Niepublikowane zapiski, listy, wywiady i zdjęcia Agnieszki Osieckiej z czasu ciąży i porodu. Walka o równouprawnienie figur artystki, matki i kobiety. "Czekając na człowieka", Agnieszka Osiecka chciała, by jej macierzyństwo było chociaż trochę niezwykłe. Nie chciała urodzić w czasie seansu hipnotycznego. Chociaż właściwie była przygotowana, miała w małej torebce skierowanie, analizę WR, szczotkę, krzyżyk, a w dużej - piżamę, tranzystor i zieloną książkę. Miała po uszy ciążowej kiecki. Wciąż ta sama kiecka. Jak z sierocińca się czuła. Coś nie wyszło z pierwszym szpitalem. Było jej właściwie wszystko jedno, gdzie będzie ta stajenka, czuła tylko Reisefieber - żeby to już. Była strasznie ciekawa, jaki on będzie, ten człowiek. Z drugim szpitalem też coś nie wyszło. Pętała się jak ta Matka Boska z murzyńskich jasełek. Cztery grube Murzynki śpiewały jej: "No room in the hotel!" Ale się nie przejmowała. Im mniej pompy, tym mniejsza trema. Najgorsze były koleżanki. Odkąd była w ciąży, rozmawiały z nią jak ze zwierzęciem. Żadna nie spytała, nad czym pracuje, tylko co ją boli, gdzie swędzi. Czuła jednocześnie i wielką pospolitość swojego losu, i takie coś, jakby cała przyroda i cały Pan Bóg nią jedną się zajmowali. Aż do 4 lutego 1973 roku do godziny 13.55, kiedy to w asyście pielęgniarki i salowej urodziła córkę. Trwało to parę minut, ale strasznie się wysiliła i pierwszy chyba raz w życiu nie myślała o sobie. Myślała tylko o tym dziecku, żeby wszystko robić jak trzeba. Bardziej niż wszystkie książki na świecie dopomógł jej okrzyk położnej: "Przej, przej, kochana! Ze złością!". Nie od razu była do szpiku kości Człowiekiem, Który Ma Dziecko. Kładła się spać z obłędnymi matkowatymi myślami. Ale kiedy udawało się jej zasnąć, sen zmywał to nowe myślenie-gdakanie i budziła się z jakąś melodią z byłego dansingu, z jakimś obrazkiem z Mazur pod powiekami albo w jakiejś jamie byłego strachu - budziła się w starym ubraniu. Dopiero kiedy przynosili rano córkę sztywno zapakowaną jak biały święcony cukierek, była po prostu zachwycona. Agnieszka Osiecka (1936–1997) – polska poetka, autorka tekstów piosenek, pisarka, reżyser teatralny i telewizyjny, dziennikarka. Od 1954 roku związana była ze Studenckim Teatrem Satyryków (STS), gdzie zadebiutowała jako autorka tekstów piosenek. Prowadziła w Polskim Radiu Radiowe Studio Piosenki, które wydało ponad 500 piosenek i pozwoliło na wypromowanie wielu wielkich gwiazd polskiej estrady. Od 1994 roku była związana z Teatrem Atelier w Sopocie, dla którego napisała swoje ostatnie sztuki i songi. Dorobkiem Agnieszki Osieckiej zajmuje się założona przez córkę poetki Agatę Passent Fundacja Okularnicy. Pośmiertnie została odznaczona przez Prezydenta RP Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
Czerwono-biało-czerwona Łódź. Lokalne wymiary polityki pamięci historycznej w PRL, Andrzej CzyżewskiKto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość; kto rządzi teraźniejszością, w tego rękach jest przeszłość napisał swego czasu George Orwell. Im silniejsza, im bardziej opresyjna jest władza, tym łatwiej wprowadzać tę zasadę w życie. Co nie znaczy zarazem, że od tego rodzaju pokus wolne są rządy demokratyczne. Nawet jednak skrajnie autorytarne reżymy wiedzą, że implementowana odgórnie wizja przeszłości szczególnie niedalekiej nie może wisieć w próżni. Uprawiana przez nie polityka pamięci historycznej musi zatem choćby częściowo korespondować z autentycznymi odczuciami tych, do których jest adresowana.W czasach PRL odpowiednio sformatowany przekaz na temat II wojny światowej miał kluczowe znaczenie w procesie uwiarygodniania nowego systemu rządów. Równocześnie wydarzenia z lat 19391945 były silnie obecne w pamięci biograficznej obywateli powojennej Polski i w naturalny sposób współtworzyły fundamenty rodzimej wspólnoty wyobrażonej.Czerwono-biało-czerwona Łódź to zarówno opowieść o budowaniu wizerunku miasta ,,walki i pracy"", jak i analiza napięć między ustalanymi odgórnie wzorami interpretowania przeszłości a oddolnymi wyobrażeniami na jej temat. Waga poczynionych w pracy ustaleń wynika również z ich chwilami zaskakującej aktualności. Okazuje się bowiem, że mijają dekady, a pewne schematy narracyjne dotyczące okupacyjnych losów Łodzi - a w szerszym planie Polski - pozostają niezmienne. Warto zatem krytycznie spojrzeć na okoliczności ich powstania. Ku przestrodze.
Świat zmienia się, przekraczając jakąś fatalną granicę pisze Oksana Zabużko, patrząc na Europę trawioną toksycznymi populizmami i opadającą w intelektualną przepaść. W podzielonym świecie baniek informacyjnych jej eseje zdają się kierować czytelnika w stronę ocalenia, którym dla autorki jest szeroko pojęta kultura, a przede wszystkim kultura uważnego czytania. W swoich arcyciekawych, wielowarstwowych esejach daje przykład głębokiej lektury, zwracając się w stronę ważnych dla siebie autorów, których światy usiłuje ochronić przed niezrozumieniem. Z zaangażowaniem przygląda się obecnej Ukrainie, podejmując jednocześnie dialog z innymi kulturami. Tłumaczy Czarnobylską modlitwę Swietłany Aleksijewicz, żegna się z Josifem Brodskim, ogląda nowy film Larsa von Triera i rozmawia z czytelnikami swoich utworów za granicą. Planeta piołun jest także listem miłosnym pisarki do Polski adresowanym do opatrznościowego polskiego współrozmówcy. – Tego współrozmówcę lubię. I za nic nie chciałabym go utracić. I ta książka jest dla mnie po prostu sposobem, by ująć go za rękę. Oksana Zabużko wierzy w kulturę głębokiego czytania, w spotkania narracyjne między ludźmi. Jej eseje potwierdzają własną tezę, iż w sztuce uważności z pisarką nie może się równać żaden wywiad świata. Interpretuje więc dla nas wielkich i zapomnianych – artystki i artystów ukraińskich, odtwarzając wzory na ocalenie, które pomogły im, przydadzą się nam. Pyta też o metody zachowania stabilności psychicznej – narodów, społeczności i osób. Jest eseistką głęboką i przepyszną, intelektualistą przenikliwą. Stylistką idącą z przyszpilającą pewnością od realności, analiz i anegdot ku metaforom. Inga Iwasiów To bardzo potrzebna książka. Jesteśmy tak blisko, a niewiele wiemy. Zabużko, którą ukształtował mit Solidarności i polska kultura, ma poczucie, że nikt nie słucha i nikt nie rozumie głosu z Ukrainy. Ten fascynujący zbiór esejów jest zaproszeniem do rozmowy o literaturze i o uwikłaniach historii. Zabużko naświetla fakty z nieznanej strony, jak wtedy, kiedy opowiada o znaczeniu Czarnobyla dla Ukrainy. A przede wszystkim pokazuje nam niezwykłe postaci: reżysera Andrieja Tarkowskiego, który idzie śladem XVIII wiecznego poety Skoworody, Katerynę Biłokur, genialną artystkę, której system radziecki nie dał rozwinąć skrzydeł czy pisarza i dysydenta Leonida Pluszcza - wszystkie te losy mówią o tym, co najważniejsze: o wolności i jej braku. Czyta się jej eseje z wielkim zaangażowaniem, a to dlatego, że Zabużko pisze z temperamentem, dosadnie, a nawet ogniście. Sprawia, że wreszcie słychać Ukrainę. Justyna Sobolewska
Numer 1 na liście bestsellerów New York TimesaWybór roku 2016, Klub Książki Oprah WinfreyAutorka książki NieposkromionaIstnieją dwa zestawy reguł. O tym oficjalnym, nieprawdziwym, o którym mówi się głośno, nie warto dyskutować. Drugi zestaw zasad jest ukryty, niepisany, za to przestrzegany i szanowany. Obowiązkowy dla dziewczynek, dziewcząt i kobiet, które chcą zasłużyć na nagrodę. Bądź szczupła. Bądź ładna. Bądź cicha. Bądź niewrażliwa. Zrób wszystko dla popularności. W nagrodę może zostaniesz dostrzeżona i wybrana przez mężczyznę. Oto warunek nagrody: wystarczy stłumić swoją duszę.Czy akceptujesz tak postawiony warunek? Jesteś gotowa wyrzec się godności, pragnień, miłości, zgasić swój wewnętrzny ogień? Pozwolisz, aby wciąż Ci dyktowano, co powinnaś robić, czuć i czego masz chcieć? A może wolisz mieć władzę nad własnym życiem, nad duszą i ciałem i sama decydować o swojej drodze? Większość kobiet chce pełnej autonomii dla siebie, tylko nie ma odwagi po nią sięgnąć. Bo jak ją pogodzić ze związkiem z ukochanym człowiekiem? Czy można być wolną, kochać i być kochaną?Można. Tylko trzeba powalczyć. Walczyć mądrze, szczerze i z miłością.Ta książka jest historią prawdziwego małżeństwa, w którym nie brakuje miłości, zdarzają się kryzysy i które pracuje nad odbudową związku. Jest też opowieścią o trudnym odtwarzaniu relacji z samą sobą; zapisem niełatwej podróży do tego, aby stać się silną i odważną wojowniczką, stawiającą czoła lękom i gotową do walki o miłość. Może być inspiracją dla każdego, kto pragnie bogatszego i autentycznego życia. To pełna bolesnych wspomnień i przerażająco szczerych przemyśleń relacja, intymna, chwilami brutalna, niosąca mądrość i przesłanie: podnieś się, idź i walcz!Wyjdź ze swojego lęku! Kochaj i walcz!
„Moje życiowe doświadczenia sprawiły, że stałem się facetem, który ma w dupie to, co myślą o nim inni”, wyznaje autor Bill Edgar. Czy cokolwiek mogło go lepiej przygotować do roli powiernika sekretów umierających niż własne molestowanie, bieda, bezdomność i pobyt w więzieniu? W tej książce, miejscami dosadnej, miejscami głęboko poruszającej, opisuje historie swoich klientów i tajemnice, które dzięki niemu nie trafiły do grobu. Wykonując ostatnią wolę zmarłych, Bill Edgar realizuje ich najbardziej skryte pragnienia, łamie tabu i wytrąca pogrzeby ze sztampy i zakłamania. Opisuje najbardziej zaskakujące zlecenia: prośbę o zniszczenie pokoju do zabaw erotycznych, spalenie testamentu, odczytanie listu, w którym członek motocyklowego gangu przyznaje się do zakazanej miłości, a milioner tłumaczy, dlaczego przez całe życie udawał zwykłego człowieka.
Ostatnie życzenia są niepowtarzalne, jak odcisk palca, i stanowią część wyjątkowych historii przedstawionych w tej książce, i bynajmniej nie jest to książka o umieraniu. Jak bowiem pisze autor: „Nie wierzę w życie pozagrobowe, ale wierzę w życie i wiem, że to ono jest najważniejsze”.
W odpowiednim momencie wstałem i przedstawiłem się żałobnikom.
– Przepraszam, ale muszę pana prosić, żeby pan usiadł, zamknął się albo stąd spieprzał. Człowiek leżący w trumnie ma do powiedzenia kilka rzeczy. Nazywam się Bill Edgar i jestem tutaj w imieniu zmarłego, który ma wiadomość dla was wszystkich.
W kościele panowała taka cisza, że szelest kartek zdawał się odbijać echem od kamiennych ścian. Rozłożyłem kartkę i zacząłem czytać.
– John, tu Graham Robertson. Wynająłem Billa, żeby przerwał twoją mowę, bo chcę ci powiedzieć, że kilka razy widziałem, jak próbujesz dobrać się do mojej żony. Ona, na szczęście, odrzucała twoje awanse. To jednak nie zmienia faktu, że najlepszy kumpel nie robi czegoś takiego. Zwłaszcza przyjacielowi, który leży na łożu śmierci. Nienawidzę cię za to, co zrobiłeś i co próbowałeś zrobić. Moim ostatnim życzeniem jest, żebyś stąd wypierdalał. Nie jesteś mile widziany na moim pogrzebie, a już na pewno nie będziesz przemawiał w moim imieniu.
Autoportret Mistrza.""Myśliwski pozostaje we współczesnej literaturze zjawiskiem wyjątkowym izasługującym na najwyższą uwagę. Jego powieści, pisane bez pośpiechu,ignorujące literackie mody i rynkowe targowisko próżności, to w rzeczy samejpełne mądrości i dojrzałej wiedzy o życiu traktaty, przypowieści czy - jak pisano- filozoficzne eseje, które nie przestają równocześnie być fascynującyminarracjami, zachęcającymi do lektury wielokrotnej. Dla wszystkich, którzychcieliby się dowiedzieć jak najwięcej o autorze Ucha Igielnego, o jego życiu,pisarstwie, istocie procesu twórczego i o tym, jaką rolę odgrywa w nim muzyka,o ważnych dla niego autorach, przemyśleniach filozoficznych, a także o rolipamięci, pojmowaniu ludzkiego losu, relacji między przypadkiem aprzeznaczeniem, poetyką chaosu a żelazną logiką konstrukcji dzieła - zbiór tenjest lekturą obowiązkową, prawdziwą pisarską summą.""/Jerzy Illg/Tom ukazuje się z okazji 90. urodzin Wiesława Myśliwskiego. Znalazły się w nimzarówno teksty jego publicznych wystąpień - w tym najsławniejszy: esej Kreskultury chłopskiej - jak i wybrane przez Autora wywiady. Dzięki temu mamyjedyną okazję dowiedzieć się więcej o dzieciństwie i młodości pisarza, opoczątkach jego literackiej kariery i pracy na etacie redaktora, o długim iszczęśliwym małżeństwie i o tym, dlaczego pisarz nie powinien się śpieszyć. ""Wśrodku jesteśmy baśnią"", twierdzi Myśliwski, a my - dzięki tej książce - możemypoznać przynajmniej cząstkę baśni, jaką jest on sam.
Klan Malczewskich to opowieść o ojcu i synu - Jacku i Rafale dwóch wielkich osobowościach przejawiających podobne słabości, trudne do opanowania skłonności do druzgoczących romansów i ucieczek w samotność.Jacek Malczewski szukał inspiracji w polskim folklorze, świecie baśni, legend, mitów. Jego twórczość świadczy o bogatej i bardzo intrygującej wyobraźni. Malował obrazy nasycone symbolami, oscylujące wokół miłości, cierpienia, śmierci, spraw narodowych i ogólnoludzkich.Rafał Malczewski, syn Jacka, był obdarzony niezwykłym talentem, wdziękiem i inteligencją. Malował drobne figurki ludzkie zagubione w krajobrazie, małe stacyjki kolejowe, na których nic się nie dzieje, nastrojowe górskie pejzaże i surowe widoki industrialne. Jednym z motywów jego twórczości jest znikomość człowieka wobec ogromu przyrody i potęgi świata techniki.Dzieliły ich nie tylko różnica wieku i style, ale też pasje. Ojciec po godzinach pisywał wiersze i grał w karty na pieniądze; syn kochał rajdy samochodowe i wspinaczkę, której o włos nie przypłacił życiem.W książce, którą oddajemy do rąk Czytelników, autorki skupiają się na podobieństwach i różnicach między bohaterami oraz tych momentach ich biografii, które wydają się najistotniejsze dla pełniejszego wglądu w twórczość Jacka i Rafała Malczewskich.
„TRZEBA UMIEC´ SIE? Z SIEBIE S´MIAC´” – POLAKO´W PORTRET WŁASNY, S´MIESZNO-STRASZNY. Trzy dramaty Marka Modzelewskiego: Inteligenci, Wstyd i Kto chce byc´ Z˙ydem? czyta sie? jak wcia?gaja?ca? proze?. Autor, niebywale wyczulony na polskie absurdy i hipokryzje, sprawia, z˙e w jego utworach stajemy nadzy jak przed lustrem. Wady, kto´re zwykle skrze?tnie zamiatamy pod dywan, w dramatach Modzelewskiego wybrzmiewaja? szczego´lnie głos´no. Obrywa sie? po ro´wno wszystkim: aspiruja?cym inteligentom, poste?powym feministkom, elicie intelektualnej oraz parweniuszom. Przez pryzmat tych niebanalnych postaci moz˙emy zobaczyc´ własne kołtun´stwo i obłude?. I – byc´ moz˙e – zasłuz˙yc´ na katharsis.
Kolejna książka autora „Spalić paszport”. Franciszkanin Bogusław Dąbrowski spędził prawie dwadzieścia lat w Ugandzie. Jak długo można wytrwać na misji, kochać Afrykę, nie zatracając swego zapału, wiary, sensu życia w innej kulturze? Nie wiedząc, czy nadal się jest białym czy już czarnym? Co robić, by nie uciec w aktywizm i pracoholizm? Książka zaczyna się od upadku. Ojciec Bogusław, porwawszy się „z motyką na Afrykę”, w pewnym momencie trafił do szpitala, gdzie spotkał doktora Darabelę - lekarza mędrca: „Jest ojciec przemęczony, trzeba zwolnić tempo życia - usłyszał. – Tylko jak to zrobić? Mam za dużo obowiązków. – Ojciec wszystko robi za szybko. Nawet oddycha za szybko. Niech ojciec podpatruje przyrodę… Wszystko ma swój rytm. Noc i dzień – tak oddycha świat. Po powrocie do Kakooge zabrałem się do solidnej pracy, przede wszystkim nad sobą. Najpierw w codziennej medytacji uwzględniłem odpowiednie oddychanie… Przeczytałem z Księgi Rodzaju fragment o tym, jak Bóg tchnął oddech w pierwszych ludzi ulepionych z ziemi, dając im życie. Czytałem go już wiele razy w życiu, ale tym razem interpretowałem go zupełnie inaczej. Co innego z niego wyciągałem. A więc oddech to życie! Eureka! Bóg stworzył dzień i noc – oddech świata.” Niesłychanie autentyczne wyznanie, by przestać poprawiać Pana Boga. A do tego cudowne reportaże z miejsc w Afryce, do których nie trafia się jako turysta.
Wszyscy wiedzieli. Wszyscy milczeli. Coś wreszcie pękło.Pani, jak na kobietę, to nawet nie jest głupia!. Szkoda, że tych tłustych nóg nie możesz sobie obciąć. To dzięki jej nieuctwu będziemy wszyscy tu stać do rana. No proszę, stoi gówno i płacze.Brzmi znajomo?W marcu 2021 roku Anna Paliga jako pierwsza odważyła się napisać o przemocy w łódzkiej filmówce. Bardzo szybko dołączyły do niej inne osoby, opisujące własne doświadczenia: absolwenci szkół filmowych i teatralnych, znani aktorzy.Mobbing, przemoc fizyczna i psychiczna, molestowanie mogą dotknąć każdego z nas. Bez względu na to, czy pracujemy w sklepie spożywczym, zagranicznej korporacji czy redakcji poczytnego pisma. Nie są problemem wyłącznie szkół artystycznych. Ale dzięki znanym osobom łatwiej zmienić rzeczywistość. To właśnie wybitne aktorki dały siłę ruchowi #MeToo.To będzie opowieść o tym, co sprawiło, że ludzie najpierw dali się zastraszyć, zgnieść, poniżyć, wpędzić w nałogi, traumy, ale potem zaczęli mówić i otwarcie sprzeciwiać się układom, systemowi, autorytetom, którymi byli straszeni od latUznani aktorzy i eksperci o wyrwaniu się z kręgu przemocy.Anna Paliga, Joanna Koroniewska, Weronika Rosati, Aleksandra Domańska, Aleksandra Konieczna, Marta Nieradkiewicz, Wojciech Malajkat, Piotr Głowacki, Patrycja Volny, Piotr Witkowski, Wiktoria Wolańska, Zuzanna Lit, Marta Miłoszewska, Maja Herman, Monika Klonowska, Anna Mochnaczewska, Alina Czyżewska.Ja też mogę być molestowany/a, ja też mogę spotkać się z przemocą. Ja też mogę znaleźć się w sytuacji, gdy wszyscy wiedzą i nikt nic nie powie. Czas to zmienić!
Patos, tragizm, przekonanie o wyjątkowości polskiego przeznaczenia.
Nieco kuleje jedynie element drugorzędny – prawda.
Czy odzyskalibyśmy niepodległość, mając inną, trochę mniej martyrologiczną historię? Komu i czemu faktycznie zawdzięczamy powrót do państwowości i takie, a nie inne granice? Z jakich powodów legioniści nie stali się obrońcami młodej demokracji, a przeciwnie: to z nich rekrutowali się ci, którzy położyli jej kres? Czym w istocie był "cud nad Wisłą", czy walczących w ogóle można nazwać żołnierzami i dlaczego cała wojna polsko-bolszewicka była jedynie "konfliktem o niskiej intensywności"? Jak było z rzeczywistym "bolszewickim zagrożeniem", którym straszyli politycy i z czego wynikało utożsamianie wszystkich wrogów z "bolszewikami"? Co jeszcze z nie tak odległej przeszłości zamiast na faktach, opiera się na stereotypach i wrażeniu? I jak służy współczesnej, populistycznej propagandzie?
Autor wszechstronnie i pasjonująco opisuje Polskę na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej, jakie powstały w chaosie jesieni 1918 - Estonii, Litwy, Ukrainy, Czechosłowacji, Węgier... Wobec tego porównania losy naszego kraju wcale nie jawią się jako niezwykłe. Za to na pewno przekłamane i to celowo...
Opowieść o walce Polaków o niepodległość od lat zaklęta jest w łzawych mitach, patetycznych kalkach, a nierzadko w zwykłych bzdurach wytwarzanych przez speców od tzw. polityki historycznej. Maciej Górny przekuwa ten balon narodowej mitomanii i megalomanii. Porzuca heroiczno-martyrologiczny nurt i spogląda na walkę o niepodległość z dystansem i na chłodno. Udało mu się zdjąć ją z pomnika i sprowadzić na ziemię, odmitologizować i przede wszystkim „odbzdurzyć”. - Mirosław Maciorowski, redaktor naczelny „Ale Historia”
Autor bestsellerowych Ginekologów i Stulecia chirurgów. Jürgen Thorwald na przykładach losów trzech postaci historycznych bada jedną z najbardziej podstępnych chorób w dziejach: hemofilię. Wyróżnia ją szczególny proces dziedziczenia – objawy występują tylko u męskich potomków. Kobiety jedynie nieświadomie przekazują synom gen, który sprawia, że ich krew nie krzepnie. Najsłynniejszą nosicielką tej rzadkiej przypadłości była Wiktoria, królowa Anglii. To ona poprzez mariaże swoich dzieci przyczyniła się do rozpowszechnienia hemofilii na europejskich dworach.
Bohaterami Krwi królów są trzej książęta, a zarazem trzy najbardziej znane przypadki. Thorwald połączył tu dwie swoje pasje i opowiedział kawał historii nowożytnej Europy z perspektywy osób dotkniętych hemofilią. Przedstawia losy Alfonsa, wydziedziczonego następcy tronu hiszpańskiego, księcia pruskiego Waldemara, walczącego o życie podczas ostatnich dni II wojny światowej, a także niezwykłe dzieje carewicza Aleksego leczonego przez demonicznego Rasputina. Ich historie układają się we wstrząsającą kronikę wydarzeń, które w dużym stopniu zaważyły na losach Europy przełomu XIX i XX wieku. Jednocześnie posłużyły one za przykłady pozwalające opisać przebieg tej tajemniczej choroby.
Jürgen Thorwald (1915–2006) – niemiecki pisarz, dziennikarz i historyk, szczególnie znany z książek opisujących historię medycyny i II wojny światowej. Autor takich bestsellerów jak: Ginekolodzy (Marginesy 2018), Pacjenci (Marginesy 2021), Stulecie chirurgów, Triumf chirurgów, Dawna medycyna, jej tajemnice i potęga czy Stulecie detektywów. Wkrótce nakładem wydawnictwa Marginesy ukażą się kolejne książki autora.
Wiosną 2008 roku odbyliśmy z Agnieszką Taborską pielgrzymkę do źródeł bluesa, czyli pojechaliśmy do Delty Missisipi. [...]. Przejechaliśmy Deltę wzdłuż i wszerz. Szukaliśmy ostatnich juke jointów, niegdyś popularnych wiejskich barów, w których grywano muzykę i serwowano drinki. Tropiliśmy kluby bluesowe i miejsca kultu sławnych śpiewaków i śpiewaczek. Przekroczyliśmy nawet Missisipi, by dotrzeć do miejscowości Helena w Arkansas, gdzie mieści się radiostacja nadająca nieprzerwanie od 1941 roku program King Biscuit Time, w którym na żywo występowali tacy artyści, jak wirtuoz harmonijki ustnej Sonny Boy Williamson II, gitarzysta Robert Lockwood jr i pianista Pinetop Perkins. Odwiedziliśmy plantacje bawełny (a raczej to, co po nich zostało), w których pracowali niegdyś Muddy Waters i Charley Patton. [...] trafiliśmy na bluesowe urodziny jako jedyni nie-Afroamerykanie. No i poczuliśmy bluesa.Marcin Giżycki [fragment książki]
Dni Natana to unikatowe źródło do historii chasydyzmu, mistyczno-pietystycznego ruchu żydowskiego, którego początki sięgają osiemnastowiecznej Europy Wschodniej. Książka opisuje drogę autora, Natana Sternharza (1780-1844) do chasydyzmu, jego służbę w charakterze skryby cadyka Nachmana z Bracławia (1772-1810) a także lata, gdy po śmierci mistrza stanął na czele społeczności jego zwolenników. Wydane po śmierci Sternharza dzieło obejmuje okres od narodzin autora aż do 1835 roku. W centrum fabuły znajduje się więź, która połączyła w 1802 roku Sternharza z jego mistrzem, Nachmanem z Bracławia. Autor opisuje swoje podróże do cadyka oraz wynikające z tego rodzinne konflikty, a także swoją działalność pisarską i wydawniczą. Szczególne miejsce w narracji zajmuje przejmujący opis ostatnich dni i agonii cadyka bracławskiego oraz jego pogrzebu w Humaniu. Ostatnia część Dni Natana zawiera opis starań autora na rzecz rozpowszechnienia nauk jego mistrza oraz skonsolidowania społeczności jego wyznawców. Dzieło Sternharza daje wgląd w duchowość i praktyki społeczności bracławskich chasydów z początku XIX w., pokazując jednocześnie osobiste i rodzinne wyzwania stające przed zwolennikami Nachmana z Bracławia. Napisane przystępnym językiem Dni Natana stanowią fascynujące wprowadzenie do historii, zwyczajów, praktyk i wierzeń chasydzkich, widzianych oczami jednego z XIX wiecznych przywódców ruchu. W serii ukazały się: Ludwig Kalisch, Obrazki z moich lat chłopięcych Jecheskiel Kotik, Moje wspomnienia, TOM I Najstarsze pamiętniki Żydów krakowskich: Meir ben Jechiel Kadosz z Brodu, Zwój pana Meira, Jom Tow Lipmann Heller, Zwój nienawiści Jecheskiel Kotik, Moje wspomnienia, TOM II Estera Rachela Kamińska, Boso przez ciernie i kwiaty. Memuary „matki teatru żydowskiego” Mordechaj Aron Gincburg, Awiezer. Wyznania maskila Beniamin R., „Płonęli gniewem”. Autobiografia młodego Żyda Rachela Fajgenberg, Dziewczęce lata. Młodość w poleskim sztetlu Kadia Mołodowska, Spadek po pradziadku. Opowieść
W głośnej książce „Wyjście awaryjne” Rafał Matyja postulował, by opowiedzieć naszą historię na nowo – nie przez pryzmat podbojów i powstań, ale budowy miast, tworzenia instytucji, ewolucji stylu życia. Nie tylko z perspektywy Warszawy, ale też Śląska, Pomorza czy Małopolski. Dopiero takie ujęcie, zdecentralizowane i skupione na modernizacji, pozwoli nam lepiej zrozumieć miejsce, w którym żyjemy, i to, kim jesteśmy.
W nowej książce autor podejmuje rzucone przez siebie wyzwanie. I opowiada fascynującą historię naszych ziem, ze szczególnym uwzględnieniem miast, w kontekście rozwoju całej Europy. Czerpie z setek trudno dostępnych źródeł, zestawia dane, pozwala wyobrazić sobie, jak tworzyły się zręby nowoczesności i jak wpływało to na codzienne życie mieszkańców – od rewolucyjnego wynalazku dyliżansu po szybką kolej, od organizacji poczty po informatyzację. Równolegle z opowieścią historyczną, obfitującą w barwne, nieraz zdumiewające przykłady, autor rozwija metarefleksję nad tym, co w największym stopniu odcisnęło piętno na nas jako społeczeństwie i sposobie, w jaki postrzegamy państwo.
Kogo nazywano Czerwonym Księciem? Kim był serialowy bohater wszechczasów? Ktouchodziłza najsłynniejszego erotomana PRL-u?W czasach wszechobecnej szarzyzny PRL-u celebryci, kochani przez tłumy i rozpieszczani przez władzę, jawili się przeciętnemu obywatelowi niczym rajskie ptaki, istni królowie życia. Na temat owych sław krążyły rozmaite, często rozdęte do granic absurdu, a nawet krzywdzące plotki, czego na własnej skórze doświadczył niejeden z nich.Iwona Kienzler snuje opowieść o politykach, artystach, dziennikarzach i sportowcach, zarówno tych powszechnie uwielbianych, jak i tych znienawidzonych ze względu na przynależność partyjną, czy oskarżanych o zaprzedanie się systemowi.Cyrankiewicz, Sokorski, Łomnicki, Mikulski, Jaroszewicz, Ciszewski, Komar, Głowacki w najnowszej książce Królowie życia PRL-u oglądamy ich z zupełnie innej niż dotąd, nieznanej strony.
“Marks podpierał swoje utopie jedynie myśleniem życzeniowym, co okazało się mieszanką morderczą. Nie przedstawił żadnych dowodów na skuteczność swojego planu, nie zaproponował ani jednego, podkreślam: ani jednego sensownego i przekonującego argumentu na rzecz teorii, że zlikwidowanie własności prywatnej i eksterminacja dokonana na ludzkiej indywidualności, uczyni świat lepszym miejscem, a ludzi - szczęśliwszymi jego obywatelami.” “Jeśli zbrodnią było rzucanie się w otchłań jednej wielkiej niewiadomej, czyli narzucanie światu marksizmu mimo że nie przetestowano go nawet na myszach, to jak nazwać fakt, że dziś znowu próbuje się narzucić światu ten sam marksistowski eksperyment, mimo że dziś już mamy pełną wiedzę na ten temat i znamy wyniki tego eksperymentu, przeprowadzonego w dodatku nie na myszach, lecz na setkach milionów ludzi...?” “Historia uczy dobitnie, że nie istnieje coś takiego, jak bezinwazyjne 'ubogacenie kulturowe;. To zawsze odbywa się jakimś kosztem, a choć zainfekowani propagandą rzadko zdajemy sobie sprawę ze skali problemu – bywa, że kosztem gigantycznym.” “Wojna ideologiczna zawsze pochłania miliony ofiar – jeśli nie fizycznie, to duchowo. Nikt nie rodzi się marksistą, i nikt sam z siebie nie wzrasta w duchu komunizmu, bo jest to ideologia sprzeczna z ludzką naturą. Machina propagandowa jest coraz potężniejsza, a ludzkie mechanizmy obronne – coraz wobec niej słabsze i coraz bardziej bezradne.” “Marksiści zrozumieli, że muszą sobie poszukać kolejnych frajerów, za plecami których mogliby się schować i których mogliby wykorzystywać jako żywą tarczę w realizowaniu swojej rewolucji, swojej świętej misji niszczenia cywilizacji i stawiania świata do góry nogami, po trupach. A znaleźć grupę kandydatów do roli 'prześladowanych' jest banalnie łatwo.” “Nikt tak skutecznie jak marksizm nie ogołocił ludzi z poczucia przynależności narodowej, z przywiązania do wiary lub choćby poczucia przynależności do cywilizacji łacińskiej, ale i na tym ten ideologiczny nowotwór nie poprzestał – dziś można w milionach liczyć młodych ludzi, którzy wstydzą się swojej heteroseksualnej orientacji, gardzą własną płcią i brzydzą się faktem, że są… biali!” Łukasz Winiarski identyfikuje się jako chrześcijanin, konserwatysta i narodowiec. Popularność zdobył dzięki wpisom na facebookowym profilu ,,Raz prozą, raz rymem - walczymy z propagandowym reżimem", gdzie jego wpisy śledzi 150 tysięcy odbiorców - to jeden z wielu profilów, któremu amerykański monopolista radykalnie obcina zasięgi z powodu prezentowania opinii niepoprawnych politycznie i wychylających się poza "jedyną słuszną", lewicową narrację. Publikował felietony również w dwutygodniku "Najwyższy CZAS!" oraz na portalu wSensie.pl
Szlakiem secesji poznańskiej Intensywna rozbudowa Poznania przypadła na początek XX wieku. Okres, w którym nastąpił dynamiczny rozwój miasta, miał wpływ na styl wielu nowo powstających dzielnic. W Europie od kilku już lat panowała secesja, która pojawiła się jako coś nowego, odmiennego od dotychczasowych neostylów. Jej istotą był brak symetrii, ornamentyka pełna motywów floralnych – kwiatów, liści przetwarzanych w różnorodne, skomplikowane układy. Secesja dotarła do Poznania akurat w momencie, gdy po długich dziesięcioleciach zamknięcia w murach pruskiej twierdzy miasto rozpoczynało swoją drogę ku nowoczesności. Kluczem prezentacji poznańskiego wzornictwa secesyjnego są postacie architektów i współpracujących z nimi sztukatorów oraz próba uchwycenia specyfiki twórczości każdego z nich. Równie wiele uwagi jak wspaniałym poznańskim kamienicom poświęcono w tej książce pięknu detalu, w którym najpełniej odbija się styl secesyjny. Książkę tę dedykuję tym miłośnikom Poznania, którym bliska jest sprawa ochrony jego dawnego blasku oraz niepowtarzalnego charakteru. Ochrony zarówno przed niszczącym działaniem czasu, jak i przed zalewem współczesnej szpetoty i bylejakości. Jan Skuratowicz
Wstrząsający opis prawzoru Gułagu napisany przez mistrza literatury rosyjskiej Anton Czechow napisał ten reportaż po podróży na Sachalin, którą odbył w 1890 roku. W trakcie swojego pobytu pisarz odwiedził wszystkie więzienia i osiedla na „katorżniczej wyspie” i dokładnie zbadał życie zesłanych i więźniów. Przejmujące wrażenia z tej podróży uzupełnił o szczegółowe dane dotyczące historii i geografii Sachalinu oraz ówczesnego rosyjskiego systemu więziennictwa, którego był zagorzałym przeciwnikiem. Porównywana ze słynnymi Wspomnieniami z domu umarłych Fiodora Dostojewskiego książka wstrząsnęła opinią publiczną i zwróciła uwagę na tragiczny los katorżników, stając się zarazem świadectwem doskonałego warsztatu dziennikarskiego oraz postawy obywatelskiej Czechowa.
Współczesność dostarcza nam wielu, niekoniecznie pozytywnych, doświadczeń. Sytuacja pandemiczna wywołała szereg nieoczekiwanych, gwałtownych zmian o charakterze kulturowym i społecznym. Zmiany te są o tyle specyficzne i nowe, że dotyczą człowieka właściwie niezależnie od szerokości geograficznej, kręgu cywilizacyjnego, statusu społecznego, sytuacji materialnej itd. Jedną z nich jest przewartościowanie pojęcia maski, jej form, znaczenia, funkcji i modalności w przestrzeni publicznej. Fenomen ten, rehabilitowany dziś artefakt, poddający się różnorakim interpretacjom, bez wątpienia zasługuje na analizę naukową. Potrzebę tę zaspokaja książka Ewy Głażewskiej i Małgorzaty Karwatowskiej, które podjęły się zadania opisu oraz interpretacji maski w dzisiejszym „czasie zarazy”. Przyjęta perspektywa, odwołanie się do zdobyczy różnych dyscyplin, między innymi językoznawstwa, etnologii, antropologii, historii kultury, legła u podstaw opracowania nowoczesnego, holistycznego, ponadto inspirującego do dalszych badań i refleksji. (…)
Opracowanie to jest niezwykle ważne, ponieważ dotyka problematyki na wskroś aktualnej, współczesnej, zmian dziejących się na naszych oczach. Uchwycenie problemu in statu nascendi należy szczególnie docenić, wszak tego typu badania bezsprzecznie trzeba zaliczyć do pionierskich. (…)
Niezaprzeczalne wartości ocenianej monografii Ewy Głażewskiej i Małgorzaty Karwatowskiej: aktualność poruszanej w niej problematyki, erudycyjność wywodu, inter- i transdyscyplinarny charakter, ponadto znaczący ładunek naukowy, ale także społeczno-kulturowy — wszystko to skłania do wyrażenia podziwu nad wykonaną przez Autorki pracą. Z pełnym przekonaniem i satysfakcją polecam książkę przedstawicielom różnych dziedzin i dyscyplin naukowych, studentom kierunków humanistycznych oraz społecznych, a także wszystkim zainteresowanym współczesnym światem i kulturą.
Z recenzji wydawniczej prof. dr. hab. Artura Rejtera
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?