W latach 60. XX wieku muzyka pop gwałtownie przyspieszyła i wkrótce przekroczyła barierę dźwięku. Stało się to w roku 1966.Mieszanina popu, pop artu, odważnej mody i radykalnych idei politycznych, podlana przełomową literaturą i LSD, doprowadziła wtedy do uwolnienia twórczych sił, które na zawsze zmieniły kulturowe obliczenie Europy i Ameryki. A pop trwale zagościł na ulicy i na salonach.Fascynująca opowieść Jona Savage'a przypomina nam najważniejsze dokonania The Beatles, The Byrds, Velvet Underground, The Who i The Kinks. A przede wszystkim pokazuje społeczne i kulturalne wrzenie, które doprowadziło do eksplozji 1966 roku.
"Nie jestem aniołem i nie będę nim, dopóki umrę. Będę sobą" - mawiała angielska poetka i pisarka Charlotte Brontë. Pod tą frazą mogłyby się podpisać bohaterki tej książki. Wybrały cel i przez całe życie uparcie do niego dążyły. Celem tym była wolność i niezależność.
Nie akceptowały świata, który je otaczał, i były gotowe pójść na wojnę nawet z największymi - męskimi - autorytetami epoki. Nie znaczy to, że były wrogami mężczyzn, gdyż to właśnie mężczyźni stawali się ich największymi zwolennikami, otaczając buntowniczki aurą niewyobrażalnego wręcz uwielbienia.
Wiele z naszych buntowniczek pozostawiło po sobie barwne - i zdumiewająco szczere - wspomnienia. Po wielu dekadach, a nawet wiekach od ich powstania to wciąż niezwykle inspirująca lektura. Zasiane przez nie ziarno buntu kiełkuje wciąż w nowych pokoleniach Polek.
Andrzej Fedorowicz dziennikarz-freelancer. Publikował w "Super Expressie", "Fakcie", "Gazecie Wyborczej", "Polityce", "Newsweeku Historia", "Focusie", "Uważam Rze Historia" i "wSieci Historii". Pasjonat historii, techniki, wyjątkowych biografii i podróży. Historyczne dziennikarstwo śledcze to jego ulubione zajęcie. Autor (wspólnie z żoną Ireną) przewodnika po Wyspach Kanaryjskich, książki "25 polskich wynalazców i odkrywców, którzy zmienili świat" i "Wybranek Fortuny" - książki o niezwykłych karierach niezwykłych Polek.
Pod koniec XIX wieku w samej tylko Warszawie pracowało prawie 40 tysięcy pokojówek, garderobianych i panien do wszystkiego. Młodych imigrantek ze wsi, samotnych w dużym mieście, bezbronnych. Ta książka jest opowieścią o nadużyciach, których na służących dopuszczali się właściwie wszyscy, którzy się z nimi stykali. Od Kościoła, zainteresowanego zbawieniem ich duszy, ale już nie sprawiedliwą karą dla molestujących panów domu, przez panie, które służbę ignorowały, poniżały i zwalniały z byle powodu, aż po emancypantki i socjalistów, którzy chcieli pomóc, ale nie wiedzieli jak.Służące, których życiem w XIX wieku pracodawcy mogli nieomal swobodnie rozporządzać, musiały na abolicję czekać ponad sto lat. Dziś odzyskują nie tylko podmiotowość. Autorka przywraca im prawdziwe imiona, twarze, głos - i godność i pokazuje, jak niewolnictwo kobiet sięgało samego rdzenia ładu społecznego. Magdalena Kicińska pisarka, redaktorka naczelna PismaJest to książka o niewyobrażalnym wyzysku i przemocy, nie jest jednak straszliwym, niestrawnym akademickim sucharem, których tony co roku produkuje polska nauka historyczna. Wprost przeciwnie: autorka pisze świetnie, umiejętnie przechodząc pomiędzy twardymi faktami i liczbami oraz anegdotą.Dr hab. Adam Leszczyński, profesor Uniwersytetu SWPS
Ta erudycyjna i pełna humoru książka to także moja Bułgaria. Dawno nie czytałem niczego, co przeniosłoby mnie tak wiernie w czasy i miejsca dzieciństwa. Bo niekiedy miejsca, które pozornie doskonale znamy, zasługują na ponowne odkrycie. Takim odkryciem jest Bułgaria Magdaleny Genow. Hubert UrbańskiDlaczego rakii nie pije się na raz? Czy to prawda, że Bułgaria jest rajem dla archeologów i że przeciętny Bułgar lubi rozmawiać o ziołach? Dlaczego ostatni car Bułgarii wrócił do władzy? I w końcu, jak to się stało, że ten czarnomorski kraj zasłużył sobie na miano Róży Europy?Bułgaria kojarzy nam się przede wszystkim z wczasami w PRL-u. Na wakacjach w Złotych Piaskach popijano pomarańczowy schweppes, a na pamiątkę każdy pakował do torby koniak Słynczew Briag. Kwitł nie tylko handel wymienny, ale także nawiązywały się wieloletnie przyjaźnie. A jaka jest współczesna Bułgaria? Autorka przedstawia nieznane oblicze jednego z najciekawszych krajów Europy. Prowadzi nas mało uczęszczanymi szlakami, mierzy się z mitami, uwodzi znajomością miejsca i kultury.
Dotąd nie było polskiej książki o całej Indonezji, bo to kraj wielki jak Europa i sto razy bardziej zróżnicowany. Od teraz jest ? to „Wyspy niepoliczone” Tadeusza Biedzkiego. Mamy w niej pełny obraz Indonezji, a czyta się ją jak najlepszą sensację, a nawet kryminał. Autor znany z reporterskiego stylu pokazuje m.in. Dajaków wciąż ścinających wrogom głowy i zjadających ich serca, lud Toradżów, który grzebie zmarłych wiele lat po śmierci, a do tego czasu traktuje jak żywych, sypiając z nimi i biesiadując, zaś kilka lat po pogrzebie wyjmuje z grobów i trumien, przebiera i spaceruje po wsi. Biedzki dociera do plemion Papuasów żyjących wciąż w epoce kamienia i wyjaśnia, z jakiego powodu w najdzikszej dżungli świata wciąż trwają walki plemienne, a kanibalizm ma się dobrze oraz czemu Papuasi utraciliby sens życia, gdyby przestali zjadać ciała swych zmarłych bliskich oraz zabitych wrogów. Opisuje jedyną w świecie wielkanocną procesję morską, niewiarygodnie barwną i radosną, oraz jedyną na świecie wieś, której mieszkańcy polują na wieloryby, skacząc na nie z harpunami, a dzięki temu, że uczestniczy w takim połowie, przedstawia go ze szczegółami. Pokazuje mało znane hinduistyczne oblicze Bali i szczegółowo, niemal co do minuty, relacjonuje przebieg tragicznego zamachu terrorystów w słynnym balijskim kurorcie Kuta. Opisuje wyspy wielkie, jak Borneo, Sumatra, Jawa czy Nowa Gwinea, i maleńkie, których nazw nikt nie zna. Pije kawę po sto dolarów za filiżankę, walczy na dzidy z wodzem Dajaków, ucieka przed smokiem z Komodo, ratuje chorą żonę, pływa po rzekach i morzach oblewających 16 tysięcy indonezyjskich wysp, dusi się oparami siarki w kraterze wulkanu, z którego górnicy wynoszą na plecach prawie stuprocentową siarkę, dociera wkrótce po erupcji i krótko przed następną na wulkan Krakatau, gdzie zapada się w gorącym żużlu ? i o tym wszystkim też pisze. A także o Indonezji nowoczesnej, która jest w światowej czołówce użytkowników telefonów komórkowych i Internetu. Soczysta, barwna, świetna książka uzupełniona o dwieście fantastycznych fotografii.
Tadeusz Biedzki – przedsiębiorca, podróżnik i coraz bardziej popularny autor książek podróżniczych i sensacyjno-historycznych, którego „Sen pod baobabem” (obecnie czytany w codziennych odcinkach w Polskim Radiu) został Podróżniczą Książką 2012 roku, a „W piekle eboli” uhonorowano nagrodą Bursztynowego Motyla im. A. Fiedlera. Indonezyjskie „Wyspy niepoliczone” to absolutnie najlepsza książka pisarza.
To też jest Kanada: siedem zapałek w słoiku, sny o czubkach drzew, powiewające na wietrze czerwone suknie, dzieci odbierane rodzicom o świcie. I ludzie, którzy nie mówią, że są absolwentami szkół z internatem. Mówią: jesteśmy ocaleńcami. Przetrwaliśmy. – Zniszczono cały nasz naród. Nigdyśmy się nie podnieśli. W Europie ekscytujecie się modą na Kanadę, bo patrzycie na nią przez kolorowe skarpetki naszego nowoczesnego premiera. Ale prawda mniej się nadaje do lajkowania – powiedział autorce jeden z bohaterów tej książki. Joanna Gierak-Onoszko spędziła w Kanadzie dwa lata, sprawdzając, co ukryto pod tamtejszą kulturową mozaiką. W swoim reportażu autorka kreśli obraz Kanady, który burzy nasze wyobrażenia o tym kraju. Dlaczego Kanada ściąga dziś z pomników i banknotów swoich dawnych bohaterów? Jak to możliwe, że odbierano tam dzieci rodzicom? Czyja ręka temu błogosławiła? 27 śmierci Toby’ego Obeda to reporterska opowieść o winie i pojednaniu, zbrodni bez kary i ludziach, którzy wymykają się przeznaczeniu.
Dwa bieguny Ziemi w ciągu roku, przejście przez Grenlandię i Pustynię Gibsona, zdobycie Mount Vinson, Kilimandżaro i Huayna Potosi w Andach, wyprawa Solo TransAntarctica, dwukrotne przepłynięcie jachtem Atlantyku, projekt Wisła… Tego wszystkiego dokonał jeden człowiek. Jak to możliwe?
Mamy w sobie ogromne zasoby energii, która pozwala planować wielkie rzeczy i działać w najtrudniejszych, najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach. Ta książka uczy, jak spożytkować tę energię na co dzień. Pokazuje, jak uchwycić sens życia, zwłaszcza w tych momentach, kiedy zaczynamy go tracić.
Marek Kamiński, najwybitniejszy polski podróżnik, w zderzeniu z samotnością i ekstremalnymi warunkami poznał własne ograniczenia i możliwości. Tę praktyczną wiedzę wciela w życie. Skorzystaj z jego wyjątkowego doświadczenia i wyrusz na wyprawę. Nawet jeśli będzie nią ta najtrudniejsza – do własnego wnętrza.
Marek Kamiński – podróżnik i filozof, przedsiębiorca, mówca motywacyjny, autor książek. Jako pierwszy człowiek w historii zdobył oba bieguny Ziemi w jednym roku. Ostatnio opublikował: Idź własną drogą.
Literatura faktu w najlepszym wydaniu, gdzie życie pisze najlepsze, najbardziej poruszające historie. Najbardziej śmiała opowieść o seksie, jaką kiedykolwiek przeczytacie. W każdym rozdziale cztery opowieści - dwie kobiece i dwie męskie.
Bardzo różni bohaterowie. Wychowani w odmiennych warunkach i środowiskach, o całkiem innych potrzebach i dokonujący przeróżnych wyborów życiowych. Często dzielą ich pokolenia, a życie stawia im różne wyzwania. Łączy ich jedno, zdecydowali się podzielić swoimi doświadczeniami, emocjami i dylematami.
Ryszard Kapuściński wysoko cenił dzieło Herodota i to właśnie on zauważył, że "[...]zawsze mówi się o nim jako o historyku, o tym, czy było dokładnie tak, jak on pisał, czy może inaczej. Nikt nie zwrócił jednak uwagi, że Herodot był przede wszystkim pierwszym, wspaniałym reporterem....". Podróże z Herodotem są pochwałą Ryszarda Kapuścińskiego dla zasług starożytnego historyka i podróżnika, ale też autoportretem samego autora Szachinszacha, ogarniętego pasją podróżowania i poznawania świata.
Ekscytująca historia połączona z niesamowitym studium naukowym!Młody, wybitny podróżnik i geolog wędruje daleko wzdłuż Amazonki, gdzie wrą rzeki i ożywają legendy.Kiedy Andrs Ruzo dorastał w Peru, jego dziadek opowiadał mu tajemniczą legendę: głęboko w Amazonii istnieje rzeka, która wrze, jakby płonął pod nią ogień. Dwanaście lat później Ruzo słyszy, jak ciotka wspomina, że sama odwiedziła tę przedziwną okolicę.Zdecydowany sprawdzić, czy wrząca rzeka rzeczywiście istnieje, Ruzo wyrusza w podróż w głąb Amazonii. To, co odkrywa, napełnia go zdumieniem: w tej długiej, szerokiej i krętej rzece woda jest tak gorąca, że miejscowi parzą w niej herbatę, a małe zwierzęta, które do niej wpadną, są momentalnie ugotowane. Gdy Ruzo zaczyna badać rzekę, staje przed wyzwaniami bardziej złożonymi, niż kiedykolwiek sobie wyobrażał.Książka śledzi młodego odkrywcę, gdy ten lawiruje wśród interesów różnych grup miejscowych szamanów, nielegalnych hodowców bydła i koncernów naftowych. Tę historię czyta się jak współczesną powieść przygodową, pełną niezwykłych postaci i nieprawdopodobnych zwrotów akcji.Przede wszystkim jednak jest to opowieść o człowieku starającym się zrozumieć moralny obowiązek wynikający z odkrycia naukowego aby chronić święty teren przed niewłaściwym użyciem, zaniedbaniem, a nawet skutkami własnych działań.
To historia prawdziwa, opowiadająca o nieubłagalnym zrządzeniu losu, o sile przetrwania, tęsknocie i strachu o każde jutro. Opowiada o walce o życie własnych dzieci i o pragnieniu szczęścia, które uśpiło czujność.
"Sporne nie jest to, czy swiat materialny zmienia się za sprawą naszych idei, lecz czy na dłuższą metę zmienia się za sprawą czegokolwiek innego". G.K. Chesterton
Heretycy, tłumaczenie książki, która od dziesiątków lat jest wznawiana na Zachodzie i cieszy się niezmienną popularnością. W pełnych uroku i dowcipu esejach G.K. Chesterton poddaje krytycznej analizie rozmaite opinie, postawy i światopoglądy, szeroko rozpowszechnione w literaturze i prasie. Lektura dla ludzi inteligentnych, lekka, ale dająca do myślenia.
Otwórz drzwi nieznanemu.
Poznaj prawdziwe, przerażające historie, których nigdy nie udało się wyjaśnić.
Choć nauka pozostaje wobec nich bezradna, czy mogą nam powiedzieć coś więcej o świecie i nas samych?
Pewnego poranka w 2014 roku w stanie Wisconsin przerażony rowerzysta zauważa wyczołgującą się z leśnej gęstwiny zakrwawioną dziewczynkę. Na jej ciele jest dziewiętnaście ran zadanych kuchennym nożem. Wkrótce okazuje się, że do lasu zabrały ją i zaatakowały dwie dwunastoletnie przyjaciółki. Pytane przez policję, dlaczego to zrobiły, odpowiedziały, że tego chciał od nich Slender Man.
Richard MacLean Smith – twórca „najstraszniejszego podcastu świata” – opowiada prawdziwe historie, które nigdy nie doczekały się racjonalnego wyjaśnienia. Fascynuje, przeraża i stawia odważne pytania o nasze postrzeganie świata i granice wiedzy.
Czy krwawe wydarzenia w hotelu Cecil nie są wystarczającym dowodem, że nawiedzone domy istnieją? Czy Anneliese Michel naprawdę była opętana przez demona? Czy sześćdziesięcioro dzieci rzeczywiście mogło kłamać, że na szkolnym podwórku wylądowało UFO? Czy wraz z rozwojem internetu nasz umysł cofa się do wypełnionego upiorami i przesądami średniowiecza, a może to sieć daje schronienie nadnaturalnym groźnym istotom jak Slender Man?
Oto przyprawiająca o dreszcze podróż do granic ludzkiego poznania.
Czy odważycie się w nią wyruszyć?
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Maciej Blada (1990 r.) – tyszanin. Absolwent lingwistyki stosowanej z wiodącym językiem rosyjskim na Uniwersytecie Warszawskim. Założyciel stowarzyszenia „Warto Inaczej”. Autor książek obyczajowych: „Klub 70” (2017) i „Napiwek za przyjaźń” (2018). W 2019 roku nominowany w plebiscycie Dziennika Zachodniego na Osobowość Roku w kategorii „kultura”. Pasjonat tenisa ziemnego, gry na fortepianie oraz kulinariów.
– Masz problem z alkoholem i dlatego mnie tak dobrze rozumiałeś? – Przerwałem mu i zacząłem zgadywać. – Tak bardzo brakuje ci babci, że topisz swoje smutki w szklance? – Z bólem patrzyłem, jak walczył ze swoimi emocjami. W końcu nie wytrzymał.
Rozejrzyj się wokół siebie. Czy widzisz ludzi, którzy są skłonni do popełniania przestępstw? Uwierz, mógłbyś się zdziwić, wiedząc, do czego są zdolni...
Dlaczego z pozoru normalni ludzie torturują, gwałcą i mordują? Jak to możliwe, że troskliwi rodzice przed odebraniem sobie życia zabijają własne dzieci? Co sprawia, że szefowie o psychopatycznych skłonnościach zamieniają pracownika w niewolnika? I co robić, by nie stać się ofiarą. Czy w ogóle można się przed tym ustrzec?
W książce Zrozumieć zbrodnię Ewa Ornacka oraz biegły sądowy z zakresu psychiatrii dr Jerzy Pobocha prowadzą nas przez mroczne meandry zbrodniczych umysłów.
Podstawowy błąd naszego myślenia polega na tym, że postrzegamy innych tak jak samych siebie. Tracimy czujność, myśląc: „Nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego, nikt nie jest do tego zdolny". A to już prosta droga do tego, by wpaść w niebezpieczną pułapkę...
Mówi się, że z roku na rok marnujemy coraz więcej żywności, a w śmietnikach lądują kilogramy resztek, które mogłyby stanowić pełnowartościowe pożywienie.Wyrzucamy to, co wydaje nam się niejadalne: sterty ziemniaczanych obierków, dziesiątki suchych kromek chleba, resztki jogurtu zalegające na dnie plastikowych kubeczków, obite jabłka, opakowania z przeterminowanym makaronem, którego nie zdążyliśmy ugotować. Ale czy na pewno marnotrawstwo żywieniowe rośnie w tak szybkim tempie, jak straszą nas media?Marta Sapała postanowiła zbadać ten temat. Rozmawia z ludźmi, którzy żywią się tym, co znajdą w śmietnikach, zagląda do kompostowników i kuchennych szafek swoich rozmówców, szpera w kontenerach przy dyskontach spożywczych, oddaje głos ludziom bez domu i tym, którzy oszczędzanie mają we krwi. Odwiedza miejsca, w których powstaje żywność, i te, w których kończy się jej droga. Zagląda do magazynów w supermarketach i bankach żywności. Ludzkie portrety splata ze statystykami i opiniami ekspertów. Nie boi się również podawać w wątpliwość powtarzanych w mediach obiegowych opinii dotyczących marnotrawstwa.Na marne to zbiór reportaży o naszych codziennych nawykach i doskonała lekcja odpowiedzialnej konsumpcji.
Ze wstępem Martina Pollacka.
„Wbrew tytułowi, to nie jest książka historyczna. To książka o pamięci. A właściwie o dwóch pamięciach, które się w żadnym miejscu nie spotykają. I o losach, które od stuleci toczyły się równolegle, nigdy razem. Losach moich dwóch rodzin - polskiej i żydowskiej”.
Autorka
Ze wstępu:
„Zanim autor rozpocznie pracę nad opowiedzeniem swojej rodzinnej historii, zastanawia się, po co w ogóle to robi. Czy nie byłoby lepiej, w każdym razie dla naszej psychicznej równowagi, pozostawić niektórych spraw w spokoju i przykryć ich milczeniem? Czy nie byłoby mądrzej tę lub inną osobę zostawić w łaskawym (albo też zawstydzającym) zapomnieniu? W końcu nikt nie może od nas żądać, byśmy się do wszystkiego dokopali i wszystko bez wyjątku ujawnili, także najczarniejsze plamy i najtragiczniejsze rozdziały przeszłości. A może jednak tak? Może to nasz obowiązek? Mimo że przysłowie poucza, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem?
Monika Sznajderman zdecydowała się na srebro, na otwartość, którą bez wątpienia i bez przesady można nazwać bezpardonową. Także wobec siebie.
Zasługuje tym na nasz bezgraniczny podziw. Opowieść o jej żydowskiej i polskiej rodzinie jest dziełem literackim, a jednocześnie ważnym dokumentem historycznym. To tak jak z kroplą, w której można zobaczyć całe morze:
Monice Sznajderman udało się w małym, wąskim wycinku rodzinnej historii pokazać tragiczną historię Polski XX wieku, jej ciemne i ponure karty, ale także dużo wielkich chwil”.
Martin Pollack
„To jest jedyny w swoim rodzaju żydowsko-polski dwuportret rodzinny. Żydowska połowa jest przejmująca, a polska fascynująca. Dla każdego, kto chce naprawdę wiedzieć i próbuje zrozumieć.” Henryk Grynberg
„„Fałszerze pieprzu” to niezwykła książka pokazująca splątane polskie losy i zawikłane historie rodzinne. Autorka z czułością opisuje rodzinę swojego Ojca, o której w domu się nie mówiło. Pieczołowicie odtwarza losy żydowskich przodków, odnajdując ślady ich istnienia w przedwojennej prasie, archiwach, zapisach hipotecznych, książkach telefonicznych. Analizuje stare fotografie i zbiera ślady rozproszone pomiędzy Miedzeszynem, warszawskim gettem, Radomiem, Złoczowem, Oświęcimiem i Australią, odtwarzając światy ich życia i ich śmierci.
Z taką samą troskliwością opisuje przodków Matki z malowniczej polsko-saksońskiej rodziny. Wspomnienia i anegdoty o życiu kilku pokoleń Lachertów towarzyszyły autorce od dzieciństwa: ojciec rodu, który wygrał w karty karetę i spory majątek, sławny architekt, dyrektor wielkiego koncernu w carskiej Rosji, prominentny działacz Stronnictwa Narodowego. Ich dzieje toczą się w Warszawie, w Moskwie, na Wołyniu, wreszcie – w majątku Ciechanki na Lubelszczyźnie.
Monika Sznajderman odtwarza oba te światy z miłością i pietyzmem, uświadamiając nam zarówno ulotność istnienia, jak i złożoność polskich tożsamości oraz wartość i znaczenie pamięci.” Prof. Barbara Engelking
13 lutego 2017 roku na malezyjskim lotnisku doszło do zabójstwa Kim Dzong Nama, przyrodniego brata północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una. Czy dwie sprawczynie, które wtarły Kim Dzong Namowi truciznę w twarz, zostały wynajęte przez reżim? Co ta zbrodnia mówi o rodzinie koreańskiego dyktatora i sposobie sprawowania władzy przez samego Kim Dzong Una? Sun Heidi Sabo przeprowadza dziennikarskie śledztwo, próbując naświetlić szersze tło sprawy i szkicując portret obecnego przywódcy Korei Północnej. Na podstawie wywiadów przeprowadzonych z uciekinierami z Korei Północnej, wysoko postawionymi dyplomatami i badaczami, a także czerpiąc z literatury i publicystyki chce nie tylko dotrzeć do motywu zbrodni, ale też zrozumieć reżim Kimów.
„Często kusi nas, by wszystkie historie o brutalnym działaniu koreańskiej władzy traktować jako pewnik. Sabo pokazuje jednak złożoność współczesnej Korei. Nie podważa przy tym zbrodni, które zostały dokonane, i nie usprawiedliwia działań władzy. Jeżeli chcesz zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się obecnie w międzynarodowej polityce, musisz przeczytać tę książkę.” „Aftenposten”
„To najlepszy moment, na wydanie książki o Kim Dzong Unie. Sabo przedstawia szczegółowy portret Kima, którego znamy przede wszystkim jako nieprzewidywalnego wodza, mającego dostęp do broni atomowej.” „Fadrelandsvennen”
Kiedy zapadł wyrok skazujący jej dziecko na 25 lat więzienia, jej świat się rozsypał. Jednak nie poddała się i walczyła o syna – Tomasza Komendę – do ostatniej łzy, do momentu, kiedy usłyszała, że jest niewinny. Teraz walczy o jego codzienność i uczy, jak żyć w świecie, który tak bardzo się zmienił.
Przez 18 lat, nakrywając stół do kolacji wigilijnej, zostawiała jedno wolne miejsce. Nie dla zbłąkanego wędrowca, tylko dla własnego syna, niesprawiedliwie skazanego za gwałt i morderstwo.
Stała pod drzwiami więzienia i krzyczała, że jeśli on się zabije, ona zrobi to samo.
Krążyła po mediach, prokuraturach, odwiedzała prawników z dokumentami w reklamówce, przekonując, że jej dziecko jest niewinne. I mimo że nikt jej nie wierzył, ona nigdy nie utraciła wiary.
Walka przez łzy to zapis dramatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły całą rodziną. To historia kobiety, która mimo przeciwności losu stawiła czoła opresyjnemu systemowi i podjęła najtrudniejszą walkę – walkę o własne dziecko i rodzinę.
To opowieść o oddaniu, poświęceniu i przede wszystkim o niezwykłej sile matczynej miłości, która potrafi rozerwać więzienne kraty.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Nowe wydanie ""Polskiego hydraulika"", reportaży Macieja Zaremby Bielawskiego, reportera czołowego szwedzkiego dziennika ""Dagens Nyheter"", autora głośnych książek w tym wydanej ostatnio autobiografii ""Dom z dwiema wieżami"" nominowanej do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki.Nie jest przypadkiem, że to właśnie Szwecja stała się w ostatnich latach przedmiotem czarnych mitów i opowieści fantastycznych. Jesteśmy przecież pilotem doświadczalnym nowoczesności. Tutaj wszystko, co tchnie postępem, nowe pomysły na życie, nowinki techniczne, a także reformy społeczne, przyjmuje się wcześniej i przede wszystkim masowo.Zdarza się, że po jakimś czasie te nowinki zostają odrzucane także masowo i bez szerszej dyskusji. Pilot doświadczalny wychwycił błędy w konstrukcji. Tak to świat przyjmował jeszcze sześć lat temu. Dzisiaj mamy inną sytuację. Szwedzkie eksperymenty z nowoczesnością są przedstawiane w Moskwie, Warszawie, a nawet w Waszyngtonie jako objaw dekadencji, upadku moralnego i głupoty politycznej.Czy mam się przyczyniać do tej propagandy? Reportaż Demony sprawiedliwości, który wzbogaca to trzecie wydanie, to łakomy kąsek dla amatorów wojny kulturowej. Jest tu i o wykolejonym feminizmie, i o nadużyciu władzy, i o szwedzkiej podatności na ideologiczne trendy. Już słyszałem opinie, że pewnie dobre mam intencje, ale ten reportaż interwencyjny napisany dla Szwedów w Polsce czy w Rosji ucieszy głównie demagogów. Całkiem możliwe. Ale ja wierzę w czytelnika. Przed zdolnym demagogiem nie ma obrony, taki potrafi wszystko przeinaczyć. Albo po prostu zmyślić. Mądry czytelnik za to dostrzeże, że ten szwedzki skandal jest nie tylko o Szwecji. To historia o tym, że władza zostanie nadużyta, jeśli zabraknie niezależnych sądów i innych instytucji, które ją krępują. - Ze wstępu Doniesienia z poligonu nowoczesności Macieja Zaremby Bielawskiego
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?