Ten dział kierowany jest do pasjonatów podróżnictwa, którzy poszukują nowych, nieznanych miejsc. Dla tych co uwielbiają podróże i związane z nimi doznania i przygody polecamy szeroki wybór reportaży podróżniczych, literaturę podróżniczą, pamiętniki, opowiadania, albumy, mapy, magazyny podróżnicze. Główne atrakcje i szalki turystyczne, egzotyczne miejsca, opisy najpiękniejszych miejsc w Polce i na świecie, piękne fotografie przedstawiające potężne budowle, miejsca pamięci, kunsztowne dzieła sztuki i piękno natury. Przewodnik po polskich i światowej klasy muzeach i prezentowane w nich dzieła sztuki.
?Julia zawsze narzekała na mój wygląd a la Mała Anglia i po cichu pragnęła, bym zaczął doceniać bardziej wyrafinowane rzeczy w życiu, na przykład ją. Nic radykalnego, kilka prostych zmian, które spowodują różnicę ? jak zamawianie dań z menu, dobór wina, noszenie ubrań innych niż weekendowe. No i takie kochanie się z nią, podczas którego nie będę sprawiał wrażenia, jakbym próbował naprawić rozrusznik w Austinie Allegro.?
Michael Simkins od lat uważał, że telewizor to najlepszy sposób spędzania wolnego czasu, a metki ?Dwa w Cenie Jednego? i ?Łatwe w Prasowaniu? są bardziej atrakcyjne od logo Hugo Bossa. Wreszcie namowy żony poskutkowały i Michael postanawia nabrać światowego obycia. Tu kierunek może być tylko jeden ? Francja. Ojczyzna Coco Chanel i szampana od zawsze kusiła go swoim wyrafinowaniem, francuską kuchnią i urodą Paryżanek.
Wyposażony w słowniczek ?50 najczęściej używanych zwrotów?, Simkins wyrusza w trzymiesięczną podróż po Francji. Zatrzymuje się w podejrzanych hotelach, degustuje wino w Bordeaux, ogląda ?Nenufary? Moneta, odwiedza luksusowe Cannes, by na koniec uczestniczyć w elitarnych pokazach mody paryskiego Fashion Week. Jak da sobie z tym radę?
Francja Elegancja ma wszystko, co powinna zawierać książka podróżnicza: przygody, historyczne fakty, opisy miast i portrety ludzi, odmalowanych z iście brytyjskim poczuciem humoru. Ta książka rozśmieszy nas do łez, a na koniec stwierdzimy za Simkinsem: Vive la France! Vive le monde!
Lektura obowiązkowa dla wszystkich wielbicieli
Merde. Rok w Paryżu Stevena Clarke?a
Simkins nawet najgorszą podróż uczyni przyjemnym doświadczeniem.
Michael Palin
Pełna dobrze opowiedzianych anegdot, z wyrazistą puentą.
Daily Telegraph
Jedna z najbardziej niebezpiecznych i nieprzewidywalnych wypraw morskich.
„Micka dosłownie zmyło z siedzenia. Obaj kurczowo trzymaliśmy się wszystkiego, co zapewniało oparcie. W ciemnościach, ogarnięty paniką, ponownie złapałem za koło sterowe i gorączkowo usiłowałem odgadnąć, z której strony uderzy kolejna wściekła fala. Byliśmy jak ślepcy na ringu – samotni, przerażeni, przyjmujący ciosy z każdej strony”.
To wszystko zaczęło się jako starannie przygotowana próba pierwszego pokonania północnego Atlantyku w otwartej łodzi typu RIB bez pomocy z zewnątrz. Wkrótce okazało się, że wyprawa zamieniła się w straszliwą bitwę ze sztormowym wiatrem, potężnymi falami i górami lodowymi wielkości katedr.
Bear Grylls, autor bestsellerowych poradników na temat sztuki przetrwania, zaczął swoją wyprawę z odludnego północnego wybrzeża Kanady, skąd razem z załogą wyruszył na osławione Morze Labradorskie, zmierzając wśród gór lodowych na Grenlandię. Na kolejnym etapie, 400 mil od brzegów Islandii, załoga natrafiła na straszliwy sztorm. Przez jeden bardzo długi dzień i noc życie pięciu mężczyzn wisiało na włosku. Czy im się udało? Oto ich historia.
Pasjonująca opowieść.
„Daily Express”
Grylls to żywy dowód na to, że epoka wielkich odkrywców jeszcze nie minęła.
„Scotsman”
Styl [Gryllsa] sprawia, że czytelnik czuje się tak, jakby siedział przy jego boku podczas wyprawy… W każdym zdaniu czułem smak słonej wody, w każdym akapicie – ziąb, który przenikał mnie do szpiku kości.
„Herald Express”
Fragment książki Bezlitosny ocean
Nie zbliżyliśmy się wcale do bazy, a robi się coraz później. Rozglądam się nerwowo po lodospadzie. Znajdujemy się na wysokości około 5800 m n.p.m., w samej paszczy dzikiego Everestu. Dłoń mi drży, gdy zmagam się z linami w grubych rękawicach. Jestem przerażony.
Dźwięk metalowych elementów sprzętu wspinaczkowego, które brzęczą, uderzając w uprząż, staje się niemal hipnotyczny. Zaciskani powieki, po czym znowu otwieram oczy. Staram się rytmicznie oddychać, wbijam raki w śnieg i czekam. Mick, oddalony ode mnie o niecałe dziesięć metrów, stąpa ostrożnie po lodowych blokach. Mija już dziewięć godzin od chwili, gdy znaleźliśmy się w tej mroźnej, śmiertelnej pułapce, pooranej lodowymi szczelinami. Czujemy zmęczenie.
Staję mocno na nogach i wykonuję kilka ostrożnych kroków, za każdym razem sprawdzając stan lodu. Po chwili słyszę, że pęka. Wstrzymuję oddech. Cały mój świat zastyga w bezruchu. Lód usuwa mi się spod nóg i widzę pod sobą przepaść. Spadam.
Cidy uderzam w szara ścianę szczeliny, która była ukryta pod cienką warstewką zmarzliny, mój świat zaczyna wirować. Gdy kolce raków zahaczają o ścianę, ogromna siła odrzuca mnie w drugą stronę i mocno uderzam barkiem i ramieniem w lód. Wciąż spadam, ale nagle czuję mocne szarpniecie liny, jakimś cudem wytrzymującej ciężar mojego ciała. Słyszę, jak w głębi ciemnej szczeliny rozbrzmiewa echo moich krzyków.
Spadający lód uderza mnie w głowę, odrzucając ją do tyłu. Na kilka sekund tracę przytomność, a gdy ją odzyskuję, widzę, że znika w ciemnej otchłani. Moje ciało kołysze się łagodnie na linie, a wokół zapada niesamowita cisza.
Adrenalina zaczyna działać, więc szarpię się gwałtownie we wszystkie strony. Znów wrzeszczę, a mój krzyk odbija się echem od ścian rozpadliny. Patrzę w górę ku światłu, a potem w dół, gdzie zionie otchłań. Ogarnia mnie panika, więc usiłuję kurczowo przylgnąć do ściany, która okazuje się jednak gładka jak szkło. Walę w nią szaleńczo czekanem, ale ten nie trzyma, a raki ślizgają się po lodzie. W desperacji chwytam kurczowo linę i spoglądam w górę.
Mam dwadzieścia trzy lata i patrzę śmierci w oczy.
Pięć lat później, we wrześniu 2003 roku, jesteśmy nad Tamiza. Pada deszcz. Spoglądam w niebo z nadzieją, że w dniu chrztu Jessego pogoda jednak się poprawi. Wszystko zostało przecież zaplanowane...
Kapłan stanie na starym drewnianym pokładzie naszej barki, jego szaty będą powiewać w jesiennym wietrze wiejącym znad rzeki. Właśnie w tym miejscu, w obecności naszych rodzin, ochrzci naszego cudownego synka wodą z roztopionego śniegu przywiezionego z Mount Everestu.
No dobrze, ale wcześniej trzeba wypełnić wszystkie formularze, z którymi mozolnie zmagała się moja żona Shara.
- Zawód? -Co?
- Muszę wpisać zawód.
- W porządku.
- No dobrze, ale jaki masz zawód?
Nie cierpiałem tego pytania. Dla większości ludzi odpowiedź jest w tym przypadku oczywista, ale dla mnie niestety nie.
O ile prościej byłoby zostać agentem nieruchomości... Żadnych problemów z wypełnieniem formularza.
Odkrywca? Napuszone.
Wspinacz? No cóż, wspinam się od dziecka.
Mówca motywacyjny? No niby tak, ale to nie wszystko.
Prezenter telewizyjny? Jak mnie przekupią...
Pisarz? Od czasu do czasu, ale nie najlepszy.
W gruncie rzeczy wygląda na to, że jestem z jednej strony bezrobotny, a z drugiej udaje mi się jakoś zarabiać na życie, robiąc to, co wydaje mi się naturalne, a potem opowiadając o tych doświadczeniach. I chyba na tym polega moja praca.
- No dobrze, po prostu wpisz „agent nieruchomości", kochanie.
Dwa przymiotniki, którymi najczęściej opisuje się osoby prowadzące aktywne, pełne przygód życie, to „dzielny" i „ekscentryczny". Muszę szczerze powiedzieć, że żaden z nich mi się nie podoba. Nie jestem szczególnie dzielny - muszę się zmagać z wieloma problemami i jestem zbyt wrażliwy, co obraca się przeciwko mnie. Żyjemy w świecie, którego często się boję i staję wobec niego bezbronny. Gdy rozstaję się z rodziną na dwadzieścia cztery godziny, od razu zaczynam tęsknić. Nie można mnie też określić mianem ekscentrycznego. Owszem czasami podejmuję ryzyko, ale z natury jestem wyjątkowo ostrożny. Zdaję sobie doskonale sprawę z rachunku prawdopodobieństwa - im więcej razy masz szczęście, tym bardziej prawdopodobne, że w końcu noga ci się powinie.
Jedno wiem natomiast na pewno - zawsze próbowałem żyć tak, jak mnie nauczył mój Tata. Zmarł niecałe trzy lata temu. Jego śmierć była niespodziewana, można powiedzieć, że spadła jak grom z jasnego nieba. Przechodził w domu rekonwalescencję po wszczepieniu rozrusznika serca. Czul się dobrze, siedział jakby niby nic na łóżku, aż tu nagle po prostu umarł. To nie tak miało być - miał przecież zaledwie sześćdziesiąt sześć lat. W pewien chłodny lutowy poranek w jednej chwili straciłem ojca. Pozostało mi po nini jedynie to, czego mnie nauczył. Każdego dnia żałuję, że nie zapamiętałem więcej.
Bezlitosny ocean
Spis treści:
Mapa
1. Niebezpieczne marzenia
2. Staranne przygotowania
3. Odliczanie
4. Pierwsza krew
5. Z Nowej Szkocji na północ..
6. Na falach
7. Niewidzialna załoga
8. Ostatkiem sił
9. Dobre i złe wieści
10. Przerażenie
11. Znaleziona zguba
12. Nareszcie spokój
13. U bram bezpiecznej Szkocji
14. W domu
Podziękowania
Kanada - kraina kontrastów: tysiąca jezior, bobrów, łosi, dzikiej przyrody, tajemniczych puszczy... i wszechobecnych w wielkich miastach samochodów; wielkiego bogactwa, blichtru, świateł, neonów... i prostoty ludzkiej egzystencji w głębi lasu, na obrzeżach cywilizacji. To świat świetnej historii Indian i ich dzisiejszego, jakże odbiegającego od dawnych dni chwały, życia; świat słynnego myśliwego, Szarej Sowy, który poświęcił życie ochronie bobrów, będąc zarazem być może największym oszustem XIX wieku; świat polskich górników, wydobywających na maleńkiej wysepce na jeziorze Kenawisek złoto, i najsłynniejszego z nich - Stanisława Szyszki, syna włościanina z Nowej Wsi pod Poznaniem, znanego powszechnie jako Sisco, właściciel kopalni Sisco-Gold-Mine; świat Hudson's Bay Company, coureurs de bois (leśnych wędrowców) wszelkich narodowości, polskiej osady Wilno nad brzegiem jeziora Ontario... i wszędobylskich wróbli. Oto Kanada, w podróż do której Arkady Fiedler zabiera tym razem swoich czytelników.
Czyta: Sławomir Holland
Autor bestsellerowej ,,Geografii szczęścia znów wyrusza w podróż i intryguje. Po nagłym pobycie w szpitalu Eric Weiner - modelowy ,,duchowy podglądacz, agnostyk i doświadczony podróżnik - zaczyna zmagać się z niespodziewanym pytaniem zadanym mu przez jedną z pielęgniarek: ,,Czy odnalazłeś już swojego Boga . Nie mogąc go zapomnieć, w końcu rusza w daleką podróż w poszukiwaniu odpowiedzi. Autor zdaje sobie sprawę, że chociaż poznał wiele praktyk religijnych, nigdy nie próbował stosować ich w swoim życiu. Świadomy własnej śmiertelności i niepewny, jakie zasady ma wpoić swojej małej córeczce, postanawia nadrobić zaległości i przeprowadzić szerokie badania dostępnych na świecie religii - z nadzieją, że pozwoli mu to poznać boga bardziej osobiście. Jego wyprawa obfituje w zaskakujące przemyślenia, humor i chwile szczerości. Eric Weiner gotów jest spróbować wszystkiego, co może przybliżyć go do boga lub bogów. W procesie selekcji z setek religii autor wybiera osiem, które zamierza ,,przetestować osobiście: - islam (sufizm) - chrześcijaństwo (franciszkanie) - judaizm (kabała) - buddyzm - taoizm - realianie (religia oparta na wierze w ufo) - szamanizm - neopoganizm (religia politeistyczna - wikkanie). Na każdym etapie swojej podróży autor porusza najbardziej palące problemy duchowe: Skąd pochodzimy Co się z nami dzieje po śmierci Jak powinniśmy żyć Gdzie podziewają się wszystkie ginące skarpetki Weiner zmaga się z tymi kwestiami uzbrojony w błyskotliwość i dużo ludzkiego ciepła. We współczesnym świecie, gdzie coraz więcej ludzi decyduje się na zmianę wiary, a wielkie pytania pozostają bez odpowiedzi, Poznam sympatycznego Boga oferuje czytelnikom nowe spojrzenie na religię, które bawi, inspiruje i skłania do myślenia.
Anthony Bourdain to marka sama w sobie. Znany z telewizyjnego cyklu programów kulinarnych, w których w co najmniej bezpośredni sposób przedstawia wszystko, co zjeść należy, i to, czego spożywać absolutnie się nie powinno, napisał pamiętnik ze swoich kulinarnych podróży. Książka szybko pojawiła się na liście bestsellerów ""New York Timesa"" oraz zdobyła tytuł 2002 Food Book of the Year, nadawany przez British Guild of Food Writers, a sam autor ugruntował sławę jednego z najciekawszych szefów kuchni. W ""Świecie od kuchni"" Tony Bourdain w znamienny dla siebie energetyzujący sposób otwiera przed Czytelnikiem drzwi najbardziej zaskakujących restauracji świata i opisuje najdziwaczniejsze, często przerażające potrawy. W czasie tej podróży dociera m.in. do Kambodży, Portugalii, Japonii, Wietnamu, Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii, Meksyku i wschodniego wybrzeża USA. Czym zaskoczy orientalne menu? M.in. trującą rybą fugu, którą mogą przygotowywać jedynie kucharze ze specjalną licencją, jeszcze bijącym sercem kobry, smażonymi na chrupko baranimi jądrami czy gotowanym embrionem kaczki. A który z nich to, według Tony'egoBourdaina, posiłek doskonały? Tego Czytelnik się dowie z książki.
To było przeznaczenie. Pewnego ranka - krótko po tym, jak w wieku 25 lat zdecydowałem się rozstać z branżą muzyczną i poświęcić przygodzie z outdoorem - otworzyłem gazetę i zobaczyłem niewielką reklamę kursu przetrwania. Wkrótce potem byłem już na mojej pierwszej samotnej wyprawie. Buty wystawione przed wejściem, rzęsisty deszcz, ja skulony w moim schronieniu... Byłem oszołomiony. Uświadomiłem sobie wtedy, że na nowo przeżywam chłopięce lata - wtedy z zapamiętaniem budowałem kryjówki za naszym domem na wsi. Różnica polegała na tym, że tym razem mogłem zostać na dworze cala noc. Połknąłem haczyk i od tamtego dnia survival na dobre zagościł w moim życiu.
W swojej książce Surviving the Extremes doktor Kenneth Kamler pisze: „Człowiek jest jedynym zwierzęciem, którego emocje, imperatywy duchowe i żądza przygody biorą górę nad instynktem przetrwania. Pakujemy się w kłopoty, bo kieruje nami nienasycona żądza poszukiwania. Podróżując w miejsca, w których panują skrajne warunki, doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że podejmujemy ryzyko, i wiemy, że nasze decyzje mogą mieć zgubne konsekwencje". Moje nienasycone pragnienie przygody spra-
wiało, że sam, z własnej woli, raz za razem wystawiałem się na survivalowe katusze i ekstremalne przeżycia. Robiłem i nadal robię to dla zabawy.
Zawsze starałem się ukierunkowywać moją energię na wypełnianie luk, robienie rzeczy, których nikt jeszcze nie robił. Nie inaczej było w przypadku serii programów poświęconych sztuce przetrwania, które zrealizowałem dla telewizji. Obejrzałem wcześniej wiele filmów o tej tematyce, ale wszystkie wydały mi się nudne, mogące zaciekawić jedynie najbardziej zagorzałych entuzjastów survivalu. Brakowało im dramatyzmu, który jest obecny w prawdziwym życiu. Uświadomiłem sobie, że aby naprawdę pokazać, co należy robić, by przetrwać, muszę wyjść z domu, zaaranżować ekstremalną sytuację i sfilmować ją. To na tej koncepcji oparłem mój cykl programów telewizyjnych zatytułowany Czlowlek, który przetrwa, wszystko.
Jeszcze przed rozpoczęciem prac nad nim obiecałem sobie, że nie dopuszczę do ośmieszenia idei survivalu i nie pozwolę na błazeństwa, takie jak widowiskowe konkursy czy wymyślone wyzwania. Żadnego nocowania w hotelach i charakteryzowania się na unurzanego w błocie. Żadnej ekipy telewizyjnej, która zaopatrzy mnie w żywność i zapewni wsparcie. Musiałem sam, w pojedynkę, tak jak przez lata podczas wcześniejszych wypraw, walczyć o przetrwanie bądź przynajmniej zaaranżować warunki jak najbardziej zbliżone do rzeczywistych.
Doktor Kamler twierdzi (zgadzam się z nim w zupełności), że w walce o przetrwanie główną rolę odgrywają cztery czynniki: wiedza. - cóż, lektura tej książki zapewni ci dobry start; kondycja - często lekceważony aspekt przygotowań do survivalowej przygody w dziczy; szczęście - mój ojciec zwykł nazywać je „szczęściem głupiego", mam nadzieję, że ci dopisze!; oraz najważniejszy: wola przetrwania - ludzie jej pozbawieni giną obok skrzyń z zaopatrzeniem, a inni, którym jej nie zabrakło, ratowali się z beznadziejnych, mogłoby się wydawać, tarapatów. Dodałbym do tej listy zestaw przetrwania. Właściwy ekwipunek może znacznie zwiększyć twoje szansę w walce o przeżycie.
Chris Traverse z pewnością miał świadomość znaczenia większości tych czynników, gdy w marcu 2008 roku zgubił się, wracając skuterem śnieżnym z wyprawy wędkarskiej w północnej Manitobie. Po pięciu dniach przedzierania się przez sięgający pasa śnieg udało mu się wrócić do domu. Byłem zaszczycony, gdy Chris wspomniał, że przeżycie zawdzięcza m.in. wiedzy wyniesionej z moich programów.
Historie Chrisa i jemu podobnych zainspirowały mnie do napisania tej książki. Chcę udowodnić, że - tak jak w moich programach - w tym, co robię, nie ma miejsca na pozerstwo. Na temat sztuki przetrwania w dziczy napisano wiele. Staram się pokazać wypróbowane metody w odpowiednim kontekście i zaprezentować umiejętności, o których wiem, że mogą pomóc ci przetrwać. Są to umiejętności, które każdy może opanować i zastosować w dowolnym miejscu i czasie. Na końcu książki znajdziesz kilka wykazów najniezbędniejszego ekwipunku. Skopiuj je i wykorzystaj w czasie przygotowań do swojej wyprawy. Przygotowanie to podstawa.
Niezależnie od tego, jak dobrze będziesz przygotowany, zawsze pamiętaj, że sytuacja, w której musisz się wykazać swoimi umiejętnościami sur-vivalowymi, jest sytuacją krytyczną. Weekendowy kurs przetrwania może wydawać się świetną zabawą, zwłaszcza wtedy, gdy jesteś syty, prowadzi cię instruktor i towarzyszą ci podobnie usposobieni uśmiechnięci koledzy o ubłoconych twarzach. Ale prawdziwe życie jest brutalne - na „zabawę" nie ma w nim miejsca.
W survivalu nie chodzi o wdychanie zapachu sosen i rozkoszowanie się bryzą owiewającą twoją opaloną twarz. Survival to nie zabawa. Nie ma w nim niczego pięknego. Zapomnij o wygodach. Być może będziesz musiał znosić ból, zmagać się ze zmęczeniem i samotnością, jeść rzeczy, których w innej sytuacji nie wziąłbyś do ust. Być może znajdziesz się w niebezpieczeństwie. Być może będzie to kwestia życia lub śmierci. Jeśli chcesz się nauczyć, jak przetrwać, czytaj dalej... - z wprowadzenia do książki
Przetrwać wszystko
Spis treści:
Wprowadzenie
Rozdział l Planowanie wyprawy i przygotowania
Rozdział 2 Zestawy survivalowe
Rozdział 3 Psychologiczne aspekty survivalu
Rozdział 4 Sygnalizacja
Rozdział 5 Woda
Rozdział 6 Ogień
Rozdział 7 Schronienie
Rozdział 8 Pożywienie
Rozdział 9 Wyprawa survivalowa i nawigacja
Rozdział 10 Niebezpieczeństwa i ryzyko
Rozdział 11 Pogoda
Rozdział 12 Ubranie
Rozdział 13 Pierwsza pomoc w survivalu
Rozdział 14 Podstawowe umiejętności survivalowe
Rozdział 15 Katastrofa blisko domu
Od autora
Wykazy zestawów survivalowych
Podziękowania
O autorze
Indeks
Publikacja jest owocem badań autora prowadzonych w zakresie wykorzystania technologii informatycznych w turystyce oraz współpracy z licznymi przedsiębiorstwami świadczącymi usługi informatyczne dla sektora turystycznego. Omówiono w niej:
- wpływ oraz główne problemy zastosowania technologii informatycznych w działalności przedsiębiorstw,
- historię rozwiązań informatycznych w sektorze lotniczym na przykładzie ewolucji systemów rezerwacyjnych,
- historię zastosowań rozwiązań informatycznych w sektorze hotelarskim oraz touroperatorów,
- rewolucję internetową z połowy lat 90. XX wieku, która miała wpływ na rozwój sektora turystycznego,
- problemy związane z implementacją rozwiązań informatycznych w sektorze publicznym (e-partnership, budowa systemów informacji turystycznej)
- przyszłość zastosowań technik informatycznych w sektorze turystycznym (technologie mobilne, wirtualna rzeczywistość).
W książce zamieszczono studia przypadków, które są przykładami badań naukowych w zakresie e-turystyki prowadzonych na całym świecie.
Publikacja jest przeznaczona dla wszystkich zainteresowanych problematyką zastosowań ICT w sektorze turystycznym, a w szczególności dla praktyków życia gospodarczego, pracowników administracji publicznej, pracowników naukowych oraz studentów kierunków związanych z turystyką.
Dr Adam Pawlicz – doktor nauk ekonomicznych, pracownik Katedry Zarządzania Turystyką na Uniwersytecie Szczecińskim
Geoturystyka to obecnie dynamicznie rozwijającą się dziedzina turystyki. Stanowi jedną z form turystyki poznawczej, a jej głównym przedmiotem zainteresowania są przede wszystkim różnorodne obiekty i zjawiska przyrody nieożywionej, a także specyficzne krajobrazy (górskie, wulkaniczne, pustynne, krasowe itd.) o dużym natężeniu walorów geologicznych i geomorfologicznych. Dzięki zainteresowaniu obiektami dawnego górnictwa i wykorzystaniu zasobów geologicznych przez ludzi, jest to również rodzaj turystyki stojący na pograniczu turystyki przyrodniczej i kulturowej. Autor prezentuje najważniejsze aspekty geoturystyki ? od teoretycznych podstaw przez omówienie przedmiotu zainteresowania, rodzajów oferty geoturystycznej i konkretnych przykładów udostępniania geoturystycznego do zagadnień wpływu geoturystyki na rozwój regionalny. W kolejnych rozdziałach Autor prezentuje:
istotę geoturystyki i jej zakres,
sposoby udostępniania dziedzictwa Ziemi,
formy ochrony przyrody odnoszące się do obiektów geoturystycznych oraz udział dziedzictwa Ziemi w programie Światowego Dziedzictwa UNESCO,
rozwój geoturystyki poprzez tworzenie geoparków chroniących zasoby przyrody, równocześnie stwarzając warunki do rozwoju funkcji turystycznych,
spojrzenie na geoturystykę od strony produktu geoturystycznego i potencjału geoturystyki jako stymulatora rozwoju społeczno-ekonomicznego miejscowości bądź regionu,
przegląd najważniejszych atrakcji geoturystycznych Polski.
W książce zawarto także obszerniejsze studia przypadków z różnych regionów świata, które wyodrębniono w formie ramek.
Geoturystyka to podręcznik akademicki, a zarazem kompendium wiedzy, adresowane przede wszystkim do studentów turystyki i rekreacji, gospodarki turystycznej, geografii, geologii oraz realizujących studia podyplomowe z zakresu turystyki. Publikacja jest polecana praktykom branży turystycznej, zwłaszcza tym odpowiedzialnym za tworzenie nowych produktów turystycznych i strategii rozwoju turystyki, a także pracownikom służb ochrony przyrody, muzealnikom, przewodnikom i nauczycielom.
Laureat Kolosa 2011 w kategorii "Wyczyn Roku" Uhonorowany Nagrodą Publiczności za najlepszą prezentację oraz Nagrodą Dziennikarzy podczas finału Kolosów 2011.
W 365 dni dookoła świata na własnych nogach.
(…) Chodziłem nerwowo po pokoju, znalazłem gdzieś globus i prędko narysowałem na nim okrąg wzdłuż równoleżników. Ta trasa wokół Ziemi to będzie mój ostatni maraton. W Europie nakreśliłem linię przez Niemcy, kawałek Holandii, Belgię, Francję, Hiszpanię i Portugalię. Dalej — przerywaną linią — wyznaczyłem szlak z Lizbony przez Atlantyk do Nowego Jorku w USA. Potem przez stany: New Jersey, Pensylwanię, Zachodnią Wirginię, Ohio, Indianę, Illinois, Missouri, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę do Los Angeles, a później przez wybrzeże Pacyfiku do San Francisco w Kalifornii. Kolejna przerywana linia wiodła przez Pacyfik do Władywostoku w Rosji. Syberię (w górę rzeki Amur) przecinała linia ciągła, która później zmierzała w kierunku jeziora Bajkał, następnie skręcała do Kazachstanu, by znów wrócić do Rosji. Mijała Ural, Moskwę, dobiegała do granicy z Łotwą, a z Łotwy biegła na południowy zachód do Litwy. Wreszcie przez Wilno docierała do mety — do Augustowa. Stąd wybiegnę i tu wrócę. (…)
Piotr Kuryło rozpoczął Bieg dla pokoju 7 sierpnia 2010 roku w Augustowie, wyposażony jedynie w specjalny wózek z ekwipunkiem i kajakiem. Ta książka jest zapisem jego pieszej wyprawy dookoła świata. Piotr przebiegł 20 tysięcy kilometrów, odwiedził trzy kontynenty, spotkał na swojej drodze wielu ludzi, którzy go wsparli. Bez nich nie ukończyłby misji. Biegł dla pokoju – odwiedził miejsca, którymi w ostatnich latach wstrząsały zamachy terrorystyczne, ufny w to, że dzięki swojej wyprawie skłoni przywódców do zrobienia choć jednego kroku w stronę wykluczenia z naszego życia konfliktów zbrojnych oraz przemocy. Do domu wrócił po roku - 6 sierpnia 2011 ponownie pojawił się na augustowskim rynku. W marcu 2012 za swoje osiągnięcie otrzymał Kolosa 2011 w kategorii "Wyczyn roku".
Piotr Kuryło - maratończyk, długodystansowiec. Zaczął biegać dziesięć lat temu, dziś jest spełnionym czterdziestolatkiem, ojcem dwóch córek. W 2011 roku ukończył roczną samotną podróż dookoła świata. Ziemię przemierzył na własnych nogach i bez żadnego wspierającego zaplecza.
Bogato ilustrowany autorski przewodnik proponuje wyprawę dawnym szlakiem wina białego prowadzącym z Węgier do Polski. Autor przedstawia zarówno węgierskie winnice z regionu Tokaju, o wielowiekowej tradycji, jak też niedawno powstałe winnice i winiarnie Podkarpacia ? od Jasła po Sanok.
Trasa wiedzie do przejścia granicznego ze Słowacją w Radoszycach, następnie przez również znane z uprawy winorośli ziemie naszych wschodnich sąsiadów, aż na Węgry, do Tokaju.
Oprócz opisu konkretnych winnic w przewodniku nie brakuje informacji historyczno-krajoznawczych, przedstawiających dzieje i zabytki mijanych po drodze miejscowości, a także ciekawostek dotyczących uprawy winorośli i produkcji wina.
Matthew Fort, brytyjski pisarz i krytyk kulinarny, rusza VESPĄ śladem włoskich rarytasów. Podróż zaczyna w słonecznej Kalabrii, a kończy w Turynie. Pomyst podróży skuterem przez skąpany w słońcu krajobraz byt naprawdę romantyczny. Wiązał się z poczuciem wolności, przygody, potencjalnych odkryć i seksualnych możliwości. Wiatr we wtosach, stonce w plecy, droga wijąca się ku morzu, nieznane cuda za każdym rogiem. Południe zwiedza z czarującą Silvią, która wprowadza go w tajniki rodzimej kuchni. Neapol wita go tłumem turystów i zapachem prawdziwej pizzy. Po drodze poznaje ludzi, którzy o włoskiej kuchni wiedzą wszystko. Wybierz się w podróż marzeń! Poznaj smak aromatycznego prosciutto, odwiedź najstarsze włoskie manufaktury, dowiedz się, skąd pochodzi confetti i dlaczego likier Meletti jest tak pyszny? Specjalnie dla Ciebie Matthew Fort zdradza prawie 60 pilnie strzeżonych przepisów, których nie znajdziesz nigdzie indziej.
Apetyt na Italię
Spis treści:
Mapa
Podziękowania
Nota autora
NA ZAOSTRZENIE APETYTU
Melito di Porto Salvo - Reggio di Calabria
KRÓL WIEPRZ
Reggio di Calabria - Vibo Yalentia - Pizzo - Pianapoli
DO SYTA
Pianapoli - Castroińllari - Diarnante - Scalea - Maratea - Sapri - Sala Consilina - Neapol
DRŻĄCZKI, FLACZKI I BUŁECZKI
Neapol
STRZEMIENNY RAZ JESZCZE
Neapol - Piedimonte Matese
SŁODKIE UROKI
Piedimonte Matese - Sulmona - Fara San Martino - Guardiagrele
' OLIWNE GAŁĄZKI I ZIEMNIACZANE NAMIĘTNOŚCI
Guardiagrele - Penne - Ascoli Piceno
SZYNKI Z DAWNYCH LAT
Ascoli Piceno - Serra de' Conti - Portonovo - Ankona
„DZIEŃ SPRZYJAJĄCY PODRÓŻY"
Ankona - Cenią - Comacchio
KIEŁBASA NAD KIEŁBASY
Comacchio - Ferrara - Mantua - Crernona
GENIUSZ MIĘDZY GRZYBAMI
Cremona - Casale Monferrato - Asti - Bra - Turyn
MIESZAJĄC PAMIĘĆ I POŻĄDANIE
Turyn
Indeks dań włoskich
O takiej Afryce marzy chyba każdy z nas. Afryce z książek Karen Blixen albo Ernesta Hemingwaya. Romantycznej i dzikiej, pachnącej przygodą. Obiecującej niezapomniane wschody i zachody słońca nad bezkresnymi sawannami. Gwarantującej bliskie spotkania z najwspanialszymi zwierzętami świata: słoniami, lwami, żyrafami, które będziemy mieć na wyciągnięcie ręki. Marzymy o nocach pod baldachimem z gwiazd, o wspinaczce na Kilimandżaro albo podróży nad Jezioro Wiktorii - największy słodkowodny zbiornik tego kontynentu - czy nad Ngorongoro, jezioro utworzone w kalderze wygasłego wulkanu; albo o Serengeti jednym z siedmiu cudów natury, skąd co roku miliony zwierząt wyruszają na wielką wędrówkę. A jak najlepiej podziwiać takie widoki? Oczywiście z lotu ptaka.
Światy Równoległe to opis sześciomiesięcznej podróży prawie dookoła świata.
W ciągu pół roku przejechaliśmy USA, spaliliśmy Człowieka na Burning Manie, szukając Ścieżek Śpiewu przecięliśmy Australię, popłynęliśmy na Wyspę Wielkanocną, szukaliśmy Patagonów w Patagonii, dotarliśmy na Machu Picchu, poznaliśmy fawele w Rio.
Ale ta podróż to przede wszystkim ludzie ? Polacy, których historie zbieraliśmy dla Muzeum Emigracji w Gdyni.
Po drodze poznaliśmy m.in. polskiego inżyniera, który wymyślił elektroniczny termometr, krakowskiego Disneya z Australii, rodzinę szalonego artysty, który postanowił zrobić największy na świecie pomnik i wyrzeźbić go w skale, laureata IgNobla za badania brudu w pępku, znajomego Marszałka Piłsudskiego, artystę, który zamienił Nieskończoność w nową figurę geometryczną, architekta projektującego dom dla Billa Gatesa, oraz kobietę, której życie zmieniły delfiny. Trafiliśmy na ślady polskiego chrześniaka Vasco da Gamy i na Polaka ratującego dzieci ulicy w Limie. Poznaliśmy nauczyciela tańca Patricka Swayze i polskiego dyrygenta opery w Sydney oraz innych ? powstańców warszawskich, więźniów obozów koncentracyjnych, laureatów Pulitzera i filmowców, mistyków, naukowców, ekonomistów, filantropów i artystów.
I to o nich jest ta książka.
Asia Pyrek ? podróżnik, fotograf i muzyk. Mama.
Edi Pyrek ? podróżnik, zajmuje się pisaniem i uczeniem. Coach. Doradca. Tata.
Mateusz Pyrek ? podróżnik, zajmuje się poznawaniem świata. Syn.
Kapitan Jerzy Radomski od pięćdziesięciu lat żegluje po morzach i oceanach. W latach 1978?2010 na swoim jachcie "Czarny Diament" odbył najdłuższy rejs w historii polskiego żeglarstwa. W tym czasie przepłynął 240 500 mil morskich, odwiedził 82 państw oraz 449 portów. W czasie tej długiej żeglugi towarzyszyli mu czworonożni przyjaciele: Burgas (1978?1991), pies z Bułgarii i Bosman (1990?2009), pies z Południowej Afryki.
Wiele lat temu zapytałam moją, dziś już nieżyjącą, mamę, jakim zwierzęciem chciałaby być. Chwilę myślała. Oczekiwałam odpowiedzi: orłem, delfinem... Usłyszałam: twoim psem.
Ja natomiast mogłabym zostać psem kapitana Jerzego Radomskiego. Oczywiście doszłam do tego wniosku po przeczytaniu książki ?Burgas i Bosman ? psy z Czarnego Diamentu?. Wynika to nie tylko z tego, że kocham wodę. Przede wszystkim kocham dobre książki, psy i wspaniałych ludzi. Wszystko to znajdzie Czytelnik w tej niezwykłej opowieści. W dzisiejszych czasach rzadko spotkać można romantycznych bohaterów z krwi i kości. Kapitan z pewnością do nich należy, a do tego ma prawdziwy talent literacki. Bardzo, bardzo polecam książkę o pięknej przygodzie, choć tak naprawdę o miłości... do psów, morza i życia w ogóle.
Dorota Sumińska
Alfabet podróżnika to pokłosie przygód przeżytych na całym świecie podczas licznych podróży. Jak wygląda najgorszy hotel świata? Czy jajko da się ugotować w gejzerze? Dlaczego nie warto jechać na Hawaje? Jak stać się posiadaczem arbuza na pokładzie kolei transsyberyjskiej? I wreszcie - do czego może prowadzić nieporozumienie w najstarszym browarze Irlandii? Na te i inne pytania Czytelnik znajdzie odpowiedź w najnowszej książce Tomasza Cyrola - autora bestsellerowego Transsibem nad Bajkał.
Filozof wśród podróżników. Nomada, który podąża śladami przeszłości. Cees Nooteboom słyszy szepty odwiedzanych miast. Wie, że choć kolory blakną, legendy pozostają żywe.
Hotel nomadów to zbiór esejów obejmujących podróże Nootebooma z ostatnich czterdziestu lat. Ten niezwykły wędrowiec zabiera nas nie tylko do ukochanej Hiszpanii; odwiedza także Irlandię, Niemcy, Szwajcarię, Holandię, Włochy, Iran. Raz prowadzi nas do letniej rezydencji królów hiszpańskich Aranjuez, kiedy indziej pokazuje szlaki pielgrzymek do japońskich klasztorów, po czym zaprasza na wspólny spacer na cmentarz, do odwiedzenia pubu czy pójścia na koncert, do poszukania roślin widzianych tylko na filmach. Zamyka oczy i buduje hotel idealny, łącząc znane mu elementy z różnych stron świata. Snuje rozważania, których punktem wyjścia są informacje z gazet, zastanawia się nad zmianami cywilizacyjnymi, nad podróżowaniem jako formą medytacji i samopoznania, wreszcie nad samym aktem pisania, nad sztuką słowa. Pokazuje, jak można patrzeć na świat.
Ryk silnika zarzynanego przez piasek wciskający się wszędzie, kilka dni bez jedzenia i choćby godziny snu, zmęczenie, którego nie da się opisać, bo brak już siły żeby nawet o nim pomyśleć... A wszystko po to, żeby spełnić marzenie życia - przejechać najtrudniejszy rajd świata przez Saharę do Dakaru i tym samym zostać pierwszą Polką, która tego dokonała.
Automaniaczka jednak to nie tylko książka o tym, jak dziewczyna radzi sobie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. To napisana z dużym dystansem do siebie i własnych dokonań auto(moto)biografia, w której Martyna Wojciechowska zdradza kulisy swojej pasji.
Będzie więc o ucieczkach z domu, nocnych eskapadach na Romecie, pierwszych miłościach, próbach bicia rekordów prędkości, jeździe bez prawa jazdy, a wszystko to w realiach PRL-u, kiedy to motocykle kupowało się w sklepie ogrodniczym.
Wombaty, dziobaki, misie koala i kangury. Eukaliptusy, które wybuchają ogniem, bo chcą spłonąć, żeby odrodzić się na nowo. Aborygeńskie czary, inicjacje i pieśni. Pustynie i góry, wielkie miasta i słynna czerwona skała Uluru.
Wiedziałam, że to jest niezwykły kraj. Ale to, co odkryłam, okazało się dużo bardziej zdumiewające, fascynujące i intrygujące, niż mogłam sobie wyobrazić. Prawda o Australii jest brutalna. Pełna magii, sprzeczności i przemocy.
Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska – pisarka, podróżniczka, dziennikarka. Z pasją pisze i opowiada o podróżach. Organizuje wyprawy, fotografuje, pisze książki, felietony i reportaże. W Radiu ZET prowadzi audycję „Świat według Blondynki”.
Wombaty, dziobaki, misie koala i kangury. Eukaliptusy, które wybuchają ogniem, bo chcą spłonąć, żeby odrodzić się na nowo. Aborygeńskie czary, inicjacje i pieśni. Pustynie i góry, wielkie miasta i słynna czerwona skała Uluru.
Wiedziałam, że to jest niezwykły kraj. Ale to, co odkryłam, okazało się dużo bardziej zdumiewające, fascynujące i intrygujące, niż mogłam sobie wyobrazić. Prawda o Australii jest brutalna. Pełna magii, sprzeczności i przemocy.
Beata Pawlikowska
Beata Paowskwlika – pisarka, podróżniczka, dziennikarka. Z pasją pisze i opowiada o podróżach. Organizuje wyprawy, fotografuje, pisze książki, felietony i reportaże. W Radiu ZET prowadzi audycję „Świat według Blondynki”.
To seria książek o podróżach i subiektywnych doświadczeniach autorki, prezentująca świeże spojrzenie na odwiedzane przez nią kraje. Olga Morawska pokazuje miejsca ważne w jej życiu. Poza opisami przygód, są tu także informacje o kraju, miastach, historii, sławnych ludziach, smacznych potrawach oraz zabawnych, i nie tylko, nawykach mieszkańców.
Jest to opowieść o Kanadzie, którą miałam szczęście poznać dzięki grupie moich przyjaciół. Gdyby nie oni, nie zobaczyłabym tylu ciekawych miejsc i nie poznałabym tylu inspirujących historii.
Oprócz przedstawienia subiektywnego wyboru tego, co w Kanadzie koniecznie trzeba zobaczyć, co warto zjeść i jakie sporty można uprawiać, staram się także opowiedzieć o podboju Kanady przez Europejczyków i o trudnych relacjach z Indianami.
Z książki można się również dowiedzieć, gdzie są najlepsze stoki narciarskie, jak smakuje fondue w Quebecu, gdzie odbywa się największy festiwal jazzowy i czy Kanada naprawdę pachnie żywicą.
Kanada jest na wyciągnięcie ręki. Warto się odważyć i tam pojechać.
Olga Morawska ? autorka książek o tematyce górskiej. Mama Ignacego i Gustawa. Kobieta pełna energii i wiary, że wiele dobrego jeszcze przed nią. Była żoną znakomitego himalaisty Piotra Morawskiego, który zginął w 2009 podczas kolejnej wysokogórskiej wyprawy. Prowadzi Memoriał im. Piotra Morawskiego ?Miej odwagę!?. Założycielka Fundacji ?Nagle sami?, niosącej pomoc osobom, które niespodziewanie straciły bliskich.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?