„Wiek męski – zwycięski” to autobiograficzna książka Arkadego Fiedlera, obejmująca lata dwudzieste i trzydzieste XX wieku, w której autor opisuje swoje życie –pracę, momenty szczęśliwe i smutne, rozwój podróżniczej pasji i spełnianie marzeń – na tle ówczesnego artystycznego świata Poznania. Fiedler znakomicie uchwycił ducha lat międzywojennych, świetnie opisał ówczesne nastroje i wielu sławnych ludzi, z którymi miał okazję się spotkać. Książkę ubarwił wyśmienitymi anegdotami i wyjawił czytelnikom kulisy swoich pierwszych egzotycznych wypraw.
Zaskakująca, bardzo osobista książka, napisana w typowym dla Mazurówny błyskotliwym i nonszalanckim stylu, będąca zarazem pocztem wybitnych mężczyzn II połowy XX wieku i początku naszego wieku. Wszyscy oni odcisnęli ważne piętno na życiu autorki. Jakie? Trzeba przeczytać "Ach ci mężczyźni!", a wszystko stanie się jasne.
Żona Słowika opowiada Piotrowi Pytlakowskiemu o gangsterach, miłości i zdradzie
Tajemnicza i ekscytująca Monika Banasiak, czyli Słowikowa. Oskarżono ją o kierowanie gangiem. Po wyjściu z aresztu zdecydowała się przerwać milczenie i opowiedzieć Piotrowi Pytlakowskiemu o swoim niezwykłym życiu.
Była żoną słynnego gangstera Słowika. Mówiono, że to związek aż po grób. Słowik budził wśród innych gangsterów strach, Monika szacunek i podziw. Piękna dziewczyna z dobrego domu, studentka medycyny, weszła do egzotycznego dla niej świata narkotyków i zbrodni i wspięła się na sam szczyt.
Monika Banasiak fascynująco opowiada o swoim życiu w mafii, o złych mężczyznach, którzy ją otaczali, o ich żonach i kochankach, o miłości i zbrodni. To pierwsza tak szczera relacja najważniejszej kobiety w gangu pruszkowskim. Nie ma dla niej tematów tabu. Ujawnia wszystko aż do bólu.
Franciszek. Opowieść o papieżu z końca świata to historia człowieka, który 12 marca 2013 r. został wybrany następcą świętego Piotra, przyjął imię Franciszek i od razu zadeklarował, że chciałby Kościoła ubogiego i dla ubogich... W książce zawarto wiele ciekawych informacji z życia Jorge Mario Bergoglio, kiedy był biskupem, a następnie arcybiskupem Buenos Aires oraz na temat tego, jak wyglądała jego droga do kapłaństwa.
ARCYZABAWNE PRZYGODY MUZUŁMANKI W ZACHODNIM SPOŁECZEŃSTWIE
NAJCHĘTNIEJ KUPOWANY MEMOIR ROKU!
Przekomiczny i wciągający memoir, który ukazuje całe spektrum złożoności życia kanadyjskiej muzułmanki.
Kiedy w wieku pięciu lat Zarqa przybywa z rodzicami do Liverpoolu, doświadcza swoistego szoku kulturowego. Dziewczynka bez trudu zauważa, że zasady, które rodzice wpajali jej od najwcześniejszego dzieciństwa, tutaj, w Wielkiej Brytanii, nie mają zastosowania. Zarqa pragnie żyć tak, jak angielskie dziewczynki w jej wieku: swobodnie bawić się z rówieśniczkami, latem zaś nosić zwiewne sukienki, a nie brązowe, kryjące sztruksy. To jednak dopiero początek problemów. Gdy Zarqa osiąga wiek nastoletni, jedyne, czego pragnie najbardziej, to pozbyć się owłosienia na nogach i ciasnych upięć włosów, które powodują niewyobrażalny ból głowy. Nie zabraknie też żywiołowych i uroczych historii o aranżowanym małżeństwie autorki, obrzezaniu jej synów, a także świętej pielgrzymce do Mekki, która stanowi jedyną okazję bohaterki do uprawiania z mężem niczym nieskrępowanego, swobodnego seksu!
Jak pokazuje lektura książki Śmiejąc się w drodze do meczetu, życie praktykującej muzułmanki w zachodnim społeczeństwie bywa pełne wyzwań, satysfakcjonujące, ale także niejednokrotnie absurdalne. Jak wyjaśnić, czemu Święto Ofiar (Id al-Adha) nigdy nie przypada tego samego dnia w roku albo dlaczego rzeźnicy halal sprzedają także czajniczki i budziki? I jak wytłumaczyć hydraulikowi, że sedes powinien być zamontowany w takiej odległości od umywalki, aby dało się do niej dosięgnąć ręką na siedząco?
LEKTURA TEJ KSIĄŻKI WYWOŁA W WAS SALWY ŚMIECHU!
Zarka Nawaz to zabawna paniusia, sułtanka sarkazmu, może nawet imama ironii [...] Nawaz, na szczęście, ma fatalną przywarę – brak szacunku – co nieodmiennie wpędza ją w tarapaty. Chwała niech będzie Allahowi – „Toronto Star”
DOTYCHCZAS NAJZABAWNIEJSZA, WIELOKROTNIE NAGRADZANA AUTOBIOGRAFIA NA RYNKU WYDAWNICZYM!
—–
Zarqa Nawaz to muzułmanka od lat żyjąca w zachodnich społeczeństwach (Wielka Brytania i Kanada). Jest z wykształcenia dziennikarką, ale największy rozgłos przyniósł jej serial komediowy Mały meczet na prerii (Little Mosque on the Prairie). Był on ogromnym hitem w Kanadzie, trafił również do dystrybucji w ponad 60 krajach. Zarqa od sześciu lat pisze scenariusze pilotów komedii dla stacji ABC, CBS, NBC i FOX i podróżuje po świecie jako rozchwytywana prelegentka. Udziela wywiadów i występuje na antenie CNN, BBC i Al-Dżaziry oraz na łamach „New York Timesa”. Wraz z rodziną mieszka w Reginie w kanadyjskiej prowincji Saskatchewan.
Niewielu spotkało szczęście.Może dlatego, że niewielu wie, czego szukatach.To nie jest zwyczajny esej filozoficzny. To barwna, bardzo osobista opowieść. Frdric Lenoir szuka odpowiedzi na najważniejsze pytania o szczęście.Czym jest szczęście? Od czego zależy? Czy szczęście to stan, który może trwać, czy to tylko ulotne chwile? Jak pielęgnować szczęście?Jak go szukać? Czy szczęście może współistnieć z cierpieniem?Lenoir zabiera nas w fascynującą podróż w czasie i przestrzeni, w towarzystwie mędrców Wschodu i Zachodu, starożytności i czasów nowożytnych.W wędrówce napotkamy zarówno konkretne przypadki z życia, jak i wyniki najnowszych odkryć neurobiologii.Frdric Lenoir zgłębia tajniki szczęścia po to, żebyśmy mogli nauczyć się lepiej żyć.
Czyta Beata PawlikowskaZawsze ciągnęło mnie w świat.Fascynowało mnie poznawanie nowych kultur, miejsc i ludzi.Podczas podróży po świecie zaczęłam odkrywać, że dookoła nas jest znacznie więcej niż to, co widać na pierwszy rzut oka.W inkaskim mieście Machu Picchu w Peru, w buddyjskiej osadzie Bodh Gaya w Indiach, na poszarpanych wiatrem górskich bezdrożach Boliwii, w jaskiniach należących kiedyś do mnichów w Kapadocji, w niespokojnej gęstwinie dżungli amazońskiej, w australijskim buszu i na pachnących wiecznością sawannach Afryki.Wszystko co było, co jest i co będzie jest ze sobą połączone w najbardziej niezwykły, magiczny sposób, jaki można sobie wyobrazić.A my możemy dowolnie podróżować między wszystkimi światami.
Wenecja? Pekin? Marco Polo? Jedwabny Szlak? Kto by nie chciał spróbować jak smakuje podróż na kraniec świata?! W dodatku własnym samochodem! Przemysław Oberżyświat Osuchowski wpierw zrealizował własne marzenia, potem zaprosił do rywalizacji rajdowej innych, a teraz opowiada o tym w książce.W 2015 roku konwój ośmiu samochodów wyruszył do Pekinu śladami sławnego Wenecjanina. Po 28 dniach dojechali do stolicy Państwa Środka. Zamoczyli koła swych pojazdów w Pacyfiku i po 7 tygodniach przygody wrócili do domów. Żeby opowiedzieć o 26 tysiącach kilometrów przygody. I by zaprosić do jeszcze bardziej spektakularnych wypraw.Pasjonująca opowieść, setki zdjęć, niesamowite spotkania z ludźmi i kulturami Eurazji. Najmłodszy uczestnik Rajdu Wenecja-Pekin miał 4 lata, najstarszy mógłby być jego pradziadkiem. A wszyscy szukali świata końca i świata początku. Pod Chińskim Murem, Nad Żółtą Rzeką, na Pustyni Takla Makan, w niebotycznym Pamirze, Tienszanie, Karakorum, na stepach Azji Środkowej, w nieskończonej Syberii. Czy znajdą naśladowców?
Helena od wieków była i jest jednym z najpopularniejszych imion. Wabi magicznym czarem: po grecku imię to oznacza „blask Księżyca”. Srebrny Glob był źródłem fascynacji, wyobrażeń i uosobieniem bogiń Selene i Luny w mitologii greckiej i rzymskiej. Zaobserwowano też związek miesięcznej dolegliwości kobiecej ze zmniejszaniem się lub powiększaniem tarczy Księżyca, tym bardziej więc skojarzono go z tajemnicą kobiecości. A także z seksem. Akt miłosny na ogół odbywał się nocą, właśnie w magicznym blasku Księżyca, dodając ciału kobiecemu tajemniczego powabu. Przez wieki, do chwili obecnej, wielu sądzi więc, że fazy Srebrnego Globu wpływają na seksualność. W nowiu pociąg płciowy ma zanikać; cienki sierp ma skłaniać do czułości i delikatności, a dzikie żądze mają narastać wraz z powiększaniem się tarczy Księżyca, apogeum osiągając w pełni. Imię Helena przyciągało zatem podwójnie: jako kobiety jako takiej i czarem imienia powiązanego z magią Srebrnego Globu.
Jednakże, jak istnieje niewidoczna strona Księżyca, tak też Heleny mają swą niewidoczną stronę, ponieważ od czasów pięknej Heleny trojańskiej przypisuje się kobietom o tym imieniu dar boskiego wprost przyciągania, ale i wywoływania fatalnych następstw. Stąd bywa, że kobiety o tym imieniu uważa się za boskie, piękne, kochane, ale też nieszczęśliwe; często też jako femme fatale. Przyjrzyjmy się, ile w tym prawdy, poprzez opis życia najbardziej znanych Helen w historii, m.in. Heleny trojańskiej, świętej Heleny, Heleny Moskiewskiej, Heleny Modrzejewskiej, Heleny Rubinstein, Eleny Ceausescu.
Przełom lat 80. i 90. opowiedziany przez pryzmat przedmiotów i obyczajów.
Olga Drenda zbiera artefakty czasu polskich przemian: fotografie, kolorowe magazyny i czasopisma ezoteryczne, kalendarze, reklamy, kasety wideo, okładki książek. Widać na nich przeobrażającą się rzeczywistość; współistnienie dwóch kulturowych i estetycznych porządków. Widać także marzenia i aspiracje Polaków, którzy za wszelką cenę pragną być nowocześni i „dogonić Zachód”. Obok barów mlecznych pojawiają się fastfoody, adidasy wypierają sofiksy, telewizja emituje pierwsze reklamy (prusakolep!), ludzie z wypiekami na twarzy uczestniczą w seansach spirytystycznych Kaszpirowskiego. Pisząc o tamtej rzeczywistości, autorka nie popada w nostalgię ani ironię. Z antropologiczną wrażliwością i wyczuciem analizuje to, co udało jej się zdokumentować. Rezultatem jest fascynujący zapis polskiej codzienności okresu transformacji – rzecz, którą najpierw czyta się z zapartym tchem, a potem trzeba przemyśleć.
Dobra literatura tak jak alkohol potrafi uzależnić i przenieść w odmienne stany świadomości. A gdyby tak obie rzeczy połączyć? Wtedy powstałaby mieszanka piorunująca, która zadowoli zarówno mola książkowego, jak i amatora napojów wyskokowych. Efektem takich alchemicznych poszukiwań jest Literacki almanach alkoholowy, będący kompendium wiedzy na temat alkoholowych gustów wybitnych pisarzy i stworzonych przez nich postaci. Jego lektura bywa zaskakująca, bo kto by pomyślał, że do książek pijackich można zaliczyć Anię z Zielonego Wzgórza, że Houellebecq nienawidzi polskich kelnerów, a Remarque nie pijał calvadosu! W almanachu, jak w dobrym koktajlu, liczą się proporcje. Poczucie humoru zmieszane zostało więc z erudycją literacką i odrobiną wiedzy kulinarnej, dając smakowite połączenie.
Na zdrowie!
Publikacja, jak każda książka kucharska, prezentuje przepisy. Można się więc z niej dowiedzieć, jak przygotować potrawy tradycyjne (pierogi z kapustą i grzybami) oraz egzotyczne (makaron po koreańsku), dania z niecodziennych składników (na przykład ze... stokrotek) czy ciekawe dodatki (pieprz ziołowy). Ponieważ jednak książka powstała ze szczególnej okazji, jaką jest jubileusz UW, zawiera też krótkie teksty opowiadające o kulinarnych tradycjach uczelni (jak jadali profesorowie i studenci w XIX i XX w.) oraz o tradycjach kulinarnych w ogóle (na przykład jak jadali starożytni Rzymianie). Dodatkową ciekawostkę stanowi fakt, że autorami przepisów są ludzie związani z UW, zajmujący różne stanowiska i zatrudnieni w różnych jednostkach uczelnianych: rektorzy, profesorowie, pracownicy administracyjni… Książka w lekkiej, nierzadko zabawnej formie opowiada więc nie tylko o kuchni, ale też o ludziach Uniwersytetu, pozwalając poznać ich od innej, czasem zaskakującej strony.
Fascynująca i inspirująca historia człowieka, która odkryje przed tobą tajemnice skutecznego inwestowania w wartość.
Kronika niesamowitej transformacji Guya, zuchwałego i egoistycznego młodego bankowca, który przeistacza się w odnoszącego sukcesy zarządzającego funduszem hedgingowym, a przy tym gra wedle własnych reguł. Rozwój ten był możliwy dzięki introspekcji, nawiązywaniu przyjaźni z najwybitniejszymi inwestorami na świecie oraz dzięki lunchowi spożytemu w towarzystwie Warrena Buffetta, za który Guyowi przyszło zapłacić 650 100 dolarów.
W jego opowieści nie brakuje ważnych, a często zaskakujących wskazówek dotyczących inwestowania, biznesu i podejmowania istotnych decyzji. Spier wyjaśnia między innymi, dlaczego tak ważne są wzory do naśladowania, w jaki sposób elitarna edukacja może człowiekowi zaszkodzić oraz jak można zarobić dzięki odcięciu się od krótkoterminowego zgiełku rynkowego. Najważniejsza lekcja płynąca z tej książki dotyczy jednak znajomości samego siebie jako narzędzia umożliwiającego oczyszczenie procesu myślowego i podejmowanie lepszych decyzji inwestycyjnych – decyzji, które nie będą motywowane rywalizacją, zawiścią, niepewnością lub lękiem.
Guy Spier od siedemnastu lat prowadzi fundusz hedgingowy Aquamarine Fund, osiągający rewelacyjne zwroty, znacznie przekraczające wyniki szerokiego rynku. Jest pilnym uczniem Warrena Buffetta. Regularnie występuje w mediach w roli komentatora. Pojawiał się między innymi na antenie CNN, CNBC, Bloomberg Television oraz Fox Business News.
Kult zdrowego, idealnego ciała, ciągłe doskonalenie się, poszukiwanie samorealizacji, wyrafinowane hobby - a także ich rewers, czyli uzależnienia - stają się nowym znakiem kultury zdominowanej przez dyskurs terapeutyczny. Małgorzata Jacyno w intrygujący sposób rekonstruuje główne wątki procesu indywidualizacji, śledząc strategie życiowe i wybory podejmowane przez współczesnych ludzi. Doświadczenie siebie, szczęście, autentyczność, sukces - to tylko niektóre wątki ze słownika kultury indywidualizmu, która w poszukiwaniu siebie zapoznaje podziały klasowe i ograniczenia strukturalne.
Ale sam co czujesz? – ale sam co tworzysz? – co myślisz? – Przez ciebie płynie strumień piękności, ale ty nie jesteś pięknością. – Biada ci – biada! – Dziecię, co płacze na łonie mamki – kwiat polny, co nie wie o woniach swoich, więcej ma zasługi przed Panem od ciebie.
Z.K.
III SPOTKANIA
Ciekawe jakież to rzeczy mogą przyśnić się filozofom? Weźmy jako przykład kraj, będący sceną tej powiastki. Czy brakuje mu przeszłości, tradycji, kultury, historii, cywilizacyjnych aspiracji? Czy całe jego istnienie nie jest związane z czymś ach i och, wielkim, wyjątkowym, uniwersalnym? Czyż nie rości pretensji do nietuzinkowej wyjątkowości na mapie świata, na kartach historii? Kraj wielkiej przeszłości, wielkich wodzów, marzeń, poetów! A jeśli się odrobinę tylko zagłębić w fakty, cóż my tu mamy? Klęskę za klęską, niewolę za niewolą, katastrofę za katastrofą, wstyd i płacz, i brak woli szczerej, żeby cokolwiek z tym zrobić, zmienić — wyrwać spod działania komunału, jacy to jesteśmy dobrzy, odważni, sprawiedliwi. I chęć ucieczki, zawsze tylko — ucieczki.
Historia ostatnich siedemdziesięciu lat ilustruje najlepiej, jak właśnie chciałoby się bardzo do okoliczności dostosować, wskoczyć z gracją do pędzącego rzekomo pociągu kolejnych przemian; wsiąść, nie dbając jakie akurat szkaradne widmo kreuje rzeczywistość: rosyjski jakoby komunizm, socjalizm (koniecznie z ludzką twarzą), stadny samoograniczający się solidaryzm, albo i pomiot pierestrojki (trzecią, i czwartą nawet, rzeczpospolitą świętokradczo przezwany).
Wszystkie owe niedorzeczności przedstawiają jedno: marność i nędzę ludzkiej natury, i chęć przystosowania się, bezecną.
Było ich 316. Elita wyszkolona do zadań specjalnych. Został jeden. Po latach opowiada jak było naprawdę. Czy jesteśmy gotowi go usłyszeć?
– Zgadza się pan z sentencją wieńczącą monument Cichociemnych: “Słodko i pięknie jest umierać za ojczyznę”?
– Nie słyszałem gorszej sentencji. Życie jest piękne. Nie śmierć.
Dziewięćdziesięciopięcioletni Aleksander „Upłaz” Tarnawski – żołnierz Armii Krajowej wyszkolony w Wielkiej Brytanii i zrzucony do Polski 1941 roku w sam środek wojennego piekła – to ostatni żyjący cichociemny. Duet Emil Marat i Michał Wójcik, autorzy między innymi wywiadu rzeki ze Stanisławem Likiernikiem „Made in Poland”, przeprowadził z nim rozmowę w swoim stylu – zaangażowanym, bezpośrednim, ludzkim i nieco zaczepnym.
Tarnawskiego nie sposób nie polubić. Oto żołnierz-ikona, który mówi, że nie lubi zabijać. Sceptyczny bohater, który zamiast zastrzelić przypadkowo napotkanego sowieckiego pilota – rozmawia z nim i dzieli się jagodami. Legendarny wojownik, który nie znosi patosu. Kombatant uczulony na mitotwórstwo.
Towarzysząc Tarnawskiemu na wojennym szlaku ze Szkocji przez Nowogródczyznę do Warszawy, poznajemy kawałek wojennej rzeczywistości oczami człowieka trzeźwego i sceptycznego, który zarejestrował w pamięci nie tylko legendarne akcje jak z filmu, ale też przypadkowe śmierci, rozpacz, nudę i rezygnację. Dzięki temu „Ostatni” jest jak klisza cudem ocalała z wojennej pożogi – daje poczucie obcowania z namacalnym wręcz faktem, historycznym szczegółem. Jednym słowem – z prawdą: Nie atakowaliśmy. Tylko żeśmy uciekali. Mała różnica. Po ciemku nie widać.
Autorzy – mający już na koncie Nagrodę Historyczną Tygodnika Polityka (2015) za książkę „Made in Poland” – wypracowali własną, inteligentną formułę literacką, skutecznie odświeżającą nasze wyobrażenia o przełomowych wątkach polskiej historii wojennej. Oddając głos naszym narodowym bohaterom, przywracają ich losom ludzki wymiar i sprawiają, że żywy obraz minionego świata wyłania spod spiżowej powłoki mitów:
- Nie miał pan ochoty ginąć za Polskę?
- A wiecie, że jakoś nie.
Czy płeć autorki albo autora ma znaczenie dla tekstu? Odpowiedź na to pytanie wbrew pozorom nie zakłada odwołania do bezpośredniości, do "konkretnych kobiet" i ich konkretnego doświadczenia. Wymaga nie tylko pozbycia się dychotomii tekstu i tego, co nietekstualne, ale i zadania kolejnego pytania: o transcendentalne warunki i możliwości tekstu i sposób, w jaki wiążą się one z polityką - czymś, co przecina inne formy myślenia, zagnieżdża się w nich, mobilizuje je albo unieruchamia, umożliwia myślenie albo je blokuje.
Powiedzieć, jak Derrida, że literatura umożliwia powiedzenie wszystkiego w dowolny sposób, to nie powiedzieć nic. Znacznie bardziej interesujące jest badanie konkretnych warunków możliwości wypowiadania, śledzenia tego, co jest w danym miejscu i czasie możliwe do wypowiedzenia, nagle staje się możliwe. Dobra literatura, podobnie jak dobra polityka, wprowadza do wspólnego świata coś, czego wcześniej tam nie było; obie przemieszczają i poszerzają horyzont tego, co wyobrażalne.
Spis treści:
1. Joanna Bednarek, Linie kobiecości:
Książka finalistki III edycji Konkursu o Nagrodę im. Barbary Skargi
Spis treści
Podziękowania
Przedmowa
Rozdział 1. Płeć, policja i polityka
Rozdział 2. Z dziejów (nie)udanej mimikry: Gertruda Stein
Rozdział 3. Jakieś życie: Debora Vogel
Rozdział 4. Zdanie rodzaju żeńskiego: Virginia Woolf
Rozdział 5. Różnica płciowa jako pojęcie: Luce Irigaray
Postscriptum: kilka uwag o współczesności i „negatywnym feminizmie”
Bibliografia
Indeks nazwisk
W Rosji znaczenie polityczne pisarzy, reżyserów, kompozytorów było w XX wieku nieporównanie większe niż gdziekolwiek indziej, nawet jeśli twórcy byli wciąż tylko bezbronnymi ofiarami konwulsji i kaprysów kolejnych despotów. Dlatego uważne prześledzenie losów najważniejszych nazwisk i prądów kultury rosyjskiej w ściśle politycznym kontekście jest de facto historią Rosji w pigułce. Do tego jednak celu potrzeba historyka umiejącego zachować równowagę między postrzeganiem kultury jako samoistnej, suwerennej dziedziny rozwoju treści ludzkiego ducha, a uznaniem kultury za li tylko wypustkę polityki, dziedzinę dającą się manipulować wedle potrzeb bieżącej propagandy i zarządzania emocjami społeczeństwa. Sołomon Wołkow spełnia ten wymóg idealnie. Pod jego piórem przygoda rosyjskiej kultury z władzą, rewolucją, galopującym duchem dziejów staje się żywą opowieścią pełną fascynujących przykładów zderzenia suwerennego ducha twórczego z warunkami i okolicznościami, które nadają dopiero pełen sens działaniom artystycznym.
Paweł Bravo
Korespondencja godna szerszego grona odbiorców
Drugi tom Listów niezapomnianych to kolejny bogaty i inspirujący zbiór korespondencji, który przypomina nam, jak wiele z tego, co ważne w naszym życiu, uwieczniamy w listach.
Odkryj:
~ pożegnalną notatkę Richarda Burtona skierowaną do Elizabeth Taylor,
~ przejmujący list matki do nienarodzonej córki,
~ list Toma Clancy’ego, którego Ronald Reagan nazwał „opowiadaczem w moim stylu”, tym samym kładąc podwaliny pod fenomenalną karierę pisarza,
~ odpowiedź Davida Bowiego na pierwszy list od fanki z Ameryki,
~ list Karola Wojtyły do kuzynki Lusi wysłany zaraz po wyborze na papieża,
~ niezwykłą korespondencję między Grzegorzem Turnauem a Piotrem Skrzyneckim,
~ list Marge Simpson do pierwszej damy Barbary Bush, która stwierdziła, że Simpsonowie to „najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziała”,
~ odpowiedź Albusa Dumbledore’a na podanie o pracę na stanowisku profesora Obrony Przed Czarną Magią w Hogwarcie...
Listy niezapomniane. Tom II to wiele wzruszających, tragicznych, zabawnych i ponadczasowych historii zapisanych na zaskakująco trwałym tworzywie – papierze.
***
Nie wiem, czy kiedykolwiek czytałam tak niezwykłą książkę. Dla mnie to jak spojrzenie na ludzkie losy od kuchni, w migawkach. Coś wspaniałego.
- Anna Luboń, „Gala”
Kolejny niezapomniany rajd przez historię ludzkości. Piękny, straszny, zabawny i wstrząsający. Trzymajcie się mocno i przygotujcie chusteczki.
- Jakub Małecki
Listy niezapomniane. Tom II to kolejna skarbnica pełna klejnotów sztuki epistolarnej.
- „Guardian”
Ta książka uzależnia jak pudełko różnorodnych smakołyków: za każdym razem wiesz, że następny będzie przyjemnym zaskoczeniem. Usher ma ewidentny talent do wyszukiwania listów o sile rażenia najlepszych opowiadań, w których na zaledwie kilku stronach znajdujemy niezwykłych bohaterów i fascynujące zwroty akcji. Wielu autorów tych listów to osoby sławne, które pozostawiły na papierze ślady własnej otwartości, bezwzględności czy nieskrępowanej wirtuozerii
- „New Yorker”
Wspaniale zaprezentowana kolekcja.
- „Financial Times”
Książka „Młodości szczęśliwa” jest zbiorem opowiadań wspomnieniowych, pierwszą z planowanego cyklu „Zza zasłony czasu”. Zdarzenia śmieszne przeplatają się z poważnymi, historie rodzinne z przygodami na podwórku i w szkole. Czasem tło stanowią aktualnie dziejące się wydarzenia historyczne, a nawet retrospektywnie wcześniejsze, związane z Grudziądzem – miastem, w którym wychował się autor, z Polską, jak również międzynarodowe. Autor prowadzi swoją narrację przez dzieciństwo i młodość, które przypadły na lata 60. i 70. XX wieku. Nie było wtedy komputerów i internetu, w telewizji lepsze programy pojawiały się tylko w święta; zabawy trzeba było wymyślać samemu, często takie, które dorosłych przyprawiały o palpitacje serca. Anegdoty związane z postaciami nauczycieli są okrasą kilku opowiadań; podobne chyba każdy czytelnik zna z własnego doświadczenia. Są to lata, kiedy stare nawyki i metody wychowania, stosowane w domu i szkole, zderzały się z już nowymi, co powodowało oczywiście wiele konfliktowych sytuacji.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?