajkowski, jedna z najsłynniejszych modelek i influencerek, długo sądziła, że skoro jej ciało należy do niej, decyzja, aby go użyć i na nim zarabiać, oznacza akt siły. Dopóki wybór był jej, dopóty ona korzystała. Z czasem jednak pojawiły się wątpliwości: a co, jeśli decyzja tylko pozornie należy do mnie? Co, jeśli zasady ustalają mężczyźni, a kobieta jest wynagradzana wyłącznie za to, czy swoim ciałem wpisuje się w ich fantazje? Co to znaczy być kobietą i towarem? Ta świadomość okazała się brutalnym przebudzeniem, a jego owocem jest książka o roli ciał w uprzedmiatawiającej i szowinistycznej popkulturze i próba odpowiedzi na pytanie, jak kobiety mogą wyzwolić się od władzy męskiego punktu widzenia. Wciągająca i poruszająca jak diabli - AMY SCHUMER
Zapis rozmowy oraz wybór najważniejszych wypowiedzi publicystycznych dziennikarza, który w przerwanym nagłą śmiercią wywiadzie mówi o rodzinnym domu, o dziadku (przed wojną właścicielu sklepu optycznego przy Marszałkowskiej w Warszawie) oraz o tacie, uratowanym z getta warszawskiego, jedynym ocalałym z Holokaustu przedstawicielu rodziny Baterów. Podkreśla wagę doświadczeń pokolenia dorastającego w Polsce, w obliczu wydarzeń 1980 i 1981 roku oraz kilka lat późniejszych przemian w całej Europie Wschodniej. Rekonstruuje tworzenie struktur Polskiego Radia po transformacji i narodziny rodzimych mediów prywatnych. Kreśli obraz dziejowych przemian Federacji Rosyjskiej – Jelcynowskiej i początków ery Putina – oraz konfliktów zbrojnych i zamachów terrorystycznych przełomu XX i XXI wieku. Słowa Wiktora Batera, uważnie przyglądającego się światu polityki i z empatią pochylającego się nad losem jego ofiar, są tyleż formą dziennikarskiej autobiografii, ile gorzką refleksją nad ludzką naturą, skłonną do nienawiści i zabijania, żądną władzy i przekupną, oraz nad historią, która nieustannie zatacza koło. W tym sensie jest to książka o Afganistanie, Kazachstanie, Górskim Karabachu ostatnich kilku miesięcy. O Białorusi, Ukrainie, Rosji i Polsce – dzisiaj. Książka o nas – w cieniu wielkich zdarzeń. Wiktor Bater (1966-2020) – dziennikarską pracę rozpoczął w 1992 r. w Polskim Radiu jako reporter, także wojenny (podczas konfliktu bałkańskiego). W latach 1994–2013 był korespondentem polskich mediów (Polskiego Radia, „Życia”, Radia Zet, TVN, TVP, Polsatu i „Wprost”) w Moskwie, a także w czasie konfliktów zbrojnych i zamachów terrorystycznych w Czeczenii, Afganistanie, Iraku, Izraelu oraz Osetii Północnej. W 2013 r. wrócił do Polski, gdzie pracował w telewizji Pomorska.TV (2013–2015), w Superstacji (2015–2019), współpracował z Halo Radiem (2019), „Polityką” i „Rzeczpospolitą” (2020). Jest autorem książki Nikt nie spodziewa się rzezi. Notatki korespondenta wojennego (Kraków 2008). Jarema Jamrożek (rocznik 1985), absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, od kilkunastu lat dziennikarz radiowy i telewizyjny. Pracował w Superstacji (jako podopieczny Wiktora Batera). Obecnie związany jest z radiem Eska Rock. Izolda Kiec – literaturoznawczyni, teatrolożka i kulturoznawczyni. Zajmuje się literaturą (głównie poezją) i teatrem (popularnym i emigracyjnym) XX wieku oraz badaniem form popularnych (przede wszystkim kabaretem, piosenką i musicalem) oraz metodologią badań kultury popularnej. Inspiruje ją krytyka feministyczna, gender studies i szkoła nowej krytyki, zwłaszcza metoda tzw. bliskiego czytania. Pracuje na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. W 2014 roku założyła Fundację Instytut Kultury Popularnej, której jest prezeską i w ramach której współtworzy m.in. projekt Archiwum Kultury Popularnej oraz redaguje serie wydawnicze „Wielkopolskie Mikrohistorie” i „Studia z Kultury Popularnej”. Autorka opracowania wierszy Zuzanny Ginczanki Poezje zebrane (1931–1944) (Marginesy 2019) oraz biografii poetki Ginczanka. Nie upilnuje mnie nikt (Marginesy 2020).
Te eseje są zabawne, wnikliwe i ostre jak brzytwa. Gay opowiada o swojej drodze do feminizmu, który nie wyklucza. Porusza temat aborcji. Rozprawia się ze stereotypami. Pisze o seksie. Opowiada w jaki sposób, kultura którą konsumujemy wpływa na to, kim jesteśmy. Przygląda się zarówno serialowi Dziewczyny, jaki i fenomenowi Pięćdziesięciu twarzy Greya. Pyta, dlaczego feminizm przez duże F tak często porzuca kobiety o innym niż biały kolorze skóry, kobiety queer, kobiety trans… Jej teksty są polityczne i osobiste zarazem. Nie wszyscy są na nie gotowi. Oto głos Roxane!
Roxane Gay to Twoja najlepsza przyjaciółka i najostrzejsza krytyczka. Jest prowokująca, zabawna, wkurzająca; a przede wszystkim warta czytania.
Time
Poruszające i ważkie teksty. A dla osób zainteresowanych krytyką kultury, pozycja obowiązkowa.
Newsweek
Zadziorne, mądre eseje o płci, seksualności i rasizmie.
Entertainment Weekly
Książka powstała jako wyraz przekonania, że badanie pokoleń jest dobrą, a na pewno interesującą, metodą badania społecznej zmiany, szczególnie użyteczną tam, gdzie zmiany zachodzą w sposób nieciągły, nieliniowy, gdy nie da się ich prosto i logicznie wyprowadzić z upływu czasu czy biegu zdarzeń. Proces społecznej zmiany opisywany jest z perspektywy socjalizacji, losów życiowych i charakterystyk (społecznych, mentalnych) dwóch pokoleń, których wczesne, formatywnie znaczące fazy biografii przypadały na różny historyczny czas (lata PRL i okres transformacji ustrojowej) i na różnie subiektywnie doświadczany czas wspólny (trzy dekady budowania demokracji, gospodarki rynkowej i poszukiwania tożsamości przez nowy, postkomunistyczny system). Ich drogi życiowe, problemy, postawy są przedmiotem badań o wyjątkowej historii i procedurze. Jest to Toruńskie Podłużne Badanie Pokoleń, najdłuższe tego typu badanie prowadzone w Polsce. Rozpoczęte na początku lat 70. XX wieku trwało nieprzerwanie do 2016/2017 roku obejmując dwie kohorty - osoby urodzone w 1957 roku (po raz pierwszy badane w wieku 15 lat) oraz ich dzieci, osoby urodzone w latach 1980-81 (po raz pierwszy badane w 1997/98 roku). W tej książce, podsumowującej wyniki trzech ostatnich fal badania podłużnego (z 1987/88 roku, 1997/98 roku i 2016/2017 roku), charakterystyki pokoleń i relacji pokoleniowych podejmowane są przede wszystkim z myślą i nadzieją na dostrzeżenie tych mechanizmów społecznej zmiany, które mają swoje źródło w "miękkich" procesach społecznych - w socjalizacji, wymianie pokoleniowej, w efektach zderzania się pokoleniowych zasobów z możliwościami i blokadami generowanymi przez historyczny czas.Książka Krystyny Szafraniec jest obszerną rozprawą analizującą unikatowe na gruncie polskim badania panelowe. O wartości tej rozprawy decyduje przede wszystkim imponujący zrealizowany zamysł badawczy. Badania obejmują razem 45 lat i przeprowadzono je w czterech kolejnych fazach w latach 1972-1979; 1987-1988; 1997-1998 oraz 2016-2017. (...) Mimo stopniowego nieuniknionego "wykruszania się" badanej próby (pokolenie rocznik 1957 i ich dzieci) uzyskano jedyne w swoim rodzaju wyniki pozwalające śledzić zmiany w sytuacji i poglądach tych samych rodziców oraz dzieci w czasie oraz porównywać rodziców i dzieci. (...) Książka jest rozprawą naukową, dobrze i rzetelnie pokazującą podstawy teoretyczne oraz warsztat badawczy. Najistotniejsze jest jednak to, że dostarcza ona olbrzymiej liczby ciekawych i niekiedy niedających się uzyskać w inny sposób informacji o przemianach społeczeństwa polskiego w ciągu ostatniego półwiecza.prof. dr hab. Marek Ziółkowski (z recenzji)Książka prezentuje i analizuje unikatowe w skali kraju longitudinalne dane, które ze względu na obszerność uwzględnionej problematyki (liczbę i charakter uzyskanych informacji) oraz przebadany horyzont czasowy przewyższają, w mojej opinii, inne longitudinalne projekty zrealizowane w Polsce. (...) Zaletą pracy jest, rzadko spotykane w literaturze, połączenie w jednej analizie pokoleniowości w sensie pokrewieństwa i w sensie odrębności formacji społecznych (bez koncentracji na "pokoleniach politycznych") - to, moim zdaniem,nowoczesne i płodne ujęcie problematyki generacyjnej. (...) Praca zawiera niezwykle cenne, warte szerokiego upowszechnienia wyniki na temat indywidualnej stabilności (w wielu interwałach czasowych) nastawień, wartości, postaw, preferencji, orientacji społeczno-politycznych, przekonań o sprawczości i podmiotowości.prof. dr hab. Bogdan W. Mach (z recenzji)
„Gdyby Bałkany nie istniały, należałoby je wymyślić” – napisał Hermann Keyserling w swoim słynnym tekście z 1928 roku. Książka Marii Todorovej śledzi relacje pomiędzy tym, co realne, i tym, co wyobrażone. Opierając się na dziełach literatury podróżniczej, relacjach dyplomatów, doniesieniach naukowców i dziennikarzy, Todorova eksploruje ontologię Bałkanów od XVIII wieku do dnia dzisiejszego, odkrywając drogę rodzenia się zmitologizowanego wizerunku tej części Europy. Autorce, urodzonej i wykształconej na Bałkanach, udało się połączyć w swoim klasycznym już dzisiaj dziele podejście naukowe z głębokim namysłem humanistycznym. „Bałkany wyobrażone” są budzącą szacunek pracą naukową, której nie sposób wszelako zakwalifikować do kategorii nużących czytelnika i abstrakcyjnych dla nieznawcy rozpraw, przeciwnie – stanowią lekturę pasjonującą dla każdego odbiorcy zainteresowanego ewolucją stereotypowych wyobrażeń o innych kulturach […]. Z licznych odniesień współczesnych zawartych w tekście dowiadujemy się także, jak wieloznacznie – z perspektywy „geografii mocy” – identyfikować można pojęcia takie jak „wolność”, „barbarzyństwo”, „cywilizacja” czy „porządek”. „Dla czytelnika polskiego tekst ten ma szansę stać się jednym z fundamentalnych instrumentów poznania i zrozumienia zjawisk sprzyjających narodzinom charakterystycznej kategorii kulturowej we współczesnej „na nowo podzielonej” Europie – cywilizacyjnie motywowanego kompleksu prowincjonalności.” prof. Lech Miodyński „„Bałkany wyobrażone” niemal natychmiast po wydaniu weszły do kanonu lektur nie tylko historyków europejskiej cywilizacji czy analityków politycznej współczesności, ale także antropologów kultury oraz przedstawicieli innych dziedzin humanistyki zainteresowanych tym regionem. To książka przesycona duchem zrozumienia i empatii, konsekwentnie ilustrująca swe motto, które głosi, że Bałkany można kochać, ani się nimi nie szczycąc, ani się ich nie wstydząc.” prof. Maria Dąbrowska-Partyka „Książką „Bałkany wyobrażone” Maria Todorova potwierdza swoją renomę jednego z najwybitniejszych bałkańskich historyków. To książka pełna pasji, wciągająca, polemiczna, ambitna, odważna.” „Slavic Review”
W maju 2014 roku Sonia Faleiro zobaczyła w mediach społecznościowych zdjęcie: ciała dwóch młodych dziewczyn wiszące na drzewie. Internauci pisali, że dorastające w Indiach kuzynki, czternastoletnia Lalli i szesnastoletnia Padma, zostały zgwałcone i zamordowane przez mężczyzn z wyższej kasty. Śledztwo prowadzone przez miejscowych policjantów było pełne nieścisłości. Rzeczy osobiste nastolatek zniknęły z miejsca przestępstwa, a świadkowie wielokrotnie zmieniali zeznania.Faleiro rekonstruuje wydarzenia, by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Padma i Lalli zginęły. Wyszły nocą na dwór, bo w domu nie miały toalety. Brakowało też dostępu do bieżącej wody, gazu i elektryczności. Były zależne od ojców i braci, a krewni już myśleli o wydaniu ich za mąż. Wiedziały, że po ślubie staną się własnością kolejnego mężczyzny, a jego imię zostanie im wytatuowane na skórze.Czerpiąc z historii innych ofiar zabitych, zgwałconych i wykorzystanych a także z raportów i licznych badań, Faleiro pokazuje skalę problemu. Pomaga zrozumieć, co oznacza życie w dzisiejszych Indiach: konserwatywnych, kastowych i patriarchalnych. Indyjska kobieta nigdzie nie jest bezpieczna. Może stracić życie w miejscu publicznym, ale śmiertelne niebezpieczeństwo grozi jej także we własnym domu.
Jest rok 1946. Za biurkiem, w domu, jakich setki w Princeton, zasiada twórca największej rewolucji naukowej XX wieku. Na czterdziestu pięciu stronach opisuje swoje życie, od zachwytów dzieciństwa do ostatecznych pytań starzejącego się naukowca. Tworzy coś, co nazwie swoim własnym nekrologiem - a my musimy nazwać jednym z najcenniejszych dokumentów nauki.Sześćdziesięciosiedmioletni Albert Einstein nie pała entuzjazmem do autobiografii. Uważa, że zazwyczaj są owocem narcyzmu i negatywnych uczuć wobec innych. W rezultacie powstaje autobiografia intelektualna intensywna w treści, ale niejako zaszyfrowana. Hanoch Gutfreund i Jrgen Renn, wytrawni znawcy Einsteina, mają jednak klucz i otwierają drzwi na oścież. Udowadniają, że wielkich myślicieli należy czasem szukać na wydziałach innych niż filozoficzny.Nie mam żadnych szczególnych uzdolnień. Cechuje mnie tylko niepohamowana ciekawość.Albert Einstein
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?