Ta kategoria dedykowana jest współczesnym czytelniczkom literatury kobiecej. Bardzo szeroki wybór romansów, kryminałów, powieści obyczajowe, poruszająca literatura kobieca, erotyki, harlequiny polskich i zagranicznych autorów. Każda lubiąca czytać kobieta znajdzie coś szczególnego dla siebie.
Polecamy literaturę Sergiusza Piaseckiego, Stanisława Srokowskiego, Diany Palmer czy w końcu Blanki Lipińskiej.
Un jour de juin 1966, j'écrivis une courte lettre a Jean-Luc Godard adressée aux Cahiers du Cinéma, 5 rue Clément-Marot, Paris 8e. Je lui disais avoir beaucoup aimé son dernier film, Masculin Féminin. Je lui disais encore que j'aimais l'homme qui était derriere, que je l'aimais, lui. J'avais agi sans réaliser la portée de certains mots.
Comment Eunice Kathleen Waymon, la petite fille noire née dans une famille pauvre a Tryon, Caroline du Nord, en 1933, est-elle devenue l'immense Nina Simone, la diva a la voix unique et au toucher de piano inoubliable?
Le destin de Nina Simone ressemble a un roman : c'est ce roman que Gilles Leroy recompose, livrant avec tendresse l'histoire vraie et romancée d'une artiste adulée dans le monde entier – mais si seule dans la vie.
Avec cet émouvant portrait d'une femme blessée, Gilles Leroy nous offre, apres Alabama Song et Zola Jackson, le troisieme volet de sa trilogie américaine.
Najnowsza powieść Danielle Steel
Stephanie przez lata trwała u boku mężczyzny, który ją zdradził. Jego niespodziewana śmierć odebrała jej jednak szansę na wybaczenie dawnych krzywd. Zagubiona i rozgoryczona, wyrusza do Las Vegas, by przemyśleć swoje życie.
Niespodziewanie Stephanie spotyka na swojej drodze gwiazdę muzyki country – Chase’a Taylora. Mężczyzna ujmuje ją szczerością i prostotą. Dzięki niemu kobieta zaczyna znowu cieszyć się życiem. Podróżując wraz z jego zespołem, przeżywa niezwykłą przygodę i odkrywa piękno gorącego Południa.
Czy Stephanie zechce związać się z Chase’em po stracie męża?
Czy jej dzieci zaakceptują nowego mężczyznę w jej życiu?
Człowieku! czy umiesz urojenia odróżnić od rzeczywistego niebezpieczeństwa? to możesz i wyobrazić sobie wiatr! a nawet i sam zostać wiatrem!
Jeśli dotąd nie miałeś niczego, nic nie stracisz, a zyskasz wiele!
Bo człowiek mądry nie poprzestaje na tym, co dostał, on się potęgą, jak wiatr, stać potrafi.
A dla artysty najważniejszy jest Bóg – bo i z kim mógłbym, tak po robocie, porozmawiać sobie?
– i jeszcze z tobą nie czuję się samotny, Chmuro, która w ciszy szykujesz muzykę dla moich sfer, rodzące się dźwięki;
bo ważny jest stan świata, który oddajesz i możesz go po sobie zostawić.
Tych, którzy znają twórczość Joanny Rajch, Jej nowa książka „Ernesto” nie rozczaruje. To kolejne fascynujące spotkanie z literaturą wyjątkową – ciepłą, mądrą, docierającą do odległych zakątków duszy. Mającą uniwersalne przesłanie, bo mówiącą o elementarnych, ludzkich, uczuciach – miłości, nadziei, strachu.
Tym razem autorka zaprasza nas do wspólnej podróży na magiczną wyspę – Kubę, by poznać tajemnice jej i jej mieszkańców. A przede wszystkim, by poznać (i pokochać!) małego chłopca Ernesto – podrzutka, któremu serce okazała Rosa Sanchez. Przygarnęła i ofiarowała całą miłość świata. Śledzimy losy tej niezwykłej pary –starej, doświadczonej życiem, kobiety i Ernesto – chłopca wybranego przez Los. Tak jak wybrany przez Los był jego imiennik Che Guevara, którego kult wciąż żywy jest na Kubie. Dla wielu tubylców to wciąż niedościgły wzór rewolucjonisty (cokolwiek by nie mówili o nim historycy!). A całą opowieść spowija aura magii i pradawnej kultury Kuby – obrządek kapłanów Santerii, rytualne zaklinanie babalao i wpływ potężnej natury – oceanu rządzonego przez boską Yemayę oraz tropikalnej przyrody z dominującym, wiekowym drzewem ceiby, która niczym brama światów przekazuje żywym całą energię i wiedzę przodków.
To magiczne miejsce na Ziemi, dające swoim mieszkańcom siłę do zmagań, gdzie niczym przy źródle życia powraca witalność. Historię bohaterów śledzimy na tle rozgrzanej słońcem Hawany, a dzięki świetnej narracji i umiejętności budowania atmosfery mamy wrażenie, że słyszymy szum oceanu z dobiegającą z oddali muzyką Buena Vista Socjal Club (kubańskiego zespołu fenomenalnie utrwalonego w filmowym dokumencie Wima Wendersa). Czy trzeba więcej, by siedząc w wygodnym fotelu doświadczyć na własnej skórze egzotyki zamorskiej podróży? By wraz z Ernesto i jego bliskimi doświadczyć błogosławieństwa magicznej wyspy? By dojrzeć, że oprócz rzeczy realnych są te spoza ziemskiego wymiaru?
Ta książka sprawiła, że poczułam dotknięcie katharsis.
Zacząłem czytać z poczucia obowiązku, no i przepadłem z kretesem. Zaniedbałem domowe obowiązki, zrezygnowałem z innych przyjemności, czytając z rosnącym zadowoleniem. Dawno już recenzencka powinność nie sprawiła mi aż takiej satysfakcji. Wypada więc podziękować Autorce za intrygującą i poruszającą opowieść o życiowym biegu Zosi, potem Zofii Ł., biegu targanym tysiącami wiatrów, biegu przez skomplikowaną i niełatwą polską historię. Opowieść, chociaż osobistą i emocjonalną, to pisaną dla nas, dla czytelników. Bez tak częstych dziś skłonności do szukania winnych naszych niepowodzeń, bez „hurrapatriotyzmu” i „ryczypolactwa”. Co więcej, napisaną polszczyzną, jaką dziś rzadko się spotyka. Byłbym wielce rad, gdyby po tę, starannie wydaną książkę, sięgnęło wielu, szczególnie młodych czytelników. Jest w niej bowiem mądrze o tym, co ważne: ojczyźnie, rodzinie, patriotyzmie, o życiu. I, jak mawiał Melchior Wańkowicz, bez „dydaktycznego smrodku” Tadeusz Górny
Nie ma na świecie nic groźniejszego, niż ślepo zakochana kobieta, która nagle przejrzy na oczy. Kiedy świat Gabrieli zaczyna walić się jej na głowę, nie chcąc zginąć pod gruzami, sama przejmuje ster wydarzeń.
Wkrótce uświadamia sobie, że stara miłość nie rdzewieje, ale czy można wejść dwa razy do tej samej rzeki?
Jane jest studentką prawa, którą z grona rówieśników wyróżnia nie tylko imponujący stan rodzinnej fortuny, ale również poprzeczka ustawiona na wysokości cudzych oczekiwań. Przed duchową śmiercią ochrania ją jedynie wątły płomyk buntu, który zdołała rozniecić z ostatniej, ocalonej iskierki. Nikt bowiem nie przypuszcza, że z dala od murów uczelni i czujnych oczu rodziców, Jane przeobraża się w zupełnie innego człowieka. Wydaje się, że linia rozdzielająca dwa kompletnie różne światy Jane, jest doskonała. Ale jeden wieczór wystarczy, żeby w ściśle zaplanowanym życiu Jane zapanował chaos. Jedna decyzja stanie się początkiem reakcji łańcuchowej, która z zakamarków ludzkiej pamięci zacznie wydobywać długo skrywaną prawdę.
To nie tylko historia o rodzinnej tragedii, miłości i stracie, ale także o obsesji i cenie, jaką ludzie gotowi są zapłacić, by spełnić swoje marzenia. 'Plantacja Somerset ukazuje bogatą historię Ameryki. Miłośnicy autorki, jaki i nowi czytelnicy, będą chłonąć losy rodzinnej sagi. Meacham posiada niebywały dar opowiadania'. Publishers Weekly 'Meacham pisze bardzo sprawnie, a jej powieść ma w sobie wszystko, co mieć powinna: historię, elementy westernu, silny ładunek emocji, złamane serca i zawiedzione przyjaźnie'. Kirkus Reviews Jest rok 1835. Syn plantatora z Południowej Karoliny, młody Silas Toliver marzy o tym, by wraz z najlepszym przyjacielem i ukochaną Lettie wyruszyć do Teksasu. Kiedy umiera ojciec Silasa, ten zostaje zupełnie bez środków do życia. Właściciel sąsiedniej farmy, Carson Wyndham, proponuje młodzieńcowi sfinansowanie przeprowadzki i założenia plantacji w Teksasie w zamian za poślubienie jego córki, Jessiki. Rodzina chce pozbyć się Jessiki, która reprezentuje skrajnie abolicjonistyczną postawę. Silas przyjmuje ofertę, zapoczątkowując w ten sposób zagmatwaną historię miłosną i wyzwalając klątwę, która towarzyszyć będzie rodzinie Tolivierów przez wiele pokoleń… Zagmatwane losy rodów ukazane są na tle ważnych wydarzeń z historii Stanów Zjednoczonych takich jak wojna secesyjna czy okres odbudowy państwa zwany Rekonstrukcją.
Opowieść o strachu przed utratą; strachu, który bywa kompasem miłości
Otolit to najpiękniejsze na świecie piekło i to piekło woła swoja dawną mieszkankę. Zabawmy się w chowanego. Kogoś schowamy, kogoś odnajdziemy. Ola przybywa do porzuconego przed laty Miasta, bo zniknęła jej Matka. Zaginęła. Zapadła się pod ziemię. Pod Miasto. I podobno należy ją odnaleźć. A tymczasem Miasto barykaduje się mrozem, odcina od świata zimową kurtyną. Tworzy zamkniętą scenerię potencjalnego koszmaru, więżąc Olę i swoich mieszkańców.
Katarzyna Gondek - powieściopisarka, poetka, autorka kilku filmów. Absolwentka filmoznawstwa na uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz kursu dokumentalnego w szkole Andrzeja Wajdy. W 2014 roku wyróżniona nagrodą WARTO wrocławskiej „Gazety Wyborczej”. W Świecie Książki zadebiutowała powieścią Horror vacui.
Nawet grupka pracujących mam może zmienić świat, jeśli odpowiednio się do tego zabierze!
Bohaterkami powieści są Sam, Anny i Jackie. Każda z pań ma problem, którym, jej zdaniem, obecnie rządzący nie chcą bądź nie potrafią się zająć. Syn Sam cierpi na rdzeniowy zanik mięśni. Anna, pedagog szkolna, czuje się bezradna, gdy jej nastoletnia córka pada ofiarą prześladowań w szkole. Matka Jackie cierpi na chorobę Alzheimera, a sama Jackie od lat bezskutecznie próbuje zajść w ciążę. Kobiety postanawiają poprawić sytuację nie tylko swoją, lecz także innych kobiet borykających się z podobnymi problemami. Okazuje się, że aby to zrobić, nie trzeba być w parlamencie; wystarczy rozpocząć od zmian na własnym podwórku.
Linda Green jest wielokrotnie nagradzaną dziennikarką; współpracowała m.in. z "Guardian", "Independent on Sunday" oraz "Big Issue". Mieszka w West Yorkshire. W Leniwej Niedzieli zadebiutowała powieścią I wtedy to się stało. Mamifest to jej piąta książka.
Le Ventre de Paris, ce sont les Halles, avec leur «souffle colossal épais encore de l'indigestion de la veille», leurs montagnes de mangeailles, de viandes saignantes, «de choses fondantes, de choses grasses», de «gradins de légumes» d'ou montent «le râle de tous les potagers de la banlieue». «L'idée générale, écrit Zola, est le ventre, la bourgeoisie digérant, ruminant, la bete broyant le foin au râtelier, la bedaine pleine et heureuse se ballonnant au soleil.» Aux «Gras» s'opposent les «Maigres» : Florent, un proscrit du 2 Décembre revenu a Paris qui fomente un complot contre le régime et sera dénoncé par Lisa, sa belle-sour, une charcutiere «au grand calme repu». Florent retourne en prison et c'est a son ami Claude Lantier, le futur héros de L'Ouvre, que revient le mot de la fin : «Quels gredins que les honnetes gens !
Un soir nous étions installés tous les trois, bien lestés d'alcool et de toxiques divers, devant l'entrée de l'habitat rupestre. Le gueux s'éloigna pour procéder a l'inspection de quelque chose qui clochait avec sa voiture. Sally me fit entrer dans la maison, m'y prodigua des marques d'affection, attira mon attention sur une carabine Winchester posée sur le manteau de la cheminée. Elle m'invita a vérifier qu'elle était en ordre de marche. Incapable, comme on l'a vu, de résister a ses injonctions, et conscient toutefois de ce qu'impliquait presque nécessairement cet enchaînement de gestes, j'actionnai la poignée qui caractérise ce type d'armes et fis monter une balle dans le canon. Jamais Sally ne m'avait couvé d'un regard aussi tendre. Pendant que je m'employais a ces préparatifs, le transistor qui grésillait dans un coin de la piece annonça la chute de Saigon, et cela me fit autant d'effet que s'il s'était agi du résultat d'un match de football.
Dwie kobiety, dwa różne światy: jedna – pragmatyczna i pełna sprzeczności, druga – delikatna, wrażliwa na los innych. A jednak… jest coś, co je połączyło. Jaką rolę odegra w tym Dom Złudzeń? Jedno jest pewne – to miejsce, wobec którego żadna z nich nie może przejść obojętnie. Dla Igi to powrót do ukochanych korzeni, dla Zosi – odkrywanie siebie na nowo. Obie czeka największe w życiu wyzwanie: rzucenie rękawicy losowi i znalezienie swojego przeznaczenia. Której uda się to zrobić lepiej? Czy w tej pogoni za marzeniami dotrą do tego samego celu?
Tak właśnie wygląda nasza rzeczywistość, niekiedy jesteśmy radośni, innym razem ocieramy łzę, chce nam się krzyczeć i tupać, zachowywać mało elegancko i dostojnie. Napotykamy na swojej drodze problemy, ale i odnosimy niebywałe sukcesy. I o tym jest ta niezwykła historia.
Anna Grzyb
Piękna powieść. Prawdziwa aż do bólu. O niespełnionych marzeniach, tęsknotach za czymś realnym; marzeniach, które przybierają formę obrotowego krzesła. A sam Dom Złudzeń po lekturze wyda się Czytelnikom Domem Nadziei i Kobiet. W czym tkwi jego sekret? Przekonajcie się sami.
Agnieszka Krizel
Tout ce livre est un roman en forme de variations. Les différentes parties se suivent comme les différentes étapes d'un voyage qui conduit a l'intérieur d'un theme, a l'intérieur d'une pensée, a l'intérieur d'une seule et unique situation dont la compréhension se perd pour moi dans l'immensité.
C'est un roman sur Tamina et, a l'instant ou Tamina sort de la scene, c'est un roman pour Tamina. Elle est le principal personnage et le principal auditeur et toutes les autres histoires sont une variation sur sa propre histoire et se rejoignent dans sa vie comme dans un miroir.
C'est un roman sur le rire et sur l'oubli, sur l'oubli et sur Prague, sur Prague et sur les anges.
Comme il marchait la tete basse et les yeux fichés en terre, il sentit quelqu'un qui lui tapait l'épaule, et se retournant il vit la petite-fille de la mere Fadet, qu'on appelait dans le pays la petite Fadette, autant pour ce que c'était son nom de famille que pour ce qu'on voulait qu'elle fut un peu sorciere aussi. Vous savez tous que le fadet ou le farfadet, qu'en d'autres endroits on appelle aussi le follet, est un lutin fort gentil, mais un peu malicieux. On appelle aussi fades les fées auxquelles, du côté de chez nous, on ne croit plus guere. Mais que cela voulut dire une petite fée, ou la femelle du lutin, chacun en la voyant s'imaginait voir le follet, tant elle était petite, maigre, ébouriffée et hardie. C'était un enfant tres causeur et tres moqueur, vif comme un papillon, curieux comme un rouge-gorge et noir comme un grelet
Apres la mort de sa mere, Yazid, le narrateur, décide de retourner rue Darwin dans le quartier Belcourt, a Alger. «Le temps de déterrer les morts et de les regarder en face» est venu.
Une figure domine cette histoire : celle de Lalla Sadia, dite Djéda, toute-puissante grand-mere dont la fortune s’est bâtie a partir du bordel jouxtant la maison familiale. C’est la que Yazid a été élevé, avant de partir pour Alger. L’histoire de cette famille hors norme traverse la grande histoire tourmentée de l’Algérie, des années cinquante a aujourd’hui.
Encore une fois, Boualem Sansal nous emporte dans un récit truculent et rageur. Les héros y sont les Algériens, déchirés entre leur patrie et une France avec qui les comptes n’ont toujours pas été soldés. Il parvient a introduire tendresse et humour jusque dans la description de la corruption, du grouillement de la misere, de la tristesse qui s’étend…
Un meurtrier anonyme, un poete vengeur, un parfumeur amoureux, un antiquaire combattant, un enfant silencieux, un milliardaire misanthrope.
Les personnages de ces six histoires ont un point commun : leur vie intérieure est bien plus exaltante que leur vie quotidienne. Et leur part d’ombre n’est rien en comparaison de leur part lumineuse.
Une vérité que l’on tait, un exploit que l’on cache, un passé inavouable. Lequel d’entre nous ne garde pas, enfouie au plus profond, sa gloire secrete?
Une famille d'Américains s'installe a Cholong-sur-Avre, en Normandie. Fred, le pere, se prétend écrivain et prépare un livre sur le Débarquement. Maggie, la mere, est bénévole dans une association caritative et se surpasse dans la préparation des barbecues. Belle, la fille, fait honneur a son prénom. Warren enfin a su se rendre indispensable pour tout et aupres de tous. Une famille apparemment comme les autres, en somme.
Une chose est sure, s'ils emménagent dans votre quartier, fuyez sans vous retourner...
Adieu, mon ami, mon cher ami ! Je ne vous reverrai jamais ! C'était ma derniere démarche de femme...
Et elle le baisa au front comme une mere...
Elle défit son peigne ; tous ses cheveux blancs tomberent.
Elle s'en coupa, brutalement, a la racine, une longue meche.
– Gardez-les ! adieu !
Quand elle fut sortie, Frédéric ouvrit sa fenetre. Mme Arnoux, sur le trottoir, fit signe d'avancer a un fiacre qui passait. Elle monta dedans. La voiture disparut.
Et ce fut tout.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?