W tym dziale znajdziecie fascynująca literaturę, która przekona was jak fascynująca i ciekawa jest historia i jak wiele możemy się nauczyć. Może zainteresujecie się wojną na Pacyfiku, o której ciekawie pisze Morison Samuel Eliot, albo może zaciekawią was powieści Adama Borowieckiego, które przedstawiają przygody w galaktykach kosmosu Junga i Ing. Zapraszamy równiez po powieści biograficzne, polityczne.
Zanim Rafał Lemkin w czasie Zagłady ukuł termin genocide, „ludobójstwo”, eksterminacja całych grup społecznych była w ogólnie przyjętej opinii prawników i rządzących suwerennym prawem władz każdego kraju. „Farmer ma prawo wytępić swoje stado. Jeśli próbujesz mu w tym przeszkodzić, naruszasz cudzą własność”. Konstanty Gebert śledzi historię ludobójstw ostatnich 120 lat, od wymordowania przez cesarskie Niemcy rdzennych mieszkańców Namibii, przez dokonane przez Turków ludobójstwo Ormian, zbrodnie popełnione w Kambodży Czerwonych Khmerów oraz w Rwandzie i w b. Jugosławii, aż po dokonujące się dzisiaj w Chinach wyniszczanie Ujgurów. Pyta o ich źródła i konsekwencje oraz o to, czy i jak możemy je powstrzymać, by hasło „Nigdy więcej” nie było pustym frazesem. Czy książka o ludobójstwie może być zajmująca? Bezstronna? Jednoznaczna? Krzepiąca, choć niezostawiająca złudzeń? Przystępna, nawet sprawcza? Jeśli tak, to taka właśnie jest ta książka. Prof. Joanna Tokarska-Bakir, Uniwersytet Warszawski i Polska Akademia Nauk Ta niezwykła książka jest próbą odpowiedzi na pytania, które stawiali sobie myśliciele tej miary co Rafał Lemkin, Hannah Arendt czy Zygmunt Bauman. Gebert stawia i dokumentuje tezę, że Zagłada nie była w historii Europy i świata aktem jednorazowym i wyjątkowym. Jego przemyślenia skłaniają do zadumy nad tym, co sprawia, że normalni ludzie stają się jej sprawcami. I dlaczego immanentne zło zyskuje w oczach sprawców rangę moralnej wartości. Prof. Adam Daniel Rotfeld, Uniwersytet Warszawski Konstanty Gebert w sposób niezwykle erudycyjny przypomina, że masowy mord towarzyszy człowiekowi przynajmniej od rzezi antycznej Troi. Ale w ludobójstwie nie chodzi o przyjemność mordowania. Jest ono, na zgubę naszych sumień, drogą ku koślawej i zbrodniczej przebudowie świata. To ludzie ludziom gotują ten los, a okrzyk „Nigdy więcej” może być traktowany jak okrutna drwina. Lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy umieją się przejmować losem bliźnich. Paweł Smoleński, „Gazeta Wyborcza” Konstanty Gebert (ur. 1953) rozpoczął działalność dziennikarską w prasie podziemnej (dwutygodnik „KOS”, gdzie zaczął używać pseudonimu „Dawid Warszawski”); z „Gazetą Wyborczą” związany jest od jej powstania. Był jej korespondentem podczas wojny w Bośni, a przy tym współpracownikiem specjalnego sprawozdawcy ONZ Tadeusza Mazowieckiego. Relacjonował też wydarzenia m.in. z Turcji, Indii (Kaszmir) i Birmy, przez lata śledził konflikt izraelsko-palestyński, badał skutki ludobójstwa w Rwandzie. Był zarazem jednym z architektów odrodzenia życia żydowskiego w Polsce, współzałożycielem niezależnego Żydowskiego Uniwersytetu Latającego i Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów oraz twórcą i pierwszym naczelnym żydowskiego miesięcznika „Midrasz”. Jest autorem 12 książek i kilku tysięcy artykułów prasowych opublikowanych w Polsce i za granicą. Wykładał m.in. na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, Uniwersytecie Berkeley w Kalifornii, Grinnell College i Collegium Civitas.
Książka jest zapisem wspomnień Józefa Bau z czasów okupacji, w Krakowie i obozie KL Plaszow.Józef Bau urodził się w1920 roku, w Krakowie.Po ukończeniu Gimnazjum Hebrajskiego w 1938 roku rozpoczął studia w Państwowym Instytucie Sztuk Plastycznych. Przerwaną na początku okupacji edukację kontynuował po wojnie, kończąc tę samą uczelnię zwaną już jednak Wyższą Szkołą Sztuk Plastycznych.W 1940 roku podczas wielkiej hitlerowskiej akcji wysiedlania Żydów z Krakowa nie otrzymał kenkarty i razem z bratem ukrywał się w podkrakowskiej wówczas wsi Olsza. Po utworzeniu krakowskiego getta w marcu 1941 roku przedostał się tam z bratem nielegalnie i zamieszkał z resztą rodziny. Dzięki niebywałemu talentowi plastycznemu i zbiegowi okoliczności rozpoczął pracę jako grafik dla urzędów niemieckich, dzięki czemu udało mu się otrzymać kenkartę i zalegalizować pobyt w getcie. Nielegalnie podrabiał też dokumenty dla Żydów, wielokrotnie ratując im w ten sposób życie.Po likwidacji getta w marcu 1943 roku został wraz z innymi pracującymi przeniesiony do świeżo utworzonego przez hitlerowców obozu pracy przymusowej Plaszow (przekształconego w styczniu 1944 roku w obóz koncentracyjny). W obozie poznał współwięźniarkę Rebekę Tennenbaum, z którą wziął tam potajemnie ślub, uwieczniony pół wieku później przez Stevena Spielberga w Liście Schindlera. W okresie likwidacji obozu w drugiej połowie 1944 roku znalazł się dzięki wstawiennictwu żony na tzw. liście Schindlera (mimo iż w samej fabryce Schindlera nie pracował) i został wraz ponad tysiącem Schindlerjuden ewakuowany na Morawy, gdzie doczekał końca wojny.9Po powrocie do Polski zamieszkał ponownie w Krakowie. W drugiej połowie lat czterdziestych pracował jako grafik i ilustrator dla Przekroju, Żołnierza Polskiego i Szpilek. W 1950 roku ze względu na stale rosnącą opresję systemu stalinowskiego zdecydował się na wyjazd z rodziną do Izraela, co po wielu perturbacjach doszło wreszcie do skutku. W 1956 roku otworzył w Tel Awiwie własne studio filmowe, w którym zapoczątkował produkcję izraelskich filmów animowanych. Tworzył autorskie filmy animowane, reklamy, plakaty, pisał książki i wiersze.Zmarł 26 maja 2002 roku, pięć lat po ukochanej żonie.
"Auschwitz zwykły dzień" to historie i zdarzenia jakie miały miejsce w KL Auschwitz, uwiarygodnione zeznaniami więźniów, ich wspomnieniami i innymi dokumentami. Adam Cyra jest z wykształcenia historykiem, obronił pracę doktorską o rotmistrzu Pileckim, jest również starszym kustoszem w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Napisał wiele książek i artykułów poświęconych historii tego obozu, w tej przybliża historie głośne i znane, i te trochę zapomniane, również sylwetki uwięzionych i ich oprawców; zdrajców, kapo, zbrodniarzy i bohaterów --rotmistrza Witolda Pileckiego, najsłynniejszego z żołnierzy wyklętych, nie mogło wśród bohaterów zabraknąć, Adam Cyra jest autorem bestsellerowej książki o nim i pracy naukowej na jego temat.Prowadzony przez Adama Cyrę blog "Wprawnym okiem historyka" w znacznej części poświęcony jest Auschwitz publikowane historie w nim również poruszał.
"Dziennik" Kazimierza Sakowicza to zapis masowej zbrodni niemieckiej popełnionej w podwileńskim letnisku Ponary. Miejscem zaplanowanej zbrodni była nieukończona sowiecka baza paliwowa z głębokimi wykopami pod zbiorniki paliwa. Największe z nich, jako doły śmierci, pomieściły po kilkanaście tysięcy pomordowanych. Praktyczni Niemcy "potencjał" dobrze skomunikowanego miejsca odpowiednio wykorzystali. Wykonawcami i egzekutorami przeprowadzonego ludobójstwa byli kolaborujący z Niemcami Litwini. Notatki obejmują okres od 11 lipca 1941 do 6 listopada 1943 r. Autor, przedwojenny dziennikarz i wydawca, członek AK, od 1941 r. mieszkał w Ponarach, jego dom sąsiadował z "Bazą". Był naocznym świadkiem masowych zbrodni i egzekucji, scen okrutnych i dantejskich -- wszystko, na chłodno, szczegółowo, spisywał na luźnych kartkach i skrawkach papieru, zarówno to co zobaczył, jak i to, co usłyszał od innych. Zapiski chował do butelek i zakopywał w ogrodzie. Odnaleziono je przypadkowo po wojnie. Oprócz mordowanych w Ponarach Żydów, obywateli polskich z Wilna i okręgu wileńskiego (ok.70 tys.), rozstrzeliwano tu również Polaków, żołnierzy ZWZ-AK, zakładników spośród polskiej inteligencji wileńskiej, również jeńców radzieckich.
Stanisław Nogaj był dziennikarzem, działaczem niepodległościowym, powstańcom wielkopolskim i śląskim, porucznikiem WP.Aresztowany w marcu 1940 r. przez gestapo został osadzony w Dachau, następnie w Mauthausen-Gusen, gdzie pracował w kancelarii obozowej oraz organizował obozowe mecze piłki nożnej.Stanisław Nogaj miał przymus pisania, który przydał mu się w KL Gusen. Od chwili, kiedy aresztowano go w Sosnowcu, myślał głównie o tym, jak zdobyć papier i ołówek. Zeszyt ukradł z obozowego biura, gdzie przydzielono mu pracę -- znał przecież niemiecki i umiał pisać na maszynie. Ukrywał notatnik w sienniku, ale kapo szybko go zauważył i wrzucił do latryny. Wtedy na podłodze przy piecu Nogaj odkrył szparę, w którą można wrzucić coś cienkiego, baraki były budowane na palach, pod podłogą znajdowała się pusta przestrzeń wysoka na metr. Żeby tam coś znaleźć, trzeba by wszystko zrywać. Zapisane kartki pakował więc do kopert i wrzucał do skrytki. Pod koniec wojny razem z bratem, który też był więźniem Gusen, oderwali deski i wydobyli zabrudzone koperty. Tak powstała książka Nogaja "Gusen.Pamiętnik dziennikarza" (1945) o obozie, w porównaniu z którym Dachau nazywano sanatorium, a do Auschwitz byli więźniowie tej katowni gotowi byli wracać na kolanach. Po wojnie niemiecki prokurator powiedział mu: "Myślałem, że wiem o Gusen wszystko, dopóki pana nie poznałem". Niemcy uznały Nogaja za wroga już w 1937 roku.Dziennikarska relacja z Gusen powstała na podstawie ocalałych zapisków, precyzyjna w szczegółach, poraża ogromem zbrodni, okrucieństwa, wyzwolonego sadyzmu i "asortymentu" możliwych śmierci. Przeważająca część pamiętnika Nogaja z Gusen nigdy nie została opublikowana, książka zawiera wszystkie ocalałe zapisy Stanisława Nogaja z KL Gusen.
RADOGOSZCZ-GUSENApele przebiegały szybko i sprawnie, gdy wszystkie liczby się zgadzały. Kiedy jednak kogoś brakowało rozpętywało się istne piekło. Esesmani, blokowi i kapo przetrząsali każdy kąt obozu w poszukiwaniu brakującego więźnia. My zaś staliśmy na baczność, dopóki go nie odnaleźli żywego lub martwego. Trwało to kilkanaście minut, czasem godzinę lub dłużej. Jeżeli więzień żył, był natychmiast bestialsko mordowany na oczach całego obozu.Podobna zasada obowiązywała w przypadku ucieczek z Gusen. Wszyscy musieli stać i czekać, aż uciekinier zostanie schwytany i przyprowadzony na plac apelowy. Zazwyczaj esesmani "urozmaicali" nam czas wybuchami wściekłości. Bili kogo popadło i czym popadło. Oczekiwanie przedłużało się czasem do późnych godzin nocnych, ale komando "Steyr" było zwalniane trochę wcześniej, gdyż musiało odpocząć nie mogło psuć produkcji.
"Chłopaki z ulicy Pawła" dawniej "Chłopcy z Placu Broni"Od dziesięcioleci zaczytywaliśmy się w Polsce "Chłopcami z Placu Broni", nie zdając sobie sprawy, że w literaturze europejskiej nie ma książki pod takim tytułem. Nowe tłumaczenie tej kultowej powieści po raz pierwszy ukazuje się pod oryginalnym tytułem, jaki nadał jej węgierski autor: "Chłopaki z ulicy Pawła". Dzięki uwspółcześnieniu języka ta magiczna opowieść o kształtowaniu ludzkich charakterów z pewnością urzeknie kolejne pokolenia czytelników.Książka została przetłumaczona na 37 języków. We Włoszech, w Polsce, Brazylii, Japonii i innych krajach należy do kanonu lektur szkolnych.
Obietnica złożona na łożu śmierci, rodzinne tajemnice, przerażająca prawdaSylvia i jej rodzina - litewscy emigranci mieszkający w Stanach Zjednoczonych - zawsze żyli w cieniu dziadka. Spoglądał na nich z portretu surowym spojrzeniem. Sam nigdy nie dotarł do Ameryki, zginął w sowieckiej katowni. Nieustannie jednak wspominano o jego odwadze i wojennych dokonaniach - udziale w powstaniu przeciw komunistycznej okupacji, pobycie w niemieckim obozie koncentracyjnym, partyzantce, odmowie emigracji i męczeńskiej śmierci, kiedy Sowieci wrócili na Litwę. Gdy Litwa odzyskała niepodległość, niezłomny "Generał Wicher" - Jonas Noreika dołączył do panteonu bohaterów narodowych. Sprawiedliwości stało się zadość.Czy jednak na pewno? Wszystko zmienia pewna obietnica. Umierająca matka zobowiązuje córkę - doświadczoną pisarkę i dziennikarkę Sylvię Foti - do napisania biografii dziadka. Aby dotrzymać słowa, Sylvia wchodzi na drogę bez odwrotu i rozpoczyna historyczne śledztwo. Skrywana przez lata prawda, którą ujawni, wstrząśnie nie tylko jej rodziną, ale i całą Litwą.
Gdynia obiecana to opowieść o mieście tworzonym od podstaw, gdzie można było zacząć z „z czystą hipoteką: przezwyciężyć różnice między zaborami, pokonać zacofanie, uciec od narodowych przywar, od wiejskiej nędzy i wielkomiejskiego bezrobocia, zostawić w tyle waśnie etniczne i konflikty klasowe, uniknąć urbanistycznych błędów i historycznych ograniczeń krępujących rozwój innych miast. Tu nowe pokolenie uczyło się nowych umiejętności i zawodów związanych z morzem i międzynarodowym handlem. Tu, niczym w laboratorium, mogła powstać nieobciążona żadną złą ani dobrą tradycją nowoczesna polska miejskość oraz morska polskość. Tu Polska miała uciec do przodu, z wieku dziewiętnastego w dwudziesty. Problem w tym, że w tę podróż zabrała samą siebie”. Grzegorz Piątek – pisarz, publicysta, krytyk, z wykształcenia architekt, znawca historii i architektury Warszawy. Dwukrotny laureat Nagrody Literackiej m. st. Warszawy: za biografię prezydenta stolicy Sanator. Kariera Stefana Starzyńskiego (WAB, 2016) oraz za bestsellerową książkę Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949 (WAB, 2020), która trafiła na listę 20 książek 2020 roku tygodnika „Polityka”.
KIEDY BARBIE WCHODZIŁ DO CELI, CZUŁAM, JAKBYM MIAŁA DO CZYNIENIA Z ROZWŚCIECZONYM ZWIERZĘCIEM, A NIE CZŁOWIEKIEM.Klaus Barbie - Rzeźnik z Lyonu.Dowódca Gestapo w Lyonie słynął z niebywałego okrucieństwa: mordów, gwałtów i tortur. Posłał do komór gazowych w Auschwitz 44 żydowskich dzieci i tysiące dorosłych, pojmał i zakatował Jeana Moulina - bohatera, organizatora tajnej armii francuskich bojowników. Po wojnie Klaus Barbie, poszukiwany przez cały świat... zniknął. Nieoczekiwany zwrot akcji nastąpił w roku 1970, gdy ktoś rozpoznał gestapowca w gazecie: nazista ukrywał się w Boliwii pod nazwiskiem Altmann.Sprawę jego ekstradycji śledził z zapartym tchem cały świat, a proces Barbiego był jednym z najgłośniejszych w historii.POZNAJ HISTORIĘ KLAUSA BARBIEGO, RZEŹNIKA Z LYONU.
Massie jest mistrzem historycznej opowieści, imponuje niesamowitym literackim rzemiosłem Max Boot, The New York Times Book Review
Przedstawił każdą postać z artystyczną wizją pisarza napisana z pasją opowieść o ludziach z epoki pierwszej wojny światowej The Waszyngton Post Book World
Wspaniałe, niewyobrażalne osiągnięcie Książka napisana lekkim, świetnie się czytającym stylem oparta na benedyktyńskiej pracy historyka... Milwaukee Journal Sentinel
Żywy opis postaci i wydarzeń mistrz gawędziarstwa w tym rodzaju historycznego pisarstwa wątpię, by Massie miał sobie równego Paul Kennedy, Los Angeles Time Book Reviev
Wspomnienia lekarki z obozu koncentracyjnego w Lublinie.Stefania Perzanowska, z zawodu lekarka internistka, została aresztowana przez Niemców w listopadzie 1942 r. za działalność w ruchu oporu. Po niemal dwumiesięcznym pobycie w więzieniu w Radomiu, w styczniu 1943 r. wysłano ją do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Lublinie, nazywanego Majdankiem. Tu stworzyła szpital żeński i prowadziła go do końca pobytu w KL Lublin. Nie tylko starała się leczyć chore więźniarki, lecz także potajemnie zdobywała dla nich leki oraz ukrywała przed władzami obozu kobiety niezdolne do pracy. W 1965 r. wzięła udział w konkursie zorganizowanym przez Państwowe Muzeum na Majdanku na napisanie wspomnień o obozie. Jej pracę nagrodzono i wydrukowano w 1970 r. Tekst obecnego, drugiego wydania "Gdy myśli do Majdanka wracają" porównano z autorskim maszynopisem, co dało wgląd w pracę autorki nad książką. Ponadto publikacja zawiera niepublikowane dotąd obozowe grypsy i rodzinne fotografie.[…] kiedy byłam na zjeździe lekarzy, byłych więźniów obozowych w Warszawie, na zakończenie […] wiceminister Rusinek powiedział: "Pamiętajcie, że przecież wy jesteście jedynymi, żywymi świadkami tamtych czasów i tamtych zbrodni i to, co napisaliście, i to, co napiszecie, pozostanie na zawsze dokumentem historycznym. Prawda historyczna musi być udokumentowana waszym pisaniem". Chyba w tym właśnie powiedzeniu kryje się i cała racja, i cały sens, i cała geneza mojej książki. I chyba nie tylko mojej, ale także i wielu książek o obozie.Wypowiedź Stefanii Perzanowskiej w audycji radiowej w Radiu Lublin Stefania Perzanowska(1896-1974) - lekarka internistka, działaczka społeczna. Urodzona w Warszawie. Brała udział w I i II wojnie światowej, służąc chorym i rannym. Absolwentka Medycznego Uniwersytetu Warszawskiego z tytułem doktora wszech nauk lekarskich. W listopadzie 1942 r. aresztowana za działalność w AK. 8 stycznia 1943 r. deportowana na Majdanek, gdzie do 13 kwietnia 1944 roku prowadziła rewir (szpital) żeński. Była także więźniarką obozów koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück i Neustadt-Glewe. Wszędzie tam niosła pomoc chorym. Po wojnie wygłaszała referaty i publikowała artykuły związane z tematyką obozową, także syndromem poobozowym (KZ Syndrome). Bezpłatnie leczyła byłych więźniów obozów koncentracyjnych i ich rodziny. W 1965 r. wzięła udział w konkursie na pamiętniki o obozie organizowanym przez Państwowe Muzeum na Majdanku. Przewodniczyła Komisji Lekarskiej w Wydziale Zdrowia i w Związku Wojowników o Wolność i Demokrację. Zmarła w Warszawie. Zawodowo była związana z Radomiem, w 1985 r. jej imieniem nazwano jedną z ulic w tym mieście. Wydanie pod opieką merytoryczną i patronatem Państwowego Muzeum na Majdanku.
"Wspomnienia Gottloba Herberta Bidermanna w literaturze wspomnieniowej z frontu wschodniego można ustawić w jednym szeregu z takim klasykami jak "Zapomniany żołnierz" Sajera, czy "Przystanek Moskwa" Happego. To, że przeżył wojnę, graniczy z cudem. Był wielokrotnie ranny, a większość jego kolegów z którymi zaczynał kampanię wschodnią spoczęła w grobach gdzieś w bezkresnej Rosji. Front wschodni, mimo że najokrutniejszy w tej wojnie, przyciągał autora jak magnes. Wracał tam zawsze, mimo że nie musiał, bo proponowano mu bezpieczniejsze stanowiska. Adrenalina, której tam doświadczał jednak uzależniała. Nie mógł być gdzieś indziej. Walczył na Krymie, gdzie brał czynny udział w zdobyciu twierdzy Sewastopol, brał też udział w walkach pod Leningradem. W końcu bronił Prus Wschodnich, mając naszyty na ramieniu legendarny dziś napis tamtejszych wojsk: "Kurland". Wojska broniące Kurlandii nie poddały się nigdy. Dopiero kapitulacja Niemiec spowodowała, że wywieszono białe flagi. Autor po kapitulacji trafia do rosyjskich łagrów na lata. Wycieńczony, będąc na skraju życia i śmierci, powraca do Niemiec. Wspomnienia zostały napisane po wojnie. Autor przedstawia w nich swój negatywny stosunek do Hitlera i ówczesnych rządzących w Niemczech. Na ile szczere były to wyznania? Tego już się nie dowiemy.
Dziecko wobec wojny jest zawsze ofiarą, niezależnie po której stronie frontu się urodziło. Historie i świadectwa "wilczych dzieci", czyli wojennych sierot z obecnych terenów Warmii i Mazur oraz Obwodu Kaliningradzkiego, które jeszcze długo po 1945 roku ukrywały się w lasach. Upadek Trzeciej Rzeszy rozpoczął się z chwilą wkroczenia Armii Czerwonej do Prus Wschodnich, pierwszego terytorium Rzeszy, do którego dotarli sowieccy żołnierze. Rosjanie wystawili Niemcom bardzo wysoki rachunek za zbrodnie popełnione przez nazistów na froncie wschodnim. Bojowy szlak czerwonoarmistów znaczyły stosy bestialsko pomordowanych bezbronnych ludzi, masowe gwałty, grabieże, pożary i powszechna dewastacja mienia. Nikt nie był bezpieczny od żądnych zemsty sowieckich zdobywców. Śmiertelne żniwo wśród ludności cywilnej zbierał też przeraźliwy głód. Gdy umierały matki, dzieci, często kilkuletnie, zostawały same. Według różnych źródeł w lasach i ruinach tych terenów ukrywało się około dziesięciu tysięcy sierot. Niektóre źródła podają, że nawet dwadzieścia tysięcy. By zdobyć cokolwiek do jedzenia, przemierzały pieszo wiele kilometrów. Przekradały się też na Litwę, gdzie żebrząc o żywność, miesiącami, czasem latami, tułały się od wioski do wioski. Kilka dekad później nazwano je wilczymi dziećmi. Ktoś mógłby rzec - co to za nazwa! Ale czyż nie jesteśmy trochę, jak wilki? Razem z wilkami spędzaliśmy czas w lasach - mówi jedno z byłych "wilcząt". To jest prawdziwa opowieść o nich.
Już po pąci, która przeszła przez kraj niczym orzeźwiający deszcz wiosenny, zwiastujący Nowe. Teraz książę po onym kraju inspekcje robi, słucha, co ludziska mówią i czego chcą. Jednych nagradza, drugim nie daruje. A różne gadki po opolach się snują, różnie się losy ich mieszkańców składają. Jedni wzwyż idą, a inni padają.Tak i wnuk Bolkowy się rodzi, a on takoż Bolesław.Ostatni już tom wspaniałej epopei Antoniego Gołubiewa, który w swojej powieści, pełnej historycznych wydarzeń i historycznych postaci, portretuje wszystkie warstwy społeczne od pospolitego roba, po księcia Bolesława czy cesarza Ottona III. Splata losy bohaterów, tak jak splatała się polska państwowość, wytrwale, cierpliwie, w boju i politycznych rozgrywkach.
Nowe ujęcie dziejów zbrojnego ruchu oporu w getcie warszawskim z uwzględnieniem znaczącej roli komunistów.
Komuniści, socjaliści, lewicowi syjoniści, związkowcy, anarchiści, trockiści – w sumie tysiące działaczek i działaczy lewicowych znalazło się wraz z innymi żydowskimi mieszkańcami Warszawy i okolic za murami getta, którego dzieje stanowiły preludium zagłady największej społeczności żydowskiej przedwojennej Europy. Książka prezentuje nowe ujęcie dziejów zbrojnego ruchu oporu w getcie warszawskim z uwzględnieniem znaczącej roli komunistów. Porządkuje historię komunistów w getcie – wokół której narosło wiele mitów – na podstawie dotychczasowych badań, wspomnień i niepublikowanych relacji.
To praca, która ma duże znaczenie dla pamięci historycznej i polskiego dziedzictwa narodowego. Polska klasa polityczna bardzo różnie zachowywała się po 1 września 1939 r. W tym okresie próby Wiktor Maleszewski udowodnił, że był patriotą, który kwestie samorządności i pomocy drugiemu człowiekowi cenił wyżej niż własne bezpieczeństwo. W konsekwencji nie uciekł on z Wilna podczas okupacji, aktywnie pomagał wewnętrznym uchodźcom wojennym []. My wszyscy - obywatele III RP - mamy wobec takich osób dług wdzięczności i prof. Przemysław Dąbrowski spłaca go, przywracając pamięć o tej wybitnej postaci okresu międzywojennego. Z recenzji wydawniczej dr. hab. Karola Łopateckiego, prof. UwB
W 1066 roku, na czele sił inwazyjnych o skali niespotykanej od czasów rzymskich, Wilhelm Zdobywca wyruszył na podbój Anglii, najpotężniejszego królestwa chrześcijańskiego, i zwyciężył w bitwie pod Hastings.
W swojej pasjonującej książce Marc Morris omawia nie tylko burzliwe wydarzenia, które doprowadziły do jednej z najbardziej decydujących bitew w dziejach, ale także opisuje chaos, jaki po niej nastał. Wyjaśnia, dlaczego podbój normański był ważnym wydarzeniem w historii świata i dlaczego Anglicy nie mogli obronić się przed najazdem mniej wyrafinowanych Normanów. W barwny sposób opowiada o niespełnionych nadziejach Wilhelma Zdobywcy, który chciał rządzić zjednoczonym królestwem – nadziejach, które rozwiały się w obliczu angielskich rebelii, inwazji wikingów oraz nienasyconych ambicji jego własnych ludzi.
Tłem dla tej pełnej dramatyzmu opowieści są radykalne zmiany społeczne obejmujące nagły rozkwit zamków, przebudowę wszystkich większych kościołów i całkowitą destrukcję dawnych elit.
Wskutek podboju normańskiego zmianie uległy również język, prawo, architektura, a nawet organizacja codziennego życia.
Dr Marc Morris – studiował i wykładał na University of London oraz Oksfordzie. Jest wybitnym mediewistą specjalizującym się w tematyce monarchii i arystokracji, autorem licznych artykułów oraz książek, w tym The Anglo-Saxons: A History of the Beginnings of England (2021).
Liesel Meminger swoją pierwszą książkę kradnie podczas pogrzebu młodszego brata. To dzięki "Podręcznikowi grabarza" uczy się czytać i odkrywa moc słów. Później przyjdzie czas na kolejne książki: płonące na stosach nazistów, ukryte w biblioteczce żony burmistrza i wreszcie te własnoręcznie napisane Ale Liesel żyje w niebezpiecznych czasach. Kiedy jej przybrana rodzina udziela schronienia Żydowi, świat dziewczynki zmienia się na zawsze...zasługuje na miejsce obok "Dziennika" Anny Frank oraz "Nocy" Elie Wiesela. Ma szansę stać się pozycją klasyczną."USA Today"Poruszająca i do głębi przejmująca."Washington Post""Dziecięcy Bestseller Roku" 2008 "Złodziejka książek" autorstwa Markusa Zusaka zdobyła największe uznanie dwóch gremiów jurorskich Nagrody PS IBBY "Dziecięcy Bestseller Roku", sprawiając, że po raz pierwszy w osiemnastoletniej historii Nagrody obydwie statuetki przypadły tej samej książce. Wydawnictwo "Nasza Księgarnia" otrzymało dwie statuetki - Małego i Dużego Donga. Markus Zusak (ur. 1975) jest autorem pięciu książek, w tym światowego bestsellera "Złodziejka książek", przetłumaczonego na ponad czterdzieści języków. Od pierwszego wydania w 2005 roku powieść znajduje się na liście bestsellerów "New York Timesa", co czyni autora jednym z najbardziej znanych pisarzy australijskich. Zusak do dziś zajmuje pierwsze miejsca na listach bestsellerówAmazon.com, Amazon.co.uk, "New York Timesa"oraz w wielu krajach Ameryki Południowej, Europy i Azji.Jego pierwsze trzy powieści ("Moje tak zwane życie", "Walczący Ruben Wolfe" i nietłumaczona na język polski "When Dogs Cry", wydana też jako "Getting the Girl"), ukazały się w latach 1999-2001, zdobywając nagrody w Australii i USA. "Posłaniec" oraz "Złodziejka książek"otrzymały wiele nagród literackich, wielokrotnie były nagradzane przez czytelników oraz zajmowały wysokie miejsca na listach bestsellerów.W 2013 roku "Złodziejka książek" została sfilmowana. Adaptację wyprodukowała wytwórnia Twentieth Century Fox. W filmie wyreżyserowanym przez zdobywcę nagrody Emmy, Briana Percivala ("Downton Abbey"), zagrali m.in.: Geoffrey Rush ("Blask", "Jak zostać królem"), Emily Watson ("Przełamując fale", "Anna Karenina") oraz Sophie Nelisse ("Pan Lazhar") jako Liesel Meminger, tytułowa złodziejka książek.W roku 2014 Zusak otrzymał nagrodę American Library Association's Margaret Edwards za istotny wkład w literaturę young adult za całokształt twórczości od powieści "Moje tak zwane życie" po "Złodziejkę książek".O swojej najnowszej, długo wyczekiwanej książce "Gliniany most" mówił tak: "Clay Dunbar buduje most z wielu powodów: dla braci, żeby uhonorować rodziców, ale również po to, by ocalić siebie. By stał się cud".Markus Zusak dorastał w Sydney, gdzie wciąż mieszka z żoną i dwójką dzieci.Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
Norman Davies, Mała Europa. Szkice polskieW zmieniającej się sytuacji geopolitycznej niezbędne jest świeże spojrzenie na historię Polski. Norman Davies w swojej najnowszej książce udowadnia, że Polska po raz kolejny ma szansę odegrać w Europie kluczową rolę.Civitas Schinesghe, Polonia, Lechistan - to tylko niektóre nazwy, którymi określano państwo polskie w jego dziejach. Kraj ten przez ponad tysiąc lat fascynował kupców i podróżników, a jego bogactwa przyciągały zazdrosne spojrzenia sąsiadów. Kolejni władcy powiększali terytorium, zawierali przymierza i unie, za sprawą których Rzeczpospolita stała się jedną z potęg Starego Kontynentu. Jej wielkość okazała się zarazem jej największą słabością.Związanie się z tradycją Zachodu przez pierwszych Piastów było dziedzictwem, którego przyszło bronić potomkom Mieszków i Bolesławów. Wraz z odzyskaniem niepodległości siedemnastowieczna koncepcja antemurale Christianitatis przyjęła formę walki z totalitaryzmami. Doświadczenia cudu nad Wisłą,II wojny światowej, komunizmu oraz wreszcie rok 2004 dowiodły, że miejsce Polski jest w Europie.Spoglądając w naszą przeszłość, Norman Davies dowodzi, że w XXI wieku misją i powinnością Polski jest przewodzenie w regionie i wspieranie tych, którzy chcą dołączyć do europejskiej wspólnoty.Witamy na planecie Polska - w wyjątkowym miejscu o niezwykle bogatej historii. Jest tu pełno niespodzianek, chociaż nie wszystkie Państwa zachwycą. Norman DaviesPowyższy opis pochodzi od wydawcy.
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?