Narkotyki bez paniki. Co trzeba wiedzieć o legalnych i nielegalnych środkach psychoaktywnych.Zagrożenia związane z nielegalnymi narkotykami są dobrze znane i rzadko kwestionowane, ale czy mamy świadomość jak szkodliwe w porównaniu z nimi są alkohol lub tytoń? Co tracimy, zakazując badań medycznych nad magicznymi grzybami, LSD i konopiami? Czy mdma jest mniej szkodliwie niż jazda konna, a mefedron powinien być rozdawanych w klubach?W Narkotykach bez paniki profesor David Nutt pokazuje, co mówi nauka o legalnych i nielegalnych substancjach psychoaktywnych, aby umożliwić każdemu i każdej podejmowanie racjonalnych decyzji w oparciu o obiektywne dowody. Szczególnie wskazana politykom.Co to jest uzależnienie? Czy istnieje osobowość uzależnieniowa?Czy uzależnienie można wyleczyć?Jak możemy mierzyć szkody wyrządzane przez narkotyki?Co powinniśmy mówić naszym dzieciom o narkotykach?
Carl Wedel przyjechał do Warszawy z Berlina i w 1851 roku otworzył przy ulicy Miodowej swoją pierwszą cukiernię. Emil, a później Jan Wedlowie, przedstawiciele kolejnych pokoleń tej dynastii, zmienili niedużą cukiernię w potężną fabrykę i osiągnęli sukces na niebywałą skalę, przekraczający wymiar finansowy ich produkty stały się dla Polaków trwałym symbolem wybornego smaku. Oni sami natomiast coraz głębiej wrastali w warszawski krajobraz, angażując się całym sercem (a nieraz i portfelem) w polskie sprawy. Byli Polakami z wyboru.Wedlowie nie bali się nowych technologii i innowacyjnych jak na tamte czasy form promocji. Ale musieli odnaleźć się także w nowej rzeczywistości społecznej coraz więcej kobiet walczyło o swoje miejsce na rynku pracy, coraz częstsze były strajki robotników, domagających się poprawy sytuacji bytowej. A potem nadeszła wojna, która zmieniła wszystko.Łukasz Garbal przenosi nas do pracowni dziewiętnastowiecznych mistrzów cukiernictwa, dawnych manufaktur czekolady, do gabinetów warszawskich fabrykantów i hal fabrycznych, a przy okazji opowiada słodko-gorzki kawałek naszej historii.
Logavina to cicha i spokojna uliczka położona w sercu miasta, słynącego z tolerancji i kosmopolitycznego uroku. Wybuch wojny postawił na głowie życie jej mieszkańców, Bośniaków, Chorwatów i Serbów, którzy do tej pory żyli obok siebie, nie zwracając uwagi na dzielące ich różnice. W oblężonym Sarajewie, pozbawieni ogrzewania i elektryczności, przy coraz bardziej ograniczonych zasobach żywności i wody, każdego dnia muszą teraz walczyć o przetrwanie swoje i bliskich. Muszą bronić się nie tylko przed kulami snajperów, ale także przed równie groźnym wrogiem – nienawiścią do sąsiadów i niedawnych przyjaciół, którzy tak łatwo mogą zmienić się w śmiertelnych wrogów. W intymnej relacji naocznego świadka Barbara Demick splata losy dziesięciu rodzin. I po dwudziestu latach wraca, by się przekonać, jak radzą sobie z następstwami wojny. „W oblężonym mieście bomby burzą nie tylko domy. Przemoc atakuje też jego tkankę społeczną – przyjaźń, solidarność, zaufanie – bez której żywy organizm miasta nie przetrwa. Barbara Demick opisuje, jak mieszkańcy pewnej sarajewskiej ulicy obronili te podstawowe międzyludzkie więzi, a więc obronili swą ulicę – a ulice takie jak ta obroniły miasto. To reportaż z najważniejszego frontu każdej wojny, który przebiega przez serca i umysły. Wszyscy mieszkamy na ulicy Logavinej.” Konstanty Gebert „Obojętność na skutki wojen i kataklizmów zwiększa się z liczbą ofiar. Nie potrafimy przejąć się losem stu czy pięciuset tysięcy ludzi. Dramat mieszkańców sarajewskiej ulicy Logavinej to historia rodzin i osób, wplątanych w niechcianą wojnę, zmuszonych do heroizmu przekraczającego ich siły. Jest to zapis doświadczenia nagłej zamiany spokojnego życia w przyjaznym mieście na upokarzającą codzienność wojenną. Śledząc ich losy, łatwo wyobrazić sobie siebie i swoich najbliższych w podobnej sytuacji. Lektura obowiązkowa.” Janina Ochojska „Doskonale uchwycony heroizm cywilnych mieszkańców Sarajewa – ich hart ducha, ironia, stoicyzm. [...] Koncentrując się na jednej ulicy Sarajewa, Demick maluje realia życia w mieście trafnie i z prezycją.” David Rieff, „Philadelphia Inquirer” „Gdybyś miał przeczytać tylko jedną książkę o Sarajewie, powinna to być właśnie ta książka.” Mary McGrory, „Washington Post” „To, co zachwyca mnie w tej książce – i co zachwyciło w „Światu nie mamy czego zazdrościć” – to sposób, w jaki Barbara Demick prowadzi nas w głąb ludzkiego życia. Zaczynamy rozumieć nie tylko, co działo się na sarajewskiej ulicy, na której mieszkała w czasie wojny, ale również, co przeżywali ludzie. Możemy sobie wyobrazić, jak my byśmy się czuli, co myśleli. Nie mamy tu do czynienia z sytuacją, gdy to, co prywatne, staje się polityczne — wręcz przeciwnie. To polityka i historia stają się w osobiste, ponieważ sytuacja w kraju, w mieście zagarnia i rwie ludzkie losy. Książka Demick oscyluje pomiędzy opowieścią o codzienności a wielką tragedią, jest znacznie bardziej wnikliwa niż typowa dziennikarska relacja.” Lindsey Hilsum
Przedstawiamy tłumaczenie Zeszytu 51 Marcela Prousta, nadając temu zbiorowi tekstów tytuł Wieczór u księżnej de Guermantes. Transkrypcja tego brulionu znalazła się w publikacji Henri Bonnet’a i Bernarda Claraca[1], zawierającej bruliony Prousta z czasów przygotowań do Czasu odnalezionego, czyli najprawdopodobniej z lat 1909–1916. Czym jednak są Zeszyty? Większość z nich została spalona na polecenie samego pisarza najprawdopodobniej przez Celestę Albaret, nieliczne się zachowały, być może dlatego, że Proust potrzebował je nadal do swojej pracy.
Tekst końcowego rozdziału Czasu odnalezionego, którego zarys można odnaleźć właśnie w zapiskach z Zeszytu 51, jest rezultatem długiego, wieloletniego dopracowywania. W pierwszej wersji z Zeszytu 51 przyjęcie u księżnej odbywa się wieczorem, a nie o poranku jak w kolejnych wersjach, dlatego został on zatytułowany przez nas Wieczór u księżnej de Guermantes.
W roku 1909 Proust zaczął pisać Bal kostiumowy, opowiadanie o doświadczeniu upływającego czasu, o rozmowach podczas wizyty w salonie po piętnastu czy dwudziestu latach nieobecności. Pierwszą wersję znajdujemy w Zeszycie 51, najstarszym ze wszystkich, które znamy, zawierającym szkic ostatniego rozdziału Czasu odnalezionego.
Można tu podkreślić, że w Wieczorze u księżnej de Guermantes uwidacznia się akcent jaki kładzie Proust na krytykę inteligencji, co jest oznaką tego, że etap sainte–beuve’owski nie jest zbyt odległy. To, co Proust potępia w pisarstwie tego krytyka, odwołuje się do teorii pozytywistycznych Hippolyte’a Taine’a, zarzuca mu nadużywanie inteligencji lub wyłączne posługiwanie się inteligencją. Nie chodzi o to, że Proust pogardza inteligencją, ale o to, że nie jest ona tą władzą poznawczą, która najlepiej ujmuje to, co rzeczywiste i prowadzi do istotnych sądów o naturze poezji.
Akcent położony na pokrewieństwo rozważań teoretyczno-literackich pomiędzy brulionami sainte–beuve’owskimi a brulionami powieściowymi wskazuje na moment istotnej przemiany: żeby rozpocząć w roku 1909 pisanie powieści, ze szczątków porzuconego eseju Proust musiał wyłuskać nową formę pisania – narrację podmiotu śniącego, marzącego lub pragnącego zasnąć, pogrążonego w bezsenności i w towarzyszącym tym stanom przypominaniu.
„Jestem zwykłą osobą, która ma niezwykłą pracę” – mówi o sobie Julia Roberts, jedna z największych i najlepiej opłacanych gwiazd Hollywood. Sama sięga po to, czego chce – czy jest to wymarzona rola, czy kandydat na męża. Uznawana za najpiękniejszą kobietę świata, prostolinijna, naturalna i pewna siebie, „Pretty woman” po swojemu rozgrywa życie i nie daje się wtłoczyć w żaden schemat. Odważnie zabiera głos w ważnych sprawach. Pytania o wiek najczęściej kwituje wzruszeniem ramion i słowami: „to tylko liczba”. Bogato ilustrowana biografia pióra Magdy Patryas, dziennikarki i autorki książki o T.Love „Potrzebuję wczoraj”, to portret wyjątkowej kobiety, która żyje na własnych zasadach.
Imperium bóluCierpienie i strach. Wielki koncern. Mordercza gra.Historia epidemii opiatowej ujawniona przez nagradzanego reportera New York Timesa, laureata Nagrody Pulitzera.W latach 1999 - 2017 blisko 250000 Amerykanów zmarło z powodu przedawkowania leków przeciwbólowych wydawanych na receptę. Ta epidemia została wywołana przez agresywny marketing środka OxyContin produkowanego przez koncern Purdue Pharma.Silne narkotyczne środki, zwane też opiatami, były kiedyś ostatnią deską ratunku dla osób cierpiących z bólu. W gigantycznej kampanii marketingowej Purdue twierdziło jednak, że formuła leku sprawia, iż jest bezpieczniejszy niż tradycyjne tabletki. Dzięki temu OxyContin stał się najchętniej stosowanym lekiem przeciwbólowym. Ci, którzy go nadużyli, przekonali się, że wbrew zapewnieniom producenta środek natychmiast uwalnia swój narkotyczny ładunek. Nawet w dawce wydawanej na receptę lek okazał się silnie uzależniający. Koncern miał tego świadomość, jednak zataił prawdę przed amerykańską Agencją Żywności i Leków, lekarzami i pacjentami, czerpiąc ogromne zyski ze sprzedaży OxyContinu.Trwające kilka dekad śledztwo Barry'ego Meiera rzuca na epidemię opiatową nowe światło. Autor książki odsłania prawdziwe oblicze koncernu farmaceutycznego i ujawnia szokujące szczegóły oszustwa. Zdaje też relację z nieudanych prób Departamentu Sprawiedliwości, by zatrzymać epidemię i uratować tysiące istnień ludzkich.Zabić ból - thriller, medyczna powieść detektywistyczna i raport biznesowy zarazem daje wstrząsający obraz tego, jak zapowiadany jako cudowny lek stał się przyczyną narodowej tragedii.Autor specjalnie do polskiego wydania książki dopisał epilog. Przedstawia w nim najnowsze faktyz historii OxyContinu i tych, którzy na nim przez lata zarabiali.Na 2022 rok zaplanowana jest ekranizacja serialu na platformie Netflix.
To jest opowieść o umieraniu. Szczera, intymna do granic, groteskowa, brutalna, smutna i okropnie śmieszna. To dziennik umierania ojca, nie książka wspomnieniowa. To historia o rodzinie w sytuacji granicznej. O instytucjach opiekuńczych, które zawalają sprawę. O Kościele, który zawala, służbie zdrowia, która zawala. To opowieść o czułości i bliskości, które zalewa gniew, bezradność, rozpacz i wściekłość. To w końcu krzyk przeciwko nielegalności eutanazji.
Publikacja w 1971 roku tego skrzącego się błyskotliwym humorem eseju ściągnęła na głowę Esther Vilar kłopoty podobne do tych, które nieco później spotkały Salmana Rushdiego, po ukazaniu się ""Szatańskich wersetów"", z tą wszakże różnicą, że wyrok śmierci (na szczęście tylko publicznej, choć zdarzały się i ataki fizyczne) na Autorkę wydali nie ajatollahowie, ale ich równie despotyczny europejski odpowiednik pozbawione autoironii postępowe środowiska intelektualne, a przede wszystkim nadające im ton feministki i feminiści. Klątwie po publikacji Tresowanego mężczyzny - towarzyszyły ataki w czołowych mediach, a nawet groźby fizycznej rozprawy z pisarką. Gra szła o wysoką stawkę; Vilar zakwestionowała pogląd o odwiecznym ucisku kobiet przez mężczyzn i zbudowane na nim roszczenia. Zdaniem pisarki, to kobiety owijają sobie mężczyzn i męski świat wokół palca, a rzekomo upośledzona pozycja kobiet jest li tylko zasłoną dymną, za którą ukrywa się prawdziwy ucisk. Mit po micie, zabobon po zabobonie, Vilar obala przeświadczenia leżące u podstaw kolejnych fal feminizmu. I choć autorka bardzo świadomie nie stroni od publicystycznej przesady, warto zadumać się nad tym, czy nawet najśmielej brzmiące tezy Esther Vilar nie są bliższe prawdzie o wiele bardziej niż mamy odwagę pomyśleć. Tresowany mężczyzna, przetłumaczony dotąd na wiele języków, ukazuje się w Polsce po raz pierwszy dopiero pół wieku po niemieckiej premierze. Jak silną burzę wywoła nad Wisłą? Czy i teraz prowokacyjne dzieło Esther Vilar wywoła wściekłą falę agresji?
Afganistan jest krajem niezwykłym, nieobliczalnym, krajem, którego nie można porównać z żadnym innym na świecie. Gdyby nie kolejne najazdy wojsk obcych mocarstw, można by przypuszczać, że Afgańczycy żyjący od setek lat w zamkniętej strukturze rodowo-plemiennej nie mieliby szans na kontakt z obcą cywilizacją. Kraj, podbijany na przestrzeni wieków, wchodził w skład imperium perskiego, grecko-macedońskiego, arabskiego i tureckiego, przejmując zwyczaje i kulturę, język i religię zwycięzców. To stanowi o obecnej etnicznej, kulturowej i religijnej różnorodności jego mieszkańców. Afganistan należy do najbiedniejszych państw świata, państw skażonych wojną i ludzkim cierpieniem. Fragment Wstępu
Jak najlepiej ustalić warunki społecznego współżycia?Jacek Hołówka w trzecim tomie swych "Dzienników" zajmuje się politycznymi teoriami, które nie opierają się na trwałych wzorcach, tylko szukają kompromisu. Teorie te głoszą, że warunki wspólnego życia we wszystkich dobrowolnych zbiorowościach trzeba otwarcie wynegocjować, a nie uznać za jakoś naturalnie ustanowione. Co gorsze, trzeba je negocjować, nie dysponując żadną ustaloną metodą negocjacji, a tymczasem nie każdy sposób budowania społecznego konsensusu jest równie wiarygodny. Jak rozwiązać ten problem?Autor zauważa, że w filozofii polityki dominują dwa nurty myślenia na ten temat; pierwszy kładzie nacisk na konstruowanie zasad bezstronnego, liberalnego prawa, a drugi postuluje krzewienie kultury kooperacji poprzez wpajanie pomocnych temu wartości. Zwolennikami pierwszego podejścia byli konstytucjonalista John Locke, republikanin Immanuel Kant, federalista James Madison, liberał John Stuart Mill i rzecznik parlamentaryzmu Zygmunt Balicki. Do drugiej szkoły należą natomiast zwolennik umiaru Monteskiusz, sentymentalista Jean-Jacques Rousseau, konserwatysta Michael Oakeshott, komunitarianin Daniel Bell i anarchista Robert Nozick. Choć każdy reprezentuje nieco inny punkt widzenia, Autor przekonuje, że cała dziesiątka zasługuje na wnikliwą uwagę, gdyż zasadnicza idea i wartości państwa wynegocjowanego są szczególnie potrzebne właśnie dziś, w dobie ekstremalnej polaryzacji politycznej.
Ulica Braci Mycków znajduje się w północno-zachodniej części Piotrkowa Trybunalskiego, na osiedlu Wojska Polskiego.Patronami tej małej uliczki są: Stefan, Kazimierz, Mieczysław, Jerzy i Juliusz, synowie Feliksa i Walerii. Ich życie przez pewien okres związane było z Piotrkowem Trybunalskim. W tym mieście się urodzili, wychowali, tu ukształtowali swoje życie i wszyscy bez wyjątku na upamiętnienie w pełni zasłużyli.
Czy warto w życiu postawić wszystko na jedną kartę? Jak to jest być sobie sterem, żeglarzem i okrętem? Jak znaleźć w życiu wielki, śmiały cel? O swojej drodze i swoich wyborach w autobiografii edukacyjno-poradniczej opowiada Ryszard Pieńkowski.Autor przedstawia realia tworzenia firmy w Polsce lat 80. XX wieku oraz doświadczenia zdobyte przez ponad 30 lat kierowania przedsiębiorstwem na konkurencyjnym rynku. Do tego dokłada praktykę z ponad 50 lat zarządzania ludźmi.Dzięki temu powstało swego rodzaju studium przypadku uzupełnione bogatym zbiorem 114 porad i 140 przykładów z zakresu marketingu i zarządzania, przydatnych przedsiębiorcom, szefom firm i wszelkich innych organizacji oraz menedżerom.Ryszard Pieńkowski założyciel i właściciel Infor PL, jednego z największych w kraju dostawców informacji gospodarczej i prawnej. Twórca Dziennika Gazety Prawnej marki znajdującej się w pierwszej dwudziestce na liście 500 najbardziej wartościowych polskich marek. Założyciel ponad 100 czasopism i biuletynów specjalistycznych, które wydawane były w trakcie 34 lat działalności firmy.Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego oraz Podyplomowego Studium Organizacji i Zarządzania na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, a także Podyplomowego Studium Zarządzania Wartością Firmy Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Przez 10 lat obecny na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika Wprost. Menedżer z 50-letnim doświadczeniem w kierowaniu ludźmi. Obecnie jako Przewodniczący Rady Nadzorczej Infor PL zajmuje się badaniami i rozwojem oraz strategią firmy, a także kapitałem ludzkim.Strona autora ryszardpienkowski.pl
Chęć posiadania czytelników sprawia, że tłum zaczyna się lubić! Mówiąc poważnie, nie uważam, aby liczba czytelników była najważniejsza. Każdy pisarz ma do wyboru dwie drogi: albo pisać dla masowego czytelnika, starając się zaspokajać potrzeby rynku, albo pisać to, na co ma się ochotę, wierząc, że rozsiani po świecie ludzie o podobnej wrażliwości stworzą wystarczające grono odbiorców. Ten drugi wariant wymaga więcej czasu, zanim zyska się swojego czytelnika. Ja jednak wierzę w taką politykę archipelagów. Mówił Roland Topor w wywiadzie przeprowadzonym przez Agnieszkę Taborską, w 1994 roku w Paryżu.My też w nią wierzymy, dlatego najnowsza Antologia twórczości legendarnego pisarza i skandalisty, autorstwa Agnieszki Taborskiej pisarki i przyjaciółki Artysty ukaże się pod tytułem Archipelagi Rolanda Topora. Szerokie studium postaci porozciągane pomiędzy wyspami absurdu, humoru, obżarstwa, lenistwa i piosenki, przyprawione szczyptą pikanterii ze strony autorki książki, miejmy nadzieję zadowoli gusta spragnionych czytelników.
Wyznanie to powieść biograficzna, opowiadająca historię dojrzałej, wykształconej kobiety, mieszkanki Małopolski, która w następstwie nieszczęśliwego wypadku, porzucenia przez męża oraz bezdusznego orzeczenia ZUS-u o zdolności do pracy mimo kalectwa, w czterdziestym roku życia podejmuje rozpaczliwą decyzję o wyjeździe do niemieckiego domu publicznego.Nie zna języka ale zna swoją wartość. Nie zna specyfiki zawodu ale mimo wszelkich przeciwności, dzięki dążeniu do perfekcji w każdej dziedzinie życia staje się profesjonalną prostytutką. A kiedy już osiąga cel i pracując w nowym zawodzie, jest w stanie utrzymać rodzinę, pojawia się On miłość życia, a wraz z Nim największa egzystencjalna rozterka: mieć czy być?Mieć pieniądze czy być kochaną?Wyznanie to pasjonująca powieść, pełna niezwykłych postaci i zdarzeń. Wątek biograficzny staje się punktem wyjścia do wielkiej literatury. Jesteśmy świadkami do bólu autentycznej spowiedzi, próby oczyszczenia się po upadku kobiety, której szczerość, inteligencja i zmysł obserwacji wywołują nasz podziw.Zarysowujący się w tle obraz tajemniczego świata zachodnioeuropejskiej prostytucji w dobie globalizacji zaskakuje swoimi mechanizmami i szerokością zasięgu. Dotyka postacie z wielu środowisk, w tym polityki, które obnażają przed nami swoje ukryte oblicze w fascynujących epizodach i dialogach.
Korespondencja Romana Ingardena z Władysławem Tatarkiewiczem obejmuje około 200 listów, wcześniej niepublikowanych. Rozpoczyna się przed II wojną i trwa do śmierci Ingardena, w 1970 roku. Obaj filozofowie po odzyskaniu niepodległości, oprócz pracy akademickiej, zaangażowali się w organizację życia naukowego, aktywnie uczestniczyli w pracach Polskiego Towarzystwa Filozoficznego oraz w redagowaniu czasopism filozoficznych. Znakomita część korespondencji odnosi się do okresu po 1945 r. Opisane zostały zmagania obu filozofów z rzeczywistością Polski Ludowej, troska o odrodzenie uniwersytetów, zabiegi o możliwość publikacji i uczestniczenia w konferencjach naukowych. Zwłaszcza w lata 50-tych, po atakach marksistów, przyszłość obu filozofów stanęła pod znakiem zapytania, jednak zachowali się godnie, potrafili stawić czoła partyjnym ideologom, uznając poszukiwanie prawdy za cel filozofii. Zaangażowali się w tłumaczenie i redagowanie dzieł w Bibliotece Klasyków Filozofii. Listy ukazują życie prywatne i towarzyskie, urzekają życzliwością i przyjaźnią, która ich łączyła.
Obsypana nagrodami – w tym prestiżowymi Wingate Literary Prize, Agnon Prize oraz Ramat Gan Prize – pikarejska powieść o kobiecie, która uzbrojona w rzeźniczy nóż, wyrusza w niebezpieczną podróż, by przywrócić spokój swojej rodzinie.
Fania Kajzman – oddana żona i matka pięciorga dzieci – szokuje mieszkańców Motolu i sąsiednich wsi, gdy w środku nocy opuszcza swój dom i rozpływa się w mroku. Wprawdzie mężczyźni znikają w tej okolicy od wielu lat, ale żeby żona i matka?
Czy ma to coś wspólnego z zaginionym szwagrem Fani, który zostawił jej siostrę już niemal rok temu i uciekł do Mińska? A może Fania dała się uwieść tajemniczemu Żiżkowi Breszowowi, który również zniknął tej samej nocy?
Z pewnością ta ucieczka nie ma związku z osobliwym morderstwem na skraju drogi prowadzącej do miasteczka Telechany. Bynajmniej nie może tutaj chodzić o Fanię Kajzman, choć przecież mieszkańcy Motolu od lat nazywają kobietę a wilde chaje, dziką bestią…
To by jednak było aż nazbyt niesamowite. Prawda?
***
Nieskrępowana wyobraźnia i tętniący życiem styl głęboko zapadną wam w pamięć. Niezwykła, działająca na wyobraźnię lektura. DAVID GROSSMAN
Niezwykle piękna i zaskakująca opowieść. GARY SHTEYNGART
Iczkovits ma ogromny talent i będzie o nim jeszcze bardzo głośno. DORIT RABINYAN
Moja Żona użyła w przedmowie określenia żarliwy dla stylu tych felietonów. Zaiste, podczas ich pisania rozwaliłem klawiaturę.
To książka o Polsce i innych chorobach.
W Polsce najpierw się dzwoni po księdza, potem po medyka, ostatnie namaszczenie jest ważniejsze niż reanimacja. Ksiądz polski się poczuwa w wielu wymiarach, ma dobre samo-poczuwanie zadzwonisz, przyjedzie wyspowiadać, poda słowo boże na stan zapalny duszy, podepnie kroplówkę z wody święconej i dopomoże rozwiać wątpliwości, na kogo zagłosować. W ciszy przedwyborczej od Odry do Bugu rozlegał się gromki szept w konfesjonałach: Ojcze, zgrzeszyłem. W ramach pokuty odmówisz koronkę różańcową i zagłosujesz na PiS.
Fragment książki
Karol de Foucauld żył wśród muzułmańskich Tuaregów w Algierii, gdzie dawał świadectwo Ewangelii prostotą, ubóstwem i troską o tych, którzy nie byli mu przychylni. Nic nie wskazywało na to, że te działania były skuteczne nie było masowych nawróceń, a on sam zginął zamordowany w swojej pustelni w Tamanrasset. Tymczasem ziarno rzucone przez niego przynosi dzisiaj plon. Coraz więcej ludzi decyduje się w ukryciu i w całkowitym ubóstwie naśladować nazaretański okres życia Jezusa Chrystusa. Są gotowi dzielić z najbiedniejszymi nie tylko trudy, ale i styl życia. Dlatego na całym świecie powstało obecnie co najmniej 20 wspólnot, które bezpośrednio inspirują się ojcem de Foucauld i jego duchowością.Książka jest świadectwem trudnych poszukiwań drogi do Boga. Może stać się pomocą dla wszystkich, którzy czują się zagubieni i szukają drogi do odnowienia życia wewnętrznego, ponieważ życie Ewangelią w dzisiejszym świecie jest ciągle możliwe. Życie ojca Karola de Foucauld może być wskazówką dla nas współczesnych - niecierpliwych, żyjących w pośpiechu, pożądających natychmiastowego sukcesu że czasami na dobre owoce trzeba dłużej poczekać, a uboga, ofiarna, pełna zrozumienia i współczucia dla innych droga chrześcijanina może być pasjonująca.
Zapisane to zbiór kilkunastu esejów i dyskusji o przedwojennych polskich reporterkach i reporterach. Bohaterami książki są: Irena Krzywicka, Wanda Melcer, Ksawery Pruszyński, Samuel L. Schneiderman, Melchior Wańkowicz i Ferdynand Antoni Ossendowski.Urszula Glensk i Irek Grin zaprosili do rozmowy o przedwojennych polskich dokumentalistach nie tylko akademików, lecz także pisarzy, prowokując frapujący dwugłos naukowy i literacki na temat historii polskiego reportażu i jego najważniejszych przedstawicieli. Ta unikatowa jak na standardy konferencji naukowych perspektywa umożliwiła pogłębione spojrzenie na fenomen rodzącego się w dwudziestoleciu międzywojennym gatunku. Pozwoliła się spotkać odległym, zdawałoby się, światom refleksji: naukowemu i artystycznemu. Głosy te znakomicie się uzupełniły, a teksty i dyskusje ukazały wiele nieznanych dotąd kontekstów nowoczesnego polskiego reportażu, odczytując go ze współczesnej perspektywy często w sposób zaskakujący i nowatorski. O dawnym reportażu rozmawiają i piszą: Agata Tuszyńska, Agata Zawiszewska, Magdalena Grzebałkowska, Urszula Glensk, Jolanta Sztachelska, Paweł Smoleński, Karolina Szymaniak, Irek Grin, Beata Nowacka, Grzegorz Nowak, Krzysztof Mroziewicz i Zbigniew Kopeć.
Bujne, rozgałęziające się na wszystkie dziedziny życia, obustronnie korzystne kontakty Polaków i Włochów przewijały się przez całe stulecia, od zarania dziejów. Bardzo rozległe powiązania polsko-włoskie trudno ogarnąć w pełni: to temat-rzeka, porywista i szeroko rozlana, w której wyłaniają się coraz to nowe nurty jedne wciągają nas w swoją głębię, a inne zaledwie muskają. [...] Z ogromu materiału autorka starała się wydobyć to, co najistotniejsze, zarazem zarysowujące całokształt sprawy: jakie historyczne dary o nieprzemijającej wartości złożyli sobie nawzajem Polacy i Włosi i jak wiązały się ich dzieje.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?