Galvinowie mogliby być ucieleśnieniem amerykańskiego snu. Dan i Mimi wzięli ślub zaraz po II wojnie światowej, rodzinę zakładali w czasach rosnącego dobrobytu, awansowali do klasy średniej, kupili piękny dom. Marzyli o dużej rodzinie i ich marzenie się spełniło, doczekali się aż dwanaściorga dzieci. Ale za zamkniętymi drzwiami rozgrywał się dramat. Jeden po drugim ich sześciu synów traciło kontakt ze światem. Diagnoza – schizofrenia – w tamtych czasach była jak wyrok dla całej rodziny. Tragedia Galvinów okazała się szansą dla psychiatrii. Przebadanie tak wielu blisko spokrewnionych osób pozwoliło naukowcom i lekarzom lepiej zrozumieć tajemnicę tej niezwykle złożonej choroby, której leczenie bywało nieraz bardziej wyniszczające niż same objawy. Kolker zręcznie łączy przejmującą historię rodziny Galvinów, którą opisuje szczegółowo i z ogromną empatią, z fascynującymi dziejami psychiatrii. Ale W ciemnej dolinie ma również trzeci wymiar – to socjologiczny portret Ameryki drugiej połowy XX wieku, jej pragnień, ambicji i wypieranych problemów.
Książka dotarła na pierwsze miejsce list bestsellerów „New York Times’a”, a także znalazła się pośród najlepszych książek 2020 roku w rankingach m.in. „New York Times’a”, „Forbes’a”, „The Washington Post”, „The Wall Streed Journal”, „Time”, „Slate”, „The Boston Globe”, „The New York Post”, Amazon.com, Smithsonian Institution, National Public Radio oraz „People”. „Schizofrenia jest jak śnienie na jawie. Każdy śni ją inaczej. Niektórzy raz w życiu, inni latami. Otoczenie skupia się na tym, żeby obudzić śpiącego i przywrócić go do życia. Często się udaje, czasem sen okazuje się głęboki. Ta książka jest próbą zrozumienia schizofrenii. Poznania jej przyczyn, uporządkowania objawów, opisania drogi do poszukiwania leków i terapii. Jest mocna, wstrząsająca i bardzo rzetelna. Choć wydawało mi się, że jako osoba ze zdiagnozowaną schizofrenią i działająca na rzecz osób doświadczających tej choroby wiem już o niej wszystko, dowiedziałam się rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Niesamowita opowieść o oswajaniu nieznanego.”
Katarzyna Szczerbowska „Klątwa ciążąca nad rodziną Galvinów przywodzi na myśl grecką tragedię. Kolker przedstawia ich historię z ogromną empatią, zgłębia chorobliwe urojenia, dokumentuje nie tylko kolejne pobyty braci w szpitalach, ale też podejmowane przez rodzinę coraz bardziej desperackie próby znalezienia pomocy. Jednak „W ciemnej dolinie” nie sprowadza się do smutnej opowieści o cierpieniu. Mamy tu również fascynujące rozdziały poświęcone medycznej zagadce.” Sam Dolnick, „The New York Times Book Review” „„W ciemnej dolinie” zapewni wam naukową zagadkę, staranny warsztat reporterski, zaskakujące zwroty akcji i – co najważniejsze – prawdę na temat kondycji ludzkiej. To jedna z tych rzadko spotykanych książek, które warto przeczytać wiele razy.” David Grann „Ambitna, porywająca i zarazem niepokojąca książka o rodzinie dręczonej przez schizofrenię, poruszający opis spustoszeń, jakich może dokonać. A zarazem opowieść o tym, że ukrywanie prawdy na temat choroby psychicznej prowadzi do jeszcze większych cierpień, o odwadze potrzebnej chorym oraz ludziom, którzy decydują się ich wspierać.” Andrew Solomon „Fenomenalny reportaż, fenomenalny styl, fenomenalna praca dokumentacyjna. „W ciemnej dolinie” wysoko podnosi poprzeczkę literaturze faktu. Robert Kolker zagłębia się w niezwykłą historię rodziny nękanej przez jedną z najbardziej tajemniczych chorób, jakie zna ludzkość. Przenikliwie opisuje życie Galvinów, równocześnie przedstawiając dziesięciolecia prac, które miały na celu odkrycie genetycznego źródła schizofrenii. […] Książka Kolkera jest prawdziwym triumfem, niezapomnianym reportażem. Sięgnijcie po nią czym prędzej.”
Japonia - dla większości Europejczyków kraj, w którym kobiety w kimonach kryją twarze za wachlarzami, a zapracowani mężczyźni produkują niezawodne samochody i najlepszy sprzęt elektroniczny na świecie. Ale zupełnie inaczej widzą Japonię tamtejsze kobiety: ich świat to miejsce nieoczywiste, pełne napięć i sprzeczności, gdzie tradycja i nowoczesność splotły się w ciasny węzeł - ról społecznych, ograniczeń i konwenansów, z których tylko niektórym udaje się wyzwolić.Kobiety, które nie spełniają społecznych oczekiwań, nazywa się różnie: "przegranymi psami", "kobietami kamieniami", "świątecznym ciastem". Jeszcze do niedawna ideałem dla wielu rodzin było wychowanie "córek w pudełkach" - chowanych przed zewnętrznym światem, żeby przejść szybko z domu rodziców do domu męża. Umierające z przemęczenia kobiety z przędzalni były "kwiatami narodu". Żeńską drużynę siatkówki media nazywały "kwiatem igrzysk". Kobiety w biurach przez długi czas nazywano "kwiatami biurowymi", jak ikebanę, kwiatowe aranżacje w lobby dużych korporacji. Długo traktowano je jak bukiet, który można wyrzucić, jak dekorację, którą zmienia się wraz nową porą roku.Karolina Bednarz przygląda się Japonii krytycznie, ale z empatią, celnie wskazując bolączki i wyzwania, z którymi na co dzień mierzą się mieszkanki Kraju Kwitnącej Wiśni. I pokazuje siłę kobiet, które mimo różnych trudności, coraz głośniej mówią o swoich problemach. I coraz częściej mówią "dość"."Dlaczego mamy czytać o dalekich krajach - czy nie mamy swoich problemów i obserwacji? W tej książce są fragmenty, które mogłyby dotyczyć sytuacji w Polsce - kwestia osób nieheteronormatywnych, problemy ofiar przemocy domowej, depresja. Ale nawet jeśli pewne sprawy brzmią znajomo, to kiedy przyjrzeć im się bliżej, widać obwarowanie sztywnymi nakazami i regułami. Mówi się, że nie można oceniać innych społeczeństw miarą własnej kultury. Jednak czytając "Kwiaty w pudełku", trudno mi było zapomnieć o wartościach mi bliskich: prawach człowieka do decydowania o sobie, szacunku do innych, akceptacji. Pod tym względem nie tyle oceniam, ile sprawdzam poziom emancypacji. W przypadku Japonii jest on jednak dość niski w przestrzeni społecznych zasad, a zaskakująco wysoki, jeśli chodzi o potrzeby poszczególnych osób. Jest w tym nadzieja, że owe potrzeby rozsadzą mity i stereotypy, dając mieszkańcom Kraju Kwitnącej Wiśni swobodę i szczęście. I możliwość wyjścia z tytułowego pudełka." Sylwia Chutnik
W grudniu 1972 roku Jean McConville, wdowa, matka dziesięciorga dzieci, została na ich oczach wywleczona z domu w Belfaście przez zamaskowanych napastników. Wtedy widziano ją po raz ostatni. Wiele lat później okazało się, że IRA skazała ją na śmierć za donosicielstwo. Nigdy nie potwierdzono, czy zarzuty były prawdziwe.McConville i jej rodzina byli ofiarami Kłopotów - konfliktu między republikanami a lojalistami, który przez ponad trzydzieści lat zbierał krwawe żniwo w Irlandii Północnej. Patrick Radden Keefe stara się odtworzyć losy zaginionej wdowy. Przygląda się również członkom IRA, zwłaszcza siostrom Dolours i Marian Price. Próbuje poznać ich historię, zrozumieć, jak kształtowały się i zmieniały ich poglądy. Czy brutalną przemoc, której dopuszczali się bojownicy, usprawiedliwiała trwająca w ich przekonaniu wojna? Jaką rolę w konflikcie odgrywały brytyjskie siły specjalne, których metody były nieraz równie bezwzględne? Jaką cenę zapłacili niewinni ludzie uwikłani w konflikt?Proces pokojowy, rozpoczęty w 1998 roku podpisaniem porozumienia wielkopiątkowego, trwa już ponad dwie dekady, jednak wydarzenia z przeszłości wciąż mają wpływ na Irlandię, a dyskusja o winie i karze za zbrodnie daleka jest od rozstrzygnięcia.Książka nagrodzona Amerykańską Nagrodą Krytyków Literackich oraz Nagrodą im. George'a Orwella, najlepsza książka historyczna 2019 roku według Amazon, najlepszy reportaż roku według "Time'a".Bestseller "New York Timesa", jedna z dziesięciu książek roku "The Washington Post", "The Wall Street Journal" i "Chicago Tribune", najlepsza książka roku "The Economist", "Kirkus", "Variety", "Library Journal", "London Times", "Vanity Fair", "The Atlantic", "Foreign Affairs", "Huffington Post" i "The Guardian". Jedna z dziesięciu najlepszych książek non-fiction dekady według "Entertainment Weekly"."Matka dziesięciorga dzieci znika bez śladu w pewien grudniowy wieczór. Dwie piękne siostry zafascynowane walką zbrojną IRA stają się gwiazdami więziennych strajków. Chłopak z nienagannie przystrzyżoną brodą przemienia się z zimnego terrorysty w zręcznego polityka. Keefe opowiada o trzech dekadach krwawego konfliktu w Irlandii Północnej, pokazując, że kluczem do zrozumienia Kłopotów nie jest polityka, lecz doświadczenie ludzi, które pieczołowicie rekonstruuje z zebranych materiałów archiwalnych i wywiadów. Literacki rozmach tej historyczno-reporterskiej opowieści czyni z niej fascynującą lekturę, która trzyma w napięciu do ostatniej strony." Agata Kasprolewicz"Historia morderstwa Jean McConville i próba ustalenia, kto był za nie odpowiedzialny - niezwykła książka Patricka Raddena Keefe'a to reporterski majstersztyk. Ale "Cokolwiek powiesz, nic nie mów" jest także czymś więcej: autor pokazuje, jak w czasie konfliktu zmienia się pojęcie prawdy oraz jak przemoc i podstęp doprowadzają do kolejnych śmierci." Toby Harnden, "Sunday Times""Porywająca książka Patricka Raddena Keefe'a o Kłopotach jest zarazem opowieścią o tym, co wydarzyło się naprawdę, jak i próbą wyjaśnienia dawnych zbrodni. W swoim wnikliwym reportażu Keefe odsłania ukrytą cenę Kłopotów: przerażającą liczbę ofiar konfliktu oraz to, jak głęboko wpływa on na teraźniejszość. Tę książkę trzeba przeczytać." Gillian Flynn"Patrick Radden Keefe zamienia pojedyncze ludzkie historie w poruszające studium przemocy, która dotknęła Irlandię Północną []. Nawet w tych, którzy dopuszczali się najgorszych czynów, autor stara się zobaczyć ludzi i zrozumieć, co nimi kierowało." "Publishers Weekly"
Ze wstępem Janiny OchojskiejNigdy wcześniej nie istniało tak wiele instytucji niosących pomoc. Karawana organizacji humanitarnych wraz z podążającymi ich śladem gwiazdami muzyki pop, aktorami, politykami i dziennikarzami sunie po wszystkich kontynentach, przesuwając się od obszaru dotkniętego kryzysem do strefy wojennej, od przepełnionych obozów dla uchodźców, wzdłuż punktów dystrybucji żywności na obszarach dotkniętych głodem, do zbombardowanych wiosek i domów dziecka dla sierot wojennych.Niesienie pomocy stało się przemysłem, w którym obraca się miliardami, walczy o jak największy udział w rynku i robi wszystko, by uprzedzić konkurentów. A pomocy udziela się, nawet jeśli pieniądze i towary zasilają kasy wojenne walczących stron. Czy więc organizacje humanitarne mogą twierdzić, że są neutralne? Czy powinny pomagać, jeśli pomoc dociera tylko do najwyżej postawionych, ginie w sidłach korupcji albo przedłuża walki? Co jest na dłuższą metę bardziej okrutne - pomagać czy pozwolić krajowi się wykrwawić albo samemu stanąć na nogi? Kiedy zasady humanitarne przestają być etyczne?Karawana kryzysu to trafna, a jednocześnie szokująca analiza działalności międzynarodowej pomocy humanitarnej. Od Półwyspu Bałkańskiego po Darfur, od Somalii po Afganistan."To książka o tym, jak nie powinno udzielać się pomocy i jakie zagrożenia związane są z jej masowością." Janina Ochojska"Książka przerażająca, obnażająca patologie, do których dochodzi, gdy szlachetne chęci zamieniają się w pomocowo-medialny przemysł. Zostawia czytelnika z fundamentalnymi pytaniami, na które nie ma 'prawidłowej odpowiedzi." Anna Wacławik-Orpik"Ta książka jednocześnie wywołuje halucynacje i otrzeźwia." Paul Scheffer
Powołaniem Chopina było bez wątpienia komponowanie, co do tego nikt nie ma najmniejszych wątpliwości. Ale, co może mniej oczywiste, ten słynny kompozytor i wirtuoz fortepianu posiadał też inne talenty. Znakomicie rysował, posiadał zdolności aktorskie, a także całkiem nieźle pisał. Co prawda cierpiał na podejrzliwość wobec werbalnej ekspresji („Tyle rzeczy za piórem powstaje” – pisał do swego przyjaciela, Wojciecha Grzymały) i zamiast listów do rodziny, wolał pisać nuty, ale i tak pozostawił po sobie mnóstwo listów, notatki, laurki, wiersze, fragmenty dziennika. A sądząc po ich stylu, przywiązywał do nich i do przekazywanych treści wielką wagę, nigdy nie pisał od niechcenia. Smakował sens słów, dobierając je niesłychanie trafnie. Umiejętność doboru określeń i naturalny dowcip wskazują, że słuch muzyczny ujawniał się u Chopina również w budowaniu frazy językowej Pisząc używał cudownej polszczyzny inteligenckiej Warszawy. Kiedy chciał wyrazić coś bardzo istotnego, potrafił łamać reguły. Ale wszystko, co pisał, pełne jest Chopina. Chopina, który kształtował się w czasie romantyzmu, po upadku naszego państwa w 1795 roku. Chopina, który odczuwał, że egzystować znaczy jednocześnie być przedmiotem i podmiotem. Że dopiero wtedy człowiek istnieje, kiedy żyje i dla siebie i dla innych. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Chopin pozostawił po sobie mnóstwo listów, notatki, laurki, wiersze, fragmenty dziennika. A sądząc po ich stylu, przywiązywał do nich i do przekazywanych treści wielką wagę, nigdy nie pisał od niechcenia. Proponujemy wybór aforyzmów, sentencji i fragmentów pokazujących, jaki był. Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Przed laty, zanim orędzie o Bożym Miłosierdziu stało się tak powszechne, kult Miłosierdzia w formie, którą podała Siostra Faustyna, był zakazany. To Karol Wojtyła, przyszły papież Jan Paweł II, doprowadził do cofnięcia tego zakazu. Jego starania i przekonanie, że orędzie to jest ważne dla współczesnego świata, zmieniły oblicze Kościoła i duchowości. Ewa K. Czaczkowska w swojej książce śledzi losy tego kultu, przedstawiając kluczowe osoby, rozmowy i przełomowe decyzje.
Razem z papieżem św. Janem Pawłem II i św. Siostrą Faustyną – apostołami Bożego Miłosierdzia – wejdź w tajemnicę, która zmienia życie.
Zaskakująca odpowiedź na Ludową historię Polski. Prawdziwe dzieje polskiego chłopstwa - od Piastów po PRLAnalfabeci, bunt, cham, Drzymała, Głowacki, Hameryka, karczma, przednówek, Szela, zbiegostwo - oto wybrane tytuły rozdziałów książki Andrzeja Chwalby i Wojciecha Harpuli - znanego duetu autorów znakomitych książek historycznych. Nie jest to jednak leksykon dotyczący ludowej historii Polski. Każdy z rozdziałów to wieloaspektowa i wciągająca opowieść o historycznej roli oraz codziennej egzystencji ludzi, którzy stanowili trzy czwarte mieszkańców ziem Polski. Jakim zmianom ulegał przez wieki los polskiego chłopstwa? Jak wyglądały codzienne zmagania "chama" z "panem"? Co chłopi jedli i pili? Kto ich bił, kogo bili oni? W co wierzyli, kogo szanowali, kim pogardzali? W czym pokładali nadzieje?Historia Polski była jak dotąd pisana przez tych, którzy państwem rządzili, a później, po jego utracie, próbowali je odzyskać. Nie była to jednak historia chłopów. W PRL-u, ale i w ostatnich latach, prace dotyczące włościan zazwyczaj skażone były ideologią. Andrzej Chwalba i Wojciech Harpula przedstawiają ich historię obiektywnie. Nie opowiadają się po żadnej ze stron, unikają publicystycznych uproszczeń, a zamiast łatwych odpowiedzi proponują rzetelną, opartą na umiejętnie wykorzystywanych źródłach opowieść oraz zagadnienia prowokujące do przemyśleń i własnych poszukiwań.
Krzysztof Więckiewicz urodził się w Warszawie, tam dorastał, zdobywając cenne życiowe doświadczenie w trudnych powojennych latach. Ukończył Politechnikę Warszawską, ale praca w warunkach panujących za rządów PZPR nie odpowiadała jego aspiracjom. Szukając nowych możliwości, w 1986 roku wyjechał do Republiki Południowej Afryki, gdzie pracował dla słynnego koncernu De Beers. Spędził tam piętnaście lat, a po powrocie do wolnej Polski postanowił zająć się pisarstwem. Zadebiutował jako współautor książki "Harley mój kumpel 2". Następnie ukazały się "Szpital nad Pisą" oraz jego kontynuacja "Krypta w Monachium". Wydał też powieść z gatunku s.f., zatytułowaną "Obcy. Nieznane stany świadomości". "Piętnastoletnie safari, czyli jak pokochać Południową Afrykę" to wspomnieniowo-reportażowa książka opisująca wydarzenia z burzliwych w RPA lat 1986-2000, oglądane oczami polskiego emigranta.***To książka o Republice Południowej Afryki widzianej z perspektywy Polaka, który znalazł się tam w dosyć przypadkowy sposób i nieoczekiwanie pozostał w tym kraju przez następne piętnaście lat. Ułożył sobie tam życie i osiągnął spory sukces na polu zawodowym, pracując jako Senior Research Officer dla De Beers Diamond Research Laboratory. Autor wnikliwie opisuje swoje wrażenia z procesu przekształcania się RPA z kraju segregacji rasowej w miejsce zapewniające wolność i równe traktowanie wszystkich obywateli. Ciekawie komentuje wydarzenia polityczne i dzieli się licznymi informacjami, które zdobył jako bezpośredni świadek tamtych dramatycznych czasów. Na tym tle snuje opowieść o swoim pobycie w RPA - o tym, jak się tam znalazł, jakie wrażenie wywarło na nim życie w tym nowym środowisku i jak to piętnastoletnie "safari" zmieniło jego światopogląd. To osobista, napisana z humorem historia życia polskiego emigranta w Republice Południowej Afryki, która okazała się całkowitym przeciwieństwem kraju, z którego przyjechał. Interesującym urozmaiceniem książki są fotografie ilustrujące ciekawe miejsca i zdarzenia, których autor doświadczył podczas pobytu w RPA
Zaginiona Iwona Wieczorek - 10 LAT ŚLEDZTWA W SPRAWIE IWONY WIECZOREKPrzełomowe relacje świadkówNowy krąg podejrzanychInformacje, do których nie dotarli śledczyZaginione nagrania i inne błędy policjiFakty ukrywane przed opinią publicznąW 15. rocznicę zaginięcia Iwony Wieczorek, po wielu latach dziennikarskiego śledztwa, Mikołaj Podolski i Marta Bilska odkrywają przed czytelnikami informacje, które mogą przyczynić się do ujawnienia prawdy o najgłośniejszym polskim zaginięciu. Do dziś pewne jest tylko jedno - w nocy z 16 na 17 lipca 2010 r. Iwona Wieczorek wracała nadmorskim deptakiem z dyskoteki w Sopocie do domu w Gdańsku. O godz. 4.12 jedna z miejskich kamer zarejestrowała ją przy wejściu na gdańską plażę. Potem ślad po dziewczynie zaginął.Czy tym razem uda się rozwikłać tajemnicę zaginięcia Iwony Wieczorek? A może komuś zależy na tym, by prawda nie wyszła na jaw?Marta Bilska - dziennikarka, administratorka forów poświęconych zaginięciu gdańszczanki. Współpracowała z Januszem Szostakiem, autorem dwóch książek o Iwonie Wieczorek. Jako jedyni dziennikarze otrzymali oni dostęp do akt dotyczących zniknięcia Iwony.Mikołaj Podolski - dziennikarz, autor książki Łowca nastolatek. Prawdziwa historia "Krystka" i Zatoki Sztuki (2020 r.). Był pierwszym dziennikarzem, który został przesłuchany do sprawy Iwony Wieczorek. Przez kilka lat mieszkał w Trójmieście blisko terenów, na których zaginęła dziewczyna.
Drugie, poprawione wydanie bestsellerowego przewodnika po Pradze. Mariusz Szczygieł – najpopularniejszy polski czechofil – przez pięć lat od pierwszego wydania zbierał uwagi tych, którzy z jego książką przemierzyli czeską stolicę. Zaletą przewodnika – według Czytelniczek i Czytelników – jest to, że można zarówno zwiedzać z nim miasto, jaki czytać go dla samej przyjemności lektury, bez ruszania się z domu. Osobisty przewodnik po Pradze – to nie tylko niezbędnik dla turystów. To zapis miłości do miasta. Pełen anegdot, obserwacji, refleksji nad zaskakującymi przejawami czeskiej kultury, a także reporterskich miniportretów jego mieszkańców oraz mieszkanek: tłumaczki literatury polskiej, projektantki sukien dla arabskich księżniczek, czy stuletniej kolekcjonerki sztuki. Zaś trzem najsławniejszym mieszkańcom Pragi – Havlowi, Hrabalowi i Kafce – autor poświęca uwagę szczególną, dzięki czemu możemy wędrować ich śladami. Całości dopełniają zdjęcia Filipa Springera.
To nie pierwszy i nie ostatni wstrząs w Bytomiu. Ludzie nieruchomieją sparaliżowani strachem. Większość, nauczona doświadczeniem, próbuje wybiec na ulicę, żeby nie mieć nad głową niczego, co mogłoby spaść. Krzyki mieszają się z hałasem tłuczonych dachówek, kominów, gzymsów i szyb rozpryskujących się na chodnikach. Nie wszyscy mają tyle szczęścia co matka z dzieckiem, która w ostatniej chwili chowa się w bramie przed deszczem secesyjnych odłamków. Lecą w dół wieżyczki, attyki, betonowe kule na skorodowanych już trzpieniach, strzeliste neogotyckie pinakle. Odpada od ściany gruba płaskorzeźba wmontowana na metalowych kotwach we wnękę kamienicy i spada na mężczyznę stojącego w kolejce do saturatora. Ludzie tłoczą się wokół, próbują pomóc, dźwignąć pechową dekorację. Niektórzy podbiegają tylko, żeby popatrzeć na cudze nieszczęście, ale nie odchodzą przykuci widokiem człowieka przygniecionego płaskorzeźbą. Gdyby nie było tak ciepło, gdyby mężczyzna nie stanął w kolejce po gruźliczankę, gdyby ktoś zrobił przegląd budynków i odkrył przeżarte korozją kotwy i zwietrzałą już zaprawę, gdyby nie tąpnęło, gdyby Gdyby Stalin nie wskazał palcem tego miejsca na mapie. Gdyby Bierut nie krzyknął: Węgiel to największe bogactwo Polski!. Gdyby Bytom nie stał się scenografią działań polityczno-gospodarczych, których serce biło pod miastem. Gdyby tłustego węgla nie pilnował potężny piaskowiec. Gdyby nie wjechała tu pod ziemię pierwsza na Śląsku lokomotywa z napędem eleketrycznym. Gdyby Karol Godula nie zostawił swojego majątku sześciolatce, czyniąc z niej śląskiego Kopciuszka. Gdyby Śląsk nie wrócił do macierzy. Gdyby za węglem nie szło szczęście i nieszczęście Bytomia. Gdyby świat nie był taki, że roz jest tak, a roz tak.
"Na długo zanim zeszliśmy z drzew, ogień już się na nie wspinał W ciągu ostatnich 100 lat na naszej planecie występuje coraz więcej ogromnych i drobnych pożarów. Choć ogień towarzyszy nam od tysięcy lat kształtował cywilizację, kulturę, a bardzo możliwe, że również nasz mózg, to wciąż pozostaje niestabilnym źródłem energii, które w każdej chwili może się wymknąć spod kontroli. Tak stało się w maju 2016 roku. Fort McMurray, będący centrum kanadyjskiego przemysłu naftowego, spłonął doszczętnie. Pozornie niewinny pożar lasu zamienił się w katastrofę, która stopiła samochody, zamieniła całe osiedla w ogniste bomby i zmusiła 88 000 osób do ucieczki. Przez pryzmat tej apokaliptycznej pożogi leśnego odpowiednika huraganu Katrina John Vaillant ostrzega, że nie był to odosobniony przypadek, lecz szokująca zapowiedź tego, na co musimy się przygotować w coraz gorętszym i łatwopalnym świecie. To nie jest planeta, jaką zastaliśmy. To całkiem nowe miejsce planeta ognia, którą sami stworzyliśmy. Czas ognia i czas człowieka to w pewien sposób synonimy. Jak słusznie zauważa John Vaillant, jesteśmy bliskimi krewnymi ognia. Podobnie jak on spalamy paliwo i wytwarzamy ciepło. I będziemy płonąć tak jasno i gorąco, jak tylko się da, póki całkowicie nie wygaśniemy. Książka Czas ognia nie jest więc historią ognia jest historią gatunku, któremu wzniecony przez niego pożar wymknął się spod kontroli. W 2024 r. świat stracił największą ilość lasów w historii, a po raz pierwszy główną przyczyną były pożary. Czas ognia już nadszedł. Pora na lekturę. Szymon Bujalski, dziennikarz dla klimatu "
The Powerful Son of Poland – mocarz, który rozsławił Polskę.
Czy wystarczy zostać mistrzem świata, by zdobyć wieczną sławę? A może trzeba sięgnąć po laur trzy razy, by trafić do panteonu? Gdyby tak było, o Stanisławie „Zbyszku” Cyganiewiczu uczylibyśmy się w szkole. Ten chłopak z Podkarpacia został zapaśnikiem, którego oglądali królowie, prezydenci oraz tysiące ludzi od Lwowa po Nowy Jork. Mówiono, że na świecie znani są tylko dwaj Polacy – Paderewski i Cyganiewicz.
O pierwszym wszyscy pamiętamy. O życiu Cyganiewicza warto przypomnieć.
Przemysław Budziszewski. Od jedenastu lat prowadzi blog Z Silnych Najsilniejsi, na którym przybliża sylwetki i dokonania dawnych polskich atletów. Były strongman, maratończyk, mistrz Polski w podnoszeniu ciężarów w kategorii Masters. Poza sportem pasjonuje się podróżami – na motocyklu lub z plecakiem.
Gdzie nie zagląda słońce, tam zagląda lekarz… A teraz zajrzymy i my!
Ale uwaga! To nie jest poradnik ani folder reklamowy przychodni medycznej!
Gdyby o zawodzie doktora Rafała mogła decydować jego matka, byłaby to opowieść, której akcja dzieje się w gabinecie profesora neurochirurgii. Gdyby ojciec, czytalibyśmy wspomnienia inżyniera ruchu drogowego.
Tymczasem nasz bohater wybrał zupełnie inną specjalizację, bliską wszystkim kobietom. Za drzwiami jego gabinetu rozgrywają się sceny godne najlepszej komedii, czasem niestety także dramatu. Bywa interesująco i pouczająco, ale też zabawnie i wzruszająco. Dlatego jako doświadczony ginekolog doktor Rafał zawsze jest pełen empatii dla swoich pacjentek. Dla siebie również jest wyrozumiały, choć zdarza się, że życie prywatne wymknie mu się spod kontroli. Ale od czego są dzieci, szczególnie nastolatki, dzięki którym można szybciej ogarnąć rzeczywistość! Doktor Rafał lubi się uczyć i każdą lekcję życia przyjmuje z wdzięcznością oraz wdziękiem. W końcu według niego czas, by mężczyźni na nowo zdefiniowali swoją rolę we współczesnym świecie. Bo jeśli tego prędko i mądrze nie zrobią, po prostu przestaną być potrzebni…
Facetowi naprawdę trudno jest sobie wyobrazić, co czuje kobieta podczas wizyty u ginekologa. A co czuje ginekolog? Polubiłem doktora Rafała – a jeszcze bardziej jego bliźniaki. I potwierdzam, rozmowy z dziećmi są najbardziej inspirujące!
Bartłomiej Topa
Wspomnienia o Sokratesie to ostatnie spośród czterech pism sokratycznych Ksenofonta, które ukazało się w prowadzonej przez Teologię Polityczną oraz Państwowy Instytut Wydawniczy Bibliotece Klasycznej. Zupełnie nowe, bliskie współczesnemu czytelnikowi tłumaczenie tego dzieła zostało wykonane przez Dorotę Tymurę. Wspomnienia o Sokratesie to najobszerniejsze oraz najważniejsze spośród pism, które Ksenofont - jeden z najważniejszych historyków greckich - poświęcił prawdopodobnie najwybitniejszemu spośród jego współczesnych: Sokratesowi.Wspomnienia nie są trudnym ani zawiłym dziełem filozoficznym - to relacje z różnych chwil życia męża stanu i wielkiego mędrca, jakim był Sokrates. Są to wspomnienia o inspirującej postaci, do których lektury nie jest wymagana głęboka znajomość ,,specjalistycznej"" filozofii.
Drogi Czytelniku!Trzymasz w ręku książkę, która jest opowieścią o chłopcu, o Jasiu, który uciekł z kurpiowskiej roli, za lepszym bytem, aby potem powrócić do niej na innym kontynencie jako misjonarz w Ameryce Południowej wśród Indian Ava Guarani w Paragwaju, stając w ich obronie i pomagając im przejść z ich świata łowiectwa do gospodarki rolnej.Na znak przyjaźni i ogromnego zaufania Indianie nadali mu nowe imię: Tupa Miri - Mały Bóg Błyskawic. Nie ma go w kalendarzu. To imię objawił Bóg szamanowi we śnie. W roku 2025 mijają cztery lata, kiedy ojciec Jan odszedł do domu Ojca, ale w Indianach Ava Guarani jego misja nadal trwa. Są samodzielni, odważni, radzą sobie w tym życiu, do którego przygotował ich Tupa Miri.
Nowa książka Jasona Stanleya, autora bestsellerowegoJak działa faszyzm, to poruszająca analiza prawicowej cenzury i wezwanie do obrony demokracji i prawdy.Wymazywanie historii demaskuje niebezpieczne strategie, którymi współczesne ruchy autorytarne posługują się w dążeniu do przejęcia kontroli nad edukacją i zbiorową pamięcią. Stanley pokazuje, jak faszyści oraz ich współcześni naśladowcy - od Donalda Trumpa, przez Władimira Putina, aż po Jarosława Kaczyńskiego - próbują wymazywać niewygodne dla nich momenty historii. Upraszczają przeszłość, promują teorie spiskowe, mitologizują zbrodniarzy, atakują uniwersytety, zaprzęgają szkoły do szerzenia propagandy i pogłębiania podziałów społecznych. Próbują cofnąć ostatnie sto lat postępu.Walka o historię to w istocie walka o przyszłość. To, jak - i czy w ogóle - uczymy o prawach człowieka, równości, sprawiedliwości społecznej czy mniejszościach, decyduje o kształcie demokracji jutra. Autor przybliża techniki, takie jak cenzura, manipulacja programami nauczania i eliminowanie krytycznego myślenia, które wykorzystuje się do podważania fundamentów wolnego społeczeństwa. Łącząc przykłady historyczne ze współczesną polityką, Stanley ostrzega przed skutkami manipulowania historią i wzywa do obrony edukacji i krytycznego myślenia jako kluczowych pól walki o demokrację i prawa człowieka. Wymazywanie historii to inspirujący apel o odwagę w obronie prawdy.
Rówieśnicy: Alina Szapocznikow urodzona w 1926 roku, Andrzej Wróblewski i Andrzej Wajda w 1927. Rzeźbiarka, malarz i filmowiec. Obdarzeni wielkimi talentami, a zarazem w młodości obciążeni bagażem wojennych przeżyć i strat. Szapocznikow, pochodząca rodziny żydowskiej, przeszła przez obozy koncentracyjne. Wróblewski widział śmierć ojca, przy próbie jego zatrzymania przez gestapo. Ojciec Wajdy, polski oficer, zginął w Katyniu. Wszyscy troje wcześnie weszli w życie twórcze. Wszyscy w swej sztuce obcowali ze śmiercią, której byli świadkami i która naznaczyła ich twórczą wyobraźnię. Młodo zmarły Wróblewski pozostawił serię obrazów rozstrzelań, które miały być "tak przykre, jak zapach trupa". Pod ich wrażeniem Wajda, jego kolega z krakowskiej ASP, zrezygnował z malarstwa na rzecz filmu. W 1957 roku zrobił Kanał - najbardziej tragiczny obraz Powstania Warszawskiego. Szapocznikow z wielką determinacją mierzyła się w sztuce ze swoją śmiertelną chorobą. Anda Rottenberg wychwyciła wspólnotę losów tego tragicznego, wielkiego pokolenia. Ta książka jest tej wspólnoty zapisem.Maria Poprzęcka
Jestem wdzięczny Normanowi Tobiasowi za tę niezwykłą biografię francuskiego historyka Julesa Isaaca, żydowskiego badacza, który zapoczątkował teologiczny ruch w Kościele katolickim i wpłynął na nauczanie Soboru Watykańskiego II (19621965). Ta cenna książka to więcej niż biografia, jako że jest to przede wszystkim szczegółowa analiza debat teologicznych i egzegetycznych wśród katolików, które wywołały wywrotowe postulaty Julesa Isaaca. Ten niezwykły człowiek, prawie nieznany w Ameryce Północnej, był dobrze znany we Francji jako autor szkolnych podręczników w latach międzywojennych. Jego reputacja sprawiła, że kiedy w 1948 roku opublikowano jego książkę Jsus et Isral [Jezus a Izrael], która ukazywała dyskurs antyżydowski chrześcijańskiego nauczania prawie od samego początku istnienia chrześcijaństwa, to jego głos został usłyszany. Był tym bardziej wiarygodny, że na jego własną rodzinę spadła tragedia. Jego żona Laure, jego młodszy syn, córka oraz zięć zostali aresztowani w 1943 i zesłani do obozów zagłady. Przeżył tylko jego starszy syn. Jako że w tym czasie Jules przebywał poza miejscem schronienia, nie został złapany. Przeżył dzięki temu, że ukrywali go przyjaciele. Jako osoba ocalała, miał prawo mówić o żydowskim cierpieniu.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?