Rozszerzenie podręcznika:
- pomoce
- narzędzia do nauki i sprawdzania wiedzy: krzyżówki, zadania z lukami, rozsypanki, testy, zadania opisowe
- rozmaitości.
Viktor Frankl znany jest milionom czytelników na całym świecie jako autor Człowieka w poszukiwaniu sensu, wstrząsającego świadectwa czasu Holokaustu. „Czytelnicy tej krótkiej autobiograficznej relacji często prosili mnie o pełniejszy i bardziej szczegółowy wykład” – przyznał niegdyś Frankl i tym właśnie jest niniejsza książka. Autor Boga ukrytego wyjaśnia założenia filozofii, dzięki której wbrew wszystkim przeciwnościom losu udało mu się przeżyć w kolejnych obozach koncentracyjnych. Z wiarą, że egzystencja człowieka to coś więcej niż tylko zewnętrzne pozory, Frankl daje wyraz głębokiemu przekonaniu, iż nie jesteśmy szlachetnymi bestiami, lecz spętanymi aniołami. Frankl pochyla się nad najważniejszymi kwestiami w życiu człowieka, poczynając od analizy snów aż po kwestię istnienia Boga, by na koniec wskazać drogę do odnalezienia prawdziwego sensu i udowodnić, że życie ma nam do zaoferowania o wiele więcej, niż mogłoby się komukolwiek wydawać. Znakomita książka! Dzięki niej otrzymujemy wyjątkową szansę uczestniczenia w bogatym doświadczeniu Frankla i obcowania z jego mądrością. Elisabeth Kübler-Ross, autorka Rozmów o śmierci i umieraniu Viktor Frankl twierdzi, że zło i cierpienie nie mogą nas zniszczyć w sensie ostatecznym. Brian Keenan, irlandzki pisarz, autor An Evil Cradling Bardzo ważna książka. Harold Kushner, amerykański rabin, autor bestsellera Kiedy złe rzeczy zdarzają się dobrym ludziom Prawdziwy skarb dla (…) wszystkich zmagających się z kwestiami ostatecznymi, którzy szukają Boga zarówno w pytaniach, jak i w odpowiedziach. Michael Berenbaum, amerykański rabin, uczony, pisarz, reżyser filmowy, autor After Tragedy and Triumph Viktor Frankl to jeden z autorytetów moralnych XX wieku. Jego przemyślenia związane z zagadnieniami wolności człowieka, jego godności oraz poszukiwania sensu życia mają głęboki wymiar humanitarny i moc przemieniania ludzkich serc i umysłów. dr Jonathan Sacks, Naczelny Rabin Wielkiej Brytanii Viktor E. Frankl (1905–1997) – profesor neurologii i psychiatrii na wydziale medycznym Uniwersytetu Wiedeńskiego, twórca trzeciej wiedeńskiej szkoły psychoterapii (obok psychoanalizy Freuda i psychologii indywidualnej Adlera) – logoterapii. U jej podstaw leży przekonanie, że każdy człowiek poszukuje w życiu sensu, a jego odnalezienie ma uzdrawiający wpływ na ludzką psychikę. Więzień niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Dachau. Jest autorem 32 książek, które przetłumaczono na wiele języków. Jego najsłynniejsza książka, Człowiek w poszukiwaniu sensu, sprzedała się w milionach egzemplarzy.
Fragment książki Bóg Ukryty
Istota analizy egzystencjalnej
Arthur Schnitzler, słynny wiedeński poeta współczesny Zygmuntowi Freudowi, powiedział kiedyś, że istnieją tylko trzy cnoty: obiektywizm, odwaga oraz poczucie odpowiedzialności. Byłoby interesujące przyporządkować każdej z tych cnót filozofię jednej z trzech szkół psychoterapii zrodzonych na gruncie wiedeńskim.
Jeśli chodzi o cnotę odwagi, niewątpliwie najłatwiej przypisać jej założenia psychologii adlerowskiej. Wyznawcy tej szkoły całe postępowanie terapeutyczne sprowadzają przecież do próby ośmielenia pacjenta. Ośmielenie to ma służyć jednemu celowi: przezwyciężeniu przez pacjenta poczucia niższości, które psychologia adlerow-ska uważa za czynnik zdecydowanie chorobotwórczy.
W podobny sposób psychoanalizie Freuda możemy przyporządkować inną cnotę - cnotę obiektywizmu. Co innego niż obiektywizm mogło skłonić Zygmunta Freuda, żeby niczym współczesny Edyp spojrzał w oczy Sfinksa -ludzkiej duszy - i podjął próbę rozwikłania jej zagadek, nie zważając na to, że odkrycie może się okazać w najwyższym stopniu przerażające? W owym czasie było to niezwykłe przedsięwzięcie i równie niezwykły sukces. Psychologia, a zwłaszcza tak zwana psychologia akademicka, odrzucała wcześniej to wszystko, co Freud uczynił głównym przedmiotem zainteresowania swojej filozofii. Tak jak anatom Julius Tandler żartobliwie określał nauczaną w wiedeńskich szkołach średnich „somatologię" mianem „anatomii z wyłączeniem narządów płciowych", tak Freud mógłby powiedzieć, że psychologia akademicka to psychologia z wyłączeniem kwestii libido.
Jednakże psychoanaliza nie tylko przyjęła cnotę obiektywizmu za swoją, ona się jej podporządkowała. Obiektywizm doprowadził koniec końców do obiektywizacji czy inaczej urzeczowienia. Innymi słowy, z żywej istoty, jaką jest człowiek, uczyniono obiekt, rzecz. Z punktu widzenia psychoanalizy pacjentem rządzą „mechanizmy", terapeuta zaś to ktoś, kto posiadł odpowiednią technikę doprowadzania do porządku zakłóconych mechanizmów.
Pojmowanie psychoterapii jako zwykłej techniki podszyte jest wszakże cynizmem. Terapeuta może być uznany za technika wyłącznie wtedy, gdy przedtem przyjmiemy, że pacjent jest swego rodzaju maszyną, albowiem tylko homme machinę - „człowiek maszyna" potrzebuje mede-cin technicien - „lekarza technika".
Jak jednak doszło do tego, że psychoanaliza przyjęła tak techniczno-mechanistyczny punkt widzenia? Łatwo to zrozumieć, jeśli weźmie się pod uwagę intelektualny klimat epoki, w której wyrosła, jak również ówczesne środowisko społeczne - pełne daleko posuniętej pruderii. Mechanistyczny punkt widzenia psychoanalizy stanowił automatyczną reakcję na ową pruderię, obecnie zaś pod wieloma względami jest przestarzały. Jednak Freud nie tylko reagował na specyfikę swoich czasów, lecz również działał w ich duchu. Tworząc swoją filozofię, pozostawał całkowicie pod wpływem rodzącego się wówczas asocja-cjonizmu, który później miał zdominować psychologię.
Sam asocjacjonizm był zaś produktem naturalizmu, ideologii końca dziewiętnastego stulecia. Naturalizm jest szczególnie widoczny w dwóch podstawowych składnikach doktryny psychoanalitycznej: jej atomizmie psychologicznym i teorii energii psychicznej.
Psychoanaliza postrzega całość ludzkiej duszy w sposób atomistyczny, jako złożoną z poszczególnych elementów, to jest rozmaitych popędów, na które z kolei składają się tak zwane popędy cząstkowe. Tym samym dusza zostaje nie tylko zatomizowana, ale także zanatomi-zowana, to znaczy analiza tego, co duchowe, zmienia się w anatomię. W ten sposób zniszczeniu ulega całość ludzkiej istoty. Można powiedzieć, że z jednej strony psychoanaliza depersonalizuje człowieka, a z drugiej - personifikuje poszczególne, pozostające często ze sobą we wzajemnym konflikcie aspekty pojmowanej jako całość struktury duchowej. Bywa, że są one nie tylko personifikowane, lecz wręcz demonizowane, jak choćby w przypadku id czy superego traktowanych tak, jakby stanowiły stosunkowo samodzielne, pseudoosobowe byty.
Psychoanaliza burzy zatem to, co jest w człowieku jednolitą całością, stawiając sobie w końcu za zadanie zrekonstruowanie go z poszczególnych części. Ten atomistyczny punkt widzenia widać szczególnie wyraźnie we freudowskiej teorii zakładającej, że ego jest zbudowane z „popędów ego". Zgodnie z nią to, co tłumi i cenzoruje popędy, samo jest popędowością. Przyjrzyjmy się następującemu stwierdzeniu Freuda zaczerpniętemu z jego Trzech rozpraw z teorii seksualnej: „Produkcja pobudzenia seksualnego (...) dostarcza zapasów energii wykorzystywanej w większości do celów innych niż seksualne, to znaczy (...) (za sprawą wyparcia (...]) do budowania późniejszych ograniczeń seksualnych". W moim odczuciu równie dobrze można by utrzymywać, że budowniczy, który wzniósł gmach z cegieł, sam jest z nich zbudowany, bowiem to, co ma ograniczać seksualność, nie może jednocześnie samo być seksualnością. W porównaniu tym uderzający jest materializm przenikający psychoanalityczny sposób myślenia, który też ostatecznie tłumaczy charakteryzujący je atomizm.
Obok atomizmu drugim ważnym elementem składowym psychoanalizy jest energetyzm. Rzeczywiście operuje ona w sposób stały pojęciami energii popędowej oraz dynamiki uczuć. Popędy oraz popędy cząstkowe działają podobnie do sił w znanym fizyce równoległoboku sił. Na co jednak oddziałują? Odpowiedź brzmi: na ego. W ujęciu psychoanalizy ego to igraszka popędów; możemy też powtórzyć za Freudem: ego nie jest panem we własnym domu.
Zjawiska psychologiczne zostały tym samym sprowadzone do popędów i instynktów, a co za tym idzie, są przez nie całkowicie determinowane, czyli powodowane. Psychoanaliza z założenia interpretuje byt człowieka jako byt poddany popędom, jest to także zasadniczy powód, dla którego należy następnie zdekonstruowane ego ponownie z tych popędów rekonstruować.
Przyjmując taką atomistyczną, energetyczną i mechanistyczną koncepcję człowieka, psychoanaliza postrzega go w ostatecznym rozrachunku jako automatycznie działający aparat duchowy. I to jest właśnie ten moment, kiedy na scenę wkracza analiza egzystencjalna. Przyjmuje ona obraz człowieka całkowicie odmienny od koncepcji
psychoanalitycznej. Zamiast jak psychoanaliza koncentrować się na automatyzmie aparatu duchowego, skupia się raczej na autonomii egzystencji duchowej (używając w tym miejscu przymiotnika „duchowy", chciałbym uniknąć jakichkolwiek skojarzeń religijnych; chodzi mi wyłącznie o podkreślenie faktu, iż mamy do czynienia ze zjawiskiem właściwym człowiekowi, w przeciwieństwie do doświadczeń będących udziałem wszystkich zwierząt. Innymi słowy, poprzez „duchowy" należy rozumieć to, co ludzkie w człowieku).
W ten sposób powróciliśmy do naszego punktu wyjścia, to znaczy listy cnót Schnitzlera. I tak jak psychoanalizie mogliśmy przyporządkować cnotę obiektywizmu, zaś cnotę odwagi psychologii adlerowskiej, tak samo możemy do analizy egzystencjalnej odnieść cnotę odpowiedzialności. W ostatecznym rozrachunku postrzega ona bowiem egzystencję człowieka i samej istoty ludzkiej w kategorii bycia odpowiedzialnym. Kiedy w 1938 roku po raz pierwszy wprowadzaliśmy pojęcie „analizy egzystencjalnej", ówczesna filozofia posługiwała się słowem „egzystencja" dla określenia szczególnego sposobu istnienia człowieka, charakteryzującego się poczuciem odpowiedzialności.
Gdybyśmy mieli pokrótce prześledzić drogę, jaka doprowadziła do uznania przez analizę egzystencjalną poczucia odpowiedzialności za istotę egzystencji, musielibyśmy zacząć od odwrócenia pytania o sens życia człowieka. Dokonałem tego w swojej pierwszej książce, Arz-tliche Seelsorge, gdzie przekonywałem, że rolą człowieka nie jest zadawać pytanie: „Jaki jest sens mojego życia?", lecz na nie odpowiadać, ponieważ pytanie to stawia mu samo życie, człowiek zaś musi na nie odpowiedzieć, odpowiadając za swoje życie - musi na nie odpowiedzieć, będąc odpowiedzialnym. Innymi słowy, jest to siłą rzeczy „odpowiedź poprzez działanie".
Odpowiadając „czynem" na stawiane nam przez życie pytania o sens naszego istnienia, odpowiadamy zarazem „tu i teraz", zawsze jako konkretna osoba, która znalazła się w konkretnej sytuacji. Tym samym nasza odpowiedzialność za byt jest zawsze odpowiedzialnością ad per-sonam i as situationem.
Analiza egzystencjalna stosowana w formie logotera-pii jest metodą psychoterapeutyczną, ponieważ w sposób szczególny dotyczy neurotycznego sposobu istnienia, a jej celem jest uświadomienie człowiekowi - szczególnie neurotykowi - jego odpowiedzialności. Zarówno w wyniku psychoanalizy, jak i analizy egzystencjalnej człowiek staje się czegoś świadomy. Dzięki psychoanalizie uświadamia sobie swoje popędy, a dzięki analizie egzystencjalnej albo logoterapii staje się świadomy tego, co duchowe, swojej duchowej egzystencji. Postrzeganie bytu ludzkiego w kategorii odpowiedzialności jest bowiem możliwe wyłącznie z punktu widzenia ludzkiej duchowości czy wymiaru egzystencjalnego. A zatem tym, co uświadamiamy sobie dzięki analizie egzystencjalnej, nie są popędy ani instynkty, nie to, co przynależy do id albo do ego, ale nasze „ja". W tym przypadku to nie id zostaje uświadomione ego, lecz raczej ego staje się świadome samego siebie. Bóg ukryty W poszukiwaniu ostatecznego sensu Spis treści
Przedmowa Claudii Hammond
Słowo wstępne Swanee Hunt
Wstęp
Wstęp do pierwszego wydania anglojęzycznegc
Podziękowania
1. Istota analizy egzystencjalnej
2. Nieświadomość duchowa
3. Egzystencjalna analiza sumienia
4. Egzystencjalna analiza snów
5. Transcendencja sumienia
6. Nieuświadomiona religijność
7. Psychoterapia a teologia
8. Nowe badania w dziedzinie logoterapii około roku 1975
9. W poszukiwaniu ostatecznego sensu
Posłowie Alexandra Batthyany'ego
Bibliografia
O autorze
Inne książki Yiktora E. Frankla
Przypisy
Indeks haseł
Leczenie traumy
Książka Obudzić tygrysa objaśnia objawy traumy i kroki niezbędne do ich wyleczenia. Po urazie ludzie często cierpią na symptomy nerwicowe z powodu pozornie zwyczajnych wydarzeń. Czytelnikowi książki Obudzić tygrysa ofiarowuje się wycieczkę z przewodnikiem po subtelnych, acz potężnych impulsach, które władają naszymi reakcjami na przygniatające życiowe sytuacje. Aby tego dokonać, trzeba zrobić serię ćwiczeń, które pomogą skupić się na odczuciach z ciała. Traumę można uzdrowić poprzez zwiększoną świadomość tych wrażeń.
Książka proponuje nową i pełną nadziei wizję traumy. Postrzega człowiecze zwierzę jako unikalną istotę, wyposażoną zarówno w instynktowną zdolność do uzdrawiania siebie, jak i intelektualnego ducha, który potrafi ten wewnętrzny potencjał wykorzystać. Zadaje intrygujące pytanie: dlaczego zwierzęta żyjące w naturze, na wolności, chociaż wciąż doświadczają rozmaitych zagrożeń, nie cierpią na skutki traumy? I na nie odpowiada. Zrozumienie dynamiki, która sprawia, iż dzikie zwierzęta nie mają praktycznie objawów traumy prowadzi do odsłonięcia tajemnicy, dlaczego podlega im człowiek.
To niezwykle potrzebna książka. Dzieło geniusza.
Ron Kurtz, autor The Body Reveals oraz Body-Centered Psychotherapy
Życie każdego z nas niesie trudności, na które nie jesteśmy przygotowani. Czytaj, ucz się i przygotuj się na lepsze życie, na uzdrowienie.
Bernard S. Siegal, autor Miłość medycyna i cuda, Bydgoszcz 2008
… fundamentalny wkład do rodzącej się właśnie nauki o współdziałaniu umysłu i ciała i zastosowania jej w leczeniu.
Dr Robert C. Scaer, neurolog, dyrektor Rehabilitation Services w Boulder Community Hospital w Boulder, Colorado
Fascynująca! Zadziwiająca! Rewolucyjne zgłębianie skutków i przyczyn traumy…
Mira Rottenberg, była dyrektorka Blueberry Treatment Center for Disturbed Children, autorka Children With Emerald Eyes
Levine skutecznie dowodzi, iż nasze ciało jest uzdrowicielem, a psychologiczne blizny po traumie można wyleczyć – ale tylko jeśli słuchamy głosów ciała.
Dr Stephen W. Porges, prof. psychologii, University of Maryland
Kultura jako praxis to jedna z wcześniejszych prac Baumana, w której dokonuje on analizy, kluczowego w naukach społecznych, pojęcia kultury, wyróżniając jej trzy znaczenia: kultury jako koncepcji, jako struktury i jako praxis, czyli sfery działania i społecznych praktyk. Daleki od stanowiska relatywistycznego, ukazuje kulturę jako immanentną część ludzkiego życia i interakcji społecznych. Podkreśla przy tym jej nieuniknioną niejednoznaczność: kultura jest zarówno gwarantem porządku społecznego, jak i działa na rzecz zmiany; z jednej strony konformistycznie dostosowujemy się do jej norm, z drugiej zaś jest pewnego rodzaju platformą czy polem dla kreatywności i innowacyjności jednostek. Mimo iż pisany w latach siedemdziesiątych, tekst ten jest poprzedzony nową przedmową, w której Bauman wyjaśnia, jak owe trzy aspekty kultury wpływają na nasze rozumienie nowoczesności i etyki, odwołując się do swoich późniejszych publikacji w tym temacie. Lektura obowiązkowa nie tylko dla socjologów, ale również dla antropologów, kulturoznawców i przedstawicieli innych nauk humanistycznych.
Analiza preludium do schizofrenii
Trzeci tom " Gesammelte Werke" Carla Gustawa Junga, zawierający pełne i ostateczne wydanie najważniejszej i przełomowej pracy twórcy psychologii analitycznej.
O dwóch typach myślenia, o pojęciu libido, walka o wyzwolenie się od matki.
Jung pisał: "Nie mogłem nie zauważyć, jak bliskie związki łączyły mitologię antyczną z psychologią ludów pierwotnych, co skłoniło mnie do intensywnych studiów nad tą ostatnią (...). Po moim zerwaniu z Freudem (...) moją książkę uznano za tandetę. Ja uchodziłem za mistyka, co załatwiało sprawę". Spis Treści:
Część pierwsza
I. Wprowadzenie
II. O dwóch typach myślenia
III. Prehistoria
IV. Hymn do stwórcy
V. Pieśń o ćmie
Cześć druga
I. Wprowadzenie
II. O pojęciu libido
III. Przemiana libido
IV. Narodziny herosa
V. Symbole matki i odrodzenia
VI. Walka o wyzwolenie się od matki
VII. Dwojaka matka
VIII. Ofiara
Słowo staje się w człowieku. Ulegamy mu, ponieważ jesteśmy zdani na głęboką niepewność... Mit jest lub może być dwuznaczny, jak pytia delficka albo jak sen. Nie możemy ani nie powinniśmy zrezygnować z posługiwania się rozumem, nie powinniśmy się też wyrzec nadziei, że instynkt pospieszy nam na pomoc... Wszystko bowiem, w czym wyraża się "inna wola", jest uformowane przez człowieka, to jego myślenie, jego słowa, jego obrazy i wszystkie ograniczenia, którym podlega. Toteż gdy człowiek zaczyna, nie najzręczniej, myśleć w kategoriach psychologicznych, wtedy wszystko odnosi do siebie, sądzi bowiem, że wszystko dzieje się wedle tego, co postanowił, że wynika "z niego samego". Nie pojmuje jednak, że tym, co przeszkadza mu odróżnić to, co istotnie sam wymyślił mając określone zamiary, od tego, co przyszło doń z innego źródła - i to zupełnie spontanicznie - jest słabość świadomości i związany z nią lęk przed nieświadomością. Człowiek nie może zdobyć się na obiektywizm wobec samego siebie i nie umie jeszcze spojrzeć na siebie jak na coś danego, z czym jest tożsamy for better od worse. Zrazu wszystko spada na niego, przytrafia się mu i napiera nań, toteż z najwyższym trudem udaje mi się w końcu zdobyć dla siebie i utrzymać jakąś sferę względnej wolności. Carl Gustav Jung: Wspomnienia, sny, myśli
W okresie jesień 1930 - wiosna 1934 roku Carl Gustav Jung prowadził cykl seminariów w języku angielskim dla grupy słuchaczy składającej się z uczniów oraz osób przechodzących analizę. Jung wykorzystał seminarium na temat wizji, by zweryfikować tworzoną właśnie teorię psychologii archetypowej na podstawie materiału klinicznego, jaki dostarczyła mu pacjentka, Christiana Morgan. Była to Amerykanka, miała wówczas lat dwadzieścia osiem i przechodziła kryzys osobisty, w tym stanie przedsięwzięła coś w rodzaju podróżny w głąb wyobraźni – podobnie, jak w swoim czasie uczynił Jung po traumatycznym zerwaniu z Freudem. Porównując te bliźniacze podróże wewnętrzne – męską i kobiecą – widzimy, że Jung jako pierwszy umiał przedstawić zachodzący w trakcie analizy proces antropomorfizacji obrazu archetypowego, pokazał też, w jaki sposób konkretnie pracuje z problemem typologii i rozwoju funkcji mniej wartościowej.
Chciało by się powiedzieć – nieco górnolotnie – że doczekaliśmy się „polskiego Kinseya”. Trwało to długo: pierwsze opracowania Kinseya – pioniera badań nad seksualnością człowieka – pochodzą z połowy XX wieku. (…) Trzeba wyraźnie podkreślić, że publikacja ta stawia nas w absolutnej czołówce światowej nauki o seksualności współczesnego człowieka. prof. Andrzej Jaczewski Autor nie tylko ukazuje szerokie spektrum danych dotyczących naszych seksualnych zachowań, potrzeb, ocen, asercji, lęków, ale także zadaje pytania, które wykraczają poza domenę seksualną, choć są z nią związane: Kim jesteśmy? Czego pragniemy? Co stanowi istotę naszych wzajemnych relacji? Prof. Zbigniew Izdebski nie daje na nie prostych odpowiedzi, bo jego książka to nie tylko kompendium wiedzy na temat seksualności naszego społeczeństwa, lecz także próba namysłu nad tym, co stanowi istotę naszych gier intymnych, tak głęboko uwikłanych w dominujący dyskurs publiczny i represyjne skłonności naszej kultury. prof. Magdalena Środa Na uznanie zasługuje wszechstronność i wnikliwość opisu seksualności Polaków. (…) Niewiele jest w piśmiennictwie światowym prac tego typu i książkę Autora można uznać za znaczącą w rozwoju nauki. prof. Zbigniew Lew-Starowicz O Autorze: Prof. nadzw. dr hab. n. hum. Zbigniew Izdebski – pedagog, seksuolog, doradca rodzinny. Dziekan Wydziału Pedagogiki, Socjologii i Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Zielonogórskiego. Kierownik Zakładu Poradnictwa i Seksuologii UZ. Pracuje w Zakładzie Biomedycznych i Psychologicznych Podstaw Edukacji Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Kieruje Podyplomowymi Studiami Wychowania Seksualnego UW. Autor licznych polskich i międzynarodowych badań dotyczących seksualności człowieka. Prezes Stowarzyszenia do Walki z Dziecięcą Prostytucją i Pornografią „PRO-ECPAT”, Honorowy Członek Niemieckiego Towarzystwa Wychowania Seksualnego. Członek Polskiego i Europejskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Zaliczany do międzynarodowych autorytetów w zakresie seksuologii społecznej. We wrześniu 2010 roku jako jedyny polski naukowiec został współpracownikiem Naukowego Instytutu ds. Badań nad Seksem, Płciowością i Prokreacją im. Kinseya na Uniwersytecie Indiana w USA. PARTNER: Ogólnopolski Program Zdrowia Seksualnego PATRON MEDIALNY: INTERIA.PL
Książka jest próbą odpowiedzi na oczekiwania i wymagania stawiane współcześnie pedagogom w zakresie doskonalenia swoich kompetencji. Dotyczy tzw. miękkich umiejętności, do których należą m.in.: budowanie optymalnych relacji, zaawansowane umiejętności komunikacyjne, skuteczne radzenie sobie ze stresem zawodowym. Kolejne rozdziały obejmują następujące zagadnienia: tworzenie autorytetu nauczyciela poprzez budowanie jego relacji z uczniami, rola wychowawcy klasy, problematyka przygotowywania młodego pokolenia do życia w medialnym świecie, sposoby prowadzenia rozmowy psychologicznej z uczniem oraz tematyka radzenia sobie ze stresem w szkole i poza nią.
Alternatywna seksualność w kulturach muzułmańskich
Dyskurs dotyczący ról płciowych w świecie islamu, choć rozbudowany i wszechobecny – zarówno w nauce, jak i w środkach masowego przekazu oraz w opinii publicznej – obejmuje niemal wyłącznie wzorzec heteroseksualny. Odnosi się zatem do kobiet i mężczyzn, którzy podejmują role społeczne wynikające z ich płci biologicznej. Płeć biologiczna w islamie determinuje tożsamość człowieka i jego role społeczne. Rodząc się jako kobieta lub mężczyzna, człowiek nabywa określone prawa i obowiązki. Na przykład kobieta dziedziczy połowę tego co dziedziczy mężczyzna, z kolei mężczyzna powinien utrzymywać kobietę.
Celem niniejszej publikacji jest przełamanie tego dyskursu. Siedemnastu autorów ukazuje nieheteronormatywny świat islamu. Chociaż jego korzenie sięgają jeszcze czasów przedmuzułmańskich, to jednak dopiero w ostatnim dziesięcioleciu stał się obiecującym przedmiotem badań, co widać w stale powiększającej się zagranicznej literaturze przedmiotu. Badania dotyczą zarówno teologii – a zatem tworzenia islamu gay-friendly (i szerzej LGBTQ-friendly), historycznych i współczesnych form nieheteronormatywności w społeczeństwach muzułmańskich, jak również rozważań teoretycznych na styku queer studies, teorii postkolonialnych i ponowoczesnych.
Perspektywa queer pozwala więc w nowy sposób spojrzeć na świat islamu – na jego różnorodność, wyrażającą się w formach nieheteronormatywnych, elastyczność, uwidaczniającą się w ich częściowej instytucjonalizacji, a także funkcjonowanie pomiędzy tradycją a nowoczesnością, pomiędzy tradycyjnymi formami nieheteronormatywnymi a współczesnym ruchem LGBTQ.
Poszerza zarazem perspektywę queer studies o pozaeuropejski świat z odmiennymi, niekiedy nieprzystającymi do zachodnich kategoriami płci i seksualności.
W świecie zachodnim mało wiemy o kulturze queer w ogóle, a muzułmańska seksualność nienormatywna jest wręcz nieznana, nieobecna, ba nawet samo prawdopodobieństwa jej istnienia spotyka się z niedowierzaniem. Dobrze więc się stało, że książka dr Katarzyny Górak-Sosnowskiej powstała i ma szanse znaleźć się na naszym rynku wydawniczym, dostarcza bowiem bardzo rzetelnych, wspartych dogłębną wiedzą naukową informacji o muzułmańskich kulturach queer.
Z recenzji wydawniczej prof. Janusza Daneckiego
„Książka oferuje spojrzenie na świat islamu z innej perspektywy, dotychczas słabo obecnej nie tylko w Polsce ale też w publikacjach zachodnich. Tym samym wpisuje się w nurt próbujący przełamywać powszechnie obecne a często krzywdzące dla tego świata opinie kojarzące go głównie z nietolerancją i nieprzejednanym konserwatyzmem. Ukazując różnorodność nieheteronormatywności świata islamu, tej z przeszłości i teraz, autorzy wychodzą poza ów dyskurs, starając się pokazać, w jaki sposób ludzie o nieheteronormatywnej płciowości i/lub seksualności radzą sobie w praktyce, jak funkcjonują, jak negocjują własną płciowość/seksualność z otoczeniem, w jaki sposób owo otoczenie stwarza pewną niszę, w której owo funkcjonowanie jest w ogóle możliwe i znośne.”
Z recenzji dr hab. Joanna Mizielińskiej
Książka ta jest efektem kilku szalonych decyzji i jednego śmiałego planu. Przede wszystkim jednak jest rezultatem wielomiesięcznej pracy. Powstała na bazie rozprawy doktorskiej, zatytułowanej Wychowanie i szkoła u amiszów starego zakonu. Badania etnopedagogiczne na terenie stanu Pensylwania w USA [...]
Praca wpisuje się w pola problemowe różnych obszarów pedagogiki: socjologia wychowania i pedagogika społeczna (środowisko wychowawcze, relacje między jednostką a społeczeństwem), teoria szkoły (szkoła jako instytucja inna od pozostałych), teoria wychowania (wartości w wychowaniu), pedagogika kultury, pedagogika religii. Starałam się jak najsilniej wyeksponować pedagogiczny potencjał już nieco zapomnianych i niemodnych kategorii jak Ordnung – porządek i Gelassenheit – pokój wewnętrzny, pokój duszy.
Depresja, samotność, uzależnienie. Czy te uciążliwe przeżycia mogą współistnieć z wątpliwościami w wierze, trudnościami w modlitwie i oschłością? Jak odróżnić jedne od drugich? Czy nie pokrywają się ze sobą, rodząc poczucie zagubienia?
Psychiatra Gerald G. May, nawiązując do myśli św. Jana od Krzyża i św. Teresy z Avili, przedstawia meandry ciemnej nocy duszy. Ukazuje ją jako dynamiczny i pożyteczny proces na drodze ludzkiego rozwoju. Jego zdaniem, doświadczenie ciemności nie tylko oczyszcza od krępujących przywiązań i obsesji, ale czyni człowieka zdolnym do miłości i twórczego zaangażowania w życie. Czytelnik znajdzie w tej książce wskazówki, jak zrozumieć swój stan od strony duchowej i psychologicznej, i co zrobić, aby doświadczenie cierpienia duchowego nie prowadziło do choroby, lecz owocowało wewnętrzną przemianą.
Praca została napisana z pozycji pedagogiki resocjalizacyjnej i społecznej. Przyczynkiem do napisania książki stała się chęć znalezienia odpowiedzi na pytanie: Jaki obraz rodziny pojawia się w retrospekcji młodych mężczyzn nieskazanych i skazanych prawomocnym wyrokiem sądu?
Tekst ukazuje, w jaki sposób osoby z obu grup postrzegają swój dom rodzinny w kontekście warunków kulturalnych, społeczno - ekonomicznych, funkcji rodziny, postaw rodzicielskich, stylów wychowawczych oraz systemów rodzinnych.
Czy to Ja? Czy nie ja? Staję bezradny wobec lat, wydarzeń i tych wszystkich słów, które może miały jakiś sens a może nie miały. Jakże mogłem uniknąć straszliwej pychy i wiary w samego siebie, jak mogłem nie odrzucić lęku przed śmiesznością? To prawda, wierzyłem w siebie, rościłem sobie prawo do własnego losu, a moje psychiczne napięcie wciąż było wzmagane przez jakiś wir, w którym były i dzikość, i wyrafinowanie.
Publikowane w niniejszym tomie listy zostały wybrane z trzytomowego zbioru listow Carla Gustava Junga. W sumie zachowało się okolo 1600 listow do rożnych adresatow, wspomniane wydanie obejmuje 1000 listow. Jung prowadził bardzo obfitą korespondencję. Listy dobierano tak, aby wybor dał przynajmniej zarys problematyki, jaka w danym czasie zajmowała Junga.
Tom wzbogaca w sposób znaczący polskie studia nad dyskursem antysemickim, a zebrane w nim szkice przynoszą próbę wielostronnego opisu zjawiska, Odznaczając się nowoczesnym warsztatem badawczym i szerokimi kontekstami interpretacyjnymi, ma on szansę trafić do kilku kręgów czytelników:
literaturoznawców i kulturoznawców, historyków oraz odbiorców zainteresowanych szeroko rozumianą tematyką żydowską.
Eugenia Prokop-Janiec
Na kartach tej książki paradują niezwykli bogowie: spłodzony przez węża Aleksander Wielki, Juliusz Cezar z ogonem komety, przebrany w strój Wenery Kaligula, Święty Napoleon, Lenin większy „niż owa góra świetlista, za którą znaleziono diabła”, Mussolini-Herkules wzrokiem powstrzymujący erupcję Etny, mesjański Hitler, błogosławiący Stalin, Ceauşescu z kłami wampira i rozpromieniony jak słońce Kim Dzong Il.
Książka opowiada o glinianych bogach, których ludzkość przez wieki lepiła na własną zgubę. O odwiecznym dążeniu człowieka do boskości i o – jakże często niebezpiecznych – związkach między władzą a sacrum. Próbując uchwycić fenomen kultu jednostki, prezentuje mity, które napędzają historię od czasów antycznych aż po naszą współczesność.
Książka zawiera błyskotliwe i zabawne analizy Manfreda Lütza poświęcone zdrowiu jako skostniałej fundamentalistycznej religii, autor posługuje się satyrą piętnującą przesadzone dążenie do superformy i starości pozbawionej zmarszczek. Lütz prezentuje całościową koncepcję, w której zdrowie nie jest wyłącznie sztucznym produktem przemysłu zdrowotnego. Zamiast żyć tylko po to, aby zapobiegać, żeby później młodo umrzeć, autor proponuje rozkoszowanie się cennymi, niepowtarzalnymi momentami życia, przeżywanie ich i delektowanie się nimi.
Manfred Lütz to znany psychiatra, psycholog i teolog, utalentowany eseista jest obecnie jednym z najpopularniejszych niemieckich pisarzy.
Refleksje na temat ludzkich uczuć, lęków i wychowania seksualnego rodziły się w kontekście bogatego doświadczenia duszpasterskiego i pisarskiego Autora. Każde zdanie poparte jest dużym doświadczeniem kierownictwa duchowego oraz doskonałą znajomością ludzkiej psychiki. Niniejsza publikacja, jak mówi sam tytuł, jest praktycznym przewodnikiem, dzięki któremu możemy łatwiej odkrywać bogactwo swoich uczuć, akceptować je i uczyć się nimi mądrze kierować. Cenne jest to, iż usiłuje ona łączyć problemy natury emocjonalnej z doświadczeniem duchowym i religijnym. W praktyce codziennego życia nie da się bowiem odłączyć problemów emocjonalnych i psychicznych od moralności i wiary.
Wśród dzisiejszych anglojęzycznych krytyków kultury nie sposób znaleźć kogoś ważniejszego niż Eagleton.
?The Guardian?
To wyjątkowa okazja, by rozkoszować się sztuką krytyki kultury społeczeństwa w najczystszej postaci! [...] Koniec teorii wskazuje nie tylko na to, co nastąpi po zmierzchu ponowoczesnych studiów kulturowych. To też wspaniały przykład teorii, która będzie żyła jeszcze długo po ?śmierci teorii?. Slavoj Žižek
Ogłosiliśmy już śmierć Boga, człowieka, podmiotu i autora ? czy nadszedł też czas na ogłoszenie śmierci teorii? Czy po postmodernizmie, postkolonializmie, poststrukturalizmie żyjemy w epoce post-teoretycznej? Terry Eagleton odpowiada: ?Nie możemy być nigdy ?po teorii?, ponieważ nie istnieje refleksyjne ludzkie życie bez niej?.
Koniec teorii to polemika ze współczesną fantazją o niezależnym, kierowanym wolą mocy podmiocie. Jest to też próba opisu świata globalnego kapitalizmu i ?wojny z terrorem?, w którym postęp ciągle oznacza przede wszystkim postęp technik panowania i wyzysku. Eagleton przystępuje do tego poważnego zadania z lekkością felietonisty, swadą gawędziarza i pasją zaangażowanego intelektualisty.
Brytyjski profesor rozprawia się z ograniczeniami współczesnej myśli, krążącej ciągle jałowo wokół problemów ?klasy, rasy i genderu?. Sięga po Arystotelesa i Marksa, Freuda i św. Augustyna. Upomina się o wspólnotowy wymiar ludzkiej egzystencji. I o miłość. Miłość stawia ponad autonomię, Jezusa ? ponad Fausta, dobre życie we wspólnocie ? ponad wolę mocy. Łącząc Marksa z Grekami, socjalizm z chrześcijaństwem Eagleton stawia nas wszystkim przed fascynującym wyzwaniem. Nie tylko intelektualnym.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?