„Blaski i cienie życia małżonków” to opis złożoności życia małżeńskiego, wielu przeciwstawnych doświadczeń, w większości doświadczeń trudnych. Wydaje się bowiem, że intencją Autora jest uwrażliwienie Czytelników na to, co trudne, a jednocześnie nieuchronne we wspólnej drodze małżonków; może nawet przekonanie wszystkich, że trudności są naturalnie wpisane w losy małżeńskiej drogi przez życie. Trzeba się zmagać z budowaniem wspólnoty z jednoczesnym zachowaniem autonomii, trzeba się uczyć, że rozumienie świata może być wieloznaczne, że nic nie jest dane raz na zawsze i wszystko zależy od tego, jak partnerzy będą dochodzić do uzgadniania i realizowania indywidualnych i wspólnych zadań małżeńskich i rodzinnych.
Z „Przedmowy” prof. Jana Czesława Czabały
Bogusław Borys – dr hab., specjalista psycholog kliniczny, certyfikowany psychoterapeuta (Polskie Towarzystwo Psychiatryczne). Emerytowany kierownik Zakładu Psychologii Klinicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Wieloletni Konsultant Wojewódzki (województwo pomorskie) w dziedzinie psychologii klinicznej. Oprócz kilkudziesięciu publikacji naukowych autor trzech pozycji książkowych o charakterze popularyzującym wiedzę psychologiczną (w Wydawnictwie „Jedność” ukazały się Psychologia życiem pisana oraz Patrząc i słuchając – zapiski psychologa).
Fragment Książki Blaski i cienie życia małżonków
Pielęgnacja związku
Para młodych, zakochanych w sobie ludzi stanowi bardzo ładny widok. Ci ludzie są wpatrzeni w siebie, uśmiechają się do siebie, wykonują w stosunku do siebie jakieś miłe gesty. Świata poza sobą nie widzą. Trudno byłoby zakłócić im ten wzajemnie pozytywny obraz siebie. Oni widzą tylko dobro i piękno w sobie. Zatrzymajmy na moment ten „film", przesuńmy taśmę historii tego związku kilka lat do przodu, i co możemy zobaczyć...? Ta sama para, tym razem ludzi bardzo skłóconych między sobą, ludzi nie mogących wręcz patrzeć na siebie. Nasuwa się pytanie - co się stało? Oczywiście mogło się stać wiele bardzo niedobrych zdarzeń między nimi. Mogło nastąpić zachwianie wzajemnego zaufania, brak lojalności, któreś z nich nie sprawdziło się w jakiejś trudnej sytuacji, może nastąpiła zdrada. ..? To wszystko mogło się zdarzyć, doprowadzając do zburzenia tej -nie tak dawno - pięknej relacji, którą prezentowali na początku swojego związku. Ale wydaje się, że tak naprawdę istotnym źródłem destrukcji tych dobrych relacji i w konsekwencji, być może szeregu przykrych zdarzeń było coś innego. Coś bardziej prozaicznego, mało spektakularnego, a bardzo destrukcyjnego. Tym czymś stała się szara codzienność, przyzwyczajenie się do nic nie robienia w kierunku pielęgnacji związku i przekonanie, że miłość jest zagwarantowana i po prostu trwa. Nic bardziej błędnego. Taka rutynowa zwyczajność przeradza się w nieznośną nudę, która zabiła już niejeden, najpiękniej zapowiadający się związek. ..
Blaski i cienie życia małżonków Spis Treści
Od autora
Przedmowa
Małżeństwa trzeba się uczyć
O dojrzałości nieco więcej
Przyjaźń w małżeństwie
Więź seksualna
Sztuka kompromisu
Partnerstwo na życie
Dom
Stawiam na małżonków
Filary małżeńskiej miłości
Być uważnym na dobro
Dobry seks
Miłość i seks nie są tożsame
Małżeństwo nie jest dla każdego Bezpieczeństwo w partnerstwie
Wspólnota i autonomia
Choroba związku
Zakochanie nie trwa wiecznie
Pływający mąż
Czy te argumenty wystarczą?
Sterowani z tylnego siedzenia
W poszukiwaniu „matki"
Inaczej nie musi być gorzej
Czego ty właściwie chcesz?
Wolna przestrzeń
Pulsująca kontrolka
Uwaga!
Niniejsze opracowanie poświęcono tym problemom zarządzania wiedzą w organizacjach, które do tej pory były relatywnie słabo reprezentowane w publikacjach naukowych. Są nimi w szczególności: rola wiedzy w funkcjonowaniu współczesnych gospodarek, wpływ wiedzy na procesy zarządzania zasobami ludzkimi, a także wyłaniająca się i coraz bardziej liczna kategoria tak zwanych pracowników wiedzy, identyfikacja wybranych źródeł pochodzenia wiedzy organizacji, wybrane determinanty procesów generowania wiedzy w organizacjach.
Jeśli chcesz zostać dobrym mówcą, opanować tremę i przekonać do siebie ludzi...
...sięgnij po tę książkę!
Czeka Cię prezentacja przed niewielkim audytorium, wykład podczas dużej konferencji lub występ w telewizji?
Pamiętaj masz w sobie moc, żeby wypaść świetnie.
Wszystko co powinieneś wiedzieć o wystąpieniach publicznych znajdziesz w tej książce. Jest tu wiele wskazówek i prostych trików, które pomogą Ci osiągnąć sukces.
I praktyczne ćwiczenia stosowane od wielu lat przez Tomasza Kammela
Książka W kręgu psychologii społecznej dedykowana profesorowi Januszowi Grzelakowi, jednemu z najwybitniejszych polskich psychologów społecznych, została napisana przez Jego uczniów i współpracowników. Podejmuje zagadnienia trwale obecne w dorobku Profesora: orientacje społeczne i orientacje kontroli, uprzedzenia i relacje grupowe, zachowania grupowe i zachowania społeczne oraz zjawiska makrospołeczne.
Bestsellery Olivera Sacksa - Przebudzenia, Antropolog na Marsie czy Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem ? przybliżały czytelnikom psychikę i problemy osób z głębokimi zaburzeniami neurologicznymi. W książce Stanąć na nogi autor tym razem dzieli się własnymi doświadczeniami z kilkumiesięcznego pobytu w szpitalu spowodowanym urazem nogi, jakiego się nabawił podczas niespodziewanego spotkania z bykiem w norweskich górach. Wypadek ten i następująca po nim rekonwalescencja stają się dla Sacksa pretekstem do snucia niezwykle plastycznej opowieści o tym, co czuje lekarz, który znalazł się w położeniu pacjenta zdanego na fachową, ale bezduszną opiekę medyczną, a z czasem zamienia się w uniwersalizujące rozważania na temat wewnętrznej natury choroby i zdrowia oraz analizę fizycznych podstaw naszej tożsamości.
?Swoim wezwaniem do stworzenia neurologii duszy i nadania medycynie głębszego, bardziej ludzkiego wymiaru Oliver Sacks w niezwykle frapujący sposób podnosi zasadnicze kwestie dotyczące przyszłości współczesnej opieki zdrowotnej i sposobu wykorzystania w niej najnowszych zdobyczy nauki?.
The Washington Post
To książka dla tych wszystkich, którzy nie mogą pogodzić się z uzależnieniem swoich bliskich i cierpią z tego powodu. W pierwszej książce Melody Beattie, Koniec współuzależnienia, wiele takich osób odnalazło własne problemy i wskazówki, jak je rozwiązać. Teraz, po latach, mogą się przekonać, w jakim miejscu się znajdują i czy współuzależnienie nadal jest ich zmorą. Przede wszystkim jednak jest to książka ?dla nowego pokolenia? ? tych, którzy w momencie publikacji Końca współuzależnienia byli jeszcze dziećmi.
Kolejna książka autora bestselleru Optymizmu można się nauczyć.
Martin Seligman, wieloletni prezes Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, przyczynił się do przełomu w psychologii i powstania nowego prądu naukowego i terapeutycznego znanego jako "psychologia pozytywna". Wystąpił on do psychologów z apelem, aby swój tradycyjny cel ? walkę z cierpieniem ? uzupełnili o cel nowy: badanie tego, co nadaje życiu głębszy sens , a ponadto powstawanie warunków, które pozwolą osiągać życiowy dobrostan.
Ta książka też jest o tym i powinna sprawić, że życie tych, którzy zastosują się do jej zaleceń, stanie się lepsze.
Fragment książki Pełnia życia Nowe spojrzenie na kwestię szczęścia i dobrego życia
Dobrostan - co to takiego?
Początki psychologii pozytywnej były dotąd tajemnicą. Kiedy w 1997 roku zostałem wybrany prezesem Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, liczba e-maili w mojej skrzynce potroiła się. Rzadko odbieram telefony i w ogóle nie wysyłam już tradycyjnych listów, ale ponieważ w Internecie można przez dwadzieścia cztery godziny na dobę grać w brydża, na e-maile odpowiadam szybko i sumiennie. Moje odpowiedzi zajmują akurat tyle czasu, ile mój partner potrzebuje do rozegrania rozdania, kiedy ja sam siedzę bezczynnie na dziadku (mój e-mail to seligman@psych.upenn.edu - proszę śmiało pisać, jeśli komuś nie przeszkadzają parozdaniowe odpowiedzi).
Jednak jeden e-mail, który dostałem pod koniec 1997 roku, zabił mi takiego ćwieka, że przeniosłem go do mojego folderu o nazwie „Co proszę???" Wiadomość składała się z jednego zdania - „Czy spotkałby się Pan ze mną w Nowym Jorku?" - i była podpisana samymi inicjałami. Parę tygodni później spotkałem się na przyjęciu z Judy Rodin, ówczesną rektor Uniwersytetu Pensylwanii, na którym wykładałem od czterdziestu lat. Kiedy zaczynałem studia doktoranckie, Judy (obecnie prezes Fundacji Rockefellera) była na ostatnim roku studiów licencjackich; oboje prowadziliśmy badania na zwierzętach w laboratorium profesora psychologii Richarda So-lomona. Zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi i później z podziwem i sporą zazdrością przyglądałem się błyskawicznej karierze Judy, która w zdumiewająco młodym wieku została prezeską Eastern Psy-chological Association, a następnie kolejno dziekanem Wydziału Psychologii, dziekanem ds. administracyjnych i wicekanclerzem na Uniwersytecie Yale i wreszcie rektorem Uniwersytetu Pensylwanii. W tym czasie udało się nam nawet przeprowadzić wspólny projekt badawczy - badanie korelacji pomiędzy poziomem optymizmu a wydajnością układu odpornościowego u osób w podeszłym wieku (Judy szefowała wtedy ogromnemu projektowi badawczemu Fundacji MacArthura poświęconemu psychoneuroimmunologii, czyli badaniu ścieżek, którymi efekty psychologiczne mogą wpływać na efekty neuronalne, a te z kolei na efekty odpornościowe organizmu).
- Znasz może kogoś, kto ma inicjały „P.T." i mógł mi wysłać zaproszenie do Nowego Jorku? - zapytałem Judy (jeżeli Judy kogoś nie zna, to chyba tylko dlatego, że ktoś taki nie istnieje).
- Słuchaj, musisz iść na to spotkanie, żeby nie wiem co! - zawołała z zapartym tchem.
Dwa tygodnie później stałem przed nieoznaczonymi drzwiami na siódmym piętrze małego, obskurnego biurowca gdzieś w trzewiach południowego Manhattanu. Wprowadzono mnie do prosto umeblowanej sali bez okien, gdzie dwaj siwowłosi mężczyźni w szarych garniturach siedzieli za stołem, na którym stał telefon z zestawem głośnomówiącym.
- Jesteśmy prawnikami fundacji, która pragnie pozostać anonimowa - wyjaśnił jeden z nich, przedstawiając się jako „P.T." - Naszym zadaniem jest wybieranie zwycięzców, a pan jest jednym z nich. Proszę nam powiedzieć, jakie badanie naukowe chciałby pan przeprowadzić. Nie wnikamy w szczegóły techniczne. Musimy pana jednak od razu ostrzec, że jeśli zdradzi pan naszą tożsamość, będziemy zmuszeni wstrzymać finansowanie.
Zwięźle opowiedziałem prawnikom oraz stojącemu na blacie telefonowi o pewnej inicjatywie, którą podjąłem w ramach Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, a mianowicie badaniu etnopolitycznych aspektów działań wojennych (czyli czemuś, co z pewnością nie dałoby się podciągnąć pod pojęcie pozytywnej psychologii). Wyjaśniłem, że chciałbym zorganizować sympozjum dla czterdziestu najważniejszych osób zajmujących się zagadnieniem ludobójstwa. Chciałem porównać okoliczności, które towarzyszyły kilkunastu ludobójstwem w XX wieku, z okolicznościami pięćdziesięciu innych sytuacji, które również cechowały się wielkim natężeniem nienawiści, a jednak nieoczekiwanie nie doszło w nich do ludobójstwa. Na tej podstawie chciałem szukać odpowiedzi na pytanie, kiedy dochodzi, a kiedy nie dochodzi do ludobójstw, a po zebraniu materiału zredagować książkę pokazującą, jak unikać ludobójstw w XXI wieku.
- Bardzo dziękujemy - stwierdzili prawnicy parę minut później. - Kiedy pan wróci do swojego gabinetu, czy mógłby nam pan przesłać jednostronicowe streszczenie? Niech pan nie zapomni załączyć proponowanego budżetu.
Dwa tygodnie później na moim biurku wylądował czek na ponad 120 000 dolarów. Było to niezwykle przyjemne zaskoczenie, bo wcześniej moja droga do finansowania badań naukowych prawie zawsze oznaczała składanie uciążliwych wniosków o granty badawcze, denerwujące recenzje zewnętrzne, skomplikowaną biurokrację, skandaliczne opóźnienia i z bólem serca wprowadzane zmiany, a i tak wszystko kończyło się zwykle odrzuceniem wniosku, a w najlepszym razie cięciami budżetowymi, od których można było dostać zawału serca.
Zorganizowałem wtedy tygodniowe sympozjum w symbolicznym miejscu: mieście Londonderry w Irlandii Północnej. Udział wzięło czterdzieścioro badaczy, samych tuzów z dziedziny badań przemocy na tle polityki etnicznej. Oprócz dwóch osób wszyscy się znali (światek socjologiczny jest mały). Jednym z dwóch outsiderów był mój teść, Dennis McCarthy, emerytowany brytyjski przemysłowiec. Drugim był skarbnik anonimowej fundacji finansującej sympozjum, emerytowany profesor inżynierii z Uniwersytetu Cornella. Dennis mówił mi później, że nigdy nie spotkał się z taką życzliwością, jak wtedy ze strony uczestników sympozjum. W 2002 roku ukazała się książka Ethnopolitical Warfare [Wojny etnopolityczne] pod redakcją Daniela Chirota i moją. To wartościowa pozycja, jednak nie o tym chciałem opowiedzieć.
Zdążyłem już prawie zapomnieć o hojnej fundacji, której nazwy nadal nie znałem, kiedy jakieś pół roku później znowu zadzwonił jej skarbnik.
- Martin, dziękuję ci za spotkanie, które zorganizowałeś w Londonderry, było świetne. Poznałem wtedy dwóch niesamowitych ludzi, jeden się nazywa Mel Konner i zajmuje się antropologią medyczną, a drugi to ten McCarthy, fajny facet. Co on właściwie robi? No i po drugie, czym teraz chciałbyś się zająć?
- Teraz? - wyjąkałem kompletnie zaskoczony. Nie byłem przygotowany, żeby prosić o kolejne dofinansowanie. - No, chodzi mi po głowie coś, co nazywam psychologią pozytywną. - Krótko wyjaśniłem, na czym polega ten pomysł.
- To może wpadnij do nas w Nowym Jorku? - odpowiedział skarbnik.
W dniu wizyty moja żona Mandy przygotowała mi rano moją najlepszą białą koszulę. - Wiesz co, chyba lepiej wezmę tę ze znoszonym kołnierzykiem - powiedziałem, przypominając sobie skromne biuro na południowym Manhattanie. Biurowiec zmienił się jednak przez ten czas w jeden z najelegantszych budynków w okolicy, a nowe biuro fundacji, położone na najwyższym piętrze, było przestronne i miało okna. I tym razem jednak siedziało w nim dwóch tych samych prawników, na stole stał ten sam telefon, a na drzwiach nadal nie było szyldu.
- Co to takiego, ta pozytywna psychologia? - zapytali. Przez dziesięć minut wyjaśniłem, o co mi chodzi, po czym odprowadzili mnie do drzwi i powiedzieli: - Jak pan wróci do swojego gabinetu, czy mógłby nam pan przesłać trzystronicowe streszczenie? Prosimy pamiętać o propozycji budżetu.
Miesiąc później pojawił się czek na półtora miliona dolarów. Ta opowieść kończy się równie dziwnie, jak się zaczęła. Dofinansowanie pozwoliło pozytywnej psychologii stanąć na nogi, co zapewne zauważono w anonimowej fundacji, bo dwa lata później P.T. przysłał mi kolejny króciutki e-mail: „Czy linia łącząca Mandelę z Milo-śeviciem stanowi kontinuum?"
„Hmmm... - pomyślałem. - Co to właściwie ma znaczyć?" Jednak tym razem wiedziałem już, że nie mam do czynienia z wariatem. Zastanowiłem się i odesłałem P.T. długą, naukową odpowiedź, w której zrelacjonowałem stan wiedzy na temat tego, jak wrodzone cechy i wychowanie wpływają na kształtowanie się świętych i potworów. „Może przyjechałbyś nas odwiedzić w Nowym Jorku?" - odpisał P.T. Tym razem włożyłem najlepszą białą koszulę, a na drzwiach wisiała tabliczka z napisem „Atlantic Philanthropies". Jak się okazało, fundacja była owocem szczodrości jednej osoby, miliardera o nazwisku Charles Feeney. Feeney dorobił się pięcio-miliardowej fortuny na handlu bezcłowym i w całości przekazał ją fundacji z przeznaczeniem na szczytne cele. Zgodnie z amerykańskimi przepisami fundacja musiała w końcu przyjąć jawną nazwę.
- Chcielibyśmy, żeby pan zebrał najważniejszych naukowców i znalazł odpowiedź w kwestii Mandela-Milośević, zaczynając od genetyki aż po politologię oraz socjologię dobra i zła - stwierdzili prawnicy. Przekażemy panu na ten cel dwadzieścia milionów dolarów.
Dwadzieścia milionów to ogromna suma - nigdy nie miałem z taką do czynienia - więc nie trzeba mnie było długo namawiać (tak właściwie to wcale). Kolejne pół roku spędziliśmy z obydwoma prawnikami z fundacji na spotkaniach z różnymi naukowcami. Bez końca redagowaliśmy i cyzelowaliśmy opis proponowanego projektu badawczego, który zarząd fundacji miał przyklepać na spotkaniu zaplanowanym na przyszły tydzień. Nasza propozycja to był kawał bardzo solidnej nauki.
- Martin, okropnie mi głupio - usłyszałem w słuchawce głos P.T. - Zarząd odrzucił naszą propozycję, coś takiego jeszcze się nie zdarzyło od początku istnienia fundacji. Nie spodobały im się te aspekty genetyczne. Zbyt kontrowersyjne z politycznego punktu widzenia...
Nie minął rok, a obydwaj prawnicy - wspaniali promotorzy szlachetnych dzieł, ludzie jakby żywcem wyjęci z dawnego amerykańskiego serialu Milionerzy, który namiętnie oglądałem jako nastolatek w latach pięćdziesiątych (w każdym odcinku do drzwi innej osoby pukał człowiek z czekiem na milion dolarów) - zrezygnowali z pracy w fundacji. Przez kolejne trzy lata interesowałem się dobrymi dziełami Atlantic Philanthropies - fundacja finansowała badania na temat Afryki, starzenia się, Irlandii i szkolnictwa - po czym postanowiłem zadzwonić do nowego dyrektora. Dyrektor odebrał telefon i prawie fizycznie czułem, jak zbiera siły do odparcia kolejnej prośby o wsparcie.
- Dzwonię do państwa z podziękowaniem. Proszę przekazać panu Feeneyowi wyrazy mojej najgłębszej wdzięczności - zacząłem. - Nie mogli się państwo pojawić w lepszym momencie. Zainwestowaliście w nietypową ideę psychologicznego badania rzeczy, które nadają życiu sens, i była to właściwa decyzja. Pomogliście nam w momencie, kiedy psychologia pozytywna dopiero się rodziła. Teraz pod względem finansowym stanęliśmy na nogi i już nie potrzebujemy wsparcia. Ale nigdy by nam się to nie udało, gdyby nie pomoc Atlantic Philantropies.
- Jest pan pierwszą osobą, która do mnie dzwoni z czymś takim - odpowiedział ze zdziwieniem w głosie dyrektor.
Narodziny nowej teorii
Dla psychologii pozytywnej zetknięcie z anonimową fundacją było jednym z najważniejszych momentów ubiegłej dekady, a niniejsza książka opowiada o tym, co wyrosło z tych początków. Aby wyjaśnić, czym od tamtej pory stała się psychologia pozytywna, zacznę od opisu radykalnej przemiany, która dokonała się w myśleniu o pozytywności i pełni życia. Jednak przede wszystkim muszę opowiedzieć, jak sam widzę szczęście.
Tales uważał, że wszystko bierze się z wody.
Arystoteles uważał, że wszelkie ludzkie działania zmierzają do
osiągnięcia szczęścia.
Nietzsche uważał, że wszystkie ludzkie działania skierowane są
na zdobycie mocy i władzy.
Freud uważał, że wszelkie ludzkie działania mają za cel unikanie
lęku.
Każdy z tych tytanów intelektu popadł w wielki błąd monizmu, to znaczy sprowadzał wszystkie ludzkie motywacje do jednego wspólnego mianownika. Różne formy myślenia monistycznego pozwalają wyciągać daleko idące wnioski z jak najmniejszej liczby zmiennych, co oznacza, że doskonale wypadają pod kątem tzw. zasady ekonomii myślenia, czyli filozoficznego powiedzenia, że odpowiedź prawdziwa to odpowiedź najprostsza. Jednak zasada ekonomii myślenia ma swoje granice: kiedy zjawisko pełne skomplikowanych niuansów badamy przy użyciu zbyt małej liczby zmiennych, nie jesteśmy w stanie wyjaśnić niczego. Monizm jest fatalną słabością teorii wszystkich czterech tytanów intelektu.
Gdybym musiał wybrać którąś z tych monistycznych teorii, moje pierwotne poglądy najbliższe by były poglądom Arystotelesa (wszystko, co robimy, robimy dla osiągnięcia szczęścia), jednak muszę dodać, że osobiście nie znoszę słowa „szczęście". Słowo to jest tak bardzo nadużywane, że prawie doszczętnie zatraciło swój sens. „Szczęście" jest w zasadzie bezużytecznym pojęciem zarówno z punktu widzenia nauki, jak i pod względem praktycznym, np. w edukacji, psychoterapii, polityce społecznej, czy nawet w kwestii przemiany osobistej. Pierwszym krokiem w psychologii pozytywnej jest rozłożenie monistycznego pojęcia „szczęścia" na bardziej przydatne elementy składowe. Zabieg ten to coś znacznie ważniejszego niż zwykła sztuczka semantyczna. Żeby zrozumieć, czym jest szczęście, potrzebujemy teorii. Niniejszy rozdział zawiera właśnie moją nową teorię na ten temat.
- Martin, posłuchaj, teoria, którą ogłosiłeś w 2002 roku, musi być błędna - stwierdziła Senia Maymin. Było to w 2005 roku, na inauguracyjnych zajęciach studiów magisterskich z dziedziny psychologii pozytywnej stosowanej, na których właśnie omawialiśmy moją wcześniejszą teorię. Senia Maymin to chodząca reklama pozytywnej psychologii - trzydzieści dwa lata, matematyka ukończona z wyróżnieniem na Uniwersytecie Harvarda, biegła znajomość rosyjskiego i japońskiego, własny fundusz hedgingowy oraz uśmiech, który potrafi rozjaśnić najbardziej ponure sale wykładowe (nawet tę, w której siedzieliśmy, mieszczącą się w sławetnym gmachu Huntsman Hali Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Pensylwanii, który studenci nazywają „Gwiazdą Śmierci"). Uczestnicy naszych studiów magisterskich są naprawdę wyjątkowi: to trzydzieści pięć dojrzałych, aktywnych zawodowo osób z całego świata, które odnoszą sukcesy w swoich dziedzinach, a raz w miesiącu przylatują do Filadelfii, żeby przez trzy dni pochłaniać najnowsze osiągnięcia z dziedziny psychologii pozytywnej i szukać dla nich zastosowań w życiu zawodowym.
- Twoja teoria z książki Prawdziwe szczęście ma być teorią ludzkich wyborów - ciągnęła Senia - ale ma wielką lukę:
w ogóle nie mówi o sukcesach, o osiąganiu doskonałości w jakiejś dziedzinie. A ludzie pracują nad sobą i osiągają sukcesy właśnie dla czystej przyjemności wygrywania.
W tamtej chwili moje myślenie o szczęściu zaczęło się zmieniać.
Kiedy dziesięć lat temu napisałem Prawdziwe szczęście, chciałem książkę zatytułować Pozytywna psychologia, jednak wydawca uznał, że lepiej się sprzeda, jeśli w tytule pojawi się słowo „szczęście". Wygrałem w życiu niejedną potyczkę z wydawcami, jednak nie zdarzyło się jeszcze, żebym coś wskórał w sprawie tytułu. Niestety, nie inaczej było i wtedy (nawiasem mówiąc, nie jestem też zachwycony słowem „prawdziwe", które często idzie w parze z innym nadużywanym pojęciem, mianowicie „ja" - na świecie mamy nadmiar ludzi, którzy za dużo myślą o własnym „ja"). Podstawowy problem z tytułem książki (a także ze słowem „szczęście" jako takim) polega na tym, że słowo „szczęście" nie tylko nie wyjaśnia dokonywanych przez nas wyborów, ale w dodatku w naszych czasach automatycznie kojarzy się z szampańskim nastrojem, rozradowaniem, zabawą i uśmiechem. Równie denerwujący był fakt, że z tego samego powodu każdej wzmiance o pozytywnej psychologii w telewizji towarzyszyła okropna grafika promiennie uśmiechniętej gęby.
Z historycznego punktu widzenia „szczęście" nie ma większego związku z takimi hedonizmami - wesołość ma niewiele wspólnego z tym szczęściem, o którym Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych mówi, że jego swobodne poszukiwanie jest prawem każdego człowieka. Szampański nastrój tym bardziej nie ma wiele wspólnego z tym, jak rozumiem zadania psychologii pozytywnej.
Pełnia życia Nowe spojrzenie na kwestię szczęścia i dobrego życia
Spis treści:
PRZEDMOWA
część I. nowa psychologia pozytywna
Rozdział 1. Dobrostan — co to takiego?
Narodziny nowej teorii
Poprzednia teoria: „prawdziwe szczęście"
Od teorii prawdziwego szczęścia do teorii dobrostanu
Teoria dobrostanu
Elementy dobrostanu
Osobisty rozkwit jako cel psychologii pozytywnej
Rozdział 2. Tworzenie szczęścia: naprawdę skuteczne ćwiczenia z psychologii pozytywnej
Odwiedziny z podziękowaniem
Czy poziom dobrostanu da się zmienić?
Ćwiczenie: Co poszło dobrze?
Psychologia pozytywna: interwencje i przypadki
Ćwiczenie: Zalety szczególne
Psychoterapia pozytywna
Rozdział 3. Mały szpetny sekret związany z psychoterapią i środkami farmakologicznymi
Wyleczenie czy usunięcie objawów
Bariera 65 procent
Reakcja aktywna i konstruktywna
Radzenie sobie z negatywnymi emocjami
Leczenie: nowe podejście
Psychologia stosowana kontra psychologia fundamentalna, czyli problemy kontra zagadki
Wittgenstein — Popper — Uniwersytet Pensylwanii
Rozdział 4. Uczenie dobrostanu: magia magistra psychologii pozytywnej stosowanej
Początki programu MAPP
Składniki stosowanej psychologii pozytywnej
Przemiany
Psycholog pozytywny z powołania
Rozdział 5. Pozytywna edukacja: jak uczyć młodych ludzi dobrostanu
Czy dobrostanu powinno się uczyć w szkole?
Psychologia pozytywna w szkole: Geelong Grammar School Project
Komputeryzacja psychologii pozytywnej
Nowa miara zamożności
Cząść II. rodzaje rozkwitu
Rozdział 6. Zacięcie, charakter i osiągnięcia: nowa teoria inteligencji
Powodzenie a inteligencja
Pozytywny charakter
Co to jest inteligencja
Budowanie elementów sukcesu
Rozdział 7. Silna armia: kompleksowa sprawność bojowa
Armia z zaprawa psychologiczną
Kwestionariusz oceny globalnej (Globar Assessment Tool, GAT)
Szkolenia internetowe
Rozdział 8. Od traumy do wzrostu
Zespół stresu pourazowego (Post-Traumatic Stress Disorder, PTSD)
Wzrastanie po doświadczeniu traumy (Post-Traumatic Growth, PTG)
Kurs wzrastania po traumatycznych przeżyciach
Szkolenie instruktorskie odporności psychicznej (Master Resilience Training)
Wdrożenie programu
Rozdział 9. Pozytywne zdrowie fizyczne: biologia optymizmu
Jak wywrócić medycynę do góry nogami
Początki teorii wyuczonej bezradności
Choroby układu krążenia
Choroby zakaźne
Nowotwory i śmiertelność z dowolnych przyczyn
Czy dobrostan jest przyczyną? Jaki jest mechanizm ochrony?
Pozytywne zdrowie
Atuty dotyczące chorób układu krążenia
Ćwiczenia fizyczne jako atut zdrowotny
Rozdział 10. Polityczne i gospodarcze wymiary dobrostanu
Pieniądze to nie wszystko
Na rozstajach: PKB a poziom dobrostanu
Kryzys finansowy
51 procent
ZAŁĄCZNIK. TEST „WARTOŚCI W DZIAŁANIU: ZALETY SZCZEGóLNE" (VIA)
PODZIĘKOWANIA
PRZYPISY
Wspólna zabawa, koleżeństwo, przyjaźń, miłość, małżeństwo, wreszcie śmierć są doświadczeniami, które dotyczą ludzi bardziej i mniej sprawnych, a zachodzą w przestrzeni społecznej. One stanowią o sensie naszego istnienia. O nich właśnie opowiada ta książka. W części pierwszej Czytelnik jest prowadzony przez kolejne etapy rozwoju społecznego człowieka, przy czym każdy rozdział zawiera informacje dotyczące: - specyfiki kontaktów z innymi ludźmi w danym okresie rozwojowym; - tego, jak niepełnosprawność może zakłócać społeczne kontakty; - w jaki sposób można wspierać dziecko/dorosłego w trudnej sztuce bycia z innymi. Z tekstów wyłania się portret osoby z niepełnosprawnością, przy czym jest to obraz niejednoznaczny. Każda niepełnosprawność, jej rodzaj i zakres w odmienny sposób wpływają na kształt relacji z innymi. W niniejszej publikacji Autorzy przedstawili problemy osób z niepełnosprawnością, w oparciu o własne doświadczenia praktyczne i naukowe. W części drugiej Autorki dotykają wybranych egzystencjalnych problemów człowieka. Piszą o tym, co nas jako ludzi konstytuuje; o wielkim pragnieniu i zdolności zawierania przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu wpisanym w miłość, o lęku przed śmiercią, o odwadze wobec śmierci i potrzebie wsparcia udzielanego przez bliskich, z którego niekiedy ta odwaga wypływa.
Gdy Bóg stworzył człowieka, dał mu wyśmienity dar – radość współżycia seksualnego. W profil każdej z płci wpisał specjalne potrzeby, których spełnienie prowadzi do umocnienia miłości i głębokiej satysfakcji. Autorzy niniejszej książki, zajmując się poradnictwem małżeńskim prowadzili szerokie badania nad ludzką płciowością. W ich efekcie odkryli, że potrzeby te można pogrupować w 5 podstawowych kategorii. Kategorie te różnią się w zależności od płci, dlatego jest tak ważne, aby rozumieć, czego twój współmałżonek naprawdę pragnie i oczekuje od seksu. Gwarantujemy, że będziecie mocno zaskoczeni, gdy dowiecie się, jak bardzo przyjemność i spełnienie w seksie jest dla kobiety związane z wypełnieniem całkiem innych oczekiwań niż dla mężczyzny. Prawdziwy seks nie jest, jak uważają niektórzy, przelotną rozrywką, incydentalną przygodą lub wykorzystaniem drugiego człowieka. Posiada on pełną ekspresji manifestacją miłości w gronie małżonków, prócz tego najintymniejszym sposobem porozumiewania się na najgłębszym poziomie emocjonalnym i duchowym. Dlatego istotne jest dla każdego z małżonków, żeby dobrze rozumieć to, co kiedyś – z powodu fałszywego wstydu czy zwykłej hipokryzji – było tajemnicą. Radujmy się małżeńskim seksem! Taki jest Boży zamiar!
Doktor Gary Rosberg i jego żona Barbara są znanymi w Stanach Zjednoczonych ekspertami w sprawach małżeństw i rodzin. Prowadzą konferencje i kursy, audycje radiowe na żywo , prócz tego piszą poradniki. Inspirują i zachęcają małżeństwa na całym świecie do życia pełnego satysfakcji i spełnienia. Sami są małżeństwem od ponad 30 lat.
5 tajemnic dobrego seksu
Spis Treści
Podziękowanie
Rozdział l: Nie chodzi jedynie o techniki
Rozdział 2: Nowa definicja seksu
CZĘŚĆ l PIĘĆ POTRZEB SEKSUALNYCH MĘŻA I ŻONY
Rozdział 3: Czego małżonkowie potrzebują od siebie nawzajem?
Rozdział 4: Trzy najważniejsze potrzeby seksualne żony
Rozdział 5: Trzy najważniejsze potrzeby seksualne męża
Rozdział 6: Pozostałe potrzeby seksualne żony
Rozdział 7: Pozostałe potrzeby seksualne męża
CZĘŚĆ 2 WZBOGACANIE ŻYCIA SEKSUALNEGO
Rozdział 8: Gdy wasze libido nie pasują do siebie
Rozdział 9: Gdy zmęczenie staje się przeszkodą w uprawianiu seksu
Rozdział 10: Słoń w sypialni, czyli rozmowa o seksie
Rozdział 11: Docenianie roli igraszek miłosnych oraz ekscytacji w życiu seksualnym
Rozdział 12: Bóg w sypialni
Rozdział 13: Gdy problemy są poważne
Seks przedmałżeński – przereklamowana intymność
Pornografia - skradziona intymność
Zdrada małżeńska - pogwałcona intymność
Traumatyczne przeżycie seksualne – zniszczona intymność
Ostatnie słowo
Załącznik: Co Biblia mówi na temat małżeństwa i seksu?
Przypisy
O Autorach
Czujesz się onieśmielony w kontaktach z innymi ludźmi? Brak ci odwagi, by rozpocząć rozmowę z nowo poznanymi osobami? Wystąpienia publiczne wywołują u ciebie paniczny strach? Negocjacje biznesowe to dla ciebie koszmar? Jeśli brak pewności siebie utrudnia ci życie – sięgnij po tę książkę i zmień to!
Poradnik zawiera kompleksowy trzyetapowy trening, dzięki któremu zbudujesz i wzmocnisz swoją pewność siebie. Znajdziesz w nim sprawdzone narzędzia, z którymi pokonasz stres i odblokujesz drzemiące w tobie możliwości. Praktyczne wskazówki pomogą ci przełamać lęk i z łatwością nawiązywać nowe kontakty towarzyskie lub biznesowe. Przykładowe sytuacje wskażą ci, jak odnaleźć się w każdych, nawet bardzo stresujących okolicznościach. Przekonaj się, że praca nad sobą procentuje! Wykorzystaj w pełni swój potencjał - odnieś sukces osobisty i zawodowy!
Drama rozwija się dzięki ludziom, którzy widzą w niej coś więcej niż ?odgrywanie scenek?. Każdy praktyk dramy ma swoje ulubione techniki, za pomocą których realizuje zamierzone cele. Techniki i strategie dramowe są otwarte na eksploracje, transformacje i kombinacje, są one istotą dramy ?pociętej? i dwupłaszczyznowej, której fabuła jest wielokrotnie przerywana i poddawana rozmaitym zabiegom poznawczym. Jest pocięta na kawałki, a to, co dzieje się w przestrzeni między fragmentami dramowej fabuły jest ważniejsze od niej samej. Publikacja została napisana, a właściwie spisana z doświadczeń pracy dramą i z potrzeby ich uporządkowania. Składa się z przykładowych konspektów zajęć dramowych oraz ćwiczeń ilustrujących techniki i strategie. Teoria ma tutaj charakter wprowadzający i porządkujący praktykę. Książka ma służyć nauczycielom, pedagogom twórczości, trenerom psychoedukacji, pedagogom szkolnym, pedagogom społecznym, arteterapeutom jako podręczny zbiór narzędzi niezbędnych do pracy drama ? technik, strategii i przykładowych scenariuszy. Jej prosta i przejrzysta struktura pozwoli, mam nadzieje, na błyskawiczne odszukanie interesującego odbiorcę elementu i zastosowanie go w praktyce.
Oko umysłu to świadectwo złożoności ludzkiego mózgu. Książka Olivera Sacksa pozwala w całkowicie nowy sposób spojrzeć na kwestie języka i komunikacji oraz spojrzeć na świat czyimiś oczami, a raczej czyimś umysłem...
W Oku umysłu Oliver Sacks przedstawia historie ludzi, którzy radzą sobie w świecie i komunikują się z innymi, choć częściowo utracili albo pewne umiejętności intelektualne, przez wielu z nas uważane za nieodzowne, albo zdolność postrzegania zmysłowego. Wszyscy oni stają przed wyzwaniem polegającym na konieczności dostosowania się do zupełnie odmiennego istnienia w świecie. Sacks pisze więc o ludziach, którzy doskonale widzą, ale nie rozpoznają własnych dzieci, albo o niewidomych, którzy nagle zaczynają widzieć znacznie lepiej od innych lub dosłownie uczą się czytać za pomocą języka. Rozważa także kwestie bardziej zasadnicze, a więc to, w jaki sposób widzimy i myślimy, na ile istotne są nasze wewnętrzne obrazy i dlaczego dzieje się tak, że choć pismo istnieje tylko pięć tysięcy lat, ludzie wykazują powszechną, jakby wrodzoną zdolność do nauczenia się czytania.
Jego zewnętrzny wygląd i jego dusza nadal pozostają tajemnicą, tego pragnął i to udało mu się osiągnąć. I jeszcze pragnął, żeby o nim zapomniano. Na ponad sto lat przed Freudem, markiz de Sade zajrzał w głąb ludzkiej podświadomości i sam się tego przestraszył. Kim jest człowiek? Dziką bestią owładnięta okrutną żądzą? Bestią znajdująca seksualną satysfakcję w zadawaniu ofierze bólu? Uciec w nicość, w zapomnienie...
Markizowi nie udało się nigdy. Czytano go, w osiemnastym wieku z rumieńcem wstydu, nocą, w dzień chowając książkę pod poduszkę. W dziewiętnastym wieku przeklinając, zabraniając, krytykując i nazywając złodziejem i zboczeńcem. W dwudziestym wieku w zamyśleniu wgłębiając jego filozofię zboczenia. W dwudziestym pierwszym wieku nastąpił renesans twórczości markiza.
De Sade bulwersuje i fascynuje, wywołuje gniew, rozpacz, nienawiść i nikogo nie pozostawia obojętnym.
„Masz tylko jedną szansę, by zrobić dobre pierwsze wrażenie.”
To spostrzeżenie spędza sen z powiek wielu nieśmiałym i powoduje, że w relacjach towarzyskich i zawodowych w większości wypadków odczuwają paraliżujący lęk. Ilu nieśmiałych, tyle rodzajów nieśmiałości, ale o tym, co wspólne Wam osobom z tą przypadłością, pisze znany psychiatra Borwin Bandelow. W oparciu o rzetelne badania naukowe tłumaczy, skąd się bierze nieśmiałość i przekonuje, że można z niej uczynić zaletę. Jako doświadczony terapeuta uzasadnia, jak się objawia, jak z nią żyć, a przede wszystkim jak pracować nad swoim lękiem przed innymi. Przedstawia nie tylko fakty ze świata przyrody, niemniej jednak także czerpie z nauk społecznych, dzięki czemu Czytelnik oprócz konkretnych, sprawdzonych porad otrzymuje fascynujący obraz nieśmiałości jako zjawiska o wielu obliczach.
Jeśli już chcesz zrozumieć własną nieśmiałość albo wesprzeć kogoś bliskiego w jego pracy nad sobą, koniecznie przeczytaj tą książkę. Poczujesz, że nie jesteś sam, i dowiesz się, że nieśmiałość można pokonać.
Recenzja książki:
"Kto nie doświadczył w swoim życiu przynajmniej chwili nieśmiałości? Kto nie przeżywał obaw, jakie zrobi pierwsze złudzenie na ważnej osobie? niektórym ludziom jednak doświadczenia te są w szczególności bliskie i stanowią tło ich codzienności. Borwin Bandelow w lekki, przystępny i atrakcyjny sposób prowadzi Czytelnika w świat i przeżycia chłopcy i dziewczęta nieśmiałej. Przybliża i konstatuje różnorodne stopnie nieśmiałości, bacząc na zarówno jej kontekst biologiczny, jak i społeczny Oraz ponadto co więcej indywidualny, psychologiczny. Dodaje otuchy, podkreśla pozytywne strony i zalety bycia nieśmiałym, dzieli się wskazówkami, jak żyć i radzić sobie z lękiem przed ludźmi. W dodatku przeplata wiedzę naukową relacjami swoich pacjentów, czyniąc książkę przyjemną w czytaniu.
W książce tej Czytelnik może znaleźć wartościowe ćwiczenia, pomagające w przezwyciężaniu nieśmiałości, jak także ciekawe porady, jak pokonać wewnętrzne blokady, ażeby móc flirtować, nawiązać więź z płcią przeciwną i poznać intrygujących osób. Znajdzie w niej coś dla siebie zarówno specjalista, jak również osoba zainteresowana tematem , a dodatkowo przy tym doświadczająca kłopotu nieśmiałości".
Joanna Krawczyk – psycholog, muzykoterapeuta, psychoterapeuta w trakcie kształcenia w Krakowskim Centrum Psychodynamicznym. Członek Stowarzyszenia INTRO i Portalu Pomocy Psychologicznej „Psychotekst”.
O Autorze:
Prof. dr n. med. i psychoterapeuta Borwin Bandelow pracuje w Klinice Psychiatrii przy Uniwersytecie w Getyndze. Od wielu lat leczy pacjentów cierpiących na zaburzenia lękowe i jest znanym na świecie specjalistą w zakresie zaburzeń psychicznych. Autor wydanych w Polsce książek „Gwiazdy. O trudnym szczęściu bycia sławnym” Oraz „5 łatwych możliwości radzenia sobie z lękiem”, w których wytłumacza zagadki ludzkiej psychiki. Napisał nieomalże 200 artykułów naukowych w języku angielskim i niemieckim na temat zaburzeń lękowych, depresji i innych. Jest redaktorem dzienniki „German Journal of Psychiatry”, a też recenzentem innych pism naukowych. Jako ekspert w większości sytuacji gości w audycjach radiowych i telewizyjnych.
Fragment "Wstępu":
"Wyobraźmy sobie życie jako jeden wielki casting, który skłaniałby wszystkich innych ludzi do złośliwych uwag o oglądanych kandydatach. Osoby niepewne siebie czują się codziennymi w tym momencie tak, jakby padał na nie lustrujący wzrok członków jury. Nie potrafią one spacerować po deptaku, stanąć w kolejce do bankomatu ani nabyć serdelka, nie czując na sobie krytycznych spojrzeń posyłanych w ich kierunku.
Ciut nieśmiałości to żaden problem – takie pocieszenia osoby dotknięte nią słyszą niejeden raz. Ktoś, kogo nie nęka nieśmiałość, nie domyśli się jednak, na jakie cierpienia są skazani inni ludzie wszyscy ludzie Inni ludzie, którym pewności siebie brakuje.
„Chorobliwa nieśmiałość” – tę cechę przypisałoby sobie zapewne tak wielu ludzi, że ich liczba musiałaby zadziwić. Niejedna osoba, która lęka się kontaktów z innymi, uważa, że jedynie ona ma taki problem. Tymczasem fobia społeczna – tę nazwę nadano nieśmiałości patologicznej – zajmuje wśród zaburzeń psychicznych trzecie miejsce pod względem częstotliwości występowania, po depresji i chorobie alkoholowej.
Dlaczego niektórzy przejawiają niemałą komunikatywność i otwartość, inni zaś – nie mają powodzenia? Jak to możliwe, że osoby, które nie mają powodów, aby chować się po kątach, o przyjemnym wyglądzie, a prócz tego zdolne do formułowania wypowiedzi, które nadają się od razu do druku, stale tkwią w kompleksie niższości? Czyżby matka wpoiła mi zbytnią nieśmiałość? – pytają same siebie. Czyżby przyczyną było ciągłe lekceważenie moich zalet poprzez ojca? A może raczej naśladuję rodziców w własnej nieśmiałości? Czy także naraziły mnie na nią niedobre dzieci z sąsiedztwa, które mnie wyzywały? Czyżby w moim mózgu działo się coś złego? Lub przyczyną jest rtęć w moich plombach? Możliwe, że że zwyczajnie wszystko przeszło na mnie w genach? Czy raczej jedynie na mnie spada wina za te zahamowania, jakie u siebie obserwuję? I czy udałoby mi się uwolnić od tego kłopotu przy pewnym wysiłku? Więcej ruchu, zdrowsze jedzenie – czy to by pomogło? A może istnieją jakieś tabletki, które leczą z nieśmiałości? Czyżby potrzebna mi była psychoterapia – jeśli tak, to jakiego rodzaju?
Niechaj ta książka pomoże ludziom nieśmiałym i wskaże im sposoby przezwyciężania wewnętrznej blokady".
Ci, którym ta książka umknie, nie dowiedzą się:
Co chcą zmienić w swoim życiu?
Jak znaleźć odpowiedzi w sobie, bez pomocy ?ekspertów?.
Jak odróżnić własne potrzeby od tych, które narzuciło otoczenie?
Ani - że sami są najlepszymi doradcami swojego rozwoju osobistego!
Autorka zadaje kluczowe pytania i podsuwa niezwykłe metafory, które otwierają umysł na nowe możliwości. Czytelnicy pozbywają się ciężkich ?plecaków? z przeszłości, które utrudniają marsz do przodu, ku zmianie. Dowiadują się, co zrobić, gdy utkną w martwym punkcie i co może im pomóc w dotarciu do bramy ku lepszemu życiu.
W czasie lektury czytelnicy odwiedzą ?pokój z widokiem?, gdzie odstawią na bok swoje dotychczasowe doświadczenia, nawiążą kontakt z prawdziwym Ja i postarają się odpowiedzieć na pytanie, jak prowadzić bardziej satysfakcjonujące i wartościowe życie.
Książę z bajki zmienił się w ropuchę lub uciekł ze Śpiącą Królewną… I co teraz?
Ta książka dowodzi, że rozwód może być początkiem nowego, lepszego życia z innym partnerem lub w pojedynkę.
Amy Botwinick opisuje rozwodową rzeczywistość szczerze, ale i z poczuciem humoru, które pomaga przetrwać najgorsze chwile. Autorka opisuje nie tylko własne doświadczenia, ale również innych kobiet, które opowiedziały swoją historię o nieudanym małżeństwie. Podaje wiele cennych wskazówek, dotyczących m. In. wyboru odpowiedniego adwokata, podziału majątku, przebiegu procesu sądowego, a także kwestii opieki nad dziećmi po rozwodzie, które pomogą podjąć właściwe decyzje mające na uwadze dobro wszystkich członków rodziny. Pomoże Ci dostrzec pozytywne aspekty zakończenia związku, natchnie nadzieją i da siłę potrzebną do zmierzenia się z nową rzeczywistością.
Jeśli zdarza Ci się wpadać w depresję z powodu samotności, masz niską samoocenę lub uważasz, że nic Cię już w życiu nie czeka, koniecznie ją przeczytaj!
Techniki Terapeutyczne
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak:
obniżyć stres,
podnieść samoocenę i rozwinąć kreatywność,
poprawić pamięć i umiejętność uczenia się,
uwolnić się od nałogów, stresu, lęków i fobii,
sięgnij po hipnozę - powszechnie stosowaną w psychoterapii dzięki jej zdumiewającej skuteczności. Lata doświadczeń terapeutów jednoznacznie wskazują, że jest ona bezpieczna i można ją stosować również na samym sobie.
Z książki można korzystać jak z podręcznika autohipnozy, przydatnego przede wszystkim dla tych Czytelników, którzy chcą sami poradzić sobie z nękającymi ich problemami. Natomiast psychoterapeuci znajdą mnóstwo cennych wskazówek dotyczących pracy z pacjentami, którzy borykają się z konkretnymi trudnościami.
W kolejnych rozdziałach Czytelnik znajdzie konkretne sugestie hipnotyczne, a także omówienie problemów i propozycje zamienienia niechcianych zachowań na pożądane. Dzięki temu zyska konkretne narzędzia, dzięki którym nabierze sił, by żyć w pełni swoich możliwości.
Książka Adama Granville?a to pierwsze na polskim rynku tak obszerne opracowanie. Autor kompetentnie i błyskotliwie omawia aspekty bycia dżentelmenem doskonałym, krążąc swobodnie pomiędzy kwestiami mody odzieżowej, heraldyki, funkcjonowania rezydencji, doboru alkoholi, a nawet muzyki i leksykografii.
W bogato ilustrowanym "Gentlemanie" omawiane są zagadnienia znane z poradników savoir vivre?u, podręczników etykiety społecznej i biznesowej czy regulaminów protokołu dyplomatycznego. Tematycznie książka odwołuje się zarówno do zachodnich wzorców kulturowych, jak i do najlepszych polskich tradycji, co w połączeniu z rozmachem edytorskim zapowiada prawdziwe wydarzenie na rynku księgarskim.
Studia nad społeczno-kulturowymi fenomenami męskości stanowią trzecią odsłonę naukowej refleksji dotyczącej zjawisk społecznych, w których pierwszoplanową rolę odgrywa płeć społeczno-kulturowa, innymi słowy: gender.
Pojawienie się w dyskursie akademickim tego typu problematyki badawczej było swoistą odpowiedzią na tendencję charakterystyczną dla współczesnej humanistyki: włączania tematyki genderowej w powszechny dyskurs naukowy. Studia nad męskością stanowiły tym samym dopełnienie powstałych już wcześniej zarówno studiów kobiecych (women?s studies), które z czasem częściowo ewoluowały w bardziej ogólne gender studies, jak i studiów gejowsko-lesbijskich (gay & lesbian studies), z których w późniejszym okresie wyodrębniły się queer studies.
"Drogi Czytelniku
Oddajemy Ci książkę pt. ?Harmonia w życiu prywatnym i w biznesie?, będącą wynikiem współpracy jedenastu autorów, wydawcy, grafików, recenzentów i innych osób, których tu nie wymieniłem, a którym serdecznie dziękuję za wkład w to, co możesz mieć właśnie przed sobą.
Każdy z rozdziałów był opracowany oddzielnie przez pojedyncze osoby, czasem przez parę autorów, bo głównym zamiarem w przygotowaniu książki było ukazanie indywidualnego podejścia do tematu harmonii, równowagi i rozwijania jej w wybranych przez autorów obszarach życia prywatnego i zawodowego. Szczególnym zamiarem było uniknięcie narzucenia własnego spojrzenia na temat harmonii przez jedną osobę czy grupę osób, a raczej umożliwienie odnalezienia elementów łączących te różne perspektywy i zaprezentowanie wybranych narzędzi służących rozwojowi harmonii w szerszym systemie, w grupie, pomiędzy dwojgiem ludzi i wewnątrz pojedynczego Człowieka.
Zdajemy sobie sprawę, że poszczególne rozdziały poruszają tematy, które mogłyby być znacznie bardziej poszerzone i pogłębione. Staraliśmy się jednak utrzymać równowagę pomiędzy szerszym obrazem tematu, jego szczegółowością i objętością książki.
Każdy z autorów jest związany z tematyką rozwoju, wspólnie łączymy (poza innymi) role menadżerów, konsultantów, trenerów, wykładowców akademickich i coachów. Czytając tę książkę, możesz Czytelniku odnaleźć różnice w sposobach widzenia przez nas tego, czym jest harmonia i jak ją rozwijać. Znajdziesz też wiele wspólnych wątków, kierunków i obszarów pracy.
Moim osobistym zdaniem harmonia łączy w sobie dwa elementy: ZRÓŻNICOWANIE i POŁĄCZENIE. Obecność obu wynika z otwartości na różnorodność i umiejętności odnajdywania w tej różnorodności połączeń i możliwości współpracy.
Jeśli w trakcie lub po skończeniu lektury pozwolisz sobie na refleksję nad tematem harmonii, nad tym, jak ją definiujesz, jak ją możesz rozwijać we własnym życiu, to cel tej publikacji zostanie osiągnięty.
Mam nadzieję, że książka będzie dla Ciebie zaproszeniem do nowego, bo zawierającego również nasze, spojrzenia na harmonię i rozwijania jej w swoim życiu prywatnym jak i zawodowym oraz w relacjach pomiędzy nimi".
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?