W czasach la belle époque, zwanej też za oceanem Gilded Age, zubożałe europejskie rody chętnie sięgały po zasobne posagi amerykańskich milionerek. Kilkaset Amerykanek wyszło w tym czasie za mąż za arystokratów ze Starego Kontynentu. Choć w oczach mężów ich najważniejszą zaletą były zawrotne pieniądze – stąd ich pogardliwa nazwa „milionowe arystokratki” – to wiele z nich okazało się kobietami nietuzinkowymi, hojnymi patronkami nauki, sztuki, muzyki i ochrony przyrody.
To barwna i przepełniona anegdotami opowieść o Alice Heine – księżnej Monako, Jennie Jerome – matce Winstona Churchilla, Mary Leiter – wicekrólowej Indii i Anne Gould – księżnej żagańskiej oraz kilkunastu innych. Opisy ich ślubów, życia małżeńskiego, skandali obyczajowych i zmiennych kolei rodzinnych majątków przeplatają się z ciekawostkami o realiach epoki, panującymi wówczas obyczajami i ich przemianami.
Kazimierz Bem tworzy barwną kronikę życia codziennego amerykańskiej elity finansowej i części europejskiej arystokracji.
Siedemnasty tomik serii „Bibliotekarze Polscy we Wspomnieniach Współczesnych” poświęcony jest bibliotekarzom i pracownikom książki województwa śląskiego. Zamieszczamy w nim biogramy i wspomnienia o 22 zmarłych osobach, zasłużonych dla rozwoju bibliotekarstwa, informacji, czytelnictwa i szkolnictwa akademickiego.
W Dwudziestoleciu kobiet zostały nakreślone zostały portrety dziesięciu Polek, z których żadnej nie sposób zaliczyć do przeciętnych i pozbawionych koloru. Choć różnią się wiekiem, to jednak kluczowa część ich życiowych doświadczeń przypada na ten sam szczególny, choć jakże krótki czas międzywojnia. Część bohaterek książki jest nadal żywo obecna w historii polskiej kultury. Wiele pozostawiło po sobie bogaty materiał biograficzny pamiętniki, wspomnienia, dokumenty, obfitą korespondencję, wzmianki prasowe. Dla innych los był zdecydowanie mniej łaskawy i trudno dziś odtworzyć w sposób w pełni zadowalający naszą ciekawość ich fascynujące i często zawikłane życiorysy. Niestety pamięć o nich, choć odegrały niemałą rolę nie tylko w kobiecym świecie, powoli zamiera, Dwudziestolecie kobiet przywołuje je zatem tym chętniej.
Opowieść biograficzna, oparta na życiu zwykłego człowieka. Nie dajcie się jednak zwieść spodziewanej prozaiczności. Ta książka była przekazywana autorowi w sporej części podczas medytacji. Jak wspomniany udowadnia/wskazuje, życie każdego z nas może stać się mniej jednostajne, nieść więcej doznań, kolorów i dawać nadzieję. Zyskać wyższy duchowy poziom bez względu na wyznawaną religię, bądź jej brak. Innowacyjnością jest fakt, iż owe autentyczne zdarzenia podane są bez maski, ego i ubarwień. Niejednokrotnie brutalnie prawdziwe. Krew, seks, miłość, rozpacz, filozofia, dramaty, euforia, doznania, sukces, traumy, błogostan i wiele innych w organizmie czterdziestosiedmioletniego mężczyzny splecione karmą, aby finalnie pozostawić nas w stanie refleksji, a kto wie... może nawet odmienionym.
Rozczłonkowane ciała, brutalne morderstwa i potwór, którego zbrodniami żyła cała Rosja. "Doberman" to opowieść o najgłębszych pokładach zła, jakie drzemie w człowieku i niewyobrażalnym lęku w zetknięciu z tym, co nieludzkie. Poznaj historię, o której Rosjanie woleliby zapomnieć!
Nowokuźnieck, Rosja. Rok 1996. Z rzeki Aba wyłowione zostaje niepokojące znalezisko. Jest nim fragment dziecięcej czaszki. Wkrótce śledczy znajdują kolejne znaleziska. Są to fragmenty rozczłonkowanych ciał dzieci w wieku od 9 do 14 lat. Pewne jest, że w okolicy grasuje brutalny morderca, który upatruje sobie ofiary w dzieciach. Wieść ta napawa lękiem mieszkańców Nowokuźniecka. Potęgują go kolejne morderstwa. Zaczyna się wyścig z czasem. Morderca dorabia się wielu przydomków. Znany jest jako Syberyjski Rozpruwacz, chałupnik i Potwór z Nowokuźniecka.
Jacek Piekiełko przedstawia na łamach powieści historię bodaj najbrutalniejszego mordercy w dziejach postsowieckiej Rosji. "Doberman" ukaże Ci najgłębsze pokłady ludzkiego szaleństwa i czystego zła.
Kulminacyjna praca Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego ujawniajająca m.in. wstrząsające, całkowicie nieznane opinii publicznej, obwarowane klauzulą tajności i najwyższej tajemnicy fakty oraz dokumenty do jakich dotarliśmy, a które dotyczą negocjacji pomiędzy Światową Organizacją do spraw Restytucji Mienia Żydowskiego - World Jewish Restitution Organization i Związkiem Gmin Wyznaniowych w Polsce. Dokumenty wskazujące, że ni mniej, ni więcej, organizacje żydowskie, w naszym kraju i w Ameryce, podzieliły pomiędzy siebie Polskę, zupełnie tak, jak państwo podbite, używając wprost formuły: jest to rozbiór Polski.Znaleźliśmy się w miejscu, w którym nie planowaliśmy się znaleźć. Realizacja bezpodstawnych, żydowskich roszczeń, to krótkoterminowa perspektywa, w której wysoką cenę za wieloletnie chowanie głowy w piasek mamy zapłacić my sami i mają zapłacić ci, którzy przyjdą po nas. Będzie to pokolenie naszych dzieci, prawdopodobnie ostatnie w Polsce, jaką znamy. Jesteśmy dziś w sytuacji, w której kończą nam się rozwiązania, a co gorsza, kończy się czas. I nie chodzi tu ""tylko"" o wielomilardowy haracz, jaki każe nam się płacić za mienie bezspadkowe i rzekomy nazizm naszych przodków. W tle wielkiej gry, którą prowadzi Przedsiębiorstwo Holokaust, tli się coś jeszcze innego - coś jeszcze groźniejszego...
Oto solidna dawka dyskomfortu - dla dobra Polski i milionów Polaków - która odmienia sposób patrzenia na naszą rzeczywistość. Obwarowane klauzulą tajności i najwyższej tajemnicy dokumenty, do których dotarliśmy, dotyczące negocjacji pomiędzy Światową Organizacją Restytucji Mienia Żydowskiego, a Związkiem Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce pokazują, że znaleźliśmy się w miejscu, w którym nie planowaliśmy się znaleźć: ni mniej, ni więcej, organizacje żydowskie w Polsce i w Ameryce podzieliły między siebie Polskę zupełnie tak, jak państwo podbite. Mamy przejść do historii, jako kraj współpracujący z nazistami - kraj, który ma teraz zapłacić za swój nazizm.
Do takiej narracji sprawa Jedwabnego nadaje się idealnie.
Realizacja bezpodstawnych żydowskich roszczeń, to krótkoterminowa perspektywa, w której wysoką cenę za wieloletnie chowanie głowy w piasek mamy zapłacić my sami i ci, którzy przyjdą po nas. Będzie to pokolenie naszych dzieci, prawdopodobnie ostatnie w Polsce, jaką znamy.
Zapis wielkiej gry i manipulacji Żydów. Kulminacyjna praca dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego i majora ABW Tomasza Budzyńskiego, odsłaniająca nieznane opinii publicznej fakty - porażające informacje - dotyczące prowadzonej przez Przedsiębiorstwo Holokaust długofalowej mistyfikacji, której celem jest nie tylko wymuszenie od Polski wielomiliardowego haraczu, ale także coś jeszcze innego - coś jeszcze groźniejszego.
Te książki są alarmem - poznajcie istotę tego alarmu.
Fantazje o końcu świata towarzyszą nam od samego początku. Skończone, skończyło się, kończy się już, to chyba się już kończy, powtarzamy bez przerwy za bohaterami Becketta. Ale skąd w nas właściwie ta nieustająca potrzeba, żeby likwidować świat?Maciej Jakubowiak wyrusza do źródeł współczesnej wyobraźni i przedziera się przez gąszcz powieści, filmów, seriali, gier komputerowych, memów, doniesień medialnych i scen z życia codziennego, po drodze mijając scenariusze katastrofy klimatycznej, fobie technologiczne, lęki demograficzne i obrazy wojny. A wszystko po to, by zbadać naturę tej dziwnej potrzeby kończenia ze wszystkim. Rzeczywistość miesza się tu ze zmyśleniem, nieskrępowana erudycja z osobistymi końcami świata, fikcyjni politycy komentują działania istniejących prezydentów, a pewien mężczyzna spaceruje w towarzystwie psów i czarnych myśli o przyszłości.Ostatni ludzie to wnikliwe kompendium apokaliptycznej wiedzy i wiwisekcja poetyki katastrofy. Na szczęście opowieść o końcu dopóty pozostaje nieprawdziwa, dopóki można ją sobie opowiadać.
Pierwsi przybysze na Wielkie Równiny zobaczyli morze traw ciągnące się po horyzont. Żadnych drzew, wzniesień terenu, przecinającej prerię rzeki. Hodowcy bydła zastali tu wymarzone pastwiska dla swoich stad. Rdzenni mieszkańcy musieli ustąpić miejsca kowbojom. Potem przybyli farmerzy i zaczęła się wielka orka. Miliony akrów ogołocono z traw, by wysiać pszenicę. Na początku XX wieku wydawało się, że ziemia rodzi złoto. Jednak hossa nie trwała wiecznie. Najpierw przyszedł Wielki Kryzys, a z nim bankructwa banków i gwałtowny spadek cen pszenicy. Później rozpętało się piekło. Przez kolejne lata zamiast deszczu na domy i pola osadników spadały tony błota i piasku, który wciskał się w każdą szczelinę, niszczył uprawy, dostawał się do płuc. Wiatr wzbijał tumany pyłu z ziemi pozbawionej ochrony traw.Szalejące w latach trzydziestych XX wieku burze piaskowe uznano za jeden z najpoważniejszych kataklizmów pogodowych, była to też najstraszliwsza w skutkach katastrofa naturalna w dziejach Ameryki, spowodowana bezmyślną działalnością człowieka.Timothy Egan śledzi losy kilkunastu osób, ich rodzin i sąsiadów, ich zmagania, sukcesy, a potem desperacką walkę o przetrwanie. To opowieść o niezwykłej sile charakteru i wytrwałości w obliczu katastrofy ale też ostrzeżenie, że zwracając się przeciwko naturze, w końcu zawsze się przegrywa.
Betsellerowe i wysoko oceniane przez krytyków wspomnienia wielokrotnie nagradzanej amerykańskiej pisarki, Natashy Trethewey, laureatki Pulitzera.Gdy Natasha Trethewey miała 19 lat, jej matka została zamordowana przez byłego partnera. Po latach autorka wraca do tej tragedii, by w pełni zrozumieć swoje doświadczenie. Przygląda się życiu na dalekim Południu, rozstaniu rodziców, przemocy domowej, która ją spotkała ze strony ojczyma i nadchodzącej katastrofie, której nie mogła dostrzec. Opowiada swą rozdzierającą serce historię, która jest również wyznaniem miłości.Jedna z najlepszych książek roku m.in. według ,,Time'a"", ,,The New York Times"", ,,The Washington Post"", ,,NPR"", ,,Esquire"", ,,Electric Literature"", ,,Slate"", ,,The Los Angeles Times"", ,,USA Today"".Ten pamiętnik Wami wstrząśnie. Konstrukcja jest przemyślana, akcja rozwija się spokojnie. Ta powściągliwość jest po to, by w odpowiedniej chwili uwolnić napięcie.,,The New York Times""Jednocześnie piękna i dewastująca.,,The Washington Post""Pełne wdzięku, wzruszające wspomnienia... Subtelna proza o tragedii i żalu.,,Kirkus""
Ewo Enigmatyczna,znów nawiedziłaś mnie we śnie (który jest teraz dla mnie omal karnawałem krótkim i rzadkim w tym Przestępnym Roku Bezsenności). Tym razem zawitałaś do mojego ostrowskiego domu razem z Ireną Kwiatkowską śpiewającą Sierotkę (raz mi się podobał pewien poeta, / co tak głośno recytował, / aż spadła roleta). Przywiozłaś ze sobą w prezencie kwiat doniczkowy, który nazywałaś ogonem. Twierdziłaś, że symbolizuje wirujący ogon antylopy Czy może być coś bardziej surrealistycznego i hiperrealistycznego zarazem?Tymczasem posyłam Ci Karnawał Karla Walsera brata Roberta, w którym się obecnie zaczytuję. Jest w tym malowanym gapieniu się coś przerażającegoJawne uściski posyłam jeszcze z Mazowsza (jutro już z Wolnego Miasta Danzig),Śnięty SebastianSebastianie Północny,towarzystwo zacnej skądinąd Ireny K. trochę mi w tym śnie przeszkadza. Wyprowadź ją w pole, ale muzykalnie. Wirujący ogon antylopy byłby świetnym tytułem powieści psychologicznej. Łap za rogi nie za ogon ten pomysł i przygotuj się na białe sawanny papieru. Ten rogaty rodzaj literatury wyzwala imaginacje, wolne amfibrachy i wolne elektrony. Mnie się śniło, że topiłam się w morzu Mallarm. Ale nawet kropla wiersza po nim nie została. Nie należy ufać kapeluszom z czereśniami.Nie oddałam Ci jeszcze Rolanda Barthesa, przepraszam, ale nie wiem, gdzie jesteś. R.B. mnie nieco rozczarował Z akcentem na nieco i na psychodeliczną pogodę.Z koloraturowymi sopranami
Zmieniają się księża, zmieniają się biskupi, a patologie w polskim Kościele pozostają. Nierozliczone przestępstwa, w tym pedofilia, brak kontroli nad finansami, arbitralność awansów, wykluczenie kobiet, feudalny model władzy, afery seksualne, skorumpowani biskupi, rozpusta, kolesiostwo, cynizm, związki z władzą, hipokryzja... Przez media co i rusz przewijają się kolejne skandale, które pokazują, że hierarchowie mają na sumieniu bodaj wszystkie grzechy główne. To system jest chory - taką tezę stawiają autorzy książki "Gomora. Władza, strach i pieniądze w polskim Kościele". Stanisław Obirek - teolog i były jezuita oraz Artur Nowak - adwokat ofiar pedofilii i publicysta przyglądają się polskiemu Kościołowi z właściwą sobie przenikliwością, odwagą i znajomością tematu. Analizują system w nim panujący w oparciu o insajderską wiedzy i dziesiątki rozmów z duchownymi oraz ludźmi Kościoła. Nieprzypadkowo nawiązują tytułem do słynnej "Sodomy" Frederica Martela, bo podobnie jak on ujawniają mechanizmy charakterystyczne dla tej instytucji. Odpowiadają przy okazji na pytanie, czy polski Kościół jest w ogóle zdolny do reform i dlaczego nie.
Piórem i pazurem wieńczy autobiograficzny cykl Jarosława Abramowa Newerlego. W przeciwieństwie do niezapomnianych Lwów mojego podwórka, Lwów wyzwolonych i Lwów STS-u Autor wspomina nie kilka, ale kilkadziesiąt lat swojego życia - od 1960 roku do chwili obecnej. Tematem staje się więc życie pisarza w PRL-u, potem dalej - w czasie Karnawału Solidarności, stanu wojennego, na emigracji i w IV RP. Życie - dodajmy - z rzadka tylko usłane różami. Mamy więc orkę w redakcji Polskiego Radia, ale też dyskusje z cenzurą, a potem, już w Kanadzie, niepewność jutra. Szczerze opowiada o swoich małżeństwach i z rozczuleniem wspomina dzieciństwo swoich córek.Opowiada o kulisach swoich małżeństw i z rozczuleniem wspomina wspólne wakacje z maleńkimi córkami. Przywołuje przygody z przyjaciółmi po piórze: Markiem Nowakowskim, Jerzym Sito, Kazimierzem Orłosiem, Władysławem Lechem Terleckim i Włodzimierza Odojewskiego, którzy o swoje książki walczyli z systemem jak lwy.
Ta biografia była zaplanowana na 75. rocznicę urodzinKrzysztofa Krawczyka. Stało się inaczej KrzysztofKrawczyk odszedł, a książka ukaże się jako pierwszaniezależna biografia artysty po jego śmierci.Krzysztof Krawczyk przez niemal sześćdziesiąt lat był obecny na polskiejscenie muzycznej przez pierwsze dziesięć lat jako członek zespołuTrubadurzy, a przez prawie pół wieku jako artysta solowy. Obdarzonyniezwykłym barytonowym głosem piosenkarz wypromował wieleprzebojów, pracował z cenionymi artystami z Polski i świata, koncertowałjak sam śpiewał od Las Vegas po Krym"". Równie barwne jak życiezawodowe było jego życie prywatne.Autorka, dziennikarka Anna Bimer, wnikliwie zgłębiła życioryspiosenkarza. Chciałem być piosenkarzem to efekt wielu miesięcy pracy idziesiątek rozmów z osobami, które towarzyszyły KrzysztofowiKrawczykowi na różnych etapach jego życia. To książka o artyście i oczłowieku. Książka warta przeczytania.
Rzecz o wspomnieniach pionierów i o pionierach, rozszerzona tematycznie o wycinki prasowe z lat 1946-1951. Publikacja przenosi nas w czasie do wczesnych lat powojennej historii Polanicy-Zdroju. Odnajdziemy w niej atmosferę tamtych dni, ludzkie charaktery i dylematy, wolę przetrwania w nowym miejscu, a także obraz tego, jak istotny był wypoczynek w kurorcie dla ludzi pracy.
Wspomnienia prof. Odo Bujwida z czasów, kiedy mieszkał w Zułowie, gdzie również przez jakiś czas mieszkał Józef Piłsudski. Autor barwnie wspomina historię tamtych lat, opisuje tę miejscowość oraz swoją znajomość z Piłsudskim.
Wypadki z r. 1863 zastały Rayskiego na szerokiej pracy obywatelskiej wśród ludu i sfer mieszczańskich w Studziankach i w ich najbliższej okolicy. W przededniu wybuchu powstania styczniowego wszedł on jako członek Towarzystwa Rolniczego w wir wypadków i manifestacji marcowych i kwietniowych z r. 1861, w których niejedno głębsze przejście było jego udziałem. Siedział cztery razy w kazamatach, z czego trzykrotnie w Zamościu, raz był skazany na Sybir, raz na powieszenie. W Zamościu odbywał karę z śp. X. Stanisławem Brzóską, X. Florentym Lickendorfem, kan. Bojarskim i z wielu innymi. Żarliwy zapał dla sprawy kieruje z biegiem wypadków jego kroki na pole orężnej walki. Chwyta tedy za broń i walczy w Lubelskim pod dowództwem pułkownika Wierzbickiego, przy boku którego sprawuje funkcję oficera sztabu. Z całym zaparciem spełniał Rayski najniebezpieczniejsze zlecenia, które z pomyślnym wynikiem wykonywał wśród trudnych nadzwyczaj warunków, idąc nieraz na śmierć pewną, której jedynie, dzięki przytomności umysłu, uniknąć zdołał. Z wiosną 1864 r. musiał Rayski przejść granicę austriacką, a przytrzymany przez żandarmerię, osadzony został w twierdzy w Ołomuńcu, następnie w Telczu, skąd zdołał umknąć z innymi towarzyszami wspólnej doli.
Fragment:
Wolni jesteśmy! I padły słupy graniczne, które sztuczne wyżłobiły miedze i krwawe poczyniły działy między nami; a wraz z nimi padły też i nazwy, w które się zaklęły widma naszych ciemięzców. Już nie będziemy więcej mówili o zaborach; odtąd wywołujemy pełną piersią słowo, za które tylu cierpiało męczeństwo, a do którego tylko skrycie wzdychać było wolno: wolna ojczyzna!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?