Naukowcy nazywają je Inia geoffrensis i wywodzą ich początki z pradawnego gatunku lądowych ssaków, które przed milionami lat wróciły do wody. Dla mieszkańców Amazonii różowe delfiny rzeczne to „boto”, zmiennokształtni, którzy pod ludzką postacią i znając ludzkie pragnienia, wychodzą z wody, aby skraść duszę człowieka, a jego samego zaprowadzić do Encante, podwodnego świata cudów
Podróż różowych delfinów przeplata ze sobą starożytne mity i współczesną naukę. Opisuje fascynację autorki, szukającej tych nieuchwytnych stworzeń. Podczas czterech osobnych podróży Sy Montgomery podąża za delfinami – śledzi ich mityczną, historyczną i naturalną przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Nie waha się przy tym wspinać na trzydziestometrowe drzewa, kąpać w wodzie, w której roi się od piranii, zażyć ayahuaski, bardzo silnego halucynogenu, dzięki któremu szamani porozumiewają się z delfinami, ani sterczeć na słońcu kilkanaście godzin tylko po to, żeby zobaczyć skrawek płetwy grzbietowej.
Starożytne legendy mówią, że delfiny od tysiącleci wskazują ludziom właściwą drogę. Sy Montgomery zabiera nas do tego pełnego cudów miejsca, w którym Amazonka stapia się z lasem, delfiny pływają wśród wierzchołków zatopionych drzew, a XXI wiek miesza się z początkami czasu.
Sy Montgomery jest przyrodczniką, pisarką, autorką scenariuszy telewizyjnych, która pisze zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Jej książki były wielokrotnie nagradzane. Podczas innych wypraw gonił ją w Zairze rozwścieczony goryl srebrnogrzbiety, ugryzł ją nietoperz wampir na Kostaryce, rozebrał orangutan w Borneo i polował na nią tygrys w Indiach. Pracowała także w Manitobie przy jamie wypełnionej osiemnastoma tysiącami węży pończoszników, pielęgnowała tarantulę w Gujanie Francuskiej oraz pływała z piraniami, strętwami i delfinami w Amazonce. Mieszka w New Hampshire, gdzie swego czasu poznała Christophera Hogwooda, świnię, o którym napisała bestsellerową książkę Dobra świnka, dobra (Marginesy 2015).
„Powiedz wszystkim moim synom i córkom, powiedz całemu światu najszybciej, jak to możliwe, że pragnę ich nawrócenia. Mówię światu tylko jedno: nie odwlekajcie nawrócenia. Będą błagać mojego Syna, żeby nie karał świata, lecz by go ocalił”.
Tymi słowami Matka Boża zwróciła się do dzieci z Medjugorie, gdy objawiła się im po raz pierwszy w 1981 roku. Królowa Pokoju wezwała do modlitwy, postu i jałmużny, które miały uwolnić świat od straszliwej władzy szatana.
„Widzący Medjugorie. Spotkania z Maryją” to rozmowy z Ivanem, Marijaną, Mariją, Jeleną - ludźmi, którzy widzieli i słyszeli orędzia Maryi - oraz opowieści duchownych i świeckich, którzy poszli za Jej wezwaniem. To historia ich duchowej drogi, której najważniejszym punktem stało się to małe miasteczko.
W książce znajdują się poruszające świadectwa, historie wielkich nawróceń, orędzia dla grup modlitewnych, ogromna wiara pielgrzymów odwiedzających to niezwykłe miejsce. I najważniejsze wezwanie Maryi: „Tylko tyle chcę powiedzieć światu: nawróćcie się!”.
Finbar O’Leary - po raz pierwszy przybył do Medjugorje w maju 1986 roku. Modlitwa w miejscu objawień zmieniła jego życie. Kolejne lata poświęcił zgłębianiu tajemnicy miłości Pana Jezusa i Matki Bożej do człowieka. Od wielu lat organizuje pielgrzymki do Medjugorje. Jest autorem kilku książek, dotyczących tajemnicy objawień w tym mieście, w tym publikacji stanowiącej nieocenioną pomoc dla grup modlitewnych.
Wyobraź sobie świat, w którym z powodu wiary w Chrystusa zostaniesz napiętnowany, wyłączony ze społeczności, dyskryminowany w miejscu pracy. Świat, w którym nie będziesz w stanie zapewnić bezpieczeństwa swoim bliskim, w którym jednej nocy możesz stracić dorobek całego życia oraz ludzi, których kochasz.
Wyobraź sobie świat, w którym groźby i prześladowania są na porządku dziennym. Świat, w którym za wiarę w Jezusa Chrystusa możesz zapłacić najwyższą cenę.
To świat chrześcijan nawróconych z islamu.
Wybierz się z nami na Bliski Wschód i poznaj…
Ahmeda stojącego w obliczu decyzji, która zmieni jego życie;
Salimę, nastolatkę z bogatego domu, która odkrywa w telewizji intrygujący program;
Mustafę, byłego terrorystę, który pragnie poznać prawdę;
Abunę Aleksandra, duchownego próbującego chronić swoich wiernych w obliczu rosnących prześladowań;
Butrosa, który po latach studiów w Anglii wraca na Bliski Wschód, by wspierać tamtejszy Kościół…
Najbardziej osobista książka w dorobku Sue Monk Kidd, autorki bestsellerów Sekretne życie pszczół i Czarne skrzydła!Niezwykły pamiętnik, w którym splatają się głosy matki i córki, stojących na rozdrożu życia. Pisząca wówczas Sekretne życie pszczół Sue Monk Kidd zmaga się z kryzysem wieku średniego i przechodzi twórczą zapaść. Jej 22-letnia córka Ann ma złamane serce i nie wie co dalej począć ze swoim życiem. Książka jest kroniką ich wspólnej podróży po Grecji, Turcji i Francji, pełną lirycznych obrazów miejsc mitycznych i świętych w Atenach, Eleusis, Paryżu, Efezie, francuskim miasteczku Rocamadour. To także poruszający zapis więzi między matką a córką. Opowieść, której narratorki Sue i Ann są niczym współczesne Demeter i Persefona.Lektura zmuszająca do refleksji, boleśnie prawdziwa i zarazem krzepiąca.Los Angeles TimesPoruszający obraz pogłębiającej się więzi pomiędzy matką a córką.Kirkus Review
Harmonia mroku jest dla Petersburga całkowicie naturalna, gdyż noir to esencja tego miasta. Mieszkający tu pisarze nie muszą niczego wymyślać. Wystarczy, że uważnie popatrzą dokoła lub spojrzą w głąb samego siebie. Miejskie mity kryją się za nagłówkami kroniki kryminalnej, a kolejna wzmianka w gazecie o zabójstwie starej lichwiarki zamienia się w wielką powieść.- Julia Goumen i Natalia Smirnowa.""Wystarczy, że pomieszkasz w Petersburgu kilka lat, a bez problemu zaczniesz rozróżniać przynajmniej dziesięć odcieni czerni. Petersburżanie, którzy żyją tu od pokoleń, rozpoznają ich setki. To nieodłączny tutejszy fenomen podobnie jak białe noce, moment podnoszenia mostów czy ożywający w nocy jeździec miedziany. To zjawisko trzeba zaakceptować i żyć z nim w pełnej harmonii. Harmonia mroku jest dla Petersburga całkowicie naturalna, gdyż noir to esencja tego miasta. Mieszkający tu pisarze nie muszą niczego wymyślać. Wystarczy, że uważnie popatrzą dokoła lub spojrzą w głąb samego siebie. Miejskie mity kryją się za nagłówkami kroniki kryminalnej, a kolejna wzmianka w gazecie o zabójstwie starej lichwiarki zamienia się w wielką powieść. Petersburżanie żyją wśród pozostałości dawnego przepychu, które tworzą wstrząsający kontrast dla przyćmionej codzienności.""
Wiele historii. Jedno niezwykłe zakończenie. Zawodowy baseballista. Pastor z Tennessee. Gwiazda reality show. Samotna matka. Muzyk rockowy z multiplatynowymi płytami w dorobku. Co te osoby mają ze sobą wspólnego? Wszystkie sięgnęły dna. I wszystkie się od niego odbiły. Czasem głośne, czasem nieznane – oto autentyczne historie ludzi skonfrontowanych z własną bezsilnością i niemocą, którzy odkryli zdumiewającą prawdę. Przekonali się, że zamiast polegać na sobie lub uciekać w nałogi, mogą oprzeć się na niezawodnym źródle miłości, nadziei i wolności: na Bogu, który ich stworzył. Ich świadectwa przedstawione w tej książce – szczere do bólu, poruszające i inspirujące – przypominają, że nikt nie jest tak daleko od Boga, by nie mógł Go znaleźć. Dołącz do nich – a także do tysięcy innych osób, które postawiły Boga na pierwszym miejscu, ogłaszając: „Jestem drugi”.
Książka „Szczepionki. Nie daj się zwariować” jest adresowana zarówno do osób z podstawową, jak i zaawansowaną wiedzą na temat szczepień. Czytalenik znajdzie w niej wiele praktycznych rad, np. kiedy przesunąć szczepienie, a kiedy z niego zrezygnować, jak wybrać szczepionkę i w jaki sposób zmniejszyć odczuwanie przez dziecko bólu przy podaniu zastrzyku. Dużo miejsca poświęcono też zagadnieniom, które budzą największe wątpliwości i kontrowersje, czyli składom szczepionek (w tym obecność substancji dodatkowych), związek szczepień z autyzmem oraz ich wpływ na rozwój odporności dziecka.
Autor: Izabela Filc-Redlińska
Izabela Filc-Redlińska jest byłą dziennikarką dziennika „Rzeczpospolita”, gdzie zajmowała się głównie tematyką zdrowotną. Potem pracowała jako freelancerka dla czołowych polskich tygodników i miesięczników. Ponadto w telewizji TTV prowadziła program "Bez Recepty". Obecnie pracuje w magazynie „Twój styl” pełniąc funkcję kierownika działu Zdrowie.
Fragment książki - Co jest w strzykawce
Podobnie jak w każdym leku - bo szczepionka jest lekiem szczególnego rodzaju – najbardziej istotna jest tak zwana substancja czynna, a więc odpowiednio zmodyfikowana cząsteczka danego drobnoustroju, przeciwko któremu chcemy wytrenować układ odpornościowy. Jej naukowa nazwa to antygen – warto ją zapamiętać, bo jeszcze nieraz pojawi się w książce. To właśnie na obecność antygenu reagują naturalne siły obronne, uruchamiając produkcję przeciwciał i wspomnianych wcześniej komórek pamięci. Ze względu na rodzaje antygenów szczepionki dzielimy na:
Szczepionki żywe - zawierają żywe drobnoustroje, które choć mogą się namnażać, to nie są zdolne do wywołania choroby u osoby zdrowej. Dzieje się tak dlatego, że zostały osłabione (w przypadku wirusów np. poprzez zmianę planu ich budowy, czyli genomu). Zaliczamy do nich np. szczepionki przeciwko wirusom odry, świnki, różyczki, wirusowi ospy wietrznej, rotawirusom, doustną szczepionkę przeciw polio, szczepionkę przeciwko bakteriom, m.in. gruźlicy.
Szczepionki nieżywe (zabite) - zawierają drobnoustroje, które zostały inaktywowane przy użyciu substancji chemicznych, temperatury lub promieniowania, dlatego nie są w stanie się namnażać. Mogą zawierać: całe komórki – tak jest np. ze szczepionką przeciwko wirusowi zapalenia wątroby typu A, szczepionką przeciw polio w zastrzyku, pełnokomórkową szczepionką przeciwko bakterii krztuśca czy duru brzusznego, fragmenty białek osłaniających wirusa – jako przykład można podać szczepionkę przeciwko wirusowi zapalenia wątroby typu B, grypy czy brodawczaka ludzkiego, toksyny produkowane przez bakterie – są np. w szczepionce przeciw błonicy czy tężcowi.
Szczepionki polisacharydowe - zawierają fragmenty pochodzące ze ścian komórkowych bakterii otoczkowych. Ściany te są zbudowane z wielocukrów (polisacharydów), stąd nazwa. Są to np. szczepionki przeciwko pneumokokom, meningokokom, Haemophilus influenzae typu b.
Czy ludzie chorzy psychicznie są mniej wartościowi? Kto ma decydować czym jest poprawa zdrowia psychicznego? Dlaczego chorujący kiedyś, muszą być zazwyczaj dwa razy bardziej zdrowi, aby za zdrowych zostać uznanymi? Arnhild Lauveng, autorka bestsellerowej ksiązki "Byłam po drugiej stronie lustra", w kolejnej swojej książce poszukuje odpowiedzi na powyższe pytania opierając się na własnych doświadczeniach, zarówno z okresu, gdy była pacjentką, jak i z perspektywy psychologa.
Autorkę interesuje, jak mówimy i jak odnosimy się do osób dotkniętych chorobami psychicznymi, pokazuje nam także, jak ważne jest patrzenie na pacjentów, jak na ludzi, a nie traktowanie ich tylko jako przypadków klinicznych.
"...ładunek żywiołowej energii, zdrowy rozsądek i radość pisania....a wszystko tak fascynujące, że człowiek z trudem jest w stanie odłożyć książkę na bok, chociaż wie, że skończy się dobrze – ona sama ją przecież napisała".
Liv Riiser, Vart Land
"Książka robi wrażenie dzięki typowemu dla Lauveng szczególnemu połączeniu głębokiej refleksji z wisielczym humorem (...) Arnhild Lauveng we wspaniały sposób opowiada o problemach psychiatrii, zarówno jako fachowiec, jak i jako człowiek".
Hanne Andrea Kraugerud, Dagens Naringsliv
Autorka zabiera nas w świat głosów i halucynacji, szczurów i wilków pokazując, w jaki sposób symptomy wyrażają własną logikę i znaczenie.
Opis jej walki o wyzdrowienie, wspomaganej przez służbę zdrowia oraz przez matkę i siostrę, które nigdy nie straciły nadziei, to mocna lektura. Książka o zwycięstwie, w które wierzyli tylko nieliczni.Jest to książka o nadziei. O tym, że nawet wtedy, gdy nie ma już żadnego wyjścia, kiedy jesteś pod ścianą, warto wierzyć zarówno w siebie samego, jak i w dary ślepego losu. Arnhild Lauveng pokazuje, że czasem (bynajmniej nie zawsze) niemożliwe staje się możliwe. To wiadomość szczególnie cenna dla bliskiego otoczenia ludzi chorych.
prof. Wiesław Łukaszewski, SWPS
Doświadczenia Arnhild Lauveng pozwalają zrozumieć i nadać sens przeżyciom towarzyszącym chorobie, co czyni lekturę książki pasjonującą i wiarygodną. Autorka z subiektywnej perspektywy ogląda zachowania otoczenia, z pozycji eksperta podpowiada, co dodawało jej sił, a co osłabiało w „walce ze schizofrenią”.
dr Andrzej Cechnicki, Krajowy Koordynator Programu „Schizofrenia – Otwórzcie Drzwi”
„…wulkan tryskający energią, zdrowym rozsądkiem oraz radością pisania (…) tak wciągająca książka, że nie daje się jej odłożyć, mimo świadomości, że skończy się dobrze – autorka sama przecież napisała tę opowieść”.
Liv Riiser, Vart Land
„Książka robi niesamowite wrażenie dzięki szczególnemu połączeniu mądrej retrospekcji z wisielczym humorem (…) Arnhild Lauveng doskonale opisuje w niej problemy psychiatrii, zarówno z punktu widzenia specjalisty, jak i zwykłego człowieka”.
Hanne Andrea Kraugerud, Dagens Naringsliv
Książka stała się bestsellerem i została przełożona na dziewięć języków: fiński, islandzki, rosyjski, szwedzki, duński, hiszpański, holenderski, niemiecki i polski.
"Sądzę, że mimo wszystko o rzeczywistości można dziś powiedzieć na sposób filozoficzny kilka rzeczy, które nie byłyby ani powtarzaniem dawnych doktryn, ani rozwodnioną wersją rozważań Einsteina i Bohra" (M. Poręba).
"Co to jest rzeczywistość?" to zapis wykładu wygłoszonego 11.10.2014 w trakcie gali kończącej II edycję Konkursu o Nagrodę im. Barbary Skargi. ?
Esej nagrodzony główną nagrodą w III edycji Konkursu o Nagrodę im. Barbary Skargi. Rozprawa o sztuce, o której sam Autor mówi:
"Schiller pisał, że sztuka jest pięknym kłamstwem, a centralna hipoteza eseju Przyszłość pewnej przenośni głosi, że kłamstwo to rozumieć można jako przeniesienie, w sensie zapożyczonym od psychoanalizy. Narzędziem tego przeniesienia sztuki są przenośnie, w których zakochuje się użytkowniczka/użytkownik sztuki"
Kurosawa był rzadkim przykładem filmowca absolutnego, "myślącego kinem" na podobnej zasadzie, jak kompozytor "myśli" dźwiękiem, a literat słowem. Ta umiejętność pozwala mu na tworzenie filmów w sposób instynktowny i szczery. W stylu mistrza zapisany jest jego światopogląd, temperament, ślady wpływów literackich, muzycznych i filmowych.
Niniejsza monografia stanowi próbę wgryzienia się w retorykę stylu Kurosawy. W jaki sposób opisywał on językiem kina zawiłe kwestie psychologiczne społeczne, filozoficzne? Jak działał ów niezwykły instynkt, któremu dzieła japońskiego geniusza zawdzięczają tak doskonałą łączność idei i formy?
Pierwsza część książki zawiera syntetyczne spojrzenie na twórczość reżysera, kolejne zaś koncentrują się na najważniejszych owocach jego pięćdziesięcioletniej pracy artystycznej: na analizie fenomenu takich filmów, jak Pijany anioł, Zbłąkany pies, Rashomon, Piętno śmierci, Siedmiu Samurajów, Tron we krwi, Straż przyboczna, Sobowtór czy Ran.
Fascynujący obraz Afganistanu - kraju, który wychował mudżahedinów i talibów.
Nieustannie aktualny, legendarny tom reportaży Wojciecha Jagielskiego.
Jak to się stało, że mudżahedini i talibowie dalej obchodzą cały świat? Mułła Omar czy Osama ibn Ladin stali się uosobieniem lęków Zachodu przed islamskim terroryzmem. Afganistan to kraj, który wychował mudżahedinów i talibów. Modlitwa o deszcz przybliża nas do zrozumienia jego fenomenu.
W Afganistanie ścierają się interesy wielu potęg świata. To w Afganistanie zaczął rozpadać się ZSRR. To Afganistan wystawił na szwank reputację USA jako najpotężniejszego światowego mocarstwa. Jagielski pisze: „Afgańczycy przestawili kierunek biegu rzeczy. Odgradzając się od obcych, kryjąc się przed nimi w przepastnych dolinach, stracili kontakt ze światem”. Obcy zrobili z ich kraju laboratorium i akademię terroryzmu - oni sami nie przyłożyli do tego ręki.
Książka nie tylko jest bestsellerem, otrzymała także wiele prestiżowych wyróżnień: nominację do Nagrody Literackiej Nike, „Bursztynowego Motyla” w VIII edycji Konkursu im. Arkadego Fiedlera na najlepszą książkę podróżniczą roku oraz Nagrodę im. ks. Józefa Tischnera.
Brama, przez którą diabeł dostał się na ziemię. Siedlisko niebezpiecznej kobiecej żądzy. Błogosławieństwo i przekleństwo kobiet. Tymczasem… to tylko wagina! Dla Platona wagina to wierzgające zwierzę. Da Vinci pomija ją na anatomicznych szkicach. Do 1948 r. jest wymazywana z podręczników medycyny, ale już 30 lat później pornograficzny film Głębokie gardło podbija Cannes. W 1960 r. zdesperowane mieszkanki Kamerunu obalają rząd, publicznie obnażając sromy. W 2006 r. Kolumbijki przez „strajk zaciśniętych ud” rozbrajają mafię narkotykową. W XIX w. kolonizatorów Afryki szokuje rytuał wydłużania warg sromowych, ale dziś w USA i Europie na zabiegi modelowania narządów płciowych wydaje się miliony dolarów. W najnowszej książce Diane Ducret pokazuje, jak męskie wyobrażenia na temat kobiecego ciała wpłynęły na życie milionów kobiet od starożytności po współczesność. To opowieść pikantna i przejmująca, doprawiona nutą ironii i humoru. Powinny ją przeczytać wszystkie kobiety i każdy mężczyzna, który chce je lepiej zrozumieć. Pragnę jedynie przedstawić prawdziwą historię moich poprzedniczek, które podobnie jak ja żyły w owym ciele – pożądanym, a zarazem przeklętym – i często musiały słono płacić za to, jak zostały stworzone. Diane Ducret
W 2013 roku zdiagnozowano u mnie raka piersi. Sprawa jawiła się jako poważna, tumor był agresywny i nietypowy, a ja miałam wtedy 39 lat i oniemiałam ze zdumienia. W tym też stanie swoistej, mentalnej blokady wpadłam w tryby medycznej machiny i zanim na dobre zorientowałam się w sytuacji, byłam po pierwszej operacji i podążałam drogą szybkiego ruchu prosto do „komory chemicznej” na kilkumiesięczne chemo – party.
Świat w jakim się wtedy znalazłam był dla mnie terenem niezbadanym i na mój instynkt, niebezpiecznym. Był przy tym tak doskonale zorganizowany i tak sprawny, że niejednokrotnie chyliłam przed nim czoła. Ten medyczny ul wiedział co robił, a robił wszystko na czas i za niebagatelne pieniądze.
Aby jakoś ogarnąć szalejące w moim życiu tornado, potrzebowałam odzyskać grunt pod nogami. I wtedy zaczęłam pisać. Zapisywałam wszystko co leżało mi na duszy i bolało w ciele. Było terapeutycznie więc powstał rakowy memoir. Pierwsza część mojej przyszłej książki.
Potem przyszedł czas na rozdział drugi. To w nim zapisałam moją autorską pigułkę na raka. Spreparowałam sobie takową, bo niezależnie od medycznych sztuczek, musiałam mieć jakiś własny wachlarz sposobów na raka. Dieta, medytacje i zdrowy tryb życia. Z jednej strony stały się one moją tarczą i mieczem na rako-wojnie, z drugiej zaś, zawiodły mnie do miejsca w duszy, w którym odnalazłam spokój i siłę, o której nie wiedziałam, że we mnie jest. Pojęłam też znaczenie całej tej rako-bzdury i postawiłam na „La Grande Bellezza”, Wielkie Piękno.
„Wiśnie na torcie” nie o wypiekach lecz o raku traktują. Co ważne, czynią to w sposób, który odziera chorobę z czarnego PR’u, tego samego którym raczy się raka od lat wielu, siejąc postrach wśród żywych, chorych i zdrowych. Rak ma Wielkie Oczy, bo taki dostał profil. Tymczasem z doświadczenia wiem, że i tę chorobę można oswoić i nadać jej barw. Chorzy na raka znacznie bardziej potrzebują barwnego świata niż zdrowi. Moja książka pełna jest więc koloru, zdjęć, cytatów i myśli, które odczerniają raka i zachęcają do kreatywnego spojrzenia na chorobę. Jest zaproszeniem do podróży, metafizycznej podróży w głąb siebie i zachętą do życia, którego jakość, bez względu na chorobę, jest najlepsza jaka może być.
Po to ją napisałam.
Po to wydałam.
I w tym to celu udostępniam tym wszystkim, którzy nie chcą dać się rako-bzdurze.?
Czy Francja zmienia się w republikę islamską? Czy chrześcijanie stają się prześladowaną mniejszością we własnym kraju? Czy dawna pierwsza córa Kościoła potrzebuje nowej ewangelizacji? Jak jest rola masonów we współczesnej Francji? Na te i wiele innych pytań próbuje odpowiedzieć autor w swojej najnowszej książce. Bogdan Dobosz publikuje na łamach Najwyższego Czasu nieprzerwanie od 1993 roku. Jest jednym z największych znawców problematyki współczesnej V Republiki.
Major "Kotwicz" pozostaje do końca w okrążonych przez NKWD Surkontach. Młodzi żołnierze z Szarych Szeregów bez jednego wystrzału uwalniają swego kolegę z komunistycznego więzienia w Łowiczu, wypuszczając na wolność kilkudziesięciu innych więźniów. Młodzi podchorążacy pod Kuryłówką roznoszą w ataku na bagnety sowieckich frontowych weteranów.
15 największych bitew Żołnierzy Wyklętych. Rozbijane komunistyczne więzienia, ataki na bagnety i inne spektakularne akcje. Niezłomność, odwaga, braterstwo broni, miłość do Ojczyzny.
Unikatowe mapy z planami dyslokacji wojsk i kierunków uderzeń. Archiwalne dokumenty i niepublikowane wcześniej zdjęcia uczestników walk.
Kulisy ubeckich operacji. Przełomowe momenty walk. Powojenne, najczęściej tragiczne losy uczestników walk.
W brytyjskiej prasie raz po raz pojawiają się artykuły o „polskiej inwazji” na Wyspy. Istotnie, według ostrożnych szacunków w ciągu ostatnich dziesięciu lat wyemigrowało tam ponad siedemset tysięcy Polaków. Mówi się o milionie, a czasem o dwóch. Ewa Winnicka podróżuje po Wielkiej Brytanii i oddaje głos owym „najeźdźcom”, wywodzącym się ze wszystkich grup społecznych. Pyta, jak polscy inteligenci, robotnicy, drobni przedsiębiorcy, studenci i bezdomni widzą kraj, do którego przybywają. Każda historia to gotowy scenariusz filmowy. Angole to przede wszystkim niejednoznaczny obraz tubylców: obywateli Wielkiej Brytanii, malowany nadzieją i rozczarowaniem, podziwem i lekceważeniem, wreszcie sukcesem i porażką polskich „kolonizatorów”. To fantastyczna kontynuacja Londyńczyków pół wieku później i w świecie bez granic.
„Kim jest Anglik dla Polaka? Kim Polak dla Anglika? Ewa Winnicka wysłuchała kilkudziesięciorga polskich „najeźdźców” na Wyspy. Opowiedzieli jej, w jakie wpadali pułapki, jak się z nich wydobywali albo nie, jak zwyciężali, nieraz w wielkim stylu, jak walczyli o prawa pracownicze, nie tylko dla siebie. Aktualna, poważna i dowcipna książka reporterska dla wszystkich, zwłaszcza dla tych, którzy wybierają się w drogę. A wybrały się już podobno dwa miliony.”
Małgorzata Szejnert
Po 76 latach od francuskiej premiery Centrum Architektury przedstawia pierwsze polskie wydanie książki Le Corbusiera „Kiedy katedry były białe. Podróż do kraju ludzi nieśmiałych”. To druga książka papieża modernizmu opublikowana po polsku. Poprzednia – „W stronę architektury” była architektonicznym przebojem księgarskim 2012 roku – pierwsze wydanie (2000 egzemplarzy) rozeszło się w miesiąc.
„Kiedy katedry były białe” to efekt pierwszej podróży legendarnego architekta do Ameryki. W 1935 roku papież modernizmu przeżywał kryzys. Sfrustrowany oporem na który trafiła awangarda i w ZSRR, i w III Rzeszy, i w demokratycznej Francji, przyjął zaproszenie Fundacji Rockefellera i wybrał się z wykładami do USA. Liczył na to, że jego radykalne idee miasta przyszłości (tzw. Miasto promienne) i nowej organizacji społeczeństwa znajdą podatny grunt w nowym, nieobciążonym tradycją świecie.
Inspiracją i bohaterem książki jest Nowy Jork. Dla Europejczyków był on w latach 30. tym, czym dziś Szanghaj czy Dubaj – miastem nowych możliwości, fascynującą i jednocześnie obcą metropolią, w której możliwe było to, co nie do pomyślenia na Starym Kontynencie. W wieżowcach Manhattanu Le Corbusier zobaczył „białe katedry nowoczesności” – symbol możliwości i aspiracji swojej epoki.
„Katedry” nie są książką tylko o architekturze. Autor równie błyskotliwie pisze o podróżach koleją, o seksualności Amerykanów, ich manierach i etyce pracy, o świecie wielkiego biznesu i sztuki. Wieżowce i kluby jazzowe Manhattanu, fabryki Forda i uniwersytety, niedostępne w Europie wygody i cuda techniki, spotkania z wpływowymi ludźmi i rozmowy podsłuchane w restauracjach, Louis Armstrong i Caravaggio, Rockefeller i Freud zainspirowali niezwykłą książkę – połączenie architektonicznego i politycznego manifestu z dziennikiem podróży Europejczyka patrzącego na młodą amerykańską cywilizację z mieszaniną podziwu i wyższości.
Podróż, a później książka, miały kolosalne znaczenie dla promocji idei modernizmu na świecie. Jerzy Sołtan – jeden z największych polskich modernistów – „Katedry” wskazywał jako książkę, która ukształtowała go na całe życie i doprowadziła pod drzwi paryskiej pracowni Le Corbusiera. „Katedry” stały się również inspiracją do wydanej właśnie po polsku książki Rema Koolhaasa „Deliryczny Nowy Jork”.
[…] Twórcze idee zepchnięto dziś na margines. Niemal nikt nie próbuje iść tam, gdzie nikt jeszcze dotychczas nie był, mówić o czymś, o czym nikt jeszcze nie mówił, mówić tak, jak nikt przedtem nie potrafił bądź nie odważył się mówić. Dziś słucha się tych, którzy doskonale operują cudzymi ideami, znają każdy szczegół ich historii, którzy żyją cudzym natchnieniem, czerpiąc naukową dywidendę z nie swoich myśli.
Przedkładana Czytelnikowi rozprawa jest jednak z pewnością dziełem filozofii twórczej. Niewiele w niej odniesień do literatury przedmiotu, teorie innych myślicieli przywoływane są jedynie z konieczności porównania wyników badań. Nie jest to również rozprawa łatwa ani popularna, pisana pod wpływem stylistycznej lub naukowej mody. Jest wyłącznie bezpardonową próbą dotarcia do prawdy[...].
Od redaktora
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?