Osiem pochwał to książka, w której autor podejmuje trudne wyzwanie zmagania się z problemami, które przekraczają granice ściśle zdefiniowanych dyscyplin naukowych. W tej wielowątkowej i nasyconej treścią pracy Janusz Bohdziewicz wskazuje obszary, w których ludzie doznają bolesnego poczucia alienacji i bezradności wobec biegu własnego życia. Egzystencjalne motywy splatają się tu z interesującym pokazaniem roli mediów, rozumianych jako siła kształtująca głębokie pokłady ludzkiego bytowania w świecie. Niewątpliwą inspiracją rozważań jest też chrześcijaństwo, rozumiane nie jako instytucja, ale jako swego rodzaju wyzwanie egzystencjalne, którego doświadcza współczesny człowiek niezależnie od przyjętej eschatologii.Leszek Koczanowicz
Złota dekada gierkowska to czas, w którym społeczeństwo odczuło poprawę warunków życia w Polsce. Sklepy były lepiej zaopatrzone, a pensje wzrosły. Ta stabilizacja nie trwała jednak długo. Po kilku latach pozorny dobrobyt przerodził się w problemy gospodarcze, z którymi rządzący nie potrafili sobie poradzić. Rosnąca frustracja wśród Polaków coraz bardziej dawała o sobie znać.Jednak dla tych, którzy w latach 70. i 80. byli dziećmi, dekada gierkowska jawiła się jako beztroski czas.Autorzy, dzieci z epoki Gierka, wspominają, że dzieciństwo nie było tylko grą w kapsle i podchody, gumami Donald czy pierwszym łykiem pepsi-coli. Z tego czasu pamiętają także zbieranie ziemniaków w ramach czynów społecznych zamiast lekcji i pochody pierwszomajowe, które dla dzieci były jedynie atrakcjami, a nie wyrazem poparcia dla komunistycznych władz. W nostalgii za młodością wspominają również mistrzostwa świata w piłce nożnej w 1982 roku czy koncerty kultowych wówczas zespołów: Perfect, Lady Pank czy Maanam.Przypomnij sobie atmosferę lat 70. i wczesnych 80. z perspektywy dziecięcego i młodzieńczego świata, do którego nie docierały szarzyzna i mizeria PRL-u.Poznaj i poczuj klimat dzieciństwa i młodości swoich rodziców, a rozmowy zaczynające się od za moich czasów już nigdy nie będą dla ciebie zagadką.
Artystki, pisarki, naukowczynie, polityczki, psycholożki, filozofki, a nawet jedna morderczyni - wyjątkowe kobiety, które wpłynęły na losy świata. Historia pełna jest kobiet, które zostały zepchnięte do ról żon sławnych mężów, ich muz, asystentek, opiekunek. Z ich dokonań świat czerpał i czerpie garściami. Awanturnice i działaczki walczące o prawa mniejszości, dzielne, dumne i utalentowane. Niezwykłe! Zmarginalizowane, wyklęte albo zapomniane w patriarchalnej rzeczywistości. Autorki tego swoistego kalendarium postanowiły przywrócić równowagę w opowieści o przeszłości i dać głos kobietom, tym dobrym i tym złym, szlachetnym i kierującym się mniej idealistycznymi pobudkami, wszystkim, których nie uwzględniono w podręcznikach historii lub o których opowiedziano za mało - od Beyoncé po Dorię Shafik, od Marii Kaczyńskiej po Lillian Biloccę. Pamiętając o nich, mamy szansę uzyskać wiarygodny obraz ludzkiej egzystencji. Czas przywrócić kobiety na karty historii, dzień po dniu. Projekt @OnThisDayShe powstał, gdy Ailsa Holland dostała kalendarz ważnych wydarzeń z historii świata pod tytułem On this day - i doprowadziło ją do szału, że ledwie wspomniano w nim o kobietach. Kiedy dała upust swojej wściekłości przed przyjaciółkami Jo Bell i Tanią Hershman, podzieliły one jej gniew i wszystkie trzy postanowiły, że coś trzeba z tym zrobić.Przez lata publikowały na Twitterze jeden wpis dziennie. Przedstawiały kobiety z całego świata, żyjące w różnych epokach i działające w różnych obszarach. Poświęcony każdej bohaterce tweet pojawiał się w ważny dla niej dzień: pod datą, kiedy zgłosiła patent, wygrała w wyborach, zdobyła złoty medal w którejś z dyscyplin sportowych, została skazana za ohydną zbrodnię... Wpisy autorek regularnie spotykały się z podobnymi reakcjami: ,,Czemu o niej nie słyszałam?"" czy ,,Ktoś powinien napisać o niej książkę albo sztukę, a nawet nakręcić film!"".
Magdalena Kuszewska zabiera nas w podróż po świecie męskich fantazji, które łączy jeden wspólny mianownik - są skrywane. Przed światem, przed partnerką, czasem przed samym sobą. Dlaczego temat fantazji seksualnych w XXI wieku nadal stanowi tak silne tabu? O czym fantazjują faceci i dlaczego nie rozmawiają o swoich fantazjach z partnerkami? Co w sytuacji, gdy fantazje stają się niezdrowe, gdy przekraczają granice, których przekraczać nie należy? Obecnie najpopularniejszą fantazją polskich mężczyzn jest MILF. Dojrzała kobieta, silna i niezależna - czy tego właśnie szukają faceci? Czas zweryfikować nasze myślenie o tym, czego pragną mężczyźni, i po prostu oddać im głos. Po świecie męskich fantazji oprowadzają nas eksperci z różnych dziedzin, a także sami mężczyźni. Autorka wraz z nimi tłumaczy nam, dlaczego warto o fantazjach rozmawiać i że wcale nie chodzi tylko o seks.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Kobieta ma mniejszy mózg i dużo słabszy popęd seksualny niż mężczyzna, jest pozbawiona skłonności przywódczych, ma gorszą orientację przestrzenną, zdolności motoryczne i analityczne, jest natomiast bardziej empatyczna, dlatego doskonale sprawdza się jako opiekunka i strażniczka domowego ogniska Te przekonania to nie tylko część potocznego obrazu świata, ale też element naukowych teorii, nadal rozwijanych przez wielu poważnych badaczy.I choć mogłoby się wydawać, że na temat różnic między płciami powiedziano już dość, Angela Saini udowadnia, że jest inaczej. Opisuje dziesiątki teorii, analizuje setki badań, dawnych i współczesnych, rozmawia z naukowcami i naukowczyniami. Niczego z góry nie zakłada, niczego nie odrzuca i często dochodzi do całkiem nieoczekiwanych wniosków.To lektura, z którą powinny się zmierzyć obie strony odwiecznego sporu o rolę i miejsce kobiety choćby po to, żeby się przekonać, że nawet o kwestiach budzących największe emocje można pisać rzeczowo i bez uprzedzeń.
Co powiedzą innym twoje zwłoki, kiedy ciebie już nie będzie? Sue Black jest profesorem anatomii i antropologii sądowej na Uniwersytecie w Dundee i od wielu lat spotyka się z tragicznymi przypadkami ludzkiej śmierci. Brała udział m.in. w wyjaśnianiu zagadek zbiorowych mordów w Kosowie, ustalaniu tożsamości setek tysięcy ludzi, którzy zginęli podczas tsunami w Tajlandii, i w największych śledztwach kryminalnych naszych czasów. Ofiary morderstw, katastrof czy nieszczęśliwych wypadków nie mogą już same opowiedzieć, co im się przytrafiło. Ale ich zwłoki owszem. W zaciszu swojego laboratorium, podczas wielogodzinnej pracy, autorka wysłuchuje historii opowiadanych przez ludzkie szczątki i za pomocą nauki odkrywa ich historię. Książka Co mówią zwłoki? to barwne, trochę makabryczne, a trochę zabawne wspomnienia wyjątkowej kobiety, specjalistki w swojej dziedzinie. Sue Black pokazuje w niej czytelnikowi wiele oblicz śmierci, a także to, jak istotną rolę pełni w dzisiejszym świecie antropologia sądowa i jak ogromny jest jej wpływ na odczytywanie przeszłości. Olbrzymia wiedza, dowcip i lekkie pióro autorki sprawiają, że Co mówią zwłoki? czyta się jak dobrą powieść kryminalną. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Wydając Tango w nowej szacie graficznej chcieliśmy przypomnieć, że ten dramat to nie tylko bardziej lub mniej lubiana lektura szkolna, ale najbardziej znany i najważniejszy utwór Sławomira Mrożka o społecznych zagrożeniach. Warto go poznać, warto do niego wracać mamy nadzieję, że to nowe wydanie będzie do tego zachęcać.W 2009 r. w Teatrze Narodowym Jerzy Jarocki po raz kolejny wystawił Tango. Okazało się, że choć od napisania tego tekstu minęło ponad 40 lat, wciąż mówi on o nas.Tak pisała o tej premierze Aneta Kyzioł w Polityce (nr 46, 14 listopada 2009):Jak dojrzeć w kulturze, która promuje cechy dziecka: radosność, otwartość, bezrefleksyjność. Gdzie pragnienie powagi jest obciachem, a dojrzałość, podobnie jak starość obelgą. Wydaje się, że młodzi ludzie mają problem z rzeczywistością, którą wywalczyli także dla nich ich rodzice. Powodzenie książek i filmów o II wojnie światowej i tłumy w Muzeum Powstania Warszawskiego to nie tylko wyraz patriotyzmu młodych. Stoi za tym także zazdrość o czas, w którym wojna, walka wyznaczały prostą cezurę między czasem dzieciństwa a dorosłością. Chłopcy stawali się mężczyznami, dziewczynki kobietami. Coś tracili, ale zyskiwali rodzaj powagi, której próżno szukać w dzisiejszym fajnym świecie. Pytanie, czy podobnie jak Artur nie jesteśmy tylko płaczliwymi dziećmi, które chciałyby dorosnąć, ale ciężaru dorosłości nie są w stanie udźwignąć. Okazuje się, że prawie pół wieku od napisania Tango wciąż idealnie opisuje nasze czasy.
Opisana tu część Bieszczadów wciśnięta jest pomiędzy pasmo graniczne a dolinę Sanu od jego źródeł aż po Rajskie. Podczas przymusowych wysiedleń ludności ukraińskiej do USRR prowadzonych w latach 19451946 deportowano niewiele ponad połowę tutejszej populacji. Ludzie skutecznie kryli się w lasach i uciekali na słowacką stronę. Ówczesną granicę państwową ze Związkiem Sowieckim stanowił San, dlatego dotarcie w te tereny możliwe było jedynie od strony Wołkowyi i Cisnej i to wąskimi drogami marnej jakości. Wysiedlenia utrudniała też ukraińska partyzantka, atakująca oddziały wojskowe, które miały je przeprowadzić. W konsekwencji skierowano tu znacznie większe siły Wojska Polskiego, które latem 1947 r., w ramach akcji Wisła, wywiozło pozostałych mieszkańców na tzw. Ziemie Odzyskane. Oddziały UPA zostały rozbite lub zmuszone do opuszczenia tego terenu. Nikt tu nie pozostał, a większość zabudowy została spalona lub rozebrana. Dopiero kilkanaście lat po tych wydarzeniach, wraz z nowymi osadnikami zaczęło wracać tu życie.Te puste przestrzenie zawłaszczone przez bujną przyrodę są atrakcją dla turystów. Bowiem to w bieszczadzkich dolinach pozostały wyraźne ślady wsi istniejących tu co najmniej od XVI w. Można je podziwiać wędrując przez Hulskie, Krywe i Tworylne. W tym ostatnim zobaczymy imponujące pozostałości dworskiej zabudowy, ruiny niemieckiej strażnicy i dwa cmentarze. Doskonale zachowane ślady dawnej wsi czekają na nas w Berehach Górnych, a tamtejszy cmentarz zdobi niepowtarzalny nagrobek Hrycia Buchwaka. Na wyobraźnię działają także odkryte spod warstwy roślinności pozostałości wsi Jaworzec, Łuh i Zawój. Zapraszamy zatem do wędrówki po tym terenie nie tylko utartymi szlakami, ale również zapomnianymi dolinami, nieraz zupełnie pozbawionymi ścieżek.
Gustave Flaubert debiutował powieścią Pani Bovary. Z obyczajów prowincji w wieku lat trzydziestu sześciu, ale nie był to pierwszy utwór, jaki wyszedł spod jego ręki. W dzienniku intymnym zanotował: „Mając dziesięć lat, marzyłem już o sławie, gdy nauczyłem się pisać, komponowałem. Odmalowywałem dla siebie zachwycające obrazy: roiłem o sali pełnej światła i złota, o oklaskach, wiwatach i laurach. Krzyczano: autor! autor! – autor to ja, to moje imię”. Pamiętniki szaleńca oraz Listopad – dwa wczesne opowiadania Flauberta – są owocem tych marzeń. Obrazy dzieciństwa i pierwsze miłości mieszają się tu ze wspomnieniami romantycznych lektur w stylu noir; wśród liryzmu, patosu i gotyckich klimatów daje się zauważyć dobrze znany z dojrzałej twórczości Flaubertowski pazur. Oba utwory składają się na wyrazisty i nieoczekiwany „portret artysty z czasów młodości”.
Czy bycie żoną Witkacego, Gombrowicza, Mrożka albo Miłosza było radością, czy raczej brzemieniem? Kim były kobiety, które stały u boku tych charyzmatycznych twórców? My znamy ich jako wielkich artystów. One poznały wszystkie odcienie ich osobowości - od tych najjaśniejszych po najmroczniejsze. Żyjąc w cieniu sławnych mężów, na co dzień stawiały czoła ich słabościom, lękom, nałogom. Znosiły ich kaprysy, wybaczały zdrady, także te homoseksualne, leczyły z depresji. Żony wybitnych polskich pisarzy z szacunkiem, ale i właściwym jego literaturze brakiem poprawności politycznej, portretuje Sławomir Koper.
POWIEDZ MI, GDZIE MIESZKASZ, A POWIEM CI, KIM JESTEŚAdres niektórzy świadomie nie chcą go mieć, dla innych jego zdobycie to jedyny sposób na wyjście z ubóstwa. Ten fascynujący reportaż pokazuje, jak miejsce zamieszkania, siatka ulic, ich nazwy, a nawet numeracja domów wpływają na nasze życie zarówno w wymiarze prywatnym, jak i politycznym.Jak mapa miasta pomogła zatrzymać epidemię cholery na Haiti?W jaki sposób odnajdywali drogę starożytni Rzymianie?Czy to możliwe, że dzięki kodom pocztowym Anglia uniknęła powtórki z rewolucji francuskiej?I czy w przyszłości tradycyjne adresy będą jeszcze potrzebne?Autorka na przykładach z całego świata wyjaśnia złożone problemy kryjące się za nazwami ulic oraz strategiami adresowania domów.Dodatek specjalny dla naszych czytelników: rozdział autorstwa Maksa Suskiego poświęcony polskim adresom.Deirdre Mask jest finalistką nagrody Kirkus Prize for Nonfiction 2020, a jej reportaż Gdzie mieszkasz? znalazł się na liście najważniejszych książek 2020 roku według magazynu Time.Wykonajcie proste ćwiczenie: spróbujcie wskazać komuś drogę, nie używając nazw topograficznych i numerów. Zobaczycie, jakie to trudne i jak bardzo adres wpływa na nasze postrzeganie świata. Uwielbiam książki takie jak ta zmuszają do zastanowienia się nad rzeczami, które na pierwszy rzut oka są przezroczyste. Adres jest właśnie jedną z nich.Filip Springer
Geniusz, to jedno słowo wystarczy, by opisać najsłynniejszego człowieka renesansu, Leonarda da Vinci. Człowieka, którego umysł nie znosił próżni. Jego nieustanny głód wiedzy spowodował, że stał się on symbolem kreatywności, miłości do nauki i ciągle niezaspokojonej ciekawości.Dotychczas nikomu nie udało się jednak odpowiedzieć na pytanie, jaki ten człowiek był prywatnie. Czy był opryskliwym geniuszem, czy może szeroko uśmiechniętym mańkutem, którego ciekawość musiała być co najmniej uciążliwa dla innych? Z pewnością bowiem trudno było czasami dzielić czas z człowiekiem, który na listę spraw do załatwienia wpisywał opisanie języka słowików czy wykonanie szczegółowej sekcji zwłok sarny.Dziś mamy jednak wyjątkową szansę poznania sekretów Leonarda. Wszystko za sprawą zapisków jego ucznia, Salego, który przeprowadził ze swoim mistrzem serię wnikliwych rozmów. Zapiski te w cudowny i zagadkowy sposób dostały się w ręce Christophera Machta
Niniejsza książka dokumentuje trudny okres dla China, podczas którego walczyły z wybuchem epidemii koronawirusa. Jest efektem naszych starań, aby zapewnić czytelnikom w kraju i za granicą pełen obraz chińskiej walki przeciwko wirusowi.Książka zawiera materiały pochodzące z różnych źródeł medialnych, dokumetujące historie o odwadze i determinacji: zwykłych mieszkańców, którzy zostali w Wuhanie na czas lockdownu; ludzi, którzy kontynuowali swoją pracę, aby podtrzymać normalne funkcjonowanie miasta; pracowników służby zdrowia pochodzących z całych Chin, którzy stawiali czoła zagrożeniu ze strony wirusa, aby ratować życia innych.Książka jest również zapisem słów motywacji i wsparcia humanitarnego, które napłynęło do Chin z całego świata. Jest to hołd dla wszystkich tych, którzy dołączyli do walki z wirusem.
Najnowsza książka Malcolma Gladwella - autora bestsellerów Jak rozmawiać z nieznajomymi, Błysk! i Punkt przełomowyW tej fascynującej książce Gladwell splata ze sobą losy holenderskiego geniusza i jego komputera domowej roboty, brytyjskiego psychopaty oraz chemików-piromanów z piwnicznych laboratoriów na Harvardzie. Przede wszystkim opowiada jednak o grupie strategów, która postawiła sobie idealistyczny cel: zamiast niszczyć całe miasta i zabijać tysiące ludzi, chcą uderzać precyzyjnie i ograniczyć liczbę ofiar. Analizując jedno z największych moralnych wyzwań w amerykańskiej historii, autor pokazuje zderzenie innowacji z rzeczywistością, które otworzyło drogę do najkrwawszego ataku II wojny światowej."Mafia bombowa to studium przypadku o rozwiewaniu się marzeń. I o tym, jak nowe, lśniące pomysły spadają z nieba, lecz wcale nie lądują nam miękko na kolanach. Lądują twardo na ziemi i rozpadają się w pył. Historia, którą zamierzam opowiedzieć, tak naprawdę nie jest historią wojenną, chociaż przeważnie rozgrywa się podczas wojny".Malcolm Gladwell udziela odpowiedzi na pytanie o to, co się dzieje, gdy dobre intencje i technologiczne innowacje zderzają się z bezwzględną rzeczywistością.Jaka jest prawdziwa cena postępu?Powyższy opis pochodzi od wydawcy
Inspirująca, prawdziwa historia o nadziei i przetrwaniu. Thomas Geve miał trzynaście lat, gdy wraz z matką został deportowany do Auschwitz. Piętnaście, gdy obóz w Buchenwaldzie, gdzie ostatecznie trafił, został wyzwolony. Zbyt słaby, by odejść, pozostał w obozie i udokumentował wszystko, co stało się także jego udziałem. Tak powstało ponad osiemdziesiąt rysunków, prostych, przejmujących w szczegółach, pokazujących nie tylko sceny dramatyczne, ale też codzienne wydarzenia z życia w obozach, przejawy człowieczeństwa, wsparcie i przyjaźń między więźniami.Jego książka to rzadkie świadectwo dziecka, które miało wyjątkową zdolność obserwowania i zapamiętywania każdego szczegółu otoczenia i postanowiło to wszystko udokumentować.
Poznaj sekret sukcesu twórcy Comarchu Biznesmenem został po czterdziestce, milionerem po pięćdziesiątce. Przez lata mieszkał z rodziną w kawalerce, a dzisiaj wypłaca sobie wielomilionową pensję. Prowokator i kapitalista, filozof i zagorzały kibic. Jak to się stało, że profesor Akademii Górniczo-Hutniczej razem z grupą studentów stworzył firmę, która od ponad 25 lat podbija światowy rynek? W swojej bezkompromisowej autobiografii założyciel Comarchu pokazuje wielki biznes od kuchni: opowiada, jak robiło się interesy w latach 90., dlaczego kupił Cracovię oraz jak udało mu się przekształcić naukowy start-up w nowoczesną korporację opartą na wartościach i ludziach. Teraz jego firma zatrudnia ponad 6500 ekspertów, ma oddziały w prawie 70 krajach i tworzy oprogramowanie dla międzynarodowych marek z listy Fortune Global 500 oraz Forbes Global 2000. Janusz Filipiak dzieli się sprawdzoną wiedzą o tym, jak skutecznie wyznaczać cele strategiczne, rekrutować najzdolniejszych pracowników, tworzyć struktury firmy, kontrolować organizację oraz zarządzać zespołem i czasem. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy chcą świadomie rozwijać swoją karierę, a także zrozumieć otaczającą ich rzeczywistość – nie tylko biznesową. Janusz Filipiak – naukowiec, informatyk, biznesmen, nauczyciel akademicki i działacz sportowy. Profesor nauk technicznych, założyciel i prezes zarządu spółki informatycznej Comarch, a także prezes zarządu MKS Cracovia. Krzysztof Domaradzki – dziennikarz i pisarz. Od 2013 roku związany z magazynem „Forbes”, w którym przedstawia sylwetki czołowych polskich przedsiębiorców, śledzi zawiłe losy firm technologicznych i przygotowuje zestawienia biznesowe. Autor czterech powieści.
Reforma rolna, czyli wywłaszczenie wielkich właścicieli ziemskich i przekazanie części ziemi chłopom, przeprowadzona latach 19441945 to jedno z najsłabiej zbadanych wydarzeń w powojennej historii Polski. W czasach PRL próbowano przede wszystkim udowodnić, jak bardzo polepszyła sytuację chłopów i robotników rolnych. Po 1989 roku ukazały się liczne wspomnienia ziemian, opisujące proces wywłaszczenia, a publikacje dotyczące wsi skupiły się na okresie późniejszym, zwłaszcza na chłopskim oporze wobec kolektywizacji i na społecznych konsekwencjach funkcjonowania PGR-ów.Książka Anny Wylegały wypełnia tę lukę i wpisuje się w obecny trend szerszego zainteresowania historią przez pryzmat losów zwykłych ludzi. Odpowiada na pytanie, jakim doświadczeniem była reforma rolna dla poszkodowanych, czyli ziemian, dla tych, którzy z niej skorzystali, a zatem służby folwarcznej i bezrolnych chłopów, a także rzeszy mniej lub bardziej zaangażowanych świadków.Autorka przygląda się również konkretnym miejscom i społecznościom: dworom, które po 1945 roku zamieniono na biura spółdzielni, mieszkania dla kierowników PGR-ów, przedszkola, świetlice, domy dziecka i ośrodki zdrowia; wsiom, w których na skutek podziału pańskiej ziemi zmieniła się struktura przestrzenna, hierarchia społeczna, tradycje i życie codzienne. Jest to również opowieść o tym, jaka jest pamięć o reformie wśród potomków chłopów i potomków ziemian, jakie są współczesne postawy wobec dawnego dworskiego i ziemiańskiego dziedzictwa oraz jak funkcjonuje dzisiaj podworska przestrzeń.Powojenna reforma rolna to jedno z najważniejszych wydarzeń całego XX wieku w Polsce. Pamięć o niej trwa do dzisiaj. Nie była prześnioną rewolucją. Poprzedził ją wielki strach przed barbarzyńcami ze Wschodu, którzy odbiorą ziemię. Jej skutki okazały się przełomowe: zagłada ziemiaństwa i zmiany struktury własności na polskiej wsi. Emocjonalnie niepewność, strach, ale też nadzieje na poprawę losu. To wszystko odnajdziemy w świetnie napisanej książce Anny Wylegały. Marcin Zaremba, autor Wielkiej trwogi
30+ lat III Rzeczypospolitej okiem przedstawiciela pokolenia, które rodziło się w momencie przemian ustrojowych. Barwny opis państwa i społeczeństwa. Gratka dla wszystkich miłośników literatury non-fiction.
Książka jest relacją z 3,5-miesięcznej podróży przez Afrykę, którą odbył Arkady Paweł Fiedler, wnuk wybitnego polskiego podróżnika i pisarza Arkadego Fiedlera. Ponad 16-tysięcznokilometrową trasę wiodącą wzdłuż Afryki Wschodniej od Egiptu przez Sudan, Etiopię, Kenię, Ugandę, Rwandę, Tanzanię, Zambię, Botswanę, Namibię do Przylądka Dobrej Nadziei w Republice Południowej Afryki przejechał fiatem 126 p, czyli poczciwym maluchem. Pomysł na tak nietypową wyprawę zrodził się z pasji podróżowania samochodem, sentymentu do tego, jak się później okazało, charyzmatycznego pojazdu Zielonej Bestii, który działał na Afrykańczyków jak magnes, i przede wszystkim drzemiącej w genach chęci spełnienia marzenia o egzotycznej ekspedycji.Charakter publikacji odwołuje się do klasycznej formy dziennika podróży, w którym śledzimy codzienne życie człowieka, który spontanicznie docierając do zapomnianych wiosek i miasteczek, odkrywa swoją, inaczej doświadczaną Afrykę. Jak pisze Fiedler: Afryka odkrywana i widziana zza okna dzielnego malucha staje się moją Afryką. Ten typ podróżowania: dodaje autentyczności w poznawaniu świata. W ten sposób poznaje niezwykle gościnnych Nubijczyków, widzi biedę i codzienną udrękę w Etiopii, jest świadkiem święta Hamerów, czyli słynnej ceremonii skoków przez byki, obrzędu, podczas którego chłopiec staje się dojrzałym mężczyzną i nabywa prawo do znalezienia sobie partnerki. W Namibii spotyka się z potomkami Buszmenów.Dopełnieniem relacji z tej niezwykłej podróży są zamieszczone w książce zdjęcia, które ukazują nie tylko piękno przyrody, ale także nieznany nam świat afrykańskich tradycji i wierzeń.Celem ekspedycji jest również realizacja filmu dokumentalnego, którego ideą jest miedzy innymi pokazanie zmian cywilizacyjnych, przez które przechodzi Afryka. Ekipa odpowiedzialna za materiał do ww. projektu towarzyszyła Fiedlerowi podczas całej wyprawy. Emisja 10-odcinkowego serialu planowana jest na wrzesień 2016 roku.Projekt Maluchem przez Afrykę był nominowany do nagrody National Geographic Traveler.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?