W tej strefie zapraszamy do nabycia książek z szeroko pojętej dziedziny jaką jest psychologia. Posiadamy podręczniki i poradniki kierowane do specjalistów psychiatrii i psychologii, a także uczniów i studentów. Poprzez poradniki z zakresu problemów emocjonalnych u dzieci i młodzieży czy okresu dojrzewania. Proponujemy poradniki dla ludzi biznesu, polityków, nauczycieli, dzieci i modzieży. Garść rozmaitych porad i rewolucyjnych technik, które pomogą otworzyć drzwi umysłu. Polecamy dobre książki psychologiczne. W ofercie psychologia społeczna, kliniczna, biznesu, rozwoju, zdrowia, sportu, psychologia umysłu, relacje międzyludzkie i wiele innych poradników.
Pierwsze polskie wydanie Koła czasu, jedenastej książki autora Nauk Don Juana, urodzonego w Peru, antropologa, filozofa i szamana Carlosa Castanedy (1925-1998)!Castaneda to autor dwunastu książek, napisanych w ciągu trzydziestu lat i sprzedanych w ośmiu milionach egzemplarzy, przetłumaczonych na siedemnaście języków. Jego wielką zasługą jest to, że potrafił jak nikt inny ukazać nieznany świat istniejący równolegle z naszym. Według Deepaka Chopry Carlos Castaneda jest jednym z najbardziej dogłębnych i wpływowych twórców XX wieku. Jego wgląd utorował drogę do przyszłej ewolucji ludzkiej świadomości. Mamy w stosunku do niego dług wdzięczności.W Kole czasu, jedenastej książce, napisanej pod koniec życia, autor podsumowuje swoje doświadczenia na ścieżce szamanizmu i magii w linii szamanów starożytnego Meksyku, zgromadzone w ciągu trzydziestu lat.Przedstawia cytaty z pierwszych ośmiu książek, będące ich kwintesencją. Opatruje je osobistym komentarzem, w którym opisuje okoliczności powstawania tych książek oraz swój stosunek do nich z perspektywy wielu lat.Koło czasu nie było wcześniej tłumaczone na język polski. To pierwsze polskie wydanie zostało uzupełnione przypisami tłumacza Zbigniewa Zagajewskiego (tej i innych książek Carlosa Castanedy) wyjaśniającymi niektóre pojęcia używane przez autora.
„Materiały edukacyjne dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną” to seria książek opracowana na podstawie Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 lutego 2017 r. Będzie ona pomocna dla nauczycieli i terapeutów podczas realizacji treści nauczania i wychowania zawartych w podstawie programowej. W tej książce przedstawiono zagadnienia dotyczące działów „Higiena osobista” oraz „Potrzeby fizjologiczne”. Do ich omówienia wykorzystano zdjęcia. Na stronach parzystych znajdują się fotografie dla ucznia. Na stronach nieparzystych – pytania, które czyta nauczyciel, terapeuta lub rodzic. Pierwsze pytania dotyczą zdjęcia. Kolejne pomagają zdobyć lub utrwalić dodatkowe wiadomości i umiejętności związane z omawianym tematem. Ostatnie pytania dotyczą doświadczeń ucznia. Pod pytaniami umieszczono ćwiczenia dla dziecka, dzięki którym ma ono utrwalić zdobyte informacje.
Spośród klasycznych, niemieckich dzieł z obszaru historii wojskowości atlas bitew starożytnych Johannesa Kromayera, stworzony we współpracy z Georgem Veithem jest publikacją wyjątkową. Kolejne tomy, będące zarówno syntezą na temat wojskowości antycznej, poczynając od wojen perskich, a kończąc na schyłku Republiki Rzymskiej, jak i graficzną jej ilustracją połączoną z dociekaniami terenowymi oraz przedstawieniem różnych hipotez oraz kontrowersji na temat poszczególnych kampanii i batalii zapewne nieprędko doczekają się opracowania, które by je zastąpiło. Stąd, mimo upływu niemal stulecia, oddajemy do rąk czytelników tę znakomitą pozycję w języku polskim.Pierwotnie atlas ukazywał się w zeszytach, czy też tomach w latach 1922-1929 i, o ile nam wiadomo, nie ukazał się w całości. Spośród zapowiadanych 34 arkuszy wydano 29. Ofiarą niedoszłego szóstego tomu padły między innymi okres hellenistyczny, dziesięciolecia jakie upłynęły od upadku Numancji w 133 roku p.n.e. do wojen galijskich Cezara oraz kilka epizodów z wojen domowych tego ostatniego. Recenzja, jaka ukazała sięw Revue belge de philologie et d'histoire, (T. 12, nr 1, ss. 222-224) z roku 1933 (Kromayer zmarł mniej więcej rok później, tj. 23 września 1934 r.) zapowiada pojawienie się szóstego tomu wkrótce, lecz najwidoczniej do tego nie doszło, a wydanie, w oparciu o które opracowywaliśmy przekład polski, obejmowało jedynie wspomniane dwadzieścia dziewięć arkuszy wraz z opisem.W trakcie prac natrafiliśmy na liczne problemy, związane zwłaszcza z terminologią używaną w czasach Kromayera i Veitha oraz z nazwami geograficznymi. O ile te pierwsze łatwo dało się pokonać drogą dedukcji i szukania analogii z terminologią współcześnie używaną oraz znanymi faktami z historii danej kampanii, to niestety w ciągu tych niemal stu lat, jakie upłynęły od czasu opracowania atlasu, jak również map, na których się opierali autorzy, niektóre tereny kilkukrotnie zmieniały właścicieli, a co za tym idzie poszczególne lokacje zmieniały nazwy, czy też wręcz znikały całkowicie. Z powyższych powodów trudno było w tym względzie przyjąć jakieś jednoznaczne zasady pisowni, tłumaczenia czy transkrypcji, bowiem zarówno możliwości, jak i stan wyjściowy były różne. Najprostszym do rozwiązania problemem były nazwy klasyczne, które zazwyczaj pozostawione zostały w brzmieniu, w jakim zawarł je autor. Najtrudniejszym wszelkie nazwy północnoafrykańskie i bliskowschodnie, gdzie poszczególni kolonizatorzy usiłowali fonetycznie oddać brzmienie nazw arabskich.Na koniec należy wspomnieć o dwóch kwestiach związanych z opracowaniem graficznym. Atlas zawierał wiele maleńkich map, na których fizycznie trudno było odczytać pojedyncze napisy. Poza nielicznymi przypadkami udało się je odtworzyć w oparciu o inne mapy. Drugim problemem było użycie czcionek. Oczywiście wielu z nich obecnie się nie używa, a niektóre są na tyle mało czytelne, że nawet w przypadku możliwości ich zastosowania, należałoby z tego zrezygnować. Mapy zamieszczone w atlasie były opracowywane w oparciu o różne pozycje XIX-wiecznej kartografii, czasami wykonywane w technikach obecnie nie używanych, a podpisy poszczególnych lokacji były wykonywane bardzo różnymi czcionkami. W miarę możliwości dążono do ujednolicenia, jednakże czasami trudno było ustalić powód użycia czcionki takiej, a nie innej. Należy brać to pod uwagę korzystając z atlasu.
Praca Jeana Guittona Myśl i wojna jest dziełem klasycznym nie tylko dla adeptów szkół wojskowych we Francji. Jest to „zbiór konferencji, z których pierwsza datuje się z 1940 roku, a pozostałe były wygłaszane w Wyższej Szkole Wojennej, począwszy od 1952 roku”.
Autor, który nie jest teoretykiem wojskowym, lecz filozofem, stara się pokazać, że filozofia, badająca relację między „ myślą i działaniem ma nam coś do powiedzenia na temat strategii, jej istoty i jej zasad”. Wątkiem przewodnim pracy jest poszukiwanie sensu ewolucji, jakiej podlega strategia, która w erze broni nuklearnej „ osiąga poziom , ponieważ w całej rozciągłości postawiony zostaje problem celów ostatecznych”.
Refleksje Guittona mimo upływu czasu zachowują swoją ważność, zwłaszcza w naszych czasach, kiedy skutki nihilizmu są aż nazbyt widoczne, a w Europie Zachodniej znowu obserwujemy brutalne pojawienie się zjawiska „wojny”. W tym sensie można jego pracę uznać za wydarzenie filozoficzne i strategiczne.
Niniejsze wydanie zostało opatrzone komentarzami wykładowców Wyższej Szkoły Wojennej.
Jean Guitton ( 1901-1999) francuski filozof i pisarz, od 1961 roku członek Akademii Francuskiej, od 1987 roku członek Akademii Nauk Moralnych i Politycznych, jako jedyny świecki brał udział w obradach Soboru Watykańskiego II.
Od dawna uwielbiam Biblię, wraz z jej wszystkimi prawdami, obietnicami, mądrością i zawiłościami. Jednak największą miłością darzę ludzi, o których Święta Księga opowiada. Czytając dzieje osób, zamieszkujących świat, na który przyszedł Jezus, postrzegam je tak, jak je opisują stronice Biblii. Ale widzę też znacznie więcej.
Z tego powodu zapytałam raz Boga: co by było, gdybym napisała serię krótkich opowieści, poświęconych tym właśnie postaciom? Co by się stało, gdybym wymyśliła szczegóły, o których Biblia nie wspomina, aby tym samym umożliwić Czytelnikom zobaczenie w opisywanych mężczyznach i kobietach ludzi z krwi i kości , ludzi przeżywających prawdziwy ból i borykających się z realnymi problemami?
Myśl ta zakorzeniła się w mojej duszy. Pierwszymi osobami, o których pragnęłam pisać, była rodzina Jezusa – Jego najbliżsi. Ci, którzy radowali się Jego narodzinami, chronili Go, kroczyli wraz z Nim przez życie, a czasami czuli się zagubieni. Wszak pokrewieństwo z Jezusem wcale nie było prostą sprawą.
Wierzę, że dzięki opowieściom o rodzinie Jezusa jeszcze bardziej umiłujecie Słowo Boże. Ufam, że dzięki nim lepiej pojmiecie Biblię i wczujecie się w losy ludzi najbliższych Jezusowi: Józefa i Marii – ziemskich rodziców Jezusa; Jana Chrzciciela – kuzyna Jezusa; Zachariasza i Elżbiety – uznawanych przez teologów i znawców kultury biblijnej za ciotkę i wuja Jezusa; oraz Jakuba – brata Jezusa.
Proces zmian na rynkach medialnych w ostatnich latach zaskakuje dynamiką i rozległością. Spowodowany jest on czynnikami politycznymi, ekonomicznymi oraz rozwojem i popularyzacją nowych technologii, co także skutkuje zmianami samych mediów – ich oferty i modeli zarządzania – i zmianą sposobu korzystania z nich przez odbiorców, obecnie nazywanych użytkownikami. Troska o prawidłowe funkcjonowanie mediów leży u podstaw współczesnej polityki medialnej prowadzonej przez poszczególne państwa i instytucje europejskie. Niepokoić może proces koncentracji własności na rynkach medialnych i coraz większa dominacja wielkich koncernów kierujących się logiką komercyjną, co w konsekwencji zagraża pluralizmu na rynkach medialnych i jakości przekazywanych treści.
Dynamika zmian mediów i systemów medialnych rodzi potrzebę ich śledzenia, opisywania i analizowania. Na tę potrzebę odpowiada niniejsza publikacja.
dr hab. Katarzyna Pokorna-Ignatowicz
Teksty zgromadzone w nieniejszym tomie przybliżają sylwetki poszczególnych autorek piszących na przestrzeni ostatniego stulecia, dokonując ponownego mapowania polskiej historii poezji i przywracając należną w niej rolę twórczości kobiet. Tym samym, opisując „osobne” dokonania literackie, poszukują pokrewieństw i powiązań między poetkami, śledzą wspólne im tematy i tendencje, pytają o tradycję tej poezji. Nie chodzi jednak o budowanie nowego kanonu, lecz o refleksję nad formami czy formułami obecności poetek w historii polskiej literatury. Autorki i autorzy szkiców znajdują kulturowe oraz metodologiczne zaplecze dla języka, który pozwoli im na snucie opowieści o poetkach niedostosowanych do tradycyjnych historycznoliterackich ram, diagnozując jednocześnie przyczyny tego niedopasowania. Swoje miejsce w różnych, nieraz nieoczywistych konfiguracjach, zyskuje w ten sposób kilkadziesiąt poetek, od autorek młodopolskich po debiutujące po obecnym stuleciu.
„Autorzy pomieszczonych w książce szkiców stanęli w obliczu pytania: czy istnieje własna poezja kobiet i jakie jest jej miejsce na mapie polskiej literatury XX i XXI wieku. Monografia Formy (nie)obecności… przynosi uzupełnienie białych plam w historii twórczości lirycznej, a zebrane w niej studia, analizy i interpretacje nie tylko rekonstruują i rewidują przebieg procesu historycznoliterackiego, ale także przewartościowują pokutujące przez lata ustalenia. To ważna i odkrywcza książka odsłaniająca niedostrzegane zazwyczaj oblicze poezji kobiet”.
prof. UŚ dr hab. Joanna Dembińska-Pawelec
Pomniki w Rzeczypospolitej, miały i mają duże znaczenie. Szczególnie we Lwowie, niegdysiejszej niezaprzeczalnej stolicy cywilizacyjnej nieistniejącego państwa. Autor zaprasza do zatrzymania się przy kilku nowych i ocałych pomnikach, często funkcjonujących jedynie w lwowskiej pamięci.
() bohaterowie tej książki nie mieszczą się w ściśle określonej wizji lewicowości czy socjalizmu. Byli ludźmi lewicy rzecznikami socjalizmu, bo sami przypisywali sobie takie intuicje ideowe, nierzadko syntetyzując własną lewicowość z postępowością, demokratyzmem czy też radykalizmem. Nie inaczej jest z chrześcijaństwem. Nie tyle był to dla nich system religijny, styl myślenia religijnego, ile źródło motywacji (). Tworząc programy, wizje, wysuwając mniej lub bardziej konkretne dezyderaty (polityczne, społeczne, ekonomiczne) czerpali pełnymi garściami z Ewangelii, nauczania Chrystusa i Apostołów. Bliższa im była wizja chrześcijaństwa pierwotnego, niezinstytucjonalizowanego, w ich przekonaniu czystego i nieskażonego naturalną słabością człowieka (także duchownych). Zwłaszcza w epoce romantyzmu synteza religii z myślą polityczną była sprzężeniem naturalnym, a chrześcijańska motywacja dążeń socjalistycznych była niemal powszechna ()Ze wstępu
Bohaterów tej książki dzieliło wiele: czasy i miejsce, w których formułowali swoje programy, metody działania, intuicje ideowe, zainteresowania i wykształcenie, odmienna umysłowość, pogląd na charakter walki politycznej i społecznej, postawy światopoglądowe, stałość w poglądach i ich ewolucja (...). Dzieliło ich również doświadczenie i droga życiowa (...). Ideowe dziedzictwo tej formacji intelektualnej dojrzewało i ewoluowało, przeradzając się w różne konteksty polityczne, zdeterminowane klęskami kolejnych powstań i zrywów narodowowyzwoleńczych, wieloletnim emigracyjnym tułactwem, zsyłkami, represjami zaborców, czasami brakiem perspektyw na wybicie się na niepodległość, innym razem gorliwą wiarą w jej rychłe odzyskanie. (…) choć reprezentowali oni dwa pokolenia Polski porozbiorowej, inny typ umysłowości i wrażliwości, łączyła ich negacja istniejących stosunków społecznych i politycznych, sprzeciw wobec niesprawiedliwości, dysproporcji społecznych i powszechnej biedy, chęć zmiany relacji międzyludzkich w imię zasad etyki chrześcijańskiej, miłości bliźniego, ewangelicznego braterstwa (różnie pojmowanego), równości i wolności. Łączyła ich również gorliwa wiara w Boga i przekonanie, że w niedalekiej przyszłości ziści się ich marzenie o wolniej, demokratycznej i sprawiedliwej Polsce. Te składniki czyniły z odrębnych jednostek wspólnotę — odrębną formację intelektualną chrześcijańskiej, demokratycznej i postępowej lewicy.
Ze Wstępu
Zaprezentowana w książce T. Sikorskiego formacja intelektualna, choć dostrzeżona w II Rzeczypospolitej, w okresie PRL została potraktowana według marksistowskiego ?klucza?. I jeśli nawet przypominano takie postacie, jak ks. Piotr Ściegienny, Edward Dembowski, Ludwik Królikowski, Henryk Kamieński, to dydaktyczna (także naukowa) nowomowa, ograniczała pole w zakresie rzetelnej analizy ich poglądów. Dopiero w latach 70. XX w., w chwili narodzin demokratycznej opozycji, poglądy formacji radykalnej lewicy chrześcijańskiej stały się inspiracją dla takich ugrupowań jak Komitet Obrony Robotników, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Konfederacja Polski Niepodległej czy Ruch Młodej Polski. Językiem sprawiedliwości społecznej, braterstwa, ewangelicznej miłości bliźniego posługiwał się ks. Jerzy Popiełuszko, a bezpośrednie zapożyczenia z nauki ewangelicznej znalazły się w oficjalnych dokumentach i publicystyce ?Solidarności?. Jest swoistym paradoksem, że po 1989 r. o lewicy chrześcijańskiej niemal zupełnie zapomniano, także w badaniach naukowych.Z Recenzji prof. dr. hab. Adama Wątora
Najpierw było słychać groźne pomruki: chodziły wieści, że powstaje film, który zniszczy Kościół. Potem dochodziły szczegóły, o ateiznie reżysera z Jedlicza (mojego rodaka). O filmie robiło się coraz głośniej. Świetnie przygotowanie PR; i w końcu wielki dzień: Trąby Jerychońskie zagrzmiały, by obalić znienawidzony Kościół i obalić kler zniszczyć podelca - jak wołał Voltaire: film wyświetlono, owacja trwała ponoć 11 minut, publiczność przyznała nagrodę, jury nie. A potem zaczął się triumfalny pochód przez Polskę miejsca w kinach zajęte i kasa płynie obficie, bo jest dorzynanie kleru i Kościoła, na które pilnie spieszy lud, żądny krwi! I podobnie jak niegdyś, w czasie igrzysk w Rzymie, im więcej poleje się krwi, im więcej padnie gladiatorów, tym większe powodzenie igrzysk cyrkowych, i tego, kto je organizował, i tego, kto je opłacał.Trzeba przyznać, że reżyser wybitny, aktorzy świetni, film zrobiony dobrze i profesjonalnie. Można by się spodziewać, że tacy ludzie zrobią film świetny. Zawiodła treść. Bo temat jest istotnie fascynujący analiza tak ważnej grupy społecznej, jaką jest kler oraz ludzi, jakimi są duchowni. To jednak zawiodło: ale ani reżyser ani scenograf nie wykazali się nadmiarem inteligencji. To nie analiza, lecz pełny zestaw stereotypów i banałów na temat kleru, powtarzanych od wieków i w dodatku skondensowany na kilku osobach. Kler stanowi największe w Polsce zestawienie stereotypów i plotek o polskim klerze i polskim Kościele.Jakiż naród - jakiż stan, -Wiekże jaki z czystym czołemKrzyknąć może: Jam aniołem!Jam nie zadał innym ran![1].Te słowa Krasińskiego charakteryzują każdą grupę społeczną. Żadna nie jest aniołem, ale i nie ma takiej, która by nie zadała innym ran i cierpień. Ale też nie ma takiej, która zadawałaby jedynie zło. Można by powiedzieć, że nie ma grupy, która by nie zrobiła czegoś dobrego, komuś nie pomogła, nie uleczyła ran. I w żadnym wypadku, nie wolno, jakakolwiek by to była grupa, traktować jej jako zbiór podłych kanalii. Nie trzeba być zbytnio inteligentnym by stwierdzić, że i kler i Kościół zrobiły i robi dużo dobra w Polsce. Film pokazuje tylko zło, a gdzie dobro?Niniejsza książka, opracowana w sytuacji, jaką stworzył film ""Kler"", który uprościł i zbanalizował życie kleru, nie mówiąc o ciężkich oskarżeniach przeciw niemu skierowanym, jest kolejnym już wydaniem. Opowiadania zawarte w niej, nie mają za cel przekonywać o świętości kleru, a jedynie opowiedzieć o zwyczajnym życiu i zwyczajnych jego sprawach tak bardzo innych, niż ponura perspektywa ""Kleru"". Nie jest to dzieło apologetyczne. Nie jest to ksiązka o charakterze polemicznym, choć wstęp do niej takowym jest, i nie mogło być inaczej. Książkę chciałbym polecić wszystkim fanom Kleru, choć czytając zapisy fanatycznej nienawiści i rozżarcia w internecie, boję się, że jej nie tkną ale może jednak wezmą ją do ręki ludzie, szukający rozwiązania problemów, przez film postawionych.
Przyjaciele mówią na niego Chito. Tym zdrobnieniem posługuje się na swoim koncie na Twitterze. Nie zmieniła tego nawet nominacja kardynalska w 2012 r.Louis Antoni Tagle wyróżnia się wśród purpuratów naturalnym stylem bycia. Sam odpowiada na maile, nie unika kontaktu z ludźmi. Cechuje go nie tylko szeroki uśmiech i otwartość, lecz także błyskotliwy umysł, znakomite wykształcenie i doskonała znajomość współczesnego świata. Jest wybitnym mówcą, co roku głosi rekolekcje w różnych zakątkach globu. Od kilku lat wymienia się go w gronie kandydatów na przyszłego papieża.Skąd bierze się fenomen jego popularności?Dlaczego jest tak chętnie słuchany w Polsce?Czy azjatycki kardynał może zmienić oblicze Kościoła w Europie?W pierwszym książkowym wywiadzie kard. Tagle opowiada o swoim życiu i wizji przyszłości Kościoła. Łącząc prostotę i głębię myśli, dzieli się radosnym przeżywaniem wiary, która pozwala stawiać czoła wyzwaniom nowoczesności.Pokazuje, że o Kościele i Bogu można mówić w sposób zrozumiały dla każdego człowieka.Rozmowa została uzupełniona o zapis słynnych rekolekcji, które kard. Tagle wygłosił w łódzkiej archikatedrze w towarzystwie abp. Grzegorza Rysia.
Dlaczego myślenie ekonomiczne psuje gospodarkę, politykę i społeczeństwo?Jak utorowało drogę do władzy populistom po obu stronach oceanu?Jak to się stało, że politycy zaczęli traktować obywateli jak klientów i doprowadzili do pogłębienia nierówności społecznych?Ta książka nie jest krytyką kapitalizmu, lecz bezrefleksyjnego kultu systemu, który wyjałowił świat z wartości. Myślenie ekonomiczne wypacza sens istnienia korporacji, prowadzi do zastoju. Psuje politykę i prawo, które przestają służyć społeczeństwu. Kiedyś idee wielkich ekonomistów pomagały budować potęgę świata zachodniego. Dzisiejsze myślenie ekonomiczne jest pułapką.Jacek Giedrojć jest założycielem Warsaw Equity Group, firmy inwestycyjnej która od początku lat 90. wspiera własnym kapitałem rozwój polskich przedsiębiorstw. Jest doktorem nauk społecznych oraz absolwentem studiów MBA na uniwersytecie Harvarda. Jego poprzednia książka nosi tytuł Competition, coordination, social order (2017). W czasie wolnym podróżuje, gra w golfa, żegluje i nurkuje.
Niezwykła książka oparta na korespondencji dwojga przyjaciół i sąsiadów: Karola Szymanowskiego i Natalii Dawydow.To historia dwóch biografii, splątanych, przyciągających się i odpychających zarazem. Jak nie wpaść w banał, pisząc o książce do bólu niebanalnej. Czym ona jest? ?Vie romance? rzuconą na barwne i złowrogie tło epoki? Dramatem psychologicznym, napisanym klarownym i pięknym językiem? Subtelną opowieścią o losach ludzi, tak bardzo niezwykłych? Jest tym wszystkim ? zapewne ? po trochu. Jest w niej także zmienność perspektyw, elegancja i żywość stylu, więc czyta się ją z prawdziwym zainteresowaniem i podziwem, zważywszy na ogrom literatury przedmiotu, przez którą autorka musiała się przekopać. [fragm. posłowia Józefa Opalskiego]
Obszerna monografia opisująca życie i twórczość włoskiego kompozytora jest owocem wielkiej fascynacji autorki muzyką „boskiego Claudia”. Jest rodzajem swoistego hołdu złożonego genialnemu twórcy i jego niezwykłej sztuce. Dzieła Monteverdiego przedstawione są w szerokim kontekście kultury epoki, jej myśli filozoficznej i literatury, ale też specyficznej atmosfery włoskich dworów. Obowiązkowa lektura dla fascynatów muzyki dawnej.
Feliks Nowowiejski jako autor ""nieoficjalnego"", jak chcą niektórzy, lub ""drugiego"", jak utrzymują inni, hymnu państwowego - Roty do słów Marii Konopnickiej - niezwykle głęboko wrósł w świadomość kilku pokoleń Polaków, ustępując pod tym względem pola bodaj tylko Fryderykowi Chopinowi i Stanisławowi Moniuszce. Po śmierci na długie lata znalazł się w głębokim cieniu Karola Szymanowskiego oraz jego licznych zwolenników i następców. Co gorsza, przypięto Nowowiejskiemu łatkę najgorszą z możliwych, a właściwie nieprawdziwą: epigona późnego romantyzmu, twórcy, który spod uroku tej nie wiedzieć czemu silnie dyskredytowanej epoki nigdy nie zdołał się wyzwolić.Niniejsza książka stanowi pierwszą próbę przewartościowania wizerunku muzyki tego kompozytora i zarazem pierwszą próbę omówienia najważniejszych dzieł autora Roty.
Nowy, pięknie wydany modlitewnik, przygotowany specjalnie dla osób starszych.Modlitewnik zawiera:- modlitwy i pieśni- mały katechizm- przydatne informacje dotyczące świąt, sakramentów i postów- dużą, czytelną czcionkę- poręczny format- modlitewnik dostępny jest w dwóch oprawach: bordowej i granatowejW jakimkolwiek dusza jest stanie, powinna się modlić tak zapisała św. Faustyna Kowalska w swoim dzienniczku (Dz. 146). A św. Jan Paweł II zachęcał wszystkich do pogłębiania modlitewnej więzi z Jezusem, mówił: Módlcie się i uczcie się modlitwy.
Nowy, pięknie wydany modlitewnik, przygotowany specjalnie dla osób starszych.Modlitewnik zawiera:- modlitwy i pieśni- mały katechizm- przydatne informacje dotyczące świąt, sakramentów i postów- dużą, czytelną czcionkę- poręczny format- modlitewnik dostępny jest w dwóch oprawach: bordowej i granatowejW jakimkolwiek dusza jest stanie, powinna się modlić tak zapisała św. Faustyna Kowalska w swoim dzienniczku (Dz. 146). A św. Jan Paweł II zachęcał wszystkich do pogłębiania modlitewnej więzi z Jezusem, mówił: Módlcie się i uczcie się modlitwy.
„Gdyby Pan Bóg dzisiaj wygnał Ewę z raju, rzuciłby na nią przekleństwo: Będziesz dzieci rodziła jako prządka!”. Te słowa pochodzą z artykułu Marii Przedborskiej „Robotnica łódzka w świetle faktów i wspomnień” zamieszczonego w „Głosie Porannym” z 1938 roku, ale przekleństwo to unosi się nad wszystkimi bohaterkami tej książki i wszystkimi kobietami, które pracowały w łódzkich fabrykach.
Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat, i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.
Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także „miasto bez historii”. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o „fabrycznych dziewczynach”, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian – nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?