Astma. Choroba Leśniowskiego-Crohna. Padaczka lekooporna. Stwardnienie rozsiane. Migrena. Nowotwory. Przewlekłe bóle.
Lista chorób, w leczeniu których stosuje się medyczną marihuanę, jest długa. Ale medyczna marihuana to w Polsce temat tabu. Większości kojarzy się z odurzaniem, nie z leczeniem.
Lekarze nie chcą jej przepisywać, mimo że teoretycznie od 2017 roku mają taką możliwość.
Ale prawo jest martwe.
Dlatego pacjenci stają się przestępcami. Bo państwo, jak mówi jeden z nich, niekoniecznie chce ich leczyć, za to za wszelką cenę chce ich utrzymać w trzeźwości.
Aleksandra Pezda dociera do chorych, do ich bliskich, do lekarzy w Polsce i za granicą. Przygląda się mechanizmom, które sprawiają, że zdesperowani rodzice stają się przemytnikami i że ciężko chorzy ludzie są wyprowadzani z domu w kajdankach i sądzeni jak zbrodniarze.
To niezwykle aktualny reportaż interwencyjny na temat, który dotyczy milionów z nas - choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Przyszła pora by ruszyć w świat i porzucić swój dach po to, aby uchwycić to, co mam przed oczami, kraj tak bliski, że żadne jego sekretne miejsca nie są mi znane , o sieci wiejskich dróg otwartych na tajemnicę, zanurzonych w głębokiej ciszy, cudownie pustych.Tutaj nikt wam nie mówi jak się macie zachowywać, co myśleć ani nawet jaki obrać kierunek.2014. To był ciężki rok. Spadłem z dachu, na którym robiłem z siebie błazna. Upadłem na krawędź nocy, rozbiłem się na Ziemi. Wystarczyło 8 metrów, żebym połamał żebra, kręgi, czaszkę. Upadłem na stos kości. Długo żałowałem tego upadku, ponieważ do tej pory dysponowałam fizyczną maszyną, która pozwalała mi żyć na pełnej petardzie. Dla mnie godna egzystencja przypominała tablice rozdzielcze syberyjskich ciężarówek: wszystkie wskaźniki bezpieczeństwa palą się na czerwono, ale maszyna pruje dalej. Wspaniałe zdrowie? Prowadzi do upadku, przez dziesięć metrów przybyło mi pięćdziesiąt lat. W szpitalu wszyscy się do mnie uśmiechali. Francuski system opieki zdrowotnej ma tę cudowną cechę, że nikt nie czyni cię odpowiedzialnym za to, co się stało. Nikt mi niczego nie wypominał, po prostu mnie ratowano. Medycyna na najwyższym poziomie, troska pielęgniarek, miłość moich najbliższych, czytanie Villona-punka to wszystko mnie ocaliło. Drzewo za oknem wdmuchiwało mi swoją wibrującą radość i cztery miesiące później byłem już na zewnątrz, koślawy, obolały, z cudzą krwią w żyłach, ze zniekształconą czaszką, porażonym brzuchem, zagojonymi płucami, kręgosłupem poskręcanym śrubami, zdeformowaną twarzą. Życie już mniej swingowało. Powinienem teraz okazać się wierny mojej przysiędze z nocy boleści. Uwięziony na wąskim łóżku głośno sobie powiedziałem: Jeśli z tego wyjdę, przejdę Francję na piechotę. Widziałem siebie na kamienistych, dzikich ścieżkach! Pragnąłem wędrować po ukrytych dróżkach, okolonych żywopłotami, po darni z jeżyn i śladach kolein otaczających porzucone wsie. Daleko od głównych dróg istnieje Francja ukryta w cieniu, chroniona przed zgiełkiem, której oszczędzone zostało planowe zagospodarowanie, niszczące każdą tajemnicę. Ciche wsie, jarzębina i przestraszona sowa. Mógłbym wymienić dziesiątki powodów wędrowania po wsi. Na przykład ten, że spędziłem dwadzieścia lat na podróżowaniu między Ułan Bator a Valparaiso, a jest absurdem poznawanie Samarkandy, gdy istnieje Indre-et-Loire. Ale prawdziwy powód tej ucieczki na wieś trzymałem schowany w formie zwitka papieru na dnie mojej torby.Wędrując piechotą przez Francję, między kwietniem a listopadem 2015 r. Sylvain Tesson poznaje kraj dziki, dziwny i nieodkryty. Ta wędrówka jest też dla niego okazją do ponownego wejrzenia w głąb siebie po strasznym wypadku, który o mało nie zakończył jego życia w kwietniu 2014 r. I oto widzimy go wędrującego ścieżkami, którymi prawie nikt więcej nie chodzi, przez rozległe, zapomniane tereny, które cudownie uniknęły ataku urbanizmu i technologii, za to pod jego piórem jawią się przepełnione namiętnym, niespokojnym i fascynującym życiem.
Reportaż wojenny z wnętrza kobiecego świata
On był ciągle w drodze, w centrum krwawych wydarzeń. Spotykał się z wojskowymi dowódcami, mordercami i lokalnymi watażkami. Kolekcjonował pamiątki od nich, a po powrocie do kraju otrzymywał dziennikarskie nagrody.
Ona – ciągle w domu; skulona pod kuchenką, we wnęce szafy, w łazience. Tu spotykała się z tymi samymi dowódcami, mordercami i lokalnymi watażkami. Kolekcjonowała w sobie lęki i wyobrażenia śmierci męża, a po jego powrocie – obrazy tortur i gwałtów.
Jej mąż był najsłynniejszym polskim korespondentem wojennym, ale to u niej zdiagnozowano zespół stresu bojowego, z którego leczyła się w klinice. Grażyna i Wojciech Jagielscy – razem przeżyli 53 wojny. Najtrudniejsza okazała się ta ostatnia, rozegrana między nimi. Jej opis, sporządzony przez Grażynę Jagielską, to jedna z najbardziej sugestywnych i poruszających w polskiej literaturze relacji z pogrążania się w chorobie psychicznej i stopniowego z niej wychodzenia.
Inspirując się książką, Ewa Bukowska nakręciła film 53 wojny z niezwykłą rolą Magdaleny Popławskiej.
Wybory próbowano fałszować zawsze, od kiedy tylko zaczęto je przeprowadzać. By wygrać, wyborców przekupywano lub zastraszano, dokonywano manipulacji z liczeniem głosów. W miarę upływu lat politycy wynajdowali coraz bardziej doskonałe metody wpływania na wynik wyborów. I tak dzieje się do dziś, zarówno w krajach rządzonych dyktatorsko, jak i – co może dziwić – w państwach całkiem demokratycznych. O tym, jak wyglądają „cuda nad urną” opowiada ta książka. Pouczająca, często wstrząsająca lektura. Warto po nią sięgnąć w każdej chwili, nie tylko przy okazji wyborów.
Robert Ziółkowski w swojej najnowszej książce ukazuje kolejny fragment męskiego świata. W „Łowcach głów” i „Wściekłym psie” były to dylematy, jakie przed facetem stawia praca w policyjnej spec jednostce , w „Tuż za rogiem” - mężczyzna uwikłany pomiędzy kobietami, a wymaganiami, jakie stawia mu dzisiejszy świat. „Ostatni Wojownicy” są powrotem do korzeni męskości, odkrywaniem przez białego, cywilizowanego człowieka pierwotnych wartości, które czerpie od żyjących na poziomie neolitu Wojowników niezależnego plemienia Karamojong w północnej Ugandzie. To tęsknota człowieka uwikłanego w skomplikowaną cywilizację za prostymi emocjami i jasnym kodeksem postępowania. Książka podróżnicza, awanturnicza i refleksyjna w jednym.
Pełna egzotycznych smaków, zapachów i barw historia jednej podróży, która zmieniła wszystkoTa wyprawa nie mogła zacząć się gorzej: już pierwszego dnia swojego pobytu w Indiach Piotr zostaje okradziony i pobity. Na szczęście dzięki ludziom, którzy postanowili udzielić mu pomocy, wkrótce wraca do zdrowia i postanawia mimo wszystko kontynuować podróż. Wie już jednak, że będzie musiał zweryfikować swoje wyobrażenia dotyczące tej upragnionej wycieczki życia, zostawić za sobą zachodni sposób myślenia i kierować się zasadą: Nie oczekuj niczego, bądź gotowy na wszystko. Wkrótce Piotr pozna świat bollywoodzkiego filmu, zostanie uwikłany w narkotykową intrygę, przeżyje pełen namiętności romans i zrozumie, że najlepsze rzeczy zdarzają się nam wtedy, gdy zupełnie się ich nie spodziewamy...Tłoczne ulice Bombaju, fetor slumsu Dharavi, baśniowy Bollywood, idylliczne plaże Goa... trudno pozostać obojętnym wobec tej niesamowitej, pełnej kontrastów scenerii. Trzeba tylko mieć otwarte oczy i... pozwolić się nieść przygodzie!Siedemdziesiąt siedem słoni oddaje w pełni fascynację autora Indiami i odkrywa przed czytelnikiem mało znany świat pełen kontrastów i fascynującej egzotyki. Czytając tę książkę przeżyłem wspaniałą podróż w głąb najczystszych, niestety coraz bardziej obcych zachodniemu światu uczuć, jakimi są prawdziwa miłość, współczucie i tolerancja. Gorąco polecam.Włodek PawlikPiotr Biedrzyckiur. w 1959 roku. Absolwent Wydziału Radia i TV im. Krzysztofa Kieślowskiego na Uniwersytecie Śląskim. Autor czterech tomików wierszy, laureat konkursów literackich, tekściarz, stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na rok 2003. W 2015 roku zrealizował serię 17 odcinków telewizyjnego filmu podróżniczego 77 Słoni - Indie opowiadającego o kraju, który jest jego wielką pasją i miłością.""
Koedycja z wydawnictwem Czarne. Ma swój wielki udział w zbudowaniu niepodległej Polski co okupił ponad dziewięcioma latami więzienia. Czekała na niego Gaja, jego żona, jego wielka miłość. W młodości budował komunizm, w statecznym wieku – kapitalizm, i jedno i drugie uznając pod koniec życia za swój błąd. Z ducha socjalistą, żarliwie wierzył w ruchy społeczne, w oddolne skrzykiwanie się ludzi. Był postacią wyjątkowo barwną i wyjątkowo szlachetną co niekoniecznie musi iść w parze. O jego życiu ciasno splecionym z historią Polski opowiadają z przyjaźnią ale bez taryfy ulgowej Anna Bikont i Helena Łuczywo.
Wojciech Sumliński, najbardziej inwigilowany dziennikarz śledczy w Polsce, i Tomasz Budzyński, major Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w swojej najmocniejszej książce odsłaniają nam niebezpieczne związki Donalda Tuska z niemieckim wywiadem, światem służb specjalnych i mafijnym półświatkiem. Starannie przygotowane 300 stron rzetelnie zebranych i aż dotąd opatrzonych klauzulą najwyższej tajności informacji dotyczących jednego z najważniejszych europejskich polityków od kilkudziesięciu lat odgrywającego kluczową rolę w wydarzeniach, które miały i wciąż mają wielki wpływ na polską rzeczywistość.Rzetelnie napisana książka, którą czyta się jak thriller polityczny, lecz na którą składają się zweryfikowane fakty, ujawniająca porażającą, a zupełnie nieznaną opinii publicznej prawdę o ludziach na szczytach władzy.
Wznowienie głośnej książki, na podstawie której BBC One nakręciła w tym roku popularny serial sensacyjny pod tym samym tytułem. McMafia to panoramiczna opowieść o rozwijającej się i coraz bardziej globalizującej przestępczości zorganizowanej w Rosji, krajach byłego ZSRR, na Bliskim Wschodzie, w Indiach, Afryce i Kanadzie. Autor skupia się na tym, co łączy gangsterów Wschodu i Zachodu. Pokazuje ich żądzę pieniądza, bezwzględność i cynizm oraz ujawnia niebezpieczne powiązania środowisk mafijnych z polityką.
Richard Dawkins oraz Yan Wong proponują nam oszałamiającą, wielowątkową i jedyną w swoim rodzaju podróż w przeszłość do źródeł życia na Ziemi.Pierwsze wydanie jednej z najgłośniejszych książek twórcy Samolubnego genu uwzględnia najnowsze odkrycia biologii molekularnej i prowadzi nas przez kolejne szczeble ewolucyjnej drabiny: coraz głębiej i głębiej w przeszłość naszego gatunku i wszystkich gatunków na naszej planecie aż do osobliwości zwanej początkiem dziedziczenia. Fascynująca podróż!Fabułę stanowi opis pielgrzymki, w której wszystkie współczesne zwierzęta podążają w przeszłość, aż do powstania życia. Do grupy wędrowców przyłączają się nowe gatunki i rodziny zwierząt, na temat których Dawkins przytacza różne ciekawostki. Korzystając z wyników badań genetycznych i dowodów paleontologicznych, próbuje odtworzyć prawdopodobną postać ostatniego wspólnego przodka. Autor wplata do opowieści również wątki osobiste dotyczące swojego dzieciństwa i czasów uniwersyteckich.Pasjonująca encyklopedia ewolucji w formie antologii interesujących opowieści.
Książka ta jest zbiorem notatek poczynionych przez autora; stąd zresztą jej tytuł. Publikacja została wydana w ramach serii wydawniczej Zakładu Projektowania Komunikacji, Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego.Kto myśli? Kto to jest, kto myśli? (?) To wbrew pozorom ciekawe pytanie. Na pierwszy rzut oka odpowiedź jest prosta (proste odpowiedzi są dobre, ale pierwszy rzut oka nie) myśli człowiek, lub jeszcze gorzej myślą ludzie. Ale zarówno człowiek', jak i ludzie' to nic innego jak generalizujący i konstruktywny koncept komunikacyjny. Nic więcej.Michael Fleischer
Nie bali się powiedzieć NIE. Dlatego zostali zmuszeni do odejścia albo na znak protestu odeszli sami. Najwyżsi dowódcy polskiej armii w szczerej rozmowie o naciskach, niszczeniu ludzi, rozbrajaniu polskiego wojska i błędach Antoniego Macierewicza.Dlaczego Obrona Terytorialna zagraża polskiej armii, tłumaczy były dowódca generalny Mirosław Różański. O tym, jak w cztery godziny straciliśmy na ćwiczeniach całe polskie lotnictwo, opowiada były inspektor Sił Powietrznych generał Tomasz Drewniak. Dlaczego polscy piloci nie będą latać caracalami, wyjaśnia odpowiedzialny do niedawna za zakupy dla wojska generał Adam Duda. A były szef Sztabu Generalnego czterogwiazdkowy generał Mieczysław Cieniuch wyznaje, dlaczego drugi raz nie poszedłby do wojska, choć akurat on odszedł z niego sam i to z honorami. Po raz pierwszy w historii polskiej armii grupa najwyższych oficerów zdecydowała się mówić bez cenzury.
900 dni przygotowań, 30 000 kilometrów, 3 sztuki, 3 cele artystyczne, 7 śmiałków
Sztuka jest jak dzika przyroda: nieprzewidywalna, nie zna granic i stanowi nieskończone źródło inspiracji
12 lutego 2017 roku rozpoczął się pierwszy w historii artystyczny rejs polskich twórców do Antarktyki - Trzy Sztuki w Antarktyce. To bezprecedensowe przedsięwzięcie w polskiej kulturze, sztuce i świecie mediów było na bieżąco transmitowane na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. Uczestnicy, między innymi muzyk Adam Nowak, dziennikarz Paweł Drozd oraz fotograf i pomysłodawca wyprawy Bartosz Stróżyński, postawili przed sobą kilka bardzo ambitnych celów artystycznych. Filarami projektu były film, muzyka i fotografia. W trakcie wyprawy zrealizowano pierwszy w historii koncert polskiego artysty w Antarktyce, powstał film dokumentalny oraz wystawa fotografii, które autor prezentuje także w tej książce.
Publikacja stanowi nie tylko syntezę działań artystycznych, ale także przedstawia kulisy przedsięwzięcia od momentu powstania idei przez kilkuletni bagaż doświadczeń autora prowadzących do spełniania artystyczno-podróżniczego marzenia. Zanim myśl o wyprawie przerodziła się w projekt, a projekt w ekscytującą przygodę i misję artystyczną, musiało upłynąć sporo wody i kilka lat przygotowań, zbierania ekipy, poszukiwania sprzętu i sponsorów. Książka to także, a może przede wszystkim, historia uczestniczących w wyprawie ludzi, ich osobiste doświadczenia, wzloty i upadki, sukcesy i porażki. Autor dzieli się z czytelnikami wspomnieniami, słowami i obrazami. Nawet uczestnicy rejsu mogą być zaskoczeni niektórymi fragmentami tej książki!
Wyprawa Trzy Sztuki w Antarktyce miała wpłynąć na ludzi niecodziennymi, trochę ekstrawaganckimi działaniami artystycznymi i przy ich okazji skierować uwagę odbiorców na Antarktykę, zostawić w nich jej ślad i energię tego miejsca. Jeśli choć najdrobniejsze ziarenko, cokolwiek, co jest związane z Antarktyką, zostało zasiane w ludzkich duszach, to najważniejszy cel wyprawy został osiągnięty.
Bartosz Stróżyński - pochodzi z Wołowa, na stałe osiadł w Poznaniu. Z wykształcenia finansista, z powołania fotograf i filmowiec podwodny, kompozytor, autor tekstów, producent projektów multimedialnych. Autor książki AntArktyka. Podwodne zauroczenie wydanej przez National Geographic w 2014 roku. Pomysłodawca i producent przedsięwzięcia Trzy Sztuki w Antarktyce.
Nagradzany w wielu prestiżowych konkursach fotograficznych, między innymi w International Photography Awards, Por el Planeta Competition, GDT European Wildlife Photographer of the Year oraz Wielkim Konkursie Fotograficznym "National Geographic". Uczestnik licznych wypraw fotograficznych, między innymi Elysium - Shackleton's Antarctic Visual Epic.
Zafascynowany Arktyką i Antarktyką. Specjalizuje się w fotografii zimowej, fotografii wodnych ssaków, fotografii podwodnej gadów i fotografii podwodnej rzek. Autor artykułów o nurkowaniu i fotografii podwodnej publikowanych w kraju i za granicą. Jego prace pojawiają się w wielu prestiżowych magazynach, między innymi w "National Geographic", miesięczniku fotograficznym "Foto", "Scuba Diver Through the Lens", "Scuba Diving Magazine", "X-Ray Mag", "Sport Diver".
www.fimufo.com
Brytyjczyk Jerry Moffatt – legenda wspinaczki lat 80. Niepokorny, ambitny, niedający za wygraną mistrz skały i zawodnik. W wieku 17 lat, po latach niepowodzeń w szkole, wybrał własny sposób na życie. Stawiając wszystko na jedną kartę, dopiął swego – zapisał się na kartach historii wspinaczki nie tylko brytyjskiej, ale też światowej. Książka Jerry’ego pt.: Revelations, której tytuł nawiązuje wprost do słynnej wśród wspinaczy drogi Revelations (8a+) w Raven Tor, opowiada o robieniu cyfry, wygrywaniu zawodów, pracy nad sobą, podnoszeniu poprzeczki i łamaniu zasad grawitacji. O ambicji i spełnianiu marzeń. O trudnych początkach, z kredą krawiecką zamiast magnezji. O skórze spalonej słońcem i białych podkolanówkach z koniecznie dwoma paskami. O sukcesach. I wreszcie o schodzeniu ze sceny. Przeczytacie w niej też o treningu, diecie i systematycznej pracy nad tym, by zostać najlepszym wspinaczem w historii.
Z dala od kurortów i wygód, za to z pasją godną znamienitych podróżników i odkrywców, Piotr Kulczyna - na co dzień leśniczy - po wielokroć przemierzył krainy rozciągające się na wschód od Polski. To nie przypadek, bowiem drzemało w nim pragnienie poznania własnych korzeni sięgających Podola. Na tym jednak nie poprzestał Z biegiem lat stał się ekspertem już nie tylko w dziedzinie Kresów Wschodnich, ale też wytrawnym kierowcą offroadowym. Z synami, czy też innymi towarzyszami podróży, co roku pokonywał tysiące kilometrów na czele własnego teamu. Nie tyle z myślą o rekordowo długich dystansach, co w poszukiwaniu kolejnych przygód związanych z poznawaniem ludzi, (nie)obcych mu kultur i ciekawych miejsc. Z czasem wspólnym mianownikiem wypraw stała się również terenowa toyota, która mimo poważnej metryki służy podróżnikowi przez kolejne lata.
Nadchodzi kolejna rewolucja naukowa, a hstoria dzieje się na naszych oczach: odkryto sposób na wytwarzanie wystarczającej ilości jedzenia dla wciąż rosnącej ludzkiej populacji.
Ziemia ledwo dyszy. Wzrost zaludnienia i popytu na mięso, jaja, nabiał i skórę sprawia, że przemysłowa hodowla miliardów zwierząt stała się ze wszech miar szkodliwa. Nie ma nic naturalnego w kurze, której podaje się stymulatory wzrostu i hoduje w szopie z kilkudziesięcioma tysiącami innych, ani w krowie czy świni, które wraz z paszą wchłaniają obłędne ilości antybiotyków.
Dlatego trwają zaawansowane prace nad produkcją i komercjalizacją czystego mięsa – nie pochodnej soi czy seitana, ale prawdziwego mięsa – tworzonego bez udziału zwierząt. Naukowcy zapewniają, że rozwój mięsa z tkanki zwierzęcej nie da fałszywego mięsa, tak jak sklonowanie owcy nie doprowadziło do powstania fałszywej owcy. Wręcz przeciwnie: techniki laboratoryjne pozwalają uzyskać mięso nieskażone hormonami, pestycydami, bakteriami E. coli czy konserwantami.
W tej przełomowej książce doktor Paul Shapiro opowiada szaloną historię wizjonerskich wynalazców, laboratoria naukowe i inwestorów, których celem jest postawienie na naszych stołach pierwszych na świecie produktów zwierzęcych wyhodowanych bez zwierząt.
Paul Shapiro napisał aktualną i pouczającą książkę o ekscytującej transformacji, która czeka sposób produkcji jedzenia.
– Peter Singer, autor bestsellera Wyzwolenie zwierząt
Dziękuję za tę przełomową książkę. Jeśli czyste mięso się przyjmie, będzie miało szansę zakończyć cierpienie miliardów czujących istot. Mam nadzieję, że niedługo będziemy mogli zamówić wolnego od bólu cheeseburgera z bekonem.
– AJ Jacobs, autor bestsellera Rok biblijnego życia
Czyste mięso zrewolucjonizuje biznes spożywczy i rolnictwo, odpowiadając na wiele naszych najpilniejszych problemów. Shapiro błyskotliwie opowiada o początkach tej rewolucji i o tym, dokąd może nas ona zaprowadzić.
– Jack Welch i Suzy Welch, autorzy bestsellera Winning znaczy zwyciężać
Przeczytajcie, jeśli chcecie zrozumieć, czemu tylu inwestorów – w tym producenci mięsa – wierzy, że burgery i nuggetsy będą niedługo powstawać w warzelniach, nie rzeźniach.
– Lisa Feria, dyrektorka generalna Stray Dog Capital
Kiedy w 2014 roku Paul Shapiro skosztował mięsa wyhodowanego poza ciałem zwierzęcia, dołączył do klubu bardziej ekskluzywnego, niż gdyby został astronautą. Oprócz bycia jedną z pierwszych osób, które spróbowały czystego mięsa, jest mówcą konferencji TEDx, założycielem organizacji Compassion Over Killing, członkiem Animal Rights Hall of Fame oraz służył przez 13 lat jako rzecznik i wiceprezes Humane Society of the United States. Opublikował wiele artykułów o dobrostanie zwierząt i jedzeniu przyjaznym dla środowiska zarówno w prasie codziennej, jak i periodykach naukowych. Mieszka w Kalifornii ze swoją wspaniałą partnerką Toni Okamoto.
Książka przybliża sylwetkę oraz dorobek orientalisty i podróżnika Witolda Władysława Rajkowskiego (1910prawdop. 1957), postaci właściwie nieznanej. W pierwszej połowie XX w. był to jeden z niewielu obywateli polskich, którzy nie tylko podróżowali po Bliskim Wschodzie, ale tam zamieszkali, uczyli się języka arabskiego, różnych jego dialektów i, co najważniejsze, starali się poznać i zrozumieć realia miejscowe. Wchodzili w interakcje z ludnością. W prezentowanej publikacji przytacza się głównie jego relacje z odbytych podróży po Egipcie, Libii, Syrii, Libanie, Transjordanii oraz Iraku. Zakres tematyczny tekstów jest szeroki. Wzbogacone są o liczne fotografie, które w większości nie były nigdy publikowane, wykonane przez orientalistę, a pozyskane z prywatnych zbiorów rodziny W. Rajkowskiego.
Karl Markus Gauss po raz kolejny rusza w drogę po Europie, wybierając rzadziej uczęszczane ścieżki i mniej tłoczne bulwary. Przemierza je bez pośpiechu, z uwagą patrzy na świat i dostrzega nie tylko postaci z pomników i zabytkowe gmachy, ale także bohaterów drugiego planu i ich zagmatwane historie.W Mołdawii, najbiedniejszym kraju w Europie, w którym wszystkie banknoty są tej samej wielkości, koloru i ukazują twarz tego samego człowieka, zaraźliwa okazuje się nie tylko serdeczność, ale również mołdawska tęsknota. W Bułgarii Gauss znajduje kraj całkiem inny od tego, który znamy z folderów biur podróży i starych widokówek.Na ulicach i placach Zagrzebia zaintrygowany obserwuje grę pamięci i zapomnienia, która z roku na rok coraz silniej naznacza narodową kulturę Chorwacji. I wreszcie Wojwodina, niegdyś Europa w pigułce, wieloetniczna i wielokulturowa. To najbardziej osobista z czterech podróży, wyprawa w głąb historii, również tej bardzo prywatnej, śladami urodzonych tu rodziców pisarza.Gauss to wybitny znawca Europy Środkowej, błyskotliwy erudyta, ciekawski wędrowiec. Nikt nie potrafi z taką czułością, zrozumieniem i wnikliwością pisać o naszej targanej sprzecznościami, ciekawej, ale skomplikowanej przecież części świata.
Termin ""tatuaż"" wywodzi się z języka polinezyjskiego (""tatau"" dosłownie: zostawić ślad - znak, malowidło) i został przywieziony i po raz pierwszy użyty, w relacji z podróży dookoła świata, przez angielskiego podróżnika Jamesa Cooka w 1773 roku. W 1873 roku został wprowadzony do słownika języka francuskiego, jako tatouage. W Biblii Marcina Lutra, z 1534 roku, można znaleźć wyraz stygmat, a w XVII wieku pojawiły się takie określenia, jak grafizm, hieroglif, czy piętno, Późniejsze nazwy były przyjmowane w pewnych środowiskach, np. przestępczych.W zakładach penitencjarnych tatuaż jest nazywany: wzorem, wzorkiem, dziargą, dziarganką, grawerką, haftem, kalką, malowanką, malunkiem, obrazem. Sam proces tatuowania nazywany jest analogicznie: dziarganiem, grawerowaniem, haftowaniem, malowaniem, rysowaniem, kłuciem oraz odkuwaniem. W tym specyficznym środowisku także sposoby tatuowania są różne: skórę nakłuwa się lub nacina, drapie czy też wciera się różne substancje po wcześniejszym odbiciu na ciele wzoru tatuażu.Tatuaż jest jedną z najstarszych form dekorowania własnego ciała, stosunkowo łatwo dostępną. Jest nie tylko kolorowym rysunkiem wykonanym na własnym ciele, lecz znacznie czymś więcej - symbolem, który ma swe korzenie sięgające daleko w przeszłość, w antykultury plemienne i pogańskie. Tatuowanie jest sposobem nadawania własnemu ciału osobistych cech, ""tworzenie z niego prawdziwego domu i świątyni dla mieszkającego w nim ducha"". Znamię, zwłaszcza gdy przyjmuje formę rysunku lub ornamentu na ciele, jest niczym pieczęć, znak lub sygnał, zaś jego najgłębsze znaczenie jest zakorzenione w symbolice blizn, jako ślad ""kłów ducha"". Czym więc jest dla wielu amatorów takiego sposobu znaczenia swojego ciała?
„Ptaki oceanów. Piętnaście lat później” to fascynująca opowieść kapitana Romana Paszke o okołoziemskich regatach The Race 2000. Przeplatają ją barwne wspomnienia – od budowy pierwszych jachtów hi-tech w Polsce, przez nierówną walkę ze światową czołówką regatową i pierwsze sukcesy w wyścigach, aż po zdobycie Pucharu Admiralicji. Autor opowiada o najsłynniejszych polskich jachtach regatowych, takich jak MK Cafe, Warta Polpharma, Gemini, Cetus, Hadar, Nauticus, Ranewid, wspomina również najtragiczniejsze regaty w historii światowego żeglarstwa – Fastnet ’79.
Jego książka jest dla tych, którzy na hasła: przygoda, wyzwanie, ryzyko są gotowi się natychmiast spakować i wypłynąć; tych, którzy już pływają i w końcu tych, którzy na razie tylko o tym marzą.
„Po północy zobaczyliśmy na horyzoncie niebo, czerwone od rakiet sygnalizacyjnych. Na horyzoncie we wszystkich kierunkach. Nie byliśmy w stanie nikomu pomóc. Nie wiedzieliśmy także, co się naprawdę dzieje. Nasze radio było głuche i nie mieliśmy pojęcia dlaczego.”
[fragment relacji z regat Fastnet ‘79]
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?