Zdobywca nagrody Brageprisen dla najlepszej norweskiej książki non-fiction 2017. Prawa zostały sprzedane do 10 krajów.***Jak widzieli świat ludzie, którzy mieszkali w jaskiniach? Jak wyobrażali sobie oceany ci, którzy żeglowali tylko po morzach? Jak zmieniło się nasze spojrzenie na Ziemię w czasach Google Maps?Za każdym wielkim odkryciem geograficznym stał podróżnik marzyciel, którego odwaga zamieniała w czyn ulotne sny o nieznanym. Każda wyprawa przemierzała nowe przestrzenie kuli ziemskiej, które cierpliwy kartograf następnie oswajał i przekładał na obrazy.Bez granic. Mapy, które tworzą historię to porywająca podróż przez czas i przestrzeń, która na zawsze zmieni twoje myślenie o świecie. Z książki dowiesz się, jak tworzono pierwsze, prehistoryczne rysunki świata, odkryjesz, jaką funkcję pełniły mapy w zarządzaniu imperiami oraz dlaczego zaczęto tworzyć rysunki dna oceanicznego.To także fascynująca opowieść o ambicji i śmiałości docierania tam, gdzie nie sięgają ani wzrok, ani wyobraźnia. O tym, że nic nie jest pewne i ustalone raz na zawsze.
Nie wiem, kim ona będzie, ale jestem gotów zabić. Natychmiast.
Jeden z najwybitniejszych profilerów w dziejach FBI i autor bestsellerowego MINDHUNTERA zabiera nas w podróż do serca ciemności: umysłu seryjnego mordercy.
Agent John Douglas przez lata słuchał zwierzeń sprawców najstraszniejszych przestępstw. Aby dali mu się poznać, musiał pozyskać ich sympatię – zaprzyjaźnić się z ludźmi takimi jak choćby Richard Speck, morderca ośmiu studentek z Chicago.
Robił to, by nauczyć się patrzeć na zbrodnię oczami sprawcy. Zrozumieć, dlaczego bierze na swój cel kobiety i dzieci. Douglas musiał poczuć satysfakcję mordercy i strach ofiary. Dotknąć ciemności, aby skutecznie ścigać seryjnych morderców i ochronić bliskich przed niewyobrażalnym złem.
Wiem, że w końcu jest martwa, a ja wreszcie czuję się żywy.
Na podstawie książek Johna Douglasa powstał serial NETFLIXA pod tytułem MINDHUNTER zrealizowany przez DAVIDA FINCHERA – twórcę SIEDEM, ZODIAKA i ZAGINIONEJ DZIEWCZYNY.
Wstrząsająca opowieść o tym, jak amerykańska demokracja została zhackowana przez Moskwę w tajnej operacji, której celem było wsparcie Donalda Trumpa w uzyskaniu prezydentury.
# 1 BESTSELLER NEW YORK TIMES
Rzeczywistość, opisana w tej książce, okazała się bardziej zdumiewająca niż szpiegowskie powieści Johna Le Carre i serial „House of Cards”, który nakazano oglądać trollom z rosyjskiej Agencji Badań Internetowych, by - jak wyjawił jeden z nich - lepiej rozumieć amerykańską politykę i nauczyć się pisać wiadomości.
Prezydentura Donalda Trumpa jest faktem. Czy wydarzyłaby się, gdyby nie 36 tysięcy kont, zidentyfikowanych przez Twittera i zapewne związanych z Rosją, z których wysłano 1,4 miliona tweetów dotyczących wyborów, przeczytanych około 288 milionów razy? Czy Trump zostałby prezydentem, gdyby 5 milionów ludzi nie zobaczyło na Facebooku i Instagramie tysięcy reklam, wykupionych przez tajnych, internetowych propagandzistów Kremla? Czy rządziłby teraz Stanami, gdyby nie około 120 stron, założonych w sieci przez rosyjską Agencję Badań Internetowych z wpisami podżegającymi przeciw Hillary Clinton, filmiki na Youtubie i około 80 tysięcy postów, wypuszczonych przez fałszywe rosyjskie konta na Facebooku i widzianych przez około 126 milionów Amerykanów?
To ledwie sensacyjnie brzmiący „czubek góry lodowej”, którą wnikliwie opisali autorzy tej szokującej książki o wielkiej cyberwojnie - podjętym przez Moskwę tajnym przedsięwzięciu propagandowym, obejmującym platformy społecznościowe, skoordynowane z cyberatakami i programami RT i Sputnika, a właściwie niezauważonym przez rząd Stanów Zjednoczonych.
Co Rosjanie chcieli osiągnąć i jak konkretnie działali? Czy faktycznie u źródeł całej awantury była nienawiść Putina do pani Clinton, uważającego, że deprecjonowała jego i Rosję przy każdej okazji w czasie, gdy była sekretarzem stanu, więc nie powinna zostać amerykańskim prezydentem? Czy też jeszcze bardziej Putin życzył sobie w Białym Domu jej kontrkandydata, mając na niego „kompromat”, czyli materiały do szantażu, a wśród nich film wideo z rzekomej orgii Trumpa, zabawiającego się w moskiewskim hotelu z prostytutkami w tzw. „złoty deszcz”? Dlaczego Trump od początku swej kampanii prezydenckiej otaczał się ludźmi, w różny sposób związanymi z Rosją? I wreszcie: z jakich powodów tak długo administracja Obamy nie informowała społeczeństwa o trwającym cyberataku, a on sam, choć nakazał Putinowi zaprzestanie działań (do jakich Rosjanie oczywiście się nie przyznawali), ostatecznie nie nałożył sankcji na Moskwę?
Książka "Sektor Polska. Kibice, historia, patriotyzm" opowiada o fenomenie patriotycznego zaangażowania polskich kibiców, którzy – nawiązując do tradycji wspierania antykomunistycznego oporu w latach 80. – od blisko dekady organizują uroczystości upamiętniające Żołnierzy Niezłomnych, wspierają Polaków na Kresach, domagają się rozliczenia zbrodni systemu komunistycznego w Polsce i przygotowują patriotyczne oprawy meczów.
Szalikowcy, pseudokibice, kibole, ultrasi, chuligani… ale też ludzie ciekawi historii Polski i swoich małych ojczyzn, aktywni działacze społeczni w środowiskach lokalnych, zaangażowani i świadomi patrioci. Środowisko kibicowskie, tak jak każde inne, nie jest wolne od słabości i błędów. Ale od wielu lat pokazuje nam, że są sprawy ważniejsze od nas samych, od partykularnych i ostrych podziałów – to wspólne wartości i tradycja, wiara, pamięć o bohaterach z przeszłości, pomoc rodakom, Ojczyzna. To wspólny sektor „Polska”.
Ksiądz Jarosław Wąsowicz SDB (ur. 1973 r.) – salezjanin, doktor historii, publicysta. Były członek Federacji Młodzieży Walczącej, autor lub współautor kilkunastu książek. Nazywany nieformalnym kapelanem polskich kibiców. Inicjator Ogólnopolskiej Patriotycznej Pielgrzymki Kibiców na Jasną Górę, Różańca Kibiców i wielu innych akcji społecznych i religijnych.
Książka "Sektor Polska. Kibice, historia, patriotyzm" ks. Jarosława Wąsowicza ukazała się nakładem wydawnictwa Patria Media. Patronat medialny objęły nad nią „Gazeta Polska”, „Gazeta Polska Codziennie”, „Magazyn Solidarność”, „Don Bosco”, Telewizja Republika oraz portal Niezalezna.pl.
Spadkobiercy tajemniczej rasy Starszych Bogów budowniczymi Sfinksa i Wielkiej Piramidy!
Głęboko w skale pod płaskowyżem w Gizie może być ukryty klucz do tajemnic Wielkiej Piramidy, wzniesionej przy użyciu technologii nieznanej nawet dzisiaj. Starożytni Egipcjanie twierdzili, że odziedziczyli swoją zaawansowaną kulturę po rasie Starszych Bogów, którzy żyli w poprzedniej epoce, zwanej Zep Tepi, Pierwszym Razem.
W swoich wcześniejszych książkach Andrew Collins przedstawił naukowe i historyczne świadectwa pokazujące, jak Starsi Bogowie – przedstawiciele rasy upadłych aniołów – stworzyli cywilizację starożytnego
Egiptu.
W Bogach Edenu opisuje niezwykłe osiągnięcia kultury Starszych Bogów. Zbiera świadectwa archeologiczne, mitologiczne i religijne. Dokumentuje je intrygującymi zdjęciami i pokazuje, jak to wspaniałe społeczeństwo już 12 500 lat temu opanowało technologię akustyczną, stosując ją do przenoszenia w powietrzu ogromnych bloków skalnych i wiercenia otworów w skale.
Dzięki odkryciom z ponad dwudziestu lat swoich badań Collins ujawnia fascynującą rolę, jaką odegrała w dziejach kultura Starszych Bogów, jej ślady i znaczenie dla początków cywilizacji. Ostatni przedstawiciele rasy Starszych Bogów zasiedlili Bliski Wschód, w tym południowo-wschodnią Anatolię. Czy tam właśnie należy szukać biblijnego Ogrodu Edenu? Na to pytanie Andrew Collins odpowiada w swojej najnowszej rewolucyjnej książce Pochodzenie bogów.
Jest córką Emilio Di Giovine skazanego za 100 popełnionych na całym świecie najcięższych przestępstw, byłą żoną Bruno Merico, prawej ręki Emilio, odpowiedzialnego za krwawe wojny gangów z Sycylii, Kalabrii i Mediolanu. Przez kilkanaście lat przemycała pieniądze, broń i narkotyki warte miliony. Widziała mafijne egzekucje. Ale pewnego dnia zrozumiała, że jeśli sama chce przeżyć, musi uciekać. W tej książce złamała najświętszą zasadę Cosa Nostry – zasadę milczenia, żeby opowiedzieć swoją niezwykłą historię: dziewczyny z angielskiego miasteczka, która została księżniczką mafii.
Kiedy trzynastoletnia Marisa poznała swojego ojca, była nim zachwycona. Dla niej Emilio DiGiovine był wspaniały, czarujący i kochający. Dla reszty świata – brutalny i bezwzględny. Wiedziała, że zrobi dla niej wszystko, ale nie spodziewała się, jak wiele zażąda w zamian… Porzuciła spokojne życie w Blackpool, gdzie mieszkała z matką Angielką, żeby wrócić do ojca, do Mediolanu. Nie miała pojęcia, że wkracza do najpotężniejszego imperium narkotyków, broni i prania brudnych pieniędzy. Kiedy zakochała się w najbardziej zaufanym żołnierzu ojca, Emilio uznał, że jest gotowa poznać prawdę o rodzinnym biznesie. Wkrótce wciągnęła ją brutalna i mroczna machina przestępczej działalności rodziny…
Perły rzucone przed damy to zbiór 15 opowiadań. Opisywane zdarzenia są autentyczne, chociaż niektóre sytuacje wydają się absurdalne. Autorka na wstępie dzieli się nabytą wiedzą. Pisze o prawach i obowiązkach opiekunki i jej pracy. Porusza też temat demencji.Czy ta wiedza pomaga jej w praktyce? Czy łatwo wprowadzić ją w życie? Czy jest to w ogóle możliwe? Pomimo trudnej tematyki książka wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Momentami jest zabawna. Pokazuje, jak można sobie radzić (lub nie radzić) w przedziwnych sytuacjach. Polecana szczególnie tym, którzy stawiają pierwsze kroki w opiece nad osobami starszymi. Doświadczone opiekunki zapewne odnajdą się w niejednej historii. Większość osób niezwiązana z tematem natomiast szeroko otworzy usta ze zdziwienia, bo przecież to nie mogło się zdarzyć. A jednak!Barbara Bereżańska urodziła się w 1978 roku w Środzie Śląskiej. W 1997 roku świeżo upieczona maturzystka opuszcza Prywatne Liceum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu i wyjeżdża za granicę. Dostaje się na studia na HTWS Zittau/Grlitz (Hochschule fr Technik, Wirtschaft und Sozialwesen). Po dwóch latach przerywa naukę. Przez ponad 10 lat poznaje smaki życia, przewijając się przez greckie, włoskie i niemieckie restauracje na terenie Niemiec. W końcu próbuje swoich sił jako opiekunka osób starszych. By móc podzielić się tym, co ją spotyka, oraz doświadczeniem i wiedzą, zakłada blog Perły rzucone przed damy. Duże zainteresowanie czytelników jest dla niej ogromną niespodzianką. Postanawia napisać książkę pod takim samym tytułem.
Stanisław Radwan – legenda polskiego teatru, kompozytor i pianista, w rozmowie z przyjacielem i wydawcą Jerzym Illgiem wspomina współpracę z Konradem Swinarskim, Jerzym Grzegorzewskim, Andrzejem Wajdą, Jerzym Jarockim, Zygmuntem Hübnerem, odsłaniając kulisy wielu słynnych przedstawień. Opowiada o bojach z cenzurą, teatralnych przygodach i podróżach, o znaczeniu mistrzów i ciągłości w kulturze, ale szczerze mówi także o okresie picia i słynnym, notorycznym spóźnialstwie. Odtwarza niezwykłą atmosferę rodzinnego domu, kreśli piękne portrety rodziców, kobiet swojego życia, legendarnych profesorów Szkoły Muzycznej i ważnych ludzi, których miał szczęście poznać: Karola Wojtyły, Krzysztofa Pendereckiego, Ewy Demarczyk, Piotra Skrzyneckiego, Nadii Boulanger, Pierre’a Schaeffera, Franciszka Starowieyskiego, Romana Polańskiego.
Mistrz anegdoty – wyznaje, jak:
• dostał laską od kardynała Sapiehy
• zepchnął Artura Rubinsteina z taboretu przy fortepianie
• wsiadł konwojowany w Krakowie do samolotu, którym nie doleciał do Warszawy
• w stanie wojennym ścierał się z premierem Mieczysławem Rakowskim
• wymyślił Czesława Niemena jako Chochoła w filmowym Weselu Wajdy
• był „kaowcem” ociemniałych dzieci w Laskach
• ukradł trzy fortepiany z Opery Warszawskiej
Urodzić się kobietą to przekleństwo, to oznaka złej karmyprzysłowie nepalskieMówi się, że rozpacz jest czarna, a codzienność szara. W Nepalu nie widuje się często tych odcieni, tu życie jest kolorowe. W hipnotyzującym ulicznym tłumie uwagę przykuwają wielobarwne sari, jeden z tradycyjnych kobiecych strojów, jakże inny od noszonej przez Afganki bezkształtnej burki, która jest dla nas symbolem uciemiężenia kobiet.Tymczasem życie Nepalek niewiele różni się od życia muzułmanek. Pod grubszą warstwą pozorów i piękniejszą szatą kryje się bardzo podobna rzeczywistość.Reportaż Edyty Stępczak to przejmująca opowieść o współczesnych nepalskich kobietach, które nie chcą już żyć w tradycyjnym, patriarchalnym społeczeństwie i stawiając na szali swoje bezpieczeństwo, zdrowie, a często nawet życie próbują zmieniać zarówno nepalską mentalność, jak i opresyjny system. Rozdarte między tradycją, uwierającą jak sztywny gorset, a aspiracjami i dążeniami, które rozbudza w nich nowoczesny świat, walczą o podstawowe prawa człowieka.Edyta Stępczak to dziennikarka i działaczka humanitarna. W Nepalu mieszkała ponad pięć lat, dzięki czemu poznała ten kraj od zupełnie innej strony niż mają okazję widzieć go zachodni turyści czy wspinacze wysokogórscy. Nepal w jej opowieści to nie mityczna kraina himalajskich szczytów i ojczyzna dobrotliwie uśmiechniętych, gościnnych ludzi, ale kraj, w którym przemoc wobec kobiet jest silnie zakorzeniona w kulturze i religii.
Koniec z dyktatem komosy i kaszy! Dzięki książce Angry Chef nie dasz się już nabrać na żadną żywieniową modę i zaczniesz jeść normalnie.
Angry Chef to popularnonaukowe opracowanie największych mód jedzeniowych napisane w wyjątkowo złośliwy sposób. Autor rozprawia się w nim m.in. z olejem kokosowym, dietą paleo czy superfoodsami. W swoich sądach opiera się na badaniach naukowych i swoim biochemicznym wykształceniu. W książce nie oszczędza nikogo. Szydzi z modnych blogerów, kucharzy celebrytów i nas samych, którzy dajemy sobie naiwnie wmówić, że pijąc zielone koktajle, trafimy do nieba. Nie trafimy. Za to damy zarobić tym, którzy za modami stoją.
Ta książka miała nie powstać. Przedstawieni w niej ludzie ukrywają się lub nie żyją. Autor również usłyszał groźby pod swoim adresem.
Mafia kalabryjska to dzisiaj najpotężniejszy syndykat zbrodni na świecie. Znana jako ‘ndrangheta, działa w 120 krajach, zarządza bilionami euro, piorąc brudne pieniądze dla cosa nostry, camorry, kolumbijskich karteli i rosyjskiej mafii. Kontroluje 80% rynku twardych narkotyków w Europie.
Wpływa też na sytuację polityczną na świecie – szantażowała rządy Tajlandii i Indonezji. Prawdopodobnie to ona stała za śmiercią dziennikarza Jána Kuciaka i wywołała kryzys polityczny na Słowacji.
Członków mafii kalabryjskiej łączą relacje rodzinne, a organizacji nie da się opuścić. Nawet jeśli jesteś tylko córką lub żoną. Jeśli odchodzisz, znikasz na zawsze.
A jeśli chcesz innego życia dla swoich dzieci, musisz mieć odwagę, aby przeciwstawić się rodzinie, która ci tego nie wybaczy. Która nie będzie mieć problemu z tym, żeby zabić twoją córkę. Nie zawaha się rozpuścić twoich kości w kwasie solnym.
Trzy dobre matki znalazły w sobie siłę, aby podjąć największe ryzyko – zdradzić swoich ojców i mężów, żeby ocalić synów i córki.
Oto wstrząsające kulisy największej wojny, jaką kobiety wypowiedziały włoskiej mafii w XXI wieku.
Polsko ty moja
Czy dopiero wtedy, kiedy człowiek obiegnie pół świata, zaczyna odkrywać i w pełni doceniać własny kraj rodzinny? Jakieś ziarno prawdy tkwi w tej konstatacji. W zestawieniu z innymi krajami, niech będzie europejskimi, Polska plasuje się na samych wyżynach pod względem bogactwa swych dziejów, dokonań na polu architektury, rzeźby, malarstwa i wszelkich innych dziedzin sztuki. Sylwetki wielkich Polaków, jakże bogate i różnorodne, ale i kontrowersyjne w kontekście zawiłych dziejów kraju, są wprost porywające. Polska stanowi bogactwo regionów, a te można odkrywać tylko w zestawieniu jednych z drugimi. A cóż powiedzieć o krajobrazie i przyrodzie Polski? Najkrócej: różnorodność, wzniosłość i piękno.
„Polsko Ty Moja” to książka z dziedziny podróży kulturowej, podróży odbytej etapami środkiem kraju, od Tatr do Bałtyku, bez ambicji powielania treści kompetentnych przewodników. To rodzaj spontanicznego zachwytu nad spotykanymi po drodze miejscowościami i przyrodniczymi osobliwościami. To odkrywanie, podziwianie i przeżywanie ojczystego bogactwa. Właśnie ów emocjonalny element przeżywania jest tą wartością - bo to wszystko nasze - czego nie doświadczy się podczas podróży kulturowej poza granicami własnego kraju, bo wszystko tamto jest przecież wewnętrznie nam obce, choćby nawet kulturowo wyrastało z tego samego pnia cywilizacyjnego. Książka stanowi zachętę i zaproszenie do głębszego poznawania ojczystego kraju nie tylko zmysłami, nie tylko intelektualną refleksją, ale i umiłowaniem tego, co nasze, tego, co nas od wieków kształtuje.
Miecz koronacyjny polskiego króla leży na strychu zamku w Szwecji. Rękopisy Mikołaja Kopernika stoją na półkach w bibliotece w Uppsali. Jak do tego doszło, że w Sztokholmie sąkrólewskie zbroje z polski, a w kościołach na szwedzkiej prowincji są polskie dzwony, ołtarze, chrzcielnice, ambony? Historia Uratowanych z potopu osnuta jest wokół trwającej cztery lata wyprawy na poszukiwanie skarbów. Zabytków, które szwedzcy żołnierze w XVII wieku zabrali z warszawskich rezydencji polskiego króla, włożyli na barki rzeczne i próbowali wywieźć do Szwecji. Jednak błędnie nawigowane jednostki wpadły na rzeczne głazy i zatonęły, a pamięć o wiezionych skarbach przybrała postać miejskiej legendy. Nikt nie wiedział gdzie bezcennego ładunku marmurów.Autorzy książki archeolog i historyk w osobie Huberta Kowalskiego oraz nurek i dziennikarz naukowy Marcin Jamkowski rozpoczynają więc śledztwo. Ruszają do archiwów i pytają badaczy. Przeglądają listy króla Jana Kazimierza, księcia Radziwiłła i szwedzkiego feldmarszałka Wrangla. Pływają po rzece i sondują dno. Dostają nieoczekiwane podpowiedzi od stalinowskich biurokratów, zawodowych hydroakustyków i wiślanych nurków. Na końcu tej wyprawy, w której weźmie udział setka entuzjastów i wolontariuszy, z mętnego nurtu Wisły wyłaniają się zachwycające zabytki. Przy okazji pokazywania historii ich odnalezienia, autorzy opowiadają o mało znanych rozdziałach historii Europy.Publikacji książki towarzyszy film dokumentalny Uratowane z Potopu w reżyserii Marcina Jamkowskiego i Konstantego Kulika.
Tę książkę czyta się jak dziennik kobiety doprowadzonej do szaleństwa przez napastliwych mężczyzn, którzy zakładają, że i tak nikt jej nie wysłucha. Tym razem jednak prawda została w końcu odsłonięta, a Rose McGowan triumfowała.
The New York Times Book Review
“Odważna” to piękny manifest. Nie tylko przeciwko konkretnym mężczyznom, którzy źle traktowali McGowan, ludziom, którzy do tego dopuszczali, ale także przeciwko całemu przemysłowi filmowemu.
The Boston Globe
Rose McGowan urodziła się w sekcie Dzieci Boga, ale większość dorosłego życia spędziła w innej, o wiele bardziej niebezpiecznej: w Hollywood. Po drodze straciła i odzyskała matkę, uciekała od toksycznego ojca, żyła na ulicy, trafiła na odwyk, utknęła w pełnym przemocy związku, walczyła z zaburzeniami odżywiania, zamordowano jej ukochanego. Przez całe życie mogła liczyć tylko na siebie.
Hollywoodzka kariera Rose zaczęła się jak bajka: zaczepiona na ulicy niemal natychmiast została gwiazdą, wkroczyła na czerwone dywany Fabryki Snów jako nowy symbol seksu. I wtedy bajka zamieniła się w koszmar. „Zostałam sprzedana, żeby zapewnić publiczności przyjemność. Głęboko zaprogramowani mężczyźni (i kobiety) zarabiali pieniądze, sprzedając moje piersi, skórę, włosy, zdrowie, emocje, całe moje jestestwo” – opisuje swoje odczucia aktorka.
W swojej książce McGowan opisuje gwałt, jakiego dopuścił się na niej wpływowy producent filmowy, Harvey Weinstein. Publiczne wyjawnienie prawdy zajęło jej 20 lat. „Hollywood działa jak mafia, jeśli chodzi o ochronę swoich ludzi” – tłumaczy. Aktorka jest jedną z pierwszych kobiet, które zdecydowały się oskarżyć Weinsteina o gwałt. Ich odwaga i głośne domaganie się sprawiedliwości zapoczątkowały falę akcji #METOO na całym świecie.
W 2017 roku "New York Times" poinformował, że Harvey Weinstein przez kilkadziesiąt lat molestował seksualnie aktorki, asystentki i inne pracownice swojej firmy. Obecnie o molestowanie oskarża Weinsteina ponad 80 kobiet. Wśród nich są między innymi: Angelina Jolie, Gwyneth Paltrow, Heather Graham, Kate Beckinsale i Lea Seydoux.
Rose McGowan – aktorka urodziła się 5 września 1973 we Florencji. Jej matka jest Francuzką, a ojciec Irlandczykiem. Jest drugim z szóstki dzieci. Rose dorastała we Włoszech, we wspólnocie Kult Dzieci Boga. Gdy miała 9 lat przeniosła się do Oregon'u, gdzie była "dziecięcym modelem", skąd wyjechała do Kalifornii. Tam spotkała Gregga Araki, który dał jej rolę w niezależnym filmie "Doom Generation - Stracone pokolenie". Dostała za nią nominację do Independent Spirit w kategorii najlepszy debiut aktorski. Najlepiej znana jest z roli Tatum w kultowym horrorze "Krzyk". Zagrała w takich filmach jak: "Cukiereczek", "Małpiszon" czy "Kibice do dzieła!". W okresie 1998-2001 była zaręczona z szokującym rockmanem - Marilynem Mansonem (Brian Warner), ale zerwała zaręczyny i rozstała się z nim, gdyż miała dość takiego życia. Jak później przyznała, opierało się ono głównie na zażywaniu narkotyków. W czerwcu 2001 dostała rolę Paige w serialu "Czarodziejki", gdzie zastąpiła wyrzuconą z obsady Shannen Doherty. Rose na prawym ramieniu ma tatuaż w kształcie kobiety. W wolnych chwilach szydełkuje i pracuje w ogródku. Kolekcjonuje także pamiątki związane z Marleną Dietrich (Filmweb.pl)
Ta książka to kapitalne spotkanie. Spotkanie z nietuzinkowym facetem, charyzmatycznym indywidualistą, magiem fotografii i jednym z jej najwybitniejszych twórców o światowej renomie. Z nieśpiesznych rozmów wyłania się arcyciekawy portret uznanego artysty, ale także swego rodzaju drogowskaz na dobre życie, bo... Życie to kapitalna rzecz jest. Ta książka, pełna empatii pochwała wolności, bezinteresowności i zachwytu nad światem przy wszystkich jego niedoskonałościach, jest tego dowodem.Tomasz Sikora mógłby z powodzeniem obdarować swymi przygodami jeszcze wiele osób. Żył w kilku epokach i na kilku kontynentach, poznał sławy i tych, których z reguły na ulicy staramy się nie zauważać lub wręcz unikamy. Sam także przyjmował różne wcielenia. Fotografowanie jest jak rozmowa. Nie rozmawiasz ze wszystkimi ludźmi na raz, tylko z jednym człowiekiem i ciągniesz rozmaite wątki, żeby jak najwięcej o nim opowiedzieć tłumaczy. I taka też jest ta książka, fotografująca Sikorę ze wszystkich stron przy okazji oglądania jego najsłynniejszych zdjęć: ludzi, rzeczy, krajobrazów miejskich, natury od Polski przez paryskie metro po australijskich aborygenów, którzy nie fotografują się z powodów religijnych. Jak udało mu się namówić ich do zdjęć? Podobnie jak słynących ze swej niechęci do obiektywu Wisławę Szymborską i Wiesława Myśliwskiego. Skąd mocne słowa, wedle których fotograf to oprawca, a fotografowany ofiara? Czemu każdemu należy zrobić minimum trzy zdjęcia i dlaczego medialne ""ścianki to koszmar fotografowanego? Jakie doświadczenia pozwalają prowokująco twierdzić, że profesjonalizm to brak emocji i zarzynanie idei lub że studia psują ludzi?Przy słynnym zdjęciu psa, leżącego na grzbiecie wśród przechodniów, Sikora podkreśla kapitalną, rozbrajającą rolę śmiechu w naszym życiu, a przy innym wspomina surrealne kampanie reklamowe z czasów komunizmu, jak kalendarz FSO bez samochodów. Fotografia niejakiego Proroka pozwala opowiedzieć o wniknięciu w świat polskich hippisów, a podobizna Kazika Nożownika o cyrkowym sztukmistrzu, który z zasłoniętymi oczami rzucał nożami wokół kręcącej się na kole swojej partnerki - sam Sikora również odważył się być obiektem jego cyrkowego popisu - to tylko jedna z wielu przygód artysty w wiecznym głodzie życia. Artysty od siedemdziesięciu lat napawającego się jego bogactwem i gotowego na niemal każdą przygodę.Właściwie nie wiadomo, co w tej rozmowie ciekawsze. Nasza zmienna historia, której był świadkiem od powojnia i która pozwala mu w pewnym momencie opowiedzieć o tym jak został Misiewiczem PRLu i dlaczego nie chciałby fotografować ani Kwaśniewskiego ani Kaczyńskiego, czy wielki świat, którego jest obywatelem, mając w biografii 20 lat życia w Australii, czy świetnie podana filozofia istnienia z poczuciem szczęśliwości chwili, organiczną koniecznością pomagania innym i chodzeniem absolutnie własnymi drogami. Sikora o wszystkim opowiada z tak bezpretensjonalną siłą, pełną anegdot i niewymuszonej mądrości, że udziela się czytelnikowi jego niepodrabialny optymizm:- Wiesz, co zauważyłem? Że kilkakrotne powtórzenie przed zaśnięciem, nawet szeptem, ale tak, żeby słowa wyszły przez usta: o, jak wspaniale się czuję, jak mi jest dobrze, działa kapitalnie.- Jak?- Tak, że się budzę rano radosny. Prawdopodobnie dobre słowa zaczynają naciskać odpowiednie klawisze w mózgu.
Elizabeth Ann Hawley to amerykańska dziennikarka i kronikarka wypraw w Himalaje. Postać legenda, dzięki której świat poznał najważniejsze wydarzenia światowego himalaizmu. W latach czterdziestych XX wieku pracowała jako researcher dla magazynu Fortune. Szybko jednak opuściła Stany, by podróżować po świecie i ostatecznie osiąść w Nepalu.
Była korespondentem agencji prasowej Reuters, kiedy relacjonowała pierwszą udaną amerykańską wyprawę na Mount Everest w 1963. Pomimo tego, że sama nigdy nie zdobyła żadnego ośmiotysięcznika stała się inspiracją, skarbnicą wiedzy i autorytetem w dziedzinie wypraw i opowieści o największych osiągnięciach, a także skandalach i katastrofach, które działy się w Himalajach i Karakorum.
Elizabeth Ann Hawley skrupulatnie dokumentowała kolejne górskie ekspedycje, budując renomę i popularność wspinaczy, takich jak choćby Edmund Hillary, Reinhold Messner, Chris Bonington, Tomaž Humar i Ed Viesturs. Rozstrzygała wszelkie wątpliwości związane ze zdobywaniem himalajskich szczytów, a tworzone przez nią archiwum powstawało w oparciu o osobiste rozmowy ze wspinaczami. Wielokrotnie pomagała polskim wyprawom w zdobyciu informacji o szczytach, które planowali zdobyć. Zmarła w styczniu 2018 roku w Katmandu pozostawiając po sobie archiwum "Himalayan Database" opisujące 9,5 tys. ekspedycji, na 450 znaczących nepalskich szczytów oraz około 70 tysięcy uczestników tych wypraw, począwszy od 1905 roku.
Ta historia wydarzyła się naprawdę. Niektóre imiona bądź nazwiska oraz nazwy firm zostały zmienione. Wszelkie podobieństwo nazwisk i osób poza moją rodziną i przyjaciółmi jest przypadkowe. Przebieg wydarzeń został opisany na podstawie mojej wiedzy pozyskanej od informatorów z kręgów przestępczych, służb mundurowych, prywatnych śledczych. Formalnie śledztwo zostało umorzone.
"Od alarmującego telefonu i późniejszych rozmów z policją i prokuraturą upłynęło nie więcej niż dwadzieścia pięć minut. Nagle z pokoju Tusi dobiegł nas jakby głośny huk i tuż po nim w drzwiach salonu pojawiła się nasza przerażona córka. Nie miałam pojęcia, co to znaczyło. Tylko Leszek rzucił się biegiem do pokoju syna, krzycząc po drodze: – Krzysiu, padnij na podłogę! Nie podchodź do okna, padnij na podłogę! Wszyscy na podłogę! Strzelają do nas! [...]"
"Magnum" to prawdziwa historia nieznanych do tej pory szczegółów i dramatów związanych z budową fabryki lodów w Baninie. Sztandarowym produktem tego producenta lodów jest lód Magnum. Paradoksalnie do morderczego szantażu bandyci wybrali broń o tej samej nazwie.
Książka przedstawia losy dwojga rosyjskich artystów na tle dramatycznej epoki pełnej politycznych napięć i wojenno-rewolucyjnych kataklizmów.Drogi życiowe Margarity Sabasznikowej-Wołoszyny i Maksymiliana Wołoszyna wpisują się w atmosferę filozoficzno-estetycznych poszukiwań całego pokolenia rosyjskich twórców przełomu wieków XIX i XX oraz popaździernikowej rzeczywistości.Te dwie splatające się ze sobą biografie pokazują również, że pomimo emigracyjnej gehenny Margarity i nierównej walki Maksa o zachowanie człowieczeństwa w obliczu terroru, że pomimo upływu czasu bohaterowie nie zatracają tego, co łączyło ich na początku: miłości, przyjaźni i zwykłej ludzkiej dobroci.
To jest taki Russian Style! 12 000 kilometrów na kraniec Rosji... i z powrotem"""" nie jest klasyczną książką podróżniczą. Nie jest relacją z podróży, choć o podróży opowiada. Podróży pełnej nieplanowanych zwrotów i przypadków. Maciej Stroiński, pojechał na koniec kontynentu, aż do Magadanu nad Morzem Ochockim. Koleją Transsyberyjską i autobusem. Choć nie jest podróżnikiem, to świadomie zrezygnował z wygód, które gwarantuje samolot, choć w jego książce samolot też musiał się pojawić. Stroiński, jako rasowy reporter, uważnie obserwuje świat, który znika na naszych oczach i barwnie go opisuje. Te obrazy mają różne odcienie. Jest feria barw syberyjskiej przyrody, ale zaraz obok zdarta niebieska farba ze ścian porzuconych budynków, w których kiedyś toczyło się życie. Prawdziwy koloryt tej książki jednak tworzą ludzie. Opowiadają swoje historie i pokazują swój świat. Zapraszają do niego Stroińskiego, który koduje każdy szczegół, czytelnikom podpowiadając hasła potrzebne do zrozumienia tytułowego russian style. Maciej Stroiński nie jest zakochany w Rosji. Nie jest także jej antagonistą. Jest obserwatorem, który próbuje zrozumieć zjawiska. Brutalnie nazywa absurdy, którymi ten potężny kraj otacza mieszkańców, ale gdy jest ku temu okazja, pisze o kraju Puszkina, Lenina i Putina z prawdziwą sympatią. Choć można chwilami odnieść wrażenie, że najczęściej występującym odczuciem autora jest niedowierzanie. Dlaczego warto sięgnąć po książkę Macieja Stroińskiego To jest taki Russian Style!? Bo czyta się ją jak książkę przygodową, a chwilami nawet awanturniczą. Autor, który wyjeżdżając kompletnie nie pamiętał języka rosyjskiego, po kilkunastu dniach w królestwie Miszki, postanowił rzucać się chwilami w najgłębszą rosyjską wodę. I nie chodzi tu tylko o Bajkał, w którym Stroiński postanowił popływać pomimo ostrzeżeń miejscowych
Marcin Szulc rocznik 1977, mąż kochającej, żony, ojciec wspaniałych dzieci, psa nie ma. W ciągu dnia prawnik i tłumacz; prowadzi pierwszą polską kancelarię prawną w Irlandii Rostra Solicitors.Domorosły pisarz i złośliwy obserwator (od ponad 14 lat) konfrontacji irlandzkiej rzeczywistości z wyobrażeniem o niej. Dość szybko nauczył się nie mówić Irlandczykom, skądinąd wspaniałym ludziom, o swoich bolączkach aklimatyzacyjnych. W książce, którą trzymacie w rękach napisał wszystko to, czego kochanym Irlandczykom nie powiedział.Ku zgryzocie otoczenia uwielbia słuchać Jacka Kaczmarskiego i oglądać Top Gear (choć najchętniej jeździ rowerem i jedyne Lambo, jakie ma jest modelem 1:42). Zarówno Kaczmarski jak i Clarkson odcisnęli niejakie piętno na książce, którą trzymacie. Autor od wielu lat pisze popularne artykuły publikowane w polonijnej prasie i na portalach. Dziś ostrze swojego lekkiego pióra skierował w stronę Szmaragdowej Wyspy.Irlandia albo frytki z octem, czyli Zielona Wyspa oczyma pewnego emigranta to książka, której tytuł zdradza bardzo wiele. Hojnie okraszone humorem obserwacje życia w Irlandii, cięte komentarze i bezlitosne porównania do Polski dostarczą rozrywki i zmuszą do chwili refleksji nad niełatwym losem ludzi, którzy, szukając lepszego życia, setkami tysięcy opuścili Polskę po jej wejściu do Unii Europejskiej.Wyjechali, lecz czy znaleźli lepsze życie? Czy kiedyś wrócą?Książka, która rozbawi i wzruszy oraz pomoże tym, którzy wciąż są w Ojczyźnie w podjęciu decyzji wyjeżdżać czy nie?
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?