Okres ciąży i narodzin dziecka są jednym z najpiękniejszych, a zarazem najtrudniejszych okresów w życiu człowieka. Choć okres ten w porównaniu z całością życia jest krótki i trwa zaledwie około 9 miesięcy, na matkę i dziecko w tym czasie „czyha” niejedno zagrożenie. Z jednej strony dzięki postępowi w medycynie i technice opieka nad kobietą ciężarną i dzieckiem przyczyniła się do zmniejszenia matczynej i noworodkowej umieralności. Z drugiej zaś strony możliwości medycyny są nadal ograniczone. Aktualnie nie do końca rozwiązanym problemem są różne postacie patologii ciąży. Ich wykrywanie, jak również próby ich leczenia budzą w niektórych przypadkach nie tylko dylematy medyczne, lecz także moralne, które domagają się rozpatrzenia na polu etyki. Jak bowiem należy postąpić, gdy ma się do czynienia z konfliktem życia matki i dziecka nienarodzonego? Niniejsze opracowanie próbuje odpowiedzieć na to pytanie, podając pewne wskazówki etyczne, które w obliczu trudnej decyzji co do dalszego postępowania mogą okazać się pomocne nie tylko dla ginekologów i położników, lecz także dla duszpasterzy, pracowników służby zdrowia, rodziców, prawników, psychologów czy teologów.
Paul of Pyskowice (t ca. 1470) — a Cracovian scholar of the first half of the 15* century and a student of Benedict Hesse — was a significant figure for the history of Polish culture and who fitted into the intellectual climate of mediaeval Europe. Until recently, he was only known as the author of theological works, whereas his philosophical heritage remained unidentified. His commentary on the Categories presented here is then a first recognised Paul of Pyskowice's philosophical work. It is preserved in sole copy - cod. BJ 1900 - that was mostly written by his own hand. Paul composed his commentary in 1423-1424, and was further supplementing it for ca. 20 years. Given these facts, this manuscript is not only a transmission of historically and philosophically important works of this scholar, but also constitutes a rare testimony of many years' academic work of a professor on his manuscript.
The commentary itself is one of the most extensive works on this subject. The volume of this work results, among others, from the fact that Paul gave it the form of lectiones, that is the joint literary interpretation of the quoted authoritative text (expositio) and the extensive questions (quaestiones). Moreover, it also results from its substance, since it presents various opinions on the undertoken issues, and there are at least two interpretational perspectives present, i.e. the realistic and logical. But, there is no doubt that for Paul the categories are most of all terms. So, in his logical interpetation Paul follows John Buridan, while in supplementing the logical interpretation by the realistic threads he corresponds with works e.g. by Marsilius of Inghen, Nicholas of Amsterdam and Benedict Hesse. The main direct sources for Paul of Pyskowice, surely was Benedict Hesse's commentary. Also some passages were inspired by Anonymous Cracovian Quaestiones super "Praedicamenta" preserved in ms. BJ 1941, Thomas of Erfurt's Expositio "Praedicamentorum", John Dorp's of Leiden Expositio "Summularum logicalium" Johannis Buridani, and of Thomas of Strasburg's Commentaria in I-IV "Sententiarum".
W nowej perspektywie ewolucjonizmu chrześcijańskiego immanentny Bóg jest na różne sposoby obecny w świecie stworzeń. Współukierunkowuje proces ewolucji ku Bożym ideałom, wartościom i celom.
Publikacja zawiera nowy przekład i nowe opracowanie anonimowego, przypisywanego Longinusowi, traktatu O wzniosłości, najtrudniejszego, jak się powszechnie przyjmuje, do tłumaczenia starożytnego tekstu, w którym głębi dociekań i refleksji na temat sztuki słowa towarzyszy artystyczna forma ich wyrażenia, a którego rola, jaką odegrał w kształtowaniu nowożytnej wrażliwości estetycznej Europy, może być porównywalna tylko z Poetyką Arystotelesa. Towarzyszący pracy przekładowej i interpretacyjnej ogromny wysiłek intelektualny i wielkie zaangażowanie tłumacza, zaowocowały adekwatnym do obecnego stanuwiedzy, wiernym pod względem treści i formy oryginałowi, jasnym i godnym oczekiwania odbiorców przekładem.
Rola, jaką dzięki wyjątkowym walorom metodyczno-dydaktycznym odegrała Sztuka retoryczna Hermogenesa w kształtowaniu kultury mówionego i pisanego słowa najpierw w okresie II Sofistyki, a następnie w Cesarstwie Bizantyjskim oraz w okresie Odrodzenia i Klasycyzmu europejskiego, i odkryta obecnie na nowo nieprzemijająca aktualność jej retorycznej problematyki w zakresie inwencji i stylu oraz wysoki poziom naukowego opracowania tego dzieła w polskiej szacie przez Henryka Podbielskiego, znakomitego polskiego hellenisty, pozwala zaliczyć tę książkę do najcenniejszych pozycji obecnie wydawanych w Polsce.
Z recenzji prof. dra hab. Roberta R. Chodkowskiego
Książka stanie się z pewnością wielkim wydarzeniem wydawniczym. Jej Autor, najlepszy u nas znawca retoryki greckiej, znany szerokim kręgom humanistów m.in. jako znakomity tłumacz i komentator Poetyki i Retoryki Arystotelesa, przedstawia Czytelnikom swoje nowe dzieło, radykalnie rozszerzające nasz obraz antycznej sztuki słowa: naukowe opracowanie i pierwszy w Polsce (a drugi na świecie, po Francji) całościowy przekład pięciu traktatów retorycznych, funkcjonujących przez ponad tysiąc lat w Cesarstwie Bizantyjskim (V-XV wiek) jako Sztuka retoryczna Hermogenesa z Tarsu. [...] Pragnę podkreślić nieczęsto spotykaną właściwość, cechującą twórczość Profesora Podbielskiego. Łączy on najwyższej próby klasę naukową z umiejętnością jasnego, zrozumiałego nie tylko dla wąskiego grona specjalistów, przedstawienia najbardziej nawet zawiłych i skomplikowanych problemów.
Z recenzji prof. dra hab. Jerzego Danielewicza
Czy człowiek dążąc do szczęścia gotów jest na całkowitą metamorfozę (jak twierdzi postmodernista R. Rorty), czy raczej zgodnie z przekonaniem Arystotelesa – przede wszystkim pragnie pozostać sobą, zachować „ciągłość osobowo-historyczną”, a jeżeli być szczęśliwym, to tylko jako ten sam? Na rozdrożu tak określonych dróg pojawia się pytanie o samowychowanie. Decyzja pozostaje w gestii zainteresowanego swoim szczęściem i zależy przede wszystkim od odpowiedzi na pytanie: „kim jestem”? Książka Prawda u podstaw samowychowania jest propozycją spojrzenia na siebie i swój rozwój w perspektywie klasycznej metafizyki i personalizmu etycznego, w celu podjęcia odpowiedzialności za swoje życie i szczęście.
Celem książki jest próba odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób poprzez działania artystyczne dokonuje się specyficzny paradoks uobecnienia tego, co stanowi istotną wartość i jakość procesu mimetycznego jako formy doświadczania świata. Autorka przedstawia rozważania analityczno-interpretacyjne o dziełach sztuki operowej, dramatycznej i filmowej w kolejnych, mocno zróżnicowanych tematycznie szkicach, łącząc co najmniej kilka wątków i motywów przewodnich zagadki estetycznego odbioru, a także pytań o rolę oraz sens sztuki, rozpatrywanej w kontekście historycznym, jak i społeczno-kulturowym w odniesieniu do otaczającej rzeczywistości.
Książka pt. Scenariusze kultury upokarzania. Studium z antropologii mediów poddaje opisowi oraz krytyce szereg różnego rodzaju — zarówno pod względem gatunków medialnych, jak i tematyki — programów telewizyjnych, w których pojawia się element upokorzenia, wstydu oraz pogardy wobec pokazywanych tam bohaterów i uczestników.
Kultura upokarzania to amalgamat złożony z koncepcji społeczeństwa spektaklu, kultury narcyzmu, dyktatury ludzi pięknych oraz nierówności społecznych podbudowanych ideologią neoliberalną. Przejawia się poprzez media i dzięki mediom. To kultura, która za cnotę poczytuje sobie szczerość zabarwioną sadyzmem jako element osobowej autentyczności. Przedstawiciele tej kultury, np. artyści czy celebryci, uważają upokorzenie wynikające z publicznie wyrażonej dezaprobaty za najlepszy sposób wyrażenia przewagi pełnionej przez siebie roli społecznej nad rolą społeczną kogoś, kto aspiruje do awansu społecznego poprzez śpiew czy taniec. Świat tej kultury jako żywo przypomina średniowieczny świat opery żebraczej, w której ludzie luźni, dzisiejszy prekariat, walczą o miłosierdzie lepiej usytuowanych, dostając jednak, przy uciesze medialnego tłumu, baty pod pręgierzem.
Ta książka klasyka XX-wiecznej filozofii polityki ma dość długą historię, ale nieustającą aktualność. Michael Oakeshott (1901–1990) napisał ją prawdopodobnie w 1952 roku, ale ukazała się dopiero jako wydanie pośmiertne. Zawiera, jak cały dorobek tego autora, bardzo oryginalne i świeże spojrzenie na historię nowożytnych i współczesnych systemów politycznych. Oakeshott nie różnicuje ich tradycyjnie podług nastawienia na cele materialne lub duchowe ani podług legitymacji władzy, lecz pod względem ich stosunku do planowania życia społeczeństwu. Systemy autorytarne („polityka wiary”) jak komunizm czy faszyzm opierają swój koncept rządzenia na przekonaniu, że władza ma narzucać obywatelom określoną „wiarę”: pewien cel oraz środki jego osiągania. Ta „wiara” – wiara w utopię – jest oczywiście przeciwieństwem wszelkiej wiary religijnej. Władza „sceptyczna” (chrześcijańska demokracja, liberalizm) nie stawia sobie autorytarnych czy total(itar)nych celów, lecz „zarządza” sprawami społeczeństwa. Zdaniem autora nowożytne państwo porusza się między tymi biegunami, zbliżając się to do jednego, to do drugiego. Bieguny te tworzą dialektyczną jedność i żadnego nie sposób usunąć. Wyposażony w taką perspektywę dzisiejszy czytelnik łatwo rozpozna w historii i w dzisiejszym świecie przykłady pośrednich i modelowo skrajnych systemów władzy. Sam Oakeshott opowiada się po jednej ze stron: chce, aby „sceptyczny styl polityki odzyskał wigor”.
Celem książki jest z jednej strony próba znalezienia fundamentów nauk o mediach, które obecnie tworzą m.in. bibliolodzy, filolodzy, filozofowie, historycy, kulturoznawcy, muzykolodzy, pedagodzy, politolodzy, prawnicy, psycholodzy, socjolodzy, teolodzy, a nawet ekonomiści, informatycy i biznesmeni. Z drugiej zaś uporządkowanie wiedzy na ten temat oraz znalezienie sposobów łączenia metod badawczych, zastosowanych w poszczególnych dyscyplinach, i wykorzystanie ich właśnie w nauce o mediach.
Autorzy tekstów zawartych w tomie próbowali też wskazać na to, co jest dla medioznawstwa fundamentem w zakresie określenia przedmiotu i metodyki badań, czym badania medioznawcze mogą się różnić od badań m.in. literaturoznawczych, językoznawczych socjologicznych czy filmoznawczych.
Oddajemy do rąk Czytelnika kolejny, trzeci tom z cyklu Perswazja językowa w różnych dyskursach, powstały pod auspicjami Katedry Pragmatyki Komunikacji i Akwizycji Języka Instytutu Rusycystyki i Studiów Wschodnich Uniwersytetu Gdańskiego oraz Pracowni Badań nad Perswazją Językową afiliowanej przy Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Gdańskiego.
Dynamiczne zmiany zachodzące w paradygmacie nowej sytuacji socjokulturowej i mocno stechnicyzowanych nowoczesnych mediów masowych implikują złożoną refleksję o aspektach sztuki komunikacji perswazyjnej i pozwalają na nowo odczytać znane słowa Hansa Georga Gadamera: „Kto ma język, ten «ma» świat”. Wielowymiarowość podejścia do pragmatykonu mechanizmów oddziaływania językowego, opierającego się na idei rozumienia mowy jako narzędzia inicjującego działalność kognitywną i behawioralną człowieka, skłoniła do refleksji nad komunikacją sugestywną i manipulacyjną przedstawicieli różnych dziedzin naukowych i szkół badawczych – lingwistów, medioznawców, literaturoznawców, psychologów, politologów, socjologów, historyków sztuki i pedagogów – z ośrodków polskich i zagranicznych.
Książka Hanny Dymel-Trzcbiatowskicj jest wybitnym dziełem naukowym, wykraczającym daleko poza standardy tego typu rozpraw. Autorka prowadzi rozpoznania w sposób fascynujący czytelnika, zachęcając go do własnych dociekań i refleksji. Odczytuje cykl Tove Jansson przez pryzmat kontekstów filozoficznych i problemów translatorskich, znajdując w obu perspektywach materiał pozwalający interpretować zjawisko wieloadresowości literatury dziecięcej. Z detektywistyczną dociekliwością śledzi w Dolinie Muminków ślady filozoficznych lektur pisarki, echa sporów intelektualnych jej czasów oraz doświadczenia biograficzne autorki — na tej podstawie dowodzi, że cykl jest rozbudowaną w wielu kierunkach rozprawą, w której co prawda nie ma spójnego systemu filozoficznego, ale jest ogromny potencjał refleksyjny stymulujący wrażliwość i empatię lekturową hipotetycznych odbiorców.
Z recenzji prof. dr. hab. Grzegorza Leszczyńskiego
Monografia wypełnia poważną lukę w refleksji o wielokulturowości, oferując spójną propozycję teoretyczną i refleksję krytyczną na jej temat. Autor nie tylko przeprowadza dyskusję z najważniejszymi ujęciami wielokulturowości funkcjonującymi w socjologicznej literaturze przedmiotu, uwzględniając najważniejszych autorów i koncepcje, ale również wiele miejsca poświęca kłopotliwości tej kategorii. Społeczeństwo wielokulturowe z perspektywy pogranicza to wysokiej próby synteza dotychczasowej refleksji nad wielokulturowością oraz wynikająca z jej krytycznego odczytania propozycja własnej, rozbudowanej i uwzględniającej wiedzę na temat specyfiki procesów narodotwórczych w Europie Środkowo-Wschodniej, koncepcji teoretycznej wielokulturowej triady, eksponującej proces przeobrażania się społeczności zróżnicowanych kulturowo w pluralistyczne, które zmierzają ku wielokulturowym.
Książka powinna być obowiązkową lekturą dla wszystkich, którzy na jakichkolwiek forach (naukowych, publicystycznych, towarzyskich) chcą formułować sądy o wielokulturowości. W jednym miejscu odnaleźć można krytyczny przegląd przypadków, które opisuje się z wykorzystaniem pojęcia wielokulturowości i które napełniają ją jakże odmiennymi treściami – Autor rozpoczyna od Kanady, Australii, Stanów Zjednoczonych, by odnieść te przykłady do Europy Zachodniej i ŚrodkowoWschodniej. Mimo uzasadnionej ostrożności w opowiadaniu o wielokulturowości europejskiej Autor wyraża przekonanie, że możliwe jest pojawienie się narodów wielokulturowych również i w tej części świata. Książka ta jest wielkim dowodem i głosem na rzecz konieczności prowadzenia badań nad wielokulturowością wobec nieuchronności przemian społecznych współczesnego świata.
Andrzej Sadowski, profesor socjologii związany z Uniwersytetem w Białymstoku – pracownik i wieloletni dyrektor Instytutu Socjologii, dziekan Wydziału Historyczno-Socjologicznego w latach 2005– –2012, członek Komitetu Socjologii PAN (2016–2019). Redaktor naczelny ukazującego się od 1992 roku czasopisma „Pogranicze. Studia Społeczne”. Autor ponad trzystu publikacji naukowych, w tym trzydziestu trzech monografii autorskich i redagowanych, poświęconych tematyce ruralizacji, pogranicza, wielokulturowości, narodu i grup etnicznych, ze szczególnym uwzględnieniem mniejszości białoruskiej i tożsamości mieszkańców Podlasia oraz specyfiki kapitału społecznego Białegostoku. Wśród nich m.in.: Narody wielkie i małe. Białorusini w Polsce; Procesy ruralizacji. Ludność wiejska w mieście; Pogranicze polsko-białoruskie. Tożsamość mieszkańców; Białystok. Kapitał społeczny mieszkańców miasta.
Przełożył, wstępem i przypisami opatrzył Zbigniew Nerczuk
Zarysy Pyrrońskie – traktat w trzech księgach będący dziełem sceptyka Sekstusa Empiryka (II/III wiek n.e.), należy do kanonu tekstów filozoficznych, będąc jednym z niewielu zachowanych okruchów wielkiej tradycji krytycznej i sceptycznej, swymi źródłami sięgającej presokratyków, sofistyki i Sokratesa, rozwiniętej przez Pyrrona, a zwieńczonej wielkim dziełem Sekstusa Empiryka. Tradycja ta przez stulecia lekceważona i marginalizowana wskutek założonej przez kulturę europejską dominacji myśli Platona i Arystotelesa, odkryta i rozpowszechniona w XVI wieku, wyznaczyła kierunek rozwoju dalszej myśli filozoficznej, zwracając ją w stronę rozważań dotyczących problemów poznawczych.
Jedyne dotychczas opublikowane w języku polskim tłumaczenie Zarysów sporządzone przez Adama Krokiewicza ukazało się w 1931 roku i mimo jego niewątpliwej wnikliwości, niepowtarzalnego stylu, a także wielkiej roli, jaką odegrało w upowszechnianiu wiedzy o antycznym sceptycyzmie w Polsce, tak jak każdy przekład z biegiem czasu i ono powinno zostać skonfrontowane z nowszą wersją. Prezentując nowe tłumaczenie, jego Autor może mieć tylko nadzieję, że będzie ono stanowiło wartościową alternatywę dla niezwykłego dzieła Adama Krokiewicza.
Prezentowana publikacja to zbiór studiów i szkiców o Cyprianie Norwidzie i jego twórczości, zogniskowanych na wybranych aspektach stylu artystycznego oraz systemu wartości poety. Jest to dialogowanie z artystą o wymagającej postawie egzystencjalnej i ideowej, z twórcą, który w sposób „całkowity" poświęcił się sztuce. Twórczość Norwida zarówno w przestrzeni słowa, jak też plastyki stanowi interesujący sposób połączenia literatury i rysunku w dziele jednego artysty, który scala panoramę i detal, konkret i parabolę, doczesność i jej transcendentalizm. Są to ważne elementy światopoglądu poety. Zasadnicze pytanie „Jaki Norwid?" pojawiające się w tej książce, a często stawiane we współczesnych badaniach norwidystów, obrazuje zmienność modelu odbioru i sposobu odczytywania twórczości autora Vade-mecum wraz z jej historyczno-kulturową złożonością. To wręcz nieuniknione dla poety, który świadomie wybiegał ku horyzontom myśli i estetyki przyszłych sobie lat. Dla współczesności „artysta-sztukmistrz" był kimś, kto ją wyznaczył i określił „przed jej czasem".
Co łączy tak dalekie zdawałoby się zagadnienia jak transhumanizm, masoneria zachodnioeuropejska, doctrina sacra czy twórczość Masterbee? Otóż elementem spajającym jest ezoteryzm, wiedza dostępna tylko dla wybranych, u której źródeł leży tajemnica. Właśnie tajemnica, którą rozumieć możemy na wiele sposobów: jako przedmiot wiary, konstrukcję intelektualną, źródło kultury, stała się punktem wyjścia rozważań autorów zebranych w tomie Pluralizm religijny i odmiany ezoteryzmu.
W ostatnich dwudziestu latach pojawił się w filozofii nowy argument przeciwko istnieniu Boga. Niektórzy nazwali go argumentem z boskiej ukrytości, chociaż ja preferuję węższą i mniej mylącą nazwę: argument z ukrytości. Podstawowa teza tego argumentu głosi, że istnienie Boga nie pobudza naszej wiary tak, jak powinno pobudzać w świecie stworzonym przez Boga. W wielu miejscach, w różnych czasach i dla wielu ludzi istnienie Boga stanowiło raczej fakt o niejasnym znaczeniu, a zgodnie z argumentem z ukrytości skłania to do przypuszczenia, że istnienie Boga nie jest w ogóle faktem. To, co tutaj chcę zrobić, to dostarczyć przejrzystej, krótkiej, ale zdecydowanej obrony argumentu z ukrytości oraz wyjaśnić szerszemu kręgowi odbiorców powiązane z nim zagadnienia a zwłaszcza jasno odróżnić argument z ukrytości od problemu zła i wesprzeć roszczenie do tego, aby ów argument brać pod uwagę w dyskusjach teizmu z ateizmem. Po trzech wstępnych rozdziałach czytelnik napotka ostrożne wywody zmierzające do pełnego wyjaśnienia, czym jest argument z ukrytości i dlaczego się nim zajmujemy
od tłumacza
Autorzy artykułów reprezentują różne ośrodki naukowe, zróżnicowane dziedziny wiedzy, a zagadnienie mniejszości postrzegają z różnych perspektyw. Pragną zabrać głos w imieniu tych wszystkich, którzy z różnych powodów znajdują się na marginesie grup większościowych. Według Alberta Camusa rolą pisarza jest występowanie w obronie wykluczonych, którym odebrano ów oskarżycielski głos. Harold Pinter chce odkrywać „rzeczywistość przez sztukę” dla odbudowania ludzkiej godności. Działania te mają na celu, jak pisała Emma Goldman w swym eseju o wymownym tytule Mniejszości wobec większości, „rozdzielić i rozbić” to, co większościowe, bowiem „zawsze - niezależnie od epoki - mniejszości niosły sztandar wielkiej idei, wysiłku wyzwolenia. Przeciwnie działa masa, której ciężar uniemożliwia ruch”. Ta orędowniczka praw kobiet i wolności seksualnej nie pragnie bynajmniej wyrazić pogardy dla „tłumu”, lecz zwrócić uwagę na siłę sprawczą myślącej istoty ludzkiej, gotowej do zmiany zmurszałego i niesprawiedliwego systemu na rzecz prawdziwie demokratycznego społeczeństwa składającego się z wolnych ludzi: „żywe jednostki i życiowa prawda społecznego i ekonomicznego dobrobytu mogą się urzeczywistnić jedynie za sprawą gorliwości, odwagi i bezkompromisowej determinacji inteligentnych mniejszości, nie zaś dzięki masom”.
Tomasz Kaczmarek
Kto jest sprytniejszy – ty czy szympans? Czy kot jest mniej inteligentny od ciebie? Nietoperz mniej mądry? A gołąb mniej wnikliwy? Ta książka pozwoli ci to przetestować!
Moment, moment! Czy naprawdę jesteśmy aż tak różni? Wiele zwierząt, od szympansów po kury domowe, żyje w grupach z wyraźnie określonym „porządkiem dziobania”, a mrówki i pszczoły biorą nawet udział w głosowaniach. Szpaki „tworzą muzykę” w takim sensie, że ich pieśni powstają w tych samych skalach, co większość tradycyjnych zachodnich kompozycji. „Myślenie abstrakcyjne” wykazano u krukowatych, wiewiórek i żółwi błotnych z rodzaju terapene. Wiele zwierząt (zwłaszcza psy) może nauczyć się imponującego zestawu słów. Szympansy z całą pewnością posługują się narzędziami – chociażby wtedy, gdy zajmują się wyławianiem mrówek z wykorzystaniem gałązki jako łyżki albo polowaniem na termity, kiedy cienka gałązka służy im za wędkę.
Oczywiście nikt nie przeczy, że ludzie potrafią zrobić mnóstwo rzeczy, których inne zwierzęta nie umieją. Jednak – jak to ujął Karol Darwin – „jest to różnica ilościowa, a nie jakościowa”: te same zdolności, które pozwalają szpakom śpiewać, papugom liczyć i rybom odnajdywać drogę do domu, pozwalają ludziom pisać symfonie, zajmować się matematyką i opracowywać mapy Google. Nie robimy niczego innego niż pozostałe zwierzęta. Robimy te same rzeczy – tylko lepiej.
"Niemal każdy z siedemdziesięciu sześciu krótkich rozdziałów to wyzwanie do porównania naszych zdolności ze zdolnościami innych zwierząt, od pszczół i os, przez pająki, liczne ptaki i ssaki aż po tytułowego szympansa, który pojawia się dopiero pod koniec, po przygotowującym nas intelektualnym sparringu z orangutanem. Wiele z tych historii to właściwie test, w którym możemy konkurować z opisywanym zwierzęciem pod względem spostrzegawczości, zdolności do zapamiętywania, podejmowania decyzji ekonomicznych i wielu innych cech składających się na ogólną inteligencję czy wręcz mądrość. I wcale nie we wszystkich z tych testów wypadamy najlepiej! Na przykład już na samym początku okazuje się, że kapucynki podejmują dużo rozsądniejsze decyzje ekonomiczne niż większość z nas, a osy nie ustępują nam pod względem umiejętności rozpoznawania twarzy. Później zaś przekonamy się że w przypadku bardzo wielu z naszych ulubionych przymiotów ktoś na tej planecie jest od nas zwyczajnie lepszy."
Z recenzji dr. Mikołaja Golachowskiego
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?