Dwa miesiące samotnej wyprawy przez Amazonię w Ameryce Południowej. Mój plan był prosty: przedostać się po rzekach od Orinoko w Wenezueli przez Rio Negro aż do Amazonki w Brazylii. Półtora tysiąca kilometrów przez dżunglę. Czółnem, statkiem, motorówką wojskową z małpą na pokładzie i innymi przypadkowymi łodziami. Wśród tajemniczych głosów tropikalnej puszczy, przez zagubione na końcu świata wioski i nieoczekiwane zdarzenia. Wielka przygoda!
Kiedy walczą mężczyźni, wybuchają bomby i latają koktajle Mołotowa. Kiedy walczą mężczyźni, rozbrzmiewają fanfary i przypinane są ordery. Walka mężczyzn tworzy historię, o której możemy przeczytać w tysiącach książek. A walka kobiet? Wiele z nich prowadzi swoją walkę po cichu. Łączniczki z Powstania Warszawskiego walczą o to, by nie być zapamiętane jako seksowne pin-up girls na gruzach Warszawy. Żołnierki w Afganistanie muszą zmierzyć się nie tylko z wrogiem, lecz także z dyskryminacją i protekcjonalnym traktowaniem. Niepełnosprawne kobiety chcą wreszcie zrobić sobie makijaż i włożyć krótką spódnicę. Matki Polki walczą o to, by wychować dzieci w kraju, w którym aborcja jest nielegalna, ale nikogo nie interesuje, skąd po porodzie wezmą pieniądze. Katoliczki muszą wybierać – wiara albo dziecko. Walka, o której mówi się dopiero od niedawna i ciągle za mało – z czym, o co, dlaczego i jak walczą w Polsce kobiety. „Od kurzu i słońca skóra twardnieje, robi się ciemniejsza. Jeśli jedziesz poza bazę, nie ma się jak umyć, pięć dni, tydzień, tylko mała butelka z wodą, odwracasz się do kolegów tyłem albo chowasz za rosomakiem. Okres się zatrzymuje, nie miesiączkujesz – i dobrze, bez niego i tak jest już wystarczająco ciężko. Pocisz się jak mysz w tym całym pancerzu, który na sobie nosisz. Łuszczy ci się skóra. Ciało cię tu wyróżnia, to ono sprawia, że musisz bardziej, więcej. Udowodnić, że to nie przeszkoda. Starasz się więc ukryć to, co kobiece. Albo odwrotnie, pakując się na misję, do kosmetyczki wkładasz puder, tusz, zalotkę. wzięłaś lokówki. Na szyi nosisz nieśmiertelnik, ale na przegubie dłoni bransoletkę. Dbasz o siebie nawet bardziej niż w domu”. Fragment reportażu Magdaleny Kicińskiej Córeczko, a po co ty tam? Urszula Jabłońska, dziennikarka związana z „Gazetą Wyborczą”, poprosiła osiem reporterek i pisarek, żeby rozejrzały się dookoła i znalazły współczesne Polki walczące. Opisane przez nie historie tworzą zaskakujący obraz kobiecej rzeczywistości.
Poruszająca historia rodziców, którzy stanęli przed dramatycznym wyborem. Zawstydzić silnych to zapis dramatycznych wydarzeń z życia autorki, a zarazem opowieść o sile miłości potężniejszej niż śmierć. Sarah i Paul spodziewają się przyjścia na świat trzeciej córki. Jednak badanie ultrasonograficzne przeprowadzone w dwudziestym tygodniu ciąży przynosi nieodwołalny wyrok: dysplazja - śmiertelne zniekształcenie szkieletu. Lekarze nie dają dziecku żadnych szans - z medycznego punktu widzenia aborcja wydaje się jedynym sensownym rozwiązaniem. Jednak Sarah i Paul podejmują heroiczną decyzję o urodzeniu córki. Cerian, co po walijsku znaczy ""umiłowana"", staje się częścią rodziny i całkowicie zmienia sposób myślenia autorki i jej męża. Wzruszony czytelnik towarzyszy rodzicom w przepięknej opowieści o wpływie ich nienarodzonego maleństwa na życie i wiarę całej rodziny.
Jamał to największy zbiornik gazu i jeden z najbardziej strzeżonych regionów świata. Na stałe mieszkają tam jedynie rdzenni mieszkańcy – Nieńcy. Obcym wstęp wzbroniony. Półwysep jest słabo zaludniony, warunki wyjątkowo surowe, a życie człowieka zależy od reniferów, które są wszystkim: jedzeniem, ubraniem, schronieniem, przyjacielem i środkiem transportu. Ten niedostępny świat odkrywa Magdalena Skopek, która pokonała wiele granic i przebyła setki kilometrów. Przez dwa miesiące mieszkała z nieniecką rodziną Akatteto. W tym czasie uczyła się powozić zaprzęgiem reniferów, zbierała mech na papier toaletowy i trawę na wkładki do butów, wyprawiała skóry, robiła nici ze ścięgien, chodziła w ubraniach z renich skór, jadła surowe mięso i ryby, spała w legowisku w czumie, gotowała, odwiedzała święte miejsca.
Lektura Dobrej krwi pozwoli poczuć i poznać wszystkie smaki Syberii. Wchodzimy jak przyjaciele do świata Nieńców, nie naruszając przy tym zasad ich życia. Przenosimy się na niedostępny dla przybyszów i zupełnie obcy „koniec Ziemi”. Ta barwna, momentami aż nierzeczywista opowieść, wzbogacona mocnymi zdjęciami daje unikalną szansę, aby poczuć smak świeżego gorącego mięsa, zapach dymu w czumie i morderczej siły mrozu, jak również poznać ludzi z pozoru tak innych, a w rzeczywistości takich samych jak my.
Magdalena Skopek – z wykształcenia doktor fizyki, z zamiłowania podróżniczka zafascynowana obcymi językami, zapalona fotografka. Zdobywczyni nagrody Kolosa – prestiżowej polskiej nagrody przyznawanej podróżnikom. Najbardziej pociągają ją trudno dostępne miejsca z dala od cywilizacji i bezgraniczne, otwarte przestrzenie. Odbywa podróże w głąb świata, ale też w głąb siebie.
Czy kobieta na wojnie się maluje? Czy tęskni za domem bardziej niż mężczyzna? Czy śmierć bliskich bardziej ją dotyka? Jak radzi sobie w męskim świecie i w ekstremalnych warunkach? Dlaczego kobiety wyjeżdżają na misje i jak zmienia to ich życie?Jej Afganistan to obraz wojny widzianej oczami Polek służących na misji, efekt długich i szczerych rozmów autorki, która sama spędziła rok w Ghazni. Książka ma postać intymnych listów poruszających tematy nieobecne dotąd w powszechnejświadomości, wypierane z oficjalnych komunikatów, przemilczane przez korespondentów.Niebezpieczeństwo, stres, rozłąka z domem, klaustrofobiczna atmosfera obozu i bliska obecność dużej grupy samotnych mężczyzn - to jest Jej Afganistan.Magadlena Pilor. Pracowała m.in. jako dziennikarz prasowy, radiowy oraz specjalista ds. mediów w Dowództwie Operacyjnym Sił Zbrojnych.Po raz pierwszy do Afganistanu wyjechała w 2010 roku jako korespondent wojenny największego dziennika na Opolszczyźnie. Wtedy też powstał jej blog Mój Afganistan, na którym internauci mogli śledzić życie w polskiej bazie wojskowej oraz dowiedzieć się, jakie wrażenie wywarł na autorce kraj od ponad 30 lat objęty wojną. Po ośmiomiesięcznej przerwie Magda Pilor ponownie znalazła się w Afganistanie. Jako pracownik cywilny wojska przez rok poznawała misyjne życie oraz afgańską codzienność poza bazą.Historię piszą mężczyźni. Nie przez przypadek twierdzą feministki angielskie słowo history to zbitka dwóch wyrazów his (jego) i story (opowieść). Na przekór tej tendencji Magdalena Pilor prezentuje nam jej historię. To zgoła odmienne spojrzenie na Afganistan i najważniejszą misję Wojska Polskiego po II wojnie światowej. Bez epickich opisów starć, za to z ogromną dawką emocji. Tych zwykłych, jak tęsknota za domem, i tych nadzwyczajnych, gdy trzeba przeżyć żałobę po śmierci pięciu kolegów, zabitych w eksplozji miny-pułapki. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą mieć jak najszersze spojrzenie na to, co działo się u podnóża Hindukuszu.
Zmieniałam się podczas podróży. Obserwowałam jak działa moje ciało i umysł w różnych krajach, gdzie inaczej żyje się na co dzień, używa się innych składników i przypraw do gotowania jedzenia. W niektórych częściach świata ludzie byli szczupli, zwinni i bardzo uważni. W innych – otyli, powolni i zatrzaśnięci w schematach.
To było fascynujące.
Eksperymentowałam na własnym organizmie i odkrywałam coraz to bardziej zdumiewające rzeczy.
Od czego zależy zdrowie, siła ducha i bystrość umysłu?
Zapraszam w podróż przez dżunglę zdrowia.
Rok 1931. W ZSRR buduje się raj na ziemi. Tak przynajmniej donoszą światowe media, których uważnym czytelnikiem jest Awraham Bahar - albańczyk, utalentowany żydowski golibroda. Awraham to człowiek czynu. Natychmiast pakuje walizki i wyrusza w podróż ku lepszemu. Los jest dla niego łaskawy. Nieoczekiwanie dostaje propozycję, by zostać fryzjerem Stalina. Posłusznie strzyże na jeża i w kancik, namydla i goli. Rzecz dziwna: Wódz raz jest gadatliwy, to znów sentymentalny, czasem wylewny, a niekiedy straszny. Awraham odkrywa prawdę. Raj na ziemi w istocie jest piekłem. A towarzysz Stalin może mieć wielu sobowtórów. Jak poderżnąć mu gardło, gdy nie wiesz czy golisz właściwego? Tłem tej znakomitej, przesyconej surrealistycznym i absurdalnym humorem powieści jest Rosja sowiecka. Rosja głodu, czystek, procesów pokazowych, obozów pracy, szpiegów, agentów i donosicieli. Źródłem tego humoru - jak mówi sam bohater - nie jest jednak radość, lecz smutek. Pierwowzorem bohatera jest Karl Pauker, szef osobistej ochrony Stalina i przez jakiś czas jego fryzjer. Ta fascynująca powieść przedstawia dobitnie horror stalinowskiej Rosji lat 30., a jednak jest w niej obecny podskórny absurdalny humor. Wyrazista narracja autora przywodzi na myśl Wielkiego dyktatora z Chaplinem w roli głównej, Rok 1984 Orwella, Kandyda Woltera, Paragraf 22 Hellera oraz Matkę Courage Brechta, a jednak pozostaje na wskroś oryginalnym i znakomitym wytworem jego wyobraźni. ,,The Washington Post"" Levitt jest w sposób ambitny epikiem. Biorąc po równo z komedii i z tragedii, opisuje obrazowo mrocznie humorystyczne doświadczenie życia w państwie totalitarnym, gdzie nikomu nie można zaufać i gdzie obowiązuje bezrozumne prawo. ,,Publishers Weekly"" Powiedzmy tylko tyle: fabuła jest znakomicie skonstruowana (nie bez powodu: autor jest m.in. dramaturgiem), książka jest wypełniona filozofią i surrealistycznym humorem, postacie są wspaniałe, akcja porywająca - ponadto jest to dobra lekcja historii. Dzięki temu, że główny bohater jest fryzjerem, czytelnik zyskuje dokładne wejrzenie w rzeczy i sprawy, które mogły wcześniej uchodzić w naszym mniemaniu za wielkie i niedosiężne. ,,Russian Review""
Pierwsza na polskim rynku książka o raku, która traktuję tę chorobę jako przeciwnika, z którym można walczyć. Aby móc walczyć z wrogiem, trzeba go dobrze poznać, a historia żony autora, która zmagała się z wieloletnią chorobą, pozwala wierzyć, że nie jesteśmy bezsilni wobec raka. Autor zadaje pytania, które nurtują zwykłych ludzi, niezależnie od tego, czy mieli kiedyś do czynienia z rakiem, czy nie. Pisze o tym, co to w ogóle jest rak, dlaczego chorujemy, jakie są metody leczenia, jak można się uchronić, jak pomóc osobie chorej. Książka polecana przez onkologów chorym, a szczególnie ich bliskim. Jest to opowieść o próbie zrozumienia zjawiska, weryfikacji nagromadzonych wokół niego mitów (czy rzeczywiście jest to dżuma XXI wieku) i złudzeń - po części popularnonaukowa, po części filozoficzna. Wplecione w nią są dwie historie osobiste: historia choroby nowotworowej żony autora, która miała fatalne rokowania, a jednak wyzdrowiała, i jego brata, który mimo dobrych rokowań niestety przegrał walkę z rakiem.
Laureat Kolosa 2011 w kategorii "Wyczyn Roku" Uhonorowany Nagrodą Publiczności za najlepszą prezentację oraz Nagrodą Dziennikarzy podczas finału Kolosów 2011
W 365 dni dookoła świata na własnych nogach
(…) Chodziłem nerwowo po pokoju, znalazłem gdzieś globus i prędko narysowałem na nim okrąg wzdłuż równoleżników. Ta trasa wokół Ziemi to będzie mój ostatni maraton. W Europie nakreśliłem linię przez Niemcy, kawałek Holandii, Belgię, Francję, Hiszpanię i Portugalię. Dalej — przerywaną linią — wyznaczyłem szlak z Lizbony przez Atlantyk do Nowego Jorku w USA. Potem przez stany: New Jersey, Pensylwanię, Zachodnią Wirginię, Ohio, Indianę, Illinois, Missouri, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę do Los Angeles, a później przez wybrzeże Pacyfiku do San Francisco w Kalifornii. Kolejna przerywana linia wiodła przez Pacyfik do Władywostoku w Rosji. Syberię (w górę rzeki Amur) przecinała linia ciągła, która później zmierzała w kierunku jeziora Bajkał, następnie skręcała do Kazachstanu, by znów wrócić do Rosji. Mijała Ural, Moskwę, dobiegała do granicy z Łotwą, a z Łotwy biegła na południowy zachód do Litwy. Wreszcie przez Wilno docierała do mety — do Augustowa. Stąd wybiegnę i tu wrócę. (…)
W czasie tej podróży przemierzyłem tysiące lat i poznałem liczne kultury. Podróż w okolicach Paryża miała charakter spotkania z teraźniejszością lub historią niedawną, im dalej w stronę Loary tym bardziej cofaliśmy się w czasie...
,,Zabiorę cię w dowolne miejsce na świecie. Pod jednym warunkiem - decyzję, dokąd chcesz lecieć i po co, musisz podjąć już, w tej chwili"". Ta propozycja dała początek trzem niezwykłym podróżom. Trzydziestolatek z korporacji uciekający od codziennej rutyny do afrykańskiej dżungli. Młoda kobieta mierząca się ze swoimi największymi obawami w świecie ortodoksyjnego islamu. Dojrzały mężczyzna, który postanawia wreszcie odwiedzić miejsca, o jakich marzył przez czterdzieści lat. Wyprawy na drugi koniec świata zmuszą całą trójkę do konfrontacji z własnymi lękami, złudzeniami i szansami, które zmarnowali. Kim będą po zakończeniu podróży? Wrócą do starego życia czy pójdą inną drogą?
„Gdyby bystrość, mądrość, styl i erudycja były kluczem do Bram Niebieskich, C.S. Lewis znalazłby się z pewnością między Aniołami”
– „The New Yorker”
C.S. Lewis, jeden z największych chrześcijańskich myślicieli swoich czasów, przekonywał, że jego wiara oparta jest na logice, i połowę życia poświęcił na jej zgłębianie. Pisał najróżniejsze książki, listy i eseje demonstrujące niezmienną rolę religii w swoim życiu. Przebudzony umysł to zbiór myśli chrześcijańskich pochodzących z najróżniejszych dzieł tego wybitnego pisarza. Znajdziemy w nich odzwierciedlenie jego filozofii.
Przebudzony umysł jest antologią fragmentów najsłynniejszych dzieł Lewisa uszeregowanych według zagadnień, którym odpowiadają. Stanowią niezwykły zbiór mądrości autora Opowieści z Narnii, który oprócz porywających dzieł fantastycznych, pozostaje także autorem wybitnej, myślicielskiej prozy o podłożu filozoficznym, takim jak Koniec człowieczeństwa, Problem cierpienia czy O modlitwie. Są wśród nich fragmenty dzieł znanych, a także tych jeszcze niewydanych w Polsce.
„Niepokorna pogoń Lewisa za jasnością przekazu, jego wielka troska o moralność i charakterystyczne zabarwienie literatury mitem, fantastyką oraz symboliką dotyczącą raju – cechujące wszystkie jego prace – skupione są w tej książce niczym w soczewce”.
– fragment recenzji „The New York Times”
Książka "Pożegnanie Atlantyku" poświęcona jest ostatniemu liniowemu rejsowi "Stefana Batorego", który z kilku powodów ma trwałe miejsce nie tylko w historii polskiej żeglugi. Podróż ta, która zakończyła się 21 października
1987 r., a więc ponad ćwierć wieku temu, była nie tylko ostatnim rejsem na istniejącej od 1957 r. linii
pasażerskiej z Gdyni do Montrealu, ale również końcem trwającej od 18 maja 1936 r. (data inauguracyjnej
podróży m/s „Batory” do Nowego Jorku) „morskiej dynastii Batorych” na północnym Atlantyku. Podróż ta
zapewniła także „Stefanowi Batoremu” trwałe miejsce w historii światowej żeglugi. Była to bowiem ostatnia,
regularna podróż statku pasażerskiego między Europą a Kanadą.
Podczas tego niezwykłego, nie tylko pod względem historycznym rejsu "Stefan Batory" został poddany
najtrudniejszej w swoim 36-letnim żywocie, próbie, którą był pojedynek z największym huraganem w rejonie
kanału La Manche od 1703 r. Huragan ten podczas, którego siła wiatru dochodziła do 220 km/godz. dorwał polski statek pasażerski (miał wtedy na pokładzie 671 pasażerów i 301 członków załogi) już na Tamizie, która w tych warunkach była wielokrotnie bardziej niebezpieczna niż otwarte morze. Na szczęście "Stefcio" jak pieszczotliwie nazywała go załoga, jako jedna z nielicznych jednostek pływających znajdujących się w tym rejonie wyszedł
z walki z tym superhuraganem zwycięsko, tracąc jedynie 2 kotwice i 400 m łańcucha kotwicznego. Szczegóły tej
walki z żywiołem stanowią istotną część tej książki.
Warto podkreślić, że książka ta w dużym stopniu oparta jest na scenariuszu dokumentalnego filmu "Dziewiąty - ostatni?", którego współautorem również jest Jerzy Drzemczewski.
Przy raporcie ze swego życia, który książką „Mój dżihad” składa nam Aukai Collins, najbardziej emocjonujący scenariusz Jamesa Bonda jest nudną czytanką. Dramatyczne uwikłania bohatera walczącego w Afganistanie, Kosowie i Czeczenii wpychają go w świat CIA i FBI. Po drodze jest śmierć. Ale w tym, komu wolno ją zadawać, a komu nie, tkwi sedno filozofii autora. I dlatego przy pojęciu „dżihad” tak ważny jest ten niewielki dodatek „mój”. Krystyna Kurczab-Redlich, autorka książek o Rosji i Czeczenii Był wysportowanym, niebieskookim, irlandzko-amerykańskim religijnym neofitą, który stał się świętym wojownikiem w imię islamu – dopóki święta wojna nie zaczęła się zmieniać... Aukai Collins dorastał w trudnym świecie: porzucony, walczący o życie na ulicy. W trakcie pobytu w po- prawczaku przeszedł na islam, a następnie wkroczył na ścieżkę walki ramię w ramię z muzułmanami, którzy byli obiektem ludobójstwa w Czeczenii i innych krajach. Gdy ataki terrorystyczne na całym świecie przybrały na sile, Aukai został poproszony o udział w misji, która miała na celu uprowadzanie zakładników i zabijanie cywilów – coś, czego nigdy by nie zrobił. Pozbawiony złudzeń przez tych, którzy używali islamu dla swoich własnych celów lub do ataków na niewinnych, Aukai zaoferował swoje usługi FBI oraz CIA jako informator ds. walki z terroryzmem, co skutecznie zbliżyło go do jednego z przywódców ataków z 11 września 2001 r. Jego wielka siła i umiejętności – mogące pomóc w rozwiązaniu problemów dotyczących walki amerykańskich urzędników z czymś, czego nie rozumieli – zostały zignorowane przez niekompetentnych członków amerykańskich agencji wywiadowczych.
Mieczysław A. Krąpiec: dominikanin, rektor KUL-u, wybitny filozof, długoletni tajny współpracownik SB o pseudonimie „Józef”; Janusz Krupski: historyk opozycjonista, czołowa postać niezależnego ruchu wydawniczego w PRL, Edward Kotowski: agent SB i wywiadu PRL, który twierdzi, że całe życie działał dla dobra Polski. Ich losy splatają się w opowieść o wolności i jej granicach, o wyborach, przed którymi stawali Polacy w latach PRL.
Dariusz Rosiak rozmawia z byłymi i obecnymi pracownikami Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, absolwentami uczelni, opozycjonistami, duchownymi i działaczami komunistycznymi. Wśród nich są między innymi: Bogdan Borusewicz, Andrzej Gwiazda, Jerzy Kłoczowski, Joanna Krupska, Władysław Stróżewski, Andrzej Szostek, Elżbieta Wolicka-Wolszleger, Andrzej Werblan, Janusz Wrona.
Wszystkich połączyli bohaterowie książki i jedno miejsce: Katolicki Uniwersytet Lubelski. Uczelnia, którą otwarto po okupacyjnej przerwie już jesienią 1944 roku z inspiracji władz radzieckich. Przez kilka dekad KUL był oazą wolności w komunistycznej Polsce, siedliskiem niezależnej myśli, schronieniem dla odrzuconych przez system. A równocześnie kuźnią kościelnych kadr kontrolowaną przez licznych agentów bezpieki.
"Okrutna opowieść o tym, jak się w Polsce robiło i robi kariery. Lektura obowiązkowa dla idealistów i frajerów."
Aleksander Kaczorowski
Wzruszająca, chwilami zabawna, chwilami nostalgiczna opowieść o losach hinduskiej diaspory w Afryce. Rodzina Yasmin Alibhai-Brown przybyła do Ugandy w poszukiwaniu lepszego życia, skuszona perspektywami rozwijającego się imperium brytyjskiego. Czekała tam na nich jednak pogarda Brytyjczyków i nieufność miejscowych. Miejsce na nowym kontynencie pomagają znaleźć silne więzi rodzinne i tradycja, w tym kulinarna. Jednak wraz z upadkiem kolonializmu i dojściem do władzy Idiego Amina rodzina Yasmin znów musi ruszyć w drogę. Nie zabiera jednak z sobą zdjęć ani innych pamiątek dawnego życia, tylko smaki ulubionych potraw. To właśnie w kuchni – zapiekance pasterskiej z dodatkiem chili czy domowym curry — kondensuje się skomplikowana historia zmierzchu imperium brytyjskiego.
"Wspaniała książka."
„Sunday Times”
"Przepyszna, wyrazista proza i jeszcze smaczniejsze przepisy; piękna historia pewnej hinduskiej rodziny, opowieść o wspomnieniach i posiłkach, które łączyły kolejne pokolenia; nadaje nowego znaczenia określeniu soul food – pokarm dla duszy."
Meera Syal
"Smak domu, który jest ruchomym świętem. Wzruszająca, czarująca, pełna tęsknoty."
A. A. Gill
"Doskonała proza o diasporach; bezpretensjonalna i dziwaczna w swojej wielokulturowej perspektywie, poruszający szeroki zakres tematów… autorka wykazuje się błyskotliwą erudycją."
„Irish Times”
"Niezwykła biografia o podróżach i kuchni, w której jedzenie to emocjonalny papierek lakmusowy dla wspomnień i historii kultury."
„Metro”
"W „Kuchni osadników” znajduje się ponad sto receptur, ale czytelnicy mniej zainteresowani gotowaniem nie powinni odkładać na bok tej wspaniałej książki. Gdyby usunąć przepisy, i tak pozostaną fascynujące wspomnienia… To nie tylko rekord, ale także wciągająca, poruszająca opowieść o zmianie tożsamości, walce o przeżycie i sile matczynej miłości. Prawdziwe wspomnienia i cudowna książka."
„Independent”
"Alibhai-Brown przedstawia pełen życia obraz społeczności, która tkwiła w przeszłości tak długo, aż było za późno na zmianę… chwyta za serce, kiedy opowiada o najbardziej dramatycznym momencie – wydaleniu z Ugandy. […] Członkowie ugandyjskiej diaspory azjatyckiej prowadzą obecnie mniej uprzywilejowane, a bardziej anonimowe życie… Za to dzięki tej odważnej książce zostali też nieco lepiej opisani niż dotąd."
„Guardian”
"Historia akulturacji opowiedziana przez Alibhai-Brown i sukces jej samej, charakternej komentatorki z niewyparzonym językiem, podejmującej tematy rasy, wielokulturowości i praw człowieka, jest tak samo pełna życia jak jej dziennikarstwo."
„The Times”
"Splata wspomnienia i przemyślenia o życiu emigranta z przepysznymi przepisami."
„London Review of Books”
"Rzadkie połączenie książki kucharskiej z biografią rodziny."
„New Humanist”
"Mundra" to zapis dziesięciu rozmów z położnymi. Najstarsza ma ponad dziewięćdziesiąt lat i pierwsze porody przyjmowała podczas II wojny światowej, najmłodsza – dwadzieścia sześć i pracowała w szpitalu w Tanzanii. Należą do różnych środowisk, mają odmienne doświadczenia i światopogląd. Opowiadają o cudzie narodzin, o ogromnej sile, którą natura obdarzyła każdą matkę, ale także o ciemnej stronie swojego zawodu – poronieniach, aborcjach, powikłaniach okołoporodowych, przemocy wobec rodzących. Poruszają wiele aktualnych i kontrowersyjnych tematów – problem medykalizacji porodu, odejścia od natury, cesarskiego cięcia na życzenie czy zapłodnienia in vitro.
To książka o "mundrości" natury i kulturowej sile kobiety.
"Kiedy w 1983 roku rodziłam swoją pierwszą córkę, do kobiety, która była przypięta pasami do łoża boleści na sali porodowej po mojej prawej stronie, położne krzyczały: „Ty krowo!” (bo krowa ryczy). Do kobiety po lewej: „Ty świnio!” (bo się spasła). Ja ze strachu byłam cicho, co okazało się złą taktyką, bo nikt się mną nie zajął. Tak wtedy wyglądały polskie szpitale. Pełne odcięcie od rodziny, dziecko na osobnej sali. Ale już wtedy po korytarzu krzątała się niesamowita osoba, która usiłowała pomóc w rozpoczęciu karmienia piersią. Oficjalnie – ledwie ją tolerowano, ale to była jaskółka zmian. Wspominam ją z wdzięcznością do tej pory. W latach dziewięćdziesiątych nastąpiła rewolucja w podejściu do rodzących. Nowe metody, porody rodzinne i domowe, możliwość poruszania się i wyboru pozycji, dziecko razem z matką, nastawienie na pomoc (a nie przemoc). Przez pewien czas wydawało się, że ta zmiana jest jednym z niewątpliwych i wymiernych efektów demokracji. Można było zobaczyć w porodzie kluczowy moment egzystencji. Rola położnej się zmieniła: to już nie jest wykonawczyni odgórnych instrukcji, ale doświadczona przewodniczka, która wie, że potrzebna jest współpraca z rodzącą. Ba! W grę wchodzą nawet uczucia, bo pozwalają pozbyć się lęku, który blokuje otwarcie. Jesteśmy w tej chwili w dziwnym momencie. Z jednej strony – poszukiwania poziomu reakcji instynktownych i nurt ekologiczny. Z drugiej – coraz większa medykalizacja porodu, rosnąca liczba cesarskich cięć. To, co mają do powiedzenia położne, z którymi rozmawia Sylwia Szwed, pozwala wśród sprzeczności odnaleźć pewien ład. Nie bez przyczyny w różnych kulturach tradycyjnych przypisywano akuszerkom mądrość, a nawet dostęp do ciemnych sił. One stoją u początku życia, widzą splot bólu i nadziei."
Anna Nasiłowska
"Najstarszy zawód świata. Przez całe lata nisko ceniony, zdegradowany, zdewaluowany. Dziś pomału wraca na należne mu miejsce. Położna. Pierwszy człowiek, z którym styka się nowo narodzone dziecko. To na położne Sylwia Szwed kieruje reflektor, rozmawiając z trzema pokoleniami kobiet, które postanowiły przyjmować dzieci przychodzące na świat. Dzięki tym rozmowom dowiadujemy się, że ten zawód wymaga nie tylko wrażliwości, ale również odwagi, niezależności i siły. Dobrze, że ta książka pomaga nam to docenić."
Justyna Dąbrowska
Polacy kochają Węgrów, choć właściwie nie bardzo wiedzą dlaczego. Krzysztof Varga, w którego żyłach płynie półwęgierska, półpolska krew, doskonale więc nadaje się do tego, by ów fenomen zgłębić. Czardasz z mangalicą to ballada o podróży sentymentalnej, która dla czytelnika ma wartość antropologicznych badań terenowych.To także znakomita zachęta do poznania specyficznej mieszanki narodowo-kulinarnej, do zajrzenia w bogracze, w których bulgoczą halászlé czy gulyásleves przyprawione nostalgią i tęsknotą za utraconą wielkością. Nad kociołkami z zupą wspomina się pierwszą wojnę światową i przepijając palinką, rozpacza nad trianońską klęską. Dla Węgrów nie ma znaczenia, że od tamtych wydarzeń minęło już z górą dziewięćdziesiąt lat. Jak pisze Varga, ,,tylko serbskie umiłowanie klęski jest większe niż węgierskie, a węgierskie większe niż polskie, a polskie jest ogromne"".Spokojna nuda monotonnego krajobrazu, ogromne przestrzenie małego kraju, ozłocone kukurydzą, słonecznikami i rzepakiem. A w tle stukot raciczek mangalicy -- endemicznej świni, doskonałej na paprykowaną słoninę.
23 września 1960 roku John Steinbeck wraz ze swoim psem Charleyem wybrał się na wyprawę po Ameryce, by na nowo przyjrzeć się swojemu krajowi i jego mieszkańcom. Pięćdziesiąt lat później, z dokładnością co do godziny, Geert Mak wyrusza z dawnego domu Steinbecka w podróż śladami pisarza i jego psa, by obejrzeć Stany Zjednoczone z perspektywy roku 2010. Jak przez pół wieku zmieniły się amerykańskie miasta i miasteczka? Czego pragną i o czym marzą dziś Amerykanie? Co pozostało z mitu ziemi obiecanej? Czy to w Ameryce jest teraz centrum świata? Co w XXI wieku łączy Europę i Amerykę?Tak jak Steinbeck Geert Mak unika utartych szlaków. Mila za milą przemierza ziemniaczane pola Main i niekończące się prerie Środkowego Zachodu, zasiada do stołu z rolnikami, rybakami i nauczycielami, zagląda na lśniące przedmieścia, mija zabite deskami sklepy, wytrwale szukając korzeni tego kraju, który od wieków rozbudza wyobraźnię.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?