Cesarz Ameryki"" to fascynująca opowieść o wielkiej fali emigracji, która ruszyła z Galicji pod koniec XIX wieku, pchając w nieznane setki tysięcy Żydów, Rusinów, Słowaków i Polaków spragnionych lepszego życia. Trwające do 1918 roku masowe wyjazdy do USA i Brazylii były rozpaczliwą ucieczką przed nędzą, głodem i powołaniem do wojska, ale przede wszystkim - pielgrzymką do Ziemi Obiecanej. Do cudownej krainy obrosłej mitami, gdzie Statua Wolności jako królowa Polski otwiera szeroko ramiona na przyjęcie ukochanych Polaków i Rusinów, a cesarz Ameryki osobiście wyraża zgodę na osiedlenie się chłopów z Galicji.""Co znaczą ""srebrne łyżki"", ""bele jedwabiu"", ""wątrobianka"", ""mąka"", ""dywany ze Smyrny"", ""worki kartofli"" To słowa z szyfrowanej mowy handlarzy ""delikatnym mięsem"". Co znaczy ""delikatne mięso"" To jedno z haseł, które wywołuje Martin Pollack, reporter i pisarz, znawca i pasjonat dziejów Galicji, by przedstawić ucieczkę nędzarzy z tej części Europy w dziewiętnastym i w początkach dwudziestego wieku. Rozpaczliwe określenie ""ucieczka"" bardziej tu pasuje niż administracyjne - ""emigracja"". Uciekinierzy doznają na swej drodze oszustw, wyzysku, przemocy i upokorzeń. Poznajemy obszar wilczych praw, mało nam znany (chociaż jego część znajdowała się kiedyś w polskich granicach), zdumiewające życiorysy i dokumenty. Czasem, rzadko, znajdujemy pocieszenie, gdy dzielność i odwaga odnoszą zwycięstwo. Książka o piorunującej aktualności, jeśli słuchamy wieści ze świata.""Małgorzata Szejnert""Cechą dobrego reportażu jest to, że po przeczytaniu kilku akapitów warto zamknąć oczy i wyobrazić sobie, o czym pisze autor. Reportaż genialny ma to do siebie, że obrazy wypływają z pojedynczych słów i ze zdań, są ukryte między akapitami; nie tylko czytamy, ale też widzimy, czujemy, dotykamy, wąchamy. Martin Pollack napisał reportaż fantastyczny. O nędzy, upokorzeniu, podłości, wyzysku zamkniętych w sformułowaniu ""galicyjska bieda"". A także o marzeniu, które miało ziścić się w Ameryce, ale z tym też różnie bywało. Wszystko to działo się ciut więcej niż sto lat temu. Dzięki pisarstwu Pollacka nie tylko wiemy, jak cuchnęła galicyjska nędza, taka sama dla Polaków, Rusinów, Żydów, Słowaków. Wiemy również, że powinniśmy dziękować Bogu za przywilej późnego urodzenia.""Paweł Smoleński""W swej książce, będącej zbiorem opowieści o ludziach, którzy wyemigrowali z Galicji pod koniec XIX wieku, Pollack stawia sobie za cel odmalowanie brutalnego zderzenia zacofanej prowincji z globalizującym się światem. Pisząc z właściwą sobie delikatnością, bezlitośnie rozprawia się z dwoma nostalgicznymi mitami: galicyjskiego sztetlu i amerykańskiej ziemi obiecanej.""Timothy Synder
Jak przezwyciężać trudności? Jak udowodnić sobie swoją wartość? Jak odnaleźć swoją własną drogę? Autor książki w skomplikowanym momencie swego życia zdecydował się na pielgrzymkę szlakiem jakubowym do Santiago de Compostela.Kredencjał to przede wszystkim opis drogi osobistego wzrastania, do którego prowadzą trud pielgrzymowania, pokonywanie słabości własnego ciała i swej psychiki oraz napotkani na szlaku ludzie. Poszczególne dni skrywają liczne refleksje na temat życia, pokonywania siebie, relacji z ludźmi i wiary. Czytelnik staje się partnerem pielgrzymki, zachęcanym do przebycia własnej drogi do wnętrza i przezwyciężania własnych słabości.
Wystarczy wyjść z domu, żeby nie móc przestać się dziwić. Nie trzeba mieszkać w Puszczy Białowieskiej – wystarczy rozejrzeć się przed blokiem, w parku, nad strumykiem. Rosną tam rośliny pozornie banalne – lebiodka, babka, macierzanka. Mieszkają zwierzęta, na które na co dzień nie zwraca się uwagi – mrówki, winniczki, trzmiele. Simona Kossak jak nikt potrafi o nich opowiadać: poznajemy ich historię, ciekawostki, a czasem to, że gdyby nie one, to kto wie, co by z nami było...
Ale opowiada nie tylko o nich, bo i o żurawiach, sarnach, wilkach, rusałkach czy ropuchach.
Opowiadania o ziołach i zwierzętach to księga dziwów, w której Simona Kossak daje wyraz wrażliwości ujawniającej się w szczególnym widzeniu świata. Fascynacja przyrodą sprawiła, że „córka, wnuczka i prawnuczka” Kossaków sięga po pióro, by ukazać rośliny i zwierzęta w ich naturalnym otoczeniu. Aparat naukowy, jakim dysponuje – jest przyrodnikiem, zajmuje się psychologią zwierząt – nie odgrodził jej od obserwowania rzeczywistych przejawów życia w przyrodzie. Laboratorium naukowym Simony Kossak była bowiem ukryta w głębi Puszczy Białowieskiej leśniczówka pustelnia. Tam koegzystuje na równych prawach z kunami i popielicami, wyznając zasadę, iż należy żyć zgodnie z naturą swojego gatunku
Simona Kossak (1943–2007) – biolog, leśnik, profesor, popularyzator nauki. Znana z bezkompromisowych poglądów i działań na rzecz ochrony przyrody, zwłaszcza Puszczy Białowieskiej, gdzie w starej leśniczówce Dziedzinka mieszkała ponad 30 lat. Urodziła się w artystycznej rodzinie Kossaków, była prawnuczką Juliusza Kossaka i wnuczką Wojciecha Kossaka. Skończyła studia biologiczne na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 2000 otrzymała tytuł profesora nauk leśnych. Pracowała w Zakładzie Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży oraz w Instytucie Badawczym Leśnictwa w Zakładzie Lasów Naturalnych, gdzie od stycznia 2003 pełniła stanowisko kierownika. Była pomysłodawcą unikatowego na skalę światową urządzenia ostrzegającego dzikie zwierzęta przed przejazdem pociągów. Jej dorobek twórczy obejmuje ogółem kilkaset opracowań naukowych, niepublikowanych dokumentacji naukowych, artykułów popularnonaukowych i filmów przyrodniczych oraz trzy książki: Opowiadania o ziołach i zwierzętach, Wilk – zabójca zwierząt gospodarskich? i Saga Puszczy Białowieskiej. Od 2001 prowadziła codzienne audycje (Dlaczego w trawie piszczy) w Radiu Białystok i innych regionalnych oddziałach Polskiego Radia. Radio Gdańsk za popularyzowanie wiedzy przyrodniczej na antenie radiowej przyznało jej nagrodę „Osobowość Radiowa Roku 2003”. W uznaniu zasług na polu nauki i popularyzowania ochrony przyrody w 2000 została uhonorowana Złotym Krzyżem Zasługi.
„Samotne rejsy dookoła świata, samotne wejścia na szczyty gór to doznania ekstremalne. Trudno nazwać je wyprawami podróżników, którzy opisują zazwyczaj wyprawy krajoznawcze. To nie jest zwykła pozycja w regale Podróże. Oto zapis emocji i kwintesencja samotnej wyprawy człowieka, który odniósł sukces zawodowy w Europie jako Szymon Walkiewicz i z powodów nieoczywistych, co pewien czas, na własne życzenie ociera się o życie w drodze, życie na krawędzi jako Lonely Simon. Każdy kraj to przede wszystkim ludzie. Nie morza, góry i doliny. Cepelia i folklor. Odmienność kultur i kuchni. Wszystko to dzieło ludzi, do których, mimo bariery językowej, trudności z dotarciem i niepewnością o własne zdrowie i życie, dociera autor. Książka inna niż wszystkie”. Artur Orzech
„To nie jest przewodnik turystyczny. To nie jest zwykły opis wyprawy do egzotycznego kraju. To książka, w której przedzieranie się przez miejsca dzikie, niedostępne i groźne jest pretekstem do podróży w głąb własnej głowy po to, żeby zobaczyć siebie prawdziwszym niż odbicie w lustrze”. Marcin Prokop
Szymon Walkiewicz – partner w agencji komunikacji zintegrowanej WALK, prezes zarządu Klubu Agencji Eventowych, członek Sądu Koleżeńskiego w Stowarzyszeniu Komunikacji Marketingowej SAR. Od prawie 20 lat w branży reklamowej. Współzałożyciel agencji marketingu zintegrowanego WALK, gdzie kieruje rozwojem biznesu w nowych obszarach. Jego pasją jest event marketing, z którym ma styczność od czasów studenckich. Lonely Simon to koncept na samotne podróżowanie z plecakiem przez świat. Od ponad 10 lat podróżuje po świecie z plecakiem, by w ciszy własnej osoby poszukiwać inspiracji, zjawisk nieoczywistych, objawień i wyzwań. Mówca, pasjonat, prowokator. Radykał, godzący bezkompromisowość z rzadką przy takich przekonaniach zdolnością znajdowania wspólnego języka z innymi.
Reportaż z podróży do Caracas i na Kubę, pełen historycznych i politycznych dygresji, malujący społeczno-polityczny pejzaż Wenezueli i Kuby w opozycji do USA.
REPORTAŻ W NAJLEPSZYM STYLU – ANNA BADKHEN ZAPRASZA DO NIEPOZORNEJ WIOSKI, GDZIE SEN O BOGACTWIE TO SEN O ŻYCIU BEZ CIERPIENIA
W samym środku afgańskiej pustyni, we wiosce tak odległej, że nie da jej się zlokalizować nawet w Internecie, przy krośnie siedzą kobiety i wraz z dziećmi ręcznie wyplatają przepiękne kwiatowe wzory. W tym miejscu, w którym heroina kosztuje mniej niż ryż, mieszkańcy wioski wiedzą jedno – Ziemia jest płaska niczym dywan.
Anna Badkhen po raz pierwszy wyjechała do Afganistanu w 2011 roku, jako korespondentka wojenna. Od tamtej pory wraca do tego kraju co jakiś czas, przyciągana krajobrazem, który geografia uczyniła nieustającym polem bitewnym, a także mieszkającymi tu ludźmi, dla których ogromną wartością staje się zachowywanie szacunku dla tradycji. Przywołując symbol czterech pór roku, w trakcie których kobiety i dzieci zamieszkujące wioskę Oka tkają, jak co roku, kolejny dywan, autorka ukazuje blaski i cienie codziennej egzystencji w afgańskiej wiosce.
W czasach, kiedy pisarze zbyt często oglądają Afganistan zza płotu strzeżonego przez amerykańskich żołnierzy, Anna Badkhen robi zupełnie inaczej: postanawia samotnie spędzić cztery pory roku na zupełnym odludziu. Taka perspektywa – zintensyfikowana miłością autorki do kraju i jej gospodarzy – pozwoliła odmalować osobliwe piękno surowej codzienności.
Pięknie napisana książka o sercach złamanych na wieki… To cudowny skarb wydobyty na światło dzienne spod ruchomych piasków pustyni
Anna Badkhen oddaje fatalistyczną atmosferę miejsca, w którym szerzy się uzależnienie od opium, telefony komórkowe uchodzą za niewiarygodny luksus, a talibowie czają się tuż za rogiem.
– The New York Times Book Review
—–
Anna Badkhen od 2000 roku pisze między innymi do „San Francisco Chronicle”, „The New Republic”, „Foreign Policy” i „The Boston Globe”. W swoim dorobku ma reportaże z Bliskiego Wschodu, Azji Środkowej, Afryki Wschodniej, rodzinnej Rosji oraz Kaukazu. Za reportaże wojenne zdobyła w 2007 roku nagrodę Joel R. Seldin Award from Psychologists for Social Responsibility. Autorka publikacji Wędrówka z Ablem, Kałasznikow Kebab i innych książek non-fiction. Mieszka w Filadelfii.
Tajemnice profesji marzeń! Placówka w egzotycznym kraju, eleganckie fraki, smokingi, wytworne kreacje, najdroższe alkohole, rauty, spotkania na najwyższym szczeblu, szepty w kuluarach. Dostępna nielicznym wiedza o zasadach misji dyplomatycznych od wieków tworzyła wokół stosunków międzynarodowych ekscytującą aurę tajemniczości. W jaki sposób przechytrzyć Angelę Merkel? Dlaczego Rosjan, zwłaszcza przy wódce, nie wolno krytykować? Czemu polska ambasada w Algierze mieściła się w dzielnicy domów publicznych, a pierwszy polski konsulat w Grodnie w schowku na szczotki? Jak importować zanzibarskie goździki, nie uznając przy tym niepodległości tej wyspy? Na kartach tej książki dramatyczne szczegóły zamachu na swoje życie odsłania też były ambasador Polski w Iraku Edward Pietrzyk, a były ambasador RP w Afganistanie Piotr Łukasiewicz wspomina spotkania z... Talibami. Jak naprawdę wygląda praca ambasadora? O tym wszystkim opowiadają Marcin Pośpiech i Łukasz Walewski, którzy przeprowadzili fascynujące rozmowy z byłymi oraz obecnymi dyplomatami. O wielu sprawach opisanych w tej książce nie miałeś pojęcia. Teraz możesz zajrzeć za kulisy. *** Ambasador to człowiek, który widzi i słyszy coś fascynującego każdego dnia, ale poza jego szefami nikt o tym nie wie. Wreszcie komuś udało się jednak wyciągnąć z naszych dyplomatów choć trochę z tych tajemnic. Pasjonująca lektura, czekam na drugą część. - Bartosz Węglarczyk Pasjonująca książka o niezwykłym życiu i pracy zwykłych ludzi, którym przypadł w udziale szczególny obowiązek – służba własnemu krajowi za granicą. - Ambasador Ryszard Żółtaniecki, Collegium Civitas Czy ambasadorowie to ważni negocjatorzy strategii państwa, ekscelencje w pałacach, kancelariach i limuzynach, czy raczej klasa próżniacza urzędników o bliżej nieokreślonych obowiązkach poza kontrolą opinii publicznej? Autorzy tej ciekawej książki pozwolą czytelnikowi wyrobić sobie własny pogląd. - Marek Ostrowski, komentator spraw zagranicznych w prasie i telewizji, publicysta „Polityki” Fragment książki - Ambasadorowie. Czego nie powie Ci królowa issuu.com/wydawnictwosqn/docs/ambasadorowie_issuu
Rodzice adopcyjni mówią, że nie są heroiczni. Niczego nie żałują, choć nic – poza samą miłością – nie przyszło łatwo. Czytałam ich opowieści, zazdroszcząc odwagi, nagrodzonej głęboką więzią. Katarzyna Kolska czule i mądrze pisze o wszystkim, co niewyobrażalne, dotkliwe i piękne w spotkaniu z wybranym dzieckiem.
Paulina Wilk
Rzadko mi się zdarza przeczytać książkę jednym tchem. Tak się stało tym razem. Czytałam ją z ogromnym wzruszeniem. Jest to książka o bólu, nadziei, frustracji, radości, ale przede wszystkim o miłości, która „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”. O miłości rodzicielskiej, która – mimo wszystko – nigdy nie ustaje.
Tessa Capponi-Borawska
Jak dziś żyją Turcy, którzy 13 maja 1981 roku próbowali zastrzelić Jana Pawła II?
Kto zamordował księdza Jerzego Popiełuszkę?
Dlaczego i z czyich rąk zginęli księża Stefan Niedzielak, Sylwester Zych, Stanisław Suchowolec?
Dlaczego prokuratorowi IPN-u nie pozwolono posadzić zabójców na ławie oskarżonych?
Jak funkcjonował nieformalny parasol ochronny nad tymi mordercami?
Ta książka ujawnia szokujące kulisy zbrodni z lat 80-tych, które są zbrodniami teraźniejszości, a nie przeszłości. Bez lektury tej książki nie da się zrozumieć dzisiejszej rzeczywistości politycznej.
A gdybyście pewnego dnia dowiedzieli się, że nie macie szans na naturalne poczęcie? A gdybyście musieli zawalczyć o życie własnego dziecka? A gdybyście musieli nagle sami wychować trójkę dzieci…
To naprawdę się zdarzyło. Bohaterom Trójkowej audycji Joanny Mielewczyk - „Matka Polka Feministka”. Kiedyś opowiadali o tym na antenie, dziś mówią, co zmieniło się w ich życiu od radiowego spotkania.
19 bohaterów, 19 rozmów o rodzicielstwie. O samotności, o trudnych decyzjach, radości, nadziei. O wierze i o tym, co dzieje się, gdy wiary zaczyna brakować. O szczęśliwych zakończeniach. I długim oczekiwaniu na nie.
Notatki z podróży ks. Henryka wypada odczytywać wielowymiarowo. Na początku czujemy się oczarowani pięknem dalekich Indii, którego bogactwo jest zaskakujące i fascynujące. Nasz Autor pozwala nam uczestniczyć w swojej przygodzie z Indiami, jednak co raz po raz powraca w jego tekstach nie zapomina skąd nasz ród, przywołując ślady polskości w tej odległej indyjskiej ziemi. Abp Władysław Zaleski, Stefan Norblin i św. Jan Paweł II, spotkania z Polakami, mieszkającymi w New Dehli, i święta Siostra Faustyna, to coś więcej niż urocze polonica, to ślady polskości, stanowiące świadectwo pamięci o Ojczyźnie i wierności temu, co w polskich sercach szlachetne i prawe.Podobnie czytam końcowe refleksje ks. Henryka, którymi często zamyka swoje indyjskie felietony. Nieustanne powroty do katolickości, pytania o naszą wiarę, o wierność Kościołowi i Ewangelii Wszystko to nadaje hinduskim historiom szczególny smak.Ks. Stefan Radziszewski
To książka o rozpaczy pogrążonych w nałogu i nadziei tych, którzy zdecydowali się na terapię. Wstrząsający opis ich przeżyć, doświadczeń, obaw i wiary - pomimo wszystko. Ukazuje problem alkoholizmu z kilku perspektyw: terapeuty uzależnień, pacjentów, a przede wszystkim ich matek, małżonków i dzieci.
Jest to książka o NICH i dla NICH. Także dla tych, którzy chcą im pomóc.
Przydzielono mi kuratora. Nic sobie z tego nie robiłem, miałem kilkudniowe przerwy w piciu, ale potem czułem się tak silny, że byłem przekonany, iż problem alkoholowy nie dotyczy mojej osoby. Sądziłem, że są gorsi ode mnie. Mogłem sobie spokojnie wypić piwko. Sądziłem, że nic się nie stanie. A jednak stało się.
Mam prośbę: zamknij oczy i wyobraź sobie, że stoję przed Tobą, a Ty walisz mnie pięścią w twarz tak mocno, że wpadam tyłem do wanny, odkręcasz zimną wodę i lejesz mnie z prysznica - długo, bo przecież nie umiem się wydostać. Ja płaczę, a Ty lejesz. Potrafisz to zobaczyć "na trzeźwo"?
Zakład Karny. Świat w świecie. Głód alkoholowy i narkotyczny, omamy i szaleństwo kaca.Trafiłem na grupę AA. Nie podobało mi się, ale czymś musiałem wypełnić nudę. Aż pewnego wieczoru moje życie zmieniła wypowiedź jednego 50-letniego mężczyzny.
Powiedział, że umarł jego syn, a on był wtedy pijany. Całe życie był pijany. I nigdy mu nie powiedział, że go kocha. I mówi mu to teraz, ale on go już nie słyszy. Ale usłyszałem go ja.
Autorka łączy dwa oblicza Ameryki — z jednej strony wielki świat kariery, sukcesu i pieniędzy, a z drugiej spokojne podróże w głąb dzikiej, pięknej i barwnie opisanej przyrody, z dala od amerykańskiej cywilizacji.
Część I to opis pracy w malowniczej, górskiej okolicy, w ośrodku wypoczynkowym, do którego przyjeżdżają ci, którzy spełnili swój American Dream, ikony sukcesu prosto z Hollywood i Doliny Krzemowej. To zanurzenie się w innej kulturze, praca z wymagającymi klientami, odkrywanie Ameryki i zderzenie z wielkim światem. Część II stanowi reportaż z wielotygodniowej podróży po zachodnim wybrzeżu USA, Hawajach i Nowym Jorku. Autorka dociera w miejsca nieznane turystom — malownicze dzikie góry Montany, mury college'u, gdzie odkrywa tajemnice studenckich bractw, w egzotyczne zakątki hawajskiej wyspy O'ahu, ale także do willi na obrzeżach Los Angeles, kasyna w Las Vegas i na taneczne parkiety w Hollywood i na Broadwayu. Podczas podróży poznaje cały przekrój amerykańskiego społeczeństwa — od milionerów i celebrytów poprzez uczniów, studentów aż po samotnych i bezdomnych.
Prezentując problematykę zabójstw dokonywanych przez kobiety w kontekście procesu wiktymizacji, podejmujemy ryzyko powielenia stereotypu kobiety jako ofiary i sprawczyni jednocześnie lub sprawczyni, którą ukształtowały warunki życiowe. Tymczasem należy pamiętać, że kobiety bywają tak samo okrutne jak mężczyźni, na co wskazywać mogą przykłady seryjnych zabójczyń czy czarnych wdów. Przemoc bowiem nie ma płci. Kobiety nie zawsze zabijają pod wpływem emocji, determinacji czy w samoobronie. Zabijają z chciwości, okrucieństwa, nienawiści. Jedyne, co może różnić je od mężczyzn, to brak (a jeśli już, to niesłychanie rzadkie) zabójstw powiązanych z perwersyjnymi potrzebami seksualnymi. W związku z tym niniejsze opracowanie nie jest próbą wyjaśnienia ogólnego mechanizmu popychającego kobiety do dokonania zbrodni. Jest jedynie wycinkiem tej problematyki odnoszącej się do historii przemocy i jej konsekwencji. Historie życia badanych kobiet mogą przybliżyć obraz zbrodni dokonanej wobec osób najbliższych – partnera, dziecka. Nie wszystkie konteksty zbrodni zostaną jednak odkryte.
Książka „Państwo w państwie i ja” jest swego rodzaju rozliczeniem Małgorzaty Cecherz z programem „Państwo w Państwie” – nadawanym na antenie Telewizji Polsat. To historie, które najbardziej wstrząsnęły Autorkę przy wieloletniej pracy nad programem. Jako reporter to ona właśnie stykała się bezpośrednio z pokrzywdzonymi ludźmi.
W książce znalazły się nie tylko historie, które nie znalazły swojego finału, ale również te z happy endem – po to, by stały się dla innych inspiracją do walki z często niesprawiedliwym systemem prawnym.
Opisane w książce „Państwo w państwie i ja” historie pokazują nie tylko bezwzględność systemu, ale również osobisty stosunek Autorki do problemów poszkodowanych bohaterów. Nie można bowiem pracować nad formułą programu „Państwo w państwie” bez osobistego i emocjonalnego zaangażowania w problemy innych. Małgorzata Cecherz przyznaje, że będąc obok tych ludzi mimowolnie wchodziła w ich świat, współprzeżywała ich cierpienie, a starania o pomoc nie były wyłącznie skutkiem zawodowych zobowiązań, ale złożonych prywatnie obietnic.
Chiny - nie do wiary! to studium kulturowe współczesnego społeczeństwa chińskiego. Owoc czteroletniego pobytu autorki w Państwie Środka, które wspólnie ze swoim towarzyszem Izakiem przemierzyła od mroźnego Harbinu na północy kraju po tropikalny Hainan na południu; od nowoczesnej metropolii Szanghaju na wschodnim wybrzeżu aż po bezmierną otchłań muzułmańskiej prowincji Xinjiang przy granicy z Kirgistanem.W Chinach wszystko jest inne - egzotyczne, szokujące, niepojęte, dziwne. To kraj, w którym piękno starych buddyjskich świątyń przytłacza blask neonów i brud ulic, a brak udogodnień i sanitariatów stoi w zdecydowanej opozycji do galopującego rozwoju techniki.Chiny nie do wiary! to kwintesencja zjawisk będących wytworem chińskiej mentalności. Zjawisk, które trzeba doświadczyć, by w nie uwierzyć. Ten przedziwny kraj - tak odległy kulturowo - otwiera przed czytelnikiem ta książka.
Zakonna tradycja przekazuje nam opowieść o śnie Dominika. Święty ujrzał drzewo, na którego gałęziach siedziało i głośno świergotało mnóstwo ptaków. Nagle uderzył potężny wiatr, drzewo upadło, a jego mieszkańcy rozpierzchli się po świecie. Dominik zinterpretował sen jako znak, że musi rozesłać braci. Dzięki temu wielu z nich dojrzało do świętości i od ośmiuset lat Rodzina Dominikańska rozrasta się także w niebie. To zaś rodzi pewien problem z gatunku praktycznych, a mianowicie jak odróżnić jednego świętego od drugiego, skoro wszyscy w tych samych habitach.
I o tym jest ta książka. Dowiemy się z niej, na przykład, dlaczego bł. Czesław zwykle ma w ręku coś w rodzaju granatu zapalającego, z jakiego powodu bł. Henryk Suzo mógły patronować salonom tatuażu, kim jest człowiek z mieczem w głowie i kto zapoczątkował tradycję dominikańskich murali. Poznaj dominikańskich świętych – każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju!
W swojej najnowszej książce Tak jak mówiłem… Jeremy zgłębia mechanizmy rządzące naszym życiem –w skali lokalnej i globalnej –i odkrywa, jak je ulepszyć, by codzienność stała się przynajmniej znośna. To pomysły genialne w swojej prostocie!
Oprócz tego z najnowszego Świata według Clarksona dowiemy się między innymi:
- jak z wieszaka na ubranie zrobić wykrywacz idiotów
- dlaczego największe szanse na przeżycie apokalipsy mają najmniej męscy z mężczyzn
- w jakiej branży najłatwiej zbić kapitał na oszustwie
- co Niemcom najbardziej przeszkadza w Anglikach
- jak powinna wyglądać nowa flaga Wielkiej Brytanii.
Świata według Clarksona: Tak jak mówiłem… skrzy się humorem, pęka w szwach od liczby opisywanych absurdów i zawiera niezdrową dawkę zdrowego rozsądku. Jeremy mówi, jak jest i jak chce, żeby było. W swoim niepowtarzalnym rozbrajającym stylu.
Wilk zwany Romeo to prawdziwa historia wyjątkowego czarnego wilka, który spędził siedem lat wśród ludzi i psów w Juneau na Alasce – żył na krawędzi społeczności i codziennie angażował się w nieprawdopodobny, inspirujący międzygatunkowy taniec. Dzięki niemu dzikość została postawiona w nowym świetle.
Kiedy Romeo pokazał się po raz pierwszy, Nick Jans i inni obywatele Juneau byli ostrożni, ale gdy zaczął w bezpiecznej odległości przyłączać się do narciarzy w ich codziennych przebieżkach, bawić się z miejscowymi psami albo po prostu w ciche popołudnia kłaść się w słońcu blisko Nicka, Jans i reszta mieszkańców Juneau zaakceptowali Romea, podobnie jak on ich.
Po części wspomnieniowa, po części poruszająca opowieść o dzikim zwierzęciu w jego naturalnym otoczeniu, po części zaś wycieczka mówiąca o mistyce, tradycji, nauce i historii wilków, Wilk zwany Romeo to książka, której żaden miłośnik zwierząt nie powinien przegapić.
Nick Jans jest wielokrotnie nagradzanym pisarzem, fotografem i autorem wielu książek, w tym The Grizzly Maze. Jest też redaktorem magazynu „Alaska”. Pisał do różnych gazet, w tym do „Rolling Stone” i „Christian Science Monitor”. Mówi o sobie:
Urodziłem się jako syn zawodowego dyplomaty i pierwszych dwanaście lat życia spędziłem za granicą: najpierw w Palermo, potem w Wiedniu, a na końcu z Tajlandii. Mój tata był amerykańskim konsulem w Udorn Thani, niegdyś specjalnej bazie operacyjnej CIA w Laosie, a później w północnym Wietnamie. Do szkoły średniej chodziłem w Waszyngtonie, a w 1977 roku ukończyłem wydział literatury angielskiej w Colby College w Waterville w stanie Maine. Choć przeważnie mieszkałem w miastach, zawsze marzyłem o życiu pośród dzikiej przyrody. W 1979 roku wyjechałem na Alaskę. Po wyprawie, którą odbyłem w kanu – przepłynąłem ponad tysiąc dwieście kilometrów – osiadłem w odległej wiosce Inuitów w górnym biegu rzeki Kobuk w północnej, arktycznej części Alaski, trzysta kilometrów od jakiejkolwiek ważnej drogi. Pomagałem przewodnikowi myśliwych, a potem zostałem nauczycielem. Uczyłem inupiackie dzieci w miejscowej szkole. Ale moja pierwsza miłość zawsze była pozornie nieograniczona: dziki kraj, który mnie otaczał, i stworzenia, które w nim mieszkały. W ciągu dwudziestu lat życia w tym regionie pokonałem dziesiątki tysięcy kilometrów dziczy łodzią, kanu, pieszo, na nartach i skuterem, często samotnie. W 1986 roku zapisałem się na kurs pisania na University of Washington i zostałem zawodowym fotografem przyrody i pisarzem. Na przestrzeni tych lat napisałem jedenaście książek i setki artykułów dla wielu czasopism. Moje teksty trafiły także do wielu antologii. Od wielu lat jestem redaktorem „Alaska Magazine” i regularnie pisuję dla „USA Today”. Obecnie mieszkam w stojącym na odludziu domu w okolicach Haines Highway w południowo-wschodniej części Alaski – z żoną Sherrie i czterema psami.
Niezwykła podróż po najbardziej znanych stadionach świata od znanego nie tylko z piłkarskich rozgrywek Wembley, poprzez mekkę fanów piłki - Camp Nou i Santiago Bernabeum, aż po brazylijską Maracanę, argentyńską La Bombonerę czy meksykański Estadio Azteca. Dane techniczne, zaplecze, niesamowite zdjęcia, wspomnienie historycznych goli i meczów. Dla wszystkich fanów piłki nożnej!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?