Jakie były początki ekstremistycznej Alternatywy dla Niemiec? Partii, której władze uważają, że Polska jest dla Niemiec zagrożeniem.
AfD nie narodziła się w biednej dzielnicy ani na robotniczym podwórku. Narodziła się w cieple niemieckiego dobrobytu. Profesorowie i ekonomiści z klasy średniej, żyjący w domach z równo przystrzyżonymi trawnikami, spotkali się pewnego dnia w salce parafialnej przy kościele ewangelickim w Oberursel w Hesji. Nie przyszli z transparentami, lecz byli pełni determinacji i oburzenia. Pijąc kawę, uznali, że Angela Merkel zdradziła ich kraj – a wspólna waluta Unii służy transferowi pieniędzy od pracowitych Niemców na rozrzutne Południe. „Nie ma alternatywy” – powtarzała kanclerz. „Alternatywa istnieje zawsze” – odpowiedzieli. I założyli partię.
W 2025 roku partia ta zdobyła ponad 20% głosów w wyborach do Bundestagu. Dziś należą do niej nie tylko profesorowie czy przedsiębiorcy, lecz także neonaziści głoszący ideologię „czystej rasy” i wściekli obywatele, którzy przestali wierzyć państwu i sami chcą rozwiązać problem imigracji. Dla nich AfD nie jest wyborem ideologicznym – jest ostatnią deską ratunku.
Dlaczego AfD zdobywa poparcie? Jakie marzenia mają jej wyborcy? Co ich frustruje? Kim jest Alice Wiedel, wspóliderka tej prawicowej partii, lesbijka mieszkająca w Szwajcarii z imigrantką ze Sri Lanki, i dlaczego popiera ją Elon Musk? Kim jest działacz AfD Björn Höcke, który otwarcie głosi hitlerowskie hasła?
Łukasz Grajewski, dziennikarz mieszkający w Niemczech, od początku śledzi rozwój AfD: rozmawiał z jej politykami, działaczami i wyborcami, a także z ich przeciwnikami. Z jego reportażu wyłania się obraz kraju, w którym demokratyczny system zbudowany po II wojnie światowej chyli się ku upadkowi.
Łukasz Grajewski – absolwent Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Współtwórca i wieloletni redaktor portalu Eastbook, który koncentrował się na sprawach Europy Wschodniej. W latach 2018–2025 korespondent Polskiej Agencji Prasowej, „Dziennika Gazety Prawnej” i „Tygodnika Powszechnego” w Niemczech. Nominowany do Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego w 2021 roku. Laureat Nagrody im. Macieja Płażyńskiego w roku 2021 i Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego w roku 2022.
2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość
Czy Azja to laboratorium przyszłości? Jak jej rozwój wpływa na nasze życie? Jak będzie wyglądał świat w 2100 roku?
Mięso z laboratorium, koktajle z meduz, sztuczna inteligencja i chipy w mózgu. Azja rośnie w siłę – gospodarczo, kulturowo i militarnie – i często wyprzedza Zachód, pokazując, jak mogą wyglądać nasze miasta, praca czy rodzina w przyszłości.
Simone Pieranni – włoski dziennikarz i znawca Azji – zabiera czytelnika w podróż od uporządkowanego Singapuru po wojskowe Mjanmę i Malezję, od dynamicznie rozwijającego się Wietnamu po Kambodżę, od Chin po Indie i Japonię, a także – na Filipiny, Tajwan i do obu Korei. Pieranni oferuje więc pogłębione spojrzenie na kontynent, który poprzez konflikty społeczne, nowinki technologiczne i trendy kulturowe pomaga nam wyobrazić sobie czekającą nas przyszłość.
SIMONE PIERANNI jest dziennikarzem, który mieszkał w Chinach w latach 2006–2014. W tym czasie założył China Files, agencję wydawniczą współpracującą z wieloma włoskimi mediami oferującą raporty i artykuły o Chinach i Azji. Stworzył podcasty Altri Orienti, Fuori da qui oraz Taiwan: perché. Jest autorem książek: Red Mirror. Il nostro futuro si scrive in Cina (wyd. Laterza, 2020), La Cina nuova (wyd. Laterza, 2021) oraz Tecnocina (wyd. Add Editore, 2023).
Mordował dla Himmlera, uciekł przed sprawiedliwością – dziś wraca jako bohater reporterskiego śledztwa Filipa Gańczaka. Był zaufanym człowiekiem krwawego szefa SS Heinricha Himmlera. W pierwszych miesiącach II wojny światowej stał na czele Selbstschutz Westpreußen – niemieckiej formacji odpowiedzialnej za śmierć tysięcy Polaków. Nigdy jednak nie został skazany za swe zbrodnie. Gdy jego podwładni i współpracownicy byli sądzeni w Polsce, RFN, NRD i Związku Sowieckim, on skutecznie ukrywał się w Europie, a następnie cieszył wolnością w Ameryce Południowej. Do jego ekstradycji i posadzenia go na ławie oskarżonych nie zdołał doprowadzić nawet słynny łowca nazistów Szymon Wiesenthal. Filip Gańczak kreśli intrygujący portret Ludolfa „Bubiego” von Alvenslebena. Zagląda do domowych szuflad, przekopuje polskie i zagraniczne archiwa. W poszukiwaniu śladów tytułowego polakożercy odwiedza również liczne miejsca z nim związane – od jego rodzinnego Halle nad Soławą po Argentynę. Publikacja to efekt kilkuletniego śledztwa dziennikarskiego, w którym Filip Gańczak rekonstruuje losy Ludolfa „Bubiego” von Alvenslebena – niemieckiego arystokraty, członka SS i bliskiego współpracownika Heinricha Himmlera. Alvensleben kierował Selbstschutzem Westpreußen, paramilitarną formacją, która jesienią 1939 roku dokonała masowych mordów na tysiącach Polaków, głównie przedstawicielach inteligencji, duchowieństwa i urzędnikach. Po wojnie, mimo licznych dowodów zbrodni, uniknął odpowiedzialności, uciekając z Europy do Ameryki Południowej, gdzie żył pod własnym nazwiskiem. W książce Gańczak pokazuje nie tylko skalę jego zbrodni, lecz także mechanizmy powojennego tuszowania win, nieskuteczność wymiaru sprawiedliwości i sieć powiązań, które pozwoliły takim ludziom jak Alvensleben „zniknąć” z pola widzenia świata. Reporter i naukowiec, korzystając z archiwów polskich, niemieckich, szwajcarskich, amerykańskich, brytyjskich, włoskich,austriackich i argentyńskich, rekonstruuje biografię zbrodniarza, a przy tym stawia pytania o pamięć, winę i moralną odpowiedzialność. Filip Gańczak (ur. 1981) – dziennikarz, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracownik Instytutu Pamięci Narodowej, a wcześniej tygodnika „Newsweek Polska”. Specjalizuje się w tematyce niemieckiej i polsko-niemieckiej. Doktoryzował się w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Na rynku księgarskim debiutował reportażową biografią „Erika Steinbach. Piękna czy bestia?” (2008). Jego „Filmowcy w matni bezpieki” (2011) zostali nominowani do nagrody w konkursie Książka Historyczna Roku. Za monografię „Polski nie oddamy. Władze NRD wobec wydarzeń w PRL 1980–1981” (2017), wydaną również w Niemczech (2020), otrzymał nominację do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego. Książka „Jan Sehn. Tropiciel nazistów” (2020) przyniosła mu Międzynarodową Nagrodę im. Witolda Pileckiego, nominacje do finału Nagrody im. Janusza Kurtyki oraz do Nagród Historycznych „Polityki” i Nagrody Moczarskiego. Stypendysta m.in. Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Odznaczony przez Prezydenta RP Brązowym Krzyżem Zasługi. Mieszka w Warszawie.
Tadeusz i Wojciech Kossakowie, synowie znanego malarza Juliusza, byli bliźniakami. Ożenili się z pannami Kisielnickimi, kuzynkami. Tadeusz i Anna byli rodzicami znanej pisarki: Zofii Kossak-Szczuckiej-Szatkowskiej. Wojciech i Maria wydali na świat poetkę: Lilkę (Marię Pawlikowską-Jasnorzewską), satyryczkę: Madzię (Magdalenę Samozwaniec) i malarza: Jerzego Kossaka. Jak to się stało, że domy podobnych do siebie jak dwie krople wody braci, które prowadziły tak podobne do siebie kobiety, prawie siostry – były odległe, jak dwa różne światy? Kolejna książka biografki Zofii Kossak i autorki „Kobiet Kossaków” ujawnia nieznane, zaskakujące fakty dotyczące ziemiańskiej i artystycznej rodziny Kossaków. Jest próbą odpowiedzi na pytanie – czego jeszcze o nich nie wiemy? Jakie tajemnice skrywają ich domy? Czy Kossakówka jest nawiedzona? Jakie niezawinione winy ma na swoim sumieniu Jerzy Kossak? Czy Lilka była jedynie subtelną poetką; Magdalena – królową satyry, życie traktującą z przymrużeniem; a Zofia matką-Polką? Do kogo pisali w tym samym czasie listy miłosne syn i ojciec – Wojciech i Jerzy? Która z Kossakówien nosi imię kochanki Wojciecha? Dlaczego Magdalena Samozwaniec nie witała na lotnisku powracającej z emigracji kuzynki – Zofii?
Oda, jak wyjaśnia słownik języka polskiego, to pieśń pochwalna, nie pozbawiona patosu. I ja go nie uniknę, bo - niech mi wieszcz przebaczy - pieśń moja będzie także odą do młodości, która minęła mi na wędrówce. Będzie też - i tu o wyrozumiałość proszę Karen Blixen - jako ostatni po Bieli i Dali tom trylogii, moim pożegnaniem z Afryką. Tą sprzed "Wieku Informacji". Tą, którą poznałem w udręce i ekstazie, na jakie już dziś nie mam czasu, siły i odwagi. Być może wrócę jeszcze na kontynent w kształcie serca, ale będzie to już podróż inna. Aby nie drażnić losu, który i tak okazał się dla mnie aż nadto łaskawy. Edil znaczy po amharsku "los". Właściwie i taki tytuł mogłaby mieć ta książka. Bo opowiada o losie kraju i splata z nim losy pojedynczego człowieka.Wracałem do Etiopii coraz bardziej inny. A ona wciąż nowe objawiała mi twarze. Ta książka próbuje opisać zmiany w życiu nas obojga. Wydaje mi się dzisiaj opowieścią o przemijaniu. I o pamięci. Jest, co nieuchronne, zapisem utraty. Ale i, raz jeszcze, kroniką zachwytu.
To słowo abstrakcja, słowo idea. Właściwie nawet nie poważne słowo słówko zaledwie, bo przecież brzmi, jakby było zdrobnieniem. Żeńska końcówka, nieprzypadkowo, dwie sylaby, wiele znaczeń: troska. Tak abstrakcyjna, że może nawet nie nadaje się na bohaterkę książki. Pozostaje w wielowymiarowym klinczu: niewidoczna, a jednocześnie bardzo fizyczna, nieodpłatna, a mimo to kosztowna, powiązana z miłością i utrapieniem, z altruizmem i samostanowieniem. Nie ma w niej nic spektakularnego, nic błyszczącego, jednak w czasach kolejnych kryzysów mogłaby się nam przydać. Pracę opiekuńczą, pracę troski podejmuje się często bezwiednie i z dnia na dzień. Nie odpowiada się na ogłoszenie z wyszczególnionym zestawem obowiązków, nie przechodzi się rozmów kwalifikacyjnych, nie odwiedza lekarza medycyny pracy, żeby orzekł, czy ktoś się do tego zajęcia nadaje. Żadnych benefitów, żadnych dodatków, żadnej pensji, składek, żadnego work-life balance, bo jest się w domopracy ciągle, myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Nawet przez sen, bez szans na awans, w zasadzie bez możliwości rzucenia papierami, gdy ma się już dość pisze Olga Gitkiewicz, reporterka i socjolożka, autorka książek Nie hańbi, Nie zdążę, Krahelska. Krahelskie, wnuczka żyrardowskiej tkaczki. Szyjąc to miniaturowe eseje o codzienności, w której wymagamy coraz więcej troski, i w której martwić się jest łatwiej niż troszczyć.
Zachowana w układzie problemowo-chronologicznym praca jest wycinkiem biografii pretekstowej, w której główny nacisk badawczy został położony - oprócz samej postaci gen. Kazimierza Sosnkowskiego - na ukazanie struktur organizacyjnych i działania Ministerstwa Spraw Wojskowych w okresie wojen o granice 1919-1921. Prezentuje ponadto politykę wojskową oraz szeroko rozumiane zaplecze frontu, które przez systemy zaopatrywania, szkolenia i uzupełniania Wojska Polskiego wpłynęło na przebieg konfliktów zbrojnych toczonych przez Rzeczpospolitą po odzyskaniu niepodległości. Rozdział I wprowadza czytelnika w zagadnienie główne, nakreślając drogę życiową Kazimierza Sosnkowskiego do najwyższych stanowisk w państwie, a kolejne części pracy opisują jego działania polityczne i wojskowe.
Teresa od Dzieciątka Jezus jest świętą, cieszącą się obecnie bardzo dużą rozpoznawalnością. W wielu kościołach zarówno w Polsce, jak i na świecie możemy znaleźć jej liczne wizerunki a książki - opisujące jej żywot i przeżywaną wiarę - sprzedają się wypełniając księgarnie i biblioteki. Powstające bractwa i nabożeństwa, którym patronuje cieszą się coraz to większą popularnością.Mimo tak wielkiego zainteresowania postacią Małej Tereski, wciąż niewystarczającą ilość uwagi otrzymują jej rodzice - święci Zelia i Ludwik Martin.Niniejsza publikacja stanowi nie tylko przybliżenie relacji małżeńskich i rodzinnych świętych z Francji, ale przede wszystkim analizę ich metod wychowawczych.Bazując na dostępnych źródłach, głównie korespondencji rodzinnej, autor dokonuje analizy życia i metod wychowawczych świętych Zelii i Ludwika Martin. Ich sylwetki stawiane są zarówno w świetle współczesnych zagadnień z zakresu pedagogiki i dydaktyki, ale też sytuacji społeczno-politycznej w porewolucyjnej Francji.Jest to pozycja nie tylko dla zainteresowanych duchowością świętej Teresy z Lisieux, ale także dla osób, chcących sprawdzić aktualność metod wychowawczych rodziny z Alençon żyjącej w XIX wieku. Ks. Dominik Bucki ur. 12 kwietnia 1998 roku w Rabce-Zdroju. Pochodzi z parafii pw. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W 2018 wstąpił do Wyższego Seminarium Duchowne w Krakowie. W roku 2024 przyjął święcenia kapłańskie. W tym samym roku zaczął pełnić posługę wikariusza w parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Strumianach.
Einstein – ikona naszych czasów. Burza włosów, oczy pełne blasku, ujmująca, życzliwa osobowość i niezwykły umysł sprawiły, że jego twarz to dziś symbol, a imię – synonim geniuszu. Buntownik od dziecka, wolny duch, który nigdy nie przestał zadawać pytań. Kwestionował to, co inni uznawali za oczywiste, a w najprostszych zjawiskach dostrzegał wyzywającą niezwykłość. Charakter, kreatywność i wyobraźnia Einsteina splatając się ze sobą, ukształtowały jego życie i pracę naukową, której owoce na zawsze zmieniły nasze rozumienie czasu, przestrzeni i natury rzeczywistości. Walter Isaacson – autor bestsellerowych biografii, m.in. Steve’a Jobsa i Leonarda da Vinci – przedstawia kompletny portret człowieka, którego ciekawość była silniejsza niż konwenanse, a odwaga myślenia otworzyła drogę ku nowoczesności. Na podstawie udostępnionych w 2006 roku dokumentów i listów Einsteina Isaacson stworzył pasjonującą historię pomysłowego urzędnika patentowego, który okazał się jednym z największych umysłów XX wieku. „Einstein” to fascynująca opowieść o sile wyobraźni, o nauce rodzącej się z wolności i o człowieku, w którego oczach nie tylko odbijało sie światło gwiazd, ale i lśnił blask niegasnącej ciekawości. *** „Walter Isaacson uchwycił Einsteina w całej jego pełni. Pisząc w swobodnym stylu, ale z dbałością o szczegóły i naukową precyzję, Isaacson zabiera nas w fascynującą podróż – odkryjemy życie, umysł i dzieło naukowe człowieka, który zmienił nasze postrzeganie wszechświata” – Brian Greene, profesor fizyki na Uniwersytecie Columbia,i autor książki „Piękno wszechświata” „Walter Isaacson po raz kolejny stworzył niezwykle wartościową biografię wielkiej postaci, o której napisano już wiele. Podjął wyzwanie, by przedstawić swojego bohatera jako człowieka z krwi i kości, a jednocześnie opisać głębokie koncepcje fizyczne. Tę biografię czyta się z prawdziwą przyjemnością – wybitny fizyk ożywa na jej kartach” – Murray Gell-Mann, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki (1969), twórca teorii kwarków i autor książki „Kwark i jaguar” „Cudownie wyważony portret nieustannie zaskakującej osobowości Einsteina” – Janet Maslin, „The New York Times” „Jedna z najwspanialszych historii współczesnej nauki, a Isaacson, opowiadając ją, wykonał pierwszorzędną pracę. To po prostu fascynująca lektura” – Robin McKie, „The Guardian” „Isaacson znakomicie przedstawił dorobek naukowy Einsteina: dokładnie, kompletnie i na odpowiednim dla każdego czytelnika poziomie szczegółowości. Korzystając z bogactwa niedawno odkrytych materiałów historycznych, stworzył najbardziej przystępną biografię Einsteina, jaka dotychczas powstała” – A. Douglas Stone, profesor fizyki na Uniwersytecie Yale
Jak przetrwać w świecie, w którym życie kobiety nic nie znaczy.Za handlem narkotykami i ludźmi w Niemczech stoją arabskie klany. Napady rabunkowe, wymuszanie haraczy, pranie brudnych pieniędzy - to dla nich codzienność. Traktują niemieckie państwo jak dobrze zaopatrzony supermarket. Nie okazują najmniejszego szacunku policji i wymiarowi sprawiedliwości - a tym bardziej kobietom.Latife Arab dorastała w jednej z największych klanowych rodzin w Niemczech. Już jako dziecko została wciągnięta w działalność przestępczą, a przez następnych prawie trzydzieści lat była zmuszana, by służyć rodzinie i mężowi jak niewolnica - wykorzystywano ją i upokarzano.Po sześciu nieudanych próbach ucieczki w końcu udało jej się uratować siebie i swoje dzieci i zerwać związki z rodziną. Jej książka to pierwszy kobiecy głos, który opowiada o życiu wewnątrz jednego z największych arabskich klanów w Niemczech - o potędze przestępczych struktur tworzonych przez imigrantów i o porażce niemieckiego państwa.Latife Arab to pseudonim, który ma chronić autorkę przed rodzinną zemstą. Urodziła się w 1980 roku. W wieku pięciu lat przyjechała do Niemiec, gdzie jej krewni stworzyli jeden z najpotężniejszych arabskich klanów, prowadzących przestępczą działalność. W wieku 28 lat udało jej się zerwać związki z rodziną. Obecnie mieszka wraz z dziećmi i niemieckim partnerem w okolicach Berlina.
Spowiedź ambasadora Spasowskiego jest fascynującą opowieścią o historii i polityce, miłości i zdradzie, tragedii narodu i rodziny. Autor nie tylko opisuje historię własnego życia, ale na jej tle obnaża mechanizmy komunistycznej władzy, pokazuje wstydliwe oblicza polskiej służby dyplomatycznej i jej brak profesjonalizmu, ujawnia prywatne interesy, którym polscy "dyplomaci" podporządkowywali swoją aktywność, demaskuje bezkarność bezpieki, a nade wszystko ukazuje przemożny wpływ Sowietów na działania zarówno tych, którzy rządzili w kraju, jak i tych, którzy reprezentowali go poza granicami.Ze Wstępu Mariusza M. Brymory() poprzez swoje odważne i pryncypialne poparcie Solidarności wobec komunistycznych władców w latach 1980-1981 oraz jeszcze odważniejszą decyzję, aby poświęcić swoją karierę i dobytek w proteście przeciwko represjom, jakie miały miejsce po wprowadzeniu stanu wojennego i próbie zgniecenia Solidarności przez reżim generała Jaruzelskiego, w sensie moralnym Romuald Spasowski stał się pierwszym ambasadorem wolnej Polski w Stanach Zjednoczonych.George Weigel w Przedmowie (do drugiego wydania amerykańskiego)Jest mi pan dłużny trzy noce () bo tyle bez przerwy czytałem pana książkę i nie mogłem jej odłożyć, dopóki nie skończyłem. To najlepsza książka na temat komunizmu i Polski, jaką kiedykolwiek czytałem.Prezydent Ronald Reagan o amerykańskim wydaniu wspomnień ambasadora SpasowskiegoMariusz M. Brymora - ukończył filologię angielską na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oraz studia podyplomowe z zakresu historii i kultury brytyjskiej na Uniwersytecie Warszawskim oraz Ruskin College w Oksfordzie. Zawodowy dyplomata. Przed wstąpieniem do służby zagranicznej pracował jako nauczyciel akademicki oraz tłumacz języka angielskiego. W latach 1994-1998 był radnym Rady Miejskiej Radomia, a przez ostatni rok kadencji wiceprezydentem miasta. Od 1999 roku pracuje w służbie zagranicznej, gdzie pełnił funkcje zastępcy konsula generalnego w Chicago, radcy ds. dyplomacji publicznej Ambasady RP w Waszyngtonie i konsula generalnego w Los Angeles. W centrali MSZ był m.in. wicedyrektorem Departamentu Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej: nadzorował działalność promocyjną polskich placówek. Przetłumaczył m.in. dwa opowiadania Bernarda Malamuda wydane w tomie zbiorowym Żydoptak (Wydawnictwo Literackie, Kraków 1989). Autor Historii polskiej dyplomacji w Stanach Zjednoczonych 1919-2019 (2020), oraz jej wersji angielskojęzycznej One Hundred Years of Polish Diplomatic Presence in the United States 1919-2019. Był współautorem i redaktorem albumu 400 Years of Polish Immigrants in America, wydanego w 2008 roku z okazji czterechsetnej rocznicy przybycia pierwszych Polaków do Jamestown w Wirginii.
Ekskluzywna biografia twórcy firmy Apple - Steve'a Jobsa (jedyna napisana przy jego współpracy)pióra Waltera Isaacsona, autora bestsellerowych biografii Benjamina Franklina i Alberta Einsteina. Opierając się na ponad czterdziestu wywiadach z Jobsem, przeprowadzonych na przestrzeni dwóch lat - a także na wywiadach z ponad setką członków rodziny, przyjaciół, przeciwników, konkurentów i kolegów Jobsa - Walter Isaacson napisał wciągającą opowieść o pełnym wzlotów i upadków życiu oraz płomiennej osobowości twórczego przedsiębiorcy, którego perfekcjonizm i nadludzka energia zrewolucjonizowały sześć branż: komputery osobiste, filmy animowane, muzykę, telefony, tablety i DTP. W czasach, kiedy Ameryka szuka sposobów, by utrzymać swoją innowacyjną przebojowość, kiedy społeczeństwa na całym świecie usiłują budować gospodarki ery cyfrowej, Jobs pozostaje największą ikoną wynalazczości i wyobraźni. Wychodząc z przeświadczenia, że najlepszym sposobem stworzenia czegoś wartościowego w XXI w. jest zespolenie kreatywności z technologią, założył firmę, w której nieskrępowana niczym wyobraźnia połączyła się z zadziwiającymi osiągnięciami nowoczesnej techniki. Choć Jobs współpracował przy powstawaniu tej książki, nie domagał się kontroli nad tym, co zostanie w niej ujęte, ani nawet prawa do przeczytania jej przed wydaniem. Niczego nie zatajał. Zachęcał ludzi, których znał, by wypowiadali się szczerze, i sam opowiadał otwarcie, czasami wręcz okrutnie, o ludziach, z którymi pracował i konkurował. Wypowiedzi jego przyjaciół, wrogów i kolegów sprawiają, że w nieupiększonej postaci poznajemy jego pasje, perfekcjonizm, obsesje, artyzm, przewrotność i kompulsywną żądzę kontroli - wszystko to, co ukształtowało podejście Jobsa do biznesu oraz innowacyjności produktu. Gnany przez swoje demony, Jobs potrafił doprowadzać otoczenie do furii i rozpaczy. Ale jego osobowość i jakość jego produktów były ze sobą powiązane, tak samo jak komputery i oprogramowanie Apple, w jeden zintegrowany system. Niezwykle przemawiająca do wyobraźni historia Jobsa ukazuje, jak ważna w życiu jest pomysłowość, siła charakteru, talenty przywódcze i wierność swoim wartościom.
To nie tylko biografia jednej z najciekawszych postaci współczesnego świata. To także duchowy i kulturowy portret czasów, w których wiara w Jezusa, prawda i odwaga znów muszą stanąć do walki o duszę człowieka. Charlie Kirk głosił z wielkim sukcesem wartości chrześcijańskie, nazywane konserwatywnymi, a tak naprawdę ponadczasowe. W pierwszej części książki Adam Sosnowski prowadzi czytelnika przez życie Charliego Kirka. Od lat młodzieńczych przez spektakularny rozwój jego ruchu, współpracę z Donaldem Trumpem i innymi politykami chrześcijańskimi, aż po dramatyczne wydarzenia zamachu, który wstrząsnął światem. Druga część to swoista duchowa autobiografia Charliego, składająca się z jego licznych i niezwykle ciekawych wypowiedzi publicznych, poruszających ważne, aktualne problemy i zagrożenia. Wybija się z nich niezwykła dojrzałość myśli oraz celność sformułowań, której aż trudno się spodziewać po kimś, kto zginął w wieku zaledwie 31 lat. Widać, że był człowiekiem wybranym. Charlie w szczerych, pełnych pasji i wiary słowach opowiada o swoim życiu wewnętrznym, o codziennym zmaganiu z pokusami współczesności, o małżeństwie, rodzinie, ojcostwie i o tym, jak być chrześcijaninem w świecie, który coraz częściej odwraca się od Boga. To świadectwo, które inspiruje i bardzo porusza - a przede wszystkim jest przykładem dla młodego pokolenia. Trzecia część, autorstwa ks. prof. Roberta Skrzypczaka, umieszcza postać Kirka w szerszym kontekście duchowej i kulturowej walki, jaka rozgrywa się dziś na Zachodzie. To dynamiczna, ale i głęboka refleksja nad odwagą świadectwa i znaczeniem Ewangelii w epoce chaosu, relatywizmu i medialnego zgiełku. Książka - świetnie napisana! - łączy w sobie reportaż, publicystykę i duchową medytację. Fantastycznie ilustrowana, co bardzo przybliża zarówno samego Charliego Kirka, jak i poruszane w książce zagadnienia. Dzieło zachwyca formą i treścią. I choć opowiada o Ameryce, jej przesłanie dotyczy również Polski, co właśnie znakomicie podkreślają ilustracje. Analogie są wprost niewiarygodne; tu i tam toczy się ta sama walka o rodzinę i przyszłość narodu. "Charlie Kirk" to książka o człowieku, który przypomniał światu, że chrześcijaństwo może nie jest ani wygodne, ani łatwe - ale jest piękne oraz stanowi jedyną możliwą drogę dla człowieka.
Wielu z nas wydawało się, że po zakończeniu zimnej wojny temat bomby atomowej i nuklearnego wyścigu zbrojeń zszedł na dalszy plan. W USA zaprzestano prób jądrowych, a międzynarodowe traktaty spowodowały, że w amerykańskich laboratoriach nie tworzono już nowych rodzajów tej broni. Jednocześnie przedstawiciele rządu Stanów Zjednoczonych, jak i fizycy jądrowi, pracujący nad spuścizną Projektu Manhattan, zdawali sobie sprawę, że by doktryna odstraszania wciąż mogła działać, arsenał nuklearny nie może być przestarzały.To podejście znajduje odzwierciedlenie w zasadzie "zawsze, nigdy" - bomby mają zawsze wybuchać wtedy, kiedy powinny wybuchnąć, i nigdy wtedy, kiedy wybuchnąć nie powinny. Gdy naukowiec z któregoś z amerykańskich laboratoriów narodowych używa określeń "bezpieczny, pewny i niezawodny", nie mówi o pożądanych cechach samochodu, lecz o broni termojądrowej.Po inwazji Rosji na Ukrainę, gdy widmo nuklearnego konfliktu nagle powróciło, kwestie dotyczące modernizacji arsenału i skutecznego wykrywania nielegalnych prób jądrowych znów zyskały na aktualności.Sarah Scoles nie straszy nas jednak wizją nadchodzącej wojny atomowej. Rozmawia z amerykańskimi naukowcami, którzy zajmują się konserwacją i modernizacją bomb, by pokazać, że broń jądrowa istnieje i prawdopodobnie nadal będzie istnieć, a ktoś musi nad nią pracować. Bo największym paradoksem amerykańskiego arsenału nuklearnego jest to, że powstał po to, by - po Hiroszimie i Nagasaki - nie musiał być użyty nigdy więcej."Wszystko, co kiedykolwiek chcieliście wiedzieć o amerykańskiej broni jądrowej." "Kirkus Reviews""Scoles umiejętnie opisuje napięcia między dwoma obozami naukowców zajmujących się bronią jądrową, kreśląc ich pełne niuansów portrety [...]. Końcowa analiza jest równie wyważona i sugeruje, że modernizowanie amerykańskiej broni jądrowej prawdopodobnie rzeczywiście zniechęca inne kraje do wykorzystywania swojego arsenału nuklearnego, nawet jeśli grozi to "podsycaniem niekończącego się wyścigu zbrojeń". Czytelnicy opowiadający się w tej debacie po jednej lub po drugiej stronie znajdą sporo materiału do przemyśleń." "Publishers Weekly""To niesłychanie wnikliwy reportaż dotyczący wszystkich praktycznych kwestii związanych z bronią jądrową. Sarah Scoles barwnie pisze o Los Alamos i ludziach, którzy na co dzień pracują w laboratoriach zbrojeniowych." Kai Bird
Czego jeszcze nie wiemy o Halinie Poświatowskiej?Bestsellerowa biografia w nowym rozszerzonym wydaniu i zachwycającej oprawie.Debiutanckie wiersze pisała w szpitalu na polecenie lekarza. Miały być dla niej ratunkiem w depresji i chorobie; niespodziewanie odmieniły polską poezję. "Fenomen autentycznego erotyzmu" - pisał o jej pierwszym tomiku Stanisław Grochowiak, obwołując Poświatowską "głosem pokolenia".Jej dzieciństwo przypadło na wojnę, dojrzewanie na stalinizm. Jako osiemnastolatka była już mężatką, jako dwudziestolatka - wdową. W 1958 roku zaczęła nowe życie w USA, dokąd popłynęła na ryzykowną operację serca.Zapamiętana jako poetka miłosna, była kimś znacznie więcej.Błyskotliwa filozofka, pierwsza polska badaczka myśli Martina Luthera Kinga, krytyczka segregacji rasowej i kapitalistycznego społeczeństwa. Rozpieszczona córka, czuła starsza siostra, oddana przyjaciółka. Buntownicza, uwodzicielska, ironiczna.Kalina Błażejowska podróżowała śladami Opowieści dla przyjaciela od Częstochowy do Nowego Jorku. Wspomnienia Poświatowskiej skonfrontowała z głosem tytułowego adresata, relacjami rodziny, znajomych i kochanków poetki.Z setek dokumentów i dziesiątek rozmów powstała fascynująca biografia ponadczasowej kobiety, której życie i twórczość inspirują kolejne pokolenia.
Drugie wydanie „Rodzajów przestrzeni” Georgesa Pereca zawiera niepublikowane fragmenty i materiały z odnalezionych zapisków pisarza, które nie zostały umieszczone przez niego w książce. Materiały opracował i posłowiem opatrzył Jean-Luc Joly. Pisarstwo Georgesa Pereca zasilają dwa potężne impulsy. Z jednej strony zdziwienie, tradycyjnie identyfikowane jako źródło filozoficznego namysłu, ale dla autora Przestrzeni stanowiące naturalną postawę wobec świata, a mówiąc precyzyjnie – wobec każdej drobiny istnienia, która jest tylko o tyle, o ile wydobywa ją z nicości dociekliwe pytanie. Z drugiej zaś strony pragnienie, na dodatek potrójne: trwałości, obecności i pełni. Jeśli żadne z miejsc nie jest nam dane na zawsze, jeśli żadne z nich nie może być dla nas wieczystym punktem odniesienia, jeżeli rzeczy i ludzie gubią się i odchodzą, to jedyną nadzieją są słowa: widmowe szkatułki, w których przechowujemy kawałki zgruzowanego świata, niewyraźne ślady jego obecności, fantomy wypełniające pustkę. Perec niestrudzenie notuje, każdego dnia z tą samą determinacją tworzy rejestr istnienia, włączając do niego osoby, miejsca, przedmioty i zdarzenia. Żyje wyłącznie dlatego, że pisze. Grzegorz Jankowicz
Przekład przejrzał, wstępem i przypisami opatrzył: Antoni SzwedDzienniki NB 26 - NB 30 (SKS 25) Srena Kierkegaarda pochodzą z ostatniego okresu twórczości filozofa czyli z lat 1852-1854. Autor dokonuje w nich rozwinięcia i podsumowania tych myśli, które zanotował już we wcześniejszych Dziennikach. Teraz nadawał swoim myślom pełniejszy kształt, lepiej je uzasadniał. Mimo niekiedy podobnych tytułów notatek, za każdym razem Kierkegaard nadaje tym notatkom treść inną, świeżą, oryginalną. Zdaje się mieć niewyczerpane źródło pomysłów. Autor jest w tych notatkach niesłychanie twórczy, inspirujący. W SKS 25 mniej jest skrótów myślowych, aluzji do innych dzieł, jest sporo nowych wyjaśnień, obszerniejszych, niekiedy głębszych niż uprzednio. Mniej też potyczek ze współczesnymi, więcej refleksji niezakłóconej wydarzeniami zewnętrznymi. Myśli Kierkegaarda krążą wokół chrześcijaństwa tego rzeczywistego z lat 50-tych XIX w. w Danii i tego pożądanego przez filozofa chrześcijaństwa Nowego Testamentu. Nie jest to myśl sucha, teologiczna, jakiś wykład subtelności doktrynalnych, lecz głęboko przeżywane stawanie się chrześcijaninem, zanurzone w indywidualnym egzystowaniu.SKS 25 to znakomite uzupełnienie i rozwinięcie tych wątków, które pojawiły się już we wcześniej wydanych w języku polskim SKS 20, SKS 22 i SKS 26.
W części drugiej Biografii Dąmbskiej opisujemy jej ucieczkę wraz z siostrą Aleksandrą z okupowanego przez władze sowieckie Lwowa, pobyt po wojnie w Rzeszowie i Krakowie oraz późniejszą ucieczkę do Gdańska. Piszemy o trudnych czasach stalinizmu, a zwłaszcza o staraniach Dąmbskiej, mających za zadanie obronę filozofii polskiej przed ideologizacją. Podkreślić należy, że Dąmbska nie poddała się stalinowskim represjom. Był to okres walki o zachowanie pamięci po filozofii zostawionej we Lwowie. Dąmbska stała na straży dobrego imienia Twardowskiego i założonej przez niego Szkoły. Nie pozwoliła Adamowi Schaffowi i jego adiutantom na wykluczenie uczniów Twardowskiego z życia akademickiego. Nigdy nie wykładała na żadnej z polskich uczelni marksizmu. Przez lata wiodła bój z władzami o zachowanie niezależnego charakteru filozofii. Stała na straży zasad wyniesionych ze Lwowa. Nie lubiła myśleć o tym, co będzie. Przychylała się raczej do tego, co jest hic et nunc. Jej wiara była poszukiwaniem prawdy. Wspierała się na nadziei oraz miłości. Należała do "miłujących prawdę". Okazała się "chwalebnie uzdolnioną" - jak zapisano na jej świadectwach szkolnych. Dąmbska ukształtowała się w Szkole lwowskiej Twardowskiego. Gdy po II wojnie światowej Kazimierz Ajdukiewicz upomniał się o deklarację przynależności do jego szkoły, z niezwykłym oddaniem dla Mistrza odpowiedziała: Po prawdzie właściwym moim Nauczycielem filozofii był ten, "z którego pełności wszyscyśmy wzięli" i Pan, i Witwicki, i Kotarbiński, i tylu, tylu innych: Kazimierz Twardowski! To przywiązanie do Twardowskiego i Szkoły lwowskiej było szczególnie ważne w jej życiu. Zaważyły na nim lata formacji filozoficznej, a także bycie ostatnią asystentką Profesora. Zawsze oddana i szczera w rozmowach, dała się poznać z dobrej strony. I choć karierę mogła zaledwie zacząć doktoratem, to była "Najlepszą z dobrych" - jak nazwał ją Władysław Tatarkiewicz.
Książka Zofii Król wzięła się z tęsknoty. Tęsknoty za pewnym miejscem, ale i za samym doświadczaniem przestrzeni. To wielowątkowa opowieść o tym, w jaki sposób nawiązujemy relację z trójwymiarem, oswajamy go, a potem przekładamy te doznania na język literatury, malarstwa, filozofii. Autorka przygląda się tekstom, mapom i obrazom, śledzi wędrówki współczesnych artystek, zamyśla się nad kondycją marzącej o wejściu w widok podmiotki. Jednocześnie sama podróżuje w czasie i przestrzeni, przenosząc się płynnie z pagórków południowej Anglii końca XVIII wieku, gdzie przypatruje się pewnej poziomce, na zalane słońcem XV-wieczne burgundzkie uliczki, z dzikich stoków Garganów – na dziewiąte piętro pewnego warszawskiego wieżowca i na szczyt prowansalskiej Góry świętej Wiktorii, skąd roztacza się niezwykły widok. Przewodniczkami w tej podróży są pisarki i pisarze – Wordsworthowie, Haupt, Białoszewski, Miłobędzka, Lebda, malarze – van Eyck, Cézanne, Hockney, filozofowie – Merleau-Ponty czy Berleant, oraz ktoś jeszcze – pomarańczowy ludzik Google Maps. Autorka odsłania również złożoność wirtualnych i zapośredniczonych form doświadczania przestrzeni, odwołuje się przy tym do prac artystów, którzy wykorzystują ich potencjał. Ta oryginalna – erudycyjna, a przy tym napisana z lekkością – książka przychodzi do nas w momencie, kiedy zwykłe czynności, takie jak gapienie się za okno, a nie w ekran telefonu, czy bezinteresowne włóczęgi zyskują status czegoś zupełnie wyjątkowego. Unikając utartych ścieżek i ustalonych schematów myślenia o przestrzeni, autorka proponuje nam własną, osobną o niej opowieść, zachęcając zarazem do uważności i doznawania wszystkimi zmysłami.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?