Daj się oszukać.
Pozwól się uwieść.
Oddaj mi swoje pieniądze.
A później spróbuj mnie złapać!
Genialny fałszerz, którego podrobione banknoty są dziś droższe niż oryginały…
Oszust-dyplomata, którego nikt nie śmie prosić o uregulowanie rachunku za hotel czy obiad w restauracji…
Uzdrowiciel, którego moc przenika nawet przez ekran telewizora…
Uwodziciel, któremu wystarczy dziesięć minut, by każdą napotkaną kobietę zaciągnąć do łóżka. I okraść…
Fałszywa hrabianka, z którą sypia połowa polskiego sejmu…
Tajny współpracownik SB, który zdradza Solidarność, by potem zrobić to samo z komunistami…
Mistrz kierownicy, złodziej polonezów i postrach Peweksów, który kilkanaście razy ucieka milicjantom, by w końcu dosłownie zapaść się pod ziemię na więziennym spacerniaku…
Siedem postaci, dziesiątki ról. Jedno pragnienie sławy i pieniędzy. Wybicia się ponad przeciętną. Ale drogą na skróty i kosztem innych. Dosłownie – kosztem.
W ponurej rzeczywistości PRL-u i w początkach wolnej Polski ci genialni kanciarze stali się celebrytami. Kochały ich tłumy. Niektórych za to, że zadrwili z komunistycznego systemu. Innych – ponieważ dawali nadzieję. A Ty, dałbyś się nabrać?
Podczas całego okresu ciąży matka powinna czuwać i ochraniać dziecko i świadomie stwarzać wokół niego atmosferę czystości i światła, aby pracować we współpracy z duszą, która ma się wcielić. Nawet jeśli nie może widzieć tej duszy, może przynajmniej z nią rozmawiać, zwracać się do niej w modlitwie i mówić: "Pomogę ci, dostarczę najlepszych materiałów, ale ty także staraj się przynieść mojemu dziecku przymioty i cnoty, aby stało się wspaniałą istotą, artystą, filozofem lub świętym." W chwili gdy matka z całą swoją miłością wypowiada te słowa tak potężne i magiczne, emanują z niej pewne cząsteczki i duch dziecka, który ma się wcielić przejmuje je jako materiały dla zbudowania swoich różnych ciał. Samo dziecko nic nie posiada, otrzymuje ono wszystkie materiały od swojej matki. Dlatego powinna ona być tego świadoma i poprzez swoje myśli i uczucia dostarczać mu tylko cząsteczek najbardziej śćwietlistych i najczystszych. Omraam Mikhael Aivanhov
Nic nie budzi większych emocji niż one same!
Wydaje nam się, że w dorosłym życiu doświadczyliśmy już wszystkich uczuć i poznaliśmy wszystkie emocje.
Ale czy na pewno potrafimy je wszystkie nazwać?
To tylko kilka przykładów, które w różnych językach znalazła autorka:
umpty – poczucie, że pod każdym względem jest „bardzo źle”,
matutolypea – smutek, jaki ogarnia nas tylko o poranku,
basorexia – nagłe pragnienie pocałowania innej osoby
gezelligheid – błogość, jaka nas ogarnia, kiedy zimną nocą znajdujemy się pod dachem w towarzystwie przyjaciół!
Tiffany Watt-Smith w swojej książce przedstawia aż 156 mniej lub bardziej nam znanych uczuć i opisuje je w bardzo ciekawej formie anegdot i historii!
Tiffany Watt-Smith – antropolożka kultury, specjalizuje się w historii ludzkich emocji. Absolwentka filozofii na Cambridge, na University of London prowadzi badania w Centre for the History of the Emotions. Wcześniej pracowała w teatrach. Publikuje m.in. w „BBC Magazine”, „The Guardian” i „The New Scientist”. W 2014 przyznano jej tytuł BBC New Generation Thinker.
Żyję w Korei Północnej jak mówiący automat, jak człowiek zaprzęgnięty w jarzmo. Moim przeznaczeniem jest świecić w ciemnościach – pisze we wstępie autor. Niewiele więcej o nim wiemy. Nigdy nie stawił otwarcie czoła reżimowi, bo gdyby to zrobił, trafiłby do obozu pracy lub przed pluton egzekucyjny.
Jego opowiadania to krótkie wycinki z życia zwyczajnych mieszkańców Korei Północnej. Ci ludzie zachowują się jak roboty: klaszczą, śmieją się, płaczą na zawołanie. Nie buntują się, nie uprawiają sabotażu, nie drukują ulotek, nie spiskują. Służą państwu ze wszystkich sił, nawet kosztem najbliższych. Przeglądają na oczy dopiero, gdy dotknięci jakąś osobistą tragedią, przekonują się jak bezduszny, okrutny i zakłamany jest reżim, który dotąd wspierali z takim oddaniem.
Klasycznie skonstruowane opowiadania nie są pozbawione rysów satyrycznych, chociaż przy ich lekturze chce się raczej płakać niż śmiać, bo opisywana przez Bandiego paranoiczna rzeczywistość nie jest wytworem wyobraźni autora, ale światem, w którym nadal żyje. Nie tracąc nadziei, że któregoś dnia ponad dwadzieścia milionów jego rodaków ocknie się z letargu, w którym tkwił przez dziesiątki lat również on sam.
Mimo wzrastającego w ostatnich latach zainteresowania metodą biograficzną w naukach społecznych, brak jest na polskim rynku wydawniczym publikacji prezentującej teksty socjologiczne związane z podejściem biograficznym. Ostatni i w zasadzie jedyny zbiór tekstów, "Metoda biograficzna w socjologii" pod red. Jana Włodarka i Marka Ziółkowskiego (bardzo wartościowy i do dzisiaj wykorzystywany), ukazał się w 1990 roku i jest dziś trudno dostępny. Niniejsza antologia jest zatem próbą przynajmniej częściowego wypełnienia tej luki przez przedstawienie polskiemu Czytelnikowi wybranych tekstów z obszaru metody biograficznej, powstałych na przestrzeni ostatnich lat poza socjologią polską.
Wybór pism Franciszka Stefczyka to pierwszy w historii zbiór jego tekstów z lat 1890-1925.Dotyczą one spółdzielczości oszczędnościowo-kredytowej, kooperacji w rolnictwie, dziejów polskiej spółdzielczości oraz Spółdzielczego Instytutu Naukowego.
W 155 rocznicę urodzin twórcy jednej z największych inicjatyw spółdzielczych w dziejach Polski oddajemy w Państwa ręce pierwszy w historii zbiór tekstów Franciszka Stefczyka. Książka zawiera pięć jego najważniejszych rozpraw z lat 1890-1925 i obejmuje w zasadzie cały okres aktywności publicznej ich autora. Są to teksty dotyczące spółdzielczości oszczędnościowo-kredytowej, kooperacji w rolnictwie, dziejów polskiej spółdzielczości oraz Spółdzielczego Instytutu Naukowego. Poprzedzone są przedmową ukazującą dorobek ich autora oraz jego poglądy i wizje społeczne.
Japonia, jeden z najbardziej legendarnych krajów świata!
Kto nie słyszał o cudownie zdrowym japońskim jedzeniu, o samurajach, gejszach, japońskiej precyzji, uprzejmości, japońskich komiksach, grach i gigantycznie wielkich, nowoczesnych miastach? O japońskiej tradycji, kulturze i niezwykłej religii shinto?... O medytacji zen, japońskich drzeworytach i sztuce japońskiego minimalizmu?... O zapasach sumo, sushi i słynnej japońskiej zielonej herbacie?
Ja słyszałam.
Pojechałam do Japonii.
I okazało się, że wszystko jest inaczej!!!!!!
Czyta Beata Pawlikowska.
Pop-culture phenomenon, social rights advocate, and the most prominent LGBTQ+ voice on YouTube, Tyler Oakley brings you Binge, his New York Times bestselling collection of witty, personal, and hilarious essays.
For someone who made a career out of over-sharing on the Internet, Tyler has a shocking number of personal mishaps and shenanigans to reveal in his first book: experiencing a legitimate rage blackout in a Cheesecake Factory; negotiating a tense standoff with a White House official; crashing a car in front of his entire high school, in an Arby’s uniform; projectile vomiting while bartering with a grandmother; and so much more. In Binge, Tyler delivers his best untold, hilariously side-splitting moments with the trademark flair that made him a star.
„Przyzwyczajcie się do traktowania swego codziennego życia wraz z jego obowiązkami, ze zdarzeniami, które z sobą niesie i z ludźmi, z którymi trzeba obcować, albo których spotykacie – jako materii, którą należy przekształcać. Nie zadowalajcie się akceptowaniem tego, co Was napotyka. Nie przyjmujcie postawy biernej, lecz starajcie się tę materię ożywiać, dokładając starań, aby tchnąć w nią duszę i ducha. Bo prawdziwe życie duchowe polega na umiejętności włączania do każdego działania elementu siły napędowej, która potrafi je wznieść na wyższy poziom. Być może zapytacie: „A co z medytacją? Co z modlitwą…?” Oczywiście: właśnie modlitwa i medytacja pomogą Wam się otworzyć na to, co subtelniejsze i czystsze, a w rezultacie będziecie w stanie nadawać swym działaniom nowy wymiar.” Omraam Mikhaël Aivanhov
Żadne stworzenie nie może istnieć bez pewnej ilości elementów materialnych, które otrzymuje ze świata zewnętrznego. Jedynie Stwórca nie podlega tej zasadzie. Nie potrzebuje On dla siebie niczego z zewnątrz i w tym sensie można powiedzieć, że tylko Stwórca jest wolny. Pozostawił On w każdym ludzkim stworzeniu jakąś część Siebie samego: tę iskrę, tego ducha, który jest tej samej natury co On i dzięki duchowi każdy może uwolnić się z ograniczeń świata zewnętrznego i tworzyć to, czego potrzebuje… Nauka, którą wam przynoszę pochodzi od ducha, od Stwórcy, a nie z materii i jej przejawów. Dlatego mówię wam: wejdźcie w dziedzinę ducha, który tworzy i kształtuje, a stopniowo pokonacie ograniczenia świata zewnętrznego i będziecie wolni.
„Twórcą jest tylko ten, kto czyni wysiłki, żeby przekroczyć, przewyższyć samego siebie i przyciągnąć z niebiańskich rejonów elementy, z którymi następnie połączy się on w swojej twórczości, bowiem tworzenie nie jest prostym odtwarzaniem, kopiowaniem, ale krokiem naprzód, rozwojem. Oto są dla wszystkich wspaniałe perspektywy, nowe horyzonty: wiedzieć jak komunikować się ze światami wyższymi, wiedzieć, że modlitwa, medytacja, kontemplacja są środkami tworzenia. I jeśli niektórzy sprzeciwiają się temu, że artyści powinni poszukiwać nowych form, tłumaczyć rzeczywistość swoich czasów, itp., odpowiem im, że w istocie są oni wolni i mogą tworzyć jak uważają. Ale prawdziwą misją sztuki jest dawanie ludziom przedsmaku, przeczucia Nieba.”
„Jaka jest ta siła „siła silniejsza od wszystkich sił”, o której mówi Hermes Trismegistos? To siła seksualna. Ponieważ żadna inna siła we wszechświecie nie może się z nią równać, żadna inna siła nie ma mocy stwarzania życia. „Hermes Trismegistos mówi także o tej sile, iż „słońce jest jej ojcem”, co oznacza, że energia seksualna ma tę samą naturę, co energia słoneczna oraz, że jest przepojona świętością, światłem, życiem słońca. Jej stosowanie nie ogranicza się tylko do prokreacji, może ona także być przypisana dziełom rodzaju duchowego”. Omraam Mikhael Aivanhov
“Istnieją we wszechświecie dwie fundamentalne zasady, które odzwierciedlają się we wszystkich przejawach natury i życia. Wszelkie stworzenie jest dziełem tych dwóch zasad: męskiej i żeńskiej. Aby być płodnymi, zasady te koniecznie powinny pracować wspólnie; oddzielnie są bezproduktywne, dlatego zawsze nawzajem się poszukują. Nie ma dla człowieka nic bardziej istotnego, niż spotkanie swojej zasady uzupełniającej. Wszędzie w naturze zobaczycie pod różnymi postaciami i w różnym wymiarze jedynie te dwie zasady. Choć byście patrzyli na ziemię lub pod ziemię, schodzili na dno oceanów lub wznosili się ku niebu, ujrzycie jedynie dwie współdziałające zasady. I ujrzycie je również w człowieku: nie tylko w jego ciele fizycznym, ale również w jego psychice, gdzie rozum i intelekt reprezentują zasadę męską, a dusza i serce – zasadę żeńską. Praca intelektu i serca prowadzi do powstania działania. Wszystkie nasze czyny są wytworem myśli naszego intelektu i uczuć naszego serca. Gdy nasze myśli są właściwe i prawe, a uczucia bezinteresowne, nasze czyny są konstruktywne.”
Omraam Mikhael Aivanhov
Największą moc przyznał Bóg duchowi, dał mu ten dar. A ponieważ każda myśl jest przeniknięta tą mocą ducha, która ją stworzyła, oczywiście ona działa. Wiedząc o tym możecie stać się dobroczyńcami ludzkości. Poprzez przestrzeń, aż do najodleglejszych rejonów, każdy może wysłać swoje myśli jak posłańców, świetliste stworzenia, które wyposaża w pomoc ludziom, w niesienie pocieszenia, oświecenia, uzdrowienia. Kto świadomie wykonuje tę pracę przenika powoli arkana boskiego stworzenia. Omraam Mikhaël Aivanhov
Istnieją liczne interpretacje Apokalipsy, ale żadna z nich jeszcze nie dotknęła prawdy do głębi, ponieważ, zamiast widzieć w tej księdze tylko to, co istotne, to znaczy opis elementów i procesów życia wewnętrznego i kosmicznego, próbowano w nich rozpoznawać konkretne osoby, kraje i wydarzenia historyczne. W tej sytuacji bardzo łatwo o błędne wyobrażenia dotyczące czterech jeźdźców, bestii o siedmiu głowach i dziesięciu rogach, czy nowego Jeruzalem. Nie wystarczy zrozumieć intelektualnie symbole, lecz trzeba je ożywić w sobie. Dla tych, którzy nie podejmą wcześniej trudu oczyszczenia swojego wnętrza i podniesienia poziomu ducha na wyższy poziom, dostęp do cudowności Apokalipsy pozostanie zamknięty.
Ewangelie mogą być interpretowane i rozumiane w świetle nauki o alchemii. Z pozoru opowiadają o życiu jednego człowieka, Jezusa, który urodził się dwa tysiące lat temu w Palestynie, jednak w rzeczywistości, poprzez różne etapy Jego życia, od urodzenia aż po śmierć i zmartwychwstanie, opisują one także procesy alchemiczne. Alchemia, mimo potępienia jej przez duchowieństwo, głęboko przeniknęła mistykę i ezoterykę chrześcijańską. Kiedy przyjrzymy się niektórym rzeźbom w katedrach Notre-Dame w Paryżu czy w Chartres, odkryjemy, że budowniczowie tych świątyń znali alchemię, czego świadectwem są pozostawiona przez nich architektura i dzieła sztuki. Wyryli bowiem w kamieniu wszystkie fazy, przez które przechodzi materia w trakcie przygotowania kamienia filozoficznego.
„Prawa harmonii są najbardziej uroczystymi prawami we wszechświecie. Tak więc, zastanówcie się, medytujcie, popatrzcie w jakim stanie działacie, a zrozumiecie dlaczego w niektórych sytuacjach nie uzyskujecie zadowalających rezultatów. Tak więc harmonia jest najlepszą bronią przeciw chorobie. Jeżeli jesteście chorzy, to dlatego, że podtrzymujecie w was nieład; żywiliście pewne myśli, pewne uczucia, postawy i to się odbiło na waszym zdrowiu. Dlaczego jednak w tym organie, a nie w innym? Ponieważ jest to obliczone matematycznie, według praw, które złamaliście. Zharmonizować się z kilkoma osobami: własną żoną, własnymi dziećmi, rodzicami, sąsiadami, przyjaciółmi, to jeszcze niewystarczające. Trzeba się zestroić z życiem uniwersalnym.”. Omraam Mikhael Aivanhov
Egzystencja to długi łańcuch chwil, które należy przeżyć świadomie, jedną po drugiej. Wszystkie wysiłki, które podejmujemy, wpisują się w Księgę Życia. Podążajcie drogą do światła, a ludziom w rozpaczy i ciemności nieście światło i pokój. Co zaś jest na końcu tej drogi? Odkryjecie to, docierając do celu, a wówczas będziecie olśnieni – przekonuje Omraam Mikhaël Aivanhov.
„Mówił, że nie potrafi beze mnie żyć. A potem oszpecił mnie tak, żeby każdy odwracał ode mnie wzrok…”
Ta tragedia wstrząsnęła Wielką Brytanią. Pisały o niej wszystkie media: od „The Guardian”, przez „Mirror” „The Sun”, „Standard”, po „Marie Claire”.
„Trudno wyobrazić sobie bardziej dzielną kobietę”. „THE GUARDIAN”
„Nieustanna kontrola, odizolowanie od ludzi, zastraszanie, wyzwiska, przemoc - oto czym była miłość mojego życia”.
Adele miała szesnaście lat, gdy poznała Anthony’ego Rileya. Był czuły, opiekuńczy i zakochany do szaleństwa. Kiedy powiedział: „Nie chcę, żebyś rozmawiała z innymi chłopakami”, była pewna, że to dowód wielkiej miłości.
Potem zabronił jej widywać się z rodzicami i przyjaciółmi. Zmusił, by skasowała swoje konto na Facebooku. Zadręczał telefonami. Zamykał w domu. Wyzywał. Straszył. Bił.
Gdy wreszcie odważyła się z nim zerwać, wynajął bandytę, który oblał ją kwasem.
Adele pozostanie okaleczona na zawsze...
Oto szokująca historia przemocy domowej, ale i hartu ducha i siły woli dzielnej kobiety, która stoczyła niezwykłą walkę o to, żeby podnieść się i dalej żyć: prawie niewidoma na jedno oko, po stracie ucha i części włosów, z ranami, które zostaną na całe życie.
W swojej autobiografii ADELE BELLIS ostrzega inne kobiety, jak rozpoznać wczesne sygnały przemocy w związku. Współpracuje z fundacją Katie Piper, brytyjskiej modelki, tak jak Adele okaleczonej ofiary zazdrości byłego chłopaka.
Książka jest dziennikiem i stanowi opis dwunastu tygodni pobytu na oddziale dziennym w poradni zdrowia psychicznego. Autorka subiektywnie przedstawia zdarzenia, zajęcia oraz uczucia jej towarzyszące, jednak wnioski są ogólne, dzięki temu każdy może zastanowić się nad własnym życiem.Magdalena Bieniek przedstawia leczenie po traumie, jaką było nieodpowiednie traktowanie przez szefa w wielkiej korporacji. Bohaterka nie boi się otwarcie mówić o swoich problemach. Wierna swoim zasadom często nie zgadza się z terapeutami prowadzącymi zajęcia. Krytykuje niektóre formy terapii jest zagorzałą przeciwniczką oddziałowej ,,relaksacji, ale za to uwielbia kontemplować naturę, maszerując z kijkami na zajęciach z nordic walking. Konflikty zawodowe to nie jest jedyna przyczyna jej załamania. W trakcie terapii okazuje się, że bohaterka odkrywa problemy, których wcześniej nawet nie dostrzegała.,,Oddział Dzienny to opowieść napisana prostym językiem, pełna refleksji na temat otaczającego świata tego małego, na oddziale, i tego większego, poza murami szpitala. Książka ta w niezwykły sposób łączy ze sobą te dwie przestrzenie, które składają się na burzliwy, czasem wesoły a czasem smutny, obraz życia głównej bohaterki.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?