„Złudnie spokojny dom” to historie z życia wzięte, ich autentyczność jest z lekka okraszona fikcją literacką. Powieść zawiera sporo tajemnic. Zastosowanie retrospekcji opóźnia, a tym samym wzmaga ciekawość ich odkrycia. Realistyczne opisy problemów psychologicznych i prób samobójczych kobiety z chorobą alkoholową, wątek zabójstwa oraz miłosne spotkania po latach, prostota języka – bez zbędnej patetyczności poruszają i zbliżają czytelnika do rzeczywistego świata postaci. Utwór przestrzega przed konsekwencjami „demonicznych” namiętności, które burzą „świat” głównej bohaterki oraz ukazuje piętno, jakie odciska zaborcza miłość matki względem syna. Nade wszystko w przekorny sposób książka niesie przesłanie, że warto pomagać, nie bacząc na honorarium, w myśl zasady: „lepiej zgrzeszyć nadmiarem dobroci i naiwności niż nadmiarem kalkulacji i nieufności”.
Katarzyna Domalewska (Dudek) – absolwentka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu na Wydziale Pedagogiki i Filozofii Społecznej. Zajmuje się ezoteryką, czytaniem tarota i zabiegami reiki. Entuzjastka rozwoju wewnętrznego i inteligencji duchowej w integracji ze sztuką, mistycyzmem i psychologią. Bardzo wcześnie pojęła znaczenie słów Cycerona: „książka to najlepszy przyjaciel człowieka, a biblioteka to świątynia jego duszy”.
Od młodości pisze i zdobywa nagrody w konkursach poetyckich. Uważa się za starą, „dziewiętnastowieczną” duszę. Uwielbia rzeczy zabytkowe, z historią. Zaczytuje się w klasycznej literaturze – w dziełach Pasternaka, Dostojewskiego, Tołstoja, również w powieściach „Przygody Olivera Twista” i „Nędznicy”. Źródłem podziwu i inspiracji pozostają dla niej „Chłopi”, arcydzieło pióra Reymonta.
Jeśli chcesz świadomie podejść do tematu adopcji lub zakupu psa, to ten miniporadnik zdecydowanie jest dla Ciebie. Wspomoże Cię w podjęciu rozważnej decyzji, rozwieje Twoje wątpliwości lub wręcz przeciwnie – wzbudzi kolejne. Ta książka wskazuje wiele problemów, z którymi borykają się właściciele psów (nie tylko ci świeżo upieczeni): od mniej skomplikowanych, takich jak wybór miski czy smyczy, do sprawiających większą trudność kłopotów behawioralnych zwierzaka. Znajdziesz tu podpowiedzi dotyczące między innymi tego, na co zwrócić uwagę podczas wybierania karmy, w jaki sposób poprawnie uczyć psa czystości, jak stopniowo wdrożyć go do samotnego zostawania w domu, co robić, żeby zadbać o zdrowie psychiczne czworonoga oraz zbudować wzajemną relację opartą na poszanowaniu granic i na jasno sprecyzowanych zasadach.
Zanim weźmiesz psa to książka o odpowiedzialności, jaka spoczywa na właścicielach czworonogów, więc zanim weźmiesz psa, przeczytaj ją i zaadoptuj świadomie.
Paulina Zosiuk – z zamiłowania i wykształcenia zoopsycholog specjalizująca się w uspokajaniu psów za pomocą dotyku, a prywatnie opiekunka cudownego kundelka o imieniu Nero. Zawodowo pomaga właścicielom czworonogów w zrozumieniu potrzeb i zachowań psa oraz uczy ich sposobów skutecznej komunikacji z czworonogiem. Ukończyła studia inżynierskie na kierunku behawiorystyka zwierząt na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie, a magisterskie w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie na kierunku hodowla i ochrona zwierząt towarzyszących i dzikich – specjalność: zwierzęta towarzyszące. Dodatkowo ukończyła kurs masażu psów i kotów w Studium Fizjoterapii Zwierząt w Warszawie.
Czasami miłość przychodzi zbyt wcześnie, gdy jeszcze nie jesteśmy na nią gotowi. Jest piękna i prawdziwa, ale jednak zbyt krucha, żeby przetrwać. Czasami wystarczy jeden niewłaściwy ruch, jedno niewłaściwe słowo lub niewinne nieporozumienie i ta upragniona więź kruszy się jak przez przypadek upuszczony kryształ. Ania i Adrian, bohaterowie powieści Tylko jeden dzień, przekonali się o tym aż nazbyt dobrze. Czy gdy po wielu latach los znów przetnie ich ścieżki, będą umieli zbudować to, co kiedyś okazało się zbyt trudne? Czy może tym razem okaże się, że jest już dla nich za późno… *** Jedyne, co Silentia lubi bardziej niż czytanie historii o miłości, to pisanie ich dla osób takich jak ona. Poetka od zawsze, autorka poczytnego, choć nieistniejącego już bloga z opowiadaniami typu fan fiction. Raz na jakiś czas opowiada historie miłosne, które mają tylko jeden cel – dać trochę odprężenia i uśmiechu zaprzyjaźnionym czytelniczkom i czytelnikom. Prywatnie mama dwójki kochanych łobuzów, od czasu do czasu chórzystka i okazjonalnie bardzo nieprofesjonalna malarka. Silentia gorąco wierzy, że każdemu człowiekowi pisana jest prawdziwa miłość. Ta jedna, jedyna i najpiękniejsza.
Tytułowy „Powsinoga” to jedna z 7 wierszowanych bajek dla dzieci i dorosłych autorstwa Jey Dee. Wszystkie opatrzone są kolorowymi ilustracjami. Każdy wiersz niesie w sobie ładunek emocji oraz zawiera przesłanie. Z wyjątkiem wiersza „Twój świt”, do którego kanwą jest historia z „Przebudzenia” Anthony`ego de Mello – pozostałe opowieści autor sam wymyślił i/albo wyśnił. Dobrej lektury i niech każdy czytelnik znajdzie kiedyś swój dobry świt…
"Ogólnie zgadzam się z Mateuszem, to porównanie do espresso bez cukru podkreśla surowość w jej intensywności u czytelnika, ale nie zgadzam się z tym, że jest to spontanicznie pisane, myślę, że wręcz odwrotnie: jest nadmiernie przemyślane, co paradoksalnie prowadzi do wrażenia chaosu w tekście. Skomplikowana struktura i nadmiar refleksji mogą sprawiać, że narracja wydaje się zapętlona w ślepych kopalnianych korytarzach imaginacji, ale to nie wynika z braku planowania. Wręcz przeciwnie: można odnieść wrażenie, że każdy fragment tekstu był intensywnie analizowany i konstruowany z dużą dbałością o szczegóły, co skutkuje pewnym rodzajem przeładowania obrazu. A co do tego, że napisał, że zastanawiał się, czy przy niektórych fragmentach być nadal czytelnikiem – świadczy to, że ten esej wymusza na nas rozważenie subiektywnych granic emocjonalnych w głębi, która jest trudna do zdefiniowania. Być może jest to siła tej książki albo wyzwanie, albo będzie to kolejny zaszczyt dla wydawnictwa w zadrukowywaniu makulatury, która przeminie z wiatrem, bo jak sam pisałeś, książka ma w sobie tylko tyle, ile czytelnik myśli nad nią."
Iga Procka
„Nie wszystko, co spotkało mnie w życiu, było złe, kiedyś odbierałam to zupełnie inaczej. Wiele sytuacji wybudowało we mnie zbroję, dzięki której dzisiaj jestem w stanie funkcjonować. Nauczyłam się, że życie polega na efekcie domina: jedna sytuacja tworzy drugą. I chociaż nieraz myślałam, że gorzej już być nie może, to dzisiaj mam wrażenie, że ta myśl przyciągała jeszcze gorsze sytuacje. Moja wiara w drugiego człowieka nieraz była zdeptana, moja miłość zlekceważona, a przyjaźń nadwyrężona. Ale zostałam wychowana w poczuciu, że ludzi się nie wymienia, a relacje można naprawiać. To poczucie pozwoliło mi nie zwariować i utrzymać rodzinę”. Andżelika Ratajczak
Andżelika Ratajczak i Krzysztof Weder to rodzeństwo znane w mediach społecznościowych z akcji charytatywnych i prowadzące sklep pod nazwą „Kokardeczka”. Autorzy książki „Nie tak różowo” wydanej w 2024 r. przez wydawnictwo Pan Wydawca.
Dwudziesty pierwszy wiek. Wszyscy zalatani, śpieszący, ścigający się z czasem. Jak tu jeszcze znaleźć chwilę na przeczytanie dobrej książki? Zmęczeni po pracy i licznych innych obowiązkach padamy na twarz, a najlepiej odpoczywamy przy telewizji lub w Internecie. A książka? Kto na to ma czas? Może co najwyżej co trzeci emeryt. Jestem emerytką, ale nie znaczy to, że ta książka jest tylko dla emerytów. Wręcz przeciwnie.
Chciałabym zaprezentować moją biblioteczkę „w pigułce”. Mam sporo książek dotyczących duchowości Kościoła katolickiego, które w ostatnich latach przeczytałam. Ponieważ ich treść jest jak „skarb znaleziony na roli”, postanowiłam je rozpowszechnić, przedstawiając zwłaszcza te strony, które są dla mnie szczególnie bliskie, a dają nadzieję i pokój serca.
Mamy pokój mimo drastycznego podziału między Polakami. Hybrydowe podjazdy reżimu Łukaszenki dodatkowo jeszcze próbują nas podłamać i przestraszyć. Przez nasze położenie geograficzne niemal od początku istnienia państwa Mieszka I narażeni jesteśmy niestety na wszelkiego rodzaju konflikty zewnętrzne.
Cieszmy się zatem słońcem, wiatrem i deszczem, świergotem ptaków i wonią kwiatów i ziół. Cieszmy się przyjaźnią z Bogiem, niech nic i nikt nam tego nie zakłóca. Co będzie potem? Nie wiadomo, ale miejmy wiarę i nadzieję, a najwięcej miłości i dobra w sobie. „Zło dobrem zwyciężaj”. Życie jest bardzo krótkie, a przed nami wieczność. Jaka będzie? To zależy od nas teraz. Śpieszmy się kochać ludzi, bo odchodzą tak szybko...
Narcyz… Kimże jest narcyz? Czy to przeglądający się w lustrze piękny i zakochany w sobie młodzieniec? Czy to ktoś, kto ciągle potrzebuje zachwytu, jest nieustannie głodny uwagi innych i stale się chwali, jaki to jest świetny, wyjątkowy, utalentowany i zdolny? A może to ktoś znacznie gorszy niż można by przypuszczać w najśmielszych snach?
W sieci narcyza to swego rodzaju spowiedź Ani, historia kobiety, która (nie) poddała się urokowi Pawła i przez przypadek uwikłała się w niebezpieczną relację z narcyzem.
Anka to błyskotliwa kobieta z pokolenia X, a Paweł to inteligentny narcyz generacji Y. Spotkali się wczesną jesienią. Los sprawił, że tych dwoje tak różnych ludzi stanęło naprzeciw siebie, by jedno mogło brać, a drugie dawać. To spotkanie było grą, ich wspólnym tańcem, do którego on ją „zaprosił”, a ona, jak wiele empatycznych kobiet mierzących ludzi swoją miarą, przyjęła jego zaproszenie, ignorując głos intuicji, która podpowiadała „nie wchodź w to!”.
Ze szczerej rozmowy Ani z przyjaciółką dowiadujemy się, co tak naprawdę znaczy być narcyzem, jak go rozpoznać, jak się zachowuje i postępuje narcyz oraz w jaki sposób wyplątać się z tej toksycznej relacji. Ania w swojej opowieści dotyka istoty narcyzmu, obala mity i demaskuje narcyza ukrytego. Dzięki niej poznasz narcystyczne zaburzenie osobowości i nie ulegniesz narcystycznemu zawłaszczeniu.
Sięgnij po tę książkę i dowiedz się, czy kiedykolwiek na Twojej drodze stanął prawdziwy narcyz.
Karo de Novak urodziła się w małym mieście na zachodzie Polski. Lubi ludzi i zwierzęta, szczególnie psy i konie. Ukończyła pedagogikę na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W sieci narcyza to jej debiut literacki. Napisała tę książkę, aby opowiedzieć o tym, co przydarzyło się jej przyjaciółce. Utwór adresowany jest do kobiet i mężczyzn w każdym wieku, którzy byli lub nadal są uwikłani w relację z narcyzem.
W „Słowach” Karoliny Serwickiej znajdziesz różne znaczenia i odniesienia do tego… słowa. Słowo jako kod, jako przekaz. Jaka jest świadomość słowa, jaka moc, jaka jego struktura? „To właśnie słowo – napisane, pokazane, usłyszane i przeczytane daje do myślenia, drażni, pobudza lub przynosi ukojenie, przywołuje wspomnienia, zapładnia wyobraźnię, skłania do działania lub refleksji”.
To ono nas rani, boli i może zniszczyć, ale też przynosi otuchę, nadzieję i miłość. Było na początku, JEST i będzie na końcu…
Ta książka rozbudzi Twoją wyobraźnię:
„Litery w »muszelce« – gdy napisać je ręcznie – stają się jej wcieleniem. Bruzdy i rowki zapisane są bowiem literą »m«, jej pusta przestrzeń zapamiętana w »u«, a skręt liter »s« i »z« to jej spirala Fibonacciego. Złącz litery – słyszysz morze?”.
Karolina Serwicka – kobieta wielu pasji i zainteresowań. Niepoprawnie zakręcona. Z wykształcenia i zawodu – lekarz stomatolog z dużą inklinacją do chirurgii. Pasjonatka nauki, odkryć i języków obcych. Miłośniczka życia, natury (zwłaszcza morza), spacerów, roweru, psiaków westów, kuchni włoskiej… Uwielbia malarstwo (szczególnie Caravaggia, Klimta, van Gogha i Veermera) i muzykę – od Mozarta po smooth jazz. Sama gra na fortepianie, a ostatnio dla własnej uciechy kupiła klarnet i poznaje ze słuchu jego tajniki. W wolnych chwilach, w skali mikrodomowej, rzeźbi w glinie, maluje i rysuje pastelą suchą i olejną. Uwielbia się śmiać i spotykać w życiu wspaniałych ludzi.
Zwykła rzeczywistość lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, radosne i beztroskie dzieciństwo w przyjaznym środowisku, szczęśliwa jedynaczka, a potem spełniona, mądra, lubiana przez wszystkich młoda kobieta, pnąca się po drabinie sukcesów towarzyskich i zawodowych. Trenerka fitness, doktorantka, zadowolona z życia singielka… Cóż mogłoby zatem popsuć tę idyllę? Co mogłoby pójść nie tak? Gdzie został popełniony błąd, że nagle jeden telefon, niewinna rozmowa z ogromnym hukiem rozbija tę bańkę szczęśliwości, harmonii życiowej i brutalnie zamienia ją w koszmar, w egzystencję pełną mroku, cierpienia, bólu, niekończących się tortur psychicznych, emocjonalnych i fizycznych.
Autorka analizując w książce swoje życie i swój wieloletni toksyczny związek z psychopatycznym gangsterem, krok po kroku opisuje, jak działa oprawca, na własnym przykładzie przedstawia ze szczegółami, jakie mechanizmy stosuje, aby całkowicie uzależnić od siebie partnerkę, jak powoli, precyzyjnie z wyrafinowaną perfidią oplata swą ofiarę swymi mackami, niszcząc doszczętnie jej życie, otoczenie, zdrowie i psychikę.
Autorka obnaża strategię psychopaty, ale i przy tym siebie samą, aby w ten sposób, poprzez prawdziwą opowieść o swoim życiu pomóc innym kobietom, które są w takiej sytuacji, przestrzec przed przemocowym związkiem ze zwyrodnialcem, otworzyć wszystkim oczy, potrząsnąć i zwrócić uwagę, jak wiele jest kobiet uwikłanych w „chorych” relacjach z maniakalnym kłamcą i bestią.
„Opowiem ci moją historię” jest właśnie głosem tych wszystkich kobiet, które cierpią w milczeniu; wyciągniętą do nich pomocną dłonią i otwartym sercem. Być może po jej przeczytaniu chociaż jedna z nich uwolni się od psychopaty, wyrwie się z patologicznego związku, odzyska siebie i zacznie żyć na nowo.
Maja A. – urodzona w 1975 roku w urokliwym mieście w Polsce. Pisarka, edukatorka, prezeska fundacji Życie Bez Retuszu, działaczka społeczna. Swoimi traumatycznymi doświadczeniami dzieli się w mediach spolecznościowych i motywuje kobiety do walki o swoje prawa. Prowadzi grupy wsparcia dla osób po toksycznych relacjach. Nie boi się głośno mówić i pisać o niewygodnych sprawach.
Prywatnie zaś domatorka zakochana w ciszy i naturze, szczęśliwa mama otoczona bliskimi i swoimi ukochanymi zwierzakami; lubiąca spacery po lesie i zachody słońca, celebrująca czas spędzany z rodziną przy muzyce i długich rozmowach przy unoszącej się woni niedzielnego ciasta i świeżo parzonej kawy; zakochana w stylu życia slow life, dostrzegająca w każdej drobnostce piękno i wartość.
Dwa, trzy, cztery.
Maszerują oficery…
Kiedy autorami kryminału są katolicki ksiądz i nowojorski policjant, możesz spodziewać się niebanalnej fabuły!
Niespodziewanie w spokojnym Sandomierzu dochodzi do serii zabójstw. Wydaje się, że w mieście działa sekta, która dokonuje rytualnych morderstw. Dzięki zaś wnikliwemu śledztwu dwóch przyjaciół na jaw wychodzą od dawna skrywane tajemnice bogatych rodzin Sandomierza.
Ujawniają je bowiem lokalny dziennikarz Kuba oraz sierżant Mikołajczyk, zesłany w niesławie z Warszawy, gdzie wcześniej przybył na wymianę z Nowego Jorku, a tam z powodzeniem rozwiązywał kryminalne zagadki. Policjant zabiera się do pracy, w której próbują mu przeszkadzać różni ludzie.
Jak zakończy się dochodzenie? Kto jest zamieszany w miejskie zbrodnie? Oto pytania, na które niełatwo odpowiedzieć.
Autorzy kryminału – sandomierski ksiądz i nowojorski policjant – to gwarancja wciągającej i wartkiej akcji, której zakończenie wcale nie musi być takie oczywiste.
Wojciech Kania – ksiądz katolicki, doktor teologii, poeta, dziennikarz. W swoim dorobku literackim ma cztery tomiki poezji: Ogród marzeń, Droga, Spotkania z Aniołami oraz Po drugiej stronie. Zdobywca tytułu w plebiscycie „Pióro Podkarpacia 2023”. Miłośnik szeroko rozumianej literatury oraz zwierząt. Debiutuje w roli autora kryminału.
Mikołaj Lankamer – mąż i ojciec. Zagorzały katolik. Od ponad ćwierć wieku mieszka w Nowym Jorku, a od prawie dwudziestu lat służy jako sierżant w jednym z największych departamentów policji w służbach dochodzeniowych tego miasta. Ta książka to jego debiut literacki.
„…powiedziałem, że dwa razy dwa nie zawsze jest cztery, czasem może dawać pięć. […] moja żona […] w tym momencie wzniosła się na wyżyny geniuszu, bo odezwała się przekornie, że zawsze tylko cztery, a jeżeli już inaczej, to trzy z domieszką fiu-fiu”.
„Pod tamtym niebem” to kolejna powieść Waldemara Kubasa, w której czytelnik otrzymuje słowa nanizane jak koraliki w zdania, akapity i tytułowe „Opowiadania stowarzyszone”. Z nich wyłania się opowieść o losach głównego bohatera Erlenda, alter ego autora. Dzieciństwo i dojrzałość, sukces i porażka, miłość i tęsknota… – życie!
„Ukryci przed całym światem, padali sobie w ramiona i zachłannie spijali ze swych gorących ust słodycz chwili, w której nie było miejsca na ból istnienia. W tak sprzyjających okolicznościach chcieli być zupełnie sami, tylko oni we dwoje i tylko dla siebie”.
Czytelniku, zapraszam do lektury. Może uda Ci się znaleźć odpowiedź na pytanie: dwa razy dwa to cztery czy trzy z domieszką fiu-fiu?
„Często myślałam, że bycie nikim to luksusowe uczucie, życie ściągało mnie nieraz znacznie niżej. Stawałam przed wyborami, przed jakimi nigdy nie powinna stawać młoda kobieta. Wiele moich decyzji podjęłam w sposób naturalny, ale ciężko mówić o decydowaniu, kiedy znajdowałam się w sytuacjach bez wyjścia. W tej książce przeplotłam dwa światy – fikcji i prawdy – tylko po to, abym kolejny raz nie musiała się obnażać i walczyć z niesprawiedliwym osądem. Jestem w najlepszym okresie mojego życia, ale chciałam wam opowiedzieć, że w moim życiu nie zawsze było tak różowo”. ~Andżelika Ratajczak
„Koszmar” to historia młodej, zakochanej i zaślepionej dziewczyny. Szczęście, łzy, przemoc, ból, koszmar. Jak wiele trzeba przeżyć, jak wiele trzeba zrozumieć, zanim podejmie się słuszną i dojrzałą decyzję. Godząca się na wszystko bohaterka żyła w toksycznym związku dwadzieścia lat. Owocem tego związku były dzieci. Owocem tego związku były problemy. Owocem tego związku była też chęć odebrania sobie życia. W imię czego? W imię sprawiedliwości, której nie znalazła w polskim sądownictwie.
Ta książka to terapia, choć ból zadawany przez tak wiele lat przez oprawcę pozostawił ranę w sercu dziewczyny na zawsze. Udało jej się odnaleźć spokój. Udało jej się odzyskać utracone dziecko. Udało jej się odnaleźć prawdziwą miłość. A wszystko to dzięki ludziom, którzy w nią wierzyli i walczyli o nią i jej dzieci. Ofiara przemocy domowej przyjęła pomoc – przyjęła wyciągniętą do niej dłoń. Jest teraz wolna od bólu, cierpienia i nienawiści.
Jeśli ta historia pomoże choć jednej kobiecie, jeśli ta historia doda siły do walki ofiarom przemocy domowej, to będzie znaczyło, że było warto. Warto, ponieważ żadna z nas nie zasługuje na takie traktowanie. Żadna z nas nie zasługuje na bicie, poniżanie i pozbawienie własnej godności.
Izabella Kaminski – urodzona w roku 1978. Pochodzi z niewielkiej nadmorskiej miejscowości w województwie zachodniopomorskim. Z wykształcenia technik ekonomista. Matka dwójki dzieci. Gospodyni domowa. W długie zimowe wieczory pisuje wiersze, które skrywa na dnie szuflady. Uwielbia długie spacery po lesie i szum morskich fal. Ceni sobie spokój. Rodzina jest największym skarbem, jaki posiada.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?